Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [523] [524] [525] [526] [527] [528] (529) [530] [531] [532] [533] [534] [535] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: 1@GaduGadu:5467802data: 31.12.2007, godz: 10:52


PRAWO CZWARTE

Musimy osobiscie przyjac Jezusa jako Zbawiciela i Pana.
Wtedy dopiero mozemy poznac i przezywac Boza milosc i Jego plan dla
naszego zycia.

MUSIMY PRZYJAC JEZUSA
"Wszystkim tym jednak, ktorzy Go przyjeli, dal moc, aby sie stali
dziecmi Bozymi, tym ktorzy wierza w Imie Jego"
(J 1,12).

PRZYJMUJEMY CHRYSTUSA PRZEZ WIARE
"Laska bowiem jestescie zbawieni przez wiare. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynkow, aby sie nikt nie chlubil"
(Ef 2,8-9).

Aby byc ZBAWIONYM trzeba przyjac DAWCE zbawienia, Jezusa Chrystusa,
osobiscie zapraszajac Go do swego serca i zycia.
Chrystus Pan mowi: "Oto stoje u drzwi i kolacze: jesli kto poslyszy
moj glos i drzwi otworzy, wejde do niego i bede z nim wieczerzal,
a on ze mna" (Ap 3,20)
Jezus pragnie wejsc w twoje zycie, aby z toba przebywac i
przemieniac ciebie. Z twojej strony przyjecie Jezusa oznacza:
-uznanie swojej grzesznosci i odwrocenie sie od grzechow
-zaufanie Jezusowi, ktory ofiarujac siebie, wykupil cie spod
panowania grzechu
-poddanie swojego zycia Jezusowi i Jego Slowu
Jezus chce wejsc w twoje zycie bez wzgledu na to, jaki jestes.
Potrzebuje tylko twojej decyzji, aktu wolnej woli:
"chce Panie, wejdz w moje zycie".

JAKI JESTES?
1. "JA" czlowiek na tronie swojego zycia (Chrystus nie zaproszony do zycia)
Rozne dziedziny zycia poddane wlasnemu "JA", czesto prowadzi
do niezadowolenia i niepokoju.

2. "CHRYSTUS" na tronie zycia - ja czlowiek przekazuje tron zycia
Chrystusowi. Dziedziny zycia pod kierownictwem Chrystusa,
ktory w zycie czlowieka wnosi harmonie i pokoj.

Ktore z tych dwoch przykladow przedstawia Twoje zycie?
Czy przyklad "2" przedstawia zycie jakiego pragniesz?
Dalsze uwagi wyjasnia Ci,w jaki sposob mozesz przyjac Chrystusa
jako swojego Zbawiciela i Pana.

MOZESZ PRZYJAC JEZUSA TERAZ PRZEZ MODLITWE

Pamietasz, w Apokalipsie (3,20) Jezus wyrazil pragnienie by wejsc
do twojego zycia.
Mozesz to uczynic dzisiaj, teraz! Bog zna twoje serce i nie zalezy
Mu na pieknych, starannie dobranych slowach, lecz na szczerosci
twojego serca.

Oto przyklad modlitwy:
"Panie Jezu, potrzebuje Ciebie, Uznaje swoja grzesznosc.
Otwieram Ci dzwi mojego zycia i przyjmuje Cie jako Zbawiciela i Pana.
Dziekuje Ci, ze umarles za moje grzechy na krzyzu. Prosze o Twoje
kierownictwo w moim zyciu. Ksztaltuj mnie wedlug Twojej woli".

Czy taka modlitwa wyraza pragnienie twojego serca?
Jesli tak, to modl sie w tej chwili aby Jezus mogl spelnic swoja
obietnice i zamieszkac w twoim zyciu.

JAK MOZESZ UPEWNIC SIE, ZE CHRYSTUS ZAMIESZKAL W TWOIM ZYCIU?

Czy propsiles Jezusa Chrystusa, aby wszedl do twojego zycia?
Czy uczyniles to szczerze?

Chrystus powiedzial, ze wejdzie do twojego zycia.
Czy moglby cie zawiezc? Na czym jednak opierasz swoje przekonanie,
ze Bog wysluchal twojej modlitwy?
(Na podstawie wiernosci i wiarygodnosci samego Boga i Jego slowa)

KIM JESTES W CHRYSTUSIE?

Jezeli otrzymales chrzest i przez wiare przyjales Jezusa Chrystusa,
mozesz miec pewnosc, ze:
* jestes nowym stworzeniem (2 Kor 5,17)
* jestes dzieckiem Bozym (Gal 4,6 ; J 1,12)
* w Chrystusie masz odpuszczenie grzechow (1 J 1,8-9)
* twoje cialo jest swiatynia Ducha Swietego (1 Kor 6,19)
* juz teraz zaczelo sie dla ciebie zycie wieczne (1 J 1,8-9)

A CO Z UCZUCIAMI?

Nie nasze zmienne uczucia, lecz obietnice zawarte w Pismie Swietym
sa nasza podstawa i autorytetem. Chrzescijanin zyje wiara w
niezmiennosc Boga i Jego Slowa. Wyobrazmy sobie taka sytuacje, jest
pociag, oznaczmy go nawiasem kwadratowym z napisem [FAKT] za nim
zwykly nawias i napis ktory symbolizuje wagony (wiara) i kolejny (uczucia).

[FAKT]-(wiara)-(uczucia)

pociag - wagon - wagon

Ten przyklad pociagu i wagonow ukazuje stosunek miedzy
faktem (Bogiem i Jego Slowem), wiara (nasza ufnoscia do Boga i
Jego Slowa), a uczuciami (roznymi reakcjami emocjonalnymi)

Pociag ciagnie za soba wagon. Jednakze bezcelowe byloby usilowanie
ciagniecia pociagu przez wagon. Wiara moze wyrazac sie uczuciowo,
ale uczucia nie sa sprawdzianem wiary i wiezi z Bogiem.
W relacji z Bogiem ufamy nie przezyciom czy doznaniom, ale Bogu,
ktory jest wierny i wypelnia to co obiecal (por.2 Kor 5,7)

##################################################################

PRAWO PIATE

Jezus uobecnia sie ze swoim zbawieniem przez Ducha Swietego.
To Duch Swiety sprawia, ze jest w tobie nowe zycie, ze jestes i czujesz
sie dzieckiem Bozym. On chce cie poprowadzic za Chrystusem i
wyposazac cie w Jego moc.

"A nadzieja zawiezc nie moze, poniewaz milosc Boza rozlana jest w
sercach naszych przez Ducha Swietego, ktory zostal nam dany" (Rz 5,5)
"Albowiem wszyscy ci, ktorych prowadzi Duch Bozy, sa synami Bozymi" (Rz 8,14)

Pan obiecal, ze Ojciec Niebieski da Ducha Swietego tym, ktorzy Go prosza (Lk 11,13).
Czy chcialbys uczynic to teraz?

Jest jeszcze jedno prawo, bez ktorego nie moze rozwijac sie nowe zycie w tobie!

##################################################################

PRAWO SZOSTE

Nie wystarczy sie na nowo narodzic, musisz wzrastac w nowym zyciu,
zyjac jako czesc Ciala Chrystusa tzn. Kosciola.
Chrystus daje ci jeszcze jeden dar, braterska wspolnote, poprzez
ktora chce ci dac doswiadczenie wzajemnej milosci i jednosci z innymi.

Jak roslina, ktora nie ma odpowiedniego srodowiska, wzrostu szybko
ginie, tak i my bez srodowiska wzrostu naszej wiary, jakim jest
wspolnota koscielna, szybko ja tracimy.

Jezus zapewnia nas o swojej obecnosci posrod wierzacych w Niego:
Bo gdzie sa dwaj lub trzej zebrani w imie Moje, tam jestem
posrod nich". Mt 18,20

Wejdz do wspolnoty chrzescijanskiej, w ktorej bedziesz wzrastal
duchowo poprzez:

1. Czytanie i rozwazanie Pisma Swietego jako slowa zycia (Dz 17,11)
2. Modlitwe wspolnotowa i osobista, codzienny dialog z Bogiem (J 15,7)
3. Laczenie sie z Chrystusem Zrodlem zycia poprzez liturgie, zwlaszcza
w sakramentach pojednania (J 20,22-23) i Eucharystii (J 6,53-57)
4. Ciagly wysilek nawrocenia tak jak przemiany sposobu myslenia i
dzialania (Ef 4,22-24)
5. Dawanie swiadectwa Chrystusowi poprzez zycie i slowo (Dz 1,8; Mt
5,14-16)

2715 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 30.12.2007, godz: 21:29


PRAWO PIERWSZE

Bog kocha ciebie i ma dla twojego zycia wspanialy plan.

MILOSC BOZA
Tak bowiem Bog umilowal swiat, ze Syna swego Jednorodzonego dal,
aby kazdy, kto w Niego wierzy, nie zginol, ale mial zycie wieczne.
(Jana 3,16)

BOZY PLAN
Chrystus Pan mowi: "Ja przyszedlem po to,aby owce mialy zycie i mialy
je w obfitosci." (chodzi tu o zycie majace pelna wartosc i cel)
(Jana 10,10).

Dlaczego jednak wielu ludzi nie doswiadcza Bozej milosci i obfitego
zycia?

##################################################################

PRAWO DRUGIE

Czlowiek jest grzeszny,a poprzez grzech oddzielony od Boga, dlatego
tez nie przezywa Jego milosci ani planu dla swojego zycia.

CZLOWIEK JEST GRZESZNY
"wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni sa chwaly Bozej" (Rz 3,23)
Czlowiek zostal stworzony do wspolnoty z Bogiem, ale samowolnie wybral
niezalezna droge zycia. W rezultacie pierwotna jednosc z Bogiem
zostala zerwana. Te samowole wyrazajaca sie w buncie lub obojetnosci
wobec Boga Pismo Swiete nazywa grzechem (por Iz 53,6a)

CZLOWIEK JEST ODDZIELONY OD BOGA
"Albowiem zaplata za grzech jest smierc" (to znaczy odlaczenie
od Boga) (Rz 6,23)

Bog jest swiety, a czlowiek jest grzeszny. Dzieli ich wielka
przepasc. Czlowiek ustawicznie usiluje dosiegnac Boga i zdobyc obfite
zycie przez swoje wysilki, na przyklad: dobre, uczciwe zycie; etyke;
filozofie; religie... Jednak ludzkie wysilki sa niewystarczajace, by
dosiegnac Boga.

Co w takiej sytuacji uczynil Bog?

##################################################################

PRAWO TRZECIE

Jezus Chrystus jest jedynym, Bozym rozwiazaniem problemu grzechu
i winy czlowieka. Tylko przez Niego mozesz poznac Boza milosc i
plan dla swojego zycia.

ON UMARL ZA NAS...
"W tym przejawia sie milosc, ze nie my umilowalismy Boga, ale ze On
sam nas umilowal i poslal Syna swojego jako ofiare przeblagalna za
nasze grzechy". 1 J 3,16

I ZMARTWYCHWSTAL
"Chrystus umarl za nasze grzechy... zostal pogrzebany... zmartwychwstal
trzeciego dnia, zgodnie z Pismem... ukazal sie Kefasowi, potem dwunastu.
Potem ukazal sie wiecej niz pieciuset braciom na raz". 1 Kor 15,3-6

I DLATEGO ON JEST JEDYNA DROGA
"Odpowiedzial mu Jezus: Ja jestem droga, prawda i zyciem. Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie". J 14,6

Bog przerzucil pomost nad ta przepascia, ktora dzieli nas od Niego.
Poslal swego Syna, Jezusa Chrystusa, aby umarl za nas, ponoszac
w ten sposob kare za nasze grzechy.

Nie wystarczy jednak o tym wszystkim wiedziec...

2714 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 30.12.2007, godz: 21:28

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego:
radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei,
wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego
koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia.
Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten,
kto wiele przecierpial. Marta Robin

2713 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 30.12.2007, godz: 21:25

Jak ten rok podsumowac?

2712 )
 Arthur Wnek / Artii, lat 32, e-mail: 1@GaduGadu:5467802data: 30.12.2007, godz: 21:16

WE WISH YOU HAPPY NEW YEAR "2008" :) Joan and Arthur. Milicz city

2711 )
 jurekdata: 30.12.2007, godz: 20:55

jeszcze tylko kilka słow,,,o internetowych i nie tylko znajomościach,,,jeśli(nie daj BOŻE )złamiesz nogę ,,to możesz rozpaczać,lub byc wdzieczna ,że nie złamałas dwóch,,,albo nie doznałaś jeszcze poważniejszych urazów,,,,,,jeśli masz samochód to możesz sie z tego cieszyć,,,,,lub rozpaczać ,że sasiad ma lepszy,,,podobnie jest ze znajomościami które sie nagle urywają,,,bądż trwają,ale nie spełniają naszych oczekiwań,,,,,masz wybór!!!!!!!!!!!!!

2710 )
 Jurekdata: 30.12.2007, godz: 20:44

Jurek do Beatki i nie tylko......
"Nie wszystkich ścieżki usłane są płatkami róż,,,czasami w życiu piękne są tylko chwile ,,,ale i dla tych chwil warto żyć",,,,może to my sami robimy wobec tej drugiej strony zbyt wielki nadzieje,,,i widzimy w tej nieznanej osobie kogoś z naszych marzeń,,,i stąd póżniej ta rozpacz.myślę, też ,że internet powinien służyć,,,tylko takiemu wstępnemu spotkaniu,,możliwości umówienia sie na spotkanie,,,a nie powinno się angażowac w takie wyłącznie wirtualne znajomości,,,słowa(nawet jeśli są prawdziwe)nie zastąpią bezpośredniego kontaktu z drugą osobą,,,,myślę,że najważniejsze jest pioerwsze wrażenie jakie zrobi na nas druga osoba,,,i poprzez pryzmat tego pierwszego wrażenie będziemy postrzegali dalszą znajomość...na jednych zdjęciach prezentujemy sie lepiej ,,na innych gorzej,,,listy też można pięknie pisać,,,czasem nawet zapożyczać gotowe teksty,,,,techniczny opis człowieka też niewiele nam mówi,,,myślę,że dopiero spotkania w realu pozwalają nam trochę poznać drugą osobę,,,i też trzeba być ostrożnym jeżeli chodzi o angażowanie się,,,bo być może to być angaż tylko jednost6ronny i bardzo uciążliwy dla tej drugiej osoby...to prawda ,że takie internetowe znajomości są dość ryzykowne,,,,ale też jest i prawdą ,że kto nie ryzykuje ten nie wygrywa,,,,a myślę,że przedewszystkim w tych i innych sprawach potrzebny jest zdrowy rozsądek,,,,,,,,,myślę,też ,że czasem uśmiech ,,,dobre słowo lub odrobina nadzieji podarowana drugiej osobie może uratować jej życie,,więc bądżmy życzliwi i wyrozumiali dla siebie nawzajem...(no cóż ale się rozpisałem,dziękuję,wszystkim którzy zechcą to przeczytac,,,a jeśli ltoś chciałby ze mną wymienic poglądy to mój adres:jurek 6844@wp.pl)
"niech się nam wszystkim dobrze dzieje w tym nowym 2008 roku!!!"

2709 )
 Piotrdata: 30.12.2007, godz: 18:43

Przyznam szczerze, że trochę mnie zdziwiła i zaskoczyła sprawa tych znajomości "wirtualnych". Przede wszystkim sprawa tych "kulturalnych" pożegnań/wyjaśnień. Takie coś można uznać za coś potrzebnego, gdy między zainteresowanymi osobami występuje coś głębszego, znają się dość blisko, a może nawet bardzo. Wtedy mogę coś takiego zrozumieć, choć wcale nie uważam, że jest to faktycznie konieczne, zwłaszcza bez jakichkolwiek obustronnych zobowiązań. Wymiana listów to chyba trochę za mało..
Tak nawiasem - jak, według, choćby Akacji, miałoby wyglądać takie pożegnanie i czemu miałoby służyć, zwłaszcza na początku znajomości? Wszak kilka listów trudno nazwać związkiem, chyba, że się mylę.. Poza tym, kto wie, co się kryje za milczeniem?
Tak to już jest ze współczesnością - odarła wszystko z człowieczeństwa, relacje międzyludzkie również, mimo tego, że zniknęły w "globalnej wiosce" odległości geograficzne, odległości między ludźmi wręcz się powiększyły. Internet jest niezobowiązujący i dość ryzykowny - trzeba mieć po prostu tego świadomość i próbować dalej, a nie obrażać się i strzelać fochy. Te żale są niepotrzebne - jak się decydujesz na anonimowe kontakty w internecie, to musisz mieć na uwadze i niebezpieczeństwa z tym związane, inaczej możesz się bardzo rozczarować i szukać winy u innych, podczas gdy przede wszystkim jest się samemu winnym. Nie zmniejsza to winy drugiej strony, ale decyzja jest przede wszystkim na twoje ryzyko i to siebie najpierw zacznij obwiniać. O wiele lepszym, choć też i trudniejszym, sposobem szukania kogoś bliskiego jest ta rzeczywistośc, ale nie-wirtualna.

2708 )
 Emilkadata: 30.12.2007, godz: 17:39

Jacku i Akacja i do wszystkich

Niestety w życiu już tak jest, rozpoczynają się jakieś znajomości a później się kończą, trudno jest sobie odpowiedzieć czemu tak jest ze tylko niektóre zawarte znajomości mają szansę przetrwać próbę czasu i najgorsze burze. Przykro jest jeśli coś się kończy, zwłaszcza jeśli zależy nam na obecności w naszym życiu tego drugiego człowieka i przykre jest też to łatwo można podeptać obecność drugiej osoby, której jakby jej nie było, nie istniała wcale. A może jest tak jak Pisze Jurek, bo w tym co pisze jest dużo racji, człowiek mimo wszystko powinien dostrzec tego drugiego człowieka, docenić jego obecność bez względu na to jaki by nie był, uszanować jego i to spotkanie A przecież wszyscy jesteśmy ludźmi i zostaliśmy sobie podarowani... to takie moje zdanie a jeśli ktoś chcesz wiedzieć więcej co o tym sądzie to zapraszam do siebie http://free4web.pl/NewsList/151471 . Pozdrawiam i życzę Wszystkim wszystkiego najlepszego na nowy rok;)

2707 )
 beatka, lat 23data: 30.12.2007, godz: 14:34

do Jurka

jak mozna byc wdzięcznym za wpis który budzi w tobie nadzieję na cos na co czekasz od dłuższego czasu a tu nagle sie okazuje ze ktos ma ciebie w "glębokim poważaniu" jak długo można czekac aż ktoś raczy odpowiedzieć. tak sie nie robi nie można zostawiac otwartej furtki na zasadzie jek mi sie zechce to moze do ciebie sie odezwę a jak nie to nie. wypadało by sie określic tak albo nie. takie czekanie jest bolesne i przykre - bo niewoadomo czy czekać czy szukać szczescia gdzie indziej ja odpisuje na wszystkie maile a jezeli wiem ze nic z tego raczej nie bedzie to zegnam sie to takie oczywiste

2706 )
 Etamdata: 30.12.2007, godz: 12:56

Naprawde dobry txt :) -26565-

2705 )
 Akacjadata: 30.12.2007, godz: 12:30

jacku! Oczywiście wiem, że niektóre dziewczyny też urywają kontakt bez słowa. Mialam to na myśli tylko nie napisałam.Pozdrawiam.

2704 )
 jurekdata: 30.12.2007, godz: 11:27

"Całuj radość kiedy odchodzi---może kiedyś zechce wrócić???".A może trzeba być wdzięczny za każdy list,,,za odrobinę radości,nadzieji,którą ktoś wnosi w nasze życie.jeśli ktoś nie odpisuje,,,widocznie ma jakiś powód,,,może nie chce napisać nam coś przykrego,,,a może po prostu nie wie co napisać,,a może na razie nie chce nic napisać i nie chce też kończyc tej znajomości i w ten sposób zostawia otwartą furtkę...otwierając swe serce narażamy się ,że ktoś nas zrani,,,ale jeśli nie będziemy próbować ,,,to możemy się rozminąć z szczęściem...wszystkiego dobrego w nowym roku!!!!

2703 )
 Jacek, lat 25, e-mail: blackjack@op.pldata: 30.12.2007, godz: 09:29

Akacja a Ty myślisz,że dziewczyny kulturalnie kończą kontakt ? nie chcę się licytować ale mam pewne doświadczenie na adonai i wiem,że bez słowa zrywacie kontakt i nie macie w większości odwagi napisać żeby zakończyć znajomość.A jak wam się nie odpisuje z różnych powodów to nawet klasy niektóre nie macie i złośliwości wypisujecie.

2702 )
 Akacjadata: 29.12.2007, godz: 21:58

Maksymilianie!!! Odpisywałam na 8 wpisów ze źródełka w dziale Poznajmy się. I żaden z piszących ogłoszenie nie zakończył znajomości kulturalnie. Po kilku mailach kontakt sie urywał. Ni stąd ni zowąd. żadnego przepraszam, dziękuję itp. Dlatego apeluję -- TROCHĘ KULTURY, bo to też o kimś świadczy. Taka sytuacja mnie zniechęciła i postanowiłam już więcej nie odpisywać. Pozdrawiam wszystkich źródełkowiczów. Szczęśliwego Nowego Roku.
P.S. Stronka ADONAI jest SUPER.

2701 )
 Agnieszka, lat 18, e-mail: anteba@interia.eudata: 29.12.2007, godz: 18:10

Wszystkim Źródełkowiczom Szczęśliwego Nowego Roku

2700 )
 ja, e-mail: smile18ster@gmail.comdata: 29.12.2007, godz: 17:58

ja pozwolę sobie trochę z innej beczki - czy miał ktoś z was usuwane polipy nosa ? jeśli tak proszę o kontakt. pozdrawiam

2699 )
 wedrująca, lat 34data: 29.12.2007, godz: 15:07

Pewnego dnia Szatan i Jezus mieli rozmowe. Szatan wlasnie wrocil z Edenu i chwalil sie : Tak, wlasnie złapalem caly świat ludzi tam na dole.
Zastawiłem na nich pulapke, zwabilem ich. Wiedzialem, ze nie będą mogli sie oprzec. Mam ich wszystkich!
- Co zamierzasz z nimi zrobic?? zapytal Jezus.
- Szatan odpowiedzial: No, zamierzam sie nimi pobawic! Naucze ich jak sie żenic, wychodzic za mąż a potem rozwodzic, jak nienawidzić i wykorzystywac siebie nawzajem, jak pić, palic i przeklinac. Naucze ich jak wynaleźć broń i bomby i zabijac siebie nawzajem. Ale bedzie zabawa!
- A co zrobisz kiedy skonczysz? Jezus zapytal.
- No, zabije ich wszystkich
Szatan dumnie odpowiedzial.
- Ile za nich chcesz? zapytal Jezus.
- Chyba nie chcesz tych ludzi. Oni nie są dobrzy. Po co, Ty ich weźmiesz a oni Cie znienawidzą. Będą pluć na Ciebie, przeklinać Cie aż w koncu Cię zabija. Chyba nie chcesz tych ludzi!
- Ile? zapytał ponownie Jezus.
- Szatan spojrzał na Jezusa i zadrwił : Całą Twoją krew, łzy i Twoje życie
- Jezus odpowiedzial: WYKONANE!
www.mojewedrowanie.bloog.pl - ZAPRASZAM

2698 )
 Julka, lat 23, e-mail: drlegwan@gmail.comdata: 29.12.2007, godz: 12:53

Hej! Też mam 23 i jestem sama. Myślę, że kiedyś to się zmieni, ale czasem trudno jest cierpliwie czekać, gdy wokół wszyscy prawie są już z kimś. Pozdrawiam!

2697 )
  beatka, lat 23data: 29.12.2007, godz: 12:17

do maksymiliana i wszystkich innych rozczarowanych

nie jesteś jedyną osobą która doznała tu na zródełku rozczarowania ja też trafiłam na nieciekawych chłopaków którzy albo wogóle przestawali sie odzywać choć sami najpierw pisali maile ze chcą kogoś poznać, a co gorsza nie zawsze są wierzacy i praktykujacy.
najgorsze jest to czekania aż ktos odpisze a nie odpisuje i nawet nie potrafi sie pozegnać, napisać że nic z tego nie będzie.


2696 )
 mała_zdw do Pansy, lat 21data: 28.12.2007, godz: 23:42

Droga Pansy! Człowiek niezależnie od wieku, płci, poglądów ma jakieś zmartwienia. Każdy ma jakieś swoje rozterki. Jeżeli chodzi o kryzys wiary też go miałam. Trwało to może ok. roku, półtora. Przestałam sie regularnie modlić, nie uczęszczałam na Eucharystię, nie przyjmowałam sakramentów świętych. Spowodowane to było również problemami w domu, pracy; poczuciem osamotnienia. Ale pomalutku, pomalutku udało mi sie podnieść. Nie na siłę, dałam sobie czas - i Ty go sobie daj. Porozmawiaj z Bogiem, tak jak z najlepszym Przyjacielem, troskliwym Ojcem i powiedz Mu co Cię boli, poproś o pomoc, o siłę. On Cię wysłucha i nie zostawi samej. Tylko zwróć się do Niego. Polceam również fragmenty Dzienniczka s. Faustyny. Przeczytaj sobie, są to naprawdę piękne słowa, które przynoszą ulgę. Pomodlę się dzis za Ciebie...
Jeśli chodzi o papierosy to one na pewno nie pomogą Ci rozwiązać Twoich kłopotów; wyrzuć to świństwo bo nie warto się truć. Wiem bo sama kiedyś paliłam (na szczęście króciutko, poznałam sie na tej uzywce i rzuciłam).
Pozdrawiam i 3maj się ciepło :)). Z Panem Bogiem.

2695 )
 Pansy, lat 16data: 28.12.2007, godz: 21:58

Pisze ponieważ mam bardzo poważny problem. Sądze że zawdziwi was to że tak młoda wiekiem osoba jak ja może mieć jakieś zmartwiemnia.
Chodze do liceum staram sie uczyć dobrze i wypełniać obowiązki przydzielane mi przez życie. Ostatnio jednak przeżywam kryzys wiary. Trudno jest mi o tym pisać bo kiedyś byłam praktykującą katoliczką. Staram się zmienić ale tylko pogrążam się coraz niżej w odchłań grzechu. Problemy rodzinne i uczuciowe przerastają mnie. NIe wiem już co robić... Na dodatek wpadłam po uszy w nałóg palenia papierosów...
Szukam pocieszenia mojej strapionej i unękanej duszy prosze niech mi ktoś doradzi co mam zrobić z swoim życiem!!

2694 )
 M, lat 23data: 28.12.2007, godz: 20:49

Do tylutkam, lat 21...
Uszy do góry!
Ja mam dwa lata więcej i też jestem sam.
Wciąż jeszcze mam nadzieję że w końcu spotkam tę właściwą dziewczynę.
Pozdrawiam wszystkich poszukujących!

2693 )
 Marysiadata: 28.12.2007, godz: 20:12

Kasiu, co by to nie było ..... pamiętaj, że Bóg Ciebie kocha.
Tu widać obrazowo jak bardzo .... pozdrawiam cieplutko :]

Lifehouse "Everything" Skit
http://youtube.com/watch?v=FVJqRLU3J0I



2692 )
 tylutkam, lat 21data: 28.12.2007, godz: 19:01

Do MAksymiliana... zdziwiłam się Twoim wspaniałym wpisem. Jestem spokojną, (nad)wrażliwą dziewczyną i mimo moich 21 lat wciąz jestem sama. Starciłąm już wiarę w to,że kiedykolwiek to się zmieni... :(.pozdrawiam ciepło

2691 )
 Piotrdata: 28.12.2007, godz: 16:31

Paulino - moim zdaniem niepotrzebnie kruszysz kopie. Zapytasz pewnie: czemu? Masz 20 lat i mimo wielu przykrych przeżyć, jeszcze wiele przed Tobą - jesteś u progu dorosłości. Nie wątpie, że Ci pomógł i jakoś się związaliście, ale przesadą chyba jest już myślenie o ślubie, tym bardziej, że trudno określić perspektywę czasową, o zamiarach drugiej strony nie wspomnę. W tym kontekście problem jego religijności jest nadto rozdmuchany. Na razie skup się na związku z nim jako takim, tym bardziej jeśli nie przeszkadza mu Twoje praktykowanie wiary. A może przy Tobie jego wiara ożyje? Modlitwa tu na pewno nie zaszkodzi, a może nawet pomóc. Jednocześnie musisz pamiętać, że nie ma gotowych, cudownych recept, "gotówców". Każdy przypadek musi być rozpatrywany osobno. Uważam, że uwypuklenie chrześcijańskiego wymiaru Twojej codzienności przez proste gesty i odruchy - życzliwość, otwartość, a przede wszystkim miłość, zbliżą go do Boga bardziej niż zaciąganie go siłą do kościoła, tudzież pod presją, którą możesz niekoniecznie świadomie, na niego wywierać. Osobiście uważam, że człowiek musi dostrzec Boga najpierw w codzienności, inaczej praktyki religijne są tylko pustym dodatkiem. Gandhi powiedział kiedyś, że gdyby w swoim życiu spotkał chrześcijanina, który żyje zgodnie z głoszonymi zasadami, przeszedłby na chrześcijaństwo. Uliż jest "ateistów", którzy widzą tylko formułki, mantry, ale nie widzą Boga, bo on dla wielu "wierzących" kończy się na progu kościoła?

2690 )
 Maksymililiandata: 28.12.2007, godz: 13:38

Jakiś czas temu spotkałem sie z pewną dziewczyną a teraz już od dłuższego czasu wypisuje do mnie takie rzeczy że normalnie nie mogę się nadziwić temu jaka jest pyszna i próżna.Jestem raczej spokojnym,wrażliwym chłopakiem i to co pisze ta osoba która uważa sie za wierzącą jest po prostu okropne.Ale na szczęście znam kilka dobrych,fajnych dziewczyn i mam nadzieję że nadal będę takie spotykał na swojej drodze życia.Pozdrawiam wszystkie dobre i spokojne dziewczyny które przez swój uśmiech,wrażliwość i otwartość sprawiają że mężczyzni chcą przebywać w ich towarzystwie.Oby było takich jak najwięcej! Pozdrawiam

2689 )
 Renatadata: 28.12.2007, godz: 08:08

Kasiu, co sie dzieje?

2688 )
 Kasia, lat 25data: 28.12.2007, godz: 06:56

Jezu pomoz... teraz mozesz tylko Ty... błagam

2687 )
 Do Pauliny, e-mail: buonpr@o2.pldata: 27.12.2007, godz: 22:58

Paulino, najważniejsze, żebyś modliła się o nawrócenie Twojego Chłopaka. On musi też o tym wiedzieć, jak ważna jest dla Ciebie wiara i relacja z Bogiem. Niestety niewiele więcej możesz zrobić... Prawdziwe nawrócenie możliwe jest tylko wtedy, kiedy on sam będzie tego chciał. Namawianie czy zmuszanie jest bez sensu, choć rozmowy na ten temat są potrzebne. Ale dla własnego dobra nie spiesz się ze ślubem. Związek osoby głeboko wierzącej z niewierzącą to chyba jedno z najtrudniejszych doswiadczeń, a z czasem problem nie tylko nie znika, ale się pogłębia. Piszę to z własnego doświadczenia - ja musiałam wybierać: chłopak albo Bóg. Wybrałam Boga - nigdy nie żałowałam. Teraz jestem bardzo szczęśliwą mężatką i mam cudownego, wierzącego Męża. Ale nie twierdzę, że cuda się nie zdarzają. Jednak bądź ostrożna dla własnego dobra. Pozdrawiam Cię serdecznie.

2686 )
 Ania, lat 26, e-mail: orifal@wp.pldata: 27.12.2007, godz: 15:34

do Pauliny: możecie przecież wziąć jednostronny slub kościelny. Jesli go kochasz to go akceptuj i nie naciskaj. Może po pewnym czasie zmieni zdanie...najgorsze co możesz zrobić to przymuszanie go...to wywołuje skutek odwrotny

2685 )
 Marcindata: 27.12.2007, godz: 14:36

Do Marty
Myślę że to że masz dziecko nie przesądza sprawy.Najważniejsze byś była dobrą,uczciwą dziewczyną a wtedy na pewno zauważy Cię ktoś kto będzie odpowiedzialnym czlowiekiem który będzie chciał z Tobą być. Pozdrawiam:)

2684 )
 Monika, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 27.12.2007, godz: 12:03

Bardzo dziekuje za piekny prezent zdjecia z Tatr. Wyobrazcie sobie ze moj brat oswiadczyl sie w Wigilie swojej dziewczynie i zrobil prezent dla calej rodziny. Ustalili date slubu w przyszlym roku. Czy Pan Bog nie jest wspanialy ? Pozdrawiam i zycze wszystkim udanej zabawy sylwestrowej. Pracuje w sylwestra, ale
1 stycznia mam wolne. Zycie jest piekne i nastepuje ocieplenie ale nie tylko klimatu ale i ludzie sa ciepli. Wszystkich rodakow sciskam i pamietajcie o emigrantach w swoich modlitwach bo duzo jest takich ktorzy sie gubia. Pozdrawiam

2683 )
 Emilkadata: 27.12.2007, godz: 00:25

Witam Wszystkich serdecznie!

Święta, święta Bożego narodzenia są czymś naprawdę wyjątkowym, tak niezwykłym jak cud narodzenia Jezusa Chrystusa... To wszystko ma w sobie niezwykłą moc z którą pragnę się z wami podzielić, a także zachęcić Was do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami, refleksjami związanymi z tak wspaniałym świętem jakim jest Boże Narodzenie na stronie http://free4web.pl/NewsList/151139 Pragnę też Wam wszystkim życzyć z okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkiego najlepszego, oby Jezus wzniósł w Wasze serca i w codzienne życie jak najwięcej radości i miłości. Specjalnie dla Was przygotowałam od siebie Kartkę świąteczną, http://www.sciezkami-zycia.prv.pl/zyczenia.html Zapraszam

2682 )
 karinadata: 26.12.2007, godz: 19:16

Marto jestes jeszcze bardzo młoda i na pewno poznasz kogoś, nie rób nic pochopnie. Dziecko nie stanowi problemu przeciez wielu dzis nie dochowało czystości do slubu, to ze Ty masz dziecko to nie znaczy ze jestes gorsza.
Nie mozesz wiązac sie z człowiekiem tylko dlatego by dziecko miało ojca, musi to byc mądra decyzja i czekaj na odpowiedniego człowieka, nie wiń się, nie traktuj jak gorsza od innych bo masz dziecko... masz prawo do szczęścia,nie daj się wykorzystać . na Twój młody wiek pewnie skusiłoby się wielu duzo starszych mężczyzn , pamiętaj przed Bogiem ciągle możesz zawrzeć święty związek, i tym bardziej Twoje dziecko zasługuje na dobrego ojca. Życzę szczęścia.
z bogiem

2681 )
 michał, lat 33, e-mail: michtomlodz@poczta.onet.pldata: 26.12.2007, godz: 12:45

Witaj Marto.
jak chodzi o twoja prosbe to ja sie zgadzam z toba.
chciałbym cie blizej poznac skontaktuj sie ze mna na gg
2366468
lub
majlem
michał z łodzi

2680 )
 Piotrdata: 26.12.2007, godz: 05:06

Marto - zdaje mi się, że większym problemem niż posiadanie nieślubnego dziecka, jest Twoja niska samoocena i poczucie winy. Mam takie wrażenie, iż czujesz się jakbyś była trędowata, chora na jakąś dziwną, tajemniczą chorobę, a z tego co wiem, dziecko chorobą nie jest. Nie sądzę, żeby mogło być też nie wiaomo jaką przeszkodą w sytuacji, gdy dwoje ludzi się kocha. Poza tym rodzicem jest ten, kto wychowuje, a nie ten, kto płodzi - spłodzić dziecko nie jest wielką sztuką.
Fakty są, jakie są - masz dziecko i nie chcesz być z jego ojcem - teraz musisz pomyśleć o przyszłości swojej i dziecka. Nie przemuj się przy tym zbytnio opiniami innych. Wiadomo, że złamałaś pewne zasady, normy, ale życie jest zbyt dynamiczne i skomplikowane, aby można je było rozpatrywać zero-jedynkowo. Zasady są potrzebne i to nie ulega żadnej wątpliwości, ale czasem postępujemy inaczej. Inna sprawa, że osoby, które najbardziej potępiają i oceniają, same powinny nadstawić głowę pod własny topór..

2679 )
 Paulina, lat 20, e-mail: paulina1987@gazeta.pldata: 25.12.2007, godz: 22:09

Proszę o pomoc, związałam się z wspaniałym chłopakiem, po tym co przeszłam w wielu rzeczach mi pomógł- pomógł mi znów uwierzyć w ludzi i odzyskać nadzieję. Pokochałam go, jest wspaniałym człowiekiem i bardo stara się mnie zrozumieć, jego wadą jest to że nie wierzy w Boga, nie chodzi do kościoła od kilku lat, nie przyjął sakramentu bierzmowania, zależy mi na nim ale patrząc w przyszłość nie wyobrażam sobie momentu kiedy bierzemy ślub- oczywiście kościelny - bo cywilnego nie uznaję ja - i on o tym wie ale ciężko mi sobie wyobrazić dzień ślubu który jest dla mnie bardzo ważny a on to by robił tylko dlatego że ja tego chcę a w sercu by nie czuł tej radości z miłości która pochodzi przecież od Boga. Mógł by mi ktoś poradzić co mogłabym zrobić żeby on na nowo uwierzył w Boga, żeby zaczął chodzić do kościoła, naprawdę chciałabym iść z nim kiedyś do kościoła na mszę - ale bez świadomości że on to robi dlatego że ja go poprosiłam ale dlatego że odczuwa potrzebę chodzenia do kościoła. Błagam o pomoc

2678 )
 Albi, lat 27data: 25.12.2007, godz: 21:56

Do: nie wiedzący > w samej przeglądarce nie zablokujesz takich treści ale możesz użyć programów typu kontrola rodzicielska np.: Beniamin do pobrania chodźmy z tej strony http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=1&t=92

2677 )
 Mary, lat 27, e-mail: meroutka@tlen.pldata: 25.12.2007, godz: 21:21

Dzięki. Tak mnie tu przywiało bo od czternastu dni bardzo wyjątkowo potrzebuję modlitwy i ciepła. Głupie toto takie... ale czas działa na moją korzyść. Wszystkiego dobrego.

2676 )
 jurek, e-mail: jurek6844@wp.pldata: 25.12.2007, godz: 18:31

Do:MARTA lat 22.Mślę,że dla dziecka dobrze jest gdy ma obojga rodziców przy sobie,,ale to powinny być dwie odpowiedzialne i kochające siebie nawzajem ,osoby,a z tego co piszesz to albo nie kochasz tej osoby,lub nie ufasz,albo to jest owoc przypadkowego kontaktu.Cóż wszyscy popełniamy błędy i ulegamy namiętnościom(pszepraszam tych ,którzy poczują się urażeni).mój kolega mawiał tak:każdy by chciał przed ślubem .....,a do ołtarza chciałby poprowadzic dziewicę.Myslę,że miał sporo racji,,a jakoś tak dziwnie jest w naszym społeczeństwie przyjęte ,że cała odpowiedzialność w takich sytuacjach spada na kobietę.nie wiem z jakiego powodu nie chcesz być z tym mężczyzną,ale jeśli widzisz,że popełniłaś błąd i raczej nic z tego związku nie będzie,to myślę ,że lepiej będzie dla Ciebie i dla dziecka,jeśali zostaniesz sama lub poczekasz na tą osobę której będziesz mogła zaufać i z którą będziesz chciała być.Jeśli chcesz napisz dlaczego nie chcesz być z ojcem Twego dziecka,być może będę mógł napisać więcej.Jeśli chodzi o to czy Twój syn może być przeszkodą w nowym związku,,,odpowiem tak:dla jednych pewnie tak,,dla innych nie....no cóż jeśli chodzi o mnie ,to tak jak napisałem wcześniej wszyścy popełniamy błędy,,,i napewno nie jest to zaletą ,,,stosunki przedmałżeńskie,,ale też nie dyskryminuje w mych oczach dziewczyny,,,po prostu nie mnie oceniać i sądzić ludzi,,a po drugie jeśli zawieram znajomość to nie rozliczam nikogo z tego jak postępował wcześniej,,,po prostu jest szansa by wszystko zacząć na nowo....jęśli masz trudne pytania,polecam szczerą modlitwę,,,Bóg nam podpowiada,,tylko t6rzeba go usłyszeć,,,Bóg nam pomaga tylko trzeba cierpliwości,,,w te świąteczne dni życzę CI dużo radości i odwagi w podejmowaniu odpowiednich decyzji.Szęść Boże.

2675 )
 magda, lat 32data: 25.12.2007, godz: 17:06

Mary, chciałam podziękować za Twoej mądre i ciepłe ostatnie wpisy. Czasami trzeba sobie po raz kolejny przypominać, że kochac to pozwolić komuś też odejść. Życzę Ci jak najwięcej pokoju w sercu!

2674 )
 Magda, lat 30data: 25.12.2007, godz: 14:44

Do Marty: mój brata ożenił się z kobietą, która miała synka z pierwszego związku. Nie było im łatwa, ale jak naprawdę ludzie sie kochają to nie ma silnych, aby rozwalić ten związek. Jutro obchodzą 6 rocznice ślubu :) Pamiętam jak zaczęła sie ich znajomość ... mój brat nigdy nie obwiniała swojej przyszłej żony (wtedy) o to, że ma dziecko itp. on po prostu ją kochał :) A ona dała mu wiele miłości, stworzyli wspólną rodzinę, na świat przyszło ich wspólne dziecko i są szczęśliwi. A jeśli na swojej drodze spotkasz mężczyznę, któremu Twoje dziecko będzie przeszkadzało to nie radzę Ci wiązać się z nim. Pozdrawiam serdecznie :)

2673 )
 Pilne !!!, lat 30, e-mail: murano3@o2.pldata: 25.12.2007, godz: 12:18


Witam !

Czy wśród osób tu zaglądających jest ktoś związany z obrotem nieruchomościami, i regulacjami prawnymi związanymi z nabywaniem nieruchomości?

Bardzo proszę o odpowiedź, o szczegółach napiszę później...

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia !!!

2672 )
 tomko, e-mail: zawodolony@gazeta.pldata: 25.12.2007, godz: 10:47

Do Marty: zanim wyda się osąd o drugim, trzeba samemu stanąć w Prawdzie i uznać własną grzeszność, a sąd zostawić Bogu. Co do reszty, to mam przyjaciół, którzy wzięli sobie za żone pannę z dzieckiem i żaden z nich nie uznał takiego dziecka za jakąś przeszkodę!!! Ja osobiście nie odrzucił bym takiego związku, bo jak sie kogoś kocha, to i nie tylko zaakceptuje ale pokocha też i dziecko. A w ten radosny czas Świąt Bożego Narodzenia zyczę Ci wszelkich łask Bożych oraz miłości i ciepła, tej Bożej i tej ludzkiej. A jako balsam na rany proponuję byś wszystkie swoje intencje poleciła przez wstawiennictwo św. Józefa...

2671 )
 Marta, lat 22data: 25.12.2007, godz: 01:29

Jestem samotną matką, mój syn nie ma jeszcze roku. Tatuś uznał syna. Ja nie chciałam z nim byc.
Powiedzcie mi proszę, jak naprawdę odbieracie takie osoby, jak ja. O wypowiedź proszę szczególnie mężczyzn. I, jeśli możecie, odpowiedzcie na dodatkowe pytanie: czy bylibyście w stanie wziąc ślub z kimś w mojej sytuacji? I czy to dziecko nie przeszkadzałoby wam, nie powodowało jakiegoś dyskomfortu, w końcu jest widomym znakiem braku czystości przedmałżeńskiej, co więcej, jest dowodem na stosunki z kimś innym.

Z góry dziękuję, czekam na odpowiedzi z niecierpliwością.

2670 )
 tomasso, lat 41, e-mail: zawodolony@gazeta.pldata: 24.12.2007, godz: 21:11

"Bóg się rodzi, moc truchleje. Pan niebiosów obnażony..." Radość płynąca z Betlejem niechaj stanie się udziałem Waszym i Waszych bliskich. Bóg, który przychodzi w niewinnej Dziecinie niechaj błogosławi i udzieli wszelkich potrzebnych łask, tak, byśmy byli godnymi Jego świadkami, a Nowy Rok, niechaj okaże się owocny i przepełniony miłościa i pokojem!!!


2669 )
 wedrująca, lat 34data: 24.12.2007, godz: 09:31

Życzę wszystkim doświadczenia w sercach miłości małego Jezuska. Oby on przemieniał nasze serca. Niebo zesłało do nas na ziemię swój skarb. Radosnego świętowania i wielu cudownych doświadczeń w nadchodzącym Roku.
www.mojewedrowanie.bloog.pl

2668 )
 Piotr, lat 40, e-mail: piotrek672@interia.pldata: 24.12.2007, godz: 00:10

"W pewnym człowieku narodził się CHRYSTUS, ale ów człowiek nie słyszał anielskich harf, ani śpiewu pasterzy, ani nie przyniósł Chrystusowi w darze swojego bogactwa na podobieństwo Trzech Mędrców, nie miał złota i mirry, ani nie uważał się za mędrca.Ofiarował Mu natomiast swoją samotność, swoje cierpienia, swoje grzechy, swoją biedę, swoje upadki.Po prostu wszystko co posiadał.Powiedział: Ty zawsze polujesz na człowieka, Panie!Upodobałeś sobie mnie, chociaż nie wiem dlaczego...- Tak narodził się Chrystus w pewnym człowieku!A czy narodzi się we mnie?"Mam nadzieję że właśnie tak się stanie, że tak będzie.Nadzieja w połączeniu z wiarą daje siłę do wędrówki przez życie.Pięknie pisze o tym ks. Tomasz Jaklewicz : " Na codzień czerpię siłę z wiary w Boga, czyli uznaję, że są takie sprawy, którymi sam nie potrafię rozporządzać. Robię, co mogę, by było dobrze, ale owoce zostawiam Jemu. Nadzieja nie jest naiwnym optymizmem. Nie poklepuje nas po ramieniu: „Nie martw się, stary, jakoś to będzie”. Nadzieja jest realistką. Jest „niestrudzonym burzeniem złudzeń” (K. Rahner). Rozbija w puch iluzje, fantazje, nierealne marzenia, w które uciekamy, nie radząc sobie z życiem. Nadzieja jest jak trąbka sygnalisty. Budzi z uśpienia, z odrętwienia, ociężałości ducha, lenistwa, melancholii... Nadzieja gasi ekrany, przed którymi spędzamy bezproduktywne godziny wirtualnych odlotów. Mówi mi każdego dnia: rób swoje, najlepiej jak potrafisz, bez robienia szumu wokół siebie, bez kreowania się na męczennika. O jej sile przekonujemy się, gdy na drodze do szczęścia pojawiają się przeszkody, gdy na rodzinnym niebie pojawiają się ciemne chmury: choroba, zdrada, śmierć… Nadzieja mówi: jutro też jest dzień, ostatnie słowo nie należy do zła, nad nami, nad naszym nieszczęściem, jest Ktoś większy. On nie zapomni o nas, choćby mi się w godzinie próby wydawało, że całkiem zapomniał.
Nadzieja pomaga witać każdy nowy dzień błogosławieństwem, a nie przekleństwem. Pomaga dostrzegać sens wierności nudnym obowiązkom. Nadzieja uczy, że wszystko jest ważne: poranne wstawanie, mycie zębów, smak kawy, ludzie napotkani w drodze do pracy czy szkoły, zupa pomidorowa i przyszywanie guzika. Krok po kroku, dzień po dniu… człowiek powoli rośnie do swojej pełni i bo otrzymał obietnicę i nadzieję na niebo i życie wieczne."***Życzę wszystkim którzy tu zaglądają i adminom tego niezwykłego miejsca, tej Nadziei która przychodzi w Święta Bożego Narodzenia, aby na trwałe zagościła w Waszych sercach, by te dni były pełne łaski Bożej i Bożego błogosławieństwa, aby upłynęły Wam w spokojnej, radosnej, rodzinnej atmosferze, a radość z narodzenia Pana towarzyszyła w codzienności, dodawała nadziei, podtrzymywała na duchu, byście ufnie patrzyli w przyszłość, ze spokojem przyjmowali wolę Bożą w swoim życiu.Niech pamięć o tym wydarzeniu umacnia naszą Wiarę, Nadzieję i Miłość , aby łatwiej było nam być dobrym dla bliźnich na codzień.Z Panem Bogiem.Piotr



2667 )
 nie wiedzącydata: 23.12.2007, godz: 23:24

witam wszystkich! mam takie nietypowe pytanie czy może mi ktoś pomóc? chodzi mi o to jak zablokować strony o tematyce erotycznej a korzystam z przeglądarki mozilla fierfox
z góry dziekuje za pomoc

2666 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej