Humor Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Pobierz Spowiedź Opowiadania Perełki

Różaniec

"Różaniec jest zawsze moją
ulubioną modlitwą"

- Jan Paweł II

Różaniec jest najpotężniejszą
bronią, jaką możemy się
bronić na polu walki.

- Siostra Łucja z Fatimy

Łaska, która może sprawić przełom

     Z ojcem Władysławem Gryzło, o modlitwie różańcowej rozmawia Alicja Pożywio

     Alicja Pożywio: – Czy lubi Ojciec odmawiać różaniec?

     O. Władysław Gryzło: – Bardzo lubię. To jest jedna z najważniejszych dla mnie modlitw. To moja modlitwa codzienna chyba od czasów szkoły podstawowej, czyli wyniosłem ją jeszcze z domu. Zakorzeniona była we wspólnej modlitwie mojej licznej rodziny – rodziców i łącznie ze mną ósemki rodzeństwa. Zaczęliśmy ją odmawiać codziennie w ramach nowenny przygotowującej do Millenium. A więc codziennie był u nas w domu pacierz, plus przynajmniej dziesiątka różańca, czasem cała część.

     Modlitwa różańcowa zazębia się jeszcze z jedną rzeczywistością różańca, jako relikwii rodzinnej. Otóż, kiedy wojna zastała mojego tatę w służbie wojskowej, miał on z sobą rodzinny różaniec. Wierzymy, że to dzięki modlitwie różańcowej udało mu się wrócić z wojny, podczas, gdy jego koledzy zginęli. Ten różaniec zaczęliśmy sobie przekazywać z błogosławieństwem taty. Mieli go moi bracia w czasie ich służby wojskowej, potem dostałem go ja w trakcie przygotowania do kapłaństwa, a po święceniach oddałem go najmłodszemu bratu.

     – „Będziemy rozważać na różańcu” słyszymy często, jak ksiądz zapowiada modlitwę różańcową. Czy odmawiać, to coś innego, niż rozważać?

     – Czy powiemy „odmawianie” czy „rozważanie”, co uwzględnia pewną dodatkową wrażliwość, to ciągle będzie chodziło o jeden ze sposobów modlitwy. Taki, dzięki któremu modlitwa jest odmawiana, a jednocześnie ma odniesienie do tajemnicy zbawienia na różnych poziomach. Dzięki temu, że jest to modlitwa rytmiczna, w której wielokrotnie powtarzamy „Zdrowaś Maryjo”, rozważanie i odmawianie przenika się w przedziwny sposób. Jest więc to odmawianie, a jednocześnie jest to poruszanie się na poziomie modlitwy medytacyjno-kontemplatywnej.

     – Dlaczego dla niektórych Różaniec jest modlitwą nużąca?

     – Być może dlatego, że nie zostali wprowadzeni, albo nie odkryli czym w istocie jest modlitwa różańcowa. Ona ma oparcie w tajemnicach, o których trzeba coś wiedzieć, pamiętać po to, żeby wnikać głębiej w ich treść w Duchu Świętym, bez którego nie ma wejścia w to, co wnoszą owe tajemnice w nasze życie.

     – Różaniec podobno powstał z zazdrości ludzi świeckich, którzy w dawnych wiekach nie umieli ani pisać, ani czytać i zazdrościli trochę mnichom, że ci codziennie czytali Psałterz Dawidowy, na który, jak wiadomo, składa się 150 Psalmów.

     – Rzeczywiście, pustelnicy, mnisi pierwszych wieków najpierw stosowali różne krótkie biblijne formuły, które bardzo często wielokrotnie powtarzali. Po kilku wiekach doszło do tego, że codziennie odmawiali wszystkie zawarte w Biblii Psalmy dzieląc je na trzy części: rano 50, w południe 50 i wieczorem 50. Mogli to czynić kapłani, którzy byli wykształceni, natomiast bracia klasztorni i ludzie świeccy w większości byli analfabetami. Poszukiwali jednak jakiejś innej formuły modlitewnej i doszło do tego, że zamiast Psalmów odmawiano 150 „Pater Noster” i tak powstał Psałterz „Pater Noster”. Potem pojawił się również Psałterz „Ave Maryja”, w którym 150 razy odmawiano „Ave Maryja”. I stało się tak, że w pewnym momencie na początku ubiegłego tysiąclecia Psałterz Maryjny wyparł całkowicie Psałterz „Pater Noster” i był to wyraźny krok w kierunku rodzenia się modlitwy różańcowej, jaką dziś znamy, ale to trwało jeszcze parę wieków.

     – Różaniec nie był początkowo kojarzony z nawleczonymi na sznur paciorkami.

     – Istotnie, w pierwszych wiekach pustelnicy stosowali …kamyki, które przekładał z miski, do miski – 150 kamyków. Później używano sznura z supełkami, a jeszcze później, w drugim tysiącleciu, ten sznur został udoskonalony i pojawiły się na nim paciorki. Różaniec stał się czymś bardzo popularny, w pewnym okresie był czymś drogim, wykonywano go z wymyślnych materiałów, czasem bardzo kosztownych, zdarzało się, że nawet zapisywano go w testamentach.

     – Wiemy, z różnych objawień, że Maryja składała szczególne obietnice tym, którzy odmawiają Różaniec. Twierdzi na przykład, że nie umrą oni w stanie grzechu ciężkiego, że skróci ich drogę czyśćcową. Dlaczego właśnie ta modlitwa jest tak wysoko ceniona w Niebie?

     – Różaniec jest niejako maryjną bramą przybliżenia się i wejścia w tajemnicę naszego zbawienia, a więc poznania go, głębszego przyjęcia Jezusa jako Zbawiciela, jako naszego największego Dobroczyńcy. Jeżeli tak jest, a wydaje się nam, że Maryja jest nie tylko patronką tytularną, ale jest Matką Miłosierdzia, zatroskaną o to żeby ludzie szczerze przyjmowali Królestwo Boże, więc Ona okazuje nam szczególną pomoc, żeby Boga w życiu odkryć, przyjąć, żeby się nawrócić. Nie chodzi tu o jakąś łaskę otrzymywaną magicznie, ale o to, że Różaniec jest bezpośrednim odniesieniem do tego, co jest streszczeniem całej Ewangelii. A w Ewangelii właśnie chodzi o to, żeby człowiek się otworzył na to, co wnosi Wcielenie. Co Bóg wnosi, kiedy wchodzi w historię. Dlatego te obietnice są powszechne, skierowane do wszystkich. To modlitwa, rzec można ludowa, odpowiada zarówno ludziom wykształconym, jak i niewykształconym. Pożytek duchowy osiągają wszyscy bez wyjątku.

     – Czy to znaczy, że odmawianie Różańca może zmienić człowieka?

     – Tak, ale wtedy, gdy człowiek postąpi w rozwoju tej modlitwy. Ona zakłada znajomość pewnych treści, którymi nasycamy się w ciągu całego roku liturgicznego, kiedy pochylamy się nad biblijnymi tajemnicami Bożymi, zwłaszcza w Nowym Testamencie. Słowo Boże jest źródłowe, żeby Różaniec okazał się pożyteczny. Dziś pojawiają się dodatkowe komentarze właśnie po to, żeby ta modlitwa nie była klepaniem form, choć same te formuły, co trzeba podkreślić, też są pochodzenia Bożego.

     – No właśnie, skoro o „klepaniu” mowa, to czasami widzimy, że ludzie odmawiają Różaniec podczas Mszy św. Czy taka modlitwa ma także swoją wartość?

     – Nie wypowiadałbym się na temat tego, co przeżywają w tym momencie ludzie, którzy być może tak nauczyli się modlić. Zazwyczaj są to osoby starsze, które pamiętają Msze św. odprawiane po łacinie. Nie rozumieli ich, więc w trakcie odmawiali Różaniec. Natomiast po odnowie liturgicznej w Kościele wydaje się, że Różaniec nie powinien być nigdy odmawiany w czasie Mszy św., natomiast jest za to doskonałym do niej przygotowaniem i doskonałym jej echem. Jeżeli chodzi o Eucharystię, to uprzywilejowanym momentem jego odmawiania jest adoracja eucharystyczna, bardzo piękny czas i moment żeby na różańcu się modlić.

     – Różaniec to jedna z metod medytacyjnych. Wiemy, że wiele metod medytacyjnych istnieje także poza chrześcijaństwem, niektórzy wręcz odchodzą z Kościoła twierdząc, że np. buddyzm uczy ich lepszej medytacji niż Kościół katolicki. Czym różni się medytacja chrześcijańska od buddyjskiej?

     – Nasze medytacje wnoszą bardzo konkretną treść, one odnoszą się do Reżysera każdej dobrej modlitwy, którym jest Duch Święty. Odnoszą się także do tego, co jest bardzo istotne w chrześcijaństwie, w odróżnieniu od inaczej wierzących, że my się modlimy nie z potrzeby serca, z potrzeby naturalnej, choć ona jest wpisana w naturę ludzką przez Stwórcę, ale my się modlimy dlatego, że Bóg do nas przemówił. I to jest nośne, bo wtedy człowieka można zainteresować tym, co Bóg ma mu do powiedzenia. A Bóg ma do powiedzenia właśnie to, że się objawia właśnie najpierw On. Objawia swoje serce, swój sposób odniesienia do nas, swój projekt, plan.

     – Komu najbardziej Ojciec zalecałby odmawianie Różańca?

     – Chyba tym, którzy przeżywają kryzysy, szukają światła, drogi i pociechy. Modlitwa różańcowa może być powtarzana aż do skutku, ona może przysposabiać do tego, żeby z cierpliwością oczekiwać na łaskę, która może sprawić przełom. Jest to modlitwa sprzyjająca, żeby dobrze przeżywać te różne dylematy, rozdroża, sytuacje krytyczne, gdy człowiek szuka światła. No, bo skąd ma przyjść światło, jeśli nie od tych wydarzeń, które Niebo nam daje?


red.


Tekst pochodzi z Tygodnika Katolickiego

42/2007




Różaniec modlitwą naszego życia Różaniec modlitwą naszego życia
Bp Antoni Długosz
Tym razem Ksiądz Biskup zaprasza młodszych Czytelników, aby nauczyli się odmawiać Różaniec. Przygotował specjalne, zrozumiałe dla dzieci rozważania wydarzeń z życia Pana Jezusa i Matki Bożej, czyli dwudziestu tajemnic różańcowych... » zobacz więcej



Wasze komentarze:
 ktostam: 29.06.2009, 00:05
 Ja odmawiam po raz kolejny Nowennę Pompejańską, trzeci raz już. Za pierwszym razem Nowennę zacząłem odmawiać w bardzo trudnej i mogącej ponieść za sobą katastrofalne skutki sytuacji, przez cały czas nie było najmniejszych przesłanek, które wskazywały by na skuteczne rozwiązanie problemu. Pod koniec odmawiania Nowenny sytuacja zaczęła się układać, od razu po jej skończeniu rozpocząłem odmawiać ją po raz drugi, "dla pewności". Wszystko pięknie się ułożyło, jak chodzi o mój problem to była naprawdę wędrówka z piekła do nieba i jestem z CAŁEGO SERCA wdzięczny naszej Matce. Myślę, że rzeczą najważniejszą jest WIARA I UFNOŚĆ. Dzisiaj na kazaniu akurat ksiądz przytaczał słowa Jezusa "nie bój się, tylko wierz", trzeba zaufać Bogu i całemu się mu powierzyć, modlitwa nigdy nie idzie na marne, a Maryja nigdy nie zostawi żadnego swojego dziecka. Ja sam się sobie dziwię, że miałem tyle tej ufności podczas odmawiania Nowenny, byłem praktycznie pewny skutecznego rozwiązania problemu, uważam że to była łaska, że taką ufność miałem. Dzisiaj jestem w trakcie odmawiania kolejnej Nowenny, zaczynam część Dziękczynną i prośba o którą błagałem Matkę naszą układa się pięknie. Ufam z całego serca Maryi, jest naszą Najlepszą Matką, a Ona nie zostawi żadnego swojego dziecka w potrzebie. "Nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z różańcem Twoim, pomocy Twej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony". Zaufajcie Matce, a Ona was na pewno nie zostawi. Z wieloma problemami zwracałem się do Maryi, niektóre były naprawdę ciężkie, a NIGDY się nie zawiodłem. Nie zniechęcajcie się, że czasami efekty nie są takie na jakie liczyliście, pamiętajcie że modlitwa nigdy nie idzie na darmo. Jeżeli czegoś rzeczywiście potrzebujecie i o to prosicie, to na pewno to otrzymacie. Tylko zaufajcie Matce i powierzcie się jej całkowicie, ona na was czeka i na pewno zawsze pomoże. "Gdybyście wiedzieli jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości", tak do nas powiedziała Maryja i pamiętajmy o tym. Jestem Ci Matko wdzięczny z całego serca za wszystkie łaski, które dzięki Tobie otrzymuję, za Twoją opiekę i błogosławieństwo, bądź z nami zawsze i czuwaj nad nami. Zaufajcie Jej, ona nas kocha i nigdy nie zostawi w potrzebie.
 Karolina: 25.06.2009, 17:50
 Hej,Zawiedziona,prosze nie zalamuj sie.Nie ma sytuacji bez wyjscia. Ja bylam na samym dnie,troche trwalo zanim sie podnioslam.Bylam w okropnym, wyniszczajacym zwiazku i nie umialam poradzic sobie z noja nadopiekuncza mama. Praca byla horrorem . Nadal jestem w tej samej pracy i jest ok. Czy masz mozliwosc porozmawiac z kims o swoich problemach?
 zawiedziona: 25.06.2009, 15:16
 Maryjo, i tak mnie nie wysłuchasz. Jedyne, co możesz dla mnie zrobić, to wyjednać u Swego Syna łaskę śmierci dla mnie. Błagam, wyzwól mnie z ziemskiego piekła, w którym przyszło mi żyć. Miej litość, widzisz, jak cierpię !!!
 Ania 24.11. 2008: 23.06.2009, 23:45
 Najswietsza panienko , mateńko najukochansza pokornie Cie prosi grzesznica o powrót do zdrowia swojej Babci Wandy .Bardzo błagam o wstawiennictwo , uczyn ten cud a zeby inni uwierzyli a wtym i ja ,ze ktokolwiek Ciebie bardzo prosi nie odmawiasz .Nawróc Nas i spraw zebysmy mocniej wierzyli i nigdy juz nie zwatpili.Pokornie Bóg zapłac
 Magda : 23.06.2009, 09:10
 MARYJOMATKO BOŻA POMÓŻ MI ABYM ZDAŁA PRAWO JAZDY PROSZE
 xxx: 21.06.2009, 12:38
 Świetna rada św. Ludwika Grignion de Montfort (†1716): "...różaniec można też odmawiać idąc lub pracując. Jeśli trudno znaleźć miejsce pozwalające jednocześnie wyrecytować pięć dziesiątek, można jedną odmówić w jednym miejscu, a kolejną w innym, w ten sposób udaje się odmówić cały różaniec w ciągu jednego dnia."
 Niki: 19.06.2009, 17:32
 Do DO NIKI szkoda, ze nie wiem, jak masz na imie. Witam Cie serdecznie i bardzo ciesze, ze wrocilas do Nowenny. Wiesz, ja tez jeszcze nie otrzymalam swojej laski, ale wierze, ze Maryja nas nie zawiedzie, Ona nas bardzo kocha i za kazdym z nas oreduje. Musimy tylko Jej sie calkowicie zawierzyc. Ona nie zostawi nas bez pomocy. Musimy tylko poczekac, moja intencja jest na przyklad wyjatkowo trudna i po ludzku absolutnie niemozliwa do osiagniecia. Im trudniejsza intencja, tym dluzej pewnie trwa ten okres przygotowawczy, ktory zaczyna sie juz w nas samych, w naszych sercach i umyslach. Zachecam Cie do strony internetowej poswieconej Nowennie Pompejanskiej. Mysle, ze znajdziesz tam cos dla siebie, zachecam do poczytania albo i wpisywania sie. Oto ta strona, a ja Cie serdecznie pozdrawiam i zycze wytrwalosci w zmawianiu Nowenny oraz ufnosci w Boza Pomoc. http://momento-unde.bloog.pl/ksiega,1,index.html Zostan z Bogiem.
 do Niki: 19.06.2009, 00:02
 Niki dziekuję Ci za te słowa o Nowennie Pompejanskiej, modlę się nią już trzeci raz i podonie jak Ty zmieniam intencję, mimo ze dotyczy ona jednego problemu. Czekam za czasem, kiedy ona zostanie " otworzona" i łaska dotknie mnie bezposrednio. Nie zmienia sie wiele w mojej sytuacji, problem pozostaje nierozwiazany, zastanawialam się, czy moze zaprzestac jej, może inna jest wola Pana. Po drugiej odmowionej Nowennie, pozostawiłam odmawianie jej na okres blisko trzech miesiecy, a teraz znowu powróciłam i modle sie nią z nadzieją, ze JEDNAK zostanie wysłuchana. Dla mnie jest to niesamowita z tej racji, ze przyciaga Ona jak magnez, jezeli raz zaczniesz sie modlić trudna jest tą modlitwę przerwac, może intencja w ktorej sie modlę potrzebuje szczególnego omodlenia, nie wiem jakie sa plany Boże w mojej sprawie, ale wiem, że Bog za posrednictwem Maryi napewno mnie prowadzi. Czasami jest mi cięzko i bardzo cierpie, ale moze wlaśnie to cierpienie ma czemus służyć. W kazdym badź razie wierzę, ze jestem w dobrych recach :). Trzymaj sie blisko Pana i też nie poddawaj :)
 z ufnoscią: 17.06.2009, 22:36
 Mateńko daj mi siłę i przyjmij moją modlitwę i cierpienie o nawrócenie bliskiej mi osoby. Wspieraj bym nie upadała, a jeżeli tak się stanie pomóż powstać
 Jola: 16.06.2009, 10:55
 Proszę o Światło Ducha Świętego dla Jerzego i Elżbiety w mojej sprawie
 do do niki: 13.06.2009, 13:41
 Kochana, może modlisz się nie o to, co w przyszłości byłoby dla ciebie dobre? Bóg tak kieruje naszym życiem, aby przywieźć nas do siebie, może prosisz o coś, co w konsekwencji cię od Niego odciągnie? Zastanów się i nigdy nie wątp, Bóg zawsze pragnie naszego szczęścia, a największym szczęściem dla nas jest On sam. Jeśli mu zawierzysz, w każdej sytuacji, wtedy odnajdziesz szczęście ;) Pozdrawiam wszystkich.
 do NIKI: 08.06.2009, 09:42
 Masz prawo wierzyć w skuteczność modlitwy, skoro zostałaś wysłuchana. Ja też mam prawo nie wierzyć, bo NIGDY !!!!! żadna z moich próśb nie spełniła się. I nie uwierzę nigdy w moc rózańca, nowenn skutecznych, wytrwałych. Wiele ich odmawiałam, ale Matka Boża nie chce mi pomóc, a może po prostu nie daje rady, by cokolwiek w moich intencjach wyprosić u Boga. Naszym życiem kieruje Bóg i nie mamy na nie żadnego wpływu...
 Niki: 07.06.2009, 18:35
 O NOWENNIE POMPEJANSKIEJ Kochani, witam Was serdecznie. Chcialabym podzielic sie z Wami moimi spostrzezeniami na temat Nowenny Pompejanskiej. Moze ktos z Was ma podobne doswiadczenia, jezeli tak, to prosze napiszcie o tym. Podkreslam jednak, ze sa to moje osobiste , indywidualne poglady na ta tematyke, moge sie w tym wszystkim mylic, zle interpretowac calosc albo w ogole byc daleka od rzeczywistosci. Po prostu pisze to , co mysle, prosto z serca, bo Nowenna zajmuje od roku bardzo wazne miejsce w moim zyciu, moze najwazniejsze. Jestem pod jej wielkim wrazeniem, jest moja jedyna nadzieja na osiagniecie laski, o ktora prosze. Wierze w cudowna moc tej modlitwy i jestem bardzo wdzieczna Matce Bozej za to, ze dostapilam juz po raz kolejny wielkiej laski i wielkiego zaszczytu jej zmawiania. Odmawiam juz moja szosta Nowenne, z tego piec w tej samej intencji, jakkolwiek zawsze troche inaczej formuluje intencje , jakbym podchodzila do tego samego tematu za kazdym razem z innej strony. Mysle, ze kazda Nowenna musi doczekac sie swojego czasu realizacji, a konkretnie takiego punktu w czasie, kiedy zostanie ona niejako, mowiac w naszych ludzkich normach, aktywowana, czyli momentu gdy zaczyna ona dzialac w naszym zyciu, a konkretnie gdy zaczyna dzialac laska Boza zgodnie z nasza intencja, kiedy Bog zaczyna wypelniac nasza prosbe, kiedy zaczyna tak urzadzac nasze zycie, tak ustawiac wydarzenia i tak nas samych zmieniac, ze kiedys tam w przyszlosci blizszej lub dalszej bedzie mozliwa realizacja naszej prosby. Nie dzieje sie to natychmiast, przynajmniej w wiekszosci przypadkow. Przewaznie Nowenna, ktora jest lub zostala odmowiona czeka na odpowiedni moment. Moment ten jest okreslony przez Boga, Bog decyduje o tym, kiedy dana Nowenna, tzn. konkretna jej tematyka zwiazana z intencja Nowenny, kiedy ona niejako otwiera sie na nas , na nasze zycie i zaczyna obejmowac wszystkie jego dziedziny, zmieniajac je, zmieniajac nas, innych ludzi, dostosowujac sytuacje i okolicznosci do tej tematyki, ktora my poruszamy poprzez nasza prosbe. Od tego momentu DZIEJE sie , zachodza przerozne procesy i wydarzenia w zyciu, ktore jednak sprowadzaja sie do naszej konkretnej intencji. Wszystko, co sie dzieje, widziane jest jakby przez pryzmat tej intencji. To bardzo trudno wytlumaczyc, ale ja to tak odczuwam. Nazywam ten poczatkujacy moment, inicjujacy dzialanie laski danej nam dzieki Nowennie, OTWARCIEM SIE nowenny. Ale mozna sobie tez wyobrazic ten poczatkowy moment jak uderzenie pierwszego klocka w grze w domino, ktory uderza w nastepny i w jeszcze nastepny itd.Takie widzenie sprawy przedstawila jakis czas temu na bloogu stmomento-unde.bloog.pl Teresa. Mnie osobiscie przypomina to troche kamyk, ktory wrzucamy do wody . Powoduje on wtedy fale, ktore rozchodza sie i zataczaja coraz szersze kregi. W taki sam sposob zaczyna dzialac laska Boza w naszym zyciu, ona tez zatacza coraz wieksze kregi, obejmuje coraz wieksze obszary. I te dzialania zmierzaja do realizacji naszej prosby, ten proces jest oczywiscie rozciagniety w czasie, moze trwac tygodnie, miesiace, lata... Ale raz zapoczatkowane dzialanie Nowenny trwa, dzieje sie, mysle, ze az do wypelnienia... Od tego momentu, gdy Nowenna zostanie zapoczatkowana zachodza wydarzenia , ktore maja za cel obdarowanie nas tym, o co prosimy. Ale to nie jest takie proste, jak przyslowiowe wyczarowanie krolika z kapelusza. Tutaj wszystko musi miec rece i nogi, swoja podstawe w naszym i innych ludzi zyciu realnym, wszystko co zachodzi musi byc prawdopodobne, musi wynikac logicznie jedno z drugiego i byc wplecione we wszystkie dziedziny zycia, nie tylko pojedynczego zycia czlowieka, ale rowniez w wydarzenia gospodarcze, kulturalne spoleczenstwa, kraju, swiata..... Jest to potezne dzialanie, na pewno nie na miare naszego ludzkiego rozumu. Musimy sobie jednak zdac sprawe z faktu, ze dlatego niektorzy z nas musza czekac dluzej, niektorzy krocej na otrzymanie upraszanej laski. To zalezy , o co sie prosi, jakie zmiany beda musialy zajsc w caloksztalcie zycia, jak rowniez w nas samych. Z nowenn, ktore zmowilam, zostaly otwarte, tak jak ja to widze, juz cztery . I teraz wszystkie cztery intencje dzieja sie rownoczenie w moim zyciu, nakladaja sie na siebie, jak fale czterech kamykow wrzuconych po kolei do wody.... Zauwazylam , ze otwieraly sie one kolejno czyli wedlug kolejnosci , w jakiej je zmawialam. Pierwsza z nich otwarla sie po miesiacu od czasu jej ukonczenia, druga dopiero po czterech miesiacach. Ale gdy otwarla sie ta druga, to dwie nastepne otwieraly sie szybko jedna po drugiej, po dwoch , trzech tygodniach. Momentem decydujacym o ich otwarciu bylo zawsze jakies wazne wydarzenie w moim zyciu , albo wazna rozmowa. Kochani, nie wiem, jakie jest Wasze zdanie na temat tego, co napisalam. Na pewno wielu postuka sie po glowie z niedowierzaniem. Moze bedziecie miec i racje. Ale powiem Wam jedno. Moje zycie nie bedzie juz nigdy takie, jakie bylo poprzednio, zanim zaczelam zmawiac moja pierwsza Nowenne Pompejanska. Ta modlitwa ma cudowna moc, jestem o tym przekonana, bo to , co sie od roku dzieje w moim zyciu i we mnie samej, to czego doswiadczam i co obserwuje, jest po prostu nie do objecia i nie do wytlumaczenia zwyklym ludzkim rozumem. Wierze w cudowna moc Nowenny i w nieskonczona dobroc Matki Bozej. Tak duzo Jej zawdzieczam. Ale to osobny temat. Pozdrawiam Was, zostancie z Bogiem. Niki
 u.: 06.06.2009, 10:46
 Matko Boża, DZIĘKUJĘ za Twoją pomoc, za modlitwę różańcową.
 xxx: 05.06.2009, 18:59
 Służebnica Boża Paulina Jaricot (†1862) załozycielka Żywego Różańca: „(...) Pobożność, która Cię ożywia, i Twoja wiara upewniają mnie, że zrobię Ci przyjemność, informując o nowym stowarzyszeniu nazwanym Żywym Różańcem, stowarzyszeniu całkowicie poddanym świętemu Kościołowi katolickiemu, apostolskiemu i rzymskiemu. Niewątpliwie jesteś tak jak i my przerażona nieustannym rozwojem wszystkich zbrodni, zalewem złych książek i doktryn, które atakują wszelkie prawdy zbawienia. Czyż nie nadszedł czas, aby w wierze szukać jakichś środków, aby zażegnać tę burzę i odczuwając słuszny niepokój, zwrócić nasze spojrzenia ku Gwieździe wędrowców, wezwać Maryję? Oto jest cel Żywego Różańca, który tak został nazwany, gdyż ci, którzy go odmawiają według porządku opisanego niżej, tworzą żywy wieniec, w piękny sposób przypominający Maryi dar różańca, który nam osobiście sprawiła przez osobę św. Dominika. Dobrze wiadomo o cudach, których dokonał ten wielki sługa Boży przeciw albigensom. Któż wie, czy mimo naszej niegodności nie uzyskamy od Serca Maryi tego, aby rozproszyła bezbożność, która nieustannie obraża Jej Boskiego Syna i prześladuje Kościół? W tej nadziei tworzy się to dzieło gorliwości, które rozszerzyło się już bardzo bez wielkiego szumu, ukryte w ranach poniżonego Jezusa. Jako godna sługa Jezusa i Maryi, posłuszne dziecko Kościoła rzymskiego, który jest atakowany ze wszystkich stron, usłyszysz głos naszej Królowej, która Cię wzywa do swego tronu; wpiszesz się do grona Jej sług, a wraz z Nią będzie nam dane zwyciężyć piekło. Otoczmy nasze umysły i serca różańcem jak puklerzem nie do przebicia; niech nas zjednoczy ściślej niż kiedykolwiek miłością Jezusa Chrystusa i niech przez naszą gorliwość różaniec stanie się dla naszych miast i wsi, gdzie wiara rzuca jeszcze trochę blasku, jakby kordonem sanitarnym, który ogranicza zarazę. (...)"
 Madzia: 05.06.2009, 14:29
 Witajcie!mam pytanie odnośnie Nowenny Pompejskiej! Czy jeden dzień przerwy(wyjazd) w odmawianiu Nowenny powoduje że wszystko idzie "na marne". ??Przeczytałam,że najważniejsza jest ciągłość w jej odmawianiu!
 Michal: 04.06.2009, 20:02
 MATKO MOJA WYLEJ NA MNIE ŁASKI O KTORE CIE CODZIENNIE PROSZE BŁAGAM ONIE
 Monika: 02.06.2009, 16:20
 Matko Najświętsza uproś u syna twojego łaske dla mnie bym zdała matematyke i na koniec roku dostała 2 matko nieustajoncej pomocy upros u Boga by sie nademna ulitował PROSZĘ
 Karolina: 31.05.2009, 19:18
 Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie....
 Luiza: 31.05.2009, 13:54
 jezeli ten twój caly mąż nie jest ci przeznaczony i tak z nim nie bedziesz ;p
 
[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] (95) [96] [97] [98] [99] [100]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]
O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej