Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 KPdata: 12.05.2009, godz: 19:55, IP: 93.105.157.134

Skoro już mowa o zawiedzeniu wynikającym ze znajomości internetowych.....
Czy Wy też tak macie że nawet jeśli wirtualny kontakt wydaje się serdeczny to po jakimś czasie (w moim przypadku mniej więcej tyle samo dla każdej osoby) kontakt po prostu zanika bez słowa pożegnania?
Swoją drogą to znajomości wirtualne mnie już zmęczyły. Chyba łatwiej już zaczepić dziewczynę na ulicy..... Tylko szkoda że nie mam na tyle odwagi. :-( Heh....

W ogóle mam wrażenie że ludzie na ulicy podśmiewają się ze mnie, komentują. Kilka razy przeciągnięto mnie "z bara". Nie omieszkałem się usztywnić żeby ich bardziej zabolało ale liczy się fakt..... Ale wchodzę do domu, patrzę w lustro i wszystko wydaje się być w porządku. (?) Nie mam zielonego pojęcia o co chodzi, ale z takim poczuciem nawiązać kontakt z dziewczyną to już całkiem katorga.

7868 )
 Gosia, lat 24data: 12.05.2009, godz: 18:36, IP: 149.156.124.3

Witam!
Mam do Was prośbę o radę w pewnej sprawie...mój chłopak został zaproszony na wesele przez jego znajomą, i zgodził się z nią iść a ja nie wiem czy powinnam mu na to pozwolić. Nie wiem czy ta dziewczyna zdaje sobie sprawę że on jest w związku ze mną, zresztą oni znają się dłużej niż ja znam go. Pomóżcie.

7867 )
 Izadata: 12.05.2009, godz: 18:29, IP: 213.17.128.2

Do Krzysztofa

Karzysiek...UDA się na pewno, spotkałeś w życiu "ciężki" kaliber kobiet...niestety i takie jesteśmy. NIe każda z nas jest klejnotem wartym codziennego spogladania. Ale powiem Ci w sekrecie, że sa jeszcze na tym świecie "ukryte" niewyszlifowane diamenty...ja osobiście kilka takich znam, które cierpią bardzo w samotności i czekają na dłonie, w które będa mogły się wtulić. Ja także spotkałam Pysznych zadufanych mężczyzn, przez których moja samoocena spadała do poziomu - 0. Tak juz jest na tym świecie, że dobrych ludzi trzeba szukac ze świeczką. Jak to sprytnie określił Marcin...szatan ma swoje 5 minut, dlatego tak bardzo miesza w naszym życiu. Do góry głowa. Pomódl się do Matki Bożej od Wykupu Niewolników o uwolnienie z niewoli "zlych" znajomości z kobietami i.....uwierz w siebie:)



Do MArcina

Nono, dawno tak duzo nie pisałeś. Widocznie pogoda tak na Ciebie działa...ale czasami trzeba sobie "pogadać" Z twojego wpisu wynika, że jestes "doświadczonym" przez życie mężczyzną...Śięci na których się powpołujesz patrzą na Ciebie z zadowoleniem z góry i wychywalają Ciebie przed tronem Bożym :)Powodzenia

7866 )
 Ola , lat 19data: 12.05.2009, godz: 18:24, IP: 193.142.115.137

Do Marcina :)
Piszesz tak pięknie...
Dziwie się, tym trzem wartościowym dziewczynom, że jak sam kiedyś pisałeś "żadna nie dała Ci szansy" ... :|

7865 )
 Alicjadata: 12.05.2009, godz: 16:05, IP: 83.31.38.138

Do zawiedzionego Krzysztofa......
czy wpisałeś prawidłowy adres e mail??... bo nie można Ci wysłać wiadomości na pocztę
pozdrawiam :)

7864 )
 Do Marcinadata: 12.05.2009, godz: 15:36, IP: 89.174.66.2

Marcinie pisząc o dobrych,wartościowych dziewczynach,jakie cechy tych dziewczyn masz na myśli.Zdaję sobie sprawę,że kazdy facet ma swoje zdanie na ten temat,ale mnie interesuje właśnie Twój punkt widzenia.

7863 )
 mariolkadata: 12.05.2009, godz: 14:44, IP: 78.131.188.14

do Basi Ja bym chciała ale wolny termin jest dopiero we wrześniu a ja niemogę .Pozdrawiam.

7862 )
 mona lisa, lat 34, e-mail: moni75.33@O2.pldata: 12.05.2009, godz: 12:38, IP: 193.39.71.97

Do Zawiedzionego(Krzysztofa)
POruszył mnie Twój wpis, cieszę się,że domagaśz się odpowiedzi ,że może to Ty jesteś zły, ale o tym później,
cieszę się że jakoś dbasz o to,aby ciągnąć wątek zawierania znajomości przez net, bo widzę że tu jest gro innych tematów, w których się gubię,więc pisze tylko do tych, co szukają połówki,
otóż, to nie jest tak że wy Chłopcy dajecie się omotac dziewczynom a one nie(mam na swoim koncie znajomość ,gdzie facet mnie zakręcił a potem się nie zdecydował) i to ja -dziewczyna nie powinnam sie dawać omotać, po drugie uwierz, ja też spotkałąm się ze dwa razy z chłopakiem poznanym przez net
i musiałam ciężo odchorowąć, to, co piszesz o swoich 30 koleżnkach z netu, to włąśnie też tyczy się tych moich niby kumpli , co mnie łaskawie zaprosili na spotkanie.
Nie jesteś sam.Ja już nawet nie przejmuję sie,jak naprawiać swoje profile, nie mam siły poznawać przez net.
Dziewczyna

7861 )
 Marcindata: 12.05.2009, godz: 11:01, IP: 213.158.197.87

Uff.......mam nadzieję że te moje"złote myśli" dnia dzisiejszego nie zanudzą na śmierć tych którzy będą mieli cierpliwość to czytać;).....Ale odczułem silną potrzebę by to wszystko napisać bo to wszystko wydaje mi się bardzo ważne..... Pozdrawiam wszystkich Zródełkowiczów w ten pochmurny dzień:)

7860 )
 Marcindata: 12.05.2009, godz: 10:56, IP: 213.158.197.87

Czas który dziś mamy można nazwać śmiało-"5 minut dla szatana"To może i niewiele,niewiele czasu szatan dostał by zapanować nad duszami ale jak bardzo mocno on działa!!!Ile razy w ciągu ostatnich lat doznawałem pokus zmysłowości,ciemności wewnętrznych,oschłości i rozproszeń ma modlitwie,pokusy złych myśli nawet w czasie pobytu na Eucharystii.....Ale dziękuję Bog za to bo uświadomiło mi to moją słabość i to że"bezemnie NIC nie możecie uczynić!"Szatan atakuje,atakuje chyba najbardziej tych którzy chcą dążyć do świętości,ludzi świeckich i duchownynych.Czemu to robi?....bo się ich boi,boi się świętości bo świętość jest jego wrogiem z którym walczy od początku świata.....

7859 )
 Marcindata: 12.05.2009, godz: 10:48, IP: 213.158.197.87

Do Zawiedziony
Nie,myślę że nie jesteś zły,po prostu zle trafiasz.Ja też spotkałem się z paroma dziewczynami poznanymi tutaj i np.w 2007 roku też spotkałem taką pyszną księżniczkę która szukała przystojnego faceta który wezmie ją do miasta i obsypie złotem a sama była tylko zwykła dziewczyną z prowincji....To kolego nazywa się PYCHA i jest przeciwieństwem tego co miało miejsce w życiu Matki Teresy czyli BEZGRANICZNEJ POKORY.Ale też przyznaję że poznałem tu 2-3 dziewczyny naprawdę dobre i wartościowe....szkoda tylko że nie dały mi szansy na coś poważnego:(Ale cóz..........Pozdrawiam:)

7858 )
 Marcindata: 12.05.2009, godz: 10:41, IP: 213.158.197.87

Do Sara
Nie tylko ilość powołań jest ważna ale i ich jakość.By iść do seminarium trzeba spełnić bardzo wysokie wymagania którym nie każdy sprosta.Trzeba być dojrzałym emocjonalnie i uczuciowo,zdolnym opanować wiedzę która jest przekazywana w seminarium,mieć charyzmat potrzebny do pracy kapłańskiej,zdolność życia w samotności.Na dzień dziesiejszy chyba mi brak potrzebnych przymiotów,oczywiście Bóg daje łaskę ale człowiek musi z nią współpracować.Dlatego tak wielu nie idzie,tak wielu odchodzi w czasie formacji a nawet po swięceniach...."Kto chce iść za mną niech wezmie krzyż swój i niech mnie naśladuje"......

7857 )
 Marcindata: 12.05.2009, godz: 10:33, IP: 213.158.197.87

W nawiązaniu do tematu samobójstw który się pojawia tu od czasu do czasu to ja osobiście mam taką nadzieję że Bóg z miłością miłosierną patrzy na tych którzy targnęli się na swoje życie.On zna serce ludzkie,zna powody odebrania sobie życia i myślę że Jego miłosierdzie jest ratunkiem dla tego samobójcy,zwłaszcza tego który targnął się na swoje zycie pod wpływem silnego wstrząsu psychicznego,wydarzenia które spowodowało że przestał nad sobą panować i myśleć racjonalnie.

7856 )
 Marcindata: 12.05.2009, godz: 10:20, IP: 213.158.197.87

Do m_m i Łukasza
Tak nie ten jest świętym kto klęczy przy konfesjonale i żałuje ale ten kto oprócz tego potrafi wytrwać w stanie łaski.Smutek mnie ogarnia na myśl że tak ciężko mi wytrwać w stanie łaski uświęcającej i z podziwiem patrzę na tych z mojej parafii,zwłaszcza młodych którzy często przystępują do komunii św. a jednocześnie jest we mnie radość z tego że im się udaje wytrwać w łasce.A ty Łukaszu masz tylko jedną drogę do wyzwolenia z nałogu-różaniec w ręcę-on odgania szatana najlepiej bo jego się szatan boi.

7855 )
 Marcindata: 12.05.2009, godz: 10:15, IP: 213.158.197.87

Moi drodzy to co pisze Matka Teresa o ciemności ducha i swojej małej wierze wynika z jej ogromnej pokory,pokory która towarzyszyła świętym,także wspaniałemu kapłanowi J.Balickeimu który w sowich codziennych notatkach pisał:"Dobrze Panie żeś mnie upokorzył"Ale od strony tego kto patrzy z zewnątrz na tych wielkich mocarzy pokory czyli od mojej wynika jasno i wyraznie:ich życie i działanie miało głęboki sens i było miłe Bogu dlatego troszkę im zazdroszczę tego do czego ja już od tak dawna dąże a jednak.....słabość ludzka nie pozwala mi tego na razie osiągnąć....Pozdrawiam:)

7854 )
 :(data: 12.05.2009, godz: 09:19, IP: 83.25.252.101

prosze pomódlcie sie za mnie Nie wiem czy tak długo wytrzmymam...

7853 )
 m_mdata: 12.05.2009, godz: 08:22, IP: 89.174.66.2

Fajną myśl podsunęła Monika Łukaszowi-aby w chwili pokusy pomyślał o swojej przyszłej żonie.A ja dodam jeszcze jedną dotyczącą spowiedzi-gdy ogarnie Cie "słabość" skup się na tych słowach"nie ten posiądzie Królestwo Niebieskie,który uderza się w piersi przy konfesjonale,ale ten,kto wytrwa w dobrym postanowieniu poprawy".A tak na marginesie to polecam poczytać świadectwa ludzi uwolnionych z różnorakich problemów,chorób,nałogów i zniewoleń poprzez modlitwę wstawienniczą o uzdrowienie i uwolnienie.Może w tej formie modlitwy znajdziesz ratunek.

7852 )
 Łukasz, lat 25, e-mail: lukasz84.r@wp.pldata: 11.05.2009, godz: 23:51, IP: 89.77.40.152

Proszę was o modlitwę za mnie o to bym znalazł pracę.

7851 )
 naomidata: 11.05.2009, godz: 21:23, IP: 87.96.102.100

odnosnie masturbacji.miałam chłopaka który od młodosc tak czynił.mimo wielu partnerek nie potrafi osiagnac satysfakcji z zycia z partnerka.zmienia kobiety jak rekawiczki co nie ułatwia .powinien miec jedna stała partnerke.chciałam zostac z nim ,ale wybrał inaczej .szukał nowosci.

7850 )
 Zawiedziony, lat 34, e-mail: krzysztof175@gmail.comdata: 11.05.2009, godz: 21:12, IP: 91.203.96.18

Witam wszystkich Źródełkowiczów. Chciałbym wyrazić swoje niezadowolenie, zrozpaczenie dotyczące poznawania ludzi po przez internet, a konkretnie Źródełko. Ja rozmawiałem może z 30 dziewczynami ( które zamieściły swoje wpisy w źródełku) rzekomo szukające miłości. I chciałbym stwierdzić że te wszystkie poszukujące niby miłości, są zadufane w sobie egoistki, pseudo księżniczki, wybiórcze, egzaminujące swoich potencjalnych partnerów, skrzywdzone przez życie. A kto nie jest skrzywdzony !!! Kto nigdy nie cierpiał !!! . Jak można być tak bezszczelnymi i nie czułymi. Żaden facet nie jest ideałem, żaden, żaden, żaden i jeszcze raz żaden, zwłaszcza taki który, wiele przeżył, wiele doświadczył, wiele wycierpiał, wiele poświęcił, może i nawet swoje życie z młodości. A teraz ma ponad 30 lat, to można go potraktować jak......., jak, nie powiem jak bo mam trochę kultury. Nie chce nikogo obrazić, ale już nie wytrzymuje, tego że Źródełko to katolicka strona, a ludzie którzy się tu ogłaszają, oczywiście nie wszyscy, z prawdziwą miłością nie mają nawet jednego atomu wspólnego, ba elektron ma więcej miłości niż wy. Faceci nie dajcie się omotać, lepiej samemu umierać, niż przy żonie która wymaga byś śmieci wyniósł, w dniu twojej śmierci. Przepraszam że się tak o was ludzie wyraziłem, ale mam nadzieję, że spotkanie się w dżungli życia po przez net, może i jest możliwe ale trzeba tego chcieć. A może to ja jestem ten zły? I dlatego się nie mogę z nikim dogadać. Smutek mnie ogarnia że nikt nigdy, tego szczerze mi nie powie. Czy to ja? czy to świat jest zły?

7849 )
 Tadeusz, lat 53, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 11.05.2009, godz: 21:10, IP: 195.187.156.4

Do Marcina odnośnie Matki Teresy. Oto fragmenty listów i wspomnień Matki Teresy z Kalkuty z ksiązki Come be My light” (Pójdź, bądź Moim światłem) która została obecnie wydana w USA (czeka na tłumaczenie na język polski): "...Była światłem dla innych, ale sama żyła w ciemnościach. – W moim sercu nie ma wiary, nie ma miłości, nie ma zaufania, jest tylko ból tęsknoty, ból bycia niechcianą – pisała. Ta noc trwała 50 lat. Tylko nieliczni wiedzieli o walce wewnętrznej, którą toczyła... Pierwsza wzmianka o „ciemnościach” pojawia się w liście z 1937 r. Matka Teresa ma wtedy 27 lat,...Tuż przed ślubami wieczystymi pisze do spowiednika: „Niech ojciec nie myśli, że moje duchowe życie jest usłane różami – nie wiem, czy kiedykolwiek znalazłam choć jedną. Wręcz przeciwnie, o wiele częściej mam za towarzyszkę »ciemność«. I kiedy noc staje się tak gęsta, że wydaje mi się, że skończę w piekle, wtedy po prostu ofiaruję siebie Jezusowi”... „Ciemność jest tak ciemna – a ja jestem samotna, niechciana, opuszczona. Samotność serca, które pragnie miłości, jest nie do wytrzymania. Gdzie jest moja wiara? Nawet głęboko we mnie nie ma nic prócz pustki i ciemności. Mój Boże, jak bolesny jest ten nieznany ból. Boli nieustannie. Nie mam wiary. Nie potrafię wykrztusić słów i myśli, które kłębią mi się w głowie i zadają ból niewypowiedzianej agonii. Tak wiele pytań bez odpowiedzi żyje we mnie. Boję się je odsłonić, boję się bluźnierstwa. Jeśli jest Bóg, niech mi przebaczy. (…) Kiedy próbuję wznieść moje myśli do nieba, pojawia się taka więzienna pustka, te myśli wracają jak ostre noże i ranią głęboko moją duszę. Miłość – słowo, które nic nie mówi. Powiedziano, że Bóg mnie kocha, a tymczasem ciemność, chłód i pustka są tak wielkie, że moja dusza nic nie czuje. Zanim zaczęła się praca, była tak wielka jedność: miłość, wiara, zaufanie, modlitwa, ofiara. Czy popełniłam błąd, poddając się ślepo wezwaniu Najświętszego Serca?”. Matka Teresa przyznaje, że jej uśmiech i pogoda ducha okazywane siostrom i ludziom, których spotyka, to „płaszcz, którym zasłania swą pustkę i nędzę”...W moim sercu nie ma wiary, nie ma miłości, nie ma zaufania, jest tak wielki ból, ból tęsknoty, ból kogoś niechcianego. (…) Moja dusza nie jest już jedno z Tobą (Jezu). Moja praca nie daje radości, nic mnie w niej nie pociąga, nie ma w niej gorliwości”... „Po raz pierwszy od 11 lat zaczęłam kochać ciemności. Ponieważ wierzę teraz, że to jest część, bardzo, bardzo mała część Jezusowych ciemności i Jego cierpienia na ziemi. (…) „Cieszy mnie to, że nie mam nic, nawet obecności Boga. Żadnej modlitwy, żadnej miłości, żadnej wiary – nic, tylko nieustający ból tęsknoty za Bogiem”. To wewnętrzne ubóstwo Matka Teresa czyni swoją siłą. „Opuszczona” przez Boga, staje się jeszcze bliższa ubogim. Powtarza siostrom i światu, że to nie jest jej, ale Jego dzieło, że człowiek musi stać się pustym, by wypełniła się w nim Boża wola. „Cierpienie, ból, niepowodzenie to są pocałunki Jezusa, to znaki, że już jesteś tak blisko Jezusa na krzyżu, że może Cię pocałować” – mówi jednej z sióstr..." Chciałbym te fragmenty zakończyć komentarzem Ks. Tomasza Jaklewicza: "... A więc można zbudować świętość najwyższej próby na samej tylko tęsknocie za Bogiem, a więc można wytrwać w powołaniu, nie mając żadnej duchowej pociechy, a więc można bez obłudy dawać innym światło, nadzieję, uśmiech, pozostając samemu w udręce.
Nie potrafimy się modlić, ciężko nam wierzyć, kochać, czujemy się opuszczeni przez innych i przez Boga? Rada Matki Teresy jest jedna: poddać się ślepo Jezusowi! Iść do przodu mimo mroku. Z samego pragnienia Boga uczynić siłę, która przeniesie nas nad przepaścią nocy." Może w tym okresie adwentowym warto też przysiąść na chwilę i zastanowić się nad "ciemnosciami" jakie ogarniaja nasze dusze. Może to też jak powiedziała Matka Teresa to są Pocałunki Chrystusa dla nas.
Gdyby ktoś chciał przeczytać obszerniejsze fragmenty odsyłam do numeru 47/2007 Gościa Niedzielnego.

7848 )
 Basiadata: 11.05.2009, godz: 20:53, IP: 94.40.84.98

Czy ktoś wybiera się na wczasy dla samotnych w Bieszczady?

7847 )
 Agnieszka, lat 27, e-mail: umea_cefalu@wp.pldata: 11.05.2009, godz: 19:24, IP: 62.233.135.182

Marcin nie masz racji - Matka Teresa czuła ogromną pustkę, kiedyś o tym czytałam. Nie miałą poczucia, że to co robi ma sens, czekałą ciagle na jakieśpotwierdzenie od Boga, mówiła i pisała, że czuje w sobie ciemność.

7846 )
 Izadata: 11.05.2009, godz: 19:11, IP: 213.17.128.2

Do Marcin

Matka Teresa z Kalkuty miała przez całe życie noc wiary..więc jej życie było pełne niepewności i sprzecznych uczuć..ale fakt faktem była wspaniałą osobą. Natomiast Albert tez był cudownym człowiekiem, a ja mam zaszczyt mieszkac u jego rodziny Chmielowskich :)

7845 )
 Monika, lat 35data: 11.05.2009, godz: 19:10, IP: 79.186.125.62

Marcinie trzeba kupować żywności tyle ile potrzeba. Dla mnie też nie do pomyślenia jest aby wyrzucać.

Karino w ostatni piątek sobotę była peregrynacja Krzyża światowych Dni Młodzieży we Wrocławiu. W niedziele było pożegnanie nie poszłam bo nie chce żegnać , chce aby ten Krzyż został w moim życiu. Chciałabym aby ten Duch który unosił się nad tymi spotkaniami odnawiał Nas. Gdzie jest Ten Jezus z Krzyża ? On jest w Eucharystii. Jan Paweł II odszedł ale przeciez Duch św pozostał.
Kiedy w niedziele wracałam z Mszy św modliłam sie i prosiłam Boga o deszcz i Pan Bóg wysłuchał. W pracy przyszedł kolega i spytał czy mam parasolke bo strasznie leje powiedziałam ze z przyzwyczajenia zawsze nosze. Boże nigdy mnie wysłuchałeś a teraz krótka modlitwa i popadało. Dzieki Ci Boże.

Łukaszu sposobem na masturbację może być myśl, "że nie chcesz tego robić bo krzywdzisz swoją przyszłą żonę" Musisz zachować czystość i kontrolę swoich reakcji dla Waszego dobra" Nie znam się na dojrzewaniu mężczyzn ale też załóż kalendarzyk i zauważ kiedy czujesz najsilniejszą potrzebę. Łukaszu obserwuj siebie i swoje reakcje na rózne bodźce. Jedne możesz zbagatelizować a innych naucz się unikać. Kiedy czujesz silne podniecenie poprostu zignoruj a nawet po cichu wyśmiej. Nie skupiaj się na tej potrzebie ale skup się na czymś innym. O muzyce czy filmach nie wspominam bo to normalne. I pamietaj o spowiedzi św. Ale bądź szczery jesli lubisz te doznania to bedzie Ci cięźko. Łukaszu może to co napisze będzie złe, ale całkowicie straciłam zainteresowanie masturbacją kiedy poznałam pewnego mężczyzne. Myśl że mogłabym współżyc z realnym facetem obrzydziło mi masturbację. Dzieki Ci Boże za seksualność a wstrzemieźliwos kumuluje siły na inne tory.

7844 )
 samotnadata: 11.05.2009, godz: 13:40, IP: 78.131.188.14

organizowane są przez portal czyste serca .wwwczysteserca .org.pl

7843 )
 Saradata: 11.05.2009, godz: 10:36, IP: 83.23.251.121

Marcin... a może jesteś powołany do służby Bogu ,często nie zastanawiamy się nad tym i odsuwamy tą myśl od siebie . Powołania kapłańskie i zakonne spadły w Polsce o ok 10% może warto się nad tym zastanowić....

7842 )
 Marcindata: 11.05.2009, godz: 10:07, IP: 213.158.197.81

A ja z coraz większą zazdrością i uznaniem patrzę na takich ludzi jak brat Albert Chmielowski czy Matka Teresa z Kalkuty.Ktoś może mi powiedzieć że nie mam czego zazdrościć bo posiadali o wiele mniej ode mnie w sensie materialnym.Owszem być może i tak ale mieli coś czego mi brakuje:poczucie że ich życie ma głęboki sens bo służy jakiejś idei,czemuś co tu na ziemi nada właściwy kierunek ich życiu i będzie dla nich drabiną do wieczności....I w ich życiu nie było pustki,czegoś co może zrodzić w sercu człowieka chwast w postaci lenistwa,nudy,pornografii,alkoholizmu.A ta pustka pojawia się gdy człowiek nie ma pracy i bliskiej osoby czyli jest w takiej sytuacji jak ja obecnie i miliony na całym świecie...Owszem można modlić się cały dzień i stać się mocarzem ducha ale Bóg wymaga od człowieka świeckiego także konkrentego działania,służby bliznim. Pozdrawiam w ten upalny dzionek:)

7841 )
 renik, e-mail: renik71@wp.pldata: 11.05.2009, godz: 09:53, IP: 79.184.216.232

Proszę o modlitwę za moją córkę,która pogubiła się w życiu...żeby odnalazła swoją drogę i podała rękę Chrystusowi.

7840 )
 Sylwia, lat 32, e-mail: syltrza76@o2.pldata: 11.05.2009, godz: 09:41, IP: 83.14.223.19

Do Gosi:

Samobójstwo przez wieki uznawane było jako grzech śmiertelny, skazujący samobójcę na wieczne potępienie.
W świetle współczesnej nauki Kościoła samobójcy mogą osiągnąć zbawienie, jeżeli samobójstwo jest wynikiem działania diabła, silnego stresu, poświęcenia, depresji lub innego zaburzenia czynności psychicznych. W tej sytuacji może wogóle nie dojść do popełnienia grzechu śmiertelnego. (grzech śmiertelny to grzech, który dotyczy materii poważnej i który został popełniony z pełną świadomością i całkowitą zgodą)
Kościół uznaje, że życie ludzkie nie jest własnością człowieka i nie on, ale Bóg powinien decydować o jego zakończeniu: „Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie.” (Katechizm Kościoła Katolickiego).


7839 )
 Sylwia, lat 32, e-mail: syltrza76@o2.pldata: 11.05.2009, godz: 08:36, IP: 83.14.223.19

Do samotnej.

A kto takie wczasy organizuje?

7838 )
 karinadata: 11.05.2009, godz: 08:26, IP: 80.244.134.54

Moniko.. to są ludzie o prostym sercu którzy kochają, nie z przyzwyczajenia, płynącego z wiary, tradycji.. albo z obowiązku.. szanują człowieka nie tylko w kosciele jaki uznają ale w pracy,na ulicy, wszędzie..
Ja pamietam jak w Londynie na placu Trafalgar Squere grupa młodych ok
30-40 Anglików ewangelizowała przez muzykę i przechadzała sie wsród tłumu
po placu, słuzyła modlitwą jesli ktos wyraził chęc i jeden chłopak młody
23 latek dał swiadectwo, powiedział ze jest prawiczkiem i jest z tego dumny! byłam w szoku, tyle ludzi na placu, narodowosci wyznań, a on pośród swoich kolezanek i kolegów powiedzial do mikrofonu ze jest dumny i sie nie wstydzi do tego przyznać, w Polsce na otwartym placu taka odwaga..nie do pomyślenia.. a w innym przypadku obok metra jakis mężczyzna mowil o Jezusie, choc mało kto sie zatrzymał i go słuchał.. On sie tym nie przejmował co powiedzą inni, bo wierzył w to co mówi był "desperatem" i odważnie głosił . i niektórzy biznesmeni w garniturach co w Londynie taki ubiór oznacza dobre stanowiska i oni na rannej mszy w tygodniu..
To są ludzie którzy mają prawdziwą wiarę i odwagę..
Chodzenie do kościoła jeszcze o niczym nie świadczy. W Polsce podobno wiecej na niedzielnej mszy jest niewierzących, bo dla nich Bóg zostaje w kosciele a najdalej w przedsionku. To nic ze jestesmy narodem chrzescijanskim "ponad inne", jak poczyta sie inne fora na których wiekszosc to katolicy, czasem szczęka opada.

7837 )
 Trawiasta, lat 28data: 10.05.2009, godz: 23:15, IP: 83.26.254.188

A ja Was chce zaprosic na nowo otwarta stronke kropelka wiary - ktora tworza rozni ludzie, tacy zwyczajni, szukajacy i pragnacy poznac lepiej sens zycia, odszukac obecnosc Boga w codziennym zyciu....
Zapraszam Was serdecznie www.kropelka-wiary.pl, spotykamy sie tez rowniez na czacie na polchacie w pokoju agape_fidei_spes - nie badzcie samotni, przyjdzcie, badzcie z nami i z tymi, ktorzy chca wyjsc do innych ludzi, pokazac sie wsrod nich, poczuc wspolnote z innymi, dla ktorych wiara jest konkretna wartoscia, ale tez dla tych ktorzy tej wiary poszukuja, poprzez doswiadczenia swojego zycia....

A tak poza tym......

Kazdy z nas ma jakies doswiadczenia, cierpienia, samotnosc i tesknote... Dla kazdego z nas Bog przygotowal Plan, tylko musimy Mu pozwolic dzialac w naszym zyciu. A to oznacza czesto rezygnacje ze swojego JA, swoich planow, marzen, oczekiwan, co jest trudne i bolesne. I brakuje nam odwagi...
Na szczescie Bog jest silniejszy i wie czego nam potrzeba. I da nam to o ile POZWOLIMY MU NA TO.

Dobrego tygodnia Wam wszystkim!

7836 )
 Anna, lat 32, e-mail: sdm123@interia.pldata: 10.05.2009, godz: 23:13, IP: 85.198.208.92

Do Zakochanych i Tęskniących.

Trudno o Kimś tak po prostu zapomnieć, czasem po próbie wznowienia znajomości i tak dochodzimy do przekonania, że nic z tego nie będzie (ale warto próbować). Jeżeli serce zbyt mocno się tłucze proponuję wykonać bilans zysków i strat (moje doświadczenie - pomaga). Nie trzeba się zatracać w samemu sobie - podwójnie boli, ale wyciągnąć ze znajomości to co najlepsze i zabrać jak bagaż (np. fakt, że człowiek stał się bardziej otwarty).

Pozdrawiam Wszystkich. Anna.

7835 )
 Małgosiadata: 10.05.2009, godz: 22:44, IP: 213.158.197.87

Zakochana dlaczego chcesz sie odkochać??? Może to szansa na wielka i prawdziwą miłość!!!

7834 )
 Agnieszka, e-mail: seszela@op.pldata: 10.05.2009, godz: 22:06, IP: 83.19.167.26

Czasami trudno Ci zrozumieć dlaczego Twoje życie jest takie , a nie inne ..... samotność jest cięzarem a nie łaską , masz poczucie że wokół nie ma ludzi którzy podzielają Twoją wiarę .... to przyjdź do nas !!! Czekamy na wszystkich ... tych odważnych i nieśmaiłych :)
Razem raźniej poznawać ogrom Bożej Miłości !

Zapraszam do wspólnoty "Pustynia w mieście " ....www.pustyniawmiescie.pl


7833 )
 zakochanadata: 10.05.2009, godz: 21:06, IP: 93.105.175.163

nieprzytomnie jak wariatka. Problem stary jak świat. Proszę pomóżcie mi, powiedzcie jak się odkochać. Jak to zrobić, gdy cały czas spotykam się z nim, widzę, czytam jego teksty, to jest chyba najgorsze- wtedy kręci mi się w głowie od Jego słów, mają na mnie jakiś dziwny, magiczny wpływ, magiczny, ponieważ nikt oprócz mnie tej magii nie widzi. A może ja rzeczywiście zwariowałam.

Proszę pomóżcie, ponieważ dłużej tak nie wytrzymam, to ponad moje siły.
Gdybym mogła wyjechać, nie widzieć Go, nie czytać Jego słów, nie słyszeć Jego głosu byłoby ok. Czas zrobiłby swoje, on leczy przecież rany i uczy pogody. Co mogę zrobić, jak odkochać się z tej beznadziejnej miłości, jak o niej zapomnieć? Jak spotykać się z nim, żeby nie tęsknić, tylko zwyczajnie jak z kumplem, jak przestać o nim mysleć, jak sprawić, żeby życie mnie pochłonęło, a nie On. Jak się odkochać?

7832 )
 Marcindata: 10.05.2009, godz: 19:41, IP: 213.158.197.87

Do Monika,lat35
Nie wiem czy mój poprzedni wpis dotrze bo coś się porobiło dlatego piszę go w skrócie.To nie tylko bogacze są winni biedzie w Afryce,1/3 żywności jest wyrzucana do kosza i to głównie przez ludzi z miasta którzy nigdy nie trudzili się nad produkcją żywności.U mnie na wsi jest to nie do pomyślenia.Tu jest problem do przemyślenia....Pozdrawiam:)

7831 )
 Marcindata: 10.05.2009, godz: 19:36, IP: 213.158.197.87

Do Monika.lat,35
To nie tylko bogacze nie chcą się czasami dzielić z tymi naujboższymi,także dziećmi z Afryki,my sami często to robimy.1/3 żywności która jest wyprodukowana idzie na śmietnik.Czyja to wina?Głównie ludzi z miast którzy nigdy nie trudzili się w pracy nad pożywieniem i często go kupują za dużo a pozniej wyrzucają.A czy ten nadmiar nie można by dać najbardziej potrzebującym?To jest pytanie....

7830 )
 KPdata: 10.05.2009, godz: 19:24, IP: 93.105.157.134

Do Gosi:
Z tego co mi wiadomo to zależy od stopnia świadomości. Jeżeli człowiek całkiem świadomie planuje opuścić ten świat, kalkuluje czy mu się to opłaca czy nie, to jest to świadome sprzeniewierzenie się Bogu który dał człowiekowi życie i tylko On ma prawo je odebrać. Życie nie jest własnością człowieka! Jest to jednoznaczne z popełnieniem grzechu ciężkiego, a śmierć w stanie grzechu ciężkiego odbiera prawo do nieba..... Natomiast jeśli człowiek popełni samobójstwo w chwili skrajnej rozpaczy, kiedy nie ma świadomości co czyni, decyzja podjęta pod wpływem emocji to wtedy jest szansa, że nie odbiera człowiekowi szansy na życie wieczne. Ale to tylko moje przemyślenia, być może nie mam racji. Rozpatrz problem na podstawie definicji grzechu ciężkiego.
(Kategorycznie odradzam tego czynu jeśli ktoś ma wątpliwości! - Pan Bóg NIGDY nie nakłada na nas ciężaru większego niż możemy unieść. To nie jest właściwe wyjście z sytuacji.)

Do Łukasza:
Pracuj nad sobą, nigdy się nie poddawaj. Też wpadłem w to bagno, ale dzięki Bogu udało mi się uwolnić. Módl się (św. Józef pomoże), unikaj sytuacji, jeśli się nudzisz a nachodzi pokusa zacznij robić coś pożytecznego, wyjdź na dwór itd. Podczas kąpieli nie skupiaj się na tym żeby nie upaść, nie myśl o tym. I jeszcze raz módl się z ufnością.

7829 )
 ****, e-mail: stokrotka135@op.pldata: 10.05.2009, godz: 18:21, IP: 93.105.106.197

Do Krzyśka - można bardzo długo za kimś tęsknić. Jeżeli ten ktoś jest nieosiągalny, to z czasem układamy sobie życie z kimś innym a ta tęsknota zmienia swoją twarz. Jeżeli kogoś naprawdę się kochało a z różnych przyczyn związek się rozpadł, bo życie jest takie jakie jest, to ten ktoś na zawsze zostaje w naszej pamięci. Jego obraz się zmienia, z czasem inaczej już na niego patrzymy. Ważne jest, żeby nie zasklepić się w tej tęsknocie, tylko dalej iść do przodu, pokochać kogoś innego, na świat spojrzeć trochę inaczej. Zachować w sobie wspomnienia a jednocześnie żyć dalej. Jeżeli ktoś przez jakiś czas był częścią naszego życia, to jest teraz częścią naszej przeszłości. Przeszłość jednak nie powinna zasłaniać nam naszej teraźniejszości i przyszłości.

7828 )
 ona :)data: 10.05.2009, godz: 17:01, IP: 193.142.115.137

Do Krzyśka.
Pewnie, że można tęsknić i to nawet baaardzo długo... Szczególnie, gdy tęsknisz za osobą którą darzysz sympatią. Każdy z nas chyba tęskni. Nawet gdy widzimy, że to nie ma sensu, lecz serce mówi inaczej...

7827 )
 do Krzyśkadata: 10.05.2009, godz: 13:45, IP: 85.198.231.54

Niestety można tęsknić i to bardzo długo. Nie da się powiedzieć sercu: przestań tęsknić! Jednak czas leczy rany i kiedyś będzie mniej bolało. Wiem coś o tym...Ale powiem też inaczej:) kropla drąży kamień, może warto mieć nadzieję, czasem nie zauważamy skarbu bo jest zbyt blisko nas, a jak go utacimy to wtedy żałujemy. Może spróbuj jeszcze raz, może ta osoba też teraz tęskni i żałuje:) A jeśli jest inaczej to przede wszystkim nie wolno Ci się zamykać w swojej tęsknocie na innych, bądź otwarty na nowe znajomości. I jeszcze jedno ja wierzę w siłę modlitwy, Bóg zawsze pomaga człowiekowi dźwigać krzyż.

7826 )
 samotnadata: 10.05.2009, godz: 11:59, IP: 78.131.188.14

CZy ktoś wybiera się na wczasy dla samotnych?

7825 )
 Izadata: 10.05.2009, godz: 11:40, IP: 213.17.128.2

Do Krzyśka

Tesknota jest pewnego rodzaju niewolą duszy, uzaleznienie duszy od innej osoby, która tak naprawdę cały czas mieszka w Twoim sercu. Mysle, że mozna się od tego uwolnić...ja przynajmnie tak miałam.....dwa lata uwalniałam sie od pewnej osoby...strasznie bolało, nie miałam juz siły ale udało się :) Módl sie do Matki Bożej od Wykupu Niewolników o uwolnienie z niewoli uczucia/przywiązania do XXX osoby. Podaje strone internetową do sióstr prezentek, które prowadzą Kościół w Krakowie Matki Bożej Wolności : www.prezentki.opoka.net POWODZENIA. Uda się na pewno ale trzeba Tobie wytrwałej modlitwy . Poproś siostry o modlitwę wstawienniczą za Ciebie:) One są wspaniałe i na pewno odpiszą. !+

7824 )
 Marcindata: 10.05.2009, godz: 10:10, IP: 213.158.197.87

Do Łukasza
Walka z masturbacją...jedna jest tu droga-Koronka i różaniec to oręż w tej walce.Poza tym w chwili pokusy jak najszybciej wyjdz z pomieszczenia w którym jesteś sam...Pozdrawiam:)

7823 )
 Krzysiekdata: 10.05.2009, godz: 08:46, IP: 93.105.175.113

Cześć, jak myślicie czy można cały czas za kimś tęsknić? Za człowiekiem. Czy nam się to kiedyś nie znudzi, jeśli człowiek za którym tęsknimy będzie wciąż nieosiągalny, czy można powiedziec sobie dość- już nie tęsknię, skoro on nie chce.
Jak długo można żywić pełną nadziei tęsknotę, jak długo można za kimś tęsknić w ogóle? Mam na myśli tęsknotę za człowiekiem oczywiście, nie za Bogiem, choć czasem wszystko mi się miesza. Może ktoś mi to rozjaśni.
Pozdrawiam

7822 )
 do desperacjidata: 09.05.2009, godz: 22:00, IP: 89.74.148.81

Niech Cię Pan Jezus mocno przytuli do Swojego kochającego Serca. Niech Cię chroni i dodaje sił. Niech będzie Twoją odwagą, nadzieją, siłą, zdrowiem, wytchnieniem. Ja nic nie mogę zrobić, ale On może wszystko. Więc Ciebie wraz z całą Twoja rodziną oddaję Jemu.

Z uśmiechami serdecznymi i wiosennymi pozdrowieniami - hanka.

7821 )
 do Aldony i do * / Nataliadata: 09.05.2009, godz: 21:49, IP: 217.228.12.86

Dziekuje Wam za wasz wpis, dzielicie sie radoscia z bycia pelnym wiary i doswiadczenia milosci Pana, tego, że On ŻYJE i KOCHA!!! Tak jest! On sam nas wybrał, aby to nam objawić, abysmy to dalej innym głosili. Służba Jemu to najwspanialsza radość i największy zasczyt jaki może spotkać człowieka.. a droga ta otwarta jest dla Każdego człowieka.. jaka to tajemnica..

7820 )



   
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2016 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej