Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Smerfetkadata: 27.09.2007, godz: 09:35

Do Mateo
Seksualnosc jest DAREM od Boga i waznym aspektem czlowieczenstwa Dzieki temu ze jedni z nas sa kobietami a inni mezczyznami łaczymy sie w pary Dzieki seksualnosci i popedowi dochodzi do wspołżycia miedzy małżonkami Oczywisscie współżycie ma równiez ,a moze przede wszystkim gleboki wymiar duchowy :jest wyrazem oddania sie drugiej osobie, okazaniem milosci w SPOSOB PELNY ,ale gdyby małżonkowie kochali sie tylko miloscia chrzescijanska lub nazwijmy ja "anielska " tzn pozbawiona cielesnosci bylaby ich relacja o wiele ubozsza no i nie doszloby do przekazania zycia a nowe zycie to tez DAR od Pana Zatem trzeba dziekowac Bogu za nasza kobiecość i męskosc

2119 )
 Ela, e-mail: ela.137@interia.pldata: 27.09.2007, godz: 08:22

Mateo przyznam, że nie rozumiem Twojej prośby. Dlaczego tego chcesz? Czy to zbyt osobiste pytanie?
Z modlitwą
Ela

2118 )
 Mateo, lat 20, e-mail: nordek@wp.pldata: 26.09.2007, godz: 23:49

Witam Was,

Proszę o modlitwę z pewnej intencji, bo sam chyba niewiele wskóram - aby Bóg nie postawił na mojej drodze żadnej bratniej duszy, a tym bardziej żadnej kobiety oraz stłumił moją seksualność.

Chcę pozostać sam do końca (pewnie i tak bardzo krótkiego) życia.

Z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

2117 )
 Piotrdata: 26.09.2007, godz: 22:53

To, co właśnie nasunęło mi się na myśl to fakt, że coraz bardziej zanika dialog między ludźmi. Coraz więcej ludzi zamyka się w swoim świecie i nawet nie chce wychylić nosa poza obręb siebie lub swojej grupy. Niby jest pluralizm, ale każdy sam sobie go interpretuje, co w konsekwencji oznacza, że nie ma przepływu myśli, choćby tych najboleśniejszych, ludzie przestają ze sobą rozmawiać, oddalają się. Nastawiają się tylko na nadawanie, a co najwyżej odbiór tego, co ich uchu miłe. Zanika dyskusja. To, co jakoś się nie mieści, jest wyrzucane poza nawias i automatycznie uznawane za złe i szkodliwe. A przecież życie to nie tylko przyjemności i gładka mowa. To również gorzkie słowa, które mają nami wstrząsnąć bez zbędnego patosu, a ze zwykłej szczerości względem drugiego człowieka. Będą też i słowa-miecze, ale nie znaczy to, że mamy przestać ze sobą rozmawiać, zerwać kontakt.
Lepiej zmierzyć się z najboleśniejszą, najzwyklejszą prawdą, odartą z przepychu i blichtru, niż mamić się miłymi słowami, żyć jakimiś urojeniami.
Ludzie teraz wyrzucają z siebie potok słów, które tak naprawdę już niewiele, a może nic nie znaczą. Co rusz ktoś rzuca "mój przyjacielu", a znają się 10 minut. "Miłość" to chyba najbardziej wyświechtane słowo w naszym słowniku, a przecież jest nie do przeceniania. Któż jednak będzie znał ich wartość, skoro słowo już praktycznie nic nie kosztują i są bezmyślnie rzucane w tłum. Teraz wszystko musi być potwierdzone notarialnie.
Nie zamykajmy się na innych, choćby byli na drugim biegunie poglądów, ale otwierajmy się w miarę możliwości jak najbardziej, bo nigdy nie wiemy czym nas to może ubogacić.

2116 )
 Kinia, lat 19, e-mail: king88@interia.pldata: 26.09.2007, godz: 22:25

godna zaufania studentka pierwszego roku poszukuje pokoju 1-osobowego w Poznaniu lub miejsca w pokoju u boku milej wspollokatorki ;) aktualnie jestem zdesperowana,bo grozi mi bezdomność, dlatego proszę wszystkich życzliwych Poznaniaków o pomoc :)

2115 )
 poziomka21, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 26.09.2007, godz: 21:52

Do Karolki,
niestety nie odczytałam twojego maila... właśnie w obawie przed kolejnym wirusem. Ale pamiętam, że dostałam od Ciebie maila.

Wszystko chyba zdarza się po to by nauczyć się odbierać wszystko - i to co dobre i to co boli i to przez co cierpimy i w końcu też to co najpiękniejsze, bo to wszystko pochodzi od Boga. Przeczytałam dzisiaj wiele artykułów z tej strony na temat modlitwy - już wiem, co było nie tak. Pragnełam, żądałam by Bóg dał mi kogoś, teraz albo w najbliższym czasie, by wrócił mi miłość mojego życia... a to nie tak. Dzisiaj już wiem jak dużo daje modlitwa, modlitwa, w której zawierzamy całe życie Bogu i Maryi i Duchowi Świętemu, a nie sobie i własnym pragnieniom. Bóg wie najlepiej co jest dla mnie dobre i o to dobro będę Go prosić i dziękować za te cudowne 4,5 miesiąca...

Pozdrawiam


2114 )
 Karolka, lat 19, e-mail: kamikaaa@wp.pldata: 26.09.2007, godz: 19:44

Miłości nie da się odnaleźć. Ona sama do nas przychodzi. Nie zawsze wtedy, kiedy my tego sobie życzymy. Czasem trzeba na nią czekać rok, a może i dłużej... Ja na swojego chłopaka czekałam sporo czasu. Dopiero po roku dojrzał na tyle, by zacząć nowy etap w swoim życiu.. razem ze mną. Przeżyłam z nim piękne pół roku, ale dziś nie jesteśmy już razem. W żadnym wypadku nie obwiniam Jego w całości. Wiadomo, każdy z nas miał swój udział w rozstaniu. Ja również... Mimo, że starałam się, żeby było jak najlepiej. I chyba przedobrzyłam. Straciliśmy poczucie tego, co jest w związki najważniejsze. Cierpiałam baardzo i cierpię nadal. Ale cytując SDM... "przysięgam Wam, że płynie czas. że płynie czas i zabija rany..." Z peerspektywy czasu (choć upłyneło dopiero 1,5 mca) patrzę na to wszystko troszkę inaczej. Wiem, że ten związek dał mi pewne doświadczenie. Poznałam smak porażki i teraz wiem, jakie błędy popełniłam. Dzięki tym miesiącom będę mogła uniknąc ich w przyszłości.
Ciągle starałam się, zebyśmy nadal byli razem, ale teraz zrozumiałam, że nie powinno wchodzić się dwa razy do tej samej rzeki. Mielismy już swoją szansę, której nie wykorzystaliśmy w całości. I choć moje serce dyktuje mi, że wciąż pragnie być przy Nim, rozum podpowiada, zebym walczyła o swoje szczęście, o swoją godność! Cierpię, ale wierzę, że robię to dla mojej przyszłej, prawdziwej Miłości. Takiej przez wielkie M. Wierze. że spotkam Kogoś, kto da mi to, czego potrzebuję. Kogoś kogo będę mogłą pokochać całym sercem i komu będę mogła dać szczęscie. Takie podejście ułątwia całą sprawę.

Poziomko, to ja napisałam do Ciebie maila. Zawarłam wnim mniej więcej to, co napisaałam tu. Rozumiem, że nie odczytałas wiadomosci :)

2113 )
 Smerfetkadata: 26.09.2007, godz: 16:49

Do wszystkich szukajacych milosci Szukac....??? tak,ale zachowac przy tym ROZSADEK Nie sztuka jest miec druga polowe aby miec ,sztuka jest stwozyc z nią coś sensownego Znam wielu,ktorzy wyszli za mąz lub ozenili się w wieku 23 ,24 lat tylko ze... w wieku 26 27 sa juz rozwodnikami !!!!Nie polecam

2112 )
 podkarp, e-mail: bata700@wp.pldata: 26.09.2007, godz: 13:39

jesli ktos chciałby sie wybrac na rekolekcje na podkarpaciu w pierwszy weekend X, o temacie uzdrowienia, z modlitwa wstawienniczą, koszt 90 zł, niech napisze na maila

2111 )
 Carolinedata: 26.09.2007, godz: 12:54

Zawsze ilekroć się uśmiechasz do swojego brata
i wyciągasz do niego rękę,
zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.
Zawsze ilekroć milkniesz by innych wysłuchać,
zawsze kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz
uciskają ludzi w ich samotności,
zawsze kiedy dajesz odrobinę nadziei załamanym,
zawsze kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
zawsze ilekroć pozwolisz,
by Bóg pokochał innych przez Ciebie
- zawsze wtedy jest Boże narodzenie

Matka Teresa z Kalkuty

2110 )
 Carolinedata: 26.09.2007, godz: 12:49

Życzę Wam odwagi, jaką ma słońce,
które codziennie od nowa wschodzi nad wszelką nędzą świata.
Niektórzy po zapadnięciu zmroku
już nie potrafią uwierzyć w słońce.
Brakuje im tej odrobiny cierpliwości,
aby doczekać nadchodzącego poranka.
Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę.
Tam czeka na ciebie słońce.
Ono nie omija nikogo.
Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień.
Z każdym dobrym człowiekiem,
który zamieszkuje ziemię,
wschodzi jakieś słońce.

/Phil Bosman/

PS. Ja też jestem:-) I też brakuje mi tego dobra, ciepła i serdeczności, które było wcześniej na żródełku. Tego dzielenia się radościami i smutkami. Tego wspierania się nawzajem i poczucia że pomimo panoszącego się zła na świecie jest miejsce gdzie mozna spotkac dobrych ludzi, którzy pragną pomagać drugiemu, dodawać mu wiary i nadziei a nie udowadniać swoje racje... Przyłączam się do apelu Słońca Północy - ludzie wracajcie! :-)

2109 )
 karolina, lat 24, e-mail: karolinaszkurlat@o2.pldata: 26.09.2007, godz: 12:37

O moja piękna, nieznana miłości,
Gdzieś oddychasz i żyjesz
Z dala ode mnie, a może w pobliżu...

Ale nie znam wdzięku rysów twojej twarzy
Ani palców i tkanek, które utkały twoje życie,
Jak nie znam splotu wątku i węzłów
Które zrobiły płótno.

Ze wszystkich sił chcę teraz dla ciebie
Się wzbogacić, aby móc ubogacić ciebie,
I bez przerwy będę się zaprawiała w dawaniu,
Unikając brania

O moja piękna, nieznana miłości,
Chciałabym, żebyś dzisiaj pomyślał
O mnie, jak ja o tobie.
O mój piękny, nieznana miłości,
Trzeba jeszcze czekać,
I jak bolesne jest nocne oczekiwanie ukochanego bez twarzy!

Lecz wiem, że nasze dwa życia poszukują się i przywołują,
A teraz jestem pewien, że w głębi naszych nocnych
pragnień śpiewa w Światłości pragnienie Boga.

Ojciec nasz, który jest w niebie - patrzy na nas, ukochana,
Wierzę, że od wieków nas kocha szepcząc:
"jeśli tego pragną,
jutro stają się tylko jednością".

2108 )
 Agnieszka M, lat 36data: 26.09.2007, godz: 12:35

Słońce północy, przecież nie jest źle. Może przypomnij sobie inne, naprawdę nieprzyjemne dyskusje i przepychanki.
Temat znajdowania tej jedynej osoby jest trudny. Sama ostatnio dziękowałam Bogu za mojego męża (tzn. dziękuję bardzo często, ale chodzi o coś dodatkowego) i pomyślałam, czemu mnie to spotkało, nie zasłużyłam sobie na to. Przecież mam wiele koleżanek niegłupich, niebrzydkich, nieokropnych, naprawdę wartościowych i są one same.
Nie mam jakiejś recepty na znalezienie męża/żony. Wiem tylko, że ja znalazłam, gdy przestałam szukać. Był to moment, kiedy miałam dość relacji z facetami, bo poprzednią relację miałam dość toksyczną i bałam się. Poza tym miałam plany na przyszłość, wyjazd itp. Ale właśnie wtedy GO poznałam, mając już 31 lat.
pozdrawiam wszystkich.

2107 )
 karol, e-mail: karolk108@wp.pldata: 26.09.2007, godz: 11:44

słońce północy, ja jestem :-)

2106 )
 słonce pólnocy, e-mail: slonekc.o@serwus.pldata: 26.09.2007, godz: 10:29

wspominam dawne zródelko, pełne zyczliwych dyskusji a teraz ciągle p. Piotr w wywyższającym tonie zamienia je w sztorm:( ( dlaczego? brakuje tych ubogacających dzieleń.. ludzie wracajcie!

2105 )
 anka, e-mail: ania.ac78@vp.pldata: 25.09.2007, godz: 20:26

Za wszystkimi cennymi słowami, jakie można dzisiaj (i nie tylko) odczytać...równie gorąco jak Nikita polecam zapoznanie się ze zwykłą-niezwykłą osobowością Św. Joanny Beretta Molla - jej życie, miłość, małżeństwo mogą być wzorem nie tylko dla zakochanych czy małżonków, ale i dla nas wielu szukających...
W chwilach trudnych...nawet dzisiaj...gdy samotność jest bardziej odczuwalna, a łez już brakuje - slowa i przykład tej Świętej są dla mnie "drogowskazem".
Wszyscy wiemy, że mimo wszystkich za i przeciw nie jest łatwo być samotnym...i chyba nieważne kto zrobi pierwszy krok - dajmy sobie i innym szansę:-)

2104 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 20:18

Karina - sama czytaj. Nie pisałem o samotnych z wyboru, w co prawdę powiedziawszy nie wierzę. To nie wybór, a konieczność nazywana wyborem. Przynajmniej w większości przypadków, bo oczywiście są tacy, którzy chcą być sami, ale niekoniecznie samotni. Akurat też nie pisałem znowu o winie, ale absolutnie nie wykluczam winy. Ty natomiast uciekasz od tego, jak od ognia. Czy uważasz, że świat, że ludzie będą lepsi, jeżeli będziemy mówili sobie tylko miłe dla ucha rzeczy, gdy nie będziemy wobec siebie szczerzy, nawet gdy prawda jest trudna i bolesna?
Ja, jak i bezimienny czepiamy się tego, że sprowadzacie wszystko do winy facetów, przede wszystkim stawiając wymagania, które rodzą pretensje, że nie są spełniane. Żadna do tej pory nie napisała, że wymaga od siebie, ale nie zapomina o sobie. Jeśli już wymaga, to jakoś zapomina o sobie i ma o to w razie rozstania pretensje - "bo tak się starałam, a on mnie olał", albo zgrywacie niedostępne i chętne do zdobycia - tylko pytanie brzmi: "Kto o was wie?" Chcecie być zdobywane, ale praktycznie tylko i wyłącznie wysiłkiem faceta.
Nie przeczę, że wygląd zewnętrzny się nie liczy, bo liczy się. Chociażby dlatego, żeby w tłumie można było wyłowić jakąś osobę. Czymś musi przy pierwszym spojrzeniu nas ująć. Wcale nie mówię tu o porażającej urodzie, która jest pojęciem względnym, ale chociażby o jako takiej estetyce wyglądu. Tu nie trzeba majątku, a trochę inwencji i wysiłku.
Tak, jak już napisałem wcześniej, nie uważam, że inicjatywa musi być koniecznie po stronie mężczyzny. Kobieta też ma głowę, język, 2 ręce i 2 nogi. Nie widzę w tym nic złego, żeby to ona zrobiła pierwszy krok. Jest to o tyle istotne, że kobiet jest więcej, więc facet nie musi wykazywać nadmiernej inicjatywy, bo zawsze się jakaś trafi. W tym względzie jesteście w gorszej sytuacji, więc tak, czy tak, to w ostatecznym rozrachunku to wy musicie się bardziej starać. W ten sposób nie chcę nikogo usprawiedliwiać, zwłaszcza ludzi w związkach, którzy powinni dbać o te związki. A i faceci nie powinni być zbyt wybredni; kobiety zresztą też.

A tak w ogóle to proszę szczególnie jutro o modlitwę, bo od jutrzejszej rozmowy z Dziekanem bardzo wiele zależy. Z góry dziękuję :)

2103 )
 Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 25.09.2007, godz: 19:17

Do Poziomki i Piotra. Jesli chodzi o wirusy czy maile tego typu to już niejednokrotnie ostrzegalem przed tym źródelkowiczów. O to że dostajecie maile z wirusami od znajomych c zy znajomi od Was możecie mieć pretensje tylko do siebie i do samych znajomych. Wiele razy ostrzegałem przed łańcuszkami typu "potrzebna krew", "dziecko chore na białaczkę" czy innego typu łancuszki. Żaden z tych maili nie jest prawdziwy. To wszystko fałszywki tworzone i wykorzystywane przez dowcipnisiów i hakerów. Dostając takiego maila wielu z was nie pomysli o sprawdzeniu autentyczności tego (jest wiele stron w internecie mówiących o bezpieczeństwu i fałszywkach) tylko rozsyła dalej do wszystkich których adresy macie w książce adresowej. A za chwile z tych wszystkich adresów wysyłane są wirusy czy reklamy typu porno lub trojany. Nie miejcie pretensji do nikogo ze źrodełka tylo nim przeslecie dalej taki łańcuszek do wszystkich z ksiązki adresowej najpierw sprawdźcie czy nie jest fałszywką.

2102 )
 karinadata: 25.09.2007, godz: 19:07

bezimienny i piotr znowu wy próbujecie cos udowodnić, a tu nie chodziło winę my-wy!
o samo występujące zjawisko ludzi którzy skazują sie na samotnosc. czytajcie dobrze! nikt tu nie mówi o tych którzy wytrwale szukają!
Piotrze obwinianie miałam na mysli takie jak Ona, która obwinia się całkowicie i poddała, czemu to służy? nawet jesli ona zawiniła to trwanie w tym ją tylko dobija i tak samo obwinianie tylko drugiej strony ..nie podważam kwestii ze trzeba znac swoje błędy i za nie żałować ale na pewno nie tak ze popasc w gorycz i męczenstwo a w konsekwencji całkowita bierność i brak radości... Badź co bądź kazdy patrzy na urodę, niektórzy przesadnie, ja uwazam ze wystarczy byc zadbanym, nie trzeba spełniac kanonów piękna..mysle ze to ludzie bardziej zakompleksieni chcąc sie dowartosciować szukają laski, chcą zaimponować, pamiętam moich młodszych kolegów sprzed paru lat albo kolezanki które chciały miec królewicza a wyszły za normalnych ale najwazniejsze ze ci są szczęsliwi.

2101 )
 nikita, e-mail: nika12@onet.pldata: 25.09.2007, godz: 17:11

Bezimienny -to dotyczy obu stron.Nikt nie chce byc z kims kto mu nie odpowiada. Kluczem jest tylko nie stawianie drugiej stronie nierealnych wymagań. Np. dziewczyna żąda,zeby chłopak miał mieszkanie i samochód- a przeciez może być biedny. Przeciętna pensja to tysiąc złotych, trzeba coś jeść , ubrac się, i skąd chłopak ma miec na mieszkanie?. Mężczyźni też czasem szukają idealnych kobiet- a każdy ma słabosci- nawet święci. Najważniejsze to być szczerym- od razu mówic o swoich oczekiwaniach,zeby nie było,ze po kilku latach się kogoś zostawia, bo nie spełnił iluś tam warunków.Wszystkim natomist polecam książki o św. Joanna Beretta Molla i jej mężu. Pokochali się, byli dla siebie bardzo dobrzy, czuli,serdeczni, wyrozumiali. Czytajac o ich małzeństwie mozna sie wiele nauczyc o szacunku do drugiego, o delikatnosci, o umiejętnosci zachwytu drugim człowiekiem.

2100 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 17:03

Do Poziomki.To,że otrzymałaś maila z wirusem z adresem znanej Ci osoby to jeszcze nie oznacza,że to od niej.Ja kilka lat temu miałem taką przygode,że znajoma poznana przeze mnie w Źródełku wysłała mi maila z pretensjami -dlaczego jej wysłałem wirusa.A ja nic do niej nie pisałem ani nie wysyłałem.Otrzymywałem też kiedyś maile ze stronami z nieprzyzwoitymi zdjęciami,które ktoś wysyłał podając mój adres jako nadawcy.Także jak widać ktoś nieładnie wykorzystuje adresy mailowe pozostawione na tej stronie.Nie wiem tylko jaką można mieć z tego satysfakcje,żeby robić coś tak głupiego nie znając nawet skutków swojego głupkowatego działania.

2099 )
 Eladata: 25.09.2007, godz: 16:17

Dziękuję :)

2098 )
 Bezimiennydata: 25.09.2007, godz: 15:35

I jeszcze jedno - kilka z was dziewczyny(karina) zwraca uwage ,że facet powinien pierwszy zrobić krok - w ten sposób usprawiedliwiają siebie - bo co ja mogę...fakt to facet z reguly robi pierwszy krok i tak powinno być , tylko teraz trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - co ja sobą prezentuje, czym tego faceta przyciągnąć i co sprawia ,że nie robi tego kroku...? a jak już zrobi to dlaczego potem się wycofuje...? czy to oznacza ,że odrazu jest niedojrzały albo niezdecydowany do zwiazku?a może wina lezy w was samych...?

Czytając niektóre wypowiedzi mam wrazenie ,że winni są wszystkiemu faceci . tylko kobiety są gotowe na wszystko...tylko ,że czasem facet woli być sam niż z dziewczyną ktora mu nie odpowiada...i wcale nie oznacza to ,że jest niedojrzały...wprost przeciwnie - jest odpowiedzialny...bo czeka na tę jedną jedyną...

2097 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 14:00

kochana - najłatwiej atakować ad personam, przyznaję. To, co napisałaś ty i tobie podobne, było chyba podyktowane kobiecą dumą. Ja jednak pisałem o swoich odczuciach i specjalnie nie zależało mi na przekonywaniu do moich racji, a raczej o więcej autorefleksji u kobiet. Tym bardziej, że ton wypowiedzi jest coraz bardziej pretensjonalny. Same żądania i pretensje. Jak przykładowo facet, pracujący po 14 godzin, słaniający się na nogach, ma się jeszcze starać o żonę? On z ledwością porusza po całym dniu pracy nogami, a tutaj jeszcze cała lista żądań. Nie mówię, że ma zaniedbywać kobietę, ale trochę więcej realizmu i zrozumienia. Przez to wiele z was może mieć faktycznie problem ze znalezieniem faceta. Niewielu chce mieć zrzędzącą zołzę/jędzę nad sobą. A Twój apel o zdobywanie i bycie zdobywaną chyba pozostanie bez echa, bo dla wielu współczesnych są inne priorytety. A po drodze jeszcze trzeba się uporać z wieloma własnymi problemami, o czym już ktoś wcześniej wspominał.

karina - nie zgodzę się, że wina jest zła i niepotrzebna. Wiąże się z odpowiedzialnością i o ile nie jest urojona, to nie ma w niej nic złego. Gdyby nie było winy, nie moglibyśmy mówić o grzechu, skrusze. Czyż na mszy, bijąć się w pierś, nie mówisz: "Moja wina, moja wina..". Problem się zaczyna wtedy, gdy obwiniamy się bezpodstawnie o wszystko, co się dookoła nas dzieje. To jest problem. Jednak jeśli faktycznie coś się stało z naszej winy, choć w związkach rzadka jest wina tylko jednej strony, to trzeba się z tym zmierzyć, ale nie robić z siebie męczennika/męczennicy.
Poza tym ani ja, ani bezimienny nikogo nie obwiniamy, a raczej zwracamy uwagę na to, że się strasznie wybielacie i wynicie tylko facetów, a jak już się któryś odezwie to źle, bo się odezwał. Jest was tutaj więcej, ale to nie krzyk powinien przekonać, a argumenty. Jednak jest tutaj coraz więcej emocji, a coraz mniej refleksji. Tylko jedna dziewczyna "ona" przyznała, że coś może być nie tak po waszej stronie. Inne za to wylewają krokodyle łzy i jak te urażone księżniczki, że książe nie spasował, piszą, że facet to powinien być taki, taki itp. Przelewacie swoje pretensje na nas, choć nie wszyscy faceci wymagają stosunku wiernopoddańczego od małżonki/partnerki. Często to kobiety same stawiają się w takiej roli, a później mają pretensje do mężczyzn, że to wykorzystują i że niby te wymagają, choć tak w rzeczywistości nie jest.
A może czas najwyższy, żebyście uwzględnili wymagania mężczyzn? Nie mówię tu o Bóg wie czym, ale o takich prostych sprawach, jak uśmiech, odrobina ciepła, a i czasem milczenie. Schludny wygląd, mimo braku urody modelki, wcale nie jest też poza waszym zasięgiem, a coraz częściej o tym zapominacie.

2096 )
 karinadata: 25.09.2007, godz: 12:21

Bezimienny- ? nikt nie obiwinia tu za swoje niepowodzenia chłopaków,
temat zaczęty raczej dotyczył nie związanych tutaj osób samotnych..widac z wyboru i takich nie brakuje!
A w ogóle wina komukolwiek nie jest potrzebna, nie słuzy niczemu dobremu, ani jednej ani drugiej stronie. Nie oczekujmy ze ma jakis sens obwinianie drugiej strony. Trzeba wyciągnąc nawet słuszne wnioski ze swoich niepowodzen, bo biorąc na siebie winę jak Ona 31, lub obwiniając drugą stronę tylko niszczymy samych siebie i wtedy tracimy szansę na prawdziwe uczucie. Uczucia bywaja rózne, czasem zawodne, niewłasciwie ulokowane, ale warto wierzyć ze może przyjśc to prawdziwe uczucie... ja wierzę, choć nie zawsze miałam kolorowo..

2095 )
 Piotrdata: 25.09.2007, godz: 12:05

Ona - ja się zgadzam w wielu punktach z Tobą, ale nie uważam, że inicjatywa po stronie kobiety to coś złego, choć czasem może drażnić. Ja obecnie jestem w sytuacji, gdy znajoma chce się do mnie zbliżyć, ale okrężną drogą. Znajomi już mają dość opowiadania co u mnie itp. Jednak ta inicjatywa nie wyszła poza to stadium. Trochę śmieszne, a trochę dziwne. Zobaczymy, choć prawdę powiedziawszy nie jestem nią zainteresowany.
Jednakże nie uważam, żeby wyjście kobiety z inicjatywą było czymś złym, zwłaszcza w przypadku nieśmiałego mężczyzny, a tych wbrew porozom nie jest mało, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje z płcią przeciwną. Jest to tym bardziej ważne w sytuacji, gdy coraz więcej kobiet odgrywa niedostępne księżniczki, które czekają w jakiejś wieży na ratunek i swego wybawcę, nie robiąc nic poza tym, a szkoda.
Co do wymagań. Wymagania też nie są czymś złym, ale powinny być realne, bo inaczej odsuną tę drugą osobę od nas. Tym bardziej jeśli wymagamy tylko od innych.
Nie chcę pisać za innych, ale kwestia "zdobywca czy zdobywany" to po prostu indywidualna sprawa każdego mężczyzny i raczej wypływa z pewnych wzorców kulturowych, a nie wewnętrznych uwarunkowań.

Nie będę ukrywał, że podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisał bezimienny.

2094 )
 ona 31, lat 31data: 25.09.2007, godz: 11:19

bezimienny - zapewniam cię, ze niektóre z nas winią jedynie siebie

pozdrawiam

2093 )
 kochana, e-mail: savunia@poczta.fmdata: 25.09.2007, godz: 11:18

Gdzie Ci mężczyzni prawdziwi tacy?
Ona ! ja tez sie z tym zgodzę, ze my kobiety za mało wymagamy od mężczyzn! więcej sie staramy od nich samych bo chcemy rodziny, chcemy poprostu zyc.. a powinno byc bardziej ze strony panów
a oni znów za mało sie starają. A to mężczyzna ma zdobywać:) znam dziewczyny które gdyby nie wzięły sprawy w swoje ręce byłyby same.
Pan Piotr zwykle pod swój męski honor odpowiada musi miec rację i poza tym był juz w związku ale co z resztą panów....?
Myslę ze nie potrzeba az tak wiele by pokochać jesli się chce, nie szukać wymówek, nie patrzec na inne nieudane związki, nie bać się, dać szansę sobie, wychodzic naprzeciw, próbować, mądrze ryzykować, życie jest przecież samym ryzykiem, wiele rzeczy zdobywa sie próbując a nie zakładać z góry że sie nie uda bo takie czasy, tacy ludzie... i mozna tak czekać i czekać nic nie robiąc, a czas leci.
Ja zaryzykowałam, dobrze się nam układa, jestesmy parą. I pomyslec ze przez jakieś uprzedzenia miałabym siedziec sama i płakać!? Jednak jestem nadal za tym by to mężczyzna zdobywał jak prawdziwy mężczyzna.
Panowie do robotyi odwagi, kobiety wierzcie w siebie i dajcie się zdobywać, trzeba byc wytrwałym bo posród wielu może zagubić kogos wartosciowego! a co najlepsze w zyciu jest łatwe?

2092 )
 nikita, e-mail: nika12@onet.pldata: 25.09.2007, godz: 11:09

Parę słów na temat szukania drugiej połówki. Otóz mi sie wydaje,że duzo osób jest po prostu zarozumiałych- zwłaszcza dziewczyn- chodza na soalrium, do kosmetyczki, wydają mase pieniędzy na drogie ubrania i kosmetyki i uważaja,ze należy im się za to przystojny i bogaty biznesman. Zwykły chłopak nie ma u nich szans. Kilku moich kolegów znalazło dobre żony. I nie sa to super piękne modelki, wręcz przeciwnie. Bardzo skromne dziewczyny, z biedniejszych rodzin, które nigdy nie miały pięknych, modnych ubrań , pieniędzy na fryzjera, drogą bizuterię.Ale oni umieli dostzrec w nich dobre serce, mocne zasady moralne, skromnosc, oszczednosc, realistyczne podejscie do zycia. dlatego moja rada do chlopaków co nie moga znależć dziewczyny: nie ogladajcie się za dziewczynami co wygladaja jak z okładki:), poszukajcie miłych, niesmiałych , skromnych dziewczyn!One tez nie maja czasem śmiałosci zagadac do chłopaka!

2091 )
 poziomka, lat 22, e-mail: sloneczko1853@buziaczek.pldata: 25.09.2007, godz: 10:27

Witam,
pisałam tu niedawno i postanowiłam Was przestrzec. Podajemu tu swoje maila, do których dostęp mają praktycznie wszyscy, którzy przeglądają tę stronę. Ostatnio miałam niemiłą sytuację. W jednym z maili dostałam "gratisowo" wirusa, przez co musiałam zrobić formata. Wiem, że pochodził on od jednej osoby-chłopaka, który również odwiedza tę stronę.

Karolinko - jeśli przeglądasz tę stronę - z obawy przed kolejnym wirusem nie przeczytałam tego co mi napisałaś w mailu. Daltego nie odpisałam.

Pozdrawiam i życzę Wam dużo cierpliwości, by odważnie przyjmować to co dobry Bóg dla Nas przygotował. Z modlitwą


2090 )
 Joasiadata: 25.09.2007, godz: 00:30


Bardzo gorąco proszę o modlitwe bym znów odnalazła nadzieje i wiarę w sobie, bym uwierzyła i poczuła, że wszytsko się ułoży.

2089 )
 bezimienny, lat 30, e-mail: Maciek@wp.pldata: 24.09.2007, godz: 23:44

Oj kobity,kobity - piszecie o tych niezdecydowanych facetach i wyzywacie sie na nich - a może tak trzeba sobie odpowiedziec - czemu ja jestem sama ? czy aby to jest tylko wina facetów...? co sprawia że faceci się nie decydują na związek ze mną?
najlepiej za swoje niepowodzenia obwiniać innych...bo w końcu ja chciałam tylko on...a w tym cały ambaras aby dwoje chciało na raz...to tyle tak dla zadumy drogie panie...

2088 )
 jarek, lat 25data: 24.09.2007, godz: 22:34

Do Eli

Pan Jezus objawił pewnej zakonnicy cierpienia jakich doznał przed męką.
Jeśli masz ochote to wejdź na tą stronę aby o nich przeczytać.
http://prowadzmnie.freehost.pl/ukr.html

pozdrawiam serdecznie
Jarek

2087 )
 Onadata: 24.09.2007, godz: 22:22

Witam wszystkich, dawno nie byłam na tej stronie to prawda, a dyskusja się toczy jak często tu bywało zacięta, teraz widzę relacje damsko męskie, wprawdzie jestem kobietą ale mam nadzieję że nie obrazicie się jak przyznam rację w wielu punktach Piotrowi. Myślę, że ma rację, że my kobiety szybko się angażujemy, zwłaszcza te samotne szukające tego drugie człowieka, niekiedy dobre słowo, miły gest zaczynamy odbierać jako "a może to ten", i na siłę kombinujemy jak to spowodować kolejną rozmowę, spotkanie. A ze strony tego drugiego człowieka była tylko życzliwość, po prostu bo np. nas lubi. Oprócz tego co zauważyłam naprawdę kobiety coraz mniej wymagają od mężczyzn wystarczy że jest, same o nich zabiegamy, staramy się. Miłe Panie to domena mężczyzny, nie bójmy się stawiać "poprzeczek" mężczyznom (nie do przesady oczywiście) Nie wiem czy zgodzisz się ze mną Piotrze ale prawdziwy mężczyzna lubi zdobywać a nie być zdobywany.

2086 )
 byłam tu nie raz, lat 22, e-mail: ja_rybka@onet.eudata: 24.09.2007, godz: 21:58

Boże dziękuje, że jesteś w ludziach, których tu poznałam...

2085 )
 Eladata: 24.09.2007, godz: 18:20

Ja nie chcę podważać ani Ewangeli, ani objawień Św.Brygidy. Po prostu obraz Męki zawarty w Ewangeli tak bardzo wrósł w moją świadomość jak wyglądały ostatnie godziny ziemskiego życia Pana Jezusa, że nie zdawałam sobie sprawy...

Tak, Tajemnica szczęścia to piękna modlitwa.

2084 )
 Piotrdata: 24.09.2007, godz: 16:09

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że ciągle roztrząsacie sytuację mężczyzn, a z tych wpisów wynika, że przynajmniej tutaj, jest więcej nieszczęśliwych i samotnych kobiet. Może jako kobiety same spróbujecie ocenić przede wszystkim waszą, kobiecą, sytuację, a mężczyznami nie przejmujcie się nadmiernie, bo same najwyraźniej macie sporo na głowie.
Poza tym to bardzo wygodne dla was pisać o facetach, bo niejako automatycznie same stawiacie się w lepszym świetle, usprawiedliwiacie. A jak już pisałem, do tanga trzeba dwojga.
Wiem, czepiam się, ale nie daje mi to spokoju, że żadna nie spojrzy krytyczniej na kobiety, tylko piszecie o mężczyznach. Nie twierdzę, że kłamiecie, ale to jest bardzo jednostronne, żeby nawet nie powiedzieć tendencyjne.

Ela - dobry bumerang powinien wracać, bo taka jego funkcja :P A co do tekstów - nie przywiązywałbym do tego nadmiernej wagi, bo chyba nie o to w tym chodzi. Chrześcijaństwo na przestrzeni 2000 lat istnienia miało i ma problemy doktrynalne, więc co dopiero mówić o przekazach ustnych, czy też pisemnych. Kto wie ile zostało z oryginałów chociażby Ewangelii - gdy wchodziły do kanonu ich twórcy już dawno nie żyli, a po drodze można było wiele dopisać, czy przeinaczyć. Później zresztą też. U źródła samego chrześcijaństwa też jest dużo niejasności, które zamiast znikać, piętrzą się jeszcze bardziej. Naprawdę nie ma co zawracać sobie głowy takimi szczegółami, bo te akurat chyba nie mają wpływu na doktrynę, choć mogę się mylić.

2083 )
 Do ELI, lat 30data: 24.09.2007, godz: 15:07


Witam!

Tak mnie sie wydaje, że mowa jest w Piśmie Świętym o nie łamaniu goleni, jak było w przypadku dwóch "łotrów" o którym mowa, łamano golenia aby ich ktoś nie zdjął z krzyża, taki zabieg na ewentualność ...
Natomiast Pan Jezus miał liczne złamania żeber już w ciemnicy był okropnie torturowany o czym mowa w niektórych książkach...św. Faustyna Kowalska też o tym wspomina, o męce, ranach ...
A Tajemnica Szczęścia jest bardzo piękną modlitwą i dzięki niej wyszedłem na prostą, wiele rzeczy sobie uświadomiłem, swoich braków, także grzechów ...

Z PANEM BOGIEM!

2082 )
 Eladata: 24.09.2007, godz: 11:37

Mam pytanie, które mnie ostatnio nurtuje.
W tajemnicach szczęścia Św. Brygidy w czwartej modlitwie jest napisane:
"O Jezu! Lekarzu niebieski, wzniesiony na krzyżu, by nasze rany uleczyć Twoimi, wspomnij na obicia i ZŁAMANIA, jakich doznałeś w swoich członkach, tak że każdy z nich został w jakiś sposób naruszony.(...)"
Natomiast w Ewangeli wg Św. Jana: "Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni.(...) Stało się to bowiem, aby się wypełnilo Pismo:
Kość jego nie będzie złamana."

2081 )
 Berna, e-mail: BeLand@interia.eudata: 24.09.2007, godz: 09:13

zgodze się tez znam tych ok 35 i dziwie sie ze oni nie mogą znalezc sobie kobiety!! niezdecydowani..a z wiekiem coraz trudniej niestety...
nie chodzi zeby kogos obwiniac, fakty swiadczą za siebie..rozejrzec sie wystarczy ilu takich którzy się męczą samotnie, nie chodzą na wesela.szkoda
a Ten kto szuka i nie znajduje, moze ma powołanie do samotności? a nie odkrył tego.. ?skoro porządny gosc nie moze znalezc zony, choć pragnie i jej szuka..?

Ela tak,wola Boża jest najważniejsza. tylko trzeba ją umieć odkryć. byc cierpliwym i przeminiac swoje serce.skoro Bóg nie zdziałał mimo naszych starań, chyba daje nam do zrozumienia ze jeszcze trzeba cos zmienic by móc kochać. my przeważnie liczymy na zmianę drugiej strony a moze sami mamy jeszcze wiele do naprawy.Dlatego wydaje mi sie że Pan Bóg daje ten ponad czas aby go wykorzystać i sie dobrze przygotować.

2080 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 24.09.2007, godz: 01:03

WITAJCIE! :) Ja mozna powiedziec ze rozstaje sie z netem z komputerem, nie mam na to czasu, moje zycie kreci sie wokol Zony, pracy a w krotce wokol rodziny. Moja Kochana Malzonka niedlugo rodzi, dlatego bardzo was Zrodelkowiczow prosze o modlitwe w intencji szczesliwego porodu.
WIECZNIE PAMIETAJACY Artur Wnek / @rtii

2079 )
 mo, lat 27, e-mail: mignonne80@o2.pldata: 24.09.2007, godz: 00:31

Witam źródełkowiczów!! Pisalam tu jakis czas temu, a propos mojej niecerpliwosci na temat zaręczyn.
Porozmawialismy tak na spokojnie z moim chlopakiem i sama jestem teraz tez spokojna:) Pewne sprawy,zeby sie ulozyly wymagaja troche czasu. A jak mnie ktos pyta kiedy zmieniam stan odpowiadam,ze stan skupienia to pewnie za jakies 50 lat...;) W kazdym razie dzieki Piotr za wypowiedz (jesli jeszcze pamietasz o co chodzi;)

2078 )
 Eladata: 23.09.2007, godz: 21:59

I znów temat związków wraca jak bumerang :)
Ja powiem tyle, wszystkie te próby poszukiwania drugiej połówki, nieudane związki to wspaniałe doświadczenie ubogacające wewnętrznie. Tak sobie myślę jeszcze pare lat i kilka takich prób i będę ideałem o anielskiej cierpliwości ;) jeśli nie zabraknie mi sił :)
Musi trafić swój na swojego wtedy wszystko układa się idealnie. Wierzę w przeznaczenie, w Plan Boży, gdzie zapisane jest z kim dane nam będzie spędzić reszte życia. Taka wiara pomaga naprawde, polecam.
Życzę miłości odwzajemnionej, gdy oboje czują to samo, miłości prawdziwej i jedynej no i wiary w Bożą miłość do nas Jego dzieci.

2077 )
 kama, e-mail: kamelonak23@wp.pldata: 23.09.2007, godz: 19:24

NIe mówię ze dziewczyny są święte.. moze niektóre same zawiniły bo za bardzo przebierały...
zgadzam sie z Piotrem, czasem winne są obie strony...
Ale nie chodziło mi tu o winę ludzi po przykrych związkach.. mówiłam o starszych kolegach po 30-stce którzy stali się mozolni...którzy albo szukają ale nie chcą się zdecydować na żadną albo nie szukają...bo żadna kobieta im nie odpowiada.
I powiem ze własnie tacy starsi meżczyzni bardzo czesto szukają sobie drugiej mamy!!!! zeby ugotowała, posprzątała bo mogą kiedys zostać sami..

Marcinowi dodam ze tych szukających mężczyzn którzy nie mogą znależć kobiety tak Jak TY, jest znacznie mniej!! ...oni zawsze kiedys znajdują bo przeciez tacy nie szukają tylko modelek..i traktują zycie poważnie a wybór naprawde mają! jest tyle panien w ich wieku które chciałyby wyjsc za mąż ..
chyba ze cos kobiety w jakims cżłowieku zraża?
może specyficzny wygląd może "ciapowatość"... nie wiem.
Choć znam naprawde nieatrakcyjnych panów, nie nadzianych, którzy mają ładne żony!! Zdobyli bo naprawdę chcieli stworzyc rodzinę...
Jesli Ty szukasz a wszystkie Cię odtrącają to jest coś dziwnego...! moze coś je zniechęca? i wystarczy zapytac dyskretnie lub odkryc to co nalezy zmienic .. albo muisz szukac wytrwale..
Nie sądze aby mężczyzna odpowiedzialny, dobry, który szuka kobiety jej nie znalazł!!
I dlatego twierdze ze męzczyzna w pewnym wieku samotny to jego wybór albo niezdecydowanie.. nie mówię o tych zranionych po przejściach...ale taki który nie wie czego naprawdę szuka ... a chyba do mężczyzny świat należy.. mężczyna powinien stworzyć rodzinę, mówię tu o tych starszych kawalerach dlaczego jest ich tak dużo?.

2076 )
 aguś.., lat 19, e-mail: aguska00@interia.pldata: 23.09.2007, godz: 19:24

prosze o modlitwe moze to glupie ale za to zeby mi ktos oddal telefon.. bo mi ukradli i to w klasztorze kapucynskim ehh szkoda słów.. :(

2075 )
 Piotrdata: 23.09.2007, godz: 19:05

Drogie Panie, znowu winą obarczacie nas, mężczyzn, tyle tylko, że właściwie operujecie ciągle tymi samymi argumentami, powtarzając się. Spróbujcie trochę szerzej na to spojrzeć.
Wiele kobiet, gdy urodzi im się syn, wynosi pierworodnego pod niebiosa. Wymagają od nich mniej niż od córek, rozpieszczają, "upośledzają" życiowo, a później się dziwią, że są problemy. Uproszczeniem by było twierdzenie, że to tylko to. Doświadczenia, cechy własne też tu mają znaczenie, ale w dużej mierze teściowe komplikują życie synowym. Po "wyfrunięciu" synka też często nie jest różowo, co same potwierdzacie podając przykłady synków swych mamuś. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku, ale nie będzie lepiej dopóki to błędne koło nie zostanie przerwane. Prowadzi do jeszcze większej frustracji, bo dochodzi w końcu do tego, że kobieta musi niańczyć nie tylko dzieci, ale i męża. Chyba nie o to chodzi.
Wy też tu wcale nie jesteście bez winy jako potencjalne partnerki. Same macie coraz większe wymagania, a zagubionym i upośledzonym facetom coraz trudniej im sprostać, więc idą na łatwiznę i nie szukają. Wiele z was o siebie nie dba, co na pewno ma wpływ na atrakcyjność - nie trzeba tu wielkiej urody, a raczej trochę zaangażowania w sprawy swojego wyglądu; w końcu żeby ktoś mógł się przekonać o naszym wnętrzu, powinien najpierw zauważyć naszą "powłokę". Zresztą trudno szukać i znaleźć kogokolwiek, gdy na horyzoncie pustki, bo kobiety coraz więcej pracują, coraz bardziej skupiają się na sobie. Same stają się coraz bardziej wybredne. U kobiet, z wiekiem, sytuacja jest chyba jeszcze gorsza niż u facetów. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. Kobiety w samotności się gorzej starzeją.

Uważam, że nieuczciwie polaryzujecie sytuację: my, dobre kobiety - oni, marni mężczyźni. Nie usprawiedliwiam facetów, jeśli na to nie zasługują, ale takie stawianie sprawy jest naprawdę bardzo krzywdzące. Poza tym ja bym nie skreślał nawet tych po 30, bo zawsze jednak jest jakaś szansa.
Uważam ponadto, że dla dobra sprawy, obie strony powinny spuścić z tonu, bo inaczej nie ma mowy o stworzeniu czegokolwiek poza kolejnymi spięciami, wojnami między kobietami a mężczyznami.

2074 )
 karina, e-mail: karina2006@interia.pldata: 23.09.2007, godz: 18:00

nawiązując do wypowiedzi Kamy,
przypominam sobie rozmowe w autobusie dwóch pań:
„on sie chyba nie ożeni.. spotyka rożne dziewczyny ale co z tego? Nawet zna taką ładną samotną dziewczynę, ale on nie będzie się wysilał.. a ja wiecznie nie będę żyła i zostanie jak palec...." ;)

Mysle ze mężczyznę w pewnym wieku jest ciężko zmienic, stan „starokawalerstwa” przyzwyczajenia.. i bierności. Kobiety są tu w trudniejszej sytuacji jak zauwazyła kama, gdyż to je musi ktoś zdobyć.
Mam kuzyna który choć jest całkiem przeciętny cżłowiek , miał powodzenie u ładnych dziewczyn jeszcze niedawno, a teraz stał się taki cięzki muł, ze trudno go gdzies wyciągnąć. Chciałam go zabrać na zabawę bo wiedziałam ze będzie tam trochę panien, to on chyba stchórzył w ostatniej chwili i nie poszedł bo napewno nie spotka tam odpowiedniej..... Dlaczego tak wzrastają wymagania z wiekiem?
Myślę ze to nie dobrze jak dorosły mężczyzna nie ma własnego M, tylko mieszka z mamą. Bardzo sie przyzwyczaja ze jest kobieta w domu, matka która zawsze ugotuje i czuje się nazbyt bezpieczny...ale przez to staje sie uzależniony..i nie zdolny do usamodzielnienia..
Moja ciocia bardzo chciałaby aby syn się ożenił..wcale nie traktuje go jak swojej własnosci.. Dlaczego mężczyzni boją sie byc odpowiedzialnymi i ułozyc sobie zycie?

koledzy mający 25-28 lat jeszcze się nie poddali, mają dziewczyny mniej czy bardziej ładne księżniczki i niektórzy juz na poważne związki. Mają szansę ułożyc sobie życie i nie mają wygórowanych oczekiwań.
Ale jak zmobilizować tych starszych? skoro sami sie skazują na takie życie? Czasem kogoś takiego żal.. ale z drugiej strony ta osoba nie wie ze sama jest kowalem swojego losu.
I własciwie nikt przy najlepszych chęciach, nie może jej pomóc..
Nie jest dobrze by mężczyzna był sam ...;)) wszystkich ospałych zachęcam-nie rezygnujcie z walki o szczęscie!! kobiety lubią i chcą być zdobywane choc odrazu tego nie widać... :)

2073 )
 Asia, lat 18, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 23.09.2007, godz: 17:35

Modlitwy, modlitwy potrzeba mi na jutro :-) :-)
Pozdrawiam :) Miłego dnia :)

2072 )
 do wszyskich pięknych/przystoj, e-mail: myszka40@onet.eudata: 23.09.2007, godz: 17:22

witajcie,
mam pytanie jak wygląda Wasze życie - jak to jest nie mieć kompleksów, jak to jest kiedy ktoś podziwia Waszą urodę, w jakim, stopniu uroda pomaga w życiu prywatnym, zawodowym?? Jak to jest stanąć przed lustrem i podobać się sobie....

2071 )
 Marcindata: 23.09.2007, godz: 14:37

Do Kama
Nie zgadzam się z tym co piszesz bo ja już w tym roku nieraz chciałem jezdzić i spotykać sie z niejedną dziewczyną i dać szansę jej lub sobie.Dlatego nie pisz o bojazliwych facetach bo problem ten dotyczy obu stron w równym stopniu.Jak dziewczyna mówi "nie" to przecież siłą jej nie zmuszę do związku. Pozdrawiam:)

2070 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2023 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej