Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [535] [536] [537] [538] [539] [540] (541) [542] [543] [544] [545] [546] [547] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Joasiadata: 25.09.2007, godz: 00:30


Bardzo gorąco proszę o modlitwe bym znów odnalazła nadzieje i wiarę w sobie, bym uwierzyła i poczuła, że wszytsko się ułoży.

2089 )
 bezimienny, lat 30, e-mail: Maciek@wp.pldata: 24.09.2007, godz: 23:44

Oj kobity,kobity - piszecie o tych niezdecydowanych facetach i wyzywacie sie na nich - a może tak trzeba sobie odpowiedziec - czemu ja jestem sama ? czy aby to jest tylko wina facetów...? co sprawia że faceci się nie decydują na związek ze mną?
najlepiej za swoje niepowodzenia obwiniać innych...bo w końcu ja chciałam tylko on...a w tym cały ambaras aby dwoje chciało na raz...to tyle tak dla zadumy drogie panie...

2088 )
 jarek, lat 25data: 24.09.2007, godz: 22:34

Do Eli

Pan Jezus objawił pewnej zakonnicy cierpienia jakich doznał przed męką.
Jeśli masz ochote to wejdź na tą stronę aby o nich przeczytać.
http://prowadzmnie.freehost.pl/ukr.html

pozdrawiam serdecznie
Jarek

2087 )
 Onadata: 24.09.2007, godz: 22:22

Witam wszystkich, dawno nie byłam na tej stronie to prawda, a dyskusja się toczy jak często tu bywało zacięta, teraz widzę relacje damsko męskie, wprawdzie jestem kobietą ale mam nadzieję że nie obrazicie się jak przyznam rację w wielu punktach Piotrowi. Myślę, że ma rację, że my kobiety szybko się angażujemy, zwłaszcza te samotne szukające tego drugie człowieka, niekiedy dobre słowo, miły gest zaczynamy odbierać jako "a może to ten", i na siłę kombinujemy jak to spowodować kolejną rozmowę, spotkanie. A ze strony tego drugiego człowieka była tylko życzliwość, po prostu bo np. nas lubi. Oprócz tego co zauważyłam naprawdę kobiety coraz mniej wymagają od mężczyzn wystarczy że jest, same o nich zabiegamy, staramy się. Miłe Panie to domena mężczyzny, nie bójmy się stawiać "poprzeczek" mężczyznom (nie do przesady oczywiście) Nie wiem czy zgodzisz się ze mną Piotrze ale prawdziwy mężczyzna lubi zdobywać a nie być zdobywany.

2086 )
 byłam tu nie raz, lat 22, e-mail: ja_rybka@onet.eudata: 24.09.2007, godz: 21:58

Boże dziękuje, że jesteś w ludziach, których tu poznałam...

2085 )
 Eladata: 24.09.2007, godz: 18:20

Ja nie chcę podważać ani Ewangeli, ani objawień Św.Brygidy. Po prostu obraz Męki zawarty w Ewangeli tak bardzo wrósł w moją świadomość jak wyglądały ostatnie godziny ziemskiego życia Pana Jezusa, że nie zdawałam sobie sprawy...

Tak, Tajemnica szczęścia to piękna modlitwa.

2084 )
 Piotrdata: 24.09.2007, godz: 16:09

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że ciągle roztrząsacie sytuację mężczyzn, a z tych wpisów wynika, że przynajmniej tutaj, jest więcej nieszczęśliwych i samotnych kobiet. Może jako kobiety same spróbujecie ocenić przede wszystkim waszą, kobiecą, sytuację, a mężczyznami nie przejmujcie się nadmiernie, bo same najwyraźniej macie sporo na głowie.
Poza tym to bardzo wygodne dla was pisać o facetach, bo niejako automatycznie same stawiacie się w lepszym świetle, usprawiedliwiacie. A jak już pisałem, do tanga trzeba dwojga.
Wiem, czepiam się, ale nie daje mi to spokoju, że żadna nie spojrzy krytyczniej na kobiety, tylko piszecie o mężczyznach. Nie twierdzę, że kłamiecie, ale to jest bardzo jednostronne, żeby nawet nie powiedzieć tendencyjne.

Ela - dobry bumerang powinien wracać, bo taka jego funkcja :P A co do tekstów - nie przywiązywałbym do tego nadmiernej wagi, bo chyba nie o to w tym chodzi. Chrześcijaństwo na przestrzeni 2000 lat istnienia miało i ma problemy doktrynalne, więc co dopiero mówić o przekazach ustnych, czy też pisemnych. Kto wie ile zostało z oryginałów chociażby Ewangelii - gdy wchodziły do kanonu ich twórcy już dawno nie żyli, a po drodze można było wiele dopisać, czy przeinaczyć. Później zresztą też. U źródła samego chrześcijaństwa też jest dużo niejasności, które zamiast znikać, piętrzą się jeszcze bardziej. Naprawdę nie ma co zawracać sobie głowy takimi szczegółami, bo te akurat chyba nie mają wpływu na doktrynę, choć mogę się mylić.

2083 )
 Do ELI, lat 30data: 24.09.2007, godz: 15:07


Witam!

Tak mnie sie wydaje, że mowa jest w Piśmie Świętym o nie łamaniu goleni, jak było w przypadku dwóch "łotrów" o którym mowa, łamano golenia aby ich ktoś nie zdjął z krzyża, taki zabieg na ewentualność ...
Natomiast Pan Jezus miał liczne złamania żeber już w ciemnicy był okropnie torturowany o czym mowa w niektórych książkach...św. Faustyna Kowalska też o tym wspomina, o męce, ranach ...
A Tajemnica Szczęścia jest bardzo piękną modlitwą i dzięki niej wyszedłem na prostą, wiele rzeczy sobie uświadomiłem, swoich braków, także grzechów ...

Z PANEM BOGIEM!

2082 )
 Eladata: 24.09.2007, godz: 11:37

Mam pytanie, które mnie ostatnio nurtuje.
W tajemnicach szczęścia Św. Brygidy w czwartej modlitwie jest napisane:
"O Jezu! Lekarzu niebieski, wzniesiony na krzyżu, by nasze rany uleczyć Twoimi, wspomnij na obicia i ZŁAMANIA, jakich doznałeś w swoich członkach, tak że każdy z nich został w jakiś sposób naruszony.(...)"
Natomiast w Ewangeli wg Św. Jana: "Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni.(...) Stało się to bowiem, aby się wypełnilo Pismo:
Kość jego nie będzie złamana."

2081 )
 Berna, e-mail: BeLand@interia.eudata: 24.09.2007, godz: 09:13

zgodze się tez znam tych ok 35 i dziwie sie ze oni nie mogą znalezc sobie kobiety!! niezdecydowani..a z wiekiem coraz trudniej niestety...
nie chodzi zeby kogos obwiniac, fakty swiadczą za siebie..rozejrzec sie wystarczy ilu takich którzy się męczą samotnie, nie chodzą na wesela.szkoda
a Ten kto szuka i nie znajduje, moze ma powołanie do samotności? a nie odkrył tego.. ?skoro porządny gosc nie moze znalezc zony, choć pragnie i jej szuka..?

Ela tak,wola Boża jest najważniejsza. tylko trzeba ją umieć odkryć. byc cierpliwym i przeminiac swoje serce.skoro Bóg nie zdziałał mimo naszych starań, chyba daje nam do zrozumienia ze jeszcze trzeba cos zmienic by móc kochać. my przeważnie liczymy na zmianę drugiej strony a moze sami mamy jeszcze wiele do naprawy.Dlatego wydaje mi sie że Pan Bóg daje ten ponad czas aby go wykorzystać i sie dobrze przygotować.

2080 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 24.09.2007, godz: 01:03

WITAJCIE! :) Ja mozna powiedziec ze rozstaje sie z netem z komputerem, nie mam na to czasu, moje zycie kreci sie wokol Zony, pracy a w krotce wokol rodziny. Moja Kochana Malzonka niedlugo rodzi, dlatego bardzo was Zrodelkowiczow prosze o modlitwe w intencji szczesliwego porodu.
WIECZNIE PAMIETAJACY Artur Wnek / @rtii

2079 )
 mo, lat 27, e-mail: mignonne80@o2.pldata: 24.09.2007, godz: 00:31

Witam źródełkowiczów!! Pisalam tu jakis czas temu, a propos mojej niecerpliwosci na temat zaręczyn.
Porozmawialismy tak na spokojnie z moim chlopakiem i sama jestem teraz tez spokojna:) Pewne sprawy,zeby sie ulozyly wymagaja troche czasu. A jak mnie ktos pyta kiedy zmieniam stan odpowiadam,ze stan skupienia to pewnie za jakies 50 lat...;) W kazdym razie dzieki Piotr za wypowiedz (jesli jeszcze pamietasz o co chodzi;)

2078 )
 Eladata: 23.09.2007, godz: 21:59

I znów temat związków wraca jak bumerang :)
Ja powiem tyle, wszystkie te próby poszukiwania drugiej połówki, nieudane związki to wspaniałe doświadczenie ubogacające wewnętrznie. Tak sobie myślę jeszcze pare lat i kilka takich prób i będę ideałem o anielskiej cierpliwości ;) jeśli nie zabraknie mi sił :)
Musi trafić swój na swojego wtedy wszystko układa się idealnie. Wierzę w przeznaczenie, w Plan Boży, gdzie zapisane jest z kim dane nam będzie spędzić reszte życia. Taka wiara pomaga naprawde, polecam.
Życzę miłości odwzajemnionej, gdy oboje czują to samo, miłości prawdziwej i jedynej no i wiary w Bożą miłość do nas Jego dzieci.

2077 )
 kama, e-mail: kamelonak23@wp.pldata: 23.09.2007, godz: 19:24

NIe mówię ze dziewczyny są święte.. moze niektóre same zawiniły bo za bardzo przebierały...
zgadzam sie z Piotrem, czasem winne są obie strony...
Ale nie chodziło mi tu o winę ludzi po przykrych związkach.. mówiłam o starszych kolegach po 30-stce którzy stali się mozolni...którzy albo szukają ale nie chcą się zdecydować na żadną albo nie szukają...bo żadna kobieta im nie odpowiada.
I powiem ze własnie tacy starsi meżczyzni bardzo czesto szukają sobie drugiej mamy!!!! zeby ugotowała, posprzątała bo mogą kiedys zostać sami..

Marcinowi dodam ze tych szukających mężczyzn którzy nie mogą znależć kobiety tak Jak TY, jest znacznie mniej!! ...oni zawsze kiedys znajdują bo przeciez tacy nie szukają tylko modelek..i traktują zycie poważnie a wybór naprawde mają! jest tyle panien w ich wieku które chciałyby wyjsc za mąż ..
chyba ze cos kobiety w jakims cżłowieku zraża?
może specyficzny wygląd może "ciapowatość"... nie wiem.
Choć znam naprawde nieatrakcyjnych panów, nie nadzianych, którzy mają ładne żony!! Zdobyli bo naprawdę chcieli stworzyc rodzinę...
Jesli Ty szukasz a wszystkie Cię odtrącają to jest coś dziwnego...! moze coś je zniechęca? i wystarczy zapytac dyskretnie lub odkryc to co nalezy zmienic .. albo muisz szukac wytrwale..
Nie sądze aby mężczyzna odpowiedzialny, dobry, który szuka kobiety jej nie znalazł!!
I dlatego twierdze ze męzczyzna w pewnym wieku samotny to jego wybór albo niezdecydowanie.. nie mówię o tych zranionych po przejściach...ale taki który nie wie czego naprawdę szuka ... a chyba do mężczyzny świat należy.. mężczyna powinien stworzyć rodzinę, mówię tu o tych starszych kawalerach dlaczego jest ich tak dużo?.

2076 )
 aguś.., lat 19, e-mail: aguska00@interia.pldata: 23.09.2007, godz: 19:24

prosze o modlitwe moze to glupie ale za to zeby mi ktos oddal telefon.. bo mi ukradli i to w klasztorze kapucynskim ehh szkoda słów.. :(

2075 )
 Piotrdata: 23.09.2007, godz: 19:05

Drogie Panie, znowu winą obarczacie nas, mężczyzn, tyle tylko, że właściwie operujecie ciągle tymi samymi argumentami, powtarzając się. Spróbujcie trochę szerzej na to spojrzeć.
Wiele kobiet, gdy urodzi im się syn, wynosi pierworodnego pod niebiosa. Wymagają od nich mniej niż od córek, rozpieszczają, "upośledzają" życiowo, a później się dziwią, że są problemy. Uproszczeniem by było twierdzenie, że to tylko to. Doświadczenia, cechy własne też tu mają znaczenie, ale w dużej mierze teściowe komplikują życie synowym. Po "wyfrunięciu" synka też często nie jest różowo, co same potwierdzacie podając przykłady synków swych mamuś. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku, ale nie będzie lepiej dopóki to błędne koło nie zostanie przerwane. Prowadzi do jeszcze większej frustracji, bo dochodzi w końcu do tego, że kobieta musi niańczyć nie tylko dzieci, ale i męża. Chyba nie o to chodzi.
Wy też tu wcale nie jesteście bez winy jako potencjalne partnerki. Same macie coraz większe wymagania, a zagubionym i upośledzonym facetom coraz trudniej im sprostać, więc idą na łatwiznę i nie szukają. Wiele z was o siebie nie dba, co na pewno ma wpływ na atrakcyjność - nie trzeba tu wielkiej urody, a raczej trochę zaangażowania w sprawy swojego wyglądu; w końcu żeby ktoś mógł się przekonać o naszym wnętrzu, powinien najpierw zauważyć naszą "powłokę". Zresztą trudno szukać i znaleźć kogokolwiek, gdy na horyzoncie pustki, bo kobiety coraz więcej pracują, coraz bardziej skupiają się na sobie. Same stają się coraz bardziej wybredne. U kobiet, z wiekiem, sytuacja jest chyba jeszcze gorsza niż u facetów. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. Kobiety w samotności się gorzej starzeją.

Uważam, że nieuczciwie polaryzujecie sytuację: my, dobre kobiety - oni, marni mężczyźni. Nie usprawiedliwiam facetów, jeśli na to nie zasługują, ale takie stawianie sprawy jest naprawdę bardzo krzywdzące. Poza tym ja bym nie skreślał nawet tych po 30, bo zawsze jednak jest jakaś szansa.
Uważam ponadto, że dla dobra sprawy, obie strony powinny spuścić z tonu, bo inaczej nie ma mowy o stworzeniu czegokolwiek poza kolejnymi spięciami, wojnami między kobietami a mężczyznami.

2074 )
 karina, e-mail: karina2006@interia.pldata: 23.09.2007, godz: 18:00

nawiązując do wypowiedzi Kamy,
przypominam sobie rozmowe w autobusie dwóch pań:
„on sie chyba nie ożeni.. spotyka rożne dziewczyny ale co z tego? Nawet zna taką ładną samotną dziewczynę, ale on nie będzie się wysilał.. a ja wiecznie nie będę żyła i zostanie jak palec...." ;)

Mysle ze mężczyznę w pewnym wieku jest ciężko zmienic, stan „starokawalerstwa” przyzwyczajenia.. i bierności. Kobiety są tu w trudniejszej sytuacji jak zauwazyła kama, gdyż to je musi ktoś zdobyć.
Mam kuzyna który choć jest całkiem przeciętny cżłowiek , miał powodzenie u ładnych dziewczyn jeszcze niedawno, a teraz stał się taki cięzki muł, ze trudno go gdzies wyciągnąć. Chciałam go zabrać na zabawę bo wiedziałam ze będzie tam trochę panien, to on chyba stchórzył w ostatniej chwili i nie poszedł bo napewno nie spotka tam odpowiedniej..... Dlaczego tak wzrastają wymagania z wiekiem?
Myślę ze to nie dobrze jak dorosły mężczyzna nie ma własnego M, tylko mieszka z mamą. Bardzo sie przyzwyczaja ze jest kobieta w domu, matka która zawsze ugotuje i czuje się nazbyt bezpieczny...ale przez to staje sie uzależniony..i nie zdolny do usamodzielnienia..
Moja ciocia bardzo chciałaby aby syn się ożenił..wcale nie traktuje go jak swojej własnosci.. Dlaczego mężczyzni boją sie byc odpowiedzialnymi i ułozyc sobie zycie?

koledzy mający 25-28 lat jeszcze się nie poddali, mają dziewczyny mniej czy bardziej ładne księżniczki i niektórzy juz na poważne związki. Mają szansę ułożyc sobie życie i nie mają wygórowanych oczekiwań.
Ale jak zmobilizować tych starszych? skoro sami sie skazują na takie życie? Czasem kogoś takiego żal.. ale z drugiej strony ta osoba nie wie ze sama jest kowalem swojego losu.
I własciwie nikt przy najlepszych chęciach, nie może jej pomóc..
Nie jest dobrze by mężczyzna był sam ...;)) wszystkich ospałych zachęcam-nie rezygnujcie z walki o szczęscie!! kobiety lubią i chcą być zdobywane choc odrazu tego nie widać... :)

2073 )
 Asia, lat 18, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 23.09.2007, godz: 17:35

Modlitwy, modlitwy potrzeba mi na jutro :-) :-)
Pozdrawiam :) Miłego dnia :)

2072 )
 do wszyskich pięknych/przystoj, e-mail: myszka40@onet.eudata: 23.09.2007, godz: 17:22

witajcie,
mam pytanie jak wygląda Wasze życie - jak to jest nie mieć kompleksów, jak to jest kiedy ktoś podziwia Waszą urodę, w jakim, stopniu uroda pomaga w życiu prywatnym, zawodowym?? Jak to jest stanąć przed lustrem i podobać się sobie....

2071 )
 Marcindata: 23.09.2007, godz: 14:37

Do Kama
Nie zgadzam się z tym co piszesz bo ja już w tym roku nieraz chciałem jezdzić i spotykać sie z niejedną dziewczyną i dać szansę jej lub sobie.Dlatego nie pisz o bojazliwych facetach bo problem ten dotyczy obu stron w równym stopniu.Jak dziewczyna mówi "nie" to przecież siłą jej nie zmuszę do związku. Pozdrawiam:)

2070 )
 Piotrdata: 23.09.2007, godz: 14:19

kama - w dużej mierze zgadzam się z tym, co napisałaś, tylko odniósłbym to również do współczesnych kobiet. To nie tylko faceci, z tych, czy innych powodów, mają problemy w relacjach z płcią przeciwną. Z tego, co napisałaś wynika, że to właściwie faceci są winni. Jak wiadomo - do tanga trzeba dwojga.
Już wcześniej w którymś wpisie, pisałem o tym, że mężczyźni i kobiety coraz bardziej się od siebie oddalają. Żyjemy odgrodzeni w swoich światach - w dużej mierze przez nastawienie na konsumpcję, przyjemności, trochę z lenistwa, a i doświadczenia mogą być barierą. Czasem nagleni jakąś dziwną wewnętrzną potrzebą, zrzędzeniem rodziców, wychodzą na łowy. Ale cóż to się okazuje - nie potrafią żyć z innymi, będąc zapatrzonymi w siebie, o miłość trudno, bo nie da się jej kupić nigdzie, chociaż kredyt na karcie duży - jednym słowem nie jest tak różowo, jak się mogło wydawać. Do tego jeszcze te wyobrażenia - skoro mam fajne mieszkanie, niezły samochód, to i druga połówka powinna być jak z żurnala. Tylko, że to jest możliwe tylko w serialu.
Co do zaangażowania, bo ono się przewija w kilku wypowiedziach. Trudno wykluczyć, że to właśnie to było powodem rozstania. Większość z Was stawia się w roli ofiar, które się zaangażowały i zostały porzucone. Nie twierdzę, że nie było winy tych facetów, ale może i była w tym wasza wina, choć tego sobie nie uświadamiacie? Jeżeli to wasze zaangażowanie zajmowało większość miejsca w związku, to gdzie miejsce dla drugiej strony? Większość facetów nie szuka kolejnej matki, bo już jedną mają, ale partnerki. Pozwólcie się zaangażować drugiej stronie, pamiętając przy tym o zdrowym rozsądku. Wiem, w stanie zakochania trudno o rozsądek, ale nie jest to niemożliwe, tylko wymaga pewnego wysiłku. Nie zawsze więcej znaczy lepiej.
Nie szukajcie, drogie Panie, winy tylko w facetach, ale popatrzcie też czasem na siebie ;)

2069 )
 agooś, lat 24data: 23.09.2007, godz: 13:32

DO KAMY I NIE TYLKO:)
Popieram w 100% Twoją wypowiedź. Co prawda rzadko się wypowiadam w tym miejscu, chętniej wole czytać wpisy ale tu aż się prosi żeby dodać parę słów od siebie. Niestety jest dużo prawdy w tym że panowie z wiekiem coraz bardziej są wybredni i mają coraz większe wymagania! wiem to przynajmniej ze swoich obserwacji. Nawet poznałam kilku chłopaków w wieku 25-28 lat i katastrofa szukają ideału. Mało tego są strasznie niezdecydowani, wolą wodzić za nos sami nie wiedząc czego chcą. Tacy też nie dają w ogóle szans na dalszy rozwój znajomości bo z góry wiedzą ze nic z tego nie będzie... porażka!!! Owszem warto mieć swoje oczekiwania i zgodnie z nimi szukać, bo nie chodzi o to żeby umawiać się z kim popadnie bo to już bardziej wygląda na desperację a nie szukanie trwałego związku... Ale poznając kogoś nie można od razu osądzać z góry czy z takim wyjdzie czy nie bo tego nie wiadomo i jeśli tylko nawiąże się nic sympatii to zawsze warto dać szanse rozwoju i zobaczyć co z tego wyjdzie. I jasne może być tak, że po paru lub parunastu spotkaniach w miarę poznawania tej osoby okaże się, że to nie ta, ale wtedy ma się większe prawo tak powiedzieć, bo już coś ta osobę się poznało. Ale tacy panowie i tak często przy nowo poznanej kobiecie nie potrafią się określić, miotają się, szamocą, tu niby wszystko ok ale to jednak nie to bo coś tam i zawsze coś na wyrost w niej wynajdą i zakańczają znajomość już po jednym spotkaniu! Wiec nie dziwie sie ze tacy zostają sami, dalej nie wiedząc czego chcą. Nikomu nie życzę źle ale naprawdę pora dla niektórych zmienić swoje myślenie i szukać winy w sobie a nie w kobietach, które chcą dać szanse, pokazać, że są warte poznania, ale nie mają jak. Oczywiście to może także dotyczyć kobiet, bywają i takie ciągle szukające księcia z bajki, koło 30stki i dziwie się takim że nie zastanawiają się czemu tak jest... Ale generalnie przynajmniej w moim środowisku można zaobserwować więcej panów niezdecydowanych niż pań... pozdrawiam:)

2068 )
 ania, e-mail: annie91@o2.pldata: 23.09.2007, godz: 12:25

Witam wszystkich!!
Szukam informacji, gdzie można zrobić kurs pierwszej pomocy(taki indywidualny!).
Wiem, że pełno jest różnych ofert w internecie, ale chodzi mi o coś sprawdzonego
i w miarę też taniego. Zależy mi na tym by było to również w Warszawie.
Jeśli ktoś ma takie informacje, bardzo proszę o skontaktowanie się ze mną przez
maila, którego podaje.
Z góry dziękuję za pomoc. Serdecznie pozdrawiam. Z Bogiem.

2067 )
 do koleżanki poddata: 23.09.2007, godz: 10:21

Pięknie napisałaś...Nawet nie wiesz jak bardzo mi w tej chwili pomogła Twoja wypowiedź.Dziękuję :)

2066 )
 Smerfetkadata: 23.09.2007, godz: 09:25

Jezeli ktos odchodzi bez wyjasnien i NIE JEST w stanie wyjasnic przyczyny swego odejscia i tak poporostu znika ,jest po prostu tchorzem Szkoda na niego czasu Odpowiedzialny czlowiek ,traktujacy serio druga osobe bedzie wiedzial jak sie zachowac nawe w trudnej sytuacji

2065 )
 do poziomki i wszystkich w poddata: 22.09.2007, godz: 22:52

Dziewczyny zawiedzione, porzucone, rozczarowane a także chłopaki w podobnej sytuacji! Mam trzydzieści lat, może zbyt wielu doświadczeń nie mam na polu kontaktów damsko-męskich. Za sobą mam dwa krókie związki, rozpadłe z inicjatywy drugiej strony. Zwłaszcza ta druga, to historia prawie jak z serialu (myślałam, że tylko w serialach dzieją się takie rzeczy). WIem jak bolą rozczarowania, wiem, co to nieprzespane noce, łzy, pytania- dlaczego? Czy ja nie zasługuję na szczęście?... WIem też co czuje się, gdy całą tę znajomosć złoży się Bogu, Jemu zawierzy... a potem okazuje się, że się cierpi... i mówi się: "Boże dlaczego?" Ja też tęsknię za miłością, akceptacją, za tym by ofiarować siebie komuś i mieć w kimś wsparcie... Ale słuchajcie, nie wolno całe życie analizować, rozczulać się i tracić czas na żale... Tak, tracić czas. Co pomoże że będziemy płakać i wracać do bolesnych wspomnień... Jedno jest pewne- jeśli ktoś od nas odchodzi a jeśli jeszcze w takim stylu że bez wyjaśnień po prostu znika, nie był wart naszej miłości... A może to opatrzność czuwa właściwie, bo skąd wiemy, czy życie z tą osobą w przyszłym małżeństwie nie byłoby czymś strasznym? Miłość między kobietą a mężczyzną ma sens gdy działa w dwie strony. Jeśli więc on/ona jej nie chce, odrzuca, dajcie spokój, nic na siłę. Nie warto rozpaczać. Nie mówcie, że to niemożliwe. Ja to przeżyłam. Po pierwszym chłopaku rok rozpaczałam, wciąż szukałam nadziei i myślałam co zrobić by go odzyskać. Rok życia zmarnowałam. Mój ostatni związek ten rodem jak z serialu... zaangażowałam się na maxa i wiązałam wielkie nadzieje, bo dano mi ku temu wszelkie powody... Ból i cierpienie było ogromne, ale zawzięłam się i podniosłam się szybko. Wiem, że nie mogę przez niego cierpieć i rozpaczać, nie wolno mi. Szkoda życia. Bardzo chciałabym być z kimś, ale powiem Wam, że gdybym miała być z kimś w życiu nieszczęśliwa, wolę zostać sama. I jeszcze jedno- trzeba nauczyć się zawierzyć całkowicie Bogu. Jemu oddać wszystko. Wszystko. I zaufać. On wie najlepiej, co dla nas dobre. No, dziewczyny i chłopaki zranieni i porzuceni... głowy do góry. Jutro znów wzejdzie słońce. Nie zasłaniaj go sobie chmurami... Czerp z życia radość i szukaj miłości ale wśród tych jej wartych i potrafiących ją odwzajemnić. Powodzenia.

2064 )
 Karolinadata: 22.09.2007, godz: 20:33

Wszyscy pisza o zawiedzionej miłości amam pytanie co zrobic kiedy przyjaciolka cie zawiedzie?

2063 )
 do poziomki, lat 21data: 22.09.2007, godz: 18:18

Ehh poziomko.. czytajac TWoj wpis poczyulam sie troche tak, jakbym czytala moja historie- te same lęki, te same obawy.. i tez czuję się oszukana przez czlowieka, ktory moglby znaczyc baaaardzo wiele.Znikl bez pozegnania, nie odzywa sie, nie odpisuje na smssy.. chore...I tez jest mi bardzo ciezko.Wiem,ze bedzie mi coraz trudniej zaufac, coraz trudniej znow uwierzyc :(.Lacze sie z Toba.Nie tracmy wiary, nie traćmy nadziei :).Co innego nam pozostalo

2062 )
 poziomka, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 22.09.2007, godz: 13:25

do Aniołka

Ja też na swoją pierwszą miłość czekałam 20 lat i mimo, że trwała jedynie 4,5 miesiąca i mimo wielu niedociągłości, problemów była najcudowniejsza. Do tej peirwszej zawsze się powraca. Moje uczucia zostały wystawione na próbę już 3 razy. Zawsze myślałam, że do 3 razy sztuka, ale zycie to wszystko zweryfikowało. Teraz boję się zaufać, uwierzyć... Ale całe życie oddałam Bogu i Maryi. Niech Twój Anioł Stróż będzie przy Tobie i wskazuje Ci odpowiednie drogi, nie odwracaj się od niego - On wie co robi :)

Pozdrawiam ciepło

2061 )
 Sylwia, lat 19, e-mail: sylwia___19@wp.pldata: 22.09.2007, godz: 11:33

Witam wszystkich Źródełkowiczów!
Mam na imię Sylwia i jestem tutaj od całkiem niedawna no i przypadkiem wpadłam na tą stronkę. Być może Wy mi coś poradzicie bo już sama nie wiem co robić. Rozstałam się z chłopakiem ponad roku temu a byliśmy razem ponad dwa lat i myślałam, że to coś poważnego. Od tego czasu strasznie cierpiałam, robiłam tysiące rzeczy żeby o nim nie myśleć, próbowałam spotykać się częściej ze znajomymi. Niestety na myśl o nim wciąż cierpię, często śni mi się w nocy. Dużo modlę się aby wreszcie się przełamać i zapomnieć i nie mam już siły. Możecie mi coś poradzić? Powierzam Was w mojej modlitwie, Sylwia

2060 )
 Angelka, lat 20data: 21.09.2007, godz: 22:51

Witam serdecznie;)Chciałabym za posrednictwem tej stroyn podziękowac Bogu za to ze postawił na mojej drodze takiego człowieka(Wie o kim mówię).jestem szczelsiwa,i całemu światu mogłabym to wykrzyczeć.Warto było czekać;)BOŻE DZIEKUJĘ:)

2059 )
 kama, e-mail: kamelona23@wp.pldata: 21.09.2007, godz: 22:04

moze niektórzy podniosą halo... ale chyba mam rację, jak męzczyzna nie ożeni się do 30...to albo strasznie słaby i bojazliwy albo... stał sie nazbyt wymagający, szuka ideału którego nie moze znależć. Nie wie czego chce, zawsze znajdzie jakiś powód na odrzucenie .. to moze tez byc w przypadku kobiet, ale to przeciez od mężczyzny duzo zalezy! to on powinien zaaranzowac spotkanie, dac pierwszy szansę.. ruszyc sie by poznać dziewczynę...ale on ciągle czeka na super zonę wymarzoną a która sprosta takim wymaganiom?
Osobiscie spotkałam wielu takich mężczyzn kawalerów z 30 i wiecej na karku, którzy nie moga sie zdecydowac na żadną kobietę. Mówię wam są bardzo biedni bo się z tym szamocą , ale wymagania nie pozwalają im na zdecydowanie się. Mimo iz kobiety probują dac mu szansę... ,
zauważyłam ze zawsze gdzie sie pojawię to jest wiecej samotnych kobiet- do wyboru, czasem jest 3- 5 wolnych na jednego kawalera!!!! dziwne ze tyle wolnych kobiet a chłopak 30 letni nie ma dziewczyny!! przy takim wyborze!!!
z kolei spotkac kobiecie 30 letniej samotnych chłopaków w grupie np na rekolekcjach, spotkaniach, grupach koscielnych .. jest o wiele trudniej! !! jest ich jak na lekarstwo..i naprawdę nie mają gdzie poznać chłopaków.. ja jeszcze jestem duzo dalej przed 30...ale te starsze juz dziewczyny są naprawdę biedne i rozumiem je.. spotykam takie i ich szanse maleją u panów w ich wieku.
Nie mówię o tych panach którzy mają szczegolnego pecha, co jest rzadkosc, bo żadna nie zwraca na nich uwagi...ale jak którys ma zainteresowanie a nie przyjmuje okazji..a szuka i szuka odrzucając to co na drodze.. to o czym swiadczy? ze nie wie czego chce..

wiek jednak bardzo zmienia człowieka, czasem zamiast dojrzewać to robi się zatwardziały i mniej zdecydowany.. wiem to po moim bracie, kiedys był skłonny mówic o małzenstwie.. nie idealizował..a teraz szuka ideału.. ma juz 35 i nie wie czego chce..cięzko mu dogodzic ... drugi z kolei szybciej się zdecydował mając 26 i nie szukał idealnej księzniczki bez wad, bo sam księciem bez wad nie jest ;)

Dlatego panowie najlepiej przed 30, pozniej moze byc zbyt pozno;) nie zdecydujecie się..i nie mówcie ze wina kobiet bo sami nie dajecie szansy mając nadmierne oczekiwania... zobaczcie w otoczeniu ilu samotnych mężczyzn po 30 którzy nie moga sie zdecydować... a panie chyba siłą ich nie zaciągną..
trzeba umiec z czegos zrezygnowac.. dlatego nie dajcie się zapędzic w zatwardziałosc...


2058 )
 Aniołek, lat 21data: 21.09.2007, godz: 21:33

Do poziomki...
Ja też zaufałam jedemu chłopakowi. Myślałam, że już na zawsze będziemy razem, a on całkiem niespodziewanie odszedł, mimo iż na trzy dni przed rozstaniem zapewniał mnie jak to on bardzo mnie kocha ;(
Teraz boję się, że nie znajdę sobie chłopaka, męża. Tak trudno mi jest zaufać. Ja już się dwa razy spaliłam i boję się tego następnego. Choć z drugiej strony marzę o kimś bliskim, o kimś, kto otoczy mnie opieką. Ale jak na razie nikt się mną nie zainteresował. 20 lat czekałam na miłość, tylko że okazała się ona nieszczęśliwą.
Módl się do św. Jozefa, pozwól się zapraszać na imprezy, może wstąp do wspólnoty... Nie zamykaj się na znajmych i na nowych ludzi. Bądź otwarta. Ja tak robię i w ogóle nie myślę o tamtym chłopakom, pozwoliłam się mulotnim myślom o nim...

2057 )
 K., lat 19, e-mail: kamikaaa@wp.pldata: 21.09.2007, godz: 19:03

O modlitwę..
bardzo proszę.
;(

2056 )
 poziomka, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 21.09.2007, godz: 12:41

do ona

Niestety często się zdarza tak, że neiznany nam człowiek może się okazać wszystkim innym niż nam się wydaje. Często nawet nie znamy samych siebie, a co dopiero mówić o drugim czlowieku... Smutne, ale niestety prawdziwe. Bo kiedy spotyka się kolejnego egoistę na swojej drodze, cięzko uwierzyć, że są jeszcze ludzie, którzy nie pragną wszystkiego zagarnąć tylko dla siebie. Mi czasami już też brakuje tej wiary, że są dorbzy ludzie na świecie.

2055 )
 Jadwiga, e-mail: hiacynta3@op.pldata: 20.09.2007, godz: 16:36

Witajcie ! mam przyjaciela który czuje sie bardzo samotny, fakt ten spowodowany jest zapewne równiez jego nieśmiałością. Jacek ma 34 lata jest uczciwym spokojnym człowiekiem, bardzo lubi wycieczki rowerowe , spacery, tańce. Jest osobą prostą , wrażliwą i opiekuńczą. Szuka kogoś z kim mógłby podzielic nagromadzone zapasy czułości i opiekuńczości, jednak zbyt mała pewność siebie onieśmielają go w kolejnych próbach poznania wartościowej dziewczyny. Nie ma dostępu do internetu wiec ma" wirtualne ograniczzenia".Jesli ktoś ma pomysł jak mu pomóc....?

2054 )
 onadata: 20.09.2007, godz: 12:58

Do poziomki. Tak naprawdę nigdy nie wie się na kogo się trafi . Ja do jakiegos czasu myslałam ze jak ktoś idzie żeby zaistnieć na katolikiej stronie to jest normalny . Niestety pomyliłam się . Osoba mimo , że pisała tak ładnie i i prawdziwie okazała się fałszywą , głupią !!!. Nie myslałam że aż tak głupi ten człowiek będzie. A pewnie ma się za porządnego , zresztą na to wskazywało . Wniosek ; to że ktoś napisze ładnie o sobie jakie to ma ładne cechy wcale nie musi to być prawdą . Rzeczywistość może okazać się inna ,ale przyznam że nieraz człowiek może ukrywać prawdziwe oblicze , co wtedy? Napewno zwracać uwage na każde jego słowo bo może wiele znaczyć , bądz brak odpowiedzi na jakieś pytanie, choc moze nie na kazde , tego nie wiem.

2053 )
 poziomka do eli, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 20.09.2007, godz: 10:28

Dziękuję Elu, że przeczytałaś to co napisałam i za te wszystkie słowa. Czasami zdarzają się gorsze dni tak jak ten wczorajszy, kiedy zadaję pytanie Bogu - dlaczego tak się dzieje? Dlaczego pozwala mi spotykać takich ludzi? Dzisiaj jednak znowu poznałam odpowiedź - bo sama ich wybieram, sama na to pozwalam, bo czlowiek ma wolną wolę. Wczoraj znowu zawierzyłam swoje życie Bogu i Maryi. Wierzę, ze mnie poprowadzą. Z Bogiem

2052 )
 Do bezimiennego, e-mail: karolk108@wp.pldata: 20.09.2007, godz: 09:17

Edyta bardzo dobrze mnie zrozumiała :-) tylko pozostaje pytanie na które odpowiedz zna tylko Bóg czy modlitwa wierzącego człowieka można nazwać "zwykłą". Św. Maksymilian Kolbe mówił że: "modlitwa na różańcu jest strzelaniem do szatana". A poza tym to czytając o uleczeniu Gerazeńczyka przez Jezusa to Legion który w nim był spytał się Jezusa czy moze wejść w świnie. Tak samo czytamy w księdze Hioba: szatan przyszedł do Boga i prosił Go o pozwolenie na wypróbowanie wiary Hioba, a Bóg pozwolił, tylko nie kazał Hioba zabić. Czyli można wywnioskować że nic nie dzieje się bez pozwolenia Opatrzności, a szatan chcąc nie chcąc służy Bogu. pozdrowienia :-)

2051 )
 Ela, e-mail: ela.137@interia.pldata: 19.09.2007, godz: 22:57

Poziomka uszy do góry :)
Ludzie są różni, są tacy którzy potrafią dobrze ukrywać swoje prawdziwe oblicze i dlatego zdarzają się takie sytuacje jak Twoja, może dobrze, że już wiesz jaki on jest. To boli wiem, ale najgorsze chyba już za Tobą bo znasz prawde, a ona Cię poprowadzi.
Pamiętaj, że Bóg jest zawsze przy Tobie i możesz Mu wszystko zawierzyć bo On prawdziwie chce Twojego szczęścia.
Życzę Ci abyś spotkała wartościowego człowieka, kóry na Ciebie zasługuje.
Z modlitwą
Ela

2050 )
 edyta, lat 19, e-mail: speedofsound@orange.pldata: 19.09.2007, godz: 22:57

Z tego, co wiem, to jest tak, że rzeczywiście odprawiać egzorcyzmy może tylko specjalnie wyznaczony do tego ksiądz - egzorcysta, który musi spełniać szereg warunków (m.in. musi być nieskazitelny moralnie i mieć doświadczenie życiowe). Ale Karolowi chodzi chyba o taką "zwykłą" modlitwę, którą może przecież odmawiać każdy z nas, a która na pewno może być pomocna...

2049 )
 do bezimiennego, e-mail: karolk108@wp.pldata: 19.09.2007, godz: 19:23

Chyba nie chcesz powiedzieć, że skoro Ktoś chce pomóc osobie opętanej to ma się bać tego ducha... a gdzie Twoja wiara? pierwsze słyszę że można zaszkodzić sobie przez modlitwę do Boga w intencji opętanego. Będąc w Medugorje byłem świadkiem ataku opętanego w obecności 3000 polaków i około 20 kapłanów opiekunów grup pielgrzymkowych i nikt wobec dramatu tego człowieka nie pomyślał żeby uciec, kapłani otoczyli tego człowieka i wyciągając ręce zaczęli się modlić a jeden z kapłanów modlił się z wiernymi, ja jak to widziałem to płakałem bo zobaczyłem całą Miłość i Opiekę Boga przejawiającą się przez kapłanów nad wiernymi "Jeżeli ja jestem z Bogiem, to któż przeciwko mnie?" pisze św. Paweł w jednym ze swoich listów. pozdrowienia :-)

z modlitwą karol

2048 )
 poziomka, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 19.09.2007, godz: 17:41

Witam wszystkich. Moja znajomość z adonai.pl zaczęła się niedawno. Zawsze jednak wracam do tej strony... szczególnie wtedy, kiedy pojawia się smutek, żal, ból, cierpienie... Dzięki Wam i Waszym wpisom w żródełku zrozumiałam, że to nie Bóg doprowadził do tego stanu. To ja się do takiego stanu doprowadziłam, ufając zupełnie nieznajomemu mi człowiekowi, ufając, że on jest inny. Kilka tygodni związku i okazuje się, ze oszukiwał mnie od samego początku... Czuję się źle, każdy kolejny dzień zaczyna się tak samo - zerkam na komórkę, czy oby nie napisał... Jest mi z każdym dniem coraz ciężej, bo nigdy nie zbudowałam prawdziwego związku, mimo chęci... Jest mi z tym strasznie ciężko i boję się... boję się, że zostanę sama, a na stare lata nikt nie poda mi gorącej herbaty :(

2047 )
 Bezimiennydata: 19.09.2007, godz: 11:43

Mój duszpasterz mówi, że jeżeli osoba jest opętana, to powinien się ją zając egzorcysta, bo dla nas może to być niebezpieczne. Egzorcysta wie jak zabezpieczy się przed złym duchem. My nie. Tak jak było w przypowieści z Ewangeli Św. Łukasza o tym, że złe duchy przeniosły się na świnie - zły duch wychodząc z osoby opentanej też szuka miejsca zaczepienia.

2046 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 19.09.2007, godz: 10:41

Kochani, chcialabym sie podzielic z Wami wielka radoscia - wlasnie otrzymalam informacje o tym, ze oficjalnie jestem MA (polski mgr), skonczylam studia w Anglii! Jestem bardzo szczesliwa i dziekuje Panu za wszelkie laski, ktorymi mnie tak hojnie obdarza. Pozwolil mi wyjechac do UK, zeby studiowac moj wymarzony kierunek, a teraz dzieki jego pomocy szybko znalazlam prace:) Wspomnijcie mnie w swoich modlitwach, prosze. Dzis czuje jak bardzo jestem kochana przez Boga;D

P.S. Czy pojawia sie moze tutaj ktos, kto mieszka/pracuje w Hiszpanii, w kolicach Barcelony? Wlasnie zaczelam prace pod Barcelona i szukam bratnich dusz.
Pozdrawiam wszystkich zrodelkowiczow!!!

2045 )
 do bezimiennego wpis 29250, e-mail: karolk108@wp.pldata: 19.09.2007, godz: 09:10

Skąd wiesz że nasza modlitwa, opętanemu nic nie pomoże? Maryja powiedziała w Fatimie, Lourdes, La Salette, Gietrzwałdzie, Licheniu, Medugorje że modlitwą można zatrzymać wojny, zmienić oblicze świata. O sytuacji na świecie nie decydują politycy, lecz ludzie którzy się modlą i święci o których wie tylko Bóg, to dlaczego sądzisz że modlitwa nie pomoże opętanemu jeżeli radykalnie i na sam widok kapłana czy rzeczy świętych reaguje agresją? Ja bym Ci radził moim skromnym zdaniem: różaniec w dłoń i do ataku. pozdrowienia :-)

2044 )
 monika, e-mail: eyesneverdry@interia.eudata: 19.09.2007, godz: 08:27

DO RAFAŁA
To nie prawda, ze Ty nie mozesz pomoc, modlitwa tez duzo daje(mozesz modlic sie chociazby o to, aby jakas osoba z jej bliskiego otoczenia zauwazyla co sie dzieje i wykonala odpowiednie kroki ), ale kontakt z ksiedzem egzorcysta jest niestety niezbedny. Szkoda, ze nie znasz tej dziewczyny osobiscie, moglbys za pomoca swietych przedmiotow rozpoznac czy rzeczywiscie jest zniewolona przez zlo. Pokropienie woda swiecona, pokazanie krzyza, itp. dziala na taka osobe jak ogien. Wtedy moglbys poprosic o pomoc egzorcyste.
Jesli chcialbys poczytac cos na tenn temat www.egzorcyzmy.katolik.pl

2043 )
 Do Rafałdata: 18.09.2007, godz: 21:12

Jest też kwestia tego, że modli za nią nie leży w naszej mocy. Skoro mówisz, że być może jest opętana to my nic na to nie zdziałamy. Jej może pomóc TYLKO egzorcysta.

2042 )
 Małgorzata, lat 34, e-mail: gosiek25@wp.pldata: 18.09.2007, godz: 21:05

JANISZEWSKA MAŁGORZATA
UL.MALBORSKA 18
82-500 KWIDZYN



Lecz najbardziej podziękuje Ci Boże w całej swej pokorze za ludzi dobrej woli którzy mi nie odmówili swej pomocnej dłoni Bo to właśnie oni sprawili że moje czucia pozytywne były że moje dni szarej codzienności się zmieniły

(Małgorzata Janiszewska)

zwracam się z gorącą prośbą o pomoc finałową w zakupie wózka Iwanickiego o napędzie elektrycznym Jestem mieszkanką Domu Pomocy Społecznej w Kwidzynie Ze względu na stan zdrowia (dziecięce porażenie mózgowe) i otyłość nie mogę zakupić odpowiedniego wzmocnionego wózka elektrycznego w cenie dofinansowania z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych z programu PEGAZ które wynosi 11500 zł Po zapoznaniu się z ofertami różnych firm ostatecznie wybrałam wózek elektryczny OttoBock model b500s ze wzmocnionym siedziskiem w łącznej cenie 1675zł Jestem osobą młodą i posiadanie takiego wózka znacznie ułatwiło by mi kontakt z przyjaciółmi i rozwijanie moich zainteresowań
Utrzymuję się renty socjalnej z ZUS w wysokości 4496 zł z której wnoszę opłata za w Domu pomocy w wysokości 297 14zł z której pozostaje kwota 148 82 zł z której nie jestem w stanie spłacić brakującej kwoty do zakupu wózka elektrycznego Nie mogę też liczyć na pomoc rodziny
Zdaje sobie sprawe z problemów wynikających z zakupu wózka elektrycznego wzmocnionego i co za tym idzie droższego zdołałam swoimi staraniami zdobyć kwotę 1100zł Jest to jednak kwota niewystarczająca W związku z tym że dnia 02.10.2007 upływa termin podpisania umowy na realizację zakupu wózka elektrycznego określony przez PEFRON zdecydowałam się na zakup w/w wózka wiedząc że muszę uzyskać dofinansowanie ze strony osób lub instytucji które zechciały by mi pomóc Za okazane zrozumienie i pomoc finansową wszystkim darczyńcom dziękuję


PS. do zebrania pozostałej sumy pozostało mi ok trzech tygodni
KONTO 17 1020 1909 0000 3302 0037 7275
PKOBP PKOBP O.w TCZEWIE

(JANISZEWSKA MAŁGORZATA WÓZEK)

2041 )
 Rafał do Melania, lat 22data: 18.09.2007, godz: 10:44

Problem w tym, że ja jej nie znam osobiście.Znamy sie jedynie z gg, a zadne argumenty słowne do niej nie docierają teraz.Na dzień dzisiejszy tylko modlitwa moze coś zdziałać.Kazde słowo dotyczące Boga budzi w niej agresje i w ogole rozmowa nie ma sensu.

2040 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej