Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 Kamila, e-mail: emila32@vp.pldata: 15.03.2009, godz: 10:47, IP: 193.24.200.63

Do Konrada

"Większość uczciwych kobiet to ukryte skarby, które są bezpieczne jedynie dlatego, że ich nikt nie szuka." :)
Wydajesz się być bardzo sympatycznym chłopakiem, więc weź się w garść :) Może już poznałeś tą swoją 2-gą połówkę, ale o tym do końca nie wiesz ? Pamiętaj - życie jest tylko jedno, a każda sekunda przybliża nas do śmierci, więc łap szczęście! Nie bój się swoich decyzji. Lepiej coś zrobić i żałować, niż nie zrobić i żałować, że się czegoś nie zrobiło :)
Powodzenia :)

7098 )
 Marcindata: 15.03.2009, godz: 10:15, IP: 213.158.196.76

No przecież dobrze napisałem,na tej stronce większością są kobiety i takie są fakty.A że kobiety krytycznie patrzą na mężczyzn to już wiadomo od dawna,kawały o teściowej nie są wyssane z palca,mają uzasadnienie w rzeczywistości:)A w rozumieniu kobiety mężczyzna ma być taki taki a taki i koniec kropka nie ma dyskusji:)No i o czym ma rozmawiać mężczyzna z kobietą kiedy głównymi tematami w których się orientuje jest praca,samochody,elektronika?....Ja w sumie to mogę rozmawiać o wszystkim i nie ma dla mnie tematów które by mnie jakoś peszyły.Dobrze że w końcu Andrzej przełamał nieśmiałość ja już parę lat temu doszedłem do wniosku że warto się przełamać ale czy to spowodowało że miałem czy mam dziewczynę?Otóż nie ale i tak warto się przełamać jak to już kiedyś pisałem,ludziom kontaktowym jest łatwiej w życiu. Pozdrawiam w ten wreszcie wiosenny niedzielny dzionek:)

7097 )
 Małgosiadata: 15.03.2009, godz: 10:04, IP: 89.228.96.239

Chcę się z Wami podzielić tym, co spotkało mnie wczoraj. Byłam z trójką młodych ludzi na filmie „Popiełuszko”. Film, pomimo zawartego w nim tragizmu, jest piękny. Bardzo mi przybliżył postać ks. Jerzego. Polecam. Ale nie o filmie chcę mówić. Po seansie wybraliśmy się na obiad na olsztyńską Starówkę. Przechodziliśmy koło straganów z kwiatami. Kwiaty były przecudne, wabiły swoim kwiacianym urokiem, świeżością i tchnieniem wiosny. Zachwyciłam się nimi i postanowiłam, że w drodze powrotnej zaszleję i kupię sobie kwiatka. Powiedziałam o tym młodzieży, ale dziewczyny odradzały mi. Stwierdziły, że kwiatek może nie przeżyć drogi powrotnej, mieszkamy w innym mieście. Z żalem przyznałam im rację i zrezygnowałam. Uszliśmy parę metrów dalej, a na mojej drodze pod nogami leżała piękna czerwona róża. Młodzież stwierdziła, że to dla mnie od Pana Boga. Rozejżeliśmy się wokoło, nikt się po różę nie zgłaszał. Więc to faktycznie była róża dla mnie. :)
W naszym życiu codziennie zdarzają się takie maleńkie cuda. Musimy tylko mieć oczy szeroko otwarte. Jako „singiel” też często odczuwam samotność, z zazdrością patrzę na małżeństwa i pary trzymające się za ręce i kroczące przez życie razem. Często zadaję Panu Bogu pytanie, dlaczego to właśnie ja muszę być sama? Buntuję się i pogrążam w smutku. Wtedy też często widzę, jak Jezus bardzo mnie KOCHA, jak bardzo Mu na mnie zależy , i jak JEST bardzo blisko mnie. Czuję jak mnie dotyka w serdecznym uścisku Pani Jadzi, z którą mijam się w procesji eucharystycznej. Widzę Go w uśmiechu Pani Broni modlącej się w ciszy pustej świątyni. Słyszę Jego głos w wesołej paplaninie Mirki. I wtedy wiem, że ta moja samotność ma jakiś sens, a w moim życiu nic się nie dzieje bez woli Bożej.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam, a szczególnie tych „pojedynczych” i życzę błogosławionej Niedzieli.


7096 )
 Irena, lat 40, e-mail: irenalodz@onet.pldata: 15.03.2009, godz: 09:43, IP: 77.113.160.119

Irena średni wiek , pozna Pana.

7095 )
 Dp bardzo samotnejdata: 15.03.2009, godz: 08:56, IP: 212.160.173.18

Nie wiem, czy to co napiszę do Ciebie bedzie jakąś pociechą, ale uwierz mi, że ja dokładnie mysle to samo co TY.MAm takie same odczucia i przemyslenia. MAm 43 lata i samotność czasami staje sie nie do zniesienia.Tez zastanawiam sie, czy zbyt wiele czasu i uwagi poświęcałam innym , zamiast zająć sie własnym życiem.?Czy grzeszyłam bardziej niz inni? Czy nie zasłużyłam na odrobinę szczęścia , takiego szczęścia jakie jest udziałem większości ludzi.?JUz pomijam komentarze "życzliwych" sąsiadek, koleżanek w pracy, nawet osób w rodzinie. Wiem, jak wyglądają przepłakane noce ,smutne popołudnia, samotne wieczory. Też myślałam, tak jak TY,że skoro żyje wg przykazań, chodzę do Kosciola itd. to też bede miala to co wszycy ludzie- rodzinę, która bedzie sensem mojego zycia. Całe mnóstwo modlitw zanoszonych do Boga w tej intencji poszło na marne . .A tu nic.... chociaż czekałam cierpliwie; tylko pustka, ból .... masz racje, tego nic nie zapełni...

Więc jeśli będzie CI bardzo żle, pomyśl, że żyje gdzieś , ktoś kto doświadcza tego samego co Ty, wiem, że to zbyt malo żeby ulżyć , ale zawsze to coś....... Bądź silna, bo jeszcze niejeden raz ktoś nam powie coś " miłego".Pozdrawiam

7094 )
 Andrzej, lat 32, e-mail: cntk@o2.pldata: 15.03.2009, godz: 02:43, IP: 83.27.98.79

Z nieśmiałością u mężczyzn jest chyba różnie. Niestety ja też nie urodziłem się "podrywaczem" ale dzięki temu myślę, że jestem dobrym materiałem na męża :). Ja dopiero od miesiąca mogę powiedzieć, że nie mam problemu w zapoczątkowaniu rozmowy z dziewczyną, która się uśmiechnie do mnie. Jedynie w podstawówce miałem kontakt z dziewczynami, siedziałem w ławce z koleżanką, potem chodziłem do technikum i na studia, gdzie dziewczyn było wyjątkowo mało. I pamiętam, ze koleżanki sie usmiechały, a ja nie wiedziałem o czym rozmawiać z nimi. Moje zainteresowania skupiały się na rozmowach o "technice", komputerach itp. Prawda że to nudne :) Od niecałego roku zacząłem pracować nad sobą :) Zmieniłem styl ubierania się. Na youtube znalazłem bardzo fajne filmiki pod nazwą "flirtowanie" - miła dziewczyna ze swoim chłopakiem pomogli mi zrozumieć, że nie ma co się obawiać i w scenkach pokazali jak prowadzić rozmowę. Trochę poczytałem o byciu Alpha - o pewności siebie :). Zapisałem się na kurs języka (jestem samoukiem) na którym musiałem się przełamać i opowiadać o sobie koleżankom. W zimie poszedłem na 3-miesięczny kurs tańca towarzyskiego. Tak więc mam już punkt zaczepienia do rozmowy ;P W zeszłe wakacje chodziłem do kościoła św Anny w Wawie, było "ciekawie" ale wtedy byłem jeszcze nieśmiały :) A dzisiaj znalazłem tą fajną stronę i mam nadzieję, że spotkam samotną dziewczynę, przyszłą żonę z którą chciałbym miec dzieci. A 23 marca pójdę na mszę na 19 do koscioła na Skaryszewskiej. Ponad 5 lat przejeżdzam koło niego pociągiem i nie wiedziałem, ze mam tak blisko do kościoła. Pozdrawiam wszystkich nieśmiałych.

7093 )
 mii, lat 24, e-mail: absolutnie1@wp.pldata: 14.03.2009, godz: 23:04, IP: 89.77.149.16

hmmm..dziękuje Wam za porady...tylko..tak.. długo już czekam na 'tego' jedynego....nigdy to ja nie starałam się o faceta, w sensie,że nie musiałam robic podchodów, bo to zazwyczaj robiła druga strona..a tu taka sytuacja....Myslę sobie że..kurka....nic nie trace...zaprosze go gdzies....sprobowała, owszem, generalnie chlopak chyba mnie zbył....Nie mogę powiedzieć ze nie próbowałam..ale wciąż czuje...ze może powinnam zrobić coś więcej..może wyrażniejszy znak...w koncu zyjemy w czasach gdzie to facet nie musi już na białym koniu podjeżdzac pod wieże....Co w takim razie znaczą jego chore zagrania, ewidentne oakzywanie mi sympatii...a unikanie kontaktu poza pracą.....nawet taka sparwa jak pisanie na gg, to zawsze ja zaczynam..zagadywać..on nigdy.Kurcze...czyżby nieśmiałość mogła powodować aż tak skrajne zachowowania? a może powinnam być konsekwenta...i powiedzieć..słuchaj chłopaku, idziemy na tą kawę czy nie...??...no męcze sie strasznie...

7092 )
 dorotadata: 14.03.2009, godz: 22:54, IP: 80.201.199.151

Ech, Marcin... chyba troche przesadzasz ;-) Czasami my kobiety piszemy tu o was miłe i ciepłe słowa (choć ja akurat rzadko sie odzywam, ale teraz nie wytrzymałam). Też uważam, że mężczyzna jest po to mężczyzną, żeby był odważny. W okazywaniu uczuć też. Życze Ci i wszystkim chłopakom zaglądającym tutaj, abyś spotkał taką Kobietę, że serce na jej widok zabije Ci tak, że pokonasz wszystko, co stanie między wami, wygrasz każdą wojnę i zdobędziesz ją. Wtedy to jest miłość, jeżeli dasz za tę drugą osobę życie. Myślę, że dopiero wtedy człowiek jest szczęśliwy, kiedy tak potrafi kochać i wiem, że o taką miłość trzeba po prostu się modlić. Przecież my wszyscy takiej pragniemy, a jeżeli rozejrzeć się dokoła, to mało kto tak żyje. Bardzo trudne to jest tak na codzień.
Teraz, pisząc te słowa pomyślałam, że ja też potrzebuję ciągle nowych sił i często sporej odwagi, aby okazywać miłość moim najbliższym. Proszę też was o modlitwę za manie.
Życzę wszystkim dobrej nocy i pięknej niedzieli jutro :-)

7091 )
 Krzycho, lat 17data: 14.03.2009, godz: 22:00, IP: 93.105.157.134

Widzę że zagląda tu dużo wartościowych osób. A nie zagląda tu przypadkiem jakiś ksiądz lub osoba świecka, która dzieląc się wiedzą zechciałaby mi pomóc w rozwiązaniu pewnego dosyć złożonego problemu?

e-mail: x510@wp.pl
GG: 13784629

7090 )
 Do Marcina, lat 27data: 14.03.2009, godz: 21:39, IP: 91.94.182.83

Marcin, napisałeś prawdę. Walka o czystość jest trudna. Należę do tych osób, które nieraz stają bezsilne wobec kolejnej przegranej. Zastanawiam się, dlaczego jestem taka słaba. Ale wtedy także tłumaczę sobie, że nie należy się poddawać, trzeba wstać i iść dalej, trzeba obiecać Bogu i sobie, że będę czysta dzisiaj, jutro, wytrwać w tym postanowieniu i nieustannie je odnawiać. I jeszcze jedno: należy okazywać miłość tu, gdzie jestem, bo miłość wyzwala z egoizmu. Z modlitwą

7089 )
 rosa, lat 19data: 14.03.2009, godz: 21:36, IP: 95.108.46.169

Oj, tam zaraz przechlapane;) dobrze jest zobaczyć jak pewne sprawy wyglądają z punktu widzenia płci przeciwnej, jest to potrzebne zarówno mężycznom jak i kobietom:) a co do nieśmiałości to zgadzam się, że jeżeli chłopakowi naprawdę zależy na jakiejś dziewczynie to pomimo wszystko będzie walczyć, nawet jeśli kosztuje go to sporo nerwów i nieprzespanych nocy;) dziewczyny czesto aby podtrzymać w sobie nadzieję tłumaczą zachowania chłopaków własnie nieśmiałością, wiem bo sama tak robiłam. Ale dziewczyny uwierzcie, że nie warto się łudzić! Jeśli chłopakowi zależy, to bedzie coś w tym kierunku robić i nieśmiałość go nie powstrzyma... Wiem, że jak nam na kimś zależy to do końca chcemy wierzyć że się uda i łapiemy się każdej iskry nadzieii, ale lepiej dla nas samych bedzie zaakceptować prawdę i z pokorą ją przyjąć... mimo, że jest to trudne i że boli... im szybciej pogodzimy się z tym, że ktoś nas nie chce tym szybciej uleczymy nasze serca, a jeśli bedziemy cały czas podsycać to uczucie i łudzić się, że zdarzy się cud to będziemy sami siebie krzywdzić... Módlmy się, aby z pokorą przyjmować fakt, że ktoś nie odwzajemnia naszych uczuć. Nie można nikogo zmusić do miłości.

7088 )
 ewa, lat 19data: 14.03.2009, godz: 19:58, IP: 83.29.153.251

Musze to wykrzyczec... nie mam gdzie. Kazdy czegos sie boi. Ze w pracy, że na studiach, że znajmoi, że sympatia... A ja sie boje rzeczy bardzo prozaicznej. Przekrecic kluczyk i otworzyc apteczke. Bo znow znajde tam coraz mocniejsze leki, coraz bardziej przerazajace wyniki badan. Prosze o modlitwe w intencji mojej mamy.

7087 )
 Marcindata: 14.03.2009, godz: 19:47, IP: 213.158.196.108

Tak, tak koledzy czytajcie to co tu piszą o nas kobiety:) Ja już od dawna wiem że na tej stronie mężczyzni mają przechlapane:):)

7086 )
 merysdata: 14.03.2009, godz: 19:30, IP: 78.133.217.191

proszę o modlitwe abym poznała bliżej pewnego chłopaka który przystaje koło mnie w kościele na każdym nabożeństwie jest samotny jak ja.

7085 )
 Marcindata: 14.03.2009, godz: 16:17, IP: 213.158.196.112

2 Tematy:)
1 temat:proponuję by każdy z tych kto to czyta odmówił przynajmnije Zdrowaśkę za tych którzy walczą o czystość.To bardzo trudna walka i potrzeba tu wsparcia z zewnątrz.
2 temat:czytam właśnie artykuł na jednej ze stron katolickich w którym autor buntuje się przeciwko przymusowi narodzenia się i życia człowieka na świecie.Temat egzystencjalny i dający do myślenia bo przecież od wieków człowiek zadaje sobie pytanie:po co żyje?.Autor artykułu sugeruje że śmierć jest wybawieniem od problemów.Ale czy to nie pójście na łatwiznę?.........

7084 )
 karinadata: 14.03.2009, godz: 15:26, IP: 83.24.60.154

Rosa, bardzo słuszne stwierdzenie. po prostu mężczyznom odwagi brak:) muszą popracować nad tym :)


7083 )
 bardzo samotna, lat 42data: 14.03.2009, godz: 13:25, IP: 193.248.84.94

Witam ja jeszcze raz pozwole sobie zabrac glos w sprawie samotnosci bo duzo osob pisalo na ten temat. Jezeli pisze o samotnosci to wcale to nie znaczy, ze za wszelka cene musze znalezc meza. Prawda jest ze wiele kobiet jest bardzo samotnych w malzenstwie. Czlowiek powinien miec kogos. wypowiada sie tu bardzo wielu mlodych ludzi i aj Was rozumiem; tez kiedys tak myslalam tez tak mowilam. Akceptacja siebie ja nie pisze ze sie nie akceptuje po prostu jest mi ciezko, ze tak sie ulozylo moje zycie. Jezeli ktos traci ukochana osobe w wypadku kilka tygodni przed slubem, osobe uczciwa szlachetna to pewnie niektorzy skomentuja to Bog tak chcial, moze to bylby dran albo lobuz. Jezeli tak co robi wokol nas wielu takich ludzi, ktorzy sa katami wlasnych zon i dzieci. Niektorzy pisza ze samotnosc moze byc darem. Powiedzcie to osobie chorej, samotnej , opuszczonej. W dosc mlodym wieku zetknelam sie z bolem, ze smiercia z cierpieniem moze dlatego tyle w moi zyciu jest buntu. Bardzo latwo jest ofiarowac cierpeinie innych gorzej swoje wlasne. Czesto widziala jak zmienial sie postawa ludiz wobec wlasnego bolu i cierpienia. Widzialam ludzi , ktorzy byli blisko Boga, ktorzy wpadali w ciezkie depresje, uzaleznienia. Ludzi ci wczesniej dawali setki pseudorad. Jestem niestety cos w naszym spoleczenstwie kobieta samotna bezdzietna to i gorsza, spotkala sie tze z opinia zeby bil, zeby pil ale zeby byl i to kobiety tak mowily. Z jednej strony samotnosc jest straszna, z drugiej lepiej byc samemu niz w zlym tpwarzystwie. Tylko jak dlugo moze byc samemu. Jestes chory nie ma Ci kto szkalnki wody podac takze finansowo tez jest ciezko samemu. Czy mam zal do Pana Boga, tak jest mi przykro, ze tak wiele zostalo mi odebrane w zyciu a staralam sie byc Jego wiernym sluga. Myslalam, ze starajac sie zyc w zgodzie z Jego nauka i przykazaniami ochroni mnie. Ani rzucenie sie w wir pracy, ani poswiecenie sie innym ludziom nie zabija w czlowieku rozpaczliwego krzyku bolu i samotnosci. Moze za bardzo skupiona bylam na pomocy innym ludziom zabraklo mi czasu dla samej siebie. Dom pelen ludzi z czasem opustoszala. Postrzegana mnie zawsze jako osobe bardzo silna, mocna, przebojowa, nikt chyba nie zdawal sobie sprawy z tego co tak naprawde krylo sie w srodku. Zaplacilam wielka cene za decyzje moich rodzicow i nieraz zadaje sobie to pytanie co oni takiego zrobili zlego w zyciu , ze moje zycie jest tak trudne i smutne. Niestety nie moge im zadac tego pytania i tak niczegi by nie zrozumieli. Pozdrawiam wszystkich, ktorzy sa samotni.

7082 )
 Do Mii_2 ;)data: 14.03.2009, godz: 09:05, IP: 149.156.124.19

Zgadzam się całkowicie z wpisem "Do Mii". Nawet najbardziej zamknięty w sobie i nieśmiały mężczyzna jak mu się naprawdę i bez wątpliwości podoba jakaś kobieta to się przełamie i "coś" zrobi - umówi się, będzie próbował nawiązać kontakt ;). Natomiast jak mu się podobasz tylko "trochę" to być może jak go zaprosisz to się umówi (a może nawet na pewno się umówi), tylko jest pytanie czy taka relacja będzie dla Ciebie satysfakcjonująca. Ja osobiście nie traciłabym na nią czasu, bo zamiast radości przyniesie Ci wiele rozczarowania. Chociaż może są kobiety, którym odpowiada rola "mężczyzny" w związku - mnie z całą pewnością nie, wiem bo się przekonałam. A Ty zrobisz jak uważasz. Pozdrawiam serdecznie.

7081 )
 Małgosiadata: 14.03.2009, godz: 07:53, IP: 89.228.102.171

Samotność

Nie proszę o tę samotność najprostszą
pierwszą z brzega
kiedy zostaję sam jeden jak palec
kiedy nie mam do kogo ust otworzyć
nawet strzyżyk cichnie choć mógłby mi ćwierkać
przynajmniej jak pół wróbla
kiedy żaden pociąg pośpieszny nie spieszy się do mnie
zegar przystanął żeby przy mnie nie chodzić
od zachodu słońca cienie coraz dłuższe
nie proszę Cię o tę trudniejszą
kiedy przeciskam się przez tłum
i znowu jestem pojedynczy
pośród wszystkich najdalszych bliskich
proszę Ciebie o tę prawdziwą
kiedy Ty mówisz przeze mnie
a mnie nie ma

ks. Jan Twardowski


7080 )
 ABC, lat 23data: 14.03.2009, godz: 04:49, IP: 81.190.91.244

Do Artura Wnęk

Dziękuję o zamieszczeniu informacji o Marcie Robin, dzięki Tobie dowiedziałam się o jej istnieniu. Świadectwo jej życia jest naprawdę niesamowite i mam nadzieję, że wpłynie ono też na moje życie.
Pozdrawiam serdecznie.

7079 )
 Do miiidata: 13.03.2009, godz: 23:20, IP: 86.143.221.107

Wiem, ze zaraz sciagne na siebie gromy, no ale trudno. Moim zdaniem to Ty daj sobie z nim spokoj. Jakby mu naprawde, naprawde zalezalo sam by Cie zaprosil na kawe. A jego 'wyzdrowienie' bylo, moim zdaniem, grzecznym unikiem. Zasluzylas na to by byc adorowana, wiec poczekaj na kogos, kto nie bedzie sie bal zaprosic Cie na kawe.

No wlasnie, banie sie, bycie niesmialym. Prawde mowiac, to ja w to wszystko nie za bardzo wierze. Jezeli kobieta naprawde, naprawde podoba sie mezczyznie to on zrobi co w jego mocy zeby ja lepiej poznac, niesmialy czy nie. Jezeli mowi, ze jest niesmialy to znaczy, ze nie podoba mu sie ona az tak bardzo.

7078 )
 miii, lat 25, e-mail: absolutnie1@wp.pldata: 13.03.2009, godz: 21:51, IP: 89.77.149.16

Witajcie....w skrocie moje życie jest pasmem poszukiwań tego jedynego, ale za każdym razem jak trafiam na kogos to po czasie to okazuje się 'nie to'. W pracy mam kolegę..ewidentnie 'mamy się ku sobie'...dobrze nam sie rozmawia, na swój widok...robi nam się 'gorąco' ..to ewidentnie...zauroczenie..Kurcze....tylko on jest bardzo skryty...podobno jest nieśmiały w stosunku do dziewczyn, tak o nim mowią, pomijając że podobno jest bardzo równym chłopakiem....i ja to czuje....może to TEN?????ale....co tu zrobić..aby sie przekonać....on w życiu nigdy nie zaproponuje żadnego spotkania..Ja ostatnio zaproponowałam że może poszlibyśmy pogadać, gdzieś na kawę..a on stw. ze możemy iść...tylko musi wyzdrowiec....ja myśle że on ma jakieś hamulce.....co tu zrobic..........wciąż o nim myśle...'wpadłam jak śliwka w kompot..'


7077 )
 Izadata: 13.03.2009, godz: 19:31, IP: 213.17.128.2

Do JAnka i Konrada

ODWAGI!!!My kobiety czekamy az wyciągnięcie do nas dłoń...czekamy na Was zawsze....nie bójcie sie do nas podejśc po mszy świetej, nie bójcie sie pochwalić, nie bójcie powiedzięc chociaż Cześc. Co słychać...przecież to wy jestescie Lwami :)) Kultura osobista i szacunkiem zdobędziecie nasze serce na wieki :))

7076 )
 rosa, lat 19data: 13.03.2009, godz: 19:21, IP: 95.108.46.169

do Konrada

posłuchaj tych którzy radzą Ci zagadac do tej tajemniczej nieznajomej:) ja też jestem taką dziewczyną, często sama w Kościele, nie rzadko zamyślona... Czasem widzę, że jakiś chłopak się na mnie patrzy z zainteresowaniem, zdarzyło się nawet, że wymienilismy uśmiech i co? I nic... w duchu marzyłam, żeby poczekał pod kościołem, zagadał, cokolwiek... A on poszedł w drugą stronę... Ja jestem z tych dziewczyn (myśle że jest ich pełno), które uważają, że pierwszy krok nalezy do mężczyzny, szkoda tylko że tak mało odważnych facetów na tym swiecie... Domyślam się, że nie którzy są bardzo nieśmiali, ale jeżeli chłopakowi zależy na porządnej, wierzącej dziewczynie musi byś przygotowany na wysiłek... Musi umieć przełamac nieśmiałość i lęk przed odrzuceniem... Naprawdę warto. Odwaga to dziś rzadko spotykana cecha mężczyzny i wiem, ze wiele wspaniałych dziewczyn dałoby wiele, aby spotkać fajnego, porządnego, ale przede wszystkim odważnego chłopaka, który potrafiłby zawalczyć... Tak wieć drogo Konradzie do dzieła! Zobaczysz, że warto! Powodzenia!:)

7075 )
 Nusiadata: 13.03.2009, godz: 19:01, IP: 84.38.84.63

Konrad,
Mój chłopak myślał dokładnie to samo i też nie podszedł. ‘Wpadliśmy’ na siebie jakiś czas później i wtedy dopiero zdobył się na odwagę:), ale byłoby mi naprawdę miło, gdyby wtedy zaczął jakoś rozmowę. Tak więc z jednej strony mogliśmy się poznać wcześniej, ale z drugiej strony czas, kiedy go nie znałam i byłam sama, też wiele mnie nauczył: jak wielkim darem jest dla nas drugi człowiek… Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo odwagi:)

7074 )
 Marcindata: 13.03.2009, godz: 15:43, IP: 213.158.196.68

Oglądałem niedawno pogrzeb prof.Zbigniewa Religii i to co o nim mówili jego przyjaciele i pacjenci.Z jednej strony był on zdeklarowanym ateistą i jego pogrzeb był świecki a z drugiej był wspaniałym lekarzem który uratował wielu ludziom życie i dla nich był bohaterem.Miłość blizniego była dla niego czymś co dawało mu radość pomagania innym,jego pacjenci wspominają iż bardzo cieszył się z każdego uratowanego życia.I to właśnie te wzruszające świadectwa pacjentów zmieniły moje patrzenie na tego człowieka który kierował się w życiu Dekalogiem mimo iż nie uznawał Boga.Polecam jego duszę Bożemu Miłosierdziu z nadzieją że Bóg który widział jego dobre czyny okaże mu swoje miłosierdzie.

7073 )
 pobożna dziewczynadata: 13.03.2009, godz: 15:39, IP: 79.162.159.185

Wiesz Konrad ,poprosu zagadaj do tej dziewczyna i popros czy mozesz odprowadzic ją do domu, w ten sposob mozecie sie poznac.
Życze wam i sobie wiecej odwagi w poszukiwaniach : )

7072 )
 Artii, lat 34data: 13.03.2009, godz: 13:22, IP: 77.253.110.251

Moze bylo jej smutno ze nie ma odwagi poznac Ciebie osobiscie. Na nastepny raz przekazania pokoju usmiechnij sie do niej :) po wyjsciu z kosciola zagadaj ja na przyklad ze ladna jest pogoda ;) albo ze do twarzy jej w tej kurtce ;) itp.

7071 )
 Yoaska, lat 18data: 13.03.2009, godz: 12:23, IP: 83.29.161.90

Do Konrad:
Wiesz, ja jestem taka dziewczyna. Kiedy w prawie pustym kosciele widze kleczacego w poblizu sympatycznego chlopaka, gdy podaje mi reke na przekazcie sobie znak pokoju, mysle czasem, ze warto byloby go poznac. Bo juz z gory wiadomo, ze wyznajemy podbne wartosci, skoro spotykamy sie w takim miejscu. Jako kobieta, nigdy nie odezwe sie pierwsza. A on? Ze niby nie wiadomo o czym? Ja mysle ze prosto i zwyczajnie. Ze moze by tak herbata, bo pewnie zmarzla w kosciele. Albo, ze przeciez jest piatek. I czemu ma taka smutna twarz. Nikit nie mowi ze wyniknie z tego wielka milosc. Moze nic z tego nie wyniknie, moze bedzie sie spieszyla. Ale zawsze warto.

7070 )
 janek, lat 25data: 13.03.2009, godz: 11:17, IP: 83.2.187.24

Konrad – wiem coś o tym, też mam podobne sytuacje, często właśnie podczas Mszy św. widzę dziewczyny, ale zawsze brakuje odwagi by później podejść itd. Często tłumaczę sobie, że sytuacja niesprzyjająca, za dużo ludzi dookoła, którzy mnie znają, że niby o czym porozmawiać by dziewczynę zainteresować itp. Dziewczyny, które spotykam w Kościele, wydają się inne, właśnie takie z jakimi chciałbym dzielić życie. Może obrażam Boga, tym że zamiast skupić się na Mszy św., na modlitwie myślę o dziewczynie która mi się spodobała, a którą mam okazję spotkać tylko w Kościele. Bóg stawia przede mną dziewczyny, tylko czemu nie dał odwagi by się do niej odezwać?

7069 )
 Marcindata: 13.03.2009, godz: 10:55, IP: 213.158.196.119

No tak Wielki Post jak słusznie zauważył Artii jest czasem metanoi,przemiany serca do której jesteśmy w tym czasie w sposób szczególny wezwani.Jednak dla mnie oprócz przemiany serca ważne są odpowiedzi na pytania o pracę czy o to czy w końcu kogoś znajdę czy nadal mam żyć w pojedynkę.Dla mnie metanoia to nie tylko oczyszczenienie wnętrza z grzechów i wad ale i chciałbym "oczyścić" się z samotności i niepewności związanej z dostatkiem materialnym którego też pragnę.Moje pragnienia są podzielone na trzy równe części:1/3 to pragnienie świętości,1/3 to pragnienie bycia z kimś i 1/3 to pragnienie dostatku materialnego.Brak którejkolwiek z tych części wydaje mi się poważną sprawą.No ale te pragnienia są w moim sercu już od lat i na razie ich realizacja jest raczej przeciętna.Bo tu po prostu nie wystarczy powiedzieć:"chcę",musi być jeszcze:"wiem jak to zrobić".Jeśli więc ktoś wie jak "to" zrobić niech napisze,będzie miło:) Pozdrawiam:)

7068 )
 karinadata: 13.03.2009, godz: 10:51, IP: 83.28.70.39

do Konrada,
ta dziewczyna pobożna, pewnie jak wiekszosc którym troche samotnosc dała popalic, zwątpiła juz pewnie ze ten los się zmieni, moze jest rozgoryczona i smutna(choc nie znamy jej to tylko "może") być może rozczarowana mężczyznami których spotkała. I moze byc zamknięta, może czeka na wielką miłosc która w pewnym wieku nie zdarza się od tak, muszą byc pewne etapy, dziewczyny nie zakochują się tak szybko przed 30. Ale to domniemanie. Najlepiej byłoby gdybys jakos zagadnął ją zupełnie delikatnie, zapytał o coś, potem przy drugim przypadkowym spotkaniu zaprosił na kawę jesli będzie wyrażała chęc rozmowy.. tak naturalnie. Moze jest nieśmiała i niepewna. Mimo to warto spróbowac a nie tylko przyglądać sie i czekać na cos co się moze nie wydarzyc.. Moze chociaż spróbujesz się przekonać.. powodzenia w pokonywaniu niepewnosci.

7067 )
 karinadata: 13.03.2009, godz: 10:43, IP: 83.28.70.39

do Izy (Twój cyt:"Może Pan Bóg chroni przed nieszczęśliwym małżeństwem właśnie samotnością, może chce ustrzec przed gorszym cierpieniem jakim jest zdrada, utrata małzonka, jego odejście, kłótnie i porażki na drodze małżeńskiej... " )

Tak Izo, rzeczywiscie jest wiele takich małzenstw.. i nie wiemy przed czym Bóg nas chroni. Moja kolezanka równiez chciała koniecznie byc z kimś bo nie mogła zniesc samotnosci, wybrała na pozór dobrze bo ułozonego chłopaka który dochował czystości tak jak ona, ale teraz stoi przed tak trudnymi wyzwaniami.. i pojawiła sie inna i weszła butami w ich małzenstwo..
Nigdy nie wiemy czy to o co prosimy bedzie dla nas najlepsze..
i samotnosc nie musi byc dla nas czyms najgorszym.

Musimy pytac Boga, co jest dla nas lepsze, może to przed czym tak uciekamy? Mimo to kazdy pragnie byc szczesliwy i z marzeń nie możemy zrezygnować, ale jeśli trzeba bedzie przyjąć wolę Pana.

7066 )
 adonajkadata: 13.03.2009, godz: 10:32, IP: 83.175.191.4

Do Konrada

Podobał mi się Twój opis zaistniałej sytuacji :-). Powiem Cie ze mi tez się tak czasem zdaza ze siedzę w kościele lub w innym miejscu obok młodego chłopaka i te spotkania tylko na tym się kończą. A może zarówno Ty jak i ja gdybyśmy w jakiś sposób podjeli jakąś rozmowę może udało by się zawrzeć znajomość. Ale powiem Ci z własnego doswiadczenia że może jednak następnym razem spróbuj zarezykować :-). Nawet jak wyjdziesz z koscioła i nie jest ci po drodze to zapytaj czy możesz jej potowarzyszyć a rozmowa może się jakoś potoczy (np jak ma na imie, czy tu mieszka na stałe itp). :-). Bo jak ja czasem jestem w takiej sytuacji jak ta dziewczyna o której pisałeś, to myślę sobie :-) "szkoda że przeszedł z taką obojętnością, pewnie jest już zajęty" lub inne myśli tego typu ;-).

Pozdrawiam i życzę odwagi której w ostatnich latach jest w ludziach coraz niej :-)

7065 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 13.03.2009, godz: 09:17, IP: 195.189.142.47

TAK WIĘC DZIŚ TRZYNASTEGO JEST DNIEM MARYJNYM TAK MOŻNA POWIEDZIEĆ. MARYJA OBJAWIŁA SIĘ W FATIMIE 13 DNIA ORAZ WE WŁOSZECH PIELĘGNIARCE PIERINIE GILII W MONTICHIARI , PROSZĄC BY KAŻDY DZIEŃ TRZYNASTY MIESIĄCA BYŁ DNIEM MARYI ORAZ JEŻELI KTOŚ BY MÓGŁ TEGO DNIA BYĆ TEŻ NA MSZY ŚWIĘTEJ W KOŚCIELE .

7064 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 13.03.2009, godz: 09:10, IP: 195.189.142.47

DZIŚ JEST 13 DZIEŃ MIESIACA . MOŻNA NAZWAĆ TEN DZIEŃ DNIEM MARYJNYM . KAŻDEGO DNIA 13 MIESIĄCA BYŁY OBJAWIENIA W FATIMIE ORAZ W 1947 r. WE WŁOSZECH MARYJA OBJAWIŁA SIĘ PIERINIE GILII W MONTICHIARI , MÓWIĄC JEJ O GODZINIE ŁASKI I MODLITWIE I POKUCIE. ORAZ BY KAŻDY DZIEŃ 13 MIESIĄCA BYŁ DNIEM MARYJNYM . . WIDZICIE LUDZIE PO ŚWIATOWEMU MÓWIĄ ŻE 13 TO DZIEŃ PECHOWY A RELIGIJNIE WYNIKA , ŻE TO DZIEŃ DOBRY I BOŻY Z ŁASKAMI MARYJNYMI. POZDRAWIAM .

7063 )
 Konwaliadata: 13.03.2009, godz: 07:39, IP: 80.53.199.243

Do Konrada 26
Jesteśmy we wspólnocie anonimowi... masz rację... i to właśnie jest smutne...
Ale może zacznijmy to zmieniać....
Jeżeli masz ochotę zagadać do tej dziewczyny to poprostu to zrób... I nie czytaj z jej miny.. ;) jaka ona jest... heh.. Ja bym zagadała (jak bym była Tobą :P) o czym kolwiek.. tak spontanicznie... może poprostu powiedz że chciałeś ją zaprosić na kawę i pogadać...?:)
Ja na jej miejscu byłabym mile zaskoczona heh :)

7062 )
 Konrad, lat 26data: 12.03.2009, godz: 23:44, IP: 212.191.80.141

Tak się złożyło, że poszedłem dzisiaj do Kościoła na Mszę Świętą. Usiadłem za pewną dziewczyną, którą znam tak tylko z widzenia (ona mnie raczej nie zna).
Całkiem fajna jest ta dziewczyna, od jakiegoś czasu się jej przyglądam. Na "przekażcie sobie znak pokoju" podaliśmy sobie dłoń i w zasadzie to wszystko. Po Mszy Świętej rozeszliśmy się, każdy do swojego domu.
Wydaje mi się, że jest ona sama, bo raczej nie widuję ją w towarzystwie chłopaków. Miała dzisiaj lekko smutnawą twarz, o czymś pewnie myślała, ale i tak przebijał się przez nią optymizm.
Tak sobie pomyślałem, że fajnie by było pogadać z tą dziewczyną. Ale o czym? Przecież nie znam jej. Jesteśmy dla siebie obcy. Hmm, niby tworzymy wspólnotę parafialną, ale tak naprawdę jesteśmy anonimowi.
Ponadto wydaje mi się, że dziewczyny, które widuję w Kościele są takie skryte, niedostępne. Przynajmniej ja buduję sobie obraz pobożnej dziewczyny do której trudno zagadać.

7061 )
 Dzbanek z Olowkamidata: 12.03.2009, godz: 21:57, IP: 83.30.170.213

Samotnosc nie zawsze jest wynikiem tego co nam dal Pan Bog albo czego nie dal.

Samotnosc jest czasami wynikiem naszych lękow, decyzji podjetych z roznych powodow... A Pan Bog nie jest cudownym czarodziejem ktory sprawi, ze zmienimy sie, umocnimy, ze staniemy sie lepsi.

To prawda, daje nam ku temu okazje. Ale nie liczcie na to, ze zmieni sie za was!

To, jak postrzegacie swiat to efekt waszych doswiadczen, wychowania, relacji w rodzinie, od tego tez zalezy czy lubicie siebie czy nie. Nie wszystko jest zalezne od nas -bo nie uda sie nam sprawic, ze wiekszosc kobiet i mezczyzn bedzie w porzadku wobec nas. Ale jest duzo rzeczy ktore mozna zmienic w sobie, na lepsze.
I w tym pomoc moze Pan Bog. Stawiajac na drodze zycia ludzi, stykajac nas z ludzkim cierpieniem, doswiadczajac przezyciami... takze samotnoscia.

Samotnosc moze byc darem. To zalezy od nas, jak ja przyjmiemy.
dobrego dnia!

7060 )
 samotność w małżenstwiedata: 12.03.2009, godz: 19:42, IP: 87.239.78.146

witam.
Jak widze wiele sie tu pisze o samotnosci....
kazdy chce znalezc 2 połówke... wiadomo -razem zawsze razniej

a co z samotnoscia w malzenstwie?
gdy dwoje ludzi ciagle sie mija
brak rozmow..dotyku..

ciezko mi to opisac..

moje małżenstwo to pomyłka
pytanie; dlaczego musze cierpiec?
Bog wystawia mnie na probe...

jestem dobra szlachetna kobieta,ale nie wiem jak długo wytrzymam z takim niby życiem

chcialabym miec przyjaciela,ktory mnie zrozumie i doceni
mezowi jestem obojetna, traktuje mnie jak powietrze

BOŻE daj mi siłe do życia
MARYJO opiekuj sie mna...



7059 )
 misia, lat 30, e-mail: misia79w@wp.pldata: 12.03.2009, godz: 19:24, IP: 83.31.19.180

do kariny i Izy
Dziękuję Wam za wasze wpisy. Za to, że pozwoliłyście Bogu posłużyć się sobą, by przypomnieć mi, że nawet samotność może czemuś służyć i jest widocznie czasem danym mi przez Niego. I choć nadal ciąży mi ona na sercu, to jednak postaram się bardziej przeżywać ją z Chrystusem.
Dziękuję :)

7058 )
 Izadata: 12.03.2009, godz: 18:29, IP: 213.17.128.2

Do KAriny

Zgadzam się, że czas dany nam przez Boga jest czasem tylko dla nas i Niego, by zmienić nas w środku. Niestety dużo z nas ma głebokie rany, które uniemożliwiają lub tez utrudniają nam fukcjonowanie w bliskiej relacji z druga osobą. Chociaż samtoność jest bolesna. ale przeciez musi czemuś służyć. NIc nie dzieje się bez przyczyny...może ten czas na pustyni jest porą by uporządkowac bałagan w nas samych, zrobić "wiosenne porządki" i chociaż jest to trudne ale warto "umrzec "i narodzić się na nowo z nową "zdrową" osobowością. Obserwuję ludzi, widze, ze dużo z nich szuka, szuka szuka...ale ma jednocześnie mnóstwo balastu i kamieni na sobie. Może Pan Bóg chroni przed nieszczęśliwym małżeństwem właśnie samotnością, może chce ustrzec przed gorszym cierpieniem jakim jest zdrada, utrata małzonka, jego odejście, kłótnie i porażki na drodze małżeńskiej. My nawet nie zdajemy sobie sprawy jak Ogromne Problemy maja teraz małżonkowie...naprawdę..znam dużo młodych małżeństw,które borykają się ze straszliwymi troskami...wielu ludzi mówi, że nawet żałują wejścia w związek małzeński. Bywa, że bojąc się samotności ludzie biorą ślub a potem...bolesna rzeczywistość.
Ale jest oczywiście jeszcze druga strona medalu...wyczekiwana miłośc jest przez nas bardziej szanowana i doceniana :) Życze wszystkim pieknej miłości!

7057 )
 Kasia, lat 26data: 12.03.2009, godz: 17:42, IP: 80.244.146.96

Do Janek i Konrad

Mam dokładnie takie same odczucia jak Wy...

7056 )
 Monika, lat 35, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 12.03.2009, godz: 17:33, IP: 79.186.127.129

Janku "niedługo" tzn dzisiaj. Zapytam Czy przebojowy facet zapewni spokojne i uporządkowane życie? Czy wystarczy mu żona i budowanie i pielęgnowanie własnego gniazdka? Bo życie zwyczajne przebojowe nie jest. Są chwile radosne i bolesne. Janku masz czas aby się przygotować. Nie rozczulaj się nad sobą ale żyj sumiennie każdego dnia i otwieraj serce przed Bogiem.

Jedna z osób poruszyła temat wiary. Oczywiście wierzę i myślę o Składzie Apostolskim. W moim ulubionym filmie "Selena" pada takie zdanie jak będziemy sławni to pojedziemy do Disnejlandu. Było to kiedy Selena była mała i jej ojciec odkrył u niej talen piosenkarki. Założył rodzinny zespól muzyczny, bo jak tłumaczył Selena śpiewa prosto z serca. I zapytał córeczkę czy wierzy że jak da z siebie wszystko to pojedzie do Disnejlanu. Selena odpowiedziała Wierzę. Kiedy była dorosła i rzeczywiście odnieśli sukces. Po nagraniu płyty powiedziała do taty że jest głodna i chce swoją ulubioną pizzę. Kiedy siedzieli przy stole ojciec powiedział że Selena przełamała wszystkie bariery i jest z niej dumny. Selena odpowiedziała to teraz Disnejland. Ojciec powiedział Pamiętasz.

Tak samo jest z wiarą w Boga. A co nam Bóg obiecuje "że u Niego mieszkań jest wiele" i że Jego Syn nam je przygotuje. A co my mamy zrobić " nawrócić się i wierzyć w Ewangelię". Powiedz co ma uczynić Ci Bóg abyś w Niego uwierzył ? Chcesz prawdziwego Boga czy karykaturę? A może chcesz sam Go wymyśleć?

7055 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 12.03.2009, godz: 15:33, IP: 91.203.96.55

JEŻELI KTOŚ BY DZWONIŁ DO TEJ LINII MODLITWY DO STOWARZYSZENIA POMOCNIKÓW MARIAŃSKICH U KSIĘŻY MARIANÓW TO NAJLEPIEJ DZWONIĆ TAK OKOŁO 10 GODZ. DO DO 13 GODZ. TAK W PRZYBLIŻENIU BO PÓŹNIEJ ONI SIĘ MODLĄ TAK O LUB PO 14 GODZ. W PODANYCH INTENCJACH . .
MODLITWA ZBIOROWA LUDZI MA POTĘŻNĄ MOC U PANA BOGA. TAK MYŚLĘ. . . POZDRAWIAM .. . . NO I ZNIKAM JAK MGŁA, KTÓRA RANO SIĘ POJAWIA A POTEM ZNIKA. ŻARTUJE . .NIE TRAĆMY WIARY I POCZUCIA HUMORU .

7054 )
 Dietrich, lat 22data: 12.03.2009, godz: 15:11, IP: 87.206.68.115

Matanoia jest greckim słowem, oznacza zmianę myślenia. Tak się złożyło, że nasze słowo "nawrócenie" jest przekładem łacińskiego conversio, a nie greckiej metanoi. Dla mnie wołanie Jezusa przemawia dużo bardziej, gdy brzmi "zmieńcie swój sposób myślenia" i, co za tym idzie, działania. W tym wersecie «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!» (Marek 1,15) nie tylko słowo "nawracjacie się" jest ciekawe. To, co polszczyzna oddaje jako czas, który się wypełnił, jest wyrażone w grece jako kairos. Gdyby chodziło o czas w znaczeniu linearnym, historycznym, słowo chronos byłoby właściwsze. Tymczasem "kairos" oznacza dogodny moment, sposobność, okazję. Tak więc myślę, że można spróbować oddać powyzszy werset np. tak: "Teraz właśnie jest właściwa chwila i królestwo Boże jest na wyciągnięcie ręki. Zmieńcie sposób myślenia i wierzcie w dobrą wiadomość".

7053 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 12.03.2009, godz: 13:40, IP: 77.253.117.57

Pamietacje ze mamy Wielki Post, to szczegolny czas w roku, czas metamoni (przemiany).

7052 )
 JACEK " TYGRYSEK "data: 12.03.2009, godz: 11:58, IP: 195.189.142.49

ALDONA FAJNA LITANIA. PRZY STOWARZYSZENIU I ZGROMADZENIU KSIĘŻY MARIANÓW DZIAŁA TAK ZWANA LINIA MODLITWY GDZIE MOŻNA DZWONIĆ I PROSIĆ O MODLITWĘ GRATIS MODLĄ SIĘ TAM NA RÓŻAŃCU I KORONCE DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO LUB KORONCE 10 CNÓT EWANGELICZNYCH NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY TYLKO TRZEBA POWIEDZIEĆ IM ŻE DZWONIMY DO LINII MODLITWY BO TEŻ TAM MAJĄ WYDAWNICTWO KSIĄŻEK RELIGIJNYCH OTO NUMER STACJONARNY DO LINII MODLITWY W WARSZAWIE 022- 833-32-34.

7051 )
 Konrad, lat 26data: 12.03.2009, godz: 11:34, IP: 212.191.80.141

Mogę się podpisać pod tym co napisał Janek.
Też czuję się jakbym zmarnował lata studiów, ponieważ jak dotąd nie poznałem swojej drugiej połówki. No cóż, może ze mnie taki nieudacznik, może mało atrakcyjny, nieśmiały, skryty... nie wiem.
Niby praca magisterska obroniona na 5, teraz praca, jednak w kategoriach damsko-męskich nigdy nie udało mi się odnieść jakiegokolwiek sukcesu.
A gdy ktoś mnie się pyta, kiedy się w końcu ożenię, zaczynam się sztucznie uśmiechać i powiadam, że jeszcze przyjdzie na to czas, choć w moim wnętrzu czuję się wypalony.

Wydaje mi się, że jedyne co mi brakuje, to przebojowości i pewności siebie. Niestety, tego się wymaga od mężczyzn. I nawet dyplom ukończenia studiów, czy całkiem niezła kondycja fizyczna nie wystarczają.

7050 )
 karinadata: 12.03.2009, godz: 09:00, IP: 80.244.134.54

do ** nie mysl ze napisałam o tym ze osoby poranione czy z problemami nie mają prawa do życia w małzenstwie. oczywiscie ze mają.. ale wtedy jeśli są do tego zdolne i depresja nie weżmie górę. w poradniach małzenskich często takie osoby mówią ze nie radzą sobie z "wyzwaniami" małzenskimi, trzeba poznac symptomy choroby . Pan Bóg zna nas lepiej niz my sami i czasem daje takim osobom czas na rehabilitację . jak Konwalia napisała trzeba powierzyc wszystko Bogu , ON uzdrawia, albo uzdalnia nawet w chorobie .i tez jestem (Konwalio) za..by to Bóg wybrał nam małżonka:) a wiec trzeba byc cierpliwym.
nadzieja zawsze musi umrzec ostatnia, wierzę ze z Bogiem nie ma nic niemozliwego przekonałam się juz o tym, ze niemozliwe staje się możliwe..zwątpienie tylko paralizuje. I będę cierpliwa jak długo trzeba będzie jesli taka wola Pana.Nie zazdroscmy innym ze łatwo im przychodzi, bo nasz trud zaowocuje na zycie wieczne, tam zobaczymy wszystkie zgromadzone skarby naszych wysiłków. o tym poświadczają święci.

7049 )


Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej