Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [2] [3] [4] [5] [6] [7] (8) [9] [10] [11] [12] [13] [14] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 Łukasz, lat 32, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 13.06.2016, godz: 19:22, IP: 78.11.131.207

Szanowni Państwo

Bardzo proszę o modlitwę w intencji i za dziewczynę Agnieszkę Kucharską zamieszkałą w Piasecznie o Boże błogosławieństwo, znalezienie pracy oraz uwolnienie i wyzwolenie z problemów finansowych i pożyczek, chwilówek oraz kredytów oraz o uzdrowienie z guza nerki.

Z Poważaniem

27497 )
 Kasia, lat 35, e-mail: rika1981@wp.pldata: 11.06.2016, godz: 17:01, IP: 83.26.236.5

Szukam kolegów i koleżanek w różnym wieku,do pisania mejli.

27496 )
 Zagłobadata: 08.06.2016, godz: 21:46, IP: 94.254.129.95

Piękną Ci ja duszą zapłaciłem życiem, czemuż mi odpłacasz grzechem i przebiciem duszy mojej czynem, co w Twym sercu raną , cierniem i boeścią łez Twych pozostaną? Jestem Synem Boga, Matki Twej radością, miłością Aniołów, a Twoją nicością, co kochasz mnie tylko jak jesteś w kościele, potem miłości masz dla mnie niewiele, i nie doceniasz cóżem Tobie zrobił, serce mnie boli, bom tak przyozdobił Ciebie w oczach Ojca, że On widząc Ciebie widzi mnie i zostawia Twoją duszę w Niebie.

27495 )
 Artii, lat 41data: 08.06.2016, godz: 21:11, IP: 93.181.137.177

Droga jest dluga, idzmy razem. Droga jest trudna, pomagajmy sobie. Droga jest piekna, cieszmy sie nia razem.

27494 )
 Zagłobadata: 08.06.2016, godz: 20:23, IP: 94.254.129.95

Ulu , nudna praca za biurkiem jest marzeniem wielu tu piszących kobiet. A czy tej nudy nie wypełni pomoc ? Nie przymusowa, nie nachalna, ale z serca, jednej osobie, bliskiej, obcej, smutnej, ale ufjącej i w Twoje małe nic. Może ona kiedyś Tobie da pomoc, anonimowo, albo przez Boga? Co dajemy wraca do nas podwójnie i Tobie życzę podwójnóści uśmiechu i łezki w oku z miłości Jezusa. Uśmiechnij się do Niego, a wiosną serce urośnie i nuda w szczęście się przemieni. Ale Uleńko w oczętach i serduszku wiary trzeba i tego Ci życzę z serca i duszy mojej. Jezus Cię kocha, ale czy Ty Jego kochasz, czy mową zbywasz? Kochaj, bo czas, nie chwila o miłości Jego świadczy.

27493 )
 Zagłobadata: 08.06.2016, godz: 19:45, IP: 94.254.129.95

I zgrzeszyłem. I rykoszetem trafiony oglądam się na grzech. A Jezus stoi z otwartymi rękoma i czeka, na Twoją skruchę. A zły stoi i czeka, aż się odwrócisz i rozpamiętywać będziesz. I mówisz ,,Jezu, ufam " ale wzrokiem wstecz oglądasz swój grzech. I masz depresję, i niepokój. Czyli co, nie ufasz? Jeśli spojżysz z ufnością, On Cię powita z rękoma otwartymi, a jeśliś odwrotnym, to cóż zobaczysz? Jezusa smutnego, z rękoma na łonie boś nieufny. Grzech upadku nie znaczy klęski, bo ufność to zwycięstwo. Ale, ale, nie zuchałość. Nagrzreszę i Bóg przebaczy, bo co, tu skruchy nie ma, ale olewnictwo i zuchwała wiara w przebaczenie. A potem hulaj dusza. A Ten co Ci przebaczył cierpi. Wiesz, ale co tam, znowu przebaczy. I jak tam Twoje sumienie jak ranisz Najukochańszą Osobę? Po upadku nie oglądaj się na upadek, ale patrz w otwarte ręce Jezusa i i walcz. Nigdy nie leż i się nie oglądaj.J a zranisz mamę, żonę, czy dziecko, czy to złością okrywasz, czy szlachetnością chcesz udobruchać. A BOGA?

27492 )
 Miłydata: 08.06.2016, godz: 19:21, IP: 46.149.223.35

Proszę o modlitwę, ponieważ jestem przyciśnięty do muru. Chcę zostać anonimowy, mam ogromne problemy rodzinne. Pozdrawiam i z góry dziękuje.

27491 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 41, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 06.06.2016, godz: 09:39, IP: 93.181.137.177

U W A G A!!!

WITAM :)
Ktoz z was ma ochote dostawac sms-y ze Slowem Bozym, aby nie zasypywac to nie sle codziennie, oczywiscie serwis darmowy. Jesli ktos ma ochote to prosze o kontakt ze mna, artur_wnek@op.pl
Artur Wnęk / Artii

27490 )
 Kasia, lat 34, e-mail: kajracinka25@gazeta.pldata: 04.06.2016, godz: 16:19, IP: 83.4.156.209

Hej!Cześć Wszystkim!
Wszystkich bardzo serdecznie witam i pozdrawiam!
Jestem niepełnosprawna trochę.
Mam na imię Kasia.
Ostatnio bardzo brakuje mi rozmowy ze zdrowymi ludźmi.
Chętnie na swój koszt pogadam ze wszystkimi ze wszystkich rejonów Polski.
Proszę Was o mejle a w nich podajcie mi swoje numery telefonów i nazwy komunikatorów Skype.
Jestem bardzo samotna!i smutna!
Czekam na Was koleżanki i koledzy!
Mam darmowe minuty na wszystkie rejony w Polsce i we Francji.

27489 )
 Mdata: 03.06.2016, godz: 21:41, IP: 37.7.41.64

Do Uli

Witaj.

Na nauke nigdy nie jest zapozno, ale oczywiście, to może być trudne.
Jednak jeżeli tylko czujesz potrzebe niesienia pomocy innych, to możesz to realizować nie zaleznie od pracy zawodowej angazujac się w pomoc charytatywna przy Parafii lub podjecie jakiegoś wolontariatu.
Hospicja od czasu do czasu prowadza taki nabor chętnych, którzy przechodzą odpowiednie przeszkolenie i sa bardzo potrzebni i pomocni lub Miejskie Osrodki Pomocy Spolecznej.
Mysle, ze dla chętnych nigdy pracy nie zabraknie.

Pozdrawiam.

27488 )
 Artiidata: 01.06.2016, godz: 23:05, IP: 93.181.137.177

____
/. \/)
\____/\)

27487 )
 Ula, lat 36, e-mail: sonnenaufgang@wp.pldata: 31.05.2016, godz: 11:15, IP: 31.174.251.202

Witajcie!

Odnalazłam chyba po latach to, co chcę w życiu robić zawodowo i robię to dzięki Bogu, na małą skalę ale zawsze coś, niestety żyć z tego się nie da, to tylko dorywcze zajęcia. Tak więc czeka mnie chyba powrót do punktu wyjścia, do nudnej pracy za biurkiem, która wypełnia całe dnie, są nadgodziny i stres, do pracy po której nie mam siły ani ochoty niemalże na nic.. nie mówiąc o wolnym czasie na pasje i spotkania z ludźmi.
Myślę że może jakaś praca w ruchu, z ludźmi, pomoc innym.. to daloby mi satysfakcję, ale jak ją znaleźć gdy nie ma się wykształcenia kierunkowego np psychologia, pedagogika itp. Czasu i kasy na dodatkową naukę brak...
Zakręciłam się w tym wszystkim i męczę się, nie wiem jak to rozwiązać, nie wiem nawet jak się modlić.. Wiem że to nie jest jakiś ogromny życiowy problem, ale jednak nasze życie składa się właśnie z tych chwil które spedzamy gdzieś na co dzień, a jeśli są to miejsca które odbierają nam radość życia.. to jak się odnaleźć... ktoś pomoże, jakieś pomysły ?

27486 )
 Artiidata: 31.05.2016, godz: 08:31, IP: 93.181.137.177

"Kto oszczedza minuty, ten zarabia godziny" /przyslowie wloskie/

27485 )
 Tom, e-mail: chybapomylka@op.pldata: 24.05.2016, godz: 00:25, IP: 185.6.53.170

hmm

Nie wiem od czego zacząć... Czemu mi Pan Bóg błogosławi cały czas i się mną interesuje? O co Go poproszę w modlitwie to to otrzymuję. Zacząłem modlić się o pracę w tej intencji odmawiałem modlitwę Nowennę Pompejańską to po pierwszym różańcu dostałem pracę o jaką się modliłem (fakt, że jej nie podjąłem bo dostałem lepiej płatną), potem dostałem jeszcze z 3 inne oferty, teraz mam rozmowę o jeszcze lepszą. Szkoda tylko, że ją przerwałem 4 dni przed końcem. :/

Widzę obecność Pana Boga w moim życiu tylko to nic nie zmienia, nie zmienia to moich złych nawyków i skłonności.

Pomimo tego, że nieudacznik ze mnie, wiele rzeczy mi w życiu nie wyszło to staram się trwać w prawdzie przed Panem Bogiem, jeśli trzeba to i się pokłócę, wygarnę(nie zawsze w miłych słowach), wypomnę, nawet okrzanie. Praktycznie zawsze dostanę odpowiedź. Albo przez inne osoby albo przez Pismo Święte.

Jak Panu Bogu wygarnąłem, że mi źle będzie nawet w raju to mi pokazał, że tak nie będzie.

Nie wiem po co to wszystko piszę... powinienem to usunąć.

P.S. Zachęcam do odmawiania pięknej modlitwy jaką jest różaniec. Szczególnie do odmówienia Nowenny Pompejańskiej.

27484 )
 Nati, lat 15, e-mail: Natalia.netter316@spoko.pl data: 22.05.2016, godz: 03:12, IP: 178.213.167.6

ŹLE .......... 😢😢👌
Nie mogę spać
Nie mogę jeść
Moje życie
Znowu straciło sens
Dlaczego tak jest
Że Innym udaje się
A ja ciągle upadam
Ciągle mi źle
Nie chce tak żyć
Nie wiem jak żyć
Boże pomóż mi
Daj mi siłę
Chociaż na kilka dni
Daj mi wiarę
W lepsze jutro
Daj mi moc która w sobie masz
A ja oddam ja skąd przybyła
Daj ja komuś innemu
Bo ja już nie zamierzam
Tu być
Tu żyć
Bo boję się
Że wkoncu ktoś sam zabije mnie
Wolę zrobić to sama
Mieć to zgłowy
Niż być zamordowana przez swoje głupoty
Wolę być sama
Nie mieć nikogo
Wolę umierać sama
Niż z kimś innym
Chce być inna
Lepsza
Bardziej smutniejsza
Nie wiem jak żyć
Nie wiem jak dalej iść
Nie chce już tu być
Bo tu jest źle i bardzo mi wstyd

27483 )
 Artiidata: 19.05.2016, godz: 17:32, IP: 93.181.137.177

I ZMARTWYCHWSTAL
"Chrystus umarl za nasze grzechy... zostal pogrzebany... zmartwychwstal
trzeciego dnia, zgodnie z Pismem... ukazal sie Kefasowi, potem dwunastu.
Potem ukazal sie wiecej niz pieciuset braciom na raz". 1 Kor 15,3-6

I DLATEGO ON JEST JEDYNA DROGA
"Odpowiedzial mu Jezus: Ja jestem droga, prawda i zyciem. Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie". J 14,6

27482 )
 Beatadata: 18.05.2016, godz: 21:48, IP: 83.10.50.120

do mrówki

masz rację, obawy jak żyć są.. niepelnosprawnosc zycia nie ułatwia, z wiekiem coraz trudniej.. dzis bardzo promuje sie sprawnosc fizyczną, zdrowie, niezależność.. Z jednej strony łamiemy bariery, mamy fundacje.. a z drugiej to niepelnosprawni kojarzą sie z wyłudzaniem pieniedzy na litość , w reklamach TV- pomagam, szum o grosz, ludzie wrzucą , smska wyśla.. ale z czym sie kojarzy taka osoba ? z żebractwem, trzeba na nią "dać" i poczuć się wspaniałomyślnym... wielkim, bo mozna zaistnieć na wizji. A czlowiek chory nadal czuje sie zepchnięty do podziemi...
Mam na mysli tych mniej samodzielnych, którzy potrzebuja pomocy, żeby z nimi wyjść z domu, żeby być z nimi na ulicy w zwyczajny dzień..a nie tylko gdy trwa jakaś akcja.
Masz rację, to jest krzyż, czasem zostaje go przyjąć, by życie nie bylo bardziej nieznośne. Wola walki jest ważna, takie męstwo.. ciągle do przodu. Nie warto sie porównywać do innych , tych ktorym więcej dane bo to nie jest adekwatne.
Licza się małe zwycięstwa i osiągnięcia, których właściwie nikt nie widzi.. wierzę że skoro Pan Bóg daje.. to potem hojnie wynagradza, niebo nie bedzie jednakowe dla każdego, im więcej walki i zmagania tym wiecej potem szczęścia,
I tak trzeba do tego podchodzic, w perspektywie wiecznej. Inaczej życie z krzyżem nie miałoby sensu. a krzyż krzyżowi nie równy. Może jesteś wybrana do życia w większym upokorzeniu i Pan Bóg wie że może na Ciebie liczyć, że tego nie zmarnujesz. Kiedys Mu za to podziękujesz. W brew logice i "cudownym receptom" na szczęście.

27481 )
 mrówka, lat 30+, e-mail: mrroowka@interia.pldata: 18.05.2016, godz: 12:44, IP: 188.137.100.75

Dziś przypomniałam sobie o źródełku „po latach”. Poznałam tu kilka osób i mam sentyment.
Czytam co piszecie, też byłam zaskoczona, że Łukasz wciąż jest aktywny. Rozsądna rada: „wyjdź do ludzi”...dodam coś od siebie :) doceń to, że możesz wyjść ot tak, po prostu ubrać buty i wyjść. Są tacy, jak ja, którzy choćby chcieli nie wyjdą, nie wtopią się w tłum idąc przez miasto.
Jestem katoliczką, praktykuje, z modlitwą różnie bywa, czuje Bożą Opatrzność.
Jestem przeciw aborcji, jednak czasami zastanawiam się do czego to wszystko zmierza. Ludzie walczą aby ratować każdą istotę, są dni osób niepełnosprawnych, dzieci (dopóki żyją ich rodzice) mają zapewnioną dobrą opiekę, ale co dalej?
Ja jestem po 30, jestem sama, mężczyźni albo uważają mnie jak kogoś, kim trzeba się opiekować i ich przeraża ta wizja lub traktują mnie w sposób instrumentalny. Od paru już lat jestem zawieszona gdzieś pomiędzy. W środowisku osób niepełnosprawnych się nie odnajduje, środowisko osób pełnosprawnych traktuje mnie z pewną rezerwą... trochę sztucznie.
Pracuje, praca daje mi satysfakcje.
Widzę jak moi rodzice się starzeją, że teraz to ja powinnam im pomóc, jednak ja dalej jestem tak samo niepełnosprawna jak kiedyś. Najbliższą rodzinę mam za granicą, nie chce wyjeżdżać z Polski. Właściwie nie mam nikogo, kto oprócz rodziców mógłby mi pomóc. Wszystko robię sama, choć może wolniej i bardziej się męczę. A rzeczy, których nie potrafię pozostają niezrobione... Myślałam, że to problem tkwi we mnie, że to ja nie potrafię prosić o pomoc, jednak ostatnio zwróciłam się o pomoc do kilku pojedynczych osób. I nikt mi pomóc nie potrafił. Może gdybym należała do fundacji, do jakiejś instytucji, zrobiła trochę „szumu” wokół mojej osoby, ktoś by się znalazł. Może gdybym była bardziej przebojowa.
I tak to wszystko się toczy... może to właśnie mój krzyż, który powinnam nieść w milczeniu. Więc żyje, cieszę się z tych dobrych momentów, które są mi dane przeżyć, są tylko chwilę jak ta, w których za dużo myślę :)

27480 )
 Artiidata: 17.05.2016, godz: 15:00, IP: 93.181.137.177

Czlowiek jest grzeszny,a poprzez grzech oddzielony od Boga, dlatego
tez nie przezywa Jego milosci ani planu dla swojego zycia.

CZLOWIEK JEST GRZESZNY
"wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni sa chwaly Bozej" (Rz 3,23)
Czlowiek zostal stworzony do wspolnoty z Bogiem, ale samowolnie wybral
niezalezna droge zycia. W rezultacie pierwotna jednosc z Bogiem
zostala zerwana. Te samowole wyrazajaca sie w buncie lub obojetnosci
wobec Boga Pismo Swiete nazywa grzechem (por Iz 53,6a)

CZLOWIEK JEST ODDZIELONY OD BOGA
"Albowiem zaplata za grzech jest smierc" (to znaczy odlaczenie
od Boga) (Rz 6,23)

Bog jest swiety, a czlowiek jest grzeszny. Dzieli ich wielka
przepasc. Czlowiek ustawicznie usiluje dosiegnac Boga i zdobyc obfite
zycie przez swoje wysilki, na przyklad: dobre, uczciwe zycie; etyke;
filozofie; religie... Jednak ludzkie wysilki sa niewystarczajace, by
dosiegnac Boga.

Co w takiej sytuacji uczynil Bog?

27479 )
 Silverka, lat 35data: 17.05.2016, godz: 08:20, IP: 87.101.34.85

Wchodze po tylu latach na Źródełko a Łukasz dalej pisze o swoich problemach....
Nie znajdziesz nigdy dziewczyny na stale bo sam masz z soba problemy, ktore potrzebuja terapii a nie wyzalania się na internecie. Od dobrych paru lat - conajmniej szesciu o ile mnie pamiec nie myli bo tak daleko siegam pamiecia jesli chodzi o wpisy na adonai - piszesz o tym ze masz problem z masturbacja, pornografia, czystoscia... chlopie, ty nie chcesz sie z tego uwolnic. Tkwisz w tym bagnie po czubek glowy. Tu trzeba dzialac a wiec WYJSC Z INTERNETU. A ty ciagle w tym necie tkwisz....

Ty potrzebujesz dobrego terapeuty i nie chodzenia do niego od swieta albo jak sie gorzej poczujesz ale REGULARNEJ PRACY NAD SOBA. I tak tego nie przeczytasz bo ty czytasz tylko te wpisy ktore sie nad Toba uzalaja, wspieraja i pochylaja.... dziwie sie tylko adminowi strony ze nie usuwa tych wpisow bo jest ich za duzo. Inne wpisy gina w tym natłoku. Lukasz robi z siebie gwiazde ktora skupia na sobie uwage innych ludzi. Tak to wyglada z boku. A to tez bardzo niezdrowa postawa.

Wpadne tu znow za pare lat. Ciekawe kogo wpisow bedzie najwiecej........

pozdrawiam wszystkich :)

27478 )
 Artiidata: 16.05.2016, godz: 23:02, IP: 93.181.137.177

"Jesli sie nie odmienicie jak dzieci, nie wejdziecie do Krolestwa Niebieskiego". Mt 18,3

27477 )
 Artii, lat 41data: 15.05.2016, godz: 23:45, IP: 93.181.137.177

Jezus uobecnia sie ze swoim zbawieniem przez Ducha Swietego.
To Duch Swiety sprawia, ze jest w tobie nowe zycie, ze jestes i czujesz
sie dzieckiem Bozym. On chce cie poprowadzic za Chrystusem i
wyposazac cie w Jego moc.

"A nadzieja zawiezc nie moze, poniewaz milosc Boza rozlana jest w
sercach naszych przez Ducha Swietego, ktory zostal nam dany" (Rz 5,5)
"Albowiem wszyscy ci, ktorych prowadzi Duch Bozy, sa synami Bozymi" (Rz 8,14)

Pan obiecal, ze Ojciec Niebieski da Ducha Swietego tym, ktorzy Go prosza (Lk 11,13).

27476 )
 Wikidata: 15.05.2016, godz: 14:27, IP: 31.2.37.87

Droga "Marcowa",
jestem w stanie po części zrozumieć jak się czujesz, mój partner pływa i dużą cześć czasu spędza poza domem- taką ma pracę. Różnica czasowa i 3 miesiące nieobecności dają porządnie w kość ale warto czekać cierpliwie i ufać. Jesteście Małżeństwem a to piękny Sakrament. Bądź cierpliwa i trwaj. Budowa domu to duży stres, koszty. Może jest to zbyt wiele dla Twego Męża a nie przyzna się przed Tobą i walczy by było dobrze ale w ciszy. Bądź dzielna i nie sięgaj po alkohol który tylko wzmocni ból. Zajmij ten czas inaczej, zrób coś dla siebie co poskutkuje dobrym relacjom dla Was! Wytrwałości!

27475 )
 dawid, lat 22, e-mail: kendan@onet.pldata: 14.05.2016, godz: 22:29, IP: 83.29.50.11

Witam,
Zapraszam wszystkich chetnych, ktorzy chcieliby ze mna porozmawiac po prostu, szukam przyjaciol ze Slaska i okolic

27474 )
 Anonim, lat 32data: 13.05.2016, godz: 17:04, IP: 89.231.116.169

Szatan nie cierpi modlitwy różańcowej dlatego atakuje tych, którzy ją praktykują. Matka Boża za pośrednictwem bł. Alan'a de Rupe (1428-1475) przekazała nam 15 obietnic różańcowych z którymi warto się zapoznać. Atak szatańskie są próbą, która przyniesie korzyść jeśli się ją pomyślnie przejdzie. Matka Boża podczas licznych objawień zachęcała do tej właśnie modlitwy m. in. (Fatima 13 lipca 1917 r., Cuapa Nikaragua 1980, Medjugorie 2 lutego 1990 r., Cuapa Nikaragua 1980r., Licheń 1850-52r.). 25 lutego w Medjugorje 1988 r. Matka Boża powiedziała: "Niech różaniec stale będzie w waszych rękach jako znak dla szatana, że do mnie należycie."

27473 )
 Artiidata: 10.05.2016, godz: 11:26, IP: 93.181.137.177

Naklaniaj prosba mlodszych - jak braci. 1 Tm 5,1

27472 )
 ddd, lat 22, e-mail: kendan@onet.pkdata: 09.05.2016, godz: 22:06, IP: 79.191.154.80

Witam:)
Zapraszam do rozmowy wszystkich chetnych, ktorzy po prostu pragna z kims porozmawiac, tak po prostu o wszystkim a zarazem o niczym;)
Odpowiem na kazdego maila i na kazdy temat tez z przyjemnoscia porozmawiam:)

27471 )
 Artiidata: 09.05.2016, godz: 13:41, IP: 93.181.137.177

"Bog jest przyjacielem milczenia. Potrzebujemy milczenia bysmy mogli dojsc do duszy" (Matka Teresa)

27470 )
 Jasiek, lat 30data: 06.05.2016, godz: 23:42, IP: 78.8.154.222

Chodzilo mi o grzech masturbacji i pornografi. Rozaniec, niby modlitwa silna i tak dalej ale z tym sobie nie radzi...

27469 )
 Artiidata: 06.05.2016, godz: 18:44, IP: 93.181.137.177

Ksiazki sa jak ludzie - ich wartosc niepodobna rozeznac po stroju. JAN PARANDOWSKI

27468 )
 ****, lat 45data: 05.05.2016, godz: 14:15, IP: 80.139.112.50

Do Jasiek, lat 30

Może za często myślisz o tych swoich pokusach i dlatego im ulegasz? A może wyolbrzymiasz ich wartość i dlatego nie możesz im się oprzeć? Oczywiście pokusa pokusie nie równa. Nie można wszystkich pokus wrzucić do jednego worka.
Człowiek jest tylko człowiekiem, nie jest ideałem. Ma swoje potrzeby, zarówno natury duchowej jak i fizycznej i chce je zaspokoić. To rzecz naturalna. Zrozumieć siebie ( w tym swoje pokusy) i drugiego człowieka to jest naprawdę wyzwanie. Człowiek już taki jest, że się gubi, ale też się odnajduje.
Każda modlitwa jest dobra.
Pozdrawiam Wszystkich

27467 )
 Artii, lat 41, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 05.05.2016, godz: 10:31, IP: 93.181.137.177

WITAM :)
Ktoz z was ma ochote dostawac sms-y ze Slowem Bozym, aby nie zasypywac to nie sle codziennie, oczywiscie serwis darmowy. Jesli ktos ma ochote to prosze o kontakt ze mna, artur_wnek@op.pl
Artur Wnęk / Artii

27466 )
 Artiidata: 04.05.2016, godz: 17:53, IP: 93.181.137.177

"GOOD THINGS COME TO THOSE WHO WAIT" :)

27465 )
 Mdata: 04.05.2016, godz: 14:23, IP: 77.112.64.93

Do Jaska.

Witaj.

Modlitwa rozancowa ma wielka moc, ale to nie sa czary, Twój problem musi być trudny i tkwi, gdzies gleboko, proponuje najpierw Spowiedz Sw., rozmowe z kaplanem, wtedy modlitwa poplynie z czystego serca i doda sil do pokonywana pokus.
Pozdrawiam.







27464 )
 Jasiek, lat 30data: 03.05.2016, godz: 20:48, IP: 78.8.154.222

Witajcie,

nurtuje mnie jedna rzecz. Dlaczego pomimo modlitwy rozancowej, ktora jest ponoc bardzo silna mam nadal pokusy i im ulegam tak jak bym sie w ogole nie modlil? Zastanawiam sie co robie zle?

Pozdrawiam

27463 )
 Artii / Arturdata: 02.05.2016, godz: 20:37, IP: 93.181.137.177

Czy jest cos, co byloby niemozliwe dla Pana? Rdz 18,14

27462 )
 siostra, lat 28data: 01.05.2016, godz: 22:23, IP: 91.231.23.9

dwa miesiące temu zginęła wypadku moja siostra, miała tylko 24 lata...
życie przed nią była...
nie radzę sobie że jej już nie ma, brakuje mi jej...
dlaczego Ona?? to pytanie nie opuszcza mnie...
była mi taka bliska, to z nią mogłam pogadać o wszystkim, doradzić się....
dlaczego tak musiało być???
dlaczego Ona???

27461 )
 Artiidata: 30.04.2016, godz: 22:59, IP: 93.181.137.177

Ostoi sie sluga, bo jego Pan ma moc utrzymywac go na nogach. Rz 14,4

27460 )
 Artii, lat 41data: 29.04.2016, godz: 22:44, IP: 93.181.137.177

Ksiazki sa jak ludzie - ich wartosc niepodobna rozeznac po stroju. JAN PARANDOWSKI

27459 )
 Brat Hanki, lat 42data: 29.04.2016, godz: 09:02, IP: 89.64.41.128

marcowa, jestem z Tobą. Musi boleć strasznie. Ale nie jesteś sama w tym bólu. Są na pewno ludzie gotowi pobyć z Tobą. Jest Bóg. Dołączam Cię do swoich intencji modlitewnych.

27458 )
 Mdata: 28.04.2016, godz: 18:13, IP: 37.7.64.70

Do ,,marcowej'.

Witaj.

Jestes odwazna kobieta jeżeli, tak otwarcie dzielisz się swoja sprawa i myale, ze wiele osob Ci odpowie i będzie tu wiele madrych slow, być może tez ktoś podzieli się swoja podobna sytuacja, swoim doświadczeniem.

Ja mysle, ze Twoja sprawa dobrze się skończy, musisz tylko spokojnie z mezem porozmawiać, odwolac się do Waszych dobrych, wspólnych wspomnień, bo przecież takie musicie mieć.
Mysle, ze maz ucieka w prace z jakiegoś powodu i szuka roznych wymówek żeby, to ukryc, to nawet z Toba nie musi mieć nic wspólnego, być może to dotyczyc jego przeszlosci, być może czegos Ci przed slubem nie powiedział i teraz nie wie, jak to zrobić.
Musisz mu pomoc, musisz być wytrwala i uparta, przecież jesteś jego zona, czyli kims mu bardzo drogim, pamięta słowa przysięgi, wie co mowil, warto tez się do tego odwolac.
Musisz robic wszystko, aby być blisko niego, nawet gdybys te cegly na budowie miała nosic razem z nim i delikatnie probowac, aby otworzyl przed Toba swoje serce i powiedział co mu jest, wtedy razem bedzieci mogli każdy problem rozwiazac.

Pozdrawiam M.

27457 )
 ****, lat 45data: 28.04.2016, godz: 14:06, IP: 80.139.114.185

Do marcowa, lat 36

To bardzo smutne, co napisałaś, ale nie poddawaj się i nie popadaj w depresję a przede wszystkim nie popijaj do poduszki, bo to może w przyszłości twój mąż wykorzystać przeciwko Tobie. Nie myśl tylko o nim i o swoim małżeństwie. Pomyśl o sobie, o innych ludziach. Zacznij budować swój świat wokół siebie. Świat, w którym Twój mąż będzie tylko jego częścią. Pozwól mu jak najszybciej wybudować ten dom. W końcu przecież razem w nim zamieszkacie, prawda?
Głowa do góry. Małżeństwo ma wiele twarzy i nie zawsze jest kolorową bajką.
Pozdrawiam

27456 )
 Artiidata: 26.04.2016, godz: 21:10, IP: 93.181.137.177

Milosc cierpliwa jest. 1 Kor 13,4

27455 )
 marcowa, lat 36, e-mail: smena8m@op.pldata: 25.04.2016, godz: 17:24, IP: 188.137.66.234

Witam wszystkich,
muszę to z siebie wyrzucić, bo się już z tym duszę.
Wyszłam za mąż, a za względu na budowę domu w miejscowości męża, żyjemy na odległość.
Mury domu rosną, a te między nami również. Mąż nie ma dla mnie czasu, ciągle jest zajęty swoimi sprawami, w które nawet mnie nie wtajemnicza. Ciągle pracuje, nawet w weekendy, a poza pracą ma jeszcze pracę dodatkową. Na nic nie ma czasu , a zwłaszcza dla mnie. Do mnie przyjeżdża tylko wtedy, kiedy zrobi wszystko, co ma zaplanowane, a często jest to późny wieczór, a ja jestem na samym końcu kolejki jego spraw do załatwienia. Nawet okolicznościowy urlop z okazji ślubu przeznaczył na pracę, a nie na czas spędzony ze świeżo poślubioną żoną. Nigdzie ze mną nie jedzie; każdy urlop planuje tak, by go optymalnie wykorzystać pod kątem dodatkowej pracy. Nie robi nic, coby mu nie przyniosło wymiernej korzyści, a czas spędzony ze mną uważa za stratę czasu - właśnie dziś to jasno i otwarcie wyartykuował. Kocham go, strasznie tęsknię, rozłąka już mi zbrzydła i aż mnie dusi. On jednak bardziej niz mnie, kocha pracę. Moje argumenty, by każdy wolny dzień wykorzystać dla nas, dla naszego początkującego małżeństwa, zbywa i twierdzi, że szukam zwady,okazji do kłótni, że się obrażam.
Czuję się potwornie samotna i rozczarowana. Brakuje mi zwyczajnej, codziennej bliskości, obecności, poczucia bycia potrzebną. Nie wiem, jak jeszcze długo dam radę tak egzystować, jestem na skraju wyczerpania. Tęsknota wyżarła ze mnie wszelką radość i chęci do życia. To małżeństwo jest moją życiową porażką.
Obowiązki w pracy ustawiam tak, by jak najczęściej jechać do męża, a on i tak tego nie docenia, bo nawet mając mnie te parę godzin u boku, woli pracować.
Popadam w depresję. Wieczorami znieczulam się alkoholem, żeby jako tako zasnąć. Jest mi bardzo ciężko.

27454 )
 Mdata: 21.04.2016, godz: 21:27, IP: 37.248.57.173

Do Femme.

Najbardziej Panu bogu chodzi o to, abyśmy byli naturalni i mu ufali, ze zawsze z każdego zla wyprowadzi dobro, bo gdybyśmy prześledzili losy ludzkie, to tak wlasnie jest.
Modlitwa uwielbienia jest charakterystyczna dla wspólnot charyzmatycznych, podobnie jak Msze Swiete o uzdrowienie duszy i ciala, oczywiście kazda Msza Swieta jest czyms najwspanialszym, nie ma większego dobra dla człowieka.

Bog widzi i nasz smutek i nasza radość i bol i chociaż często Go obwiniamy o rozne rzeczy, to często sami jesteśmy sobie winni, bo od Niego odchodzimy i wydaje się nam, ze sami sobie ze wszystkim poradzimy.

Bog jest i nas kocha, o tym trzeba zawsze pamietac.

Pozdrawiam





27453 )
 Ptrdata: 21.04.2016, godz: 19:57, IP: 194.150.251.133

Wracam po dłuższym czasie nieobecności do źródełka a tu .... ciągle Łukasz wypisuje swoje posty. Staje się to powoli nudne. Łukaszu, ogarnij się chłopie.

27452 )
 Beata, lat 41, e-mail: beat444@interia.pldata: 21.04.2016, godz: 15:37, IP: 37.47.17.65

Witam i pozdrawiam wszystkich.
Proszę o modlitwę za moje zdrowie. Walcze z nowotworem, ale coraz czesciej mam chwilę załamania. Proszę pomozcie mi modlitwą.

27451 )
 Beatadata: 21.04.2016, godz: 15:11, IP: 83.4.50.184

do Femme
Słyszałam o uwielbianiu od ojca Witko. Tez mam tę ksiązkę. Wydaje mi sie sensowne uwielbianie Boga za dobre i złe rzeczy, szczególnie jak poczyta się świadectwa.
Bóg jest Panem historii, choc sami też ją budujemy poprzez swoje decyzje, błedy, grzesznosc.. to jednak On dopuszcza na to. Czasy nigdy nie były łatwe jak poslucha sie rodziców dziadków,dziś są tylko inne ..
wracając do uwielbienia.. Myślę ze wiele rzeczy po prostu mamy przeżyć, nawet choroby.. to jest własnie ten krzyż, nie ma zbawienia bez krzyża.. I za to również mamy dziekować Bogu... za problemy, cierpienie, ma to nas do Boga zbliżać, uczyc pokory, nawracania się..
w koncu ostatecznym celem jest niebo, zbawienie..a to po drodze bardzo łatwo zgubić gdy człowiek jest niezależny i wszystko mu sie układa.. Tu przytaczam słowa Ani Golędzinowskiej (byłej modelki)

I dlaczego taka modlitwa działa? szczerze dziekując za wszystko, nawet za cierpienie, niepowodzenia - uwielbiasz Boga , zgadzasz się na Jego wolę ... na wszystko, na krzyż też, a jeśli tylko prosisz.. narzekasz..smucisz się.. to nie do konca pełnisz wolę Boga..
Bo skąd wiesz ze nie jest Ci potrzebny taki czy inny problem? Bóg to wie.. wie jak Cię przy sobie zatrzymać. Jeśli dziekujesz za wszystko dajesz Bogu dowód swojej bezinteresownej miłości.. że chcesz GO kochać pomimo trudnosci, tak jak On kocha Ciebie pomimo Twojej grzeszności, niestałości, buntu..itd..
Mówiąc Bogu 'tak' w kazdej sytuacji, pokazujemy że Mu ufamy. I dostrzegamy inne dary..
Cierpienie ma nas zmieniać, przewartościowywać, sprowadzać na ziemię .. otwierać na innych, dlatego często o tym nie wiemy, że na prawdę jest dla nas darem i Bóg chce abyśmy za to dziękowali.
On chce dla nas najlepiej, patrzy na to w perspektywie zbawienia, my głownie by nam było dobrze i bez trudu, Ale nie tędy droga..
Dziękujmy Mu za wszystko mimo, iż trzeba sie przełamywać..jest to trudne, ale możliwe.
Wymaga od nas pokory, zgody na swoje życie..na Jego plan.


27450 )
 Femme po 30, e-mail: tomojadreso2@interia.pldata: 18.04.2016, godz: 19:55, IP: 80.54.117.6

Od jakiegoś czasu w Kościele są organizowane spotkania dotyczące modlitwy jaką jest Uwielbienie Boga. Jest to bardzo spontaniczna modlitwa, porywająca serce i umysł oraz zachęcająca do dziękowania Bogu za wiele rzeczy. Kiedyś w Kościele tego nie było. Podczas adoracji zawsze jest i było tak ,że jest czas na: przepraszanie Boga za rożne grzechy, dziękowanie Mu oraz proszenie Go o różne dary tak ogólnie rzecz biorąc. A tu nagle masz uwielbiać Boga za wszystko co cię w życiu spotyka i tu tego nie rozumiem. Bo łatwiej jest uwielbiać za otrzymane dary, wysłuchaną modlitwę, czy za jakieś złe wydarzenie, które Bóg przemienił w dobro albo wyprowadził z niego coś pozytywnego itp. Oglądałam kiedyś film na you tubie o pewniej wizjonerce ,która też była w Polsce nazywa się M. Vadia znana jest z tego ,że zachęca ludzi do cieszenia się każdą chwilą w życiu i uwielbienia Boga na przekór temu co nas spotyka w życiu. Miała trudne życie ponieważ się rozwiodła i walczyła w sądzie o swoje prawa i jej proces (tzn o sprawiedliwe przyznanie majątku trwał 2 lata) Ma czwórkę dorosłych dzieci. Artykuł czytałam w jednym z katolickich czasopism. Wtedy kiedy było jej bardzo ciężko uwielbiała Boga i czasem płakała bo życie ją bardzo doświadczyło.
Kiedyś też w radio w jednej z katolickich rozgłośni też był poruszany temat uwielbienia i prowadząca mówiła jak zaczęła dziękować Bogu za chorobę ,która była ciężka do wyleczenia, później została uzdrowiona, przy czym żadna modlitwa jej nie pomagała wcześniej. Trochę to pokomplikowane. Bo ludzie ,którzy są "ekspertami w uwielbieniu naprawdę radzą dziękować za różne złe sytuacje w życiu ,które spotykają człowieka i tego nie rozumiem. Albo dziękować Bogu za doświadczenia ,które nas spotykają to nie takie proste. Bo jak jest tyle zwykłych problemów nawet takich jak z pracą czy chorobą, dziś ludzie są tacy pogubieni, to jak się cieszyć kiedy płyną łzy. Trudne to i dlatego trochę tej modlitwy nie rozumiem. Pozdrawiam

27449 )



   
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej