Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 dziewczyna, lat 27, e-mail: tomojadreso2@interia.pldata: 14.10.2007, godz: 11:56

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, czesto czytam Wasz wpisy, swiadectwa, sa bardzo pomocne i budujace, totez chcialabym zapytac sie o Wasz zdanie na temat spedzania czasu z ludzmi mlodymi (jestem za granica) rozniacymi sie praktycznie wszystkim, religia, ubiorem, pogladami.Czasem wychodzimy z kolezanka potanczyc troche i fajnie sie bawimy( bez alkoholu) jestesmy trzezwe i wiemy co robimy, podczas gdy inni musza sie napic, zapalic aby feta byla udana.To smutne naprawde.Jest tyle narodowosci, ras, jezykow i tyle samo zlych nawykow, pogladow na zycie, szkoda ze wiele osob tak sie bawi i to nie tylko w Polsce duzo sie pije, jak sie slyszy, ale za granica mlodziez tez siega po alhohol w mlodym wieku. Nie wiem czy to ma sens uczestniczyc w takich imprezach, jedyny plus to to ze mozesz dac swiadectwo ze nie potrzebujesz wcale procentow aby fajnie sie bawic i ze wierzysz, i masz odwage byc soba. Czy rzeczywiscie warto bawic sie z takim towarzystwem?, zastanawiam sie nad tym ostatnio, a z drugiej strony zal mi tych ludzi, gdyz wsrod nich sa osoby zagubione i czesto szukaja sensu w zyciu i latwo nimi manipulowac. To tyle, zycze wszystkim milej niedzieli, trzymajcie sie,papa.

2231 )
 WAŻNE!, lat 30, e-mail: costa17@o2.pldata: 14.10.2007, godz: 00:30


To dotyczy historii: Myślałam, że jestem gruba...-świadectwo.

Pod tą historią umieściło wpis kilka dziewczyn niektóre z problemem nadwagi...

Chciałbym sie do tego w pewien sposób odnieść, jeżeli kobieta także mężczyzna mam problem z nadwagą to ważne jest aby działać długofalowo, NIE MA diety cud, 100 kcal czy innych podobnych to oszukiwanie kobiet w większośći które padają łupem czasopism, które bardzo w tym szkodzą. Podobnie jak z przyrządami do ćwiczenia że wszystko sie samo spala, lub tkanka tłuszczowa spala sie z wypoconą wodą : )

Większość problemów to zła dieta i złe nawyki żywieniowe ale także brak ruchu i ćwiczeń które przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej, choć tak naprawdę ona może sie tylko zmniejszyć, liczba komórek zostanie taka sama chyba że zostaną usunięte przez zabieg odsysania tłuszczu.

Ważne jest aby powoli wprowadzić do diety dobre produkty - uważnie czytać skład i unikać rzeczy wysokokalorycznych, spożywać błonnik, pieczywo pełnoziarniste, i zapomnieć o szybkich daniach, kuchni typu fast food, napojach gazowanych, batonach i innych przekąskach oraz co ważne zacząć powoli dbać o sylwetkę, wiem z doświadczenia że efekty przychodzą dosyć szybko ale tylko wytrwałe postanowienia przynoszą pożądany i długotrwały efekt.

Posiłki powinny być częste ale niezbyt obfite, żołądek jest też mięśniem i potrafi sie za jakiś czas skórczyć.

Bardzo ważne jest też to picie dużej ilości wody mineralnej, cały sukces diet gazetowych polega na odwodnieniu organizmu i później następuje efekt typu jo-jo.
Człowiek powinien zdrowo chudnąć w tempie ok 2-2,5 kg na miesiąc w przeciwnym razie to może być zwykłe odwodnienie.

Nie mam mgr z biologii lub czegoś podobnego, tylko pewne doświadczenia z pracy nad sylwetkami oraz zmianą diety.

Na pocieszenie mogę dodać, że kobiety może i łatwiej przybierają na wadze ale też dużo szybciej wracają do dawnej sylwetki!!!

I tego z serca życzę !

Miłego Niedzielnego dnia!

2230 )
 justyna, lat 18, e-mail: justyna257@op.pldata: 13.10.2007, godz: 21:09

Pozdrawiam wszystkich!
odnosząc sie do poprzedniego wpisu chciałabym dodać że często brak zaufania wynika z wielu zawodów, wyśmiania lub wcześniejszego lekceważenia tych osób... Sądze że wybór wartości sposobu życia musi dokonać się w wolności i wtedy ma się świadomość, że w drugim człowieku jest dobro... wtedy łatwiej jest zaufać...
sama wielokrotnie zawiodłam się na ludziach, na przyjaciołach ale chce wierzyć że jest w nich dużo dobra, że kiedyś poznam człowieka, któremu zaufam i który zaakceptuje mnie taką jaką jestem...

2229 )
 ...., e-mail: smak-slow@wp.pldata: 13.10.2007, godz: 20:33

....Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi i komantarze...(w ogóle bardzo pozytywnie,zaskoczyło mnie,że ktoś odpisał i zwrócił uwagę dziękuję z całego seca:)
Hmm....jedynie Pan wie,co będzie,stram się wierzyć z całych sił i ufać...choć bywa trudno,jak to w życiu....Pozdrawiam jesiennie All.

2228 )
 ktostam, lat 21, e-mail: nomail@nomail.pldata: 13.10.2007, godz: 19:33

Drogie dziewczyny bardzo dobrze ze jesteście na świecie, cenie sobie naturalne kobiety i piękne wewnętrznie. W tej całej maskaradzie obrzydza mnie wygląd niektórych Kobiet jednak odpowiedzcie mi na pytanie dlaczego dziewczyny które są właśnie poza tym medialnym chaosem są tak bardzo zamknięte w sobie, budują wokół siebie mur i na własne życzenie blokują się na innych? Proszę tylko o odrobione zaufania przecież wszyscy jesteśmy wolnymi ludźmi dajcie sobie i komuś szanse. Samotność boli ale niejednokrotnie na własne życzenie!!!


PS: Tego muru nie zburzy sam żaden mężczyzna można zrobić to tylko we dwoje, i bardzo powoli ale Do tego potrzebna jest chęć i jakiś drobny kontakt. A nie zamykanie się w cieniu swoich zmartwień i obowiązków.

Pozdrawiam wszystkich.

2227 )
 do ... cd, e-mail: karina@interia.pldata: 12.10.2007, godz: 20:23

nie wiem jak sie ma sprawa w takich radykalnych przypadkach jak TY..jak się odnosi do nich kościól? to nie jest zabicie dziecka poczętego ale chęć poczęcia.. byc moze jest jakiś przepis w prawie kościelnym zezwlajacy dla ratowania swojego życia? koniecznie porozmawiaj z autorytetem w tej dziedzinie, zapytaj w kurii.. co na to kośćiół? aby twoje wątpliwosci zostały rozwiane. Bys mogla podjąć najlepszą decyzję zgodną z wolą Bożą i moralnie dopuszczoną.

2226 )
 do ...., e-mail: karina@interia.pldata: 12.10.2007, godz: 20:14

to co mi rozsądek podpowiada to zgodze się z poprzedniczką , robic tak radykalne kroki szukać na siłe faceta by zajśc w ciążę to jakaś desperacja i wielka niewiadoma. Nikt nie zagwarantuje ze uda się, ze dziecko sie pocznie, ze bedzie zdrowe..ze Tobie pomoże.. stawiasz sie w sytuacji absolutnie nie pewnej.. i konflikt sumienia, bo zrobisz to z kimkolwiek.. ja na Twoim miejscu rzuciłabym sie w ramiona Ojca z wielkim zaufaniem!! poprostu jestes bezradna, nie chcesz robic czegos wbrew sumieniu.. potrzebujesz zdania się na wole Pana który jest wszechmocny , lekarze proponuja wersję własną ..mozesz ich słuchać..ale chyba nie za cenę sumienia.. grzechu? Powiedz Bogu:
Panie niech bedzie Twoja wola... zajmij sie moim problemem! ufaj, ludzie wychodzili z róznych trudnych sytuacji , medycznie nie mozliwych.
Moze Pan dopuścił to na Ciebie bo oczekuje od Ciebie całkowitego zaufania i zawierzenia? a TY sama decydując cos wbrew sumieniu mozesz wybrać tę gorszą drogę..wcale nie musi byc ona dla Ciebie pewna, bezpieczna..
w tej sytuacji jestes bezradna ale masz sie do kogo zwrócic. Gdyby to było łatwe, nie pisałabys tu.. i nikt z nas tutaj nie powinien doradzac Ci wersji jakiej moze w bezradności oczekujesz:ciązy. To naturalne, jest w człowieku wola walki za wszelką cenę.. moment zawahania..
Zwróc sie do św. Joanny beretty Molla ! swietej matki która oddała zycie za dziecko.. powiedziała Bogu TAK do końca.. a gdyby zrobiła jak lekarze mówili.. czy byłyby takie owoce, heroiczność czynu..wyniesienie na ołtarze?
TY też masz wybór..przyjmij wole Pana, nie wiesz jaka ona jest ale dla Ciebie najlepsza! . szukaj bardzo dobrego lekarza, nie kieruj sie opinią jednego znanego.. módl sie o dobrego lekarza. Bóg Cie nie zostawi.. bądź dzielna!

2225 )
 Kasia, lat 32, e-mail: kreciolek@op.pldata: 12.10.2007, godz: 19:20

Do ....:
Endometriozę (bo o niej chyba mówisz) można wyleczyć (lub zaleczyć) ciążą lub lekami hormonalnymi. Owszem, ciąża jest najlepszym rozwiązaniem, bo wyciszają się hormony i choroba się nie rozwija. ALE:
- po pierwsze: jeśli ciąża ma być środkiem to z produktem ubocznym, czyli dzieckiem? Tego lekarze już nie mówią, skoro nie masz męża? To trochę chora rada jesli każą Ci być samotną matką z dzieckiem byle sie wyleczyć
- po drugie: jak masz zajść w ciążę skoro nie masz męża? To nawet technicznie jest - z punktu widzenia wiary- niewykolnalne. Owszem, moze i udałoby się " z kimkolwiek" ale patrz punkt pierwszy: zostajesz z dzieckiem. A przeciez nie jesteś chyba gotowa byc matką. Poza tym dobro, które wynika ze zła czyli grzechu to chyba nie jest właściwa droga - jeśli jesteś wierząca
- po trzecie: załóżmy, ze nalazłabyś chętnego: nie masz pewności, że od razu zajdziesz w ciążę. Nie masz, bo nawet zdrowa para czasem stara się miesiące a czasem lata o dziecko. Co więc w sytuacji gdybyś złamała swoje zasady, zgrzeszyła a efektu by nie było? Kac moralny zapewniony.
Na koniec: nie piszę teoretycznie.
Jesli faktycznie masz problemy ginekologiczne to mogę podać Ci namiary na dorego lekarza, tylko napisz. Żądaj zlecenia szczegółowych badań i leczenia " po ludzku" - a zapewniam się, ze SĄ też inne środki (leki, laparoskopia). Nie łam się.
Bóg widzi Twoje problemy i nie da Ci zginąć. Nigdy, przenigdy grzech nie jest jedyną szansą. Gdyby tak było to Bóg nie byłby miłością i miłosierdziem. Módl się i szukaj dalej. Z Bogiem!

2224 )
 Maria, e-mail: maja@vp.pldata: 12.10.2007, godz: 18:58

Kaf, obiecuję codzienną modlitwę w Twojej intencji, zaufaj Bogu.
Pozdrawiam cieplutko - M.

2223 )
 ....data: 12.10.2007, godz: 18:56

Porozmawiaj ze spowiednikiem.

2222 )
 ....data: 12.10.2007, godz: 18:40

zmieniałam,kazdy mowi to samo, taka jest metoda leczenia na calym swiecie sama jestem po takich studiach i wiem,ze to jest rozwiazanie aby byc zdrową...nie miales/mialas mi doradzac tylko powiedziec co o tym myslisz? a nie wyraziles/las zdania ratowac sie czy nie? widzisz poki nie jestes w takiej sytuacji wszystko jest proste ale co ja mam zrobic?

2221 )
 miluś, lat 18, e-mail: miliani@wp.pldata: 12.10.2007, godz: 17:46

Karolu! Nie będę ci pisać o tym, że świat jest piękny- bo dla ciebie w tej chwili to bezsens. Wiem dobrze co czujesz, bo sama przez to niedawno przechodziłam. To nie twoja wina, to po prostu choroba- choroba, która nazywa się depresja. A to, co przeżywasz, jest walką- chcesz oddać zwycięstwo w niej walkowerem? Ja się na to nie zgodziłam. Świadomość, że to choroba, pomogła mi się wydostać z tego bagna- bo to bagno, wciąga cię i wciąga coraz głębiej. A najgorsze jest to, że tak już będzie całe życie, bo tak naprawdę zawsze będziesz musiał się pilnować, by czasem nie wróciła. Ale walka jest do wygrania- trzeba tylko spróbować znaleźć w sobie choć tyle siły, by powiedzieć dość. Nie będę już dłużej marnować życia, nie będę się męczyć. Depresja to choroba, a chorobę się leczy, nie zaś skacze przez okna. Ludzie latami walczą z rakiem- ja po paru miesiącach mogę powiedzieć już, że jestem zdrowa- tylko... no właśnie. Każdy może mieć gorszy dzień, ale ja nie. Depresja ma skłonności do nawrotów i trzeba uważać by nie wpaść w nią kolejny raz. Bo wtedy może nie starczyć sił, by z nią walczyć... Przeczytaj sobie coś o depresji, świadomość choroby naprawdę pomaga, przynajmniej nie walczy się z wiatrakami. Spójrz na siebie jako na chorego, a nie jak na kogoś kompletnie beznadziejnego. Z tej sytuacji naprawdę jest wyjście, uwierz tylko że masz jeszcze tyle siły, by z tym skończyć...

2220 )
 Marcindata: 12.10.2007, godz: 17:17

Tyle czytam i słyszę od dziewczyn że zostały porzucone,czują się zawiedzione postępowaniem mężczyzn,zranione.Jest to przykre i przykro jest o tym słuchać i czytać.Ale co z mężczyznami którzy są odrzucani przez kobiety.Oni też czują sięzranieni i ich też to boli i takich facetów też znam i ten problem dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet.I w ten sposób coraz więcej przykrych słów pada pod adresem obu płci a tymczasem...tymczasem my potrzebujemy się nawzajem bo taka jest nasza natura i basta czy ktoś chcetego czy nie.I facet nie chce byćz kobietą tylko dlatego że-jak słysze- by mu prała,gotowała itp.ale jest tu coś więcej a tym wiecej jest potrzeba by kochac i być kochanym bomężczyznanie jest z kamienia i potrzebuje miłości nie mniej niż kobieta.Przepraszam za błedy ale nie mogę ich skorygować z winy komputera z którego właśnie korzystam. Pozdrawiam:)

2219 )
 Marcindata: 12.10.2007, godz: 17:07

Do Karola
To o czym piszesz to po prostu depresja i trzeba ją leczyć.Co do pustki to można i trzeba ją zapełniać-tylu ludzi jest do kochania,tyle książek jest do przeczytania,tyle miejsc do zwiedzenia...jest czym zapełniać oczy i serce bo nie żyjemy na bezludnej wyspie. Pozdrawiam

2218 )
 ....data: 12.10.2007, godz: 16:28

Zmien lekarza.

2217 )
 ....data: 12.10.2007, godz: 16:20

ok...skoro o seksulaności...powiedzice mi jak jak w niej trwac,jesli!!! ciaza moze uratowac Wam życie może wybawić Was z pewnej choroby ginekologicznej,niemal nowotworowej,paradoks prawda? lekarza kaza ciaze nie wazne z kim nie wazne ze slubem czy bez ale ciaza jest ratunkiem,a co jesli sie nie ma męża? być egoistycznym i ratować życie, a nie czystość czy umierać,albo bynjamniej pozbawić się daru macierzyństwa bo jeśli nie teraz to póżniej będzie tylko ciężej jeżeli w ogóle będzie jakieś pożniej...kto odpowie?.

2216 )
 karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 12.10.2007, godz: 15:25

Myślałem, że to już za mną... kiedyś prawie się zabiłem, bo chciałem... myślałem że ta droga już dla mnie zamknieta, a jednak znowu powraca jako jedyne wyjście z mojej bezsensownej egzystencji... nic i nikt nie jest w stanie zapełnić tej pustki, rozjaśnić ciemności, dać jakikolwiek cień radości, zgiąć moje kolana do modlitwy... tylko żeby człowiek chociaż miał po śmierci gwarancje NIEBYTU, NIE chcenia, NIE potrzebowania, NIE marzenia, NIE samotności, dziwne to jest... kogoś innego potrzebującego potrafię przekonać o miłości, o dobru, o tym że jest potrzebny i wartościowy, a do mnie nic z tego nie dociera...

2215 )
 Piotrdata: 12.10.2007, godz: 13:18

Do Kariny i Michała (a pośrednio do innych też ;).
Nigdy nie negowałem wartości czystości i wysiłków dla niej czynionych, ale uważam, że popadanie w skrajności nie służy żadnej sprawie. Zasady są ważne, ale trzeba brać poprawkę na właściwości danego człowieka i sytuację w jakiej się znajduje. Zarówno poprzez popadanie w "nie-czystość", jak i fetyszyzowanie "czystości", sprowadza się człowieka tylko do aspektu seksualności, który choć ważny, nie jest jednym; zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku mamy do czynienia z uprzedmiotowieniem człowieka, zamknięciem go w formule - "czysty"/"nie-czysty".
Michale, piszesz o szczęśliwości, płynącej z właściwie ukształtowanej seksualności? Pytanie się rodzi - czym jest ta właściwie ukształtowana seksualność? Nie jestem pewien, czy czystość sama w sobie jest właściwą drogą. Osobiście uważam, że powinna ona być sprzęgnięta z kształtowaniem innych składników ludzkiego jestestwa, które są równie ważne. W innym przypadku jest sztuką dla sztuki. Trzeba szukać umiaru, a nie przesady i chlubić się nią. Instynkt jest jak dzikie zwierzę, które trzymane w klatce i tak przy najbliższej okazji, spróbuje uciec, więc trzeba się z nim obchodzić roztropnie.
Diagnoza Michała co do współczesnego Zachodu jest w moim przekonaniu trafna, choć przyczepiłbym się do tej czystości, w sensie socjologicznym. To, że współczesna poprawność polityna "tępi" wstrzemieźliwość seksualną jest faktem, ale również faktem jest, że nie wszyscy, a przynajmniej większość współczesnych ludzi jest pozbawiona kontaktów seksualnych z innych przyczyn, aniżeli świadoma rezygnacja z nich. Ludzi "czystych" jest sporo i tu się zgodzę z Kariną, ale raczej dlatego, że mają problemy ze znalezieniem kogoś, choć paradoksalnie seks obecnie jest łatwiejszy niż kiedyś.
Zgadzam się, że seksualność powinna być podporządkowana człowiekowi, a nie na odwrót. To jest, jak dla mnie, poza wszelką wątpliwością. Pytanie tylko - czy to skupianie się na podporządkowaniu sobie seksualności, nie jest w istocie podporządkowaniem się, przed którym się ucieka?
I jeszcze w kwestii relacji międzyludzkich. Piszecie, jak ważna jest dla was czystość i nie twierdzę, że to źle, ale uważam jednocześnie, że to w końcu musi ograniczyć człowieka i de facto zniewolić. Powtórzę - zasady są ważne, ale życie w swej istocie trudno ująć w ramy - wszak ono ciągle wymyka się schematom.
Karina i Słońce napisały, że czystość jest dla nich ważna, a przynajmniej tak to zrozumiałem. Jasne, ale pytanie nasuwa mi się następujące - kochacie kogoś, bądź będziecie kochać kogoś za całokształt (cały bagaż doświadczeń życiowych - dobrych i złych), czy za to, że był czysty? Czy jeśli pokochacie chłopaka, który nie jest "czysty", dowiedziawszy się o tym później zrezygnujecie ze związku z nim?
Inna sprawa o jaką też czystość chodzi - generalną (człowiek nigdy nie miał kontaktu seksualnego) czy też kauzalną (będąc z inną osobą w związku rezygnuje ze współżycia do jakiegoś określonego momentu - powiedzmy ślubu)?
Osobiście uważam, że kwestią o wiele ważniejszą jest wierność w związku, inaczej związek traci sens. Oczywiście wierność sobie również, ale w momencie wejścia w związek trzeba wyjść poza siebie i z części siebie zrezygnować. To samo tyczy się drugiej strony.

2214 )
 Michał29, e-mail: msoborski_ico@wp.pldata: 12.10.2007, godz: 11:39

kochane dziewczyny, cieszę się ze poruszyłyście ten temat . O tym trzeba mówić może macie więcej odwagi?.
Jak powazny jest problem seksualności i wazny ( tutaj nie zgodze sie z Piotrem) mówi znany w tym temacie ks. Pawlukiewicz, ze praktycznie nie ma spowiedzi w której nie poruszony byłby temat seksualności, czystości, albo jakiegoś uzaleznienia w tej dziedzinie. Ukształtowana dobrze lub nie własciwie seksualność wpływa na zycie człowieka i jego szczćżęśliwość lub nie .
Ogólnie dzisiaj wszystkich się pcha do jednego wora. Czystośc jest niepopularna.
ale np w stanach, kręgi Ruchu C.S znacznie się poszerzają z roku na rok, młodzi ludzie poznają wartosciowe aspekty trwania w czystości i dzięki nim potrafią skupiac się zdrowo na swojej seksualności, nie negując jej przez co nałatwiej wpada sie w zniewolenia. W krajach zachodnich ludzie którzy w cywilizacji rozpusty i nazywania wolnością wszystkich poczynań seksualnych dochodza do wniosku jak wyjałowione stało się ich życie i jak wiele ludzi szuka pomocy u psychoterapeutów.
Karino napewno nie jest to łatwe dla tych którzy pragną życ wedle X przykazań i rzeczywisice wiele osób boi się nawet zaświadczyc o tym. ale jak sama wiesz warto podejmowac ten trud, również ci którzy już popełnili błędy, maja szansę na uporządkowanie tej sfery.

pozdrawiam wszystkich którzy zyją i dążą do czystości.. małymi kroczkami. wytrwajcie wbrew wszelkim niepowodzeniom. Człowiek moze cieszyć się swoją seksualnością która jako dar Boży jest piękna, jeśli to ona jest jemu podporządkowna a nie człowiek jej. adres mail celowo nie jest pełny z uwagi na przechwycanie adresów.

2213 )
 Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 12.10.2007, godz: 01:01

Do Gosi
Patronem podrzutków jest Sw. WIncenty a Paulo. Patronem sierot, opuszczonej młodzieży jest Św. Hieronim A wykaz wszystkich Św. Patronów znajdziesz na stronach 1. http://www.katolicka.alleluja.pl/tekst.php?numer=1736 2. http://patronii.w.interia.pl/ A wszystko o Świętych znajdziesz na tej stronie https://www.opoka.org.pl/zycie_kosciola/swieci/index.html

2212 )
 Anna, lat 22, e-mail: ja_rybka@onet.eudata: 11.10.2007, godz: 22:57

do Piorta: Bardzo spodobało mi się to co napisałeś odnośnie czystości. Zgadzam się z tym. Rozsądnie piszesz, mógłbyś się odezwać do mnie na maila, byłabym Ci wdzięczna.

2211 )
 mała_zdw do Gosidata: 11.10.2007, godz: 22:55

Gosiu zobacz sobie na: http://patronii.w.interia.pl/ ; a tak poza tym ja troszkę poszperałam i znalazłam tak:
Hieronim - Patron sierot, opuszczonej młodzieży,
Jakub Apostoł - Patron sierot
Dominik Savio - Patron dzieci, młodzieży
Gezelin - Patron szczęśliwego dzieciństwa
św. Maria Magdalena - Patronka dzieci mających trudności z chodzeniem
Patroni dzieci - św. Józef z Nazaretu, św. Klemens I Rzymski, św. Krzysztof, św. Mikołaj z Miry, św. Pankracy, Święci Młodziankowie

Mam nadzieję, że chociaż troszkę Ci pomogłam :)) Pozdrawiam ciepło.

2210 )
 Angelika, lat 21data: 11.10.2007, godz: 21:38

Prosze o modlitwę za pomyślne zdanie bardzo ważnego zaliczenia na studiach.Dziękuję

2209 )
 Gosia, lat 24data: 11.10.2007, godz: 21:19

Szczęść Boże,
Poszukuję informacji o świętych/błogosławionych patronach dzieci porzuconych.
Czy ktoś może podać mi jakieś namiary?
Z całego serca dziękuję

2208 )
 Monikadata: 11.10.2007, godz: 17:22

Kasiu jesli moge ci cos napisac to porozmawiaj o tym z Jezusem w Najswietszym Sakramencie. W kazdy piatek jesli moge ide porozmawiac z Jezusem to niezwykle ze nie ma tlumow i Jezus moze zwrocic uwage tylko na nas bo przychodzi nas trzy osoby. Czuje sie po tym spotkaniu taka wyciszona i szczesliwa. Jezus nic nie mowi panuje cisza czasami mnie to wkurza ale owoce widze kiedy np jestem w pracy lub w innych sytuacjach. Wydaje mi sie ze najbardziej czego potrzebujemy to ciszy. Budka Suflera spiewa piekna piosenke Sza cicho sza czas na cisze......

2207 )
 czyści są!!, e-mail: karina@interia.pldata: 11.10.2007, godz: 15:52

dla mnie czystośc tez jest ważna, to żadna przesada! szanuję ją i takze jej oczekuję.
To najpiękniejszy dar w dniu ślubu jako skarb..
Ale są jeszcze czyści meżczyzni jak i kobiety, tylko nie chętnie sie do tego przyznają, sama miałam takiego chłopaka, znam tez innych którzy czasem przełamują się i mówią o tym. Dla mężczyzny w pewnym wieku to powód do wstydu, moze boją sie ośmieszenia, ze będą niemęscy w oczach kolegów.
Oczywiście c,i którzy o obcowaniu z kobietą się nie kryją i traktują to jak powód do dumy twierdzą nie zbicie ze nie ma juz dziewic i prawiczków.. :) uważają ze tylko zakonnice i księża a czystośc to fikcja, zdziwiliby się gdyby można było czystość odczytywac np z czytnika ;) ilu ludzi zachowało czystość bez względu na wiek.)

2206 )
 mała_zdw, lat 21data: 11.10.2007, godz: 11:45

Zgadzam się z Piotrem. Oczywiście, że są jeszcze "czyści" faceci. Są tacy, którzy potrafią nie nalegać na bardziej intymniejsze zblizenia niż tylko przytulania czy delikatne buziaki. Ale fakt ciężko jest takiego znaleźć..... Nie ma co, ale facet to jest facet; ma swoje potrzeby; hormony mu szaleją ale da się nawet takiego przekonać i zachęcić do życia w czystości. Mnie sie udało!!! Ale łatwo nie było. I dalej nie jest, ale da się naprawdę !!! Pozdrawiam :))

2205 )
 Piotrdata: 11.10.2007, godz: 08:48

Słońce - na czystości świat się nie kończy. Nie twierdzę, że to nieważne, ale bez przesady. Przesadą też jest twierdzenie, że większość facetów myśli tylko i wyłącznie o seksie, a także to, że spotykając się z dziewczyną myślą tylko o tym, jak ją uwieść. To byłaby paranoja. Jeśli kładziesz nacisk tylko na ten aspekt człowieka, czy też jego seksualności, to może i trudno się dziwić, że masz problem ze znalezieniem, tym bardziej, że pojęcie czystości można różnie rozumieć, co dodatkowo jeszcze komplikuje całą sprawę. Jednocześnie nie poprzestawaj w poszukiwaniach, bo na pewno "czystych" mężczyzn nie brakuje, nie zapominając przy tym, że człowiek to coś więcej niż seksualność.
Pozdrawiam:)

2204 )
 Szczęśliwa Ciocia!data: 10.10.2007, godz: 22:48

Stał się kolejny cud na świecie! moja Bratowa urodziła piękne Dzieciątko :) To jest na prawde wielki CUD!
Dziękuję Ci Boże za Niego, za cała mi bliską rodzinę i znajomych! JESTEŚ WIELKI! i niech zawszę BĘDZIE WOLA TWOJA!

2203 )
 Aniadata: 10.10.2007, godz: 22:33

Nie czytajcie tego!to tylko małe "wylanie" swoich uczuć i myśli.. na stronkę internetową która bardzo lubie! Bo wiem, ze odwiedzają ją wspaniali ludzie!

Poznałam wspaniałego człowieka, ponad dwa lata temu wlasnie na tej stronce!Dziekowałam Bogu z całych sił i nad dziękuje ze pozwolił mi Go spotkac! To naprawdę wspaniały człowiek a przede wszystkim dobry i b.uduchowiony. Bóg chciał abyśmy byli razem (tak bynajmniej chcieliśmy).. i było pięknie i wspaniale.. Wszystko było... a jak jest? Z jego strony nadal. Jest pewny, że zostaliśmy stworzeni dla Siebie, nawet oświadczył sie... a ja??? a ja... czuję się jak taki pędrak chodzący po świecie.. było pieknie a teraz obecnie zastanwiam sie czy Go Kocham?! Jedynie czego jestem pewna to tego, że jest dla mnie ważny w życiu!i to wszystko...jesteśmy wobec siebie szczerzy i wie o tym - że nie jestem zdecydowana i niepewna- powiedział, że będzie czekać... ale coraz bardziej odczuwam, że się od Niego oddalam, coraz bardziej.
Modlę się do Boga o to, aby nas poprowadził jak chce czy osobno, czy razem...
Jedynie co teraz czuję, to wielką pustkę i żal... Tak mi jest ciężko..

Pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów! Zostańcie z Bogiem!

2202 )
 Słońcedata: 10.10.2007, godz: 20:25

To mnie uspokoiliście...:)Pozdrawiam

2201 )
 gościnnie, e-mail: akacyje@interia.pldata: 10.10.2007, godz: 18:20

Kasia, te nawyki to pochodne czegoś.. zawsze maja korzenie.. czasem z jednego nałogu wpada się w drugi.
u osob z mastrubacją- czytałam w swiadectwach..ze najłatwiej wpada sie w lenistwo, nerwowość, ciągły brak czasu, roztargnienie..to tylko niektóre owoce grzechu.
grzech zawsze zostawia jakies owoce..często rany, pustkę, bezcelowośc zycia..

tak jak Bóg w łasce św. w Eucharystii czy spowiedzi, obdarza człowieka owocami z niej płynącymi, tak grzech równiez obdarza owocami=zgnilizną, które pochodzą od samego szatana.

kazdy ma cos- jakąś słabość, trzeba stawic temu czoła, postawic za cel pracę nad tym.. uznać ze musze na tym polu podjąc wytrwałą prace nad sobą.. nikt i nic mi w tym nie pomoże, trzeba opracowac plan działania, ale bez paniki..poprprostu zrozumiec mechanizmy,co mnie w ten problem wpędza.. jak im się nie poddawać, jak unikać okazji...co robić gdy przychodzi kryzys.

tak naprawdę problem alkoholu czy onanzimu to nie jest sprawa głowna, problemem jest brak miłosci przyjmującej ale i dającej, lenistwo w pracy nad sobą, nie wyrazanie uczuć, brak dobrych relacji w rodzinie, zamykanie się na drugich, obwinianie innych za taki stan rzeczy i nic nie robienie by to zmienić.. egoizm.. co wpędza nas w dany problem..nałóg.

Trzeba od siebie wymagać.. jesli mamy problem to znaczy ze czegos brakuje w naszym zyciu.. albo modlitwy, własciwego wykorzystania czasu, brak rozmowy, długie spedzanie przed komputerem, karmienie sie nieodpowiednimi filmami, prasą i to wszystko wpływa na nas negatywnie, trzeba to odciąć i jak ktos napisał w jednym poście## diabeł tkwi w SZCZEGÓŁACH ##..
nie mozna bagatelizowac małych bodzców które własnie prowadza do problemu.

coż można doradzic komus na lenistwo? warto czytać żywoty ludzi autorytetów którzy wytrwale dążyli do celu.. napewno modlitwa do Ducha sw o dobre natchnienia i odwagę do działania. czytanie pisma św CODZIENNEJ LITURGII.. to wszystko otwiera nas na Słowo i oświeca.

Diabeł własnie jest prowodyrem lenistwa, to jest mu szalenie miłe..( często dusze czyśćcowe pokutują za brak pracy nad problemem).. cos co nie wymaga wysiłku.. czasem trzeba robić coś w brew sobie, moze małymi kroczkami..sprzątac choc nie mam na to ochoty.. bo ochota moze nigdy nie nadejść..i to jest problem człowiek rozleniwiony moze sie nie doczekać!!..
dlatego nalezy cwiczyc cnote wytrwałosci.. pokonywania zniechęcenia..

to co wartościowe zdobywa się w trudzie, o tym wiedzieli swięci.. nie ma innej drogi..

trzymaj się..i szukaj rozwiązania.. cierpliwośc to cnota trudna ale niezawodna w walce..

2200 )
 Gosia, e-mail: gosia71075@gmail.comdata: 10.10.2007, godz: 16:08

Laki wiem jak jest Ci teraz ciężko ale wiem, że jestes silna siłą pochodzącą od Pana Boga a on słyszy Twe modlitwy i prośby ... nie poddawaj się zwątpieniu , jest tyle osób , dla których jesteś bardzo ważna, którym pomagasz... te osoby będą z Tobą chociaż czasem tylko myślami ....




"Nie jesteś sam"


Powiedz, czy znasz tę granicę,
Poza którą nadziei już brak?
Czy znasz ludzi, co z lękiem wciąż liczą,
Ile czasu zostawił im czas.

Czy znasz dzieci, co chcą tańczyć na deszczu,
Chociaż w tańcu przeszkadza im strach,
Które w oczach łagodnych i szarych jak woda o zmierzchu
Prośby swe niosą nam…

Przytul je
W sercu swym,
Dotknij duszą,
By im było lżej.
Daj im wiarę, że będą za rok,
Że bez lęku pobiegną na brzeg,
Witać dzień.

Powiedz, czy znasz tę granicę,
Poza którą nadzieja się tli.
Która jasno jak słońce w zenicie
Stawia prawdę - czy mieć, czy być kimś?

Czy potrafisz coś dać tym łamliwym jak słomka na wietrze?
Swoją siłę, by pomóc im żyć.
Czy potrafisz obudzić człowieka, co zasnął w twym wnętrzu?
Aby wstał pomógł im.

Przytul je
W sercu swym,
Dotknij duszą,
By im było lżej.
Daj im wiarę, że będą za rok,
Że bez lęku pobiegną na brzeg.

Wszystko, co masz
Otrzymałeś za darmo,
Światło i moc,
I nadzieję jak ziarno.
Teraz na klucz
Nie zamykaj się w sobie,
Daj siebie daj!

Przytul je
W sercu swym,
Dotknij duszą,
By im było lżej.
Daj im wiarę, że będą za rok,
Że nie muszą więcej
Już się bać!


2199 )
 Eladata: 10.10.2007, godz: 15:57

Wkradł się mały błąd. Tam nie powinno być spacji.
http://www.godtube.com/view_video.php?viewkey=ee73e63418003b47d7d5
Miłych wrażeń. Pozdrawiam :)


2198 )
 Kasia, e-mail: kasia_katarzyna85@o2.pldata: 10.10.2007, godz: 12:56

Mam pytanie. Tylu tu wartościowych ludzi na tym portalu, więc myślę, że mi odpowiecie.

Poszukuję metody walki ze złem, ze złymi nawykami i tym podobne. Nie chodzi mi tu o grzech masturbacji, ale jest jeszcze wiele innych złych rzeczy jakby chociaż na przykład alkohol, lenistwo, brak uprzejmości...

Jak walczyć by być lepszym? Czy jest na to jakaś metoda? Bo czasami brak mi sił do walki.

2197 )
 Do Justynkidata: 10.10.2007, godz: 09:20

Cieszę się, że odnalazłaś swoje szczęście, zyczę Wam dużo miłości i zaufania, niech Bóg ma Was w swojej opiece.

2196 )
 Rafał, lat 22, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 10.10.2007, godz: 08:46

Słońce, najwidoczniej jak do tej pory trafiałaś na niewłaściwych mężczyzn.Mysle jednak, ze takich ktorzy zyją w czystosci i dla których czystość w życiu jest podstawa zbudowania związku opartego na miłości, powinno troche byc na tym swiecie.Sam należe do tej grupy osób.Pozdrawiam

2195 )
 Stormdata: 10.10.2007, godz: 03:46

Do Słońce : Jeśli nie wierzysz w to,że są na świecie mężczyźni zachowujący czystość, to tak jak gdybyś nie wierzyła w prawdziwą miłość. A na potwierdzenie moich słów-jestem jednym z nich.

2194 )
 Ela, lat 31data: 09.10.2007, godz: 22:09

Justno jestem z Tobą :)
Z modlitwą
Ela

2193 )
 Jarek do Słońcedata: 09.10.2007, godz: 22:03

Co masz na myśli pisząc o czystości?

2192 )
 Mateo, lat 20, e-mail: nordek@wp.pldata: 09.10.2007, godz: 20:44

Do slonce: Napewno są, ale nieśmiali i niedowartościowani, przez co się ukrywają przed światem...

2191 )
 Słońcedata: 09.10.2007, godz: 18:14

Czy na tym świecie są jeszcze jacyś czyści mężczyźni?? Bo chyba przestaje w to wierzyć...

2190 )
 Justyna, lat 29data: 09.10.2007, godz: 14:34

Jeśli ktoś z Was znajdzie chwilkę aby przeczytać mój post, może pomyśleć o mnie przez chwilkę albo wesprzeć mnie duchowo będę bardzo wdzięczna. W tej chwli nawet sam ten wpis pomoże mi.
Chciałam się pochwalić i ... zwierzyć z "lęków". W końcu spotkałam tego właściwego mężczyznę. Dobijam powoli do 30-tki i pierwszy raz w zyciu moge powiedzieć, że spotkałam tego "mojego". Ironia losu, znaliśmy sie dawno temu, nawet bardzo lubiliśmy, ale dopiero teraz po latach przypadkowe spotkanie otworzyło mi oczy. Dopiero teraz mieliśmy możliwość poznać się lepiej. Wspólne zainteresowania, podobne poczucie humoru. Widzę jak bardzo pasujemy do siebie, ile możemy się nawzajem nauczyć, co możemy sobie dać. Każde z nas dostało porządnego pstryczka od losu. Ja zdążyłam już zapomieć o byłym niedoszłym mężu, on niedawno rozsał się z kobieta z którą planowali przyszłość. Wiem, że to wszystko wymaga czasu i cierpliwości. Chyba nigdy nie czułam sie tak dobrze i źle jednocześnie. Jestem taka wyciszona i spokojna, a z drugiej strony szlaja we mnie emocje. To takie ciekawe uczucie. Wybraliśmy się razem na wycieczkę. Pierwszą rzecza jaka zwiedzaliśmy był... Kościól, tak jakoś instynktownie poszliśmy tam. I co mnie bardzo zaskoczyło, weszłam, przeżegnałam się, otworzyłam buzie z zachwytu, tak pieknie tam było. I powiedziałam: "Panie Boże, błagam, spraw, aby ten człowiek był ze mna. Czekałam na niego całe zycie". To dla mnie takie dziwne i nowe. Nigdy tak nie czułam i nigdy nie było takiego impulsu we mnie! Dawno nie byłam w kosciele i tak uczciwie i otwarcie nie rozmawiałam z Panem Bogiem. Widzę jak bardzo tego potrzebowałam i potrzebuję. Poratujcie mnie modlitwą, jeśli możecie. Potrzebuję jej bardzo. Miłego dnia i uśmiechu na buziach. Pozdrawiam Justyna

2189 )
 magda, e-mail: czwicz@poczta.onet.pldata: 09.10.2007, godz: 13:55

witam!zwracam się do wszystkich,którym nie jest obojętny los dzieci.Samorząd Szkolny ZS4 w Koscianie organizuje 6 edycję Wielkiej Loterii,z której dochód przeznaczony jest na potrzeby chorych dzieci.Jezeli wsród zagladających na tę stronę znajdzie się ktoś zainteresowany tą ważną sprawą,proszę o kontakt na adres mailowy.Oczywiscie moja wiarygodnosc jest do sprawdzenia.Z góry dziekuję

2188 )
 Aleyna, lat 22data: 08.10.2007, godz: 23:20

Beznadzieja, tyle co moge powiedziec o moim życiu...ehh prosze o modlitwe

2187 )
 Aga, lat 23, e-mail: agsph22@wp.pldata: 08.10.2007, godz: 23:12

Witam i pozdrawaim fajną kumpelę ze Smolna Kaśke :)

2186 )
 Angelika, lat 21data: 08.10.2007, godz: 21:59

Prosze o modlitwę za pomyślne zdanie bardzo ważnego zaliczenia na studiach.Dziękuję

2185 )
 Aga, lat 23, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 07.10.2007, godz: 19:28


Witam wszystkich:)

Biorąc czas wstecz odkryłam,że organizowane są w Polsce festiwale podróżnicze,chciałabym się z Wami tym podzielić.

Dwa lata temu było to dla mnie zupełnie coś nieznanego i coś o czym nie miałam żadnego pojęcia...
Postanowiłam przekonać się cóż to jest,informacje o takim festiwalu znalazłam w internecie,natknęłam się niespodziewanie,zainteresowało mnie to i stwierdziłam,że warto pojechać i spróbować.Informacje na stronce zachęciły mnie.Wybrałam się więc na taki festiwal zupełnie spontanicznie,nastawiona otwarcie na wszystko co tam spotkam i będę miała okazje przeżyć.Szukałam też inspiracji do innego sposobu życia,chciałam wnieść świeżość do szarych dni jakie miałam.
Festiwal organizował Rosynant - Stowarzyszenie artystów i podróżników.Festiwal nazwany został " Wiatraki " odbywa się w Raciborzu co roku w ostatni weekend października.

Opowiem Wam coś na zachęte czego można na takim festiwalu podrózniczym doświadczyć:)

Pojechałam pierwszy raz w 2005 roku,wrażenia były jaknajbardziej pozytywne,spodobała mi się panujące tam atmosfera i klimat.
Mając zapamiętany obraz i doświadczenia z tamtego festiwalu również postanowiłam wpaść rok póżniej:) Festiwal trwa od piątku do niedzieli,organizowany jest na rozpiętości 3 dni.Ja uczestniczyłam w spotkaniach piątkowych i sobotnich.W niedziele niestety nie mogłam już pojechać.

Jak taki festiwal wygląda?
Zapraszani są przez organizatora podróżnicy,którzy przemierzają różne zakątki świata.Zarówno ci najwybitniejsi jak i ci mniej doświadczeni goszczą na festiwalu i prowadzą prelekcje.Każdy podróznik przedstawia swoje przygody,dokąd dotarł,czego mógł doświadczyć,opowieści są bardzo ciekawe,pokazują odmienność życia,kultur,społeczności także na innych kontynentach.Pokazywane jest piękno krajobrazu,przyrody.Opowieściom towarzyszą piękne fotografie,filmy i slajdy.Przedstawiona jest także siła ducha,wytrwałość w dązeniu podczas odkrywania,zdobywania nieznanego,podążania aby wspiąć się na szczyt,zdobyć biegun,przepłynąć morza,cieśniny...
Uczestnicy festiwalu rozsiadają się wygodnie w fotelach na sali.Słuchają opowieści,mają też okazje uczestniczyć w koncertach które są dopełnieniem festiwalu.Miejsca jest dużo,więc każdy kto ma chęc może wpaść na taki festiwal:)

Bardzo ciekawą sprawą takiego festiwalu jest sobotni nocny blok filmów który rozpoczyna się ok 22.00 - 01.00.Prezentowane są różne propozycje nagrodzone podczas festiwalu w Lądku Zdroju.Nocny blok filmowy prowadzi Zbyszek Piotrowicz.


Dlaczego zachęcam Was abyście spróbowali być na tego rodzaju festiwalach podróżniczych?

Bo dzięki takiemu festiwalowi można poszerzyć horyzonty myślowe,zobaczyć jak inni żyją,jak wygląda sytuacja ludzi w danej częsci kontynentu,takie spotkania wiele uświadamiają.
Poza tym piękno fotografi,utrwalonej przyrody...róznych zakątków Ziemi,ludzi,miast,życia...
Taki festiwal to wiele wrażeń,które poruszą w środku człowieka:)
Pasja życia,przygody,realizowania się...to wciąga i rozbrzmiewa w duchu.
Mozna realizowac niskim kosztem podróze.Tacy podróżnicy spotykają wiele
uprzejmosci,zyczliwosci na swojej drodze od ludzi,którzy są serdeczni,gościnni to widac podczas podrózy.
Ogólnie klimat jest fajny,oni opowiadają rzeczy których nie ma w ksiązkach dzielą sie doświadczeniem,opowiadają co przezyli te przygody,często też jest zabawnie,zartownie:)
Bardzo fajna też jest siła zycia,hart ducha,która się udziela uczestnikom od podróżników.
Ci ludzie są tacy optymistyczni pozytywnie nastawieni,z nich tryska energia,dobry humor ,oni nie są znudzeni,smutni wręcz przeciwnie:)
Dla mnie osobiście to fajna sprawa wiedziec i wychodzić poza siebie,swój punkt patrzenia i zobaczyć jak żyją inni ludzie,jak pracują,bawią się,mentalnosc,kultura
100 % rózna od naszej.

Ja powracałam po festiwalu z zaczerpnietymi wrazeniami nosiło mnie bardzo pozytywnie,piękne zakątki,wiele miejsc tak róznorodnych krajoznawczo,rózniących się atmosferą,dostępnością,surowością warunków,klimatu,pod ekspresją tego wszystkiego w jaki sposób można sięgać marzeń i realizować się z pasją w wyprawach,pokonywać własne słabosci w skrajnych warunkach,sprawdzać się,odkrywać i zdobywać,podziwiać piękno przyrody,dziewiczych zakątków ... pod naporem tego wszystkiego co niosło uczestnictwo w festiwalu ze sobą co mogłam tam zobaczyć,uświadomić sobie stwierdzam,że można inaczej żyć,można coś zrobić ze swoim życiem,monotonia,szarość to jest coś co gasi człowieka...
Nocny blok filmów zrobił na mnie wtedy bardzo duże wrażenie widząc jak można walczyć iść naprzód aby nie żyć przyziemnie...
Chciałabym tak jak ci ludzie odbywać takie podróze,ale chęci to za mało,wymaga to wiele wysiłku,treningu,przygotowań zeby podołać kondycją.Wymaga to też obecności przyjaciół,aby wspólnie wybrać się na wędrówke.
Aby żyć potrzeba też ducha wędrówki,wchodzenia w przyrode,w bliskość z nią...
smak przygody bo o nią w tym wszystkim chodzi,o wrażenia ...
życie nie moze tak umykać a tyle jest wszystkiego czym można to życie wypełnić,kolorem,pasją,siłą entuzjazmu,radości...

Festiwal podrózników,to co można tam doświadczyć mobilizuje też aby się wziąc za siebie,za swoje życie.Mobilizuje do pracy nad sobą aby dni nie uciekały szaro,przyziemnie,aby była w nich spontaniczność,radość,entuzjazm,siła życia.

Na nocnym bloku filmów był film,który opowiadał o Kamińskim i Janku Meli.
Widziałam przeprawe Jasia Meli jak zdobywał Bieguny
Wstrząsnęło to mną.Był pokazany Jasiu jak lezał w szpitalu po wypadku.Jak wiecie lekarze musieli mu amputować ręke i noge.Była pokazana siła zycia
jak umie sie usmiechac,jak walczy mimo kalectwa jakiego doznal.
Były pokazane etapy jakie musiał przejśc,cwiczenia,jak uczył sie biegac,pływac
przystosowywac do warunków skrajnych biegunowych,jak uczył sie jeździć na nartach.To jest niesamowite on mając protezy zdobył oba bieguny w jednym roku !!!!! On - Jasiu,który uległ wypadkowi i doznał cięzkich uszkodzeń ciała...
a co to oznacza? Oznacza to,że mozna bardzo wiele,człowiek jest na tyle silny
aby walczyć o marzenia,potrafi miec taki hart ducha,zeby iść i sie nie poddac
Jak wiele moze postawa człowieka.
W przypadku jesli czlowiek zacznie sie uzalac,marudzic to automatycznie sie zapada,sam pogłebia rozpacz pływając w tym,a jesli bedzie taki człowiek miał pogode ducha,jesli bedzie walczył i szedł naprzód
cwiczył silną wole i nie ulegał trudnoscią wtedy wygra.

Chciałam zachęcić Was do udziału w festiwalu podróżniczym " Wiatraki "
Taki festiwal jest otwarty dla wszystkich,którzy zechcą przyjść.Więc jeśli lubicie fotografie,piękno krajobrazu,przyrody,jeśli chcecie poznać różnorodność życia,kultury,magie przygody,podróżowania,odkrywania i zdobywania to festiwal czeka na Was.Dla wszystkich,których ciągnie do wędrówek,aktywnego spędzania czasu,dla tych którzy chcą poznać coś nowego,zmienić szare monotonne dni i zarazić się siłą zycia,entuzjazmu,spontaniczności :)
zapraszam na festiwal do Raciborza każdą chętną osobe.
Jest jeszcze czas więc możecie nad tym pomyśleć.

Festiwal Wiatraki trwa trzy dni i odbywa się w ostatni weekend października.
26 - 28 października 2007

Racibórz (woj. Śląskie), Dom Kultury "Strzecha" - ul. Księdza Londzina 38

O FESTIWALU
http://www.wiatraki.rosynant.pl/o_imprezie/o_imprezie.php

PROGRAM
http://www.wiatraki.rosynant.pl/program/program.php

GOŚCIE
http://www.wiatraki.rosynant.pl/goscie/goscie.php


są także inne zakładki na górze stronki:)

Do zainteresowanych tego rodzaju festiwalami - festiwale podróżnicze odbywają się jeszcze w innych miastach Polski.

Warszawa,Kraków,Gdynia,Poznań,Zakopane,Lądek Zdrój,Katowice,Kielce ......

http://www.travelbit.pl/spotkania.htm tutaj znajdziecie więcej odnośników co i gdzie:)

Mam jeszcze pytanie czy są tutaj osoby,które miały okazje być na jakimś festiwalu podrózniczym:)?
Może ktoś jezdzi regularnie ?

Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)


2184 )
 Piotrdata: 07.10.2007, godz: 16:14

poziomko - trudno wykluczyć, że jeszcze coś jest do załatwienia. Może dlatego się spotykacie? Może z jakiegoś innego powodu. Skoro i tak już o nim myślisz i o tej całej sytuacji, pomyśl, czy wszystko między wami załatwione - czy powiedzieliście sobie wszystko, a przede wszystkim Ty. A może to preludium do nowego otwarcia w waszych stosunkach? Mimo tego, nie powinnaś się tym zbytnio przejmować, tym bardziej jeśli nie ma jakichś konkretnych sygnałów z drugiej strony. To, że się spotykacie to za mało, choć cierpisz jeszcze po waszym związku i późniejszym rozstaniu. Najlepsza na cierpienie z miłości jest kolejna miłość, ale najlepiej zacząć od takich bardziej przyziemnych rzeczy - pogłębić relacje z rodziną, przyjaciółmi, zrobić coś, na co miałaś od dawna ochotę, ale jakoś nie było czasu. A z czasem rany zaczną się goić, a kto wie - może ktoś przyłoży Ci jakiś opatrunek na poranioną duszę.. :) Zresztą, napisano w Piśmie św. - na wszystko pod tym słońcem jest czas, na smutek i cierpienie (w naszym odczuciu z reguły niezawinione i niesprawiedliwe) również. Nieznaczy to, że masz biernie się temu poddawać, ale przekuć to w "pozytywne", pożyteczne doświadczenia.

Przy okazji nawiąże do tego, co napisała karolina, skoro już mam czas i okazję. Po przemyśleniu tego, o czym pisałaś i paru innych faktów, dochodzę do wniosku, że chyba większym problemem obecnie jest to, ile się pracuje, a niekoniecznie kto. Obecnie ludzie pracują tyle czasu, że niewiele czasu mają na sen, a co dopiero na życie i rodzinę. To w moim odczuciu jest większym problemem. Z resztą, gdy ma się odrobinę czasu, łatwiej sobie poradzić.


2183 )
 Smutnadata: 06.10.2007, godz: 21:42

Kochani bardzo proszę o modlitwę w Bogu wiadomej sprawie...

2182 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej