Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [518] [519] [520] [521] [522] [523] (524) [525] [526] [527] [528] [529] [530] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Juda, lat 20, e-mail: niestety@bezmaila.pldata: 08.02.2008, godz: 23:36

EWA_2204 - oskarżenie nie oznacza jeszcze winy. Powiem więcej, nawet wyrok skazujący nie oznacza jeszcze winy. Polecam w tej materii film, który miałem okazję dziś oglądać - "Bezmiar sprawiedliwości" - daje do myślenia. Pamiętajmy, ze tylko Bóg może nas sądzić. Nasze świeckie prawo powinno zawsze brać pod uwagę zasadę domniemanej niewinności - co jest notorycznie łamane w polskich sądach - o tych faktach jednak się nie mówi, jak widać niszczenie perspektyw wielu ludzi niesłusznie skazanych to nie jest wystarczająco duża sensacja dla komercyjnych mediów. Wszystkich skazanych, zarówno niesłusznie jak i słusznie polecam modlitwie.

Pozdrawiam!

3018 )
 Maria, e-mail: Maria45@o2.pldata: 08.02.2008, godz: 21:40

Ewo, Ty chyba nie jesteś jeszcze matką?
Kiedyś może zrozumiesz co w tej chwili czuje Krystyna.
Błąd ortograficzny mniej razi, niż Twoja obcesowa wypowiedź.

3017 )
 Bartek, lat 33data: 08.02.2008, godz: 21:30

Ewa, jeśli wpis Krystyny jest autentyczny, to Twój jest po prostu poruszająco cyniczny. Do tego wątpisz czy ktoś zasługuje na miłosierdzie i modlitwę, ale jednak się pomodlisz. I jak można wytykać w ten sposób komuś nieznajomość ortografii?!

3016 )
 Carolinedata: 08.02.2008, godz: 20:17

"choć nie wiem czy warto i czy jest sens" !!? Nie wiem Ewo jak mogłaś coś takiego napisać... Pewnie że warto!!! Dusza KAŻDEGO człowieka jest czymś bezcennym. Nie ma ludzi lepszych i gorszych. Jezus ukochał wszystkich taką samą miłością.

O duszę każdego człowieka trzeba walczyć. Chciałabym przytoczyć tu słowa błogosławionej Marii Karłowskiej: "Nie ma ofiary milszej Bogu, jak gorliwość o zbawienie dusz. trzeba uważać sobie za największą łaskę i błogosławieństwo Boże móc poświęcić cały swój czas, swoje zdrowie, swoje życie, aby przyjść z pomocą choćby jednej duszy, dla której Zbawiciel poświęcił cały swój czas, wszystkie siły i nareszcie poniósł śmierć. BO ŚWIAT NIE WIDZIAŁ NIC WIĘKSZEGO NAD ZBAWIENIE DUSZY CZŁOWIEKA."

Niezależnie od tego co zrobił syn Krystyny Bóg nadal bardzo go kocha! I warto się za niego modlić. Modlitwa ZAWSZE ma sens!

'Nie sadźcie, a nie będziecie sądzeni..."

Ps. A ponadto nie jesteśmy na lekcji j.polskiego żeby ktoś komuś wytykał błędy ortograficzne!

3015 )
 Greta, lat 30, e-mail: gosia.jagi@interia.pldata: 08.02.2008, godz: 19:49

Witam serdecznie wszystkich Źródełkowiczów !!!!
Poszukuję bratnich dusz - do których mogłabym pisać i dzielić się radościami i smutkami. Może tu taką znajdę :)
Jestem dziewczyną o wrażliwej duszy, uwielbiam wędrówki po górach jak i spacery brzegiem morza oraz...
Może ktoś do mnie napisze ? -na pewno odpowiem

3014 )
 edata: 08.02.2008, godz: 17:23

oj Ewcia, Ewcia nie osądzaj zbyt pochopnie ludzi. A nie będziesz sądzona...

3013 )
 Zagubiona, lat 26data: 08.02.2008, godz: 16:15

Tak często modlitwę traktowałam jak "koło ratunkowe", kiedy było źle i coś się waliło... kiedy natomiast wszystko układało się w miarę dobrze, ona dla mnie nie istniała-jest mi wstyd przed samą sobą..
Nadszedł czas Wielkiego Postu.., dziś pierwsza Droga Krzyżowa, chcę iść za Jezusem, chce zmienić swoje postępowanie.. Proszę o jedno zdrowaś za mnie i pozdrawiam wszystkich źródełkowiczów:)

3012 )
 karol do ewa 2204, e-mail: karolk108@wp.pldata: 08.02.2008, godz: 16:04

Zawsze jest sens modlitwy, tylko żeby p. Krystyny syn się czegoś nauczył... dołączam się do modlitwy. Bóg, dopóki grzesznik żyje na tym świecie nigdy go nie przekreśli, bo do śmierci ma czas na nawrócenie... odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom... pozdrowienia, z modlitwą Karol

3011 )
 EWA_2204data: 08.02.2008, godz: 14:32

Do KRYSTYNY
Skoro Twój syn będzie sądzony przed sądem to chyba musiał coś zrobić, prawda? Za niewinność na pewno go nie oskarżyli. Pomodlę się za niego, choć nie wiem czy warto i czy jest sens. Poza tym popracuj trochę nad ortografią i interpunkcją. Pozdrawiam! :)

3010 )
 Maria, e-mail: maria45@o2.pldata: 08.02.2008, godz: 13:22

Krystyno, będę prosiła za Twoim synem - codzienną Koronką.

Wędrująca, modlitwy nigdy dość, po prostu ofiaruj swojemu Tacie np. odpust, który można uzyskać za odmówienie Koronki i pełne uczestnictwo we Mszy św.
Nie dociekaj czemu Tata przyśnił się koleżance a nie Tobie, w niebie rządzą się innymi prawami. Pozdrawiam serdecznie.

3009 )
 krystyna, lat 42, e-mail: krystyna19655@wp.pldata: 07.02.2008, godz: 21:09

mam syna ktury ma17 lat bedzie sodzony pszez sod nie moge jesc ani spac serce mi peka z bulu bardzo goroco sie modle zeby nie poszedl do wiezienia prosze o modlitwe za mojego syna dziekuje

3008 )
 tylutkam-> błądzącadata: 07.02.2008, godz: 20:41

sama bardzo często miewam takie myśli...Sama nie rozumiem motywów mojego postępowania, nie rozumiem siebie, a wymagam by inni rozumieli.
Modlitwa przewaznie pomaga.
Chwała..

3007 )
 wedrujacadata: 07.02.2008, godz: 19:45

Miesiac temu zmarł moj tato opatrzony sakramentami swietymi. Ksiadz powiedział że mozemy być spokojni że on juz sie modli za nami w niebie. Nie powiem podziałało to bardzo pokrzepiająco. Mówi sie, że jesli śni się ktoś zmarły tzn że potrzebuje naszej modlitwy. Mój tato przyśnił się mojej przyjaciółce i prosił o modlitwę. Mnie ani mamie się tak nie śnił. Co o tym myślicie? Trochę mnie to zmartwiło. Czyżby rzeczywiście nie był jeszcze w niebie??? Mój tato był praktykujący za życia i bardzo mu zależało na życiu zgodnym z przykazaniami.
www.mojewedrowanie.bloog.pl

3006 )
 błądząca, e-mail: anyuli@buziaczek.pldata: 07.02.2008, godz: 17:24

czemu to tak boli...tak bardzo boli, gdy człowiek zda sobie sprawę, z własnych błędów i tego, ze nie cofnie już czasu...dlaczego, dlaczego człowiek odrzuca kogoś bojąc się sam odrzucenia... Boże... pomóż mi odnaleźć w tym sens, abym wiedziała jak spełniać Twoją wole.

3005 )
 Aleyna, lat 23, e-mail: mpietruszka39@wp.pldata: 07.02.2008, godz: 15:18

Dziekuje Panu Bogu za ten cieżki czas który teraz przeżywam w swoim życiu.
Dziekuję za zdany semestr, za trudnych wykładowców...


Panie ogarniaj to co mnie jeszcze czeka... obrona pracy licencjackiej pod koniec lutego ehh jeszcze tyle pytan mam do nauczenia sie a ja poprostu nie mam już sił,co zrobic by sie tego nauczyc?ehhh

Pomóżcie swoją modlitwą prosze :|

3004 )
 Tesia, e-mail: teska36@interia.pldata: 06.02.2008, godz: 17:46

Byłam na weselu, na które zaproszono księdza , który udzielał młodym sakramentu małżeństwa. Był nie tylko duszą towarzystwa, ale też i wspaniałym tancerzem, który obtańcował wszystkie samotnie siedzące panie - od przedszkolaków po babcie z obu rodzin :) Atmosfera na weselu była wspaniała, nikt się nie upił, wszyscy świetnie się bawili prawie do rana. Nikogo to nie gorszyło, że ksiądz się bawi a nawet każdy chciał mieć wspólne zdjęcie z księdzem. A moja babcia wzdycha do dziś , żeby to wszyscy księża byli tacy do tańca i do różańca :)

3003 )
 Ewelinadata: 06.02.2008, godz: 16:49

Do mala_zdw Ja rowniez wychodze zaniedlugo za mąż i prosze o blogoslawienstwo znajomego ksiedza ktory juz nie pracuje w mojej parafii Nawet przez mysl mi nie przeszło ze moglbym go nie zaprosic ze moglabym go puscic glodnego tym baridzej ze bedzie jechal tyle kilometrów

3002 )
 Kasia, lat 26data: 05.02.2008, godz: 22:00

Oczywiscie ze powinnas Go zaprosić :)

3001 )
 Ann, lat 20, e-mail: aaaniak@gmail.comdata: 05.02.2008, godz: 19:53

Do mała_zdw: mi też się wydaje, że pasuje zaprosić tego księdza na wesele, a ze względu na to, że jak piszesz- ma kawałek drogi, to dobrze by było zaproponować mu równiez nocleg. Pozdrawiam:)

3000 )
 dziewczyna, lat 27, e-mail: toja333@interia.eudata: 05.02.2008, godz: 19:30

Witam wszystkich!
Od kilku lat nurtuje mnie pewien problem ktory mnie bardzo denerwuje i czesto nie wiem co robic. A mianowicie zachowanie mlodych ludzi, starszych np : w autobusie, w szkole na ulicy itd. Nie wiem, ale gdziekolwiek pojde prawie zawsze slysze przeklenstwa, zle zachowanie. Dziewczyny tez nie dbaja o jezyk.
Dla mnie to okropne, slyszec co drugie slowo to przeklenstwo. Czesto nie wiem jak zareagowac, zdarza sie tak ze ludzie nie wiedza o co chodzi i traktuja to normalnie. Zwracanie uwagi jest nie takie latwe, osoby moga roznie zareagowac.
Prosze o rade.
Pozdrawiam wszystkich, szczegolnie samotne dziewczyny i chlopakow, ja jestem daleko od rodziny za granica i tez mi czasem jest smutno, ale trzeba sobie radzic i robic cos na przekor, wychodzic do ludzi, rozmawiac i byc soba.papa. Trzymajcie sie.

2999 )
 Aga37data: 05.02.2008, godz: 19:06

Witam wszystkich, a szczególnie wszystkie Agaty, dziś są nasze imieniny z tej okazji życzę sobie i Wam szczególnie tym samotnym byśmy w tym roku poznały miłość swojego życia.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich żródełkowiczów.

2998 )
 Szeleszczenie do małej, lat 29data: 05.02.2008, godz: 17:12

Warto zaprosić tego zakonnika na wesele. A jeśli będzie się wymawiał choćby zaproponować nocleg. Tak by moim zdaniem wypadało. Widziałam już kilku księży na weselach więc raczej nie powinno być problemu. Wszystkiego dobrego dla Was!

2997 )
 mała_zdw, lat 22data: 05.02.2008, godz: 15:08

Chciałabym Was prosić o radę. W kwietniu wychodzę za mąż i poprosiłam znajomego księdza - zakonnika by przyjechał (spory kawałek drogi) i pobłogosławił nasz związek. Oczywiście się zgodził. Ślub jest na godz. 19. I tak się zaczęłam zastanawiać czy powinnam zapytać go czy może potrzebuje noclegu; a może należy go zaprosić na wesele? Z tym, że nie wiem czy będzie mógł zostać np. do niedzieli, czy poniedziałku; czy nie musi wracać do swoich obowiązków. Zobaczę się z nim dopiero za jakieś 3 tygodnie i może do tego czasu sie wstrzymam jeszcze i zapytam osobiście. No juz sama nie wiem...

2996 )
 Ania, lat 20, e-mail: aaaniak@gmail.comdata: 04.02.2008, godz: 22:35

Do Jasiek- chłopie głowa do góry:) Z tych kilku słów, które napisałeś wynika, że jesteś wrażliwy i bardzo cierpisz... Być może poznasz kiedyś tę odpowiednią kobietę, a być może pisany jest Ci los osoby samotnej. Jednak samotny nie zawsze musi oznaczać smutny! Możesz przecież mieć przyjaciół, z którymi możesz spędzać wolny czas, możesz pomagać innym ludziom będącym w podobnej sytuacji itd. Będę pamiętać o Tobie w modlitwie:)

2995 )
 TUJA, lat 25data: 04.02.2008, godz: 19:49

Witam. A ja bardzo dobrze rozumiem co pisał Trędowaty. I uważam że jesli ktos jest tak własnie psychicznie skonstruowany ze nie potrzebuje tej relacji damsko męskiej to lepiej aby był własnie sam a nie męczył się w związku i unieszczęsliwiał druga osobe. Trzeba realizowac pragnienia serca. Nie każdy ma takie same, ja to rozumiem.

2994 )
 Arek, lat 25data: 04.02.2008, godz: 15:18

do samotna5120;
Doskonale Cię rozumiem. Kilka lat temu moja rodzina była w identycznej sytuacji. Było strasznie ciężko, dosokonale pamiętam łzy i strach jaki mi wówczas towarzyszył. Ale w całej tej sytuacji Jezus był ze mną, choć go nie czułem to jestem przekonany, że niósł mnie na swoich barkach. Pomodle się dziś za Ciebie...potrzebujesz nadziei... "A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,5) Z Panem Bogiem

2993 )
 samotna5120data: 04.02.2008, godz: 13:48

Witajcie!
Bardzo Was proszę o modlitwę,nie daję już rady.Jestem żoną alkoholika,złożyłam wniosek o separację,przymusowe leczenie i o znęcanie się nade mną.Mąż dostał wyrok na przymusowe leczenie,o znęcanie się 6 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata,separacja w toku.Niestety moje życie zamieniło się w koszmar.Proszę Was gorąco o modlitwę.Pozdrawiam

2992 )
 beatka, lat 24, e-mail: spes1984@wp.pldata: 04.02.2008, godz: 13:13

do mijja

to ze stosujesz srodki odchudzające i stało sie to twoim w pewnym sensie nałogiem powinnas o tym porozmawiac z jakim dobrym i kompetentnym spowiednikiem bądz z zaprzyjażnionym ksiedzem. najlepiej z takim do ktorego masz zaufanie i ktory bedzie ppróbował zrozumiec twoja sytuacje. jesli nie masz stałego spowiednika to dobra opinią cieszą sie jezuici ( sa ponoc dobrze przygotowani od strony psychologicznej) jak i karmelici. wielki post to dobry okres by przemyśleć pewne sprawy i nad sobą popracowac w sferze wewnętrznej

2991 )
 Szeleszczenie, lat 29data: 03.02.2008, godz: 22:49

Człowiek całe życie szuka jakiegoś domu. Jedynym domem, w którym człowiek może mieszkać jest miłość.

2990 )
 Mike, e-mail: ssmedia@go2.pldata: 03.02.2008, godz: 20:23

We wtorek 5 lutego w Ośrodku Centralnym Duszpasterstwa Akademickiego w Katowicach odbędą się ostatki, czyli pożegnanie karnawału. Będzie to zabawa taneczna (o enigmatycznie brzmiącym tytule: "sledź") organizowana przez Ruch Rodzin Nazaretańskich. Wstęp jest oczywiście wolny, a zaczynamy o godzinie 19:30.

info:
http://www.da.katowice.pl/forum/index.php?topic=108.0
:):):)
z Bogiem

:):)

2989 )
 Piotrdata: 03.02.2008, godz: 15:26

Kwestia chudnięcia jest dość złożona i trudno sprowadzić to do jakiejś jednej, prostej i łatwej recepty, bo takiej po prostu nie ma. Niewykluczone, że jedyną metodą na schudnięcie, a i tak niepewną, jest aktywność fizyczna (!) i odpowiednia dieta, skonstruowana przez specjalistę. O wiele przyjemniej by było łykać przez miesiąc tabletki i mieć to z głowy, ale nie można ulegać wygodnictwu - nic nie dzieje się ot tak, po prostu. W sprawie tych środków mam takie samo zdanie, jak poprzednik/poprzedniczka. Zamiast tego lepiej się zdobyć na odrobinę wysiłku i chociażby trochę popływać.

2988 )
 do mijja lat 26, e-mail: algavre@o2.pldata: 03.02.2008, godz: 12:12



Witam !

Z tego co wiem, to środki odchudzające są mało skuteczne, a niszczą w dużym stopniu organizm, poza tym przy dobrych założeniach, że działają likwidują skutek a nie przyczynę ... czasem może się zdarzyć, że takie środki działają odwrotnie do oczekiwań po ich odłożeniu. Jedynie CLA - środek dla sportowców, zawiera związek który wiąże tłuszcz z pokarmów i ten jest prawie nie trawiony.

Pozdrawiam : )

2987 )
 mijja, lat 26data: 03.02.2008, godz: 05:08

Czesc wszystkim. Wlasnie postanowilam ze sie nawroce ponownie, przestane olewac studia itd. mam tylko jeden dylemat, chodzi o srodki odchudzajace, nie wiem czy moge isc do spowiedzi jesli stosuje dosc silne srodki odchudzajace, przy czym nie jestem jakas przesadnie przy kosci, natomiast bardzo mi to ciazy i chcialabym schudnac, pozoze ktos?

2986 )
 anka, lat 24data: 03.02.2008, godz: 01:51

Mysle ze co niktory juz mnie znaja po niku tak wiec pisze ze niejest tak zle jade na detoks i bede za dwa tygonie dziekuje wszytkim za modlitwe bardzo Marta tobie tez Papatki trzymajcie sie i za mnie kcioki tez Ania 24 pozdrawiam

2985 )
 Joanna, e-mail: asimail@wp.pldata: 02.02.2008, godz: 23:04

do Black

Faktycznie MOPS to podstawa. Można próbować w jednostace odpowiadającej za pomoc społeczną w urzędzie gminy tej osoby. Ponadto lokalne organizacje pozarządowe działające na rzecz osób starszych. Zostają jeszcze organizacje przykościelne typu Apostolat Chorych. Jeśli chcesz bardziej doprecyzowanych inf. napisz na adres e-mail. Pozdrawiam

2984 )
 iwciadata: 02.02.2008, godz: 22:19

Gdy jakaś osoba niepełnosprawna potrzebuje pomocy warto zwrócić się do wolontariuszy - popytać wśród studentów. Sama z doświadczenia wiem, że są osoby chętne do takiej pomocy:) Pozdrawiam:)

2983 )
 blackdata: 02.02.2008, godz: 15:33

Cześć

czy ktoś wie gdzie powinna zgłosić się osoba niepełnosprawna która nie może wychodzić z domu a potrzebuje pomocy przy zakupach? pisałem do mopsu ale bez odpowiedzi.pozdrawiam

2982 )
 tylutkamdata: 02.02.2008, godz: 11:32

czyzby nam się trędowaty fochnął?;) a taaaaaaki duuuuży chłooopczyk :D

2981 )
 ona, lat 26, e-mail: smile18ster@gmail.comdata: 02.02.2008, godz: 11:31

a ja tak bardzo marzę o wolności, niezależności...

2980 )
 juladata: 02.02.2008, godz: 11:23

Człowiek to nie dryfujący obiekt w przestworzach, my współistniejemy tworząc Kościół-wpólnote. Każda nasza postawa odbija się echem, bo tworzymy jeden organizm. I bynajmniej bierność i lenistwo nie przyniesie owców dobra, nie pojawi się nic poza bólem i cierpieniem tej drugiej osoby która właśnie ma nadzieję stać się częścią wspólnego życia...

2979 )
 Siostra Magdalena –Augus, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 02.02.2008, godz: 08:43

Dzisiaj ten szczególnego dzień... Dzień Życia Konsekrowanego,
dzień... naszej wdzięczności za otrzymany - dar.
„Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa moc,
a nie z nas.” (2 Kor 4,7)
Ten drogocenny skarb zamykam w delikatnych dłoniach mojego życia
- jak w glinianym naczyniu. Znając swoją wrażliwość i kruchość - małego naczynka.
zdaję sobie sprawę, że nie jestem godna posiadania tak wielkiego daru.
A jednak Bóg wybrał to co słabe... To w prostej lampce glinianej, która nie kalkuluje, ale ufa;
która nie bierze, ale oczekuje; która nie zdobywa, ale przyjmuje; która nie posiada, ale daje
- ukryty jest odblask nieskończonej czystości światła Bożego. Właściwym sensem glinianego
naczynia jest to co ono „zawiera” - jakieś treści... Pragnę być dla Jezusa, taką małą lampką glinianą - chroniącą płomień prawdziwej Miłości.
Siostra Magdalena –Augustianka (Francja) www.dar.religia.net



2978 )
 Kasia_, lat 27, e-mail: mlodziutka26@yahoo.comdata: 02.02.2008, godz: 04:23

Czesc ,
Dostalam dzis tego e-mila od znajomego i postanowilam sie nim z wami podzielic ,pozdrawiam wszystkich serdecznie
Na stronach NY Timesa pojawila sie ankieta oscarowa - mozna typowac
potencjalnych zwyciezcow gali - i pewnie w ten sposob ich tez
lobbingowac. W kategorii filmow nieangielskojezycznych nominowany jest
tez Katyn - i jak na razie prowadzi.
Jesli chcielibyscie go wesprzec - mozna sie udac tu:
http://movies.nytimes.com/awardsseason/oscars2008.html



2977 )
 Piotrdata: 01.02.2008, godz: 22:50

Nie chciałem Cię stawiać pod pręgierzem, a mam wrażenie, że tak się poczułeś - to nie było moje zamierzenie. Ja tylko pytałem, bo chciałem zrozumieć - to chyba nic złego, prawda? W żadnym wypadku nie twierdzę, że Twoje życie i jego realizacja, zwłaszcza realizowanie Miłości, jest gorsze.
Lepiej sobie to wyjaśnić w "cztery oczy", więc jeśli nie masz nic przeciwko odezwij się do mnie - mp36@tlen.pl

Pozdrawiam :)

2976 )
 tylutkamdata: 01.02.2008, godz: 22:04

hej, hej.. spokojnie, bo chyba komuś tutaj nerwy puściły ;).
Po perwze- kazdy ma prawo żyć jak chce, z kim chce itd.Wolny kraj.Wolna wola.
Próbuję tylko przekazac,że rozumiem trędowatego.ROZUMIEM! bo sama miałam podobne- jeśli nie identyczne odczucia, które wynikały czy to z przyzwyczajenia do samotności, czy też po prostu z potrzeby zapewnienia sobie przysłowiowego 'świętego spokoju'.Rozumiem.Szanuję.
Natomiast wydaje mi się, że chyba w życiu kazdego z nas przychodzi taki momemnt ,że jednak tęskni sie za tym 'czymś'.Za bliskoscią i obecnością taka przez duże "O"- drugiej osoby,która ma szansę stac sie najwazniejszą osobą w życiu.Takim kimś, kto uczyni nasze życie jeszcze piekniejszym i jeszcze bardziej wartościowym.Kimś, kto potrzyma za rękę, będzie umiał dzielić smutki i radości.Dla kogo bedzie chciało sie być lepszym...
Też wypełniam życie przyjaciólmi, dobrymi znajomymi, książkami, filmami, muzyką...ale chyba po prostu od pewnego czasu czegoś mi bardzo brakuje. Coraz częsciej 'nawiedza' mnie tęksnota za czymś czego nigdy się nie miało a czego pewnie nie bedzie dane mi doświadczyć.
Nie wiem tylko od czego owo uczucie-zmiany nastawienia -w moim przypadku zależy- czy własnie od pojawiającej sie na anszej drodze osoby,potrzeba bliskości, która może roziwja się z wiekiem ;), zwykla desperacja i zazdrość- bo każdy już Kogoś ma, czy też to po prostu-paraliżujący lęk przed samotnością.

pozdrawiam Was wszystkich baaaardzo serdecznie :)

2975 )
 trędowaty, lat 5data: 01.02.2008, godz: 20:39

Drogi Piotrze, żeby za bardzo nie gmatwać i nie zostawiać miejsca na niepotrzebne niedomówienia odpowiem bez wdawania się w polemikę na twoje pytania ewentualnie ustosunkuję się do opinii, jeśli pozwolisz.
Cieszę się że szanujesz mój wybór, że dopuszczasz do siebie istnienie innych zapatrywań na sprawy życiowe.
"że zdrowym podejściem jest gotowość na uczucie, ale gdy go nie ma też jest w porządku" widzę że nie bardzo zrozumiałeś albo kontekst albo moją wypowiedź. A chodziło tylko i wyłącznie o to że nie popieram działań na zasadzie "choćby o jednym oku ale żeby tego roku" Jeśli ma ktoś ochotę na rozdzieranie serca że ileś mu już tam latek stuknęło a ciągle nikt chętny się nie znalazł to proszę bardzo, tyle że mnie pośród nich nie znajdziesz...jeśli to nazywasz lenistwem to jestem leniwy. Jednak nie chodziło o brak aktywności (powiedzmy poszukiwania) ale o spokojne podejście do faktu że mija rok czy dwa czy tam ileś i się KTOŚ nie znalazł. Jak dla mnie to całkowicie zdrowe jest.
"owi przyjaciele są po prostu "łatwo dostępni" i dlatego są tacy bliscy, tak skutecznie zapełniają Ci życie?" mam przyjaciół 3 słownie trzy osoby i na dodatek wszystkie związane, nie nadskakują mi codziennie, nie zapewniają o przyjaźni, nie wysyłają czułych smsów, praktycznie czasami całe miesiące nie mam z nimi kontaktu mimo to wiem i czuję że to moi prawdziwi przyjaciele przez duże P, nawet jeśli kiedyś całkiem gdzieś odejdą będe im tylko i z całego serce życzył szczęścia i nie przestanę ich kochać, tak właśnie rozumiem przyjaźń. Chyba mylisz Przyjaciół ze znajomymi, dla mnie to kolosalna jednak różnica, w każdym razie nie ważne. Dlatego nie bardzo rozumiem co masz na myśli przez łatwo dostępność. Acha i jeszcze owi łatwo dostępni Przyjaciele mieszkają kilkadziesiąt kilometrów ode mnie, tak więc widujemy się raz na kilka miesięcy.
"czy doświadczyłeś miłości, rozumianej jako związek wraz z całą obudową? ;) " nie wiem co masz na myśli przez tą "obudowę" i nie wiem doprawdy co ma piernik do wiatraka, szczerze pisząc, chcesz mi może powiedzieć że muszę zostać księdzem żeby się przekonać że nie tędy moja droga? ten jak się wyraziłeś "związek wraz z całą obudową" to także powołanie więc nie oburzaj się na takie postawienie sprawy i jeszcze coś przynajmniej wobec mnie nie udowadniaj że monopolem na miłość są te tak zwane "związki", jeśli ktoś myśli że inaczej ta Miłość nie może się realizować czy tez myśli że jest to miłość gorsza, niechciany brat tej miłości damsko męskiej to nie mam nic przeciw temu, tyle że tu zdaje się chodziło o mnie a ja tak właśnie nie myślę.
Wiesz czasami 25 lat bywa jak 125 lat a czasami jak 5. O Przyjaciołach już wspomniałem więc sprawa nie jest taka znowu oczywista. W zaskakujących sytuacjach ludzie potrafią być samotni, co do wieku to miałem tę nieprzyjemność słuchać kilku takich co powinni być już mądrzy i doświadczenie przez życie i nie było to miłe przeżycie.
"na pewno nie jest to wzór, który powinien być szczególnie lansowany w społeczeństwie." tak więc jestem ostatnią osobą która miałaby ambicję by cokolwiek lansować w społeczeństwie czy nawet w moim sąsiedztwie tak że spokojna głowa nikogo nie będę namawiał do bezżeństwa, może wypadałoby też nie wspominać o słowach Św. Pawła "Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki. Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja." Tak więc wszystkim życzę by realizowali jak najpiękniej potrafią ten "dar od Boga" i że nie jest bynajmniej herezją jakąś to co napisałem, mimo że może tak właśnie zabrzmiało. Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia! t.

2974 )
 tylutkam->trędowatydata: 01.02.2008, godz: 20:13

ja rozumiem :).doskonale.

U mnie w jednej krótkiej chwili całe moje długoletnie odczucia-typu 'dobrze mi samej ze sobą' legło w gruzach.Nic to,że cała historia nie skończyła się happy end`em...Może po prostu nie spotkałeś właściwej osoby ?

Rozbawiłam się 'elitarnoscią' klubu...Mam nadzieję,że kiedyś wrócę do dawnego stanu i że uda mi się dołaczyć do tych nielicznych :).

Pozdrawiam serdecznie :)

2973 )
 Marek, e-mail: marekneon830603@wp.pldata: 01.02.2008, godz: 19:51

Aby się stało

Gwiazdy by ciemniej było
smutek by stale dreptał
oczy po prostu by kochać
choć z zamkniętymi oczami

wiara by czasem nie wierzyć
rozpacz by więcej wiedzieć
i jeszcze ból by nie myśleć
tylko z innymi przetrwać

koniec by nigdy nie kończyć
czas by utracić bliskich
łzy by chodziły parami
śmierć aby wszystko się stało
pomiędzy światem a nami

2972 )
 Piotrdata: 01.02.2008, godz: 18:31

trędowaty - z twojego wpisu, w mojej ocenie, nic nowego nie wynika ponad to, co już napisałeś. Piszesz o jakiejś filozofii - niezbyt wiem i chyba nie tylko ja, co miałeś na myśli. Nikt Ci nie zarzuca żadnej ideologii/filozofii, a przynajmniej jawnie.
Piszesz, że nie chodzi o bycie singlem itd. - to o co w takim razie chodzi? Pobudki nie są tutaj najistotniejsze, bo liczą się fakty - jesteś sam, bo tego chciałeś i tyle. "Singiel", czy też wygodnicki - nie rozumiem tej typologii, ale nieważne - oni się realizują poza związkami, tak, jak i Ty, więc w istocie niczym się nie różnicie. Im też jest najwyraźniej dobrze samemu i dlatego dalej są sami.
Z tego, co napisałeś, to wynika, że ci, którzy są sami, a nie są tacy, jak ty, nie realizują się, co może jest przesadą, ale to wynika z tego, co napisałeś. Nie jest też dla mnie kwestia tej "niewyłącznej" miłości - chodzi Ci o miłość do ludzi, świata..?

2971 )
 Piotrdata: 01.02.2008, godz: 16:37

Obserwując wątek, który wywołał trędowaty, naszło mnie kilka refleksji, a przy tym pytań. To, co napiszę nie jest w żaden sposób wymierzone w Ciebie, albowiem szanuję Twój wybór i uważam, że każdy ma prawo sam kształtować swoje szczeście, ale jednocześnie próbuję zrozumieć i mam nadzieję, że nie będziesz miał mi tego za złe.
Napisałeś w jednym z wcześniejszych wpisów, jako komentarz, że zdrowym podejściem jest gotowość na uczucie, ale gdy go nie ma też jest w porządku - to w twoim odczuciu jest zdrowe podejście, tak? Ale jednocześnie czy nie jest to objaw bierności, czy też po prostu lenistwa na zasadzie - jak będzie (czytaj: jak spadnie z nieba), to będzie, a jak nie, to nie? Takie po prostu odniosłem wrażenie.
Mocno podkreślasz rolę przyjaźni w swoim życiu i to bardzo dobrze. Jednak czy nie jest to związane z tym, że owi przyjaciele są po prostu "łatwo dostępni" i dlatego są tacy bliscy, tak skutecznie zapełniają Ci życie? A co jeśli się zwiążą i nie będą tak blisko, co nie znaczy, że przestaną być przyjaciółmi? Napisałeś też, że wystarczy Ci przyjaźń, ale jestem ciekaw, czy doświadczyłeś miłości, rozumianej jako związek wraz z całą obudową? ;)
Wspomniałeś też, że "wcale nie muszę nikogo nazywać moim mieć na wyłączność i o każdej porze by czuć się dobrze" - nie wiem, czy to było twoją intencją, ale chyba trochę spłaszczyłeś sprawę. Relacja dwojga ludzi, to mocniejsza lub słabsza WSPÓLNOTA wolnych, a nie niewolników, którzy są wzajemnie dla siebie własnością.
Wydaje mi się, że wiek i sytuacja w jakiej się znajdujemy, w dużej mierze, decydują o naszych potrzebach itp. Napisałeś przy swoim nicku, że masz 25 lat. Jesteś jeszcze młody, więc w sumie nie ma się, co dziwić twojej postawie - jesteś wszak jeszcze "piękny i młody", ale co będzie później, gdy przyjaciele już nie będą tak blisko, a zdrowie też już nie to samo, co kiedyś? To trochę w związku z tym pytaniem o przyjaciół i przy założeniu, że nadal będziesz sam.

Jeżeli nie chcesz odpowiadać, nie musisz, wszak jesteś wolnym człowiekiem. Skoro tak, możesz wybierać. Choć nie do końca zgadzam się z Tobą, to jednak szanuję ten wybór i postawę, ale chciałbym podkreślić, że na pewno nie jest to wzór, który powinien być szczególnie lansowany w społeczeństwie. Być może w niektórych miejscach się powtórzyłem, ale to pewnie przez ważność tych kwestii ;)

2970 )
 trędowatydata: 01.02.2008, godz: 15:45

W sumie tylko dla jasności nie chodzi o bycie "singlem" i dorabianie sobie takich czy innych filozofii, chodzi tylko o inny sposób myślenia, zapewne większość ludzi chce być dla kogoś i mieć dla siebie, jednak istnieją także i tacy ludzie którzy tego nie pragną i nie są ani trochę mniej szczęśliwi dając z siebie to co najlepsze i tylko niekoniecznie na czyjąś wyłączność. Dlatego swoje wcześniejsze posty nie kierowałem do tzw. singli czy też ludzi którym wygodnie póki co z takiego czy innego powodu być samemu, a do ludzi którzy znajdują swoje spełnienie poza związkami wszelakimi a tacy także istnieją i też potrafią kochać mimo że ta miłość nie ogniskuje się na jednej osobie. Tak więc nie ma tu żadnej filozofii :-) Pozdrawiam! :-) t.

2969 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2023 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej