Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [543] [544] [545] [546] [547] [548] [549] [550] [551] [552] [553] [554] (555) [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 krzysiek, e-mail: krzysiek030@wp.pldata: 09.04.2007, godz: 22:13, IP: 80.53.82.118

Do Zagubionej
Nie zasługujesz na lanie!!! Zasługujesz na pokój w sercu po szczerej spowiedzi.

129 )
 Zagubiona, lat 20data: 09.04.2007, godz: 20:52, IP: 83.9.217.181

Do KAŻDEGO: A jednak... ,,On wziął na siebie nasze słabości..."
Ja też jestem w kryzysie. Też nie potrafię tak na serio uwierzyć. Też czuję się, jakby coś mi się ostatnio zawaliło. Też mam ogromne problemy z czystością. A co najgorsze, nie potrafię stanąć w prawdzie, ciągle gram, oszukuję Boga, siebie i innych. Mimo mojego dna, na którym jestem - chcę, szalenie chcę wrócić.
Rozumiem - może nie w 100 %, ale trochę Was rozumiem... Może spróbujmy spojrzeć na siebie samych Jego - Chrystusa - oczyma?... Wiem, że to niełatwe. Powinnam pewnie zacząć od siebie...
p.s. Pisałam tu kilka dni temu, właśnie jako zagubiona. Chcę podziękować osobom, które mi odpowiedziały i obiecały modlitwę. Niestety, nie wybrałam się jeszcze do spowiedzi... Bardzo jej potrzebuję, ale zamiast tego, ciągle upadam. No i w kolejne już święta nie przyjęłam Komunii... Zasługuję pewnie na porządne lanie, wiem... Ale może jednak w końcu Jezusowi uda się mnie przyciągnąć... Dziękuję bardzo za słowa otuchy. Polecam Was w modlitwie... o ile ktoś, kto nie umie wierzyć, może się modlić...
Pozdrawiam.

128 )
 Anuladata: 09.04.2007, godz: 19:39, IP: 87.116.254.82

Jest sobie życie. Jest sobie człowiek. Człowiek ten jest zawsze tam gdzie go o to proszą, jest z tymi, którzy go potrzebują, jest tam gdzie inni pragną go widzieć - i jest w tedy szczęśliwy. Ten sam człowiek pragnie czasami by ktoś był z nim, tam gdzie on podąża, by ktoś był gdy on tego potrzebuje, by czasami chociaż ktoś był dla niego a nie tylko on dla innych. Ten człowiek znów został zraniony. ten człowiek kolejny raz został sam. Ten człowiek to ja. I to ja cierpię dziś i cierpiałam i cierpieć bede chyba długo i często tak....

127 )
 Zatraconadata: 09.04.2007, godz: 19:30, IP: 213.155.176.81

Do "Bakteryi" mam ten sam problem:-(((Wstydzę się go okropnie, a mimo to wciąż upadam:-((( Już tyle lat:-((( Nie wiem, jak sobie z tym radzić. Brzydzę się siebie. Pewnie tracę w oczach innych ludzi, nie wspominając o Bogu. Co to za kobieta????Dlaczego zatem tak trudno mi wytrwać:-((( Czasem chce mi się bardzo płakać, że nie daję sobie z tym rady.

126 )
 Kasia do mloda, lat 21, e-mail: aneczka334@buziaczek.pldata: 09.04.2007, godz: 17:25, IP: 83.29.50.168

Jeśli Bóg nie chce mojego cierpienia to dlaczego tak cierpię?Dlaczego pozwolił mi spotkać człowieka, który teraz tak mnie potraktował?Dlaczego od dzieciństwa spotkało mnie już tak wiele złego?Co z tego że staram się żyć dobrze, że ciągle się modlę???Co ja tak naprawdę z tego mam?Można przecież inaczej...Tak jak większość...I to prawda- nie daje rady;( Nie wiem jak długo będę jeszcze tak wegetować.Nie jest tak że nie chcę nic zmienić...Staram się, nawiązuje nowe znajomości, staram się wychodzić z przyjaciółmi, bawię się, ale gdziekolwiek i z kimkolwiek jestem moje myśli są ciągle przy Nim.Nie rozumiem jak jeden człowiek może tak bardzo zranić drugiego i jak Bóg może na to patrzeć;(

125 )
 Aniadata: 09.04.2007, godz: 13:39, IP: 193.151.96.152

Do beznadziei-z nadzieją
Dziękuję za Twoje wpisy.
Zapewniam o modlitwie za piszących tutaj.

124 )
 bakteryja, e-mail: bakteryja87@o2.pldata: 09.04.2007, godz: 13:03, IP: 83.22.231.128

Dziękuję za modlitwy i...

Za Ciebie rózniez modlić się będę... mam nadzieję, ze nam się w końcu uda...

123 )
 Aniusia, lat 20, e-mail: wrobelek33@op.pldata: 09.04.2007, godz: 13:01, IP: 82.160.128.12

Witam wszystkich!!Podobnie jak wielu z was nie rozumiem dlaczego jeszcze nie spotkałam osoby, z którą mogłabym sie cieszyć życiem.Ciągle czekam i czekam i mam nadzieję,że kiedyś nadejdzie ta wspaniała chwila!!Dlaczego jest to takie trudne??

122 )
 młoda do Kasi 21data: 09.04.2007, godz: 12:30, IP: 217.97.185.5

Droga Kasiu !!!!!!!
Nie pisz i nie myśl, że nie masz już siły i nie dajesz rady. To nieprawda. Gdyby tak było myślisz, że Bóg obdarzałby Cię takim ciężarem ???????? On nie daje człowiekowi nic ponad jego siły. Jesteś bardzo silna - nawet sama o tym nie wiesz. Bóg cały czas Ciebie słucha; Twego serca. Kocha Cię jak szalony i zapewniam Cię - nie chce Twego bólu, cierpienia.

121 )
 bez nadziei- z nadziejadata: 09.04.2007, godz: 12:28, IP: 88.96.187.38

dzis spedzam prawie caly dzien Swiateczny w pracy....takie zycie....po ludzku to co przezylam w calym swoim zyciu wydaje mi sie za trdune i niemozliwe a jednak....nie wem czy pamietacie....nakilka dni przed slubem odkrylam ze moj narzeczony mial kochanke podczas gdy my zylismy w czystosci....odwolalam slub....wiele jeszcze by tu pisac mozna...ale nie o to chodzi....przeszlam pieklo i dalej nie jest latwo....ale wiem ze jest Ktos kto mnie prawdziwe kocha , Ktos kto mnie teraz niesie na swoich rekach bo momentami jestem za slaba by isc...On moja sila..w Nim szukam nadziei....tylko z nim zwycieze na wieki....bracie...nie smuccie sie ..wasza samotnosc bycmoze chwilowa nie jest przypadkowa ...ona ma czemus sluzyc....wiem jak ciezko jest ja znosic....ale wiemn ze nic nie dzieje sie przypadkowo....wiem ze moje cierpienie ma sens...ma czemus sluzyc....po tym wszystkim wpadlam w depresje..caly czas biore leki....ale wychodze na prosta...niech Zmartwychwstaly bedzie ma sila...po ludzku przegralam ....ale wierze ze dla Boga zwyciezylam..pozdarwiam

120 )
 bez nadziei-z nadziejadata: 09.04.2007, godz: 12:16, IP: 88.96.187.38

to byly najtrudniejesze Swieta Zmartywchwstania Pankiego....spedzilam te Swieta tylko ze zmartychwstalym...bylam zupelnie sama...nie zjadlam nawet jajka ani zadnej potrawy...bylam glodna....z pewnoscia spytacie dlaczego....odpowiem..mieszkam czasowo w Anglii i planowalismy z "przyjaciolmi "spedzic te swieta razem....mielismy razem pojsc na Msze..jednak sie rozmyslily i zostalam sama...powstal problem bo Msza moja zrobila sie niewygodna bo byla o 11 jedyna i po angielsku...wiec doszlo do tego ze kolzenka z wielkim zalem zapytala co jest dla mnie wazniejsze- Msza czy Sniadanie z przyjaciolmi....nie odpowiedzialam bo mnie strasznie zabolalo...powtorzyla....i wtedy odpwoiedzialam=Msza....nigdy nikt mnie postawil przed takim wyborem...nie kazal wybierac miedzy Bogiem a "przyjaciolmi"....wybralam...godzine szlam na te Msze bo kosciol jest daleko i nie mialam sie czym dostac....po Mszy zjadlam chickenburgera - to byla moje sniadanie wielkanocne....na miescie....w tlumie ludzi biegajacych i robiacych zakupy..tu w Anglii inaczej sie spedza swieta..wszystkie sklepy byly pootwierane....spacerowalam....przebiem plazy....bylam samotna z dala od rodziny ale mialam pokoj w sercu nawet jedna lza mi nie poleciala....czylam obecnosc Zmartwychwstalego....lezalam na plazy i czytalam ksiazke - zraniony Pasterz- polecam....i tak minal pierwszy dzien swiat...dziekuje Ci Panie za ten piekny czas....bylam sama ale nie samotna bo Ty byles ze mna....to byly szczegolne siweta dla mnie...Swieta jakich nigdy dotad nie przezylam....zawsze przejedzona w gronie rodziny .przy swiatecznym stole...teraz sama glodna na miescie....ale ze Zmartwychwstalym......
zycze Wam i sobie moi kochani bysmy pozwolili tak naprawde Zmartwychwstac Chrystusowi w naszym zyciu....on daje moc i sile..i to co po ludzku wydaje sie nie mozliwe do przezycuia z Nim jest latwe....
dziekuje Ci Jezu za ten czas samotnosci....opiekuj sie mna....

119 )
 aldona, lat 27, e-mail: adona25@wp.pldata: 09.04.2007, godz: 12:11, IP: 83.8.85.108

" W górnej światłości, gdzie mój Bóg króluje,
tam tęskni ma dusza, Tam serce me czuje
J cała istota moja do Ciebie sie wzrusza.

Drze w zaświaty, do Boga samego, w jasnośc niepojetą, w sam żar miłosci
Bo ma dusza i serce śa stworzone dla Niego
J ukochało Go serce me od pierwszej młodości"


zeszty 4- Dzienniczka św.Faustyny

118 )
 młoda, e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 09.04.2007, godz: 11:39, IP: 217.97.185.5

"Gdy będzie wam trudno, gdy będziecie w życiu przeżywać jakieś niepowodzenie czy zawód, niech myśl wasza biegnie ku Chrystusowi, który was miłuje, który jest wiernym towarzyszem i który pomaga przetrwać każdą trudność." - JPII

117 )
 MULATKA, lat 23, e-mail: mulata84@wp.pldata: 09.04.2007, godz: 10:59, IP: 80.48.226.210

DANE JEST NAM PRZEżYWAC KOLEJNY DZIęń SWIąT, JAKżE TO WIEKLI JEST DAR OD BOGA!!!JA DZIś ZAREJESTROWAłAM SIE PO RAZ PIERWSZY NA WASZEJ STRONCE,MOżE JAKIS MężCZYZNA ODEZWIE SIE DO MNIE? JAK NA RAZIE JESTEM OSOBA BEZ SWOJEJ TZW. DRUGIEJ POłóWKI:-)MYśłE POWAżNIE O ZYCIU ,ZA ROK KOńCZE STUDIA I CHCEM SOBIE UłOZYć żYCIE PRZY BOKU MęSKIEGO RAMIENIA, W KTóRYM ZAWSZE BęDE MIAłA WSPARCIE,BęDE CZUłA SIE BEZPIECZNIE...ZAPRASZAM PO NAWIąZANIA KONTAKTU PRZEZ GG:9956465! JESTEM OTWARTA DZIEWCZYNA ,MIłą, SYMPATYCZNA-TAK MóWIA O MNIE ZNAJOMI I ZAWSZE PYTAJA -"DLACZEGO TAKA DZIEWCZYNA NIE MA CHłOPAKA?" NIE TRAFIłAM JESZCZE NA SWOJEGO-KIEDY TO NASTAPI???????????MOżE JUZ NIEDłUGO.POZDRAWIAM WSZYSTKIE OSOBY POSZUKUJąCE SWOJEJ MIłOśCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!

116 )
 Kasia, lat 21, e-mail: aneczka334@buzaiczek.pldata: 09.04.2007, godz: 10:59, IP: 83.29.34.226

Boże, ulżyj choć trochę!przecież widzisz że nie daje już rady!!!!!!!!!!!!!Nie mam już na nic siły!!!!!!!!!Czemu w ogóle mnie nie wysłuchujesz???????????;(

115 )
 moi, lat 33, e-mail: moi777@o2.pldata: 09.04.2007, godz: 10:54, IP: 83.12.106.66

Piękny frangment z "ON i Ja"

" Ale ja nie widzę Ciebie, Panie
- W kinie widzisz i słyszysz osoby, których tam nie ma. Ja jestem tu, chociaż Mnie nie widzisz."

Polecam to piękna książka. Moc uścisków dla źródelkowiczów.

114 )
 niepewnadata: 09.04.2007, godz: 10:49, IP: 83.14.165.106

witam zrodełkowiczów.mam problem....nie wiem czy moge przystapic do komunii swietej....co jest przyczyna?alkohol... nie wiem czy po wypiciu moge przystapic do komuni... nie mam skonczonych 18lat(koncze dopiero w grudniu)....po alkoholu nie bylam pijana...ale zawsze to alkohol i nie wiem czy moge isc do komunii...prosze was pomozcie mi rozwiac watpliwosc...

113 )
 Karolina, lat 27, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 09.04.2007, godz: 10:38, IP: 83.21.155.26

Bakteryja zapewniam Cię o mojej modlitwie.

112 )
 Do ,,Bakteryi"data: 09.04.2007, godz: 09:28, IP: 83.9.219.160

,,Zwątpienie w siebie - to jedyny klucz do postępu ku doskonałości. (...) Musimy odczuć do dna naszą nędzę bezgraniczną, aby nauczyć się garnąć do Jezusa." (F. Blachnicki)

Świetnie Cię rozumiem... Mam ten sam problem... Mogę Ci obiecać modlitwę... i sama również o nią proszę...

111 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: 1@Gadu-Gadu:5467802data: 08.04.2007, godz: 22:21, IP: 83.18.89.154

CHRYSTUS ZMARTYWCHWSTAŁ! :) TA RADOSNA WIADOMOŚĆ PRZYPOMINA NAM, ŻE NASZE ŻYCIE NIE SKOŃCZY SIĘ ZE ŚMIERCIĄ - MY TEŻ ZMARTWYCHWSTANIEMY! :) ŻYCZYMY RADOSNYCH I BOŻYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH

ASIA I ARTUR

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno,
Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu.
Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego
Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go
położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni
obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do
grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł
do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do
wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego
głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym
miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył
pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze
Pisma, /które mówi/, że On ma powstać z martwych.

J 20,1-9

110 )
 Ankadata: 08.04.2007, godz: 21:50, IP: 91.94.166.230

ja nie mam sily:((nie potrafie ... Boze daj mi sily i pomóz mi.

109 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 08.04.2007, godz: 21:49, IP: 83.18.89.154

DLA TYCH KTORZY DZIS SA SMUTNI: http://www.jezus.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1555&Itemid=469

108 )
 Karolina, lat 27, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 08.04.2007, godz: 20:29, IP: 83.21.176.10

Zmartwychwstał Chrystus Król
Zakrólował nasz Bóg
Śmiercią zwyciężył śmierć
Życie nam dał na wieki... Alleluja!!!

107 )
 bakteryja, e-mail: bakteryja87@o2.pldata: 08.04.2007, godz: 19:49, IP: 83.22.221.73

piszę... bo po raz kolejny nie udało mi się wytrwać... po raz kolejny zawiodłam. mam problemy z czystością... z samogwałtem... nie daje sobie już rady... już nie wiem co robic... tak długo udawało mi się wytrwać... i znowu zawiodłam :(

106 )
 Asia, lat 18, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 08.04.2007, godz: 18:17, IP: 194.105.133.231

Dawno tu nie pisałam, bardzo dawno. Chciałam tylko napisać, że będę się modliła, aby Wasze wsyztskie prośby się spałniały. Bo czytam je bardzo często, i wiem jakie dla Was to ważne. Bo sama tak mam ...Ja mam jedną prośbę, taka wielką i mała jednocześnie ... ale ona chyba się nie ziści. Ale wierzę i mam nadzieję. Zobaczymy. Po raz kolejny rzucam się na głęgoką wodę i ufam Tobie Boże. Nie zawiedź mnie tym razem, proszę. + :-)

105 )
 do Anki, lat 20data: 08.04.2007, godz: 17:50, IP: 83.9.250.61

Nie jesteś sama!!! Nigdy. Nawet, jeśli nie ma przy Tobie człowieka, to są Anioły... I, co najważniejsze, Zmartwychwstały!!! Czerp radość z TEJ chwili! Z Bogiem! Dasz radę!

104 )
 Ankadata: 08.04.2007, godz: 01:03, IP: 87.96.88.57

Nie potrafie byc sama. Potrzebuje drugą osobe. :( Znów kolejne święta sama.
Kiedy bedę mogła z kims razem przygotować koszyczek do święcenia pokarmów. Panie pomóż, wysłuchaj moją prośbe.

103 )
 aga, e-mail: agunia23@op.pldata: 08.04.2007, godz: 00:52, IP: 87.96.88.57

Życze wszystkim zródełkowicom zdrowych i radosnych świąt Wielkanocnych oraz obecność zmartwychwstalego w trudach codziennych , smacznego swieconego i mokrego śmingusa dyngusa

102 )
 Piotr, lat 40:, e-mail: piotrek672@interia.pldata: 07.04.2007, godz: 22:42, IP: 195.82.160.1

Alleluja,Chrystus żyje!
Radosnych,pełnych miłości,ciepła rodzinnego Świąt Zmartwychwstania Pańskiego Wszystkim źródełkowiczom życzy Piotrek

101 )
 Anioł, lat 22data: 07.04.2007, godz: 17:52, IP: 83.27.4.104

Do "ona"

Ja tez byłam w takiej sytuacji jak ty gdzie bardzo pragnełam być z kimś ale nie sama...nie wiem jak to powiedziec ale zabardzo chciałam byc z kims,zabardzo o tym myslałam,zabardzo podchodziłam do tego po ludzu,zabardzo....

I pewnego dnia dałam sobie poprostu na luz...
Powiedziałam Panie niech sie wypełnia Twoja wola...
I postawił Jezus kogos wyjatkowego na mojej drodze, kocham go ale nie zajmuje czołowe miejsce w moim życiu bo to miejsce należy do Boga :)

A jutro są nasze zaręczyny :) i bardzo prosze w tej intencji modlitwe by sie wypełniałą wola Boża :)

pozdrawiam all i życze wszystkiego najlepszego :)
niech Jezus Zmartwychwstanie w Twoim życiu :)

100 )
 ona, e-mail: miki0005@wp.pldata: 07.04.2007, godz: 16:28, IP: 83.28.13.238

Panie spraw bym mogła kolejne święta spędzać u boku najdroższej i najważnieszej w moim życiu osoby - tak mi źle samej.........:-( daj mi nadzieję na koniec samotności....

99 )
 krzysiek, e-mail: krzysiek030@wp.pldata: 07.04.2007, godz: 15:55, IP: 80.53.82.118

Do zagubionej

Odnaleźć wiarę najlepiej Ci pomoże Jezus Chrystus i czeka na Ciebie cały czas w konfesjonale, czeka na twój gest wolnej woli na twoje zaproszenie, czeka z rozłożonymi rękami na krzyżu. Wiem jak trudno się przełamać, ale warto, wiem tez ze tym razem nie będzie tak trudno, bo już raz się przełamałaś. Nie możesz się bać upadku po spowiedzi, prawda jest taka ze samemu nic nie można zrobić. Nawet Pan Jezus nie niósł sam krzyża tylko pomagał mu w tym Szymon z Cyreny. Ty tez musisz pozwolić sobie pomoc.

98 )
 andrzej26, lat 26, e-mail: andrzej-rokicki@wp.pldata: 07.04.2007, godz: 15:34, IP: 83.11.219.87

Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja... (Sekwencja)
Ukochani Zródełkowicze!

Dzisiejsza uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego jest dla chrześcijan dniem narodzin i umocnienia nadziei. Bóg wskrzeszający Jezusa jest Bogiem nadziei nie tylko dalekiej przyszłości, ale i na dziś, na co dzień. Dlatego możemy dziś wołać za psalmistą: „W tym dniu wspaniałym wszyscy się weselmy”.

Alleluja! „Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja”. Chrystus przywrócił nadzieję niewiastom, które przyszły do grobu. Chrystus przywrócił nadzieję uczniom swoim. Dzięki nadziei dokonują się w życiu człowieka rzeczy nieprawdopodobne.


W tym dniu wspaniałym chciejmy sobie nawzajem życzyć tej nadziei, którą przynosi Chrystus Zmartwychwstały. Chrześcijańską nadzieję przekazujmy jedni drugim. Dawać nadzieję, to najpiękniejsza rzecz, jaką można uczynić dla drugiego człowieka. Dawać nadzieję, która pomaga powstać, „obudzić się”, każe wierzyć, że coś może się zmienić w naszym życiu, że nawet w chorobie i cierpieniu można być wartościowym. Bóg przychodzi z pomocą, widząc nadzieję. Dlatego „ Zaufaj Panu już dziś”.

Ukochani! Słowa świętego Pawła z Listu do Rzymian niech będą istotną treścią Życzeń Wielkanocnych, które Wszystkim składamy: „A Bóg, dawca nadziei, niech Wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję”. ( Rz 15,13 )

Życzy Andrzej

97 )
 młoda (marzena), e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 07.04.2007, godz: 13:26, IP: 217.97.185.5

Kochani źródełkowicze :)
Życzę Wam na te święta wszystkiego co najlepsze i najważniejsze w życiu. By te święta spłynęły rzeką Boskiej mocy, miłości i łask. Ciepłych, spokojnych, pełnej radosnej nadziei. Wszystkiego tego, co od Boga pochodzi. Oby skrzydła wiary przykryły kamienie zwątpienia i uniosły serca ponad przemijanie.
Niech te swięta będą dla Was czasem radości, miłości i nadziei. Wesołego Alleluja !!!!!!! :)

96 )
 gozdata: 07.04.2007, godz: 13:03, IP: 83.9.240.170

,,Im cud jest bardziej trudny, tym bardziej prawdziwy..." (J. Lechoń)

95 )
 Nietoperzdata: 07.04.2007, godz: 02:09, IP: 213.134.133.198

Z okazji zbliżających się Świąt Paschalnych, w czasie których będziemy na
nowo rozważać i przeżywać najważniejsze misteria naszej wiary, chce
życzyć, by te dni były dla Ciebie czasem głębokiego wyciszenia.

Niech w Wielki Czwartek Pan pozwala Ci doświadczać swej głębokiej
miłości, którą wyraża poprzez umycie nóg swoich uczniów oraz
pozostawienie nam siebie żywego i prawdziwego w Eucharystii.

Niech w Wielki Piątek Pan pozwala Ci doświadczać swej głębokiej miłości w
swej męce i śmierci, którą poniósł także dla Twojego zbawienia.

Niech w Wielką Sobotę pozwala Ci doświadczać swej głębokiej miłości w
tajemnicy wyprowadzenia dusz z otchłani, w tajemnicy zwycięstwa nad
grzechem.

I wreszcie w Poranek Zmartwychwstania niech pozwoli Ci doświadczyć
prawdziwej chrześcijańskiej radości oraz nadziei, którą wyrażają słowa
świętego Pawła: "Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z tych, co
pomarli. (...) tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni" (1 Kor 15,

94 )
 bezimienna, lat 27data: 07.04.2007, godz: 01:16, IP: 83.14.15.42

Jakis czas temu trafilam na tę strone przypadkiem i od tamtej pory lubię tu zaglądac. Nieraz myslałam by napisać do zródełka czy odpowiedziec na czyjś wpis... myslalam o tym czesto ale jakos tak czasami brak mi odwagi a raczej może bardziej wiary i przekonania czy to ma jakiś sens,czy rzeczywiście moglabym poznać tą drogą kogos kto stałby sie moim przyjacielem a może i kimś wieciej... Kiedy czytam te w pisy mowiące o wielu waznych wartosciach w zyciu człowieka jak między innymi miłosć czy przyjaźń to chcę wierzyć ze te rzeczy naprawdę istnieją... ze mozna kochać i być kochanym takim jakim sie jest przez drugą osobę, ze są jeszcze ludzie którzy rozumieją pojęcie przyjaźni i miłosci.. To
co sprawiło ze zdecydowalam sie na pierwszy swój wpis to nie jest to ze nabralam przekonania... choć wierzyć chcę ale bywają momenty ze niepotrafię... ale bardzo chcialabym odnaleść dawną wiarę w te wartosci... uwierzyć i spotkać na swej drodzie... ale zaraz nasuwa mi sie myśl czy to możliwe... czytając wpis Krzysztofa myslę ze całkowicie mogę sie z nim zgodzić ze nie można pokochac i zrobic cokolwiek dla drugiej osoby nie bedąc przy niej obok, nie można bo wlasnie obecność drugiego czlowieka będącego naprawdę przy nas daje tak wiele, czasem nawet najmiejszy gest, czyjsc usmiech, dobre slowo jest tym co tak naprawde znaczyć moze wiele dla niejednego z nas, a tym czego najbardziej brakuje w rzeczywistym świecie w ktorym chcialoby sie miec kogos kto bedzie obok, przytuli,
przemówi ciepłym glosem i porozmawia tak od serca o tym wszystkim co dzieje się wokół nas nawet jesli rozmowy te są trudne ale dają poczucie bezpieczeństwa jesli zostaną rozwiane wszelkie wądpliwosci... Piszę o tym bo nasuwa sie mysl... a własciwie pytanie, tego wszystkiego nie da sie dac komuś nie bedą obecnym przy kimś... ale czy mozna to dać naprawdę bedąć obok? czy to są tylko pięne slowa o przyjazni i milosci... chcialabym wierzyć ze można... chciałabym by ktos pomógłby mi w to uwierzyć wlasnie poprzez swoją obecnosc obok mnie... chcialabym poznac kogoś ktom poprostu byłby i pomóglby mi zapełnic pustkę w moim sercu... doskonale rozumiem Artura, jestem w podobnej sytuacji, od ponad pół roku odkąd rozeszlam sie ze swoim chłopakiem, byłym chlopakiem tez dlugo nie moglam dojsc do siebie ale jakos sie pozbieralam choc nie do konca ale staram sie ztym jakos zyc choc czasami jest naprawde ciężko, ciężko bo brakuje wciąż tej osoby
przykre jest gdy zostawia nas ktoś bliski, ktos kto był dla nas wszystkim, przykro jest zwlaszcza gdy mialo sie wspolne plany na przyslosc, wierzylo się w to co było... no własnie wierzyło sie... a potem to wszystko rozlecialo się na kawałki...
i stąd teraz mi brak wiary... chcialabym ją odzyskać, nie odzyskam juz straconych lat, tego czasu, ale chcialabym by ktoś przywrocił mi wiarę w miłość i przyjaźń... czy kiedys spotkam kogos takiego...

93 )
 Carolinedata: 06.04.2007, godz: 23:34, IP: 83.27.84.229

Kochani ponieważ wyjeżdżam już dziś życzę wam z całego serca spokojnych i błogosławionych świąt Wielkiej Nocy. Niech te swięta będą dla Was czasem radości, miłości i nadziei. Czasem szczególnego radowania się obecnością Boga i drugiego człowieka. Wesołego Alleluja! :)

92 )
 ja, e-mail: miki0005@wp.pldata: 06.04.2007, godz: 22:44, IP: 83.28.82.221

jeszcz ja do Artura - minął rok od momentu kiedy rozstałam sie z chłopakiem z adonai (byliśmy parą 1,5 roku), ......tak to ja postawiłam kropkę nad i.........nie byłam szcześliwa - zawsze na samym końcu - najmniej ważna:-( wiec lepiej być już samemu niż w takim związku. bardzo poważnie traktowałam ten związek i bardzo się zaangażowałam, - ponoć nie ma słowa "kochała/em" jest tylko "kocham" i dlatego to tak boli gdy z jakiś względów nie można być nadal razem. Jeśli się prawdziewie kocha to będzie bolało - ale z czasem można sie z tym pogodzć i tym łatwiej jest to znosić jeśli zaufa się Panu...........modlitwa , modlitwa , modlitwa to ona daje nadzieję.......pozdrawiam Cię serdecznie i 3 maj sie dzielnie.

91 )
 krzysiek, e-mail: krzysiek030@wp.pldata: 06.04.2007, godz: 22:37, IP: 80.53.82.118

Niestety prze Internet nie da się kogoś pokochać, nie można zobaczyć uśmiechu, nie można przytulić, nie można powiedzieć ciepłym głosem nie bój się jestem tutaj, nie można dać drugiej osobie pewności ze cokolwiek się stanie będę obecny, nie można dąć, jakiegokolwiek dowodu przyjaźni a co dopiero Miłości. Każda znajomość wymaga obecności, bez niej jest wyimaginowanym marzeniem lub później bolącym niespełnionym marzeniem.

Nasuwa się wniosek ze taka znajomość internetowa nic nie znaczy jednak jak te "wszystkie napisane słowa" by nic nie znaczyły to by nie bolało potem.

Będzie mniej boleć jak będziemy chcieli dobra dla drugiej osoby, ja osobiście bym się cieszył ze szczęścia tej drugiej osoby, także wtedy gdyby to szczęście nie dotyczyło mnie. Mowie tutaj o takiej sytuacji jak Artura.

Artur może wyda ci się to, co napisze trochę okropne, zerwij kontakt z ta osoba nie ma sensu abyś się ranił zajmij się, czyms co wypełni czas i pustkę, wiem łatwo napisać gorzej zrobić ale jednego jestem pewien Bóg ma dla Ciebie plan którego celem jest twoje szczęście.

90 )
 Basiek-do Artura, lat 23, e-mail: BasiekF@interia.pldata: 06.04.2007, godz: 21:45, IP: 83.30.106.155

parę dni temu mnie spotkało to samo, skończyło się pomimo, że ten chłopak powoli stawał się kimś bardzo ważnym dla mnie...i słowa mojej przyjaciółki, ze Bóg widocznie ma dla mnie kogoś innego, specjalnie i tylko dla mnie...i wiesz co??? ona ma rację, musimy się pogodzić z faktem, że czasem gdy my bardzo chcemy to Bóg nam to daje...ale jego plan wobec nas jest inny, On wie co dla nas najlepsze! nie pozwoli nas skrzywdzić...czekajmy zatem na to co nas spotka:)

89 )
 karinadata: 06.04.2007, godz: 19:06, IP: 83.9.147.242

do Artura! skąd mozesz wiedziec ze ta była wybranką Twego życia?? nie wiesz przed czym Bóg Cię uchronił.. bardzo łatwo jest sie zakochać nawet na zabój!! myslec ze to ten nasz... ale bardzo często uczucia sięgaja zenitu i wcale nie oznacza to ze trafiliśmy własciwie.. teraz tego nie wiesz bo musielibyscie zacząć razem żyć.. ale dziekuj Bogu ze Cię uchronił przed niewłasciwą decyzją .. nie byliście dla siebie najwidoczniej skoro ona wybrała innego.. znam osoby zakochane na zabój , które świata nie widziały poza ta osobą.. potem rozstanie, łzy bo ktoś zawiódł.. ale dopiero po jakimś czasie wniosek to jednak nie była ta/ten, zakochanie przewyższyło rozsądek. Potem spotykają inne osoby i się im udaje, nie muszą żałować .. trzeba tylko nie dać się porwać uczuciom tak by stracic rozeznanie, modlitwa pomaga, Bóg zna nas najlepiej , wie kto jest odpowiedni dla nas.. Módl się i staraj sie zapomniec..przebaczyć!!! tak by nie blokowac dania szansy odpowiedniej kobiecie.. dziś cierpisz.. ale nie znaczy to ze gdyby z tobą została byłbys szczęśliwy!! i moze cierpiałbys duzo więcej kiedyś.. pozdrawiam i głowa do góry.. Jezus uwalnia , zwróć swoje zranione serce do Niego i zaufaj MU!

88 )
 Cynamonkadata: 06.04.2007, godz: 17:54, IP: 132.187.253.19

Arturze, tracąc Ją.. nie straciłes wszystkiego, .. .. straciłbys wszystko gdybys stracił Jezusa... Będę sie modlić, aby Pan Cię mocno przytulił do swego serca..i napełnił swoją miłoscią.. Ten ból jest trudny, ale gdy Bóg przychodzi, daje pokój. Czasem doświadcza.. ale Zbawia!

87 )
 Joanna, e-mail: joanna1222@op.pldata: 06.04.2007, godz: 16:03, IP: 213.17.223.227

Do Artura - to jest smutne, co teraz napiszę, ale jezeli naprawde kochałeś to ból nigdy nie przejdzie, tylko z czasem stanie się inny, będziesz mógł z nim dalej żyć a następną poznaną dziewczynę pokochasz już inną miłością, też piękną ale inną. Poznając kogoś przez internet trzeba się liczyć z tym, że poznana osoba szuka dalej innych i może nadejść chwila, że wszystko nagle się urywa, kończy. Pozostaje wtedy niesmak i pytanie dlaczego. To wirtualne życie jest dziwne. Coż zycie jest po prostu dziwne. Trzymaj się dzielnie, powodzenia. Każde cierpienie uczy, możesz mi wierzyć, wiem co piszę. Pozdrawiam.gg7024363

86 )
 Joanna, e-mail: joanna1222@op.pldata: 06.04.2007, godz: 15:36, IP: 213.17.223.227

Stacja XI Jezus przybijany do krzyża. "Dzieje się coś strasznego. Oprawcy przybijają Chrystusa do krzyża. Nie da się opisać Jego cierpień. Nie ma nawet spokojnego miejsca by mógł umrzeć. Zabrano mu wszystko. Jest zupełnie sam ze swoim bólem...Chce tobie pokazać, że i ty musisz uporać się ze swoim cierpieniem." Nie zapominajmy o tym, że nic nie dzieje się bez przyczyny i że sami, tak jak On przechodzimy przez cierpienie, jakie by ono nie było. Spokojnych Świąt Wielkanocnych Wszystkim życzę. Pozdrawiam:):)

85 )
 Artur, lat 28, e-mail: arrturro5@gazeta.pldata: 06.04.2007, godz: 12:47, IP: 83.31.253.180

Bardzo proszę Was o modlitwę w mojej intencji. Nie mogę dojść do siebie, nie cieszy mnie już nic. Od 2 miesięcy moje serce bije inaczej, inaczej, bo dla Niej, ale już niestety bez Niej(poznałem ją właśnie tu przez poznajmy się w źródełku)... a od tygodnia, kiedy to napisała mi, że ma już chłopaka moje serce jest w kawałkach... krwawi i tak bardzo strasznie boli... Ból, który nie pozwala normalnie funkcjonować... Codziennie zadaje sobie pytanie, co takiego zrobiłem źle? Dlaczego tak się stało? Dlaczego marzenia przegrały z rzeczywistością? Była dla mnie wszystkim.. tracąc ją straciłem wszystko. Ja ją tak bardzo mocno kocham… ile dni musi upłynąć by przestało boleć?
Pozdrawiam i dziękuję za modlitwę.

84 )
 do Zagubionej, lat 29data: 06.04.2007, godz: 00:00, IP: 80.48.166.114

Może po tym co napiszę zastanowisz sie i zrozumiesz ... że nie możesz tak dalej robić, to podszept aby nie podnosić się i nawet nie próbować, nie możesz się stać letnia ... musisz walczyć, uwierz w MIŁOSIERDZIE BOŻE ...
Miałem także sam problemy i pewne mam nadal, ale wiem, że bez BOGA zginę, doświadczyłem że tak naprawdę życie bez NIEGO ma niewielki sens ... jest straszna pustka.
Jeżeli możesz czytaj Dzienniczek s. Faustyny, polecam też modlitwę Tajemnica szczęścia św. Brygidy - jest na tej stronie !!! naprawdę "otwiera" ona oczy na błędy jakie się popełniło i pomaga się podnieść i wrócić do BOGA.

Z PANEM BOGIEM!!!

83 )
 do zagubiona, e-mail: komarss@o2.pldata: 05.04.2007, godz: 23:01, IP: 83.12.254.66

zagubiona w czym... lub w jakim grzechu, każdy grzech odala nas od Boga, jest jak brud szyby który przysłania swiatło przechodźące przez nią...ciężko jest upadać każdy tego doświadcza, ale trzeba za każdym razem podnosić się...czy samemu...trzeba by wielkiej "siły"...ale chyba jest "Ktoś", komu możesz ofiarować, zawierzyć swój krzyż...ciężko jest podnieść własny krzyż a co dopiero go dźwigać......


.............Jezu Ufam TOBIE................

82 )
 Madlen, lat 18, e-mail: Madlen_777@poczta.fmdata: 05.04.2007, godz: 22:53, IP: 83.7.252.136

Do Zagubionej

Nikt, Wiary wrócić Ci nie może, bo ona jest indywidualna łaską, ale ty ją nadal masz. Sama obecność Twoja tutaj, i refleksja, wołanie o pomoc "Tato zbłądziłam" oznacza, że ty Go kochasz, potrzebujesz, wiesz co jest sensem Twojego życia. Ojciec czeka dniami i nocami, czeka z otwartymi ramionami. Kochać to znaczy wierzyć, ufać, ukochanej osobie, wiec uwierz w jego słowa "Przyjdzcie do mnie wszyscy, ktorzy utrudzeni jesteście". Ja ze swojej strony moge Cie wesprzeć modliwą, przełam sie wybierz sie do spowiedzi najlepiej do zakonnikow np Dominikanów, zburz ten mur który Cię dzieli z Bogiem...3mam kciuki w modlitwie:)Aaaa i motywacyjny na szczęście:)

81 )
 zagubionadata: 05.04.2007, godz: 21:57, IP: 83.9.209.26

Jeśli ktoś przeczyta ten wpis, to - proszę - niech westchnie za mnie. Trudno tak żyć, udając, że wszystko jest ok, a w rzeczywistości trwać w pustce. Mam 20 lat, a czuję się, jak gdybym była bardzo stara. I mam świadomość, że straciłam życie... Zawodzę bliskich mi ludzi; nic nie robię, tak, jak trzeba; wegetuję raczej, niż żyję...

80 )



   
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej