Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [388.02] [389.02] [390.02] [391.02] [392.02] [393.02] (394.02) [395.02] [396.02] [397.02] [398.02] [399.02] [400.02] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 Agnieszka, lat 37data: 22.03.2009, godz: 21:27, IP: 83.17.136.114

Andrzeju, bardzo Ci współczuję i oprócz zaufania Panu zachęcam do szukania fachowej porady i pomocy.

Oj, ludzie, a jak zachorujecie na raka, to też nie pójdziecie do onkologa, bo Bóg Was uzdrowi?

Choruję na depresję. A do psychiatry wysłał mnie ojciec egzorcysta, bo stwierdził, że nie widzi przyczyny duchowej, że może jakieś leki. Na początku nie chciałam o tym słuchać - jak to ja, wierząca, czy Bóg i wiara mi nie wystarczą, mam brać psychotropy? I biorę, i na terapii byłam i chyba jeszcze pójdę. Wiem, że to Jezus mnie uzdrawiał przez tę terapię. To jest ciężka praca nad sobą, męcząca, długotrwała, a nie rozczulanie się nad sobą i rozgrzebywanie życia. A tak by się chciało, że Bóg dotknie i problemy znikną. Żeby ocalenie jednak nie było przez krzyż.

7255 )
 Marcindata: 22.03.2009, godz: 21:18, IP: 213.158.196.65

Trawiasta ma rację..."jeśli ktoś spośród was jest chory,wezwijcie lakarza"....nie rozumiem krytki pod jej adresem....

7254 )
 andrzej, lat 39, e-mail: megaline@poczta.fmdata: 22.03.2009, godz: 17:43, IP: 83.30.216.188

Dziękuje za modlitwę i praktyczne rady/telefony itp./
Pamiętajcie w modlitwie o naszej rodzinie.
Z Bogiem.
andrzej

7253 )
 ****, e-mail: stokrotka135@op.pldata: 22.03.2009, godz: 17:37, IP: 93.105.106.197

Do Andrzeja-, muszę powiedzieć że w trochę w dziwnej sytuacji się znalazłeś. Wydaje mi się, że należałoby szczegółowo przeanalizować przyczyny zachowania Twojej żony. Dlaczego tak postepuje i co skłoniło ją do odejścia i zabrania dwójki dzieci. W życiu i małżeństwie też, nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie mam najmniejszego zamiaru oceniać ani jej ani Ciebie, ale musiało coś się wydarzyć między wami, że do takiej dziwnej sytuacji doszło. Wy jesteście dorośli, ale dzieciom dzieje się swego rodzaju emocjonalna krzywda, która może odbić się w ich późniejszym życiu dużym echem. Przeanalizuj, tak na spokojnie, swoje i jej postepowanie, może dojdziesz do odpowiednich wniosków. Zbyt duże emocje nie pomagają w takich sytuacjach. Trzeba poszukać przyczyn a jak się je znajdzie, to łatwiej będzie zastanowić się co dalej.... Pozdrawiam Wszystkich

7252 )
 Michałdata: 22.03.2009, godz: 17:17, IP: 72.14.193.66

Potrzebna mi tresc koronki do Ducha św. Proszę o pomoc

7251 )
 wiosna, lat 42data: 22.03.2009, godz: 17:00, IP: 193.248.84.197

Do Trawiastej i innych osob,

Juz wczoraj zareagowalam na wpis i Andrzeja i Trawiastej. Trawiasta to wspaniale , ze sa tacy ludzie jak TY, konkretna pomoc, konkretne porady. Co do naszych cech narodowych to calkowicie sie zgadzam, "dowalic" i skrytykowac drugiego, krytykanctwo opanowane do perfekcji. Zamiast skupic sie na tym co jest naprawde wazne, jak pomoc drugiemu czlowiekowi. Dobrze, ze Pan Bog ocenia ludzi innych wedlug innych kategorii. Trawiasta serdecznie pozdrawiam. Andrzeju mozesz napisac z jakiego jestes miasta? Pozdrawiam Cie i tez zapewniam o mojej modlitwie.

7250 )
 ada......data: 22.03.2009, godz: 16:36, IP: 77.114.79.100

:( zazdroszczę Wszystkim którzy mieszkają w Warszawie lub okolicach-ja niestety mieszkam na wsi, mam problemy zdrowotne i taka wyprawa do W-wy jest dla mnie.... niemożliwa....
Mam nadzieję że sobotnia Msza przyniosła wiele dobrego :)))) Pozdrawiam.

7249 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 22.03.2009, godz: 16:23, IP: 83.18.89.155

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

W tym roku mialo miejsce intymne zjednoczenie sie mojej duszy
z Bogiem. Doznalam tajemniczej i glebokiej przemiany.
Pomimo kalectwa moje szczescie jest glebokie i trwale, poniewaz
jest boskie. Co za praca! Co za wznoszenie sie! I ile agonii mojej
woli potrzebowalam, abym mogla umrzec dla siebie samej.

Marta Robin

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

7248 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 22.03.2009, godz: 15:52, IP: 83.18.89.155

Zobaczcie co teraz ogladam ;)

http://www.tvp.pl/religia/serwisy/programy-katolickie/my-wy-oni/wideo/stygmatyczka-marta-robin


7247 )
 Trawiasta, lat 28data: 22.03.2009, godz: 14:51, IP: 83.27.250.189

PS.

Andrzeju, podaje Ci numer Jasnogorskiego Telefonu Zaufania.
Jasnogórski Telefon Zaufania 034 365 22 55 (w godz. 20.00-24.00), wpadlo mi to w rece niedawno i pomyslalam o Tobie.
Byc moze tam uzyskasz pomoc i wsparcie, czego Ci zycze z calego serca.

Polecam Ci (oraz innym potrzebujacym) strone www.fitnessduchowy.pl - to baza rekolekcji dla osob w kazdym wieku, stanie cywilnym, z calej Polski. Sa tam takze rekolekcje z modlitwa o uzdrowienie, mysle ze kazdy potrzebujacy jakiejs odnowy i ratunku z Nieba znajdzie cos dla siebie.

pozdrawiam cieplo, nie trac nadziei.

7246 )
 Trawiasta, lat 28data: 22.03.2009, godz: 14:45, IP: 83.27.250.189

Witam serdecznie,
widze ze moj wpis wywolal duze ozywienie - z jednej strony sie ciesze bo to dobrze swiadczy o ludzkiej wrazliwosci.
z drugiej strony widze ze umiejetnosc czytania ze zrozumieniem nadal jest na liscie najbardziej poszukiwanych :) natomiast sklonnosc do przyklejania latek, nasza narodowa cecha, przejawia sie i tym razem.

Prostaczku, w leczeniu chorob i zaburzen psychicznych ja nie pomagam bo nie jestem lekarzem specjalista. ze swojego doswiadczenia zyciowego wiem, ze Bog nie pomoze sam, trzeba dzialac, choc nie wykluczam absolutnie Jego ingerencji w procesie zdrowienia. ale to zupelnie inna sprawa.
zaden kaplan z ktorym rozmawialam w trakcie leczenia depresji nie powiedzial mi "idz, pros Boga o uzdrowienie i daj spokoj z leczeniem". wrecz przeciwnie - pierwsze pytania w konfesjonale jakie padaly dotyczyly tego, czy jestem w leczeniu i czy zazywam regularnie leki. i zawsze mi przypominano ze mam obowiazek sluchac polecen lekarza.
nie wiem czy wiesz ale jesli jestes chory a swiadomie odstawiasz leki i nie sluchasz polecen lekarza, to jest to ciezki grzech.
dobrego dnia, Prostaczku :)

Maribel - dziekuje za odpowiedz. bardzo emocjonalna, ale szczera i wyplywajaca z glebi serca. prosze tez zebys czytala moje wypowiedzi do konca i nie ucinala ich przed kropka, to duzo ulatwi Tobie i innym czytajacym :)
zdanie ktore ucielas po slowie "ale" brzmi:
"Owszem, wierze z calego serca ze Bog pomoze czlowiekowi w potrzebie ale pisanie ze tylko Bog pomoze to moim zdaniem NADUZYCIE." koniec cytatu.
o co mi chodzilo wyjasnila Wam juz karina, Wiosna czy karol - nie wystarczy tylko sie modlic. TRZEBA DZIALAC. w sytuacji trudnej czlowiek mobilizuje wszystkie swoje sily i nie moze poprzestac na jednym srodku bo bardzo czesto nie wystarcza.
nie splycam i nie umniejszam pierwszenstwa Boga, wrecz przeciwnie - jestem po przejsciu depresji i wierze gleboko ze Bog uzdrowil moja dusze. natomiast lekarze i psycholodzy pomogli uzdrowic moje emocje i organizm bardzo wykonczony choroba.

napisalas "...bo Bog to te osoby ,Ci lekarze , Ci psychologowie którzy pomagają ..... " - nie do konca sie zgodze z tym sformulowaniem.
Bog to nie psycholog. Bog moze postawic na mojej drodze specjaliste, ale psycholog jest lekarzem, pomagaczem, TAKIM SAMYM CZLOWIEKIEM JAK JA.
I tez moze popelniac bledy w trakcie terapi.

Dlatego trzeba byc ostroznym i NIE WOLNO utozsamiac Boga z psychologiem.
Natomiast zasady o ktorych piszesz sa proste: Bog na pierwszym miejscu. Zgadzam sie z Toba absolutnie! O tym pisalam ze trzeba sie modlic i prosic Go o postawienie na drodze dobrych ludzi ktorzy pomoga w potrzebie. Chodzi tylko o inne ujecie zdania, bo ktos kto sie latwo sugeruje moze to odczytac w inny sposob.
W sumie jak czytam Twoja wypowiedz to sie ze mna zgadzasz tylko patrzysz troche na to pod katem emocji :)
pozdrawiam Cie serdecznie :)

do goscia,
skad tyle zlosci w Twojej wypowiedzi? czyzbys mial(a) cos wspolnego z Andrzejem?
piszesz ze "podobno pomoc w realu jest po modlitwie najcenniejsza" - niestety obawiam sie ze w tej sytuacji tak nie jest. zal mi przede wszystkim dzieci Andrzeja i Ewy, bo to one beda miec potem zniszczone poczucie bezpieczenstwa, wartosci i pewnosci siebie przez cale zycie. ich mi jest zal najbardziej, bo nie sa niczemu winne ani za nic odpowiedzialne, a musza zyc w wielkim stresie, smutku i niepewnosci uczestniczac w tej calej sytuacji.
ta ironia w Twoich slowach jest w tej sytuacji nie na miejscu. tak mysle.
zycze Ci spokojnego tygodnia, pelnego slonca i pokoju serca.

dlaczego napisalam o tym zeby uwaznie formulowac swoje wnioski?
Andrzej opisal historie swojej zony, ktora jest bardzo podatna na wplyw innych ludzi. domyslam sie ze ta kobieta niesamowicie cierpi, musi przezywac jakis olbrzymi lęk, wzburzenie, zlosc, czy inne emocje ktore pchnely zone i matke do rozdzielenia rodzenstwa i porzucenia meza. ja sobie nie wyobrazam nawet sily takich emocji i przezyc, musza byc bardzo silne i meczace dla niej samej.
czlowiek znajdujacy sie w takim stanie jest sklonny przekrecac informacje ktore otrzymuje, bardzo latwo interpretuje jedne fragmenty a inne pomija. I NIE MUSI TEGO ROBIC SWIADOMIE. ludzka psychika jest niesamowicie skomplikowanym mechanizmem....dlatego trzeba byc ostroznym w takich sytuacjach i ostroznie formulowac slowa, wnioski, przekazy.
czy rozumiecie teraz o co mi chodzi? nie pisze tego zeby sie wymadrzac, pokazywac palcem - przeszlam depresje, ktora najpierw byla epizodyczna i wracala czasami, a potem rozlozyla mnie kompletnie. wiem jakie to wazne, jakie to ma znaczenie, bo sama przez to przeszlam. i ogromnie wspolczuje KAZDEJ chorej i cierpiacej osobie - i Andrzejowi i Ewie i ich dzieciom.
i tym anonimowym, ktorzy tylko czytaja bo wiem ze sa tacy ludzie tutaj, na Zrodelku. nie maja odwagi, sily by pisac ale czytaja. pamietajmy tez o nich.

slowo ma wielka moc. moze uzdrowic, moze pomoc. ale moze tez zranic i zabic. "jak miecz obosieczny" - znacie to? to sie odnosci do kazdego z nas. a jak bardzo sie odnosci do osob poranionych, chorych, zyjacych w poczuciu niezrozumienia, samotnosci, z depresja, zaburzonych.... cierpiacych...

pamietajcie, ze ponosimy odpowiedzialnosc za kazde Slowo jakie wypowiemy. przed ludzmi i Bogiem.

pozdrawiam cieplo i serdeczne, zycze Wam blogoslawionego tygodnia :)

7245 )
 Mii, lat 24data: 22.03.2009, godz: 13:47, IP: 89.77.149.16

Kasiu i Tomku,

bardzo Wam dziekuje za zorganizowanie Mszy dla samotnych na Skaryszewskiej..:) ....było cudnie:) dzięki raz jeszcze!Obiecuję modlitwe za Was...

7244 )
 Artur, lat 32data: 22.03.2009, godz: 13:33, IP: 148.81.47.231

Do Drogowskaz
Odpisuję na Twój wpis sprzed trzech dni, bo odpowiedzi innych trochę mną wstrząsnęły. Myślę, że nie chodzi tutaj o to, jaka jest między Wami różnica wieku, tylko raczej o to, że ona ma 15 lat. Czyli tak naprawdę to jest jeszcze dziecko, niedojrzałe emocjonalnie i uczuciowo. Ty jesteś tutaj odpowiedzialny za relacje między Wami, bo prawie żadna dzewczyna w jej wieku nie potrafi panować nad swoimi uczuciami. Pamiętaj o tym.
I jeszcze jedno, gdyby ktoś w Twoim wieku uwiódł moją 15-to letnią siostrę lub córkę (nie chodzi mi tylko o współżycie ale i o uzależnienie emocjonalne), to zapłaciłby za to!
I myślę, że nie jesteś chory psychicznie, tylko może raczej samotny; i myślisz, że dziewczyna ta mogłaby to łatwo zmienić. Ale miłość musi być trzeźwomyśląca, więc poszukaj kogoś starszego, co może być trudniejsze, ale myśle, że lepsze.

7243 )
 *data: 22.03.2009, godz: 13:22, IP: 93.105.175.163

Do Maribel i Prostaczka
DZIĘKUJĘ ,też odniosłam się do wpisu Andrzeja,ale czytając Wasze wpisy,zwłaszcza Maribel,który tak CUDOWNIE "KRZYCZAŁ", poczułam,że zachciało się żyć. Jak dobrze,że są tacy Ludzie jak Wy.
Też zgadzam się z tym ,że BOG ponad wszystko,on jest najlepszym reżyserem-warunek-TRZEBA MU UFAĆ.
Dziękuję

7242 )
 <*do Andrzeja>data: 22.03.2009, godz: 12:41, IP: 83.28.61.112

teraz na pewno przezywasz szok.. zostałes sam, rozdarty z tym wszystkim i bezradny, pozwól sobie na uczucia smutku i rozdrażnienia. Pros o modlitwę, poszukaj kapłana który posługuje modlitwa o uzdrowienie, w wielu miastach sa tacy którzy prowadzą msze o uzdrowienie wewnętrzne. I najwazniejsze jak juz wspomniane poradnie katolickie, Tobie przede wszystkim teraz potrzeba wsparcia . Zona sie odeseparowała, nie łatwo bedzie wysłać ją na leczenie czy poddać duchowej terapii ,a przeciez masz dzieci o które musisz zabiegać i dac im potrzebne wsparcie które im się należy. Zona musi wykazac trochę dobrej woli by chcieć przyjąc konkretna pomoc. Gdyby mieszkała z wami byłoby łatwiej.
Pozostaw Bogu to czego nie możesz zrobić sam.. Nie bierz na swoje barki więcej zadań niz zdołasz..bo to Cię tylko wycieńczy, zestresuje. Próbuj po trochu.Bóg też bedzie działał, bo wie ze jestes bezradny w tej sytuacji.
zadbaj o swój spokój ducha i swoich dzieci. szukaj pomocy moze najpierw dla Was. Abys umiał pogodzić sie z tym co nie jest teraz w Twojej mocy. Pros zaufane osoby z rodziny i przyjaciół o wsparcie duchowe i psychiczne. Nie bój sie prosic o pomoc gdy trzeba przy dzieciach. Masz prawo nie radzic sobie, przeciez nie zastąpisz im matki i jeszcze spełniać rolę ojca.
Tutaj jest Karol który sam wychowuje dzieci, myslę ze On Cię najlepiej zrozumie i wskaże jak sobie radzic w trudnej sytuacji. Jak mieć nadzieję. jesli powierzysz Bogu całego siebie, zonę dzieci to nawet jesli żona długo nie wroci do Ciebie, Bóg postawi mądrych ludzi na Twojej drodze, pomoże Ci. na pewno nie opuści Cię!!!
Zachowaj Pokój w Panu...

do osób(Prostaczek Maribel, gosc ) krytykujących wpis Trawiastej- To nie po chrześcijańsku. Przeczytajcie wczorajszą ewangelię o celniku i faryzeuszu, do kogo jestescie podobni? i co ma znaczyć to wyrzucanie, przeciez ona pierwsza pośpieszyła z radami do Andrzeja i nie powiedziala nic niewłasciwego.

7241 )
 goscdata: 22.03.2009, godz: 10:56, IP: 72.14.193.66

Trawiasta skoro tak dużo wiesz może zapytaj andrzeja gdzie mieszka, może jakies spotkanie w realu zaproponuj ?. Podobno pomoc w realu jest po modlitwie najcenniejsza. On chyba oczekuje wsparcia jak najbardziej realnego. Realistów tu chyba nie brakuje ?? pozdrawiam przy okazji stąpających MOCNO po ziemi

7240 )
 Gosiadata: 22.03.2009, godz: 10:16, IP: 83.23.23.224

Prostaczku,
byle nie mylić prostoty z prostactwem.

7239 )
 Monika, lat 35data: 22.03.2009, godz: 10:03, IP: 83.27.185.48

Andrzeju pojedź proszę do Lichenia do Matki Bożej Bolesnej. Może napisz też do Apostolstwa Chorych. Modlę się za Twoją rodzinę. Dziękuję za świadectwo Twojej miłości do żony i dzieci. Nawet choroba Was nie rozdzieli. Mnie zaburzenia nie pozwalają pokazać jaka jestem naprawdę. Ale jak słucham Benedykta XVI w Afryce to moja wiara się pogłębia. i tylko Jezus może mnie uzdrowić. Gorąco pozdrawiam.

7238 )
 karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 22.03.2009, godz: 07:23, IP: 88.156.248.77

Trawiasta ma zupełną racje. Bóg to nie czarodziej, nie starczy sama modlitwa. Trzeba się modlić i działać na wszelkie możliwe sposoby które przychodzą nam do głowy. Bóg nie uczyni dla nas drugiej teofanii jak dla Mojżesza, przychodzi do nas w sytuacjach, "przypadkach" często przemawia wprost do duszy dając pomysły i rozeznanie w sytuacji ale najczęściej działa przez drugiego człowieka przysyłając nam pomoc.

Andrzej módl się i działaj tak jak dotychczas. Bóg jest z Toba.
Pozdrawiam
z modlitwą Karol

7237 )
 Salseradata: 21.03.2009, godz: 22:51, IP: 86.143.221.107

Michal, a czy mozesz mi powiedziec czemu interesuje Cie moj wiek? mam wrazenie, ze masz mi cos do zarzucenia, ale byc moze sie myle. Czy moglbys wyjasnic o co Ci chodzi? Pozdrawiam

7236 )
 Wiosna, lat 42data: 21.03.2009, godz: 21:57, IP: 193.248.85.161

W obronie Trawiastej, do Andrzeja

Chcialam zwrocic sie do tych osob, ktore w sposob moim zdaniem niewlasciwy skomentoowaly wypowiedz Trawiastej. Zgadzam sie z Nia bo chyba o to chodzilo Trawiastej aby nie traktowac Boga jak czarodzieja, ktory ma rozdzke czarodziejska , za dotknieciem, ktorej wszystko zmieni. Nalezy czynic tak jakby wszystko zalezalo od nas i ufac tak jakby wszystko zalezalo tylko od Boga. Modlitwa jak najbardziej, wsluchanie sie w slowa Pisma swietego, zawierzenie Bogu, Maryji, nowenna do O. Pio, do swietej Rity modlitwa o dar rozeznania sytuacji, o slowo, o swiatlo na cale te sprawe, o odwage, modlitwa przebaczenia. Tylko czy w sytuacji kiedy Andrzej musi dzialac, zajac sie dziecmi znajdzie na to czas? Bede modlic sie o to Andrzeju aby Bog otoczyl Ciebie i Twoje dzieci ojcowska miloscia, aby dal Ci nadzieje, wiare i milosc , On , ktory nidgy nie opuszcza czlowieka zwlaszcza gdy Mu sie zaufa. Sa Ci potrzebni teraz madrzy ludzie, ktorzy nie ogranicza sie do roli obserwatorow goniacym za tania sensacja ale , ktorzy wespra Cie konkretna pomoca. Piszesz, ze zona byla na rekolekcjach, co to byly za rekolekcje? Moze skontakuj sie z ksiedzem, z osobami, ktore tez w nich uczestniczyly. Depresja, choroby psychiczne maja nieraz rozne podloze, niekiedy sa tez dzialanie ducha zlego. Moze w gronie wspolnoty z ksiedzem pomodlcie sie o slowo w tej sprawie, o dar rozeznania o modlitwe za Twoja zone. Moze skontaktuj sie z jakims Osrodkiem Odnowy w Duchu Swietym; moge podac Ci ewentualnie namiary. Rozumiem troche Twoj problem, w mojej rodzinie jest przypadek osoby, ktora choruje na depresje odseparowala sie od swiata realnego, uciekla po rozwodzie w choroby somatyczno-psychiczne. Osoba, ktora opiekuje sie nia jest po latach strzepkiem nerwow. Powiem troche okrutnie, ratuj te zwiazek ale pamietaj o dzieciach i o sobie. Pozdrawiam

7235 )
 karinadata: 21.03.2009, godz: 21:49, IP: 83.11.241.55

ja mysle ze Trawiasta wcale nie spłyciła pierwszenstwa pomocy od Boga.
Ona jasno podkreśliła ze Bóg tak , ale terapia tez jest ważna. Poza tym kazdy przypadek jest indywidualny i złozony. I Andrzeja jest dośc trudnym. Mozna zapytac niejednego kapłana którzy oprócz sakramentów polecają korzystać z dobrej pomocy psychologicznej,choćby po to powstały poradnie katolickie. Trzeba jedynie uważac na pseudo psychologów o niewiadomych poglądach, stosujących metody wschodu lub "zagmatwanej" terapii stworzonej wg własnego pomysłu. Są przypadki trudne i terapia indywidualna która niesie wsparcie jest bardzo pomocna, a nawet farmakologiczna.. Powstają przeciez grupy AA dla osób z pogmatwaną przesżłością które nie tylko się modlą ale stosują konkretne kroki.itp Nie kazdy w depresji ma na tyle silną wiarę by oddać się tylko Bogu i czekać na niewiadomo co. I najczęściej pomóc mogą najbliżsi, którzy znajdą odpowiednią poradnię. Czasem moze pomoc życzliwy człowiek ale wszystko zależy od natężenia choroby. Na pewno bez wiary i wsparcia duchowego, nawet najlepsza terapia nie przyniesie sukcesu. świadczy o tym jak wiele osób bez wiary w Opatrznośc i nadziei, popełnia samobójstwo.

Andrzeju Bóg Cie będzie prowadził jeśli powierzysz MU ten problem.

7234 )
 Izadata: 21.03.2009, godz: 21:33, IP: 213.17.128.2

Do Andrzeja

Sytuacja, w której się znalazłeś razem ze swoją rodzina jest faktycznie trudna...ale pamiętaj, że nie ma rzeczy niemozliwych z Bogiem. Przede wszystkim zaufaj mu całym sercem, oddaj mu pod opiekę swoje dzieci i przede wszystkim zonę. Z tego co piszesz to myślę, że Twoja żona może mieć silne zaburzenia psychiatryczne...a depresja jest tylko "przykrywką" poważniejszych zaburzeń...lub nie piszesz całej prawdy. Ale w to juz nie wnikam...potrzebujesz pomocy, i dobrze, że o nią prosisz. Proponuję zadzwonić pod numer teleofonu Zaufania :Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji Itaka 022 654-40-41 lub Jasnogórski Telefon Zaufania 034 365-22-55. Ważne jest abyś ze szczegółami opisał zachowanie twojej żony, kiedy dokładnie się zaczęło, w jakich okolicznościach...może zażywała wcześniej leki psychotropowe, może coś mówiła szczególnego. Dużo szczegółów musisz powiedziec przez telefon.
BEDE PAMIETAC O TOBIE NA ŁAGIEWNIKACH!!!
Powodzenia

7233 )
 Do Samotna W MAłzenstwiedata: 21.03.2009, godz: 20:46, IP: 83.8.45.229

Nie dałam meila Katrina_1993@wp.pl

7232 )
 Do SAMOTNEJ W MAŁZENSTWIEdata: 21.03.2009, godz: 20:45, IP: 83.8.45.229

Witam Cie Samotna a małzeństwie

Jeśli jeszcze czytasz zródełko, a nie wiem czy czytasz, bo nikt nie odpowiedział na Twój wpis. Ja dopiero dziś moglam sobie odczytać to co pisali zródełkowicze przez ten czas. Ale do sedna, proszę Cię o kontakt. Napisz do mni na mojego meila lub gg 5953932

7231 )
 andrzej, lat 39, e-mail: megaline@poczta.fmdata: 21.03.2009, godz: 19:35, IP: 83.30.198.192

kochani-dziękuje za wsparcie
najgorsze jest to że żona ma bardzo mocno określony cel i nie chce wsparcia ludzi którzy idą do niej z mojej strony-mysli że są przekupieni i manipulowani przezemnie;
nie mam zadnej mozliwości porozumienia sie z nią;ona chodzi do przypadkowych terapeutów którym przekazuje tylko malutki obraz -i to często nie prawdziwy-nie przyznaje sie do swoich problemów-całe zło zżuca na mnie i po prostu chce się uwolnic;niestety wiem że ona się może uwolnic od męża ale jej umysł i osobowość pozostana bez zmian;a dzieci są teraz niszczone-sam nie daje rady- a 2 któr mi odebrała-lepiej nie mówić;są bezbronne i nic teraz nie mogę zrobic;dlatego tak bardzo proszę o modlitwę
dziekuje
andrzej

ps;gdybys Ewuniu czytała te słowa pamietaj że czekamy na Ciebie-karol filip i ja;a małgosia i franio czekają na ojca...pomysl otym -kocham Cię

7230 )
 Maribeldata: 21.03.2009, godz: 19:18, IP: 89.228.82.255

... do Trawiastej 28 :)

Droga Trawiasto jesli ktos pisze "Owszem, wierze z calego serca ze Bog pomoze czlowiekowi w potrzebie ale .." to ja to widze tak : Boze wierze w Ciebie ale....

Nie Kochana !!!!!!! dzień dobry - takie są zasady a nie inne !!! Ponad wszystkim stoi Bog ... postawienie wszystkiego na Tą karte to wygrana ...bo Bog ...to Duch Św....bo Bog to te "zbiegi okoliczności" ...bo Bog to te osoby ,Ci lekarze , Ci psychologowie którzy pomagają ..... BO BOG TO SILA SPRAWCZA TEGO SWIATA I ON TU RZADZI PONAD WSZYSTKIM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

nie mozesz kwestionowac i spłycac PIERWSZEŃSTWA zwrócenia się do żródła WSZELKICH SPRAW NA NIEBIE I ZIEMI ...

jesli masz podejscie tak Boze ale.... to współczuje :)



7229 )
 *data: 21.03.2009, godz: 19:15, IP: 93.105.175.163

Do Andrzeja lat 39
Trawiasta już dość dużo napisała.OIK-to dobra rzecz,tylko są one chyba w większych miastach (nie wiem gdzie mieszkasz).Napisałeś,że Ty korzystasz z terapii. Nie wiem czy psychologicznej czy innej.Chciałam tylko dodać własnie abyś się nie poddawał i szukał wciąż . Nawet jeśli jakiś lekarz czy psycholog do konca Ci nie odpowiada lub czujesz,że to za mało. Szukaj dalej i takich ludzi którzy naprawdę CI pomogą,Takich,ktorzy trafią do Twojego serca i będziesz czuł,że to jest właśnie to, co Ci pomaga. Ludzi dobrych,empatycznych i wrażliwych ,na dodatek DOBRYCH FACHOWCÓW w swojej dziedzinie.
Można takich spotkać i spotkania takich Ci życzę. Powodzenia,
Modlitwa też dużo daje,zwłaszcza taka ufność Bogu,nie muszą to być długie litanie ale autentycza wiara i ufność,że Bóg jest z Tobą,zwłaszcza wtedy kiedy jest ciężko.Może "zadziała" wtedy tak ,że będzie chciało Ci się walczyć i szukać pomocy. Powodzenia. Wierzę że sobie poradzicie!!!

7228 )
 Michałdata: 21.03.2009, godz: 19:12, IP: 72.14.193.66

Salsera pozwól że zapytam ile masz lat ? Proszę o Dary Ducha św. Dla ciebie..dar rozumu...rady...męstwa...z Błogosławieństwem i modlitwą

7227 )
 Prostaczekdata: 21.03.2009, godz: 18:10, IP: 89.228.82.255

Ale Wy tu wszyscy jesteście mądrzy. Czytając Wasze wypowiedzi nie dobrze mi się robi. Na wszystkim się znacie, wszystko wiecie... Młodzi wspaniali... Trawiasta jeśli nie Bóg dopomoże Andrzejowi, to kto? Może Ty? Zapominacie o potędze Boga! Ludzie są Jego niegodnymi narzędziami. Wiem, że Pan Bóg zaprowadzi Andrzeja do odpowiednich ludzi, którzy mu pomogą, a może będzie inaczej.
Dzięki Ci Panie Boże, że stworzyłeś mnie prostaczkiem.

7226 )
 Trawiasta, lat 28data: 21.03.2009, godz: 14:54, IP: 83.26.35.51

Andrzeju,

Przykro mi bardzo z powodu Waszej tragedii... Dobrze ze probujesz szukac pomocy w roznych miejscach.

Mysle ze powinienes przede wszystkim poszukac pomocy w realu. Tutaj ktos Ci cos doradzi, na pewno podrzuci jakies namiary czy wskazowki ale sytuacja Twojej rodziny jest bardzo powazna i wymaga natychmiastowej pomocy specjalistycznej.

Ze swojej strony doradzam Ci kontakt z placowka ktora sie nazywa Osrodek Interwencji Kryzysowej. W kazdym miescie jest taka placowka, mozna poszukac jej przez google. W tej placowce sa specjalisci (psycholodzy, psychiatrzy, lekarze, prawnicy) ktorzy swiadcza bezplatna calodobowa pomoc dla osob w trudnej sytuacji zyciowej, w kryzysach - i oni rowniez kieruja dalej do placowek i miejsc gdzie mozna uzyskac fachowa dlugofalowa pomoc.

Bardzo wazne jest zeby Twoje dzieci dostaly wsparcie psychologiczne, pedagogiczne. Piszesz ze sa rozdzielone, zdezorientowane - ten stan nie moze sie dlugo utrzymac bo beda miec powazne problemy. Mysle ze w OIK-u udziela Ci informacji - jak dzialac zeby pomoc, co robic zeby wesprzec dzieci, co robic zebys Ty rowniez mial wsparcie - i pomocy.

Mam nadzieje ze Twoja zona wroci do zdrowia i ze uda sie jej pomoc. Musi jej byc bardzo ciezko, byc moze jest bardzo zdezorientowana i czuje sie moze osaczona, musi odczuwac potrzebe zmiany calego swojego zycia - a w takich chwilach latwo o bledy, chaotyczne dzialania, nadmierne emocje... Jak napisala Weronika - Bog moze pomoc Twojej rodzinie ( i jedynie z tym sie zgodze) ale bez pomocy specjalistow tego nie dokona. Pros Go o to zeby postawil na Twojej drodze dobrych, madrych pomagaczy i wrazliwych ludzi. Pamietaj jednak ze Bog za Ciebie nie zrobi nic. Reszta zalezy od Ciebie.

Ja bardzo prosze pozostalych Zrodelkowiczow zeby w sytuacjach gdy chodzi o zycie ludzkie i zdrowie uwazali na dobor slow - sformulowania typu "tylko Bog moze uzdrowic Ciebie" albo "nic innego nie pomoze tylko Bog i modlitwa" sa nietrafione i moga sprawic ze ktos latwo zasugeruje sie i porzuci terapie, leczenie czy inne dzialania ktore maja mu pomoc. Owszem, wierze z calego serca ze Bog pomoze czlowiekowi w potrzebie ale pisanie ze tylko Bog pomoze to moim zdaniem NADUZYCIE.
Dlatego bardzo Was prosze - odpisujac komukolwiek na posta uwazajcie na dobor slow, czasem lepiej napisac niegramatycznie ale dobrze sformulowac swoja wypowiedz. Slowa zle dobrane potrafia wyrzadzic wiecej szkody niz pozytku a tutaj chodzi o ludzkie zdrowie i zycie.

pozdrawiam wszystkich cieplo

7225 )
 Salseradata: 21.03.2009, godz: 14:23, IP: 86.143.221.107

Do Anrzeja, 39

Bardzo, bardzomi przykro, ze znalazles sie w takiej sytuacji. Ja nigdy w takiej nie bylam, wiec jedyne co moge zrobic to wyobrazic sobie co bym na Twoim miejscu zrobila.

Moim zdaniem musisz przede wszystkim zawalczyc zeby dzieci do Ciebie wrocily. Sprawdzw ksiazce telefonicznej lub internecie numer specjalej infolinii, dla ludzi, ktorzy maja w rodzinie osobe z problemami psychicznymi. Jestem pewna, ze taka istnieje, jestem tez pewna, ze sa fundacje, ktore pomagaja ludziom jak Ty, musisz je tylko znalezc. Jestem pewna, ze Twoja zona cierpi na wiecej niz depresje. Nie jestem lekarzem i nie chce przewidywac co to moze byc za choroba, ale to na pewno wiecej niz depresja. Znajdz odpowiednia fundacje (internet) oni tam zatrudniaja specjalistycznych psychologow i psychiatrow, ktorzy moga wplynac na Twoja zone. jezeli nie (wiem, ze brzbi okropnie) ale chyba bedziesz musial zwrocic sie do wladz aby skierowaly ja na przymusowe leczenie, dla jej wlasnego dobra. Powodzenia

7224 )
 Weronikadata: 21.03.2009, godz: 07:48, IP: 89.228.81.239

Do andrzej, lat 39.
Twoja żona jest chora, a uzdrowić ją może tylko Bóg. Chroni Was i umacnia Sakrament Małżeństwa. Modlitwa, post, jałmużna to środki do walki o Twoją żonę. Andzrzej walcz, a Bóg niech da Ci siłę i wytrwałość do tej walki. Otaczam Cię i Twoją rodzinę swoją modlitwą i pomogę Ci modlitewnie w Tej walce. Pamiętaj, dla Boga nie ma rzeczy i spraw niemożliwych. Zaufaj Bogu, bo ufność to naczynie do czerpania łask Bożego Miłosierdzia. Pozdrawiam Cię serdecznie.

7223 )
 Zosiadata: 20.03.2009, godz: 23:13, IP: 87.204.37.26

Trawiasta poruszyła temat 1%. Ja przeznaczam go na rehabilitację chłopaka mieszkającego w mojej miejscowości. Krzysiu uczy się w kl. I liceum ogólnokształcącego. Znam go od dziecka. Od urodzenia ma problemy ze zdrowiem (urodził się z porażeniem), wymagał leczenia u wielu specjalistów, jego rehabilitacja ciągle trwa, ale niestety jest bardzo kosztowna (np. jeden turnus rehabilitacyjny w specjalnym ośrodku kosztował ponad 10 tys złotych, a turnusy te trzeba powtarzać co jakiś czas, żeby były efekty). Rehabilitacja polega m. in. na tym, że chłopak uczy się samodzielnie chodzić w specjalnym kombinezonie, co wymaga też od niego ogromnego wysiłku. Jest adoptowanym dzieckiem. Jego przybrani rodzice pięknie się nim opiekują, właściwie całkowicie podporządkowali mu swoje życie. Ponieważ chłopak ma rozmaite problemy zdrowotne, nie może samodzielnie chodzić, to rodzice wszędzie mu towarzyszą, zawożą, przywożą. Codziennie jedno z nich jest z nim cały dzień w szkole, żeby pomóc mu się poruszać, przechodzić do klas. I tak wyglądał każdy dzień jego nauki w szkole, czyli tak jest od lat... Jestem pełna podziwu dla tych ludzi i ich poświęcenia. Znam ich, wielokrotnie z nimi rozmawiałam i wiem o problemach, z jakimi przychodzi im się zmagać. Kiedy adoptowali Krzysia, nie znali całej prawdy o jego stanie zdrowia. Później byli i tacy, którzy radzili im, by go oddali z powrotem do domu dziecka, ale oni uważali go już za swojego syna, a nie zabawkę, która ich rozczarowała. Myślę sobie, że to zrządzenie Boskie, że Krzysiu trafił właśnie do nich. Bóg wiedział, jakich rodziców mu wybrać. Gdyby pozostał w domu dziecka, gdyby nie ich pomoc, prawdopodobnie wogóle by nie chodził, nie miał szans się uczyć w szkole. Jest bardzo zdolny, inteligentny, wygrywał w różnych konkursach, olmpiadach, ukończył gimnazjum z najwyższą średnią. Rodzicom zależy na tym, by doprowadzić go do możliwie jak najlepszego stanu zdrowia, by mógł sobie jakoś radzić w życiu. Teraz ma ich, ale oni boją się tego, co będzie, kiedy ich zabraknie... Pomoc finansowa jest im bardzo potrzebna. Sami z własnych pieniędzy nie są w stanie pokryć kosztów rehabilitacji. Organizowaliśmy już w naszej miejscowości kilka razy zbiórkę pieniędzy na ten cel, akcje charytatywne, ale to nie wystarcza. Pieniądze uzyskane z 1% są dla nich ogromnym wsparciem. W zeszłym roku pozwoliły pokryć koszty rehabilitacji. Grosik do grosza...
Żeby przekazać 1% na rzecz Krzysia, trzeba w zeznaniu podatkowym w odpowiednich miejscach wpisać następujące informacje:
1) w punkcie H brzmiącym WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO :
- w punkcie „Nazwa OPP” wpisać: FUNDACJA DZIECIOM „ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ”
01 - 685 Warszawa ul. Łomiańska 5
- w punkcie „Numer KRS” wpisać: 0000037904
2) w punkcie I brzmiącym INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE:
- w punkcie 127. wpisać swoje dane osobowe, a w punkcie 129. wyrazić zgodę
na ich przekazanie OPP
- w punkcie 128. należy wpisać: PROSZĘ O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NA
RZECZ DZIECKA NIEPEŁNOSPRAWNEGO HODER KRZYSZTOF NR 322

„To piękne móc liczyć na innych. Nikt samotnie nie zniósłby życia.”/ F. Holderlin /

7222 )
 andrzej, lat 39, e-mail: megaline@poczt.fmdata: 20.03.2009, godz: 21:59, IP: 83.30.248.137

Witam wszystkich serdecznie
Jakiś czas temu pisałem /tylko raz/ o mojej żonie która pod kilkonastoma nickami pisała tu różne rzeczy...
-niestety okazało się że moja kochana żona nie jest osobą w pełni zdrową;lekarz zdiagnozował u niej spore zmiany w psychice.Mam straszny problem i potrzebuję Waszej pomocy.Wiem i zdaję sobie sprawę że nic poza modlitwą nie jest w stanie zmienić tego co sie dzieje.
Moja kochan żona w pażdzierniku wyjechała na rekolekcje i od tej pory nie mieszka już w domu;przez 3 miesiące sam wychowywałem 4 dzięci-potem żona wróciła na 2-3 tygodnie;leżała w łużku w stanie kompletnej depresji i odrzuciła całą rodzinę;mnie jako najwiekszego wroga piętnowała non stop a dzieci kompletnie lekceważyła.
Dzis jest daleko od domu i zabrała mi 2 dzieci;ktoś jej doradził separację ,nie mając pojęcia co jest przyczyną jej depresji i stanu w którym się znajduje.Niestety żona zaufała swoim doradcom;podzieliła dzieci i wyjechała.
Bardzo nas to wszystko zdruzgotało;dzieci są zalęknione i kompletnie zdezorientowane;Ona cieszy się swobodą i prubóje na nowo ułożyć sobie życie-bez nas...
Jestesmy małrństwem od 17 lat-mamy 4 dzieci;kompletnie nie wiem co robic;nie mam z Nią żadnego kontaktu-wiem mniej więcej co robi ale nie mam na nią żadnego wpływu.
Kocham ją z całego serca i kocham odebrane mi dzieci;proszę doradzicie mi co mogę zrobic w takej sytuacji aby uratowac rodzinę;jak mam postępować żeby wytrzymać tę rozłąkę i doprowadzić do leczenia żony;sam udałem się na terapie;żona nie chce słyszeć o powrocie do domu-jedyne czego chce to żebym ja utrzynywał.
Proszę jeżeli ktos z Was był w podobnej sytuacji lub zna kogos kto może pomóc nam -dajcie mi znac.
Nie wspomnę już o tym że dokąd mogłem robiłem wszystko żeby ją zatrzymac;
bardzo bardzo proszę o pomoc i modlitwę.
Moż jest wśród Was człowiek z doświadczeniem psychologicznym lub psychiatrycznym;może jest tu jakiś madry ksiadz który mógłby zaangażować się w problem mojej rodziny.
Kochani mam rozbite małżeństwo i pokrzywdzone okrutnie dzieci-zrobie wszystko co mozliwe żeby uratowac rodzinę;ale co robic?
Proszę wszystkich którzy maja siłe o modlitwe w intencji mojej kochanej zony i naszej rodziny.
Ta tragedia o której pisze rozgrywa się tu i teraz-pomózcie.
Andrzej

7221 )
 Trawiasta, lat 28data: 20.03.2009, godz: 19:25, IP: 62.111.158.25

Konradzie,
nie zauwazylam zadnej fali krytyki pod Twoim adresem. Pojawily sie jedynie odpowiedzi na Twoj wpis. I chyba na tym polega dyskusja na Zrodelku - popraw mnie jesli sie myle.
Mysle ze przesadzasz; uzywasz slow "nie smiem", "fala krytyki", "jakim prawem" - bardzo mocno nacechowane emocjami. Wzburzyles sie czytajac je? To bardzo dobrze. Swiadczy to, ze cos Ci to dalo, moze Ci takie odpowiedzi byly potrzebne?

Ale o tym sie musisz przekonac sam, z czasem przyjdzie taka wiedza.

Piszesz tez, ze "O tym problemie nie wystarczy tylko mówić, lecz do tego są potrzebne przede wszystkim pieniądze, fundusze. A nasze rozmowy tu na Źródełku z pewnością nie pomogą dzieciom z Afryce. "
Owszem, potrzebne sa fundusze. Ale nie zgodze sie ze nasze rozmowy nie pomoga- potrzebne sa rozmowy na temat Afryki zeby przypominac ludziom o potrzebujacych pomocy bliznich i o tych, ktorzy im te pomoc niosa.
Potrzebne sa , bo nagle sie okazuje ze Gosia ktora odpowiedziala Ci w ostrych slowach nie tylko pieknie mowi ale wspiera jednego z takich Aniolkow. A ktos inny przyznaje sie ze tez chcial, ze zaniedbal, ze ta rozmowa przypomniala o zaleglym postanowieniu...
Ktos inny wysle sms. Ktos jeszcze wrzuci linka, podzieli sie refleksja.

To nie jest nic. To jest duzo. Wielkie dzialania na rzecz ludzi zaczynaly sie od wspolnych rozmow i postanowien niesienia pomocy i dzielenia sie swoim czasem, pieniedzmi, dobrem.

Gdybysmy mieli rozmawiac tylko o tym, co mozemy zrobic i poruszac tylko najblizsze nam tematy... to o czym moglibysmy rozmawiac? Nie o Afryce i nie o pomaganiu. Bo przeciez swiata nie zbawimy. Samotni nie mogliby pisac o malzenstwie bo przeciez malzonkami nie sa. Bezdzietni o dzieciach, bo jak skoro dzieci nie maja? Mlodziez o doroslych decyzjach a dorosli o dziecinstwie.
To o czym mielibysmy rozmawiac?

Nikt nikogo nie potepia za zale i opowiadanie o emocjach. Ale we wszytkim trzeba zachowac umiar. I szanowac cudze przekonania, mysli i poglady. I uwaznie formulowac zdania i dobierac slowa. wbrew pozorom, to bardzo wazne.

A poniewaz wspomnial ktos o 1% - moze wrzucicie swoje propozycje dziel dla ktorych warto waszym zdaniem oddawac 1%? takie, ktore znacie, ktore sa wam bliskie? Fajnie by bylo poczytac o tym tutaj :)

Wszystkim Wam blogoslawionego weekendu zycze...


7220 )
 Marcindata: 20.03.2009, godz: 14:01, IP: 213.158.196.75

Do Drogowskaz,lat24
Nie robicie nic złego,nie jest to żadna odchyłka psychiczna.No chyba że w chodzi tu w grę współżycie to już inna sprawa..Może po prostu chodzcie ze sobą a jak ona bardziej dojrzeje"w latach" to zobaczycie co z tego będzie....

7219 )
 Gosia, e-mail: vale-terra@o2.pldata: 20.03.2009, godz: 13:54, IP: 83.9.86.67

Nie trzeba koniecznie wyjeżdżać na misje ani podejmować się zobowiązań finansowych, żeby pomóc. Można np. w miejscu, w którym się mieszka, nawiązać kontakt z ośrodkiem misyjnym i służyć choćby poprzez udział w organizowaniu akcji charytatywnych. Oczywiście najłatwiej jest znaleźć coś takiego w dużych miastach, ale ja sama jestem z prowincji i w moich okolicach też można odszukać ludzi, którzy się tym zajmują. Istnieje jeden warunek: trzeba chcieć. Nic nie da marudzenie, że może ktoś inny się tym zajmie, i że to, co zrobię, to kropla w morzu. A co, jeśli na tę właśnie kroplę ktoś czeka?
To znowu dwie przykładowe stronki, gdzie można znaleźć informacje:
http://swm.pl/
http://wolontariat.salezjanie.pl//index.php?j=1&m=0&o=1
Gdyby ktoś chciał się czegoś więcej dowiedzieć, może napisać do mnie na maila. Wprawdzie sama nie wiem zbyt wiele, ale mam kontakt z siostrą misjonarką i z osobami, które tym się zajmują, może zatem będę mogła coś doradzić.

Tak więc, Konradzie, nie musi się skończyć na biadoleniu.


Jeszcze coś dla osób, które za wszelką cenę chcą znaleźć małżonka. Posłużę się cytatem z pewnej mądrej książki, którą aktualnie czytam. To słowa o obrączce (pierścieniu), która jest znakiem małżeństwa:,, Pierścień — to poważny symbol, coś co jest najbardziej zamknięte w sobie i skąd nie ma ucieczki." (Ernst Wiechert, ,,Dzieci Jerominów") Na pewno wszyscy jesteście gotowi na przyjęcie i ofiarowanie drugiej osobie pierścienia?

Żeby jednak nikogo nie przestraszyć ani nie zniechęcić:), to jeszcze jeden cytat z tej samej pozycji: ,,Boję się zawsze (...). Ale tylko ze strachu rodzi się męstwo. Nie
ma męstwa z niczego. Bez strachu nie ma bohaterów. Boję się, bo żyję wśród ludzi."

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.


7218 )
 Marcindata: 20.03.2009, godz: 11:41, IP: 213.158.196.105

Do Konrada i Andrzeja
Konrad uwierz mi że pomoc ludziom w Afryce i nie tylko jesst możliwa nawet przez internet.Szkoda tylko że nie mogę podać stron dzięki którym pomoc materialna jest możliwa bo już to robiłem i Moderator to kasował.Trzeba tylko CHCIEĆ działać a nie tylko mówić w tej kwestii.
Andrzej chętnie bym się spotkał nie tylko z Tobą ale i nawet z paroma dziewczynami ale to będzie trudne bo mieszkamy daleko od siebie ale dzięki za chęci.I też tak jak Ty mówię dziewczynom by porzuciły swoje kompleksy w kontaktach z mężczyznami i przede wszystkim pozwoliły nam DAĆ SIĘ POZNAĆ.Naprawdę nawet średniej urody dziewczyna jeśli potrafi się ładnie ubrać,zastosować lekki(ale tylko lekki,bez przesady) makijaż i uśmiech od ucha do ucha:) to może zainteresować sobą niejednego faceta.Ja się pozbyłem wszelkiej nieśmiałości w kontaktach z kobietami i naprawdę to fajna sprawa tak się pozbyć tego zbędnego balastu:) Pozdrawiam:)

7217 )
 Wiosna, lat 42data: 20.03.2009, godz: 11:00, IP: 193.248.83.88

Wczoraj na jednym z kanalow telewizji zachodniej ogladalam reportaz poswiecony problemowi choroby AIDS w jednym z afrykanskich krajow. Ludnosc w tym dzieci jest zdziesiatkowana przez te chorobe okreslana juz mianem pandemii. Obrazy byly wstrzasajace i pomyslalam wtedy o Gosi, ktora bardzo serdecznie pozdrawiam!!! Szokujacy byl dla mnie obraz przywodcy tego kraju, taki miejscowy bog (celowo pisze z malej litery) oplywajacy wraz z cala swoja swita we wszelkich dobrach materialnych. Ciekawe jest to, ze interwencje pod haslem przywracamy demokracje w kraju X czy Y nidgy nie maja mejsca w krajach gdzie jest bieda, glod, choroby, w krajach gdzie nie ma ropy, gazu. Mysle, ze problem tkwi w ogromnej niesprawiedliwosci spolecznej wspolczesnego swiata, w nierowny podziale dobr. Kolejne afery finansowe, kolejne przekrety i malwersacje swiat bogatych i biednych, oszustow i oszukiwanych.
Wiesz Gosiu przyznam sie, ze kilka razy myslalam o tym zeby rzucic wszystko, zostawic te zachodnia pseudocywilizacje i wyjechac moze do Afryki moze na Wschod. Kiedy pracujesz i pomagasz bogatym oni uwazaja, ze to im sie nalezy, ze to jest nasz obowiazek. Biedny czlowiek przyjmie to z ogromna wdziecznoscia.
Tylko o jakie bogactwo chodzi? Czy ten niby bogaty nie jest czesto biedny?
Pozdrawiam wszystkich wiosennie.

7216 )
 Aldona, lat 29data: 20.03.2009, godz: 10:20, IP: 79.186.240.225

kacha---powiedzmy, że maszracje:)))))

7215 )
 :)data: 20.03.2009, godz: 09:20, IP: 93.105.175.163

Do drogowskazu i Aldony
Zakochanie to FAJNY stan,super,motyle w brzuchu wszystko wydaje się możliwe i łatwe,wszystko można pokonać. Nie neguję siły czy wartości Waszych uczuć,ale proponuję aby podejśc do tego może trochę ostrożniej,roztropniej a na pewno dać sobie czas na to,aby przekonać się czy to jest na pewno ta miłość.

Gdy miałam 20 lat nie byłam gotowa na to aby być matką. Gdyby tak się zdarzyło pewnie byłabym i starałabym się dobrze wypełniać swoje obowiązki.Bóg czy natura stworzyła nas do tego idealnie. Ale... ale swoje pierwsze dziecko urodziłam po 30 i.... ZOBACZYŁAM jak cudowną i fenomenalną rzeczą jest macierzństwo.Może warto więc na pewne rzeczy poczekać tak aby potem być pewnym swojego wyboru.
Pozdrawiam :)
Szkoda że mówicie o Warszawie, gdy piszecie o spotkaniu. Też zauważyłam tu fajnych ludzi,mężczyzn z którymi chętnie bym się spotkała ot tak choćby żeby porozmawiać, niestety Warszawa jest dla mnie nieosiągalna.
Andzrzeju napisałeś fajne rzeczy, tak DZIEWCZYNY weżcie je sobie do serca (?) m.in. oczywiście.

7214 )
  dziewczyna pracująca doKonraddata: 20.03.2009, godz: 08:45, IP: 80.244.134.54

Konradzie nie wszyscy tu zaglądający odebrali nie własciwie Twoje wpisy. Nie odebrałam ze lekceważysz Afrykańskie potrzeby. Czasem mozna cos zinterpretowac opatrznie wyczytac miedzy wierszami. I tak pewnie te osoby to odebrały. Zgadzam się ze gadanie samo nic nie wnosi, moze jedynie przypomniec jakie są potrzeby, a wiec moze czasem zrobic wiele, otrząsnąć z zagnieżdzenia sie w swoich problemach i zwrócić uwagę na innych. Oczywiscie liczą się czyny a nie tylko piękne słowa, ale jakby sie nie mówiło pieknie to człowiek moze nie prędko wpadły na pomysł niesienia pomocy.
Jesteśmy opornym narodem, czasem zamkniętym w swoim gniazdku, w świecie teleturnieji, seriali, spotkan przy piwie i łatwych uciech.
Tak, to jest pomoc duchowa a więc przede wszystkim sprawy wiary, ale także uczuć, pragnień, niespełnienia itp oby nie do przesady jak ostatnio:) Nie czuj się urażony Konradzie. Na pewno masz duzo do wniesienia i podzielenia się.

7213 )
 Kacha, lat 23data: 20.03.2009, godz: 08:30, IP: 91.193.208.101

Do drogowskaz

Oczywiście miłość nie liczy lat, jednak w tym przypadku nie jestem pewna czy 15 - letnia dziewczyna rozumie na czym polega prawdziwa miłość taka do końca życia. Podejrzewam, że to co Was łączy to wzajemna fascynacja i silne zauroczenie. Z Twojej strony dla dobra tej dziewczyny nie angażowałabym się w tą znajomość, i taki związek. Zdaje sobie sprawę, że nie będzie to łatwe bo to co odczuwacie jest bardzo przyjemne, znam z doświadczenia i nie jest to bynajmniej choroba psychiczna.
Życzę powodzenia w podejmowaniu decyzji, pozdrawiam.

7212 )
 Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 20.03.2009, godz: 07:34, IP: 79.186.237.195

Drogowskazie- miłość ani przyjażń nie liczy lat.A swoją drogą,czy dziewięć lat róznicy między Tobą,a tą dziewczyną, to naprawde tak dużo?Wydaje mi się, żenie.Czy uczucie między ludzmi, wtedy gdy jest róznica wieku od razu musi oznaczać cośodchylonego od normy?W żdnym wypadku.!!!!Nie jest to ani choroba psychiczna,ani coś niewłasciwego.Jeśli dwoje ludzi kocha się, jeśli jest za sobą,jeśli im wzajemnie na sobie zależy,to co ma wiek do tego?Ja nie jestem osobą,która z różnicy w wieku zrobiła by jakiśproblem czy upatrywała w tym coś niewłasciwego.Pozdrawiam:)))

7211 )
 Zosieńka, lat 26data: 20.03.2009, godz: 00:00, IP: 83.7.75.141

Jaka szkoda, w sobotę na Skaryszewskiej szykuje sie wyjątkowa impreza (mówię oczywiście o Mszy Św. ;)) w doborowym towarzystwie, a niektórym niestety przyjdzie wtedy pracować. No nic, będę myślami i w modlitwie.. Z serca pozdrawiam.

7210 )
 Dobranocdata: 19.03.2009, godz: 22:22, IP: 72.14.193.66

Wiosno dziękuję za Twój wpis..pozdrawiam wszystkich ciepło..

7209 )
 Konrad, lat 26data: 19.03.2009, godz: 21:54, IP: 212.191.80.141

Pojawiła się pod moim adresem ostra fala krytyki. Powiadacie, że niby to jakim prawem śmiem nie zauważać nędzy dzieci głodujących w Afryce. A więc dobrze, możemy pobiadolić jak to w Afryce mają źle, możemy uronić łzy i mocno się wzruszyć oglądając reportaż z Afryki, możemy ze współczuciem odnieść się do ich niedoli.
Ale na biadoleniu i lamentowaniu się kończy. O tym problemie nie wystarczy tylko mówić, lecz do tego są potrzebne przede wszystkim pieniądze, fundusze. A nasze rozmowy tu na Źródełku z pewnością nie pomogą dzieciom z Afryce.
Teraz może mnie ktoś złapać za język i powiedzieć, że biadolenie i lamentowanie nad własną samotnością też nic nie daje. Ale idąc tak dalej tym tropem, okazałoby się że już o niczym nie można by porozmawiać.

Pewnego dnia na ulicy, tak zupełnie spontanicznie, zacząłem rozmowę z pewnym starszym panem, jak się okazało, miał 92 lata. Ledwie słyszał, miał problemy z oczami (ciągle mu łzawiły). I zaczął mi ten pan opowiadać o swojej młodości, o wojnie, o przymusowych pracach w III Rzeszy, o swoim ślubie, itd itp... Szczerze mówiąc nie bardzo mnie to wszystko interesowało, ale widziałem u niego ogromną potrzebę opowiedzenia swojej historii komuś. Sprawiało mu to radość, że ktoś go wysłucha, że ktoś zainteresuje się jego historią.
A zmierzam do tego, że przecież każdy z nas jest człowiekiem, oczekuje od innych by się nim zainteresowali, wysłuchali, doradzili, współczuli.
I zapewne z tego powodu wielu z nas właśnie tu na Źródełku chce się wyżalić, usłyszeć od kogoś miłe słowo, słowo pocieszenia. Przecież Żródełko, to Pomoc Duchowa (przynajmniej mi tak się wydaje, że takie jest założenie admina co do tej strony).
Tak na marginesie, to nawet dziękuję Gosi, która wywołała jakieś poruszenie na Źródełku, bo rzeczywiście od jakiegoś czasu Źródełko stało się istnym biadoleniem nad samotnością.(oczywiście nie wypieram się tego, że ja również biadoliłem)

Jeśli kogoś uraziłem moim ostatnim wpisem, gdzie ozięble i małodusznie wyraziłem się o dzieciach głodujących w Afryce, to przepraszam. Ale przecież i tak nasze rozmowy nic tym dzieciom nie pomogą.


7208 )
 drogowskaz, lat 24data: 19.03.2009, godz: 21:19, IP: 94.246.126.19

prosze was o pomoc bo niewiem sam co mam o tym myslec
zakochalem sie w osobie ktora ma 15 lat a ona patrzac mi w oczy mowi ze chce byc zemna do konca swych dni.
a ja mam dziwne uczucie ze taka znajomosc to choroba psychiczna i podchodzi to pod odchyl od normy
co wy o tym myslicie

7207 )


Daj plusika:
[ Strona główna ]
Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą Miłość czy MIŁOŚĆ? Czyli sztuka chodzenia ze sobą
Katarzyna Jarosz, Tomasz Jarosz
Jest tak wiele pytań na temat miłości, które zadajesz sobie codziennie. Czy czasami masz wrażenie, że te pytania są bez odpowiedzi? Mamy dla Ciebie rozwiązanie... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej