Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [533] [534] [535] [536] [537] [538] (539) [540] [541] [542] [543] [544] [545] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Nadzieja, lat 31data: 16.10.2007, godz: 11:50

Słoneczniku obiecuje modlitwe w Twojej intencji sama kiedys przez to przechodziłam. co mogę Ci poradzic to własnie prosić Boga o siłę w przedrwaniu cieżkich chwil i zgode w pracy, a jesli maz mozliwość zmiany pracy to moze warto z niej skorzystać bo cóż lepszego od spokoju ducha. Powodzenia:)

2244 )
 Cider, lat 30data: 16.10.2007, godz: 11:42

cider30.blog.interia.pl Zapraszam wszystkich serdecznie na mój blog tam mnie lepiej poznacie

2243 )
 mała_zdw do Kamilidata: 15.10.2007, godz: 22:01

Dziewczyno nie łam się masz dopiero 20 lat; jesteś jeszcze taka młodziutka; znajdziesz jeszcze kogoś - masz na to czas. Głowa do góry. Módl się też o dobrego chłopaka, a potem dobrego męża. Wierz mi to pomaga. Pozdrawiam Cię ciepło jak i wszystkich samotnych :))

2242 )
 słonecznikdata: 15.10.2007, godz: 22:00

proszę pomódlcie sie za mnie w bardzo waznej sprawie. mam ciezki okres w pracy od dluzszego czasu atmosfera jest nie do zniesienia. stalo sie to praktycznie rok temu kiedy zmienilo sie kierownictwo. wczesniej pracowalam tam 6 lat i bylo ok. od roku jest coraz gorzej dzis doszlo do ostrej wymiany zdan po ktorej stwierdzilam ze szkoda nerwow( praca i tak nieciekawa pod wzgledem finansowym ale brak perspektyw na nowa) i chce sie zwolnic. ale caly czas mam pewne obawy....

2241 )
 ewka, lat 20data: 15.10.2007, godz: 21:43

do Kamila:
nie możesz mówić że już zawsze będziesz sama - nigdy nie wiesz co czeka za rogiem...
myślę, że wiem co czujesz tez mam 20 lat i tez jestem sama, też marze o pięknej miłości ale mam mnóstwo innych marzeń o których spełnienie walcze, żyję, uczę sie nawet cieszyć każdym promieniem słońca...
pamiętaj że jest masa rzeczy którymi można się zająć i nie czekać bezczynnie na miłość a kto wie kogo spotkasz na swojej drodze za chwile...

2240 )
 onadata: 15.10.2007, godz: 21:36

Módł się i pracuj to piękne słowa.
Będziesz pracował dorobisz się chleba.
Będziesz się modlił pójdziesz do nieba.:)

2239 )
 Szeleszczenie, lat 29data: 15.10.2007, godz: 21:32

Kochani! Nie smućcie się! Miłość sama Was znajdzie kiedy przyjdzie Wasz czas! Nie szukajcie jej na siłę bo ona jest jak motyl, ucieka gdy się ją goni, a gdy się nie goni - sama przylatuje. Bądźcie dobrej myśli, wychodźcie do ludzi i poznawajcie ich, a w chwili, której sie nie spodziewacie, miłość nadejdzie!

2238 )
 Kamila, lat 20, e-mail: kamii_19@onet.eudata: 15.10.2007, godz: 19:23

Zawsze marzyłam o tym żeby mieć chłopaka , potem męża, dzieci i stworzyć normalną rodzinę. Ale Bóg chyba ma wobec mnie inne plany i chce żebym była sama. Bo gdyby było inaczej już dawno bym kogoś miała. Tak strasznie jest być samotnym. Mam rodzine przyjaiół, ale to nie to samo, tak strasznie chciałabym mieć tą druga połówkę, swoją miłość jedyną . Ale straciłam nadzieje na cokolwiek straciłam nadzieję, że kedys powiem do kogoś Kocham i wezmę go za rece lub się przytule. Po co Bóg pozwolił mi przyjść na świat skoro muszę żyć w nim samotnie. To niesprawiedliwe

2237 )
 monikadata: 15.10.2007, godz: 17:11

Ja też jestem solo, ale nie chcę tego czasu przepuścić przez palce bezczynnie czekając na Ten Dzień:) Inwestuję w siebie, ciągle staram się rozwijać, poszerzać swoje horyzonty, uczę się wielu nowych rzeczy, żeby móc być w przyszłości jak najlepszą żoną i matką! Wielu błędnie myśli, że zacznie żyć pełnią życia dopiero wtedy, jak spotka Swoje Szczęście, ale to tylko złudzenie, bo życie już trwa TU i TERAZ! I trzeba na maxa starać się wykorzystać każdą daną nam chwilę! No i pewnie nie jeden z autopsji przekonał się, że proces czekania wydłuża samo czekanie;) Więc warto tak sobie zorganizować życie, żeby tego czekania było jak najmniej. A Miłość? Jak przyjdzie, to będzie:)

Ks. Twardowski w jednym ze swych wierszy napisał:
"Kiedy się modlisz - musisz zaczekać
wszystko ma swój czas (...)
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
niewysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje (...)
miłość uwierzy przyjaźń zrozumie
nie módl się skoro czekać nie umiesz".

Powodzenia:)

2236 )
 Michał29, e-mail: msoborski_ico@wp.pldata: 14.10.2007, godz: 20:43

Marcinie miłośc czesto przychodzi po cichu, niespodziewanie.. pozwól jej na to..u mnie tak własnie było, u wielu osób... bądź spokojny bez uprzedzeń ze kolejna kobieta nie potraktuje Cie poważnie.. .. nie mozna zaplanować stricte ..że wyslę ogłoszenie i wtedy ją znajdę..albo w ciągu tego roku muszę ją znaleźć.
Jesli jestes jeszcze młody a domniemam ze przed 30 :) moze wybierz sie np. na rekolekcje Ruchu Czystych Serc- w Małopolsce co roku. Kilka osób znalazło tam swoja połówkę, to osoby które powaznie traktują miłość i odpowiedzialnośc. Oczywiscie nie zakładaj ze tam znajdziesz kobietę, drogi Pana są nie znane..chodzi o to by bywać w miejscach gdzie dojrzewa się do poważnych decyzji, wzmacnia się poglądy, dzieli doświadczeniami. Nie stresuj się tym ze ciągle jestes sam, a Twoi rowiesnicy juz mają żony. To o niczym nie świadczy. Z jakiegos powodu jej nie spotykasz.. nie nadszedł ten czas.. ona nie jest gotowa..

Wszystkie osoby które walczą z grzechem samogwałtu a wiem ze takie tutaj sie pojawiają, zachęcam do wstapienia w szeregi RCS, równiez małzeństwa.. wielu ludzi uporało sie z problemem,są objęci szeroką modlitwą członków, mają większą motywacje do walki, odwagę i błogosławieństwo. W grupie siła, choc nie znają się osobiście, dobre owoce rodzą się z ich przyrzeczenia.

2235 )
 ja, e-mail: smile18ster@gmail.comdata: 14.10.2007, godz: 20:20

jak dobrze, że to już koniec weekendu - jutro do pracy więc może zapomnę o tym jak boli samotność, jak straszne to uczucie...... jak straszne to uczucie kiedy dopadają cię myśli że tak już będzie zawsze...
dlaczego Pan Bóg obdarował mnie sercem które tak bardzo pragnie miłości i pragnie kochać a nie postawił nikogo na drodze...po to aby bardziej bolało...

2234 )
 Lauradata: 14.10.2007, godz: 20:04

Kochani! Przyjaciółka potrzebuje konsultacji lekarza psychiatry, ma kłopoty z depresją. Doradzałam jej, żeby udała się do katolickiego lekarza, jednak ciężko mi wskazać konkretną osobę. Jeśli ktoś mógłby doradzić, a może nawet polecić katolickiego lekarza, będę wdzięczna. Ważne, żeby był w województwie pomorskim, koło Kościerzyny, Tczewa... A może jest jakaś lista katolickich lekarzy psychiatrów. Pozdrawiam w Panu!

2233 )
 do...., lat 30, e-mail: beatusa@poczta.fmdata: 14.10.2007, godz: 17:29

...., Wesprę Cie modlitwą. W tej niełatwej sytuacji trzymaj sie mocno Pana Boga!!!! dobrze ze masz ufnośc w sobie, liczy sie choćby ta malutka:).

Tak jak poprzedniczki też radziłabym zapytać w tej kwestii mądrego kapłana, autorytet duchowny, moze są na to odpowiednie przepisy które nie traktują poważnych zagrożen w kategorii grzechu.
Abys miała pokój w sobie przed podjęciem tej decyzji, czyz decydowac się na dzidziusia?:).

* głęboka modlitwa
* zasięgnij opinii kilku lekarzy,
* opinii kościoła..
na ile mozliwe i bezpieczne daj sobie czas na przemyslenie tego- a Bogu na działanie! Otrzymasz odpowiedź.

Lekarze są bardzo rózni, mnie jeden doradzał operację ( w sprawie guza ) drugi leczenie hormonami bo nie ma potrzeby operacji, a trzeci ze hormony pogorszą jeszcze co innego. I naprawdę warto zasięgnąc opini kilku fachowców, bo jesli będa one się pokrywały tzn będą zgodne ze np ciąża tylko pozostała.
Moze to kosztuje konsultacje lek ale decyzja jest ważna!
wszystkie to polecaj Bogu, On napewno wskaze, oświeci, umocni.
Ja sie bede modliła. Proś o modlitwe w tej sprawie wielu ludzi znajomych, kolegów..rodzinę, kapłanów . Bóg ponad wszystko .. Usciski !

2232 )
 dziewczyna, lat 27, e-mail: tomojadreso2@interia.pldata: 14.10.2007, godz: 11:56

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, czesto czytam Wasz wpisy, swiadectwa, sa bardzo pomocne i budujace, totez chcialabym zapytac sie o Wasz zdanie na temat spedzania czasu z ludzmi mlodymi (jestem za granica) rozniacymi sie praktycznie wszystkim, religia, ubiorem, pogladami.Czasem wychodzimy z kolezanka potanczyc troche i fajnie sie bawimy( bez alkoholu) jestesmy trzezwe i wiemy co robimy, podczas gdy inni musza sie napic, zapalic aby feta byla udana.To smutne naprawde.Jest tyle narodowosci, ras, jezykow i tyle samo zlych nawykow, pogladow na zycie, szkoda ze wiele osob tak sie bawi i to nie tylko w Polsce duzo sie pije, jak sie slyszy, ale za granica mlodziez tez siega po alhohol w mlodym wieku. Nie wiem czy to ma sens uczestniczyc w takich imprezach, jedyny plus to to ze mozesz dac swiadectwo ze nie potrzebujesz wcale procentow aby fajnie sie bawic i ze wierzysz, i masz odwage byc soba. Czy rzeczywiscie warto bawic sie z takim towarzystwem?, zastanawiam sie nad tym ostatnio, a z drugiej strony zal mi tych ludzi, gdyz wsrod nich sa osoby zagubione i czesto szukaja sensu w zyciu i latwo nimi manipulowac. To tyle, zycze wszystkim milej niedzieli, trzymajcie sie,papa.

2231 )
 WAŻNE!, lat 30, e-mail: costa17@o2.pldata: 14.10.2007, godz: 00:30


To dotyczy historii: Myślałam, że jestem gruba...-świadectwo.

Pod tą historią umieściło wpis kilka dziewczyn niektóre z problemem nadwagi...

Chciałbym sie do tego w pewien sposób odnieść, jeżeli kobieta także mężczyzna mam problem z nadwagą to ważne jest aby działać długofalowo, NIE MA diety cud, 100 kcal czy innych podobnych to oszukiwanie kobiet w większośći które padają łupem czasopism, które bardzo w tym szkodzą. Podobnie jak z przyrządami do ćwiczenia że wszystko sie samo spala, lub tkanka tłuszczowa spala sie z wypoconą wodą : )

Większość problemów to zła dieta i złe nawyki żywieniowe ale także brak ruchu i ćwiczeń które przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej, choć tak naprawdę ona może sie tylko zmniejszyć, liczba komórek zostanie taka sama chyba że zostaną usunięte przez zabieg odsysania tłuszczu.

Ważne jest aby powoli wprowadzić do diety dobre produkty - uważnie czytać skład i unikać rzeczy wysokokalorycznych, spożywać błonnik, pieczywo pełnoziarniste, i zapomnieć o szybkich daniach, kuchni typu fast food, napojach gazowanych, batonach i innych przekąskach oraz co ważne zacząć powoli dbać o sylwetkę, wiem z doświadczenia że efekty przychodzą dosyć szybko ale tylko wytrwałe postanowienia przynoszą pożądany i długotrwały efekt.

Posiłki powinny być częste ale niezbyt obfite, żołądek jest też mięśniem i potrafi sie za jakiś czas skórczyć.

Bardzo ważne jest też to picie dużej ilości wody mineralnej, cały sukces diet gazetowych polega na odwodnieniu organizmu i później następuje efekt typu jo-jo.
Człowiek powinien zdrowo chudnąć w tempie ok 2-2,5 kg na miesiąc w przeciwnym razie to może być zwykłe odwodnienie.

Nie mam mgr z biologii lub czegoś podobnego, tylko pewne doświadczenia z pracy nad sylwetkami oraz zmianą diety.

Na pocieszenie mogę dodać, że kobiety może i łatwiej przybierają na wadze ale też dużo szybciej wracają do dawnej sylwetki!!!

I tego z serca życzę !

Miłego Niedzielnego dnia!

2230 )
 justyna, lat 18, e-mail: justyna257@op.pldata: 13.10.2007, godz: 21:09

Pozdrawiam wszystkich!
odnosząc sie do poprzedniego wpisu chciałabym dodać że często brak zaufania wynika z wielu zawodów, wyśmiania lub wcześniejszego lekceważenia tych osób... Sądze że wybór wartości sposobu życia musi dokonać się w wolności i wtedy ma się świadomość, że w drugim człowieku jest dobro... wtedy łatwiej jest zaufać...
sama wielokrotnie zawiodłam się na ludziach, na przyjaciołach ale chce wierzyć że jest w nich dużo dobra, że kiedyś poznam człowieka, któremu zaufam i który zaakceptuje mnie taką jaką jestem...

2229 )
 ...., e-mail: smak-slow@wp.pldata: 13.10.2007, godz: 20:33

....Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi i komantarze...(w ogóle bardzo pozytywnie,zaskoczyło mnie,że ktoś odpisał i zwrócił uwagę dziękuję z całego seca:)
Hmm....jedynie Pan wie,co będzie,stram się wierzyć z całych sił i ufać...choć bywa trudno,jak to w życiu....Pozdrawiam jesiennie All.

2228 )
 ktostam, lat 21, e-mail: nomail@nomail.pldata: 13.10.2007, godz: 19:33

Drogie dziewczyny bardzo dobrze ze jesteście na świecie, cenie sobie naturalne kobiety i piękne wewnętrznie. W tej całej maskaradzie obrzydza mnie wygląd niektórych Kobiet jednak odpowiedzcie mi na pytanie dlaczego dziewczyny które są właśnie poza tym medialnym chaosem są tak bardzo zamknięte w sobie, budują wokół siebie mur i na własne życzenie blokują się na innych? Proszę tylko o odrobione zaufania przecież wszyscy jesteśmy wolnymi ludźmi dajcie sobie i komuś szanse. Samotność boli ale niejednokrotnie na własne życzenie!!!


PS: Tego muru nie zburzy sam żaden mężczyzna można zrobić to tylko we dwoje, i bardzo powoli ale Do tego potrzebna jest chęć i jakiś drobny kontakt. A nie zamykanie się w cieniu swoich zmartwień i obowiązków.

Pozdrawiam wszystkich.

2227 )
 do ... cd, e-mail: karina@interia.pldata: 12.10.2007, godz: 20:23

nie wiem jak sie ma sprawa w takich radykalnych przypadkach jak TY..jak się odnosi do nich kościól? to nie jest zabicie dziecka poczętego ale chęć poczęcia.. byc moze jest jakiś przepis w prawie kościelnym zezwlajacy dla ratowania swojego życia? koniecznie porozmawiaj z autorytetem w tej dziedzinie, zapytaj w kurii.. co na to kośćiół? aby twoje wątpliwosci zostały rozwiane. Bys mogla podjąć najlepszą decyzję zgodną z wolą Bożą i moralnie dopuszczoną.

2226 )
 do ...., e-mail: karina@interia.pldata: 12.10.2007, godz: 20:14

to co mi rozsądek podpowiada to zgodze się z poprzedniczką , robic tak radykalne kroki szukać na siłe faceta by zajśc w ciążę to jakaś desperacja i wielka niewiadoma. Nikt nie zagwarantuje ze uda się, ze dziecko sie pocznie, ze bedzie zdrowe..ze Tobie pomoże.. stawiasz sie w sytuacji absolutnie nie pewnej.. i konflikt sumienia, bo zrobisz to z kimkolwiek.. ja na Twoim miejscu rzuciłabym sie w ramiona Ojca z wielkim zaufaniem!! poprostu jestes bezradna, nie chcesz robic czegos wbrew sumieniu.. potrzebujesz zdania się na wole Pana który jest wszechmocny , lekarze proponuja wersję własną ..mozesz ich słuchać..ale chyba nie za cenę sumienia.. grzechu? Powiedz Bogu:
Panie niech bedzie Twoja wola... zajmij sie moim problemem! ufaj, ludzie wychodzili z róznych trudnych sytuacji , medycznie nie mozliwych.
Moze Pan dopuścił to na Ciebie bo oczekuje od Ciebie całkowitego zaufania i zawierzenia? a TY sama decydując cos wbrew sumieniu mozesz wybrać tę gorszą drogę..wcale nie musi byc ona dla Ciebie pewna, bezpieczna..
w tej sytuacji jestes bezradna ale masz sie do kogo zwrócic. Gdyby to było łatwe, nie pisałabys tu.. i nikt z nas tutaj nie powinien doradzac Ci wersji jakiej moze w bezradności oczekujesz:ciązy. To naturalne, jest w człowieku wola walki za wszelką cenę.. moment zawahania..
Zwróc sie do św. Joanny beretty Molla ! swietej matki która oddała zycie za dziecko.. powiedziała Bogu TAK do końca.. a gdyby zrobiła jak lekarze mówili.. czy byłyby takie owoce, heroiczność czynu..wyniesienie na ołtarze?
TY też masz wybór..przyjmij wole Pana, nie wiesz jaka ona jest ale dla Ciebie najlepsza! . szukaj bardzo dobrego lekarza, nie kieruj sie opinią jednego znanego.. módl sie o dobrego lekarza. Bóg Cie nie zostawi.. bądź dzielna!

2225 )
 Kasia, lat 32, e-mail: kreciolek@op.pldata: 12.10.2007, godz: 19:20

Do ....:
Endometriozę (bo o niej chyba mówisz) można wyleczyć (lub zaleczyć) ciążą lub lekami hormonalnymi. Owszem, ciąża jest najlepszym rozwiązaniem, bo wyciszają się hormony i choroba się nie rozwija. ALE:
- po pierwsze: jeśli ciąża ma być środkiem to z produktem ubocznym, czyli dzieckiem? Tego lekarze już nie mówią, skoro nie masz męża? To trochę chora rada jesli każą Ci być samotną matką z dzieckiem byle sie wyleczyć
- po drugie: jak masz zajść w ciążę skoro nie masz męża? To nawet technicznie jest - z punktu widzenia wiary- niewykolnalne. Owszem, moze i udałoby się " z kimkolwiek" ale patrz punkt pierwszy: zostajesz z dzieckiem. A przeciez nie jesteś chyba gotowa byc matką. Poza tym dobro, które wynika ze zła czyli grzechu to chyba nie jest właściwa droga - jeśli jesteś wierząca
- po trzecie: załóżmy, ze nalazłabyś chętnego: nie masz pewności, że od razu zajdziesz w ciążę. Nie masz, bo nawet zdrowa para czasem stara się miesiące a czasem lata o dziecko. Co więc w sytuacji gdybyś złamała swoje zasady, zgrzeszyła a efektu by nie było? Kac moralny zapewniony.
Na koniec: nie piszę teoretycznie.
Jesli faktycznie masz problemy ginekologiczne to mogę podać Ci namiary na dorego lekarza, tylko napisz. Żądaj zlecenia szczegółowych badań i leczenia " po ludzku" - a zapewniam się, ze SĄ też inne środki (leki, laparoskopia). Nie łam się.
Bóg widzi Twoje problemy i nie da Ci zginąć. Nigdy, przenigdy grzech nie jest jedyną szansą. Gdyby tak było to Bóg nie byłby miłością i miłosierdziem. Módl się i szukaj dalej. Z Bogiem!

2224 )
 Maria, e-mail: maja@vp.pldata: 12.10.2007, godz: 18:58

Kaf, obiecuję codzienną modlitwę w Twojej intencji, zaufaj Bogu.
Pozdrawiam cieplutko - M.

2223 )
 ....data: 12.10.2007, godz: 18:56

Porozmawiaj ze spowiednikiem.

2222 )
 ....data: 12.10.2007, godz: 18:40

zmieniałam,kazdy mowi to samo, taka jest metoda leczenia na calym swiecie sama jestem po takich studiach i wiem,ze to jest rozwiazanie aby byc zdrową...nie miales/mialas mi doradzac tylko powiedziec co o tym myslisz? a nie wyraziles/las zdania ratowac sie czy nie? widzisz poki nie jestes w takiej sytuacji wszystko jest proste ale co ja mam zrobic?

2221 )
 miluś, lat 18, e-mail: miliani@wp.pldata: 12.10.2007, godz: 17:46

Karolu! Nie będę ci pisać o tym, że świat jest piękny- bo dla ciebie w tej chwili to bezsens. Wiem dobrze co czujesz, bo sama przez to niedawno przechodziłam. To nie twoja wina, to po prostu choroba- choroba, która nazywa się depresja. A to, co przeżywasz, jest walką- chcesz oddać zwycięstwo w niej walkowerem? Ja się na to nie zgodziłam. Świadomość, że to choroba, pomogła mi się wydostać z tego bagna- bo to bagno, wciąga cię i wciąga coraz głębiej. A najgorsze jest to, że tak już będzie całe życie, bo tak naprawdę zawsze będziesz musiał się pilnować, by czasem nie wróciła. Ale walka jest do wygrania- trzeba tylko spróbować znaleźć w sobie choć tyle siły, by powiedzieć dość. Nie będę już dłużej marnować życia, nie będę się męczyć. Depresja to choroba, a chorobę się leczy, nie zaś skacze przez okna. Ludzie latami walczą z rakiem- ja po paru miesiącach mogę powiedzieć już, że jestem zdrowa- tylko... no właśnie. Każdy może mieć gorszy dzień, ale ja nie. Depresja ma skłonności do nawrotów i trzeba uważać by nie wpaść w nią kolejny raz. Bo wtedy może nie starczyć sił, by z nią walczyć... Przeczytaj sobie coś o depresji, świadomość choroby naprawdę pomaga, przynajmniej nie walczy się z wiatrakami. Spójrz na siebie jako na chorego, a nie jak na kogoś kompletnie beznadziejnego. Z tej sytuacji naprawdę jest wyjście, uwierz tylko że masz jeszcze tyle siły, by z tym skończyć...

2220 )
 Marcindata: 12.10.2007, godz: 17:17

Tyle czytam i słyszę od dziewczyn że zostały porzucone,czują się zawiedzione postępowaniem mężczyzn,zranione.Jest to przykre i przykro jest o tym słuchać i czytać.Ale co z mężczyznami którzy są odrzucani przez kobiety.Oni też czują sięzranieni i ich też to boli i takich facetów też znam i ten problem dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet.I w ten sposób coraz więcej przykrych słów pada pod adresem obu płci a tymczasem...tymczasem my potrzebujemy się nawzajem bo taka jest nasza natura i basta czy ktoś chcetego czy nie.I facet nie chce byćz kobietą tylko dlatego że-jak słysze- by mu prała,gotowała itp.ale jest tu coś więcej a tym wiecej jest potrzeba by kochac i być kochanym bomężczyznanie jest z kamienia i potrzebuje miłości nie mniej niż kobieta.Przepraszam za błedy ale nie mogę ich skorygować z winy komputera z którego właśnie korzystam. Pozdrawiam:)

2219 )
 Marcindata: 12.10.2007, godz: 17:07

Do Karola
To o czym piszesz to po prostu depresja i trzeba ją leczyć.Co do pustki to można i trzeba ją zapełniać-tylu ludzi jest do kochania,tyle książek jest do przeczytania,tyle miejsc do zwiedzenia...jest czym zapełniać oczy i serce bo nie żyjemy na bezludnej wyspie. Pozdrawiam

2218 )
 ....data: 12.10.2007, godz: 16:28

Zmien lekarza.

2217 )
 ....data: 12.10.2007, godz: 16:20

ok...skoro o seksulaności...powiedzice mi jak jak w niej trwac,jesli!!! ciaza moze uratowac Wam życie może wybawić Was z pewnej choroby ginekologicznej,niemal nowotworowej,paradoks prawda? lekarza kaza ciaze nie wazne z kim nie wazne ze slubem czy bez ale ciaza jest ratunkiem,a co jesli sie nie ma męża? być egoistycznym i ratować życie, a nie czystość czy umierać,albo bynjamniej pozbawić się daru macierzyństwa bo jeśli nie teraz to póżniej będzie tylko ciężej jeżeli w ogóle będzie jakieś pożniej...kto odpowie?.

2216 )
 karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 12.10.2007, godz: 15:25

Myślałem, że to już za mną... kiedyś prawie się zabiłem, bo chciałem... myślałem że ta droga już dla mnie zamknieta, a jednak znowu powraca jako jedyne wyjście z mojej bezsensownej egzystencji... nic i nikt nie jest w stanie zapełnić tej pustki, rozjaśnić ciemności, dać jakikolwiek cień radości, zgiąć moje kolana do modlitwy... tylko żeby człowiek chociaż miał po śmierci gwarancje NIEBYTU, NIE chcenia, NIE potrzebowania, NIE marzenia, NIE samotności, dziwne to jest... kogoś innego potrzebującego potrafię przekonać o miłości, o dobru, o tym że jest potrzebny i wartościowy, a do mnie nic z tego nie dociera...

2215 )
 Piotrdata: 12.10.2007, godz: 13:18

Do Kariny i Michała (a pośrednio do innych też ;).
Nigdy nie negowałem wartości czystości i wysiłków dla niej czynionych, ale uważam, że popadanie w skrajności nie służy żadnej sprawie. Zasady są ważne, ale trzeba brać poprawkę na właściwości danego człowieka i sytuację w jakiej się znajduje. Zarówno poprzez popadanie w "nie-czystość", jak i fetyszyzowanie "czystości", sprowadza się człowieka tylko do aspektu seksualności, który choć ważny, nie jest jednym; zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku mamy do czynienia z uprzedmiotowieniem człowieka, zamknięciem go w formule - "czysty"/"nie-czysty".
Michale, piszesz o szczęśliwości, płynącej z właściwie ukształtowanej seksualności? Pytanie się rodzi - czym jest ta właściwie ukształtowana seksualność? Nie jestem pewien, czy czystość sama w sobie jest właściwą drogą. Osobiście uważam, że powinna ona być sprzęgnięta z kształtowaniem innych składników ludzkiego jestestwa, które są równie ważne. W innym przypadku jest sztuką dla sztuki. Trzeba szukać umiaru, a nie przesady i chlubić się nią. Instynkt jest jak dzikie zwierzę, które trzymane w klatce i tak przy najbliższej okazji, spróbuje uciec, więc trzeba się z nim obchodzić roztropnie.
Diagnoza Michała co do współczesnego Zachodu jest w moim przekonaniu trafna, choć przyczepiłbym się do tej czystości, w sensie socjologicznym. To, że współczesna poprawność polityna "tępi" wstrzemieźliwość seksualną jest faktem, ale również faktem jest, że nie wszyscy, a przynajmniej większość współczesnych ludzi jest pozbawiona kontaktów seksualnych z innych przyczyn, aniżeli świadoma rezygnacja z nich. Ludzi "czystych" jest sporo i tu się zgodzę z Kariną, ale raczej dlatego, że mają problemy ze znalezieniem kogoś, choć paradoksalnie seks obecnie jest łatwiejszy niż kiedyś.
Zgadzam się, że seksualność powinna być podporządkowana człowiekowi, a nie na odwrót. To jest, jak dla mnie, poza wszelką wątpliwością. Pytanie tylko - czy to skupianie się na podporządkowaniu sobie seksualności, nie jest w istocie podporządkowaniem się, przed którym się ucieka?
I jeszcze w kwestii relacji międzyludzkich. Piszecie, jak ważna jest dla was czystość i nie twierdzę, że to źle, ale uważam jednocześnie, że to w końcu musi ograniczyć człowieka i de facto zniewolić. Powtórzę - zasady są ważne, ale życie w swej istocie trudno ująć w ramy - wszak ono ciągle wymyka się schematom.
Karina i Słońce napisały, że czystość jest dla nich ważna, a przynajmniej tak to zrozumiałem. Jasne, ale pytanie nasuwa mi się następujące - kochacie kogoś, bądź będziecie kochać kogoś za całokształt (cały bagaż doświadczeń życiowych - dobrych i złych), czy za to, że był czysty? Czy jeśli pokochacie chłopaka, który nie jest "czysty", dowiedziawszy się o tym później zrezygnujecie ze związku z nim?
Inna sprawa o jaką też czystość chodzi - generalną (człowiek nigdy nie miał kontaktu seksualnego) czy też kauzalną (będąc z inną osobą w związku rezygnuje ze współżycia do jakiegoś określonego momentu - powiedzmy ślubu)?
Osobiście uważam, że kwestią o wiele ważniejszą jest wierność w związku, inaczej związek traci sens. Oczywiście wierność sobie również, ale w momencie wejścia w związek trzeba wyjść poza siebie i z części siebie zrezygnować. To samo tyczy się drugiej strony.

2214 )
 Michał29, e-mail: msoborski_ico@wp.pldata: 12.10.2007, godz: 11:39

kochane dziewczyny, cieszę się ze poruszyłyście ten temat . O tym trzeba mówić może macie więcej odwagi?.
Jak powazny jest problem seksualności i wazny ( tutaj nie zgodze sie z Piotrem) mówi znany w tym temacie ks. Pawlukiewicz, ze praktycznie nie ma spowiedzi w której nie poruszony byłby temat seksualności, czystości, albo jakiegoś uzaleznienia w tej dziedzinie. Ukształtowana dobrze lub nie własciwie seksualność wpływa na zycie człowieka i jego szczćżęśliwość lub nie .
Ogólnie dzisiaj wszystkich się pcha do jednego wora. Czystośc jest niepopularna.
ale np w stanach, kręgi Ruchu C.S znacznie się poszerzają z roku na rok, młodzi ludzie poznają wartosciowe aspekty trwania w czystości i dzięki nim potrafią skupiac się zdrowo na swojej seksualności, nie negując jej przez co nałatwiej wpada sie w zniewolenia. W krajach zachodnich ludzie którzy w cywilizacji rozpusty i nazywania wolnością wszystkich poczynań seksualnych dochodza do wniosku jak wyjałowione stało się ich życie i jak wiele ludzi szuka pomocy u psychoterapeutów.
Karino napewno nie jest to łatwe dla tych którzy pragną życ wedle X przykazań i rzeczywisice wiele osób boi się nawet zaświadczyc o tym. ale jak sama wiesz warto podejmowac ten trud, również ci którzy już popełnili błędy, maja szansę na uporządkowanie tej sfery.

pozdrawiam wszystkich którzy zyją i dążą do czystości.. małymi kroczkami. wytrwajcie wbrew wszelkim niepowodzeniom. Człowiek moze cieszyć się swoją seksualnością która jako dar Boży jest piękna, jeśli to ona jest jemu podporządkowna a nie człowiek jej. adres mail celowo nie jest pełny z uwagi na przechwycanie adresów.

2213 )
 Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 12.10.2007, godz: 01:01

Do Gosi
Patronem podrzutków jest Sw. WIncenty a Paulo. Patronem sierot, opuszczonej młodzieży jest Św. Hieronim A wykaz wszystkich Św. Patronów znajdziesz na stronach 1. http://www.katolicka.alleluja.pl/tekst.php?numer=1736 2. http://patronii.w.interia.pl/ A wszystko o Świętych znajdziesz na tej stronie https://www.opoka.org.pl/zycie_kosciola/swieci/index.html

2212 )
 Anna, lat 22, e-mail: ja_rybka@onet.eudata: 11.10.2007, godz: 22:57

do Piorta: Bardzo spodobało mi się to co napisałeś odnośnie czystości. Zgadzam się z tym. Rozsądnie piszesz, mógłbyś się odezwać do mnie na maila, byłabym Ci wdzięczna.

2211 )
 mała_zdw do Gosidata: 11.10.2007, godz: 22:55

Gosiu zobacz sobie na: http://patronii.w.interia.pl/ ; a tak poza tym ja troszkę poszperałam i znalazłam tak:
Hieronim - Patron sierot, opuszczonej młodzieży,
Jakub Apostoł - Patron sierot
Dominik Savio - Patron dzieci, młodzieży
Gezelin - Patron szczęśliwego dzieciństwa
św. Maria Magdalena - Patronka dzieci mających trudności z chodzeniem
Patroni dzieci - św. Józef z Nazaretu, św. Klemens I Rzymski, św. Krzysztof, św. Mikołaj z Miry, św. Pankracy, Święci Młodziankowie

Mam nadzieję, że chociaż troszkę Ci pomogłam :)) Pozdrawiam ciepło.

2210 )
 Angelika, lat 21data: 11.10.2007, godz: 21:38

Prosze o modlitwę za pomyślne zdanie bardzo ważnego zaliczenia na studiach.Dziękuję

2209 )
 Gosia, lat 24data: 11.10.2007, godz: 21:19

Szczęść Boże,
Poszukuję informacji o świętych/błogosławionych patronach dzieci porzuconych.
Czy ktoś może podać mi jakieś namiary?
Z całego serca dziękuję

2208 )
 Monikadata: 11.10.2007, godz: 17:22

Kasiu jesli moge ci cos napisac to porozmawiaj o tym z Jezusem w Najswietszym Sakramencie. W kazdy piatek jesli moge ide porozmawiac z Jezusem to niezwykle ze nie ma tlumow i Jezus moze zwrocic uwage tylko na nas bo przychodzi nas trzy osoby. Czuje sie po tym spotkaniu taka wyciszona i szczesliwa. Jezus nic nie mowi panuje cisza czasami mnie to wkurza ale owoce widze kiedy np jestem w pracy lub w innych sytuacjach. Wydaje mi sie ze najbardziej czego potrzebujemy to ciszy. Budka Suflera spiewa piekna piosenke Sza cicho sza czas na cisze......

2207 )
 czyści są!!, e-mail: karina@interia.pldata: 11.10.2007, godz: 15:52

dla mnie czystośc tez jest ważna, to żadna przesada! szanuję ją i takze jej oczekuję.
To najpiękniejszy dar w dniu ślubu jako skarb..
Ale są jeszcze czyści meżczyzni jak i kobiety, tylko nie chętnie sie do tego przyznają, sama miałam takiego chłopaka, znam tez innych którzy czasem przełamują się i mówią o tym. Dla mężczyzny w pewnym wieku to powód do wstydu, moze boją sie ośmieszenia, ze będą niemęscy w oczach kolegów.
Oczywiście c,i którzy o obcowaniu z kobietą się nie kryją i traktują to jak powód do dumy twierdzą nie zbicie ze nie ma juz dziewic i prawiczków.. :) uważają ze tylko zakonnice i księża a czystośc to fikcja, zdziwiliby się gdyby można było czystość odczytywac np z czytnika ;) ilu ludzi zachowało czystość bez względu na wiek.)

2206 )
 mała_zdw, lat 21data: 11.10.2007, godz: 11:45

Zgadzam się z Piotrem. Oczywiście, że są jeszcze "czyści" faceci. Są tacy, którzy potrafią nie nalegać na bardziej intymniejsze zblizenia niż tylko przytulania czy delikatne buziaki. Ale fakt ciężko jest takiego znaleźć..... Nie ma co, ale facet to jest facet; ma swoje potrzeby; hormony mu szaleją ale da się nawet takiego przekonać i zachęcić do życia w czystości. Mnie sie udało!!! Ale łatwo nie było. I dalej nie jest, ale da się naprawdę !!! Pozdrawiam :))

2205 )
 Piotrdata: 11.10.2007, godz: 08:48

Słońce - na czystości świat się nie kończy. Nie twierdzę, że to nieważne, ale bez przesady. Przesadą też jest twierdzenie, że większość facetów myśli tylko i wyłącznie o seksie, a także to, że spotykając się z dziewczyną myślą tylko o tym, jak ją uwieść. To byłaby paranoja. Jeśli kładziesz nacisk tylko na ten aspekt człowieka, czy też jego seksualności, to może i trudno się dziwić, że masz problem ze znalezieniem, tym bardziej, że pojęcie czystości można różnie rozumieć, co dodatkowo jeszcze komplikuje całą sprawę. Jednocześnie nie poprzestawaj w poszukiwaniach, bo na pewno "czystych" mężczyzn nie brakuje, nie zapominając przy tym, że człowiek to coś więcej niż seksualność.
Pozdrawiam:)

2204 )
 Szczęśliwa Ciocia!data: 10.10.2007, godz: 22:48

Stał się kolejny cud na świecie! moja Bratowa urodziła piękne Dzieciątko :) To jest na prawde wielki CUD!
Dziękuję Ci Boże za Niego, za cała mi bliską rodzinę i znajomych! JESTEŚ WIELKI! i niech zawszę BĘDZIE WOLA TWOJA!

2203 )
 Aniadata: 10.10.2007, godz: 22:33

Nie czytajcie tego!to tylko małe "wylanie" swoich uczuć i myśli.. na stronkę internetową która bardzo lubie! Bo wiem, ze odwiedzają ją wspaniali ludzie!

Poznałam wspaniałego człowieka, ponad dwa lata temu wlasnie na tej stronce!Dziekowałam Bogu z całych sił i nad dziękuje ze pozwolił mi Go spotkac! To naprawdę wspaniały człowiek a przede wszystkim dobry i b.uduchowiony. Bóg chciał abyśmy byli razem (tak bynajmniej chcieliśmy).. i było pięknie i wspaniale.. Wszystko było... a jak jest? Z jego strony nadal. Jest pewny, że zostaliśmy stworzeni dla Siebie, nawet oświadczył sie... a ja??? a ja... czuję się jak taki pędrak chodzący po świecie.. było pieknie a teraz obecnie zastanwiam sie czy Go Kocham?! Jedynie czego jestem pewna to tego, że jest dla mnie ważny w życiu!i to wszystko...jesteśmy wobec siebie szczerzy i wie o tym - że nie jestem zdecydowana i niepewna- powiedział, że będzie czekać... ale coraz bardziej odczuwam, że się od Niego oddalam, coraz bardziej.
Modlę się do Boga o to, aby nas poprowadził jak chce czy osobno, czy razem...
Jedynie co teraz czuję, to wielką pustkę i żal... Tak mi jest ciężko..

Pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów! Zostańcie z Bogiem!

2202 )
 Słońcedata: 10.10.2007, godz: 20:25

To mnie uspokoiliście...:)Pozdrawiam

2201 )
 gościnnie, e-mail: akacyje@interia.pldata: 10.10.2007, godz: 18:20

Kasia, te nawyki to pochodne czegoś.. zawsze maja korzenie.. czasem z jednego nałogu wpada się w drugi.
u osob z mastrubacją- czytałam w swiadectwach..ze najłatwiej wpada sie w lenistwo, nerwowość, ciągły brak czasu, roztargnienie..to tylko niektóre owoce grzechu.
grzech zawsze zostawia jakies owoce..często rany, pustkę, bezcelowośc zycia..

tak jak Bóg w łasce św. w Eucharystii czy spowiedzi, obdarza człowieka owocami z niej płynącymi, tak grzech równiez obdarza owocami=zgnilizną, które pochodzą od samego szatana.

kazdy ma cos- jakąś słabość, trzeba stawic temu czoła, postawic za cel pracę nad tym.. uznać ze musze na tym polu podjąc wytrwałą prace nad sobą.. nikt i nic mi w tym nie pomoże, trzeba opracowac plan działania, ale bez paniki..poprprostu zrozumiec mechanizmy,co mnie w ten problem wpędza.. jak im się nie poddawać, jak unikać okazji...co robić gdy przychodzi kryzys.

tak naprawdę problem alkoholu czy onanzimu to nie jest sprawa głowna, problemem jest brak miłosci przyjmującej ale i dającej, lenistwo w pracy nad sobą, nie wyrazanie uczuć, brak dobrych relacji w rodzinie, zamykanie się na drugich, obwinianie innych za taki stan rzeczy i nic nie robienie by to zmienić.. egoizm.. co wpędza nas w dany problem..nałóg.

Trzeba od siebie wymagać.. jesli mamy problem to znaczy ze czegos brakuje w naszym zyciu.. albo modlitwy, własciwego wykorzystania czasu, brak rozmowy, długie spedzanie przed komputerem, karmienie sie nieodpowiednimi filmami, prasą i to wszystko wpływa na nas negatywnie, trzeba to odciąć i jak ktos napisał w jednym poście## diabeł tkwi w SZCZEGÓŁACH ##..
nie mozna bagatelizowac małych bodzców które własnie prowadza do problemu.

coż można doradzic komus na lenistwo? warto czytać żywoty ludzi autorytetów którzy wytrwale dążyli do celu.. napewno modlitwa do Ducha sw o dobre natchnienia i odwagę do działania. czytanie pisma św CODZIENNEJ LITURGII.. to wszystko otwiera nas na Słowo i oświeca.

Diabeł własnie jest prowodyrem lenistwa, to jest mu szalenie miłe..( często dusze czyśćcowe pokutują za brak pracy nad problemem).. cos co nie wymaga wysiłku.. czasem trzeba robić coś w brew sobie, moze małymi kroczkami..sprzątac choc nie mam na to ochoty.. bo ochota moze nigdy nie nadejść..i to jest problem człowiek rozleniwiony moze sie nie doczekać!!..
dlatego nalezy cwiczyc cnote wytrwałosci.. pokonywania zniechęcenia..

to co wartościowe zdobywa się w trudzie, o tym wiedzieli swięci.. nie ma innej drogi..

trzymaj się..i szukaj rozwiązania.. cierpliwośc to cnota trudna ale niezawodna w walce..

2200 )
 Gosia, e-mail: gosia71075@gmail.comdata: 10.10.2007, godz: 16:08

Laki wiem jak jest Ci teraz ciężko ale wiem, że jestes silna siłą pochodzącą od Pana Boga a on słyszy Twe modlitwy i prośby ... nie poddawaj się zwątpieniu , jest tyle osób , dla których jesteś bardzo ważna, którym pomagasz... te osoby będą z Tobą chociaż czasem tylko myślami ....




"Nie jesteś sam"


Powiedz, czy znasz tę granicę,
Poza którą nadziei już brak?
Czy znasz ludzi, co z lękiem wciąż liczą,
Ile czasu zostawił im czas.

Czy znasz dzieci, co chcą tańczyć na deszczu,
Chociaż w tańcu przeszkadza im strach,
Które w oczach łagodnych i szarych jak woda o zmierzchu
Prośby swe niosą nam…

Przytul je
W sercu swym,
Dotknij duszą,
By im było lżej.
Daj im wiarę, że będą za rok,
Że bez lęku pobiegną na brzeg,
Witać dzień.

Powiedz, czy znasz tę granicę,
Poza którą nadzieja się tli.
Która jasno jak słońce w zenicie
Stawia prawdę - czy mieć, czy być kimś?

Czy potrafisz coś dać tym łamliwym jak słomka na wietrze?
Swoją siłę, by pomóc im żyć.
Czy potrafisz obudzić człowieka, co zasnął w twym wnętrzu?
Aby wstał pomógł im.

Przytul je
W sercu swym,
Dotknij duszą,
By im było lżej.
Daj im wiarę, że będą za rok,
Że bez lęku pobiegną na brzeg.

Wszystko, co masz
Otrzymałeś za darmo,
Światło i moc,
I nadzieję jak ziarno.
Teraz na klucz
Nie zamykaj się w sobie,
Daj siebie daj!

Przytul je
W sercu swym,
Dotknij duszą,
By im było lżej.
Daj im wiarę, że będą za rok,
Że nie muszą więcej
Już się bać!


2199 )
 Eladata: 10.10.2007, godz: 15:57

Wkradł się mały błąd. Tam nie powinno być spacji.
http://www.godtube.com/view_video.php?viewkey=ee73e63418003b47d7d5
Miłych wrażeń. Pozdrawiam :)


2198 )
 Kasia, e-mail: kasia_katarzyna85@o2.pldata: 10.10.2007, godz: 12:56

Mam pytanie. Tylu tu wartościowych ludzi na tym portalu, więc myślę, że mi odpowiecie.

Poszukuję metody walki ze złem, ze złymi nawykami i tym podobne. Nie chodzi mi tu o grzech masturbacji, ale jest jeszcze wiele innych złych rzeczy jakby chociaż na przykład alkohol, lenistwo, brak uprzejmości...

Jak walczyć by być lepszym? Czy jest na to jakaś metoda? Bo czasami brak mi sił do walki.

2197 )
 Do Justynkidata: 10.10.2007, godz: 09:20

Cieszę się, że odnalazłaś swoje szczęście, zyczę Wam dużo miłości i zaufania, niech Bóg ma Was w swojej opiece.

2196 )
 Rafał, lat 22, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 10.10.2007, godz: 08:46

Słońce, najwidoczniej jak do tej pory trafiałaś na niewłaściwych mężczyzn.Mysle jednak, ze takich ktorzy zyją w czystosci i dla których czystość w życiu jest podstawa zbudowania związku opartego na miłości, powinno troche byc na tym swiecie.Sam należe do tej grupy osób.Pozdrawiam

2195 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej