Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Powołanie, jak rozeznać własne powołanie?

Powołanie pomaga człowiekowi wyzwolić się, to pewne, ale wcześniej trzeba wyzwolić powołanie.

Spis treści o powołaniu

MODLITWA O ROZPOZNANIE POWOŁANIA

Boże przenikasz mnie i znasz.
Stworzyłeś mnie dla szczęścia - pomóż mi je znaleźć.

Ukaż mi moją drogę życia.
Spraw, abym wybrał to, coś Ty dla mnie zamierzył i do czego sposobił jeszcze w łonie matki.

Chcę być Ci posłusznym we wszystkim.
Pójdę gdzie mnie poślesz.

Ufam Tobie, bo wiem, że mnie kochasz i chcesz mego dobra.
Poprowadź mnie po ścieżkach Twoich.

Trzy sposoby rozpoznawania swojego powołania

  1. Prosić w modlitwie Boga o odpowiedź.
  2. Zapytywać swego kierownika duchowego.
  3. Zadawać pytanie samemu sobie, świadomemu własnych skłonności.

Czym jest powołanie?

Rozważania o powołaniu

Powołani do kapłaństwa i zakonu

Modlitwy powołaniowe

Listy i pytania o powołaniu

Zakony i zgromadzenia

Rozmowy o powołaniu

Powołani do życia konsekrowanego

Powołani do małżeństwa

Powołanie do samotności?

Wiersze i zamyślenia o powołaniu

Opowiadania o powołaniu

Posługa powołanych

Diakonat stały

Świadectwa życia samotnego

Samotność w świecie

Dla szukających powołania

Życiowe powołanie

Forum powołaniowe

Wasze komentarze:
Odpowiedź: 10.07.2019, 07:20
Chyba przeszkadza nam najbardziej, że w zakonach Boga coraz mniej, a coraz więcej polityki. Miłości i miłosierdzia coraz mniej, a więcej wybiórczego "kochania" bliźniego, tak jak nam pasuje, kto nam pasuje. Przeszkadzam nam (a może mi tylko?) fakt układania się z "tym światem", zamiast radykalnego "miłuj bliźniego jak siebie samego". Jeden za wszystkich - brak wszyscy za jednego. Coraz to nowe osoby uciekają z zakonów z powodu poniżania, przemocy... Jak się na to godzić?
S. Monika: 07.07.2019, 08:45
Witajcie. Powiedzcie szczerze : Co wam przeszkadza iść za Jezusem? Co takiego oferuje wam świat ? Co sprawia,że tak wiele powołanych odrzuca zaproszenie Jezusa i nie wchodzi na drogę życia konsekrowanego? Dlaczego tak łatwo ulega się mediom, słucha się tych niejednokrotnie niesprawiedliwych osądów i siostrach zakonnych o kościele i kapłanach? Jest tyle oddanych ofiarnych sióstr ,kapłanów nie słyszy się dobrego o nich. Sensacje wywołują czyjeś upadki. Pewnie i w kościele błądzą,ale przecież każdy i każda z nas jest żywą świątynią,skoro jest się ochrzczonym tworzy się ten Kościół. Ile osób modli się za kapłanów za siostry zakonne. To też ludzie - nie anioły. Tak samo czują , cierpią ,kochają, pracują na chleb. Też popełniają błędy. Każdy kto przychodzi do zakonu przynosi siebie,swoją historię życia,swój bagaż doświadczeń ,swoje talenty i wady. Tworząc wspólnotę uczy się być siostrą dla każdego co nie znaczy że będzie jej łatwo. Na drodze zakonnej nie jest łatwo ,ale jest pięknie,bo na tej drodze idziesz obok Jezusa. Pytania ,które postawiłam dam młodym duchem i ciałem są otwarte. Chętnie się dowiem co myślicie.:) Gdyby ktoś miał pytania podaję kontakt : monika161285@wp.pl otaczał was modlitwą. Odwagi wojownicy Pana :)
Marysia: 04.07.2019, 19:57
Witam wszystkich mam 36 lat jestem młodą osobą i nigdy nie byłam w żadnym zgromadzeniu zakonnym choć kiedyś chciałam i na tym się skończyło ale może kiedyś tak się stanie bo w życiu różnie bywa. My lubimy dużo gadać i obwiniać innych a potem nie potrzebnie wiele pada słów więc kto chce iść to niech sprawdzi jak wygląda w zakonie jak siostra Adriana napisała a najlepiej to pomódl się bo my ludzie lubimy sobie pewne problemy wyolbrzymiać i sobie do koloryzować
do Róża: 04.07.2019, 13:52
Proszę powiedz mi, które Zgromadzenia pomagają? Do których mogę się zwrócić o pomoc po wyrzuceniu, po kilkunastu latach w Zakonie. Byłabym Ci wdzięczna. Po wyrzuceniu ze Zgromadzenia jestem bezdomna - szukam pracy z mieszkaniem i terapią, zależy mi na kaplicy Z NAJŚWIĘTRZYM SAKRAMENTEM I CODZIENNĄ EUCHARYSTIĄ W DOMU. Jestem chora nie mogę dojeżdżać, potrzebuję mieć wszystko na miejscu. Mogę się przeprowadzić do każdej miejscowości w Polsce. BARDZO PROSZĘ O POMOC
Nikogo: 04.07.2019, 13:45
Co na to Jezus? Za głowę się łapie. Łapcie się Pisma Świętego i rozsądku. Bo to co ziemskie może zwodzić, a w sutannie i w habicie można także złego spotkać. Więc poznawajcie po owocach, a kto ma uszy niechaj słucha, niekoniecznie medialnego dyskursu.
Róża: 04.07.2019, 09:36
Ja się z takim przypadkiem nie spotkałam, więc trudno mi się odnieść, znam natomiast osoby, którym zgromadzenia w różny sposób pomogły, towarzyszyły.
s. Adriana CST: 04.07.2019, 07:59
... no no... ale macie niektórzy wyobraźnię... Nie było mnie tu znowu, bo obowiązki, modlitwa, reguła... Niektórzy ciągle oceniają... to nie jest fajne... Powiem tak: - siostry nie siedzą ciągle w internecie... cieszcie się jeśli nie odpowiadają natychmiast bo zamiast odpowiadają, może teraz Ciebie omadlają... Bardziej możemy Wam pomóc modlitwą niż swoim nieudolnym słowem.... Kochani, a jak jest w zakonie możecie przecież sami zobaczyć.. pojechać na kilka dni do jakiegoś Zgromadzenia, o wszystko zapytać, zobaczyć, pobyć z siostrami, pomodlić się... Na pewno każde Zgromadzenie pozwoli Wam... To nie jest zobowiązujące... Zobaczcie jakie są nasze słowa.... A co by na to wszystko powiedział Jezus... zawsze stawiam sobie to pytanie....
Róża: 03.07.2019, 13:17
Do Ambiwalencja. Nie spotkałam się z takim przypadkiem, więc trudno mi się odnieść. Ja spotkałam osoby, którym zgromadzenia pomogły, towarzyszyły....
Róża: 03.07.2019, 13:13
Czas do ślubów wieczystych trwa zasadniczo ok. 8 lat, ale obecnie zazwyczaj dłużej. W tym okresie zarówno osoba jak i wspólnota zgromadzenia poznają, rozeznają, każda ze stron może podjąć decyzję o rozstaniu. Różne mogą być powody. Można, myślę, to porównać do powołania do małżeństwa - nie w każdym przypadku osoba poślubia tę pierwszą spotkaną.
Ambiwalencja: 03.07.2019, 11:01
Do Róża: Ja słyszałam, że nie za bardzo właśnie pomagają. Część zgromadzeń wymaga, albo odchodząca zakonnica klasztor opuściła z samego rana, aby nikt nie widział. Dostaje pieniądze na bilet powrotny i cześć. To ciężko nazwać pomocą, nie?
Róża: 02.07.2019, 18:06
Siostry pomagają osobom, które opuszczają zgromadzenia, w znalezieniu mieszkania, pracy, itp..
Ambiwalencja: 01.07.2019, 06:31
Dlaczego w zakonach wyrzuca się ludzi? To trochę nie fair, że po tylu latach zostawia się kogoś na przysłowiowym "bruku". Czy wtedy siostry świadczą jakąś pomoc, aby takiej osobie pomóc wejść w świeckie życie? Znaleźć pracę? Mieszkanie? Jeśli nie... to warto takie działania w ogóle rozpatrywać jako dzieło Boże? Jezus nie uciekł przed krzyżem krzycząc: Umierajcie sami za siebie, wasze życie, wasz problem.
odp.na pyt. do Sióstr: 29.06.2019, 16:42
Zanim wyrzucono mnie z Zakonu chodziłam ok. 10 lat w habicie. To był najpiękniejszy czas w moim życiu i najpiękniejszy i najukochańszy strój. Paradoks - w habicie nie czułam upału - a teraz to nawet w bikini ciężko mi upał wytrzymać. Nadal uważam, że moim powołaniem jest życie zakonne. Bardzo tęsknię za życiem wspólnotowym i kaplicą z Najświętszym Sakramentem w domu. Szkoda, że Siostry choć mają możliwości to nie chcą teraz zatrudniać w swoich prywatnych zakładach pracy dziewcząt z zamieszkaniem. Kiedyś to było możliwe. Odnośnie przytulenia czy poczucia samotności - w zakonie, ten problem dla mnie nie istniał. Życie niosło tyle piękna i radości. Prawie w każdej chwili można było pójść do kaplicy i przytulić się do ukochanego Jezusa Miłosiernego. Wspólnotowe obowiązki, modlitwa, rekreacja nie pozwalały czuć samotności. Z kolei w świecie ból samotności czai się na każdym miejscu i popycha do rozpaczy albo do pokusy ucieczki w seks z przygodnymi partnerami. Jednak świadomość, że to pokusa, która popchnie tylko w głębsza rozpacz, chroni przed grzechem. PROSZĘ SIOSTRY ZAKONNE, NIE ZAMYKAJCIE SIĘ NA NAS - DZIEWCZYNY, KTÓRE WYRZUCIŁYŚCIE ZE SWOICH WSPÓLNOT. bądźcie NA NAS OTWARTE. PRZYJMIJCIE NAS POD SWÓJ DACH POZWÓLCIE Z WAMI WSPÓŁPRACOWAĆ W WASZYCH DZIEŁACH I KORZYSTAĆ Z WASZYCH KAP[LIC Z NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM. POZWÓLCIE RAZEM Z WAMI PRACOWAĆ I MODLIĆ SIĘ. WIERZĘ ŻE PAN WAM BĘDZIE BŁOGOSŁAWIŁ, ZA TEN GEST WOBEC TYCH NAJMNIEJSZYCH, POGARDZONYCH, ODRZUCONYCH.
do P&D: 28.06.2019, 07:06
Bo ludzie poza murami klasztoru to mają sielankę, no nie? :) Pewnie dlatego wśród młodych ludzi tak popularne są zawały, nerwice, depresje. Tak, to z tego cudownego życia, bezproblemowego. Pewnie dlatego tak mało osób zagląda tutaj - bo w ogóle nie mają wolnego czasu.
P&D: 25.06.2019, 16:55
Do "Cóż": Smutne jest to co piszesz. A nie przyszło ci do głowy że może teraz Siostry nie mają czasu?! Wyobraź sobie że Siostry mają mase obowiązków tam za murami. Znam stąd jedną siostrę która, np. swój wolny czas oddaje nam tutaj na tej stronie a mogłaby np. zadzwonić do swoich rodziców, albo spędzić ten czas na takiej zwykłej rozmowie z innymi siostrami, czy czytaniem książek. Czekaj cierpliwie. Jeśli któraś z Sióstr zechce odpowiedzieć na te pytania to okej, a jeśli nie, to po prostu jak cie to tak baaardzo ciekawi to napisz prywatnie, Siostry zostawiały swoje adresy e-mail.
Cóż.: 24.06.2019, 09:08
Siostry chyba nie lubią odpowiadać na pytania. Najwidoczniej świat i codzienność wiele z nich przerasta, a za murami zawsze spokój i cisza i mniej natrętnych pytań. Jeszcze któraś przez przypadek musiałaby być miła...:P
takie pytanie: 19.06.2019, 18:38
Drogie Siostry, a jeśli ktoś wstąpi do Was i nie spodoba się Wam, lub jak to nazywacie, uznacie, że Wolą Bożą jest, żeby osobę odesłać z Zakonu, to czy w jakiś sposób pomagacie takiej osobie? Bo jak tu czytam, to wiele dziewczyn jest połamanych życiowo po takim wydarzeniu. Jedna pisała jakiś czas temu z prośba o pracę i odpłatne wynajęcie pokoju przy Zakonie i Siostry nie odpowiedziały. Czy takie osoby są przez Was przekreślane?
Inne Pytanie: 14.06.2019, 08:35
Drogie Siostry, skoro już pytamy, to na całego. Jak radzicie sobie z poczuciem samotności? Tzn. braku bliskości drugiej osoby? Choćby prozaicznego przytulenia... Czy to nie budzi złości? Frustracji? Jesteśmy tylko ludźmi przecież, każdy, tak prozaicznie, potrzebuje drugiego człowieka.
Pytanie do Sióstr Zakonnych: 13.06.2019, 19:30
Mam takie stricte przyziemne pytanie. Przepraszam jeśli urażę nim. Mamy okres żaru lejącego się z nieba - straszne upały. I tutaj pojawia się moje pytanie do Sióstr. Otóż, jak siostry dają radę chodzić w tych (zazwyczaj ciemnych) habitach kiedy jest taki upał? Dla wyjaśnienia skąd zrodziło się u mnie takie pytanie. Wczoraj będąc na mieście mijałam siostrę w czarnym habicie. Pot wręcz się ze mnie lał, szłam najbardziej jak się da letnio ubrana a ta siostra z którą się mijałam - czarny habit, welon, tak jak gdyby nigdy nic szła sobie, jakby ta pogoda ją nie dotyczyła. Jak Wy Siostry sobie z tym radzicie?
Pytanie: 11.06.2019, 13:55
Siostro, nie żałowała Siostra decyzji tak szybkiego wstąpienia? Że coś Siostrę w życiu "ominęło"? Wielki szacun!
[1] [2] [3] [4] (5) [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100]

Autor

Tresć

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. (Jn 14:6)
Ja jestem
drogą i prawdą,
i życiem.

Nikt nie
przychodzi do
Ojca inaczej
jak tylko
przeze Mnie.
(Jn 14:6)

Patrz więc, żeby światło, które jest w tobie, nie było ciemnością. (Łk 11:35)
Patrz więc,
żeby światło,
które jest
w tobie, nie
było ciemnością.
(Łk 11:35)

 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej