Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Powołanie, jak rozeznać własne powołanie?

Powołanie pomaga człowiekowi wyzwolić się, to pewne, ale wcześniej trzeba wyzwolić powołanie.

Spis treści o powołaniu

MODLITWA O ROZPOZNANIE POWOŁANIA

Boże przenikasz mnie i znasz.
Stworzyłeś mnie dla szczęścia - pomóż mi je znaleźć.

Ukaż mi moją drogę życia.
Spraw, abym wybrał to, coś Ty dla mnie zamierzył i do czego sposobił jeszcze w łonie matki.

Chcę być Ci posłusznym we wszystkim.
Pójdę gdzie mnie poślesz.

Ufam Tobie, bo wiem, że mnie kochasz i chcesz mego dobra.
Poprowadź mnie po ścieżkach Twoich.

Trzy sposoby rozpoznawania swojego powołania

  1. Prosić w modlitwie Boga o odpowiedź.
  2. Zapytywać swego kierownika duchowego.
  3. Zadawać pytanie samemu sobie, świadomemu własnych skłonności.

Czym jest powołanie?

Rozważania o powołaniu

Powołani do kapłaństwa i zakonu

Modlitwy powołaniowe

Listy i pytania o powołaniu

Zakony i zgromadzenia

Rozmowy o powołaniu

Powołani do życia konsekrowanego

Powołani do małżeństwa

Powołanie do samotności?

Wiersze i zamyślenia o powołaniu

Opowiadania o powołaniu

Posługa powołanych

Diakonat stały

Świadectwa życia samotnego

Samotność w świecie

Dla szukających powołania

Życiowe powołanie

Forum powołaniowe

Wasze komentarze:
do Teresy Caritas: 28.07.2019, 06:33
A jak jest z formacją? Gdzie trzeba się zgłosić?
Paweł Katolik: 25.07.2019, 07:42
A ja tutaj dostrzegam motywacje niezbyt czyste... Od chęci ucieczki przed światem, po nieuporządkowanie emocjonalne (wszyscy znamy katechizm, musimy wiedzieć co to znaczy). Nie chcę nikogo obrażać, to nie jest moim zamysłem, nie o to mi chodzi. Raczej chciałem zwrócić uwagę na istniejący problem, żeby młode osoby się zastanowiły, czy jak ubiorą habit, to będą "super święte" i czy aby na pewno to jest po Bożemu? To nie jest tylko moje zdanie, wielu innych świeckich, a nawet kapłanów ma podobne uwagi, podobne myśli. Chcę je przekazać młodym osobom, żeby były uważne.
Do Pawła: 24.07.2019, 06:47
Drogi Pawle, nigdy nie zrozumiesz co jest motywacją kobiet, bo to jest coś co jest w środku, w sercu, pragnienie i miłość do Jezusa, pragnienie oddania tylko Jemu swojego życia. Nie możesz tak postrzegać kobiet, że uciekają, bo one modlą się też tam za murami również za Ciebie, to jest moc, której my na razie nie pojmujemy.
Paweł Katolik: 23.07.2019, 07:22
Tą bezżenność to różnie można tłumaczyć - w Piśmie Świętym ani razu nie padają słowa o utworzeniu zakonów, ani nic takiego. Wśród Apostołów nie było ani jednej kobiety - to chyba też coś mówi (Mk 14, 17)? Skoro ani jedna kobieta nie znalazła się przy Ostatniej Wieczerzy, to chyba coś jest na rzeczy... Jest za to dokładnie napisane kim powinna być kobieta: Rdz 3, 1-20; Rdz 2, 22; 1 Kor 14, 34-35 Kobieta niezamężna - mając na uwadze tamtejsze realia, Paweł miał na myśli wdowy, nie stare panny, tylko wdowy. W czasach Imperium Rzymskiego i później nie do pomyślenia było, aby kobieta nie miała męża. Paweł mógł na myśli mieć tylko to, żeby ponownie nie wchodziła w związek, a nie, żeby go w ogóle nie zawierała i nie rodziła dzieci. Owszem, mężczyźni, Apostołowie, mieli taki wybór, mogli stać się mężami bądź Uczniami Jezusa, bo ten wybór pochodzi od Boga. Powołując na Apostołów tylko mężczyzn,Bóg dał potwierdzenie tego. Biblia podaje przykład wzorowych matek, wzorowych żon, nie wzorowych zakonnic, nie wzorowych nauczycielek wiary, nie wzorowych kapłanów. Więc gdzie tutaj mowa o zakonach i innych wymysłach? Uciekacie od życia. Od prawdziwego powołania, od tego, że mogłybyście mieć dom, rodzinę i posługiwać dla męża... Bóg jeden wie co jest waszą motywacją.
do s.Adriany: 22.07.2019, 19:03
Skoro Siostry się modlą o powołania, to dlaczego Siostry odsyłają czasem po kilku lub kilkunastu latach te dziewczyny, które chcą być wśród Was i czują że to ich miejsce, całym sercem są w zakonie - pragną tego życia. Dlaczego Siostry nie chcą przyjmować do pracy w swoich zakładach dziewczyn wraz z zamieszkaniem, żeby mogły korzystać z kaplicy razem z Siostrami?
Teresa: 21.07.2019, 21:34
Do Instytutów świeckich należą osoby, które mają powołanie do życia konsekrowanego w świecie. Pozostają w swoich środowiskach, nie zmieniają miejsca zamieszkania, zawodu, ani pracy. Są zwyczajnymi świeckimi osobami oddanymi Bogu przez śluby lub przyrzeczenia rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Na zewnątrz niczym się nie wyróżniają wśród pozostałych świeckich. Ta zwyczajność daje im możliwość niesienia miłości Chrystusa tam, gdzie nie docierają księża i siostry zakonne.
pytanie: 21.07.2019, 12:37
A jak to jest z życiem i ślubami w Instytucie Świeckim?
pytanie: 20.07.2019, 18:37
Jak to jest z tym Instytutem Świeckim i Ślubami?
s.Adriana CST: 19.07.2019, 17:14
Tak, to prawda, jest ogromny spadek powołań... Ale nie dlatego, że Pan nie powołuje.. ludzie są słabi, bojaźliwi i mają kłopoty z podjęciem decyzji... U nas np, modlimy się i prosimy, a ostatnio nic, cisza.... Ufam, że Pan da nam łaskę nowych powołań. Proszę Was także o modlitwę...
Teresa: 19.07.2019, 09:37
Marysiu, a może Twoją drogą są śluby w instytucie świeckim życia konsekrowanego? Teresa z Caritas Christi. caritas.christi@interia.pl
Magda: 19.07.2019, 07:18
A żeby dobrze pracować dla Królestwa Bożego, potrzebne jest aby w całości sie Jemu oddać. I tak jak mówi Pismo: kobieta niezamężna stara się przypodobać Panu a kobieta zamężna stara się przypodobać mężowi. I drogi Pawle nie można Pisma Świętego traktować wybiórczo. Różne są powołania. Nie wszystkie kobiety mogą być matkami i żonami.
S. Monika: 18.07.2019, 11:03
" Są też tacy, którzy dla Królestwa Bożego stali się bezżenni" o tym też mówi Pismo Święte
Paweł - katolik od urodzenia: 17.07.2019, 06:55
Tak Was czytam i może mi ktoś wyjaśni - o co chodzi z tymi powołaniami? Zakonami? Bo nie rozumiem, przecież kobieta powołana jest do rodzenia dzieci. To jej najważniejsze, a można powiedzieć, że jedyne powołanie. Bycie poddaną mężowi - to jest w Piśmie Świętym wielokrotnie i rodzenie potomstwa - to także jest wielokrotnie napisane. Więc dlaczego kobiety wchodzą w celibat, bezżenność skoro to nie jest zgodne z Pismem? Tyle zakonnic, tyle wspaniałego potomstwa mogłoby wydać na świat, służyć mężowi, spełniać się w domu, a uciekają w klasztor. Ktoś mi wyjaśni jak to jest?
s.Monika: 14.07.2019, 09:48
Lęk i niepokój jest wpisany w rozeznanie powołania. Wszystko co masz dostałaś od Boga, wszystko jest Jego łaską. Kiedyś i tak to zostawisz. Jeśli nie ze względu na Jezusa to ze względu na życie wieczne. Umieranie dla siebie i dla świata boli, ale w tym wszystkim nie jesteś sama. Jak pięknie jest na nowo się narodzić dla Boga. Mama będzie płakać, ale jeśli zobaczy, że jesteś szczęśliwa to z czasem zrozumie i zaakceptuje. Ludzie zawsze gadali i gadać będą, ale za ciebie twojego życia nikt nie przeżyje, za Ciebie nikt woli Bożej w stosunku do Ciebie nie wypełni. Modlitwa i działanie muszą iść w parze. Może napisz do sióstr do, których ewentualnie byś chciała wstąpić, zawsze możesz pojechać, włączyć się w codzienne życie. Często jest ono inne niż nam się wydaje, często się okazuje, że siostry są "normalne". Czujesz się stara- 36 lat to dojrzały wiek, coś już przeżyłaś, masz jakiś bagaż doświadczeń. Wierz mi jeśli kochasz Jezusa to Pan tak cie poprowadzi byś mogła pokonać dla Ciebie duże przeciwności. Idź i pracuj w winnicy Pana. Jedni zaczynają wcześniej inni później, ale wszyscy są mile widziani przez Jezusa. Bądź otwarta na Ducha świętego, On oświeci twoje serce i umysł, abyś przed Panem usłyszała czego On pragnie od Ciebie, a chce byś była szczęśliwa.
s.M.: 13.07.2019, 08:42
Myślę, najważniejsze jest modlić się o odczytanie Bożego powołania i być uważnym na wszystko: natchnienia, sytuacje, słyszane słowa, na ludzi.... Pan Bóg mówi jak chce, ale na pewno tak, żeby to było czytelne dla osoby powoływanej, czasem pojedyncze sygnały nie są od razu zrozumiałe, układają się w całość potem... zachęcam do modlitwy, nasłuchiwania, uważności, On pokaże, odpowie.
Marysia: 12.07.2019, 21:35
Poradzcie co mam zrobić w sercu słyszę głos Boga i to od wielu lat Ale ciągle jest to "ale" Bo nie wiem czy sobie nie poradzę, co powiedzą inni, bo mama mnie nie puści będzie płakać, bo jak mam stracić to co jest teraz bo się przyzwyczaiłam już do tego życia, bo mam już 36 lat i jestem już za stara i takie pytania klebia mi się w głowie nie mam już sił aby z tym walczyć co mam zrobić proszę o modlitwę i wsparcie
M.: 12.07.2019, 08:08
Czasami słyszy się głos, ale nie wiadomo w sumie czego dotyczy, to jak usłyszeć szept w zgiełku ulicy. Nie wiadomo skąd dociera. Bo żeby wszystko rzucić, zostawić całe swoje życie i pójść tam, gdzie Pan chce, trzeba mieć pewność. Pewność, że to nie tylko nasz wymysł, ludzka fantazja. A tak w ogóle, to mam pytanie odnośnie "znaków". Może o nie prosić w modlitwie? Czy to zbyt duże nadużycie i zbyt mała wiara, że Pan nas prowadzi?
S. Monika: 11.07.2019, 18:09
Bóg daje powołanie,bo to On wybiera konkretną osobę do konkretnego zadania ,misji,zakonu. Problem zaczyna się w chwili kiedy ktoś czuje. ,słyszy to wezwanie Jezusa ,ale w sercu pojawia się właśnie to "ALE" Kilkanaście powodów by nie iść. Jeśli Bóg Cię wybrał to Bóg da Ci predyspozycje, da Ci łaski potrzebne by wytrwać by być wiernym. Często dajy się zastraszyć złemu który chce odebrać nas z rąk Tego w którego Imię uczynimy piękne rzeczy. Dlatego właśnie jesteśmy dla was- my siostry ,które Pan codzień wspomaga by trwały przy Nim. Jesteśmy by Jezus był w waszym życiu pierwszy ,by był Panem. Wsłuchaj się w głos Boga i patrz na znaki a zobaczysz.
Maria: 11.07.2019, 08:18
Czy faktycznie widoczny jest spadek powołań w zakonach? Wiele o tym piszą, ale czy to prawda? Jak odkryć swój charyzmat?
s. Adriana CST: 10.07.2019, 12:20
Marysiu, dziękuję... Kochani, myślę że dobrze jest rozmawiać z innymi o swoim powołaniu, ale wszystkiego nie da się powiedzieć i nawet nie trzeba. Ważne, aby zobaczyć jakim charyzmatem Bóg Cię obdarzył i jaka duchowość jest Ci najbliższa, a ludzie... to nie jest najważniejsze. Dużo się módlcie, myślę, że każde Zgromadzenie dużo modli się o powołania (ja wiem jak jest u nas), o to żeby Pan przysłał tych, których sam chce. Zawierzmy się Jezusowi. Pozdrawiam w Panu...
[1] [2] [3] (4) [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]

Autor

Tresć

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. (Jn 14:6)
Ja jestem
drogą i prawdą,
i życiem.

Nikt nie
przychodzi do
Ojca inaczej
jak tylko
przeze Mnie.
(Jn 14:6)

Patrz więc, żeby światło, które jest w tobie, nie było ciemnością. (Łk 11:35)
Patrz więc,
żeby światło,
które jest
w tobie, nie
było ciemnością.
(Łk 11:35)

 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej