Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Nowenna Pompejańska

Nowenna Pompejańska

"Nowenna nie do odparcia"

Sekret Nowenny Pompejańskiej

     Kto mógł pomyśleć, że stary obraz kupiony za trzy franki i przywieziony na wozie z obornikiem wybrała Opatrzność na środek zbawienia dla tak wielu ludzi?

     SEKRET POMPEJANKI

     Pierwszy obraz do kościoła w Dolinie Pompejańskiej został zakupiony w Neapolu za trzy franki w listopadzie 1875 r. Znany już wtedy z działalności apostolskiej Bartolo Longo zorganizował w Pompejach misje parafialne. Rekolekcje dobiegały końca, a wciąż brakowało wizerunku Matki Bożej, który uświetniłby uroczystość. Starania o kupno obrazu Bartolo podjął już wcześniej, ale dopiero w ostatniej chwili pojechał po niego do miasta. Niestety, nie było go stać na obraz, który na niego czekał w pracowni malarskiej. Zrezygnowany udał się do swego przyjaciela i ojca duchowego, uczonego dominikanina Alberta Radentego, który opowiedział mu o obrazie, jaki pewna zakonnica przechowywała w swoim klasztorze. Obraz ten o. Alberto znalazł w sklepie z rupieciami i oddał go matce Concecie. Kiedy Bartolo go zobaczył, był załamany. Obraz nie tylko był podziurawiony przez robactwo, ale ponadto Madonna miała pospolity, typowy dla wieśniaczek wyraz twarzy, nie wspominając o brzydocie innych postaci. Święty Dominik, jego zdaniem, wyglądał jak skończony prostak. Do kupna przekonała Bartola zakonnica: "Weź go, zobaczysz, że Matka Boża użyje tego obrazu, by zdziałać mnóstwo cudów".

     Jej słowa okazały się prorocze. Szczęśliwy, ale i pełen niepokoju, jak parafianie przyjmą wizerunek, Bartolo zorientował się, że obraz jest zbyt duży, by wieźć go pociągiem. Poprosił więc o transport znajomego woźnicę Angela Tortara. Dopiero po fakcie dowiedział się, że woźnica przewiózł obraz... "położywszy go na stercie gnoju". We wspomnieniach Bartolo pisał: "Kto mógł wówczas pomyśleć, że stary obraz kupiony za trzy franki i przywieziony na wozie z obornikiem wybrała Opatrzność na środek zbawienia dla tak wielu ludzi?". W ten oto sposób Matka prostych ludzi przyjechała do nich. Kim był człowiek, dzięki któremu trafiła Doliny Pompej ańskiej?

     KAPŁAN SZATANA

     Bartolo Longo urodził się w 1841 r. w Latiano, w południowych Włoszech. Jego ojciec był lekarzem. Pobożna matka prowadziła dom i od najmłodszych lat uczyła dzieci modlitwy. Bartolo w katolickiej szkole, do której uczęszczał, grał na fortepianie i flecie, dyrygował szkolną orkiestrą, wykazywał zdolności literackie, interesował się fechtunkiem i tańcem - czerpał radość z możliwości, jakie daje młodość.

     Wszystko zmieniło się, kiedy poszedł na studia. W 1858 r. wstąpił na wydział prawa Uniwersytetu Neapolitańskiego. Na fotografii z czasów studenckich widzimy młodzieńca o chudej twarzy, z zaczesanymi do tyłu włosami, z podkręconymi wąsami i niewielką bródką. Z głową lekko przechyloną, jakby i z wyzwaniem patrzy na fotografa. W oczach i widzimy bunt wobec zastanego świata. Burzliwy okres w historii Włoch nie oszczędził również młodego Bartola. W tym czasie uniwersytety zostały opanowane przez ateizm, materializm i liberalizm. Ciekawe jednak, że tryumf rozumu, jaki opanował włoskie uczelnie, pokojowo współżył z renesansem irracjonalizmu. Wielu studentów, a nawet wykładowców, parało się spirytyzmem i okultyzmem. Otwarcie pogardzano chrześcijaństwem i zwalczano teologię katolicką, niektórzy wykładowcy jawnie występowali przeciw Kościołowi.

     Pod wpływem otoczenia i lektury "Życia Jezusa" Ernesta Renana wiara Bartola uległa załamaniu. Wstąpił do popularnej w Neapolu sekty spirytystycznej i podjął praktyki okultystyczne. Był tak gorliwym adeptem, że w niedługim czasie przywódca sekty, zwany antybiskupem, mianował go kapłanem szatana. W czasie jednego z rytuałów Bartolo oddał duszę diabłu. W tym stanie trwał półtora roku. Udawał w prześmiewczy sposób sprawowanie sakramentów świętych, organizował seanse spirytystyczne, brał również udział w publicznych wystąpieniach antypapieskich organizowanych przez masonerię. Długie posty, diaboliczne wizje, nasilająca się depresja doprowadziły Bartola na skraj obłędu. Jeden z jego przyjaciół z sekty, wyniszczony psychicznie, popełnił samobójstwo.

     W nawróceniu pomogli Bartolowi bliscy. Pewnego dnia usłyszał głos zmarłego ojca, który błagał go o powrót do Boga. Przestraszony i zdesperowany Bartolo poprosił o pomoc przyjaciela rodziny prof. Vincenza Pepego. Ten po długiej rozmowie przekonał go do opuszczenia sekty. Oddał go również pod opiekę o. Radentego. U niego Bartolo wyspowiadał się i wkrótce wybrał go na kierownika duchowego. W 1871 r., w dzień Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie, został przyjęty do trzeciego zakonu dominikańskiego i przybrał imię Rosario - brat Różaniec. Równocześnie odbywał pokutę. Odwiedzał dawnych znajomych z sekty i namawiał ich do nawrócenia. Spotykał się drwiną, jednak nie odnajdziemy świadectw o próbie zatrzymania Bartola w sekcie. Swobodnie chodził on nie tylko do znajomych, ale też krążył po kawiarniach i miejscach spotkań, publicznie wyrzekając się swoich błędów. Niesłychane, że udało mu się pojawić na seansie spirytystycznym. Trzymając w dłoniach medalik Matki Bożej, zawołał: "Wyrzekam się spirytyzmu, bo jest on tylko plątaniną kłamstw i błędów!". Na fotografii, która została wykonana po upływie dziesięciu lat od opuszczenia sekty, widzimy dojrzałego mężczyznę, który łagodnie patrzy w dal przez binokle i delikatnie się uśmiecha - choć trudno być pewnym, bo broda i wąsy zasłaniają dolną część twarzy. Uśmiechają się oczy.

     W CZYSTEJ MIŁOŚCI

     Po uzyskaniu doktoratu z prawa w 1864 r. Bartolo powrócił w rodzinne strony. Niedługo potem poznał owdowiałą matkę pięciorga dzieci, hrabinę Mariannę de Fusco. Jako adwokat został poproszony o administrowanie jej dobrami i roztoczenie opieki prawnej nad jej dziećmi. Kiedy zaczęły pojawiać się złośliwe plotki na temat ich przyjaźni, za radą papieża Leona XIII postanowili się pobrać, ale z zamiarem życia w czystej miłości.

     Kwestia życia duchowego nie dawała jednak Bartolowi spokoju. W tym czasie Opatrzność Boża skierowała jego kroki do Doliny Pompej ańskiej. Po raz pierwszy udał się tam w sprawach majątkowych żony. Podczas spaceru wpadł w stan przygnębienia. Opisał tamten moment we wspomnieniach: "Pomimo pokuty wciąż gnębiła mnie myśl, że należę do szatana i nadal jestem jego niewolnikiem, a on oczekuje na mnie w piekle. Rozważając to, popadłem w rozpacz i byłem bliski samobójstwa. Wtedy usłyszałem w moim sercu echo słów ojca Alberta, powtarzającego za Maryją: "Ten, kto propaguje mój Różaniec, będzie zbawiony". Te słowa oświeciły moją duszę. Upadłem na kolana i zawołałem: "Jeżeli te słowa są prawdą, to osiągnę zbawienie, ponieważ nie opuszczę tej dzikiej krainy, dopóki nie rozszerzę tutaj Twojego Różańca". W tym momencie rozległ się głos dzwonu kościoła parafialnego, obwieszczający ludziom czas modlitwy Anioł Pański. Było to jakby przypieczętowaniem mojej decyzji". W ten sposób rozpoczęła się historia cudownego obrazu i sanktuarium w Pompejach. Kapłan szatana został apostołem Różańca. I błogosławionym Kościoła katolickiego.

     Na miejscu maleńkiego kościoła, do którego przywiózł obraz na wozie z obornikiem, stanęła ogromna świątynia, którą corocznie odwiedzają tysiące pielgrzymów. Setki ludzi otrzymują od Boga łaski dzięki modlitwie różańcowej i Nowennie Pompej ańskiej. Cała działalność apostolska Bartola odwoływała się do wiary Kościoła, który widzi w Matce Bożej tę, która starła głowę szatana. W krytycznym momencie życia to właśnie Różaniec stał się dla niego nadzieją zbawienia. Tak jak na wielu obrazach widzimy Matkę Bożą, która wyciąga z piekła ludzi za różaniec, podając go im jako ostatnią deskę ratunku, po której wstępują do nieba.

     DZIESIĘĆ DO TYSIĄCA

     Wielki czciciel Matki Bożej, również tercjarz dominikański, św. Ludwik Maria Grignion de Monfort w swoim "Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny" przytacza historię z kronik dominikańskich o heretyku opętanym przez piętnaście tysięcy szatanów. Działo się to w pobliżu Carcassone, gdzie św. Dominik wygłaszał kazanie o Różańcu. Szatani ci, na rozkaz dany przez Maryję, ku własnemu zawstydzeniu zostali zmuszeni wyznać pochwałę nabożeństwa do Matki Bożej i opuścić biednego człowieka.

     Warto zwrócić uwagę na liczbę szatanów, ponieważ wydaje się, że jest ona ściśle związana z modlitwą różańcową. Na każdą z piętnastu tajemnic przypada tysiąc złych duchów, czyli na każde "Zdrowaś Maryjo" cała setka. Średniowieczny autor legendy chciał w ten sposób pokazać moc modlitwy różańcowej. Jeden dziesiątek Różańca odmawiany z wiarą może zwyciężyć tysiące wrogów. Warto nie zapominać o tej pomocy, jaką daje nam Bóg przez ręce Matki Bożej.

     Nowenna Pompejańska powstała w 1884 r. Jej podstawą jest reiacja 21-letniej Fortunatiny Agrelli z Neapolu, która, ciężko chora, miała doświadczać wizji Matki Bożej, zapowiadającej jej uzdrowienie po odmówieniu szczególnej formy modlitwy różańcowej. Składała się ona z trzech nowenn błagalnych i trzech dziękczynnych - czyli dwa razy po 27 dni. Każdego z 54 dni należało odmówić cały Różaniec (wówczas składający się z trzech części: radosnej, bolesnej i chwalebnej), uzupełniony krótkimi wezwaniami i modlitwami. Ważną cechą tej nowenny jest tylko jedna, wyraźnie określona intencja.

     Fortunatina odzyskała zdrowie. Jej historię opisał Bartolo Longo, który stał się propagatorem nowenny, związanej z wybudowanym przez niego Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach, 26 km od Neapolu. Cud uroczyście uznał papież Leon XIII w 1890 r., co dodatkowo przyczyniło się do rozwoju kultu Matki Bożej Pompejańskiej oraz samej nowenny.



Wojciech Surówka OP

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, nr 728


Nowenna pompejańska. Nowenna nie do odparcia Nowenna pompejańska. Nowenna nie do odparcia
Małgorzata Pabis
„Ktokolwiek pragnie uzyskać u Mnie względy, powinien odprawić trzy nowenny różańcowe z prośbą i trzy nowenny z podziękowaniem” – z takimi słowami objawiła się Maryja nieuleczalnie chorej Fortunacie Agrelli... » zobacz więcej



Komentarze nie dotyczące Nowenny Pompejańskiej nie będą zamieszczane

Wasze komentarze:
 I: 16.11.2019, 08:19
 Pragnę złożyć swiadectwo nowenny. Jeszcze nie takie jak bym chciała. Modliłam się za uratowanie mojego małżeństwa. Mąż wyprowadził sie ode mnie 1.5 miesiąca temu twierdząc ze mnie nie kocha. Był to dla mnie ogromny cios. Bol i placz. Kocham męża bardzo. Zaraz po 4 dniach od jego wyprowadzki zaczełam odmawiac nowenne. Zły szalal niesamowicie we snie słyszałam paskudne głosy ze modlitwa i tak Ci nie pomoze. Widziałam demony ktorym ukrecalam głowę. Potem juz mi sie lepiej odmawialo nawet otwierajac jedna ze str int zobaczylam znak ze Modl sie a Matka Boża Cie wysłucha. Moj mąż wobec mnie stał sie bardzo agresywny. Mamy córke przychodzi do niej codziennie ze mna juz nie rozmawia. 4 dni przed zakończeniem nowenny corka ktora jest w wieku przedszkolnym powiedziała ze jak była u taty w domu to była jakas Pani. Kolejny dla mnie szok i ból. Przed wczoraj skonczyłam pierwszą nowenne jest jeszcze ona nie spełniona. Mam nadzieje ze sie spełni i muszę na to poczekać. Moze Matka Boża chciala mnie na to wszystko przygotowac. Podczas odmawiania nowenny czułam cieplo na sercu i taki wewnetrzny spokój. Dzięki Matce Bożej podczas gdy mąż był w domu nie spłyneła mi ani jedna łza. Dopiero jak wychodził. Dzis zaczynam druga nowenne o jego nawrócenie i jego kochanki. Wiem ze będzie to trudna nowenna
 Anna: 12.11.2019, 16:51
 Matuchno Boża POMPEJANSKA!!! ❤❤❤Przymierzam się do odmawiania nowenny ale nie bardzo wiem jak zacząć Pragnę modlić się do CiebieCODZIENNIE ZA UZDROWIENIE MOJEGO UKOCHANEGO TATĘ Z CHOROBY NOWOTWOROWEJ!!!❤❤❤WIERZE W CIEBIE CALYM MOIM SERCEM ZE PROSBA MOJA ZASTANIE WYSLUCHANA!!!i,że otoczysz mojego tatę swoją opieką,aby dzielnie znosił ciężar swojej choroby❤❤❤, AMEN
 Ewa: 12.11.2019, 11:12
 Matuchno, proszę o łaski dla mamy. Ty najlepiej wiesz jakie. Proszę o cud uzdrowienia
 Agnieszka: 05.11.2019, 08:43
 Maryjo Kochana z Pompejów zaczełam odmawiać dwie Nowenny jednocześnie, bo każda intencja jest dla mnie ważna i żadna nie może czekać. Pomóż mi, żebym wytrwała, dała rade i dokończyła je. Maryjo proszę wysłuchaj mnie i bądź przy mnie.
 Wojtek: 04.11.2019, 11:21
 WIELKA I POTĘŻNA MATKO BOŻA Z POMPEJÓW POMÓŻ MI ŻEBYM ZACZĄŁ CHODZIĆ TAK BARDZO TEGO PRAGNĘ A TAKŻE PROSZĘ O POKÓJ NA CAŁYM ŚWIECIE
 CELINA : 03.11.2019, 20:23
 POLECAM WSZYSTKIM ODMAWIANIE NOWENNY POMPEJANSKIEJ .W MOIM ZYCIU DZIEJA SIE CUDA .DZIEKUJE NAJDROZSZEJ MATCE BOZEJ Z POMPEJI ZE KILKA RAZY BYLAM U NIEJ
 agata: 03.11.2019, 11:48
  Maryjo proszę o zdrowie mojego wnusia o wyleczenie z autyzmu aby mógł mówić i być sprawnym w samodzielnym obsługiwaniu się . odlę się już czwarty raz i nie przestanę bo wiem że mnie wysłuchasz. dziękuję ci Maryjo za wszystkie łaski które zsyłasz na niego. obdarz siłą moją córkę w wychowywaniu synka.kocham ćię matuchno wesprzyj wszystkich którzy troszcząsię o zdrowie Kubusia.
 Elas: 30.10.2019, 21:49
 Trzymam za Ciebie M. Nie poddawaj się.
 Monika: 26.10.2019, 19:23
 Najświętsza Mateńko Królowo Różańca Świętego proszę Cię daj mi ostatniá szansę na abym wyszła z tej strasznej choroby, aby ten Raczysko nie był złośliwy, abym mogła się jeszcze cieszyć życiem🌹Przepraszam za grzechy których się wstydzę i wiem o Tym że z Tobą Najświętsza Panienko dam radę.
 Marta: 25.10.2019, 12:50
 Matko Boża, Matulo... Przez swoja modlitwę do Ciebie proszę spraw, by moja miłość do Marka odrodziła sie na nowo, pozwól mi go znowu pokochać jak dawniej. Odgoń złe, czarne myśli i złe duchy. Niczego wiecej nie pragnę, tylko powrotu tej miłości.. Prosze Cię Matusio spraw ten cud.. Bardzo lubię się do Ciebie modlić Nowenną Pompejańską... Błagam o cud.. ❤️
 M.: 18.10.2019, 21:29
 Matko Boża,wiem że jestem grzesznikiem Ale proszę Cię z całego serca aby mój Skarb pokochał mnie raz jeszcze.Wiem że to trudne ale niczego w życiu nie pragnęłam jak być szczęśliwa u jego boku.Proszę o cud aby mój Skarb zrozumiał swój błąd.
 Agnieszka: 18.10.2019, 14:13
 Maryjo Droga bardzo dziękuję Ci za tak szybki termin mamy operacji i w dalszym ciągu proszę, zebyś miała moją mamę w swojej opiece, żeby pomyślnie przepiegła ta operacja i szybko wróciła mama do zdrowia. Za wszystko Maryjo Ci dziękuję.
 Agnieszka: 17.10.2019, 11:30
 Matko Droga z Pompejów proszę Cie o pomoc. Ty najlepiej wiesz co mnie trapi i z czym sobie nie radzę. Wszystkie moje ludzkie starania zawiodły. Uchodzi ze mnie życie, nie mam na nic sił i nic mnie nie cieszy. Maryjo Ty tylu ludziom już pomogłaś i nadal pomagasz, wysłuchujesz ich próśb, więc i ja Ciebie błagam o interwencję w moim życiu.
 Agnieszka: 14.10.2019, 08:23
 Maryjo Pompejańska proszę o szybki termin i udaną operacje dla mamy. Prosze o siły dla niej i Twoją opiekę. Prosze, żeby wreszcie mama wyszła z tych chorób i dolegliwości. Maryjo ciągle Cię proszę o zdrowie dla mamy ale nic się jakos nie poprawia. Proszę ulituj się nad moją mamą.
 Renata: 11.10.2019, 17:15
 Odmówiłam już kilka nowenna z pierwszych 3 co zamówiłam na początku 2 zostały wysłuchanie,. Dostałam jeszcze b. dużo innych łask. Poszłam do spowiedzi generalnej, łaskę modlitwy, wiary, chodzę w pierwsze soboty wynagradzajace. Mąż zaczął odmawiać Różaniec też co wcześniej bym nie pomyślała że będzie odmawiać. Bardzo dużo się działo pięknych rzeczy. Bóg i Najswietsza Panienka są tak bardzo obecni w naszym życiu.Z Panem Nogiem
 Agnieszka: 11.10.2019, 11:36
 Matko Droga z Pompejów proszę Cię o opiekę nad moją mamą. Proszę o dobre wyniki badań. Proszę o zdrowie, siły i potrzebne Łaski dla mamy.
 Beata: 07.10.2019, 18:32
 proszę CIĘ MARYJO O SPOKÓJ W USZACH I GŁOWIE.
 Agnieszka: 07.10.2019, 15:41
 Maryjo Pompejańska , Mamo Kochana proszę Cie o zdrowie, siły, potrzebne Łaski oraz opanowanie lęku dla mojej mamy. Ty Maryjo najlepiej znasz moją mamę , proszę pomóż jej w tym wszystkim z czym sie zmaga i nie potrafi sobie poradzić, opanować emocji. Maryjo Kochana proszę weź pod swoją opiekę moją mamę. Proszę o dobre wyniki.
 CELINA : 03.10.2019, 12:19
 DZIEKUJE KROLOWO ROZANCA SWIETEGO .2 MIESIACE PO ODMOWIENIU NOWENNY POMPEJANSKIEJ .MOJ SYN. ODRZUCIL LEKI PSYCHOTROPOWE. .KTORE GO OTUMANIALY .IRAZ USZJADZALY ORGANIZM .POWODOWALY SENNOSC .OBECNIE CZUJE SUE DOBRZE .NORMALNIE FUNKCJONUJE. .KEKARZE PRZEPUSUJA MOCNE LEKARSTWA. .KTORE SA TOKSYCZNE .DAJE TO ISTRZEZENIE DLA. INNYCH OSOB .
 Stasio : 01.10.2019, 08:07
 ❤❤❤UKOCHANA MATKO BOSKA POMPEJANSKA!!! ❤❤❤MODLE SIE DO CIEBIE CODZIENNIE ZA UZDROWIENIE MOIEJ UKOCHANEJ CELERINY Z CHOROBY NOWOTWOROWEJ!!!❤❤❤WIERZE W CIEBIE CALYM MOIM SERCEM ZE PROSBA MOJA ZASTANIE WYSLUCHANA!!!❤❤❤IN JESUS NAME!!! AMEN, AMEN, AMEN ❤❤❤
(1) [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35]


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Pełna wersja | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej