Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 Salseradata: 29.03.2009, godz: 22:12, IP: 86.143.221.107

Do Lary Moon

Lara, a czy bylas u lekarza ze swoja depresaja? Jezeli nie to musisz koniecznie isc. Psychoterapia jest naprawde pomocna w sytuacjach takich jak Twoja. Nie skazuj sie na cierpienie,nie po to przyszlas na swiat, walcz o swoje szczescie. Oczywiscie, ze mozesz miec meza (nie wiem jak dzieci bo nie wiem ile masz lat, ale jezeli jeses wystarczajaca mloda to mozesz tez miec dzieci). Naprawde, idz do lekarza, terapia moze zdzialac cuda.

A tak na marginesie, dlaczego ludzie, ktorzy sa w zwiazach (szczegolnie kobiety) szydza z tych, ktorzy sa sami? Czy to, ze mam faceta sprawia, ze jestem wiecej warta? Nie sadze.

7342 )
 Artur, lat 32, e-mail: arturr77@poczta.onet.pldata: 29.03.2009, godz: 21:51, IP: 148.81.47.231

Do Lary Moon
Tak pesymistycznego wpisu chyba jeszcze nie czytałem. Pewien Jezuita mówił, że ma znajomą, która ciągle powtarzała ,,Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi, zejdę do piwnicy i nażrę się robaków'' :)
Polecam Ci Sesje organizowane przez Jezuitów w różnych ośrodkach w Polsce. Są to kilkudniowe rekolekcje na różne tematy (np. ..Radzenie sobie ze stresem'' czy ,,Rozeznawanie drogi życia'' itd). Są one prowadzone przez o.Jezuitów i np w Gdyni, również przez psychologów chrześcijańskich). Podaje link:
http://www.icfd.jezuici.pl/training/49
Uszy do góry!

7341 )
 Hankadata: 29.03.2009, godz: 21:42, IP: 87.207.83.167

Witaj rodriguez, ale masz nika, że trudno go napisać. Są wzloty i upadki ale takiego stanu życzą Ci jak najdłużej, bo jest to cudowny stan. Jak pielęgnować; robić to co robisz do tej pory, być dobrym i wrażliwym na dobro. Dużo myśleć i rozważać o Tym co daje Ci taką przyjemność, być otwartym na działanie Ducha św. Czytać odpowiednią lekturę np. ja czytałam „Dzienniczek Miłosierdzie Boże w duszy mojej” świętej s. Faustyny Kowakskiej i „Stygmatyk-Mistyk-Cudotwórca” Ojca Pio. Wielką radość mi sprawiało częste uczęszczanie do kościoła i branie czynnego udziału w mszy św. W tym okresie byłam tak radosna i tak szczęśliwa, że w prawie w każdym księdzu w kościele widziałam Jezusa Chrystusa, ale już chyba nie na temat piszę. Pozdrawiam Cię z głębi serca, Bóg z Tobą.

7340 )
 Aleksandra, lat 25data: 29.03.2009, godz: 21:42, IP: 83.3.107.162

Tak jeszcze w klimacie Wielkiego Postu, rozważań, itd...

Strona ks. Marka Bałwasa
http://www.fotka.pl/profil/ksiadzmar/
tu przeczytajcie jego opis, długie, ale warto, naprawdę:)

I jeszcze forum założone przez niego:
http://www.dobreprzeslanie.pl/

W internecie sa także jego konferencje, audycje - 'Kwadrans z Dobrym Przesłaniem', itp...

Życzę owocnego słuchania i równie owocnej przemiany.
Dzielcie się także tutaj tymi owocami. Pozdrawiam.

7339 )
 Robert, lat 20, e-mail: loiszo_17@interia.pldata: 29.03.2009, godz: 21:32, IP: 195.189.143.58

PODHALE
Czesc wszystkim:) mam na imie Robert mam 20 lat i pochodzę z okolic naszych pięknych gor. Nie dawno odkryłem ta stronkę i naprawde jest świetna,mam nadzieje ze poznam jakies fajne osoby z okolicy PODHALA ale nie koniecznie. Fajnie by bylo poznac kogoś nowego, nawiązać nowa znajomość. Kochana dziewczyno jesli brakuje Ci przyjaźni,miłości to bardzo chętnie Cie poznam. Moze we dwoje cos zmienimy;) cos o sobie? Mysle ze jestem całkiem spoko,najlepiej bedzie jesli sama sie przekonasz;) Pozdrowionka;) . Prosze piszcie na gg 7665222

7338 )
 gosiadata: 29.03.2009, godz: 21:19, IP: 79.162.156.235

Do Rodriguez. Szukając prawdy zaczełam czytac Nowy Testamęt to pogłebiło moją wiarę .

7337 )
 Marcindata: 29.03.2009, godz: 21:19, IP: 213.158.197.81

Do Rodriquez i innych
To świetnie,ja taką chęć radykalnej zmiany życia odczułem na początku roku i pracuje nad nią choć jest to wyboista droga nie pozbawiona niepowodzeń.Ale odwagi!Codziennie módl się do Ducha Świętego,On jest wielkim Nauczycielem świętości....
A tak poza tym.....w tym wielkopostnym czasie zobaczmy co w nas jest.Zwłaszcza widać to w czasie modlitw "jednostajnych",szczególnie modlitwy różańcowej.Wtedy właśnie w szczególny sposób widać"co nam w duszy gra"bo z podświadomości wychodzą nasze myśli,pragnienia,rozproszenia...to wszystko co wymaga uporządkowania w nas. Pozdrawiam:)

7336 )
 rodriguez, lat 32, e-mail: oceanlab07@op.pldata: 29.03.2009, godz: 20:45, IP: 213.158.199.65

Witajcie,
Od pewnego czasu przeżywam duchową metamorfozę,poczułem nagłą potrzebę radykalnej przemiany duchowej,trwa to zaledwie kilka miesięcy ale z tygodnia na tydzień coraz bardziej mnie to pochłania,czuję nieustanne pragnienie by żyć godnie,by być prawym człowiekiem.
Tak jak wspomniałem jest to radykalna zmiana stylu życia,zachowania,ale przede wszystkim ogromne pragnienie by wkroczyć na Boży szlak i już nigdy z niego nie zboczyć.A że jestem dopiero na początku swej wędrówki to potrzebuję porady jak pielęgnować i rozwijać narodzoną wiare i nadzieje.Tak więc jeżeli ktokolwiek z Was zechce mi pomóc poprzez słowo pisane to będę wdzięczny.
Pozdrawiam.

7335 )
 agnieszka, lat 20, e-mail: szaro_tka@onet.eudata: 29.03.2009, godz: 17:56, IP: 83.12.37.246

Do Podróżnika:)
Osobiście trudno mi uwierzyć w powołanie do życia w samotności. Przeczytałam gdzieś, że Bóg mówi do człowieka przez jego pragnienia, więc trzeba pragnąć życia w pojedynkę. Powołanie do samotności nie może być dlatego, że nie wychodzi mi w relacji z drugim człowiekiem. Jeżeli człowiek pragnie założyć rodzinę, to ma powołanie do małżeństwa. Tak mi się wydaje, chociaż mogę się mylić.
A tak na marginesie masz świetną pasję, Podróżniku. Nie ma chyba dla mnie nic lepszego od gór, mieszkam w nich całe życie, często gdzieś sobie zawędruję, ale sie nie wspinam. Nie próbowałam nigdy, chociaż bym chciała. Może kiedyś. :) Pozdrawiam serdecznie.

7334 )
 Aleksandra, lat 25data: 29.03.2009, godz: 17:23, IP: 83.3.107.162

A tak w ogóle, to zastanawiam się dlaczego wybrałeś taki nick --> 'dopóki';)
Ciekawe.

7333 )
 Aleksandra, lat 25data: 29.03.2009, godz: 17:21, IP: 83.3.107.162

Do dopóki:

Napisałeś:
'Mam wrażenie, że unikamy tematow trudniejszych i mam wrażenie, chyba, że się mylę-poprawcie mnie jeśli tak, że nasza wiara którą tu tak z pasją deklarujemy może nie jest taka jak o niej piszemy ? '

Nie wiedzialam, że Podróżnik zamknął już ten temat - po prostu chyba niezbyt uwaznie czytalam wczesniejsze wpisy:) A co do tego, co napisałeś, to musze chyba się z Toba zgodzic. Moze unikamy trudniejszych tematów, może zdarza się, że wiara, którą 'pokazujemy' innym jest zupełnie inna niż to ma miejsce w rzeczywistości... A z drugiej strony... Hmm... zastanawiam się jakie to mogą być 'wazniejsze tematy', dlaczego zdarza się, że to, co mówimy odbiega się z tym jak postępujemy? Bo nie ulega wątpliwości, że tak jest... Chyba każdy z nas musi się nad tym zastanowić.

7332 )
 Arturdata: 29.03.2009, godz: 17:11, IP: 148.81.47.231

Do Zakłopotanej
Mogę Cię zapewnić, że spowiednicy wysłuchują znacznie gorszych grzechów i Twój nie zrobiłby na nich takiego wrażenia jak myślisz. Jednak wyspowiadaj się z niego, bo będzie on na Tobie ciążył i wpływał na Twoje życie. Nikt Cię o szczegóły nie będzie pytał, najlepiej powiedz to co tutaj napisałaś i wystarczy. A najlepiej żebyś poszła do jakiegoś mądrego spowiednika. Jeżeli nie masz takiej możliwości, to pomódl się żebyś na takiego trafiła - jeśli pójdziesz ,,w ciemno''. Mogę Ci obiecać, że się za Ciebie pomodlę w tej sprawie.
Też kiedyś miałem grzech którego się wstydziłem wyznać na spowiedzi (tzn. wyznałem ale tak ,,ogólnie'') i tak pare lat z tym żyłem. W końcu przełamałem się i wyznałem go - i spadł mi kamień z serca, poczułem jakbym się na nowo narodził. Tobie życzę tego samego.

7331 )
 dopókidata: 29.03.2009, godz: 16:40, IP: 93.105.175.163

Jasne Aleksandro, miłość to dobra rzecz. Przychodzi nieoczekiwanie, najczęściej wtedy kiedy się jej nie spodziewamy i nie ma dla niej granicy wieku. Zdarza się nawet koło pięćdziesiątki, ba nawet koło siedemdziesiątki (nieraz słyszałem a nawet widziałem).Podróżnik to bardzo sympatyczny i szczery chłopak. O ile dobrze zrozumiałem (też nie chce mi się zaglądać do wcześniejszych wpisów:),) teraz akurat nie czuje powołania do tego aby być z kimś, zapytał co o tym myślimy, a wszyscy na siłę chcą go żenić. Może będzie z kimś a może nie, tego nie wiemy. Spotka swoją kobietę to będzie wiedział, że ją spotkał. Kropka. A wszyscy wciąż piszą do niego mimo, że on już nawet uznał sprawę za zakończoną. Mam wrażenie, że unikamy tematow trudniejszych i mam wrażenie, chyba, że się mylę-poprawcie mnie jeśli tak, że nasza wiara którą tu tak z pasją deklarujemy może nie jest taka jak o niej piszemy ?

7330 )
 Mateo, lat 30data: 29.03.2009, godz: 16:23, IP: 213.158.199.68


Pozdrawiam Was wszystkich jesteście wspaniali!!!

7329 )
 Aleksandra, lat 25data: 29.03.2009, godz: 11:47, IP: 83.3.107.162

Do Podróżnika

Miej oczy i uszy szeroko otwarte:) Zobacz, przecież niektórzy zakładają rodziny po 30 roku życia, niektórzy nawet później. Ważne chyba, żeby nie zamykać się na to, być otwartym i gotowym, by przyjąć to, co da nam życie, każdy nowy dzień, dlatego trzeba być na swój sposób 'czujnym':) A póki co realizuj się w tym co lubisz, co jest Twoją pasją. Może to jeszcze nie czas, by założyć rodzinę, by związać się z drugą osobą. Niech to będzie czas by może jeszcze bardziej dojrzeć do tego, lepiej się przygotować. To już Ty najlepiej będziesz wiedział, będziesz umiał rozeznać. Napisałeś w jednym ze swoich wpisów, że nie chcesz unieszczęśliwiać kobiety z którą byś się związał... (coś takiego, dokładnie nie pamiętam, a nie chcę wracać do przeglądania wpisów). To Ty widzisz w ten sposób, czasem wydaje się nam, że nie jesteśmy w stanie 'dać szczęścia' drugiej osobie, a w gruncie rzeczy nie nam to oceniać. Jedna kobieta nie będzie umiała dostrzec Ciebie takiego jakim jesteś - z wadami i zaletami -->nie będzie przy Tobie szczęśliwa i spełniona, a jakaś inna kobieta wręcz przeciwnie... zauważy i Twoje słabe i mocne strony. Tak to już jest, że dwoje ludzi tak się dobiera, odnajdują się w tłumie:) Nie ma sensu mówić, że nie jestem do tego powołany, itd... Wszystko ma swój czas i swoje miejsce...

7328 )
 Tadeuszudata: 28.03.2009, godz: 22:56, IP: 93.105.175.113

Dziękujemy za życzenia.
Życzymy Ci dużo, dużo zdrowia i wracaj do nas szybko!
Żródełkowicze

7327 )
 Izadata: 28.03.2009, godz: 22:23, IP: 213.17.128.2

Polecam wszystkim obejrzeć film o Marcie Robin, jako formę rekolekcji domowych :) Artur widzę, że jesteś wiernym "przyjacielem" Marty :) Bardzo to miłe!Pozdrawiam!+

7326 )
 Tadeusz, lat 53, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 28.03.2009, godz: 19:39, IP: 91.94.55.38

W związku z kolejnym szpitalem (30.03) i operacją nie wiem czy uda mi się przed świętami dostać gdzieś do neta, więc już dziś:
WSZYSTKIM RADOSNYCH I BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO. NIECH CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁY BŁOGOSŁAWI NAM WSZYSTKIM.

7325 )
 Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 28.03.2009, godz: 18:06, IP: 83.18.89.155

Jest w internecie film poswiecony Marcie Robin w jezyku polskim, mozna go ogladac calodobowo :) Pod linkiem:

http://www.tvp.pl/religia/serwisy/programy-katolickie/my-wy-oni/wideo/stygmatyczka-marta-robin

7324 )
 hej Trawiastadata: 28.03.2009, godz: 16:49, IP: 93.105.175.163

Patrzyłam na wypełnione po brzegi taśmy kasowe hipermarketu.
Przypomniałam sobie Twój wpis.
Właśnie czy w obliczu tego, co wydarzyło się na Golgocie tak ważne jest to, aby nasze stoły były suto zastawione jedzeniem i piciem?

7323 )
 Magda, lat 17, e-mail: madzinia@amorki.pldata: 28.03.2009, godz: 15:58, IP: 83.7.149.164

Nazywam sie Magda(lena),jestem w woj.małopolskiego... Mam naście lat Pochodze z gór,więc jestem rodowitą góralką,mieszkam w bardzo małej miejscowosci,ale jakze malowniczej... Góry otaczają cały krajobraz... Cisza,spokój xD
TERAZ COŚ O MNIE: Jestem osobą z poczuciem humoru,miła,nieśmiała,wrazliwą...Ale gdy juz poznam daną osobę to jestem "inna" Jestem dziewczynką otwartą na rózne tematy... Lubie sluchać osobę,a potem starać sie jej w czymś pomoc-o ile tego chce (Duzo mozna juz powiedziec o osobie,gdy wymieni sie z nią pare zdań )
Nie należe do dziewczyn,ktore poświęcają uwage wiekszą dla siebie,niż dla innych... Wygląd to nie wszystko no sorry ! Takie jest moje zdanie... Uroda z czasem minie,ale cechy osobowosci pozostaną w nienaruszonym stanie... To wiem napewno... Więc ja nie szukam "ksiecia z bajki". Tylko normalnego chłopaka,podkreślam NORMALNEGO... Szczerego,miłego... trzymającego sie własnych zasad... Szczerośc jest bardzo ważna... I ja ją stawiam na pierwszym miejscu... Jeśli ktoś wobec mnie nie bedzie fair (szczery)... To dla mnie ta osoba traci wartośc... W przypadku takiej znajomosci z sieci... To poprostu kontakt sie urywa... Jeśli znajdę taką osobe,cio mnie zaakceptuje taką jaką będe szcześliwa...
CZEGO NIE LUBIE:Nie lubie ludzi,którzy są narcyzami,zapatrzeni w siebie(kim oni to nie są )... Egoizmu,chamstwa,dwulicowosci,fałszerstwa... Tego NIE toleruję

Troszkę sie rozpisałam

Ale mam nadzieję,że warto było... Że kogoś zainteresuje mój wpis tutaj... Kto chciał by mnie lepiej poznać,ponieważ wpis to nie wszystko... To zapraszam madzinia@amorki.pl ------ odpowiem na kazda nadesłaną wiadomość


7322 )
 Smerfetka, lat 29data: 28.03.2009, godz: 14:57, IP: 83.30.31.52

O samotności słów kilka! Czasem czuję taką bzdurną presję, że z facetem u boku będę znaczyć więcej. Staram się z tego śmiać, ale poczucie jest obłędne. A z drugiej str takie wewnętrzne przeświadczenie, że w tym wieku, to już mnie cudowna miłość nie spotka. Rozdarcie. Gdy za dużo o tym myślę, to czuję się jak zaprogramowane zombie. A nie chce tak. Chcę ŻYC!!

7321 )
 karinadata: 28.03.2009, godz: 14:20, IP: 83.28.61.150

Podrózniku masz rację. Brakuje dzis takich zwyczajnych chłopaków z marzeniami, jak Ty podrózniku, (gratuluję wierności ideałom..) którzy cenią wartości ponadczasowe, nie wstydzą sie zachować kultury, mają gest i szacunek dla starszych. Przeciez każdy z nas bedzie stary! i wtedy przypomnimy sobie a nie daj Boże poczujemy pogardę na co zapracowaliśmy sobie w przeszłości.
ja dodam ze dziesiejszych młodych uczy sie zakładania MASEK.. to jest zakłamanie.
Wg TV i innych mediów które mają największy wpływ na zachowanie młodych.. nie ma miejsca dla smutnych, niepewnych bojażliwych, masz być na maxa wyluzowany, niczym nieograniczony, bez poczucia winy gdy masz jakikolwiek kaprys, bez uczuć, obiekcji, wahań, oschły dla starszych jak w reklamie gdzie za torebkę chipsow mozesz pozbyc sie starszej pani, bo to młodzi górą.. Bycie uprzejmym jest dla nich szalenie nie modne, wręcz naiwne i dziecinne. Moze chcieliby czasem okazac wiecej taktu ale w grupie nie będą się wychylać, zeby sie nie osmieszyć.
Nawet ci najbardziej zakompleksieni niedowartościowani boją się by ktos tego nie zauważył i cwaniakują, klną jak szewc, żując gumę głośnym śmiechem kogoś obsmarowywują nie licząc się ze słowami.. chcą być cool, wrzucają na luz, jeżeli nie są stają się odmieńcami, odstają od reszty. a dziewczyny młode naiwne wierzą ze ten "w masce" jest naj ze taki powinien byc mężczyzna, odważny cwany i spontaniczny.. i takim warto się zainteresować.. bo taki imponuje.
na wszystko jest wytłumaczenie "bo wszyscy tak robią" a więc liczy się masówka , nie opłaca się poświęcać dla "ponadczasowych ideałów"
Nie oceniam wszystkich młodych, więc proszę czytających nie brać tego do siebie,
Starsze pokolenie przemija i pewne zasady wraz z nimi, chodzi o ludzką wrażliwość, bezinteresowność, godność kazdego człowieka nie tylko młodego prężnego konsumpcjonisty... o tym mówił nasz JPII

Powiem ze te drobne gesty tak bardzo się liczą. Jeden pan w kolejce rozbawił resztę znużonych klientów nietuzinkowym dowcipem..rozładował atmosferę. Tak mało sie uśmiechamy bezinteresownie, nie sztucznie za wykonaną usługę ale prawdziwie i czasem z zaskoczeniem drugiego i o takim geście czasem długo się pamięta.:)


7320 )
 Izadata: 28.03.2009, godz: 11:39, IP: 213.17.128.2

Do MArcina i wszystkich

Dokładnie, osoby samotne mają więcej czasu wolnego dla siebie, innych i dla Boga. MOga bez ustannie cośtworzyc dla kogoś, mogą dawać siebie innym i poznawac lepiej siebnie. Oczywiście jest to trudne, i walka toczy się cały czas, bunt, rozgoryczenie, depresje utrudniają altruistyczną postawę do życia. Ale jest to szczególny czas....kiedy w ciszy można usłyszeć swoje szepty, kiedy wiatr przynosi dorbą nowinę a gwiazdy "prorokują" dobrą przyszłość (metafora oczywiście, bo nie wierzę w horoskopy)Tak jak piszesz Marcin, ten wolny czas można oddać drugiemu człowiekowi, ale najpierw trzeba poukładać swoje wnętrze. Bo jak przecież można byćdla drugim oparciem, skoro samemu się człoga po zmieni???
Pozdrawiam wszystkich ciepło w ten piękny sobotni wiosenny poranek.
Przypominam, że dzisiaj będziemy niestety krócej spać......a szkoda, bo ja uwielbiam spać :( !

7319 )
 :(data: 28.03.2009, godz: 09:13, IP: 93.105.175.163

Przepraszam chyba za bardzo emocjonalnie do tego podeszłam. Proszę zmienić "BÓG" na "Bóg" lub w ogóle nie umieszczać tego wpisu. Staram się dbać również o środowisko, bardzo lubię naturę i przyrodę.

7318 )
 :(data: 28.03.2009, godz: 09:02, IP: 93.105.175.163

Wyrzucałam dziś śmieci. Odkąd są pojemniki na różne ich rodzaje segreguję je. Do pojemnika przeznaczonego na papier wyrzucałam stare gazety. Na wierzchu leżały owszem papiery, ale... w foliowych torbach i kawałki pizzy.
Na pojemniku pisze wyrażnie papier, różni się on też jeszcze kolorem.
Popatrzczie- jaką cierpliwość ma dla nas BÓG, jak myślicie z czego ona wynika... :)

7317 )
 Marcindata: 27.03.2009, godz: 17:41, IP: 213.158.196.73

Do Samotnika,lat 28 i innych Zródełkowiczów
No tak na razie małżeństwo-nie,kapłaństwo-nie.....ale dlaczego życie w pojedynkę i poświęcanie się dla innych-nie?Ja jestem w podobnej sytuacji co Ty ale właśnie dlatego że nie posiadamy rodziny,dzieci to mamy więcej czasu niż"zaobrączkowani"dlatego może warto codziennie trochę czasu poświęcić dla innych.Sport,rozrywka,hobby owszem dobre są i rozwojowe dla nas ale nie zapominajmy o bliznich.....zwłaszcza w tym czasie..... Pozdrawiam:)

7316 )
 żródełkodata: 27.03.2009, godz: 09:31, IP: 93.105.175.163

do Rodzisz się oryginalny lat 21
Dziękuję
ps. jeśli Ktoś może niech pamięta o mnie w modlitwie, to dla mnie ważne

7315 )
 do podróżnika lat 28data: 27.03.2009, godz: 07:07, IP: 93.105.175.163

:) Jeśli miałeś tak wpojone to tak rób i bądż DUMNY, że tak robisz.
Stać można nie tylko skromnie ze spuszczoną głową. Stać można też z podniesionym czołem.

7314 )
 do zakłopotanadata: 26.03.2009, godz: 23:31, IP: 83.7.55.160

jeśli mogę coś podpowiedzieć ... ja osobiście wybrałabym się do spowiedzi do jakiegoś małego kościółka, może zakonnicy. wczaśniej możesz się zorientować wsród znajomych tak mimochodem niby gdzie mozna sie spokojnie wyspowiadać. tylko mam na myśli takich znajomych prawdziwych katolików a nie tych niedzielnych, na pewno wiesz o co mi chodzi. nie polecałabym ci spowiedzi w trakcie rekolekcji gdy jest spowiedź taka hurtowa. księża na ogół nie mają czasu. ludzi tyle ze jeden na drugim prawie stoi, no nie polecam, zero komfortu psychicznego, a ty chciałabys miec chociaz pewnie pewnośc żeby pół parfii nie słyszało. niestety zdarza sie przeciez że spowiedź wygląda jak mycie samochodu w myjni - automatycznie. a tu potrzeba mycia ręcznego. przepraszam za to porównanie ale chciałam zobrazować. pytasz jak TO zrobic? po prostu wyrzuć to z siebie, nazwij rzeczy po imieniu najzwyczajniej w świecie. powiesz jasne łatwo ci pisac. masz prawo tak pomyślec, ba ja sama bym tak pomyślała gdyby mi tak ktos napisał ale niestety tylko tak to mozna zrobić. przechodziłam przez cos podobnego. ja sie onanizowałam. na początku właśnie próbowałam na około sie spowiadać ale nic mi ta spowiedź nie dawała. gdy wreszcie uklękłam przed krata konfesjonału z zamiarem powiedzenia całej prawdy myślałam że padnę trupem. głupie i niepotrzebne ale tak miałam. chociaż może nie głupie bo faktycznie nie je padłam trupem ale mój grzech. będę się modlić o odwagę dla ciebie i dobrego spowiednika.
odwagi, uda ci się

7313 )
 podróżnik, lat 28data: 26.03.2009, godz: 22:54, IP: 83.2.187.24

Witam! Dziękuje za słowa, które odbieram jako pocieszenie, oczywiście nie jestem zadowolony z tego że przejdę ziemską wędrówkę sam, ale nie na wszystko mamy wpływ. Odniosę się do wpisu Pani, piszącej o zachowaniu się ludzi w stosunku do kobiet w ciąży czy z małym dzieckiem. Takie sytuacje często widywałem w autobusach, może zachowanie tych studentów wynika z tego że dziś panuje zasada że im kto głośniejszy tym ważniejszy? Bardziej zauważalny, może próbują w ten sposób zwrócić uwagę dziewczyn? Pokazują że są pewni siebie, cwani, rozrywkowi a to chyba działa w jakiś sposób na dziewczyny. Która chciałaby się zadawać z jakimś cichym stojącym gdzieś z boku chłopakiem? Ja miałem wpojone by zawsze ustępować starszym osobom, teraz już wchodząc do autobusu, czy tramwaju, nawet podczas Mszy św. nie siadam, wolę stać. Tymczasem inni dziwią się mi, mówią że powinienem rozpychać się i siadać gdy widzę wolne, uważają że jestem jakiś mało zaradny.

7312 )
 zakłopotanadata: 26.03.2009, godz: 21:38, IP: 83.29.6.61

witam wszystkich ta strona jest wspaniała dlatego postanowiłam napisac jest Wielki Post zbliż sie spowiedz wielkopostna chciała bym sie dobrze przygotowac prosze o pomoc chciała bym sie wyspowiadać z jednego problemu tylko nie wiem jak go nazwać.Na poczatku chciał powiedziec ze te gazety jak Bravo Dziewczyna itp. to sa najgorsze gazety przez nich wpadłam w grzech pisali ze wszystko co z zwiazane jest z naszym ciałem to jest ok.Kiedys wyczytałam jak dziewczyna opisywała swój problem ze brat ja dotyka w intymnie miejsca i w ogóle i ona jego tez. i czy to jest normalne i pytała czy to jest dobre a oni jej odpowiedzieli ze to jest normalne ze chcemy poznac swoje ciała jak tylko nic złego nie robicie(chodzi o współzycie)to jest normalne ze wieszkość nastolatków tak robi.to samo mii sie przytrafiło ale po tym artykule stwierdziłam ze to normalne.załuje tego bardzo/Pożniej dostałm w rece gazete Miłujcie sie i ona zmieniła moje życie przeczytałam ja cała ze łazami w oczach i dowiedziałam ze te wszystkie rzeczy co robiłam to jest grzech wyrzyciłam wszystkie okropne gazety i dodatki do nich czyli jakies amulety itp. chce sie wyspowiadac z tego ale jak??kilka razy mowiłam ze erotyka ale czy tyle wystarczy??
Dziewczyny i chłopacy strzescie sie tych gazet one sa okropne...ja dawniej nie mogłam opuscic zadnego numeru kazdy miałam ale dzis wiem ze to było złe teraz próboje siostry oduczyc od tych gazet...

7311 )
 Rodzisz się orginalny, lat 21data: 26.03.2009, godz: 17:25, IP: 83.10.43.164

"Ludzie mają moc dokonywania najwiekszych rzeczy. Mogą budować swoje życie, tworzyć nowe lub pomagać innym budować ich życie. Nigdy nie żyje się samotnie. Samotność jest złudzeniem. Rozpacz - oszustwem. Być samotnym - oznacza odmówić pójścia do innych. Pogrążyć się w rozpaczy - to odrzucić myśl o nadziei."
Fragment książki Thierry Cohen "Wolałbym żyć"


do źródełko
Życze Ci z całego serca, aby Twoi synowie wyrośli na wspaniałych mężczyzn.

7310 )
  żródełkodata: 26.03.2009, godz: 17:06, IP: 93.105.175.163

a ja chciałam zwrócić uwagę na nasz stosunek do kobiet z małymi dziećmi i kobiet w ciąży. Weszłam dzis do apteki z dzieckiem na ręku. Jestem raczej drobną osobą a dziecko trochę waży. Na szczęście pani od razu poprosiła mnie do okienka. W kilkuosobowej kolejce pań miny były takie, że chyba nikt by mnie nie przepuścił (może się mylę). Zakupy z malym dzieckiem też nie należą do przyjemności. Rozumiem, że w marketach wszyscy się raczej spieszą i są zmęczeni, ale w mniejszych osiedlowych sklepach też najczęsciej trzeba stać w kilkuosobowej kolejce. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby ktoś mnie przepuścił.

Gdy byłam w ciąży jeżdziłam autobusem, miejską komunikacją. Nikt mi miejsca przeważnie nie ustępował, ale jeden przypadek zapamiętałam. W zaawansowanej już ciąży jechałam w/w autobusem. Cały niemal tył autobusu zajmowali młodzi mężczyżni studenci z pobliskiej prywatnej uczelni. Rozwaleni (przepraszam za to słowo ) na siedzeniach. Opowiadający sobie dowcipne rzeczy przerywane raz po raz gromkim śmiechem. Autobus trząsł, szarpał jak to autobus, a ja stałam, stałam... Wysiadając zwróciłam im uwagę, ale nie zrobiło to chyba na nich większego wrażenia. (Marcin proszę nie odbierz tego znów jak ataku na mężczyzn, tak się akurat wtedy złożyło).
Mam synów chcę wychować ich na takich facetów, jacy są tutaj na żródełku poszukiwani.
Życzcie mi powodzenia :)
Pozdrawiam Wszystkich ciepło. Marzena

7309 )
 Do a lat 24data: 26.03.2009, godz: 10:46, IP: 83.8.39.108

Odnośnie rekolekcji.

Niewiem ile masz lat.
Moja koleżanka, która ma lat 33 była niedawno na rekolekcjach, wróciła i w tą niedzielę opowiadała mi o nich.

Są to rekolekcje organizowane przez Jezuitów. Są to rekolekcje w milczeniu. Ja jeszcze na takich nie byłam, ale była już moja córka i właśnie ta koleżanka. Po powrocie obydwie mówiły, że to Coś niesamowitego i mimo, iż jest tam milczenie to obecność Boga odczuwa się bardzo wyraźiscie. Dodatkowo masz na takich rekolekcjach własnego opiekuna, z którym mozesz rozmawiać o swoich problemach. Bardzo groąco polecam, zresztą sama się do nich przymierzam.
Tylko jeden problem. Młodzież ma zniżki, ponieważ Jezuici nie chcą młodym stawiać barier w dostępie do Boga w postaci opłat. Dorośli za tydzień takich rekolekcji płacą około 360 zł. Odbywają sie na Jasnej Górze jak również w innych miejscach.
Jeśli ktoś chce mogę zapytać koleżanki dokładnie o namiary na te rekolekcje.

Z Bogiem kochani

7308 )
 Kobieta data: 26.03.2009, godz: 09:35, IP: 83.24.196.234

Do a:
Poszukaj w internecie rekolekcji ignacjańskich, nie wiem jak termionowo, ale napewno są warte polecenia.
Ew. jeszcze Kurs Filip/Paweł, ale nie wiem czy to by Ci odpowiadało, jesli "nie kwalifikujesz się do młodzieży";)
Plus- nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie np. siostry organizują rekolekcje weekendowe, coś w stylu dni skupienia.
Ogółem do jakiegokolwiek kościoła w Warszawie ostatnio nie wchodzę na drzwiach są informacje o jakiś rekolekcjach, więc nie powinno być z tym problemu.

7307 )
 Izadata: 26.03.2009, godz: 09:18, IP: 213.17.128.2

Do podróżnika

Twoja pasja jest wspaniała, odkrywasz szczyty, pokonujesz siebie i inne trudności. Myslę jednak, że przed Tobą całe życie i....może jeszcze czeka na Ciebie niespodzianka. Piszesz, że nie zakochałeś się jeszcze, ani nie jesteś typem do zakochania...a skąd o tym wiesz???Być może była jakaś nieśmiała dziewczyna, która ineteresowała się Tobą w głębi swojego serca nie okaując tego na zewnątrz!! :)) Nie potrafimy czytać w ludzkich myślach, a niektórzy potrafią doskonale maskować swoje uczucia i emocje...Jeżeli w twoim życiu pisany jest związek małżeński, to miłośc spadnie z Nieba jak grom :) A tak jak pisał Atrur...mężczyzni są często słabi psychicznie, mocno przeżywają swoje porażki i niepowodzenia. My kobiety mamy ich za silnych macho, nie mających serca i uczuć...a faktycznie może być inaczej.... pozdrawiam wszystkich

7306 )
 do Żrodełkowiczkidata: 26.03.2009, godz: 08:25, IP: 93.105.175.163

odnośnie nieudanych małżeństw

Moja cicia też chodziła na pielgrzymki do Częstochowy wiele razy,z dziećmi,niestety... Może ma cięższy Krzyż do dżwigania...:(

7305 )
 do lubię orzechydata: 26.03.2009, godz: 06:07, IP: 93.105.175.163

Wszystko w porządku,tylko to co napisałaś jakieś gorzkie mi się wydało.
Świat nie jest taki zły.
Zatem,witaj też dobra kobieto :)

7304 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 26.03.2009, godz: 05:17, IP: 83.18.89.155

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego:
radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei,
wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego
koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia.
Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten,
kto wiele przecierpial.
Marta Robin

7303 )
 Karola, lat 26, e-mail: karolcia_sz@o2.pldata: 26.03.2009, godz: 01:05, IP: 77.112.246.72

Do Podróżnika

Masz niesamowitą pasję! Szczerze podziwiam odwagę :)
czasami sama chciałabym spróbować zdobywać Szczyty :)

Co do samotności, myślę, że jest ona darem, który jest przygotowaniem na coś Wielkiego :) nie wiemy co Bóg dla nas przygotował a wypowiadając słowa w Ks. Rodzaju "Nie jest dobrze, aby człowiek był sam" wiedział co Mówi:)
Dlatego powinniśmy skorzystać z tego daru i przygotować się jak najlepiej :)

pozdrawiam i życzę wielu wspinaczek i bezpiecznych zejść
Karola

7302 )
 a, lat 24data: 25.03.2009, godz: 22:37, IP: 82.177.144.117

Witajcie,
czy ktoś ma namiar na jakieś dobre rekolekcje wielkopostne, chętnie wyjazdowe.
maam problem ze znalezieniem czegoś w necie, bo w zasadzie nie kwalifikuję się do osób samotnych, w małżeństwie, do młodzieży, itd...
z góry serdeczne dzieki

7301 )
 podróżnik, lat 28data: 25.03.2009, godz: 21:36, IP: 83.2.187.24

dziękuje za odzew na mój wpis :) Prawdziwą wspinaczkę dopiero zaczynam, od niedawna należę do klubu, dopiero kilka razy próbowałem wspinaczki z asekuracją gdzie zaufanie ma duże znaczenie. Do tej pory "wspinałem" ( a raczej podchodziłem) samotnie lub ze znajomymi. Lubię tą ciszę panującą na szczytach gór.
Uśmiechnięta - zastanawiałem się czy swoją decyzją, nieświadomie nie skrzywdzę być może dziewczyny, która szuka kogoś takiego jak ja. Trochę w to jednak zwątpiłem, w zasadzie to nawet nie wierze że taka dziewczyna istnieje, spotykałem się z różnymi dziewczynami i z każdą kolejną coraz mniej rozumiałem płeć przeciwną. Poza tym nie mam jakiegoś daru, czaru osobistego, czegoś co sprawiłoby że pojawi się uczucie do mojej osoby. Nigdy żadna dziewczyna nie była zakochana we mnie, a wszystkie te znajomości były raczej po to by nie być samemu, to się wyczuwało i zamiast radości bycia z kimś dawało więcej rozterek, smutku. Nie uważam zatem bym skrzywdził swoją decyzją kogokolwiek, a samotność daje przynajmniej poczucie bycia w porządku wobec siebie i dziewczyn które ewentualnie męczyłyby się w związku ze mną. Pozdrawiam

7300 )
 Źrodełkowiczkadata: 25.03.2009, godz: 20:59, IP: 83.8.23.73

Do Karina oraz Marcin

Karinko, jeśli Ty już dziś słuchasz audycji Gadów, a nie jesteś jeszcze męzatką to wróżę Ci wspaniały związek. Ty jużdziś wiesz na czym polega dojrzałość i miłość w żwiązku.

Marcinie w pełni popieram twój pogląd, który wyraziłeś w poście nr 7316, mimo że też jestem kobietą.

Dam wam teraz dwa swiadectwa na poparcie słów Kariny, z ogromną nadzieją, że staną się wspaniałą motywacją do pracy nad własnym związkiem:

1) Na odnowie w Duchu Świetym pewna kobieta dała świadectwo swojego zycia. W trakcie małżeństwa robiła wszytsko co najgorsze. Nie będę opisywała co, ale można się domyślić. Przed Bogiem stanął jej mąż i został wysłuchany. Mają chyba 5 dzieci w tm najmłodszą słodka dziewczynkę chyba 3 latka. Należą do Domowego Koscioła

2) Odwrotność sytuacji. W tym związku to mąż był bardzo daleko od rodziny, zony, dzieci. Jego zona poszła na pielgrzymkę na Jasną Górę, oczywiście w jego intencji, a on ani nawet nie mrugnął okiem, całkowita obojętność. Przez cały następny rok mąż obserwował poczynania zony, która zaczęła robić 1 piątki miesiąca, wprowadziła do swojego domu modlitwę z dziecmi. CUD - wyobraźcie sobie na następna pielgrzymkę poszli razem, żona go do niczego nie zmuszała. To wyszło z jego inicjatywy.

I Tego Zyczę Wzystkim Małżeństwom i Związkom
Chwała Panu

7299 )
 lubię orzechy:)data: 25.03.2009, godz: 20:14, IP: 72.14.193.66

Usmiechnięta prawdą jest, że samotną wyspą nie jestesmy :) ale są takie sytuacje w życiu, że zdrowy dystans do pewnych relacji czy sytuacji jeszcze nikomu nie zaszkodził, wręcz przeciwnie - pomaga w obiektywizacji oceny wydarzeń...A co do zranień to będą zawsze i wszędzie niezależnie od płci :( jedno mi autopsja podpowiada :::: im więcej zranień doznałam tym bardziej się uodparniam na przyszłość...warto ubrać się czasem w pancerzyk ,,żółwia,, by zadbac o siebie (nie mylic z egoistyczną izolacją), a jak ktos chce dokopać, to niech stuka w domek, ciekawe kiedy łebek się pokaże :) dobrej nocy dobrzy ludzie

7298 )
 azure, e-mail: kraina_lagodnosci@o2.pldata: 25.03.2009, godz: 19:59, IP: 84.38.213.212

witajcie,

Czuliście się kiedyś odrzuceni przez samego siebie?Negując swoją istotę i wstydząc się za siebie?
Obgadałam koleżankę - i nie mogę sobie tego wybaczyć. Czy aż tak bardzo obchodzi mnie opinia innych ludzi? Pogubiłam się i sama siebie nie lubię dziś. Proszę o modlitwę.

7297 )
 Do osobnika podróżnika lat 28data: 25.03.2009, godz: 19:50, IP: 86.63.134.73

Piszesz o wspinaczce (pewnie o takiej z asekuracją) – a do tego jak wiesz potrzebny jest partner. Najlepiej taki, na którym możesz polegać;-). Więc to trochę wyklucza się z typem samotnika, a bardziej wiąże się z kwestią zaufania drugiej osobie i Bogu – jak to napisała Usmiechnięta. Czego Ci oczywiście życzę.

7296 )
 grzegorz, lat 26data: 25.03.2009, godz: 18:22, IP: 79.184.241.242

odp. Podróżnik
Zdaje mi się że mam do życia podejście nieco podobne jak Ty. Swego czasu było we mnie duże pragnienie posiadania własnej rodziny, zamartwiałem się że nie wychodzi mi dziewczętami itp. Ale z czasem do swojej samotności zacząłem się przyzwyczajać, być może ją zaakceptowałem, polubiłem (?). Zacząłem dostrzegać pozytywne strony bycia samemu (choć nie ukrywam, że czasami przychodzą trudne chwile). Przede wszystkim jestem niezależny, nie posiadam żadnych zobowiązań wynikających z bycia mężem, ojcem. No i dostrzegłem to samo co Ty, tzn. możliwość realizowania własnych marzeń, pasji. Mam przy tym nadzieje, że z czasem zaczną się one materializować. Oczywiście nie odrzucam myśli, iż w przyszłości spotkam być może swoją sikorkę, z którą uwiję własne gniazdko spładzając przy tym liczną gromadkę ;-) Ale nie mam zamiaru szukać ukochanej na siłę.
Natomiast, czy życie w samotności jest grzechem? Ja do tego w ten sposób nie podchodzę. Tak jak ktoś napisał – ludzie nie są samotnymi wyspami, tzn. nawet żyjąc w pojedynkę można dawać innym wiele z siebie, można godnie przeżyć swoje życie. Chociażby wykonując dobrze swoją pracę, pomagając bezinteresownie innym, dzieląc się swoją radością…


7295 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 25.03.2009, godz: 18:14, IP: 83.18.89.155

A ja powiem wiecej!!! Mezczyzni sa slabsi psychicznie i nawet bardziej bolesnie przezywaja niz kobiety :(

7294 )
 Marcindata: 25.03.2009, godz: 15:00, IP: 213.158.196.80

Jak czytam niektóre posty z tych ostatnich to mam wrażenie że nasilają się na tej stronie nastroje antymęskie.To nie tylko mężczyzni są odpowiedzialni za całe zło tego świata ani nie kobiety.....Mężczyzni też doznają mocnych zranień ze strony kobiet,wierzcie mi kobiety, to nie tylko Wy macie ten problem....Pozdrawiam:)

7293 )


Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej