Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Po co dusze czyśćcowe przychodzą na ziemię?

     Od razu zaznaczmy, że pominiemy zupełnie tematykę kinowych horrorów i opowieści ludzi nadwrażliwych, którzy wpadają w paniczny strach z powodu trzasku rozsychających się mebli... Postaramy się zastanowić nad rodzajem wezwania, jakie kierują do nas nasi zmarli za pośrednictwem ludzi, którzy otrzymali dar obcowania z duszami czyśćcowymi. W historii Kościoła było ich wielu, wymieńmy jedynie najbardziej znanych: Katarzynę z Genui, św. Weronikę Giuliani, św. Teresę z Avila czy bł. s. Faustynę Kowalską. Także dzisiaj istnieją osoby, które tym szczególnym powołaniem ubogacają całą wspólnotę chrześcijańską.

     Interesującym świadectwem na nasz temat jest książka, opublikowana cztery lata temu we Francji, zatytułowana "Spojrzenie na Czyściec". Zawiera opis przeżyć duchowych pewnej osoby, której dane było wielokrotnie komunikować się z duszami czyśćcowymi. Wartość publikacji podnoszą cenne przypisy, przypominające wypowiedzi Magisterium Kościoła, naukę św. Tomasza z Akwinu i doświadczenia kilku świętych nauczycieli życia duchowego. Rozmyślanie nad tajemnicą Czyśćca w świetle dokumentów Kościoła - pisze ks. biskup Henri Brincard we wstępie do książki - jest wielkim źródłem korzyści duchowej dla chrześcijanina. Medytacja ta pogłębia poczucie świętości Boga i uświadamia nam wielkość naszego powołania, która nie znosi ani letniości, ani kompromisów ze światem. Uczy nas czystej miłości i coraz intensywniejszego pragnienia oglądania Boga. (...) Aby zachęcić nas do modlitwy za tych, których św. Weronika Giuliani Z wielkim współczuciem nazywała "duszami zapomnianymi" - wydajemy te wyznania, których autorka, za radą ojca duchownego pozostaje anonimowa.

Nie bądźcie ciekawscy

     Kiedy przyjdzie do ciebie jedna ze świętych dusz czyśćcowych - mówi Anioł do autorki wyznań - to pozdrowisz ją w Imię Jezusa Chrystusa. Odpowie ci albo słowem, albo gestem (...). Nigdy nie stawiaj pytań duszom: Bóg jest jedynym Panem słów, jakie mają do przekazania. Jeśli Wszechmogący daje ci spojrzeć na Czyściec, to czyni to po to, aby ugruntować ciebie w tym większej miłości. Jeśli chce, abyś o tym pisała, to po to, aby obudzić miłość w sercach ludzi (...) Nie bądźcie ciekawscy...! Wszystko, wszystko ma doprowadzić tylko do jednego: do miłości! W momencie, kiedy adresatkę tych słów ogarnął lęk z powodu odpowiedzialności, jaką nakłada na nią to niezwykłe powołanie, Anioł dopowiedział: pozwól łasce działać w tobie. Przeznaczona jest bowiem dla całej wspólnoty. Pan Bóg pragnie obudzić wiele serc uśpionych; chce przypomnieć ludziom zamkniętym w egoizmie, że życie ich nie kończy się na ziemi, lecz rozkwita w pełni wieczności. Obecnie, nie myśli się wcale o Czyśćcu, neguje się nawet jego istnienie, tak samo, jak istnienie piekła. Ty masz mówić, że Niebo, Czyściec i piekło istnieją. Tak, nawet piekło istnieje i wcale nie jest puste!

Gdyby ludzie wiedzieli...

     Niektóre dusze czyśćcowe mogą ukazywać się wybranym ludziom na ziemi, jeśli zgodne to jest z planem Opatrzności. Spełniają one wówczas potrójne posłannictwo: przypominają nam o potrzebie modlitwy za zmarłych; uświadamiają nam, że życie na ziemi nieuchronnie przemija; przekazują wezwanie do pokuty i uświęcania się z myślą o czekającym niebie. Gdybyście wiedzieli, czym jest Czyściec, szybko by on się opróżnił dzięki mocy waszej modlitwy i błagań. A jakiej zmianie uległoby wasze życie...?! Lecz wielu z was zasłania sobie twarz, nie zdobywa się nawet na poproszenie Boga o udzielenie jakiegoś światła w poznaniu tej tajemnicy i o napełnienie nas współczuciem dla cierpiących dusz. Czyściec nie jest mitem, lecz rzeczywistością, którą wielu musi doświadczyć. Usiłując zaprzeczyć jego istnieniu, sami narażacie się na długi w nim pobyt, a nawet na wiekuistą zatratę.

     Po odłączeniu się od ciała, dusza zostaje ogarnięta niezwykłą światłością, w której doskonale rozpoznaje i ocenia bilans całego życia. Jeśli skażona jest plamami grzechu - wyznaje jedna z dusz - przygniata ją taki ciężar win do naprawienia, że sama pogrąża się w Czyśćcu. Okazuje się wówczas z wielką wyrazistością, jak dobry jest Bóg, jak niewymowna jest Jego miłość do człowieka i jakim nieszczęściem jest grzech wobec Jego Majestatu. Dusze czyśćcowe cieszą się całkowitą pewnością zbawienia, niebo jest już im zapewnione. Nie mogą już zgrzeszyć, ale nie mają też możliwości zasługiwania (nauka przypomniana przez Papieża Leona X przeciwko Lutrowi). Zasługiwanie, to otwieranie dzisiaj serca dla Boga, aby jutro - w wieczności mogło napełnić się niebem. Zasługiwanie polega na wzrastaniu ku Bogu na drodze dobrowolnie podjętego trudu wiary i miłości. Możliwość takiego wzrostu dana jest każdemu człowiekowi tylko raz: w czasie ziemskiego życia. Wyłącznie teraz posiadamy szansę decydowania o rodzaju wiecznej przyszłości. Zdolność do wybrania Nieba kształtuje się obecnie poprzez każdy akt wyboru Boga. Wybieram Go na drodze walki z grzechami, szukania Go w modlitwie, zaufania w przeciwnościach...

     Niestety, łatwo zapominamy o prawdziwej powadze teraźniejszości, biegając wokół codziennych spraw, absolutyzując je i łudząc się, że zabezpieczymy sobie trwałe miejsce na ziemi. Serce kurczy się wtedy dla Boga i dla skarbu prawdziwej radości, która nie pochodzi z tego świata. Boża wieczność staje się coraz bardziej odległa, obojętna, obca... odrzucona. Natomiast rośnie egoistyczne zakochanie się w sobie samym i niewolnicze przywiązywanie się do spraw doczesnych. Zatracić się w piekle na wieczność, to najpierw znaczy: zatracić się w doczesności, doszczętnie utopić w niej serce i rozum, umiłować to, co śmiertelne, aż do pogardy Bożego zaproszenia do nieśmiertelnego szczęścia. Każdy z nas, dopóki żyje - choćby w ostatnim momencie życia - ma szansę wyzwolić się z sideł tej fałszywej miłości i oszustwa poprzez spotkanie z Jezusem w modlitwie i sakramentach. Choćby najkrótsza, lecz szczera modlitwa przynosi opamiętanie i otwiera na ogień Chrystusowej miłości i przebaczenia. Tej szansy dusze czyśćcowe jednak już nie posiadają. Śmierć utrwaliła w nich ten stopień otwarcia się na miłość Bożą, jaki w nich zastała w momencie, gdy przyszła. Tak oto doczesność przechodzi w wieczność; człowiek kształtujący się w ukształtowanego... Głęboko i obrazowo przedstawia tę prawdę grecki Ojciec Kościoła - Orygenes (185-254 r.): "Tak długo, jak pozostajemy przy obecnym życiu, jesteśmy jakby wazami ze świeżej gliny, które lepione są albo według podłości, albo według cnoty. W każdym razie, lepieni jesteśmy w taki sposób, że zarówno podłość może zostać zniszczona - dzięki czemu stajemy się nowym i lepszym stworzeniem - jak i kształt cnoty może w nas ulec zredukowaniu do zwykłej postaci gliny. Kiedy jednak obecne życie dobiegnie kresu i zostaniemy przeprowadzeni przez ogień - bo Bóg nasz jest ogniem trawiącym - (...) to staniemy się tym, czym się staliśmy. Jeśli będziemy wazą zniszczoną, niezależnie od tego, czy przedtem byliśmy piękną, czy też nędzną - nie możemy już być naprawieni i nasz stan nie może już ulec żadnej poprawie. Tak więc, będąc tutaj na ziemi, to jakbyśmy byli w rękach garncarza: jeśli waza wypadnie mu z ręki, to potrafi on znaleźć radę i wazę naprawić" (Hom. na Jer., XVIII, 1).

W ogniu Boskiej miłości

     Usiłując określić rodzaj cierpień czyśćcowych, dusze mówią o ogniu, ogniu miłości Bożej. Roznieca on nie wysłowione pragnienie Boga, gwałtowną i rozdzierającą tęsknotę za Nim. Pomimo tak ogromnego przyciągania ku Ukochanemu, dusza pozostaje jednak sparaliżowana konsekwencjami grzechów - złem, które pozostaje do naprawienia. Wymaga tego Boska sprawiedliwość, którą na ziemi nie zawsze prawidłowo pojmujemy (nasze wyobrażenia skażone są antropomorfizmami). Dusze pojmują jednak doskonale, że sprawiedliwość Boża jest niczym innym, jak Jego miłością. Dlatego konieczność kary (pokuty) przyjmują z miłosną wdzięcznością. Kara idzie za grzechem jak cień za postacią ludzką. Ogień miłości Bożej, rozpalając duszę i przyciągając ją do siebie, spala karę, zadając duszy wynagradzające cierpienie. Wbrew naszym wyobrażeniom, męki czyśćcowe przynoszą duszom pociechę. W Czyśćcu ból dusz jest także ich szczęściem - bo przybliża do bram Nieba: a radość jest również ich karą - bo posiadając przedsmak prawdziwej radości, nie mogą jej jeszcze zakosztować w pełni. Dusze zaświadczają, że każdy grzech pozostawia plamę, a każda plama stanowi przeszkodę w zjednoczeniu z Najświętszym Bogiem. "Popatrz dziecko - zwraca się Anioł do widzącej - święte dusze czyśćcowe, to są córy Miłosierdzia Bożego. Powołane są do stania się' wieczystymi klejnotami Jeruzalem Niebieskiego, ozdobami Niepokalanej Oblubienicy. Trzeba więc, aby były doskonale czyste: najmniejszy grzech i najdrobniejszy brak są odpokutowane, a każda nieczystość doszczętnie usunięta. Dusz nie ogarnia najmniejsza rezygnacja, wręcz przeciwnie: niepodzielnie zaabsorbowane są Bogiem i czynnie służą Jego chwale. Nawet nie potrafimy sobie uzmysłowić ich miłości do nas!"

Dusze nas kochają

     Egoiści kochać nie potrafią, ponieważ skoncentrowani są tylko na sobie. Dusze czyśćcowe są niepodzielnie skoncentrowane na Bogu, który jest Miłością i Udzielaniem się bez miary. Modlą się, ponieważ modlitwa jest doskonałym wyrazem miłości: modlą się za siebie nawzajem, rozpoznając się w świetle tej samej Miłości; modlą się za nas, za swoich dobroczyńców. Ich modlitwa całkowicie podporządkowana jest Bożej chwale, a nie ich własnym potrzebom. Nie modlą się o uwolnienie z Czyśćca, lecz aby Bóg był uwielbiony przez ich uwolnienie. Kiedy modlą się za grzeszników, to modlą się o to, aby Bóg był pochwalony przez ich nawrócenie. Dusze czyśćcowe dają nam prawdziwą lekcję miłości: kochają nas miłością prawdziwą, ponieważ najpierw kochają Boga; kochają nas w Nim i dla Niego. Oto prawdziwa miłość: prosta, bezinteresowna, czysta. Nigdy nie zapomnij, że miłość bliźniego wypływa tylko z miłości do Boga. Czyściec jest jednym, wielkim światem nieustannej modlitwy. Dusze łączą się liturgią Kościoła, ze wszystkimi obchodami i świętami. Lecz liturgia Czyśćca jest przede wszystkim liturgią adoracji i wynagrodzenia. Wraz z duszami świętych w niebie, dusze czyśćcowe są naszymi najżyczliwszymi przyjaciółmi i orędownikami.

Niewymownie wdzięczne

     Autorka "Spojrzenia na czyściec" wspomina o pewnej duszy, która zjawiła się w wielkiej światłości z następującym przesłaniem: "Dzięki za wszystkie modlitwy, za Msze święte w mojej intencji i za odwiedziny chorych. Tym ostatnim zdobyłaś wiele zasług, które były mi wielką pomocą. Teraz już jestem w niebie!" Następnie, miała miejsce następująca wizja: wielka światłość otwiera się nad tą duszą; ukazują się Aniołowie, którzy poprzedzają Najświętszą Pannę, Franciszka z Asyżu, którego stygmaty jaśnieją blakiem słońca oraz inne dwie przyjaciółki owej duszy: Teresę z Avila i Tereskę od Dzieciątka Jezus. Dusza zostaje uniesiona potężnym pragnieniem w objęcia Najświętszej Dziewicy. Obraz ten zachęca do radosnego przygotowania się na spotkanie w niebie z Maryją i wszystkimi Świętymi, wśród których warto mieć wybranych przyjaciół... Przekonywujemy się zarazem, jak wielka jest skuteczność naszej modlitwy za zmarłych. Dusze się modlą, bo kochają; także nasza modlitwa za nie jest wyrazem miłości silniejszej od rozstania i czasu. Tylko miłość przezwycięża zło, które zmarli pozostawili po sobie na ziemi, pośród nas, w nas samych... My się modlimy, a Jezus działa: niszczy korzeń wszelkiego grzechu, uświęca kolejne rejony życia, ukazuje w świecie moc swojego zwycięstwa poprzez Krzyż i Zmartwychwstanie. Tylko dzięki temu Zwycięstwu, które realnie możemy przyśpieszać, dusze czyśćcowe wchodzą do nieba. Bóg pragnie, abyśmy modlili się za dusze czyśćcowe, ponieważ nasza modlitwa jest aktem miłości; sprawia, że sami w niej wzrastamy i przynosimy chwałę Bożą.

     W życiu św. Tomasza Kapistrana miało miejsce następujące zdarzenie: pewnej kobiecie umarł jedyny syn - całe jej oparcie na zbliżającą się starość. Z głębokiej i długiej rozpaczy nie zdołało wydobyć jej żadne ze słów św. Tomasza. Postanowił więc wraz z kilkoma osobami odprawić nowennę, błagając Pana Boga o łaskę oświecenia i umocnienia dla nieszczęśliwej matki. Odpowiedź z nieba była natychmiastowa. Kobieta otrzymała widzenie przedstawiające wspaniały pochód niewymownie szczęśliwych młodych ludzi. Zaczęła wzrokiem poszukiwać wśród nich swojego syna. Jest! - idzie ostatni w ciężkiej, mokrej, ociekającej szacie... Zaintrygowana, wykrzyknęła: "Dlaczego, synu, odstajesz od tej wspaniałej parady?! - Och, matko, jestem opóźniony na mojej drodze z powodu twoich jałowych łez, które zmoczyły całą moją szatę i uczyniły ją straszliwie ciężką. Przestań więc płakać bez żadnego pożytku dla mnie! Jeśli pragniesz uśmierzyć moje cierpienie, ofiaruj za mnie zasługi wielu twych modlitw, szlachetnych uczynków i poproś o odprawienie Mszy świętych w mojej intencji. Tylko w ten sposób pomożesz mi wyzwolić się z tego miejsca okrutnych cierpień i przejść do błogosławionej radości". Kiedy widzenie ustało, matka osuszyła łzy i z wielkim zapałem przystąpiła do wypełniania praktyk chrześcijańskiego miłosierdzia...

ks. Andrzej Trojanowski TChr

Publikacja za zgodą redakcji

nr 9-10/1998


   

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny
Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort
Lektura traktatu jest cennym duchowym doświadczeniem. Im częściej po niego sięgamy, tym bardziej przemienia on nasze serca. Osnowę dzieła stanowi dewiza św. Ludwika Marii de Montfort: "Wszystko dla Jezusa przez Maryję"... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 gość: 19.01.2019, 09:59
 A psalm lady Pank są słowa takie jak topilem smutki w butelce wódki! elementy śmierci ja głuptok widział a lady to znaczy Pani i pani zabrala ich do nieba bo byli słabi a takim Bóg wybacza grzechy.
 gość: 19.01.2019, 09:51
 O i głuptok się nie pomylił widział grób 7 stycznia zaśpiewał psalm po nowoczesnemu i po 3 dniach 11 stycznia pożar w Ameryce południowej pożar w centrum rehabilitacji uzależnień 18 osób nie żyje +w pożarze, który wybuchł w Ekwadorze w centrum uzależnień od narkotyków i alkoholu.
 gość: 19.01.2019, 09:37
 7 stycznia jest komentarz no a nikt go nie zahejtował na szczęście nikt nie jest taki głuptok jak ja.Jak masz coś glupiego napisać to lepiej zamilczeć.Mowa jest srebrem a milczenie złotem.Złota ewangelia Ameryka, ksiądz,ludzie,auto, o czytaj wpis głuptoka z 7 stycznia.
 gość: 08.01.2019, 13:03
 wybuch dom wybite okna szkła.
 gość: 07.01.2019, 09:05
 Psalm po nowoczesnemu Lady Pank -Na co komu dziś.
 gość: 07.01.2019, 09:00
 W tej ewangelii jest grób a ja widzę Amerykę,księdza ,ludzi i auto .Autem można się przemieszczać[droga] .Elementy widzę a gdzie reszta? Po co komu dziś wczorajszy sen!
 gość: 07.01.2019, 08:50
 Słowo na dziś Ewangelia świętego Marka [o marka] zegarek?czas? Tak!!!!!tam inny czas .Początek ewangelii o Jezusie jak jest napisane u proroka Izajasza : oto ja posyłam wysłańca mego przed Tobą:on przygotuje drogę Twoją.Ostatni nakaz i rzekł do nich "Idżcie na cały świat i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu!Kto uwierzy i przyjmie chrzest,będzie zbawiony;a kto nie uwierzy będzie potępiony ".
 gość: 04.01.2019, 10:34
 Gdzie są stare wpisy????????????????????
 gość: 21.12.2018, 08:18
 :srebna taca: widzę ją ciekawe cóż to znaczy? A już wiem srebrna taca to składka dla biednego dziadka .znów to samo będą łazić za kasą z tacą po kolędzie.!!!
 gość: 07.12.2018, 08:48
 Wczoraj 06.12.2018rok około 21.00w nocy Tragiczny wypadek autokaru[autobus w kształcie szafy] szafa jest taki wpis 5.12.2018r zaraz po tym widzeniu elementy widzenia coś się zepsuje I AUTOBUS ZEPSUTY W KAWAŁKACH i masz efekty specjalne Tragiczny wypadek autokaru,wracali ze świątecznego jarmarku we Wrocławiu 1 osoba nie żyje [+] szafa brązowa to [trumna] i jest znowu szafa .24 osoby ciężko ranne.Godzina 21.00 to apel jasnogórski Maryjo Królowo Polski jestem przy tobie pamiętam o Tobie czuwam.O tej godzinie zginęli o tej samej godzinie 21 .00 zmarł Jakub z mej parafii.Pamiętacie ten wpis?. Boże mój Boże jechali z jarmarku dzieci !!! a Tyś ich zabrał.Ja też jejżdżę na jarmarki .Tragedia!!!!Czemuś ich zabrał???????ALE MIELI ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA!!
 gość: 05.12.2018, 08:24
 Brązowa szafa i starszy Pan.Szafa się popsuła [coś się zepsuje]. Czekam Panie na nowe nagranie.Amen
 gość: 03.12.2018, 08:48
 Ja czekam na święta ,ale objaśnię Wam pismo klinowe kwadratowe[ kij baran pan] z dnia 23 listopada a już 24 listopada barykady,płomienie Paryż w chaosie.Odzwierciedlenie mego pisania masz w telewizji pokazywali w wiadomościach ludzi [owieczki z całym szacunkiem dla nich ] a te czarne [barany] w czarnych łachach to policja ! Bili pałami [kijami] biednych ludzi !więc elementy pisma mego pisania psalm to smutna wiadomość [KIJ,BARAN,PAN] pasuje jak ulał co!!!!!!! Pan policjant bił pałą ludzi .Jakże umiem objaśniać pisma ,ale i widzę zdarzenie.A Ty czemu nie objaśniłeś ostatniego wpisu[pisma] choć tak długo był bez komentarza ja już dawno to odczytałam ,ale se myślę poczekam na mądrzejszego odemnie bom ja głuptok jak mnie nazwałeś gościu.
 gość: 23.11.2018, 08:56
 Gdzieżeś bywał czarny [BARANIE]?we młynie,we młynie,mościwy panie.Cóżeś tam jadał czarny [BARANIE]? Gałeczki ,kluseczki,mościwy panie.Jakożeś jadał czarny [BARANIE] ? Łyk,łyk,łyk mościwy panie.Cożeś tam pijał czarny[BARANIE]?pomyje,pomyje,mościwy panie.Jakożeś je pił ,czarny [BARANIE]? chlip chlip,chlip,chlip,mościwy panie [ a to świnia a nie Baran] :) -dawno na tej stronie się tak nie śmiał .Cóż młynarz mówił czarny [BARANIE]?Kijem bił ,kijem bił mościwy panie.gdzieżeś uciekał,czarny [BARANIE]?Hopsasa do lasa ,mościwy panie.Taka gwara jak w psalmach[KIJ,BARAN,PAN].
 gość: 22.11.2018, 11:17
 Sedno sprawy zakończenie psalmu 15.Szczęśliwy lud ,któremu tak się powodzi ,szczęśliwy lud, którego Bogiem jest Pan[a pan nie musi być wcale panem]!!! a może w tym psalmie chodzi o sąsiada [Pan] a tak wiele skojarzeń starszy dziadek dla dziecka to Pan, nieznajomy to Pan, dla swojego psa właściciel to Pan.Właśnie o to chodzi ,że szanujmy wszystkich ludzi [całe grono Panów]Pana od pieska ,Pana dziadka,Pana sąsiada ,Pana z pracy,Pana nauczyciela ,Pana ....I tak dalej.Jest na ziemi tysiąc Panów!
 beee baran ja cap : 22.11.2018, 11:05
 A Tyś Pani ADO Flip czy Flap ? która komedia?
 gość: 22.11.2018, 10:59
 Psalm 144 Modlitwa króla za naród 1.Dawidowy Błogosławiony Pan-Opoka moja,On moje ręce zaprawia do walki ,moje palce do wojny.2 On mocą dla mnie i warownią moją,osłoną moją i moim wybawcą ,moją tarczą i tym ,któremu Ufam,ten ,który poddaje mi ludy3.O Panie ,czym jest człowiek,że masz o nim PIECZĘ!Ć!!!!czym syn człowieczy ,że Ty o nim myślisz4.Człowiek jest podobny do tchnienia wiatru ,dni jego jak cień mijają[jak wiaterek zawieje tak poleci]5.O Panie nachyl twych niebios i zstąp ,dotknij gór by zadymiły[Dymi się wulkan Włochy]6.ciśnij piorun i rozprosz ich wypuść swe strzały i przeraż ich.{Ten psalm pasuje mi do Włoch ]Piękna ziemia zmiatana co chwilę to burze ,deszcze, tornado.I co jeszcze?????A tak w Boga wierzą ,ale pewno marnie. Złote kościoły ,dom Papieża Jana Pawła 2 cały złotem lśni ,ale czy Bóg tam mieszka w Rzymie ? Nie widzę tego.Same kary Bóg na nich zsyła[łaje ich kataklizmami].Pani Ado może u Ciebie Bóg mieszka boś Ty chsześcijanka a ja poganka beeeeeeeeee to ja głupi baran cap!!!
 gość: 22.11.2018, 10:29
 Opoko moja.
 gość: 22.11.2018, 10:27
 Widzę srebrny stół jak w kostnicy[nie złoto a srebro] Będą masowe zgony .Patrzaj w telewizor [odzwierciedlenie tego co widzę] I Ty też to ujrzysz ,czekaj na nowe nagranie.
 gość: 14.11.2018, 09:57
 Kochane dziewczyny jestem Duchem świętym i dedykuję Wam piękną pieśń Jeden Osiem "Przyjażń" Poprzez piaskownice,boiska i nagrania,poprzez ławki szkolne i codzienne spotkania moi powiernicy prosto z Mazowsza stolicy tej najbliższej okolicy ,Ci ubodzy zawodnicy(sprzeczaliśmy się o byle głupstwo) jak na zawodach olimpijskich [walka o życie] Z Wami zawarte Przymierze[Angelika ,Agnieszka,Halina, Joanna]są już na mocy przyjażni ,to dla Was ten kawałek w dowód łączącej przyjażni .Z Wami tworze sztukę,każdy dzień daje naukę,poparcie,szacunek,wiara i siła,sztuka prawdziwej przyjażni,która z tropu Nas nie zbiła,wiele spięć i krzywych akcji,wtedy On przymruży OKO ,były nieciekawe dni ,najważniejsze ,że jest spoko.refren: W pamięci pozostają najlepsze życia sceny,Przy Was nie mam tremy,dobrze wiemy czego chcemy.A to ogólnie do najmądrzejszych na tej stronie Pani Ady i reszta "A Ty siedzisz sam w domu,tylko Ty i te pieniądze Dupę wypiąłeś ,po latach ktoś Ci powie "CZEŚĆ" nie sądzę.Naraziłeś się na zgubę,gdzie są twoi przyjaciele?Czy wiesz ,że oprócz pieniędzy pozostało tak niewiele,Naucz się szanować bliskich,bo to ważna sprawa.Po raz kolejny powtarzam : życie to nie jest zabawa .Zapieprzamy przez życie,cel to znależć się na szczycie,Przyjażń wystawia Nas na próbę,Twarze szczere odsłania,rzuca kłody pod nogi,ktoś oczernia za plecami.Dotrzymuje kroku tym ,których szczere są intencje,Wobec tych fałszywych wyciągnie wkrótce konsekwencje.Wiem ,czasem robię głupstwa,inny sposób bycia drażni.Przyjaciele prawdziwi,cały czas o Was PAMIĘTAM ,idę za Nimi ,bo Oni idą za mną.Wiesz jak to się nazywa?To Lojalność,nie popadną w skrajność[ciemność bram czeluści piekielnych] Mają misję do spełnienia,Ramie w ramie wciąż idą zemną ,więc zacznij to doceniać.Pozdrawiam serdecznie,rada trochę wyobrażni.
 gość: 14.11.2018, 09:03
 Skoro nie jestem Angeliką ani Agnieszką ani Adą to kim ja jestem?????????
(1) [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35]


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej