Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 Krysiadata: 20.05.2009, godz: 15:43, IP: 83.23.203.207

Do kogoś kto szuka informacji

Msza i modlitwa o uzdrowienie odbywa się co trzeci poniedziałek miesiąca, o godz. 19:15, w parafii pw. Chrystusa Dobrego Pasterza, ul. Nowina 1, Poznań - Ogrody ,
i jeszcze u Dominikanów jest dzisiaj o godz 19 , a o Mszy w Kościele na ulicy Kramarskiej nic mi nie wiadomo .


8002 )
 Marcindata: 20.05.2009, godz: 15:41, IP: 213.158.197.87

Okazuje się że nie tylko narkotyki,alkoholizm,pornografia,aborcja itp.są złem tego świata,pojawiają się jeszcze nowe zagrożenia.Mój kolega niedawno mnie zadziwił bo przyznał że robił"eksperymenty" w celu poznania innych religii.W tym celu zajął się filozofią Wschodu czyli konkretnie tzw.Projekcją astralną.Niewtajemniczonym powiem że chodzi o stan w którym nasza świadomość opuszcza fizyczną powłokę i możemy dosłownie.........stanąć obok siebie!Okazuje się że te "eksperymenty"stosuje całkiem spora grupa ludzi.Jednak kolega stwierdził że procekcja astralna nic mu nie dała jedynie zamęt duchowy.I tego typu nowych zagrożeń dla ducha jest więcej bo jest jeszcze przecież nauka o podświadomości w wersji New Age,techniki NLP itp.........to tylko ułuda więc jeśli ktoś się z tym zetknie to niech w to nie wchodzi. Pozdrawiam:)

8001 )
 Marcindata: 20.05.2009, godz: 13:14, IP: 213.158.197.87

Do Naomi i innych
Masturbacja nie jest patologią tylko ludzką słabością.I pamiętaj że nie tylko mają z nią problemy mężczyzni ale także kobiety.I niekoniecznie musi ona wynikać z tego że ktoś jest złym,wyuzdanym człowiekiem,równie dobrze jak powodem masturbacji może być pornografia także tym powodem może być poczucie samotności,opuszczenia,życiowej porażki,nadwrażliwości emocjonalnej a to już są powody wynikające z ludzkich dramatów a nie wyuzdania....

8000 )
 Dorotadata: 20.05.2009, godz: 11:27, IP: 79.186.120.234

Zaczynam wierzyć, że nie ma nagrody
za dobre uczynki i kary za grzechy,
że wszystko jest przypadkiem,
że Bóg jest tak samo bezlitosny
i bezsilny jak ja.
I kusi mnie myśl
o powszechnym szaleństwie...
Albowiem prawdą jest,
że nie dążę do Boga,
ale chcę być bogiem...
Wszyscy mnie opuścili.
Tylko Bóg codziennie zsyłał znaki,
ale one były dla mnie bezużyteczne,
gdyż nie umiałem ich odczytywać...
...pragnę, Boże, na przekór
wszystkim zwąppieniom i pokusom,
w godzinę mojej śmierci,
gdy już nikogo nie będzie
między mną a Tobą,
spocząć
w Twoim spojrzeniu...

7999 )
 Szukam informacjidata: 20.05.2009, godz: 11:12, IP: 80.48.166.113


Czy ktoś z Poznania może napisać, czy w najbliższy piątek jest Msza Św. w Kościele na ul. Kramarskiej 30, i czy prowadzi ją ks. M. Piątkowski, to Msza o uzdrowienie, kiedyś była w 2 i 4 piątek miesiąca.

Dziękuję z góry za odpowiedź.

7998 )
 Małgorzatadata: 20.05.2009, godz: 10:04, IP: 193.201.164.3


Do Krzysztofa wpisanego w zakładce 'Poznajmy się', pod numerem - zdaje się - (134). Woj.mazowieckie.
Może bywasz na forum Źródełko... chciałam Ci tylko zasygnalizować,że nie wychodzą widadomości na Twój adres. Chciałam coś Ci napisać w odpowiedzi na Twój wpis z 05.02.2008 (!), ale administrator(?) poczty zwrócił list. Nie wiem, może coś z moim serwerem jest nie tak, choć generalnie wiadomości wychodzą bez problemu... Otrzymujesz wiadomości od innych, np z tego portalu :)? Szkoda by było, gdyby nie, bo może akurat znalazłbyś tu kogoś , kto Cię interesuje.
Pozdrawiam!

7997 )
 Marcindata: 20.05.2009, godz: 09:31, IP: 213.158.197.81

Do Natka
No tak kobieta powinna być jak kwiat ale niech to nie będzie róża która choć piękna to potrafi do siebie zniechęcić kolcami....Rzadko dziś spotyka się kobiety które były kwiatem jednoczesnie pięknym i wydającym miłą woń czyli bardziej po ludzku by były kimś wrażliwym,kulturalnym,uśmiechniętym-wokół takiej kobiety zawsze jest pełno adoratorów i sympatyków;)A to jest "recepta" na sukces kobiety której zależy na to by inni się nią zainteresowali.Ktoś prawdę powiedział że najważniejszy w człowieku jest urok osobisty,on powoduje że nawet człowiek który"ma swoje lata"potrafi budzić zaintersowanie.....

7996 )
 do Izabelidata: 20.05.2009, godz: 08:49, IP: 93.105.175.163

Nie spotykaj się z nim.

7995 )
 karinadata: 20.05.2009, godz: 08:42, IP: 80.244.134.54

Laro Monn , napisałas ważne słowa odnośnie świętości.
świętosc to własnie droga przez niepowodzenia.. a nie wtedy gdy poukładane. Przeszkody wyniosły na wyzyny swietości Ojca PIo i wielu innych. Ja mysle ze kazda trudna sytuacja w życiu czegoś człowieka uczy.. co nie znaczy ze jest lekko to przeżyc, by się nie poddac. Ale masz rację każdy z czymś w zyciu sie zmaga.. z jakimś niedostatkiem, choc patrząc z boku wydaje sie ze innym lepiej. Pesymizm nie idzie w parze z nadzieją. Dziekujmy Bogu za to co dziś mamy, nawet za brak i niedostatek, a pesymizm uleci z wiatrem, wtedy dużo łatwiej i przyjdzie czas gdy zmieni się sytuacja na lepsze. Kilka lat sie modlę o rozne rzeczy i powoli je osiągam, nieraz bardzo długo czekam na cos co inni już mają , ale cieszę sie ze jakas ofiara jest, moze to jedyna droga do świętości?
a nasze zycie pełne jest upadków i całe zycie musimy walczyc.. ledwo wyjdziesz z jednej słabosci juz inna czyha... walczmy wytrwale.

Ostatnio zaniosłam roze Matce Bozej na ołtarz ... porozmaiwalam z nią sercem, choć nigdy nie miałam czułości do Maryi.. "nie znałam" jej.. i Ona mnie wysłuchała! pomogła mi. Wytrwała modlitwa sercem czyni cuda..

7994 )
 Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 20.05.2009, godz: 07:38, IP: 79.186.233.216

Yutube- przebłysk wieczności.Gorąco polecam.:)

7993 )
 Izabeladata: 20.05.2009, godz: 00:42, IP: 93.105.175.163

Hej ludzie,poznałam człowieka, interesujący, intrygujący, tajemniczy, pociąga mnie całym sercem i duszą. Niestety, nieosiągalny jest. I poznałam też innego gościa,całkowicie przeciętny, nic szczególnego, nawet nie w moim typie. Nalega na spotkanie, randkę. Jak myślicie jeśli na początku niczego nie ma, to może to pojawić się z czasem, chodzi mi no wiecie o co, miłość, jakieś przyciąganie. Może dać szansę temu drugiemu chłopakowi, a nuż okaże się, że to jest to, mimo że na początku nie ma i może o Tym nieosiągalnym zapomnę. Ktoś mi może coś poradzi, bo nie wiem co mam robić, chlopaka chciałabym mieć, ale wymagania swoje mam, wiecie, nie wszyscy mi pasują, jak każdemu pewnie. Co robić, czekać dalej czy spróbować, a jeśłi wzbudzę w nim nadzieję nadaremnie? To może lepiej nie. No bo jeśli się zgodzę, to będzie miał nadzieję, a potem jeśli powiem nie, to się chłopak domyśli, że się mi nie spodobał.

7992 )
 **data: 19.05.2009, godz: 23:59, IP: 93.105.175.163

KOCHAM CIĘ SKARBIE:)
stęskniona smerfetka :(

7991 )
 Naomidata: 19.05.2009, godz: 23:44, IP: 79.162.103.212

wszystko co nas w zyciu spotyka jest po cos.ale wiele razy biadole ze kolezanki młodsze maja juz 2 dzieci a ja po 30 i wciaz sama.mimo ze sie modle ,ciagle czekam .brakuje mi czasami wytrwałosci.

7990 )
 Marcindata: 19.05.2009, godz: 22:39, IP: 213.158.197.87

No tak wszelka szczerość na tej stronie wiąże się ze szczerością aż do bólu tych którzy odpisują.Może więc nie warto tutuaj pisać o rzeczach zbyt osobistych....nikt tak dobrze nas nie zrozumie jak ktoś kto nas zna najlepiej i jemu trzeba powierzać swoje najgłębsze problemy bo tylko on je zrozumie.......cała reszta patrzy subiektywnie.........

7989 )
 głos w dyskusjidata: 19.05.2009, godz: 21:21, IP: 149.156.124.19

Do Marcina:

Oj Marcin widzę, że jest źle tylko nie wiesz jak to napisać. Wiem, że bardzo trudno precyzyjnie słowami wyrazić nasz osobisty ból i zniechęcenie. Bardzo trudno przekazać w słowach to co gdzieś na dnie serca. Stąd często piszemy/mówimy "głupoty" przecząc sobie samemu i brnąc coraz bardziej i bardziej ..... w śmieszność. Przeczytaj sobie na spokojnie swoje ostatnie wpisy...i przemyśl.
Z mojego skromnego doświadczenia wiem, że najlepiej to wszystko powiedzieć Bogu. Tak jak jest, choćby były to straszne słowa. On się ich nie boi i nie obraża. A szczera modlitwa dociera do Niego – szczera modlitwa a nie paciorki!. Pozwól sobie choć przy Nim być sobą! Bowiem kiedy sypie nam się grunt pod nogami żaden człowiek tego nie pojmie. Co jeszcze. Wyjdź z siebie. Jak dotąd kręcisz się wokół własnej orbity. Przyjmij cierpienie, a stanie się lżejsze. Walcz o to, o co jeszcze możesz zawalczyć – Bóg docenia nasze działanie. Spójrz z miłością na bliźnich – oni też niosą swój krzyż i potrzebują miłości – może Twojej.... Wyjdź z tego schematu "grzecznego chłopca" po to by móc kochać i żyć prawdziwie. I na koniec – jak już spotkasz dziewczynę, która będzie taka jak chciałeś i ona będzie chciała Ciebie (wierzę, że tak będzie) to pozwól jej się pokochać – choć to brzmi jak paradoks – to właśnie może okazać się najtrudniejszym zadaniem...

7988 )
 Marcindata: 19.05.2009, godz: 21:04, IP: 213.158.197.87

A ja jestem zwykłym chłopakiem z prowincji i nie robię z tego problemu i na nikogo się nie obrażam kto tak stwierdzi.Bo czy mam z tego powodu cierpieć na tzw."kompleks prowincji" jak niektórzy mądrale to nazwali.Dziś każdy może do czegoś dojść niezależnie gdzie mieszka. A co do pesymizmu to wzrasta on z wiekiem gdy przez długi czas życie się nie klei,gdy pragnienia i marzenia pozostają na papierze a rzeczywistość jest nie taka jak by się chciało jak by była.......Dobranoc wszystkim!

7987 )
 beaune36data: 19.05.2009, godz: 20:44, IP: 78.8.109.44


Dziękuję, Anno... :) Myślę, że warto, idąc tym tropem, przeczytać, przemedytować "Siódmy rozdział" o. Augustyna Pelanowskiego...

7986 )
 madzia, lat 23data: 19.05.2009, godz: 20:38, IP: 62.152.145.224

jeśli mogę, to chciałabym Was prosić o modlitwę w intencji mojego wujka.. ;(


7985 )
 XXXdata: 19.05.2009, godz: 20:13, IP: 213.17.128.2

Do MArcina

Tak Marcinie, to jest własnie szansa na świętość. Przecież świeci zawsze idą pod prąd. A niemozliwe staje się mozliwym w czasie najwiekszej burzy i ciemnośći!Módl się o siłę i moc wytrwania, módl sie o światło Ducha Świetego aby codziennie Ci przyświecał drogę. Pamiętaj o Michale Archaniele który leczy depresje i smutek!!!

7984 )
 karinadata: 19.05.2009, godz: 19:35, IP: 83.28.57.51

trzeba sie wytrwale modlic za pracą do sw Jozefa. Ja sie dlugo modliłam, kilka lat. ale tez troche z własnej winy bo juz przestałam szukać. A praca sama nie przyjdzie w obecnym kryzysie, trzeba sobie dopomóc, przypominać się, najczęściej ważniejsze są osobiste wizyty niz przesyłanie CV lub zostawianie w kadrach, w ten sposób tylko specjalisci mają szanse.. Wymaga to ogromniej wytrwałości. Najlepiej korzystac z refundowanych kursów Unijnych choćby tylko po to by rozwijać myslenie i czuć się podbudowanym w grupie. Nie można spocząć o niczym, gdyż stagnacja zniechęca i wpędza w pesymizm. Zycze szukającym aby sw Jozef zadziałal, trzeba mocno wierzyc i oddac Bogu tę sprawę, najlepiej uczestnicząc codziennie w Eucharystii.

7983 )
 Magda, lat 23, e-mail: 4331@wp.pldata: 19.05.2009, godz: 17:51, IP: 89.77.79.225

Bardzo proszę o modlitwe za mnie w intencji znalezienia pracy.

7982 )
 do Marcina data: 19.05.2009, godz: 17:49, IP: 83.23.249.78

Kolego- Ty z każdym kolejnym postem stajesz się coraz większym pesymistą ,
taka postawa raczej nie ułatwia życia...
Wszyscy jesteśmy powołani do świętości, ale każdy w inny sposób.
Spróbuj dostrzec coś pozytywnego w tym co teraz dzieje się w Twoim życiu.
pozdrawiam-K:)

7981 )
 AAAAA, lat 32data: 19.05.2009, godz: 17:33, IP: 83.6.161.146

A co złego w określeniu zwykła dziewczyna z prowincji? Ja jestem chłopak z prowincji :) Dla niektórych to ujma? ciekawe? to bycie nie z prowincji-miastowym nie jest ujmą? Wiele osób z prowincji robi kariery w wawie, podstawa to nie zadzierac nosa bo go ktoś utrze i wtedy nie zrobi się kariery - a prawdopodobnie Ta dziewczyna nie zrobi bo mało kto lubi zarozumiałe i pyszne osoby. Z każdym należy się umieć porozmawiać, ja sobie myślę, że dziewczyna dała po prostu Marcinowi kosza w ten a nie inny sposób, i powinien się cieszyć bo w późniejszym życiu wlazłaby mu na głowę, taka pewnie z niej modelka :) pewnie to miał na myśli :)
zresztą modelki umią się zachowac, Ona prawdopodobnie po prostu zamiast elegancko zakończyć spotkanie użyła sobie niedoświadczonego w randkowaniu Marcina i podbudowała sobie własne ego, własną ocenę.
ok, Marcinie, ja w wawie spotykam prawdopodobnie Te dziewczyny z Twoich stron :) ale zapewniam Cię, do wyjścia za mąż im się nie śpieszy :)

J.K. data: 19.05.2009, godz: 13:53 - na południu? :) chętnie zmienię miejsce zamieszkania dla ładnej i przyzwoitej Pani :) szkoda, że teraz kryzys bo i ofert pracy na południu mało, kiedyś było więcej :)

7980 )
 Marcindata: 19.05.2009, godz: 17:26, IP: 213.158.196.72

Już od końca kwietnia siedzę na bezrobociu i zastanawiam sie co dalej.......Zadałem pytanie na konkurencyjnej stronie katolickiej zadałem pytanie:jak dążyć do świętości bez dziewczyny i pracy?I jedna z odpowiadających mnie zaskoczyła bo napisała że to świetna okazja do tego by iść drogą świętości!Ale ilu jest w stanie dojść tą drogą do świętości?Natura nie znosi pustki, w luce po braku pracy i drugiego człowieka łatwo może przyjść nuda,lenistwo,pornografia,alkoholizm...........

7979 )
 Dietrich, lat 23data: 19.05.2009, godz: 16:21, IP: 89.75.208.30

Kilka uwag na marginesie "prowincjonalnego" wątku:

Ja jestem z prowincji- 25-tysięczne miasto- ale przecież często dla osób z Warszawy cały kraj to prowincja. Oczywiście z takim uproszczonym obrazem rzeczy nie sposób dyskutować. Natomiast samo posługiwanie się słowem "prowincja" do opisywania innych wydaje mi się być bezzasadne. Bo co o człowieku mówi to, skąd jest? No, chyba, że mamy mocno utrwalone stereotypy związane z geografią. Wtedy "prowincja" będzie synonimem ciasnoty umysłowej, tandety, zabobonnej religijności etc. Do prawdziwych ludzi ma się to najczęściej nijak.

7978 )
 Małgorzatadata: 19.05.2009, godz: 15:55, IP: 194.169.228.3


Nie ma tu kategoryzacji tematów na forum, spontanicznie wszystko idzie...

Przejrzałam wypowiedzi i tu i w zakładce 'Poznajmy się'. Jest wśród nas wiele osób, które czują jakąś beznadzieję, wołają o pomoc do Boga. Zaczyna braknąć cierpliwości, wiary. Naturalne i ludzkie.
Wiecie, ja swojego czasu uważałam, że Bóg wręcz bawi się mną, działa na przekór moim pragnieniom (patrząc z ludzkiego punktu widzenia, wcale nienagannym: wiążącym się właśnie z przyjaźnią/miłością) .
Na prawdę, dużo czasu musiało minąć, dużo walk wewnętrznych, cierpień...nim na rekolekcjach Triduum Paschalnego, doszło do mnie, że Bóg mnie kocha i nie bawi się mną jak marionetką. Wszak to mój Stwórca :) Kto mógłby Ciebie/mnie kochać bardziej niż On? Ten, który sam jest Miłością :) Nie ma już takiej istoty. I w tym dla mnie jest nadzieja.
Dodam jeszcze, że Bóg, dając nam w swej Miłości, Mądrości wolną wolę, oczekuje od nas choćby najmniejszego gestu dobrej woli, by wiedział, że chcemy iść ku Niemu. Reszty dokona na prawdę Sam.

"Któż jak Bóg? " :D

7977 )
 Marcindata: 19.05.2009, godz: 15:29, IP: 213.158.197.84

Czepiliście się zdania wyrwanego z kontekstu i na tym bazujecie mając fajny powód by mnie atakować..A ja chciałem na temat popatrzeć w szerszym kontekście ale nie zostałem właściwie zrozumiany.To mi przypomina Światków Jehowy którzy lubują się w udowadnianiu że okreslone zdanie w Piśmie Świętym przemawia za tym w co oni wierzą a gdyby tak spojrzeć na szerszy kontekst problemu to się okazuje że to jest zupełnie inaczej niż oni to przedstawiają w swojej doktrynie....

7976 )
 J.K.data: 19.05.2009, godz: 13:53, IP: 80.244.134.54

a co w ogole znaczy zwykła dziewczyna z prowincji..? dla mnie tez pachnie to określenie porownywaniem się z innymi. Zwykła czy niezwykła.. Marcinie daj spokój ale mało dojrzałe te porównania. a jesli chodzi o ilosc panien czy kawalerów to jest to porównywalne w skali kraju , wiecej kobiet. zalezy od rejonu. U nas na południu zdecydowanie kawalerów brak, a panny gdzie sie nie obejrzysz na jakiej imprezie to zawsze kawalerów brak albo jest jeden na 3-4 panny. a ten jeden rodzynek to zazwyczaj nieśmiały albo nie podejmujący inicjatywy. Kiedys na sylwestrze było 5 panien, dziwne ze mezczyzna sam sie nie wybierze na taki wyjazd, a kobieta chociarz wyjdzie z domu. Niedawno na spotkaniu portalu Zapisanych w krakowie tez było 8 panien a tylko 2 panów. Przewaznie babiniec gdzie sie nie obejrzeć.

I miała racje podrózniku Twoja mama, moja mówiła ze wolnych facetów powyzej 25 bedzie brak i to sie spełniło!

7975 )
 bridgetdata: 19.05.2009, godz: 13:18, IP: 87.96.61.148

nie chodzi mi o pyche ,raczej o słowa ,,zwykła dziewczyna z prowincji''
jakas pogarda jest w tych słowach...

7974 )
 do Marcinadata: 19.05.2009, godz: 13:00, IP: 80.244.134.54

ale to faceci podrywaja kobiety wiec oni powinni sie wziąść do roboty :) a zatwardziali po 30, są prawie kazdy, niestety wiek robi swoje, pojawia sie gorycz, bezsilność, prownania z innymi dlaczego innym sie udaje, co takiego w sobie mają ...

7973 )
 Podróżnik, lat 28data: 19.05.2009, godz: 12:49, IP: 87.205.17.0

Marcinie – widzę, że mieszkamy w podobnych okolicach, bo jak ja się rozejrzę po moim mieście, to też nie widzę wolnych dziewczyn. W czasach gdy szukałem dziewczyny, no to oczywiście robiłem najpierw „wywiad” czy jest wolna itd. Dziwnie, każda była zajęta, bo jak nie z mojego miasta to z okolicy miały chłopaków. Ta moja okolica to ogólnie bardzo „rodzinny” rejon, ludzie wcześnie się żenią lub dobierają w pary. Wolna dziewczyna powyżej 22 lat, jest w zasadzie nie spotykana :-/ A niby kobiet jest więcej . Jeszcze parę lat temu śmiałem się z gadania mojej mamy, która ostrzegała, że mam się rozglądać, bo potem to już nie będzie wolnych dziewczyn. Przyszedł czas i przekonałem się, że miała rację  I jak tu nie pić piwa 
Tak o tym piwie jeszcze, to powiem, że nie upijam się, tylko mam lepszy humor  Do dobrej pizzy nie ma jak chłodne piwo  Takie małe przyjemności nadają smaku życiu.

7972 )
 angel@data: 19.05.2009, godz: 11:40, IP: 83.18.219.242

Ojciem i Synem I Duchem...:) i tak trzymać:)

7971 )
 Małgorzata, lat 28, e-mail: dialog.2@wp.pldata: 19.05.2009, godz: 11:01, IP: 193.201.164.3


A to ciekawe, co piszesz MARCINIE... Może wreszcie coś się zmienia, albo to tylko lokalne zjawisko, w Twojej miejscowości... Kobiet jest podobno więcej (choć przyznam,że nie zaglądałam ostatnio do statystyk) i panowie mają większy wybór... Kobiety może rywalizują (wolałabym się mylić), biorą inicjatywę w swoje ręce (też wolałabym się mylić), są może bardziej zdeterminowane wejściem w trwały związek ..stąd... jak przypuszczasz prędzej wchodzą w związki.

7970 )
 Podroznikudata: 19.05.2009, godz: 09:40, IP: 83.27.53.89

Sam musisz osadzic w swoim sumieniu czy wypicie piwa czy dwoch jest dla Ciebie dobre.
Sa takie osoby ktore juz po dwoch piwach zachowuja sie niestosownie (znam takiego czlowieka, przeklina, jest agresywny albo nawija w kolko o seksie, uzywajac wulgarnych i niewybrednych slow....), sa tacy ktorym wypicie alkoholu nie robi wody z mozgu. Kazdy z nas ma wewnetrzne poczucie gdzie wypada powiedziec stop. I z tego trzeba korzystac.
A piwo to nic zlego :) Ja sama bardzo lubie napic sie dobrego piwa ze znajomymi lub w domu przy sluchaniu muzyki czy jakims fajnym filmie. Mam swoje ulubione miejsca gdzie do pizzy mozna zamowic dobre piwo, tanie i schlodzone.

Bog nie chce zebysmy byli zdolowani spieci nerwowi i pelni wyrzutow sumienia i wewnetrznych rozterek. Dal nam wolnosc zebysmy z niej dobrze korzystali.
Umartwienia o ktorych pisze Konrad sa potrzebne bo dzieki nim cwiczymy nasza wolna wole i slabe cialo a slabi jestesmy bardzo (o czym swiadcza ponizsze wpisy na temat masturbacji chocby), Bog to wie i widzi stad daje nam rozne mozliwosci pomocy.

Ja tez czasami stosuje takie male umartwienia. Np zamiast podjechac tramwajem kawalek ide pieszo zeby pokonac swojego wewnetrznego lenia :) Albo odmawiam sobie czegos dobrego do jedzenia czy picia. Sw Teresa od Dzieciatka Jezus tak czynila i pisala ze takie drobne ofiary sa milsze Bogu niz koszmarne wyrzeczenia ktore podejmujemy z przymusu. Bo sa zlozone z serca jak grosz wdowi, dotycza czegos na czym nam zalezy i Bog widzi te nasze starania.

Sluchajcie lepiej tu na ziemi za zycia zaczac walczyc o swoja wiecznosc niz potem przed obliczem Sadu Ostatecznego zalowac ze nie ma juz czasu zeby swoje winy odkupic. Niebo jest celem naszym, nie cierpienie czysccowe, nie samotnosc i ogien piekielny. W koncu BOG JEST NASZYM OJCEM prawda?

7969 )
 Marcindata: 19.05.2009, godz: 08:49, IP: 213.158.197.87

Tak patrzę po mojej wiosce i widzę że wolych dziewczyn w moim wieku czyli ok.30-stki jest jak na lekarstwo.Za to wolnych panów nie brakuje:).Stąd wniosek-kobiety mają lepiej pod tym względem i szybciej moga kogoś znależć.Bo ci moim wolni koledzy to w większości nie są zatwardziali kawalerowie którzy nie chcą nikogo mieć tylko tak się poukładało że kogoś mieli a pozniej coś się urwało i są sami. Pozdrawiam w ten upalny dzień:)

7968 )
 Konrad, lat 26data: 18.05.2009, godz: 23:57, IP: 212.191.80.141

Podróżniku,
ciekawie to ująłeś "Z tego co tu czytam, to żadnych przyjemności w życiu mieć nie można."
Zauważmy, że wszelkie mądre myśli zaczerpnięte z Biblii zachęcają nas do tego by umartwiać nasze grzeszne ciała, by żyć zgodnie z Duchem, by nie ulegać pokusom itd, itp...
Myślę, że należy w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Okazjonalne wypicie piwa czy dobrego wina nie jest przecież czymś złym. Wszak nawet sam Jezus na weselu w Kanie Galilejskiej zamienił wodę w wino :)
Pozdrawiam.

7967 )
 Marcindata: 18.05.2009, godz: 22:27, IP: 213.158.197.84

Do Briget
No tak to co napisałem jest zgodne z prawdą,pyszniła się a nie miała ku temu żadnych podstaw.Ja też nie mam podstaw dlatego się nie pysznię i nie uważam się za niewiadomo jakie cudo.Pycha szpeci kobietę i to ogromnie....

7966 )
 Anna, lat 24, e-mail: golebica13@wp.pldata: 18.05.2009, godz: 22:17, IP: 83.7.213.74

,,Pewien słynny pisarz, znany literat, którego książki wprost znikały z półek księgarskich,napisał powieść, dzieło życia, w którym przedstawił swoją historię.
Książka miała tytuł Moje życie i liczyła siedem rozdziałów.
Autor pewnego dnia wybrał się z nią do wydawcy. Ale po drodze naszła go pewna wątpliwość. Co sobie o mnie ludzie pomyślą, jeśli przecztają siódmy rozdział?
A zawierał on opis zranień i okaleczeń. Usiadł na ławce i jeszcze raz zaczął przeglądać napisaną książkę.
Pierwszy rozdział traktował o tym, co w jego życiu najpiękniejsze.O obecności Boga. Rozdział drugi o modlitwie i dobrych uczynkach,które udało mu się dokonać.
Rozdział trzeci-to jego praca,praca nad sobą.
Wreszcze czwarty to jego pragnienia,marzenia życiowe.
I piąty-relacje z innymi ludzmi.
Rozdział szósty to jego grzechy.
I wreszcze siódmy -jego okaleczenia wewnętrzne i zranienia.
I tego rozdziału się zawstydził,przestraszył.
Doszedł do wniosku,że to,co w nim napisał,nie nadaje się do druku.Schował więc tekst do kieszeni płaszcza i z podniesioną głową wszedł do budynku wydawnictwa.
Po kilku godzinach oczekiwania siedział w gabinecie szefa, słuchając zachwytu nad swoją książką.Był dumny i szczęśliwy.
Kiedy żegnał się z wydawcą,jeszcze raz usłyszał kilka komplementów.
Usłyszał nawet takie słowa:,,Proszę Pana,książka jest świeta.Będzie może nominowana do Nagrody Nobla.Jest wspaniała,ale mam wrażenie,że zabrakło w niej jednego rozdziału...,,
Autor książki zadowolony wybiegł z siedziby wydawnictwa i pośpiesznym krokiem wracał do domu.Nie zauważył jak siódmy rozdział wysunął mu się z kieszeni płaszcza i rozsypał się na chodniku.O stracie zorientował się dopiero w domu.Mimo,że wrócił na ulicę i szukał-zgubiony rozdział już się nie odnalazł.
Wydawca sprzedał książkę w milionach egzemlarzy.Została przetłumaczona na kilka języków. Wreszcze otrzymał zaprosznie do Sztokholmu na wręczenie nagrody dla najlepszych literatów.Podczas uroczystości akademii siedział w pierwszym rzędzie wśród czterech najwybitniejszych pisarzy.
Zaczęto odczytywać nazwiska.Czwarte miejsce-to nie on.Trzecie nazwisko również nie było jego.Po cichu liczył na pierwsze miejsce.
Niestety,jako drugie wyczytano jego nazwisko.
Był wstrząśniety i rozczarowany.
A więc ktoś napisał coś lepszego?
Kto?Sala umilkła.
Wyczytano nazwisko zupełnie nieznanego w środowisku literackim.
Wszyscy byli zdumieni.Tytuł książki brzmiał:Siódmy rozdział.Po zakonczeniu uroczystosci gnała pisarza ciekawość-co to za książka,kto mógł napisać lepiej?
Wpadł do najbliższej księgarni.I oto w ręce miał swój rozdział,zagubioną cząstkę swojej książki.
To co najcenniejsze,zostało przez niego odrzucone i zmarnowane,a ktoś inny zrobił na tym karierę.
Czego nas uczy ten literacki opis?
Prawdy,że zazwyczaj tego,co w nas najcenniejsze nie potrafimy zaakceptowac i przyjąć.Tym,co najważniesze,jest rozdział naszych bolesnych wspomnien,zranień,okaleczeń.
Właśnie ten rozdział jest godny najwyższej nagrody-nie Nobla ale Nieba.
Pozwólmy,aby to,co w nas najtrudniejsze,przeczytał przewodniczący najważniejszej komisji-Chrystus,który ze łzami w oczach,wzruszony,potrafi zobaczyć w naszym siódmym rozdziale podobieństwo do swego życia.Ukrzyżowany Jezus rozpoznaje w tym rozdziale siebie.Okaleczeni,zranieni,zawstydzeni,ale za takich umarł Pan na krzyżu.
To co mamy najpiękniejszego,to nasza część Golgoty,która upodabnia nas do Jezusa.Życie każdego z nas składa się z różnych rozdziałów.Nie odrzucaj tego siódmego.Bo może jest najcenniejszy...,,

P.S Dziękuję każdej i każdemu z Was za dzielenie się siódmym rozdziałem...
są piękne...
Źródełko...to też pewnego rodzaju książka...każdy wpis jest potrzebny...aby książka była całością...
Dobranoc :)

7965 )
 Marcindata: 18.05.2009, godz: 21:35, IP: 213.158.197.81

Niektórzy atakując mnie wspominali przypowieść o faryzeuszu i celniku przyrównując mnie do tego pierwszego a "meneli" do drugiego.Tymczasem nie uważam się za tego pierwszego a"menela" nie można przyrównać do tego drugiego ponieważ zauważcie celnik BIŁ SIĘ W PIERŚ! Dlatego tego kto bije się z pierś jak celnik czy Maria Magdalena nie śmiem krytykować i osądzać ale zatwardziałego grzesznika chcę upomnąć bo to jest mój obowiązek wobec niego, z którego będę się musiał rozliczyć przed Bogiem.....Dobranoc:)

7964 )
 Marcindata: 18.05.2009, godz: 21:26, IP: 213.158.197.81

Podróżnik,lat 28
Wszystko z toba w porządku,jedno piwo jest ok. i w normie trzeżwości się mieści:)

7963 )
 karinadata: 18.05.2009, godz: 21:15, IP: 95.49.38.151

Do Tadeusza, bardzo dziekuję za Twój wpis i przytoczone słowa tego kapłana,piękna jego postawa miłości. ot jak najbardziej na miejscu do całej tej dyskusji, kto kogo osądza..podobnie tu biednego zagubionego brata. Popatrzmy jak ten kapłan, on dał szansę temu alkoholikowi. Porównania porównaniami..domysły itd a liczy sie co w sercu i katolik powinien byc na to szczegolnie wyszulony. (masz rację -"do Ditricha")
Moniko w internecie mozna odkryć bogactwo rozważan, reflekcji. Ciągle gdzieś przy okazji natrafiam na strony pełne miłosierdzia Bożego i wspaniałych informacji. Internet ma swoje dobre strony jesli wykorzysta się to co najlepsze. posród dziadostw erotycznych, itd .. istnieje duzo stron, które mogą pomóc zmienic życie.
dzięki Ci Boże za internet, za ewangelizację w sieci, za kapłanów którzy pracują nad stronami parafialnymi i za siostry które w zakonach modlą się zbierając modlitwy ze skrzynki intencji..

do osoby z depresją podaj maila jesli chcesz skorzystac z porady dobrego ks psychologa, warto pojechac i coś zmienic.

7962 )
 Naomidata: 18.05.2009, godz: 21:03, IP: 91.94.234.46

masturbacja jest patologia ktora trzeba leczyc ,mezczyzni Ci potem nie radza sobie w kontaktach damsko-męskich ,gyz powoduje ona silniejsze bodzce niz seks z kobieta.

7961 )
 bridgetdata: 18.05.2009, godz: 20:53, IP: 91.94.234.46

nie podobało mi sie jak Marcin napisał w jesnym zpostów ,,a była zwykła dziewczyna z prowincji'' i leciała na pieniadze i zostanie w miescie .Ciebie Marcin tez moga dziewczyny ocenic nieprzychylnie i cos zarzucic kazdy ma wady

7960 )
 Gosia, lat 22data: 18.05.2009, godz: 20:39, IP: 83.9.77.205

Dietrich,
to piękne, co napisałeś.
Odnośnie wcześniejszych wpisów: człowiek nie może się wyzbyć tendencji do pewnego rodzaju oceniania, bo jest istotą myślącą. Chodzi o to, żeby kochać mimo wszystko.

7959 )
 Dietrich, lat 23data: 18.05.2009, godz: 20:37, IP: 89.75.208.30

Wybaczcie,

"Poza tym, cóż, wypada powinszować wszystkim, którzy pod wpływem kilkudziesięciu w p i s ó w poznali duszę Marcina na tyle, że mogą o niej wydawać sądy."

Tak miało brzmieć to zdanie, przepraszam za niejasność.

7958 )
 Podróżnik, lat 28data: 18.05.2009, godz: 20:31, IP: 83.2.187.24

Z tego co tu czytam, to żadnych przyjemności w życiu mieć nie można. Rozumiem masturbacja i inne takie, a np. piwko od czasu do czasu z kolegami lub po pracy? Czy to też grzech? w końcu można się uzależnić. Ja jednak lubię sobie wypić okazjonalnie, wieczorem z kolegą, albo dziś jak wychodziłem z pracy i taka fajna pogoda, pomyślałem że przyjemnie byłoby wypić piwo :) No i tu pojawia się dogodność tego że nie mam dziewczyny - nikt mi głowy nie suszy, że pije :D Pozdrawiam, to tak dla rozluźnienia atmosfery, bo od wczoraj toczy się tu ostra dyskusja. PS. bynajmniej jestem trzeźwy, tego piwa jednak nie wypiłem :)

7957 )
 Dietrich, lat 23data: 18.05.2009, godz: 19:51, IP: 89.75.208.30

Gdy czytam ostatnie wpisy, sądzę, że zostały pomieszane dwie sprawy: realna ocena innych i nas samych oraz postawa chrześcijańska wobec innych. Cudzołóstwo nie jest dobrym sposobem na życie. Pełen miłości stosunek do cudzołożników jest obowiązkiem każdego katolika, nie tylko dlatego, że każdy z nas sam grzeszy.

Zapytano mnie co mi przychodzi z zastanawiania się nad tym- gdyby było inaczej, nie napisałbym tego, co napiszę, żeby to nie wyglądało na samochwalstwo. Wywołany do odpowiedzi, odpowiadam jednak. Otóż kilka lat temu dawałem jałmużnę w zasadzie od niechcenia, żeby spełnić uczynek miłosierdzia i mieć daną osobę z głowy. Od przynajmniej roku zawsze, gdy daje jałmużnę, daję ją tak, żeby moja ręka dotknęła ręki danej osoby, żeby nie odczuła, że jest dla mnie kimś "brudnym". Zawsze też staram się powiedzieć parę ciepłych słów i życzę wszystkiego dobrego. Zdaję sobie sprawę, że napisawszy to, mogę stać się celem oskarżeń o faryzeizm. Tym, którzy, być może, zechcą je rzucić, odpowiadam już teraz, że jest to wyłącznie odpowiedź na zadane mi pytanie i próba pokazania, że zastanawianie się nad złem i dobrem w każdym z nas może prowadzić do czegoś innego niż pycha.


Poza tym, i od tego powinienem był zacząć, słowo "menel" zostało tutaj użyte w znaczeniu osoby prowadzącej życie grzeszne, zwłaszcza w kontekście relacji damsko- męskich, a więc chodzi o "łatwe" podjeście do życia i swobodę moralną. Naprawdę, mowa nie była o osobach z marginesu.

Poza tym, cóż, wypada powinszować wszystkim, którzy pod wpływem kilkudziesięciu wpływów poznali duszę Marcina na tyle, że mogą o niej wydawać sądy.

Jeszcze raz powtarzam: osoba zachowująca czystość, lub choc dążąca do tego, kieruje się w stronę morlanego dobra w zakresie czystości. Osoba niezachowująca i niechcąca jej zakazywać oddaje się moralnemu złu w tymże zakresie. Bardzo proste. Ale przecież tak łatwo jest krytykować innych za pomocą kilku pozbawionych szerokiego kontekstu zdań z Ewangelii.

7956 )
 Monika, lat 35data: 18.05.2009, godz: 19:33, IP: 83.27.195.235

Długo wahalam sie aby kupic laptopa i w koncu za ostatnia wyplate i urlop kupilam. Zastanawialam sie po co mi laptop. Oprocz dostepu do Zródełka i naszej klasy odkryłam wczoraj że w szybki sposób moge znaleźć informacje na nurtujace mnie pytania. I tak wczoraj wpisałam słowo "Krzyż" i przeczytałam wiele ciekawych informacji. Później wpisałam "kobieta" i tu rozczarowanie hasło kobieta wiąże sie z kosmetykami ciuchami. Ale dowiedziałam się że najbardzie kobiety są szanowane przez Celtów. Znalazłam takze piosenke która bardzo lubiłam bedac nastolatka a teraz na you tube mogłam po tylu latach odtworzyć. Mam także gadu gadu 9326705. serdecznie majowo pozdrawiam.

7955 )
 Trawiasta, lat 28data: 18.05.2009, godz: 19:25, IP: 83.26.149.152

Do AAAAA (fajna ksywa tak wogole :))

Z doswiadczenia wlasnego, bolesnego, ale wlasnego, powiem Ci tak:
Milosc, przyjazn, czy inna relacja budowana na klamstwie NIGDY nie wypali.

Prawie 9 lat zylam z czlowiekiem w zwiazku, ktory oparty byl na klamstwach. Dzis dopiero widze to wyraznie jak na dloni - Najgorsze bylo w tym nie to, ze bylam oszukiwana, ze zostalam okradziona wiele razy przez niego, ze zerwalam relacje z rodzina. Najgorsze bylo to, ze ja w tych klamstwach utkwilam tak gleboko ze nie potrafilam z nich wyjsc.
Oszukiwalam siebie zyjac z dnia na dzien, oskarzajac o wszystko swiat, moja rodzine, ludzi, rzucajac do Pana Boga pretensjami... A on podtrzymywal we mnie iluzje ze jest cos miedzy nami. Oprocz mlodzienczego zauroczenia i fascynacji ktora wyparowala bardzo szybko nie bylo nic.
Najsmutniejsze jest to ze prawie 3 lata temu z nim zerwalam i gdy czasem go spotkam on do dzis nie widzi powodu dla ktorego ja uwazam go za klamce... Mielismy taka rozmowe jakis czas temu. TEn czlowiek jest bardzo zaburzony, teraz to widze po czasie, jest nieszczesliwy. Ale mial wiele razy mozliwosc przestac klamac. Pamietam jedna rozmowe ze znajoma psycholog ktora miala miejsce jakies szesc lat temu... I te slowa znajomego ksiedza, ze trzeba miec odwage stanac w prawdzie przed samym soba.
Wybaczalam. Bylam uzalezniona od jego obecnosci, nie mialam (a przynajmniej tak myslalam ze nie mam ) dokad isc. Wpoil we mnie przekonanie ze rodzina nie chce mnie znac. Do dzis mam trudnosci z naprawianiem zerwanych wiezi... Ale dzieki Bogu udaje sie. Odzyskalam siostry, ktore stracilam dawno temu... Jaka to radosc dla czlowieka!

Dla mnie momentem takiej prawdy byla spowiedz. Kurcze, jak to boli swiadomie (!)wejsc w glab swojego serca i przyznac sie SAMEMU SOBIE ze sie sklamalo, zgrzeszylo, ponizylo, ze sie upadlo na dno ktore sie innym pokazywalo z pogarda... Boze, jak plakalam....
Ale to byly swiete lzy, lzy oczyszczenia, lzy prawdziwej corki marnotrawnej ktora Ojcec ogarnial swoja wielka nieogarniona Miloscia.

Bez PRAWDY nic sie nie da zbudowac. Nic. Bedzie zwiazek, bedzie relacja, bedzie moze swietny seks i fantastyczne wczasy do wspominania. Kolacje, kino, prezenciki, czule SMS-y i kwiaty na naszej klasie. Bedzie duzo mowienia i opowiadania o tym co czuje i jak bardzo sie kochamy. Fajnie. Z tego sie sklada w pewnym sensie relacja miedzy dwojgiem ludzi. Ale jesli to wszystko zostanie zbudowane na piasku, to sie rozwali przy pierwszej silnej wichurze.
I zostana - tak jak piszecie tutaj czesto - poranione serca, zawiedzione nadzieje, niska samoocena, zal, lęk, bol, samotnosc... Obwinianie siebie, swiata, rozpacz...

Na koniec zacytuje tylko Malego Ksiecia. Ku przestrodze takim wesolkom jak m.in. Mateusz i tym, ktorzy chca sobie umilic czas znajomoscia bez perspektyw.

"Jestes odpowiedzialny za to, co oswoiles" - pamietajcie, Bog nas rozliczy z kazdej oswojonej rozy...

Dobrego spokojnego wieczoru.

7954 )
 Marcindata: 18.05.2009, godz: 16:45, IP: 213.158.197.84

Do Ditrich i reszty
Masz rację,powiedzielam twój punkt widzenia.Szatan właśnie tego pragnie byśmy nie mówili o złu o złym postępowaniu innych,próbuje nam zamknąć usta,niejednokrotnie posługując się do tego innymi.Trzeba jasno powiedzieć-JESTEM GRZESZNIKIEM i z pokorą się do tego przyznaję jednocześnie nie zamykając oczu na zło i zwracając uwagę tym którzy się zła dopuszczają-taka postawa jest właściwa!
A tak a propo to nie wiedziałem że mój wpis spowoduje takie ogromne zamieszanie ale może to i dobrze...........świat dzieli się na grzeszników którzy nie są zainteresowani własnym nawróceniem przez zatwardziałość serca i tych którzy chcą sie nawracać.Ja należę do tych drugich i Bogu dziękuję za to że ściga mnie swoim Miłosierdziem,niepokoi moje sumienie,daje mi łaski które są potrzebne do świętości.I cieszę się wraz z całym Kościołem z każdego nawróconego grzesznika i modlę się za zatwardziałego ale nie zamierzam głaskać go po głowie i mówić mu ciepłe słówka gdy jest menelem,pijakiem i narkomanem-tylko twarde wezwanie do nawrócenia może mu pomóc i nie omieszkam używać tego wezwania! Pozdrawiam:)

7953 )



   
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2016 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej