Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 o. Mateusz, e-mail: matteo-1972@hotmail.comdata: 01.06.2009, godz: 23:22, IP: 87.29.255.124

A Jezus przychodzi do nas mimo zamknietych drzwi (które bardzo często zami zamykamy przez lęk, uporczywe trwanie przy swoim, realizowaie własnych planów, pragnień) i mówi pokój Wam, zaufaj Mi to Ja jestem. niech Duch Święty przenika nas wszystkich. Pozdrawiam wszystkich.

8197 )
 do Łukasza, lat 22data: 01.06.2009, godz: 23:12, IP: 82.146.242.245

Łukaszu, początkowo nie chciałam zabierać głosu w Twojej sprawie, ale zadziwiłeś mnie do takiego stopnia, że nie potrafię już siedzieć cicho... Moje pierwsze pytanie chłopie na co Ty liczysz? Że jakaś dziewczyna po Twoim wywodzie pogłaszcze Cię po głowie i powie "biedaku"?! Jak możesz pisać cytuję: "Jestem osobą niezwykle dojrzałą wewnętrznie" i jednocześnie opisywać praktycznie ze szczegółami swoje prywatne sprawy? To było dojrzałe?! Chłopie dziewczyna nigdy nie będzie i nie może być "lekiem na całe zło", lekiem na zranienia! Źródełko to nie punkt psychoterapeutyczny! Nie da się żyć marzeniami o przyszłym życiu! Dziś jest teraz, jutra może już nie być i los został Ci dany w Twoje ręce! Ty możesz zmienić swoje życie poprzez zmianę samego siebie (bo od siebie się zaczyna) we współpracy z Bogiem, psychologiem, księdzem i każdym kto tu będzie pomocny, ale nie zrobi tego za Ciebie ŻADNA dziewczyna. I możesz tu zostawić 200 postów jeden za drugim pisanych, ale one nic nie zmienią w Twoim życiu, jeśli Ty sam nic z nim nie zaczniesz robić. I tak na koniec "miłości się nie szuka - jest albo jej nie ma..." Tyle mojego głosu w tej materii. Życzę podjęcia refleksji w życiu.

8196 )
 Magda, lat 23, e-mail: 4331@wp.pldata: 01.06.2009, godz: 22:50, IP: 89.77.79.225

Witam ja jestem Magda. Mam pytanie czy w internecie moge poznać kogoś wartościowego. Moja mama mówi że w internecie to jest banda cyników i ludzi chorych na głowę. Kazała mi szukać chłopaka w realu , lecz ja nie chce chłopaka z patologii. Proszę was bardzo o radę. Co ja mam zrobić.

8195 )
 Marcindata: 01.06.2009, godz: 21:11, IP: 213.158.196.69

Do Karina i innych
Tak ten nasz lęk,te nasze przywiązania do dużych słabości,nieraz nałogów.Sami najbardziej stajemy zaporą na drodze działania Duch Św. i łaski.......

8194 )
 bewadata: 01.06.2009, godz: 20:55, IP: 212.87.13.68

Karina!
Bardzo dziękuję, że przytoczyłaś te słowa.
Pozdrawiam!

8193 )
 karinadata: 01.06.2009, godz: 13:15, IP: 80.244.134.54

W czas zesłania Ducha sw ksiadz powiedział ciekawe slowa:

Nie bój sie czegoś stracić!....bo gdy sie boisz i nie pozwalasz na to, wtedy najwiecej tracisz! (powiedziane dosadnym akcentem)
Oddaj Mu swoje życie, daj sie prowadzić Duchowi sw poczujesz lekkość w sercu i zobaczysz ze tak naprawdę zyskałeś.
ten nasz fałszywy lęk.. lęk o "dobre" imię , męskość, kobiecość, o swoją przyszłość, o stanie w prawdzie, zatrzymywanie pewnych dziedzin życia tylko dla siebie.. Duch sw niczego co potrzebne ci nie zabiera, On naprowadza ale czy MU na to pozwolisz? Zeby zyskać najpierw musisz umieć stracić!
nie bój sie stracić .
To co stracisz nie jest Ci potrzebne do szczęścia, nie takiego jakie pragnie dla Ciebie Bóg. Przyjmij stratę.
Dary Ducha sw..
Co znaczy stać w prawdzie, bez fasad?
"Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli".....Człowiek jest wolny wtedy, kiedy świadomie poddaje swoje życie prawdzie.
Chodzi o uległość w pełni dobrowolną, uległość wobec światła, wobec światła prawdy.

Duchu św dziękuję Ci za przewodnictwo, za deszcz łask. Nie muszę błyszczeć by umieć kochać siebie, by inni mnie uwielbiali. Udziel mi daru męstwa.
Przyjdź Duchu sw!


8192 )
 Marcindata: 01.06.2009, godz: 11:25, IP: 213.158.197.84

Właśnie w necie natknąłem się na fragment książki pt."Afirmacje życia-z miłością na codzień"Jest w niej zawarta sugestia iż można kreować rzeczywistość i wydarzenia za pomocą pozytywnej myśli.Zastanawiam się ile jest w tej książce filozofi New Age a na ile normalnej myśli naukowej.A czy ktoś dzięki wierze osiągnąć coś o czym marzył,czego pragnął i już dziękował Bogu za to że już to ma choć było to przed czasem otrzymania tej rzeczy?......Może ktoś da tu jakieś pozytywne świadectwo"ku pokrzepieniu serc";)Tyle tu piszemy o samotności,problemach związanych z seksualnością i partnerstwem że może i czas by ktoś coś pozytywnego napisał:) Pozdrawiam:)

8191 )
 Marcindata: 01.06.2009, godz: 09:22, IP: 213.158.197.84

Wczoraj zadziwiłem się...........tym co ksiądz proboszcz mówił na kazaniu na sumie i pózniej na majówce.Zadziwiłem się jego wyjątkowym naciskiem na problem ktory nazywa się"zagubienie w problemach".Ludzie i młodzi i starzy mają wiele problemów i czasami rzeczywiście ich natłok jest tak ogromny że sięgają po alkohol,narkotyki,wróżki.......I wśród tego harmidru i wrzawy jest wołanie o powołania.Kościół woła w dniu Zesłania o powołania,o otwarcie się na Dary Ducha Św.Ja z podziwem patrzę na tych którzy w pełni otwarli się na te dary,potrafili współpracować z łaską,ja od lat mam z tym ogromny problem i od lat.Łaska działa ale natura potrafi być słaba i mało podatna na zmiany i formację jeśli ktoś nie potrafi współpracować.........

8190 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34data: 01.06.2009, godz: 00:45, IP: 83.18.89.155

UWAGA! Zmienilem sobie nr Gadu-Gadu, ten teraz uzywam: 11224197 Natomiast ten: 5467802 jest juz nieaktualny. Artur Wnęk / Artii

8189 )
 Ula, lat 21, e-mail: pacem_meam@o2.pldata: 31.05.2009, godz: 19:45, IP: 213.143.76.72

Witam :)
Może ktoś chętny na kurs tańca w Łodzi w wakacje? Szukam towarzysza :)
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)

P.S.
Shall We dance? :)

8188 )
 Aga, lat 25, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 31.05.2009, godz: 19:44, IP: 89.174.56.35

Do Jacka

Jeśli chodzi o miejsce gdzie można się wyciszyć,odpocząć od zgiełku,hałasu miasta to na pewno znajdziesz wiele takich w Polsce.Choćby nasze piękne góry,tu możesz wybrać wśród wielu - Sudety,Bieszczady,Pieniny,Góry Świętokrzyskie,Tatry;) itd ;)
możesz też pojechać wyciszyć się nad morze,pospacerować wzdłuż brzegu,to daje wielką przyjemność,relaksuje,ale musiałbyś dobrać miejsce w którym nie ma tłumów lduzi,bardziej zaciszne wtedy na pewno odpoczniesz:) Inną formą odpoczynku jest np zwiedzanie zamków ( Jura czy inne okolice ) Możesz też wybrać się szlakiem pielgrzymkowy do Santiago de Compostela,jest to też urokliwe i stanowi wielką przygode,spotkasz ludzi na drodze wędrowania sedrecznych,zawiązą się więzi :)

A jeśli chodzi o jakieś szczegóły miejsc np polecam Ci odwiedzenie Sudetów.Byłam i pozwiedzałam więc moge dać też jakieś wytyczne co można odwiedzić,zobaczyć.

Warty zobaczenia jest Szczeliniec Wielki,z wieloma punktami widokowimi,wędrujesz wśrod skalnych stopni,skał o różnych formach,piękne i ciekawe miejsce.Najelepiej się tam wybrać w czasie tygodnia jest mniejszy ruch turystyczny.
Błędne Skały - skalny labirynt również ciekawa sprawa.
Radków,Skalne Grzyby.
Wambierzyce - bazylika,ruchoma szopka,Kalwaria
Kletno - Jaskinia Niedźwiedzia,muzeum Ziemi
Międzygórze - wodospad Wilczki,ogród bajek
Polanica Zdrój tu warto zobaczyć - piękny deptak, Zdrojowy Park,wielka szachownica,pijalnia wód mineralnych,muzeum,podświetlana fontanna,park leśny z zabytkową rzeźbą niedźwiedzia
Polanica szlakiem bardzo dziewicze miejsca polecam! - Garncarz,Zbójeckie Skały,kanion nad Piekielną Doliną,Piekielna Góra
Szczytna - Zamek Leśna,widokowy punkt z panoramą na okolice,furtka w murze i wiodący dalej zółty szlak,Kalwaria Górska wykute stacje w piaskowcu,niesamowite meijsce,rzeźba Chrystysa na krzyżu,warto odwiedzić i zobaczyć mało znane a piękne
Kamienna Góra z ruinami fortu,punkt widokowy na Polanice Zdrój
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kamienna_G%C3%B3ra_(G%C3%B3ry_Bystrzyckie)

To też może się przydać :)
http://www.ar.wroc.pl/~afogt/bike/guides/zk/wycbys.html

Pozdrawiam serdecznie:)

8187 )
 głos w dyskusjidata: 31.05.2009, godz: 19:13, IP: 149.156.124.19

Do Wiktora, 18 :)

Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że z moimi niełatwymi słowami zgadza się tak młoda osoba, na progu dorosłego życia. Życzę dużo powodzenia, wytrwałości na własnej drodze i końcu odnalezienia mądrej i pięknej dziewczyny - we właściwym czasie :-)

8186 )
 ..data: 31.05.2009, godz: 18:31, IP: 83.11.176.208

Do Łukasza . Wiesz myślę że ten egoizm mógł się także wziąść z sexu( chodzi mi o współżycie). Nie wiesz co można a czego nie wolno nie masz z kogo brać przykład . Bo sex po ślubie chyba , że to tylko pocałunki nazywasz sexem ale napewno nie. Ten sex nie zrobi cię szczęsliwym przez to również stajesz sie egoistą , pusty, nieszczęsliwy. i dlatego może twoje słowa są takieobrzydliwe.

8185 )
 o. Mateusz, e-mail: matteo-1972@hotmali.comdata: 31.05.2009, godz: 17:30, IP: 87.29.255.124

1 O Stworzycielu, Duchu, przyjdź,
Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg,
Niebieską łaskę zesłać racz
Sercom, co dziełem są Twych rąk.

2 Pocieszycielem jesteś zwan
I Najwyższego Boga dar,
Tyś namaszczeniem naszych dusz,
Zdrój żywy, miłość, ognia żar.

3 Ty darzysz łaską siedemkroć,
Bo moc z prawicy Boga masz,
Przez Ojca obiecany nam,
Mową wzbogacasz język nasz.

4 Światłem rozjaśnij naszą myśl,
W serca nam miłość świętą wlej
I wątłą słabość naszych ciał
Pokrzep stałością mocy Twej.

5 Nieprzyjaciela odpędź w dal
I Twym pokojem obdarz wraz.
Niech w drodze za przewodem Twym
Miniemy zło, co kusi nas.

6 Daj nam przez Ciebie Ojca znać,
Daj, by i Syn poznany był,
I Ciebie, jedno tchnienie Dwóch,
Niech wyznajemy z wszystkich sił. Amen.

proszę Cię Duchu Święty przyjdż tak bardzo Ciebie potrzebujemy

8184 )
 Magda, lat 23, e-mail: 4331@wp.pldata: 31.05.2009, godz: 17:05, IP: 89.77.79.225

Dajcie spokój Łukaszowi, chłopak chce kochać i być kochany, czy to aż tak dużo. Każdy człowiek popełnia błędy i powinien mieć szanse je naprawić.

8183 )
 Monika, lat 35data: 31.05.2009, godz: 15:42, IP: 83.30.0.161

Aniu tez zadawalam pytanie co to jest miłość i Pan Jezus odpowiedział:"Objawiłem im Twoje imie i nadal bede objawial, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś w nich była i Ja w nich." Ewan Jana 17, 26.
Aniu wiele naogladałam sie filmów o miłości i słuchałam muzyki. A teraz wierze że Pan Jezus nauczy mnie miłości. Ale nie ma prawdziwej miłości bez bólu. Prawdziwie i pokorne przezycie cierpienia zbliża do Jezusa i Kościoła.

Gorąco polecam książke Jerzy Mirewicz SI "Obrońcy i słudzy Europy" . Wspaniała ksiązka.Świeży powiew dla umysłu.


8182 )
 Dorotadata: 31.05.2009, godz: 15:28, IP: 83.4.157.19

Marcinie wspieram Cie w Twoich postanowieniach, ja tez cos chce zmienic, i wlasnie ta niedziela jest pierwszy dniem tej zmiany. Niech Duch Swiety przemienia nasze zycie

8181 )
 Karinadata: 31.05.2009, godz: 14:50, IP: 79.191.205.85

Duchu Święty Stworzycielu,

Ożywiaj moją modlitwę !

Ożywiaj moje pragnienia !

Pelnienia woli Ojca.*

Duchu Ojca, bądź naszym światłem;

Niech promienieje Twej chwały blask.

O świadku prawdziwy, umocnij nas; AMEN AMEN

8180 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 31.05.2009, godz: 14:38, IP: 83.18.89.155

Widzialem Ciebie Tomku (zalozycielu www.adonai.pl) i Twoja malzonke na tv Religia.tv. W koncu wiem jak wygladacie, cos wiecej o was wiem, o waszych pogladach. Milo bylo was w tv zobaczyc :) POZDRAWIAMY!!! :)

8179 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: 1@Gadu-Gadu:11224197data: 31.05.2009, godz: 14:21, IP: 83.18.89.155


-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-

"Przedwieczny Boze, nieskonczona Milosci! O moj Ojcze!
Poprosiles twoja mala ofiare o wszystko - wez wiec i
przyjmij wszystko... Dzisiaj daje sama siebie i poswiecam
sie Tobie bez reszty i nieodwolalnie" (...)

Marta Robin

-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-

8178 )
 Izadata: 31.05.2009, godz: 12:36, IP: 213.17.128.2

Do magda l.17

Uwierz, nawet wtedy gdy jest tak strasznie ciężko, Nie wątp bo jesteś wspaniała osobą i na pewno rozwiążesz swoje problemy. Porozmawiaj z kimś, pisz na źródełu, kilk aosób na pewno odpisze i podniesie na duchu...Madziu...trzymaj się mocno, każdy z nas upada i rani sobie dusze...powodzenia :)

8177 )
 Madlenadata: 31.05.2009, godz: 10:53, IP: 89.76.16.109

DO ŁUKASZA:

Zapraszam serdecznie do Wspólnoty Woda Życie.

Spotkania w Kościele Św. Jakuba przy Placu Narutowicza każdy wtorek o 20.00

Poza tym polecam rekolekcje o uzdrowienie.

Przyjdź koniecznie.
Więcej o wspólnocie www.wodazycia.pl

8176 )
 aldona, e-mail: adona25@wp.pldata: 31.05.2009, godz: 09:40, IP: 79.186.248.176

"Panie,proszę zabierz mnie, Tam gdzie jest Twój tron, zabierz mnie od tłumu ludz, przed Oblicze Twe.Chce byćPanie blisko Ciebie,patrzec w twoja Twarz, świat zostawićgdzieś daleko w Twych objęciach trwać."

8175 )
 Naomidata: 31.05.2009, godz: 09:19, IP: 91.94.242.222

mi sie nie podobalo ze Łukasz tak sie uzewnetrznia.pewne intymne szczególy zycia człowiek powinien zachowac tylko dla siebie.

8174 )
 Marcindata: 31.05.2009, godz: 09:17, IP: 213.158.197.84

A ja dziś postanowiłem zacząć od nowa,to co tej pory działo się w moim życiu zupełnie mi się nie podoba,Bogu też zapewne.....Były okresy współpracy z łaską ale były też wielkie chwasty na polu mojej duszy.Szatan się cieszy bo już tak wiele zdziałał.....Boże pomóż mi wytrwać w tym postanowieniu,niech to nie będzie tylko puste zdanie ale niech rzeczywiście zacznie się nowy etap w moim życiu,Duchu Św.Boże zmiłuj się nad nami,oswiecaj nas.........

8173 )
 Ania34data: 30.05.2009, godz: 23:41, IP: 89.78.188.51

Dziękuję za modlitwę, Głosie w dyskusji:):) jesteś miłą osobą

8172 )
 Ania 34, lat 34, e-mail: nabo34@wp.pldata: 30.05.2009, godz: 23:23, IP: 89.78.188.51

Przeczytałam kilka wpisów Łukasza i przyszło mi na myśl, czy jest faktycznie tak nieszczęśliwym człowiekiem? czy lubi skupiać na sobie uwagę innych? Zapominamy, że jest to tylko i wyłącznie net. Nie znamy go realnie, pisać można wszystko. Każdy z nas ma swoją moralność i patent na życie. On sam musi przetrawić swoje błędy i zmienić nastawienie do życia. Może jestem zbyt młoda mam tylko 34 lata, wykształcenie, doktorat i niepełnosprawność, ale wyczywam instynktownie, że jest to człowiek nieszczęśliwy. W życiu liczy się coś więcej niż seks i wymiary modela czy modelki. Jeśli nie ma szacunku, miłości, zrozumienia takie życie jest puste, jak nadpsute jabłko. Czy będziemy sami w życiu, czy nie zależy od naszej osobowości oraz charakteru. Na seksie i wyglądzie związku w prawdziwym znaczeniu się nie zbuduje. Miłośc jest bezwarunkowa. Najprościej kochać, jak wszystko układa się po naszej myśli. Spróbujmy spojrzeć na charakter. Na to, że gdy mamy problem, ta druga połowka jest dla nas wsparciem, podporą. I najważniejsza kwestia, nie bójmy się rozmawiać, przyznawać, że jesteśmy "ułomni" i często blędzimy. Uda nam się nie ma innej opcji. Odwagi z życiem, bo ono jest piękne

8171 )
 Ania34, lat 34, e-mail: nabo34@wp.pldata: 30.05.2009, godz: 23:03, IP: 89.78.188.51

Dajcie już spokój temu Łukaszowi, może ma chłopak jakieś problemy. Czy nie można zamiast krytykować, napisać: zastanów się nad swoim losem?. Jak Ci pomóc? Każdy z nas jest kowalem własnego losu. To co zrobimy ze swoim życiem w dużej mierze zależy od nas samych. Nie było mi łatwo w życiu, ale życie nauczyło mnie jednego. Bóg nie dał mi zdrowia, ale dał mi miłość, pokorę i ogromną serdecznośc do drugiego człowieka oraz dojrzałosć życiową. Nie nam osądzać człowieka, bo by to zrobić trzeba z kimś zjeść beczkę soli. ŻYCZĘ WSZYSTKIM SZCZĘŚCIA W ŻYCIU I MIŁOŚCI U bOKU UKOCHANEJ OSOBY

8170 )
 Podróżnik, lat 28data: 30.05.2009, godz: 20:57, IP: 83.2.187.24

Do Magdy - muszę się przyznać, że gdy byłem w podobnym wieku, też miałem okres gdy intensywnie myślałem o śmierci, wierze, życiu. Było to w pierwszej klasie szkoły średniej, przeczytałem słynną książkę "Życie po życiu", jakiś czas później katecheta na lekcjach religii pokazał nam film o doświadczeniach ludzi z pogranicza śmierci. Poza tym nieciekawa sytuacja osobista, początkowe problemy w szkole itd. powodowały że byłem przygnębiony i myślałem o śmierci zwłaszcza że opisywany świat po drugiej stronie wydawał się być piękny.
Odnośnie wiary, chyba nikt nie powie Tobie dokładnie jak i w co masz wierzyć. Dla mnie najlepszą drogą jest droga wskazana przez Jezusa w ewangeliach. Pismo św. to ponadczasowa Prawda. Nie warto ulegać egzotycznym religiom i poglądom. Z drugiej strony nie należy ślepo wierzyć i być fanatykiem. Bóg dał nam rozum i wolną wolę, byśmy nie przyjmowali bezmyślnie różnych dogmatów, tylko zastanowili się, przeanalizowali. Najważniejsze jednak to być dobrym i pełnym serca dla ludzi. "Najważniejsze przykazanie daję wam - abyście się wzajemnie miłowali".
Do Łukasza - widzę, że bardzo lubisz pisać o swoich perypetiach sercowych, faktycznie czasem dobrze się zwierzyć, wypowiedzieć swoje żale, mam nadzieję jednak, że nie serwujesz poznanym dziewczynom tych opowieści. Poza tym wydaje mi się, że zbyt się angażujesz już od samego początku każdej znajomości, dziewczyny wyczuwają to, może czują się "osaczone", zwłaszcza jak po paru miesiącach znajomości planujesz ślub.
Pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów :)

8169 )
 Jacek, e-mail: maxasa@poczta.fmdata: 30.05.2009, godz: 20:39, IP: 80.51.186.42

Dzień dobry,
czy ktoś zna takie miejsce, w którym można pobyć (dłużej), wyciszyć się, odpocząć od zgiełku świata, wśród ciszy, zieleni, spokojnych ludzi, ptaków. Może klasztor lub podobne miejsce, ze skromnym wyżywieniem i miejscem do spania w zamian za pracę. Może jakiś wolontariat, praca przy restaurowaniu zabytków-również za granicą.
Mieszkam w mieście, w którym dużo hałasu, spalin, jestem wycieńczony psychicznie i mam dużą potrzebę zmiany otoczenia.
Proszę o pomoc, pozdrawiam,
Jacek.

8168 )
 wiktor18latek, lat 18, e-mail: peopole@onet.eudata: 30.05.2009, godz: 19:14, IP: 79.139.8.36

do Głos w dyskusji

Bardzo mi sie spodobał w ten Twój wpis oczywiście rozumiem co przeżywasz i chce Ci tylko powiedzieć że ja mam podobne odczucie czyli niechęć do oglądanie coraz bardzo roznegliżowanych panien po prostu wtedy przychodza człowiekowi głupie myśli poza tym też zawsze chciałem poznać dziewczyne miła ładna ale przede wszystkim porządna dla której ważna jest wiara zachowywanie przykazać ale przede wszystkim ważne też żeby była skromna. Poza tym to jedna rzecz na tych portalach też masz racje na o2.pl np cały czas sa trzy czy cztery artykuły promujące takie łatwe przyjemne życie. No cóż nie chciałbym tego rozstrząsać wszystkiego co mi się nie podoba i tylko życze Tobie tego czego bym sobie życzył czyli żęby znaleść tą odpowiednia osobe która może nie będzie wzorem cnót chrześcijańskich bo to niemożliwe akle będzie chociasz dążyć do nich.

Pozdrawiam

8167 )
 Magda, lat 17data: 30.05.2009, godz: 17:11, IP: 82.143.133.1

Dziękuje za mądre słowa... Kiedy jestem wśród ludzi wierzących, którzy o tym mówią i widzę tą wiarę w ich czynach, wtedy czuję tam obecność Boga, ale kiedy jestem sama lub rozmawiam z ateistami zaczynam wątpić... i to zwątpienie mnie przeraża... Dziś idę na nocne czuwanie z wspólnotą do której chcę dołączyć... Mam nadzieję, że tam poczuję się lepiej...

jestem z Wrocławia

8166 )
 small_girldata: 30.05.2009, godz: 15:19, IP: 83.6.106.240

Magda- z jakiego jesteś miasta?

8165 )
 Magda, lat 17data: 30.05.2009, godz: 14:06, IP: 82.143.133.1

Potrzebuje pomocy... Kogoś kto pokarze mi w co mam wierzyć... nie pomoże mi rodzina, bo to katolicy z tradycji... a ja się gubię... kilka tygodni temu zaczęłam myśleć o śmierci... czy to prawdziwy KONIEC?? Pomyślałam też o Bogu i teraz, po paru tygodniach, staram się być prawdziwą wierzącą z wyboru, ale czy moja wiara nie jest jedynie lękiem przed śmiercią?? Przeczytałam świadectwo Glorii Polo i uwierzyłam, ale zaraz potem przeczytałam wypowiedzi kilku osób o śmierci klinicznej, o tym, że to tylko wytwór mózgu... Chcę wierzyć, ale w koło jest tylu ludzi, którzy negują wiarę i wydaje mi się to racjonalne... Proszę o pomoc... Bo ja nie chcę wątpić...

8164 )
 Marcindata: 30.05.2009, godz: 13:47, IP: 213.158.197.87

Do wszystkich
No dobra już dobra dajmy spokój już temu Łukaszowi,facet jest zagubiony i nie ma co go wynosić ponad najgorszych.......
A poza tematem.......gdy siostra Faustyna otrzymała od Jezusa wezwanie bo głoszenia orędzia Miłosierdzia to szatan ją kusił by dała sobie spokój i modliła się tylko za siebie i była zwykłą zakonnicą taką jak inne.A ja..........też to orędzie słyszałem i jestem wezwany by je głosić a jednak czasami słyszę podszepty:nie rób tego,przecież i tak kto się modli do Miłosierdzia ten się modli a reszta nie ma czasu bo przecież wielu ludzi o godz.15.00 jest zajętych i nie mają czasu na modlitwę.Po co więc zachęcać,nie ma sensu odpuść sobie.I właśnie na przekór złemu mówię wszystkim ktorzy to przeczytają:MÓDLCIE SIĘ do Bożego Miłosierdzia,nawet jak nie dacie rady o 15.00 to w innej godzinie,ono jest ratunkiem dla nas wszystkich,sam doświadczam codziennie jego wielkości........Pozdrawiam:)

8163 )
 Robert, lat 20, e-mail: loiszo1989@wp.pldata: 30.05.2009, godz: 13:14, IP: 195.189.142.43

Witam wszystkich jestem z małopolski. Wiem że ta stronka służy do czegoś innego ale czy mógłby mi ktoś pomoc w znalezieniu pracy? Bardzo mi na tym zalezy. A może wybiera się ktoś na zbiory za granicę? Prosze o kontakt gg 7665222 lub tel 889767414 bardzo prosze o pomoc

8162 )
 ...data: 30.05.2009, godz: 11:40, IP: 89.174.66.2

"...dodała, że byłem cudowny,że słodko podrywam i nieźle całuję..."Kiedy przeczytałam ten fragment wypowiedzi Łukasza to skojarzył mi się pewien wierszyk,a to jego fragment
"KU PRZESTRODZE"
...no i mają szczęście ładne głupie dziewczyny
a cud książę najpewniej w zwykłą świnię się zmieni
bo co piękne na zewnątrz ,wewnątrz złotem się nie mieni.
Spod cudownej powłoki widać głowę potwora
co tam żona,co dziecko,nie znam tego bachora
Ja skarania boskiego nic a nic się nie boję,
no a dziecko kochanie jest moje?
Potem rozwód i rozstanie , pełno bólu i złości
co zostało dziewczynie z tej do księcia miłości
A pamiętasz takiego co dla twego spojrzenia
on był starszy od ciebie,trochę brzydki,lecz w miarę
Nie poznałaś człowieka ,za głupotę masz karę
Pisze anons w gazecie już nie głupia dziewczyna
"Mam lat dwadzieścia siedem,rozwiedziona,mam syna".


W miłości należy dopuścić do głosu uczucia i rozsądek...

8161 )
 Celinadata: 30.05.2009, godz: 11:08, IP: 91.94.79.155

Do Łukasza:
Łukaszu, wydaję mi się, ze masz jakies problemy emocjonalne, jakies problemy sam ze sobą.
Wiesz, czlowiek sam nie dostrzega często tego jak postępuje, przeczytaj uważnie wpisy osób, które Ci odpisały i zastanów się, czy nie mają racji....?

Przestań na siłę szukać miłości i akceptacji u innych, wsłuchaj sie w siebie i postaraj zrozumiec kim jestes i dokąd zmierzasz?

Moze potrzebujesz jakiego wewnętrznego uzdrowienia?
Sa Msze w intencji uzdrowienia wewnętrznego, dzisiaj jest taka Msza na Skaryszewskiej o 18.30, w środe jest taka Msza u Andrzeja Boboli o 19.00.

Doradzam także wizytę u jakiegoś dobrego psychologa.

Jeśli nic ze soba nie zrobisz, to nadal będziesz szukał nie wiadomo czego i unieszczęśliwiał siebie i poznane osoby.

Odwagi!

8160 )
 karinadata: 30.05.2009, godz: 10:11, IP: 83.28.60.40

do Meg, Bojażń rodziców o Ciebie jest naturalna, każdy odpowiedzialny rodzic chce dobrze dla przyszłości dziecka. Masz wspaniałych rodziców, to duzy dar.:)
Meg sprobuj zacząć sie cieszyc tym co masz.. np dobre studia, zainteresowania zajęcia..zdrowe nogi które umożliwają Ci co rano wstać..
I spojrzmy na to innym okiem, to nie jest tak ze mozemy albo powinnismy miec wszystko.. Gdzie sie nie rozejrzysz dookoła to kazdego coś gryzie. Mam kolezanki które ząłozyły rodziny ale problemy pietrzą się i wyzwania są jeszcze większe. Bo dziecko bardzo choruje,bieda bo zyją z jednej pensji, bo teściowa niszczy małżenstwo, bo mąż jej nie rozumie, bo rozwód, inni choć młodzi nie moga miec dzieci i to dla nich ogromne cierpienie, inna kolezanka ma dwoje dzieci , dostała bolerioze i tak cierpi od kilku lat ze nie moze pracować.. itd.
Inni tacy jak Ty znowu cierpią na samotność. Każdemu czegoś w zyciu brak. Twój los nie musi trwać wiecznie. Sytuacje się zmieniają, są porażki ale są też sukcesy jeśli tylko człowiek sie nie poddaje. Jesteś młoda , i jeszcze duzo przed Tobą jesli dasz sobie szansę. Niektóre panie wychodzą za mąz po raz pierwszy w wieku 50 lat. Oczywiście biologia itd.. (wiele mamy bezdzietnych małzenstw, niektóre kobiety ronią po kilka razy) ale one się cieszą ze nie będą same i dziękują Bogu za dar małżonka i jaka to wdzięczność ze sie doczekały!. Często patrzymy powierzchownie ze komus się więcej w zyciu udało, a nam nie... ale tez nie wiemy co go od wewnątrz "gryzie".
Tobie Meg tez się udało! W moim srodowisku są osoby które nie mają mozliwosci finansowych by skonczyc studia, by w ogole się kształcic czy zdrowie ich ogranicza lub inne trudności.
Nasze zycie jest bojowaniem. Trudności są potrzebne, to jest droga krzyżowa którą mamy przejść .
Bądź dobrej myśli Meg. Oddaj swoje zycie Jezusowi i ufaj ze bedzie zgodne z Twoim powołaniem. Nie wybiegaj w przysżłosc za daleko, nie twórz obrazu samotnej panny bez względu na wiek, bo nie znasz przyszłości. W zyciu moze się wiele wydarzyc i to w takim momencie kiedy wydaje sie juz wszystko przegrane i niemozliwe.
Nie chodzi mi o nowoczesny optymizm (New Age itd) potrzebna jest nadzieja, ze spotka Cię w zyciu to co dla Ciebie najlepsze a jeśli bedzie nadzieja to nie stracisz sił by zawalczyć, zdobywać lub przyjąć drugiego człowieka.
Z jednym sie zgodzę z autorami literatury New Age- nasze myśli o sobie- wpływają na nasze życie. Negatywne potrafia tak zablokować i ograniczyć ze człowiek nie dostrzeże żadnej szansy, staje się rozgoryczony, zawiedziony i bierny, traci odwagę pomysły, chęci do działania i nie odczytuje natchnień od Ducha sw.
Przeszkody przeszkodami, ale nie zapomnij ze ciągle możesz osiągać cele i nie ważne jak szybko. Nie porównuj sie do innych,ze oni juz załozyli rodziny.. bo oni też walczą.
Odwagi Meg! całe życie przed Tobą.. Zycze prowadzenia Ducha sw, szczególnie jutro nie zapomnij powierzyć MU swoich spraw.

8159 )
 różowe okulary:)data: 30.05.2009, godz: 09:36, IP: 89.174.66.2

Ech,niektórzy faceci zachowują się dokładnie tak samo jak w tej piosence http://www.youtube.com/watch?v=65Pxlp3i_DE .Piękne słowa o wstrzemięźliwości seksualnej to tylko "haczyk" na dziewczyny.A co można zbudować na matactwie i kłamstwach???...chyba tylko mur nieufności.

8158 )
 do łukaszadata: 30.05.2009, godz: 00:15, IP: 83.26.142.217

do lukasza

przeczytalam twoja wypowiedz i niedobrze mi sie zrobilo. co mnie i innych obchodzi z kim byl seks i czy kasia czy ania czy inna ziuta byla przez ciebie calowana slodko czy gorzko?
czlowieku ty jestes maksymalnym egoista albo maksymalnie zaburzony jestes skoro traktujesz dziewczyny w taki sposob.
caly czas uzalasz sie nad soba, bombardujesz zrodelko tysiacem wpisow ze mily uczciwy itp pozna dziewczne na dobre i zle po czym raczysz nas wynurzeniami o twoich calowaniach seksach i takich tam. obrzydlistwo.
no jak traktujesz dziewczyny tak zostaniesz potraktowany sam wiec pretensje miej sam do siebie!
a najlepsze ze piszesz tonem mentora i madrali a nie zalujesz nic - oprocz tego ze nadal nie masz dziewczyny. zenada.

bede twoje wpisy omijac szerokim lukiem od tej pory.

8157 )
 dzoan, lat 29, e-mail: dzoan@poczta.onet.pldata: 29.05.2009, godz: 23:54, IP: 81.190.89.158

kiedyś usłyszałam mniej więcej taki przykład, że wkładamy do koszyka różne rzeczy... jeżeli np. włożymy zgniłe jabłko to logiczne, że jabłko, które wyjmiemy z koszyka jest zgniłe!!!

Łukaszu,
radzę Ci spojrzeć na Twoje doświadczenia z innej perspektywy. To co Ciebie spotkało, może być właśnie szczęściem dla Ciebie. Bo czymże jest życie chwilą i budowanie na emocjach, przejemnościach i przywiązywaniu człowieka do siebie? Kiedyś spotkałam wspaniałego chłopaka, wszystko zapowiadało się nieźle - był taki, o jakim nawet nie śniłam. Po pierwsze był wierzący - tak jak ja i od początku naszą znajmość pragnęliśmy oprzeć na Panu Bogu. Ale w praktyce wyglądało to trochę inaczej... Przywiązywaliśmy się do siebie emocjonalnie, no i on przysłonił mi cały świat. Ja nie potrafiłam żyć czymś innym poza nim, bo on stał się dla mnie najważniejszy. Uważałam, że wreszcie znalazłam miłość. No więc bardzo mi na niej zależało. Jednak coś szybko zaczęło się psuć. Z początku nie zauważałam tego, bo przecież byłam zakochana. Dopiero jak on dał mi nieładnie, ale jasno do zrozumienia, że to definityny koniec, obudziłam się... I chociaż bardzo to przeżywałam, bardzo długo nie mogłam o nim zapomnieć, to jednak w tej najtrudniejszej chwili modliłam się koronką do Miłosierdzia Bożego ze łzami w oczach. Wypłakałam wszystko Panu Jezusowi, a On dał mi oczyszczenie i ukojenie, i siłę, by wybaczyć. Myślę, że tak naprawdę wtedy nastąpiło moje nawrócenie. Wtedy zadecydowałam, że nie uzależnię swojego szczęścia od drugiego człowieka, który nawet najbardziej bliski jest zmienny, potrafi zranić. Zaczęła się długa droga, której bym nie przeszła, gdyby nie On niósł mnie na rękach. Od tej pory powtarzam, że jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu. To jest jak budowanie na Skale, z tą pewnością, że Jezus daje ocalenie, daje życie wieczne i cokolwiek tutaj dziać się będzie, nie może odłączyć nas od Miłości, którą jest Jezus posłany przez Boga Ojca. To Duch św. daje umocnienie. Bez Jego działania, nikt nie może wyznać, że Jezus Chrystus jest Panem. Dlatego tak ważna jest modlitwa do Ducha św. To On jest tym Pocieszycielem, Którego obiecał Pan. To On da nam wszelką moc, by pokonać wszystkie przeciwności. On niesie też Nadzieję, czego świat dać nie może...

Tak patrząc na to ile zła dzieje się wokół nas, często jestem zrozpaczona i nie widzę cienia nadziei. Ale tak patrzy się po ludzku... Kiedyś to już wspominałam, jak Matka Teresa zapytana dlaczego na świecie jest tyle zła odpowiedziała "bo we mnie jest za mało dobra". To prawda!!! To my mamy stawać się lepszymi, aby świat był lepszy. To zadaniem każdego z ochrzczonych jest głoszenie Dobrej Nowiny. Pisał o tym Jan Paweł II w encyklice "Redemptoris Missio", że głoszenie przez wiernych Ewangelii jest podstawowym zadaniem Kościoła. My świadcząc o Panu zasiejemy trochę dobra w otoczeniu. Tak ludzie dowiedzą się o Królestwie Niebieskim, które zaczyna się w sercach wierzących. I pamiętajmy, że czyny mówią głośniej niż słowa. Więc prośmy Ducha Ożywiciela, by ożywił co w nas martwe, umocnił co słabe, wlał światło, gdzie panuje ciemność, uleczył chorobę, skruszył obojętność, odrzucił lęk, a dał moc wyjścia naprzeciw drugiemu człowiekowi i głoszenia Zbawienia w imię Jezusa Chrystusa.

“Nie jest głupcem ten, kto oddaje coś, czego nie może zatrzymać, aby zyskać to, czego nie może stracić”. Jim Elliot

Z modlitwą <><

8156 )
 Megdata: 29.05.2009, godz: 23:35, IP: 87.205.221.203

Długo już tu zaglądam, ufam i ciągle czekam. Pamiętam o modlitwie. Próbowałam nawet wmówić sobie powołanie zakonne, odnaleźć radość z samotności. Ale za każdym razem, kiedy patrzę w oczy jakiegoś dziecka, moje robią się szklane na myśl, że ja nigdy nie usłyszę słowa „mamo”. Że nie będę mogła, że nie mogę o nikogo się troszczyć. Kończę właśnie studia techniczne, nie przeleję swoich uczuć ani na dzieci w przedszkolu, ani na starsze osoby w domu opieki. I też nie czuję do tego powołania. Byłam kiedyś w 2 związkach. Odeszłam, a później sama poznałam czym jest odrzucenie. Zawsze byłam wierna zasadzie czystości przed ślubem i to było powodem rozstania 1 i 2. Chociaż sama kochałam, ufałam i wierzyłam, że jeśli mamy byś razem, to będziemy, a jeśli to jeszcze nie on, będę czekać. Mam starszych, bardzo kochających się rodziców. Ostatnio ich zdrowie się pogorszyło i zobaczyłam ich strach o moją przyszłość, o to, że nie będę miała na kim się oprzeć. Nie okazuję na zewnątrz mojego strachu, żeby ich nie martwić jeszcze bardziej. Zresztą co to zmieni? Mam znajomych, wychodzę do ludzi, mam sporo zainteresowań, zajęć, ale wokół wszyscy mają już „swoje życie”. Wszyscy zajęci, nie mają czasu. Modlę się. A ta samotność trwa i trwa. I ostatnio w każdej dziedzinie życia zaczęło się walić. Nawet to, z czym świetnie sobie kiedyś radziłam przestało mi wychodzić. Zwątpiłam w siebie. Zawiodłam też bardzo na znajomych. I w tym uczuciu beznadziejności już nawet nie widzę sensu modlitwy o to, żeby kochać, żeby „odnaleźć drugą połówkę”. Nie wierzę już w to, że ktoś mnie pokocha, że nie będzie mnie traktował jak rzecz. Próbowałam otworzyć przed kimś swoje serce i kolejny raz zostałam zraniona. Już się powoli przyzwyczaiłam do samotności, pogodziłam. Jest „normalna”. Tylko myśl o tym, że mojego domu nigdzie nie będzie, tak bardzo boli.
Z modlitwą za wszystkich samotnych

8155 )
 Gargameldata: 29.05.2009, godz: 22:17, IP: 79.184.244.149

Łukaszu
Z każdym kolejnym postem coraz mniej Cię rozumiem, a ten ostatni wywód to jakieś kompletne masło maślane. Chyba sam nie wiesz czego chcesz?

8154 )
 Marcindata: 29.05.2009, godz: 22:07, IP: 213.158.197.84

Materializm to chyba jeden z największych kagańców współczensego człowieka.Czasami jak coś kupuję to łapię się na tym że się zastanawiam czy byłbym tym w stanie zaimponować dziewczynie.Tak to głupie ale z czego wynika?Z tego że kobiety wysyłają takie sygnały do podświadmości mężczyzn i im to siedzi w głowie.Może tylko cześć kobiet ale jednak tak jest.....Dobranoc:)

8153 )
 Dietrich, lat 23data: 29.05.2009, godz: 21:50, IP: 89.75.208.30

Zastanowiła mnie ostatnio pewna popularność Paulo Coelho wśród katolickich zwłaszcza czytelników. Chcąc poznać autora, o którym słyszałem różne opinie, przeczytałem kilkanaście jego felietonów. Z lektury wnoszę, że Paulo Coehlo jest mistrzem łatwych rad życiowych na poziomie nieco tylko wyższym od tych zawartych w prasie kobiecej. Używa krzepiących opowiastek ze wszystkich kultur i religii, ale te cytaty tylko obnażają pustkę jego myśli. Wydaje się też być dość mętnym przedstawicielem New Age. Lektura ogólnie wywołuje we mnie uczucie sprzeciwu- to wszystko takie łatwe i synkretyczne. Ale być może to jest właśnie najlepszy wyraziciel ducha swej epoki.

Być może jego proza fabularna jest inna i chciałbym w wakacje zapoznać się z nią bliżej. Zrobię to jednak z obowiązku- Coelho zdradził się w felietonach jako wirtuoz arcybanału i nie sądzę, żeby zatarł to wrażenie w powieściach.


8152 )
 głos w dyskusjidata: 29.05.2009, godz: 21:30, IP: 149.156.124.19

Aniu, 34 !

Tak trzymaj. Głowa do góry. Trzeba ufać do końca i nigdy się nie poddawać – "Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą" (św. Augustyn).
Obiecuję dzisiaj modlitwę za Ciebie.

Do Łukasza:

Drogi Łukaszu masz problemy, ale nie z dziewczynami tylko ze sobą. I piszę to tylko po to żebyś spróbował jeszcze zawalczyć o siebie. Nie będę pisać Ci rad, bo byli przede mną którzy próbowali i pisali je wielokrotnie, tylko Ty nie brałeś tego w ogóle pod uwagę. W Twoich wypowiedziach piętrzą się sprzeczności. A wszystkie z nich cechuje obsesyjne pragnienie "posiadania" (myślę, że to właściwe słowo) dziewczyny. Kręcisz się wokół jednego tematu, do znudzenia i do zmęczenia siebie i innych.

8151 )
 Dietrich, lat 23data: 29.05.2009, godz: 21:17, IP: 89.75.208.30

Łukaszu, jeśli akceptujesz seks jako normalny przejaw znajomości dwojga ludzi nie będących w małżeństwie, nie powinieneś się dziwić, że tak się sprawy mają. Jeśli godzisz się na grzech i Twoje dziewczyny godzą się na grzech, to nie oczekuj szczęścia i stałości. Grzech to nieszczęśćie, bo zło moralne jest największym nieszczęściem. Na nieszczęściu szczęścia nie zbudujesz, a chodząć do łóżka z róznymi dziewczynami bardzo krzywdzisz je, siebie i swoją przyszłą żonę. Poszukaj księdza, który mógłby być Twoim stałym spowiednikiem i kierownikiem duchowym.

A poza tym... Nie ja jeden jestem mocno skonsternowany, czytając dość szczegółowe opisy tego, co i w jakiej kolejności robiłeś z poszczególnymi dziewczynami. Jeśli już akceptujesz to, co katolicyzm jasno nazywa grzechem cudzołóstwa, to pamiętaj przynajmniej, że relacjonowanie swoich erotycznych "osiągnięć" nie należy do dobrego tonu.

Z modlitwą.

8150 )
 Dorotadata: 29.05.2009, godz: 20:13, IP: 79.186.119.231

Lukaszu troche powsciagliwosci w tym co piszesz

8149 )
 ...data: 29.05.2009, godz: 19:42, IP: 83.7.236.102

Łukaszu...nie sztuką jest słuchać ale usłyszeć...więc posłuchaj, usłysz i zacznij ,,wprawiać w czyn,, rady jakie czasem tutaj czytasz...albo i nie czytasz...
Nigdy nie odnajdziesz szczęścia przy dziewczynie DOPOKI nie odkryjesz go w Bogu i w sobie!!! Nie dziw się,że wszystkie związki się sypią jeśli Twoje uczucia są Twoim bogiem...Dopoki Bóg w Twoim życiu nie będzie na pierwszym miejscu nie zaznasz szczęścia...Zamiast szukać następnej dziewczyny i seksu... Poszukaj Jego...

8148 )



   
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej