Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Źródełko
...czyli o darze rozmowy...


Porozmawiajmy ze sobą

[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]


[ Pokaż ]
[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [7] [8] [9] [10] [11] [12] (13) [14] [15] [16] [17] [18] [19] [>] [>>]

Chcesz prosić o modlitwe? Zapraszam do odwiedzenia [ Skrzynki Intencji ]

Uwaga:
Od 4 kwietnia 2011 r. wpisy kierowane do działu "Poznajmy się" można zamieszczać na stronie www.dla-samotnych.pl
Życzymy Wam owocnych relacji na nowej stronie. Kasia i Tomek
 Mdata: 22.10.2015, godz: 17:14, IP: 77.112.70.50

Do Beaty.

Wszystko co piszesz Beatko, to prawda, zgadzam się z tym, ale ktoś może zapytać, a gdzie tu miejsce na milosc, to bardzo ważne uczucie, bez którego zycie człowieka nie miało by jednak sensu, wiec to wszystko plus milosc.

Pozdrawiam.

27215 )
 Artiidata: 21.10.2015, godz: 18:28, IP: 93.181.137.177

Musimy osobiscie przyjac Jezusa jako Zbawiciela i Pana.
Wtedy dopiero mozemy poznac i przezywac Boza milosc i Jego plan dla
naszego zycia.

MUSIMY PRZYJAC JEZUSA
"Wszystkim tym jednak, ktorzy Go przyjeli, dal moc, aby sie stali
dziecmi Bozymi, tym ktorzy wierza w Imie Jego"
(J 1,12).

PRZYJMUJEMY CHRYSTUSA PRZEZ WIARE
"Laska bowiem jestescie zbawieni przez wiare. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynkow, aby sie nikt nie chlubil"
(Ef 2,8-9).

Aby byc ZBAWIONYM trzeba przyjac DAWCE zbawienia, Jezusa Chrystusa,
osobiscie zapraszajac Go do swego serca i zycia.
Chrystus Pan mowi: "Oto stoje u drzwi i kolacze: jesli kto poslyszy
moj glos i drzwi otworzy, wejde do niego i bede z nim wieczerzal,
a on ze mna" (Ap 3,20)
Jezus pragnie wejsc w twoje zycie, aby z toba przebywac i
przemieniac ciebie. Z twojej strony przyjecie Jezusa oznacza:
-uznanie swojej grzesznosci i odwrocenie sie od grzechow
-zaufanie Jezusowi, ktory ofiarujac siebie, wykupil cie spod
panowania grzechu
-poddanie swojego zycia Jezusowi i Jego Slowu
Jezus chce wejsc w twoje zycie bez wzgledu na to, jaki jestes.
Potrzebuje tylko twojej decyzji, aktu wolnej woli:
"chce Panie, wejdz w moje zycie".

JAKI JESTES?
1. "JA" czlowiek na tronie swojego zycia (Chrystus nie zaproszony do zycia)
Rozne dziedziny zycia poddane wlasnemu "JA", czesto prowadzi
do niezadowolenia i niepokoju.

2. "CHRYSTUS" na tronie zycia - ja czlowiek przekazuje tron zycia
Chrystusowi. Dziedziny zycia pod kierownictwem Chrystusa,
ktory w zycie czlowieka wnosi harmonie i pokoj.

Ktore z tych dwoch przykladow przedstawia Twoje zycie?
Czy przyklad "2" przedstawia zycie jakiego pragniesz?
Dalsze uwagi wyjasnia Ci,w jaki sposob mozesz przyjac Chrystusa
jako swojego Zbawiciela i Pana.

MOZESZ PRZYJAC JEZUSA TERAZ PRZEZ MODLITWE

Pamietasz, w Apokalipsie (3,20) Jezus wyrazil pragnienie by wejsc
do twojego zycia.
Mozesz to uczynic dzisiaj, teraz! Bog zna twoje serce i nie zalezy
Mu na pieknych, starannie dobranych slowach, lecz na szczerosci
twojego serca.

Oto przyklad modlitwy:
"Panie Jezu, potrzebuje Ciebie, Uznaje swoja grzesznosc.
Otwieram Ci dzwi mojego zycia i przyjmuje Cie jako Zbawiciela i Pana.
Dziekuje Ci, ze umarles za moje grzechy na krzyzu. Prosze o Twoje
kierownictwo w moim zyciu. Ksztaltuj mnie wedlug Twojej woli".

Czy taka modlitwa wyraza pragnienie twojego serca?
Jesli tak, to modl sie w tej chwili aby Jezus mogl spelnic swoja
obietnice i zamieszkac w twoim zyciu.

JAK MOZESZ UPEWNIC SIE, ZE CHRYSTUS ZAMIESZKAL W TWOIM ZYCIU?

Czy propsiles Jezusa Chrystusa, aby wszedl do twojego zycia?
Czy uczyniles to szczerze?

Chrystus powiedzial, ze wejdzie do twojego zycia.
Czy moglby cie zawiezc? Na czym jednak opierasz swoje przekonanie,
ze Bog wysluchal twojej modlitwy?
(Na podstawie wiernosci i wiarygodnosci samego Boga i Jego slowa)

KIM JESTES W CHRYSTUSIE?

Jezeli otrzymales chrzest i przez wiare przyjales Jezusa Chrystusa,
mozesz miec pewnosc, ze:
* jestes nowym stworzeniem (2 Kor 5,17)
* jestes dzieckiem Bozym (Gal 4,6 ; J 1,12)
* w Chrystusie masz odpuszczenie grzechow (1 J 1,8-9)
* twoje cialo jest swiatynia Ducha Swietego (1 Kor 6,19)
* juz teraz zaczelo sie dla ciebie zycie wieczne (1 J 1,8-9)

A CO Z UCZUCIAMI?

Nie nasze zmienne uczucia, lecz obietnice zawarte w Pismie Swietym
sa nasza podstawa i autorytetem. Chrzescijanin zyje wiara w
niezmiennosc Boga i Jego Slowa. Wyobrazmy sobie taka sytuacje, jest
pociag, oznaczmy go nawiasem kwadratowym z napisem [FAKT] za nim
zwykly nawias i napis ktory symbolizuje wagony (wiara) i kolejny (uczucia).

[FAKT]-(wiara)-(uczucia)

pociag - wagon - wagon

Ten przyklad pociagu i wagonow ukazuje stosunek miedzy
faktem (Bogiem i Jego Slowem), wiara (nasza ufnoscia do Boga i
Jego Slowa), a uczuciami (roznymi reakcjami emocjonalnymi)

Pociag ciagnie za soba wagon. Jednakze bezcelowe byloby usilowanie
ciagniecia pociagu przez wagon. Wiara moze wyrazac sie uczuciowo,
ale uczucia nie sa sprawdzianem wiary i wiezi z Bogiem.
W relacji z Bogiem ufamy nie przezyciom czy doznaniom, ale Bogu,
ktory jest wierny i wypelnia to co obiecal (por.2 Kor 5,7)

##################################################################

PRAWO PIATE

Jezus uobecnia sie ze swoim zbawieniem przez Ducha Swietego.
To Duch Swiety sprawia, ze jest w tobie nowe zycie, ze jestes i czujesz
sie dzieckiem Bozym. On chce cie poprowadzic za Chrystusem i
wyposazac cie w Jego moc.

"A nadzieja zawiezc nie moze, poniewaz milosc Boza rozlana jest w
sercach naszych przez Ducha Swietego, ktory zostal nam dany" (Rz 5,5)
"Albowiem wszyscy ci, ktorych prowadzi Duch Bozy, sa synami Bozymi" (Rz 8,14)

Pan obiecal, ze Ojciec Niebieski da Ducha Swietego tym, ktorzy Go prosza (Lk 11,13).
Czy chcialbys uczynic to teraz?

Jest jeszcze jedno prawo, bez ktorego nie moze rozwijac sie nowe zycie w tobie!

27214 )
 Beatadata: 21.10.2015, godz: 12:21, IP: 83.30.173.75

do Aside i M

aside jak nie pisalam konkretnie o Twoim przypadku..

M zgadzam się, musimy myslec trzeźwo..na chłodno nie tylko emocjonalnie..
mowilam kolezance -on pochodzi z rodziny alkoholowej, wszyscy maja w tej rodzinie dziwne zachowania a ona twierdzila- mój narzeczony jest normalny..dojrzały ale sama sie dziwila ze taki " normalny" bo z takiej rodziny.. ale nie rozważyla jego mowy.. mówil specyficznie, jak wszystko wiedzący.. we wszystko mu uwierzyła...gdy juz było za późno płakała ze taki niedojrzały i dziecinny..a ona taka naiwna..

wydaje mi się ze ludzie na siłe czasem chcą coś stworzyć i wg jakiegoś planu przerobić te osobę, dostosować..tylko czy ona sie da? czy ma wolę pójścia na kompromis.. poza tym korzenie, dom..relacje sa bardzo wazną wskazówką..bo zachowania z domu sie powiela czasem bezwiednie...
jeden kawaler był mną zainteresowany .. jak po jakimś mało ważnym incydencie on powiedział w autobusie do mikrofonu (dotyczylo to przynajmniej paru osób) :ma być tak jak ja chce i koniec.. nie obchodziły go inne opcje.
pomyślałam jak ja bym miała sie z takim gościem dogadać? czyż wspolne zycie to nie kompromisy i wspólne decyzje.. a nie to co ja chcę, jak ja to widzę..
ale to nie był jedyny powód dla ktorego nie byłam nim zainteresowana.....

w każdym razie, ta presja i lęk przed byciem samotnym czasem pchają czlowieka w tarapaty.. nieprzemyslane wybory. I dalej te osoby szczęścia nie zaznają.. a czy człowiek nie moze byc szczęśliwy sam? jesli zyje wśród ludzi i ma wiele okazji do spotkania z nimi..

w zyciu nigdzie nie bedzie idealnie..albo bedziesz miał to...ale nie bedziesz miał tamtego... zawsze trzeba z czegoś zrezygnować...poświęcić, wcześniej należy postawić sobie pytanie- czy bede potrafił..

27213 )
 Mdata: 20.10.2015, godz: 12:00, IP: 31.2.83.6

Do Beaty i Aside.

Oboje macie racje, choć stanowisko Beaty jest mi bliższe, tez tak mysle, ale pamiętajmy tez o tym, ze być może nie da się tych stanowisk porownac, bo jest to zdanie kobiety i mężczyzny, swiat, który trochę inaczej jest postrzegany, nie zle, czy dobrze, ale inaczej.

Jednak i tu w tych dwóch swiatach obowiazuja pewne zasady, otwartość na innych, która niestety niesie ze sobą ryzyko zawodu, rozczarowania i odpowiedzialność, jaka jeden za drugiego powinien mieć.

Stawianie pytan, jaka zona, mezem będzie ten ktoś i ewentulanie ojcem, czy matka, jeśli widze, ze jest to osoba, która może zniszczyć wspólnie budowany swiat, to nie podejmuje ryzyka układania sobie z nia zycia, bo wtedy działam nieodpowiedzialnie. Oczywiście sa rzeczy, których być może zauwazyc nie można, ale jest tez wiele takich, które widać w roznych sytuacjach i wtedy w tym czasie rozeznawania warto je wziąć pod uwagę.

Pozdrawiam. M

27212 )
 Asidedata: 18.10.2015, godz: 22:53, IP: 95.49.111.163

Do Beaty.

Akurat z tym stwierdzeniem, o różowe okulary i z wyglądam się nie zgodzę.
Mi mówili, że ta osoba miała problemy emocjonalne, że powinna udać się do "psychologa", że jest chora, bo tak postępować z ludźmi nie można. A ja ? Ja akurat akceptowałem to, jaka ona była, jej nałogi, jej życie (po części). A w głowie miałem "ją"jako osobę ciepłą, wrażliwą, chwile i gesty, przy których nie wiedziałem jak się po prostu z tego otrząsnąć, jestem osobą empatyczną, więc czułem cały czas jej obecność (energię) wówczas.
O wyglądzie już pisałem, nie była modelką, była normalną osobą. Wiem o tym, że jest to portal katolicki, ale inna osoba mi zadała pytanie - "Jak było w łóżku" ?
Nie myślałem wówczas, tak samo jak teraz o niej w tych kategoriach, bo nie o seks i nagość mi chodziło.
Ja po prostu myślałem, że ludzie pod wpływem przeżyć i doznań zmieniają się, nic bardziej mylnego, bo nie jest to prawdą.
Najczęściej kobiety przed ślubem myślą: chcę by mąż się zmienił, no i się zmieni, a mąż: chcę by ona została taka sama jaką jest teraz, dopilnuję tego. Oczywiście z życia wiem, że zawsze jest na odwrót :)

Pozdrawiam.

27211 )
 Tomekdata: 18.10.2015, godz: 21:04, IP: 83.28.202.169

W Efezjan 4, szczególnie wiersz 20 Paweł pyta,czy nauczyliście się Chrystusa?”„ Nie ma znaczenia,jak namaszczeni mogą być nauczyciele,doradcy.Potrzebujemy więcej Jezusa /Żywego Jezusa/,niż tylko wiedzy o Nim.Paweł„uznał za właściwe nic innego nie umieć między wami,jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego.” (1 Kor 2:2)

27210 )
 Beatadata: 18.10.2015, godz: 17:38, IP: 83.4.180.144

do M


zgadzam się z tym, potrzeba duzej wiedzy.. czujności, patrzenia z dystansu.. co jest trudne jak czlowiek ma motyle w brzuchu, to wady drugiej osoby usprawiedliwia.. ale trzeba mieć oczy szeroko otwarte... pewne rzeczy przemyslec.. a nie patrzec tylko przez rózowe okulary, ze drugą stronę przerobi się na swoje.. czesto ktos mysli ze ta osoba sie zmieni po slubie tak jak ona chce..
Niektorzy głownie fascynuja sie wyglądem.. gdy ta osoba sie zmieni.. to są rozczarowani bo przestaje sie podobać.. a na wyglad czasami nie ma wpływu, upływ czasu nieunikniony...

pozdrawiam;

27209 )
 Artiidata: 18.10.2015, godz: 00:12, IP: 93.181.137.177

|^^^^^^^^^^^^^^\||
| KOCHAJ PANA ||'""|""\__,_
| _____________ ||__ |__|__ |)
|(@) |(@)"""**|(@)(@)****|(@)

27208 )
 Mdata: 15.10.2015, godz: 14:11, IP: 77.115.18.138

Do Karola.

Dzieki Karol za Twój glos w tej dyskusji, w sumie wymianie zdan, nikt tu nikogo przekonać nie chce, raczej podtrzymać na duchu, wesprzeć.

Droga M.
Pozdrawiam

27207 )
 Karol , e-mail: karolk7890@gmail.com data: 14.10.2015, godz: 23:21, IP: 92.40.248.248

Drogi M,

Wszystko to o czym marzysz i czego potrzebujesz (o czym pisałeś do Aside) znajdziesz przez Jezusa Chrystusa, gdy sercem uwierzysz że Jezus splacil Twój dług wobec Ojca za grzech. Pan Jezus na krzyżu powiedział "wykonalo sie" (gr. Tetelestai- skończone, splacone) jak wszyscy wiemy Jezus dokonał ofiary doskonałej za Twój grzech, nie masz potrzeby na nim się skupiać, tylko na Jezusie i Jego Słowu. Jego ranami i sincami jesteś uleczony i uwolniony.

1 Kto by uwierzył wieści, co do nas doszła i nad kim się objawiło ramię WIEKUISTEGO?

2 Bo wyrósł przed Nim jak różdżka i jak korzeń ze spierzchłej ziemi; nie miał postawy, ani urody; widzieliśmy go, ale nie w tej postaci, byśmy go sobie upodobali.

3 Wzgardzony był, unikany przez ludzi, mąż boleści, zżyty z cierpieniem; jakby zakrywał swe oblicze, wzgardzony był i go mieliśmy za nic.

4 Ale on nosił nasze cierpienia, dźwigał nasze dolegliwości; a myśmy uważali go za dotkniętego, rażonego przez Boga i znękanego.

5 Zaś on był raniony za nasze przestępstwa, skruszony za nasze winy; za nasz pokój – kaźń na nim, a przez jego potłuczenie – my wyzdrowieliśmy.

6 Wszyscy błądziliśmy jako trzoda, każdy zwrócił się na swoją drogę, lecz WIEKUISTY dotknął go winą nas wszystkich.

7 Był dręczony – ale ulegał i nie otwierał swoich ust; jak jagnię prowadzone na rzeź, jak oniemiała owca, przed tymi, którzy ją strzygą – tak nie otwierał swoich ust.

8 Został wzięty na skutek ucisku i sądu; kto to pomyśli w jego pokoleniu, że został odłączony z krainą żywych za odstępstwo mojego narodu, jako kara za nich.

9 Pośród niegodziwych ustanowiono jego grób, wśród przemożnych jego mogiłę; jakkolwiek bezprawia nie popełnił i nie było zdrady w jego ustach.

10 Ale spodobało się WIEKUISTEMU, złamać Swojego gnębionego, by swą duszą spełnił ofiarę, ujrzał potomstwo, przedłużył dni i aby przez jego ręce rozwinęła się wola WIEKUISTEGO.

11 Z trudu swojej duszy zobaczy i będzie nasycony. Mój sprawiedliwy sługa swą mądrością wielu poprowadzi do sprawiedliwości i sam poniesie ich winy.

12 Dlatego dam mu w spadku wielu oraz rozdzieli zdobycz wśród potężnych; gdyż wydał na śmierć swoje życie i do występnych był zaliczony; on, który poniósł grzech wielu oraz wstawiał się za przestępcami. Iz 53

Wystarczy że uwierzysz...

27206 )
 Artii do Aside, lat 40, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 14.10.2015, godz: 11:47, IP: 93.181.137.177

Artii do Aside.

W tym kawalku filmu bardzo emocjonujacego jest skupiona groza i ogrom cierpienia, tak na maxa!!! Nie wiem moze sie myle ale taki ogrom "wedlug mnie" Jezus przechodzil na krzyzu, zwazywszy ze jak pisze oblal sie krwawym potem. Jak sie tego nie zobaczy to ciezko sobie to nawet wyobrazic.

SERDECZNIE WAS POZDRAWIAM :)

pamietajacy o was Artur ;)


27205 )
 Artiidata: 14.10.2015, godz: 11:38, IP: 93.181.137.177

"Samotnosc wzbogaca modlitwe jakas osobista glebia" (J.P.II)

27204 )
 Mdata: 13.10.2015, godz: 22:05, IP: 46.215.88.2

Do Aside.

No ten Totek, to hazard jednak, jak się tak glebiej zastanowić, nie chciałabym Cie na zla droge sprowadzać:)

Inne szczęście jest mi potrzebne, takie które nie uzaleznia, a wolność daje, rozwija i doskonali, wprowadza bezpieczeństwo i spokoj ducha, dane od Boga przez człowieka.

Ale wiem, wiem mialaes dobre intencje, doceniam to:)

Pozdrawiam.

27203 )
 Artiidata: 13.10.2015, godz: 02:37, IP: 93.181.137.177

Jezus Chrystus jest jedynym, Bozym rozwiazaniem problemu grzechu
i winy czlowieka. Tylko przez Niego mozesz poznac Boza milosc i
plan dla swojego zycia.

ON UMARL ZA NAS...
"W tym przejawia sie milosc, ze nie my umilowalismy Boga, ale ze On
sam nas umilowal i poslal Syna swojego jako ofiare przeblagalna za
nasze grzechy". 1 J 3,16

I ZMARTWYCHWSTAL
"Chrystus umarl za nasze grzechy... zostal pogrzebany... zmartwychwstal
trzeciego dnia, zgodnie z Pismem... ukazal sie Kefasowi, potem dwunastu.
Potem ukazal sie wiecej niz pieciuset braciom na raz". 1 Kor 15,3-6

I DLATEGO ON JEST JEDYNA DROGA
"Odpowiedzial mu Jezus: Ja jestem droga, prawda i zyciem. Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie". J 14,6

Bog przerzucil pomost nad ta przepascia, ktora dzieli nas od Niego.
Poslal swego Syna, Jezusa Chrystusa, aby umarl za nas, ponoszac
w ten sposob kare za nasze grzechy.

Nie wystarczy jednak o tym wszystkim wiedziec...

27202 )
 Asidedata: 11.10.2015, godz: 23:45, IP: 79.185.133.227

Do Artur "Artii" Wnęk
Łowca jeleni to klasyka :) Świetny film. Ta rosyjska ruletka znakomicie obrazuję jak człowiek potrafi się zmienić pod wpływem przeżyć i doznanych emocji.

Do M
Dzięki za rozmowę :)
Życzę ci szczęścia, no i 6 w totka ;) (jak trafisz 20 procent dla mnie) :P

Pozdrawiam.
Aside.

27201 )
 Artur "Artii" Wnęk, lat 40, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 11.10.2015, godz: 21:15, IP: 93.181.137.177

To chyba dosc dobre porownanie tego co musial przejsc Jezus u konca swojej drogi na ziemi. Wedlug mnie to adekwatne porownanie. Prosze zobaczyc:
https://www.youtube.com/watch?v=kE_zqVPr4HI

27200 )
 Artiidata: 11.10.2015, godz: 20:38, IP: 93.181.137.177

Droga jest dluga, idzmy razem. Droga jest trudna, pomagajmy sobie. Droga jest piekna, cieszmy sie nia razem.

27199 )
 B.data: 11.10.2015, godz: 09:46, IP: 77.254.244.120

Piękny utwór, którego warto posłuchać i wrócić wspomnieniami do Wielkiego Człowieka -Św. Jana Pawła II https://www.youtube.com/watch?v=N6Mgy8Jxj8w

27198 )
 Mdata: 10.10.2015, godz: 21:49, IP: 37.248.3.240

Do Aside.

,,Po owocach ich poznacie'-mysle, ze to ewangeliczne zdanie odnosi się do wielu sytuacji życiowych i ze nie chodzi tutaj, tylko o owoce natury religijnej, tutaj wychodzi caly człowiek, jego zachowanie, maniery, sposób w jaki reaguje na sytuacje trudne, jaki przyjmuje i kontaktuje się z drugim człowiekiem.

Twoja znajoma chodz budzila Twoje wielkie emocje, oczekiwania, to jednak być może nie zachowala się, tak jakbys tego oczekiwal, zawiodła Cie, być może tez jako człowiek.
Czy miała powody, tego nie wiem, ale każdego obowiazuje poprawny styl zachowania, nie musimy wszystkich lubic, ale nie możemy nikomu wyrzadzac krzywdy.

Dlatego, choć to jeszcze może jest zbyt trudne, nie zaluj, tylko ciesz się, ze być może ominely Cie jeszcze większe przykrości.

Pozdrawiam.

27197 )
 Artiidata: 09.10.2015, godz: 11:40, IP: 93.181.137.177

Jak odlegly jest wschod od zachodu, tak daleko odsuwa od nas nasze wystepki. Ps 103,12

27196 )
 Asidedata: 08.10.2015, godz: 17:45, IP: 79.191.189.225

M
Wszystko wskazuje na to, że nie powinienem spotkać się w ogóle z taką osobą.
Rozum mówi o wykorzystaniu, serce o problemach
Rozum mówi- czego ty się spodziewałeś ? poznałeś osobę na takim specyficznym forum, to co sobie myślałeś idioto, co ty oczekiwałeś ? Serce odpowiada- że tam też są ludzie, normalni, takich jak spotykamy na ulicy, w pracy czy w sklepie z resztą ty o tym wiesz... Ale razem w koalicji mówią, że mimo wszystko dobrze że nie masz kontaktu z taką już osobą.

Pisałaś o słowie "przepraszam". Nie jest to złotym i magicznym środkiem lub powiedzeniem, ale rozmowa tak, nie ważne co się stało, nie ważne czyja to przyczyna. Ja takiej rozmowy chciałem, osoba 2 olała to, w zamian dostałem tylko słowa na odczepnego i coś do słów, co wywołało później u mnie złość, odwracając się plecami jakby nic się nie stało, wtedy pojawiła się spotęgowana "złość" Tak jak jakiś czas temu bardzo chciałem (tylko rozmowy) lecz teraz od niej nic nie chcę.

"Stawiamy sobie pytanie czy ten człowiek jest dla mnie ?" Widziałem wiele podobieństw.
Czasami zastanawiałem się wówczas, że ja na nią nie zasługuję, że jest mądrzejsza ode mnie (nic bardziej mylnego).
"Przywiązanie się do wyglądu"- ostatnia dziewczyna do mnie: ciekawe jak ona wyglądała ? Ja na to: normalnie, tylko była trochę wyższa od ciebie i miała inne włosy i inne rysy twarzy (mówiłem jej prawdę) z resztą nie gadałem z nią o niej, chyba tylko 2 razy, z 2 strony nie przywiązałem się do jej wyglądu, ale bardziej czyny, co się robiło, jak na to reagowała, problemy.
"Ty się nie zakochałeś, tylko przywiązałeś lub zauroczyłeś ?" Tego sam nie wiem.
Ale wiem jedno, to było coś toksycznego, miałaś rację "M", choć nie ja to wywołałem, ale się zaraziłem tym, a później ktoś zostawia bez niczego tą 2 osobę. Wtedy naprawdę złość w człowieku potęguje, z myślą o odwecie.

Pozdrawiam.

27195 )
 Mdata: 06.10.2015, godz: 13:25, IP: 77.112.121.122

Do Aside.

Wszystko zależy od dojrzalosci, a nie od wieku.

Co do naszych wyborow, to jedni wybierają, tak ze sa szczęśliwi, a drudzy tak, ze sa nieszczęśliwi.
Można by postawić pytanie, dalczego Ci pierwsi dobrze wybrali, co sprawia, ze nasze wybory sa zle lub dobre?

No coz, mysle, ze to nie jest tylko kwestia szczęścia, ze to jednak cos więcej, może trochę wiedzy psychologicznej, rozeznania, nie robienia niczego na sile, umiejetnosci bycia i akceptowania tej drugiej osoby, odpowiedzialności, a nie tylko przyjemności i oceny po wyglądzie zewnętrznym.

Stawiania pytania,, czy ten człowiek, jest dla mnie'', a może lepiej by pasowal do kogos drugiego.

Ludzie często oplakuja straty, ktoś odszedł, ktoś zdradzil, a może lepiej, ze tak` się stało, bo co byłoby już po przysiędze malzenskiej, może jednak, to nie ta milosc jest mi pisana, może ta moja, jeszcze na mnie stale czeka.

Pozdrawiam

27194 )
 Asidedata: 05.10.2015, godz: 23:29, IP: 95.49.247.1

do M

Na uboczu. Przypadkowo znalazłem się tutaj, po prostu na innej stronie był odnośnik na adona.pl, Zacząłem czytać, no i napisałem tutaj...
Oczywiście że nie chcę pisać publicznie całej historii.
Ale z 2 strony pamiętam, pewna osoba (znajoma) jak opowiadałem jej o niej wówczas, kiedy jeszcze utrzymywałem z nią kontakt, to odpowiedziała: "uważaj na nią, będziesz jeszcze cierpiał przez nią". Zdziwiłem się... ale nie brałem jej słów pod uwagę. Wiesz dlaczego ? - Bo była ode mnie 12 lat młodsza (19l) a do tego nie znała ją, ja tak, a okazało się że miała rację. Tak samo jak nie powinno brać się pod uwagę opinii znajomych, nie muszę tłumaczyć dlaczego, bo mnie znają ? i będą chcieli powiedzieć to co chcę usłyszeć ?

Pozdrawiam.

27193 )
  Łukasz, lat 31, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 05.10.2015, godz: 14:03, IP: 78.11.131.207

Witam

Otrzymałem drugie wezwanie na Komisję Lekarską ZUS, która odbędzie w Piątek 9.10.2015 r. o godz. 8:30 w sprawie przyznania renty bardzo proszę o modlitwę w tej intencji a jeśli to możliwe to bardzo proszę w tym dniu i o tej godzinie o modlitwę za co z góry bardzo serdecznie dziękuję.

Pozdrawiam
Łukasz


27192 )
 Mdata: 05.10.2015, godz: 13:34, IP: 31.1.210.154

Do Aside

Nie podejrzewam Cie nawet o czyny na miare kontaktu z prokuratorem:)

Jest jednak, takie jedno, magiczne slowo, które bardzo dużo naprawić może, slowo ,,przepraszam'', warto go uzyc, nawet wówczas, gdy ktoś tego nie oczekuje, gdy nigdy więcej mamy danego człowieka nie spotkać, nie ważne, po której stronie jest wina, to czasami bardzo trudno ustalić, ważne co dalej z ta sprawa zrobimy i jak się zachowamy, jaki slad po sobie zostawimy.

Pozdrawiam

27191 )
 do Asidedata: 05.10.2015, godz: 00:06, IP: 78.133.237.117

Aside czas nie goi ran. Miłość jest męką, brak miłości śmiercią. Łatwo powiedzieć koniec, ale nie łatwo przestać kochać.

27190 )
 Asidedata: 04.10.2015, godz: 03:06, IP: 95.49.112.182

do M

Bo zaraz znowu napisze mi o zaprzeczaniu samemu sobie.
Wyjaśniam poprzedni wpis
- wymierzać sprawiedliwość można na różne sposoby.
Nie zrobiłem nic co kwalifikowało by się na pozew Prokuratorski zakończone
więzieniem czy choćby zawieszeniem lub grzywną. Bardziej rzeczy moralne, których po prostu się wstydzę.

27189 )
 Asidedata: 04.10.2015, godz: 02:49, IP: 95.49.112.182

do Bezimiennego.

No cóż, jesteśmy ludźmi, posiadamy wrażliwość, emocję, uczucia, nie jesteśmy maszynami lub programami komputerowymi, przy których coś można przenieść, skasować, zaktualizować czy dodać do archiwum. Może to egoistycznie zabrzmi, ale ja osobiście nie potrafię obojętnie przejść. jak widzę że komuś coś się dzieje- doskwiera. Z mojej strony było to wołanie w byciu bezsilnym, no w końcu nie wymierzę sam sprawiedliwość... Nie tak mnie rodzice wychowali. Po prostu złość mnie ogarnęła jak ktoś może tak po prostu zabawić się 2 osobą, no i tak drastycznie zakończyć znajomość bez żadnego słowa wytłumaczenia się.
Dzisiaj patrzę na to wszystko inaczej, ale nie dlatego że czas goi rany, bardziej to, że czas pozwala nam się przyzwyczaić lub oswoić z bólem lub jakimś problemem.


ps..
.......
na uboczu, nie uważam to za nic smutnego, bo Bóg wie mimo wszystko co robić. NO i wolną rozmową... Smutne byłoby gdybym chciał zapłacić za obrzęd jakiś komuś, klątwa itp, a są ludzie co tak robią, sporo o tym czytałem, tam są naprawdę problemy. To nie są pojedyncze przypadki takiego zwracania się w dzisiejszych czasach, wywołuje to zniewolenie i dręczenie.

27188 )
 Mdata: 03.10.2015, godz: 19:16, IP: 46.215.24.209

Do Aside.

To już, tak jest, ze wszyscy wzajemnie się ranimy i kochamy, to bardzo ludzkie, jedni tych ran maja więcej inni mnej, ale ważne jest, to aby nie dawac się bezmyślnie ranic i nie ranic innych, swoim słowem, zachowaniem i zawsze umiec wyciagac wnioski, ale tez wybaczać i o wybaczenie prosić, przepraszać, to bardzo oczyszcza i porzadkuje wiele spraw w zyciu.

Rozumiem, ze tu na forum nie chcesz pisać szczegolow tej znajomości i tego co się stało, dokładnie można by sie temu przygladnac, bo być może nic az tak` wielkiego się nie stało, skoro, ta osoba jest Ci nadal bliska, chyba, ze była to toksyczna znajomość, milosc, wtedy sprawę trzeba przeciac zdecydowanie i nie ludzic się, ze może być lepiej, w toksycznej milosci, znajomości, zawsze jest tak, ze jest ofiara i kat i choć wspomnienia pozostają, kat nigdy się nie zmienia tylko szuka kolejnej ofiary, wiec jeśli tak było, to nie zaluj, tylko szukaj nowej milosci, nowej znajomości, w której będziesz się mogl rozwijać i dac rozwój wybranej osobie.

Pozdrawiam

27187 )
 Łukasz, lat 31, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 01.10.2015, godz: 23:55, IP: 78.11.131.207

Mój profil Faccebok:
https://www.facebook.com/profile.php?id=100009929899888
Pozdrawiam

27186 )
 bezimiennydata: 30.09.2015, godz: 23:30, IP: 78.133.237.117

Aside więcej serca niż słow. Jezus modlił się za swoich krzyzownikow, a Ty prosiłes Boga o nauczkę dla pewnej osoby, smutne to.

27185 )
 Artur "Artii" Wnęk, lat 40, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 30.09.2015, godz: 10:22, IP: 93.181.137.177

Musimy osobiscie przyjac Jezusa jako Zbawiciela i Pana.
Wtedy dopiero mozemy poznac i przezywac Boza milosc i Jego plan dla
naszego zycia.

MUSIMY PRZYJAC JEZUSA
"Wszystkim tym jednak, ktorzy Go przyjeli, dal moc, aby sie stali
dziecmi Bozymi, tym ktorzy wierza w Imie Jego"
(J 1,12).

PRZYJMUJEMY CHRYSTUSA PRZEZ WIARE
"Laska bowiem jestescie zbawieni przez wiare. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynkow, aby sie nikt nie chlubil"
(Ef 2,8-9).

Aby byc ZBAWIONYM trzeba przyjac DAWCE zbawienia, Jezusa Chrystusa,
osobiscie zapraszajac Go do swego serca i zycia.
Chrystus Pan mowi: "Oto stoje u drzwi i kolacze: jesli kto poslyszy
moj glos i drzwi otworzy, wejde do niego i bede z nim wieczerzal,
a on ze mna" (Ap 3,20)
Jezus pragnie wejsc w twoje zycie, aby z toba przebywac i
przemieniac ciebie. Z twojej strony przyjecie Jezusa oznacza:
-uznanie swojej grzesznosci i odwrocenie sie od grzechow
-zaufanie Jezusowi, ktory ofiarujac siebie, wykupil cie spod
panowania grzechu
-poddanie swojego zycia Jezusowi i Jego Slowu
Jezus chce wejsc w twoje zycie bez wzgledu na to, jaki jestes.
Potrzebuje tylko twojej decyzji, aktu wolnej woli:
"chce Panie, wejdz w moje zycie".

JAKI JESTES?
1. "JA" czlowiek na tronie swojego zycia (Chrystus nie zaproszony do zycia)
Rozne dziedziny zycia poddane wlasnemu "JA", czesto prowadzi
do niezadowolenia i niepokoju.

2. "CHRYSTUS" na tronie zycia - ja czlowiek przekazuje tron zycia
Chrystusowi. Dziedziny zycia pod kierownictwem Chrystusa,
ktory w zycie czlowieka wnosi harmonie i pokoj.

Ktore z tych dwoch przykladow przedstawia Twoje zycie?
Czy przyklad "2" przedstawia zycie jakiego pragniesz?
Dalsze uwagi wyjasnia Ci,w jaki sposob mozesz przyjac Chrystusa
jako swojego Zbawiciela i Pana.

MOZESZ PRZYJAC JEZUSA TERAZ PRZEZ MODLITWE

Pamietasz, w Apokalipsie (3,20) Jezus wyrazil pragnienie by wejsc
do twojego zycia.
Mozesz to uczynic dzisiaj, teraz! Bog zna twoje serce i nie zalezy
Mu na pieknych, starannie dobranych slowach, lecz na szczerosci
twojego serca.

Oto przyklad modlitwy:
"Panie Jezu, potrzebuje Ciebie, Uznaje swoja grzesznosc.
Otwieram Ci dzwi mojego zycia i przyjmuje Cie jako Zbawiciela i Pana.
Dziekuje Ci, ze umarles za moje grzechy na krzyzu. Prosze o Twoje
kierownictwo w moim zyciu. Ksztaltuj mnie wedlug Twojej woli".

Czy taka modlitwa wyraza pragnienie twojego serca?
Jesli tak, to modl sie w tej chwili aby Jezus mogl spelnic swoja
obietnice i zamieszkac w twoim zyciu.

JAK MOZESZ UPEWNIC SIE, ZE CHRYSTUS ZAMIESZKAL W TWOIM ZYCIU?

Czy propsiles Jezusa Chrystusa, aby wszedl do twojego zycia?
Czy uczyniles to szczerze?

Chrystus powiedzial, ze wejdzie do twojego zycia.
Czy moglby cie zawiezc? Na czym jednak opierasz swoje przekonanie,
ze Bog wysluchal twojej modlitwy?
(Na podstawie wiernosci i wiarygodnosci samego Boga i Jego slowa)

KIM JESTES W CHRYSTUSIE?

Jezeli otrzymales chrzest i przez wiare przyjales Jezusa Chrystusa,
mozesz miec pewnosc, ze:
* jestes nowym stworzeniem (2 Kor 5,17)
* jestes dzieckiem Bozym (Gal 4,6 ; J 1,12)
* w Chrystusie masz odpuszczenie grzechow (1 J 1,8-9)
* twoje cialo jest swiatynia Ducha Swietego (1 Kor 6,19)
* juz teraz zaczelo sie dla ciebie zycie wieczne (1 J 1,8-9)

A CO Z UCZUCIAMI?

Nie nasze zmienne uczucia, lecz obietnice zawarte w Pismie Swietym
sa nasza podstawa i autorytetem. Chrzescijanin zyje wiara w
niezmiennosc Boga i Jego Slowa. Wyobrazmy sobie taka sytuacje, jest
pociag, oznaczmy go nawiasem kwadratowym z napisem [FAKT] za nim
zwykly nawias i napis ktory symbolizuje wagony (wiara) i kolejny (uczucia).

[FAKT]-(wiara)-(uczucia)

pociag - wagon - wagon

Ten przyklad pociagu i wagonow ukazuje stosunek miedzy
faktem (Bogiem i Jego Slowem), wiara (nasza ufnoscia do Boga i
Jego Slowa), a uczuciami (roznymi reakcjami emocjonalnymi)

Pociag ciagnie za soba wagon. Jednakze bezcelowe byloby usilowanie
ciagniecia pociagu przez wagon. Wiara moze wyrazac sie uczuciowo,
ale uczucia nie sa sprawdzianem wiary i wiezi z Bogiem.
W relacji z Bogiem ufamy nie przezyciom czy doznaniom, ale Bogu,
ktory jest wierny i wypelnia to co obiecal (por.2 Kor 5,7)

27184 )
 Asidedata: 29.09.2015, godz: 23:17, IP: 79.191.192.52

do M
Może to tak wygląda, mam po prostu sprzeczne myśli, taki mały mętlik w głowie. Bo z jednej strony fatalnie wyglądało zakończenie znajomości z obydwu stron, a z 2 strony brakuje mi kontaktu z tą osobą, jej wrażliwości i bliskości. Choć dziwne, ale nie chcę mieć z nią nic wspólnego z tą osobą, co tak postąpiła. Ale dzięki za rozmowę, że się odezwałaś. Bóg pokazuje, uczy, sprawdza. Bo los postawił też mnie niedawno w odwrotnej sytuacji o 180 stopni, co prawda inna relacja, inna osoba, inne podejście. A ja musiałem zerwać kontakt z tą osobą z przyczyn osobistych. Pokazał, jest przy mnie, daje do myślenia, naprowadza, wybacza i dalej sprawdza i naucza. Rok temu miałem poważny problem ze zdrowiem, ratownicy medyczni i lekarze zastanawiał się jak to wytrzymałem? Był w szoku, wiesz co robiłem wtedy ? Prosiłem Boga że na mnie jeszcze nie czas, wysłuchał.

Pozdrawiam i powodzenia.

27183 )
 Beatadata: 29.09.2015, godz: 22:38, IP: 83.29.173.39

św Michale Archaniele- dziękuję za Twoja obecność, obronę.. ratunek.. troskę ... za wszystko... przepraszam za niedocenianie.. zaliczanie modlitwy...św Michale, Gabrielu, Rafale módlcie sie za nami! brońcie nas, strzeżcie.. +

Niech Bogu bedą dzieki za Twoją niestrudzoną pod niebem i ziemską walkę o dusze...
o zbawienie.. o zwycięstwo nad odwiecznym wrogiem szatanem... KTÓŻ jak BÓG!

świadectwo:

PRAWDZIWA HISTORIA - zamieszczona na jednej parafialnej stronie:

"W 1951 r. kapelan wojskowy odczytał LIST w obecności pięciu tysięcy żołnierzy w bazie Marynarki Wojennej w San Diego w stanie Kalifornia.

Kapłan wyjawił, że rozmawiał z żołnierzem rannym na polu bitwy w Korei, z jego matką oraz sierżantem, który stał na czele patrolu. Tym kapelanem był ks. Walter Muldy.

oto treść listu napisanego przez rannego żołnierza do matki:

Kochana MAMO!

Nie ośmieliłbym się o tym napisać do nikogo innego jak tylko do Ciebie, ponieważ nikt inny nie uwierzyłby w to, co zamierzam opisać. Być może i Tobie trudno będzie w to uwierzyć, ale ja muszę o tym komuś powiedzieć.

Przede wszystkim piszę do Ciebie z łóżka szpitalnego. Nie martw się! Zostałem ranny, ale już czuję się dobrze. Lekarze mówią, że wrócę do zdrowia w ciągu miesiąca. Ale nie o tym chciałem Ci opowiedzieć.

Pamiętasz, jak rok temu wstępowałem do armii? Pamiętasz, jak opuszczałem dom i mnie przestrzegałaś, żebym każdego dnia modlił się do św. Michała Archanioła? Wcale nie musiałaś mi o tym przypominać.
Odkąd tylko sięgam pamięcią, zawsze mi powtarzałaś, żebym się modlił do tego Archanioła. Nawet dałaś mi imię na jego cześć. No cóż, mogę Cię zapewnić, że zawsze o tym pamiętałem.

Kiedy trafiłem do Korei, modliłem się nawet jeszcze więcej. Czy pamiętasz tę modlitwę, której mnie nauczyłaś?: Św. Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga… Resztę sama znasz. Zawsze ją odmawiałem. Czasami nawet, gdy maszerowaliśmy albo zatrzymywaliśmy się na odpoczynek, uczyłem jej moich towarzyszy broni.

Pewnego razu wysłano nas na zwiad w poszukiwaniu komunistów. Było bardzo zimno. Z ust wychodziły nam kłęby pary, jakbyśmy palili cygara. Myślałem, że znam wszystkich chłopaków z patrolu. A tymczasem, nagle obok mnie pojawił się jakiś żołnierz, którego nigdy wcześniej nie widziałem.
Był większy od wszystkich marines, których kiedykolwiek spotkałem. (…) Czułem się bezpiecznie, mając go u swojego boku. W każdym razie maszerowaliśmy razem obok siebie, a reszta patrolu się rozproszyła. Zagadnąłem go:

Zimno dzisiaj, nieprawdaż? – I zacząłem się śmiać. Czyż nie jest absurdalne mówienie o pogodzie, kiedy w każdej chwili można być trafionym?

Mój kolega wydawał się rozumieć, co mam na myśli. Słyszałem jak się śmiał, ale nie tak głośno jak ja. Spojrzałem na niego i powiedziałem:

Nigdy Cię wcześniej nie widziałem. Myślałem, że znam wszystkich z naszego oddziału.
Właśnie dopiero, co dołączyłem – odrzekł. – Jestem Michał.
Coś takiego?! – zdziwiłem się.
To tak jak ja.
Wiem – odparł i zaczął się modlić: – Św. Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga…

Byłem tak zaskoczony, że przez chwilę milczałem. Zastanawiałem się, skąd znał moje imię i modlitwę, której mnie nauczyłaś? Potem jednak uśmiechnąłem się sam do siebie. Pomyślałem sobie, że przecież każdy chłopak w oddziale mnie znał. Czyż nie recytowałem jej każdemu, kto tylko chciał jej słuchać?
Dlaczego teraz nie mieliby jej kojarzyć ze mną?

Przez moment szliśmy nic nie mówiąc, po czym Michał przerwał milczenie:

Za chwilę będziemy mieli kłopoty.

Z jego twarzy zniknął uśmiech. Pomyślałem sobie, że to żadna rewelacja, przecież wiadomo było, że wszędzie są komuniści i że w każdej chwili mogliśmy się na nich natknąć. Śnieg zaczął sypać mocniej, tworząc wkoło wielkie zaspy. W chwilę później cała okolica pokryła się grubą warstwą białego puchu. Zrobiło się ciemniej i pojawiła się mgła. Maszerowałem dalej, ale już nie widziałem mego towarzysza broni.

Michał! – nagle zawołałem przestraszony i poczułem jego mocną dłoń na plecach.
Wkrótce się przejaśni – zapewnił mnie donośnym głosem.

Jego przewidywania się sprawdziły. Niebawem, w ciągu kilku minut śnieg przestał sypać i wyszło słońce. Rozejrzałem się dookoła. Mało serce mi nie zamarło! Przed nami stało siedmiu komunistów w swoich śmiesznych kufajkach, spodniach i czapkach. Ale wcale nie było mi do śmiechu.
Stali z karabinami wycelowanymi prosto w nas!

Michał, padnij! – krzyknąłem i sam osunąłem się na ziemię. Słyszałem jak komuniści bez przerwy strzelali. Słyszałem jak świstały kule. A Michał wciąż stał! Mamo, ci faceci nie mogli spudłować. Spodziewałem się, że ciało Michała podziurawią dosłownie jak sito. Ale on wciąż stał i nawet się nie bronił. Nie strzelał. Był sparaliżowany strachem.
To się czasami zdarza, nawet najdzielniejszym żołnierzom. Był jak ptak zahipnotyzowany przez węża.

W końcu sam podniosłem się z ziemi i doskoczyłem do niego, by go powalić. Wtedy poczułem ciepło w piersi. Zawsze chciałem wiedzieć, jak to jest, gdy się zostanie trafionym. Teraz już to wiem. Poczułem jeszcze silne ramiona, które mnie objęły i delikatnie położyły na ziemi. Otwarłem oczy, by jeszcze raz spojrzeć na świat.
Byłem umierający.

Być może promienie słoneczne mnie oślepiły, albo po prostu byłem w szoku, ale wydaje mi się, że widziałem Michała wciąż stojącego, a jego twarz jaśniała niewypowiedzianym pięknem.

Jak już mówiłem, być może to światło słoneczne odbijające się w moich oczach sprawiło, że widziałem Michała, jak się zmieniał. Stawał się coraz większy. Jego ramiona jakby się rozrastały. Przypominał anioła. W dodatku w ręku trzymał miecz. Miecz, który rozbłysnął milionem świateł.

Cóż, to wszystko, co zapamiętałem, zanim zemdlałem. Później podbiegli do mnie kompani. Nie mam pojęcia, jak długo byłem nieprzytomny. Teraz i wtedy nie czułem gorączki ani bólu. Pamiętam, jak opowiadałem im o wrogu, który znajdował się tuż przed nimi. W końcu zapytałem ich:

Gdzie jest Michał? – Widziałem jak się dziwili.
Kto? – spytał któryś z moich kumpli.
Michał, taki wielki żołnierz, który szedł obok mnie, zanim nas spotkała ta zamieć– powiedziałem.
Chłopcze – odparł sierżant. – Nikt nie szedł obok ciebie. Obserwowałem cię. Za bardzo się od nas oddaliłeś. Właśnie miałem cię zawołać, gdy zniknąłeś mi we mgle.

Spojrzał na mnie. Widać było, że coś go trapi. Po chwili łagodnie zapytał:

Jak tego dokonałeś chłopcze?
Czego?! – spytałem trochę zły i zacząłem od nowa dociekać, gdzie jest Michał.
Synu – przerwał delikatnie sierżant.
Znam wszystkich żołnierzy ze swojego oddziału. Ty jesteś jedynym Michałem w naszej grupie. Nie ma w niej żadnego innego Michała.

Przerwał na moment i po chwili ponownie spytał:

Jak tego dokonałeś synu? Słyszeliśmy strzały. To nie były strzały wystrzelone z twojego karabinu. Kul nie znaleźliśmy także w ciałach siedmiu zabitych tam na wzgórzu.

Nie odezwałem się na te słowa. Bo co miałem powiedzieć? Mogłem tylko patrzeć na nich zdziwiony, tak samo jak oni patrzyli na mnie.

Sierżant ponownie przemówił:

Chłopcze – powiedział delikatnie – każdy z tych siedmiu komunistów zginął od uderzenia mieczem.

To wszystko, Mamo. Jak już wspominałem, być może promienie słoneczne mnie oślepiły i to wszystko mi się zdawało, a być może zimno to sprawiło. Sam nie wiem, ale musiałem o tym komuś powiedzieć.

Całuję Cię,

Twój kochający syn Michał.

* * *

Kapelan Muldy oraz sierżant stojący na czele patrolu zapewniali, że historia ta jest prawdziwa. Jest ona także dobrze znana wśród amerykańskich żołnierzy.


27182 )
 Mdata: 28.09.2015, godz: 22:07, IP: 95.41.86.69

Do Aside.

Sam sobie trochę zaprzeczać, bo z jednej strony piszesz, ze nic się w Twoim przekazie nie zmienilo, pomimo tego, ze to wyraźnie widać, z drugiej zas strony piszesz, ze czujesz się o niebo lepiej, ze udało Ci się, lub udaje jakos z ta zaistniala sytuacja uporac.
Niby piszesz, tak samo, ale duch przekazu jest inny, bo w Tobie zaszla znaczna zmiana, wiec to można wyczytać.

Tak, milosc Boga ponad wszystko, gdyby tak nie było, ludzie nie mogliby realizować swojego powolania, a tymczasem porzucają wygodne warunki zycia, rodzine, przyjaciol i ida do buszu, do nieznanych sobie ludzi i stale maja smierc wokół siebie, bo tam, gdzie ida, jako misjonarze nigdy spokojnie nie jest.

Pomomo odwolania przelozonych, prosza, aby mogli zostać, jak Ci dwaj franciszkańscy misjonarze, których beatyfikacji oczekujemy.
Dla kogo to robia, jakie imie maja na` swoich ustach i chociaż czuja strach, bo sa tylko ludzmi, zostają.

Jaka milosc gości w ich sercach i kto ich tej milosci uczy?

Kochanie Boga ponad wszystko, ale to nie jest tez, tak ze nie mam prawa do strachu, do lez, bo jestem na to odporny, Bog tego nie oczekuje, jedynie chce, aby w tym co zle stale z Jego pomocą pokonywać siebie, pomimo upadkow, powstawać i isc dalej, widzac więcej i glebiej i mocniej.

Pozdrawiam

27181 )
 Karol , e-mail: karolk7890@gmail.com data: 27.09.2015, godz: 23:30, IP: 94.196.193.24

Do zmeczonego życiem

Przeczytaj to i przemysl :
Kto by uwierzył wieści, co do nas doszła i nad kim się objawiło ramię WIEKUISTEGO?

2 Bo wyrósł przed Nim jak różdżka i jak korzeń ze spierzchłej ziemi; nie miał postawy, ani urody; widzieliśmy go, ale nie w tej postaci, byśmy go sobie upodobali.

3 Wzgardzony był, unikany przez ludzi, mąż boleści, zżyty z cierpieniem; jakby zakrywał swe oblicze, wzgardzony był i go mieliśmy za nic.

4 Ale on nosił nasze cierpienia, dźwigał nasze dolegliwości; a myśmy uważali go za dotkniętego, rażonego przez Boga i znękanego.

5 Zaś on był raniony za nasze przestępstwa, skruszony za nasze winy; za nasz pokój – kaźń na nim, a przez jego potłuczenie – my wyzdrowieliśmy.

6 Wszyscy błądziliśmy jako trzoda, każdy zwrócił się na swoją drogę, lecz WIEKUISTY dotknął go winą nas wszystkich.

7 Był dręczony – ale ulegał i nie otwierał swoich ust; jak jagnię prowadzone na rzeź, jak oniemiała owca, przed tymi, którzy ją strzygą – tak nie otwierał swoich ust.

8 Został wzięty na skutek ucisku i sądu; kto to pomyśli w jego pokoleniu, że został odłączony z krainą żywych za odstępstwo mojego narodu, jako kara za nich.

9 Pośród niegodziwych ustanowiono jego grób, wśród przemożnych jego mogiłę; jakkolwiek bezprawia nie popełnił i nie było zdrady w jego ustach.

10 Ale spodobało się WIEKUISTEMU, złamać Swojego gnębionego, by swą duszą spełnił ofiarę, ujrzał potomstwo, przedłużył dni i aby przez jego ręce rozwinęła się wola WIEKUISTEGO.

11 Z trudu swojej duszy zobaczy i będzie nasycony. Mój sprawiedliwy sługa swą mądrością wielu poprowadzi do sprawiedliwości i sam poniesie ich winy.

12 Dlatego dam mu w spadku wielu oraz rozdzieli zdobycz wśród potężnych; gdyż wydał na śmierć swoje życie i do występnych był zaliczony; on, który poniósł grzech wielu oraz wstawiał się za przestępcami. Iz 53, 1-12

27180 )
 Aside, lat 31data: 27.09.2015, godz: 19:49, IP: 95.49.34.237

Do M.

Chodziło mi o porównanie miłość Bożej do ludzkiej, z 2 strony z tego
co kojarzę ze szkoły średniej i podstawowej, to niestety katecheci troszeczkę mają dziwaczne podejście, każdy mówił co innego, po części trochę mętlik z tego wychodzi, przynajmniej dla mnie w niektórych sprawach, tak to odbieram..
Bóg zsyła nam różne osoby, jest pod różnych postaciach, nie porównuję miłości jednej do 2. Napisałem to na uboczu, bo kochając mocno bliźniego swego to kochasz tak samo mocno Boga. Po prostu wdałem się niedawno w dyskusję z jedną osobą, co chciała mnie przekonać, by to Bóg był zawsze na pierwszym miejscu, kochać, myśleć o nim. Jaki argument mi przytoczyła ? To że później są problemy: albo ktoś odejdzie, albo ktoś umrze, by nie rozpaczać z tego powodu. Dlatego ta kwestia była na uboczu, którą napisałem, nic szczególnego, napisałaś o miłości Boskiej.

Powracając do mojego sedna sprawy, widzisz.. W moim gronie (osób co mnie
znają) uważają mnie za osobę: odpowiedzialną, roztropną, mocno stąpającą po ziemi, skromną, dojrzałą emocjonalnie, dobrą, choć nerwową (szybko obrażam się). Ale po ostatnich wydarzeniach, twierdzę że chyba mogą się mylić, lub nie musi tak być wcale jak mnie odbierają, choć na trzeźwo, w spokoju ducha nigdy z "zawiści" nie zrobiłem nikomu krzywdy, na pewno nie robiłem tego świadomie- z premedytacją.
Ale Bóg nas słucha, po prostu trzeba wiedzieć dokładnie czego prosić, być pokorny w stosunku do niego. Prosiłem go o spokój serca, by nie czuć żalu do osoby. Za każdym razem jak się zwracam do niego czuję się o niebo lepiej :) A wiesz mi, kosztowało mnie to wiele nerwów, zdrowia fizycznego i psychicznego.

Pisałaś o łagodniejszym tonie pisania ? Dlaczego tak sądzisz, piszę tak samo...
Ostatnio nauczyłem się jakoś rozpisywać nad czymś co piszę ;)

Pozdrawiam..


27179 )
 kris, lat 34data: 26.09.2015, godz: 21:56, IP: 5.172.234.145

.................. A mnie by te wspomniane piekne rehabilitantki .....bardzo pomogły !!!!!!

27178 )
 Karol , e-mail: karolk7890@gmail.com data: 26.09.2015, godz: 15:53, IP: 94.196.196.88

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Znać Słowo Pana to życie i radość. Uwierzylem Panu i mogę zaświadczyc osobiście że nie zostanie długo głuchy na wołanie glodnego, szukajacego serca. Jego radość i chwała jest w wybaczaniu i dawaniu przez Jezusa Chrystusa Pana Naszego, który przez swoją ofiarę zapłacił mój dług, dał mi szatę, sandały, pierścień syna i Królestwo.

Karol

A ty? Kiedy przestaniesz się bać i uwierzysz?

27177 )
 Artiidata: 24.09.2015, godz: 21:27, IP: 93.181.137.177

Czy jest cos, co byloby niemozliwe dla Pana? Rdz 18,14

27176 )
 Malgorzatadata: 24.09.2015, godz: 15:53, IP: 77.112.115.101

Do Zmeczonego

Najpierw choruje duch, a potem ciało.
Często ludzie chodza do lekarza i nie ma poprawy, a zapominają, ze należy uporzadkowac swoje sprawy duchowe, przemyslec swoje zycie od tej strony, nie skupiać się tylko na ciele, a siegnac glebiej.
Przyczyny mogą być rozne, brak przebaczenia, powoduje ogromne straty w naszym organizmie, jakas zlosc, zazdrość, zawisc, to trawi caly organizm.

Tu lekarstwa nie pomoga i najpiękniejsze rehabilitantki.
Tu potrzeba przebaczenia.

Pozdrawaim.

27175 )
 zmęczony życiemdata: 23.09.2015, godz: 23:43, IP: 31.175.203.21

Wiele lat chodzenia po doktorach specjalistach nie daje żadnej poprawy w stanie zdrowia .Zlecane badania pokazują okaz zdrowia.W końcu dostaje zlecenia na rehabilitacje ,zwykły masaż i ćwiczenia pleców od lekarza pierwszego kontaktu który nie ma najlepszej opinii. Podczas leżenia na kozetce miałem zabieg leczenia prądem,więc się nudziłem i wiele myślałem ,między innymi dlaczego Bóg nie wysłuchuje moich próśb o uzdrowienie,więc pomyślałem sobie jak dziecko ,że Bóg mnie nie słyszy .Z nudów postanowiłem napisać palcem na kozetce JEZU POMÓŻ może zobaczy;.Po tym zabiegu miałem zaliczyć ćwiczenia ruchowe .Zaprasza mnie do gabinetu rehabilitantka ,bardzo atrakcyjna zresztą i po oczytaniu z karty zlecenia dla niej mówi o moich pozostałych dolegliwościach o których nie mogła wiedzieć ,a o których ja nigdy bym nie przypuszczał że mogą mieć związek z bólem pleców i daje mi wskazówki co z tym robić i do kogo się udać. Jak to zdarzenie przyjąć to zdarzenie ,jako przypadek czy może jednak nie i iść za radą kobiety .Prosiłbym o opinie jeśli to możliwe osobę duchowną w tej ,,infantylnej,, sprawie

27174 )
 Artiidata: 23.09.2015, godz: 21:33, IP: 93.181.137.177

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Istnieja tak wzniosle radosci i tak glebokie cierpienia,
ze slowo nie potrafi ich nalezycie wyrazic.
Milczenie jest ostatecznym wyrazem tak niewypowiedzianej radosci,
jak i najwiekszej udreki ducha.
Sw.o.Pio

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

27173 )
 studentkadata: 22.09.2015, godz: 20:29, IP: 213.146.62.151

Mieliście rację, było dobrze, jest dobrze :) a nawet bardzo dobrze bo obroniłam na 5 :) dziękuję za modlitwę

27172 )
 Marcin do studentkadata: 20.09.2015, godz: 21:06, IP: 82.145.222.60

Będzie dobrze;)

27171 )
 Artur / Artii, lat 40data: 20.09.2015, godz: 13:42, IP: 93.181.137.177

Jezus Chrystus jest jedynym, Bozym rozwiazaniem problemu grzechu
i winy czlowieka. Tylko przez Niego mozesz poznac Boza milosc i
plan dla swojego zycia.

ON UMARL ZA NAS...
"W tym przejawia sie milosc, ze nie my umilowalismy Boga, ale ze On
sam nas umilowal i poslal Syna swojego jako ofiare przeblagalna za
nasze grzechy". 1 J 3,16

I ZMARTWYCHWSTAL
"Chrystus umarl za nasze grzechy... zostal pogrzebany... zmartwychwstal
trzeciego dnia, zgodnie z Pismem... ukazal sie Kefasowi, potem dwunastu.
Potem ukazal sie wiecej niz pieciuset braciom na raz". 1 Kor 15,3-6

I DLATEGO ON JEST JEDYNA DROGA
"Odpowiedzial mu Jezus: Ja jestem droga, prawda i zyciem. Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie". J 14,6

Bog przerzucil pomost nad ta przepascia, ktora dzieli nas od Niego.
Poslal swego Syna, Jezusa Chrystusa, aby umarl za nas, ponoszac
w ten sposob kare za nasze grzechy.

Nie wystarczy jednak o tym wszystkim wiedziec...

27170 )
 Malgorzatadata: 19.09.2015, godz: 21:41, IP: 77.113.64.130

Do studentki.

Wszystko będzie dobrze skoro uczciwie się przygotowalas, teraz popros o pomoc Ducha Sw. aby przyszedł z darem madrosci, pozwolil zapanować nad stresem, dal wyciszenie.

Pozdrawiam

27169 )
 studentkadata: 19.09.2015, godz: 20:28, IP: 213.146.62.151

witajcie! we wtorek 22.09 ok. godz. 11 będę broniła pracę magisterską i zdawała egzamin dyplomowy, jestem na skraju możliwości i sił dlatego błagam Was o modlitwę. D.

27168 )
 Artiidata: 18.09.2015, godz: 17:00, IP: 93.181.137.177

Czlowiek jest grzeszny,a poprzez grzech oddzielony od Boga, dlatego
tez nie przezywa Jego milosci ani planu dla swojego zycia.

CZLOWIEK JEST GRZESZNY
"wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni sa chwaly Bozej" (Rz 3,23)
Czlowiek zostal stworzony do wspolnoty z Bogiem, ale samowolnie wybral
niezalezna droge zycia. W rezultacie pierwotna jednosc z Bogiem
zostala zerwana. Te samowole wyrazajaca sie w buncie lub obojetnosci
wobec Boga Pismo Swiete nazywa grzechem (por Iz 53,6a)

CZLOWIEK JEST ODDZIELONY OD BOGA
"Albowiem zaplata za grzech jest smierc" (to znaczy odlaczenie
od Boga) (Rz 6,23)

Bog jest swiety, a czlowiek jest grzeszny. Dzieli ich wielka
przepasc. Czlowiek ustawicznie usiluje dosiegnac Boga i zdobyc obfite
zycie przez swoje wysilki, na przyklad: dobre, uczciwe zycie; etyke;
filozofie; religie... Jednak ludzkie wysilki sa niewystarczajace, by
dosiegnac Boga.

Co w takiej sytuacji uczynil Bog?

27167 )



   
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej