Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 06.03.2009, godz: 05:16, IP: 79.186.243.176

Boże,spraw abymzaznała spokoju.

6917 )
 Janek, lat 25data: 05.03.2009, godz: 23:38, IP: 83.2.187.24

Dodam swoje trzy grosze, do dyskusji która się zrodziła tu jakiś czas temu, mianowicie nawiązywanie kontaktów przez net. Sam z racji tego że jestem nieśmiały szukałem w necie dziewczyny, godziny przegadane na gg, setki maili, kilka spotkań w realu wszystko po to by dalej tkwić w tym samym miejscu. Chciałem poznać dziewczynę z którą stworzyłbym dłuższy związek, poważnie myślącą o życiu, stąd też zarejestrowałem się na portalach "katolickich", najpierw na jednym, później na drugim. Szczerze mówiąc, zamiast przesiadywać przed ekranem komputera lepiej wyjść na zewnątrz, iść gdziekolwiek gdzie są ludzie i próbować zwalczać nieśmiałość. Zresztą dziewczyna inaczej patrzy od razu na chłopaka, który ma śmiałość do niej podejść i zagadać, a nie nieśmiało czai się w necie. Nieśmiałość u chłopaka to jedna z największych wad i przeszkód.

6916 )
 Samotnydata: 05.03.2009, godz: 21:09, IP: 83.6.226.30

Czy wybiera się ktoś ze Źródełkowiczów na Mszę Św. dla samotnych?

6915 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 05.03.2009, godz: 19:09, IP: 195.189.143.58

DO MARTY . . CIESZĘ SIĘ, ŻE CHOĆ TROCHE MOGLEM CI POMÓC . PISZĄC O TEJ KORONCE. . POWIEM SŁOWA OJCA PIO- WŁOSKIEGO STYGMATYKA . . " MÓDL SIĘ, UFAJ I NIE UPADAJ NA DUCHU " . POZDRAWIAM CIĘ MARTA . ŻYCZĘ WIELE DOBREGO . :-) :-) :-) :-) :-) :-) :-)

6914 )
 Salseradata: 05.03.2009, godz: 18:53, IP: 86.143.221.107

Do Marcina

Odnosnie celu. Mnie udalo sie dostac na moja wymarzona uczelnie :-). Dostalam miejsce warunkowe (studiuje w Anglii i tutaj bardzo czesto proponuja ci miejsce pod jakis waruniem, np. zdasz egzamin z angielsiego) musialam skonczyc kurs, ktory robilam wczesniej i zaliczyc egzamin z angielskiego na konkretna ocene. Pracowalam ciezko, ale oplacalo sie, teraz moge studiowac tam gdzie zawsze chcialam. :-))) Pozdrowionka

6913 )
 Martadata: 05.03.2009, godz: 18:25, IP: 217.113.238.151

Witajcie. Jestem tutaj pierwszy raz. Dziekuje Ci bardzo Jacku za przypomnienie o Koronce do Milosierdzia Bozego. Zawsze bardzo lubilam modlic sie ta modlitwa niestety byl taki czas gdy o niej zapomnialam. Dzisiaj czulam jakis niepokoj w sercu wiedzialam ze musze sie pomodlic. Teraz bede pamietala o koronce. Mam nadzieje ze przyniesie troche spokoju mojej duszy.

6912 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 05.03.2009, godz: 18:08, IP: 195.189.142.54

JESZCZE TYLKO WSPOMNĘ , ŻE RÓŻANIEC ŚWIĘTY . KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO. ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO Z OBRAZEM " JEZU UFAM TOBIE " MAJĄ OD BOGA DANE ŁASKI UDZIELONE DLA NAS GRZESZNYCH LUDZI. . ALE NAJWAŻNIEJSZA Z MODLITW TO MSZA ŚWIĘTA I SPOWIEDŹ SZCZERA I PRAWDZIWA , TU DZIEJĄ SIĘ CUDA BOŻEGO MIŁOSIERDZIA. MIŁOŚCI I PRZEBACZENIA GRZECHÓW. . NO I TEŻ ZACHĘCAM DO CZYTANIA PISMA ŚWIĘTEGO , NAZWĘ TO LISTEM BOGA DO NAS LUDZI. . POZDRAWIAM. .

6911 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 05.03.2009, godz: 18:00, IP: 195.189.142.54

JEZUS MÓWI DO ŚW. FAUSTYNY NA TEMAT KORONKI DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO. " KTOKOLWIEK BĘDZIE JĄ ODMAWIAŁ, DOSTĄPI WIELKIEGO MIŁOSIERDZIA W GODZINĘ ŚMIERCI. KAPŁANI BĘDĄ PODAWAĆ GRZESZNIKOM JAKO OSTATNIĄ DESKĘ RATUNKU; CHOCIAŻBY BYŁ GRZESZNIK NAJZATWARDZIALSZY, JEŻELI RAZ TYLKO ZMÓWI TĘ KORONKĘ, DOSTĄPI ŁASKI Z NIESKOŃCZONEGO MIŁOSIERDZIA MOJEGO. PRAGNĘ ABY POZNAŁ ŚWIAT CAŁY MIŁOSIERDZIE MOJE; .. . . TAKŹE PRZY KONAJĄCYCH NALEŻY ZMAWIAĆ TE KORONKE .

6910 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 05.03.2009, godz: 17:51, IP: 195.189.142.54

ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO PRZYPADA W PIERWSZĄ NIEDZIELĘ PO WIELKANOCY . JEZUS MÓWIŁ DO ŚW. FAUSTYNY " PRAGNĘ ABY ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO BYŁO UCIECZKĄ I SCHRONIENIEM DLA WSZYSTKICH DUSZ. . " KTÓRA DUSZA PRZYSTĄPI DO SPOWIEDZI I KOMUNII ŚW. DOSTĄPI ZUPEŁNEGO ODPUSZCZENIA WIN I KAR; W DNIU TYM OTWARTE SĄ WSZYSTKIE UPUSTY BOŻE, PRZEZ KTÓRE PŁYNĄ ŁASKI; NIECH SIĘ NIE LĘKA ZBLIŻYĆ DO MNIE ŻADNA DUSZA,CHOCIAŻBY GRZECHY JEJ BYŁY JAKO SZKARŁAT"

6909 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 05.03.2009, godz: 17:20, IP: 91.203.96.44

DO MARCINA . . DZIĘKI MARCIN ZA POPARCIE MNIE, GDY PISAŁEM O TEJ GODZINIE MIŁOSIERDZIA BOŻEGO . OBJAWIONEJ ŚW. FAUSTYNIE KOWALSKIEJ PRZEZ JEZUSA MIŁOSIERNEGO. GODZ. 15 MA MOC I ŁASKI BOGA SAMEGO. ORAZ TA KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO I ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO Z OBRAZEM " JEZU UFAM TOBIE " . . DZIEKI MARCIN I MUSZĘ WSPOMNIEĆ ŻE TWÓJ WPIS NA TEMAT WCZEŚNIEJSZY TEŻ JEST POUCZAJĄCY I CIEKAWY . POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WIELE DOBREGO .

6908 )
 Marcindata: 05.03.2009, godz: 16:06, IP: 213.158.196.69

Do Jacek"Tygrysek" i innych
Popieram zachętę Jacka,warto się modlić w tej Godzinie Miłosierdzia bo jest ona szczególna......"...im większy grzesznik tym ma większe prawo do Mojego Miłosierdzia".Szczęśliwa siostra Faustyna która mogła rozmawiać w duszy z Jezusem.A tak poza tym to czytałem pewien artykuł na temat celu i....Chciałbym zapytać czy ktoś spośród tu zaglądających postawił sobie jakiś cel który udało mu się osiągnąć?Jeśli tak to niech napisze,będzie miło:) Pozdrawiam:)

6907 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 05.03.2009, godz: 15:31, IP: 91.203.96.15

DLACZEGO WIĘKSZOŚĆ LUDZI WOLI POZNAĆ KOGOŚ PRZEZ PISANIE CZY TELEFON ROZMAWIAĆ A POTEM NA ŻYWO? PEWNIE DLATEGO BO GDY PISZEMY CZY ROZMAWIAMY W TELEFONIE TO MAMY PEWNOŚĆ , ŻE TA DRUGA OSOBA NAS NIE WIDZI , WTEDY BARDZIEJ JESTEŚMY OTWARCI . MÓWIMY SZCZERZE O SOBIE , O SWOIM ŻYCIU, SPRAWACH, MARZENIACH , WADACH. CZY PRAGNIEŃ DUSZY . CIAŁA. CZY NAWET PRAGNIEŃ EROTYCZNYCH. I W KAŻDEJ CHWILI JEST PEWNOŚĆ , ŻE MOŻNA SIĘ ROZŁĄCZYĆ. SCHOWAĆ SIĘ ZA MGŁĘ.

6906 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 05.03.2009, godz: 15:20, IP: 91.203.96.15

JEZUS DO ŚW. FAUSTYNY MÓWIŁ, ŻE GODZ. 15 JEST TO GODZINA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO I WIELE ŁASK BOŻYCH MOŻNA UPROSIĆ W TEJ GODZINIE. JEZUS ZACHĘCAŁ DO ODMÓWIENIA DROGI KRZYŻOWEJ . CZY JEŻELI BRAK CZASU TO AKTY STRZELISTE . . LUB MOŻNA ZMÓWIĆ RAZEM Z RADIEM MARYJA LUB SAMEMU LUB W RODZINIE - KORONKE DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO. LUB MOŻE CZĘŚĆ BOLESNĄ RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO LUB KORONKE DO 7 BOLEŚCI MATKI BOŻEJ. . JEST TYLE MODLITW I MAMY ICH WYBÓR DO ZMAWIANIA.

6905 )
 Piotrp, lat 27, e-mail: piterus26@poczta.onet.eudata: 05.03.2009, godz: 15:16, IP: 83.4.165.117

Witam wszystkich i pozdrawiam

6904 )
 Marcindata: 05.03.2009, godz: 13:23, IP: 213.158.196.108

Mimo że wiemy iż wokół nas może by się ktoś znalazł ale.........ale się boimy zagadać,lepiej przez internet kogoś poznać bo przecież jest się bardziej anonimowym,nie widać naszych wad....A poza tym trzeba tu napisać o tym co już dawno zauważyli psycholodzy i kierownicy duchowni-wielu ludzi ma zaniżone poczucie wartości i uważa siebie samego za gorszego niż jest.A to powoduje że wybieramy gorszą pracę,nie podejdziemy do dziewczyny czy chłopaka bo boimy się że nie mamy szans.I tak można myśleć o sobie przez całe lata,całe życie.Niedawno skoczył mi 31 rok życia,zrobiłem bilans i aż się krzywie jak sobie pomyślę o tym deficycie który czuję.....to nie Pan Bóg jest winien że nasze życie jest takie jakie jest,sami sobie szkodzimy najwięcej....

6903 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 05.03.2009, godz: 13:01, IP: 87.205.255.80

Az trudno w to uwierzyc! Byly ministrant zabil kilka dni temu ksiedza z ktorym zapewne sluzyl do mszy. Zapewne sprawa bardzo zadmatwana, skomplikowana.

6902 )
 Aleksandra, lat 25data: 05.03.2009, godz: 12:29, IP: 83.3.107.162

Marcin, Zgadzam sie z Toba, czasem szukamy gdzies bardzo daleko, a wystarczy rozejrzec sie wokol siebie;)

6901 )
 Siostra Augustianka, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.fr data: 05.03.2009, godz: 11:15, IP: 86.214.132.133

W Miłości i przez Miłość spełniają się wszystkie pragnienia...

W naszej monastycznej kaplicy w dniu 10 marca będziemy gościć „Relikwie Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus”.
Niech łaska tych szczególnych chwil...
pozwoli nam odkryć prawdziwą Miłość...
Słońce... naszego życia.
Może i ty chcesz o czymś powiedzieć Jezusowi...
Te wszystkie listy waszych serc złożymy
jako ”bukiet kwiatów...”
przed Świętą Teresą, a ona zaniesie je Miłości...

Napisz i ty swój list - pisany serdecznym atramentem... www.dar.religia.net


6900 )
 Marcindata: 05.03.2009, godz: 10:52, IP: 213.158.196.66

Też przeczytałem to co napisała Aleksandra,korespondowałem trochę z Łukaszem,sam pisałem wielokrotnie anonse w dziale Poznajmy się....Czasami tak bardzo zależy nam na czymś że często i uparcie o tym myślimy i pukamy do nieba ostro bo jesteśmy niecierpliwi.Uważamy że jak teraz tego nie dostaniemy to będzie tragedia dla nas.Choć przecież w Ewangelii jest fragment o wdowie która naprzykszała się i w końcu dostała o co prosiła.Dlatego ja osobiście będę nadal uparcie prosił o to na czym mi zależy i nie ustąpię.......choć w sprawie pisania w dziale Poznajmy się też sobie dałem spokój bo żadna z poznanych dziewczyn nie dała mi powodu do tego bym myślał że poznawanie tutaj kogoś pozwala mieć nadzieję na coś poważnego.Tak wogóle zdałem sobie sprawę z tego z czego powinni zdać sobie sprawę wszyscy uparcie szukający drugiej połówki w dziale Poznajmy się.A powinni oni ZDAĆ SOBIE sprawę z tego że szukają w necie a tymczasem wokół siebie są osoby samotne którymi może warto by się zainteresować........Czasami szukamy daleko a może to właśnie całkiem blisko jest ta osoba z którą można by się związac.... Pozdrawiam:)

6899 )
 Aleksandra, lat 25data: 05.03.2009, godz: 09:05, IP: 83.3.107.162

Zgadzam sie z waszymi wpisami, ktore sa nizej. Czesto jest tak, ze ludzie zaczynaja pisac z nowo 'poznana' osoba na necie, a pozniej, doslownie po chwili kontakt sie urywa, czasem dzieje sie to bez ani jednego słowa, a czasem (jak ktos wczesniej napisal) stwierdzeniem 'nie pasujemy do siebie'.
Jakis czas temu zdalam sobie sprawe z tego, ze ja tez kiedys sie tak zachowalam wobec osob, z ktorymi zaczelam tu korespondowac. Niestety zdarzylo mi sie cos takiego. U kazdego czlowieka sa inne 'powody', 'przyczyny', ze dokonuje czegos w rodzaju selekcji i to juz na samym poczatku. I chyba kazdy z nas powinien zastanowic sie dlaczego cos takiego robi? A posody moga byc na prawde rozne...

Kilka tygodni temu ktos tez napisal tutaj, ze gdy zaczyna sie z kims rozmawiac, powierza sie tej osobie niejednokrotnie część swojego życia, swoją historię, mowi się o czyms co było trudne, skrywane w sercu, czlowiek otwiera sie na druga osobe, jest szczery. Po czasie kontakt sie urywa. Zupelnie jakby to wszystko, co 'dalismy' tej drugiej osobie zostalo podeptane i wrzucone do smietnika, bo juz teraz nie ma zadnego znaczenia dla tego komu sie zaufalo. Oczywiscie nikt nikogo do niczego nie zmusza, kazdy wie komu powierza swoje sprawy, ale moze przydaloby sie tez wiecej odpowiedzialnosci z tej drugiej strony? Skoro ktos mi zaufał, itd, to nie mozna tego zlekcewazyc, przejsc zupelnie obojetnie. Nie mowie, ze od razu trzeba nawiazywac jakas bardzo bliska i zażyłą znajomosc, ale... No wlasnie. Moze stad takie sytuacje, bo poznajac drugą osobę zazwyczaj od razu chcemy z kims 'chodzic', miec chlopaka/dziewczyne, a zapominamy o przyjaźni, o tym, zeby odkryc w tej osobie jego piekno, ktore jest w nim... Tak to chyba powinno wygladac i gdybysmy nie zapominali o tym, to moze niejeden nawiazany tutaj kontakt nie konczylby sie zawodem, moze byloby wiecej przyjazni, kolezenstwa. Zastanawiam sie z ilu zawartych tutaj znajomosci jest przyjazni, jesli 'nic wiecej' z tego nie udalo sie stworzyc? Czy cos z tych ogloszen na 'Poznajmy sie' ma wymiar przyjaźni?

6898 )
 Izadata: 05.03.2009, godz: 08:09, IP: 213.17.128.2

Przeczytałamwpis Aleksandr na Poznajmy się i ...musze sie z nia zgodzić. Tak juz jest , że czasami musimy sobie dac przerwe i odpuścic pewne rzeczyna jakis czas. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale przekonałam sie o tym na własnej skórze. Odstąpiłam na dosyc długo z pewną rzecza, by potem do niej wrócić z większą nadzieja w sercu a przede wszystkim z e spokojem, że to sie dobrze skończy. Nie chce tu komentowac Lukasza, bo to jego osobista sprawa,a le popieram zdanie Aleksandry. Pan Bóg nie lubi hałasu :)

6897 )
 Salseradata: 05.03.2009, godz: 00:20, IP: 86.143.221.107

Do Byl Ktos

Zgadzam sie z lu, jezeli on chcialby sie z Toba sontaktowac to juz dawno by to zrobil. A jezeli on tego nie chce dlaczego Ty milalabys chciec? A jezeli naprawde nie mozecie byc razem to nie ma sensu rozdrapywanie ran.

6896 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 04.03.2009, godz: 23:11, IP: 91.203.96.43

ZAKOCHANIE BEZ WZAJEMNOŚCI TO NIE TRAGEDIA . PO CO LUDZIE ROBIĄ SOBIE KRZYWDY . GŁUPOTA. POWINNI RACZEJ SIĘ MODLIĆ O SIŁĘ DO ŻYCIA. O MIŁOŚĆ PRAWDZIWĄ. I ŻYĆ DALEJ. SAMOBÓJSTWO JEST GRZECHEM I TO NIE JEST UCIECZKA BO MOŻE SKAZAĆ NA POTĘPIENIE . PO CZĘŚCI TEŻ MOŻE BYĆ WINA I TEJ DRUGIEJ OSOBY. ALE TRZEBA WIEDZIEĆ ŻE TO NASZE WYBORY. LUDZIE WIARY WY SIĘ MÓDLCIE W SWYCH KRZYŻACH ŻYCIA A NIE UCIEKAJCIE OD ŻYCIA. JEST BÓG I TU SIĘ SKUPCIE I MÓDLCIE .

6895 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 04.03.2009, godz: 23:03, IP: 91.203.96.43

GDY KTOŚ SIĘ W KIMŚ ZAKOCHA A POTEM TA DRUGA OSOBA ODCHODZI TO DLA MNIE TO JEST GŁUPOTA BY ROBIĆ SOBIE ZARAZ KRZYWDĘ Z TĘSKNOTY. NIERAZ BYŁEM NIBY ZAKOCHANY ALE JAK NIC NIE WYSZŁO TO ŻYCIE TOCZY SIĘ DALEJ.Z POCZĄTKU CZŁOWIEK TĘSKNI. WSPOMINA ALE DLA SAMEGO SIEBIE TRZEBA ŻYĆ DALEJ. SZUKAĆ. TEGO KWIATU TO PÓŁ ŚWIATU. TRZEBA TRWAĆ . ŻYĆ DALEJ I MODLIĆ SIĘ DO BOGA O ODPOWIEDNIĄ OSOBĘ A UCIECZKA OD ŻYCIA TO GRZECH I NIC NIE ZAŁATWIA BO JEST WIECZNOŚĆ

6894 )
 Piotrdata: 04.03.2009, godz: 22:59, IP: 89.229.21.58

Dyskusja którą rozpoczęła Aleksandra (odpowiedź Łukaszowi) w dziale Poznajmy się powinna właściwie zostać przeniesiona tutaj. Dlatego pozwolę sobie na kilka słów w tym miejscu, odnosząc czytelników do drugiego działu. Czasem osoby które zamieszczają tu dużo wpisów dostają dużo odpowiedzi i urywają kontakt po jednym, dwóch mailach. Sam odpowiedziałem na kilka ogłoszeń i na drugi dzień dostałem odpowiedź: "nie pasujemy do siebie, wybacz"... po czym odkryłem, że po kilku dniach ta sama osoba znowu wpisała się do źródełka. Być może, z takim podejściem nie jesteście wiele osiągnąć.

6893 )
 oladata: 04.03.2009, godz: 22:51, IP: 83.25.58.29

Dlaczego tak myslicie ,że akurat tak chciał Bóg ? Moze Bóg postawił własnie tą osobe na drodze po to by byc tą osoba , moze chciał przez to powiedziec ze własnie ta osoba jest pisana .lLe jest takich zwiazków, gdzie osoba która kochamy jest z inna osoba i z która jest nieszczęśliwy/wa , bo tak naprawdę powinien byc własnie z osoba , którą zostawił/a. Taki oto paradoks. Trzeba kazdemu dac szanse a nie z góry skreslic człowieka bo tak wygodniej .Taka osoba nie moze byc szczesliwa...

6892 )
 smutnedata: 04.03.2009, godz: 21:58, IP: 83.25.58.29

Nie udało sie uratowac osoby , która targneła się na swoje zycie.nie zdarzyli a wszystko przez miłosc.Tak jest kiedy druga osoba rani , kpi sobie z uczuc ,odrzuca to wszystko co ta osoba miała do zaoferowania.odebrała sobie życie przez osobe , która kochała.A ona zakpiła sobie. Po co ludzie tak ranią i niszczą swoim zachowaniem , slowem a gdzie konsekwencje czy nie widzą tego , ze są odpowiedzialni za uczucia , jakie wzbudzaja w innych.Ile musiało byc żalu i rozpaczy ......

6891 )
 ludata: 04.03.2009, godz: 21:24, IP: 85.14.122.160

Do był ktoś:
Powiem Ci tak - Pan Bóg prosto pisze po krzywych liniach życia. Po krótce: był czas w moim życiu, kiedy silnie emocjonalnie związałam się z osobą poznaną przez internet. Oboje byliśmy w zasadzie na "tak", ale dzieliło nas wiele kilometrów. W pewnym momencie coś we mnie pękło - powiedziałam,że tak dłużej nie mogę. Kontakt był utrzymywany jeszcze przez jakiś czas (chłodniejszy), aż zorientowałam się,że koleś kręci z kimś jeszcze na boku ( i zaangażował się), a mnie traktuje jako kogoś, z kim znajomość może się mu jeszcze przydać. Zerwałam kontakt z hukiem. Z szacunku do tej dziewczyny, która zresztą jest teraz jego żoną. Ja też jestem szczęśliwą mężatką. Dziękuję Bogu za tą relację, bo dzięki niej wiele się nauczyłam. Naprawdę! Aha - jednak odradzała bym Ci odzywać się do niego pierwsza - w końcu ten gest należy do mężczyzny, lepiej być trochę niedostępną tajemniczą księżniczką - takie są przez facetów bardziej szanowane. Już słyszę gromy tych , którzy maja inne zdanie, ale ja mam takie i tyle!;) I jeszcze jedno - skoro od początku czułaś, że on nie dla Ciebie - to nie masz innego wyjścia tylko o sprawie zapomnieć. Rzucić się w wir życia, obowiązków, pasji czy coś. I modlić się, żeby w Twoim życiu w najlepszym czasie pojawiał się ten właściwy Rycerz. Powodzenia i wiele dobrego!

6890 )
 Był ktoś...data: 04.03.2009, godz: 21:11, IP: 83.3.107.162

Bardzo Wam dziekuje za odzew, za dobre slowo. Nie mialam dotad odwagi, by w ogole o tym komukolwiek powiedziec, porozmawiac.
Ktos z was radzil mi, zebym to ja pierwsza sie do niego odezwala, tak zwyczajnie, zeby zapytac 'co u Ciebie?...'
Moze wczesniej nie napisalam tego jednoznacznie, ale z pewnych powodow o ktorych nie chce tu pisac, ja i on nigdy nie bedziemy mogli ze soba byc. I dlatego nie wiem czy jest sens, zeby wracac do tej znajomosci, a z drugiej strony brakuje mi go, ale nie wiem czy powinnam znowu w to brnąć. To chyba przez to, że on znaczy dla mnie wiecej niz przyjaciel i chyba dlatego mam watpliwosci. Rozum mowi cos innego, a w zupelnie inna strone ida moje emocje, serce... Gdyby to wszystko mogło ułożyć się tak jakbym tego chciała, to na pewno bym spróbowała, odezwała sie pierwsza. Boje sie tego, ze nawet jak znow bedziemy miec ze soba jakis kontakt, to mi nie wystarczy 'tylko' jego przyjaźń, ze znowu zabrnę w to uczuciowo, jeszcze bardziej niz teraz... Dlatego moze powinnam to tak zostawic. Moze po latach przypadkowo sie gdzies spotkamy, moze wtedy bede wolna od tego uczucia, choc teraz po tych paru miesiacach wiem jak silne jest to we mnie, ale moze kiedys bedzie inaczej...

6889 )
 do Był ktośdata: 04.03.2009, godz: 20:09, IP: 89.174.66.2

Doskonale Cię rozumiem,przechodzę przez to samo co Ty.

6888 )
 Zosiadata: 04.03.2009, godz: 20:00, IP: 87.204.37.26

Do Był ktoś...
Rozumiem Twoje rozterki i pytania, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Był czas, że podobnie jak Ty zadawałam sobie pytanie, dlaczego Bóg daje mi jakieś pragnienia, marzenia, skoro nie mogą się spełnić, dlaczego pozwala np. poznać jakąś osobę, zainteresować się nią, zbliżyć do niej, zaprzyjaźnić, skoro wiadomo, że zawsze będzie mnie z tą osobą dzielić granica, której przekroczyć nie wolno. Nic nie dzieje się bez przyczyny, więc takie historie też pewnie mają swój ukryty sens. Nie wszystkie wątpliwości da się rozwiać, pozostaje ufać Bogu. Może przed czymś nas chce ustrzec? Może ma inne plany w stosunku do naszej osoby? Może...
Wiem, że trzeba czasu, żeby odzyskać wewętrzny spokój i równowagę. Tego pokoju, sił, wytrwałości i pogody ducha Ci życzę.

6887 )
 XXXdata: 04.03.2009, godz: 19:29, IP: 213.17.128.2

Do Był ktos

Doskonale Cie rozumiem...sama przez to przeszłam, tez "widywałam" go na ulicy.Nie spałam po nocach, śniłam o nim bezustannie, a jednak wiedziałam, że to nie oN był mi pisany! Nadal nie wiem czemu miała służyć ta nasza znajomość....BÓG miał jakiś cel...dowiesz sie o tym pozniej...może Twoje cierpienie miało Ci coś pokazać???Może przez to cierpienie miałas zbliżyc sie do BOGA, albo może on jest zarezerwowany komus innemu...może BOG go chciał mieć tylko dla siebie. PAmietaj, że Pan BOG ma najlepszy gust!!

6886 )
 bliska, lat 33, e-mail: ur75@wp.pldata: 04.03.2009, godz: 19:19, IP: 217.153.4.139

Zapraszam serecznie na mojego bloga
http://bliska.blog4u.pl/

6885 )
 z kad ja to znam...data: 04.03.2009, godz: 19:06, IP: 79.162.164.212

Do był ktos... Moim zdaniem powinnas sie do Niego odezwac i zapytac chocby "co u Ciebie słychac ", przeciez jezeli sie nie odezwiesz to sie nie dowiesz czy z tego moze cos byc czy nie? Bylam w podobnej sytuacij co ty ,tylko po dłuzszym czasie sie odezwałam ,nie wiem czy i jak sie to ułozy ale nie załuje napewno ze sie odwazyłam( czasami sobie fajnie rozmawiamy : ))Powodzenia: )

6884 )
 Kobietadata: 04.03.2009, godz: 18:45, IP: 83.10.111.67

Do "Był ktoś":
Jeśli minęły 4 miesiące, a Ty dalej myślisz o tym wszystkim tak jak mówisz, może warto jednak się przełamać i odezwać do niego? Bo wiesz, chyba nie ma nic gorszego niż nieokreślona, niekonkratna sytuacja. Niby wiesz, że nic z tego i jak racjonalnie o tym myślisz, wiesz że nie ma co sobie robić nadzieji, a mimo wszystko ona pewnie w jakimś stopniu jest w Tobie i dalej czekasz na jakikolwiek ruch z jego strony, na jakąś nawet małą wiadomość. Nie wiem, po co siebie męczyć, nie wiesz co on myślał, nie wiesz jak odbierał Waszą relację, a może też nie ma /nie miał na tyle odwagi... jeśli tak Cię ta sytuacja męczy - zrób coś, a nie siedź rozpamiętując przeszłość i zastanawiając się "a co by było gdyby" i co może zrobiłaś źle.Będzie Ci dużo lżej i nie będziesz miała poczucia, że może coś ważnego straciłaś.

6883 )
 Był ktoś...data: 04.03.2009, godz: 17:16, IP: 83.3.107.162

Do wcześniejszych wpisow:

Nie poznałam tej osoby tutaj, w źródełku. Po prostu znaliśmy się i tyle… Czasem zastanawiam się po co Bog daje pragnienie czegos lub kogos skoro to pragnienie nigdy się nie spełni, nie będzie go można nigdy zrealizowac. Po co?
Nie uzalam się nad soba, tak naprawde nie rozpaczam z powodu tego, ze stalo się wlasnie tak a nie inaczej. Przyjelam to, ale pewnych pytan związanych z ta sytuacja nie jestem w stanie od siebie odsunąć. Może i ta nasza znajomość się urwała, bo prędzej czy pozniej mogłabym zachowac się wobec niego nie tak jak powinnam i wtedy byloby duzo gorzej niż jest teraz (po prostu tak sobie to probuje wytłumaczyć). Wiem ze był dla mnie kims bardzo waznym, brakuje mi jego obecności, rozmow. Najgorsze jest to, ze nie ma dnia, żebym o nim nie myślała. Zyje dalej, ale on gdzies nadal jest w moim zyciu, w myslach. Do tego stopnia, ze zdarza mi się zupełnie obcego mężczyznę mylic z nim na ulicy;) Smieje się troszke z samej siebie, gdy cos takiego mi się zdarzy (niestety bardzo często tak jest;), często tez mi się śni, no ale to chyba przez to, ze on jest w moim sercu, choc minelo już troche czasu. Pomimo wszystko z uśmiechem do tego podchodze, choc czasem przychodzi taki gorszy dzien, gdy tak bardzo chciałabym znow go zobaczyc, pogadac jak dawniej… ale wiem, ze tak nie będzie.

6882 )
 JACEK "TYGRYSEK "data: 04.03.2009, godz: 15:26, IP: 91.203.96.45

GDY LUDZIE NAS RANIĄ SŁOWEM . CZYNEM . OBMOWĄ. GDY WTRĄCAJĄ SIĘ W NIE SWOJE SPRAWY NP. MAŁŻEŃSKIE CZY PODOBNE BY SZKODZIĆ KOMUŚ W ZAZDROŚCI. . JEST FAJNY . CIEKAWY FRAGMENT TEKSTU MODLITWY EUGENII RAVASIO W JEJ MODLITWIE DO BOGA OJCA MIŁOSIERNEGO . OTO TEN FRAGMENT . . " I POMIMO RĄK , KTÓRE MNIE RANIĄ , CAŁUJE TWOJĄ ( BOGA ) DŁOŃ , KTÓRA LECZY . . . . " TO TYLKO FRAGMENT JEJ MODLITWY . W OGÓLE CAŁA JEJ MODLITWA JEST PIĘKNA I UCZĄCĄ NAS .

6881 )
 Izadata: 04.03.2009, godz: 10:47, IP: 213.17.128.2

Do Był ktoś
Każdy przeżywa rozczarowanie tym co boli.Bo przecież ból jest zaprzeczeniem tego co oczekujemy od zycia. Wiem, że Ci ciężko...każda kobieta odczuła kiedys odrzucenie. Może faktycznie on zrozumiał, że Ty czujesz do niego więcej niż przyjaźń,a mo że tak po prostu miało być. Wszystko ma w życiu jakiś sens i cel, nic nie dzieje się bez przyczyny! Więc spójrz na tę sprawę z tej strony...Bóg dał CI wyrazny znak. TO NIE ON...chyba, ze wasze drogi jeszcze się zedja. Albo ktoś lepszy i cudowniejszy na Ciebie czeka tuz za rogiem :) Módl sie bezustannie do Ducha Śietego, błagaj go o pomoc...on cie wyciszy i uspokoi :) POwodzenia, trzymam kciuki

6880 )
 Do Był ktośdata: 04.03.2009, godz: 09:37, IP: 93.105.175.163

Bardzo Ci współczuję... Mam jednak nadzieję,że czas leczy rany i tak bedzie w Twoim przypadku i że spotkasz kogoś,kto będzie tym właściwym Kimś.
A tak na marginesie,czy nie poznałaś przypadkiem kogoś takiego na "żródełku" (przecież nie można dokładnie sprawdzić jakimi intencjami kierują się niektórzy ci którzy umieszczają swój wpis).
Mam podstawy sądzić,że nie zawsze są to oferty uczciwe.Chętnie bym z Tobą na ten temat porozmawiała.

6879 )
 infodata: 04.03.2009, godz: 09:06, IP: 79.188.94.254

nie wiem czy sa jeszcze wolne miejsca, ale kto chcialby pojechac na rekolekcje to niech sprawdzi:) pozdrawiam

Rekolekcje o uzdrowieniu wewnętrznym
Termin: 20 - 22 III, Kanie Helenowskie.
Zapisy u Justyny Domeradzkiej
e-mail: jdomeradzka@poczta.onet.pl,
tel.: 605 329 633 (telefonować po godz. 18.00)


6878 )
 Był ktoś..., lat 25data: 04.03.2009, godz: 08:30, IP: 83.3.107.162

Nie wiem czemu straciłam najbliższą mi osobę, kogoś, kto był mi tak bardzo bliski? Bylismy znajomymi, może nawet przyjaciółmi i pewnego dnia po prostu skończyło się to, co dawało mi tyle siły, nadziei... Od początku wiedziałam, że nigdy nie będziemy razem, że to niemożliwe, ale ważna była dla mnie jego życzliwość, czas, który mi poświęcał. Ja po pewnym czasie zorientowałam się, że z mojej strony to coś więcej, ze zależy mi na nim, ale nigdy mu o tym nie powiedziałam. Po prostu zakochałam się, to nie moja wina. Tak czasem bywa. Gdy się spotykaliśmy, ja zawstydzona przed samą sobą tym, co do niego czuję zastanawiałam się, czy kiedyś spotkam kogoś, przy kim tak będą błyszczały się moje oczy, kogoś kto będzie dla mnie całym światem... Cieszyłam się każdą chwilą wspólnie spędzoną, nawet tą najmniejszą, ale zawsze odchodziłam z odrobiną żalu, że nie mogę liczyć na nic więcej. Niby wystarczało mi to, co mam, ale gdzies w głębi serca był smutek z tego powodu. Czasem zastanawiałam się czy on tego nie zauważa, choć starałam się nie dać nic po sobie poznać. No i pewnego dnia ja czułam, że to koniec, choć tak naprawdę nic się nie wydarzyło, ale nasz kontakt się urwał - tak bez słowa. Czułam, że juz nawet nie będzie tych zwyczajnych spotkań, rozmów. I nie ma, juz 4 miesiąc taka cisza. Ja nie mam odwagi odezwac się pierwsza, nie wiem czy umialabym mu teraz spojrzec w oczy, choć ja nic mu nie powiedziałam, do niczego się nie przyznałam, bo boję się, że on sam to zauważył, a moze i on czuł do mnie coś więcej... A na nic nie mogliśmy sobie pozwolić.
Nie wiem, ale strasznie boli ta tęsknota za kimś, czasem myslę sobie, że trudniej jest gdy odchodzą od nas te osoby, ktore jeszcze żyją, a ktorych już prawdopodobnie nie zobaczymy, nie spotkamy...

6877 )
 Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 04.03.2009, godz: 04:55, IP: 79.186.241.38

http://chomikuj.pl/SAMOBOJSTWO_NIE_JEST_ROZWIAZANIEM?fid=33470124


Ten film trzeba zobaczyć!Ten film ratuje zycie,ten film zmienia postrzeganie ciężkich spraw życiowych.Polecam:)

6876 )
 do stokrotkidata: 03.03.2009, godz: 23:20, IP: 83.22.18.108

Stokrotko, widzę , że nigdy nie czułaś się bardzo nieszczęśliwa. Samobójstwo wiele zmienia!. Człowiek , który potwornie cierpi, przestaje wreszcie czuć. Decydując się na ten krok ma nadzieję, iż przestanie czuć ten potworny ból , który go rodziera. To, czy zakończenie życia doczestnego przynosi mu ulgę, wiedzą tylko ci, którzy odeszli.
Oni nie mają siły myśleć o innych i o tym co się zmieni po ich odejściu.

6875 )
 do ( m )data: 03.03.2009, godz: 20:25, IP: 87.239.78.146

Dziękuje za pozdrowienia oraz za to ,ze o mnie pamietasz....
to takie miłe...

przyjemnego wieczorku zycze i rownież ciepło pozdrawiam

6874 )
 Artii, lat 34data: 03.03.2009, godz: 19:58, IP: 77.254.251.28

A czy wiesz ze Bóg Ciebie kocha?

6873 )
 rekolekcje - Wielki Post z o.Pdata: 03.03.2009, godz: 18:03, IP: 83.29.212.162


http://www.glosojcapio.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=853&Itemid=95

6872 )
 (m)data: 03.03.2009, godz: 18:02, IP: 83.29.212.162

Do a,

może pomogłaby codzienna medytacja nad słowami:

"Boże,
użycz mi Pogody Ducha, bym godziła się z tym, czego zmienić nie mogę
Odwagi, bym zmieniała to, co zmienić mogę
i Mądrości, bym potrafiła odróżnić jedno od drugiego"

wartałoby wysłuchać (jeśli masz ochotę) wykładu ks. Herbuta, który pięknie rozjaśnia (wybrane) treści z „Dzienniczka” siostry Faustyny :

http://blip.tv/file/get/Dobrawoda-JednoWCzowiekuZCzowiekiemIZBogiem440.mp3


P.S. 30+, mam nadzieję, że gdzieś tam Jesteś - ślę pozdrowienia

6871 )
 ****, e-mail: stokrotka135@op.pldata: 03.03.2009, godz: 17:59, IP: 93.105.106.197

Tak Piotrze, samobójca w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że najlepszym wyjściem jest zejście z tego świata. Najlepszym wyjściem dla niego i jego rodziny. Chodzi mi o to, że nawet jeżeli jest to krzyk rozpaczy, zwrócenie na coś uwagi, to popełnienie takiego czynu niestety niczego nie zmienia, niczego nie naprawia. Oczywiście, że nikt dla zabawy się nie wiesza i z pewnością jest w głębokiej rozpaczy, ale gdy masz dzieci, jeszcze małe, jesteś też odpowiedzialny za nie i nie powinno się o tym zapominać. Naturalnie, pojawia się pytanie a gdzie było jej rodzeństwo, sąsiedzi, koleżanki? Dlaczego nikt nie zauważył, że coś z nią dzieje się nie tak? Odpowiedź jest wciąż taka sama, nikomu nie chce się zauważyć cudzego problemu, lepiej nie widzieć bo jeszcze ktoś poprosi o pomoc i co wtedy?
Może lepiej zakończyć ten smutny temat.
Czas postu powinien być czasem zadumy, czasem głębokiego rachunku sumienia, czasem w którym dostrzega się samotność Jezusa. To jest czas na zrozumienie tego, czym jest samotność, z czego ona wynika i jak sobie z nią radzić.
Pozdrawiam Wszystkich

6870 )
 JACEK "TYGRYSEK "data: 03.03.2009, godz: 16:20, IP: 91.203.96.25

DO NATALII . OGLĄDAŁEM FILM " ŚWIADECTWO " O PAPIEŻU JANIE PAWLE || JEST CIEKAWY FRAGMENT GDY EGZORCYZMUJE KOBIETĘ .TA KOBIETA WYDAJE MOCNE KRZYKI I WYRYWA SIĘ . INNI LUDZIE UCIEKLI A PAPIEŻ EGZORCYZMUJE DALEJ . GDY WYDAJE SIĘ ŻE NIC Z TEGO . PAPIEŻ MÓWI DO NIEJ I DO SZATANA , ŻE JUTRO ODPRAWI MSZĘ ŚWIĘTĄ ZA TO KOBIETĘ I W TYM MOMENCIE ODSZEDŁ OD NIEJ DIABEŁ . ZNACZY TO ŻE JAKA DUŻA JEST WARTOŚĆ MSZY ŚWIĘTYCH I ZASŁUG I ORĘDOWNICTWO PAPIEŻA .

6869 )
 :)data: 03.03.2009, godz: 16:17, IP: 213.158.199.77

Bog jest wielki

6868 )


Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej