Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 podróżnik, lat 28data: 26.03.2009, godz: 22:54, IP: 83.2.187.24

Witam! Dziękuje za słowa, które odbieram jako pocieszenie, oczywiście nie jestem zadowolony z tego że przejdę ziemską wędrówkę sam, ale nie na wszystko mamy wpływ. Odniosę się do wpisu Pani, piszącej o zachowaniu się ludzi w stosunku do kobiet w ciąży czy z małym dzieckiem. Takie sytuacje często widywałem w autobusach, może zachowanie tych studentów wynika z tego że dziś panuje zasada że im kto głośniejszy tym ważniejszy? Bardziej zauważalny, może próbują w ten sposób zwrócić uwagę dziewczyn? Pokazują że są pewni siebie, cwani, rozrywkowi a to chyba działa w jakiś sposób na dziewczyny. Która chciałaby się zadawać z jakimś cichym stojącym gdzieś z boku chłopakiem? Ja miałem wpojone by zawsze ustępować starszym osobom, teraz już wchodząc do autobusu, czy tramwaju, nawet podczas Mszy św. nie siadam, wolę stać. Tymczasem inni dziwią się mi, mówią że powinienem rozpychać się i siadać gdy widzę wolne, uważają że jestem jakiś mało zaradny.

7312 )
 zakłopotanadata: 26.03.2009, godz: 21:38, IP: 83.29.6.61

witam wszystkich ta strona jest wspaniała dlatego postanowiłam napisac jest Wielki Post zbliż sie spowiedz wielkopostna chciała bym sie dobrze przygotowac prosze o pomoc chciała bym sie wyspowiadać z jednego problemu tylko nie wiem jak go nazwać.Na poczatku chciał powiedziec ze te gazety jak Bravo Dziewczyna itp. to sa najgorsze gazety przez nich wpadłam w grzech pisali ze wszystko co z zwiazane jest z naszym ciałem to jest ok.Kiedys wyczytałam jak dziewczyna opisywała swój problem ze brat ja dotyka w intymnie miejsca i w ogóle i ona jego tez. i czy to jest normalne i pytała czy to jest dobre a oni jej odpowiedzieli ze to jest normalne ze chcemy poznac swoje ciała jak tylko nic złego nie robicie(chodzi o współzycie)to jest normalne ze wieszkość nastolatków tak robi.to samo mii sie przytrafiło ale po tym artykule stwierdziłam ze to normalne.załuje tego bardzo/Pożniej dostałm w rece gazete Miłujcie sie i ona zmieniła moje życie przeczytałam ja cała ze łazami w oczach i dowiedziałam ze te wszystkie rzeczy co robiłam to jest grzech wyrzyciłam wszystkie okropne gazety i dodatki do nich czyli jakies amulety itp. chce sie wyspowiadac z tego ale jak??kilka razy mowiłam ze erotyka ale czy tyle wystarczy??
Dziewczyny i chłopacy strzescie sie tych gazet one sa okropne...ja dawniej nie mogłam opuscic zadnego numeru kazdy miałam ale dzis wiem ze to było złe teraz próboje siostry oduczyc od tych gazet...

7311 )
 Rodzisz się orginalny, lat 21data: 26.03.2009, godz: 17:25, IP: 83.10.43.164

"Ludzie mają moc dokonywania najwiekszych rzeczy. Mogą budować swoje życie, tworzyć nowe lub pomagać innym budować ich życie. Nigdy nie żyje się samotnie. Samotność jest złudzeniem. Rozpacz - oszustwem. Być samotnym - oznacza odmówić pójścia do innych. Pogrążyć się w rozpaczy - to odrzucić myśl o nadziei."
Fragment książki Thierry Cohen "Wolałbym żyć"


do źródełko
Życze Ci z całego serca, aby Twoi synowie wyrośli na wspaniałych mężczyzn.

7310 )
  żródełkodata: 26.03.2009, godz: 17:06, IP: 93.105.175.163

a ja chciałam zwrócić uwagę na nasz stosunek do kobiet z małymi dziećmi i kobiet w ciąży. Weszłam dzis do apteki z dzieckiem na ręku. Jestem raczej drobną osobą a dziecko trochę waży. Na szczęście pani od razu poprosiła mnie do okienka. W kilkuosobowej kolejce pań miny były takie, że chyba nikt by mnie nie przepuścił (może się mylę). Zakupy z malym dzieckiem też nie należą do przyjemności. Rozumiem, że w marketach wszyscy się raczej spieszą i są zmęczeni, ale w mniejszych osiedlowych sklepach też najczęsciej trzeba stać w kilkuosobowej kolejce. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby ktoś mnie przepuścił.

Gdy byłam w ciąży jeżdziłam autobusem, miejską komunikacją. Nikt mi miejsca przeważnie nie ustępował, ale jeden przypadek zapamiętałam. W zaawansowanej już ciąży jechałam w/w autobusem. Cały niemal tył autobusu zajmowali młodzi mężczyżni studenci z pobliskiej prywatnej uczelni. Rozwaleni (przepraszam za to słowo ) na siedzeniach. Opowiadający sobie dowcipne rzeczy przerywane raz po raz gromkim śmiechem. Autobus trząsł, szarpał jak to autobus, a ja stałam, stałam... Wysiadając zwróciłam im uwagę, ale nie zrobiło to chyba na nich większego wrażenia. (Marcin proszę nie odbierz tego znów jak ataku na mężczyzn, tak się akurat wtedy złożyło).
Mam synów chcę wychować ich na takich facetów, jacy są tutaj na żródełku poszukiwani.
Życzcie mi powodzenia :)
Pozdrawiam Wszystkich ciepło. Marzena

7309 )
 Do a lat 24data: 26.03.2009, godz: 10:46, IP: 83.8.39.108

Odnośnie rekolekcji.

Niewiem ile masz lat.
Moja koleżanka, która ma lat 33 była niedawno na rekolekcjach, wróciła i w tą niedzielę opowiadała mi o nich.

Są to rekolekcje organizowane przez Jezuitów. Są to rekolekcje w milczeniu. Ja jeszcze na takich nie byłam, ale była już moja córka i właśnie ta koleżanka. Po powrocie obydwie mówiły, że to Coś niesamowitego i mimo, iż jest tam milczenie to obecność Boga odczuwa się bardzo wyraźiscie. Dodatkowo masz na takich rekolekcjach własnego opiekuna, z którym mozesz rozmawiać o swoich problemach. Bardzo groąco polecam, zresztą sama się do nich przymierzam.
Tylko jeden problem. Młodzież ma zniżki, ponieważ Jezuici nie chcą młodym stawiać barier w dostępie do Boga w postaci opłat. Dorośli za tydzień takich rekolekcji płacą około 360 zł. Odbywają sie na Jasnej Górze jak również w innych miejscach.
Jeśli ktoś chce mogę zapytać koleżanki dokładnie o namiary na te rekolekcje.

Z Bogiem kochani

7308 )
 Kobieta data: 26.03.2009, godz: 09:35, IP: 83.24.196.234

Do a:
Poszukaj w internecie rekolekcji ignacjańskich, nie wiem jak termionowo, ale napewno są warte polecenia.
Ew. jeszcze Kurs Filip/Paweł, ale nie wiem czy to by Ci odpowiadało, jesli "nie kwalifikujesz się do młodzieży";)
Plus- nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie np. siostry organizują rekolekcje weekendowe, coś w stylu dni skupienia.
Ogółem do jakiegokolwiek kościoła w Warszawie ostatnio nie wchodzę na drzwiach są informacje o jakiś rekolekcjach, więc nie powinno być z tym problemu.

7307 )
 Izadata: 26.03.2009, godz: 09:18, IP: 213.17.128.2

Do podróżnika

Twoja pasja jest wspaniała, odkrywasz szczyty, pokonujesz siebie i inne trudności. Myslę jednak, że przed Tobą całe życie i....może jeszcze czeka na Ciebie niespodzianka. Piszesz, że nie zakochałeś się jeszcze, ani nie jesteś typem do zakochania...a skąd o tym wiesz???Być może była jakaś nieśmiała dziewczyna, która ineteresowała się Tobą w głębi swojego serca nie okaując tego na zewnątrz!! :)) Nie potrafimy czytać w ludzkich myślach, a niektórzy potrafią doskonale maskować swoje uczucia i emocje...Jeżeli w twoim życiu pisany jest związek małżeński, to miłośc spadnie z Nieba jak grom :) A tak jak pisał Atrur...mężczyzni są często słabi psychicznie, mocno przeżywają swoje porażki i niepowodzenia. My kobiety mamy ich za silnych macho, nie mających serca i uczuć...a faktycznie może być inaczej.... pozdrawiam wszystkich

7306 )
 do Żrodełkowiczkidata: 26.03.2009, godz: 08:25, IP: 93.105.175.163

odnośnie nieudanych małżeństw

Moja cicia też chodziła na pielgrzymki do Częstochowy wiele razy,z dziećmi,niestety... Może ma cięższy Krzyż do dżwigania...:(

7305 )
 do lubię orzechydata: 26.03.2009, godz: 06:07, IP: 93.105.175.163

Wszystko w porządku,tylko to co napisałaś jakieś gorzkie mi się wydało.
Świat nie jest taki zły.
Zatem,witaj też dobra kobieto :)

7304 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 26.03.2009, godz: 05:17, IP: 83.18.89.155

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego:
radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei,
wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego
koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia.
Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten,
kto wiele przecierpial.
Marta Robin

7303 )
 Karola, lat 26, e-mail: karolcia_sz@o2.pldata: 26.03.2009, godz: 01:05, IP: 77.112.246.72

Do Podróżnika

Masz niesamowitą pasję! Szczerze podziwiam odwagę :)
czasami sama chciałabym spróbować zdobywać Szczyty :)

Co do samotności, myślę, że jest ona darem, który jest przygotowaniem na coś Wielkiego :) nie wiemy co Bóg dla nas przygotował a wypowiadając słowa w Ks. Rodzaju "Nie jest dobrze, aby człowiek był sam" wiedział co Mówi:)
Dlatego powinniśmy skorzystać z tego daru i przygotować się jak najlepiej :)

pozdrawiam i życzę wielu wspinaczek i bezpiecznych zejść
Karola

7302 )
 a, lat 24data: 25.03.2009, godz: 22:37, IP: 82.177.144.117

Witajcie,
czy ktoś ma namiar na jakieś dobre rekolekcje wielkopostne, chętnie wyjazdowe.
maam problem ze znalezieniem czegoś w necie, bo w zasadzie nie kwalifikuję się do osób samotnych, w małżeństwie, do młodzieży, itd...
z góry serdeczne dzieki

7301 )
 podróżnik, lat 28data: 25.03.2009, godz: 21:36, IP: 83.2.187.24

dziękuje za odzew na mój wpis :) Prawdziwą wspinaczkę dopiero zaczynam, od niedawna należę do klubu, dopiero kilka razy próbowałem wspinaczki z asekuracją gdzie zaufanie ma duże znaczenie. Do tej pory "wspinałem" ( a raczej podchodziłem) samotnie lub ze znajomymi. Lubię tą ciszę panującą na szczytach gór.
Uśmiechnięta - zastanawiałem się czy swoją decyzją, nieświadomie nie skrzywdzę być może dziewczyny, która szuka kogoś takiego jak ja. Trochę w to jednak zwątpiłem, w zasadzie to nawet nie wierze że taka dziewczyna istnieje, spotykałem się z różnymi dziewczynami i z każdą kolejną coraz mniej rozumiałem płeć przeciwną. Poza tym nie mam jakiegoś daru, czaru osobistego, czegoś co sprawiłoby że pojawi się uczucie do mojej osoby. Nigdy żadna dziewczyna nie była zakochana we mnie, a wszystkie te znajomości były raczej po to by nie być samemu, to się wyczuwało i zamiast radości bycia z kimś dawało więcej rozterek, smutku. Nie uważam zatem bym skrzywdził swoją decyzją kogokolwiek, a samotność daje przynajmniej poczucie bycia w porządku wobec siebie i dziewczyn które ewentualnie męczyłyby się w związku ze mną. Pozdrawiam

7300 )
 Źrodełkowiczkadata: 25.03.2009, godz: 20:59, IP: 83.8.23.73

Do Karina oraz Marcin

Karinko, jeśli Ty już dziś słuchasz audycji Gadów, a nie jesteś jeszcze męzatką to wróżę Ci wspaniały związek. Ty jużdziś wiesz na czym polega dojrzałość i miłość w żwiązku.

Marcinie w pełni popieram twój pogląd, który wyraziłeś w poście nr 7316, mimo że też jestem kobietą.

Dam wam teraz dwa swiadectwa na poparcie słów Kariny, z ogromną nadzieją, że staną się wspaniałą motywacją do pracy nad własnym związkiem:

1) Na odnowie w Duchu Świetym pewna kobieta dała świadectwo swojego zycia. W trakcie małżeństwa robiła wszytsko co najgorsze. Nie będę opisywała co, ale można się domyślić. Przed Bogiem stanął jej mąż i został wysłuchany. Mają chyba 5 dzieci w tm najmłodszą słodka dziewczynkę chyba 3 latka. Należą do Domowego Koscioła

2) Odwrotność sytuacji. W tym związku to mąż był bardzo daleko od rodziny, zony, dzieci. Jego zona poszła na pielgrzymkę na Jasną Górę, oczywiście w jego intencji, a on ani nawet nie mrugnął okiem, całkowita obojętność. Przez cały następny rok mąż obserwował poczynania zony, która zaczęła robić 1 piątki miesiąca, wprowadziła do swojego domu modlitwę z dziecmi. CUD - wyobraźcie sobie na następna pielgrzymkę poszli razem, żona go do niczego nie zmuszała. To wyszło z jego inicjatywy.

I Tego Zyczę Wzystkim Małżeństwom i Związkom
Chwała Panu

7299 )
 lubię orzechy:)data: 25.03.2009, godz: 20:14, IP: 72.14.193.66

Usmiechnięta prawdą jest, że samotną wyspą nie jestesmy :) ale są takie sytuacje w życiu, że zdrowy dystans do pewnych relacji czy sytuacji jeszcze nikomu nie zaszkodził, wręcz przeciwnie - pomaga w obiektywizacji oceny wydarzeń...A co do zranień to będą zawsze i wszędzie niezależnie od płci :( jedno mi autopsja podpowiada :::: im więcej zranień doznałam tym bardziej się uodparniam na przyszłość...warto ubrać się czasem w pancerzyk ,,żółwia,, by zadbac o siebie (nie mylic z egoistyczną izolacją), a jak ktos chce dokopać, to niech stuka w domek, ciekawe kiedy łebek się pokaże :) dobrej nocy dobrzy ludzie

7298 )
 azure, e-mail: kraina_lagodnosci@o2.pldata: 25.03.2009, godz: 19:59, IP: 84.38.213.212

witajcie,

Czuliście się kiedyś odrzuceni przez samego siebie?Negując swoją istotę i wstydząc się za siebie?
Obgadałam koleżankę - i nie mogę sobie tego wybaczyć. Czy aż tak bardzo obchodzi mnie opinia innych ludzi? Pogubiłam się i sama siebie nie lubię dziś. Proszę o modlitwę.

7297 )
 Do osobnika podróżnika lat 28data: 25.03.2009, godz: 19:50, IP: 86.63.134.73

Piszesz o wspinaczce (pewnie o takiej z asekuracją) – a do tego jak wiesz potrzebny jest partner. Najlepiej taki, na którym możesz polegać;-). Więc to trochę wyklucza się z typem samotnika, a bardziej wiąże się z kwestią zaufania drugiej osobie i Bogu – jak to napisała Usmiechnięta. Czego Ci oczywiście życzę.

7296 )
 grzegorz, lat 26data: 25.03.2009, godz: 18:22, IP: 79.184.241.242

odp. Podróżnik
Zdaje mi się że mam do życia podejście nieco podobne jak Ty. Swego czasu było we mnie duże pragnienie posiadania własnej rodziny, zamartwiałem się że nie wychodzi mi dziewczętami itp. Ale z czasem do swojej samotności zacząłem się przyzwyczajać, być może ją zaakceptowałem, polubiłem (?). Zacząłem dostrzegać pozytywne strony bycia samemu (choć nie ukrywam, że czasami przychodzą trudne chwile). Przede wszystkim jestem niezależny, nie posiadam żadnych zobowiązań wynikających z bycia mężem, ojcem. No i dostrzegłem to samo co Ty, tzn. możliwość realizowania własnych marzeń, pasji. Mam przy tym nadzieje, że z czasem zaczną się one materializować. Oczywiście nie odrzucam myśli, iż w przyszłości spotkam być może swoją sikorkę, z którą uwiję własne gniazdko spładzając przy tym liczną gromadkę ;-) Ale nie mam zamiaru szukać ukochanej na siłę.
Natomiast, czy życie w samotności jest grzechem? Ja do tego w ten sposób nie podchodzę. Tak jak ktoś napisał – ludzie nie są samotnymi wyspami, tzn. nawet żyjąc w pojedynkę można dawać innym wiele z siebie, można godnie przeżyć swoje życie. Chociażby wykonując dobrze swoją pracę, pomagając bezinteresownie innym, dzieląc się swoją radością…


7295 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 25.03.2009, godz: 18:14, IP: 83.18.89.155

A ja powiem wiecej!!! Mezczyzni sa slabsi psychicznie i nawet bardziej bolesnie przezywaja niz kobiety :(

7294 )
 Marcindata: 25.03.2009, godz: 15:00, IP: 213.158.196.80

Jak czytam niektóre posty z tych ostatnich to mam wrażenie że nasilają się na tej stronie nastroje antymęskie.To nie tylko mężczyzni są odpowiedzialni za całe zło tego świata ani nie kobiety.....Mężczyzni też doznają mocnych zranień ze strony kobiet,wierzcie mi kobiety, to nie tylko Wy macie ten problem....Pozdrawiam:)

7293 )
 Usmiechnietadata: 25.03.2009, godz: 12:14, IP: 79.188.94.254

do Podroznika 28. Szczerze?! mysle ze wszystko przed Toba. W samotnosci jest troche egoizmu, to prawda, ale do milosci nikogo zmusic nie mozna. Mysle ze masz dobry czas w zyciu i sam siebie realizujesz. Dodatkowo tak jak piszesz nie masz presii ze strony rodziny. Mysle jednak ze na milosc (zdrowo pojmowana) trzeba byc otwartym zawsze, a zwlaszcza wtedy kiedy nie czujesz zbyt wielkiej potrzeby bycia z kims. Milosci nie mozna wymusic ale i nie mozna utwierdzac sie w przekonaniu ze bede samotnikiem. Masz swoja pasje i musisz szukac kobiety dla siebie wlasnie z podobna pasja, albo tam gdzie takie pasje sa realizowane. Trzeba nastawic sie pozytywnie i zaufac Panu Bogu. Tobie moze sie wydawac ze lepiej Ci w samotnosci, ale moze jest gdzies jakas osoba ktora potrzebuje takiego kogos jak Ty i dzieki temu ze Ciebie spotka jej zycie stanie sie piekniejsze. Te slowa kieruje nie tylko do Ciebie ale do wszystki, bo nie jestesmy samotnymi wyspami i na innych nie mozemy sie zamykac.

7292 )
 karinadata: 25.03.2009, godz: 11:50, IP: 83.28.77.115

do samotnych w małzenstwie. nie mam męża więc moze nie zrozumiem was całkowicie ale nie chodzi o to by krytykowac waszego małzonka.
bardzo bardzo wspolczuje wam, bo kazdy czlowiek zasluguje na miłosc szczerą i prawdziwą. macie rację, nie mozna śpieszyć sie do malzenstwa byle zapełnic pustkę samotności, trzeba stworzyc udany związek i odpowiedzialny. Jesli ktos mysli ze to tylko kwestia odwagi ślubowania przed ołtarzem a reszta sama się ułozy, moze się zawieść. Praca i jeszcze raz praca .
Ale słowo przed Bogiem zobowiązuje. nawet za bardzo niedobrego czy trudnego małzonka trzeba się modlic zawsze! dopóki zyje.. a potem po śmierci. jesteśmy za niego do konca odpowiedzialni nawet jeśli on się nami nie interesuje.
W audycji dla małzonków p. Gajdowie z poradni malżenskiej, mowili ze nieraz po wielu kryzysach małzonkowie sie bardziej kochają niz na początku. Wymaga to pracy z obu stron i przetrzymania kryzysów, nie uciekania w inne zwiazki. Ale jeśli jedna strona zabładzi , odejdzie, to i tak warto jej przebaczyć jesli wyrazi skruchę i chęć powrotu.
To jest własnie miłosc, miłosc przebaczająca i cierpliwa.
Kobiety czy mężczyzni zdradzeni opuszczeni , zawsze mogą się modlic za małżonka, nawet jesli z nim juz nie zyją bo się nie da..
Nigdy nie wiemy kiedy Bóg wykorzysta te modlitwy , jest przeciez duzo takich par po separacji, które na nowo wróciły do siebie i zyją w zgodzie.
ja osobiście takie pary spotkałam na rekolekcjach które dawały świadectwo ze kiedyś jedno z małzonków modliło sie za drugie o jego nawrócenie i dzięki temu uratowali ten związek, wrócili do siebie i teraz kochają się bardziej.
Dlatego nie zniechęcajcie się nawet jesli to takie trudne.

7291 )
 do samotnika lat 28data: 25.03.2009, godz: 11:40, IP: 93.105.175.163

Myślę,że możesz żyć sam,tylko w swoim wyborze NIE POWINIENEŚ krzywdzić innych - mam na myśli Twoje relacje z kobietami.
Taka refleksja przyszła mi do głowy, gdy przeczytałam Twój wpis.

7290 )
 karinadata: 25.03.2009, godz: 11:25, IP: 83.28.77.115

do samotnej w malzenstwie

wcale nie przegrałas.. to on przegrał bo nie docenił twojego trudu. Twój trud sie liczy przed Bogiem, robiłas wszystko z miłosci dla was, dla rodziny. Nie zmusisz go do pracy nad waszym zwiazkiem. Nawet jesli on tego nie docenił, TY pracowałas nad tym i kiedys staniesz przed Bogiem ze spełnionym zadaniem.. Módl sie o jego nawrócenie, nie ustawaj! Pamietaj Bóg jest wszechmocny, otwiera oczy, serce, czasem trzeba wiele lat, ale warto...taka jest własnie miłosc...trudna i wymagająca. to co łatwo i lekko to tylko przemijające uczucie budowane na piasku.. Nie wątp ze Twoje staranie nie miało sensu. miało i nadal ma!! Kochaj siebie nawet jesli on Cie nie docenia. Pamiętaj nadzieja jeśli musi umrzeć to ostatnia! Trzymaj sie ciepło.

7289 )
 podróżnik , lat 28data: 25.03.2009, godz: 10:45, IP: 83.2.187.24

Cześć! Dręczy mnie ostatnio takie pytanie, - czy świadomy wybór życia w samotności, jest grzechem? Czytałem, że dla mężczyzny są trzy powołania - do małżeństwa, do kapłaństwa/ stanu zakonnego lub samotności wypełnionej służeniu innym. Szczerze mówiąc nie widzę się w żadnej z tych ról. Dawniej zdawało mi się oczywistym że w przyszłości założę rodzinę, jednak nie mam szczęścia stworzyć związku z dziewczyną, chyba też nigdy nie spotkałem takiej z którą połączyłaby mnie wzajemna miłość, teraz powoli uświadamiam sobie że chyba nie sprawdziłbym się jako mąż i ojciec. Do kapłaństwa czy zakonu nie odczuwam powołania, więc i ta droga "odpada" poza tym kapłaństwo wiąże się częściowo z życiem osoby samotnej która poświęca się dla innych. Czy odrzucenie każdej z tych dróg, jest wyrazem egoizmu z mojej strony? W końcu będę żył sam i spędzał życie na realizacji swych celów i zainteresowań (zwłaszcza wspinaczki która jest moją pasją). Być może szczęście można odnaleźć tylko w relacji z innymi ludźmi, z tym że ja od zawsze byłem typem samotnika i częściowo uzależniłem się od tego stanu. Moi bliscy - rodzice i rodzeństwo nie przyjmują do wiadomości że nie założę rodziny, a ja nie chcę po prostu unieszczęśliwiać jakieś dziewczyny która chyba tylko cudem zdecydowałaby się na życie z takim osobnikiem jak ja. Wszyscy zarzucają mi egoizm, co myślicie o moim podejściu do życia?

7288 )
 do samotnych w małżeństwiedata: 25.03.2009, godz: 06:03, IP: 93.105.175.163

Drogie Kobietki,a ja uważam,że takiego niedojrzałego facecika- walizeczka i za drzwi.Im wcześniej tym lepiej -dla Was.Nie można się godzić na takie zachowanie. Trzeba najpierw kochać siebie a dopiero innych,bo wtedy wie się jak to robić.

Też nie rozumiem kobiet ,które wiążą się z mężczyzną wiedząc,że nie jest wolny.Zwłaszcza jeśli deklarują,że są chrześcijankami.Nie ma dla mnie na to ŻADNEGO wytłumaczenia.Taki facecik też jest winny,ale oni mają jednak trochę inną psychikę i to kobieta powinna powiedzieć nie.

Przykro mi,że nie ma w tej kwestii większej kobiecej solidarności,bo też jestem kobietą.
Do też z fakim doświadczeniem -myślę,że jeszcze nie przepracowałaś swojego "problemu", skoro przyciągasz niewłaściwych mężczyzn. Odwagi...

Głowa do góry,przed Wami kolejne 40 lat,więc jest co robić i nie patrzcie w przeszłość- chyba,żeby wyciągnąć pozytywne wnioski,planujcie przyszłość,ale żyjcie przede wszystkim TERAZ
Powodzenia :)))))))))))))
Marzena
Ps.Taka rewolucja mi przyszła z rana do głowy.

7287 )
 Izadata: 24.03.2009, godz: 21:34, IP: 213.17.128.2

Swieta zbliżają sie wielkimi krokami...ja jeszcze nie przygotowuję domu...bo nie mam na to czasu.Pogoda zresztą tez nie nastraja optymistycznie....ciagle pada, pada, pada!Za to codziennie odprawiam jedną stację drogi Krzyżowej i czytam wizje Męki Pańskiej na Adonai. Poruszające są niektóre opisy...jak bym tam była i to wszystko widziała...dobrze, że możnma te wizje przeczytac na Adonai i w ten sposób "duchowo" przygotowac się do Wielkiej Nocy :))Pozdrawiam wszystkich!

7286 )
 a, lat 24data: 24.03.2009, godz: 21:26, IP: 82.177.144.117

DO Samotnych w Małżeństwie...
czy znacie stronę www.sychar.pl tam są ludzie z problemami w małżeństwie....wspaniali ludzie, którzy pomagają sobie wzajemnie

7285 )
 ***data: 24.03.2009, godz: 17:46, IP: 79.162.182.108

Do samotna w małżeństwie. Czasami tak jest ze czujemy sie obco w tłumie , ale jest miłośc Boga, moze jak o nia poprosimy to na nowo obudzi w nas milosc do drugiego człowieka, miłosc małżeńską, przeciez nikt z nas nie jest bez grzechu.

7284 )
 Paulina, e-mail: la_plata@o2.pldata: 24.03.2009, godz: 16:56, IP: 94.254.199.78

Do Pin:

Być może reakcja rodziny Twojego kuzyna wynikała z konsultacji z terapeutą, zajmującym sie osobami współuzależnionymi - zaleca się "nieułatwianie picia" swoim bliskim poprzez zmuszenie alkoholika do samotnego ponoszenia konsekwencji swojego nałogu. Istnieje metoda zwana interwencją - to rodzaj specyficznie prowadzonej rozmowy, ktora w wielu przypadkach daje dobre efekty. Jeśli chcesz, mogę opisać Ci tę metodę szczegółowo na e-mail, przedstawić Ci ja może także terapeuta uzależnień z Twojej okolicy. Bez chęci, motywacji, woli osoby zainteresowanej pomoc najbliższej rodziny czy przyjaciół nie wystarczy - ale znam przypadki wyjścia z nałogu nawet po wieloletnim piciu, znajoma terapeutka ma doświadczenia z pacjentem, który utrzymuje abstynencje po ponad 30 latach picia.


7283 )
 samotna w małzenstwiedata: 24.03.2009, godz: 15:23, IP: 87.239.78.146

Do tez z takim doswiadczeniem,40 lat


Wyglada na to ze nie warto sie wiazac z facetem
on zawsze zdradzi, wczesniej czy pozniej
albo i tak odejdzie do innej po nastu latach małzenstwa(zwiazku)

albo po kilku latach i tak juz o nas nie bedzie dbał bo nie trzeba sie starac

jesli juz teraz masz problem ze swoim facetem tzn. tv. komp
to daj spokoj z tym zwiazkiem
on szuka wygody dla siebie
dla niego bedziesz tylko służaca

a my kobiety tylko cierpiec bedziemy


mozna powiedziec ze przegrałam swoje zycie
bo zaufałam kochałam i chciałam jak najlepiej dla zwiazku

a dzis mecze sie ze swoja samotnoscia i zdrada meza

7282 )
 M.data: 24.03.2009, godz: 14:48, IP: 93.105.175.163

do samotnej w małżeństwie

POKOCHAJ siebie, bo JESTEŚ TEGO WARTA :))

7281 )
 tez z takim doswiadczeniem, lat 40data: 24.03.2009, godz: 14:23, IP: 193.248.85.246

Do samotnej w malzenstwie,

jeszcze raz sie odzywam bo ponowie przeczytalam Twoj wpis. Powiem tak moja mama wyrzucila ojca po ponad 20 latach malzenstwa oczywiscie kobiety. Wiem co przechodzisz bo sama tego doswiadczylam. Do dzisiaj jest sama i zaluje , ze meczyla sie tyle lat a ja razem z nia. Mysle, ze dlatego tez moje zwiazki sa nieudane. Ja w przeciwienstwie do mojej mamy nie pozwalam sobie zmarnowac 20 lat. Naprwade wiem co czujesz i jak to boli. Z mojego doswiadczenia i obserwacji wnoiskuje , ze kobiety sa niestety czesto gorsze od mezczyzn, mimo, ze jestem solidarna z kobietami z madrymi kobietami. Komputer, TV tez to przerabiam w aktualnym zwiazku.
Czy normalne jest , ze facet, ktory rzekomo kocha kobiete wchodzi na wiadome strony i tak spedza wolny czas zamiast byc z osoba, ktora kocha? Nie wiem moze inne osoby sie wypowiedza tez na ten temat, mezczyzni zwlaszcza, czy to jest normalne zachowanie faceta? Jak patrze na to co sie dzieje to zastanawiam sie czy to ja jestem zacofana, czy moje zasady sa nienormalne czy to swiat jest taki chory?
Jeszcze raz zapewniam o mojej modlitwie, polecam Nowenne do Sw. Rity.

7280 )
 tez z takim doswiadczeniem, lat 40data: 24.03.2009, godz: 14:07, IP: 193.248.85.246

Do samotnej w malzenstwie, zgadzam sie ze mezczyzni nie sa wcale niezbedni do zycia i szukanie za wszelka cene jest bezsensowne. Przerobilam i kompleksy i ciezka depresje. Niestety wczesniejsze doswiadczenie nie uchronilo mnie przed kolejnym. Nie wiem jak oni to robia ale czesto kobiet ladne, wyksztalcone, gospodarne popadaja w straszne kompleksy. Nie wiem czy oni boira jakies specjalne kursy. Pozniej przychodzi wielkie rozczarowanie bo kochasz serce krwawi ale jakies swiatelko sie zapala i mowisz sobie kurcze cos jest nietak. Kobiety w wieku 40 lat robia bilans swojego zycia. Nie jest przypadkiem, ze wlasnie wtedy jest najwiecej rozwodow. Co do mojego malzenstwa to moj maz nie byl przygotowany, klopoty z jego matka i oprocz tego choroba ukrywana przed slubem, co bylo podstawa do uniewaznienia malzenstwa, procesu bardzo dla mnie traumatycznego. Teraz tze jestem z kims i przezywam kolejne rozczarowanie, bo widze, ze jestem potrzebna zeby tylko nakarmic, posprzatac i wyprac. Rozpieszczony przez matke jedynak, ktory chce zeby wszystko krecilo sie tak jak on tego chce. Najbardziej boli, ze sa plany, wspolne zycie, pomoc, dzieci, wnuki starosc. Kiedy jezdzilam nad morzem zawsze z zazdroscia patrzylam na starsze malzenstwa z wnukami, czesto widac bylo w ich oczach, w ich twarzach pooranych przez zmarszczki milosc i szacunek. Dlatego teraz jezdze w gory. Pozdrwiam Cie samotna w malzenstwie i zycze Ci abys w tej swojej trudnej samotnosci odnalazla siebie, otoczyla siebie miloscia wslychala sie w swojej potrzeby, pragnienia. A co do kompleksow, czesto Ci, ktorzy nas w nie wpedzja sa jak te naczynia, puste naczynia, ktore najglosniej brzecza. Milego dnia, pamietam o Tobie w modlitwie, pa

7279 )
 samotna w małżenstwiedata: 24.03.2009, godz: 13:08, IP: 87.239.78.146

Witajcie Zrodełkowicze.

Pozdrawiam ciepło osobe z doświadczeniem, 40 lat.

Wiesz, każdy przypadek jest inny. My ludzie różnimy sie od siebie.
Nie wiem w jakim zwiazku żyłaś, moze nie byłaś gotowa na zwiazek.
Teraz jestes wolna i mozesz na nowo ułożyc sobie zycie, byle madrze.
Mysle ze faceci nie sa nam potrzebni do zycia.


Do zródełkowiczki

W dużej cześci sie zgadzam z tym co napisałaś.
Pamietaj, dwoje musi chciec by było dobrze.
Czasem mam wrażenie ze tylko kobiety posadza sie o nieudolnosc malzenstwa

Jestem kobieta zapracowana, zajmuje sie tez domem i dbam o zwiazek ale...
to maż nie poswieca mi swego czasu
jest dla mnie oschły, nie rozmawia ze mna bo wazniejszy jest komputer

bardzo oddalil sie ode mnie, bo tego chciał a ja nie moge nikogo zmuszac do miłosci
wiem ze ma kochanke, to mnie dobiło
nie pozwole na "trojkacik"
mysle ze moj zwiazek juz dawno nie istnieje
a ja głupia walczyłam by dobrze było
dalam z siebie wiele i zle na tym wyszłam

jestem zraniona, zawiedziona i wpadlam w kompleksy


przepraszam,ze o tym napisałam,ale musialam to wyrzucic z siebie
to wielki bol i cierpienie ktorego nie moge uniesc
to moja rozpacz, ze poswieciłam swoje zycie czlowiekowi ktory mnie nie kocha i olewa : ((((((

kochani nie spieszcie sie w poszukiwaniu tej drugiej osoby..



7278 )
 Pindata: 24.03.2009, godz: 12:22, IP: 83.4.179.173

Witam wszystkich Zródełkowiczów

Mam taki oto problem nie swój lecz mojego bliskiego kuzyna który popadł w nałóg alkoholu.Próbuje juz z tym walczyc 5 lat ale za kazdym razem przegrywa.Nie wiem dlaczego ,ale mysle że w dużym stopniu ma to wpływ jego najbliższa rodzina która sie od niego wyprowadziła i zoatał sam ze swoim problemem.
Próbował juz leczenia odwykowego ,wydawało sie nam w pewnym momencje że jest dobrz.Wytrzymał 5-mc.
W tej chwili chodzi na tz.mitingi AA, ale zupełnie sie nie powstrzymał w piciu.Wczesniej były to abstynencje miesięczne , póżniej dwutygodniowe ,a teraz to juz tylko 3-4 dni i znowu pije .

Czy jestesmy jeszcze wstanie mu pomóc ?

7277 )
 ELA, lat 32data: 24.03.2009, godz: 11:37, IP: 195.205.230.197

Proszę o modlitwe o światło Ducha Świetego.

7276 )
 Konrad, lat 26data: 23.03.2009, godz: 22:05, IP: 212.191.80.141

Jak idą moje przygotowania do Świąt Wielkanocnych??
Pamiętam jeszcze Środę Popielcową, kiedy to robiłem mocne postanowienia co do 40-dniowego postu. Tyle postanowień, tyle wyrzeczeń. Ale gdy dziś, mniej więcej w połowie postu spojrzę na minione dni to naprawdę jest nieciekawie.
Na przykład wczoraj mnóstwo godzin spędziłem przed telewizorem. Na początku emocje związane ze skokami narciarskimi, zwieńczone wspaniałym drugim miejscem Adama Małysza, a później coś jeszcze wspanialszego- sięgnięcie Justyny Kowalczyk po kryształową kulę w biegach narciarskich.
Sam nie wiem, czy wypada w czasie Wielkiego Postu angażować się w kibicowanie naszym sportowcom. Może to jest grzechem?
Ale cieszę się chociaż z tego, że przez cały czas trwania postu nie jadłem słodyczy (nie wspominam o alkoholu czy papierosach, bo i tak i tak nie piję ani nie palę). Na dodatek były 3 dni w których totalnie nic nie jadłem- zastosowałem głodówki. Niesamowita próba charakteru by dobrowolnie zrezygnować z przyjmowania posiłków. A na dodatek jakie wspaniałe oczyszczenie organizmu. Naprawdę każdemu polecam głodówki. Świetną sprawą w takim przypadku jest karmienie się Słowem Bożym. Coś niesamowitego.
Pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów, w szczególności Marzenę :)


7275 )
 Źrodełkowiczkadata: 23.03.2009, godz: 21:21, IP: 83.8.3.64

Kochani Źródełkowicze :)

Chcialam się odnieść do tych, którzy czują się samotni w zwiazkach.
Bardzo często bywa tak, że to my kobiety zaczynamy inaczej czuć. Czasami zapracowane, zabiegane, myślące o wielu sprawach, które jeszcze w ciągu dnia trzeba załatwić same sobie nie dajemy szansy na szczęśliwy związek. A tym samym nie dajemy szanasy naszemu partnerowi:)

Przypomnijcie sobie jak pięknie było gdy się poznaliście. Dlaczego?
Dlatego, ze mieliście czas tylko dla siebie, dlatego, ze chcieliscie swojemu partnerowi sprawić jakąś przyjemność, ot choćby obiad lub kolacja. Teraz tylko obowiązki obowiązki obowiązki.

Polecam bardzo gorąco rekolekcje dla małzenstw, odbywają się w całym kraju. Tylko nie takie standarodwe, a konkretnie rekolekcje uczące dialogu, rozmowy odnaleźienia siebie i swojego partnera na nowo. Jeśli ktoś jest zainteresowany podam namiary.

A jeśli ktoś ma duży niedosyt i już teraz chce zacząć naprawiać swój związek gorąco plecam audycje z Radia Maryja, mają tę zaletę, ze można je nagrać na mp3 i słuchać w drodze do pracy na spacerze itd.
Są naprawde swietnie wiele uczą

Z Bogiem

7274 )
 Trawiasta, lat 28data: 23.03.2009, godz: 21:01, IP: 83.26.143.244

Wiosno, karino, Izo, Marzeno..... i wszyscy, ktorzy tu jestescie - to ja dziekuje Wam za obecnosc. Dzieki kazdemu z Was jest sens spotykac sie tutaj wirtualnie, a w niektorych przypadkach tez poza internetem - wiecie ze kazda Wasza obecnosc jest potrzebna i cenna?

A ja znow z pytaniem - Jak Wy sie przygotowujecie do Swiat?

W tym roku pierwszy raz chyba nie robie z przygotowan do Swiat wielkiej akcji. Owszem, doprowadzic mieszkanie do porzadku bedzie trudno ale to nic. Najgorsza jest wilgoc, ale i ona zniknie jak przyjdzie slonce. Promocje mnie nie ciagna, wybieram tylko te ktore oferuja mi najtansze produkty ktorych NAPRAWDE potrzebuje.

Chcialabym przezyc te Swieta prawdziwie, autentycznie dotknac Bozej Milosci, ze skrucha uderzyc sie w piers... Nie moge sie doczekac Triduum Paschalnego, Trzech Dni, ktore wstrzasnely swiatem...

Triduum....Wielki Czwartek zawsze zachwycal mnie klimatem godnosci i swietosci, podkreslal waznosc funkcji kaplana, swietosc powolania... Wielki Piatek, fioletowy w smutku i zalobie, ciemnosc nieba nad wzgorzem Golgoty rozerwana Grzmotem...
I ta scena z Pasji, gdy kropla z Nieba spada na krzyz z umeczonym nieludzko cialem Jezusa... Bog placze nad Toba, kazdego dnia. Martwi sie o Ciebie. Tak, o Ciebie. Martwiles sie o kogos kiedys? Cierpialas z kims bliskim nie mogac mu pomoc? Bo nie chcial, odsuwal sie, izolowal? Wiesz jaki to bol? Rozumiesz smak lez bezradnosci? Bog tez Ciebie kocha i tez cierpi, tak jak Ty... Nie kaz Mu na siebie czekac. Przyjdz do Niego pierwszy - nie boj sie...

W Wielka Sobote w Kosciele bedzie spory ruch, barwne koszyki, kolorowe baranki, jajka, dzieci podekscytowane ceremonialem kropienia jedzenia - i odwiedziny w Grobie. Cialo lezy zlozone nieruchomo, zimny marmur pod calunem.... Tabernakulum otwarte na osciez, odarte z intymnosci sacrum - jak Jezus, o ktorego szaty grali rzymscy najemnicy.
I smutek jakis, bezradna depresja, brak motywacji do dzialania, brak sil do wiary i ciagle pytanie - Boze, dlaczego? Boze jestes tam? Ostatek sil serca konajacego UFAM TOBIE PANIE....

....ryk dzwonow w rezurekcyjny poranek - otworzcie okna, niech wstana wszyscy ktorzy spali snem glebokim! Alleluja! ZMARTWYCHWSTAL! Oto cud na ktory czekala cala ludzkosc! Wiara, nadzieja, milosc triumfuja w promieniach wschodzacego slonca - JEZUS ZYJE!!!! Magdalena, dzielna niewiasta, samotna w swej zalobnej podrozy wraca do Apostolow z podniesiona glowa. W jej oczach nie ma szalenstwa i rozpaczy ale radosc, ufna wiara i autentyczna - WIDZIALAM GO!


...czy w obliczu TAKIEJ historii ma znaczenie promocja na proszek do prania?
...czy jest wazne ile sztuk jajek kupimy, jaki majonez stanie na stole, ktory rodzaj kielbasy....?
...czy w tloku ofert, okazji, pracy, porzadkow, zestawow sprzatajacych po atrakcyjnych cenach, radosnych barw witryn sklepow i butikow nie zapomnimy o swojej duszy?

Zebyscie umieli wybrac to, co wazniejsze - tego Wam zycze na koncowke Wielkiego Postu. Dobrego tygodnia :)

7273 )
 tez z takim doswiadczeniem, lat 40data: 23.03.2009, godz: 20:43, IP: 193.248.83.94

Do samotnej w malzenstwie, witam Cie serdecznie. Wiem co to jest tez mialam niestety takie doswiadczenie. Mysle, ze czlowiek czesto doswiadcza takiego uczucia samotnosci, czlowiek wrazliwy. Moje pierwsze malzenstwo zostalo uniewaznione oczywiscie nie ze wzglegu na samotnosc ale przeszlam wielki dramat i jako czlowiek i jako kobieta i jako osoba wierzaca. Obecnie musze podjac decyzje czy probowac kolejny raz. I choc kocham osobe, z ktora planuje spedzic reszte zycia mam mnostwo obawa. Czesto czuje sie i troche nierozumiana i nawet samotna. I bardzo bardzo sie boje. Niestety kobiet, ktore czuja sie samotne w malzenstwie jest bardzo duzo. Wiele moich kolezanek zyje dla dzieci. Nie wiem czy jest to dobra metoda, zyla tez tak moja mama. Pozdrawiam Cie goraco.

7272 )
 Marzenadata: 23.03.2009, godz: 19:34, IP: 93.105.175.163

Acha i też pozdrawiam wszystkich Żrodełkowiczów

7271 )
 Marzenadata: 23.03.2009, godz: 19:31, IP: 93.105.175.163

Tak Konrad
Zgadzam się z Tobą. Nie ma to jak ruch,nie ma to jak jakakolwiek aktywność fizyczna."W zdrowym ciele zdrowy duch".
Fajny chłopak z Ciebie.

7270 )
 Izadata: 23.03.2009, godz: 17:01, IP: 213.17.128.2

Do Artura

Dzięki za namiary na film o MArcie Robin...wprawdzie juz go wcześniej oglądałam, ale zawsze warto obejrzeć go jeszcze raz. Tym bardziej, że Marta była charyzmatyczką, szczególnie wybraną przez Pana Jezusa, była bliska jego sercu:))

7269 )
 do kazijadata: 23.03.2009, godz: 17:00, IP: 89.174.66.2

Moze istniec taka miłosc.Moi znajomi sa tego przykładem.Chodzili ze sobą przez 5 lat i nie współzyli ze soba do czasu zawarcia małzenstwa.Wytrwali, dzis sa rodziną.To się nazywa milosc przez duże M :)

7268 )
 Izadata: 23.03.2009, godz: 16:59, IP: 213.17.128.2

Do Trawiastej i Marzeny

Depresja jest choroba duszy, którą trzeba leczyć po "ludzku" i po 'Bożemu" te dwie metody najlepiej sie uzupełniaja i tworzą najlepszy rodzaj psychoterapii. Ja tez miałam różne przejścia w moim życiu, przeszłam przez różne stany emocjonalne(tak jak pewnie każda kobieta) ale wiedziałam,że to czemuś służy. I nawet jak nie chciało mi sie oka otworzyc lub nawet wstac z łóżka to w głębi serca czułam, że to doświadczenie zbliża mnie ku czemuś...a noc duszy ( nie mylić z depresją)odczuwała nawet Św. Faustynka i wiele innych świętych. Jest to rodzaj hartowania duszy na drodze pełniejszego poznania Boga i szczęścia!Człowiek, który przeżywa swoją wiarę i przechodzi przez "noc" musi wiedzieć, że jest coraz bliżej BOGA..On jest tuż za rogiem :)Pozdrawiam wszystkich

7267 )
 Konrad, lat 26data: 23.03.2009, godz: 16:13, IP: 212.191.80.141

Myślę, że najlepszym sposobem na depresję jest jakakolwiek aktywność. Najgorsze co może być to nuda, bezczynność. Świetną sprawą jest sport- czy to pójście na siłownię, na basen, czy nawet zwykły spacer w lesie lub parku. W myśl przysłowia "w zdrowym ciele zdrowy duch" proponuję każdemu poćwiczyć trochę- mogą to być zwykłe przysiady, brzuszki, no a jak ktoś jest silniejszy to pompki czy drążek.
Ja właśnie zrobiłem sobie trening na siłowni, zmachałem się, spociłem, po czym wziąłem prysznic i niesamowicie dobrze się teraz czuję. A jestem tak zmęczony, że nie mam nawet siły myśleć o depresji czy melancholii, która także i mnie nie raz dotyka.
Pozdrawiam całe Źródełko.

7266 )
 samotna w małżenstwiedata: 23.03.2009, godz: 15:09, IP: 87.239.78.146

Witam i pozdrawiam wszystkich żródełkowiczów.

Katrina, zaglądam tu co jakis czas,
własnie tu moge sie otworzyc na swiat


Ciekawi mnie jak taka mloda osobka mogła sie zainteresowac moim wpisem

ale dziekuje, to miłe.

Tylko Pan Bóg może wyprostować moje scieżki...

Ludzie nie garna jakos do pomocy
jestem bardzo samotna...

tak bardzo, ze popadam w depresje

7265 )


Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej