Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Przeszczepić miłość

     Aż dziewięciu na dziesięciu Polaków (91 proc.) aprobuje pobieranie narządów od osób zmarłych, aby ratować życie innym ludziom. I aż 82 proc. oddałoby swoje narządy po śmierci. Ta wysoka aprobata często zamienia się w wątpliwość, gdy nagle odchodzi bliska osoba...

     Transplantologia to dziedzina medycyny, która ma dopiero kilkadziesiąt lat, ale tak jak inne młode dyscypliny rozwija się w zawrotnym tempie. Start nastąpił w 1954 r., gdy w USA przeszczepiono po raz pierwszy nerkę. Dawcą był żywy człowiek - brat bliźniak. Serce po raz pierwszy przeszczepił w 1967 r. dr Christiaan Barnard w RPA. Czternaście lat później amerykańskim lekarzom udało się przeszczepić jednocześnie serce i płuca. W Polsce w 1986 r. prof. Zbigniew Religa przeprowadził pierwszy udany przeszczep serca. Stało się to dokładnie 20 lat po pierwszym "polskim" przeszczepie nerki. Dziś lekarze potrafią przeszczepić ponad 80% powierzchni twarzy wraz z podniebieniem, nosem, policzkami i powiekami, co udowodniła w ubiegłym roku prof. Maria Siemio-now z Cleveland. Jej pacjentka odzyskała nie tylko twarz, ale też możliwość samodzielnego jedzenia, oddychania przez nos oraz zmysł powonienia i smaku. Korzyści z transplantologii są więc ogromne, co nie znaczy, że nie ma głosów sprzeciwu. Najzagorzalsi krytycy mówią wręcz o współczesnej formie kanibalizmu. Zdecydowana większość Polaków odrzuca jednak takie opinie, aprobata dla transplantacji jest coraz większa - w 1994 r. wynosiła 83 proc, a w 2007 r. -już 90 proc. Ostatnie badania CBOS z sierpnia br. dodają do tych wyników jeszcze jeden procent. Tylko co dziewiąty dorosły Polak (11 proc.) nie zgodziłby się na pobranie swoich narządów po śmierci w celu przeszczepienia innym. Rośnie też społeczna wiedza na temat prawnych aspektów transplantacji. CBOS zapyta! Polaków o tzw. oświadczenie woli, które dla rodziny stanowi informację, że zmarły zgadza! się na pobranie narządów. O takim oświadczeniu w sierpniu br. słyszało 64 proc. respondentów, o 19 punktów procentowych więcej niż w 2007 r.

     AKT MIŁOŚCI BLIŹNIEGO

     Wzrost akceptacji dla przeszczepów to efekt cierpliwej pracy lekarzy, mediów i Kościoła - uważa ks. Piotr Sadkiewicz, proboszcz z Leśnej k. Żywca, od lat zaangażowany w propagowanie transplantacji. Bo stanowisko Kościoła jest w tej kwestii pozytywne. O transplantacji wypowiadał się często Jan Paweł II. W 2000 r. w Rzymie powiedział do uczestników Międzynarodowego Kongresu Towarzystwa Trans-plantacyjnego: "Transplantacja to duży krok naprzód w służbie nauki dla człowieka i obecnie wielu ludzi zawdzięcza swoje życie przeszczepionemu narządowi. Co więcej, technika transplantacji udowodniła, że jest znaczącym sposobem osiągnięcia głównego celu całej medycyny - służenia ludzkiemu życiu". Papież przypomniał swoje słowa z encykliki "Evangelium vitae" o tym, że "jedną z dróg pielęgnowania prawdziwej kultury życia jest dawstwo narządów, wykonywane w sposób etycznie akceptowalny, z zamiarem oferowania szansy na zdrowie, a nawet życie, chorym, którzy czasem nie mają innej nadziei" (pkt. 86). Kościół, ustami papieża, jednoznacznie ocenia taką decyzję jako "autentyczny akt miłości".

     Także polscy biskupi zachęcali, w specjalnym liście z listopada 2006 r., do składania oświadczeń woli oraz poparli transplantacje organów po śmierci.

     Stało się to ponad rok po przyjęciu przez Sejm (z 1 lipca 2005 r.) ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. Polska ustawa zachowuje najwyższe standardy etyczne. Rozstrzyga trudne sytuacje, jak na przykład pobieranie narządów od żywych dawców niespokrewnionych z biorcą (wymaga decyzji sądu), precyzyjnie określa wszystkie procedury i kryteria. Wiedza o szczegółowych warunkach transplantacji jest szeroko dostępna. Wystarczy zajrzeć na strony internetowe poświęcone przeszczepom, w tym doskonały oficjalny portal polskich transplan-tologów www.poltransplant.org.pl czy stronę stowarzyszenia "Życie po przeszczepie" - www.przeszczep.pl

     DWA TYSIĄCE NA LIŚCIE

     W naszym kraju rocznie przeprowadza się około 1800 przeszczepów, wliczając w to transplantacje nerek od żywych dawców (w 1994 r. - 341; w 2004 - 1067; w 2007 - 652). Od zmarłych dawców także najwięcej pobiera się nerek (2008 r. - 790; 2009 do października - 662), następne w kolejności są: przeszczepy wątroby (2008 r. - 224, październik 2009 - 179), serca (odpowiednio 61 i 59) jednocześnie nerki i trzustki (20 i 13) oraz płuc (11 i 10). Liczba dawców to rocznie około 450-350 osób. Oznacza to, że od jednej zmarłej osoby pobiera się kilka narządów. "Poltransplant" dysponuje też Krajową Listą Oczekujących na przeszczep. Ostatnie dane z października br. mówią o 1711 osobach oczekujących na nową nerkę, 181 chorych, którzy potrzebują nowej wątroby, 237 -serca, 36 - płuc, 20 pacjentach, którym może pomóc tylko nowe serce i płuco oraz 24 oczekujących na jednoczesny przeszczep nerki i trzustki.

     "Poltransplant" prowadzi również Centralny Rejestr Niespokrewnionych Dawców Szpiku i Krwi Pępowinowej. To bardzo cenny spis dla chorych na białaczkę. Swoją listę ma też znana Fundacja Urszuli Jaworskiej. Oczywiście, wszystkie wiarygodne organizacje w Polsce i na świecie udostępniają sobie swoje dane. Każdy dawca otrzymuje swój numer identyfikacyjny i tylko w tej formie informacje o nim przekazywane są do ośrodków transplanta-cyjnych. Nad bezpieczeństwem danych czuwa Rejestr, nie może ich udostępniać bez uzasadnienia.

     Obecnie w Polsce mamy zarejestrowanych ok. 35 tysięcy potencjalnych dawców. Czy to dużo? Nie. Wystarczy zestawić te liczbę z 100 tysiącami zarejestrowanych na Cyprze, 3 milionami w Niemczech czy 5 milionami w USA. Według Światowego Rejestru Dawców Szpiku (Bonę Marrow Donors Registy) w styczniu 2007 r. na świecie zarejestrowanych było 11 043 906 dawców szpiku i krwi pępowinowej. To dane z 45 krajów. Prawdopodobieństwo znalezienia dawcy wynosi 1:25 000. To jak szukanie igły w stogu siana. Niektóre kombinacje genetyczne antygenów powtarzają się i dzięki temu możliwe jest znalezienie osoby genetycznie podobnej do chorego. Każdy naród ma charakterystyczne kombinacje genetyczne. - Dlatego też najłatwiej byłoby znaleźć polskiego dawcę dla polskiego chorego - zachęca Fundacja Urszuli Jaworskiej.

     RODZINA MA GŁOS

     W Polsce liczba przeszczepianych narządów od pięciu lat praktycznie się nie zmienia - alarmują transplantolodzy. Jedną z przyczyn jest niezgoda rodziny zmarłego na pobranie od niego narządów, choć opinia krewnych nie ma mocy prawnej. Obowiązuje zasada zgody domniemanej, co oznacza, że od zmarłej osoby można pobrać organy, jeśli nie wyraziła ona sprzeciwu - osobiście lub listownie - w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. W praktyce jednak lekarze kierują się stanowiskiem bliskich. - Odmowa motywowana jest bardzo różnie. To zależy od konkretnego przypadku. Bardzo często rodzina odwleka decyzję prosząc: nie odmawiamy, ale jeszcze poczekajmy. I w końcu nie decydują się. Trudno przecież pogodzić się ze śmiercią najbliższej osoby, gdy widzi się unoszącą się miarowo klatkę piersiową, nawet jeśli funkcja oddychania wspomagana jest przez respirator. To są dramatyczne sytuacje. Ludzie nie mogą pogodzić się z definicją śmierci mózgowej - tłumaczy ks. Piotr Sadkiewicz. I nie jest to jakieś niezrozumiałe, bo nawet w USA w niektórych stanach kryterium śmierci jest ustanie krążenia, a nie śmierć mózgu.

     Czasem wycofują się też potencjalni dawcy. Tłumaczą, że podpisali oświadczenie woli nie przemyślawszy do końca decyzji, pod presją jakiejś akcji albo decyzji znajomych czy krewnych. - Jeśli mamy dylemat, najlepiej się wycofać - radzi ks. Sadkiewicz. On sam doskonale pamięta, ile zaufania do lekarzy transplantologów zniszczyła "afera" doktora Mirosława G., dziś oczyszczonego przez sąd z zarzutu "zabijania pacjentów". - Miałem rozmowy z trzema parafianami, którzy podpisali deklarację woli i chcieli ją zwrócić. Argumentowali: "może mógłbym przeżyć, a lekarz mnie uśmierci, pobierając organy..." - wspomina ksiądz proboszcz. Po rozmowie na plebanii jedna osoba nie wycofała oświadczenia. Zdaniem ks. Sad-kiewicza jeden nieodpowiedzialny głos może zniszczyć na kilka lat atmosferę wokół transplantacji.


Alicja Wysocka


Tekst pochodzi z Tygodnika

15 listopada 2009


Cholesterol. Lekarz rodzinny Cholesterol. Lekarz rodzinny
Eleanor Bull, Jonathan Morrell
Cholesterol jest tłuszczowym związkiem chemicznym niezbędnym do życia, ale jego nadmiar w organizmie człowieka może być groźny dla zdrowia. To właśnie on wywołuje miażdżycę, zwiększa zagrożenie zawałem serca i jest głównym czynnikiem ryzyka choroby wieńcowej. Wysoki poziom cholesterolu to powszechny problem, który dotyka aż dwóch trzecich dorosłych Polaków.... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Tomi: 17.11.2009, 18:27
 Wszystko ładnie pięknie. Radzę jednak przysiąść nad tym dłużej. W niektórych krajach jak Holandia jest wiele przypadków zabijania ludzi którzy byli np zbyt drodzy w utrzymaniu i sprzedawaniu ich organów przez szpitale.
 : 03.04.2007, 19:40
 Bardzo ciekawa wypowiedĽ
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej