Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 Marcindata: 18.05.2009, godz: 16:45, IP: 213.158.197.84

Do Ditrich i reszty
Masz rację,powiedzielam twój punkt widzenia.Szatan właśnie tego pragnie byśmy nie mówili o złu o złym postępowaniu innych,próbuje nam zamknąć usta,niejednokrotnie posługując się do tego innymi.Trzeba jasno powiedzieć-JESTEM GRZESZNIKIEM i z pokorą się do tego przyznaję jednocześnie nie zamykając oczu na zło i zwracając uwagę tym którzy się zła dopuszczają-taka postawa jest właściwa!
A tak a propo to nie wiedziałem że mój wpis spowoduje takie ogromne zamieszanie ale może to i dobrze...........świat dzieli się na grzeszników którzy nie są zainteresowani własnym nawróceniem przez zatwardziałość serca i tych którzy chcą sie nawracać.Ja należę do tych drugich i Bogu dziękuję za to że ściga mnie swoim Miłosierdziem,niepokoi moje sumienie,daje mi łaski które są potrzebne do świętości.I cieszę się wraz z całym Kościołem z każdego nawróconego grzesznika i modlę się za zatwardziałego ale nie zamierzam głaskać go po głowie i mówić mu ciepłe słówka gdy jest menelem,pijakiem i narkomanem-tylko twarde wezwanie do nawrócenia może mu pomóc i nie omieszkam używać tego wezwania! Pozdrawiam:)

7953 )
 Dorotadata: 18.05.2009, godz: 15:31, IP: 83.27.108.86

Nikt tutaj nie popiera alkoholizmu ani narkomanii, potępiamy środki które do tych uzależnień prowadzą, i dobrze, bo to świadczy o nas, o tym że my chcemy być od tego wolni, bo widzimy i wiemy że to jest złe, ale potępiając środki, nie potępiajmy ludzi, którzy będąc w sidłach uzależnień często nie są już sobą, albo nie są już w stanie nimi być.
Nie zapominajmy o modlitwie

7952 )
 angel@, lat 17, e-mail: engie131@onet.eudata: 18.05.2009, godz: 13:08, IP: 83.18.219.242

Wolność..
znajome mi słowo.
Ale jest tak, ze inni mylą ją z interesownością.
"Bo przecież jestem wolny, to bedę mieć to i tamto..nikt mi nie zabroni"
Jeżeli jesteście dojrzałymi ludźmi nie myślcie tak..
Ja kiedyś też tak myślałam i żle na tym wyszłam..

Proszę módlcie się.
Angela

7951 )
 Małgorzata, lat 28, e-mail: dialog.2@wp.pldata: 18.05.2009, godz: 10:28, IP: 193.201.164.3


To są dopiero głębokie Polaków rozmowy. Porusza się na prawdę trudne, niepopularne dziś tematy; panuje szczerość, czasem do bólu ... Jestem w sumie miło zaskoczona tym, co się dzieje w Źródełku. Chętnie się przyłączę...jak zbiorę myśli.

7950 )
 AAAAA, lat 32data: 18.05.2009, godz: 10:12, IP: 83.6.165.19

Jak działa Bóg?
słyszłem kiedyś dowcip:
Żali się Jasiu, całe życie modliłem się do Boga o to abym mógł zaoszczędzić, zarobić pieniążki i kupić sobie rowerek.
Po pewnym czasie stwierdziłem, że Bóg tak nie działa, poszedłem więc ukradłem rowerek i teraz się modlę aby mi zostało to wybaczone...

W naszym przypadku "rowekiem" może jest druga połówka? ;) Może trzeba trochę zaszumieć, skłamać, zadrwić, aby zakręcić jakąś dziewczynę :). Może innej rady nie ma?
:P

7949 )
 do Ditrichadata: 18.05.2009, godz: 09:55, IP: 80.244.134.54

a co z tego zastanawiania wynika? widzisz pozytywne skutki? lepiej sie modlic za takich ludzi niz polemizowac, rozmyslac bo w koncu droga do pychy coraz krotsza, bo będę sie czuł lepszy od innych, bo ja nie piję itd.. to zaden sposób. Poza tym faryzeusze osądzali, wysmiewali celników, grzeszników. Jezus to zganił i pochwalił skromnego celnika. Nigdy nie wiemy co w duszy alkoholika, jaka mial przeszłosc, dlatego dążmy do własnej doskonałości a innym pomożmy uwierzyć. Nie bądźmy tacy delikatni sami dla siebie, wyczuleni na swoim punkcie obrażając sie gdy ktos nam zwróci uwagę. Nigdy nie bedziemy tak doskonali by tylko zauważac zło u innych, kazdy z nas popełenia błędy i z czyms musi walczyć. I o to chodzi, szatan sie potępił przez pychę i do tego nas prowadzi. nie dajmy sie.

7948 )
 Marcindata: 18.05.2009, godz: 09:27, IP: 213.158.197.87

Do Konrad,lat 26
Konrad bardzo ładne świadectwo.Nie ma większej wolności niż wolność od nałogów,grzechów ciężkich.Tylko głupim tego świata wydaje się że wolność to swoboda seksualna,narkotyki,alkohol....Pozdrawiam:)

7947 )
 Saradata: 18.05.2009, godz: 09:23, IP: 83.23.225.130

ABC Społecznej Krucjaty Miłości

1.
Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata.

2.
Myśl dobrze o wszystkich - nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.

3.
Mów zawsze życzliwie o drugich - nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.

4.
Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj tez. Uspokajaj i okazuj dobroć.

5.
Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.

6.
Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.

7.
Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.

8.
Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich.

9.
Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.

10.
Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.

Kard. Stefan Wyszyński



pozdrawiam - wezmy sobie do serca te słowa

7946 )
 Marcindata: 18.05.2009, godz: 09:05, IP: 213.158.197.87

Do AAAAA,lat 32,Dzbanek z Ołówkami, Mateusza i innych

Miałem już powiedzieć "stop"swoim wpisom na tej stronie ale ostatnie ciekawe wpisy mi na to nie pozwalają.
Dzbanku z Ołówkami-bardzo ciekawy wpis który powinien dać Mateuszowi do myślenia!Ten jego wpis podobnie jak Ty widzę w kategoriach kpiny i jest na poziomie prymitywu.Przypuszczam że to jakaś głupia prowokacja więc lepiej ten wpis potraktować obojętnie.
AAAAA.,at 32-masz rację,dziwi mnie to że niektórzy tu piszący bronią marginez społeczny uważając go za celnika który bije się w piersi a nas którzy o tym mówimy za faryzeusza który pieje z zachwytu nad sobą mówiąc:jaki ja jestem świetny gość a ten celnik to menel.A ja wcale za tego "świętobliwego" faryzeusza się nie uważam. A czy ktoś z tych broniących zdał sobie sprawę z faktu że CELNIK BIł SIĘ W PIERŚ I ŻAŁOWAŁ!-a ile jest przedstawicieli marginesu społecznego którzy to robią!Większość z nich zwyczajnie śmieje się z Dekalogu.
A na końcu chcę powiedzieć coś dziewczynom ku przestrodze-znam kilka dziewczyn którym zaimponował marginez społeczny który potrafił doprowadzić do tego że mają nawet z nim dzieci.......a jednk w końcu rzuciły tego faceta jak już zmądrzały.Wy bądzcie od nich mądrzejsze już na początku takiej znajomości byście nie żałowały tak jak te dziewczyny! Życzę wszystkim udanego dnia,piękny jest co tu kryć:)

7945 )
 aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 18.05.2009, godz: 09:00, IP: 79.186.245.108

Mateuszu,mam słówko do Ciebie jedno: nie siej zgorszenia swoimi poglądami.

7944 )
 Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 18.05.2009, godz: 08:35, IP: 195.187.156.4

Tak czytam wasze wpisy i ostatnio widzę dużo słów krytycznych odnośnie osób z tak zwanego "marginesu społecznego". Chciałbym tu przytoczyć pewną historię, którą już kiedyś, dawno temu zamieszczałem na źródełku:
"NIEDZIELA jak co tydzień. Ludzie idą na mszę. Te same twarze, Ci sami ludzie. Ale jest ktoś nowy. Do kościoła wchodzi w łachmanach, pijany zataczający się starszy człowiek, Chce uklęknąć ale przewraca się. Wszyscy odsuwają się z obrzydzeniem. Nareście udało mu się jakoś uklęknąć. To klęcząc to przewracając się i mamrocząc coś pod nosem przetrwał tak całą mszę. Wszyscy wyszli a on jeszcze został. Pod kościołem została grupka osób która głośno dyskutowała na temat pijaka, że smród że po co on tu przyszedł. Obok stał zakonnik odziany kapturem którego nigdy tu nie widzieli. W pewnym momencie zakonnik odezwał się. "Dlaczego krytykujecie tego pijanego, dlaczego nie spojrzycie na siebie. On pragnął tu przyjść. Pragnął choć chwilę spędzić z Bogiem Jego pragnienie było tak silne że pierwszy raz w swoim życiu odstawił butelkę od ust i poszedł do kościoła na mszę żeby porozmawiać z Bogiem. A czy pragnienie któregoś z Was było tak silne? Czy zostawilibyście coś bardzo ważnego tak jak dla niego była ważna ta butelka i przyślibyście tu? Czy Wasze pragnienie byłoby równie silne? Jego ofiara została przyjęta. A Wasza którzy tylko krytykować umiecie? Kogo zobaczyliście w nim - pijaka, łachmaniarz? A Bóg dojrzał w nim człowieka, dojrzał istotę którą UMIŁOWAŁ"
I tak samo i my widzimy tego człowieka z zewnątrz. Ale czy widzimy jego duszę? Czy widzimy jego wnętrze?

7943 )
 Dzbanek z Ołówkami, e-mail: eluana80@o2.pldata: 18.05.2009, godz: 07:08, IP: 79.191.82.95

Do mateusza

cytuje:
"Do kosciola chodze w kazda niedzielę, do spowiedzi tez chodze, no i problem taki, ze nijak nie moge se dać rady. "

Moze nie chcesz sobie dac rady? Moze tak naprawde podoba ci sie to co robisz i nie masz w sobie prawdziwej woli zaprzestania?

"I wiecie nawet tak sobie myślę, że może ta masturbacja to nie jest taka zla. No bo chyba lepsze to niż gdybym mial się rzucać na jakąś spotkaną niewiaste. "

O i wlasnie dochodzimy do sedna sprawy. Skoro masturbacja wg ciebie nie jest taka zla to w czym problem? Rob to dalej i sie nie przejmuj. Po co zatem pisac o tym tutaj? Dla zartu? Zeby zbulwersowac "katoli" i inne niewiasty ktore tak przejmujaco pisza o milosci, samotnosci?
Poza tym rzucanie sie na kobiety jest w Polsce karalne. Wiec moze zacznij sie jakos leczyc, moze terapia, jakies leki uspokajajace...? A moze wystarczy zwykla praca nad soba?

"To przecież też potrzeba jak jedzenie i picie, dlaczego kościól tak zabrania takich czynów, może jaki ksiądz sie wypowie na ten temat. "

Powiem tak. Jestes egoistycznym materialista skoro sprowadzasz potrzeby seksualne do potrzeby jedzenia i picia. Bez seksu przezyjesz tydzien, miesiac. Bez jedzenia - nie.

Seks sie wiaze z czyms wiecej niz ze "zrobieniem sobie dobrze", ale zeby to zrozumiec trzeba to CHCIEC pojac. A caly Twoj post swiadczy o czyms przeciwnym. Seks jest nierozerwalnie zwiazany z zyciem, bo oprocz tego ze rzucisz sie na niewiaste to mozesz przy okazji poczac nowe zycie - nowy samodzielny czlowiek, odpowiedzialnosc a tego nie lubisz, prawda?
Jak chcesz wypowiedzi ksiedza na ten temat to skorzystaj z cotygodniowej Mszy na ktora tak chodzisz i ze spowiedzi z ktorej tak czesto (jak sie pochwaliles) korzystasz.

"Czesto tego nie robie, uzaleznić się nie uzależnilem, tylko od czasu do czasu."

Przeczysz sam sobie. Powyzej napisales cos co sugeruje ze zyc bez tego nie mozesz i taki biedny jestes bo Kosciol Ci zabrania.... a to dla Ciebie tak samo wazne jak jedzenie i picie, bez ktorych umrzesz.

"Przecież w starym testamencie dużo na temat milosci pisze i to nawet miedzy kobieta i mezczyzna, nawet nie malzonkami, tylko obcymi,albo dopiero co poznanymi gdzieś w polu, czy przy studni. "

Ekhm.... domyslam sie, ze zamiast na religie chodziles za stodole gdzie z kolegami poznawaliscie inna wersje Biblii...
Z szacunku do Slowa Bozego Stary i Nowy Testament sie pisze z wielkiej litery To raz. Dwa, nigdzie w Biblii nie pochwalano zwiazkow pozamalzenskich a cudzolostwo bylo karane kamienowaniem.
Trzy, MILOSC to jest cos znacznie wiekszego niz seks. I obawiam sie ze nie bedziesz w stanie tego pojac... Traktujesz temat lekko, lekcewazaco wrecz i od samego poczatku mam wrazenie ze nie czujesz sie odpowiedzialny za to co robisz.
Najlepiej dogiac do wlasnych celow i usprawiedliwienia siebie Słowo Boze. To najprostsze, pojsc na latwizne... Dalego jednak nie zajdziesz w ten sposob.

"Fajna stronka, ze mozna tak o wszystkim napisać.Pozdrawiam"

Ja dziekuje Tobie za ten wpis... doceniam teraz jeszcze bardziej mojego narzeczonego i to jaki jest. Ze nie jest taki jak ty, ze patrzy na mnie inaczej i ze dla niego milosc to nie szybki numerek w polu czy przy studni. Ze traktuje mnie powaznie, szanuje i nie rozpatruje Dekalogu w kategoriach rzucic sie na niewiaste czy samemu sobie pomoc.
A Tobie nie wiem czy wspolczuc, czy zalowac dziewczyny, ktora na Ciebie trafi...

7942 )
 Konrad, lat 26data: 18.05.2009, godz: 01:08, IP: 212.191.80.141

do Mateusza.
Przeczytałem Mateusz Twój wpis, gdzie piszesz o masturbacji i dochodzisz do wniosku, że ona wcale nie jest taka zła.
Otóż w odpowiedzi na Twój wpis chciałem powypisywać różne wersety zaczerpnięte z Pisma Świętego, które mówią o tym by umartwiać swoje ciało, nie ulegać żądzom lecz żyć zgodnie z Duchem. Ale może daruję sobie tego i po prostu dam Ci swoje świadectwo i napiszę jak ja się z tym zmagam.
Mam tyle lat ile mam i podobnie jak Ty nie mam żony. Ba, nawet nie mam dziewczyny. Jestem w miarę zdrowym chłopakiem i w moim organizmie jest mnóstwo hormonów, z którymi niejednokrotnie nie daję sobie rady.
Od jakiegoś czasu powziąłem walkę z masturbacją. Ktoś pewnie może zadać pytanie po co walczyć z tym nałogiem. Przecież daje ona rozładowanie seksualne i w ogóle człowiek się taki odprężony czuje i w ogóle jest fajnie, super itd...
Jednak jest też druga strona medalu. Masturbacja, erotyka, pornografia i te wszystkie inne paskudztwa zniewalają człowieka. Ilekroć uległem swoim seksualnym słabościom czułem się jakiś taki gorszy, pojawiało się we mnie poczucie winy.
Początkowo sam zacząłem z tym walczyć. Jednak zawsze upadałem. Kilka dni wytrwałych w czystości po czym znów kolejne upadki. Na szczęście nie zniechęcało mnie to do kolejnych postanowień.
W końcu zdecydowałem się na spowiedź. Niestety, znów upadek. I tak kolejnych kilka spowiedzi i kolejnych kilka upadków. Coś było nie tak. Byłem chyba za słaby w swych postanowieniach.
W końcu zdecydowałem się na Mszę Świętą o uleczenie fizyczne i duchowe. Podczas tej Mszy troje ludzi, którzy należą do pewnej kościelnej wspólnoty modlitewnej modliło się w modlitwie wstawienniczej za mnie o czystość. Wszak Jezus powiedział:"Gdzie dwaj lub trzej zbiorą się w imię moje, tam ja jestem pośród nich".

I rzeczywiście to poskutkowało. Od kilku tygodni żyję w czystości seksualnej. Przestałem wchodzić na strony "dla dorosłych" przestałem się oddawać praktykom seksualnym takim jak masturbacja.
Ktoś może zapytać co dzięki temu zyskałem? Otóż zyskałem bardzo dużo. Nic nie jest w stanie dać mi większej duchowej radości niż czyste sumienie. Sama świadomość, że wyszło się ze złych nałogów daje trzeźwość mojemu umysłowi. Stałem się nagle człowiekiem wolnym. Bo nawet sam Pan Jezus mówi:"Kto popełnia grzech jest niewolnikiem grzechu". Przykre jest to, gdy dla młodego mężczyzny kobieta staje się tylko obiektem pożądania seksualnego. Chciałbym widzieć w kobietach przede wszystkim ich piękno duchowe, delikatność, czułość, a nie jedynie zwierzęcy pociąg seksualny.

Dodam może jeszcze, że każdego dnia poświęcam przynajmniej kilkanaście minut na modlitwę. Rozważam Słowo Boże, modlę się Psalmami czy Litaniami (polecam w maju Litanię Loretańską). Proszę też Boga o dar czystości. Bo wiem, że sam nic nie zdziałam. Muszę dać się prowadzić Chrystusowi i Jemu oddawać swoje słabości.
Oczywiście nie oznacza to, że stałem się człowiekiem aseksualnym. Hormony wciąż są w moim organizmie. I gdy zobaczę jakąś dziewczynę na ulicy ubraną wyzywająco to oczywiście się za nią oglądam. Ale kontroluję się i staram się jej nie pożądać.
Bo żeby nie było, że nagle stał się ze mnie świętoszek. Otóż jestem nadal grzesznym człowiekiem, ale walczę, modlę się i proszę Boga o siły w pokonywaniu pokus.

Tak na marginesie, zdumiewające jest to, że wśród przykazań dekalogu, dwa odnoszą się do sfery seksualnej (nie cudzołóż i nie pożądaj żony bliźniego swego).

Nie wiem czy to co napisałem przekona Ciebie Mateusz i innych czytających mój wpis do jakichś postanowień. Po prostu podzieliłem się swoim doświadczeniem i dałem swoje świadectwo.

7941 )
 AAAAA, lat 32data: 18.05.2009, godz: 00:21, IP: 83.6.165.19

Warto dać szansę Bogu i się trochę sponiewierać :) świętym już nie zostanę, to przynajmniej nowych parafian chciałbym wychować, lecz trudno spokornieć i zdecydować się na tę jedyną :)
W każdym razie samotność nie jest moim celem :)
http://www.dla-samotnych.pl/?go=samotnosc


Podchodzi bezdomny do biznesmena i mówi:
Niech mi pan da na jedzenie
Biznesmen wyciąga 100 złotych, ale zaraz odciąga.
-Nie bo przepijesz
Na to biedak:
-Ja od 10 lat alkoholu w ustach nie miałem.
-No to przypalisz?
-Nie panie ja w życiu nie paliłem.
-A na dziewczyny nie wydasz?
-Oczywiście, że nie. Ja mam żonę i dzieci!
Biznesmen daje mu to 100 złotych i mówi :
-Wsiadaj do limuzyny.
-Ale panie, tapicerkę panu pobrudzę.
-Wsiadaj, muszę żonie pokazać, jak kończy człowiek, który nie pali nie pije i na dziewczyny nie chodzi.

7940 )
 Dietrich, lat 23data: 17.05.2009, godz: 23:21, IP: 89.75.208.30

W kwestii osądzania, czy może raczej oceny innych i siebie.

Ja bym zwrócił uwagę na to, jak się ma kwestia relacji sprawiedliwy- grzesznik w Psalmach. Bo Psalmista nie waha się bynajmniej nazywać bezbożników bezbożnikami i cudziłożników cudzołożnikami, nie waha się też sam przyznać do grzech i sam upada. Widać wiec, że bycie sprawiedliwym to raczej trwanei na Bożej drodze niż doskonałość w każdej sytuacji.

Oczywiście, możemy próbować wstrzymać się całkowicie od określania innych (i siebie). Ale chyba wszyscy sie zgodzimy, że hitlerowscy i stalinowscy zbrodniarze nie mieli Boga w sercu (nieomal). Chyba nie zwahamy się ich nazwać ludźmi, w których zwyciężyło zło.

Tak, alkoholicy i cudzołożnicy są umiłowanymi dziećmi Boga. Nie zmienia to faktu, że robią wiele, aby obraz Boży w sobie zaciemnić. I co- nie powiemy tego? Nie będziemy się zastanawiać nad zagadką powodzenia grzeszników w sytuacji, gdy pyta o tę kwestię samo Pismo Święte? Nie będziemy zastanawiać się, dlaczego tak szczęści się osobom żyjącym, jakby Boga nie było? Jeśli ktoś jest w stanie spuścić na to zasłonę milczenia, to chciałbym wyrazić uznanie dla jego wiary (to nie sarkazm!). Ja tymczasem będę się zastanawiał dalej.

7939 )
 Pewna uwaga, lat 31-data: 17.05.2009, godz: 22:58, IP: 80.48.166.113


Jakiś czas temu, w programie chyba "Wolność słowa" - tv Puls, wypowiadał się pewien zakonnik na temat "przeznaczenia", chyba miał słuszne uwagi, że życie to jakby droga z jednego punktu do drugiego, która ma wiele, nieskończenie wiele odnóg-rozgałęzień w każdej sytuacji i czasem można nawet bardzo zboczyć z bocznej drogi, ale również na nią powrócić, także spotyka sie różne osoby i mogą to być te "właściwe" ale nie ma jednej "przeznaczonej", tylko modląc się możemy prosić o najlepszą drogę, o mądre wybory i właściwe rozwiązania, ale nie ma najlepszego, jedynie właściwego rozwiązania, czasem ktoś szuka "swojej połówki" ale czy ma się pewność, że to ona ... może także z kimś innym można być równie szczęśliwym, przecież jeżeli ma sie udzielony sakrament małżeństwa to otrzymuje się też łaski potrzebne do tego, tyle wiem z kursu (ale ktoś będący w małżeństwie ma pewnie własne doświadczenia )

Bardzo trafnie napisała Anna na temat miłości, że nie można iść na bylejakość, być z kimś ... na chwilę, aby tylko nie być samemu, a jednak w międzyczasie "szukać" kogoś innego...

Zraniona miłość i to co później następuje, cały ból ... to chyba najgorsze uczucie i boli bardziej, ponieważ cios przyszedł niespodziewanie i nagle, a ufając komuś poniekąd odsłaniamy czułe miejsca, które zranione bolą najbardziej...

... są jednak kobiety, które stawiają dobro drugiej osoby ponad swój egoizm czy zachcianki, chyba taka powinna być miłość, dbająca także o drugą stronę i biorąca uczucia innych pod rozwagę... i bardzo miło spotkać taką kobietę i nawet gdy nie można być później razem to warto



7938 )
 Dorotadata: 17.05.2009, godz: 22:48, IP: 83.4.154.148

"Najukochańszy Jezu, ja mam Ciebie bardzo chętnie, chciałabym Тobie znowu powiedzieć, ja Ciebie kochany mam."
„Mój dobry Jezu, daj mi dusze, daj mi bardzo wiele, ja Ciebie proszę w dobrej woli, ażebyś Ty im dobro robił, i one z Tobą do raju mogły iść".
"Najukochańszy ukrzyżowany Jezu, ja mam Ciebie bardzo chętnie i ciebie bardzo kocham! Chciałabym być przy Tobie na górze Kalwarii. Najukochańszy Jezu, powiedz Bogu Ojcu, że ja również Jego bardzo kocham. Najukochańszy Jezu, daj mi koniecznie siłę te cierpienia znosić, które ja Tobie za grzesznika ofiarowałam"

Słowa Antonietty Meo, 7-letniej dziewczynki, najmłodszej mistyczki Kościoła

Nie sądźmy, abyśmy nie byli sądzeni

7937 )
 Arturdata: 17.05.2009, godz: 22:44, IP: 148.81.47.231

Do ktos_bardzo_smutny i do innych, niemogących zaufać Panu Bogu
Dlaczego niektórzy nie potrafią zaufać Panu Bogu do końca ? Czy to jest tylko kwestia chęci i silnej woli? Chyba nie. Wydaje mi się, że najważniejsze jest prawidłowe postrzeganie Boga. Jaki jest Bóg któremu mam zaufać? Ciężko jest zaufać komuś kto jest niewszechmocny, obojętny na nasz los, pozostawiający nasze życie przypadkowi. Ale jeśli Pan Bóg jest Wszechmocny (tj. może wszystko), kocha Ciebie i w dodatku mówi, że „U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone”, tak jak Mu nie zaufać? Jaki jest Twój Bóg?
Inna sprawa to ta depresja. Skąd ona się bierze? Wydaje mi się, że z długotrwałego lęku. A przecież cała Biblia jest ,,naszpikowana’’ zwrotami ,,nie bój się’’, ,,nie lękaj się’’. Pomyśl, gdyby tak naprawdę zaufać Panu Bogu , to nie byłoby się czego bać.
Jeszcze piszesz, że od 3 lat nie masz pracy. Jeśli nie ma w Twojej miejscowości pracy, to polecam przyjechać np. do Warszawy. Jest dużo pracy chociażby w supermarketach.

7936 )
 AAAAA, lat 32data: 17.05.2009, godz: 22:26, IP: 83.6.165.19

"W miłosci jest jak na wojnie - jeńców się nie bierze"
nie mam ochoty bronić >MENELI, ALKOHOLIKÓW, CHAMÓW, EROTOMANÓW< tak jak niektórzy tu próbują, tłumacząc mi czy Marcinowi, że ONI są fajni :) mają gest, dowcip, ok, chcesz z nimi przebywać - przebywaj, ja nie mam zamiaru się wstydzić mówić - to jest margines społeczny. Tacy są. I lubią robić koło siebie szum, siać zamęt.
Ja też mam wady, ale zarzut, że nie mogę wytykać wad U TYCH OSÓB jest zastanawiający. To weż się chłopie oźeń z kobietą z TAKIEGO środowiska, jeśli jesteś taki dobry :) To oni nami gardzą, wykorzystują, manipulują, a że są rozmowni i kontaktowi, odważni i nie nieśmaili to mają powodzenie i je wykorzystują.
Ja dbam o siebie i chcę dbać o swoją rodzinę.
Każdy jest kowalem swego losu i postanowiłem nie być pocieszycielem złamanych serc ...
Jako, że ja jestem układnym facetem, zdarza mi się spotykać różne kobiety po różnych przejściach, na razie nie jestem nimi zainteresowany, rzeczywiście żal coś mi gdzieś ściska, ale noszę spodnie i będę walczył, jeśli przegram najwyżej stanę się tym marginesem społecznym a wtedy liczę, że pomimo to znajdę zrozumienie i powierników mojej niedoli wśród płci pięknej :)
Marcinie - bądź cierpliwy, mi raz na 3 miesiące trafiała się dziewczyna i tylko przez moją głupotę, nieśmiałość, brak odwagi itp nie kontynuowałem znajomości ... >kobieta nigdy nie wie czego chce ale zrobi wszystko aby to dostać< - staraj się tym czymś być :) to jest ta właśnie emocjolnalność :) kobiecy instynkt ;)
Trudno zwyczajnemu chłopakowi wyjaśnić słowami o co mu chodzi tak by nie został posądzony o ... brak kultury, ok, ja znalazłem w internecie coś takiego: "związki dwojga ludzi nieskalanych złą przeszłością, kiedy nikt nikomu w związku nie sprawił większej przykrości, kiedy oboje dają sobie czystą kartkę do zapisania, jesteście oboje spragnieni drugiej osoby i nagle nie możecie się soba nacieszyć,nie chciałbym budować nic na starych fundamentach, bo zawsze będzie czuć swąd tamtego pożaru..." pozatym kino i kolacja przy świecach to na kolejnej randce gdy już zdecydujecie się razem chodzić ;)

7935 )
 Merylu, lat 27data: 17.05.2009, godz: 22:22, IP: 79.188.247.186

Do zalękniona

Dzięki modlitwie udało mi się wyjść z poważnej depresji, stanów lękowych, myśli samobójczych, w których to tkwiłam ok. dwóch lat. U kresu sił zaczęłam się modlić, po trzech miesiącach stał się cud, i jestem wśród żywych:) Codziennie się modlę, i do końca życia będę się modlić o to, by depresja nigdy mnie więcej nie dopadła. Bo tego koszmaru chyba drugi raz nie będę potrafiła udźwignąć.


7934 )
 karol , e-mail: karolk108@wp.pldata: 17.05.2009, godz: 22:07, IP: 88.156.248.77

do ktoś bardzo smutny

nie będę przekonywał Cię o miłości Boga do Ciebie... pewnie wiele razy to słyszałeś... ale tego nie czujesz chciałbym Ci tylko powiedzieć że jak w każdej sytuacji masz wybór... albo zły albo dobry... Bóg zawsze jest obok nawet gdy jesteś nadąsany i zawiedziony od Ciebie zależy czy Go spotkasz jeżeli decydujesz się być obrażony to jest tylko Twój wybór... ale tym samym zamykasz na Niego. Ale też nie po to Bóg dał Ci uczucia żebyś siedział cicho, pamiętasz może rozmowę Jeremiasza z Bogiem? jak Jeremiasz się wkurzył i nawrzucał Bogu co mu się nie podobało... albo Jonasz otwarcie powiedział że nie bedzie służył... a co Pan Bóg na to? Bogu chodzi o Twoje serce... o to byś byl z Nim szczery a więc jeżeli jesteś wkurzony to idź Mu to powiedz!!! masz dość koronek, różańców, modlitw to idź i Mu powiedz tym samym otwrorzysz przed Nim serce i ta szczerość może być najpiękniejszą modlitwą...

pamiętaj zawsze masz wybór... głowa do góry :) będzie dobrze...
ja zawsze sobie powtarzam: do śmierci wszyscy przeżyjemy:) nie ma się co martwić na zapas

z modlitwą Karol

7933 )
 Krzysztofdata: 17.05.2009, godz: 21:45, IP: 88.156.163.148

Do ktos_bardzo_smutny Bog nie bedzie za ciebie zyl ty musisz wziasc zycie w swoje rece. Ty sam musisz Działać.

7932 )
 gosiadata: 17.05.2009, godz: 21:44, IP: 79.162.161.78

Drogi Mateuszu ,wydaje mi sie ze poprostu powinienes zaczac szukac sobie żony ,bo na pewno Bóg przeznaczył jakąs miłą niewiaste dla Ciebie . Ale do małzenstwa trzeba byc choc troche przygotowanym .Polecam poczytaj sobie o miłosci małzenskiej na necie i adonai - fajne tam jest to wszystko opisane. Pozdrawiam: )

7931 )
 Marcindata: 17.05.2009, godz: 21:26, IP: 213.158.197.87

No tak stało się coś się stało.............w tej sytuacji będzie chyba najlepiej jak na razie przestanę tu cokolwiek pisać........Dobranoc wszystkim!

7930 )
 Marcindata: 17.05.2009, godz: 21:14, IP: 213.158.197.87

A gdzie ja napisałem że uważam sie za faryzeusza który z pogardą patrzy na celnika?A może ja patrzę na tego celnika który grzeszy sam mając świadomość swojej słabości tyle tylko że może ona jest innego typu?Kto z was widząc słabość innych potrafi jednocześnie uderzyć się w pierś?.....

7929 )
 do zalęknionadata: 17.05.2009, godz: 20:33, IP: 193.34.112.177

Mam nerwicę, mam fobię i uwierz mi, ze sama modlitwa nie wystarczy, chociaż kiedys tak mi sie wydawało. Nie posłuchałam rady psychologa, nie leczyłam się ale skupiłam na samej modlitwie. Ona owszem jest potrzebna i ważna ale Bóg pomaga również przez ludzi, przez specjalistów.
Pozdrawiam

7928 )
 KPdata: 17.05.2009, godz: 20:29, IP: 93.105.157.134

Owszem ściska. Prawda, napisałem głupio i jest mi głupio. Jakby się dało to bym cofnął. Ale się nie da. A teraz co? Wpis po wpisie konsekwentnie uświadamiacie mi że nie powinienem się odzywać. Jedni ostro, drudzy starają się jakoś "tłumaczyć". Ok, w porządku. Już się przyzwyczaiłem żeby siedzieć cicho czy to w necie, czy w życiu realnym. Taki standard już.

Ale nie podoba mi się że jedziecie po Marcinie. Piszecie że osądza, że jakim prawem, że to że tamto..... A sami co robicie? Osądzacie to co napisał Marcin...... Ktoś dobitnie Mu wyrzucił że nie jest poukładanym chłopakiem. A Ty jesteś poukładany(a) żeby to wytykać? Chyba coś jest nie tak. Chłopak napisał co mu leżało na sercu, bo myślał że może się podzielić swoją refleksją, przedyskutować...... A tu taka niespodzianka.
Wszyscy, zaczynając ode mnie, mamy coś na sumieniu.


7927 )
 pola, lat 35data: 17.05.2009, godz: 20:03, IP: 78.131.188.107

witam !no niewiem jak to jest ja kiedyś spotykałam sie z osobą bardzo wierzącą kochałam starałam się ,a to sie okazało ze zostałam oszukana i zraniona poprostu zabawka. Był tylko zemną dlatego ze dziewczyna go chwilowo zostawiła poszła do innego po pewnym czasie wróciła a on wtedy mnie zostawił dlaczego tak jest ?

7926 )
 karinadata: 17.05.2009, godz: 19:33, IP: 83.28.70.179

własciwie to rozumiem oburzenie niektórych ze tu strona katolicka, i nie powinno sie porównywac sie do innych, typu meneli, chamów i czuć sie kimś lepszym tylko dlatego ze jesteśmy bardziej przykładnymi katolikami. Nie mamy takiego prawa, Jezus kochał tych "z ulicy" i przyszedł do pogan. Bywa roznie z wyborami zyciowymi, takie jakie są nasze priorytety i zasady, takie są wybory. Czasami wynikają z obawy przed byciem odrzuconym, samotnym, presją społeczną . Mimo to nie szufladkujmy ani katolików ani tych którzy tylko wierzą a nie praktykują, bo do czego to prowadzi? Trudno zrozumiec dlaczego ktos wyznaje zasady ale zastanawia sie co lepsze, zeby tylko nie czuć się gorszym w oczach innych..czy szczerze wierzymy? nawet samotnosc nie powinna byc wyważana co się lepiej opłaca. Chrzescijanin to uczeń Chrystusa, a wiara, przykazania wymagają ofiary. Uważajmy, bo bardzo łatwo kogoś zgorszyć.

7925 )
 piotr, lat 24, e-mail: piotruspan1985@wp.pldata: 17.05.2009, godz: 17:35, IP: 212.182.117.45

mam pytanie czy do kogokolwiek odezwala sie konieta z afryki lub skas indziej proszaca o pomoc

7924 )
 tomek, lat 30data: 17.05.2009, godz: 17:19, IP: 78.131.146.2

Do Marcin, do K.P


Marcin

"Od dawna już widzę,że wiele dziewczyn nawet z tych "dodrych" domów wybiera sobie za partnerów życiowych różnego rodzaju MENELI,ALKOHOLIKÓW,CHAMÓW,
EROTOMANÓW"

K.P

"Marcinie ,chciałbyś mieć dziewczynę,która zastanawia się czy wybrać Ciebie czy
jakiegoś menela? Bo ja bym nie chciał nawet gdyby wybrała mnie"

CHŁOPAKI WIDZĘ,ŻE ŻAL WAM D...PĘ ŚCISKA.


Marcin
"Może i ja bym się w kogoś takiego zmienił to szybciej bym znalazł dziewczynę.
Po co być grzecznym,układnym facetem skoro kobiety na takich nie zwracają uwagi"

Marcinie WCALE NIE JESTEŚ UKŁADNYM FACETEM skoro gardzisz innymi, poprostu jesteś obłudny i zapatrzony w siebie.Widzisz wady innych ,tylko nie widzisz swoich albo nie chcesz ich zobaczyć.

PANIE dobrze ,że nie jestem taki jak ten:
menel ,alkoholik , cham ,erotoman.

Jestem :grzecznym,układnym facetem.


Znasz podobną sytuacje z ewangeli to wiesz kogo ogarnęło miłosierdzie.

Mówi się , że w Polsce jest ok.90% katolików a , ja myśle,że nie wiem czy jest ich
z 10%,tak 10%tych prawdziwych katolików a , nie na pokaz,albo bo wypada,bo co ludzie powiedzą.Najbardziej boli to jak się słyszy o takich katolikach co chodzą na msze,ile to się oni nie modlą ,jak to pomagają bliżnim a GARDZĄ innymi.

Napisałem to ,bo bardzo mnie boli jak ludzie,którzy szczycą się tym ,że są chrześcijanami poniewierają innymi.Pytam się gdzie jesteście wy ludzie z zasadami ,którzy tak pięknie mówicie o BOGU -Bóg mieszka w każdym sercu.


Wiem ,że nie jest to język miłości za co przepraszam ,ale nie raz należy wylać wiadro zimnej wody .




7923 )
 *, lat 34, e-mail: sunflower3355@gmail.comdata: 17.05.2009, godz: 17:01, IP: 193.34.112.177

do Mateusza
Mógłbyś odezwać się do mnie na maila? Pozdrawiam

7922 )
 zalęknionadata: 17.05.2009, godz: 16:35, IP: 213.92.177.232

mam takie pytanie czy komuś dzieki modlitwie udalo sie pokonać nerwice lękową albo fobię?

7921 )
 ktos_bardzo_smutny, lat 27, e-mail: anonimek1982@gmail.comdata: 17.05.2009, godz: 15:41, IP: 94.42.67.178

Zastanawiam sie .. jak ma mdalej ufac Bogu ..skoro sie na Nim czuje zawiedziony ..
Zyje zgodnie z przykazaniami .staram sie ufam .. a tu nic ..
On nie chce mnie uzdrowic od trwajacej od 6 lat ciezki depresji ...
Nie chce pomoc znaleźć pracy .... (juz 3 lata bez )
Nie wspomne o milosci .. bo milosc to odpowiedzialnosc ..a jak sie nie pracuje
to lepiej w nikim sie nie zakochiwac ...
A z drugim strony .. innym sie wiedzie .. a oni sa w zasadzie tacy sami ..
tez chodza do kosciola .. Wierza Bogu .. echhh
Jak tu dalej ufac .. Przeciez takie zyciej dalej nie ma sensu ...
Tez chialbym byc kiedys szczesliwy ....a nie jest mi to dane ...
Zastanawima sie .. po co te odmawiane Koronki do Milosierdzia Bozego ..
po co Rózance ... skoro nawet Matka Boza nie chce pomoc ...
...

7920 )
 mateuszdata: 17.05.2009, godz: 15:17, IP: 93.105.175.163

A ja troche nie na temat,ale krew mnie zalewa, sory, bo to katolicka strona. Wszyscy tu madrzy jesteście,a ja prosty chłopak. czasem Jacek Tygrysek też tu pisal. Swój chłop mi się wydawał i do tanca i do rozanca.
Ja sam też jestem,lata swoje mam, nie powiem, ale sam jestem, żadna mnie nie chce, a potrzeby swoje mam, wiadomo. Do kosciola chodze w kazda niedzielę, do spowiedzi tez chodze, no i problem taki, ze nijak nie moge se dać rady. I wiecie nawet tak sobie myślę, że może ta masturbacja to nie jest taka zla. No bo chyba lepsze to niż gdybym mial się rzucać na jakąś spotkaną niewiaste.
To przecież też potrzeba jak jedzenie i picie, dlaczego kościól tak zabrania takich czynów, może jaki ksiądz sie wypowie na ten temat. Czesto tego nie robie, uzaleznić się nie uzależnilem, tylko od czasu do czasu. Przecież w starym testamencie dużo na temat milosci pisze i to nawet miedzy kobieta i mezczyzna, nawet nie malzonkami, tylko obcymi,albo dopiero co poznanymi gdzieś w polu, czy przy studni. Wszystko dobrze bylo,a teraz tak tej milosci zabraniaja. nie rozumie tego.Nie wiem czy Moderator pusci ten wpis,ale takie watpliwosci mam to napisalem. Fajna stronka, ze mozna tak o wszystkim napisać.Pozdrawiam

7919 )
 KPdata: 17.05.2009, godz: 15:07, IP: 93.105.157.134

Do Anioł..Upadający

Tak, w tym sensie masz rację, głupio to zabrzmiało. Nie sądzę że jestem lepszy - nie mnie to oceniać.
Ale nie zmienia to faktu że małżeństwo z osobą która ma problem alkoholowy to często katorga, którą da się przewidzieć jeszcze przed ślubem. Szczególnie jeśli jedna osoba "grzeje" ile wejdzie a druga nie znosi alkoholu.



Tak dla przeciwwagi chciałbym zwrócić uwagę na co innego. Dziewczyny wybierają, faceci też. I często zdarza się że facet wybiera dziewczynę nie patrząc na wnętrze, a jedynie na urodę, piękno. A to ostatnie wieczne nie jest więc cały wybór daleko nie prowadzi.

Wybierajmy kierując się sercem i zaglądając we wnętrze człowieka, ale jednocześnie trzeźwo myśląc i szukając prawdziwego szczęścia.

7918 )
 Marcindata: 17.05.2009, godz: 14:56, IP: 213.158.197.84

Podsumowując to co zostało ostatnio napisane chce napisać że"ksiądz wini pana a pan księdza a nam wszystkim zewsząd nędza"-czyli kto ma kogoś znalezć to znajduje i z nim jest a kto nie to nie i musi przełknąć gorzki owoc samotności.I nie pomoga tu żadne mądrości, po prostu tak było jest i tyle. Pozdrawiam:)

7917 )
 Izadata: 17.05.2009, godz: 12:28, IP: 213.17.128.2

DO MArcina
Marcin, w tym co piszesz jest dużo prawdy, aczkolwiek jest to tylko jeden typ dziewczyn. Takie dziewczyny są głeboko zakompleksione, i wybierają taki typ mężczyzn bo boja się samotności i nie mają siły przeciwstawić się sile tych "chamowatych" mężczyzn. Jednak zapewniam Cie, że są "ułożone" dziewczyny, które nawet nie spojrzą na takich facetów, lub szybko otworzą oczy:) Ja osobiście znam kilka takich dziewczyn, które wybierając prawdę...zyją w samotności. Niestety ja to samo mogłabym napisać o facetach :( Twoje liczne wpisy dobrze świadczą o Tobie....cierpliwości...i Ty znajdziesz swoja Miłość :)

7916 )
 Annadata: 17.05.2009, godz: 11:50, IP: 83.4.192.223

Marcinie...myślę,że te dziewczyny, które wybierają takie osoby tak naprawdę nie wiedzą,że mogłoby mieć lepiej...że zasługują na coś więcej...często uzależniają się od mężczyzny...nie znają prawdziwej miłości...oczywiście nie zawsze tak jest...ale znam takie osoby...
Ja obiecałam sobie kiedyś,że nigdy nie zwiąże się z mężczyzną, który nie będzie pragnął mnie z całego serca...nie będzie o mnie walczył...i nie znaczy to,że jestem jakąś ,,księżniczką,, która czeka na księcia z bajki...ale nie chcę godzić się na bylejakość w miłości...bo albo jest wielka miłość albo jej nie ma...Nie otworzę się przed mężczyzną w którym nie będę widziała pragnienia poznania mnie...
Kobiety cenią u mężczyzn siłę...ale taką, która idzie w parze z dobrym sercem... :)



7915 )
 Natkadata: 17.05.2009, godz: 11:20, IP: 83.23.32.217

W końcu się przemogłam co by napisać ;) więc na samym początku witam wszystkich i niezmiernie się cieszę, że mogę uczestniczyć w dyskusji ;)
Bardzo zaintrygował mnie wpis Marcina- odnośnie Dziewczyn, że wolą tych niegrzecznych...
Ja w życiu spotkałam się z różnymi przypadkami. Miałam kolegę, który należał, a raczej nadal należy do tych niegrzecznych... Alkohol, często jakieś głupie teksty, docinki - ja ze względu na szacunek nie pozwalałam sobą pomiatać, nie raz ustawiałam Go do pionu. Ale nie powiem lubiłam się z Nim się spotkać, gdzieś wyjść pobawić się, trochę powariować. Lecz na pewno nie mogłabym z Nim stworzyć trwałego związku. Choć On sam wyszedł z założenia, że te cechy spowodują, że będzie miał duże powodzenie u Dziewcząt. Nie mylił się, ale trzebaby się zastanowić na ile jest to poważny związek i wziąść jedną poprawkę, Jego Dziewczyna na prawdę Go zminiła ;)
A teraz drugi przykład: Kolega Gentelmen, który szanuje dziewczyny, potrafi przyznać się do błędu, " szalony", ale rozważny, ma pasję i nie jest cichą myszką. Także korzysta z życia, ale jest to trochę inny rodzaj.
Wydaje mi się, że trzeba trochę rozgraniczyć też ten typ niegrzecznych, jakby zwariowanych mężczyzn. Bo ta cecha nie musi mówić, że ten Mężczyzna jest zły. A dziwnym nie jest, że każdy człowiek chce się rozijać, poznawać świat... nikt nie chce przeżyć życia przesiedzianego w domu. I wydaje mi się, że raczej mniej pociągający się Tacy spokojni Faceci/ Dziewczyny przy którcych druga połówka nie będzie się mogła rozwijać i czuć się wiecznie młodą, z pełnią sił... choć to do końca też nie jest powiedziane. Po prostu trzeba mieć to coś, co zawładnie w całości drugą powłówką ;)
Więc Marcinie nie przejmuj się, to nie jest tak - tylko w chwilach "desperacji" zaczynamy kombininować i zastanaiwać się co jest nie tak. A może właśnie Twój uśmiech, spojrzenie, podanie dłoni, czy głos sprawi, że któraś nie będzie mogła przejść obojętni obok Ciebie... Ostatnio usłyszałam, ze Kobieta musi być jak kwiat... Jak jest zamknięta w sobie, nie dba o rozwój duchowy, ale także inetelektualny, wygląd zewnętrzny to jest jak pęczek kwiata, ale kiedy zacznie o to wszytko dbać to rozkwita, wygląda pięknie, wydobywa z siebie niesamowitą woń i przyciąga wszystkie robaczki, nikt nie może przejść obok Niej obojętnie... Bardzo mi się to spodobało, więc Paniom życzę by były takimi Kwiatkami, a Mężczyznom odwagi co by nie bali się zbliżyć do takiego cuda ;) Udanej Niedzieli ! :)

7914 )
 pytanie na sniadanie;data: 17.05.2009, godz: 10:23, IP: 83.28.70.196

Marcinie a czemu męzczyzni nie zwracają uwagi na porządne skromne w zachowaniu katoliczki? podobnie jak u nas. swój szuka swojego.. nie zgadzam sie ze skromna porządna dziewczyna bierze chama. widocznie jak to przekornie w człowieku pociągają Cie bardziej takie dziewczyny bo nie zwracają na Ciebie uwagi tylko na meneli. Ale czy warto nad tym rozmyślać dlaczego? to chyba ich wybór. Jak pisała Lara M, czasem cos jest wymówką żeby nie przyjąć tego kogo Bóg pragnie nam dać.pozdrawiam niedzielnym rankiem.

7913 )
 Anioł..Upadającydata: 17.05.2009, godz: 10:10, IP: 193.34.112.177


Do Marcina i KP
Czytając wasze wpisy krew mi się gotuje..
"chciałbyś mieć dziewczynę która zastanawia się czy wybrać Ciebie czy jakiegoś menela? Bo ja bym nie chciał nawet gdyby wybrała mnie"..KP, kim Ty jesteś żeby w ten sposób wyrażać się o drugim człowieku? Naprawdę wydaje się wam, że jestescie lepsi od cyt." meneli,alkoholików,chamów,erotomanów"..?? jeżeli jakaś kobieta decyduje się na związek z mężczyzną, nawet jeżeli ten dla całej reszty jest nikim, nieważne nawet z jakich powodów, to widocznie coś w tym człowieku dostrzegła..przecież nie znacie tych mężczyzn, nie znacie ich serca, jaką macie pewnosc, ze nie ma w nich żadnego dobra, wrażliwosci, ludzkich uczuć, chociażby głęboko skrywanych..nie wiecie też dlaczego teraz żyją tak a nie inaczej, przecież nikt nie rodzi się zły..Jakoś nie przypominam sobie żeby Chrystus o kims tak się wyrażał a przecież kto jak kto ale On jako sama Świętość i Czystość mógłby podobnie wyrazić się chociażby o jawnogrzesznicy a przecież zwrócił się do niej "niewiasto...i ja cię nie potępiam"
Czasem też dziewczyny bywają poranione przez życie, czują się nierozumiane, czasem szukają jedynie chociażby "namiastki miłości"...czasem nie znajdują zrozumienia i akceptacji u tych "grzecznych i poukładanych". Nie oceniajmy ludzi zbyt pochopnie..zresztą pamiętajmy, że "tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono"..niestety znam to z autopsji.
Marcinie a ja myślę, że to jednak rozgoryczenie, żal, ze wybrały "tych gorszych" a nie Ciebie..a tak na marginesie, od dłuższego czasu tu zaglądam i z tego co zdążyłam zauważyć to co niektóre gdyby mogły to założyłyby Twój fan klub ;) hmm, no chyba, ze sam jesteś na tyle wymagający, ze żadna z piszących tu nie jest godna Twojej uwagi..
Pozdrawiam wszystkich w tę słoneczną niedzielę:)




7912 )
 Monika, lat 35data: 17.05.2009, godz: 09:55, IP: 79.186.120.155

Marcinie przesadziłeś. Każda kobieta kieruje sie sercem. Można być grzecznym ale sztywnym. A faceci których określileś mogą być grzeczni w swoim wnetrzu, a ich wady wynikaja z wrazliwosci na to co dzieje się wokoło. W pewnym momencie zycia przekroczyli granice i pogubili sie. Zauwaz ze do św Franciszka z Asyżu przyłaczali sie nie tylko świeci ale takze zlodziejaszki. Wielu mężów drani świetych kobiet nawracali się. no cóż a wielu dobrych z pozoru okazało sie w swoim sercu draniami. Majowo pozdrawiam. Dzisiaj wybieram sie z kolega na kawke i pysne tiramisu. Czy ktos zna przepis ?

7911 )
 KPdata: 17.05.2009, godz: 00:59, IP: 93.105.157.134

Do Marcina

Marcinie, chciałbyś mieć dziewczynę która zastanawia się czy wybrać Ciebie czy jakiegoś menela? Bo ja bym nie chciał nawet gdyby wybrała mnie.
Coś mi się nie chce wierzyć że piszesz o dziewczynach "z dobrego domu". Może ten dom tylko pozornie jest dobry......?

7910 )
 Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 16.05.2009, godz: 23:39, IP: 195.187.156.4

Wszystkim którzy piszą o walce z grzechem, z trudnościami chciałbym polecić dwie modlitwy. Trzy Zdrowaś Maryjo i Nowennę do Trzech Zdrowaś Maryjo. Pełne teksty modlitw i jak odmawiać można znaleźć na moim blogu www.czystezrodlo.blog.onet.pl .

7909 )
 Marcindata: 16.05.2009, godz: 22:14, IP: 213.158.197.81

A tak wogole jako bardzo uważny obserwator życia społecznego chce dolać oliwy do ognia i powiedzieć że..................................Od dawna już widzę że wiele dziewczyn nawet tych z "dobrych" domów wybiera sobie za partnerów życiowych różnego rodzaju meneli,alkoholików,chamów,erotomanów.Może i ja bym się w kogoś takiego zmienił to szybciej bym znalazł dziewczynę?.....Po co być grzecznym,układnym facetem skoro kobiety na takich nie zwracają uwagi???.........myślę że niejeden kolega z tych którzy tu zaglądają przyzna mi rację niestety.To nie jest głos rozgoryczenia ale obserwowalnej rzeczywistości. Dobranoc wszystkim:):)

7908 )
 Marcindata: 16.05.2009, godz: 21:37, IP: 213.158.197.81

Do Lara Moon
Myślę że........temat-błędne koło to jest:) Dobranoc:)

7907 )
 Trawiasta, lat 28data: 16.05.2009, godz: 13:28, IP: 95.49.189.181

Merylu - dziękuję... :)

Prosze Was pamietajcie o mnie w modlitwie. Przechodze teraz trudny czas.
I ciezko mi bardzo...
Ale wierze ze znow niedlugo zaswieci i dla mnie slonce...

dobrego weekendu

7906 )
 Monika, lat 35, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 16.05.2009, godz: 12:22, IP: 79.186.120.155

Wciąż zastanawiam się dlaczego ukończyłam studia a przecież nigdy zdolna nie byłam. W szkole średniej więcej wagarowałam niż uczyłam się a na maturze żałowałam że nie czytałam lektur bo tematy były ciekawe. Ale do organizacji czasu miałam zawsze smykalkę. Z koleżanka planowałyśmy wagary gdzie pójdziemy i robiłyśmy zrzutke na prowiant. Byłam uzalezniona od muzyki i dyskotek. Kiedy w szkole średniej w książce do rachunkowości przecztałam adres szkoły marketingu dostałam silne pragnienie aby tam pójść. a egzamin pojechalam ze złamaną nogą bo tydzień wcześniej miałam wypadek. Pierwsze pytanie dyrektora co się pani stało? Kiedy zobaczyłam tą szkołe nowoczesna i z kolorowymi i czystymi ścianami bardzo chciałam chodzić do takiej szkoły. Byłam mało zdolna ale pilna i sumienna. Pani z matematyki powiedziala że mam braki z matematyki i czy zależy mi na tej szkole. Powiedziałam że tak i skończyłam. Pisze to bo nikt z pedagogów nie interesuje się młodymi naprawde nie wiedziałam co bym chciała robić w przyszłości a przecież lubie sprzątać. Kiedy na studiach nie miałam pieniedzy na jedzenie byłam tak skryta ze z leku nie wiedziałam jak zdobyc pieniadze. I nie jest to wina rodziców ale moja bo nigdy nie powiedziałam " Mamo , tato jak zarobić uczciwie pieniadze na jedzenie." Nigdy tez nie pożyczałam, ale wybrałam najłatwiejszy sposob ale mało tworczy. Tato daj mi na studia. Nic nie mówiłam o swich lekach i braku jedzenia. Nic nie mówiłam także pani u której mieszkałam. A ona była ksiegowa. Mieszkalam wczesniej u lekarki. Ona dala mi wypowiedzenie bo zaczelam czesto imprezowac. Nie chciala odpowiadac za mnie. A jedna pani wyłączała mi korki i stawiała psa do łazienki bo myślała ze bede sie kopać. Dlaczego sprzatają tylko niepełnosprawni lub z renta . Czy naprawde to tak upakarzające zajęcie. Bardziej upokarzajace jest kradziez w majestacie prawa lub bycie prostytutką. Pisze to takze bo od wrzesnia pragne isc do nowej szkoly policealnej. Nowa szkola nowe możliwosci. Młodzi uczcie się i rozwijajcie swoje zainteresowania ale nie te wykreowane przez dorosłych lub trendy ale Wasze z serca. Jeśli chcecie się podzielić piszcie na mój mejl: monka55@poczta.onet.pl. bede wdzieczna.

7905 )
 Marcindata: 16.05.2009, godz: 10:58, IP: 213.158.197.87

Do Łukasza
Widzę że znów Łukasz umieścił wpis w dziale Poznajmy się. Oczywiście Łukaszu masz do tego prawo ale ta częstotliwość jest jakaś desperacka i przypomina i trochę moją z dalszej przeszłości.Może po prostu na razie odpuść,zdystansuj się od tego tematu..Nie da rady iść na siłę w zaparte.... Pozdrawiam:)

7904 )



   
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2016 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej