Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [528] [529] [530] [531] [532] [533] (534) [535] [536] [537] [538] [539] [540] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 anula, e-mail: ank7@tlen.pldata: 30.11.2007, godz: 23:06

przepraszam ale omyłkowo "zjadłam" cyferkę..gg 11905740.

2520 )
 anula, lat 29, e-mail: ank7@tlen.pldata: 30.11.2007, godz: 22:35

Kochani bardzo WAS proszę o modlitwę właśnie zaczynam nowe życie a jeszcze nie do konca sie pogodziłam ze starym życiem.Mam problem z akceptacja siebie.swojego wyglądu zewnetrznego..boje się,ze moze to byc poczatek anoreksji..wiem w moim wieku to głupie aletak niestety moze byc..:( proszę Was pomózcie mi uwierzyc w siebie..gg 1190540

2519 )
 Przemek, lat 17, e-mail: Friege@op.pldata: 30.11.2007, godz: 19:32

Proszę o modlitwę, za mojego tatę, który będzie miał operacje serca.

2518 )
 Monika, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 30.11.2007, godz: 13:49

Siostry Najswietszego Serca Pana Jezusa w Inverness zapraszaja na Polska Kolacje Wigilijna o godz 18.00. O godz 24.oo Pasterka. Jesli nie mozesz pojechac do domu spedz ten czas po Bozemu i w milej emigracyjnej Rodzinie.

2517 )
 do Maji, e-mail: beatusa@poczta.fmdata: 30.11.2007, godz: 10:30

Maju gratuluję, pieknie to napisałaś. Szczęściu trzeba dopomóc, czasem czeka sie na nie wiadomo co, oczekując ze to druga osoba ma nas uszczęsliwic, trzeba byc zdolnym do miłosci, trzeba umiec przyjąć a tak często z jakis powodów się odrzuca...i na własne zyczenie jest samotnym. pozdrawiam i duzo szczescia zycze..

2516 )
 Asiadata: 29.11.2007, godz: 20:05

DObry wieczór.
Bardzo proszę o modlitwę ... mam pewne problemy, o których jednak nie chciałabym pisać. Ale już nie mogę ich unieść, dzieje się ze mną coś złego.
Może modlitwa pomoże ... może.
+

2515 )
 maja, lat 55data: 29.11.2007, godz: 18:48

Warto szukać swojej drugiej połówki, nie tylko modląć się. Bóg wówczas nam pomaga jeśli sami dążymy do celu, prosząc Go o pokazanie dróg i ich rozpoznanie.
Przynajmniej ja tak zrobiłam. Swojego męża poznałam przez biuro matrymonialne
(wówczas nie było nie tylko internetu, ale nawet telefonu). Oczywiście modliłam się gorąco, o rozum i jasność widzenia. Udało się, jesteśmy szczęśliwym małżeństwem.

2514 )
 Duszyczka20, lat 20, e-mail: magduszka19@interia.pldata: 29.11.2007, godz: 15:47

Szukam informacji na temat rekolekcji dla osób zagubionych lub osób z problemami emocjonalnymi. A może ktoś zna dobry ośrodek rekolekcyjny gdzie można odpocząć i przemyśleć sprawy duchowe ?Najlepiej z woj małopolskiego . Czytałam też kiedyś o pojęciu psycholog chrześcijański - jak do takiego trafić?? Tak wogóle to mam 20 lat i pogubiłam się w kwestiach wiary w życiu o nie tylko - jeśli ktoś był w podobnej sytuacji i udało mu odnależc i ma czas porozmawiac to będę wdzięczna za kontakt pozdrawiam

2513 )
 Martadata: 29.11.2007, godz: 11:33

A co sądzicie na tenat ćwiczeń pilates?
One też są niebezpieczne?

2512 )
 karindata: 29.11.2007, godz: 10:49

prosze o modlitwę w intencji szykanowanego profesora z Jarosławskiego
uniwersytetu, cżłowiek w podeszłym wieku schorowany bezpodstawnie
zatrzymany w areszcie w krakowie, fałszywe oskarzenia, człowiek dobry prawy
i niewygodny dla innych rektorów. Oddany pracy dla uczelni, pracował ponad siły,ma wiele zasług, jako szykanowany otrzymuje 3 krotnie mniejsza pensję niz pozostali rektorzy. Przychylni mu milczą z obawy o własne stanowiska.
Otrzymał wiele nagród i tylko z zawiści ludzkiej został posądzony,
Został kilkakrotnie pobity i napadnięty przez wynajętych sprawców, po czym lezal 2 tygodnie by wrocic do sil. Sprzedał samochód niezbędny mu do normalnego życia po ty by miec na kaucję- zwolnienie z aresztu. Sprawa została podana do premiera rządu Tuska, gdyz prokurator milczy w tej sprawie.
Sprawa jest skandaliczna, człowiek tak schorowany nie nadaje sie na
przetrzymywanie w wiezieniu.
Sprawa ta była już nagłosniona w Radiu Maryja.

prosze o modlitwę nowenne w jego intencji, i sprawiedliwosc aby winnych
uznano za łamanie praw.

2511 )
 Ela do Eli :)data: 29.11.2007, godz: 09:07

Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko się dobrze układa.
Pamiętająca o modlitwie
Twoja imienniczka

2510 )
 poranna zadumadata: 29.11.2007, godz: 08:51

Do Mariusza. A może to tylko niezrozumienie. Może rozmawiacie dwoma różnymi językami.

2509 )
 Mariusz, lat 25, e-mail: marangel@o2.pldata: 29.11.2007, godz: 00:20

Nie wiem jak życ dalej, spotkalo mnie tyle bolu i cierpienia ze nie radze sobie, nie chce mi sie żyć, stracilo ono dla mnie sens, bliska mi osoba zadala mi tyle cierpienia, bolu, sprawila ze czuje sie gorszy od innych ...ja dla niej wszystko, wsparcie, pomoc, tyle serca i ciepla... a ona.... nie chce mi sie żyć... prosze o pomoc...

2508 )
 gosiadata: 28.11.2007, godz: 23:03

Stanley jakie ladne to co napisales.

2507 )
 Do Tomka i innych, lat 30data: 28.11.2007, godz: 21:19


Nie ćwiczyłem tai chi ale wiem do czego to prowadzi ... niby pomaga na zdrowie ale to powolne odchodzenie od kontrolowania samego siebie i otwarce się na "energię" dobrą jak to się prubuje wmówić, wszelka joga itp takie medytacje nawet z mantrowaniem to takie wrota do złego, powolny proces manipulacji,
sam kiedyś kręciłem takie kule w dłoniach, one wydawały dźwięki i to miało pomagać relaksować .... a coraz bardziej czułem sie nie swój ... to ingerencja w fale mózgowe i powolna utrata kontroli nawet nad myślami, popularne są coraz bardziej figurki buddy itp choć dla mnie to idiota z iglicą na głowie ...

wszelkie formy ruchu z chin i z tych regionów niosą ze sobą także zmianę sposobu myślenia takie np. karate i sztuki walki wpływa także na psychikę !!!
A czasem dzieci od małego karmi sie nieświadomie wpływami "mistrzów" ...

2506 )
 Tomasz, e-mail: Tomek38_policja@wp.pldata: 28.11.2007, godz: 16:57

Kochani, czy ktoś z Was ćwiczył kiedyś tai chi? Co Kościół mówi na ten temat?

2505 )
 MO, e-mail: eyesneverdry@interia.eudata: 28.11.2007, godz: 16:35

do Stanley
Nie jesteś osamotniony w takich odczuciach (oczywiscie nie wyklucza to, iz jestes romantykiem :P ) kazdy czlowiek, bez wzgledu na wiek i plec, pragnie uczucia i bliskosci drugiego czlowieka

2504 )
 Eladata: 28.11.2007, godz: 12:02

"Sztuka życia polega na znalezieniu odpowiedzi, co można zrobić z własną samotnością. Samotność przelana na papier owocuje literaturą, samotność oddana drugiemu człowiekowi, to miłość i przyjaźń"
Podziwiam mądrość - owoc działania Ducha Świętego, czasem w jednym krótkim stwierdzeniu zawiera się wszystko, tak jak w tych dwóch zdaniach...

2503 )
 Stanleydata: 28.11.2007, godz: 11:24

Wiecie...mam od kilku dni takie ogromnepragnienie być mieć blisko siebie dziewczynę,móc ją przytulić,wysłuchać.Człowiek nie jest odpowiedzialnyza swoje uczucia a jednak brak możliwości okazania ich i otrzymywania prowadzi do jakiegoś bólu w sercu.Nie da się tego bólu tak do końca zagłuszyć nawet wtedy gdy pracujemy i mamy różne hobby.Czy Wy też tak to odbieracie i czujecie?A może to tylko ja jestem takim niepoprawnym romantykiem a świat wokół mnie jest inny...sam już nie wiem. Pozdrawiam wszystkich Zródełkowiczów:)

2502 )
 Jarosław, lat 45, e-mail: pomuz@interia.pldata: 28.11.2007, godz: 10:34

Mój prawidłowy adres e-mail na wczorajszym wpisie powinien brmieć pomuz@interia.pl a nie oomuz. Pozdrawiam wszystkich

2501 )
 Emilkadata: 27.11.2007, godz: 23:22

Witam Was wszystkich serdecznie, przez ostatni czas mało tu zaglądałam ale dziś w końcu tu jestem. Chciałam zaprosić Was ponownie na swoją stonkę, podaję nowy adres ponieważ zmieniłam hosting na bardziej pewniejszy, a wraz z nim nazwę strony na www.sciezkami-zycia.prv.pl. Chciałam także zachęcić Was wszystkich do współtworzenia wraz ze mną tej strony, zachęcam Was do dzielenia się swoimi, przemyśleniami, wrażeniami, spostrzeżeniami na poruszane tematy, komentarze, ponieważ będzie mi bardzo miło mogąc poznać Wasze spostrzeżenia, uwagi. Serdecznie pozdrawiam. Emilka

2500 )
 Ala, e-mail: stokrotka77_56@interia.pldata: 27.11.2007, godz: 21:38

Ewa dziękuje za odpowiedz. Chetnie zkorzystam z twojej pomocy. To jest moj adres mailowy. Pozdrawiam gorąco.

2499 )
 hanka, e-mail: anqaya@interia.pldata: 27.11.2007, godz: 20:50

matematyka to przyjemność jeszcze z czasów liceum, a chemia z fizyka prawdopodobnie sposób na przyszłe życie jak tylko sie studia skończy :) więc jak jakis problemik to zapraszam najserdeczniej :D

2498 )
 :), lat 27data: 27.11.2007, godz: 19:46

Mam pytanko co myslicie o kursie tanca w piatki, niestety wiele odbywa sie wlasnie w ten dzien.Wiem,ze wiele osob chodzi i sie zbytnio nie przejmuje a mi sie to troche nie podoba. Prosze o opninie.

2497 )
 Asiula, lat 19, e-mail: asia23001@wp.pldata: 27.11.2007, godz: 19:36

Witam wszystkich źrodełkowiczów!Mam prolem.Pewnie wyda Wam się on absurdalny i śmieszny,jednak spróbuje.Mam nadzieje,ze ktoś mnie zrozumie i coś poradzi.Mianowicie chodzi o to,że podaoba mi się pewnien chłopak.Rozmawialimy ze 2-3 razy,można powiedzieć służbowo,ale nawet nie jestesmy na "ty".Chciałabym się z nim jakoś bliżej zapoznać,ale nie wiem jak zacząć.Co zrobić?jesli ktoś ma jakiś pomysł,to proszę o radę.Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam!

2496 )
 betka, e-mail: beatusa@poczta.fmdata: 27.11.2007, godz: 17:19

chciałam napisac coś od siebie, przekonałam sie ze Duch sw działa w naszym zyciu jesli pozwolimy Mu na to.
Po seminarium odnowy w duchu sw, szczególnie zaczełam modlic sie do Ducha sw i wiecie proszę Go o bardzo rózne sprawy w tym materialne, wszelkie załatwienia, niepewnosci polecam MU, prosząc o prowadzenie i światło...i On działa!
kiedys myslałam ze Duch sw działa tylko na poziomie duchowym i takie dary rozdaje
a teraz przekonałam sie ze jest On niezawodnym nauczycielem, wskazuje i dodaje odwagi! to czego bałam się kiedyś teraz otrzymuję siłe i prowadzenie!
dostaję pragnienia i wskazówki do działania.. powierzam Mu wszystko czego sie boję..
Często czegos pragne ale nie wiem czy jest to dobre, wiec jakis czas proszę GO o światło, czy powinnam, jak to zrobić, czy jest mi to potrzebne..? i ON daje mi poznanie..
Jeśli to coś nie jest dobre i potrzebne na ten czas, pragnienia odchodzą i czuje pokój, zgadzam sie z wola Bożą, nie wymuszam jesli to zadanie które postawiłam za cel nie spełniło się, bo widocznie nie było ono mi potrzebne...
Zadziwiające jest to ze otrzymuje to o co nie proszę, albo uwazam ze nie jest mi potrzebne ani nie ciągnię mnie do tego.. Bóg daje mi to co uważa za dobre dla mnie...czego sie bałam ;)
Zaufajcie Duchowi św, proscie Go kazdego dnia rano o prowadzenie, o dobre natchnienia i odwage do pokonania lęków, stawienia czoła pewnym zadaniom,
ON nie zawiedzie.. jest MU wszystko miłe, kazdy nasz problem który MU oddajemy.
Jesli tak bedziecie ufnie podchodzic do Ducha sw, przestaniecie sie lękać ze coś stracicie... ze coś się nie spełni, a przyjmiecie to co dla was potrzebne.. czasem nawet utrata pracy jak w moim wypadku jest prowadzeniem Ducha sw!
I Duch sw zaskakuje, to co kiedyś nie było mozliwe do osiągnięcia , teraz ON pomoże to zrealizować bo nadszedł dobry czas... On nie zapomina nawet o starych sprawach!!!
Bóg wie najlepiej kiedy i co jest nam potrzebne...
straciłam duzo lat nie zdając sobie sprawy ze wiele rzeczy mogłam przemodlić i poprosic Ducha sw o prowadzenie, byłoby mi łatwiej.
Teraz wiem ze nawet to co mi sie nie uda, mimo zaangazowania..nie jest moją porażką za którą mam się winić...ale sprawdzianem mojej ufnosci do Pana Boga, a ON czyni zadziwiające rzeczy w naszym zyciu...
szkoda ze boimy sie zaufać w pełni.. bo przez to tracimy to co dla nas najlepsze..

Duch sw jest moim pocieszycielem i daje mi odwagę, czasem sie sobie dziwię ze ja taki tchórz i zdobyłam się na coś takiego.. uznałam swoja małość i ON jeszcze pełniej objawia swoją moc... Bóg zbliża sie do ludzi bezradnych, pokornego serca.. bo wtedy wywyższamy Go i ON czuje się prawdziwie potrzebny!

Nigdy nie traktujcie Pana Boga jak kontrahenta...co ja z tego będe miał?? jak nie dostane tego , to się obrażę i odejdę. Zaufanie to wiara bezwarunkowa, nawet w niepowodzeniu, bo gdyby Bóg chciał postepowac tak jak my nieraz GO traktujemy, to szybko by sie obraził i spisał nas na straty.
Wierność to nie tylko nasze pragnienia ale wierność Bożej woli.. czasem trzeba z czegoś zrezygnować i to jest własnie miłość bezwarunkowa.. dla naszego własnego dobra..
Niech Duch sw Was prowadzi... ufajcie choćby nie wiem jak trudno było..
nie zniechęcajcie się, zobaczycie kiedyś jaki to miało dobry skutek- nawet cierpienie!!


2495 )
 Jarosław, lat 45data: 27.11.2007, godz: 16:09

Poszukuję przyjaciół, dobrych wartościowych udzi.

2494 )
 Dorotka:), lat 20, e-mail: dorotka175@poczta.onet.pldata: 27.11.2007, godz: 15:05

Witam!!Mam na imię Dorota,mam 20lat.Z przyjemnoscią poznam kogoś z kim będę mogła przez e-malie dzielić smutkami,radościami,poprostu porozmawiać.Czy ktoś jest zainteresowany poznaniem takiej internetowej przyjaciółki??:)Bardzo gorąco pozdrawiam:)

2493 )
 EWA - DO ALIdata: 27.11.2007, godz: 14:42

Witam! Ja jestem dobra z matmy. Chyba... Przynajmniej tak mi się wydaje :) A cio, jakiś problemik? :) Chętnie pomogę. O ile oczywiście sama będę umiała hehe :) Pozdrawiam!

2492 )
 Aladata: 27.11.2007, godz: 11:09

Witam wszystkich zródełkowiczów:) Chciałam się zapytać czy ktoś tutaj z was jest dobry w matematyce, fizyce lub chemii? Pozdrawiam

2491 )
 taka jadata: 26.11.2007, godz: 22:29

też wiem.I tez znam ten ból.Uczucie- jakby ktoś wytarł sobie Tobą buty i kopnął na koniec.W zamian za serce na dłoni. STraszne uczucie...Ale po kilku m-cach da się oddychać. Powierzam sie PAnu Bogu kazdego dnia.I choć to nie łatwe-Staram się wierzyć,że znajdzie się ten Ktoś- na kogo wrto czekać.

2490 )
 sylwia, lat 21, e-mail: sylwijkap@interia.pldata: 26.11.2007, godz: 21:50

hmmm....cos o sobie? studiuje w krakowie. gdy mam tylko okazje mykam po górach i wracam do domku rodzinnego. zapraszam Cie na wspólne wedrowanie.... czy to po Tatrach czy po Błoniach krakowskich....człowiek potrzebuje człowieka:))
pozdrawiam ciepło:)

2489 )
 darek, lat 30, e-mail: puma126@wp.pldata: 26.11.2007, godz: 21:04

witam
prosze o modlitwe za 2 barzo blikie mi osoby
o zdrowie fizyczne dla jadnej
i duszy dla drugiej
prosze.........

2488 )
 zapomnieniedata: 26.11.2007, godz: 20:50

JA TEŻ WIEM, CO TO ZNACZY BÓL PO STRACIE MILOŚCI... ALE TERAZ TO ON - BÓG JUZ MNIE NIESIE... ZAPOMNIENIE JESZCZE NIE PRZYCHODZI, ALE DAM RADE WSTAC RANO.. I DALEJ ZYC... JEST CIĄGLE W MOIM SERCU I DOTYKA KAZDEGO DNIA MOICH MYŚLI, ALE JUZ DAM RADE ODDYCHAĆ... NIE UMIEM PRZESTAC KOCHAC I NIE UMIEM ZAPOMNIEĆ, ALE JUZ TAK NIE BOLI JAK DAWNIEJ.. TO JUZ TRZECI MIESIĄC ZAPOMNIENIA I PORZUCENIA.. JA TEZ TO ROZUMIEM..

2487 )
 Do Asi, e-mail: classiq@gazeta.pldata: 26.11.2007, godz: 11:19


Witam Cię!

Nie uważam tak, aby to był taki mały problemik, czasem potrafi być naprawdę duży, wiele ludzi przez lata walczy bez efektów z podobnym problemem...

Postaram się Tobie pomóc ale proszę o kontakt na e-mail.

Ważne że chcesz to zrobić dla samej siebie : )

a to bardzo dużo!

Pozdrawiam !

2486 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: 1@GaduGadu:5467802data: 25.11.2007, godz: 22:26

Jakims cudem jestem na necie (?) Co slychac Zrodelkowicze? * * * A jednak zycie Marty Robin bylo fascynujace. Przez jej ludzka biede objawiaja sie w sposob niezwykly milosc i wielkosc Boga. Jean-Jacques Antier

2485 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 25.11.2007, godz: 22:17

Calkiem sama na szczycie ponad przepascia, dusza laknie Boga, ale czuje sie odrzucona. Umiera, nie mogac umrzec. Sw.s.Faustyna Kowalska z Krakowa (jakby nawiazywala do Marty Robin)

2484 )
 Asiadata: 25.11.2007, godz: 21:19

Witajcie. Napisze o swoim problemiku, mimo ze dla niektorych bedzie sie wydawal banalny. Wiem ze w sumie nie powinno zawracac sie tym sobie glowy, ale dla mnie to bardzo wazne. Chcialabym schudnac. Nie mam pewnosci siebie. Probowalam juz roznych metod, ale zawsze upadam, nie mam motywacji, a raczej silnej woli. Chcialabym schudnac po to byc czuc sie pewniej. Wiem ze wtedy nie zmieni sie podejcie innych ludzi do mnie itd. Ja chce to zrobic dla siebie powiedzcie jak wytrwac w silnej woli i dac rade temu wyzwaniu, ktore przyniesie mi pewnosc siebie.Prosze o rade

2483 )
 Eladata: 25.11.2007, godz: 20:20

Prosze o modlitwe. Bóg zapłać.

2482 )
 Aga, lat 21, e-mail: lady449@wp.pldata: 25.11.2007, godz: 18:15

Do Quique

Na wszystko potrzeba czasu. Twój ból minie. Zawsze po rozstaniu z ukochanym człowiekiem serce pęka na tysiące małych kawałków. Daj sobie trochę czasu. Nauczysz się sztuki powolnego zapominania, choć na razie próbujesz na siłę utrzymać każde wspomnienienie. To normalne. Pomodlę się za Ciebie. Spróbuj oddać Swój ból Bogu, zaufaj Mu. Cierpienie uszlachetnia, a "każda łza uczy nas jakiejś prawdy". Niebawem znów zaczniesz cieszyć się życiem, bo przecież słońce przyświeca wszystkim. Trzymaj się ciepło.

2481 )
 Do Madzi i Quique, e-mail: mp36@tlen.pldata: 25.11.2007, godz: 16:25

Odezwijcie się na maila, to coś spróbujemy poradzić. Nie obiecuję szybkiej odpowiedzi, ale postaram się odpisać, jak najszybciej:)

2480 )
 do Quique, lat 22, e-mail: biedroneczka85@op.pldata: 25.11.2007, godz: 14:50

Odezwij się na mojego maila.Coś poradzimy, a tymczasem śliczna główka do góry;)

2479 )
 Quique, lat 21data: 25.11.2007, godz: 11:09

Teraz ja napisze cos od siebie.
Jak poradzic sobie z samtnoscia i bolem rozstania z ukochana osoba. Nie potrafie zrozumiec i pojac czemu nagle bez wyraznego powodu przestala kochac, czemu mowi ze to jest definitywny koniec. Nie bylo miedzy nami zadnych klotnii ani zgrzytow. Tak poprostu po 2 miesiacach wakacji wrocililsmy i okazalo sie ze jej przestalo zalezec kiedy moje uczucie sie nie zmienilo a moze nawet sie spotegowalo. Nie potrafie zapomniec choc bardzo chce to zrobic. Popelniam najgorsze bledy. Wlocze sie wieczorami sam po miescie. Owszem mam znajomych ktorzy chca mi pomoc ale jesli ja sam sobie nie pomoge to ich szczere checi sa daremne. Moje pasje, poczucie wlasnej wartosci, sila przebicia, pewnosc siebie, marzenia odeszly razem z nia. Los okradl mnie nie tylko z milosci ale takze z tego co mialem najcenniejsze w sobie. Kazdego dnia staczam sie coraz nizej. Jestem obrazem nedzy i rozpaczy....prosze pomozcie bo musze sie podniesc

2478 )
 wojtek, lat 24, e-mail: wojtekg1983@wp.pldata: 24.11.2007, godz: 22:25

witam

Chciałbym pojechać do genewy na taize. Czy mozna sie jeszcze gdzies zapisac? chodzi o warszawe

pozdrawiam

2477 )
 pinona, lat 20, e-mail: paulina1987@gazeta.pldata: 24.11.2007, godz: 21:19

Mam prośbę do was drodzy źródełkowicze, mój chłopak i poniedziałek idzie na ciężką operację kręgosłupa do szpitala w zakopanym. Oczywiste jest że będę chciała go odwiedzić ale jest mały problem w zakopanym byłam tylko kilka razy w życiu i nie za bardzo się orientuję - żeby nie powiedzieć że w ogóle się nie orientuję i gdzie jest ten szpital, i mam prośbę jakby ktoś był tak miły i mi wyjaśnił jak się dostać do szpitala uniwersyteckiego z dworca autobusowego? byłabym bardzo wdzięczna, i proszę również o modlitwę o pomyślne zakończanie operacji

2476 )
 Madzia, lat 18, e-mail: magdalewandowska1@wp.pldata: 24.11.2007, godz: 20:43

Postanowiłam tu napisać bo już nie wiem co robić.. Z każdym dniem jest coraz gorzej. Nie radze sobie z nauką, już nie panuje nad swoim zachowaniem, nad swoim życiem. Ranie przyjaciół i już nawet nie mam ochoty z nimi rozmawiać. Jest dziwnie i nie potrafię opanować sytuacji. Staram sie uczyć, ale nie moge sie zupełnie zebrć do powtórki do matury. Wszystko jest takie trudne. Sama nie poznaje mojego zachowania, ranie tych których kocham i czasami nie wiem co mną kieruje gdy tylko chce im sprawić przykrość. Czasami mam wrażenie że nienawidze świata i mojego życia. Czasami już tylko płakać, ale ciągle udaje że jest w porządku, że sobie radze. Musze być niezłą aktorką bo nikt nie zauważył że coś jest nie tak. A jest bardzo nie tak. Im bardziej zuje że chciałabym być bliżej Boga, tym jestem dalej.. Już jestem bardzo daleko, a wśród ludzi udaje że jest świetnie. Czy oni są naprawde tacy ślepi że nie widzą jak wewnątrz cierpię..? Już nie wiem co robić, zostałam z tym wszystkim zupełnie sama.. Proszę przynajmniej o modlitwę..

2475 )
 wojtek, lat 24, e-mail: wojtekg1983@wp.pldata: 24.11.2007, godz: 18:41

witam

chciałbym pojechac na Taize do genewy. czy ktos z Was wie gdzie jeszcze w warszawie mozna sie zapisac na wyjazd i jakies spotkania przedwyjazdowe?

pozdrawiam
wojtek

2474 )
 kaisa, lat 24, e-mail: iunona@onet.eudata: 23.11.2007, godz: 21:01

Kasiu nie martw się owszem bywają takie chwile kiedy wszystko nas dołuje nie mamy sensu i celu, ale pamiętaj nie masz co się smucić jesteś bardzo młoda, całe życie przd tobą, upadki ale i wzloty. Mam radę znajdż sobie jakieś fajne hobby - np. kupywanie książek, które ciebie interesują, stwórz sobie biblioteczkę.Może pochodz na basen, pobiegaj, jazda konna - uwolni sięwtedy udowodniony hormon szczęscia albo poczytaj kawały. Uwierz mi czasem teżjest smutno wydaje mi się, że nikt mnie lubi ....ale wtedy według naszej wiary przychodzi zły bo właśnie jego domenąjest zakłócić spokój naszego życia. Kasiu może zapisz się do grupy , oazy spotkasz tam wielu ludzi. Pozdrawiam i mam cichą nadzieję, że coś zaradziłam.

2473 )
 adamos, lat 34data: 23.11.2007, godz: 20:31

hej Kasiu już trzeci raz sie zabieram żeby coś odpisać na twój wpis i nie wiem co napisać bo niema takich słów które potrafią natychmiast uleczyć ból i zasypać przepaść ludzkiej samotności .... wiesz każdego człowieka czasem spotyka niezrozumienie samotność poczucie odrzucenia ale wiem też że jest Ci bardzo trudno bo młodość i bez
smutnych doświadczeń nie jest łatwa..... Uderzyło mnie bardzo twoje stwierdzenie że czujesz sie nikomu niepotrzebna , nie znam sytuacji ,pewnie masz prawo tak myśleć ale z własnego doświadczenia wiem też że ból czasem zasłania nam prawdę . Bo nigdy nie jest tak byśmy byli niepotrzebni, tylko czasami ludzie którzy żyją wokół nas nie potrafią o tym mówić ani tego okazywać ale potrzebują nas i jeszcze nie należy zapominać że nigdy nie jesteśmy sami kiedy cierpimy Jezus jest bardzo blisko nie czuć tego ani nie widać ale z perspektywy czasu gdy patrzy sie na bolesny okres życia to jest sie o tym przekonanym. Życzę Ci Kasiu aby trudności minęły ból sie rozpłynął a smutek zamienił sie w radość .Wiem co to znaczy nie chcieć żyć też kiedyś cierpiałem ale wiem że żyć jest warto tyle radości jakie mnie potem spotkało dziekuje Bogu że mi wtedy pomógł i moglem to wszystko zobaczyć powodzenia.

2472 )
 Kasiuniaaa;(, lat 16, e-mail: cichy_przyjaciel@o2.pldata: 23.11.2007, godz: 15:19

Witam wszystkich...
Chciałam was prosic o modlitwe i o rade boo jusz sama nie wiem coo mam ze soba zrobic..;( wszystko mnie coraz bardziej denerwuje i nikt mnie nie rozumie... zgubilam gdzies na zakrecie swoj sens zycia i nie chce mi sie jusz zyc... nikt sie o mnie nie troszczy i czuje sie strasznie niepotrzebna...;( blagam pomozcie...;(

2471 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej