Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 anka, e-mail: ania.ac78@vp.pldata: 25.09.2007, godz: 20:26

Za wszystkimi cennymi słowami, jakie można dzisiaj (i nie tylko) odczytać...równie gorąco jak Nikita polecam zapoznanie się ze zwykłą-niezwykłą osobowością Św. Joanny Beretta Molla - jej życie, miłość, małżeństwo mogą być wzorem nie tylko dla zakochanych czy małżonków, ale i dla nas wielu szukających...
W chwilach trudnych...nawet dzisiaj...gdy samotność jest bardziej odczuwalna, a łez już brakuje - slowa i przykład tej Świętej są dla mnie "drogowskazem".
Wszyscy wiemy, że mimo wszystkich za i przeciw nie jest łatwo być samotnym...i chyba nieważne kto zrobi pierwszy krok - dajmy sobie i innym szansę:-)

2104 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 20:18

Karina - sama czytaj. Nie pisałem o samotnych z wyboru, w co prawdę powiedziawszy nie wierzę. To nie wybór, a konieczność nazywana wyborem. Przynajmniej w większości przypadków, bo oczywiście są tacy, którzy chcą być sami, ale niekoniecznie samotni. Akurat też nie pisałem znowu o winie, ale absolutnie nie wykluczam winy. Ty natomiast uciekasz od tego, jak od ognia. Czy uważasz, że świat, że ludzie będą lepsi, jeżeli będziemy mówili sobie tylko miłe dla ucha rzeczy, gdy nie będziemy wobec siebie szczerzy, nawet gdy prawda jest trudna i bolesna?
Ja, jak i bezimienny czepiamy się tego, że sprowadzacie wszystko do winy facetów, przede wszystkim stawiając wymagania, które rodzą pretensje, że nie są spełniane. Żadna do tej pory nie napisała, że wymaga od siebie, ale nie zapomina o sobie. Jeśli już wymaga, to jakoś zapomina o sobie i ma o to w razie rozstania pretensje - "bo tak się starałam, a on mnie olał", albo zgrywacie niedostępne i chętne do zdobycia - tylko pytanie brzmi: "Kto o was wie?" Chcecie być zdobywane, ale praktycznie tylko i wyłącznie wysiłkiem faceta.
Nie przeczę, że wygląd zewnętrzny się nie liczy, bo liczy się. Chociażby dlatego, żeby w tłumie można było wyłowić jakąś osobę. Czymś musi przy pierwszym spojrzeniu nas ująć. Wcale nie mówię tu o porażającej urodzie, która jest pojęciem względnym, ale chociażby o jako takiej estetyce wyglądu. Tu nie trzeba majątku, a trochę inwencji i wysiłku.
Tak, jak już napisałem wcześniej, nie uważam, że inicjatywa musi być koniecznie po stronie mężczyzny. Kobieta też ma głowę, język, 2 ręce i 2 nogi. Nie widzę w tym nic złego, żeby to ona zrobiła pierwszy krok. Jest to o tyle istotne, że kobiet jest więcej, więc facet nie musi wykazywać nadmiernej inicjatywy, bo zawsze się jakaś trafi. W tym względzie jesteście w gorszej sytuacji, więc tak, czy tak, to w ostatecznym rozrachunku to wy musicie się bardziej starać. W ten sposób nie chcę nikogo usprawiedliwiać, zwłaszcza ludzi w związkach, którzy powinni dbać o te związki. A i faceci nie powinni być zbyt wybredni; kobiety zresztą też.

A tak w ogóle to proszę szczególnie jutro o modlitwę, bo od jutrzejszej rozmowy z Dziekanem bardzo wiele zależy. Z góry dziękuję :)

2103 )
 Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 25.09.2007, godz: 19:17

Do Poziomki i Piotra. Jesli chodzi o wirusy czy maile tego typu to już niejednokrotnie ostrzegalem przed tym źródelkowiczów. O to że dostajecie maile z wirusami od znajomych c zy znajomi od Was możecie mieć pretensje tylko do siebie i do samych znajomych. Wiele razy ostrzegałem przed łańcuszkami typu "potrzebna krew", "dziecko chore na białaczkę" czy innego typu łancuszki. Żaden z tych maili nie jest prawdziwy. To wszystko fałszywki tworzone i wykorzystywane przez dowcipnisiów i hakerów. Dostając takiego maila wielu z was nie pomysli o sprawdzeniu autentyczności tego (jest wiele stron w internecie mówiących o bezpieczeństwu i fałszywkach) tylko rozsyła dalej do wszystkich których adresy macie w książce adresowej. A za chwile z tych wszystkich adresów wysyłane są wirusy czy reklamy typu porno lub trojany. Nie miejcie pretensji do nikogo ze źrodełka tylo nim przeslecie dalej taki łańcuszek do wszystkich z ksiązki adresowej najpierw sprawdźcie czy nie jest fałszywką.

2102 )
 karinadata: 25.09.2007, godz: 19:07

bezimienny i piotr znowu wy próbujecie cos udowodnić, a tu nie chodziło winę my-wy!
o samo występujące zjawisko ludzi którzy skazują sie na samotnosc. czytajcie dobrze! nikt tu nie mówi o tych którzy wytrwale szukają!
Piotrze obwinianie miałam na mysli takie jak Ona, która obwinia się całkowicie i poddała, czemu to służy? nawet jesli ona zawiniła to trwanie w tym ją tylko dobija i tak samo obwinianie tylko drugiej strony ..nie podważam kwestii ze trzeba znac swoje błędy i za nie żałować ale na pewno nie tak ze popasc w gorycz i męczenstwo a w konsekwencji całkowita bierność i brak radości... Badź co bądź kazdy patrzy na urodę, niektórzy przesadnie, ja uwazam ze wystarczy byc zadbanym, nie trzeba spełniac kanonów piękna..mysle ze to ludzie bardziej zakompleksieni chcąc sie dowartosciować szukają laski, chcą zaimponować, pamiętam moich młodszych kolegów sprzed paru lat albo kolezanki które chciały miec królewicza a wyszły za normalnych ale najwazniejsze ze ci są szczęsliwi.

2101 )
 nikita, e-mail: nika12@onet.pldata: 25.09.2007, godz: 17:11

Bezimienny -to dotyczy obu stron.Nikt nie chce byc z kims kto mu nie odpowiada. Kluczem jest tylko nie stawianie drugiej stronie nierealnych wymagań. Np. dziewczyna żąda,zeby chłopak miał mieszkanie i samochód- a przeciez może być biedny. Przeciętna pensja to tysiąc złotych, trzeba coś jeść , ubrac się, i skąd chłopak ma miec na mieszkanie?. Mężczyźni też czasem szukają idealnych kobiet- a każdy ma słabosci- nawet święci. Najważniejsze to być szczerym- od razu mówic o swoich oczekiwaniach,zeby nie było,ze po kilku latach się kogoś zostawia, bo nie spełnił iluś tam warunków.Wszystkim natomist polecam książki o św. Joanna Beretta Molla i jej mężu. Pokochali się, byli dla siebie bardzo dobrzy, czuli,serdeczni, wyrozumiali. Czytajac o ich małzeństwie mozna sie wiele nauczyc o szacunku do drugiego, o delikatnosci, o umiejętnosci zachwytu drugim człowiekiem.

2100 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 17:03

Do Poziomki.To,że otrzymałaś maila z wirusem z adresem znanej Ci osoby to jeszcze nie oznacza,że to od niej.Ja kilka lat temu miałem taką przygode,że znajoma poznana przeze mnie w Źródełku wysłała mi maila z pretensjami -dlaczego jej wysłałem wirusa.A ja nic do niej nie pisałem ani nie wysyłałem.Otrzymywałem też kiedyś maile ze stronami z nieprzyzwoitymi zdjęciami,które ktoś wysyłał podając mój adres jako nadawcy.Także jak widać ktoś nieładnie wykorzystuje adresy mailowe pozostawione na tej stronie.Nie wiem tylko jaką można mieć z tego satysfakcje,żeby robić coś tak głupiego nie znając nawet skutków swojego głupkowatego działania.

2099 )
 Eladata: 25.09.2007, godz: 16:17

Dziękuję :)

2098 )
 Bezimiennydata: 25.09.2007, godz: 15:35

I jeszcze jedno - kilka z was dziewczyny(karina) zwraca uwage ,że facet powinien pierwszy zrobić krok - w ten sposób usprawiedliwiają siebie - bo co ja mogę...fakt to facet z reguly robi pierwszy krok i tak powinno być , tylko teraz trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - co ja sobą prezentuje, czym tego faceta przyciągnąć i co sprawia ,że nie robi tego kroku...? a jak już zrobi to dlaczego potem się wycofuje...? czy to oznacza ,że odrazu jest niedojrzały albo niezdecydowany do zwiazku?a może wina lezy w was samych...?

Czytając niektóre wypowiedzi mam wrazenie ,że winni są wszystkiemu faceci . tylko kobiety są gotowe na wszystko...tylko ,że czasem facet woli być sam niż z dziewczyną ktora mu nie odpowiada...i wcale nie oznacza to ,że jest niedojrzały...wprost przeciwnie - jest odpowiedzialny...bo czeka na tę jedną jedyną...

2097 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 14:00

kochana - najłatwiej atakować ad personam, przyznaję. To, co napisałaś ty i tobie podobne, było chyba podyktowane kobiecą dumą. Ja jednak pisałem o swoich odczuciach i specjalnie nie zależało mi na przekonywaniu do moich racji, a raczej o więcej autorefleksji u kobiet. Tym bardziej, że ton wypowiedzi jest coraz bardziej pretensjonalny. Same żądania i pretensje. Jak przykładowo facet, pracujący po 14 godzin, słaniający się na nogach, ma się jeszcze starać o żonę? On z ledwością porusza po całym dniu pracy nogami, a tutaj jeszcze cała lista żądań. Nie mówię, że ma zaniedbywać kobietę, ale trochę więcej realizmu i zrozumienia. Przez to wiele z was może mieć faktycznie problem ze znalezieniem faceta. Niewielu chce mieć zrzędzącą zołzę/jędzę nad sobą. A Twój apel o zdobywanie i bycie zdobywaną chyba pozostanie bez echa, bo dla wielu współczesnych są inne priorytety. A po drodze jeszcze trzeba się uporać z wieloma własnymi problemami, o czym już ktoś wcześniej wspominał.

karina - nie zgodzę się, że wina jest zła i niepotrzebna. Wiąże się z odpowiedzialnością i o ile nie jest urojona, to nie ma w niej nic złego. Gdyby nie było winy, nie moglibyśmy mówić o grzechu, skrusze. Czyż na mszy, bijąć się w pierś, nie mówisz: "Moja wina, moja wina..". Problem się zaczyna wtedy, gdy obwiniamy się bezpodstawnie o wszystko, co się dookoła nas dzieje. To jest problem. Jednak jeśli faktycznie coś się stało z naszej winy, choć w związkach rzadka jest wina tylko jednej strony, to trzeba się z tym zmierzyć, ale nie robić z siebie męczennika/męczennicy.
Poza tym ani ja, ani bezimienny nikogo nie obwiniamy, a raczej zwracamy uwagę na to, że się strasznie wybielacie i wynicie tylko facetów, a jak już się któryś odezwie to źle, bo się odezwał. Jest was tutaj więcej, ale to nie krzyk powinien przekonać, a argumenty. Jednak jest tutaj coraz więcej emocji, a coraz mniej refleksji. Tylko jedna dziewczyna "ona" przyznała, że coś może być nie tak po waszej stronie. Inne za to wylewają krokodyle łzy i jak te urażone księżniczki, że książe nie spasował, piszą, że facet to powinien być taki, taki itp. Przelewacie swoje pretensje na nas, choć nie wszyscy faceci wymagają stosunku wiernopoddańczego od małżonki/partnerki. Często to kobiety same stawiają się w takiej roli, a później mają pretensje do mężczyzn, że to wykorzystują i że niby te wymagają, choć tak w rzeczywistości nie jest.
A może czas najwyższy, żebyście uwzględnili wymagania mężczyzn? Nie mówię tu o Bóg wie czym, ale o takich prostych sprawach, jak uśmiech, odrobina ciepła, a i czasem milczenie. Schludny wygląd, mimo braku urody modelki, wcale nie jest też poza waszym zasięgiem, a coraz częściej o tym zapominacie.

2096 )
 karinadata: 25.09.2007, godz: 12:21

Bezimienny- ? nikt nie obiwinia tu za swoje niepowodzenia chłopaków,
temat zaczęty raczej dotyczył nie związanych tutaj osób samotnych..widac z wyboru i takich nie brakuje!
A w ogóle wina komukolwiek nie jest potrzebna, nie słuzy niczemu dobremu, ani jednej ani drugiej stronie. Nie oczekujmy ze ma jakis sens obwinianie drugiej strony. Trzeba wyciągnąc nawet słuszne wnioski ze swoich niepowodzen, bo biorąc na siebie winę jak Ona 31, lub obwiniając drugą stronę tylko niszczymy samych siebie i wtedy tracimy szansę na prawdziwe uczucie. Uczucia bywaja rózne, czasem zawodne, niewłasciwie ulokowane, ale warto wierzyć ze może przyjśc to prawdziwe uczucie... ja wierzę, choć nie zawsze miałam kolorowo..

2095 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 12:05

Ona - ja się zgadzam w wielu punktach z Tobą, ale nie uważam, że inicjatywa po stronie kobiety to coś złego, choć czasem może drażnić. Ja obecnie jestem w sytuacji, gdy znajoma chce się do mnie zbliżyć, ale okrężną drogą. Znajomi już mają dość opowiadania co u mnie itp. Jednak ta inicjatywa nie wyszła poza to stadium. Trochę śmieszne, a trochę dziwne. Zobaczymy, choć prawdę powiedziawszy nie jestem nią zainteresowany.
Jednakże nie uważam, żeby wyjście kobiety z inicjatywą było czymś złym, zwłaszcza w przypadku nieśmiałego mężczyzny, a tych wbrew porozom nie jest mało, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje z płcią przeciwną. Jest to tym bardziej ważne w sytuacji, gdy coraz więcej kobiet odgrywa niedostępne księżniczki, które czekają w jakiejś wieży na ratunek i swego wybawcę, nie robiąc nic poza tym, a szkoda.
Co do wymagań. Wymagania też nie są czymś złym, ale powinny być realne, bo inaczej odsuną tę drugą osobę od nas. Tym bardziej jeśli wymagamy tylko od innych.
Nie chcę pisać za innych, ale kwestia "zdobywca czy zdobywany" to po prostu indywidualna sprawa każdego mężczyzny i raczej wypływa z pewnych wzorców kulturowych, a nie wewnętrznych uwarunkowań.

Nie będę ukrywał, że podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisał bezimienny.

2094 )
 ona 31, lat 31data: 25.09.2007, godz: 11:19

bezimienny - zapewniam cię, ze niektóre z nas winią jedynie siebie

pozdrawiam

2093 )
 kochana, e-mail: savunia@poczta.fmdata: 25.09.2007, godz: 11:18

Gdzie Ci mężczyzni prawdziwi tacy?
Ona ! ja tez sie z tym zgodzę, ze my kobiety za mało wymagamy od mężczyzn! więcej sie staramy od nich samych bo chcemy rodziny, chcemy poprostu zyc.. a powinno byc bardziej ze strony panów
a oni znów za mało sie starają. A to mężczyzna ma zdobywać:) znam dziewczyny które gdyby nie wzięły sprawy w swoje ręce byłyby same.
Pan Piotr zwykle pod swój męski honor odpowiada musi miec rację i poza tym był juz w związku ale co z resztą panów....?
Myslę ze nie potrzeba az tak wiele by pokochać jesli się chce, nie szukać wymówek, nie patrzec na inne nieudane związki, nie bać się, dać szansę sobie, wychodzic naprzeciw, próbować, mądrze ryzykować, życie jest przecież samym ryzykiem, wiele rzeczy zdobywa sie próbując a nie zakładać z góry że sie nie uda bo takie czasy, tacy ludzie... i mozna tak czekać i czekać nic nie robiąc, a czas leci.
Ja zaryzykowałam, dobrze się nam układa, jestesmy parą. I pomyslec ze przez jakieś uprzedzenia miałabym siedziec sama i płakać!? Jednak jestem nadal za tym by to mężczyzna zdobywał jak prawdziwy mężczyzna.
Panowie do robotyi odwagi, kobiety wierzcie w siebie i dajcie się zdobywać, trzeba byc wytrwałym bo posród wielu może zagubić kogos wartosciowego! a co najlepsze w zyciu jest łatwe?

2092 )
 nikita, e-mail: nika12@onet.pldata: 25.09.2007, godz: 11:09

Parę słów na temat szukania drugiej połówki. Otóz mi sie wydaje,że duzo osób jest po prostu zarozumiałych- zwłaszcza dziewczyn- chodza na soalrium, do kosmetyczki, wydają mase pieniędzy na drogie ubrania i kosmetyki i uważaja,ze należy im się za to przystojny i bogaty biznesman. Zwykły chłopak nie ma u nich szans. Kilku moich kolegów znalazło dobre żony. I nie sa to super piękne modelki, wręcz przeciwnie. Bardzo skromne dziewczyny, z biedniejszych rodzin, które nigdy nie miały pięknych, modnych ubrań , pieniędzy na fryzjera, drogą bizuterię.Ale oni umieli dostzrec w nich dobre serce, mocne zasady moralne, skromnosc, oszczednosc, realistyczne podejscie do zycia. dlatego moja rada do chlopaków co nie moga znależć dziewczyny: nie ogladajcie się za dziewczynami co wygladaja jak z okładki:), poszukajcie miłych, niesmiałych , skromnych dziewczyn!One tez nie maja czasem śmiałosci zagadac do chłopaka!

2091 )
 poziomka, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 25.09.2007, godz: 10:27

Witam,
pisałam tu niedawno i postanowiłam Was przestrzec. Podajemu tu swoje maila, do których dostęp mają praktycznie wszyscy, którzy przeglądają tę stronę. Ostatnio miałam niemiłą sytuację. W jednym z maili dostałam "gratisowo" wirusa, przez co musiałam zrobić formata. Wiem, że pochodził on od jednej osoby-chłopaka, który również odwiedza tę stronę.

Karolinko - jeśli przeglądasz tę stronę - z obawy przed kolejnym wirusem nie przeczytałam tego co mi napisałaś w mailu. Daltego nie odpisałam.

Pozdrawiam i życzę Wam dużo cierpliwości, by odważnie przyjmować to co dobry Bóg dla Nas przygotował. Z modlitwą


2090 )
 Joasiadata: 25.09.2007, godz: 00:30


Bardzo gorąco proszę o modlitwe bym znów odnalazła nadzieje i wiarę w sobie, bym uwierzyła i poczuła, że wszytsko się ułoży.

2089 )
 bezimienny, lat 30, e-mail: Maciek@wp.pldata: 24.09.2007, godz: 23:44

Oj kobity,kobity - piszecie o tych niezdecydowanych facetach i wyzywacie sie na nich - a może tak trzeba sobie odpowiedziec - czemu ja jestem sama ? czy aby to jest tylko wina facetów...? co sprawia że faceci się nie decydują na związek ze mną?
najlepiej za swoje niepowodzenia obwiniać innych...bo w końcu ja chciałam tylko on...a w tym cały ambaras aby dwoje chciało na raz...to tyle tak dla zadumy drogie panie...

2088 )
 jarek, lat 25data: 24.09.2007, godz: 22:34

Do Eli

Pan Jezus objawił pewnej zakonnicy cierpienia jakich doznał przed męką.
Jeśli masz ochote to wejdź na tą stronę aby o nich przeczytać.
http://prowadzmnie.freehost.pl/ukr.html

pozdrawiam serdecznie
Jarek

2087 )
 Onadata: 24.09.2007, godz: 22:22

Witam wszystkich, dawno nie byłam na tej stronie to prawda, a dyskusja się toczy jak często tu bywało zacięta, teraz widzę relacje damsko męskie, wprawdzie jestem kobietą ale mam nadzieję że nie obrazicie się jak przyznam rację w wielu punktach Piotrowi. Myślę, że ma rację, że my kobiety szybko się angażujemy, zwłaszcza te samotne szukające tego drugie człowieka, niekiedy dobre słowo, miły gest zaczynamy odbierać jako "a może to ten", i na siłę kombinujemy jak to spowodować kolejną rozmowę, spotkanie. A ze strony tego drugiego człowieka była tylko życzliwość, po prostu bo np. nas lubi. Oprócz tego co zauważyłam naprawdę kobiety coraz mniej wymagają od mężczyzn wystarczy że jest, same o nich zabiegamy, staramy się. Miłe Panie to domena mężczyzny, nie bójmy się stawiać "poprzeczek" mężczyznom (nie do przesady oczywiście) Nie wiem czy zgodzisz się ze mną Piotrze ale prawdziwy mężczyzna lubi zdobywać a nie być zdobywany.

2086 )
 byłam tu nie raz, lat 22, e-mail: ja_rybka@onet.eudata: 24.09.2007, godz: 21:58

Boże dziękuje, że jesteś w ludziach, których tu poznałam...

2085 )
 Eladata: 24.09.2007, godz: 18:20

Ja nie chcę podważać ani Ewangeli, ani objawień Św.Brygidy. Po prostu obraz Męki zawarty w Ewangeli tak bardzo wrósł w moją świadomość jak wyglądały ostatnie godziny ziemskiego życia Pana Jezusa, że nie zdawałam sobie sprawy...

Tak, Tajemnica szczęścia to piękna modlitwa.

2084 )
 Piotrdata: 24.09.2007, godz: 16:09

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że ciągle roztrząsacie sytuację mężczyzn, a z tych wpisów wynika, że przynajmniej tutaj, jest więcej nieszczęśliwych i samotnych kobiet. Może jako kobiety same spróbujecie ocenić przede wszystkim waszą, kobiecą, sytuację, a mężczyznami nie przejmujcie się nadmiernie, bo same najwyraźniej macie sporo na głowie.
Poza tym to bardzo wygodne dla was pisać o facetach, bo niejako automatycznie same stawiacie się w lepszym świetle, usprawiedliwiacie. A jak już pisałem, do tanga trzeba dwojga.
Wiem, czepiam się, ale nie daje mi to spokoju, że żadna nie spojrzy krytyczniej na kobiety, tylko piszecie o mężczyznach. Nie twierdzę, że kłamiecie, ale to jest bardzo jednostronne, żeby nawet nie powiedzieć tendencyjne.

Ela - dobry bumerang powinien wracać, bo taka jego funkcja :P A co do tekstów - nie przywiązywałbym do tego nadmiernej wagi, bo chyba nie o to w tym chodzi. Chrześcijaństwo na przestrzeni 2000 lat istnienia miało i ma problemy doktrynalne, więc co dopiero mówić o przekazach ustnych, czy też pisemnych. Kto wie ile zostało z oryginałów chociażby Ewangelii - gdy wchodziły do kanonu ich twórcy już dawno nie żyli, a po drodze można było wiele dopisać, czy przeinaczyć. Później zresztą też. U źródła samego chrześcijaństwa też jest dużo niejasności, które zamiast znikać, piętrzą się jeszcze bardziej. Naprawdę nie ma co zawracać sobie głowy takimi szczegółami, bo te akurat chyba nie mają wpływu na doktrynę, choć mogę się mylić.

2083 )
 Do ELI, lat 30data: 24.09.2007, godz: 15:07


Witam!

Tak mnie sie wydaje, że mowa jest w Piśmie Świętym o nie łamaniu goleni, jak było w przypadku dwóch "łotrów" o którym mowa, łamano golenia aby ich ktoś nie zdjął z krzyża, taki zabieg na ewentualność ...
Natomiast Pan Jezus miał liczne złamania żeber już w ciemnicy był okropnie torturowany o czym mowa w niektórych książkach...św. Faustyna Kowalska też o tym wspomina, o męce, ranach ...
A Tajemnica Szczęścia jest bardzo piękną modlitwą i dzięki niej wyszedłem na prostą, wiele rzeczy sobie uświadomiłem, swoich braków, także grzechów ...

Z PANEM BOGIEM!

2082 )
 Eladata: 24.09.2007, godz: 11:37

Mam pytanie, które mnie ostatnio nurtuje.
W tajemnicach szczęścia Św. Brygidy w czwartej modlitwie jest napisane:
"O Jezu! Lekarzu niebieski, wzniesiony na krzyżu, by nasze rany uleczyć Twoimi, wspomnij na obicia i ZŁAMANIA, jakich doznałeś w swoich członkach, tak że każdy z nich został w jakiś sposób naruszony.(...)"
Natomiast w Ewangeli wg Św. Jana: "Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni.(...) Stało się to bowiem, aby się wypełnilo Pismo:
Kość jego nie będzie złamana."

2081 )
 Berna, e-mail: BeLand@interia.eudata: 24.09.2007, godz: 09:13

zgodze się tez znam tych ok 35 i dziwie sie ze oni nie mogą znalezc sobie kobiety!! niezdecydowani..a z wiekiem coraz trudniej niestety...
nie chodzi zeby kogos obwiniac, fakty swiadczą za siebie..rozejrzec sie wystarczy ilu takich którzy się męczą samotnie, nie chodzą na wesela.szkoda
a Ten kto szuka i nie znajduje, moze ma powołanie do samotności? a nie odkrył tego.. ?skoro porządny gosc nie moze znalezc zony, choć pragnie i jej szuka..?

Ela tak,wola Boża jest najważniejsza. tylko trzeba ją umieć odkryć. byc cierpliwym i przeminiac swoje serce.skoro Bóg nie zdziałał mimo naszych starań, chyba daje nam do zrozumienia ze jeszcze trzeba cos zmienic by móc kochać. my przeważnie liczymy na zmianę drugiej strony a moze sami mamy jeszcze wiele do naprawy.Dlatego wydaje mi sie że Pan Bóg daje ten ponad czas aby go wykorzystać i sie dobrze przygotować.

2080 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 24.09.2007, godz: 01:03

WITAJCIE! :) Ja mozna powiedziec ze rozstaje sie z netem z komputerem, nie mam na to czasu, moje zycie kreci sie wokol Zony, pracy a w krotce wokol rodziny. Moja Kochana Malzonka niedlugo rodzi, dlatego bardzo was Zrodelkowiczow prosze o modlitwe w intencji szczesliwego porodu.
WIECZNIE PAMIETAJACY Artur Wnek / @rtii

2079 )
 mo, lat 27, e-mail: mignonne80@o2.pldata: 24.09.2007, godz: 00:31

Witam źródełkowiczów!! Pisalam tu jakis czas temu, a propos mojej niecerpliwosci na temat zaręczyn.
Porozmawialismy tak na spokojnie z moim chlopakiem i sama jestem teraz tez spokojna:) Pewne sprawy,zeby sie ulozyly wymagaja troche czasu. A jak mnie ktos pyta kiedy zmieniam stan odpowiadam,ze stan skupienia to pewnie za jakies 50 lat...;) W kazdym razie dzieki Piotr za wypowiedz (jesli jeszcze pamietasz o co chodzi;)

2078 )
 Eladata: 23.09.2007, godz: 21:59

I znów temat związków wraca jak bumerang :)
Ja powiem tyle, wszystkie te próby poszukiwania drugiej połówki, nieudane związki to wspaniałe doświadczenie ubogacające wewnętrznie. Tak sobie myślę jeszcze pare lat i kilka takich prób i będę ideałem o anielskiej cierpliwości ;) jeśli nie zabraknie mi sił :)
Musi trafić swój na swojego wtedy wszystko układa się idealnie. Wierzę w przeznaczenie, w Plan Boży, gdzie zapisane jest z kim dane nam będzie spędzić reszte życia. Taka wiara pomaga naprawde, polecam.
Życzę miłości odwzajemnionej, gdy oboje czują to samo, miłości prawdziwej i jedynej no i wiary w Bożą miłość do nas Jego dzieci.

2077 )
 kama, e-mail: kamelonak23@wp.pldata: 23.09.2007, godz: 19:24

NIe mówię ze dziewczyny są święte.. moze niektóre same zawiniły bo za bardzo przebierały...
zgadzam sie z Piotrem, czasem winne są obie strony...
Ale nie chodziło mi tu o winę ludzi po przykrych związkach.. mówiłam o starszych kolegach po 30-stce którzy stali się mozolni...którzy albo szukają ale nie chcą się zdecydować na żadną albo nie szukają...bo żadna kobieta im nie odpowiada.
I powiem ze własnie tacy starsi meżczyzni bardzo czesto szukają sobie drugiej mamy!!!! zeby ugotowała, posprzątała bo mogą kiedys zostać sami..

Marcinowi dodam ze tych szukających mężczyzn którzy nie mogą znależć kobiety tak Jak TY, jest znacznie mniej!! ...oni zawsze kiedys znajdują bo przeciez tacy nie szukają tylko modelek..i traktują zycie poważnie a wybór naprawde mają! jest tyle panien w ich wieku które chciałyby wyjsc za mąż ..
chyba ze cos kobiety w jakims cżłowieku zraża?
może specyficzny wygląd może "ciapowatość"... nie wiem.
Choć znam naprawde nieatrakcyjnych panów, nie nadzianych, którzy mają ładne żony!! Zdobyli bo naprawdę chcieli stworzyc rodzinę...
Jesli Ty szukasz a wszystkie Cię odtrącają to jest coś dziwnego...! moze coś je zniechęca? i wystarczy zapytac dyskretnie lub odkryc to co nalezy zmienic .. albo muisz szukac wytrwale..
Nie sądze aby mężczyzna odpowiedzialny, dobry, który szuka kobiety jej nie znalazł!!
I dlatego twierdze ze męzczyzna w pewnym wieku samotny to jego wybór albo niezdecydowanie.. nie mówię o tych zranionych po przejściach...ale taki który nie wie czego naprawdę szuka ... a chyba do mężczyzny świat należy.. mężczyna powinien stworzyć rodzinę, mówię tu o tych starszych kawalerach dlaczego jest ich tak dużo?.

2076 )
 aguś.., lat 19, e-mail: aguska00@interia.pldata: 23.09.2007, godz: 19:24

prosze o modlitwe moze to glupie ale za to zeby mi ktos oddal telefon.. bo mi ukradli i to w klasztorze kapucynskim ehh szkoda słów.. :(

2075 )
 Piotrdata: 23.09.2007, godz: 19:05

Drogie Panie, znowu winą obarczacie nas, mężczyzn, tyle tylko, że właściwie operujecie ciągle tymi samymi argumentami, powtarzając się. Spróbujcie trochę szerzej na to spojrzeć.
Wiele kobiet, gdy urodzi im się syn, wynosi pierworodnego pod niebiosa. Wymagają od nich mniej niż od córek, rozpieszczają, "upośledzają" życiowo, a później się dziwią, że są problemy. Uproszczeniem by było twierdzenie, że to tylko to. Doświadczenia, cechy własne też tu mają znaczenie, ale w dużej mierze teściowe komplikują życie synowym. Po "wyfrunięciu" synka też często nie jest różowo, co same potwierdzacie podając przykłady synków swych mamuś. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku, ale nie będzie lepiej dopóki to błędne koło nie zostanie przerwane. Prowadzi do jeszcze większej frustracji, bo dochodzi w końcu do tego, że kobieta musi niańczyć nie tylko dzieci, ale i męża. Chyba nie o to chodzi.
Wy też tu wcale nie jesteście bez winy jako potencjalne partnerki. Same macie coraz większe wymagania, a zagubionym i upośledzonym facetom coraz trudniej im sprostać, więc idą na łatwiznę i nie szukają. Wiele z was o siebie nie dba, co na pewno ma wpływ na atrakcyjność - nie trzeba tu wielkiej urody, a raczej trochę zaangażowania w sprawy swojego wyglądu; w końcu żeby ktoś mógł się przekonać o naszym wnętrzu, powinien najpierw zauważyć naszą "powłokę". Zresztą trudno szukać i znaleźć kogokolwiek, gdy na horyzoncie pustki, bo kobiety coraz więcej pracują, coraz bardziej skupiają się na sobie. Same stają się coraz bardziej wybredne. U kobiet, z wiekiem, sytuacja jest chyba jeszcze gorsza niż u facetów. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. Kobiety w samotności się gorzej starzeją.

Uważam, że nieuczciwie polaryzujecie sytuację: my, dobre kobiety - oni, marni mężczyźni. Nie usprawiedliwiam facetów, jeśli na to nie zasługują, ale takie stawianie sprawy jest naprawdę bardzo krzywdzące. Poza tym ja bym nie skreślał nawet tych po 30, bo zawsze jednak jest jakaś szansa.
Uważam ponadto, że dla dobra sprawy, obie strony powinny spuścić z tonu, bo inaczej nie ma mowy o stworzeniu czegokolwiek poza kolejnymi spięciami, wojnami między kobietami a mężczyznami.

2074 )
 karina, e-mail: karina2006@interia.pldata: 23.09.2007, godz: 18:00

nawiązując do wypowiedzi Kamy,
przypominam sobie rozmowe w autobusie dwóch pań:
„on sie chyba nie ożeni.. spotyka rożne dziewczyny ale co z tego? Nawet zna taką ładną samotną dziewczynę, ale on nie będzie się wysilał.. a ja wiecznie nie będę żyła i zostanie jak palec...." ;)

Mysle ze mężczyznę w pewnym wieku jest ciężko zmienic, stan „starokawalerstwa” przyzwyczajenia.. i bierności. Kobiety są tu w trudniejszej sytuacji jak zauwazyła kama, gdyż to je musi ktoś zdobyć.
Mam kuzyna który choć jest całkiem przeciętny cżłowiek , miał powodzenie u ładnych dziewczyn jeszcze niedawno, a teraz stał się taki cięzki muł, ze trudno go gdzies wyciągnąć. Chciałam go zabrać na zabawę bo wiedziałam ze będzie tam trochę panien, to on chyba stchórzył w ostatniej chwili i nie poszedł bo napewno nie spotka tam odpowiedniej..... Dlaczego tak wzrastają wymagania z wiekiem?
Myślę ze to nie dobrze jak dorosły mężczyzna nie ma własnego M, tylko mieszka z mamą. Bardzo sie przyzwyczaja ze jest kobieta w domu, matka która zawsze ugotuje i czuje się nazbyt bezpieczny...ale przez to staje sie uzależniony..i nie zdolny do usamodzielnienia..
Moja ciocia bardzo chciałaby aby syn się ożenił..wcale nie traktuje go jak swojej własnosci.. Dlaczego mężczyzni boją sie byc odpowiedzialnymi i ułozyc sobie zycie?

koledzy mający 25-28 lat jeszcze się nie poddali, mają dziewczyny mniej czy bardziej ładne księżniczki i niektórzy juz na poważne związki. Mają szansę ułożyc sobie życie i nie mają wygórowanych oczekiwań.
Ale jak zmobilizować tych starszych? skoro sami sie skazują na takie życie? Czasem kogoś takiego żal.. ale z drugiej strony ta osoba nie wie ze sama jest kowalem swojego losu.
I własciwie nikt przy najlepszych chęciach, nie może jej pomóc..
Nie jest dobrze by mężczyzna był sam ...;)) wszystkich ospałych zachęcam-nie rezygnujcie z walki o szczęscie!! kobiety lubią i chcą być zdobywane choc odrazu tego nie widać... :)

2073 )
 Asia, lat 18, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 23.09.2007, godz: 17:35

Modlitwy, modlitwy potrzeba mi na jutro :-) :-)
Pozdrawiam :) Miłego dnia :)

2072 )
 do wszyskich pięknych/przystoj, e-mail: myszka40@onet.eudata: 23.09.2007, godz: 17:22

witajcie,
mam pytanie jak wygląda Wasze życie - jak to jest nie mieć kompleksów, jak to jest kiedy ktoś podziwia Waszą urodę, w jakim, stopniu uroda pomaga w życiu prywatnym, zawodowym?? Jak to jest stanąć przed lustrem i podobać się sobie....

2071 )
 Marcindata: 23.09.2007, godz: 14:37

Do Kama
Nie zgadzam się z tym co piszesz bo ja już w tym roku nieraz chciałem jezdzić i spotykać sie z niejedną dziewczyną i dać szansę jej lub sobie.Dlatego nie pisz o bojazliwych facetach bo problem ten dotyczy obu stron w równym stopniu.Jak dziewczyna mówi "nie" to przecież siłą jej nie zmuszę do związku. Pozdrawiam:)

2070 )
 Piotrdata: 23.09.2007, godz: 14:19

kama - w dużej mierze zgadzam się z tym, co napisałaś, tylko odniósłbym to również do współczesnych kobiet. To nie tylko faceci, z tych, czy innych powodów, mają problemy w relacjach z płcią przeciwną. Z tego, co napisałaś wynika, że to właściwie faceci są winni. Jak wiadomo - do tanga trzeba dwojga.
Już wcześniej w którymś wpisie, pisałem o tym, że mężczyźni i kobiety coraz bardziej się od siebie oddalają. Żyjemy odgrodzeni w swoich światach - w dużej mierze przez nastawienie na konsumpcję, przyjemności, trochę z lenistwa, a i doświadczenia mogą być barierą. Czasem nagleni jakąś dziwną wewnętrzną potrzebą, zrzędzeniem rodziców, wychodzą na łowy. Ale cóż to się okazuje - nie potrafią żyć z innymi, będąc zapatrzonymi w siebie, o miłość trudno, bo nie da się jej kupić nigdzie, chociaż kredyt na karcie duży - jednym słowem nie jest tak różowo, jak się mogło wydawać. Do tego jeszcze te wyobrażenia - skoro mam fajne mieszkanie, niezły samochód, to i druga połówka powinna być jak z żurnala. Tylko, że to jest możliwe tylko w serialu.
Co do zaangażowania, bo ono się przewija w kilku wypowiedziach. Trudno wykluczyć, że to właśnie to było powodem rozstania. Większość z Was stawia się w roli ofiar, które się zaangażowały i zostały porzucone. Nie twierdzę, że nie było winy tych facetów, ale może i była w tym wasza wina, choć tego sobie nie uświadamiacie? Jeżeli to wasze zaangażowanie zajmowało większość miejsca w związku, to gdzie miejsce dla drugiej strony? Większość facetów nie szuka kolejnej matki, bo już jedną mają, ale partnerki. Pozwólcie się zaangażować drugiej stronie, pamiętając przy tym o zdrowym rozsądku. Wiem, w stanie zakochania trudno o rozsądek, ale nie jest to niemożliwe, tylko wymaga pewnego wysiłku. Nie zawsze więcej znaczy lepiej.
Nie szukajcie, drogie Panie, winy tylko w facetach, ale popatrzcie też czasem na siebie ;)

2069 )
 agooś, lat 24data: 23.09.2007, godz: 13:32

DO KAMY I NIE TYLKO:)
Popieram w 100% Twoją wypowiedź. Co prawda rzadko się wypowiadam w tym miejscu, chętniej wole czytać wpisy ale tu aż się prosi żeby dodać parę słów od siebie. Niestety jest dużo prawdy w tym że panowie z wiekiem coraz bardziej są wybredni i mają coraz większe wymagania! wiem to przynajmniej ze swoich obserwacji. Nawet poznałam kilku chłopaków w wieku 25-28 lat i katastrofa szukają ideału. Mało tego są strasznie niezdecydowani, wolą wodzić za nos sami nie wiedząc czego chcą. Tacy też nie dają w ogóle szans na dalszy rozwój znajomości bo z góry wiedzą ze nic z tego nie będzie... porażka!!! Owszem warto mieć swoje oczekiwania i zgodnie z nimi szukać, bo nie chodzi o to żeby umawiać się z kim popadnie bo to już bardziej wygląda na desperację a nie szukanie trwałego związku... Ale poznając kogoś nie można od razu osądzać z góry czy z takim wyjdzie czy nie bo tego nie wiadomo i jeśli tylko nawiąże się nic sympatii to zawsze warto dać szanse rozwoju i zobaczyć co z tego wyjdzie. I jasne może być tak, że po paru lub parunastu spotkaniach w miarę poznawania tej osoby okaże się, że to nie ta, ale wtedy ma się większe prawo tak powiedzieć, bo już coś ta osobę się poznało. Ale tacy panowie i tak często przy nowo poznanej kobiecie nie potrafią się określić, miotają się, szamocą, tu niby wszystko ok ale to jednak nie to bo coś tam i zawsze coś na wyrost w niej wynajdą i zakańczają znajomość już po jednym spotkaniu! Wiec nie dziwie sie ze tacy zostają sami, dalej nie wiedząc czego chcą. Nikomu nie życzę źle ale naprawdę pora dla niektórych zmienić swoje myślenie i szukać winy w sobie a nie w kobietach, które chcą dać szanse, pokazać, że są warte poznania, ale nie mają jak. Oczywiście to może także dotyczyć kobiet, bywają i takie ciągle szukające księcia z bajki, koło 30stki i dziwie się takim że nie zastanawiają się czemu tak jest... Ale generalnie przynajmniej w moim środowisku można zaobserwować więcej panów niezdecydowanych niż pań... pozdrawiam:)

2068 )
 ania, e-mail: annie91@o2.pldata: 23.09.2007, godz: 12:25

Witam wszystkich!!
Szukam informacji, gdzie można zrobić kurs pierwszej pomocy(taki indywidualny!).
Wiem, że pełno jest różnych ofert w internecie, ale chodzi mi o coś sprawdzonego
i w miarę też taniego. Zależy mi na tym by było to również w Warszawie.
Jeśli ktoś ma takie informacje, bardzo proszę o skontaktowanie się ze mną przez
maila, którego podaje.
Z góry dziękuję za pomoc. Serdecznie pozdrawiam. Z Bogiem.

2067 )
 do koleżanki poddata: 23.09.2007, godz: 10:21

Pięknie napisałaś...Nawet nie wiesz jak bardzo mi w tej chwili pomogła Twoja wypowiedź.Dziękuję :)

2066 )
 Smerfetkadata: 23.09.2007, godz: 09:25

Jezeli ktos odchodzi bez wyjasnien i NIE JEST w stanie wyjasnic przyczyny swego odejscia i tak poporostu znika ,jest po prostu tchorzem Szkoda na niego czasu Odpowiedzialny czlowiek ,traktujacy serio druga osobe bedzie wiedzial jak sie zachowac nawe w trudnej sytuacji

2065 )
 do poziomki i wszystkich w poddata: 22.09.2007, godz: 22:52

Dziewczyny zawiedzione, porzucone, rozczarowane a także chłopaki w podobnej sytuacji! Mam trzydzieści lat, może zbyt wielu doświadczeń nie mam na polu kontaktów damsko-męskich. Za sobą mam dwa krókie związki, rozpadłe z inicjatywy drugiej strony. Zwłaszcza ta druga, to historia prawie jak z serialu (myślałam, że tylko w serialach dzieją się takie rzeczy). WIem jak bolą rozczarowania, wiem, co to nieprzespane noce, łzy, pytania- dlaczego? Czy ja nie zasługuję na szczęście?... WIem też co czuje się, gdy całą tę znajomosć złoży się Bogu, Jemu zawierzy... a potem okazuje się, że się cierpi... i mówi się: "Boże dlaczego?" Ja też tęsknię za miłością, akceptacją, za tym by ofiarować siebie komuś i mieć w kimś wsparcie... Ale słuchajcie, nie wolno całe życie analizować, rozczulać się i tracić czas na żale... Tak, tracić czas. Co pomoże że będziemy płakać i wracać do bolesnych wspomnień... Jedno jest pewne- jeśli ktoś od nas odchodzi a jeśli jeszcze w takim stylu że bez wyjaśnień po prostu znika, nie był wart naszej miłości... A może to opatrzność czuwa właściwie, bo skąd wiemy, czy życie z tą osobą w przyszłym małżeństwie nie byłoby czymś strasznym? Miłość między kobietą a mężczyzną ma sens gdy działa w dwie strony. Jeśli więc on/ona jej nie chce, odrzuca, dajcie spokój, nic na siłę. Nie warto rozpaczać. Nie mówcie, że to niemożliwe. Ja to przeżyłam. Po pierwszym chłopaku rok rozpaczałam, wciąż szukałam nadziei i myślałam co zrobić by go odzyskać. Rok życia zmarnowałam. Mój ostatni związek ten rodem jak z serialu... zaangażowałam się na maxa i wiązałam wielkie nadzieje, bo dano mi ku temu wszelkie powody... Ból i cierpienie było ogromne, ale zawzięłam się i podniosłam się szybko. Wiem, że nie mogę przez niego cierpieć i rozpaczać, nie wolno mi. Szkoda życia. Bardzo chciałabym być z kimś, ale powiem Wam, że gdybym miała być z kimś w życiu nieszczęśliwa, wolę zostać sama. I jeszcze jedno- trzeba nauczyć się zawierzyć całkowicie Bogu. Jemu oddać wszystko. Wszystko. I zaufać. On wie najlepiej, co dla nas dobre. No, dziewczyny i chłopaki zranieni i porzuceni... głowy do góry. Jutro znów wzejdzie słońce. Nie zasłaniaj go sobie chmurami... Czerp z życia radość i szukaj miłości ale wśród tych jej wartych i potrafiących ją odwzajemnić. Powodzenia.

2064 )
 Karolinadata: 22.09.2007, godz: 20:33

Wszyscy pisza o zawiedzionej miłości amam pytanie co zrobic kiedy przyjaciolka cie zawiedzie?

2063 )
 do poziomki, lat 21data: 22.09.2007, godz: 18:18

Ehh poziomko.. czytajac TWoj wpis poczyulam sie troche tak, jakbym czytala moja historie- te same lęki, te same obawy.. i tez czuję się oszukana przez czlowieka, ktory moglby znaczyc baaaardzo wiele.Znikl bez pozegnania, nie odzywa sie, nie odpisuje na smssy.. chore...I tez jest mi bardzo ciezko.Wiem,ze bedzie mi coraz trudniej zaufac, coraz trudniej znow uwierzyc :(.Lacze sie z Toba.Nie tracmy wiary, nie traćmy nadziei :).Co innego nam pozostalo

2062 )
 poziomka, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 22.09.2007, godz: 13:25

do Aniołka

Ja też na swoją pierwszą miłość czekałam 20 lat i mimo, że trwała jedynie 4,5 miesiąca i mimo wielu niedociągłości, problemów była najcudowniejsza. Do tej peirwszej zawsze się powraca. Moje uczucia zostały wystawione na próbę już 3 razy. Zawsze myślałam, że do 3 razy sztuka, ale zycie to wszystko zweryfikowało. Teraz boję się zaufać, uwierzyć... Ale całe życie oddałam Bogu i Maryi. Niech Twój Anioł Stróż będzie przy Tobie i wskazuje Ci odpowiednie drogi, nie odwracaj się od niego - On wie co robi :)

Pozdrawiam ciepło

2061 )
 Sylwia, lat 19, e-mail: sylwia___19@wp.pldata: 22.09.2007, godz: 11:33

Witam wszystkich Źródełkowiczów!
Mam na imię Sylwia i jestem tutaj od całkiem niedawna no i przypadkiem wpadłam na tą stronkę. Być może Wy mi coś poradzicie bo już sama nie wiem co robić. Rozstałam się z chłopakiem ponad roku temu a byliśmy razem ponad dwa lat i myślałam, że to coś poważnego. Od tego czasu strasznie cierpiałam, robiłam tysiące rzeczy żeby o nim nie myśleć, próbowałam spotykać się częściej ze znajomymi. Niestety na myśl o nim wciąż cierpię, często śni mi się w nocy. Dużo modlę się aby wreszcie się przełamać i zapomnieć i nie mam już siły. Możecie mi coś poradzić? Powierzam Was w mojej modlitwie, Sylwia

2060 )
 Angelka, lat 20data: 21.09.2007, godz: 22:51

Witam serdecznie;)Chciałabym za posrednictwem tej stroyn podziękowac Bogu za to ze postawił na mojej drodze takiego człowieka(Wie o kim mówię).jestem szczelsiwa,i całemu światu mogłabym to wykrzyczeć.Warto było czekać;)BOŻE DZIEKUJĘ:)

2059 )
 kama, e-mail: kamelona23@wp.pldata: 21.09.2007, godz: 22:04

moze niektórzy podniosą halo... ale chyba mam rację, jak męzczyzna nie ożeni się do 30...to albo strasznie słaby i bojazliwy albo... stał sie nazbyt wymagający, szuka ideału którego nie moze znależć. Nie wie czego chce, zawsze znajdzie jakiś powód na odrzucenie .. to moze tez byc w przypadku kobiet, ale to przeciez od mężczyzny duzo zalezy! to on powinien zaaranzowac spotkanie, dac pierwszy szansę.. ruszyc sie by poznać dziewczynę...ale on ciągle czeka na super zonę wymarzoną a która sprosta takim wymaganiom?
Osobiscie spotkałam wielu takich mężczyzn kawalerów z 30 i wiecej na karku, którzy nie moga sie zdecydowac na żadną kobietę. Mówię wam są bardzo biedni bo się z tym szamocą , ale wymagania nie pozwalają im na zdecydowanie się. Mimo iz kobiety probują dac mu szansę... ,
zauważyłam ze zawsze gdzie sie pojawię to jest wiecej samotnych kobiet- do wyboru, czasem jest 3- 5 wolnych na jednego kawalera!!!! dziwne ze tyle wolnych kobiet a chłopak 30 letni nie ma dziewczyny!! przy takim wyborze!!!
z kolei spotkac kobiecie 30 letniej samotnych chłopaków w grupie np na rekolekcjach, spotkaniach, grupach koscielnych .. jest o wiele trudniej! !! jest ich jak na lekarstwo..i naprawdę nie mają gdzie poznać chłopaków.. ja jeszcze jestem duzo dalej przed 30...ale te starsze juz dziewczyny są naprawdę biedne i rozumiem je.. spotykam takie i ich szanse maleją u panów w ich wieku.
Nie mówię o tych panach którzy mają szczegolnego pecha, co jest rzadkosc, bo żadna nie zwraca na nich uwagi...ale jak którys ma zainteresowanie a nie przyjmuje okazji..a szuka i szuka odrzucając to co na drodze.. to o czym swiadczy? ze nie wie czego chce..

wiek jednak bardzo zmienia człowieka, czasem zamiast dojrzewać to robi się zatwardziały i mniej zdecydowany.. wiem to po moim bracie, kiedys był skłonny mówic o małzenstwie.. nie idealizował..a teraz szuka ideału.. ma juz 35 i nie wie czego chce..cięzko mu dogodzic ... drugi z kolei szybciej się zdecydował mając 26 i nie szukał idealnej księzniczki bez wad, bo sam księciem bez wad nie jest ;)

Dlatego panowie najlepiej przed 30, pozniej moze byc zbyt pozno;) nie zdecydujecie się..i nie mówcie ze wina kobiet bo sami nie dajecie szansy mając nadmierne oczekiwania... zobaczcie w otoczeniu ilu samotnych mężczyzn po 30 którzy nie moga sie zdecydować... a panie chyba siłą ich nie zaciągną..
trzeba umiec z czegos zrezygnowac.. dlatego nie dajcie się zapędzic w zatwardziałosc...


2058 )
 Aniołek, lat 21data: 21.09.2007, godz: 21:33

Do poziomki...
Ja też zaufałam jedemu chłopakowi. Myślałam, że już na zawsze będziemy razem, a on całkiem niespodziewanie odszedł, mimo iż na trzy dni przed rozstaniem zapewniał mnie jak to on bardzo mnie kocha ;(
Teraz boję się, że nie znajdę sobie chłopaka, męża. Tak trudno mi jest zaufać. Ja już się dwa razy spaliłam i boję się tego następnego. Choć z drugiej strony marzę o kimś bliskim, o kimś, kto otoczy mnie opieką. Ale jak na razie nikt się mną nie zainteresował. 20 lat czekałam na miłość, tylko że okazała się ona nieszczęśliwą.
Módl się do św. Jozefa, pozwól się zapraszać na imprezy, może wstąp do wspólnoty... Nie zamykaj się na znajmych i na nowych ludzi. Bądź otwarta. Ja tak robię i w ogóle nie myślę o tamtym chłopakom, pozwoliłam się mulotnim myślom o nim...

2057 )
 K., lat 19, e-mail: kamikaaa@wp.pldata: 21.09.2007, godz: 19:03

O modlitwę..
bardzo proszę.
;(

2056 )
 poziomka, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 21.09.2007, godz: 12:41

do ona

Niestety często się zdarza tak, że neiznany nam człowiek może się okazać wszystkim innym niż nam się wydaje. Często nawet nie znamy samych siebie, a co dopiero mówić o drugim czlowieku... Smutne, ale niestety prawdziwe. Bo kiedy spotyka się kolejnego egoistę na swojej drodze, cięzko uwierzyć, że są jeszcze ludzie, którzy nie pragną wszystkiego zagarnąć tylko dla siebie. Mi czasami już też brakuje tej wiary, że są dorbzy ludzie na świecie.

2055 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej