Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 Monika, lat 22data: 25.02.2009, godz: 11:05, IP: 77.254.178.134

Witam, od dłuższego czasu zaglądam na tą stronkę, ale dopiero teraz postanowiłam napisać o swoim problemie z wiarą... W zeszłe wakacje (2007 rok) poznałam chłopaka przez czata. Rozmawiało się nam całkiem miło, więc wymieniliśmy się kontaktami. Później dużo rozmawialiśmy, chodziliśmy razem na spacery, zakupy, do kina i.t.d. Nie przypadł mi do gustu pod względem wyglądu, ale spodobał mi się jego charakter. Nie używał wulgaryzmów, nie palił papierosów, alkoholu praktycznie nie pił, bardzo ciekawie opowiadał o swoich zainteresowaniach, zawsze też chodził uśmiechnięty. Wtedy zaczęłam się na poważnie zastanawiać, czy w przyszłości nie moglibyśmy być razem. A ten chłopak był chyba najlepszy spośród tych, na których trafiałam wcześniej... Jedno jednak nie dawało mi spokoju, zawsze jak pytałam się go w niedzielę, jak mijał mu dzień, to nic nie wspominał, że był w kościele. Wreszcie po miesiącu znajomości zapytałam się go, czy chodzi na msze, a on odpowiedział, że nie bo nie wierzy w istnienie Boga i nie zgadza się z nauczaniem Kościoła w wielu sprawach. Pamiętam, że przegadaliśmy wtedy cały dzień i ta rozmowa zachwiała moją wiarą... Nie mogłam zrozumieć, że ktoś taki widziałby problem w aborcji czy eutanazji, tylko wówczas gdyby finansowane miałby być z pieniędzy podatników. Nie przypuszczałam, że można nie wierzyć w nic, a dla niego zarówno medalik jaki i jakiś pogański amulet, to tylko kawałki blachy, które ludzie na sobie wieszają. Tak mi odpowiedział. Od tego czasu dalej się spotykamy, z tym, że traktuję go jak kolegę, a on mnie jak koleżankę. Jednak zauważyłam, że od tego czasu coraz bardziej nie podoba mi się nauczanie Kościoła. Owszem chodzę co niedziela na mszę, tak jak to było dawniej, ale robię to chyba głównie z przezwyczajenia. Pół roku temu rozmawiałam z nim o sex-ie, chcąc się dowiedzieć jakie ma tutaj podejście. Odpowiedział mi zupełnie wprost, że się masturbuje oraz, że płaci za sex... Z jednej strony wiem, że źle robi, ale z drugiej mu współczuję. Zapytałam się czy nie szkoda mu na to kasy, a on mi odpowiedział, że owszem, ale to taka sama potrzeba jak inne, którą on się stara zaspokoić. Powiedział mi, że nie jest atrakcyjny, więc żadna dziewczyna go i tak nie zechce, dlatego woli siedzieć w pracy po 220-240 godzin w miesiącu, więcej dzięki temu zarobić i mieć pieniądze na zaspokojenie potrzeb... Pokazał mi też pustą skrzynkę odbiorczą na jednym z serwisów randkowych. To by było na tyle... nie wiem co jeszcze mogę napisać, poza tym, że nie wiem, czy iść dzisiaj do kościoła, czy może sobie odpuścić... Sama już nie wiem, czy postępowanie tej osoby nie jest po prostu "mniejszym złem" ? Czy coś jest złego w tym co mówi, że "nikogo nie krzywdzi", mimo iż grzeszy ?

6742 )
 Marcindata: 25.02.2009, godz: 10:49, IP: 213.158.196.114

Do Isia
Hmm.....a czemu to ty właściwie wyładowujesz swą złość na bliznich?.Pewnie że wszystko jest marnością i dzisiejsza Środa Popielcowa nam to w sposób szczególny uświadamia ale ale nie możesz stawiać tezy:po co robić lepiej jak i tak wszystko jest marnościa bo to jest samousprawiedliwianie zła która robisz....Pozdrawiam:)

6741 )
 Trawiasta, lat 28data: 25.02.2009, godz: 10:02, IP: 83.28.137.14

Do Szoli,
przeczytalam Twoja wypowiedz w sprawie zasady "oko za oko, zab za zab". I rozumiem Twoje uczucia zawarte w niej. Widac ze bardzo kochasz Bliskie Ci Osoby, ze chcesz o nie walczyc.

Nie do konca sie moge zgodzic z Twoimi slowami. Przemoc zawsze rodzi przemoc - popatrz na historie walk na Bliskim Wschodzie. To, co sie dzieje w rejonie Gazy to ciag dalszy spirali przemocy, nakrecanej od wielu wielu lat... Dwa narody ktore kiedys zyly zgodnie obok siebie morduja swoje dzieci nawzajem. Wielu nawolywalo o pokoj, ile bylo mediacji, zebran, planow.... Swiat angazuje politykow, autorytety morale, przywodcow religijnych, a oni dalej i dalej......

Przemoc jest podstepna. Potrafi ubrac maske slusznej sprawy zeby niszczyc i zabijac. Tak jak szatan - sprytnie podszedl pierwszych ludzi, sprytnie namawial samego Jezusa na oddanie mu poklonu... Zlo jest sprytne. Zeruje na ludzkich emocjach, pragnieniach, lękach, obawach. Najwiecej osob pytanych przez ankieterow o co sie martwia odpowiada - o bezpieczenstwo. Niektorzy podsycaja ten strach o przyszlosc, czerpia z tego zyski....

Jesli ktos skrzywdzi kogos nie mozna odpowiadac agresja i nienawiscia. Emocje jakie sie przezywa to jedno - odwet, to drugie. Czlowiek ma prawo byc zly, krzyczec, plakac, przeklinac, rozbijac talerze, trzaskac drzwiami. Czasem emocje domagaja sie wielkiego wyladowania.
Ale nie wolno nikomu w odwecie oddawac przemocy dalej. To prowadzi do blednego kola - sa inne sposoby.

W swojej wypowiedzi wspominasz milosc milosierna. Mysle ze to dzieki niej ten swiat istnieje. Ale mysle tez ze zeby umiec zyc jej przeslaniem trzeba duzo doswiadczen, trzeba duzo laski od Najwyzszego zeby umiec zrozumiec jej sens. Bo to wcale nie jest proste.
Ja nie do konca rozumiem i pojmuje sens tej milosci milosiernej. Sama mam problem z opanowaniem emocji gdy ktos mnie krzywdzi albo widze ze robi krzywde drugiemu. To jest TRUDNE. Ale nie jest niemozliwe. Zawsze modle sie o to zeby w chwili takiej proby zachowac sie dobrze, zeby nikogo nie skrzywdzic, bo zlo trzeba dobrem zwyciezac... A przebaczenie ma wielka moc.

Jesli chodzi o szacunek... szacunku nie zdobywa sie sila fizyczna, przewaga zbrojna. Na szacunek pracuje sie dlugo, czesto cale lata. Bez madrosci, opanowania, poglebiania wiedzy, checi zrozumienia innych szacunku sie nie zdobedzie. Wodzowie plemion zawsze radzili sie starszych, ktorzy nie byli aktywni tak jak mlodzi mezczyzni, nie polowali, nie zabijali, ale ich slowo bylo wazne i wszyscy udawali sie do nich po porade. Slowo medrca ma wieksza moc niz blysk sztyletu - i ja sie z tym zgadzam.

Szola, widac w Tobie duzo energii, Twoje wypowiedzi sa nacechowane taka zywoscia i mysle ze to dobrze ze nie jestes "martwa" emocjonalnie - obojetnosc to cos najgorszego... Mam nadzieje ze jeszcze nie raz uda sie nam porozmawiac. Ciesze sie ze wnosisz swoj glos w te dyskusje. Wszystkiego dobrego :) pozdrawiam Cie serdecznie.

6740 )
 eladata: 25.02.2009, godz: 09:54, IP: 79.191.15.249

Droga Isiu,
dlaczego czujesz się nieszczęśliwa? Nie napisałaś tego... Cierpisz pewnie z jakiegoś konkretnego powodu. Najczęściej przyczyna leży w głęboko zakorzenionych zranieniach. Najlepszym lekarzem-uzdrowicielem jest sam Bóg i rozmowa z nim. W takiej szczerej modlitwie opowiedz mu dlaczego cierpisz czy to z powodu zła które Cię spotkało, czy też grzechu który także potrafi niszczyć. Pamiętaj, że Bóg jest obecny w drugim człowieku więc może potrzebujesz rozmowy z bliską osobą lub księdzem. Poznaie prawdy o sobie to proces długotrwały, ale jeśli już staniesz w prawdzie doświadczysz spokoju. Bo nagle okaże się, że przeszłość to okres naszego życia który jest zamknięty, nie ma sensu wracać do niej i wałkować w kółko to co już mineło, dzięki niej zdobyliśmy jakieś doświadczenie, wynieśliśmy jakąś naukę. Przyszłość zaś tak naprawdę nie jest w zasięgu naszych kontrolowanych działań. Ważne jest tu i teraz. Nie ważne jest to, co będzie za 10lat, nie ma sensu tego planować. Poszukujesz sensu swojego życia i wierz mi jesteś na dobrej drodze by odnaleźć ten prawdziwy sens życia. Z Bogiem i w Bogu wszystko nabiera kształtu również smutek, samotność i cierpienie.
Jest w Polsce taka dziewczynka, urodziła się bez rączek i nóżek. Co kilka lat telewizja ją pokazuje. Ostatnio była w Stanach, tam lekarze mieli dobrać jej nowoczesne protezy, bo oczywiście jej największym marzeniem jest by biegać i bawić się z innymi dziećmi. Niestety kikuty są zbyt małe by mogły się na nich utrzymać protezy, ale lekarze się nie poddają. Dziewczynka dostała proteze rączki której się ma uczyć i przyzwyczajać. Używanie jej sprawia jej ból fizyczny to jednak się nie zniechęca. Ona ma bardzo piękne oczy, zawsze uśmiechnięte. Tyle w niej samozaparcia i siły. Szczerze tą dziewczynkę podziwiam, bo my sprawni nie potrafimy cieszyć życiem i dziękować z to co mamy.

6739 )
 Trawiasta, lat 28data: 25.02.2009, godz: 09:44, IP: 83.28.137.14

W sprawie przemocy.....

Przemoc nie patrzy na wyznanie ani na kolor skory. Przemoc nie pyta ile masz lat i czy lubisz kawe czy wolisz zielona herbate. Przemoc nie sprawdza czy masz obywatelstwo UE czy moze mieszkasz w zabitej dechami wsi pol dnia drogi od Bangalore. Przemoc jest uniwersalna, niszczaca i zabija w kazdym poczucie godnosci i wartosci.
Przemoc zaczyna sie od szturchania, kopania wsrod dzieci, wysmiewania sie i glupich docinkow. Moze byc slowna, psychiczna, seksualna, fizyczna.....
Sami pewnie to dostrzegacie ze swiat jest pelen przemocy.

Najgorsza przemoc to ta, gdy ukochany czlowiek, ktoremu sie ufa i ktorego sie kocha bije, upokarza, wysmiewa, wyszydza, poniza, wyzywa, wytyka, krytykuje, jest obojetny, manipuluje obwiniajac o wszystko drugiego Człowieka.

Na przemoc NIE WOLNO pozwalac. Trzeba reagowac, nie wolno sie poddawac, trzeba szukac wyjscia z trudnej sytuacji. Jest wiele roznych sposobow. Ale jest tez wiele roznych osob i wiele roznych form przemocy. Prosze, nie uogolniajmy na ten temat. To bardzo boli tych, ktorzy doswiadczyli przemocy w rozny sposob a nie potrafia zareagowac.
Osoby wierzace tez sa ulomne, slabe i tez sa chore psychicznie. Albo zaburzone. Albo tkwia w schematach wyniesionych z domow rodzinnych, gdzie sposobem utrzymania wladzy rodzicielskiej bylo bicie, krzyk, zakazy i ponizanie.

Moja prosba do tych wierzacych - zamiast pisac o tych ktorzy bija, o sprawcach przemocy, zlapcie za rozaniec. Im oprocz terapii i odpowiedniego wsparcia roznych osob i instytucji TEZ POTRZEBNA jest modlitwa. Lepsze to, niz dolaczanie do choru krytyki, ocenianie, uogolnianie, itp.
A do tych, ktorzy nie wierza - pomyslcie o tych ludziach jak o LUDZIACH. Sprawca przemocy jest bardzo czesto ofiara przemocy. Ale przede wszystkim jest tez CZLOWIEKIEM. W pierwszym odruchu to bulwersuje ale to tak jest, ze przemoc ma swoje zrodla gdzies, swoj zaczatek w czyms. I choroby psychiczne sa wcale nie na pierwszym miejscu.

Moze w ten czas Wielkiego Postu warto poswiecic chwile na modlitwe za tych ktorzy doswiadczaja przemocy ale i za tych, ktorzy te przemoc czynia? Jezus modlil sie za wszytkich.

Prosze tego nie odbierac ze usprawiedliwiam sprawcow!!!! Zadna przemoc nie jest sprawa do przemilczenia. NIE WOLNO JEJ CZYNIC. NIC nie usprawiedliwia PRZEMOCY tak jak nic nie usprawiedliwia grzechu. Ale kazdy czlowiek - CZŁOWIEK - winien byc traktowany z szacunkiem. Takze sprawca.
tyle w tym temacie chcialam napisac. Pozdrawiam wszystkich i zycze dobrego dnia.

6738 )
 kobietka, lat 18data: 25.02.2009, godz: 07:49, IP: 83.30.225.226

Witam serdecznie
Oświecilo mnie!!! żrodlem problemów i nieporozumienia w pewnej sprawie stała się osoba, ktora od zawsze - od nastu lat - niszczyla mnie z powodu chorej zazdrosci..ostatni numer jaki zrobił ten człowiek.. posłużył sie telefonem i wysyłał wiadomosci w moim imieniu do sąsiada...brrrrrrrr az mi sie zimno zrobiło, MOGĘ SOBIE TYLKO WYOBRAŻIC CO TAM BYŁO NAPISANE ....jak sobie uswiadomiłam do jakiego świństwa był zdolny by mnie przedstawić komus w tak ,,FANTASTYCZNYM ŚWIETLE,, to cieszę się że Bog otworzył mi oczy, że ten związek ,,poza innymi powodami,, był kompletnie chory.... Drogie Panie mała rada , wystrzegajcie sie chorych zazdrosników, bo są w stanie pokiereszować psychikę, ktorą ciężko będzie odbudować, nie wspomnę o relacjach, pozbawionych jakiegokolwiek zaufania w przyszłości......
słoneczka wszystkim w ten zimowy dzień :)

6737 )
 Isia, lat 21, e-mail: saga1235@op.pldata: 25.02.2009, godz: 00:05, IP: 89.174.25.42

Witam!
Czy ktoś z was czuje się tak jak ja? Miewam myśli samobójcze i tak bardzo chciałabym zniknąć z tego świata, raz na zawsze, zapaść się i odciąć od życia.
Mam 21 lat, mam szczęśliwą rodzinę, pieniędzy nam nie brakuje, jestem od 2,5 roku z przystojnym chłopakiem, jestem atrakcyjną dziewczyną, która na punkcie swojego wyglądu nie ma żadnych kompleksów, a wręcz jej on trochę przeszkadza z odwrotnego powodu, jestem na drugim roku wymarzonych kiedyś studiów (prawo stacjonarne), odnoszę sukcesy, zbieram nagrody i rozmaite stypendia,ale....co mi z tego? Moje życie w gruncie rzeczy ogarnia pustka, wielkie nic. W euforii, z powodu bezsilności wyładowuje się na innych, Mam przyjciół, którm ufam,ale tego im nie mówię, nie mówię, że co noc płaczę w poduszkę marząc o tym,aby się nie obudzić. DLa przyjaciół jestem ideałem,bo wg nich mam poukładane życie, dla wrogów wredną s... Wiem, że często źle robię, wiem,ale po co mam robić lepiej skoro to wszystko to jedna wielka marność...

6736 )
 Szoladata: 24.02.2009, godz: 22:38, IP: 79.186.127.254

Gdyby ktoś tknął mnie lub bliską mi osobę, to moja "odpowiedź" byłaby według starotestamentowej zasady- oko za oko, ząb za ząb; mógłby ktoś pomyśleć że to propagowanie przemocy, że brak we mnie miłości miłosiernej,ale ja nie pozwoliłabym sobie na brak szacunku względem mojej osoby, czasami trzeba uderzyć żeby kogoś "obudzić"

6735 )
 dzoan, lat 29data: 24.02.2009, godz: 21:39, IP: 81.190.84.107

Odnośnie dobra i zła...

Kiedyś zastanawiało mnie i nawet załamywało to, że wokół jest tyle zła. Ludzie tak lekkomyślnie odrzucają miłość Boga, a wybierają to co przyjemne, nietrwałe, być może modne... Odpowiedzi na pytanie dlaczego tak jest znalazłam dwie. Kiedyś przeczytałam słowa Matki Teresy z Kalkuty, która zapytana dlaczego na świecie jest tyle zła, odpowiedziała, że powodem jest to, że w niej jest zbyt mało dobra!!!! Od razu nasunęło mi się pytanie, ile dobra jest we mnie? Co ja daję światu? A druga rzecz, to przypowieść o kąkolu i pszenicy (Mt 13,24-30), gdzie jednak nie mamy przejmować się chwastem, ale skupiać się na pszenicy - tym co jest dobre.
I wreszcie pytanie - co ja mogę zrobić? Jak mam tę prawdę zastosować w swoim życiu? Dla mnie z całą pewnością wiara jest najcenniejszym darem jaki otrzymałam. Ktoś kiedyś słusznie zauważył, że nie bez przyczyny pierwsza jest wiara, a następnie nadzieja i miłość. To wiara jest tym fundamentem, na którym mamy oprzeć nasze życie. To z wiary wypływa nasza relacja z Panem Jezusem i tę najpiękniejszą relację mamy pielęgnować i rozwijać. W Polsce spotykamy bardzo wielu religijnych ludzi, ale tak mało wierzących. Nie znam dokładnych statystyk, ale jestem przekonana, że te, które przytoczyła Karina, są bardzo optymistyczne... Ktoś, kto odkrył tę niezgłębioną Miłość Boga, chce przebywać z Nią nieustannie i chce dzielić się Nią z innymi. I jakoś trudno mi uwierzyć, że taka osoba mogłaby celowo krzywdzić/bić innych. To, co ja robię w takiej sytuacji, jest kluczowe. Czy nadal wierzę, czy załamuję się? Potężnym narzędziem jest modlitwa i nieoceniona jest ufność Bogu. Przecież Bóg jest wierny w swych obietnicach. W dzisiejszym czytaniu słyszymy:

"Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie: któż zaufał Panu, a został zawstydzony? Albo któż trwał w bojaźni Pańskiej i był opuszczony? Albo któż wzywał Go, a On nim wzgardził? Dlatego że Pan jest litościwy i miłosierny, odpuszcza grzechy i zbawia w czasie utrapienia." por. (Syr 2,1-11)

Jeżeli moja wiara jest żywa, jeżeli życiem swoim pokazuję, że wybrałam Boga Wszechmogącego, to takie świadectwo życia nie pozostanie bez echa w otoczeniu. Ono na pewno zwróci uwagę i zachwyci innych. I w ten właśnie sposób - zmieniając siebie, przybliżając się do Boga Żywego - wpłynę na przemianę otoczenia!!! Człowiek ze swej natury jest słaby i własnymi siłami nie osiągnie świętości. Ale przecież jest pomoc, jest to modlitwa skruszonego i pokornego serca, pełna szczerości. Najdoskonalszą modlitwą jest Msza Św. Dla mnie jest ona jakby windą do nieba :-))) Ostatnio przeczytałam taką małą książeczkę, którą Wam gorąco polecam:

http://msza.net/m/i/om10_0.html

Dzięki niej odkryłam wiele cennych skarbów, a może jeden - ten największy. Msza Św. może być spotkaniem Miłości (Boga) z miłością (moją). To może być spotkanie dwóch zakochanych i kochających jednocześnie osób. Wtedy nie będzie to już jakaś tam rutyna, tradycja czy spełnienie niedzielnego obowiązku. To będzie niesamowite przeżycie, mające moc przemieniać życie!!! Tak wiele było mowy o samotności... I mi również czasem ona doskwiera... Jednakże budząc się rano i wiedząc, że Pan Jezus - Źródło Doskonałej Miłości - czeka nieustannie w tabernakulum i zaprasza na ucztę, mobilizuję się i idę na Mszę Św., na spotkanie z Miłością. A kiedy nie pójdę na Mszę, to taki dzień jest stracony...

I Wam Kochani Źródełkowicze również życzę wielu wspaniałych odkryć i niezapomnianych przeżyć. A przede wszystkim żywej wiary :)))
<><


6734 )
 nieznajomydata: 24.02.2009, godz: 21:34, IP: 195.82.165.22

miłość ,obawa może zatrwożenie?
miłość ,obawa może zatrwożenie?:)jakieś w twoim życiu może odmienienie?:)
tak z tego wszystkiego lęk, srach, obłuda?:) wszystko co najgorsze? może się tak uda:)
wszystko tak się zmienia ,miłość demaskuje:)w naszym to tak życiu nas to zaskakuje ;)
nie patrz nato ty rób swoje,jednak ty bądź inny:)nikogo nie krzywdź nigdy innych - winny:)
wszelkie zło na ziemi ,to co że szatan jest:)miej ty Niebo w sercu , miłosć w sobie mierz:)
wszystko co złe przegra, Dobro tak zwycięży:) miłość w sercu niesiona ma moc Bożej oręży:)
znoś do czasu wszystko ,stop złu mów w pewnej chwili:)by tą miłosć w Tobie inni zobaczyli:)

Czystość duszy czystość Twarzy:)
Czystość duszy czystość Twarzy:)taką czystość każdy marzy:)
Jakieś piękno- Twe oblicze:)czyste serce i to licze:)
i ten urok twej urody:)jesteś jakby wiecznie młody:)
nie zniszczony młody wciąż:)do czystości takiej dąż:)
I podziw, ja podziwiam:)bo w piękności zawsze bywaj:)
i choć lata będą duże:)Jednak piękny jak te Róże:)koniec

Niepacz na ciemne chmury płynące:)
Niepacz na ciemne chmury płynące:)na nie zadowolenie takie rosnące:)
nie patrz na ciemość słów i odraze:)czas prawdy Tobie kiedyś pokaże:)
nie patrz na krzywde bo cię przemieni:)na złego człeka tak cię odmieni:)
nie patrz gdy zło bierze góre:)ty tak w miłości odsłonisz chmure:))
pokażesz świetlany promyk nadziei:)byśmy tak lepiej to zrozumieli:)
jeśli w zło z dialogiem się godzisz :)na wszystko co one ty tak z nim chodzisz:)
czas przerwać wszystko co by drażniło:)by w nas co dobre nigdy nie zgniło:)
powiec co złe nie milcz gdy spostrzeżesz:) mądrość Miłości tak wtedy Bierzesz:)
nie ważne czy przez to coś stracisz pozycje:)Miłości w sobie masz wtedy liczne:)
bać się prawdy? przekłamania Prawdy czas Nastał:)byś mądrości codzień dobrej ty tak wzrastał:)
jednak z wszystkiego dąż co buduje:)inaczej Ciebie tak to zrujnuje:)

wszystko przemija to co ważne też:)
wszystko przemija to co ważne też:)opowiem tak bajkę myśle że wiesz:)
w bajce był ktoś ktory nie dbał o nic:)za wszelkim trędem tak niechciał gonić:)
lubiał cisze gwiazdki niebo przyrode:) oooo taką dbał ciągle swoją wygode;)
patrzał i sercem pokoju mówił :) wiele w tym życiu zaiste gubił :)
inni zaś przez czas mieli coś więcej:)a on nie pędził do tego prędzej:)
wszyscy osiągli on własnie nie:) w tej bajce płęta nie gubi się :)
bo cóż z tej gonitwy jeśli nie pokój:) daj sobie z wszystkim tak może spokój;)
wystarczy to co w życiu osiągłeś:) dużo w tym życiu tak nie pociągniesz;)
bo przecież wszystko kończy się przecie:) może inną tak bajkę powiecie;)
nie mówie by nie mieć, by nie posiadać:) ale swym sercem dużo tak dawać:)
bo kiedyś z tego, co będziemy ważniejsi:) o ile dobroci o tyleż mądrzejsi:)
i z tego radować będziesz się wielce:) jeśli bogate będzisz miał serce:)
koniec

nic nie czujesz głowa Cię boli?:))
nic nie czujesz głowa Cię boli?:))w jakiej to w życiu znajdziesz się roli?:))
w cierpieniach nie czucia wyobcowania:))w pokoju jednak takiego trwania:))
czas Leczy rany czas przetrwać złe chwile:)) jednak takiego trwania i tyle:))
stopniowo znikają cierpień udręki :)) opuszczą tak ciebie jakieś to lęki:))
Miłość wypełni Cię jak dzban po brzegi:))w dobra serdeczne wejdziesz wszeregi:))
wszystko stopniowo pryska co złe:)))nawet i rany zagoją się:))))))))))))
tylko tak prosze patrz prosto w słońce:)) one dla ciebie zawsze gorące:))
ciepełkiem miłości się zadowolisz:)) jeśli promienia wpuścisz pozwolisz:))
tak antidotum na wszystko dla ciebie:))żebyś się poczuł w miłości jak w Niebie:))
i wtedy uśmiechnie się słonko i w tobie:)) wtedy się wszystko w Miłości dowiesz:))
Bo Miłość leczy bo miłość da wiosne:)) i jakoś tak w dobrym wysoko urośniesz:))
ożywion ożywiasz do dnia szczęśliwości:))miłość nie niesie w sobie tak złości:))
owszem upomni się o swoje :)) w miłosci z Jezusem zawsze oboje:))))))))))))))
bo czy nie piękne? ogrody róż kawiatów kwitnących :)) zawsze to dobra Tobie dających:))
byś zawsze sens w Tobie życia się budził:)) nigdy w pozorach zła się nie łudził:))
wiesz tak naprawde miłość przemieni:)) zawsze jak wiemy Ona Nas Zmieni:))
:)))))))))Patrzmy jednak na Jezusa:)) Miłość taka Nas to Wzrusza:)))))))):))

Michał

6733 )
 nieznajomydata: 24.02.2009, godz: 21:26, IP: 195.82.165.22

Tak co kolwiek każdy z nas coś tu napisze zawsze jakaś prawda jest w tym co byśmy nie mówili pisząc, ale najważniejsze odniesienie każdego z nas to jest Jezus!
bez Niego nie rozumiemy życia ani siebie, na ile mamy w Sobie życie ewangeliczne na tyle jesteśmy podobni do Niego i wtedy patrząc na życie te doczesne - naprawde unikamy to co by było złe bo sam człowiek nic nie może z siebie , choć chce dobrze a dalej czyni zło dopiero kiedy zaczyna obcować autentycznie z Bogiem wtedy ta relacja z Nim zmienia Go , bo sam człowiek nie zmieni się i choćby chciał się zmieniać - sam! to nic nie osiagnie, ale dopiero kiedy zatapia się w Jego miłość będąc z Nim, On Sam - ta relacja nas już zmienia , Jezus to jedna wspólnota ludzi i choć był w ogrujcu to jednak trzeba pamiętać nie chciał być sam w swoim cierpieniu , opuszczeniu - mówiąc do swoich uczniów żal - czy nie mogliście ze mną czuwać bo miłość zawsze potrzebuje wspólnego działania , zrozumienia w trwaniu ku dobru.
Pozdrawiam wszystkich. Michał

6732 )
 po prostu kasiadata: 24.02.2009, godz: 21:08, IP: 83.11.190.109

Dwa podróżujące anioły zatrzymały się na noc w domu bogatej rodziny. Rodzina była niemiła i odmówiła aniołom nocowania w pokoju dla gości, który znajdował się w ich rezydencji. W zamian za to anioły dostały miejsce w małej, zimnej piwnicy. Po przygotowaniu sobie miejsca do spania na twardej podłodze, starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i naprawił ją. Kiedy młodszy anioł zapytał dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział:
„Rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają."
Następnej nocy anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu farmera i jego żony, by tam odpocząć. Po tym jak farmer podzielił się resztą jedzenia, jaką miał, pozwolił spać aniołom w ich własnym łóżku, gdzie mogły sobie odpocząć.
Kiedy następnego dnia wstało słońce, anioły znalazły farmera i jego żonę zapłakanych. Ich jedyna krowa, której mleko było ich jedynym dochodem, leżała martwa na polu. Młodszy anioł, był w szoku i zapytał starszego anioła: „Jak mogłeś do tego dopuścić ?”. „Pierwsza rodzina miała wszystko i pomogłeś im” – oskarżył. „Druga rodzina miała niewiele i dzieliła się tym co miała, a ty pozwoliłeś, żeby ich jedyna krowa zdechła”.
„Rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają" – odpowiedział starszy anioł.
„Kiedy spędziliśmy noc w piwnicy tej rezydencji, zauważyłem że w tej dziurze w ścianie było schowane złoto. Od czasu, kiedy właściciel się dorobił i stał się takim chciwcem niechętnym do tego by dzielić się swoją fortuną, w związku z czym zakleiłem tą dziurę w ścianie, by nie mógł znaleźć złota znajdującego się tam."
„W noc, która spędziliśmy w domu biednego farmera, Anioł Śmierci przyszedł po jego żonę. W zamian za nią dałem mu ich krowę.
Rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają.“

Wystarczy tylko zaufać Panu,On wie,co dla nas najlepsze i nigdy nas nie skrzywdzi....
czasem coś sprawia ból,tak z wierzchu,a tak naprawdę wiele uczy.Wiem,że czasem jest trudno,gdy wszystko się wali,nie raz to przerabiałam,ale trzeba uwierzyć,że napewno będzie dobrze,Bóg chce dla nas szczęścia,choć czasem musi być obecny i smutek.Może oglądaliście dzisiejszy odcinek "Dotyku anioł",to kolejny przykład,że trzeba Bogu zaufać a wszystko będzie dobrze;)Chwała Panu;)

6731 )
 Nowohucianka, lat 18, e-mail: m_m_klara_k@interia.pldata: 24.02.2009, godz: 20:12, IP: 89.74.180.119

Ja mam trochę zagwozdkę jeśli chodzi o zapoznawanie się i szukanie męża/żony przez internet, nawet na katolickich portalach. Wiem, że Pan Bóg stwarza okazję żeby ludzie się mogli poznać i wierzę że net może być taką okazją ale...czy to nie jest jakaś forma pójścia na łatwiznę?czy na przykład ja, osiemnastolatka, która teoretycznie mam całe życie przed sobą powinnam spróbować w ten sposób czy to dopiero ostateczność?cały urok chyba w tym że się poznaje kogoś w realu zakochuje pokochuje pobiera a potem umiera dla niego:)tylko że nie zawsze tak wychodzi nie?:)co myślicie?

6730 )
 Monika, lat 35data: 24.02.2009, godz: 19:19, IP: 79.186.119.196

Dlaczego mój tato bił mamę? Niechodzi o to czy wierzący czy nie. Co to wogóle znaczy równouprawnienie? Dlaczego męźczyzni widzą w kobietach tylko zabawkę? I dlaczego kobiety wciąż pragną facetów?
Mój tato bił mamę i powiem Wam że nie umie ze mną rozmawiać jak z córeczką dziewczynką a teraz kobietą.

Kiedy byłam u fryzjera to powiedziałam fryzjerce że chciałabym ładnie wyglądać dla faceta. Ona się zdziwiła. Dla siebie ładnie wyglądać, dla siebie gotować, dla siebie to i tamto to jest nudne. I powiem Wam że znowu mam doła.

nie można mówić że wierzący to i tamto a niewierzący to i tamto. Moją postawę ma wyznacać relacja do Jezusa. To On jest najważniejszy. Mam każdy dzień aby pogłębiać z Nim relacje. Tyle pięknych fragmentów o uzdrowieniach.
To nie reguły tworzą Kościół ale Jezus bez Niego wszystko czcze gadanie. Czytam ksążkę o św Pawle Benedykta XVI polecam. Papież naprawdę kocha Jezusa i zgłebia nie tylko wiedzę ale także miłość.
Nawet moje wpisy czy nie szukam siebie? Będę autentyczna i sobą wtedy kiedy otrzymam taką łaskę od Boga przez Maryję. Czy wiecie jaką łaską jest bycie sobą.? Nie taką jak sama siebie kreuję lub widzą mnie inni lub chcieli abym się zachowywała. Ale być Moniką taką jaką od zawsze widział mnie Bóg. Jak odkryć Wzrok Pana Boga? Myślę że w Wielki Post to szansa na odnowienie relacji do Jezusa, w których ranach jest nasze zdrowie.

Wszystkich samotnych proszę aby w Wielkim Poście zobaczyli jak bardzo samotny był Pan Jezus i co Go czekało.

6729 )
 Boże Ratujdata: 24.02.2009, godz: 17:05, IP: 83.22.32.169

Kiedy jest Ci smutno, kiedy czujesz, że wszyscy Cię opuścili, pomyśl o Kimś, kto Ciebie naprawdę kocha... Cały świat się odwrócił od Ciebie, ale On JEST!!! On nie odchodzi, kiedy grymasisz. Cały czas czeka, byś coś szepnął Jemu. Czeka, bo naprawde Ciebie kocha. Kocha miłością wieczną, nie zmienia swojej decyzji. Nie tak jak Twoi znajomi, odrwacają się gdy masz problemy, gdy Ci trudno w życiu. On Jest, On trwa. Idzie obok Ciebie... Powiedz Jemu, te kilka słów...Witaj mój Panie...Powiedz i nie bój się...
W każdej chwili swego życia, powiedz mu to...
Odwagi!!!

6728 )
 liliputdata: 24.02.2009, godz: 16:37, IP: 83.22.32.169

Do Miro
Oczywiście, nie narzucajmy sposobu postrzegania świata swoim ukochanym. Dajmy się bić i zdradzać, bo nasz ukochany tak lubi i to jest wizja jego "szczęścia"... :(

6727 )
 mirodata: 24.02.2009, godz: 15:18, IP: 83.5.51.194

Pozwalanie drugiej osobie być sobą
Często zamiast po prostu cieszyć się związkiem z drugą osobą chcesz ją wychować kontrolować naprawiać przymuszać do czegoś po to by dokładnie dopasować ją do swych oczekiwań Zamiast pozwalać ukochanej osobie rozwinąć skrzydła ty rzucasz jej kłody pod nogi by mieć pewność że będzie ona wlokła się u twego boku nie szybciej od ciebie w kierunku który ty wytyczasz
Kiedy spostrzeżesz że narzucasz miłości warunki że próbujesz ją zatrzymać zachowując się jak szalony Liliput bez końca pętający Guliwera w swoich marzeniach przypomnij sobie że prawdziwa miłość oznacza pozwalanie drugiej osobie rozkwitać nawet wtedy jeśli nie odbywa się to tak jakbyś chciał lub sobie wyobrażal A gdy będziesz umiał dawać wolność otrzymasz ją

6726 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 24.02.2009, godz: 14:31, IP: 77.253.105.105

Artii do Little mi.

BINGO!!! :) Oto prawidlowa odpowiedz! :). Przykre jest to ze ateisci tego nie rozumieja i maja pozywke do krytykowania katolikow. Maja duzo do powiedzenia a nie sa w temacie i niepotrzebnie jezdza po katolikach a sprawa nie jest wcale taka oczywista. zalecana WYROZUMIALOSC!!!

6725 )
 martadata: 24.02.2009, godz: 14:26, IP: 79.191.11.174

Do Artura - odnośnie tego męża, który bije swoją żonę

Wg mnie albo jest chory psychicznie albo jest zakłamanym, zdeprawowanym tchórzem, który bije słabszych. W obu przypadkach, gdyby nie daj Boże coś takiego miało miejsce, należy zawiadomić policje. Ignorując taką sytuację lub bagatelizując ją stajemy się takimi samymi tchórzami.
Najgorsze jest to, że takie sytuacje mają miejsce, ba nawet niekiedy mają ogólne przyzwolenie - bo przecież to jej mąż. Totalna bzdura

6724 )
 Little midata: 24.02.2009, godz: 14:00, IP: 129.12.200.50

Do Artura

Odnosnie Katolika bijacego swoja zone. Osoba taka ma najpewniej zaburzenia psychiczne. Dlatego zachowuje sie jak sie zachowuje.

6723 )
 Szoladata: 24.02.2009, godz: 13:30, IP: 79.186.127.254

Nie ma to jak gorąca czarna imbirowo-pomarańczowa herbata i Cesaria Evora na niezbyt dobry nastrój, od razu sie poprawia:) polecam!

6722 )
 karinadata: 24.02.2009, godz: 10:44, IP: 80.244.134.54

kiedys ksiadz na kazaniu mowił ze połowa wiernych obecnych na niedzielnej mszy sw jest niewierząca! mówił statystycznie oczywiście. Czyli duża grupa osób to ludzie praktykujący dla zasady, obowiązku lub tradycji ale nie żyją przykazaniami mimo iz określają się katolikami, sakramenty zaliczają raz w roku z obowiązku V przykazan koscielnych.. nie wierzą , bo jeśli ktoś wierzy naprawdę to tym zyje.. Mszę jedynie zaliczają a żyją jak chcą. Można wspomnieć o tych katolikach ze zostawiają "wiarę" w kosciele, dlatego nie dziwmy się ze oni dają zły przykład ludziom niewierzącym,ateistom, czy wśród takich jak oni .... i ten sposób wystawiają opinię wszystkim katolikom
Wtedy ktoś mówi "katolicy są najgorsi, chodzą do kościoła a i tak.."
no własnie tylko takie osoby to katolicy z nazwy ale do chrześcijan im daleko
Czesto przykleja się etykiety i katolicyzm określa na przykładzie postawy faryzeuszy* a nie prawdziwych chrześcijan (przepraszam za określenie*). Ci ludzie nigdy nie zastanawiają się nad sobą do jakiej grupy nalezą, czy inni budują sie ich postawą ale zawsze szukają zła w drugim.
Dlatego kosciół jest grzeszny bo kosciół to ludzie, my , słabi, zniechęceni kapłani,
ale nie oczekujmy ze nawet najbardziej pobozni katolicy będą nieskazitelni..
katolicy popełniaja błędy, byle one prowadziły do ich wzrostu i nawrócenia.
I oczywiscie czasem nawet porządny katolik bywa trudny w życiu, bo na jego osobowosc składają sie pewne cechy, doswiadczenia, przezycia, skłonnosci.. lub pycha bo uwaza sie za kogos lepszego..

6721 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 23.02.2009, godz: 22:55, IP: 77.254.239.176

Pragne dodac ze chodzi o telefonie komorkowa w orange. POZDRAWIAM! Artur

6720 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 23.02.2009, godz: 22:52, IP: 77.254.239.176

Juz na koniec polece tylko albo az serwis sms-wy ewangelizacyjny "Z NIEBA" ;) jesli zyczysz sobie dostawac takie sms-y to prosze sie do nich w tej sprawie zwrocic, tel. 515 503 999.

6719 )
 kobietadata: 23.02.2009, godz: 22:12, IP: 83.26.109.136

Do Jacek:
Spróbuj, nie macie nic do stracenia, a dużo do zyskania. Tylko bez nastawiania się, nie znajać kogoś "na żywo" łatwo można go wyidealizować , uwierzyć w jakieś swoje wyobrażenie na temat danej osoby. Spotkacie się i zobaczycie jak się sprawy poukładają. Macie podobne doświadczenia, więc powinno Wam być łatwo się zrozumieć i napewno będzie mieli o czym rozmawiać, to już dużo na początek. Jeśli oboje tego chcecie to myślę, że nie próbując możecie żałować. Pytasz, czy to zauroczenie- na to pytanie chyba nikt Ci nie odpowie bo nie zna na tyle sytuacji, w każdym razie chyba ciężko mówić o jakiejś poważniejszej relacji w momencie , kiedy nie miałeś Jej nawet okazji spojrzeć w oczy. Powodzenia!

6718 )
 Izadata: 23.02.2009, godz: 22:07, IP: 213.17.128.2

Do Artura
Twoja historia zmyślona, ale jak najbardziej może być mozliwa. Dużo słyszy się na temat "wierzących" ludzi, krzywdzących innych...niestety zło czai sie wszędzie. Każdy ma swoje demony, które próbują go usidlić, zastawiają pułapki, chowają się tuż za rogiem...każdy musi walczyć ze swoim cieniem. Walka ta jest bolesna ale możliwa do wygrania. Czarna pantera krąży wokól ofiary bezszelsetnie, po ty by nagle z nienacka zaatakować...dość symbolicznie odpowiedziałam, ale tak w życiu bywa. Nawet prawdziwy katolik może być w niewoli czarnej pantery!

6717 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 23.02.2009, godz: 19:43, IP: 77.254.239.176

Moj znajomy rozsyla MMS-y ewangelizacyjne tylko do Orange, nie ma internetu i prosil mnie abym w necie jego dzialalnosc zareklamowal, jesli chcesz to skontaktuj sie z Jackiem, tel.kom. 506 26 22 20.

6716 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 23.02.2009, godz: 19:25, IP: 77.254.239.176

A tutaj mozesz zobaczyc jesli nie masz programu telewizyjnego RELIGIA TV:

http://www.megawypas.pl/readarticle.php?article_id=142

PRZYPOMNE:
Dawniej duzo pisalem o mistyczce, stygmatyczce, Sludze Bozej Marcie Robin. W srode 25 lutego na kanale telewizyjnym "RELIGIA.TV" o godz.19.45 bedzie film "MARTA ROBIN - mistyczka XX wieku" film dokumentalny (Francja).

6715 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 23.02.2009, godz: 19:14, IP: 77.254.239.176

Nie tak dawno pisane bylo o osobach wierzacych w Boga, praktykujacych a jednoczesnie popelniajacych zle rzeczy, grzeszacych. Mam pytanie do was zrodelkowiczow, jak wytlumaczyc fakt (NIE AUTENTYCZNY PRZYPADEK) wymyslony przeze mnie, powiedzmy ze osoba to praktykujacy katolik, wierzacy w Boga, powiedzmy ze nalezy do wspolnoty parafialnej, powiedzmy ze jest jeszcze w radzie parafialnej, chodzi na pielgrzymki itp. Powiedzmy ze ten czlowiek tak zyje wspaniale a jednoczesnie bije swoja zone. Jak to wedlug Ciebie wytlumaczyc??? Czekam na wasze odpowiedzi, piszcie...

6714 )
 30-tkadata: 23.02.2009, godz: 17:19, IP: 149.156.120.74

Tak a propos tych dzwoneczków, dzwonków i dzwonów.
Mnie się osobiście wydaje, że każdy ma swój czas i należy każdemu zostawić prawo wyboru do tego czy chce być z kimś czy nie. Wydaje mi się, że wiele kobiet kolo 30-tki szuka kogoś nie dlatego, że tak strasznie chcą z kimś być (zazwyczaj świetnie sobie radzą same, a bycie samotnym jest naprawdę czasem beztroskim), ale dlatego, że ciągle nad sobą słyszą głosy politowania i namawiania do tego, że powinny już wyjść za mąż. W końcu same zaczynają wierzyć w to, że są beznadziejne, że pewnie robią coś źle itp. A to NIEPRAWDA. Ja osobiście nigdy nie "przebierałam" w facetach, ale też nigdy za nikim nie biegałam i nie zamierzam tego nigdy czynić. Uważam, że na swej drodze spotykałam w większości naprawdę wartościowych mężczyzn, mam fajnych kolegów, ale choć trudno w to uwierzyć, nie trafiłam jeszcze na TEGO. Pewnie z kilka razy pomyślałam, że to może ten człowiek, ale jednak tak się nie stało. I uważam, że tak ma być. Widocznie ten czas oczekiwania w moim konkretnym przypadku jest potrzebny. Dołki jedynie łapie wtedy jak "życzliwe" osoby zaczynają mi doradzać i coś sugerować, choć jakby popatrzeć na ich małżeństwa i związki to nie ma im czego zazdrościć. I tak się tylko czasami zastanawia czy życie kobiety polega jedynie na poszukiwaniu faceta? No chyba nie. Czy to rzeczywiście jest wszystko takie banalne – trzeba "złapać i zaklepać" kogoś zanim się ma ok. 20 tki? I to niby ma być gwarancją szczęścia? – bardzo wątpię. Znam sporo takich "zaradnych" kobiet, ale tylko nieliczne z nich są teraz szczęśliwe.......Oczywiście nie piszę o przypadkach, gdy ktoś rzeczywiście w wieku 20 lat odnajduje swoja miłość, bo i tak przecież bywa :) Na koniec. Wszystkim samotnym życzę dostrzegania jak najwięcej zalet swojego "stanu", bo nie znamy dnia ani godziny jego końca ;), a "zdesperowanym" spokojnych chwil refleksji. :)

6713 )
 Monia, e-mail: monia1110@poczta.onet.eudata: 23.02.2009, godz: 16:55, IP: 83.27.242.102

Do Smutnego. Trudno o takim problemie rozmawiać na forum. Może się okazać, że nie jest to taka tragedia, jak Ci się wydaje. Oczywiście też uważam, że powinieneś udać się do lekarza.

6712 )
 jacek, e-mail: wiatr11@amorki.pldata: 23.02.2009, godz: 12:53, IP: 95.48.36.110

poznalem dziewczyne .ona choruje i ja.ja bez pracy i ona.roznica wieku 13 lat miedzy nami a mimo to cos nas korci by pisac do siebie ale czy to milosc czy zauroczenie.czy to ma sens i czy to ma racje bytu milosci. aha przepisalem do telefonu w formie mms rozne modlitwy,litanie,hymny do swietych ,moge wyslac je ale w sieci orange ,tu mam pakiet mmsow,do orange wysle gratis.mam okolo 50 mmsow,wiec musicie miec duzo pamieci w telefonie.....jacek ,,,tygrysek,,,aha dziekuje arturowi ,ze doradzil mi bym tu napisal.moj numer 506262220

6711 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 23.02.2009, godz: 11:51, IP: 77.253.84.169

Dawniej duzo pisalem o mistyczce, stygmatyczce, Sludze Bozej Marcie Robin. W srode 25 lutego na kanale telewizyjnym "RELIGIA.TV" o godz.19.45 bedzie film "MARTA ROBIN - mistyczka XX wieku" film dokumentalny (Francja).

6710 )
 Piotrdata: 23.02.2009, godz: 11:33, IP: 193.200.120.225

:) - to naprawdę jeden z najlepszych tekstów, jakie ostatnie do mnie dotarły - ma nominację do mojego Tekstu Miesiąca ;)

6709 )
 Marcindata: 23.02.2009, godz: 09:37, IP: 213.158.196.106

Do Piotr i Zdziwiona
Tak,nawet problem z erekcją może być dla kogoś dramatem,dla ciebie Zdziwiona może być on śmieszny a dla kogoś to problem...zwłaszcza jeśli żona kogoś tego widzi w tym powód do drwin....takie sytuacje też się zdarzają!.Choć rzeczywiście jeśli chodzi o praktyczną pomoc to od tego jest specjalista od tych spraw.

6708 )
 Marcindata: 23.02.2009, godz: 09:28, IP: 213.158.196.106

:)
Zapomniałaś o tych dziewczynach które jak są młode to dzwonią:nie ten,nie ten a po kilku latach nic się nie zmienia i dzwonią tak samo... są też takie...

6707 )
 Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 23.02.2009, godz: 07:16, IP: 79.186.235.107

Wiesz,co znaczy iść za Chrystusem?
To jest myslec jak On i mówić jak On,
czuć jak On i robić jak On.
Nie iść na prawo,kiedy On na lewo
Ani na lewo, kiedy On na prawo.
Nie zostawać w tyle,kiedy On na przód ;
ani na przódkiedy On w tyle
Nie mówić nie,kiedy On mówi tak,
ani tak kiedy On mówi nie.
Nie kochać tego co On nienawidzi;
nie nienawidzieć tego co On kocha.
Nie weselić sięz Jego smutku;
nie smucić sie z Jego wesela.
Nie wynosić tegoco On poniża;
nie poniżaćtego co On wynosi.
Z NIm wszystko mieć wspólne:
wspólne uzywanie,
wspólne cierpienie,
wspólne poniżenie,
wspólną chwałę,
wspólny krzyż na ziemi,
wspólne szczęscie w niebie;
wszystko, wszystko wspólne:
serce,umysł,duszę,
chęć,rozum,wolę,
czas i wieczność. wszystko wspólne
wszytsko jedno,jedno,jedno!
Otojest iśc za Chrystusem,
Otojest wiara,która zbawia!
http://chomikuj.pl/sharon07

6706 )
 Mirekdata: 22.02.2009, godz: 22:33, IP: 89.124.16.134

Pragnę Wszystkim z serca podziękować za modlitwy w intencji dziewczyny i jej dziecka, które chciała zabić. Dowiedziałem się,że tego nie zrobiła i Bóg zapłać za najmniejsze westchnienie w tej intencji.

6705 )
 optymistadata: 22.02.2009, godz: 22:26, IP: 83.22.19.41

Do autora 6718
Myślę, że jesteś w błędzie. Jest tutaj wielu, którzy czują się tak, jak się czuć mozna po stracie kogoś bardzo bliskiego. Zawody miłośne ranią najsilniej, bo rani ktoś od kogo się tego nie oczekuje, kto potrafi to zrobić najdotkliwiej z racji roli jaką w naszym życiu pełni.


6704 )
 :-)data: 22.02.2009, godz: 22:26, IP: 83.28.41.98

Dziękuje Ci Panie, że jestem kim jestem, że dałeś mi serce które pragnie kochać, pokorne, dobre, za rozum dzięki któremu potrafię odróżnić dobro od zła, za oczy które zachwycają się pięknem, za nogi które mnie noszą tak gdzie być powinna, za słowa które płynąć prosto z serca wywołują czyjś uśmiech, pocieszyć, za ludzi których stawiasz na mojej drodze, wspaniałych ludzi... "czym się Panu odpłacę ze wszystko co mi wyświadczył..."

6703 )
 dzoan, lat 29data: 22.02.2009, godz: 22:12, IP: 81.190.4.98

Drodzy Źródełkowicze,

chciałabym przytoczyć Wam fragment Ewangelii z minionego tygodnia, który mnie poruszył.

Jezus przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi. (Mk 8, 34-38)

Życząc Wam głębokiej refleksji nad tym, co dla was jest najważniejsze, pragnę polecić Wam książkę Jima i Elisabeth Elliot "W cieniu Wszechmogącego". Jim w wieku 22 lat napisał: "Nie jest głupcem ten, kto oddaje coś, czego nie może zatrzymać, aby zyskać to, czego nie może stracić"...
Owocnych przemyśleń i miłej lektury <><

6702 )
 dzoan, lat 29data: 22.02.2009, godz: 21:25, IP: 81.190.4.98

Trochę o miłości...

Św. Paweł przeżył boleśnie odrzucenie go przez dużą część Kościoła korynckiego. Liczył na wzajemną miłość, a spotkał się z wrogim atakiem. Ponieważ jednak miłość, której uczył i objawiał, była Boska, w drugim Liście do Koryntian postanowił udowodnić, że jest to miłość niezniszczalna. Po tym się poznaje, czy miłość jest ziemska czy Boża. Ziemska, gdy z jednej strony wygasa, umiera. Ziemska jest śmiertelna. Boża jest wieczna. Nie ginie, gdy osoba kochana zamienia się w nieprzyjaciela. Boska miłość ogarnia również wroga.

Więcej na http://mateusz.pl/czytania/2009/20090222.htm

6701 )
 Piotrdata: 22.02.2009, godz: 21:19, IP: 193.200.120.225

Zdziwiona, hmm.. chyba tak, ale i tak problemy ludzie mają. Może warto czasem wyjrzeć zza swojego rogu i spojrzeć na innych i ich problemy? Jakkolwiek nie mnie oceniać prawdomówność Smutnego, fakty są jakie są - ponieważ cały czas jakieś dziwaczne tabu spowija ten temat, to mamy wiele dramatów - nie tylko ludzi samotnych, ale i choćby małżeństw. Zaburzenie erekcji jest zaburzeniem, które akurat zahacza o seksualność, ale jest zaburzeniem jak każde inne i jako takie powinno być leczone - oczywiście, jeżeli ktoś uważa, że to problem - nie ma obowiązku leczenia. Nie chodzi o to, żeby się tym specjalnie chwalić, ale jednocześnie nie ma co udawać, że problemu nie ma, bo jest. Takie podejście, jak Twoje, spowodowało bardzo wiele szkód u ludzi z problemami psychicznymi - bali się pójść do psychiatry, bo tacy, jak Ty uważali od razu, że to "czubki", dziwacy.. i bojąc się w ogóle wspomnieć komukolwiek o tym, cierpieli - wielu zresztą nadal cierpi. Nie oburzaj się i nie dziw - takie miejsca, jak to, mogą być czasem jedynymi, gdzie będzie możliwość anonimowego i bezpiecznego wyrzucenia z siebie tego, co człowieka boli - zwłaszcza, że nie było w tym nic nieobyczajnego. Mentalność niektórych.. mnie zadziwia :]

6700 )
 :)data: 22.02.2009, godz: 20:17, IP: 83.12.140.138

WITAM!
CZY SŁYSZELIŚCIE TAKIE STWIERDZENIE ZE DZEWCZYNY SA JAK DZWON?
JAK MŁODE TO TAKIE JAK MAŁY DZWONEK BIMBAJA TEN NIE TEN NIE!-CIĄGLE SIE IM COŚ NIE PODOBA TO WYGLĄD TO COŚ INNEGO;
A POTEM PO KILKU LATACH BIMBAJĄ JAK WIELKI DZWON BYLE BYŁ BYLE BYŁ!
NIE PISZĘ TEGO ABY OBRAZIĆ DZIEWCZYNY -SAMA NIĄ JESTEM ALE ZASTANÓWCIE SIE CZY CZESTO TAK NIE JEST-ZWŁASZCZA JEŚLI PATRZYMY NA WYGLĄD ZEWNĘTRZNY A NIE WEWNETRZNY

6699 )
 miks, lat 28data: 22.02.2009, godz: 19:27, IP: 83.2.187.24

Ktoś tu napisał że kobiety są spragnione miłości, czułości, uznania, że łatwo się zakochują. Ja mam trochę inne "wrażenia" po kilku związkach, ale może po prostu mam pecha. Pozdrawiam Żródełkowiczów

6698 )
 Do Optymistydata: 22.02.2009, godz: 19:20, IP: 72.14.220.136

Brawo! Jaki miły wieczór dzis tu u was :)

6697 )
 Zdziwionadata: 22.02.2009, godz: 18:40, IP: 83.26.145.251

do smutny lat 42

chyba pomyliles sobie portale. albo to glupia prowokacja, albo masz problem z interpretacja tekstu - twoj wpis uwazam za niesmaczny. problemy z erekcja zglos lekarzowi a nie internautom na adonai.pl

i nastepnym razem zastanow sie nad tym, co piszesz.

6696 )
 Skrystalizowane Pieknodata: 22.02.2009, godz: 18:38, IP: 83.26.145.251

do koszmaru,

CO CZUJESZ?

nie napisalas nic o swoich uczuciach ani odczuciach. ogolnikowe stwierdzenie o milosci - to wszystko. daleka jestem od bycia okrutna i pewna siebie. nick na adonai nie zawsze pokrywa sie z pierwszym jego skojarzeniem.
jesli w jakis sposob zranilam cie - przepraszam. napisalam po prostu to, co mi przyszlo na mysl.


toksyczna milosc to wiezienie. wiem, bo mam ja w swoim cv, ale dzis na szczescie jestem od niej uwolniona. kosztowalo mnie to wiele bolu i lez.

gdy milosc nas zatruwa, jest toksyczna. na szczescie mozna isc na odtrucie... bolesne, dlugotrwale i wymagajace staniecia w prawdzie z samym soba. koszmarze, nie wierze w twoja ksywke. nie mozesz byc koszmarem, skoro kochasz i domagasz sie tej milosci zdrowej i czystej.
bede banalna? byc moze. ale napisze to - Bog jest jedynym zrodlem milosci ktora nie rani. ale do Niego prowadza czesto drogi krete i pelne bolu. ja sie boje bolu. i nie umiem ufac. ranie siebie, bliskich ludzi, tworze wokol siebie dystans choc pozornie jestem silna, radosna i pewna siebie kobieta ktora nie pozwoli sobie dmuchac w kasze. to mit. podobnie jak mitem jest twoj pseudonim. koszmary nie chca kochac. koszmary zabijaja milosc a Ty przeciez wolasz o nia z calych sil...

tylko Ci tyle powiem, nie jestes winna niczemu. ja bym sie tez zakochala w kims kto stwarza wokol siebie aure radosci, lekkosci, dobrej zabawy, fajnej relacji. to nic zlego. tak samo jak Ty i wielu innych ludzi spragniona jestem uczucia i jakiegos dobrego klimatu. tak, on jest odpowiedzialny za te "zarty" i za to, ze czyjes uczucia, czyjes serce, zaufanie, zostalo wystawione do wiatru.

trzymaj sie. i nie pozwol na to by dystans i brak zaufania stal sie twoja toksyczna substancja ktora sprawi ze twoja kobiecosc i serce stana sie kamienne. kiedys spotkasz prawdziwa milosc, bedziesz szczesliwa. wierze w to.

6695 )
 Antoskadata: 22.02.2009, godz: 18:06, IP: 72.14.220.136

Dziękuję Ci PANIE za TWE hojne dary... .....gdzies w podróż wyruszę , ale tak się składa że juz nic nie muszę, mogę trzasnąc drzwiami, wyjsc kiedy się duszę, wzruszyc ramionami bo juz nic nie muszę, głosno krzyczec mogę, płakać gdy się wzruszę i o racje swoje kopii już nie kruszę, świata się nie boję bo już nic nie muszę......jak dobrze znowu być sobą..tego wszystkim życzę:) z pozdrowieniami

6694 )
 mirodata: 22.02.2009, godz: 17:34, IP: 83.5.9.39

To co przyjelismy do naszych serc i uczynilismy niezmieną częscią nas samych będzie nam oddane w czasie cieżkiej próby-Fulton J .Shen
W ciągu życia każdy z nas ma wiele okazji do wybaczenia innym Niestety kiedy przebaczenie jest najbardziej potrzebne okazuje sie że jestesmy do niego nie przygotowani Duch przebaczenia moze i powinien byc częscią nas samych Sztukę przebaczenia trzeba pielęgnować i ćwiczyc tak długo aż stanie się w nas odruchem Wcielenie przebaczenia do naszych serc powino sprawic ze będzie ono stałą i niezmieną czescią naszego życia Przebaczenie nie jest czymś jednorazowym ono staje sie odpowiedzią zwrotną Codzienne wybaczanie zniewag to proste cwiczenie które pozwoli nam ze spokojem przyjmowac również poważniejsze zranienia Otwieranie serc na przebaczenie przygotowuje nas na liczne trudne próby które w w przeciwnym wypadku mogłyby nas złamac Od opanowania umiejętnosci przebaczenia w ludzkim sercu zależy czy żyjemy jako ofiary czy jako zwycięzcy.

6693 )


Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2014 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej