Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Biznes na zdrowiu

     Apteki przeżywają oblężenie. Niestety pacjenci często odchodzą od okienka z kwitkiem - nie stać ich na leki. Czy można to zmienić?

     Polska znajduje się wczołówce państw, w których pacjenci najwięcej dopłacają do leczenia. Pan Stanisław ze Śródmieścia, 63 lata, z pięciu przepisanych leków wykupił dwa. Na resztę nie było go stać. Ani lekarz, ani farmaceuta nie zaproponowali mu tańszych odpowiedników. Kiedy dowiedział się o takiej możliwości od znajomej, zasugerował lekarzowi terapię tańszymi zamiennikami. Ten jednak przekonywał go, że są one gorsze.

     Statystyki sprzed kilku lat pokazują, że - 85 proc. chorych realizowało recepty w całości, a tylko 9 proc. poprosiło o zamienniki. Na pytanie, dlaczego nie wszystkie leki zostały wykupione, 53 proc. osób (w większości powyżej 50. roku życia) wskazało na brak pieniędzy. Pacjenci żalili się, że w połowie przypadków lekarze nie uzgadniają z nimi ceny, jaką gotowi są zapłacić za lek, a aż 81 proc. tych, którym lekarz zaproponował tańszy lek generyczny (zamiennik), skorzystało z tej możliwości.

     - W naszym szpitalu chętnie zlecamy genetyki - mówi dr hab. Robert Pływaczewski, pulmonolog z Instytutu Gruźlicy. - Mają tę samą wartość terapeutyczną, a są tańsze. Mamy świadomość, że za te leki płacimy wszyscy, dlaczego więc mielibyśmy dofinansowywać producentów innowacyjnych kosztem społeczeństwa? - pyta retorycznie. Tajemnicą poliszynela jest, że są lekarze, którzy bez skrupułów przepisują drogie leki, bo ich producenci przekonali ich do tego sposobami z pogranicza prawa.

     LECZENIE PORTFELA

     Leki generyczne to zamienniki leków oryginalnych, zawierające tę samą substancję czynną, a różniące się na ogól substancjami pomocniczymi. Procedury ich wytwarzania są tak samo rygorystyczne, jak leków oryginalnych. - Pacjenci często pytają, czy stosowanie leków biopodobnych (genetyków wśród leków biologicznych, np. szczepionek - przyp. red.) jest bezpieczne - mówi prof. Tomasz Romer, specjalista endokrynolog. - Nie ma leków 100-procentowo bezpiecznych, wszystkie mają skutki uboczne. W przypadku leków biopodobnych jednak mamy 20-letnie doświadczenie w ich stosowaniu, znamy te skutki uboczne i umiemy na nie reagować. To jest ich wyższość nad lekami innowacyjnymi, dopiero wprowadzanymi na rynek - tłumaczy i dodaje, że generyki i oryginały mają dwie cechy wspólne: są bezpieczne i skuteczne, ale generyki są do tego tanie. Na prośbę pacjenta farmaceuta ma obowiązek wydać lek generyczny w tej samej postaci, dawce i odpowiedniej ilości, co przepisany lek referencyjny.

     Leki generyczne są o 30-60 proc. tańsze od oryginalnych, co pozwala zaoszczędzić zarówno państwu, jak i pacjentowi. Ich niższa cena wynika z tego, że po pierwsze ich producenci nie ponoszą olbrzymich kosztów badań klinicznych, stanowiących 70 proc. kosztów związanych z wprowadzeniem leku na rynek. Po drugie nie są oni monopolistami. Do 2006 r. katalog programów terapeutycznych był w Polsce sporządzany "na lek" - dlatego np. różne interferony miały różne ceny. Od trzech lat sporządzane są "na wskazanie", czyli konkretne schorzenie. Umożliwia to konkurencję cenową, a w efekcie - obniżanie cen.

     - List grup leków objętych wspólnym limitem cen może nam pozazdrościć wiele krajów - mówi Krzysztof Landa, prezes HTA Audit, firmy doradczej zajmującej się audytem raportów oceny technologii medycznych. - Cóż z tego, skoro to prawo bez pokrycia. W praktyce Ministerstwo Zdrowia nie upublicznia informacji o stworzeniu grupy leków na daną jednostkę chorobową, wśród których najniższa (czytaj: konkurencyjna) cena to cena "x".

     Wiosną tego roku ministerstwo rozpowszechniło wśród lekarzy "Informatory o lekach". - Ale na ich wertowanie w celu porównania cen kilkunastu czasem farmaceutyków podczas 10-minutowej wizyty zwyczajnie nie starcza czasu - przyznaje doc. Pływaczewski. Na stronie internetowej MZ znajdziemy dział poświęcony lekom, ale próżno w nim szukać cen. Tym bardziej informacji - co minister Marek Twardowski obiecywał w 2008 r. - o kwocie, którą pacjent dopłaca do danego medykamentu. Krzysztof Landa zleci! kiedyś NFZ zatrudnienie negocjatorów cen, by zajęli się najdroższymi lekami. - Po tym, jak wynegocjowali niższe ceny chemioterapeutyków, ich stanowisko natychmiast zlikwidowano - tłumaczy.

     BIZNES CZY ZDROWIE?

     Dopóki ceny leków nie będą upubliczniane, nie zaistnieje konkurencja między lekami generycznymi i innowacyjnymi, która prowadziłaby do obniżania kosztów leczenia nimi. Tymczasem gdy na Zachodzie ceny leków spadają, w Polsce stoją w miejscu. A warto podkreślić, że ceny te ustalane są pod kątem krajów wysoko rozwiniętych - Polska należy do średnio rozwiniętych, zagraniczne lekarstwa są czterokrotnie droższe od polskich. Koszt najdroższych leków biologicznych - stosowanych w najcięższych schorzeniach - jest bardzo wysoki. Wynika to nie tylko z długotrwałego procesu uzyskiwania substancji czynnej, ale także z braku konkurencji dla takiego produktu przed wygaśnięciem ochrony patentowej.

     Rywalizacja między producentami odpowiedników i leków referencyjnych najbardziej uderza w pacjentów. Bo im .mniejsza konkurencja w danym segmencie, tym wyższe ceny lekarstw. Komisja Europejska policzyła, że wprowadzenie do sprzedaży leków generycznych powoduje, że już w pierwszym roku średni poziom cen leku oryginalnego spadał o prawie 20 proc. W skrajnych przypadkach odnotowano spadek poziomu cen aż o 90 proc. Opóźnienia we wprowadzaniu na unijny rynek leków generycznych kosztują co najmniej 430 min euro rocznie.

     Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego policzył, że dzięki tańszym lekom produkowanym w kraju, w kieszeni pacjentów zostaje rocznie nawet 7 mld zł. W lipcowym komunikacie Komisja Europejska zaleca, by generyki trafiały na listy refundacyjne automatycznie, jeśli odpowiadające im leki innowacyjne już tam są. To pozwoliłoby na szybsze wprowadzenie produktu na rynek i przyniosłoby 20-proc. oszczędności w stosunku do czasu, kiedy generyki nie są wprowadzane na listę natychmiast po wygaśnięciu ochrony patentowej leku referencyjnego. Niestety, producenci innowacyjni stosują szereg praktyk, by te działania opóźniać. Skupiają się na maksymalnym wydłużeniu ochrony patentowej (maks. do 25 lat) najlepiej sprzedających się leków przez tworzenie tzw. gąszczy patentów. Zgłaszają ciągle nowe patenty chroniące ten sam lek, rekordzistą jest lek chroniony przez 1300 patentów! To powoduje znaczący wzrost ryzyka prawnego i kosztów dla producentów leków generycznych, co często zniechęca ich do prac nad tańszymi odpowiednikami leków chronionych. Kolejną strategią, po którą sięgają koncerny, by opóźnić wprowadzenie na rynek tańszych odpowiedników, jest występowanie z lawinową liczbą wniosków o wydanie patentu dla leku już chronionego.

     - Inną metodą gry na zwlokę jest czarny PR stosowany przez producentów innowacyjnych - relacjonuje Cezary Śledziewski, prezes Zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego. Innowacyjni wytaczają wobec generycznych nieuzasadnione twierdzenia o niższym bezpieczeństwie lub jakości ich leków. Informacje te kierują także, o zgrozo, do lekarzy - dodaje. W większości przegrywają, w gruncie rzeczy najbardziej traci klient, który na czas ciągnącej się sprawy nie ma dostępu do tanich leków. - Warto uzmysłowić pacjentom, że koncerny aż 23 proc. swoich obrotów przeznaczają na marketing, w tym ten czarny, a zaledwie 17 proc. - na badania i rozwój (czyli pracę nad nowymi lekami innowacyjnymi).

     Komisja Europejska oceniła, że w przypadku kilku leków, które straciły wyłączność w okresie od 2000 do 2007 r., można by oszczędzić około 3 mld euro, gdyby nie stosowano praktyk opóźniających wejście na rynek konkurencji z podobnym produktem. W raporcie z lipca tego roku wzywa państwa członkowskie, by rozważyły strategie ułatwiające penetracje rynku przez leki generyczne i wzrost konkurencyjności na rynku tych farmaceutyków. Robi to jednak w zbyt łagodny sposób. Zamiast otwarcie napiętnować stosowane przez producentów innowacyjnych metody ograniczania konkurencji ze strony generyków, opisuje tylko stosowane praktyki.

     Warto zaznaczyć, że generyki to nie leki dla Trzeciego Świata - największym ich rynkiem jest rynek USA. W Europie stanowią one 40-60 proc. przepisywanych leków w Anglii, Niemczech, Danii czy Holandii - do których daleko nam pod względem zamożności. Czy wziąwszy pod uwagę fakt rosnących w Polsce kosztów opieki zdrowotnej i starzenia się społeczeństwa, stać nas na dalsze blokowanie dostępu do tańszych leków generycznych i dalsze napychanie kies koncernom farmaceutycznym ?


Monika Odrobińska


Tekst pochodzi z Tygodnika

29 listopada 2009


Depresja u dzieci i młodzieży Depresja u dzieci i młodzieży
Jose Collados Zorraquino
Niniejsza książka może pomóc Czytelnikowi – szczególnie młodemu – odnaleźć szczęśliwość człowieka, który jest zadowolony z siebie mimo przeciwności, trudności czy nawet upadków; może pomóc zobaczyć, że warto jest żyć i dążyć do upragnionego celu... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Maciek: 12.03.2007, 10:36
 Mam syna , który w tym roku po raz pierwszy przyjmie Komunię Swięt±. Chciałem mu poczytać i wytłumaczyć pojęcia drogi krzyżowej, gorzki żali etc. Przyznam , że nawet dla mnie powyższe rozważania s± trudne, napisane niezrozumiale i niewielu w nich przekazu, które pomoglyby zrozumieć młodemu katolikowi sens i znaczenie tych nabożeństw. Błedem było wprowadzenie religii do szkół i prowadzenia zajęć przez często przypadkowych katechetów. Dzieciaki nie traktuj± często z należyt± powag± tych "dodatkowych zajęć szkolnych", a pewnie nie wszyscy rodzice s± tak biegli w biblii i naukach ko¶cioła, żeby braki te nadrobić.
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej