Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 Dietrich, lat 23data: 29.05.2009, godz: 21:17, IP: 89.75.208.30

Łukaszu, jeśli akceptujesz seks jako normalny przejaw znajomości dwojga ludzi nie będących w małżeństwie, nie powinieneś się dziwić, że tak się sprawy mają. Jeśli godzisz się na grzech i Twoje dziewczyny godzą się na grzech, to nie oczekuj szczęścia i stałości. Grzech to nieszczęśćie, bo zło moralne jest największym nieszczęściem. Na nieszczęściu szczęścia nie zbudujesz, a chodząć do łóżka z róznymi dziewczynami bardzo krzywdzisz je, siebie i swoją przyszłą żonę. Poszukaj księdza, który mógłby być Twoim stałym spowiednikiem i kierownikiem duchowym.

A poza tym... Nie ja jeden jestem mocno skonsternowany, czytając dość szczegółowe opisy tego, co i w jakiej kolejności robiłeś z poszczególnymi dziewczynami. Jeśli już akceptujesz to, co katolicyzm jasno nazywa grzechem cudzołóstwa, to pamiętaj przynajmniej, że relacjonowanie swoich erotycznych "osiągnięć" nie należy do dobrego tonu.

Z modlitwą.

8151 )
 Dorotadata: 29.05.2009, godz: 20:13, IP: 79.186.119.231

Lukaszu troche powsciagliwosci w tym co piszesz

8150 )
 ...data: 29.05.2009, godz: 19:42, IP: 83.7.236.102

Łukaszu...nie sztuką jest słuchać ale usłyszeć...więc posłuchaj, usłysz i zacznij ,,wprawiać w czyn,, rady jakie czasem tutaj czytasz...albo i nie czytasz...
Nigdy nie odnajdziesz szczęścia przy dziewczynie DOPOKI nie odkryjesz go w Bogu i w sobie!!! Nie dziw się,że wszystkie związki się sypią jeśli Twoje uczucia są Twoim bogiem...Dopoki Bóg w Twoim życiu nie będzie na pierwszym miejscu nie zaznasz szczęścia...Zamiast szukać następnej dziewczyny i seksu... Poszukaj Jego...

8149 )
 Łukasz, lat 25, e-mail: lukasz84.r@wp.pldata: 29.05.2009, godz: 17:46, IP: 89.77.40.152

Za każdym razem jak się spotykam z dziewczyną to cos się nie udaje nawet jak dojdzie doi namiętnego pocałunku też nic się nie udaje, nawet jak się otworze przed dziewczyną też nic się nie udaje , nawet jak ja się dobrze czuje z dziewczyną to nic się nie udaje, nawet jak widzę bo to widać że dziewczyna czyje się dobrze w moim towarzystwie i nic się też nie udaje , Ja się spotykałem z Edytą czułem, ze to właśnie jest ta dziewczyna ta jedyna , zaczynałem się przy niej otwierać a mi się to udaje rzadko bo spotkałem się z wieloma dziewczynami i otworzyłem się tylko przed 3 dziewczynami Edyta była 3. Pierwsza była Sylwia zostaliśmy parą byliśmy ze sobą prawie pół roku to był cudowny okres w moim życiu wtedy uwierzyłem, że to coś innego, bo ona była inna. Naprawdę ja kochałem i nadal kocham nie mogę o niej zapomnieć a nie jesteśmy już ze sobą przeszło rok. Były namiętne pocałunki i nawet seks wiele razy się z nią kochałem, poznałem jej rodzinę ona poznała moją rodzinę to było cos cudownego myślałem że będę to wieczne , pamiętam nasze spotkania, pocałunki, seks. Pamiętam nasze spacery i wspólne chwile we dwoje. Myślałem, że wreszcie mnie się poszczęściło, zapomniałem o tym co złe i co smutne , cieszyłem się życiem. Ale wszystko co dobre szybko się kończy. Nadszedł czas naszego rozstania, nie wiem czy ja coś złego zrobiłem , bo jeśli coś złego zrobiłem to na pewno to dało by się naprawić chyba że była pod presją kogoś innego. Albo może ona cos zrobiła i miała dość tego kłamstwa musiała z tym skończyć by nie wyszło coś co nie chciała by się ujawniło. Albo nikt z nas w tym nie zawinił ani ja ani ona tylko może ktoś wywarł na niej taką presje że mimo to podjęła taką decyzję a nie inną. Pytanie co było nie tak, żebym umiał cofnąć czas , naprawdę bym bardziej obserwował sytuacje i nie dopuścił bym do tego , czasami bujałem w obłokach i może to mnie zaślepiło, nie myślałem logicznie. Teraz ja się za wszystko obwiniam. Pamiętam dzień naszego rozstania , spotkałem się tego dnia z nią ale nic nie zapowiadało tego co ma się stać, było spokojnie przed burzą , a burz się zaczęła później jak się. Zbliżaliśmy do niej do domu wtedy to ona powiedziała żebym na nią poczekał , powiedziała że mama wróci z pracy zmęczona i nie chce bym jej przeszkadzał ale obiecała że wyjdzie do mnie i co i nic , była normalna tak jak zawsze i nic mi nie powiedziała jak tylko to bym na nią poczekał. Ale później napisała do mnie sms-a że to już koniec, ze to nie ma sensu , ze zasługuje na lepszą dziewczynę że może nie pasujemy do siebie może itd. Załamałem się i cały czas się zastanawiam co jest grane . Potem dowiedziałem się ze wiele razy kłamała że była w stanach a nie była że ślub jej brata na który byłem tez zaproszony został odwołany a jednak się odbył. I teraz już sam nie wiem, mam mętlik w głowie. Następną dziewczyną była Kasia może jeszcze nie byliśmy razem spotkaliśmy się raz i później dwa razy i na 2 spotkaniu zdecydowałem na to że ja pocałuje oczywiście namiętnie i było ok. Czułem się w jej towarzystwie dobrze i zaobserwowałem że ona też się czuje w moim towarzystwie dobrze. Ale też poczułem że cos kłamie. Ale dąłem jej szanse bo ona była zdołowana nie akceptowała się i tak mnie ona potraktowała. Tak samo mi napisała na gg jak Sylwia tylko że dodała że byłem cudowny , ze słodko podrywam i dobrze całuje ale to nie jest to. Napisała mi tak dziękuję Ci i dzięki Tobie zrozumiałam ze ktoś inny się może mną zainteresować. I po tych słowach się załamałem. Poczułem się jak rzecz i że zostałem tak oszukany i zraniony oraz wykorzystany, ale jeszcze mi została iskierka nadziei że może to nie była ta dziewczyna, ze następnym razem to będzie top że z następną się uda. Następna dziewczyna była to 3 dziewczyna z która się spotykałem, pierwsze spotkanie był to spacer brzegiem Wisły mnie się podobał i jej się podobał spacer, 2 spotkanie był to spacer po ZOO razem tak ustaliliśmy było coraz lepiej i cudownie aż zaproponowałem jej wspólny piknik ona wybrała cudowne miejsce , była piękna pogoda, rozłożyliśmy koc , było pięknie, wisła, słońce, ona i ja. Widziałem że ona się tak wspaniale czuje w moim towarzystwie a ja w jej towarzystwie. Ona mnie się podobała a ja jej. Każdy dzień bez niej był dniem straconym, widziałem jak na mnie patrzy i ja na nią. Myślałem, ze to , że to waśnie ona,. Przecież do 3 razy sztuka. Powiedziałem sobie że teraz musi się udać ile można mieć nieszczęście, byłem pewny siebie, może za bardzo. Wspólnie się opalaliśmy. Zaproponowałem jej masaż, zgodziła się i zacząłem masować. Później znów opalanie. A ja jej mówiłem że mnie się podoba, ze jest najcudowniejszą dziewczyną i że zależy mi na niej , ona się uśmiechała, wiedziałem że to już jest blisko. Ośmieliłem się ją pocałować namiętnie i cały czas się całowaliśmy. Nawet umówiliśmy się na 4 spotkanie mieliśmy iść do kina . Ale ona odwołała spotkanie bo chciała poświecić czas tacie. Zrozumiałem to.
Ale nie chciała się umówić, mówiła że nie wie kiedy, i nagle mi powiedziała ze nic do mnie nie czuje, że nic do mnie nie poczuła nawet po pocałunku. A było tak pięknie i znowu nic. nie będę już na jej temat za dużo się rozpisywać to zamknięty rozdział. Spotkałem wiele dziewczyn ale zawsze po pierwszym spotkaniu się kończyła znajomość. Albo widać było że interesuje je tylko kasa i pieniądze bo chcą, np. by coś im fundnąć. Ostatnio sporo dziewczyn poznawałem przez Internet i nawet nie doszło do spotkania zawsze jak wysłałem fotkę to słyszałem e no sory ale muszę Ci coś powiedzieć bo ja jestem szczera nie jesteś w moim typie lub słyszałem tekst nie podobasz mi się. Wiele dziewczyn , mi tak ostatnio mówi ale czasami się dziwię bo w tym czasie one też wysłały mi fotki jedna to była naprawdę brzydka i mnie się nie podobała a mi napisała że jestem nie w jej typie i że jej się nie podobam. Wiec halo co jest grane, jaki typ maja kobiety. Może typem jest maczo lub facet wypchany walizką pieniędzy bo jedna do mnie napisała że oferuje mi seks w zamian za pomoc finansową. A może ich tym to wysoki przystojny men, albo wytatuowany bosu z Kampinosu. W naszym świecie są dziewczyny piękne co wybierają sobie kandydatów ale SA też dziewczyny brzydkie które też wybierają o organizują casting na kandydata na partnera. To co że może nie jestem przystojny ale mam wiele innych pozytywnych zalet, bo każdy ma wady tak samo jak zalety nie ma idealnych ludzi. Nie chce już być samotny, Mie mam dużej rodziny , nie mam znajomych i przyjaciół wiec chciałem mieć chociaż dziewczynę, być dla niej oparciem i podporą, chciałem kochać i być kochanym, czy tak wiele chciałem. Czy SA jeszcze dobre dziewczyny. Widzę, że w dzisiejszym czasach najważniejsze są dobra materialne a gdzie wartości rodzinne, gdzie jest miłość, gdzie jest te cało dobro. Rozumiem, że seks jest ważny, że jest częścią życia ale nie powinien być najważniejszy. Gdzie się podziały tamte dziewczyny. Zastanawiam się może ze mną jest coś nie tak, może ja powinnam coś w sobie zmienić, może powinnam zmienić siebie, może ja powinnam teraz się umawiać z dziewczynami na seks może ja powinnam je wykorzystywać może nie powinnam patrzyć na serce lecz na coś innego, może wtedy bym przyciągał do siebie kobiety , powinnam być chamski mad tym powinienem popracować, mną tym kończę mój lis za dużo się rozpisałem. Ale jeśli dotrwałaś/eś do tego momentu znaczy że nie usnęłaś i cię to zainteresowało, zainteresowała Cię moja Historia. Oby moja Historia się zmieniła i żeby dalsze zakończenie było inne radosne i szczęśliwe a nie smutne jak do tej pory.
Pozdrawiam serdecznie i cieplutko Łukasz


8148 )
 Anka, lat 34, e-mail: nabo34@wp.pldata: 29.05.2009, godz: 15:37, IP: 89.78.188.51

będzie dobrze ja nie tracę nadzieji, byłoby miło mieć już rodzinę, fajnego człowieka koło siebie. Odwagi, może to, że wiekszość z nas jest sama wynika z ograniczeń wewnętrznych? Może warto zamiast biadolić nad sobą próbować. Mnie też nie jest łątwo, no najpierw ktoś widzi kule, choć jestem młodą wykształconą, zadbaną kobietą. Odwagi i do przodu, można góry przenieść, jak się chce

8147 )
 ANIA, lat 34, e-mail: nabo34@wp.pldata: 29.05.2009, godz: 15:27, IP: 89.78.188.51

ostatnio przeczytałam bardzo fajną książkę Paulo Coelho Najwiekszy dar jest to moja ulubiona książka tego autora mówiąca o miłości. No właśnie, czym dla Was jest miłość? coraz trudniej mi w nią uwierzyć, bo nie do końca rozumiem reguły jakimi kieruje się świat. Jestem taka jak inne kobiety, wykształcona, zaradna, ale chodzę o kulach, przez niepełnosprawność jakoś trudniej znaleźć partnera jeszcze w to wierzę, że Bóg postawi na mojej drodze człowieka prawego i wierzę, że innych osób na tym portalu też zabłyśnie słońce.Odwagi dla boga nie ma rzeczy niemożliwych. Nadwaga, kule, nic nie znaczy, jeśli jest nam ktoś pisany. Nie traćmy nadzieji.

8146 )
 głos w dyskusjidata: 29.05.2009, godz: 15:24, IP: 149.156.124.19

Do Artur, 32:

Płynę, płynę don’t worry ;).
Jednak wydaje mi się, że z prądem płyną nie tylko śmieci... Czasem są to ludzie, którzy podczas swojego wiosłowania pod prąd natrafili na tak silną grupę dryfujących w przeciwnym kierunku, że nie zdołali się oprzeć i zostali z nimi niejako porwani. Czasami są to ludzie, którzy w najtrudniejszych momentach wiosłowania (zawirowania, przeciwne wiatry itp.) nie spotkali ludzi którzy wyciągnęli by do nich rękę i pomogli przepłynąć trudny fragment rzeki albo spotkali takich, którzy tak się spieszyli do Źródła (wypełniając sumienie wszystkie instrukcje żeglarskie), że nawet nie zauważyli lub nie chcieli zauważyć tonącego. Wśród tych "śmieci" są wreszcie czasami Ci których kochaliśmy (i kochamy!), którzy byli dla nas ważni, a jednak nie udało nam się ich powstrzymać przed wybraniem przyjemnego (na początku) i kuszącego swoją łatwością dryfowania z falą.
I to by było na tyle metafor. Pozdrawiam.

8145 )
 Małgorzatadata: 29.05.2009, godz: 10:05, IP: 193.201.164.3

Polecam dobrą książkę nt czystości.pt "Dreszcz czystości" Dawn Eden.
Piękne, przemawiające (do sceptyków, nawiązujących znajomości(!) jak i postawionych już wobec problemu czystości przedmałżeńskiej) świadectwo dziennikarki, która z kobiety samotnej stała się kobietą wyjątkową. Co to oznacza? Zachęcam do lektury.

8144 )
 Tomek, lat 35, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 28.05.2009, godz: 21:32, IP: 212.160.173.18

O tym, jak rozmawiać z chłopakami na drażliwe tematy http://adonai.pl/czystosc/?id=156
Dlaczego warto zachować czystość? http://adonai.pl/czystosc/?id=94
Czy można razem mieszkać przed ślubem? http://adonai.pl/milosc/?id=133

8143 )
 gosiadata: 28.05.2009, godz: 21:12, IP: 79.162.132.237

Mam problem ,nie wiem w jaki sposób porozmawiac z mezczyzna na ktorym mi zalezy na temat czystosci przedmalzenskiej, wspolnym mieszkaniu ale dopiero po slubie, naturalnych metodach planowania rodziny . Czy ktos moze ma doswiadczenie w takich rozmowach ale nie tylko z mezczyznami ktorzy sa przekonani do tych wartosci ?

8142 )
 ada......data: 28.05.2009, godz: 20:56, IP: 77.113.93.194

Proszę o modlitwę w mojej intencji....... :(

8141 )
 Artur, lat 32data: 28.05.2009, godz: 20:18, IP: 148.81.47.231

Do Głosu w dyskusji
,,Czasem trzeba iść pod prąd, bo z prądem płyną tylko śmieci''

8140 )
 Monika, lat 35data: 28.05.2009, godz: 20:00, IP: 83.27.189.224

Pielgrzymka piesza do Czestochowy to coś naprawde wspaniałego. Pamietam kiedy pierwszy raz poszłam z koleżanka ale tylko ostatni etap byłam zachwycona. Najbardziej wspaniały był moment kiedy dziewczeta robiły wianuszki i u stóp figurki Matki Bożej kładły je. Tak bardzo zapragnełam też zrobić taki wianuszek i przynieść Matce Bożej. To coś naprawde polskiego. Dlaczego Urzednicy mieszaja sie i każą porzadkowym płacić za szkolenie ? Nie można przeliczac wszystkiego na pieniadze. To jest tak wspaniała sprawa ta pielgrzymka że Urzednicy powinni wspierać. Pątnicy ida i śpiewają i omadlaja całą Polske. To nie kapitał zdobi Polske ale Duch. Proszę wytłumaczcie mi dlaczego porzadkowi mają płacić za szkolenia? Przecież nie pobieraja wynagrodzenia za służbę. Nie działają dla zysku no chyba że duchowe. A jeżeli jest jakaś lista z protestem to chetnie sie podpisze.

8139 )
 Izadata: 28.05.2009, godz: 19:25, IP: 213.17.128.2

Kiedy zachód zakochał się we wschodzie?Kiedy to całe zauroczenie religijnościa wschodu się zaczęło?Niektórzy twierdzą, że w latach 60, 70-tych kiedy ideologie dzieci kwiatów zaczęły świętować swoje epitafium !!!Niestety osobowośc ludzi wschodu jest zupełnie różna od osobowości ludzi zachodu, w tym także polaków. Mieszanka wybuchowa powstaje wtedy, gdy dusza polaka-katolika zaczyna przesiąkać ideologią wschodnią...niebezpieczna droga pod górkę!

8138 )
 głos w dyskusjidata: 28.05.2009, godz: 17:38, IP: 149.156.124.19

Wpis "Ona" uświadomił mi (nie tylko on, ale jakoś nie mogłam się zebrać do tego by coś napisać od siebie), że jest źle... Wiem, ze wszyscy chcielibyśmy, żeby było dobrze, ale nie jest. Przykro mi samej, że to piszę, bo zazwyczaj staram się zobaczyć tą lepszą i piękniejszą stronę życia i wciąż wierzę, że dobro jest zawsze o kilka punktów przed złem.
Tym razem widzę, że w sferze seksualności człowieka zło (póki co...) jest o wiele punktów do przodu. Zacznę może tak. Jako dorastająca dziewczyna wierzyłam w miłość, w to, że spotkam tego jedynego mężczyznę i że bez względu na trudności uda nam się być do końca razem. Seks był dla mnie czymś tajemniczym i pięknym zarazem. Był nieodłącznie połączony z miłością i wiernością, był udziałem tylko małżonków (dla jasności dodam kobieta + mężczyzna). Dzisiaj po tym praniu mózgu jaki przechodzę każdego dnia wśród ludzi, na ulicy i w mediach mam chwile kiedy nie wiem już nic. Mam chwile, kiedy chce mi się zwyczajnie płakać patrząc na to co my ludzie zrobiliśmy z siebie. Nie znaczy to, że ten mój pierwotny obraz miłości zniknął zupełnie tylko został poddany takiej próbie, o której nawet nie mogłam pomyśleć. W ciągu dnia człowiek jest poddawany tak wielu bodźcom mającym mu pokazać, że tylko seks jest ważny, a zaspokajanie własnych potrzeb to fundament, że naprawdę trzeba mocnych podstaw by nie zwątpić i nie zgrzeszyć. Dziewictwo jest postrzegane jako silne zaburzenie psychiczne (zwłaszcza w pewnym wieku), które należy leczyć. Bilbordy, filmy w kinach, każda strona internetowa (co rano włączając jeden z portali internetowych na którym mam pocztę widzę na pierwszym miejscu super temat – przykładowo "człowiek jest stworzony do poligamii”, "pozwól żonie cię zdradzać, to może ożywić wasz związek" itp, itd.), krzykliwe napisy w czasopismach powodują, że ludzie chcący żyć inaczej czują się jak ufoludki (ja się czasami tak czuję...). Dzisiaj mówi się żyj przyjemnością i chwilą, kosztem miłości, dzieci. Próbuje nam się wmówić, że związek mężczyzny z mężczyzną czy kobiety z kobietą to normalna rzecz, a kto myśli inaczej ten jest fanatykiem i katolem (czyli sprawcą wszelkiego złego na tym świecie). Nawet księża, mam wrażenie, czasami się boją cokolwiek powiedzieć, bo może stracą wiernych w kościele... Poza tym sami ulegają pokusie. Tu nie chodzi o potępianie, ale nazywanie rzeczy po imieniu. Może czasami zimny prysznic pozwala komuś zawrócić....
I wiecie co, z tego wszystkiego mam czasami aspołeczne odruchy. Czasami nie chce mi się nawet wychodzić na ulice. Szczególnie latem. Wychodząc co widzę – dziewczyny prześcigające się w coraz bardziej "seksownych" kreacjach (seksowny odmieniany przez wszystkie przypadki i osoby to nowy przymiotnik o dowolnym znaczeniu, zależnie od kontekstu). Szczerze współczuje facetom, bo naprawdę musi być ciężko przejść obok niektórych z nich obojętnie. Co jeszcze widzę, mężczyzn, którzy siedzą na ławeczkach i oglądają kobiety jak towar. Pewnie są jacyś inni, ale całkiem wystraszeni i zdominowani. Co słyszę jadąc autobusem "no mówię Ci stary jaką wczoraj laskę zarwałem na imprezie" (to te łagodniejsze cytaty). I mi się zwyczajnie nie chcę żyć w takim świecie.
Wieczorami myślę, że może kiedyś spotkam prawdziwą miłość, a w dzień spotykam facetów, których może interesowałaby "przelotna" znajomość. Wieczorami marzę, że może kiedyś jakiś mężczyzna zachwyci mnie dojrzałością swojej postawy, a w dzień okazuje się, że spotykam chłopców, którzy nie chcą dorosnąć.
I wreszcie na koniec wchodzę na Źródełko chcąc zobaczyć na chwilę inny świat i czytam - mam problemy z czystością, nie chce mi się żyć, cierpię na samotność. I tu nie chodzi o grzechy, bo któż z nas ich nie ma, ale o wszechogarniającą niemoc, depresja. GDZIE jest dobra nowina, gdzie jest radość wielka.... Ostatnio na konkurencyjnej stronie katolickiej ;) przeczytałam o chłopaku bez rąk i nóg, o jego życiu i drodze do Boga (Nick Vujicic). I do dzisiaj ma jego twarz przed oczami – pełną wiary, życia i miłości. Zastanawiam się czy kiedykolwiek spotkam mężczyznę o takich oczach, jak iskierki... z którym będę się mogła jeszcze zachwycić tym światem, tak przecież pięknym. Pozdrawiam.

8137 )
 On.., e-mail: kos99@interia.pldata: 28.05.2009, godz: 15:01, IP: 79.188.24.102

Do ona

Kilka osób napisało Ci bardzo mądre rady, ja niestety Ci nie doradzę, bo sam mam z tym problem..rujnuje mi to powoli życie, tak bardzo przytłacza..najgorsze jest to poczucie winy, że znowu się nie udało..Gdybyś chciała pogadać to napisz. Pozdro

8136 )
 ona, lat 24data: 28.05.2009, godz: 14:10, IP: 84.10.213.240

Dziękuje...

8135 )
 rek, e-mail: rek 365@ gmail.comdata: 28.05.2009, godz: 13:17, IP: 79.188.13.77

Do ona, lat 24
dobrze jest zmienić perspektywę i zamiast zajmować się ciągle tym co popełniliśmy, cieszyć się i dziękować Panu za każde nawet najmniejsze zwycięstwo w walce z grzechem, niezależnie czy to jest jeden dzień czy kilka dni. Grzech za każdym razem zostawiamy Panu, niezależnie jak często się zdarza, a my cieszmy się radością nowej szansy na zmianę życia. Na pierwszym planie należy postawić nie to, że upadamy ale to czy szybko podnosimy się po upadku i bez zniechęcenia przystępujemy do walki. Puki się podnosimy z upadku i walczymy to mamy szansę na zwycięstwo.

8134 )
 Naomidata: 28.05.2009, godz: 12:52, IP: 87.96.100.96

i dla mnie tez o dobrego chłopaka prosze

8133 )
 Siostra Augustianka, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.fr data: 28.05.2009, godz: 11:19, IP: 86.220.224.22

Miłość…jak motyl chwili…

Złapałam,
trzymam w zaciśniętej dłoni,
nie otwieram.

Boję się, że odfrunie ,
gdzie mam Cię schować,
gdzie schronić.

Drżę cała, przepełniona lękiem
muszę otworzyć dłoń,
nie mogę cię zatrzymać.

Bóg przez takie motyle chwil… odkrywa mi siebie…
I wiem że to jest właśnie szczęście…..
www.dar.religia.net
Podziel się i Ty swoim motylem chwili…
Z radosnym pozdrowieniem…

8132 )
 M., lat 23data: 28.05.2009, godz: 10:37, IP: 87.205.211.84

Witam wszystkich :)
Już 2 lata minęły od kiedy rozstałam się z chłopakiem, którego bardzo kiedyś kochałam. Wśród znajomych, dzięki którym samotność była odrobinę mniejszym ciężarem, jest moich 2 kolegów, którzy od zawsze „trzymają się razem”. Znamy się wszyscy długo i dobrze. Ponad pół roku temu poczułam, że bardzo się przywiązałam do jednego z nich i przed półrocznym wyjazdem za granicę, który się wtedy zbliżał, stał się moim najlepszym przyjacielem. Niedawno wróciłam, a moje uczucia się nie zmieniły. Zaczęliśmy spędzać ze sobą jeszcze więcej czasu, aż do imprezy, na której drugi kolega wyznał mi swoje uczucia i mimo, iż wie że ich nie odwzajemniam, nie odstępuje mnie teraz na krok. Wiem, co to znaczy zostać zranioną i nie chcę, żeby cierpiał z mojego powodu ktokolwiek, tym bardziej osoba, którą bardzo lubię. Ale jednocześnie chłopak, na którym mi zależy i który jest naszym wspólnym dobrym kolegą „odciął” się ode mnie całkowicie. Nie wiem co czuje, może nie chce zepsuć „męskiej przyjaźni”, może mnie po prostu bardzo lubi. To trudne, jeżeli jest się w wieku, kiedy wokół ludzie zaczynają zakładać rodziny, a człowiek zostaje znowu sam.
Pozdrawiam i życzę wszystkim odnalezienia swoich drugich połówek,
M.

8131 )
 Marcindata: 28.05.2009, godz: 10:25, IP: 213.158.197.87

Do Dzoan,lat29
Tak nie korzystamy z tego o czym piszesz bo to już od dawna mamy.Czytam właśnie książkę w które księża pracujący na Wschodzie mówią o swoim duszpasterstwie na tym trudnych terenach i o ludziach tam żyjących.Ludzie ci często są zmuszeni iść daleko do Kościoła,ich kontakt z kapłanem jest ograniczony z powodu małej ilości kapłanów na tym trudnym terytorium.A my.......gdyby nam robiono przeszkody w praktykach religijnych jak za komuny to byśmy lgnęli do Kościoła i go bronili jak ludzie w tamtych czasach.A tymczasem gdy to mamy i nikt nam tego nie zabiera to często nie chodzimy,nie doceniamy że mamy(jescze na razie mamy)kapłanów ale wkrótce i tych może zabraknąć....Taka to już jest nasza przewrotna ludzka natura.....Pozdrawiam:)

8130 )
 Marcindata: 28.05.2009, godz: 10:18, IP: 213.158.197.87

A nawiązując jeszcze do praktyk wschodnich trzeba powiedzieć że ludzie po nie siągają z prostego w sumie powodu.A tym powodem jest to że DZISIEJSZY CZŁOWIEK JEST NIESPOKOJNY!Tylko pożytecznych urządzeń już stworzył a jednak ciągle mu mało i postanowił wybudować urządzenie które pomoże mu zbadać początek wszechświata i ciągle pracuje nad tym urządzeniem.Podobnie w kwestii wiary, już dziś niektórym nie wystarczy Ewangelia,chcą poszukać czegoś nowego co wydaje im się ciekawsze i dlatego sięgają po praktyki wschodnie.Bo przecież projekcja astralna czy teorie NEW AGE na temat podświadomości są tak ciekawie przedstawiane że zawsze znajdzie się grupa ludzi która postanowi te teorie przetestować na sobie z niadzieją że ta "nowość"będzie dla nich bardzo pomocna.... Z Bogiem!

8129 )
 Marcindata: 28.05.2009, godz: 10:10, IP: 213.158.197.87

Czytałem właśnie pewien artykuł w miejscowej gazecie na temat prostytucji nieletnich i jej przyczynach i jeden z komentarzy na ten temat.Komentator twierdzi iż większość ludzi to tzw.przeciętność.A w tej przeciętności jego zdaniem kryją się mężczyzni którzy bardziej wolą "łatwe" kobiety od tych z zasadami,kobiety które zrobią wszystko dla polepszenia swoich warunków bytowych,ludzie których charakteryzuje hamstwo i wulgarność.Ostre to słowa ale rzeczywiście czasami trzeba to powiedzieć co ten komentator napisał. I może tak jak zaznacza autor sposobem na walkę z tym jest zwracanie na to uwagi i nie przechodzenie obojętnym obok tego.Szczególnie chyba właśnie my wierzący nie powinniśmy obojętnie przechodzić obok różnych patologii które widzimy.Przymykanie oka to przyzwolenie na to i taka jest prawda.Ja bynajmniej nie zamierzam przechodzić obok tego obojętnie i jest to pewne zobowiązanie które na siebie przyjmujemy jako ci którzy uważają się za wierzących.

8128 )
 do Gosi, lat 32data: 28.05.2009, godz: 00:02, IP: 80.48.166.113



Nie odnosiłem się do tego co napisałaś, tylko zwróciłaś moją uwagę na pewien problem związany z tym co wschodnie, są rzeczy które służą bardziej "wychwaleniu" wschodnich wierzeń, także posążki buddy są bałwochwalstwem, a czasem mają honorowe miejsca w domach.

Pewna s. zakonna w rozmowie na tematy wschodnie zwróciła uwagę na zbytnie uleganie i fascynację takimi nurtami, m.in. medytacja, joga czy chociażby dalajlama, a buddyzm chyba ma się nijak do wartości i wiary chrześcijańskiej, także tamta siostra mówiła o kilku przypadkach odejścia chrześcijan na wschodnie wierzenia i praktyki oraz na trudy z powrotem do wiary i spustoszenie w człowieku jakie się dokonało przez wschodnie praktyki.

8127 )
 dzoan, lat 29, e-mail: dzoan@poczta.onet.pldata: 27.05.2009, godz: 23:45, IP: 81.190.91.77

"kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie" Ap 22, 17

Aśka, zgadzam się, że te czuwania w wigilię zesłania Ducha Św. są niesamowite! A czymże jest ożywcze tchnienie Ducha... :) Sama tego doświadczyłam i pragnę gorąco zachęcić innych Źródełkowiczów. Wiecie - tyle łask Bożych jest na wyciągnięcie ręki, a my nie umiemy z nich w pełni korzystać... Więc sięgajmy po nie!!!

Dziękuję Wam za te piękne i jakże budujące świadectwa! Przypatrzmy się właśnie Mszy św. w dni powszednie. Czy naprawdę zdajemy sobie sprawę czym jest sakrament Eucharystii? Żyjemy w luksusowych warunkach, gdzie idąc do kościoła nie musimy przemierzać nie wiadomo ile dziesiątek kilometrów. A jednak jak często z tego korzystamy? Msza św. jest modlitwą doskonałą i niesie ona przeobfite łaski i błogosławieństwo, uzdrowienie i moc. Dla mnie codzienna Msza św. jest odkryciem stosunkowo nowym. Ale właśnie takie zjednoczenie z Jezusem w Komunii św. jest najlepszą receptą na życie. To właśnie Jezus daje mi siłę, by żyć. Mi samej z siebie ciężko jest wierzyć w ludzi. Gdy patrzę na ogrom zła wokół, to tracę nadzieję, że świat może być lepszy. Ale Jezus sam dał przykład, jak mamy żyć i głosić Królestwo Boże, które jest w naszych sercach. To On jest Nadzieją, Ten Który zwyciężył szatana i wszelkie zło, daje życie w obfitości. I mając tę prawdę przed oczami i Jezusa w sercu, potrafię dzięki Niemu zdystansować się od tego co budzi lęk i niepokój. Doświadczenie ostatnich dni pokazuje mi moją marność i słabość bez Niego oraz Jego wielką moc. Skoro On dostrzega w każdym człowieku nawet najmniejsze dobro i miłość, jest wiernym Przyjacielem mimo mojej grzeszności, i w końcu ofiaruje mi się bez reszty, to jaka będzie moja odpowiedź? Kto spotkał Miłość, chce z Nią przebywać.

Nieba na ziemi i nieustannego przebywania z Miłością!
Z modlitewnym wsparciem <><
dzoan

8126 )
 Dorotadata: 27.05.2009, godz: 23:16, IP: 83.4.154.233

Boże kazałeś mi przeróść samego siebie,
kazałeś mi być czymś więcej
niż tym, czym jestem w rzeczywistości,
podczas gdy ja jestem tak mały,
że łatwiej potrafię zrozumieć
treść pyłków,
krążących w słonecznej smudze,
niz jeden rozdział własnego życia...
Cóż wiem o sobie? Tyle, co potrafię
z moich omyłek o sobie odczytać...
Stoję przed Tobą,
samotny znak pożądliwości.
Oto moje ciało.
Oto moje serce.
Kto oczyści moje serce,
kto oczyści moją myśl,
te gniazda szalejących ptaków?

EUCHARYSTIA

8125 )
 Aleksandra, lat 25data: 27.05.2009, godz: 23:14, IP: 83.3.107.162

Proszę o modlitwę za mnie. Mam teraz ostatnie egzaminy i nie mogę tego wszystkiego ogarnąć. Jestem bardzo rozkojarzona i nauka mi nie idzie... Nie mogę tego wszystkiego zawalić, a patrząc na to co się ze mną dzieje bardzo się tego obawiam...

8124 )
 Przypadkowy czytelnik, lat 52data: 27.05.2009, godz: 23:07, IP: 83.7.166.247

Pani Salsero,
Dziękuję za powitanie. Również witam i pozdrawiam Panią oraz Wszystkich piszących i czytających. (W odpowiedzi na wpis 8192).

8123 )
 Salseradata: 27.05.2009, godz: 21:36, IP: 81.159.162.42

Przypadkowy czytelniku, witam w klubie :-)

8122 )
 gosia, lat 28data: 27.05.2009, godz: 21:28, IP: 79.162.160.146

Dołączam się do prośby o modlitwe za dobrego męża dla mnie.

8121 )
 Gosia, lat 22data: 27.05.2009, godz: 21:11, IP: 83.9.91.109

Do Wschodnie wierzenia
Jeśli odpowiadałeś na mój wpis (bo odnosisz się do Dalajlamy) to może przeczytaj jeszcze raz dokładnie, co tam zawarłam. Poza tym jak można wrzucać do jednego worka jakieś sekty i buddyzm???

8120 )
 anna monika, lat 23, e-mail: nusia-18@wp.pldata: 27.05.2009, godz: 20:29, IP: 83.6.234.110

do ona,
mi pomaga, kiedy pragnę czułości i bliskości człowieka modlitwa. Proszę Jezusa: widzisz jak mi ciężko jak bardzo pragnę ludzkiej miłości i fizyczności jak potrzebuję czyjegoś ciepła i czułości. Ty mnie znasz najlepiej i wiesz to wszystko najlepiej, dlatego proszę Cię proszę Cię mocno: zabierz, przemień to co we mnie siedzi aby było takei jak Ty chcesz, i przytul mnie, przytul mnie mocno teraz, proszę Cię przytul mnie tak abym bardziej pragnęła Twojej bliskości byś mógł być we mnie i ja w Tobie w Komunii Świętej, by Komunia z Tobą była dla mnie ważniejsza od moich pragnień. jeśli zgrzeszę to utracę Łaskę bycia z Tobą tak mocno. Przytul mnie proszę, przytul mnie tak mocno bym juz niczego bardziej nie pragnęła prócz Ciebie, bądź moją największą miłością. możesz się modlić w tej intencji Koronką do Miłosierdzia Bożego. To pomaga.

:) :) a najlepiej czuję tę Jego bliskość i miłość w Komunii Świętej, pójdź sobie w zwykły dzień do spowiedzi, przyjmij Go w Komunii Świętej i mów Mu o wszystkim co czujesz tak, jakbyś rozmawiała ze swoim chłopakiem, mów co Cię boli i czego pragniesz i proś aby to pragnienie które nie należy do dobrych zabrał i przemienił.

Polecam jeszcze jedno, Słyszałaś o duchowej adopcji? Ona jest pewnego rodzaju zadoścuczynieniem za nieczystość a zatem pomaga zachować czystość. Myśle że jak podejmiesz modlitwę za dziecko to wzamian otrzymasz pomoc. Ja 9 miesięcy temu podjęłam się tej modlitwy w tej intencji i Jezus Najukochańszy , który kocha doskonale, nie jak człowiek, mężczyzna mnie właśnie uzdrawia ze zranień po nieudanym związku.

8119 )
 do ona, lat 24data: 27.05.2009, godz: 20:24, IP: 93.105.175.163

Nie radzimy sobie. Nic co ludzkie nie jest nam obce. Proszę tego nie umieszczać.
przypadkowy czytelnik

8118 )
 Małgosiadata: 27.05.2009, godz: 20:20, IP: 93.105.175.163

I dla mnie też o dobrego męża, proszę

8117 )
 karinadata: 27.05.2009, godz: 20:16, IP: 212.160.173.18

Natalia dziekuje za swiadectwo!

Duch sw naprawdę działa!! jesli modlimy sie do Niego.

Ja doswiadczam czesto pomocy i swiatła.

On jak ten wiatr wieje kędy chce a wtedy przeciera szlaki naszej niemocy.

Prosze załamnych, bezrobotnych, smutnych modlcie sie do niedzieli (zeslania Ducha sw!) w intencjach Maryi

Maryja moze wiele uprosic, jesli pomagamy Jej w Jej potrzebach- intencjach , wtedy Ona jak Matka szczegolnie oreduje. Ja np doczekałam sie dobrej pracy i innych rzeczy odkad zaczełam sie modlic w intencjach Maryi w swieto Niepokalanej i w innym czasie, Trwalo to kilka lat ale warto było!

bez Niej nic bym nie osiągneła! Ona uczyniła rzeczy niemozliwe wtedy gdy myslałam ze juz nic sie nie uda.

a Duch sw pomaga mi w pracy, i w zyciu wskazuje i oświeca. Czasem mnie natchnie myslą - wskazówką i wtedy cos doradzam drugiej osobie i to się spełnia!

Nie przypisuje sobie tego bo wiem ze bez pomocy Ducha sw nic mnie samo nie oświeci, bo nie ma innego doskonalszego Przewodnika.



A Maryja jest własnie Oblubienicą Ducha sw, to jest wspaniały Duet !!!

warto mieć takich przyjaciół.

8116 )
 wschodnie wierzenia, lat 32data: 27.05.2009, godz: 19:25, IP: 80.48.166.113


Odnośnie dalajlamy nie byłbym takim optymistą, przecież on sam uważa sie za 14 inkarnację buddy, a to pociąga za sobą taką konsekwencję że jest "boski".

Także to, że niby łagodnie mówi, naucza... gdyby krzyczał odpychałby a nie o to chodzi, ktoś ma być zafascynowany jego postawą, osobą aby ktoś mógł brnąć dalej, także medytacje mają to na celu, powolnie robić "pranie mózgu" a efekt jest taki że w niedługim czasie zmienia się sposób myślenia ludzi, później nawet są częściowo niezdolni do myślenia
... pranie mózgu robi też nieźle sekta krisznowców, wmawia się im, że Jezus po Zmartwychwstaniu żył aż do śmierci !!! na wschodzie i ich nauczał.

czasem na TV Trwam są właśnie programy opisujące wschodnie nurty myślenia i wierzenia

8115 )
 Magda, lat 23, e-mail: 4331@wp.pldata: 27.05.2009, godz: 19:03, IP: 89.77.79.225

Prosze o modlitwe o dobrego męża dla mnie

8114 )
 Marcindata: 27.05.2009, godz: 18:58, IP: 213.158.197.87

Do ona,lat 24 i innych
Nie ty jedna masz ten problem.....Jak trwać jest wiadomo czyli po prostu unikać okazji do tego grzechu,uciekać od samotności gdy widzimy że w tym czasie zdarzają sie grzechy nieczyste i modlić się.Jak przychodzi pokusa różaniec do ręki i wtedy nie upadniemy.

8113 )
 ona, lat 24data: 27.05.2009, godz: 17:33, IP: 84.10.213.240

Przepraszam, że zmienie temat, ale chciałabym się dowiedzieć jak radzicie sobie z czystością? Jest mi ostatnio bardzo cięzko i nie mam siły już z tym walczyć. Dziękuje za każdą odp.

8112 )
 Gosia, lat 22data: 27.05.2009, godz: 16:29, IP: 83.9.91.109

Odnośnie tematu przyjmowania nowej wiary.
Słuchałam kiedyś wypowiedzi Dalajlamy i byłam zafascynowana pokorą i rozsądkiem tego człowieka. Przestrzegał on młodych ludzi przed traktowaniem religii jako pewnej mody. Istnieje obecnie coś w rodzaju mody na egzotyczne dla nas wyznania, zwł. religie Wschodu. Dalajlama mówił o tym, że przyjęcie obcej wiary to nie zabawa, do tego potrzebna jest odpowiednia postawa, ale także duża wiedza oraz długie przygotowanie. Bez tego decyzja o przejęciu nowego światopoglądu, nowej religii jest niezwykle ryzykowna. Podkreślał także, że ważne jest przywiązanie do rodzimej tradycji, także tej religijnej, i że nie radzi bez zastanowienia zrywać tych więzi, łączących każdego człowieka z wyznaniem jego przodków.
Pozdrawiam wszystkich ciepło.

8111 )
 Dorotadata: 27.05.2009, godz: 14:02, IP: 83.4.154.233

Dziękuję Dorcia za przyłączenie się do modlitwy

Dziękuję też Merylu i Bogdzie za propozycje napisu, Bóg zapłać

Ciepłego dnia

8110 )
 Dietrich, lat 23data: 27.05.2009, godz: 10:17, IP: 89.75.208.30

Problem z wierzeniami neopogańskimi jest złożony. Naszych przodków nikt nie pytał, czy chcą być katolikami. Ja jestem skłonny wierzyć, że dzisiejsze odchodzenie ludzi od chrześcijaństwa wynika w pewnej mierze z powierzchowności chrystianizacji prowadzonej w średniowieczu czy w późnej starożytności.

Niemniej uważam wszelkie powroty do religii naturalnych (słowiańskiej, greckiej, semickiej etc.) za bardzo sztuczne i pozbawione głebszych podstaw. O ile o religii greckiej wiemy stosunkowo dużo, to słowiańskie pogaństwo jest bardzo słabo poświadczone w źródłach historycznych. Wiele zalezy więc od fantazji współczesnych pogan, ale nie nazywałbym tego rekonstrukcją religijną. Poza tym, z tego, co czytam w internecie, rodzimowiercy polscy mają tendencje do posiłkowania się New Age, co stanowi już pomieszanie wszystkiego ze wszystkim.

Dla mnie jest to przede wszystkim rodzaj zabawy w religię.

8109 )
 dorcia, lat 35, e-mail: gierekpl5@wp.pldata: 26.05.2009, godz: 22:46, IP: 91.94.223.118

do Dorota od Dorci.bardzo chetnie sie przylacze sie rowniez do modlitwy za nas Zrodelkowiczow ale i nie tylko;)

8108 )
 Marcindata: 26.05.2009, godz: 22:40, IP: 213.158.197.81

A dopowiadając do poprzedniego mojego postu to taka właśnie jest natura Złego.On potrafi wmówić że teorie New Age są szansą lepszego życia dla zagubionego dzisiejszego człowieka,,eksperymenty z wyjściem z własnego ciała czymś pasjonującym w co warto się zabawić a pornografia czymś tak bardzo przyjemnym że koniecznie trzeba po to sięgnąć. A to ułuda i kłamstwo tego który jest ojcem kłamstwa. Dobranoc:)

8107 )
 Aśkadata: 26.05.2009, godz: 22:32, IP: 212.244.27.124

Do Dzoan
KIlka lat temu bylam na takim czuwaniu w Kosciolach stacyjnych.Piękne i niezapomniane doświadczenie .POlecam A sama poszukam blizej .

8106 )
 Marcindata: 26.05.2009, godz: 21:56, IP: 213.158.196.100

Do Monika,lat 35 i innych
Po co ludzie wracają?.....Może czują się niepewni jutra i w tym pomieszaniu swojego myślenia robią rzeczy którymi grzeszą przeciw 1 przykazaniu.A te rzeczy to sięganie do filozofii New Age,projekcji astralnej,tarota,NLP.itp.Tonący brzytwy się chwyta....Tylko problem w tym że dla wielu tą brzytwą nie jest Jezus tylko różne inne bożki.......Dobranoc:)

8105 )
 Dorotadata: 26.05.2009, godz: 18:08, IP: 83.4.156.93

Odnośnie pytań Konrada, dlaczego Jezus musiał nas odkupić, dlaczego Bóg Ojciec nie znalazł innego sposobu? Przyszło mi na myśl, że Bóg zarządał od Abrahama ofiary z jego syna Izaaka, a cóż może sprawić więszky ból ojcu niż śmierć jego dziecka?Tylko Chrystus mógł odkupić grzechy Adama, tylko On mógł stać się Ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, musiała być Ofiara, aby dokonało się Odkupienie, dlaczego akurat Ojciec poświęcił swego Syna Jedynego? Bo Bóg wszystko co czyni ,czyni najmocniej, najgłębiej, dlatego cofnął rękę Abrahama, dlatego to Jego Syn stał się Ofiarą, bo jakby to ująć...JEST NAJWYŻSZY, bo tylko Jego Krew mogła nas obmyć, inna chyba sprawa, że tylko Syn Człowieczy mógł pokonać szatana. A reszta, to co jest między Ojcem i Synem, to już jest tajemnica Boga, której my, najniższe duchowe stworzenia Boga nie jesteśmy w stanie pojąć.

Takie jest moje może niezbyt głębokie pojęcie tego

8104 )
 Monika, lat 35data: 26.05.2009, godz: 18:00, IP: 83.27.174.202

Kiedy byłam na studiach w ksiegarni katolickiej zakupiłam ksiazke o NEW AGE przeczytałam ją calą dwa razy. Po 13 latach mogę napisać po co wracać i wskrzeszac starodawne wierzenia skoro Pan Jezus w swojej Przenajdroższej Krwi oczyścił Nas. Po co Słowianie wracaja do starych wierzen i rytuałów? Co tak naprawde dokonało sie w 996? Po co Mieszko I przyjął chrzest? Pan Jezus obiecał swoim Uczniom Ducha Świetego, który doprowadzi Nas do Prawdy, ale w Dziejach Apostolskich pisze że nie wolno nawet myśleć że Ducha świetego można kupic za pieniadze. Zakończyło sie to śmiercią. Mój wujek kupił Indianski strój (oryginalny) w Kanadzie. Wujek jest praktykującym katolikiem. Spalił mu sie dom w Boże Narodzenie a pare miesiecy później zginął tragicznie mój kuzyn. Raz z kolezanka poszłysmy do domu pewnego guru. Ona prosiła abym sie nie odzywała. Nie posłuchałam odezwałam sie i po powrocie do domu chciałam zniszczyc obrazek Jezusa i cala noc nie spałam. Polecialam do kosciola do spowiedzi i wszystko mineło. Moja babcia była świadkiem Jehowy a mój tato do dzisiaj nie może sie uwolnić. A jego brat nawet nie był ochrzczony. Demony chwytaja sie różnych chwytów. Warto posłuchać ksiedza egzorcyste Posackiego lub Wronke.
Rozumiem że rozwój turystyki wymusza odgrzebywanie polskich tradycji, a nawet Słowiańskich. Jeżeli odrzuci sie Kościół i Sakramenty, to trzeba wypełnić pustke czymś innym tylko czym? Wychowałam sie w rodzinie w której tato ma problem alkoholowy. Ani muzyka, towarzystwo, studia, praca nie wypełniły mojej tęsknoty. Tęsknie za Toba Jezu za Twoimi cieplymi słowami. Tesknie za Toba Janie Pawle II. Benedykcie XVI smutno kiedy słysze bzdury na Twój temat.

8103 )
 Nataliadata: 26.05.2009, godz: 16:54, IP: 217.228.55.111

Witam serdecznie! Pragnę dać małe ale w sumie niesamowite swiadectwo żywej obecności Ducha Świętego, której doświadczyłam we własnym pokoju. Przedwczoraj rozmawiałam przez internet z koleżanką na temat mojej kuzynki, która niestety zaangażowała się w jogę na maksa i pojechała az do Niemiec na obchodzy urodzin najwiekszego guru nazywanego 'jego swiatobliwoscia' nazywajacego sie (dosc ciekawie..) Gurji Sri Sri (..hehe..) Gość ten wiele lat temu założył taką organizację "the art of living' która ma na celu propagowanie wschodnich, hinduskich technik relaksacyjnych i pracy nad sobą mającej przynieść owoce w postaci pokoju, niezwykłej samokontroli. Oczywiście oni wierzą w reinkarnację, w wyższych stopniach zaangażowania niestety wchodzą w grę moce demoniczne, do których mają dostęp. Z ciekawości włączyłam na youtube jedno z przemówień tego człowieka (guru) i muszę stwierdzić, że owszem ma on jakiś urok osobisty, coś bardzo specyficznego, jednak to co od niego bije jest dla mnie fałszywm pokojem. Absolutnie nie jest to nie jest on porównywalny z pokojem w sercu modlącego się do Pana Jezusa. Z tego człowieka bije poprostu opanowanie, wielka pewność siebie, świadomość własnego uroku a więc też w pewnym sensie rodzaj pychy. Niestety ludzie słabi psychicznie są bardzo podatni na takie 'autorytety' i łatwo dadzą się omamić. Nazywają go swoim światłem, swoim życiem... mówią że go kochają... Czy oni nie szukają Jezusa?? Chcą uwielbiać go, jak Jezusa, który jest prawdziwym Światłem i Pokojem, Barankiem Bożym. Na takie spotkania z misrzami wschodu jeżdżą tysiące młodych zafascynowanych obietnicami technik medytacyjnych. Oprócz tego widzę zatrważającą ilośc fałszywych objawień i nawet ludzi, którzy uważają się za wcielenie Jezusa. Nawet w Polsce jest taki gość, który uważa się za Chrystusa. W jednej z gazet był też kiedyś artykuł o takim gościu, który działa w Rosji, też jako 'Jezus'. Pomyślałam o słowach Zbawiciela, że nastaną takie czasy, że powiedzą: Oto Chrystus tam, oto tu, nie wierzcie, bo powstaną fałszywi nauczyciele i fałszywi prorocy, i zwiodą wielu, zwieść będą próbowali nawet wybranych... Po rozmowie z koleżanką wysłałam jej smsa właśnie z tą treścią napisaną z pamięci. Byłam też w duchu zła na to jak wielu wstrętnych manipulatorów daje ludziom złudne nadzieje grając na ich duszy.. miałam serdecznie dość myślenia o tych mistrzach jogi itd. i z prawdziwą miłością i niepojętą ulgą popatrzyłam na obraz Jezusa Miłosiernego i uświadomiłam sobie, że Jezus jest wspaniałym Mistrzem, bo jest nie tylko Ciałem ale Duchem wszechobecnym i miłującym nas prawdziwą Miłością Ukrzyżowaną. On prawdziwie daje Życie. On Jeden. W tym momencie jakaś siła a raczej lepiej wprost napisać: Duch Święty dał mi wielkie pragnienie modlitwy rozważania Ewangelii, chciałam się rozradować Słowami Prawdy. Chwyciłam po Biblię i najpierw miałam myśl aby znaleźć czytanie na dzisiaj i rozważyć ten fragment ale ta myśl jakoś szybko uciekła i jakby odruchowo poprostu otworzyłam Biblię. Gdy spojrzałam na kartę mój wzrok padł wprost na słowa: "Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można zwieść i wybranych." Ew. św. Mateusza 24, 23-24


Gdy uświadomiłam sobie to co się stało byłam jak porażona prądem. Padłam na kolana, zdałam sobie sprawę, że Duch Święty jest ze mną, zna każdą moją myśl i wszystko co czynię i prowadzi mnie. Za ten znak dziękuję Bogu z całego serca. Zadzwoniłam do znajomego Księdza, który powiedział, że to cud, żeby po tej myśli i smsie z tymi słowami akurat otworzyć na tych słowach i pierwsze co to spojrzeć na to zdanie. Chcę również bardzo wyraźnie napisać, że NIE prosiłam o żaden znak ani NIE oczekiwałam że otworzę na tym fragmencie, nie było to tak zwane "przypadkowe otwieranie Pisma" , wręcz NIE zależało mi na tym gdzie otworzę, poprostu chciałam znaleźć jakieś miejsce do rozważania. Było to zatem czyste działanie Ducha Świętego... Uwielbiajmy Pana, bo jest dobry!!! (wspaniale jest wstać i dzień rozpocząć czytaniem lub śpiewaniem Psalmów ..polecam.. otwórzmy się na Ducha Świętego, najlepiej poprzez zaprzyjaźnienie się z Pismem Świętym :) Mnie Moc Słowa Bożego zawsze podnosi, choćbym nie miała sił i ogarnęła mnie jakaś bzenadzieja. Nie dajmy się. Walczmy mądrze! Prośmy o Ducha Miłości - Ducha Mądrości ! Pozdrawiam

8102 )



   
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej