Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [537] [538] [539] [540] [541] [542] (543) [544] [545] [546] [547] [548] [549] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Do MalaNadzieja22data: 05.09.2007, godz: 00:13

Polecam ksiazke Johna & Stasi Eldredge ''Urzekajaca''.Bedzie dobrze:-)

1877 )
 Grzegorz, lat 25, e-mail: barbarossa82@o2.pldata: 04.09.2007, godz: 22:58

Witam.
Dziękuję za słowa pocieszenia. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się takiego odzewu, również mailowego. Przepraszam też, że odezwałem się trochę późno, ale mam młodsze rodzeństwo, które zazwyczaj okupuje komputer.
Tak sobie myślę, że mój post być może epatuje zbyt mocno czarnymi kolorami. Mimo wszystko napisałem, że nie są to myśli samobójcze, ale boję się, że mogą się w nie przerodzić. Mimo tych przemyśleń, jest we mnie chęć życia. Brakuje mi chyba przede wszystkim odwagi, męstwa. Nie potrafię się często przemóc, pokonać wstydu, lęku przed upokorzeniem.
Ela napisałaś, że szukasz odpowiedzi w Piśmie. Ja też tak próbuje. Wczoraj wieczorem, kiedy tak myślałem o tym wszystkim, wziąłem do ręki Pismo z taką nadzieją gdzieś w środku mnie, że być może Bóg coś chciałby mi powiedzieć. I Słowo otworzyło się na fragmencie z Drugiego listu do Koryntian „Bo moc w słabości dochodzi do pełni. Nader chętnie więc chlubić się będę raczej z mych słabości, aby moc Chrystusowa spoczęła na mnie[…]Bo gdy jestem słaby, wtedy mocny jestem”.
Trochę mi wstyd, bo zdaję sobie sprawę z tego, że moje problemy są niczym w porównaniu z tym, jaki krzyż dźwigają niektórzy, a ja się qrka użalam nad sobą. Pewnie Bóg powinien mi dać niezłego kopniaka w tyłek to może wtedy bym się obudził.
Na razie tylko tyle przychodzi mi na myśl. Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź i modlitwę.

1876 )
 Martadata: 04.09.2007, godz: 22:45

Co myślicie na temat wspólnego mieszkania z rodzicami po ślubie???

1875 )
 Maria, lat 56, e-mail: mmarsien@wp.pldata: 04.09.2007, godz: 21:36

Drodzy Źródełkowicze, z całego serca proszę Was o modlitwę za Agnieszkę i Łukasza...

1874 )
 Mała Nadzieja22data: 04.09.2007, godz: 15:58

Witajcie:)dziś przeczytałam wpis Marcina i poruszyły mnie Jego słowa...o tym, że nawet nie wiemy my kobiety ile możemy dobra dać:)z drugiej strony mam do Was pytanie...jak pokonać barierę...tą strachu, która powoduje, że nie potrafię się otworzyć na drugiego człowieka, szczególnie mężczyznę...Tak poparzyłam się parę razy, ale naprawdę nie odcinam się od ludzi,mam wielu znajomych...ale myśl, że mogłabym być z danym człowiekiem...totalnie mnie paraliżuje i oczywiście stawiam mur, który On nie da rady zburzyć...i wierzcie mi nigdy nie miałam problemu z nawiązaniem znajomości...Wiem też, że nie mogę czekać, aż ktoś stanie u moich drzwi...z drugiej strony myślę, że jeśli spotkam tą swoją drugą połowę to moja bariera zniknie, a ja otworzę swoje serce...Co o tym myślicie???Ja wciąż wierzę i zawsze staram sie, aby słowa z Ps37,5 były moim mottem...:)polecam:)Pozdrawiam Was serdecznie:):):)

1873 )
 Monika, lat 33, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 04.09.2007, godz: 15:21

Do Grzegorza
Twoje zycie jest darem od Boga dla Ciebie i nikt nie ma prawa ci go odebrac lub uprzykrzac. Twoja samotnosc moze otworzyc cie na Boga i Jego piekny swiat.
Kiedy moj tato pil a ja bylam tak zalekniona to ucieklam w swoj swiat, ktory byl kolorowy. Nie lubilam innych poniewaz balam sie ich dlatego stronilam od innych. To nie oni mnie odrzucili ale ja ich.
Pan Bog widzial moja samotnosc i dal mojej rodzinie braciszka z zespolem Downa.
Chodzilam z nim na spacery, sluchalismy muzyki i wyglupialismy sie chociaz byl niepelnosprawny. To On nie pozwolil mi zginac. Nigdy tez nie mialam mysli samobojczych wrecz odwrotnie kocham zycie, przyrode i Bozy swiat.
Kiedy braciszek zmarl swiat mi sie zawalil ale Bog mnie podtrzymuje. Moja babcia tez kochala Sewerynka tyle w zyciu przezyla ale ta tragedia ja zachwiala. Rozchorowala sie i tez pol roku pozniej zmarla. Czuje pustke.
Grzegorzu znajdz pasje w swoim zyciu. Co lubisz robic ? Ja bardzo lubie muzyke te piekne dzwieki, szczegolnie muzyke soul i klasyke i Golgote Swietokrzyske najlepsza Polska plyta.








1872 )
 Agnieszka, lat 21, e-mail: lady449@wp.pldata: 04.09.2007, godz: 14:04

Tomku i pozostali Źródełkowicze! Bardzo dziękuję za modlitwę :) Pomogła :-)

1871 )
 :-)data: 04.09.2007, godz: 13:30

To miał być ładny ludzik :-(

1870 )
 do marzenydata: 04.09.2007, godz: 13:28

prosze jak mozesz to podaj swoj email. Chcialabym z toba porozmawiac:)

1869 )
 :-)data: 04.09.2007, godz: 12:59

Do Azja i Artii

Moje najszczersze gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

__V__
( o,o )
\ - /
I I
/ \
O O
\ /
_I I_


1868 )
 Azja i Artii :), lat 29,, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 04.09.2007, godz: 11:57

Niedługo zostaniemy bardzo szczęśliwymi rodzicami!!! ;) ;) :)

1867 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: 1@Gadu-Gadu:5467802data: 04.09.2007, godz: 11:02

-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-
"Az do konca swiata bede apostolem Milosci...
Bede wstawiac sie za ludzi tak dlugo, jak pozostana na ziemi ludzie,
ktorzy beda cierpiec, walczyc, bladzic.
Przyjde ich kochac, pomagac im, wskazywac im prawdziwa ojczyzne".

Marta Robin (1902-1981)
-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-

1866 )
 Emilkadata: 04.09.2007, godz: 10:11


Witam serdecznie!!!

Chciałam ponownie zaprosić na swoją stonkę, www.wglabczlowieka.konto.pl usunęłam zagrożenia i teraz strona działa poprawnie. Chciałam również przeprosić Tych wszystkich, którzy wcześniej złapali przez moją stronę wirusa. To żadna rekompensata ale przepraszam za spowodowanie problemu. Mam nadzieje że teraz będzie już wszystko dobrze. Pozdrawiam. Emilka.

1865 )
 Eladata: 04.09.2007, godz: 09:37

Często gdy jest mi źle biorę do ręki Pismo Święte i otwieram pytając Boga co chce mi dziś powiedzieć. Czasem otwiera mi się na jakimś opisie, który w ogóle nie pasuje do tego co mnie trapi, ale nieraz znajduje pocieszenie, tak jak dziś.
pociecha dla pobożnych
"(...)Ja go uleczę i pocieszę, i obdarzę pociechami jego samego i pogrążonych z nim w smutku, wywołując na wargi ich dziękczynienie: Pokój! Pokój dalekim i bliskim! - mówi Pan - Ja go uleczę(...)"

1864 )
 Eladata: 04.09.2007, godz: 09:15

Samotność to nic złego, to nie ona ma tak destrukcyjny wpływ na psychikę człowieka, bo to właśnie dzięki niej człowiek prawdziwe poznaje Boga.
Ten płacz serca wywołany jest brakiem miłości i tęsknotą za nią w naszym życiu.
Życzę Ci Grzegorzu odnalezienia miłości swego życia i przesyłam uśmiech na dobry dzień :) i jeśli miałeś wczoraj imieniny to wszystkiego najlepszego :)
Z modlitwą
Ela

1863 )
 ANNdata: 03.09.2007, godz: 22:29

Do Grzegorza!
Rozumiem CIę, znam samotność , na pewno Cie to bardzo boli, jeśli prosisz Pana Boga o śmierć. Dobrze byłoby , gdybyś sie przed kims otworzył. Pojedz na jakieś rekolekcje. Jesteś jeszcze młodym człowiekiem, wiele przed Tobą. Życzę Ci wiele nadziei i pkoju serca

1862 )
 Marzena, lat 28data: 03.09.2007, godz: 22:04

Witaj Grzegorz!
Mam nadzieję, że choć trochę Ci pomogę... Rozumiem doskonale jak się czujesz, bo w swoim życiu przeszłam przez wiele chwil bardzo trudnych i znam smak samotności do bólu...Ciągle jednak w tym wszystkim szukałam Boga, wiary, nadziei i miłości, nie chciałam się poddać.....W duchu powtarzałam sobie: mówią (sama w to nie wierzyłam...), że Bóg jest miłością więc musi wysłuchać mojego wołania, mojego czasami krzyku rozpaczy.... I oczywiście wysłuchał. Tylko, że nie stało się to tak jak pewnie wielu ludzi sobie wyobraża: pstryknięcie palcem i cud. Bóg zmieniał mnie powoli i sukcesywnie, zmieniał moje podejście do świata, do ludzi, a przede wszystkim do siebie. Goił rany mojego serca i powoli otwiera mnie na świat.... Prawda jest taka, że to my tworzymy bariery i mur wokół siebie. Tak naprawdę chcemy być kochani, a w duszy boimy się miłości... Prawdą jest również, że nie możemy w pełni kochać drugiego człowieka jeśli nie kochamy siebie.....Bez względu na to czy się na mnie pogniewasz czy nie musze Ci to napisać: zawalcz o siebie, jesteś tego wart by żyć i cieszyć się z tego życia, WYJDŹ do ludzi (zobacz ilu jest tutaj w Źródełku samotnych, napisz do Kogoś, może Ktoś tylko na to czeka), podaruj ludziom swoją obecność, swój uśmiech (nawet nie wiesz ile osób będzie się cieszyć Twoją obecnością), gromadź dobre chwile, kolekcjonuj je... Szukaj odpowiedzi na pytania, które Cię dręczą-w końcu na 100% znajdziesz odpowiedź. Tylko bądź cierpliwy. Nie chciej zmieniać wszystkiego na raz. Powoli małymi kroczkami do przodu. Nigdy nie zapominaj, że od życia otrzymujemy tyle na ile zaufamy....Mów Bogu o wszystkim co Cię boli, o wszystkim co chcesz, nie bój się-nie obrazi się.....Jednocześnie próbuj wprowadzać w życie jakieś zmiany. Załóż sobie coś na każdy dzień. I nie załamuj się jak od razu jak Ci nie wyjdzie. Nie wyjdzie za pierwszym czy drugim razem to wyjdzie za trzecim. Słowo. Poza tym nie bój się siebie, nie musisz być szczęśliwy na zawołanie i już w tej chwili. Każdy czasem się boi, odczuwa samotność i ból. Nie musisz być żadnym okazem, pokazem, bądź sobą! Nie poddawaj się, nie oglądaj się za siebie...Wiem, że czasami jest nam wygodnie z byciem takim biednym i nieszczęśliwym, ale to do niczego niestety nie prowadzi. I jeszcze jedna największa bzdura jakiej ulega większość ludzi-nigdy nie jest za późno na miłość, przyjaźń - wiek nie ma tu nic do rzeczy...Wszystko w swoim czasie. Bądź cierpliwym i dzielnym człowiekiem. Radość przyjdzie sama. Jesteś taki młody. Wszystko przed Tobą. Przepraszam, że tak trochę namotałam, ale nie jest łatwo przekazać w miarę krótko to, o czym mogłoby się mówić godzinami:). Generalnie uszy do góry: wierzę w Ciebie, a właściwie wierzę w Boga, wierzę w to, że ma przygotowany dla Ciebie genialny plan- bylebyś tylko chciał go zrealizować. Pozdrawiam :)

1861 )
 Do Grzegorza, e-mail: small_dreamer@poczta.onet.pldata: 03.09.2007, godz: 15:29

A zastanawiałeś się dlaczego tak wygląda Twoje życie? Czemu nie możesz się normalnie cieszyć z tego, że rano wstajesz? Bo chyba nic nie dzieje się bez przyczyny, ani to, że nie trafiłeś na dziewczynę, która dostrzegłaby w Tobie wartości, które napewno są, a jakoś nikt do tej pory ich nie odkrył, ani to, że nie chce Ci się żyć i jakoś nie widzisz w tym wszystkim sensu. Jak to dlaczego Bóg pozwala Ci żyć, ma dla Ciebie jakiś plan do wypełnienia, mimo że Ty go teraz nie widzisz. I nie jest tak, że mógłbyś sobie odejść niezauważenie bo jesteś nikomu niepotrzebny, założę się, że tak nie jest. Z mojej strony modlitwa, życzę dużo odwagi, żebyś znalazł radość życia i przyczynę tej sytuacji

1860 )
 Do Grzegorz, lat 23data: 03.09.2007, godz: 14:19

Grzegorz, z pewnością nie jesteś jedyną osobą, która w dzisiejszych czasach czuje się samotna. Też wiele razy bywałam w sytuacjach, kiedy obok mnie nie było znajomych, przyjaciół. Kiedyś bardzo narzekałam na to, jednocześnie użalając się nad sobą. Pewnie jeszcze 2-3 lata temu nie wybrałabym się na żaden koncert sama. A teraz... trudno, jak się mi nikogo nie da namówić, to też stoję sama pośród wielu ludzi na jakimś koncercie. Kilka dni temu wróciłam z pieszej pielgrzymki. Też namawiałam kogoś, żeby ze mną poszedł, ale się nie udało. Nie potrafię sobie jednak odmówić pielgrzymowania, tylko dlatego że ktoś ze znajomych ze mną nie poszedł. Na pielgrzymce jest sporo ludzi, życzliwych ludzi. Poza tym obok Matka Boska ;) nie jest człowiek sam. Czytając Twój post przypominają mi się słowa jednej z piosenek śpiewanych podczas pielgrzymki - "...zaufaj Panu już dziś...". Każdy ma po co żyć i każdy ma dla kogo żyć. Gdy czasami spotykają mnie ciężkie chwile, to wtedy oglądam się wokół siebie i staram się dostrzec ludzi, którzy mają gorzej... Pan Bóg nigdy nie kładzie na nas zadań, którym nie podołalibyśmy. Też bywają w moim życiu momenty, kiedy zastanawiam się jaki jest sens tego... ale później z perspektywy miesięcy, widzę i czuję, że to co mnie spotkało przykrego miało też swój sens... Nie tylko Ty, nie poznałeś dziewczyny, która okazałaby Ci zainteresowanie. Ale czekaj na tą dziewczynę, bo pewnie warto. Nie zamykaj się na ludzi, tylko dlatego że kilkakrotnie spotkało Cię z ich strony coś niemiłego, że zostałeś wyśmiany. Grzegorz, wierz, módl się i "...ZAUFAJ PANU JUŻ DZIŚ..." pozdrawiam

1859 )
 Emilkadata: 03.09.2007, godz: 12:59

Tomku! Dziękuję bardzo za odpowiedź, i za informację nie sadziłam że strona może zawierać wirus, a jeżeli tak jest będę musiała go zlikwidować. Mam nadzieje że zrobię to szybko i skutecznie ponieważ rzeczywiście jest niebezpieczny. Przepraszam za moje wcześniejsze słowa, teraz już rozumiem Twoje postępowanie. W zaistniałej sytuacji jest ono w pełni zrozumiałe. Pozdrawiam serdecznie. Emilka


1858 )
 Tomek, lat 33, e-mail: admin@adonai.pldata: 03.09.2007, godz: 12:36

Emilko! Twój post zostal usuniety poniewaz zostałem błyskawicznie poinformowany przez kilka osób które zdazyły odwiedzić Twoja strona iz zawiera ona niebezpieczne wirusy (trojany) i bardzo prosza abym ostrzegł innych przed grożącym im niebezpieczeństwem - a poniewaz poziom zabezpieczeń jest b. rozny na poszczegolnych komputerach postanowałem usunąc Twoją wiadomosc.

Co do tresci Twojej strony to oczyscie jest ona całkowiecie zgodna z ideą zródełka i Adonai dlatego po usunieciu zagrozen chetnie bedą ja polecał ! :)
To tyle przepraszam za zamieszanie mam nadzieje ze zrozumiesz...
z Bogem! Tomek

1857 )
 Emilkadata: 03.09.2007, godz: 12:29

Pragnę zwrócić uwagę autora Źródełka na coś, czego się w zupełności nie spodziewałam. Wczoraj pozostawiłam wpis we źródełku z informacją o nowej stronie [ciach] Jak wynika ze źródełka to każdy może zostawić jakiś wpis, dzieląc się z tym co chciałoby się podzielić z innymi. Jednakże spotkała mnie przykra niespodzianka, po kilku minutach wpis mój został usunięty, i nie wiem czemu. W zupełności nie rozumiem postępowania moderatora strony, który usunął ten wpis, nie mając ku temu żadnych podstaw, bo, o ile mi wiadomo ma prawo to zrobić tylko w przypadku gdyby wpis był niezgodny z prawdą. Dziwi mnie fakt że postąpiła w ten sposób osoba która jest autorem zawartości takiej strony jak Adanoi. która stworzyła miejsce w którym można się każdemu wypowiedzieć. Jeśli ku temu stworzone jest miejsce to czemu został usunięty ten wpis, czy w czymś on komuś przeszkadzał, czemu odrzucił, czyś nie jest to sprzeczne z zasadami, dla jakich to źródełko powstało. Dodam jeszcze że pozostawiłam ten wpis nie po to by zrobić sobie reklamę, bo gdyby wyłącznie zależało mi jedynie na reklamie mogłabym zareklamować ją we każdym innym miejscu, bo jest wiele takich miejsc gdzie można to zrobić. Zdecydowałam się na pozostawienie wpis w źródełku ponieważ, to właśnie tam podczas z jednej z wielu moich wizyt zrodziła się myśl by stworzyć podobną stronę, niekoniecznie podobną w artykuły żeby nie pobielać zawartości strony autora Adanoi, lecz coś na podobny wzór źródełka, miejsce w którym byłyby poruszane sprawy równie ważne jak w źródełku, sprawy tak bliskie które dotyczą każdego z nas. Muszę przyznać że zawiodłam się na Adminie strony źródełka. Miałam nadzieję że zostanie przyjęty ten wpis z tym co chciałam oferować od siebie. Czy tego właśnie Jezus nas uczy? Takiego postępowania? Pisze o tym ponieważ nie wydaje mi się by takie zachowanie było uczciwe i w porządku, zwłaszcza jak na kogoś kto kieruje się w życiu wartościami moralnymi. Emilka

1856 )
 Grzegorz, lat 25, e-mail: barbarossa82@o2.pldata: 03.09.2007, godz: 11:23

W zasadzie to nie wiem czy proszę w tym momencie o pomoc; tak naprawdę to chyba chcę się wygadać.
Od jakiegoś czasu myślę o śmierci, w jakiś sposób pragnę jej jako wybawienia od problemów, z którymi nie potrafię sobie poradzić w życiu. Nie są to na razie myśli samobójcze, ale raczej prośba do Boga, aby mnie "wybawił" od życia. Boję się jednak że z czasem mogę naprawdę zakończyć ziemskie bytowanie „własnymi rękoma”. Jak dla mnie życie biegnie zbyt szybko. A najgorsza jest samotność. I to zarówno brak przyjaciół, znajomych jak i sympatii. Sporo razy doświadczyłem samotności w tłumie – jestem sobie np. na koncercie i mimo że otacza mnie tłum to jestem tak naprawdę sam. Jeśli chodzi o dziewczynę to już w ogóle porażka na każdym froncie. Tak się zastanawiam, że w zasadzie to nigdy żadna dziewczyna nie dała mi choć cienia szansy (a najczęściej po prostu wyśmiewała). Zacząłem się zamykać w sobie i tracić wiarę w samego siebie. Jeśli życie ma tak dalej wyglądać to ja dziękuje ale nie dziękuję. Niedawno wróciłem z pielgrzymki, jedna z konferencji dotyczyła samotności, mówiła o niej jako o najgorszej rzeczy, która może spotkać człowieka. Piekło to nie będzie żadne tam gotowanie w smole, ale potworna samotność ducha.
Pragnąc śmierci chyba jestem @%$#&* egoistą. Chciałbym po najmniejszej linii oporu przejść przez życie (jeśli można tak w ogóle powiedzieć).
Zastanawiam się też - dlaczego Bóg pozwala mi żyć, a powołuje z tego świata tych, którzy mają po co i dla kogo żyć?
Raczej nie zliczę ile razy prosiłem (i nadal proszę [może nawet w tym momencie pisze do Niego „elektroniczną prośbę” ) Boga o pomoc. A życie wikła się coraz bardziej. Nie chodzi mi o to aby On pstryknął palcami i oto nagle wokół mnie mnóstwo ludzi, przyjaciół, kobitek, wszystko się układa i w ogóle. Ale dlaczego nic się nie zmienia? A może zbyt krótko stoję pod „drzwiami” i kołaczę? Może jeszcze nie naprzykrzyłem Mu się na tyle aby Wyszedł do mnie w środku nocy i Dał mi jeść. Paradoksalnie tym się jeszcze pocieszam.

1855 )
 mariusz, e-mail: mar_i_usz@op.pldata: 02.09.2007, godz: 23:15

Do Cierpiącej: nie ma sprawy:). Daj znać kiedy możesz być w Krakowie, jestem jeszcze przez cały przyszy tydzień. Napisz na mojego maila. Pozdrawiam Wszystkich:-).

1854 )
 Asiadata: 02.09.2007, godz: 19:55

Do Marcina: Dziękuję za to co napisałeś 30 sierpnia-a konkretnie chodzi mi o ten końcowy fragment-o dawaniu od siebie i otrzymywaniu...Były mi potrzebne te słowa:) Pozdrawiam serdecznie!

1853 )
 jadata: 02.09.2007, godz: 19:15

do Marcina

Dzieki Ci za te slowa.Bardzo mi pomogly nie 'chowac glowy w piasek'.To dobrze, ze sa jeszcze wrazliwi chlopcy.Mysle, ze wiele z nas- dziewczyn (ale nie tylko),zostalo zranione.Ale nie mozemy sie zamknac w sobie oraz na drugiego czlowieka.Mozemy przeciez sobie nawzajem tyle ofiarowac.To Pan Bog przeciez chce, zebysmy byli szczesliwi.Nie zmarnujmy tego...

1852 )
 Asia, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 02.09.2007, godz: 18:43

Podpisz się, kto pisze te posty i mnie osadza? Bo nie masz pdwagi napisac kim jestes ....
Biore odpowiedzialnosc za wsyztsko ...
ale nie za to czego nie robie.
A tak w ogole to jest bezczelne ze drazysz dalej to ...
a co do stylu, to chyba wiem kim jestes. Ale nie jestem pewna wiec nie napisze.
W przeciwienstwie do Ciebie, bo pszesz co Ci slina na jezyk przynioesie.
Mimo ze nie masz racjii i nie osadzasz.
Ale coz - sa ludzie .....
heh
Tak w ogole chcialam pozdrowic wsyztskich dla ktorych jutro juz rozpoczyna sie kolejny rok szkolny hihi :)))))))) Powidzenia!!
papa :)

1851 )
 Margaret, lat 26, e-mail: margaret_k@tlen.pldata: 01.09.2007, godz: 22:20

Odpowiedz na pytanie-koniczynka
Cześć jeśli chodzi o pomoc w opisanej sprawie to niech twoja kalezanka albo jej mama podejdzie do Ośrodka Interwencji Kryzysowej na ul.Kilińskiego 19\1 tel. 2511599 jest jeszcze Poradnia Rodzinna na ul.Okrzei 4 tel.583512.Tam na pewno jest psycholog który doradzi co zrobić. Najlepiej podejsc osobiscie.
Nie wiem czy adresy są nadal aktualne ale to można sprawdzić w internecie.
Pozdrawiam M.

1850 )
 do Asidata: 01.09.2007, godz: 14:07

*sama sobie odpowiedz na pytanie po co to było.. ten sam styl..
trzeba brac odpowiedzialnosc za to co sie pisze. miłego dnia.

1849 )
 Do Agnieszki21, e-mail: policja_tomek38@wp.pldata: 01.09.2007, godz: 13:09

Aga! Będzie dobrze, ja ze swojej strony obiecuję jutro modlitwę. Szczególnie o 12.00. Dasz radę! I wracaj do nas szybko.

1848 )
 Kasia_, lat 27, e-mail: mlodziutka26@yahoo.comdata: 01.09.2007, godz: 01:57

Witam SERDECZNIE
Jesli mieszkasz w NY ,NJ,CT i nie masz planow na dlugi weekend to serdecznie zapraszam do Amerykanskiej Czestochowy,gdzie odbedzie sie rodzinny piknik .Bedzie festyn i bardzo smaczne jedzenie.Zabiezcie ze soba znajomych i dobre humory.Wiem ze bedzie fajnie , ale troche sie boje bo poraz pierwszy bede brala udzial w tego typu imprezie i jak spora grupa wolontariuszy bedziemy miec sporo pracy,ale wierze ze dzieki waszej modlitwie drodzy Zrodelkowiecze nie damy plamy,pozdrowionka......

1847 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 01.09.2007, godz: 00:51

Hello! :)

Niedlugo zakanczam swoja dzialalnosc komputerowa (0d 1 pazdziernika 2007) ktos inny poprowadzi (mam taka nadzieje) przeslanie Marty Robin i wspolnot, ktore zalozyla "Ogniska Swiatla i Milosci". Taka jest wola Jezusa, to nie ode mnie zalezy a ja nie bede robic cos wbrew Jego woli!!! Wyraznie Jezus mi pokazuje ze musze odpuscic sobie internet, komputerowa ewangelizacje, Jezus mnie teraz powoluje do czegos innego, musze Mu zaufac!!! :) Choc przyznam szczerze ze sam sie bilem z Jego wola, nie podoba mi sie, ale coz widze wyraznie ze net "OBECNIE" to nie tedy droga. Jak mam do wyboru byc z Malzonka a pisac z kolezankami to ja wybieram swoja ukochana Malzonke :) wiadomo ze przez net zaniedbuje sie swoje obowiazki, malo spi a ja na to nie moge sobie pozwolic!!! Chce byc zawsze z ukochana, pomagac jej przy naszej Martuni :) Nie chce siedziec przy kompie podczas gdy moglbym Malzonce pomoc, zreszta wyraznie mi to pokazuje Jezus.

Jest inna opcja, nie korzystam za bardzo z internetu, pozniej juz wcale, ale za to prowadze serwis smsowy do uzytkownikow telefoni komorkowej ORANGE. Jesli chcesz otrzymywac cytaty, wypowiedzi Marty Robin lub swiadkow jej zycia to prosze podaj mi swoj nr tel. kom w ORANGE.

POZDRAWIAM CIE SERDECZNIE!!! :)
Artur Wnęk / Artii

-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego: radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei, wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia. Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten, kto wiele przecierpial.

Marta Robin

http://www.artur_wnek.republika.pl


1846 )
 koniczynkadata: 31.08.2007, godz: 23:50

Witam:) Mam pytanie do Was kochani Źródełkowicze: otóż mojej przyjaciółki rodzice rozwiedli się jakiś czas temu...jej tata był i nadal jest bardzo zazdrosny o jej mamę...sytuacja wydawała się już chorobliwa. Być moze, ktoś kto to czyta nie zrozumie o co mi chodzi ale tylko osoby, które przechodzą przez takie psychiczne piekło są w stanie pojąć, ze tak nie można wiecznie żyć...pomimo tego,że rodzice jej są już po rozwodzie to tata dostał część domu z którego nie chce się wyprowadzić...sytuacja wydaje się na tyle "komiczna", ze cała trójka mieszka razem pod jednym dachem, choć z pokojami zamykanymi na klucz...tata nie pozwala na żadne remonty i nie chce również pieniędzy choć móglby dostać je za spłaconą część domu...moja przyjaciółka pomimo tego, ze daje jakoś naprawdę niezle radę i razem z mamą podtrzymują się na duchu to jednak każda z nich chciała móc uwolnić się od niego...przy nas trzyma pozory kochanego taty ale widzę, ze jednak dzieje się tam coś nie dobrego. I w związku z tym mam pytanie: czy ktoś z Was nie zna przypadkiem jakiejś fundacji, która pomaga rodzinom po rozwodach z którą możnaby się skontaktowac i porozmawiać. Jestem z Kielc. Dziękuje za wszystko.

1845 )
 Asia, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 31.08.2007, godz: 22:52

Bo podałam sama jej tego maila, wiem, że pisaliście na niego, bo część nawet już później ja odebrałam. Ale już wytłumaczyłam o co chodzi.
I to nie prowokacja, ale wierzyć mi nie musisz :D
Ja napisałam prawde, bo nie mam problemów z tatą i nie cche, aby kto kolwiek tak myslał.
A czy Ty to zaakceptujesz czy nie to wyłącznie sprawa Twoja.
Tłumaczyć się nie będe.
Ja napisałam sprostowanie. Czytse sumienie mam.
Ona uzywala tego maila, pisala z niego etc. Nie ma swojego maila, bo w domu u siebie nie ma dostepu do internetu. A czemu nie zalozyla to nie wiem.
A tak w ogole to ja nie korzystm z maila Asia183 ...
tylko z asiadomagalska@buziaczek.pl oraz czasem asia89@buziaczek.pl - i w tych mailach to ja a w innych nie.
Proste.
I tak w ogole dlaczego uwazasz ze to prowokacja??
Po co bym niby pisala w imieniu kogos??


1844 )
 Kasia, lat 22data: 31.08.2007, godz: 21:25

Dziękuję za odpowiedź :)
Pytanie nie jest związane z moją obecną sytuacją - teraz jestem sama. Ale koleżanka z pracy się o to pytała :)
Ściskam mocno ;)

1843 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 31.08.2007, godz: 21:14

Hej kochani. Dawno mnie tu nie bylo, ale mam nadzieje, ze mnie ktos kojarzy:) Mam prosbe: prosze o modlitwe w mojej intencji, za pare godzin wyjezdzam do Hiszpanii do pracy i bardzo sie stresuje czy dam rade. Niby wszystko zalatwione, ale jade sama i troche sie obawiam jak to bedzie. Z gory dziekuje i pozdrawiam wszystkich Zrodelkowiczow!

1842 )
 mała_zdwdata: 31.08.2007, godz: 20:41

Pytanie kieruję do kapłana bądź osoby posiadajacej właściwe info na ten temat. Do tej pory podjęłam juz 5 Duchowych Adopcji. Ostatnia skończyła mi się w lipcu i chciałabym podjąć kolejną. Tylko nie wiem czy mogę ją sama rozpocząć czy potrzebne jest przyrzeczenie w obecności kapłana (do tej pory składałam je w Kościele) jak to jest ??????? (Treść przyrzeczenia mam w domu)
Pozdrawiam wszystkich ciepło w ten zimny wieczór brrrrr..........

1841 )
 natalia87, lat 20, e-mail: szlagierek87@interia.pldata: 31.08.2007, godz: 19:21

''Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia'' Flp 4, 13 Bardzo często przypominam sobie ten fragment wtedy, kiedy nie potrafię sobie poradzić z trudną dla mnie sytuacją. I nigdy się nie zawiodłam:)))))

1840 )
 Agnieszka, lat 21data: 31.08.2007, godz: 17:03

Kochani, proszę Was o modlitwę, zwłaszcza 2 września rano. To będzie wyjątkowo trudny dzień

1839 )
 do Kasidata: 31.08.2007, godz: 11:39

Bierzmowanie do zawarcia sakramentu malrzenstwa nie jest potrzebne,ale jest zalecane przez kosciol i ksiezy i powinno byc jesli zwiazek , ktory chcecie zawrzec byl budowany na wierze i Chrystusie...mysle,ze ksiadz u ktorego bedziecie zalatwiac wszystkie formalnosci bedzie sie staral,aby doszlo do bierzmowania...

1838 )
 do Asidata: 31.08.2007, godz: 09:01

Asia, nie rozumiem dlaczego ktos wystepował pod twoim adresem mailowym o problemach z tatą? Nie ma swojego adresu tylko z czyjejś poczty? ta osoba istnieje czy to prowokacja?
ja pisałam na ten adres i inne osoby, dostałam odpowiedz.

1837 )
 madzia, lat 22, e-mail: magdusiaG.13@interia.pldata: 31.08.2007, godz: 08:35

do Kasi:)
Witaj Kasiu! pytalaś czy bierzmowanie jest obowiązkowe...z tego co mi wiadomo z racji zycia blisko kościola bierzmowanie jest potrzebne do zawarcia sakramentalnego zwiazku malzeńskiego, bo to kolejny krok. Najpierw masz Chrzest, Komunię, a następnie Bierzmowanie. To tak jakby "pozwolenie" do zawarcia malżeństwa w kościele czy przyjęcia sakramentu kaplaństwa, przyjęcia ślubów zakonnych itd.
pozdrawiam cieplo:) to wynika z samej logiki kolejności sakramentów, ale zapewne zapisane jest też w Katechizmie Kościola Katolickiego.

1836 )
 ANAdata: 30.08.2007, godz: 23:36

Mam małe pytanie do męskiej części: czy i Wy czujecie tzw. "motylki w brzuchu", czy to tylko my kobiety podchodzimy do wszystkiego tak emocjonalnie???

1835 )
 do Kasi, e-mail: small_dreamer@poczta.onet.pldata: 30.08.2007, godz: 22:46

Nam mówili na wykładziku kiedyś, że obecnie nie ma formalnie zapisu, że bierzmowanie jest wymagane. Znam osobiście małżeństwa, które nie mają bierzmowania, a mają ślub, np. mój tata nie miał biorąc ślub i nie było problemów. Także z tego co mi wiadomo, formalnie takiego wymogu nie ma, zresztą bierzmowanie jedynie po to żeby mieć ślub trochę traci sens;)

1834 )
 Asia, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 30.08.2007, godz: 22:06

miało być bierzmowanie, wybaczcie za rażący błąd ;))))))))

1833 )
 Asia do Kasi, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 30.08.2007, godz: 22:05

Wiesz, z tego co mi się wydaje to bieżmowanie jest potrzebne! Ponieważ kiedyś jak ja szłam do bieżmowania i miałam takie nauki w związku z tym, to w mojej grupie była taka para i kiedy każdy mówił coś o sobie, to oni powiedzieli, że chcą mieć ślub, i dlatego są tu z nami, bo potrzebują bieżmowania. A ksiądz nic nie zaprzeczył.

Ale tak teraz myślę, do kościelnego chyba na 100% jest potrzebne, ale do cywilnego to może nie, ale wątpie.

A udokumentowane to jest, bo musi być, po kopie bieżmowania można iść do klasztoru więc pewnie tam głównie, ale nie tylko :]
Takie moje zdanie :)

1832 )
 Cierpiąca, lat 20data: 30.08.2007, godz: 21:27

Mariusz, nie jestem z małopolski ale do Krakowa mogłabym dojechać ewentualnie. Dzięki.

1831 )
 Dominika, lat 17data: 30.08.2007, godz: 20:23

Kochana "Czuje wielki strach" !!!

Dołączam się do Wioli,lat 26-będę się za Ciebie modlić i również tak jak ona uważam, że jesteś bardzo odważna a przede wszystkim jesteś altruistką,nie myślisz o sobie ale o innych- to wspaniałe cechy!!!! Pan Jezus Cię bardzo kocha i jest z Tobą, chociaż czasem wydaje się,że się gdzieś ukrył. Ja również zmagamsię z dolegliwościami emocjonalnymi, w życiu nie jest mi lekko ale nawet kiedy jestem b załamana i cierpię i nie umiem modlić się jak dawniej i wydaje mi się,że oddalam się od Pana On w końcu przychodzi i wszystko zmienia!!! Na pewno tak też będzie z Tobą!! On w chwili tych bardzo bolesnych przeżyć cierpienia rozpaczy myśli o Tobie z tym większą miłością i na pewno rozproszy mroki nocy w jakiej się znajdujesz teraz. Niech Pan Bóg cię błogosławi!! Jesteś bardzo silna! Ufaj Bożemu Miłosierdziu!

1830 )
 Kasia, lat 22data: 30.08.2007, godz: 19:33

Witam,
Czy ktoś może mi powiedzieć czy bierzmowanie jest konieczne czy nie trzeba być bierzmowanym, żeby wziąć ślub. I jak kolwiek jest, to gdzie jest to formalnie napisane?
Z góry dziękuję :)
Z Bogiem :D

1829 )
 Monika, lat 33, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 30.08.2007, godz: 16:48

Piotrze dziekuje za piekny opis z pielgrzymki do Matki Bozej Czestochowskiej
Prosze jak bedziesz u grobu Jana Pawla II wspomnij o mnie i mojej rodzinie
bardzo bym chciala aby Pan Jezus czuwal nad nami i przytulil nas do swojego Serca tylko tego pragne jest mi ciezko chce mi sie plakac i chyba znowu mam dola
jestem w Szkocji i nie mam mozliwosci pojsc do mojego psychologa jest mi ciezko a jak jest mi ciezko to sie zamykam w sobie i nie chce widziec innych ludzi

1828 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej