Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 do Krzyśkadata: 10.05.2009, godz: 13:45, IP: 85.198.231.54

Niestety można tęsknić i to bardzo długo. Nie da się powiedzieć sercu: przestań tęsknić! Jednak czas leczy rany i kiedyś będzie mniej bolało. Wiem coś o tym...Ale powiem też inaczej:) kropla drąży kamień, może warto mieć nadzieję, czasem nie zauważamy skarbu bo jest zbyt blisko nas, a jak go utacimy to wtedy żałujemy. Może spróbuj jeszcze raz, może ta osoba też teraz tęskni i żałuje:) A jeśli jest inaczej to przede wszystkim nie wolno Ci się zamykać w swojej tęsknocie na innych, bądź otwarty na nowe znajomości. I jeszcze jedno ja wierzę w siłę modlitwy, Bóg zawsze pomaga człowiekowi dźwigać krzyż.

7826 )
 samotnadata: 10.05.2009, godz: 11:59, IP: 78.131.188.14

CZy ktoś wybiera się na wczasy dla samotnych?

7825 )
 Izadata: 10.05.2009, godz: 11:40, IP: 213.17.128.2

Do Krzyśka

Tesknota jest pewnego rodzaju niewolą duszy, uzaleznienie duszy od innej osoby, która tak naprawdę cały czas mieszka w Twoim sercu. Mysle, że mozna się od tego uwolnić...ja przynajmnie tak miałam.....dwa lata uwalniałam sie od pewnej osoby...strasznie bolało, nie miałam juz siły ale udało się :) Módl sie do Matki Bożej od Wykupu Niewolników o uwolnienie z niewoli uczucia/przywiązania do XXX osoby. Podaje strone internetową do sióstr prezentek, które prowadzą Kościół w Krakowie Matki Bożej Wolności : www.prezentki.opoka.net POWODZENIA. Uda się na pewno ale trzeba Tobie wytrwałej modlitwy . Poproś siostry o modlitwę wstawienniczą za Ciebie:) One są wspaniałe i na pewno odpiszą. !+

7824 )
 Marcindata: 10.05.2009, godz: 10:10, IP: 213.158.197.87

Do Łukasza
Walka z masturbacją...jedna jest tu droga-Koronka i różaniec to oręż w tej walce.Poza tym w chwili pokusy jak najszybciej wyjdz z pomieszczenia w którym jesteś sam...Pozdrawiam:)

7823 )
 Krzysiekdata: 10.05.2009, godz: 08:46, IP: 93.105.175.113

Cześć, jak myślicie czy można cały czas za kimś tęsknić? Za człowiekiem. Czy nam się to kiedyś nie znudzi, jeśli człowiek za którym tęsknimy będzie wciąż nieosiągalny, czy można powiedziec sobie dość- już nie tęsknię, skoro on nie chce.
Jak długo można żywić pełną nadziei tęsknotę, jak długo można za kimś tęsknić w ogóle? Mam na myśli tęsknotę za człowiekiem oczywiście, nie za Bogiem, choć czasem wszystko mi się miesza. Może ktoś mi to rozjaśni.
Pozdrawiam

7822 )
 do desperacjidata: 09.05.2009, godz: 22:00, IP: 89.74.148.81

Niech Cię Pan Jezus mocno przytuli do Swojego kochającego Serca. Niech Cię chroni i dodaje sił. Niech będzie Twoją odwagą, nadzieją, siłą, zdrowiem, wytchnieniem. Ja nic nie mogę zrobić, ale On może wszystko. Więc Ciebie wraz z całą Twoja rodziną oddaję Jemu.

Z uśmiechami serdecznymi i wiosennymi pozdrowieniami - hanka.

7821 )
 do Aldony i do * / Nataliadata: 09.05.2009, godz: 21:49, IP: 217.228.12.86

Dziekuje Wam za wasz wpis, dzielicie sie radoscia z bycia pelnym wiary i doswiadczenia milosci Pana, tego, że On ŻYJE i KOCHA!!! Tak jest! On sam nas wybrał, aby to nam objawić, abysmy to dalej innym głosili. Służba Jemu to najwspanialsza radość i największy zasczyt jaki może spotkać człowieka.. a droga ta otwarta jest dla Każdego człowieka.. jaka to tajemnica..

7820 )
 Gosia, lat 22data: 09.05.2009, godz: 20:39, IP: 83.20.162.22

Czy samobójstwo oznacza potępienie?

7819 )
 AniołUpadającydata: 09.05.2009, godz: 18:35, IP: 148.233.239.24

Kochani, we wtorek mam spotkanie w sprawie pracy..proszę o modlitwę. Pozdrawiam

7818 )
 Sylwia, lat 32, e-mail: syltrza76@o2.pldata: 09.05.2009, godz: 13:45, IP: 213.158.199.76

Pewnie Małgosiu, ze sie pomodle, to najwiekszy dar, ktory daje Bog, aby laczyc sie z bliznim. Tym bardziej, ze mozliwe, ze mieszkamy od siebie daleko.
Dla mnie najwiecej lask zawsze otrzymuje i gleboko w to wierze, modlac sie do Niego za posrednictwem Jego ukochanej Matki. Tego nauczyl mnie moj śp. tata.
Ja prosze cie o to samo, czyli modlitwe. Tez jestem osoba samotną, co nie znaczy samą, bo mam wspanialych mlodszych ode mnie ludzi ze wspolnoty parafialnej, ktorzy sa zawsze przy mnie kiedy ich potrzebuje. (tata zmarl rok temu, mama 2 krotnie probowala popelnic samobojstwo). Wierze, ze Bog daje na tyle swej łaski, aby zniesc kazdy krzyz. Poczatkowo tak jak Ty modlilam sie o dobrego meza, teraz nadal modle sie do św. Jozefa o meza, ale takze poprostu o powolanie bo w sumie, nie wiem tak naprawde, gdzie On przygotowal dla mnie miejsce. Wiem napewno, ze wszystkich nas powolal do swietosci. Niestety nie mam internetu w domu bo bym chetnie popisala na tej stronie, gdyz widze, ze ciekawe dyskusje tu sie tocza. Pozdrawiam Cie i wszystkich źrodelowiczów.

7817 )
 Monika, lat 35, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 09.05.2009, godz: 12:52, IP: 79.186.126.226

Czy dzieci Afryki nie cierpią niewinnie właśnie z powodu bogaczy? I może Pan Bóg czeka na otwarcie serc bogaczy dla biednych. Może te butle z wodą w marketach powinny trafić do Afryki. Może inżynierowie powinni stworzyć projekty szukania wody w Afryce? Może ludzie konsumpcyjni znudzeni powinni jeździć na wczasy do Afryki i część swych oszczędności przekazywać Afryce.? Może chłopczyk lub dziewczynka niepełnosprawna czeka aż ktoś mądry będzie szukał sposobów aby ta osoba była zdrowa. A może Pan Bóg nie daje męża żony bo chce aby człowiek odkrył że On jest Miłościa.
W hotelu gdzie pracowałam menadzerką była kobieta samotna, która przez 30 lat poświęciła sie dla tej pracy. Była dla pracowników jak mama. Pamietam jak w Boże Narodzenie było dużo gości hotelowych i z zewnatrz na obiedzie. Pracowałam w kuchni w pewnym momencie kiedy goście dostali deser mówi idź weź obiad i napij się kawy. Mówie ale zobacz ile jest talerzy i sztucców. Ona słuchaj co mówie. Nagle patrze a Ona ściągneła żakiet podwinęła rekawy i sama zaczęła myć talerze a menedzer restauracji polerował sztucce. Kiedy goście opuścili restaurację Hilda zawołala wszystkich do sali jadalnej i mieliśmy obiad świateczny dla pracowników przy świeczkach i najlepsze wina z baru.

Wciąz zastanawiam się co jest powodem że w Szkocji żyje się lepiej. Czy szatan próbuje wmówić że jego "porzadek i wizja " jest lepsza od Bożej? Dlaczego w Polsce Maryja jest Królową a jest tyle nieporządku. Czy ktoś świadomie brudzi umysły Polaków? Czy są w Polsce faryzeusze którzy tak jak w Bibli myślą " cały urodziłeś sie w grzechach i śmiesz nas pouczać" Dlaczego Arabowie żyją w dobrobycie i dlaczego Lech Wałesa chce być królem w Polsce, skoro Polska ma króla Jezusa Chrystusa.?

7816 )
 mariolkadata: 09.05.2009, godz: 12:15, IP: 78.131.188.14

Do =desperacja= Witaj!Prosze nie załamuj się ja też kiedyś przechodziłam trudne chwile takie jak Ty.

7815 )
 *data: 09.05.2009, godz: 10:53, IP: 88.72.4.66

Jezus zyje!!!!! Zwrocmy sie do Zrodla Milosci i Milosierdzia, zaufajmy do konca, tak calym sercem i umyslem- nawet jesli wiele nie rozumiemy-, Pan w Swej dobroci wie, jaka droga jest dla nas najlepsza i nia nas prowadzi. Prosmy Ducha Swietego, by oczyscil nasze serca ze wszystkich zranien, jakich doswiadczylismy, by pomogl nam przebaczyc sobie i innym ludziom; bysmy byli wolni. Bog kocha nas wszystkich i czeka na kazdego z nas z utesknieniem w niebie. Dobrej drogi:)*.Z Panem*

7814 )
 Izadata: 09.05.2009, godz: 10:29, IP: 213.17.128.2

Do =desperacja=

Odwagi,odwagi odwagi. W życiu każdego człowieka kiedyś zawita słońce :) Jesteś ciężko doświadczana przez życie ale..............doceniana przez samego Pana Jezusa i jego Matkę. To oni cieszą się z Ciebie najbardziej.............to oni szykują dla Ciebie niespodziankę, której nawet się nie spodziewasz. Po nocy zawsze przychodzi dzień, a kto przeczeka noc będzie się cieszyć ze wschodu słońca :)))
Życzę duzo siły i mocy wytrwania

7813 )
 do =desperacja=data: 09.05.2009, godz: 09:57, IP: 93.105.175.163

Przeczytaj kilka wpisów wstecz, wpis Sylwi. Przede wszystkim postaraj się wyciszyć i uspokoić. Spróbuj znależć siłę mimo wszystko w sobie, pamietaj to od nas zależy większość powodzenia w życiu, od naszego działania. Pomodlimy się za tych którzy skrzywdzili Twoją rodzinę, którzy krzywdzą Ciebie.
Wszystkiego dobrego.

7812 )
 gosiadata: 09.05.2009, godz: 09:35, IP: 79.162.133.95

Wezwanie do utrudzonych

28 Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. 29 Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. 30 Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

7811 )
 Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 09.05.2009, godz: 08:27, IP: 79.186.234.35


Nie ma w życiu większej wartosci niż Chrystus i nie ma piekniejszych perspektyw dla człowieka niż osiągnięcie wieczności z Nim.My chyba nie zdajemy sobie sprawy do końca, że jeśli to osiągniemy to wygramy życie i zdobędziemy wszystko.Osiągnięcie wiecznośći z Bogiem powinno być największym pragnieniem serca,a nie to czy się wyjdzie za mąż czy nie.Wiem, żepare dni temu pisałam zupełnie co innego,ale tak jak pare dni temu pisałam to co pisałam,tak teraz jak by mi spadła zasłona z oczu i przyszło inne pragnienie,przy którym wszytskie inne gasną,nie mają najmniejszego znaczenia.Pragnienie jedno:Chrystus i zatonięcie w Nim tak jak wzyciu tak i w wieczności.Jezu,Tyś największym mym pragnieniem ,z Tobą mogę po bezkresach biec...NIe ma nic wspanialszego.

7810 )
 = desperacja =data: 09.05.2009, godz: 00:26, IP: 83.25.242.215

Witam!
Jestem po 50-tce i w całkowitej rozsypce. Sama i bardzo samotna, mocno schorowana i w nieciekawej sytuacji życiowej. Wiele złego spotkało mnie od ludzi co odbiło się na zdrowiu i doprowadziło do pogłębiającej się depresji. Od lat żyję w ciągłym stresie, lęku, wewnętrznie rozdygotana i zmęczona. Nie mam sił ani motywacji do życia i działania. Przerażające są nijakie dni, bezsenne noce i chwile gdy wydaje mi się że w końcu stracę rozum. To wielki skrót historii mojego życia.
Zwracam się do taktownych, wyrozumiałych i dobrych ludzi - PROSZĘ - piszcie do mnie w żródełku. Nie oceniajcie mnie, nie mówcie co powinnam zrobic ale piszcie ciepłe słowa, które może pomogą mi trochę pozbierac się i godnie dotrwac do końca mego żywota.
Proszę również o modlitwę za tych którzy skrzywdzili moją rodzinę i którzy nadal krzywdzą mnie.
Dziękuję i pozdrawiam.

7809 )
 Małgosiadata: 08.05.2009, godz: 21:49, IP: 213.158.197.87

Dziekuje Ci Sylwio za mądre słowa...

Codziennie próbuje uczyć się cierpliwości,pokory i rezygnacji z siebie... Modle się każdego dnia o Dobrego Męża. Wierze w to,że Bóg ma dla mnie swój plan i wiem,że Jego plany wobec mnie będą najlepsze bo zgodne z Jego wolą.
Tylko są dni kiedy brakuje sił i wiary... dzięki Bogu jest jeszcze nadzieja...

Jeśli moge Cię o coś prosić to proszę Cię o modlitwe za mnie...


7808 )
 Dietrich, lat 23data: 08.05.2009, godz: 19:20, IP: 89.75.208.30

Do Hm...

1. Na jakiej podstawie sądzisz, że ateiści nie mają żadnych zasad?
2. Polecam poczytwać św. Pawła i zwrócić uwagę na jego stosunek do pogan.
3. Każdy, kto ma możliwość poznania, że Kościół katolicki jest prawdziwym Kościołem, a mimo to nie chce do niego należeć, grzeszy. Ja się zastanawiam, czy w Polsce, gdzie coś takiego, jak katecheza w rodzinie praktycznie nie istnieje, gdzie mnóstwo osób praktykuję wiarę od wielkiego dzwonu, gdzie jest powszechna niechęć do sięgania po lekturę religijną, gdzie znaczna część wierzących żyje niezgodnie z nauką Kościoła, otóz czy w Polsce są odpowiednie warunki dla wszystkich, żeby poznali tę prawdę.
4. Jeśli dla kogoś, jak piszesz, nadzieja zbawienia dla ateistów miałaby być przyczynkiem do rezygnacji z katolicyzmu, to znaczyłoby tyle, że ta osoba nie ma bladego pojęcia o Kościele. Wiara to nie są obowiązki i nudne praktyki. Wiara to coś fascynującego i pociągającego, to nie przygniatające listy grzechów, a obcowanie z Najwyższym Dobrem. Jeśli ktoś dobrowolnie rezygnuje z łączenia swojej krwi z krwią Chrystusa, to znaczy, że nic z tego nie zrozumiał. Nietzsche obiecywał nadczłowieka. A oto tu jest możliwość stania się jednym ciałem z samym Bogiem. Kto da więcej?

Gosiu, cieszę się, że mogłem pomóc.


7807 )
 Hm..data: 08.05.2009, godz: 15:01, IP: 80.244.134.54

dobrze tylko zeby nie było wskazówka dla niektorych ze ateisci mogą sie zbawić, wiec po co wierzyc ..po co kościół, mozna miec swoj swiatopogląd , pozornie dobrze zyc (pozornie bo jak nie ma sie zadnych zasad) .. i tez sie zbawić. Ale czy taki człowiek przyjmie Boga? skoro sam dla siebie jest Bogiem, bo nie zna innego.. nie jasne to wszystko.

7806 )
 Sylwia, lat 32, e-mail: syltrza76@o2.pldata: 08.05.2009, godz: 13:34, IP: 83.14.223.19

Do Małgosi:
Dlaczego Bóg milczy kiedy Go prosze o Miłość??? :(

Droga do zrozumienia tego wiedzie przez szczere wyrzeczenie sie własnej perspektywy tzn. pytania, ktore stawia się w okresie "kryzysu", kiedy czlowiek jest zalamy zaistaniala sytuacją, chociaz logicznie postawione, sa jednak pytaniami skoncentrowanymi na sobie. Dopiero gdy z uplywem czasu milczenie dojrzeje i zrodzi ewangeliczną rezygnację z siebie, Ojciec da światło. Do zrozumienia tej tajemnicy potrzeba pokory i ufności dziecka. Sposób w jaki nas Ojciec kocha i kształtuje nie jest w pełni dostępny naszemu poznaniu. Jego pelnia pojawi sie w niebie. Na etapie ziemskim musimy zrozumiec, ze milczenie Boga jest sposbem kochania. Chociaz zdaje sobie sprawę, że to trudne dla kazdego z nas. Ten czas kiedy Bog milczy to tez czas intensywnego dzialania szatana, ktorego kłamliwe dzialanie zmierza do wmówienia ci, ze stan ten bedzie trwal dlugo lub ze nie bedzie mial końca. Tymczasem doświadczenie kryzysu przychodzi i odchodzi jak zima. Po zimie Ojciec daje wiosnę pocieszenia. Proponuje ci abyś uchwyciła oręż cierpliwości, ufnosci i modlitwy "Uspokój się wobec Pana i Jemu zaufaj (Ps 37,7). Czasami milczące zwrócenie się ku Ojcu jest niezastąpionym przewodnikiem ułatwiającym poruszanie sie po świecie pełnym dwuznaczności, pozorów i niedoskonałości.

7805 )
 Gosia, lat 22, e-mail: teby44@interia.pldata: 08.05.2009, godz: 10:01, IP: 83.20.164.37

Marcin,
nie szukam powodów, by atakować. To nie o to chodzi.
Dietrich,
dziękuję Ci bardzo za rzeczowe informacje. Nie wiedziałam, że można to tak rozumieć.

7804 )
 Salseradata: 08.05.2009, godz: 01:34, IP: 81.156.179.218

Gosia

"Gdyby milosc nie bylaby szalenswem nie bylaby miloscia"

7803 )
 doświadczonadata: 08.05.2009, godz: 01:05, IP: 83.25.236.60

Samotnośc to wielkie cierpienie które powoli doprowadza do obłędu a w końcu do śmierci. Lekiem jest drugi człowiek a półlekiem życzliwośc i dobre słowa. Pozdrawiam wszystkich samotnych i życzę byście wreszcie otrzymali ten lek a już na pewno by nie zbrakło wam półleku. Pozdrawiam też wszystkich szczęściarzy i proszę was - niech wasze szczęście nie przysłania wam wrażliwości i otwartosci na tych którym mniej się poszczęściło.

7802 )
 Kasia, lat 20, e-mail: uhuu@tlen.pldata: 08.05.2009, godz: 00:43, IP: 80.50.237.14

ech... tak bardzo mi go brakuje... czy można umrzeć z miłości?

7801 )
 : ), lat 31data: 08.05.2009, godz: 00:12, IP: 80.48.166.113

...
Jeżeli miłość ma być aż "tak ślepa", to pewnie jest bardzo "wybrakowanym" uczuciem...

Miłość nigdy nie może być ślepa i nawet nie powinna taka być, nawet z założenia że "jest ślepa" i trwa to gdy zaczynamy "widzieć" to co ... miłość ulatuje???

Kocha się kogoś nie za coś, ale mimo wszystko, prawdziwa miłość jest uczuciem doskonałym do którego możemy jedynie dążyć ...

Dobrej i spokojnej nocy ...
lub
Miłego dnia ...

7800 )
 Małgosiadata: 07.05.2009, godz: 23:20, IP: 213.158.197.81

Dlaczego Bóg milczy kiedy Go prosze o Miłość??? :(
Tak bardzo chce Kochać i byc kochaną!!!

7799 )
 Magdalena, lat 21, e-mail: magdalienka1987@o2.pldata: 07.05.2009, godz: 21:56, IP: 89.77.178.46

a ja bym powiedziała, że to my ciągle jesteśmy ślepi na miłość... jak powiedział kiedyś najpiękniejszy poeta wśród księży:

"tyle dziś uczuć
a tak mało miłości"

...

"Dlaczego krzyż
uśmiech
rana głęboka

Widzisz
to takie proste
kiedy się kocha"

7798 )
 Dietrich, lat 23data: 07.05.2009, godz: 21:40, IP: 89.75.208.30

Gosiu, jeśli chodzi o formułę "Poza Kościołem nie ma zbawienia" to sprawa nie jest oczywista. Jest to starochrześcijańska formuła, ale jej rozumienie się zmienia. Od dawna już Kościół uważał, że dla cnotliwie (to słowo jest archaiczne, ale dobrze się tu nadaje) żyjących niechrześcijan jest jak najbardziej nadzieja zbawienia, tak jak dla chrześcijan- niekatolików. Po prostu katolicym jest tu w rozumieniu Magisterium Kościoła najbardziej pewną drogą do Boga. Poza Kościołem nie ma zbawienia- ale to oznacza tyle, że zbawieni hinduści, muzułmanie, animiści, ateiści czy protestanci są włączeni w Kościół- o czym nie muszą wiedzieć. I nie jest to bynajmniej pogląd panujący dopiero od II Soboru Watykańskiego.

7797 )
 Marcindata: 07.05.2009, godz: 21:13, IP: 213.158.197.87

Do Gosia,lat 22
Widzę że masz przestarzałe wiadomości,"Poza kościołem nie ma zbawienia"to już dawno nieaktualne,Kościół posoborowy daje szansę zbawienia wszystkim żyjącym zgodnie z Ewangelią,nawet ateistom którzy nigdy nie słyszeli Dobrej Nowiny.A co do dziękowania to wszystkie nasze ludzkie sprawy powinniśmy oddać Bogu,także problemy.Dobrze że szukasz,że nie dajesz się zbyć byle czym ale nie szukaj na siłę powodów by atakować katolików...Pozdrawiam

7796 )
 gosiadata: 07.05.2009, godz: 20:15, IP: 79.162.169.40

Dlaczego miłośc jest az tak ślepa?

7795 )
 Saradata: 07.05.2009, godz: 20:12, IP: 83.23.225.78

Część naszego życia polega na poszukiwaniu tej jednej osoby, która zrozumie naszą historię. Często okazuje się, że wybraliśmy niewłaściwie. Człowiek, o którym sądziliśmy, że rozumie nas najlepiej, odnosi się do nas później ze współczuciem, obojętnością albo wręcz antypatią. Z kolei ludzie, których obchodzimy, dzielą się na dwie grupy: tych, którzy nas rozumieją i tych, którzy wybaczają nam najgorsze grzechy. Rzadko zdarza się trafić na kogoś, kto ma obie te cechy naraz.

7794 )
 karinadata: 07.05.2009, godz: 20:09, IP: 83.11.242.16

Agnieszko lat 27, tak, masz duża rację, nic nie zastąpi drugiego człowieka. czasem lepiej trochę się wspolnie pomęczyć niż byc samemu..mam na mysli taką całkowita samotność gdy nie ma się rodziców, a przyjaciele załozyli rodziny, gdy trzeba wrócic do pustego mieszkania. Moja kolezanka długo była sama, płakała w tej samotności.. aż wreszcie poznała chłopaka, po roku sie pobrali. Po slubie znow płakała ze się rozczarowała, ale teraz po 2 latach dojrzała do miłości trudniejszej,wymagającej i mówi ze nie chciałaby juz wrócic do stanu panienskiego. A dlaczego Pan Bóg "milczy" gdy ktos prosi o męza- żonę? nie wiem. Czasem nie widzi sie kogos obok, a czasem zauroczysz sie kolegą z pracy który jest zajęty. Często w pracy są niewinne flirty, zauroczenia, a nawet pożądliwość. I czasem trudno obronic sie przed uczuciem. czasem potrzeba bliskości jest tak duża ze jest się gotowym być z kimś , kto nie jest dla nas.

7793 )
 Gosia, lat 22, e-mail: teby44@interia.pldata: 07.05.2009, godz: 19:36, IP: 83.23.22.172

Trawiasta,
dziękuję za miłe słowa:) Tyle jest w Tobie ciepła i zrozumienia. Naprawdę dziękuję.
Konradzie,
wiele jest takich argumentów. Nie umiem np. ufać dogmatom. Albo to zdanie: ,,Poza Kościołem nie ma zbawienia". Po prostu mnie skręca, jak coś takiego słyszę. Albo jeszcze taka rzecz, o której już chyba nawet kiedyś wspominałam na Źródełku: przyjmuje się, że jeśli np. dobrze mi się wiedzie jestem zdrowy, szczęśliwy itd., to powinienem za to dziękować Bogu; moje pytanie: za co mają w takim razie dziękować Mu ci, którzy są chorzy od urodzenia, przeżywają tragedie, wojny, kataklizmy itd.?
Wybacz, że tak chaotycznie i niejasno o tym piszę, jednak staram się zawrzeć wiele istotnych spraw w kilku zdaniach. Podaję maila, jeśli masz ochotę i czas, możesz coś napisać, choć ja mam trudny charakter i ciężko mnie do jakiegoś poglądu nakłonić.
Pozdrawiam.

7792 )
 Anna, lat 24data: 07.05.2009, godz: 17:43, IP: 83.7.204.197

Dziękuję Konradzie...:)

7791 )
 Szoladata: 07.05.2009, godz: 16:26, IP: 83.27.189.143

"Trzy Osoby Boskie różnią się od siebie jedynie relacją,jaka zachodzi między Nimi; mówiąc ściślej, relacją między Ojcem a Synem, Synem a Ojcem, Ojcem i Synem a Duchem Świętm, Duchem Świętym a Ojcem i Synem.Tak więc w Bogu Ojciec jest czystym ojcostwem, Syn czystym synostwem, Duch Święty czystą "więzią miłości"pomiędzy Ojcem i Synem,a zatem różnice osobowe nie dzielą jednej i tej samej natury Boskiej Trzech Osób.(...) Tak więc relacje, które wyodrębniają Ojca, Syna i Ducha Świętego i zwracają Ich rzeczywiście ku sobie w obrębie jednej istoty, niosą w sobie wszystkie bogactwa światła i życia Boskiej natury, z którą całkowicie się utożsamiają. Są to relacje "samoistne", które dzięki ożywiającemu je impulsowi prowadzą do spotkania Osób w komunii, w kórej pełnia Osoby wyraża sie w otwartości wobec drugiej, jest najwyższym paradygmatem szczerości i wolności duchowej"
JPII

Czy tak ważne jest co robimy w życiu? Chyba chodzi przede wszystkim o to,żeby w tym co robimy(cokolwiek to jest) zawsze pozostać wiernym Bogu i sobie, wtedy można być autentycznie szczęśliwym.
Niech Duch Święty ożywia nasze dusze i serca.
Z Bogiem

7790 )
 Marcindata: 07.05.2009, godz: 15:59, IP: 213.158.196.111

Do Smile
Witaj w klubie:)

7789 )
 Smiledata: 07.05.2009, godz: 12:26, IP: 83.22.41.64

Szukam swojego miejsca na ziemi, szukam pracy, która dawałaby mi satysfakcję i chciałabym wierzyć, że tak się stanie ale każda nieudana próba jakoś mnie paraliżuje.
Czy ktoś z was jest szczęśliwy i robi w życiu coś co lubi?

7788 )
 Anitadata: 07.05.2009, godz: 10:22, IP: 79.188.94.254

Informacja o wzdarzeniu http://www.diecezja.waw.pl/dokument.php?id=1611

7787 )
 Saradata: 07.05.2009, godz: 09:23, IP: 83.23.225.78

Marcin
Masz racje trudno jest zaakceptować byle jaką rzeczywistość...,ale czasami nie ma wyjścia
Agnieszko
Jeżeli czujesz ,że nie do końca znalazłaś daj sobie trochę czasu,żeby się o tym przekonać i nie oszukuj siebie i jego,bo potrzeba bliskości i czułości to nie wszystko.
Gdy odnajdzie się tą właściwą osobę czuje się spokój w sercu i wdzięczność Bogu za to co nam daje

7786 )
 Trawiasta, lat 28data: 07.05.2009, godz: 00:25, IP: 83.28.141.166

Laro Moon!
DZIEKUJE.

Twoje wpisy duzo mi daly do myslenia, pomogly zebrac do kupy wiele przemyslen, emocji i zlapac pewne mysli na wodze -dziekuje Ci bardzo za to, co piszesz i za to, ze jestes.

Moniko,
Twoj wpis przeczytalam ze wzruszeniem bo moge sie tylko domyslac co czuje dziecko w trakcie rozwodu rodzicow. Opiekowalam sie kiedys taka dziewczynka, ktorej rodzice sie rozeszli... Matka wniosla o rozwod bo nie dalo sie inaczej. Wiecej nie bede pisac bo to dosc intymne sprawy ale wierzcie mi, dziecko niesamowicie dojrzale patrzylo na pewne sprawy i niezwykle mocno cierpialo... A ja razem z nia, bo ta wrazliwa sliczna dziewczynka miala czasem wzrok doswiadczonej starej kobiety...
Moniko, dziekuje Tobie tez za to, ze piszesz. Dajesz swiadectwo, ze mozna zyc dobrze mimo zlych doswiadczen i NIE UZALAC SIE NAD SOBA ale pracowac, zyc, cieszyc sie kazdym dniem, kazdym drobiazgiem i szukac dotyku Pana Boga wszedzie... Niech Pan Cie blogoslawi.

Jutro czeka mnie podroz, prosze o modlitwe o jej bezpieczny przebieg.
Pozdrawiam Was wszystkich cieplo i serdecznie.

7785 )
 Trawiasta, lat 28data: 07.05.2009, godz: 00:20, IP: 83.28.141.166

Do Gosi,
czytam Twoje wpisy i przypominaja mi sie moje okresy poszukiwan, ktore wcale nie byly łatwiejsze...
jest w Tobie potrzeba poszukiwania PRAWDY i widac ja w tym, co piszesz, jak piszesz. TAK TRZYMAJ. Szukaj! Nie daj sie zapchac sloganami, slowami pustymi...

Poszukiwanie Prawdy to czesto dlugi i zmudny etap, czasami trzeba wysluchac setek pouczen, slow, madrych zdan, nudzacych, meczacych, drazniacych.... Oj znam to bardzo dobrze :) I chyba Cie rozumiem, bo przezywalam podobnie zmeczenie i rozdraznienie tym, co mi oferowano. A tesknilam za prawdziwym Bogiem, ale zanim Go znalazlam (a byl bardzo blisko...) musialo minac troche czasu. I musialam sama sie przekonac ze moje wybory oddalily mnie od Niego na moje wlasne zadanie.
Ale to zupelnie inna historia, nie pisze tego absolutnie zeby Ci co sugerowac. Wybacz prosze, noc sprzyja rozmyslaniom... :)

Gosiu, chce Ci napisac jedna rzecz. Widze w Twoich wpisach niesamowita sile charakteru - widac, ze wiesz, czego chcesz, szukasz tego i nie dajesz sie zbic z tropu ani wplatac w dyskusje jałowe i bezcelowe. To dobrze! To bardzo dobrze, bo przewaznie osoby z "ikra" osiagaja w zyciu to, co sobie zaplanuja. Pan Bog obdarza nas charakterem i pewnymi cechami osobowosci ktore mozemy albo rozwinac albo zaniedbac. Masz mocny charakter, jestes jednoczesnie wrazliwa i delikatna. Dbaj o te obydwie strony swojego "ja", bo i sila, i wrazliwosc, sa bardzo kobiecie potrzebne.

Zycze Ci tego, bys odnalazla to, czego szukasz. Zebys odkryla prawdziwego kochajacego Boga, nie z plakatow przykoscielnych i obrazkow w katechizmie ale ZYWEGO kochajacego prawdziwie Boga. Po takim spotkaniu nic juz nie bedzie takie jak dawniej...

Pozdrawiam Cie serdecznie, dobrego dnia!

7784 )
 Agnieszka, lat 27, e-mail: umea_cefalu@wp.pldata: 06.05.2009, godz: 23:47, IP: 62.233.135.182

Ja szukałam badzo długo, i bezskutecznie, paralizował mnie strach, że znajdę i wąłściwie do czasu kiedy nie poczułam desperacji nie dawałam sobie szansy nawet na zaufanie komuś, i nie starałam się niczego zaczynać, ani urrzymać. Może desperacji mi było potrzeba.
Teraz jestem z kimś, ale nie do końca czuje że znalazłam. Za to odkryłam, że miałam ogromną niezaspokojoną potrzebę czułosci i bliskości - i nie wiem co zrobie jeśli mi przyjdzie rozstać się z moim chłopakiem, pewnie znów będę zdesperowana i pewnie znów będę szukać.
Może trochę więcej rozumiem, jak to wszystko dziąła i nie obwinialabym już Boga o wszystko (o złośliwość chyba głównie :-), ale za to wiem, utwierdziłam się w przekonaniu że beznadziejnie jest być samemu. Bo jednak są rzeczy które tylko drugi człowiek może dać. Nic tego drugiego człowieka nie zastąpi.

7783 )
 Konrad, lat 26data: 06.05.2009, godz: 22:28, IP: 212.191.80.141

Anno lat 24.
Bardzo spodobał mi się Twój wpis. Pięknie poetycko napisany, niesamowite emocje w nim przesłałaś, aż bardzo się wzruszyłem czytając go. Masz dar do wylewania swoich myśli na papier.

Gosiu.
Piszesz, że nie możesz przystać na to co proponuje Kościół. Czy mogłabyś bardziej precyzyjnie napisać co masz na myśli? Z jakimi poglądami Kościoła się nie zgadzasz?
Bo wiesz, ja w swoim życiu też wiele błądziłem i szukałem akceptacji w innych kościołach chrześcijańskich. Doszedłem jednak do wniosku, że nasz Kościół Rzymsko- Katolicki jest najodpowiedniejszą instytucją, gdzie w najlepszy sposób mogę rozwijać swoją duchowość.
Oczywiście nie potępiam i nie oceniam innych wyznań. Po prostu dla mnie nasz Kościół jest najlepszy. Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że są inni ludzie, którzy odnaleźli swoje miejsce w innych (nie katolickich) wspólnotach wyznaniowych.

7782 )
 kobietadata: 06.05.2009, godz: 22:19, IP: 93.105.175.163

Żródełko to była ta jedyna, fajna strona gdzie człowiek mógł zaczerpnąć "świeżej wody". Nie rozumiem co się stało. Wpisy są teraz takie że człowiek z trudem rozumie o co chodzi i zamiast owej wody zaczerpnąć pragnie coraz bardziej z niedosytu, niezrozumienia;)
Każdy ma gorsze i lepsze dni powinniśmy być dla siebie bardziej wyrozumiali i nie ranić się wzajemnie słowami.
DLACZEGO LUDZIE WCIĄŻ SIĘ RANIĄ słowami i nie tylko DLACZEGO!!!!

7781 )
 Marcindata: 06.05.2009, godz: 22:12, IP: 213.158.197.84

Do Lara Moon
Bardzo mądry ten twój wczorajszy post:)Jednak trudno jest zaakceptować byle jaką rzeczywistość,czasami pozostaje tylko ja oddac Bogu.....

7780 )
 do Podroznika, lat 30data: 06.05.2009, godz: 21:25, IP: 91.94.145.158

Wiesz ze Cie rozumiem? ja wlasciwie tez czuje sie tak normalnie ze swoja samotnoscia, ze wrecz abstrakcyjne wydaje mi sie zalozenie rodziny. Mam poczucie, ze czas tak strasznie szybko uplywa, ze nie ma sensu rozmieniac sie na drobne..a troche tak postrzegam malzenstwo; dzieci, troska.. Sw. Pawel jesli dobrze pamietam wlasnie z powodu doczesnych utrapien nie zachecal do zawierania zwiazku malzenskiego, chociaz oczywiscie nie zabranial, ale napisal, ze "kto nie ma zony, niech nie szuka, a kto ma, niech zyje tak, jakby nie mial"i dalej " ze przemija postac tego swiata'. Cytuje z glowy, wiec moze nie pamietam dokladnie, ale sens wlasnie taki.
pozdrawiam Wszystkich i "szukajmy TEGO CO W GORZE:)"

7779 )
 mangelsta, lat 25, e-mail: mangelsta@interia.pldata: 06.05.2009, godz: 21:04, IP: 193.238.180.169

Historia pewnego zakochania...
Spotkali się w dniu gdy oboje pierwszy raz przyszli do wspólnoty. Początkowo nieiwele ze sobą rozmawiali. Potem stopniowo siebie odkrywali. Wiele wspólnego u siebie widzieli. Życia historie podobne były, pragnienia, marzenia jednym torem biegły. Jedno od drugiego wiele czerpało, jedno drugiemu wiele dawało. Po dwóch latach walka z uczuciem się zaczęła. Jedno myślało jak drugiemu nie przyznać... drugie, jak pierwszemu uczucia nie wyznać... Nie myśleć o Tobie? To już nierealne.
Panie zabierz zakochanie by przyjaźni nie stracić.
A Pan nie zabrał i uczucie sobie wyznali. Przez czas pewien kwitło uczucie, potem psuć się zaczęło. Ona tęskniła, on zaczął uciekać. Miejsce zakochania ból począł przenikać. Rok już mijał, gdy to nie ta droga- wyznali oboje i od tej chwili siebie zaczęli unikać.
Panie ból zabierz, tęsknotę i smutek...
Miesięcy kilka minąć musiało i Pan modlitwy wysłuchał. Ból zabrał, przyjaźń przywrócił. Jedno drugiego znów słucha, jedno drugiego podziwia i radu szuka u niego. Żal czasem pyta- czemu tak stać się miało? Czemu dziś jedno za drugim wzrokiem tęsknym wodzi, lecz odwagi i by raz jeszcze spróbować zabrakło obojgu?
Co pierwsze było przyjaźń czy zakochanie, zakochanie czy przyjaźń?
Bogu oboje dzięki oddają, że tak wielką przyjaźnią obdarzył ich serca, że nawet zakochanie, zdradliwe uczucie rozerwać rady nie dało...

7778 )


Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2016 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej