Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [535] [536] [537] [538] [539] [540] (541) [542] [543] [544] [545] [546] [547] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Azja, lat 29data: 29.09.2007, godz: 13:38

Witajcie kochani ;-)

Tu żona Artiego;-), wprawdzie termin mam na dzisiaj ale nadal czekamy...., chyba maleństwu jest na razie dobrze u mamusi;-). Na razie jesteśmy bardzo szczesliwym małżeństwem a niedlugo bedziemy bardzo szczesliwą rodzinką:-)! Sciskam i pozdrawiam wszystkich żródelkowiczow!!! :-)

2143 )
 Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 29.09.2007, godz: 13:20

O moj Jezu, spraw, aby pewnego dnia powiedziano, ze Twoja milosc mnie spalila, nie na wskutek moich wysilkow, lecz dzieki Twojej łasce... O moj Boze, jesli teraz obdarzasz mnie takim pokojem, czynisz mnie tak szczesliwa na tej ziemi, co bedzie w niebie.

Marta Robin

2142 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: 1@Gadu-Gadu:5467802data: 29.09.2007, godz: 13:15

Nie nie, Artii nie ma jeszcze dzieciatka, Artii czeka az sie urodzi, dzis jest termin porodu, wiec kto wie... :) Z zalozenia ma byc dziewczynka bo na USG nie widzielismy z ginekologiem aby mialo dzieciatko miedzy nozkami ptaszka ;) (no wiecie o co chodzi ;) Jesli to bedzie dziewczynka to imie po Marcie Robin :). A co do netu to trudno powiedziec kiedy sie znow pojawie, moze za miesiac moze za dwa miesiace, nie wiem...?!? Nie chce mi sie patrzec w te pudlo ze szklem (monitor) tracic cenny czas, wole cieszyc sie Bogiem, wiara, nadzieja, miloscia, Zona, rodzina, zyciem. Nie zamykac sie w czterech scianach :( A poza tym nawet przy dobrych checiach komputerowych ja nie mam na to za wiele czasu, dojda obowiazki a pracuje albo 12 albo 16 godzin, wiec wiadomo. Jestem dostepny na tel. kom. POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH!!! :)

2141 )
 Szeleszczenie, lat 29data: 28.09.2007, godz: 22:47

Oczywiście że Arti ma dzieciątko. Jest to córka i oczywiście ma na imię Marta (zgadnijcie po kim). A dokładniej to niech sam opisze jak będzie w przyszłym stuleciu na necie :) Teraz Arti nie korzyta z neta bo pełni absorbującą rolę tatusia. Pozdrawiam całą rodzinkę: Artiego, Joannę i Martę jeśli którekolwiek kiedykolwiek to przeczyta! Marta z Łodzi

2140 )
 Monikadata: 28.09.2007, godz: 18:34

Dziekuje ze moj ostatni wpis zostal skasowany troche przesadzilam. Dzisiaj czuje sie lepiej. Naprawde kiedy wracam z adoracji Najswietszego Sakramentu czuje sie szczesliwsza. Bardzo dziekuje wszystkim Zrodelkowiczom za wpisy dzieki Wam mniej tesknie do domu. Takze strona Adonaj jest fantastyczna bardzo prosze o mysli Ojcow pustyni.

2139 )
 joanna, e-mail: joan_30@wp.pldata: 28.09.2007, godz: 16:12

Artii? ten od Marty Robin ma dzieciaka?? pogratulować!!!!!!!!!!!
tak w ogóle sama juz marzyc zaczynam o dziecku..
wszystkie kobiety mające małe dzieciątko aż promienieją;)
stan psychiczny wpływa na urodę człowieka..a dzieciątko to taki mały skarb, pełen zachwytu nad światem...
Marcinie najbardziej spodobało mi się ostatnie zdanie w wpisie do Kariny i Kochanej:)
Jakas dziewczyna się na pewno znajdzie, nigdy nie można tracic nadziei.
W ogóle dobrze Marcinie ze dzielisz się tym i jesteś szczery.Niektórzy mężczyzni nie mają takiej odwagi, wstydzą się, pokazują ze są samowystarczalni.. a przecież w pewnym wieku każdy marzy o stabilizacji.. o uczuciu. Bede sie za ciebie modliła. Ja juz sobie wymodliłam skarba-chłopaka:)

Artii odezwij się!! napisz o dzieciątku..

2138 )
 Piotrdata: 28.09.2007, godz: 15:38

Karolino, muszę przyznać, że przytaczane argumenty mnie zaskoczyły. Najbardziej ten "łóżkowy". Osobiście myślę, że to nie troska, a wygodnictwo przemawia przez tych facetów. Nie wiem, czy w tej grupie były też kobiety, ale i tak wygląda to na wygodnictwo. Cóż, co człowiek, to opinia. Chociaż w tym, co napisałaś jest jednak jakieś ziarno prawdy/racji. Jest grupa osób, nie tylko kobiet, którym dłuższa "alienacja" szkodzi, chociaż zajmowanie się domem wcale nie musi oznaczać całodobowego warowania w domu.

2137 )
 Ewa_74, lat 33, e-mail: ewa_u1@tlen.pldata: 28.09.2007, godz: 14:31

Witam. Dlugo tu nie pisałam. Ostatnio podziękowalam Wam za modlitwy w mojej intencji znalezienia partnera życiowego, z którym założylibyśmy rodzinę. Niestety nasz związek rozpadł się 26 września, kiedy on po prostu odszedł :( Wiem, ze wiele w tym mojej winy, nie umiałam okazac uczucia, pokazać w szarej codzienności, ze On jest dla mnie kimś ważnym. Proszę, módlcie się za nas, za to, aby On umiał otworzyć ponownie swoje serce . Błagam o to...

2136 )
 Marcindata: 28.09.2007, godz: 11:32

Do NIKITY
Zgadzam sie z tym co piszesz.Ja owszem przyznaję że oglądam się za dziewczynami ktore wygladają jak w okładki ale normalna,średniej urody,skromna i z zasadami dziewczyna potrafi zwrócić moją uwagę nie mniej niż tak atrakcyjna.I ja szukam takiej właśnie dziewczyny ale nie jest to proste.Dla mnie osobiście brak dziewczyny to ogromna porażka która powoduje że wszystko inne schodzi na drugi plan a ewentualne powodzenia w innych dziedzinach życia nie dają mi takiej radości i satysfakcji jakby mogły gdyby była przy moim boku ta najważniejsza dla mnie osoba. Pozdrawiam:)

2135 )
 Marcindata: 28.09.2007, godz: 11:18

Do KARINY I KOCHANEJ
Temat niby już przebrzmiał ale jednak ciągle powraca bo dotyczy spraw bardzo istotnych o których mówi się na codzień.Wesele się nie udało bo nie byłem i w przyszłym tygodniu mam następne na które bardzo bym chciał iść ale dziewczyny które chciałem na nie zaprosić wymawiają sie różnymi sprawami które akurat mają w tym dniu. Gratuluję KOCHANEJ odwagi i tego że dała szansę sobie i chłopakowi na miłość i po prostu bycie razem.Szkoda że nie wszystkie dziewczyny są takie.Masz też rację wzywająć dziewczyny do tego by dały się zdobywać bo niektóre szybko mówią"nie" chyba nie do końca zdając sobie sprawy z tego że tracą szansę na zwiazek z wartościwym człowiekiem który pojawia się na ich drodzę życia.A tak wogóle to zamiast narzekać na płeć przeciwną to dobrze by było by faceci i dziewczyny popatrzyli na siebie z sympatią i zrozumieniem a wtedy nie będzie tylu wzajemnych wymówek. Pozdrawiam:)

2134 )
 czasem zaglądająca, e-mail: misavunia@poczta.fmdata: 28.09.2007, godz: 10:16

no Artii Artii jak tam dzieciątko?? jest juz?
pozdrawiam Karola, Piotra lat 40, Krzysztofa.. piszcie częściej!
w ogóle dlaczego was tak mało tutaj?

2133 )
 Karolina, lat 24, e-mail: karolinaszkurlat@o2.pldata: 28.09.2007, godz: 09:43

Piotrze - zadałam takie właśnie pytanie gdyż spotkałam sie z opiniami mężczyzn, którzy uważają że kobieta absolutnie nie może siedzieć w domu, najwyżej do pół roku po urodzeniu dziecka to już max, powody były różne: np że siedząc w domu przy dzieciach nie bedzie się rozwijała, nie będzie pomysłowa w łózku (bo w pracy to przynajmniej od kolezanek się coś dowie)itp. oczywiście nie uważam że wszyscy myslą podobnie
pozdrawiam

2132 )
 Pysia, lat 21data: 27.09.2007, godz: 22:24

Pomódlcie się prosze o to aby mój ziwązek z chłopakiem się nie rozpadł.Przeżywamy cięzkie chwile,chwile nie zrozumienia.Prosze o modlitwę o przetrwanie tego związku bo tylko nim żyję.

2131 )
 czytająca, e-mail: ona@interia.pldata: 27.09.2007, godz: 21:05

Arti odezwij się, jesteś już szczęśliwym tatusiem?
Jak tak - to gratuluję a dla maleństwa najlepszego życia i opieki Marty Robin:)

2130 )
 Ania, lat 22, e-mail: ana1984@o2.pldata: 27.09.2007, godz: 18:11

Chciałabym Was bardzo gorąco prosić o modlitwę za mnie, za mój jutrzejszy egzamin który muszę zdać a niestety jest on bardzo trudny. Z pozdrowieniami
Ania

2129 )
 Piotrdata: 27.09.2007, godz: 16:01

Karolino - po nie jednej rozmowie z różnymi kobietami/dziewczynami dochodzę do wniosku, że to pytanie powinno brzmieć inaczej: "Czy mężczyzna będzie miał coś przeciwko karierze swojej żony/kobiety?". Zmieniły się czasy i priorytety. Teraz rodzina zaczyna być jakąś esktrawagancją. Tradycyjna rodzina to już w ogóle egzotyka. Teraz w dobrym to nie jest mieć 2 tatusiów, czy 2 mamusie, a najlepiej jednocześnie i do tego w tym samym łóżku. Cóż, takich czasów dożyliśmy.
Ale wracając do Twojego pytania - osobiście nie mam nic przeciwko, ale nie będzie dla mnie problemem, gdyby zechciała robić coś więcej niż zajmowanie się domem, dziećmi. Kwestia organizacji jest tutaj kluczowa. Zresztą nie spotkałem się z sytuacją, żeby facet miał jakieś pretensje o "udomowienie" żony. Dobrze by było, aby kobieta, będąca w domu, czuła wsparcia i otrzymywała pomoc od męża, bo inaczej jej życie codzienne stanie się kieratem, więzieniem bez krat.

2128 )
 Mysterious do Karoliny, lat 22, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 27.09.2007, godz: 15:28

Ja mógłbym się bardziej oburzyć, gdyby moją zonę bardziej pochłaniała kariera niz rodzina.To nie znaczy oczywiscie, ze ma byc kurą domową, pozbawioną szans na rozwój zawodowy.Kobieta w końcu tez powinna czuć sie dowartosciowana w życiu.Myśle jednak, ze nie moze na piedestale stawiać spraw zawodowych.To rowniez dotyczy mężczyzn:)) Tak poza tym, to na pierwszym miejscu , nawet nad rodziną powinien stac Bóg, a wtedy wszystkie inne dziedziny życia będą poukładane w odpowiednim porządku.Pozdrawiam

2127 )
 karina, e-mail: karina@interia.pldata: 27.09.2007, godz: 14:15

Marcinie;) daj spokój, juz ten temat kto i co przebrzmiał. Musisz byc wytrwały w poszukiwaniach, moze nie trafiasz na "swoje" kandydatki, i to normalne. Szukaj swojej perły, wartościowe rzeczy szuka się i szuka..wytrwale.
za ten czas rozwijaj się duchowo;) mam nadzieje ze wesele Ci sie udało ;)
Teraz czas wesel.. póki mamy zaproszenia korzystajmy, bo kto przyjdzie na nasze?
Pozdrawiam znaną forumowiczkę CAROLĘ, dzieki CI za modlitwy i czekam na Twoje ciekawe wpisy:) i podziel się przezyciami z podrózy wakacyjnych- tutaj!

rzeczywisice adresy przechwycają hakerzy, pełno smieci przysyłają. może Admin ma jakis pomysł?

2126 )
 karolina, lat 24, e-mail: karolinaszkurlat@o2.pldata: 27.09.2007, godz: 13:31

Mam pytanie raczej głównie do mężczyzn, czy mieliby coś przeciwko temu, gdyby dziewczyna, którą poznali, którą pokochali z którą chcieliby spedzić resztę życia, chciała by być bardziej ukierunkowana na rodzinę niż na zdobywanie poszczególnych szczebli w karierze, czy jest cos w tym złego że kobieta bardziej jednak woli byc żoną i matką niż bussineswoman (to pytanie raczej do wszystkich) dziękuję za ewentualne odpowiedzi pozdrawiam

2125 )
 Marcindata: 27.09.2007, godz: 12:36

Do Kamy i innych
Znam kilku dobrych ,wartościowych facetów przed 30-stką którzy chętnie by już się pożenili i chcą kogoś mieć ale...kobiety które spotkały nie chcą po prostu dać i im szansy lub czasami tak się zdarza że rodzina takiej dziewczyny nie chce zaakceptować tego kogo wybrały bo jest biedny,niewykształcony lub podobne rzeczy.Czasami tak bywa niestety że dziewczyna ulega presji rodziny i po prostu odchodzi...facetów też ten problem dotyczy niestety i świadczy on o braku dojrzałości.Przyznaję że jest wielu kawalerów którzy nie żenią sie z wygodnictwa lub starokawalerskich nawyków ale na pewno ja do niech nie należę.Czasami kobiety też nie chcą wychodzić za mąż bo to jest dla nich wygodna sytuacja i znam też takie przypadki.Ja nie jestem ideałem,mam swoje wady i jestem ich świadom ale staram się być życzliwym i ciepłym dla kobiet. Pozdrawiam wszystkich!:)

2124 )
 do Piotra l.40, e-mail: beawa@poczta.fmdata: 27.09.2007, godz: 12:06

TAK, MIŁOŚĆ i MĄDROŚĆ u chrześcijanina poznaje sie przede wszystkim po czynach.

Też chcę podziękować Piotrkowi lat 40, gdy jechał do Włoch poprosiłam go o coś i to zrobił na swój koszt, nie chciał pieniędzy! tak pozytywnie mnie zaskoczył. teraz mogę Jemu odpłacic modlitwą, jakimś gestem, moze komus innemu.
Gdyby więcej takich ludzi było, jest to bardzo miłe.
Nie wystarczy pięknie mówić, czy pouczać innych jak mają postępować ale pokazywać im własnym życiem, czasem ofiarą.. myślę ze własnie od takich osób się uczymy. Dziekuję Piotrze ze jesteś, ze sam wyszedłeś z prośbą o intencje, za słowa niosące zrozumienie (przeczytałam dawniejsze wpisy)..pozostań dobry jak chleb a Pan Bóg doda Ci resztę.

2123 )
 edyta, lat 19, e-mail: speedofsound@orange.pldata: 27.09.2007, godz: 11:10

Piotrze,
masz rację, "życie to nie tylko przyjemności i gładka mowa", ale istnieje przecież ŻYCZLIWOŚĆ. I chyba to jej właśnie najbardziej brakuje. Często wydaje się nam, że to my mamy rację, że znamy prawdę bezwzględną, a to po prostu pycha. Nikt z nas nie wie wszystkiego, nie jesteśmy nieomylni. Dlatego to, co WYDAJE nam się prawdą, a może kogoś zranić, często lepiej zostawić sobie właśnie w imię życzliwości albo przynajmniej przekazać jak najsubtelniej, SUGERUJĄC, a nie stwierdzając, że jest tak, jak my to widzimy.
"Uśmiech jest początkiem miłości" mówiła Matka Teresa z Kalkuty - oby jak najwięcej uśmiechu w naszym życiu:)

2122 )
 Mateo, lat 20, e-mail: nordek@wp.pldata: 27.09.2007, godz: 10:36

Cieszę się, że seksualność jest darem od Boga, ale żeby w pełni ją wykrzystać musiałbym zapewne poddać się operacji, czego na pewno nie zrobię, a jako człowiek (tak mi się wydaje, chociaż pewnie się mylę) odpowiedzialny nie chce nikogo unieszczęśliwiać, bo "ten ktoś" zasługuje na kogoś znacznie lepszego.

Raz jeszczę proszę Was o modlitwę, bo tylko na Was mogę w tej kwestii liczyć.

2121 )
 karinadata: 27.09.2007, godz: 10:11

chciałam serdecznie podziekować dobremu duszkowi Piotrowi lat 40, który pielgrzymował do Rzymu, za to ze wszystkie intencje zródełkowiczów- nasze! przedstawił Ojcu PIo i modlił sie nad grobem JP II. Za to ze nie myslałes tylko o swoich sprawach i swój trud ofiarowałeś..
Piotrku nie trudno zgadnąc po czym sie poznaje miłosc blizniego, TY pokazujesz ..czynisz..i wierze ze Ojciec Pio juz działa.. pozostań z Bogiem!!

2120 )
 Smerfetkadata: 27.09.2007, godz: 09:35

Do Mateo
Seksualnosc jest DAREM od Boga i waznym aspektem czlowieczenstwa Dzieki temu ze jedni z nas sa kobietami a inni mezczyznami łaczymy sie w pary Dzieki seksualnosci i popedowi dochodzi do wspołżycia miedzy małżonkami Oczywisscie współżycie ma równiez ,a moze przede wszystkim gleboki wymiar duchowy :jest wyrazem oddania sie drugiej osobie, okazaniem milosci w SPOSOB PELNY ,ale gdyby małżonkowie kochali sie tylko miloscia chrzescijanska lub nazwijmy ja "anielska " tzn pozbawiona cielesnosci bylaby ich relacja o wiele ubozsza no i nie doszloby do przekazania zycia a nowe zycie to tez DAR od Pana Zatem trzeba dziekowac Bogu za nasza kobiecość i męskosc

2119 )
 Ela, e-mail: ela.137@interia.pldata: 27.09.2007, godz: 08:22

Mateo przyznam, że nie rozumiem Twojej prośby. Dlaczego tego chcesz? Czy to zbyt osobiste pytanie?
Z modlitwą
Ela

2118 )
 Mateo, lat 20, e-mail: nordek@wp.pldata: 26.09.2007, godz: 23:49

Witam Was,

Proszę o modlitwę z pewnej intencji, bo sam chyba niewiele wskóram - aby Bóg nie postawił na mojej drodze żadnej bratniej duszy, a tym bardziej żadnej kobiety oraz stłumił moją seksualność.

Chcę pozostać sam do końca (pewnie i tak bardzo krótkiego) życia.

Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

2117 )
 Piotrdata: 26.09.2007, godz: 22:53

To, co właśnie nasunęło mi się na myśl to fakt, że coraz bardziej zanika dialog między ludźmi. Coraz więcej ludzi zamyka się w swoim świecie i nawet nie chce wychylić nosa poza obręb siebie lub swojej grupy. Niby jest pluralizm, ale każdy sam sobie go interpretuje, co w konsekwencji oznacza, że nie ma przepływu myśli, choćby tych najboleśniejszych, ludzie przestają ze sobą rozmawiać, oddalają się. Nastawiają się tylko na nadawanie, a co najwyżej odbiór tego, co ich uchu miłe. Zanika dyskusja. To, co jakoś się nie mieści, jest wyrzucane poza nawias i automatycznie uznawane za złe i szkodliwe. A przecież życie to nie tylko przyjemności i gładka mowa. To również gorzkie słowa, które mają nami wstrząsnąć bez zbędnego patosu, a ze zwykłej szczerości względem drugiego człowieka. Będą też i słowa-miecze, ale nie znaczy to, że mamy przestać ze sobą rozmawiać, zerwać kontakt.
Lepiej zmierzyć się z najboleśniejszą, najzwyklejszą prawdą, odartą z przepychu i blichtru, niż mamić się miłymi słowami, żyć jakimiś urojeniami.
Ludzie teraz wyrzucają z siebie potok słów, które tak naprawdę już niewiele, a może nic nie znaczą. Co rusz ktoś rzuca "mój przyjacielu", a znają się 10 minut. "Miłość" to chyba najbardziej wyświechtane słowo w naszym słowniku, a przecież jest nie do przeceniania. Któż jednak będzie znał ich wartość, skoro słowo już praktycznie nic nie kosztują i są bezmyślnie rzucane w tłum. Teraz wszystko musi być potwierdzone notarialnie.
Nie zamykajmy się na innych, choćby byli na drugim biegunie poglądów, ale otwierajmy się w miarę możliwości jak najbardziej, bo nigdy nie wiemy czym nas to może ubogacić.

2116 )
 Kinia, lat 19, e-mail: king88@interia.pldata: 26.09.2007, godz: 22:25

godna zaufania studentka pierwszego roku poszukuje pokoju 1-osobowego w Poznaniu lub miejsca w pokoju u boku milej wspollokatorki ;) aktualnie jestem zdesperowana,bo grozi mi bezdomność, dlatego proszę wszystkich życzliwych Poznaniaków o pomoc :)

2115 )
 poziomka21, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 26.09.2007, godz: 21:52

Do Karolki,
niestety nie odczytałam twojego maila... właśnie w obawie przed kolejnym wirusem. Ale pamiętam, że dostałam od Ciebie maila.

Wszystko chyba zdarza się po to by nauczyć się odbierać wszystko - i to co dobre i to co boli i to przez co cierpimy i w końcu też to co najpiękniejsze, bo to wszystko pochodzi od Boga. Przeczytałam dzisiaj wiele artykułów z tej strony na temat modlitwy - już wiem, co było nie tak. Pragnełam, żądałam by Bóg dał mi kogoś, teraz albo w najbliższym czasie, by wrócił mi miłość mojego życia... a to nie tak. Dzisiaj już wiem jak dużo daje modlitwa, modlitwa, w której zawierzamy całe życie Bogu i Maryi i Duchowi Świętemu, a nie sobie i własnym pragnieniom. Bóg wie najlepiej co jest dla mnie dobre i o to dobro będę Go prosić i dziękować za te cudowne 4,5 miesiąca...

Pozdrawiam


2114 )
 Karolka, lat 19, e-mail: kamikaaa@wp.pldata: 26.09.2007, godz: 19:44

Miłości nie da się odnaleźć. Ona sama do nas przychodzi. Nie zawsze wtedy, kiedy my tego sobie życzymy. Czasem trzeba na nią czekać rok, a może i dłużej... Ja na swojego chłopaka czekałam sporo czasu. Dopiero po roku dojrzał na tyle, by zacząć nowy etap w swoim życiu.. razem ze mną. Przeżyłam z nim piękne pół roku, ale dziś nie jesteśmy już razem. W żadnym wypadku nie obwiniam Jego w całości. Wiadomo, każdy z nas miał swój udział w rozstaniu. Ja również... Mimo, że starałam się, żeby było jak najlepiej. I chyba przedobrzyłam. Straciliśmy poczucie tego, co jest w związki najważniejsze. Cierpiałam baardzo i cierpię nadal. Ale cytując SDM... "przysięgam Wam, że płynie czas. że płynie czas i zabija rany..." Z peerspektywy czasu (choć upłyneło dopiero 1,5 mca) patrzę na to wszystko troszkę inaczej. Wiem, że ten związek dał mi pewne doświadczenie. Poznałam smak porażki i teraz wiem, jakie błędy popełniłam. Dzięki tym miesiącom będę mogła uniknąc ich w przyszłości.
Ciągle starałam się, zebyśmy nadal byli razem, ale teraz zrozumiałam, że nie powinno wchodzić się dwa razy do tej samej rzeki. Mielismy już swoją szansę, której nie wykorzystaliśmy w całości. I choć moje serce dyktuje mi, że wciąż pragnie być przy Nim, rozum podpowiada, zebym walczyła o swoje szczęście, o swoją godność! Cierpię, ale wierzę, że robię to dla mojej przyszłej, prawdziwej Miłości. Takiej przez wielkie M. Wierze. że spotkam Kogoś, kto da mi to, czego potrzebuję. Kogoś kogo będę mogłą pokochać całym sercem i komu będę mogła dać szczęscie. Takie podejście ułątwia całą sprawę.

Poziomko, to ja napisałam do Ciebie maila. Zawarłam wnim mniej więcej to, co napisaałam tu. Rozumiem, że nie odczytałas wiadomosci :)

2113 )
 Smerfetkadata: 26.09.2007, godz: 16:49

Do wszystkich szukajacych milosci Szukac....??? tak,ale zachowac przy tym ROZSADEK Nie sztuka jest miec druga polowe aby miec ,sztuka jest stwozyc z nią coś sensownego Znam wielu,ktorzy wyszli za mąz lub ozenili się w wieku 23 ,24 lat tylko ze... w wieku 26 27 sa juz rozwodnikami !!!!Nie polecam

2112 )
 podkarp, e-mail: bata700@wp.pldata: 26.09.2007, godz: 13:39

jesli ktos chciałby sie wybrac na rekolekcje na podkarpaciu w pierwszy weekend X, o temacie uzdrowienia, z modlitwa wstawienniczą, koszt 90 zł, niech napisze na maila

2111 )
 Carolinedata: 26.09.2007, godz: 12:54

Zawsze ilekroć się uśmiechasz do swojego brata
i wyciągasz do niego rękę,
zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.
Zawsze ilekroć milkniesz by innych wysłuchać,
zawsze kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz
uciskają ludzi w ich samotności,
zawsze kiedy dajesz odrobinę nadziei załamanym,
zawsze kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
zawsze ilekroć pozwolisz,
by Bóg pokochał innych przez Ciebie
- zawsze wtedy jest Boże narodzenie

Matka Teresa z Kalkuty

2110 )
 Carolinedata: 26.09.2007, godz: 12:49

Życzę Wam odwagi, jaką ma słońce,
które codziennie od nowa wschodzi nad wszelką nędzą świata.
Niektórzy po zapadnięciu zmroku
już nie potrafią uwierzyć w słońce.
Brakuje im tej odrobiny cierpliwości,
aby doczekać nadchodzącego poranka.
Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę.
Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo.
Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień.
Z każdym dobrym człowiekiem,
który zamieszkuje ziemię,
wschodzi jakieś słońce.

/Phil Bosman/

PS. Ja też jestem:-) I też brakuje mi tego dobra, ciepła i serdeczności, które było wcześniej na żródełku. Tego dzielenia się radościami i smutkami. Tego wspierania się nawzajem i poczucia że pomimo panoszącego się zła na świecie jest miejsce gdzie mozna spotkac dobrych ludzi, którzy pragną pomagać drugiemu, dodawać mu wiary i nadziei a nie udowadniać swoje racje... Przyłączam się do apelu Słońca Północy - ludzie wracajcie! :-)

2109 )
 karolina, lat 24, e-mail: karolinaszkurlat@o2.pldata: 26.09.2007, godz: 12:37

O moja piękna, nieznana miłości,
Gdzieś oddychasz i żyjesz
Z dala ode mnie, a może w pobliżu...

Ale nie znam wdzięku rysów twojej twarzy
Ani palców i tkanek, które utkały twoje życie,
Jak nie znam splotu wątku i węzłów
Które zrobiły płótno.

Ze wszystkich sił chcę teraz dla ciebie
Się wzbogacić, aby móc ubogacić ciebie,
I bez przerwy będę się zaprawiała w dawaniu,
Unikając brania

O moja piękna, nieznana miłości,
Chciałabym, żebyś dzisiaj pomyślał
O mnie, jak ja o tobie.
O mój piękny, nieznana miłości,
Trzeba jeszcze czekać,
I jak bolesne jest nocne oczekiwanie ukochanego bez twarzy!

Lecz wiem, że nasze dwa życia poszukują się i przywołują,
A teraz jestem pewien, że w głębi naszych nocnych
pragnień śpiewa w Światłości pragnienie Boga.

Ojciec nasz, który jest w niebie - patrzy na nas, ukochana,
Wierzę, że od wieków nas kocha szepcząc:
"jeśli tego pragną,
jutro stają się tylko jednością".

2108 )
 Agnieszka M, lat 36data: 26.09.2007, godz: 12:35

Słońce północy, przecież nie jest źle. Może przypomnij sobie inne, naprawdę nieprzyjemne dyskusje i przepychanki.
Temat znajdowania tej jedynej osoby jest trudny. Sama ostatnio dziękowałam Bogu za mojego męża (tzn. dziękuję bardzo często, ale chodzi o coś dodatkowego) i pomyślałam, czemu mnie to spotkało, nie zasłużyłam sobie na to. Przecież mam wiele koleżanek niegłupich, niebrzydkich, nieokropnych, naprawdę wartościowych i są one same.
Nie mam jakiejś recepty na znalezienie męża/żony. Wiem tylko, że ja znalazłam, gdy przestałam szukać. Był to moment, kiedy miałam dość relacji z facetami, bo poprzednią relację miałam dość toksyczną i bałam się. Poza tym miałam plany na przyszłość, wyjazd itp. Ale właśnie wtedy GO poznałam, mając już 31 lat.
pozdrawiam wszystkich.

2107 )
 karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 26.09.2007, godz: 11:44

słońce północy, ja jestem :-)

2106 )
 słonce pólnocy, e-mail: slonekc.o@serwus.pldata: 26.09.2007, godz: 10:29

wspominam dawne zródelko, pełne zyczliwych dyskusji a teraz ciągle p. Piotr w wywyższającym tonie zamienia je w sztorm:( ( dlaczego? brakuje tych ubogacających dzieleń.. ludzie wracajcie!

2105 )
 anka, e-mail: ania.ac78@vp.pldata: 25.09.2007, godz: 20:26

Za wszystkimi cennymi słowami, jakie można dzisiaj (i nie tylko) odczytać...równie gorąco jak Nikita polecam zapoznanie się ze zwykłą-niezwykłą osobowością Św. Joanny Beretta Molla - jej życie, miłość, małżeństwo mogą być wzorem nie tylko dla zakochanych czy małżonków, ale i dla nas wielu szukających...
W chwilach trudnych...nawet dzisiaj...gdy samotność jest bardziej odczuwalna, a łez już brakuje - slowa i przykład tej Świętej są dla mnie "drogowskazem".
Wszyscy wiemy, że mimo wszystkich za i przeciw nie jest łatwo być samotnym...i chyba nieważne kto zrobi pierwszy krok - dajmy sobie i innym szansę:-)

2104 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 20:18

Karina - sama czytaj. Nie pisałem o samotnych z wyboru, w co prawdę powiedziawszy nie wierzę. To nie wybór, a konieczność nazywana wyborem. Przynajmniej w większości przypadków, bo oczywiście są tacy, którzy chcą być sami, ale niekoniecznie samotni. Akurat też nie pisałem znowu o winie, ale absolutnie nie wykluczam winy. Ty natomiast uciekasz od tego, jak od ognia. Czy uważasz, że świat, że ludzie będą lepsi, jeżeli będziemy mówili sobie tylko miłe dla ucha rzeczy, gdy nie będziemy wobec siebie szczerzy, nawet gdy prawda jest trudna i bolesna?
Ja, jak i bezimienny czepiamy się tego, że sprowadzacie wszystko do winy facetów, przede wszystkim stawiając wymagania, które rodzą pretensje, że nie są spełniane. Żadna do tej pory nie napisała, że wymaga od siebie, ale nie zapomina o sobie. Jeśli już wymaga, to jakoś zapomina o sobie i ma o to w razie rozstania pretensje - "bo tak się starałam, a on mnie olał", albo zgrywacie niedostępne i chętne do zdobycia - tylko pytanie brzmi: "Kto o was wie?" Chcecie być zdobywane, ale praktycznie tylko i wyłącznie wysiłkiem faceta.
Nie przeczę, że wygląd zewnętrzny się nie liczy, bo liczy się. Chociażby dlatego, żeby w tłumie można było wyłowić jakąś osobę. Czymś musi przy pierwszym spojrzeniu nas ująć. Wcale nie mówię tu o porażającej urodzie, która jest pojęciem względnym, ale chociażby o jako takiej estetyce wyglądu. Tu nie trzeba majątku, a trochę inwencji i wysiłku.
Tak, jak już napisałem wcześniej, nie uważam, że inicjatywa musi być koniecznie po stronie mężczyzny. Kobieta też ma głowę, język, 2 ręce i 2 nogi. Nie widzę w tym nic złego, żeby to ona zrobiła pierwszy krok. Jest to o tyle istotne, że kobiet jest więcej, więc facet nie musi wykazywać nadmiernej inicjatywy, bo zawsze się jakaś trafi. W tym względzie jesteście w gorszej sytuacji, więc tak, czy tak, to w ostatecznym rozrachunku to wy musicie się bardziej starać. W ten sposób nie chcę nikogo usprawiedliwiać, zwłaszcza ludzi w związkach, którzy powinni dbać o te związki. A i faceci nie powinni być zbyt wybredni; kobiety zresztą też.

A tak w ogóle to proszę szczególnie jutro o modlitwę, bo od jutrzejszej rozmowy z Dziekanem bardzo wiele zależy. Z góry dziękuję :)

2103 )
 Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 25.09.2007, godz: 19:17

Do Poziomki i Piotra. Jesli chodzi o wirusy czy maile tego typu to już niejednokrotnie ostrzegalem przed tym źródelkowiczów. O to że dostajecie maile z wirusami od znajomych c zy znajomi od Was możecie mieć pretensje tylko do siebie i do samych znajomych. Wiele razy ostrzegałem przed łańcuszkami typu "potrzebna krew", "dziecko chore na białaczkę" czy innego typu łancuszki. Żaden z tych maili nie jest prawdziwy. To wszystko fałszywki tworzone i wykorzystywane przez dowcipnisiów i hakerów. Dostając takiego maila wielu z was nie pomysli o sprawdzeniu autentyczności tego (jest wiele stron w internecie mówiących o bezpieczeństwu i fałszywkach) tylko rozsyła dalej do wszystkich których adresy macie w książce adresowej. A za chwile z tych wszystkich adresów wysyłane są wirusy czy reklamy typu porno lub trojany. Nie miejcie pretensji do nikogo ze źrodełka tylo nim przeslecie dalej taki łańcuszek do wszystkich z ksiązki adresowej najpierw sprawdźcie czy nie jest fałszywką.

2102 )
 karinadata: 25.09.2007, godz: 19:07

bezimienny i piotr znowu wy próbujecie cos udowodnić, a tu nie chodziło winę my-wy!
o samo występujące zjawisko ludzi którzy skazują sie na samotnosc. czytajcie dobrze! nikt tu nie mówi o tych którzy wytrwale szukają!
Piotrze obwinianie miałam na mysli takie jak Ona, która obwinia się całkowicie i poddała, czemu to służy? nawet jesli ona zawiniła to trwanie w tym ją tylko dobija i tak samo obwinianie tylko drugiej strony ..nie podważam kwestii ze trzeba znac swoje błędy i za nie żałować ale na pewno nie tak ze popasc w gorycz i męczenstwo a w konsekwencji całkowita bierność i brak radości... Badź co bądź kazdy patrzy na urodę, niektórzy przesadnie, ja uwazam ze wystarczy byc zadbanym, nie trzeba spełniac kanonów piękna..mysle ze to ludzie bardziej zakompleksieni chcąc sie dowartosciować szukają laski, chcą zaimponować, pamiętam moich młodszych kolegów sprzed paru lat albo kolezanki które chciały miec królewicza a wyszły za normalnych ale najwazniejsze ze ci są szczęsliwi.

2101 )
 nikita, e-mail: nika12@onet.pldata: 25.09.2007, godz: 17:11

Bezimienny -to dotyczy obu stron.Nikt nie chce byc z kims kto mu nie odpowiada. Kluczem jest tylko nie stawianie drugiej stronie nierealnych wymagań. Np. dziewczyna żąda,zeby chłopak miał mieszkanie i samochód- a przeciez może być biedny. Przeciętna pensja to tysiąc złotych, trzeba coś jeść , ubrac się, i skąd chłopak ma miec na mieszkanie?. Mężczyźni też czasem szukają idealnych kobiet- a każdy ma słabosci- nawet święci. Najważniejsze to być szczerym- od razu mówic o swoich oczekiwaniach,zeby nie było,ze po kilku latach się kogoś zostawia, bo nie spełnił iluś tam warunków.Wszystkim natomist polecam książki o św. Joanna Beretta Molla i jej mężu. Pokochali się, byli dla siebie bardzo dobrzy, czuli,serdeczni, wyrozumiali. Czytajac o ich małzeństwie mozna sie wiele nauczyc o szacunku do drugiego, o delikatnosci, o umiejętnosci zachwytu drugim człowiekiem.

2100 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 17:03

Do Poziomki.To,że otrzymałaś maila z wirusem z adresem znanej Ci osoby to jeszcze nie oznacza,że to od niej.Ja kilka lat temu miałem taką przygode,że znajoma poznana przeze mnie w Źródełku wysłała mi maila z pretensjami -dlaczego jej wysłałem wirusa.A ja nic do niej nie pisałem ani nie wysyłałem.Otrzymywałem też kiedyś maile ze stronami z nieprzyzwoitymi zdjęciami,które ktoś wysyłał podając mój adres jako nadawcy.Także jak widać ktoś nieładnie wykorzystuje adresy mailowe pozostawione na tej stronie.Nie wiem tylko jaką można mieć z tego satysfakcje,żeby robić coś tak głupiego nie znając nawet skutków swojego głupkowatego działania.

2099 )
 Eladata: 25.09.2007, godz: 16:17

Dziękuję :)

2098 )
 Bezimiennydata: 25.09.2007, godz: 15:35

I jeszcze jedno - kilka z was dziewczyny(karina) zwraca uwage ,że facet powinien pierwszy zrobić krok - w ten sposób usprawiedliwiają siebie - bo co ja mogę...fakt to facet z reguly robi pierwszy krok i tak powinno być , tylko teraz trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - co ja sobą prezentuje, czym tego faceta przyciągnąć i co sprawia ,że nie robi tego kroku...? a jak już zrobi to dlaczego potem się wycofuje...? czy to oznacza ,że odrazu jest niedojrzały albo niezdecydowany do zwiazku?a może wina lezy w was samych...?

Czytając niektóre wypowiedzi mam wrazenie ,że winni są wszystkiemu faceci . tylko kobiety są gotowe na wszystko...tylko ,że czasem facet woli być sam niż z dziewczyną ktora mu nie odpowiada...i wcale nie oznacza to ,że jest niedojrzały...wprost przeciwnie - jest odpowiedzialny...bo czeka na tę jedną jedyną...

2097 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 14:00

kochana - najłatwiej atakować ad personam, przyznaję. To, co napisałaś ty i tobie podobne, było chyba podyktowane kobiecą dumą. Ja jednak pisałem o swoich odczuciach i specjalnie nie zależało mi na przekonywaniu do moich racji, a raczej o więcej autorefleksji u kobiet. Tym bardziej, że ton wypowiedzi jest coraz bardziej pretensjonalny. Same żądania i pretensje. Jak przykładowo facet, pracujący po 14 godzin, słaniający się na nogach, ma się jeszcze starać o żonę? On z ledwością porusza po całym dniu pracy nogami, a tutaj jeszcze cała lista żądań. Nie mówię, że ma zaniedbywać kobietę, ale trochę więcej realizmu i zrozumienia. Przez to wiele z was może mieć faktycznie problem ze znalezieniem faceta. Niewielu chce mieć zrzędzącą zołzę/jędzę nad sobą. A Twój apel o zdobywanie i bycie zdobywaną chyba pozostanie bez echa, bo dla wielu współczesnych są inne priorytety. A po drodze jeszcze trzeba się uporać z wieloma własnymi problemami, o czym już ktoś wcześniej wspominał.

karina - nie zgodzę się, że wina jest zła i niepotrzebna. Wiąże się z odpowiedzialnością i o ile nie jest urojona, to nie ma w niej nic złego. Gdyby nie było winy, nie moglibyśmy mówić o grzechu, skrusze. Czyż na mszy, bijąć się w pierś, nie mówisz: "Moja wina, moja wina..". Problem się zaczyna wtedy, gdy obwiniamy się bezpodstawnie o wszystko, co się dookoła nas dzieje. To jest problem. Jednak jeśli faktycznie coś się stało z naszej winy, choć w związkach rzadka jest wina tylko jednej strony, to trzeba się z tym zmierzyć, ale nie robić z siebie męczennika/męczennicy.
Poza tym ani ja, ani bezimienny nikogo nie obwiniamy, a raczej zwracamy uwagę na to, że się strasznie wybielacie i wynicie tylko facetów, a jak już się któryś odezwie to źle, bo się odezwał. Jest was tutaj więcej, ale to nie krzyk powinien przekonać, a argumenty. Jednak jest tutaj coraz więcej emocji, a coraz mniej refleksji. Tylko jedna dziewczyna "ona" przyznała, że coś może być nie tak po waszej stronie. Inne za to wylewają krokodyle łzy i jak te urażone księżniczki, że książe nie spasował, piszą, że facet to powinien być taki, taki itp. Przelewacie swoje pretensje na nas, choć nie wszyscy faceci wymagają stosunku wiernopoddańczego od małżonki/partnerki. Często to kobiety same stawiają się w takiej roli, a później mają pretensje do mężczyzn, że to wykorzystują i że niby te wymagają, choć tak w rzeczywistości nie jest.
A może czas najwyższy, żebyście uwzględnili wymagania mężczyzn? Nie mówię tu o Bóg wie czym, ale o takich prostych sprawach, jak uśmiech, odrobina ciepła, a i czasem milczenie. Schludny wygląd, mimo braku urody modelki, wcale nie jest też poza waszym zasięgiem, a coraz częściej o tym zapominacie.

2096 )
 karinadata: 25.09.2007, godz: 12:21

Bezimienny- ? nikt nie obiwinia tu za swoje niepowodzenia chłopaków,
temat zaczęty raczej dotyczył nie związanych tutaj osób samotnych..widac z wyboru i takich nie brakuje!
A w ogóle wina komukolwiek nie jest potrzebna, nie słuzy niczemu dobremu, ani jednej ani drugiej stronie. Nie oczekujmy ze ma jakis sens obwinianie drugiej strony. Trzeba wyciągnąc nawet słuszne wnioski ze swoich niepowodzen, bo biorąc na siebie winę jak Ona 31, lub obwiniając drugą stronę tylko niszczymy samych siebie i wtedy tracimy szansę na prawdziwe uczucie. Uczucia bywaja rózne, czasem zawodne, niewłasciwie ulokowane, ale warto wierzyć ze może przyjśc to prawdziwe uczucie... ja wierzę, choć nie zawsze miałam kolorowo..

2095 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 12:05

Ona - ja się zgadzam w wielu punktach z Tobą, ale nie uważam, że inicjatywa po stronie kobiety to coś złego, choć czasem może drażnić. Ja obecnie jestem w sytuacji, gdy znajoma chce się do mnie zbliżyć, ale okrężną drogą. Znajomi już mają dość opowiadania co u mnie itp. Jednak ta inicjatywa nie wyszła poza to stadium. Trochę śmieszne, a trochę dziwne. Zobaczymy, choć prawdę powiedziawszy nie jestem nią zainteresowany.
Jednakże nie uważam, żeby wyjście kobiety z inicjatywą było czymś złym, zwłaszcza w przypadku nieśmiałego mężczyzny, a tych wbrew porozom nie jest mało, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje z płcią przeciwną. Jest to tym bardziej ważne w sytuacji, gdy coraz więcej kobiet odgrywa niedostępne księżniczki, które czekają w jakiejś wieży na ratunek i swego wybawcę, nie robiąc nic poza tym, a szkoda.
Co do wymagań. Wymagania też nie są czymś złym, ale powinny być realne, bo inaczej odsuną tę drugą osobę od nas. Tym bardziej jeśli wymagamy tylko od innych.
Nie chcę pisać za innych, ale kwestia "zdobywca czy zdobywany" to po prostu indywidualna sprawa każdego mężczyzny i raczej wypływa z pewnych wzorców kulturowych, a nie wewnętrznych uwarunkowań.

Nie będę ukrywał, że podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisał bezimienny.

2094 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej