Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [540] [541] [542] [543] [544] [545] (546) [547] [548] [549] [550] [551] [552] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 mariusz, e-mail: mar_i_usz@op.pldata: 02.09.2007, godz: 23:15

Do Cierpiącej: nie ma sprawy:). Daj znać kiedy możesz być w Krakowie, jestem jeszcze przez cały przyszy tydzień. Napisz na mojego maila. Pozdrawiam Wszystkich:-).

1854 )
 Asiadata: 02.09.2007, godz: 19:55

Do Marcina: Dziękuję za to co napisałeś 30 sierpnia-a konkretnie chodzi mi o ten końcowy fragment-o dawaniu od siebie i otrzymywaniu...Były mi potrzebne te słowa:) Pozdrawiam serdecznie!

1853 )
 jadata: 02.09.2007, godz: 19:15

do Marcina

Dzieki Ci za te slowa.Bardzo mi pomogly nie 'chowac glowy w piasek'.To dobrze, ze sa jeszcze wrazliwi chlopcy.Mysle, ze wiele z nas- dziewczyn (ale nie tylko),zostalo zranione.Ale nie mozemy sie zamknac w sobie oraz na drugiego czlowieka.Mozemy przeciez sobie nawzajem tyle ofiarowac.To Pan Bog przeciez chce, zebysmy byli szczesliwi.Nie zmarnujmy tego...

1852 )
 Asia, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 02.09.2007, godz: 18:43

Podpisz się, kto pisze te posty i mnie osadza? Bo nie masz pdwagi napisac kim jestes ....
Biore odpowiedzialnosc za wsyztsko ...
ale nie za to czego nie robie.
A tak w ogole to jest bezczelne ze drazysz dalej to ...
a co do stylu, to chyba wiem kim jestes. Ale nie jestem pewna wiec nie napisze.
W przeciwienstwie do Ciebie, bo pszesz co Ci slina na jezyk przynioesie.
Mimo ze nie masz racjii i nie osadzasz.
Ale coz - sa ludzie .....
heh
Tak w ogole chcialam pozdrowic wsyztskich dla ktorych jutro juz rozpoczyna sie kolejny rok szkolny hihi :)))))))) Powidzenia!!
papa :)

1851 )
 Margaret, lat 26, e-mail: margaret_k@tlen.pldata: 01.09.2007, godz: 22:20

Odpowiedz na pytanie-koniczynka
Cześć jeśli chodzi o pomoc w opisanej sprawie to niech twoja kalezanka albo jej mama podejdzie do Ośrodka Interwencji Kryzysowej na ul.Kilińskiego 19\1 tel. 2511599 jest jeszcze Poradnia Rodzinna na ul.Okrzei 4 tel.583512.Tam na pewno jest psycholog który doradzi co zrobić. Najlepiej podejsc osobiscie.
Nie wiem czy adresy są nadal aktualne ale to można sprawdzić w internecie.
Pozdrawiam M.

1850 )
 do Asidata: 01.09.2007, godz: 14:07

*sama sobie odpowiedz na pytanie po co to było.. ten sam styl..
trzeba brac odpowiedzialnosc za to co sie pisze. miłego dnia.

1849 )
 Do Agnieszki21, e-mail: policja_tomek38@wp.pldata: 01.09.2007, godz: 13:09

Aga! Będzie dobrze, ja ze swojej strony obiecuję jutro modlitwę. Szczególnie o 12.00. Dasz radę! I wracaj do nas szybko.

1848 )
 Kasia_, lat 27, e-mail: mlodziutka26@yahoo.comdata: 01.09.2007, godz: 01:57

Witam SERDECZNIE
Jesli mieszkasz w NY ,NJ,CT i nie masz planow na dlugi weekend to serdecznie zapraszam do Amerykanskiej Czestochowy,gdzie odbedzie sie rodzinny piknik .Bedzie festyn i bardzo smaczne jedzenie.Zabiezcie ze soba znajomych i dobre humory.Wiem ze bedzie fajnie , ale troche sie boje bo poraz pierwszy bede brala udzial w tego typu imprezie i jak spora grupa wolontariuszy bedziemy miec sporo pracy,ale wierze ze dzieki waszej modlitwie drodzy Zrodelkowiecze nie damy plamy,pozdrowionka......

1847 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 01.09.2007, godz: 00:51

Hello! :)

Niedlugo zakanczam swoja dzialalnosc komputerowa (0d 1 pazdziernika 2007) ktos inny poprowadzi (mam taka nadzieje) przeslanie Marty Robin i wspolnot, ktore zalozyla "Ogniska Swiatla i Milosci". Taka jest wola Jezusa, to nie ode mnie zalezy a ja nie bede robic cos wbrew Jego woli!!! Wyraznie Jezus mi pokazuje ze musze odpuscic sobie internet, komputerowa ewangelizacje, Jezus mnie teraz powoluje do czegos innego, musze Mu zaufac!!! :) Choc przyznam szczerze ze sam sie bilem z Jego wola, nie podoba mi sie, ale coz widze wyraznie ze net "OBECNIE" to nie tedy droga. Jak mam do wyboru byc z Malzonka a pisac z kolezankami to ja wybieram swoja ukochana Malzonke :) wiadomo ze przez net zaniedbuje sie swoje obowiazki, malo spi a ja na to nie moge sobie pozwolic!!! Chce byc zawsze z ukochana, pomagac jej przy naszej Martuni :) Nie chce siedziec przy kompie podczas gdy moglbym Malzonce pomoc, zreszta wyraznie mi to pokazuje Jezus.

Jest inna opcja, nie korzystam za bardzo z internetu, pozniej juz wcale, ale za to prowadze serwis smsowy do uzytkownikow telefoni komorkowej ORANGE. Jesli chcesz otrzymywac cytaty, wypowiedzi Marty Robin lub swiadkow jej zycia to prosze podaj mi swoj nr tel. kom w ORANGE.

POZDRAWIAM CIE SERDECZNIE!!! :)
Artur Wnęk / Artii

-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego: radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei, wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia. Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten, kto wiele przecierpial.

Marta Robin

http://www.artur_wnek.republika.pl


1846 )
 koniczynkadata: 31.08.2007, godz: 23:50

Witam:) Mam pytanie do Was kochani Źródełkowicze: otóż mojej przyjaciółki rodzice rozwiedli się jakiś czas temu...jej tata był i nadal jest bardzo zazdrosny o jej mamę...sytuacja wydawała się już chorobliwa. Być moze, ktoś kto to czyta nie zrozumie o co mi chodzi ale tylko osoby, które przechodzą przez takie psychiczne piekło są w stanie pojąć, ze tak nie można wiecznie żyć...pomimo tego,że rodzice jej są już po rozwodzie to tata dostał część domu z którego nie chce się wyprowadzić...sytuacja wydaje się na tyle "komiczna", ze cała trójka mieszka razem pod jednym dachem, choć z pokojami zamykanymi na klucz...tata nie pozwala na żadne remonty i nie chce również pieniędzy choć móglby dostać je za spłaconą część domu...moja przyjaciółka pomimo tego, ze daje jakoś naprawdę niezle radę i razem z mamą podtrzymują się na duchu to jednak każda z nich chciała móc uwolnić się od niego...przy nas trzyma pozory kochanego taty ale widzę, ze jednak dzieje się tam coś nie dobrego. I w związku z tym mam pytanie: czy ktoś z Was nie zna przypadkiem jakiejś fundacji, która pomaga rodzinom po rozwodach z którą możnaby się skontaktowac i porozmawiać. Jestem z Kielc. Dziękuje za wszystko.

1845 )
 Asia, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 31.08.2007, godz: 22:52

Bo podałam sama jej tego maila, wiem, że pisaliście na niego, bo część nawet już później ja odebrałam. Ale już wytłumaczyłam o co chodzi.
I to nie prowokacja, ale wierzyć mi nie musisz :D
Ja napisałam prawde, bo nie mam problemów z tatą i nie cche, aby kto kolwiek tak myslał.
A czy Ty to zaakceptujesz czy nie to wyłącznie sprawa Twoja.
Tłumaczyć się nie będe.
Ja napisałam sprostowanie. Czytse sumienie mam.
Ona uzywala tego maila, pisala z niego etc. Nie ma swojego maila, bo w domu u siebie nie ma dostepu do internetu. A czemu nie zalozyla to nie wiem.
A tak w ogole to ja nie korzystm z maila Asia183 ...
tylko z asiadomagalska@buziaczek.pl oraz czasem asia89@buziaczek.pl - i w tych mailach to ja a w innych nie.
Proste.
I tak w ogole dlaczego uwazasz ze to prowokacja??
Po co bym niby pisala w imieniu kogos??


1844 )
 Kasia, lat 22data: 31.08.2007, godz: 21:25

Dziękuję za odpowiedź :)
Pytanie nie jest związane z moją obecną sytuacją - teraz jestem sama. Ale koleżanka z pracy się o to pytała :)
Ściskam mocno ;)

1843 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 31.08.2007, godz: 21:14

Hej kochani. Dawno mnie tu nie bylo, ale mam nadzieje, ze mnie ktos kojarzy:) Mam prosbe: prosze o modlitwe w mojej intencji, za pare godzin wyjezdzam do Hiszpanii do pracy i bardzo sie stresuje czy dam rade. Niby wszystko zalatwione, ale jade sama i troche sie obawiam jak to bedzie. Z gory dziekuje i pozdrawiam wszystkich Zrodelkowiczow!

1842 )
 mała_zdwdata: 31.08.2007, godz: 20:41

Pytanie kieruję do kapłana bądź osoby posiadajacej właściwe info na ten temat. Do tej pory podjęłam juz 5 Duchowych Adopcji. Ostatnia skończyła mi się w lipcu i chciałabym podjąć kolejną. Tylko nie wiem czy mogę ją sama rozpocząć czy potrzebne jest przyrzeczenie w obecności kapłana (do tej pory składałam je w Kościele) jak to jest ??????? (Treść przyrzeczenia mam w domu)
Pozdrawiam wszystkich ciepło w ten zimny wieczór brrrrr..........

1841 )
 natalia87, lat 20, e-mail: szlagierek87@interia.pldata: 31.08.2007, godz: 19:21

''Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia'' Flp 4, 13 Bardzo często przypominam sobie ten fragment wtedy, kiedy nie potrafię sobie poradzić z trudną dla mnie sytuacją. I nigdy się nie zawiodłam:)))))

1840 )
 Agnieszka, lat 21data: 31.08.2007, godz: 17:03

Kochani, proszę Was o modlitwę, zwłaszcza 2 września rano. To będzie wyjątkowo trudny dzień

1839 )
 do Kasidata: 31.08.2007, godz: 11:39

Bierzmowanie do zawarcia sakramentu malrzenstwa nie jest potrzebne,ale jest zalecane przez kosciol i ksiezy i powinno byc jesli zwiazek , ktory chcecie zawrzec byl budowany na wierze i Chrystusie...mysle,ze ksiadz u ktorego bedziecie zalatwiac wszystkie formalnosci bedzie sie staral,aby doszlo do bierzmowania...

1838 )
 do Asidata: 31.08.2007, godz: 09:01

Asia, nie rozumiem dlaczego ktos wystepował pod twoim adresem mailowym o problemach z tatą? Nie ma swojego adresu tylko z czyjejś poczty? ta osoba istnieje czy to prowokacja?
ja pisałam na ten adres i inne osoby, dostałam odpowiedz.

1837 )
 madzia, lat 22, e-mail: magdusiaG.13@interia.pldata: 31.08.2007, godz: 08:35

do Kasi:)
Witaj Kasiu! pytalaś czy bierzmowanie jest obowiązkowe...z tego co mi wiadomo z racji zycia blisko kościola bierzmowanie jest potrzebne do zawarcia sakramentalnego zwiazku malzeńskiego, bo to kolejny krok. Najpierw masz Chrzest, Komunię, a następnie Bierzmowanie. To tak jakby "pozwolenie" do zawarcia malżeństwa w kościele czy przyjęcia sakramentu kaplaństwa, przyjęcia ślubów zakonnych itd.
pozdrawiam cieplo:) to wynika z samej logiki kolejności sakramentów, ale zapewne zapisane jest też w Katechizmie Kościola Katolickiego.

1836 )
 ANAdata: 30.08.2007, godz: 23:36

Mam małe pytanie do męskiej części: czy i Wy czujecie tzw. "motylki w brzuchu", czy to tylko my kobiety podchodzimy do wszystkiego tak emocjonalnie???

1835 )
 do Kasi, e-mail: small_dreamer@poczta.onet.pldata: 30.08.2007, godz: 22:46

Nam mówili na wykładziku kiedyś, że obecnie nie ma formalnie zapisu, że bierzmowanie jest wymagane. Znam osobiście małżeństwa, które nie mają bierzmowania, a mają ślub, np. mój tata nie miał biorąc ślub i nie było problemów. Także z tego co mi wiadomo, formalnie takiego wymogu nie ma, zresztą bierzmowanie jedynie po to żeby mieć ślub trochę traci sens;)

1834 )
 Asia, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 30.08.2007, godz: 22:06

miało być bierzmowanie, wybaczcie za rażący błąd ;))))))))

1833 )
 Asia do Kasi, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 30.08.2007, godz: 22:05

Wiesz, z tego co mi się wydaje to bieżmowanie jest potrzebne! Ponieważ kiedyś jak ja szłam do bieżmowania i miałam takie nauki w związku z tym, to w mojej grupie była taka para i kiedy każdy mówił coś o sobie, to oni powiedzieli, że chcą mieć ślub, i dlatego są tu z nami, bo potrzebują bieżmowania. A ksiądz nic nie zaprzeczył.

Ale tak teraz myślę, do kościelnego chyba na 100% jest potrzebne, ale do cywilnego to może nie, ale wątpie.

A udokumentowane to jest, bo musi być, po kopie bieżmowania można iść do klasztoru więc pewnie tam głównie, ale nie tylko :]
Takie moje zdanie :)

1832 )
 Cierpiąca, lat 20data: 30.08.2007, godz: 21:27

Mariusz, nie jestem z małopolski ale do Krakowa mogłabym dojechać ewentualnie. Dzięki.

1831 )
 Dominika, lat 17data: 30.08.2007, godz: 20:23

Kochana "Czuje wielki strach" !!!

Dołączam się do Wioli,lat 26-będę się za Ciebie modlić i również tak jak ona uważam, że jesteś bardzo odważna a przede wszystkim jesteś altruistką,nie myślisz o sobie ale o innych- to wspaniałe cechy!!!! Pan Jezus Cię bardzo kocha i jest z Tobą, chociaż czasem wydaje się,że się gdzieś ukrył. Ja również zmagamsię z dolegliwościami emocjonalnymi, w życiu nie jest mi lekko ale nawet kiedy jestem b załamana i cierpię i nie umiem modlić się jak dawniej i wydaje mi się,że oddalam się od Pana On w końcu przychodzi i wszystko zmienia!!! Na pewno tak też będzie z Tobą!! On w chwili tych bardzo bolesnych przeżyć cierpienia rozpaczy myśli o Tobie z tym większą miłością i na pewno rozproszy mroki nocy w jakiej się znajdujesz teraz. Niech Pan Bóg cię błogosławi!! Jesteś bardzo silna! Ufaj Bożemu Miłosierdziu!

1830 )
 Kasia, lat 22data: 30.08.2007, godz: 19:33

Witam,
Czy ktoś może mi powiedzieć czy bierzmowanie jest konieczne czy nie trzeba być bierzmowanym, żeby wziąć ślub. I jak kolwiek jest, to gdzie jest to formalnie napisane?
Z góry dziękuję :)
Z Bogiem :D

1829 )
 Monika, lat 33, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 30.08.2007, godz: 16:48

Piotrze dziekuje za piekny opis z pielgrzymki do Matki Bozej Czestochowskiej
Prosze jak bedziesz u grobu Jana Pawla II wspomnij o mnie i mojej rodzinie
bardzo bym chciala aby Pan Jezus czuwal nad nami i przytulil nas do swojego Serca tylko tego pragne jest mi ciezko chce mi sie plakac i chyba znowu mam dola
jestem w Szkocji i nie mam mozliwosci pojsc do mojego psychologa jest mi ciezko a jak jest mi ciezko to sie zamykam w sobie i nie chce widziec innych ludzi

1828 )
 Agnieszka, e-mail: lady449@wp.pldata: 30.08.2007, godz: 16:40

Piotrze, dziękujemy za tak piękne relacje z Pielgrzymki :)))

1827 )
 Marcindata: 30.08.2007, godz: 16:24

Hmm...jak każdy mężczyzna chcę mieć jakąś pasję,być wolnym,zdecydowanym,serdecznym itd...Jednak tego co najbardziej pragnę ostatnio to mieć przy swoim boku dziewczynę której mógłbym okazać serdeczność,która przy moim boku czułaby spokój i bezpieczeństwo,jednym słowem chciałbym jej dać to co mogę najlepsze.I ta myśl ciagle mnie prześladuje i spędza mi(dosłownie) sen z powiek.Dziękuję Sabinie którą ostatnio poznałem na stronach katolickich i z która się niedawno spotkałem- już dawno nie poznałem tak dobrej,miłej i skomnej dziewczyny dzięki której mogłem na nowo uwierzyć że jest jeszcze kilka wartościwych dziewczyn na świecie.Szkoda tylko że rożne okoliczności sprawiły że nie mamy możliwosci częściej sie spotkać.:(Rozumiem dziewczyny które w przeszłości"poparzyły" się na jakimś facecie i po prostu sie boja na nowo komuś zaufać ale...czy nie warto jeszcze dać sobie i innym szansy...nawet nie zdajecie sobie do końca sprawy z tego ile dobrego jesteście w stanie dać od siebie i otrzymać-trzeba tylko w to uwierzyć i nie chować głowy w piasek!!!. Pozdrawiam:)

1826 )
 Aleyna, lat 22data: 30.08.2007, godz: 15:14

Witam all :)

Bardzo prosze o modlitwe za mnie,za mojego chłopaka.
Aby wypełaniała sie wola Boża :)

1825 )
 Asia, e-mail: asiadomagalska@buziaczek.pldata: 30.08.2007, godz: 14:00

Cześć.
Ktoś mnie poinformował, że i tu zawitałam ja, jako nie ja :)
Tak więc, chciałąm przeprosić za posty od NIKT! z maila asia183@poczta.onet.pl !!! Penie kojarzycie. To była rozmowa o tacie.
Dałam swojego maila kuzynce, która przyjechała do nas na wakacje ... i tak wyszło. Na moim blogu też pojawiły się posty nie moje, niektórzy twierdzą, że są one moje tylko tak mówię, i że mój sposób pisania i takie tam. Ale cóż, niehc myślą co chcą. Ja znam prawde.
Tak więc chciałam tylko napisać drobnesprostowanie, że te posty, które wychodziły z maila asia183@poczta.onet.pl to nie sa moje posty.
Moze kloce sie z tatą ... ale kłótnie sa zawsze, w kazdej rodzinie. I nie uwazam tate, ze "nikogo" uwazam go wrecz przeciwnie, za waznego mi czlowieka. Ale nie o tym chcialam pisac :)
Tak wiec przepraszam, za te posty ;)))
Cche abyscie wiedzieli, że ja ich nie pisałam :)))
Pozdrawiam, papa :)
Asia

1824 )
 Jo_annadata: 29.08.2007, godz: 21:24

Do Piotra!
Dzięki za podzielenie sie swoimi przeżyciami z pielgrzymki.
A do Twego plecaka, z którym pojedziesz do San Giowani Rotondo chętnie dorzucę swoja intencję

1823 )
 Wiola, lat 26data: 29.08.2007, godz: 20:38

Do "czuję wielki strach": obiecuję Ci moją szczerą i gorącą modlitwę. Wcale nie uważam, że jesteś pokomplikowana, to tylko życie takie jest. Jestem pewna, że wyjdziesz z tego wszystkiego zwycięsko, życzę Ci siły na każdy dzień, życzę Ci, żebyś poczuła, że Bóg jest z Tobą, że Cię wspiera. Wg mnie jesteś bardzo odważna i dajesz świadectwo dojrzałości swoją postawą, zatroskaniem o siostrę. Nie myślisz tylko o sobie nawet w tak trudnej sytuacji. Trzymaj się, powodzenia :)

1822 )
 Magdalena, lat 20, e-mail: magduszka19@interia.pldata: 29.08.2007, godz: 19:11

Mam obecnie 20 lat. Ostatnie kilka lat mojego zycia były dla mnie bardzo ciężkie. Straciłam wiarę w Boga , sens życia , rozeznanie między dobrem a złem , choruje na depresje , myślę dużo o śmierci. Radzę sobie z tym róznie , ale nie potrafię juz zyć bez Boga . To nie ma sensu...Już nie wiem co robić....Chciałabym poznać osobę duchowną z moich okolic , z która mogłabym szczerze porozmawiać, która pomogłaby wrócić do Boga bo sama juz sobie z tym nie radzę . Jestem z Olkusza , okolice Krakowa i Katowic ... Jesli ktoś chce mi pomóc proszę o kontakt...

1821 )
 Karolina, lat 19, e-mail: karola15145@wp.pldata: 29.08.2007, godz: 17:54

Błagam wszystkich o modlitwę ;(
Bóg już wszystko wie... Teraz potrzebuję tylko Waszego wstawiennictwa.

1820 )
 Gosia, lat 27, e-mail: gosiasle@op.pldata: 29.08.2007, godz: 15:53

Piotrze, dziekuje za podzielenie sie przezyciami z pielgrzymki,gdy czytalam Twoj opis wrocily wspomnienia sprzed 10 lat:))) Pozdrawiam.

1819 )
 _, lat 20, e-mail: migdal19@o2.pldata: 29.08.2007, godz: 14:56

Bezinteresowność istnieje!!!!! :))))
Dziękuję wszystkim za miłe wiadomości mam nadzieję ,że życie Wam to wynagrodzi!!!!!

1818 )
 mała do "czuje wielki strach"data: 29.08.2007, godz: 14:55

Kiedyś słuchałam kazania ks. Pawlukiewicza, powiedział tam coś ciekawego, brzmiało to mniej więcej tak: Co ma zrobić owieczka, która zgubiła sie w lesie i wpadła w ciernie? Nie ma siły walczyć, nie może się ruszyć, iść? Co jej pozostaje- zostać w miejscu i beczeć, beczeć i dzwonić dzwoneczkiem aż ją ktoś usłyszy. Mówił,że jak nie mamy już siły trzeba spróbować usiąść i chociaż zapalić świeczkę, kupić Maryji kwiatka, dać znać,że już nie masz siły Go szukać, to sam Cię znajdzie, przyjdzie do Ciebie, tylko pokaż,że zależy Ci na tym.

1817 )
 bernadka, e-mail: BeLand@interia.eudata: 29.08.2007, godz: 14:47

bardzo prosze dzis o modlitwe np zdrowaś i chwala Ojcu za ksiedza ktory konczy 33 lata, to wspanialy ksiadz, z powolania, i oddany głebokiej modlitwie. Potrzebuje modlitwy, gdyz niektorzy nie rozumieją jego głębszej religijnosci.... Bogu dziekuję za takiego ksiedza w moim zyciu!
dziekuje bardzo wszystkim za modlitwe w dniu jego urodzin!! Bóg z wami kochani!

1816 )
 czuje wielki strach, lat 20data: 29.08.2007, godz: 11:59

Wiara w Ciebie nadawala mi sens zycia, ta wiara byla silna i mocna, cale moje zycie kroczyles ze mna i dawales mi sile, zeby sie zmagac z krzyzami, a najwiekszym byl i dalej jest moja mama alkoholiczka. Uczyniles mnie wrazliwa. ale czy ta wrazliwosc moze sie stac moim unicestwieniem??Tuz przed rozpoczeciem klasy maturalnej powolales do siebie mojego tate, ktory byl dobrym,prostym czlowiekiem i podpora w naszej rodzinie,ale dla mnie to byl wielki wstrzas, kiedy trzymalam go za reke i bezsilnie patrzylam jak odchodzi z tego swiata...nad trumna wykrzyczalam mamie,ze to jej wina, gdyby nie ona to tato by zyl,czulam wielki gniew na nia..wiem,ze to sa poczesci stadia zaloby,ale po czesci jest w tym troche prawdy, bo duzo zdrowia mu uszlo przez nia i serduszko bylo za slabe.....koniec klasy maturalnej,wybor drogi, jedyna osoba z ktora sie "konsultowalam" to byles TY , "jaka mi droge przyszykowales?", "ktora sciezka jest moja?", "jesli chcesz,abym poswiecila Ci moje zycie, to tylko mnie poprowadz..",mialam jedno pragnienie byc z Toba i sluzyc Ci...ale znowu zaczely sie problemy z mama,zaczela pic,moje starsze rodzenstwo ulozylo sobie juz zycie,ale jest jeszcze mlodsza siostrzyczka, ktora nie zasluguje na to pieklo ze strony mamy..zostalam,zdecydowalam sie na studia powiazane z socjologia na uczelni katolickiej, po to by byc blisko Ciebie,na mame nalozylismy kuratora,ktory troche pomogl, bo przez rok nie pila.ale dzisiaj znowu trach druga rocznica smierci taty,a ona sie opila, wiedziala,ze wszystko na jednej szali, ze moga jej odebrac prawa rodzicielskie....Boze, moj Boze co oznacza to czym mnie doswiadczasz? Skad to pytanie skoro pisze,ze mocna wiara...od paru miesiecy cos sie ze mna stalo, pustka, modlitwa byla dla mnie pokarmem i sila, teraz przestalam sie modlic, czuje jakbym stala nad przepascia, byla pomiedzy pieklem a niebem, nie widze sensu,bo sensem byl zawsze Bog, nie ciesza mnie rzeczy materialne , bo nie mam do nich przywiazania, czuje jak sie od Niego oddalam, moze nie robiac nic zlego ale taki stan ducha...probowalam znalezc male sensy zycia , ktore prowadza do tego glownego, znalazlam je ale nie moge ich realizowac, bo nie moge myslec o sobie kiedy sa sprawy wazniejsze...moze tu skoncze, bo czym dluzej pisze to widze jaka jestem pokomplikowana,widze swoje zycie bez ladu i skladu i nic nie moge zrobic, kiedys bylam silna,ale juz nie jestem, te wszystkie wydarzenia nie wplynely na mnie zbyt dobrze a co bedzie dalej boje sie myslec.........pomodlcie sie prosze za mnie,abym odzyskala to co gdzies zgubilam, czastke siebie...i aby sytuacja w moim domu sie ulorzyla
Z Bogiem


1815 )
 Aniołek, lat 26data: 28.08.2007, godz: 23:02

Spotkałam go. Rozmawialiśmy, jak bdyby nigdy nic. Wszysko było O.K. Ale pragnienie przytulenia go, wzięcia za rękę tak bardzo bolało... Już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. On nie daje nam żadnych żadnych szans, choć moje zdjęcie nosi do tej pory ;(

1814 )
 karina, e-mail: karina2006@interia.pldata: 28.08.2007, godz: 22:33

Piotrze jakie Ty masz wspaniałe przezycia..Czestochowa potem do San Giovani itp..
Pewnie bedziesz "podładowany" na cały rok;)
dzięki za szczegołowy opis z wędrówki i ciesz się tym wspomnieniem jak najdłuzej, bo będą z tego wspaniałe owoce.I za modlitwy tez wielkie dzięki ;) ZBogiem

1813 )
 Piotr, lat 40, e-mail: piotrek672@interia.pldata: 28.08.2007, godz: 21:33

W sobotę zakończyła się XV diecezjalna piesza pielgrzymka z Gliwic na Jasną Górę której mottem było:"Przyjrzyjcie sie powołaniu waszemu".Na pielgrzymkę wyruszyliśmy w zwartej grupie.Rodzina mojej siostry(4 osoby),zaprzyjaźniona rodzina z Gliwic(3 osoby),rodzina znajomych z Niemiec(4 osoby) i niespodziewanie kolega ze wspólnoty.No i oczywiście ja czyli mały tuptuś z plackiem, czy też plecakiem własnych i Waszych intencji.Pogodę do maszerowania mieliśmy tego roku całkiem znośną.Jak tylko wyszliśmy spod katedry św. Piotra i Pawła zaczęło padać.Padało przez ok 2 godziny.Fajny letni deszcz, nie to co w zeszłym roku, kiedy przez pierwsze 2 dni spadły na nas hektolitry wody mocząc nas po kilka razy w ciągu dnia co w połączeniu z zacinającym wiatrem który wywracał parasole na drugą stronę i zrywał płaszcze przeciwdeszczowe dało nam namiastkę tego jak paskudnie musi być w piekle:)Na postojach gościnni miejscowi z wielkim sercem zadbali o nasze żołądki.Było ciasto,kawa,kompot,zupa,bułeczki,napoje.Wszędzie po drodze spotykaliśmy sie z bardzo wzruszającym i ciepłym przyjęciem.Ludzie podchodzili do drogi aby nas powitać niektórzy prosili o modlitwę inni witali oklaskami.Kierowcy przejeżdżając pozdrawiali idące grupy.Nie wszyscy.Byli i inni, zaparci rękami o kierownice z twarzami bez wyrazu, z zaciśniętymi ustami, pędzący z rykiem silników, żeby jak najprędzej nie musieć nas oglądać.Ciekawie te dwie postawy ludzi sie wyróżniały.Jak co roku mogliśmy liczyć na naszych kochanych gospodarzy którzy udostępniają nam swoje domostwa na nocleg.Podczas wędrówki czas na modlitwę różańcową ,godzinki, śpiew ku chwale Pana , ale również na tzw.:"5 minut dla bliźniego".Pora nawiązywania nowych znajomości.W miarę przebytych kilometrów grupa coraz bardziej zżywa i jednoczy sie z sobą.Przestajemy być anonimowi a stajemy się wspólnotą.Na zakończenie każdego dnia ok 20-stej uczestniczymy w nabożeństwie które jest zawsze dla mnie wielkim przeżyciem duchowym.Zatłoczony kościół, ludzie ściśnięci i nie ma czym oddychać.Kiedy stoi sie wśród tego tłumu zmęczonych drogą ludzi, w tym skupieniu, rozmodleniu można odczuć prawie namacalnie czym jest prawdziwie żywy Chrystusowy Kościół.Ci ludzie tak różni, a tacy piękni wtedy, tak bliscy, moi bliźni, prawdziwie bracia moi i siostry, rozśpiewani, rozmodleni, skupieni, nierzadko zapłakani, każdy ze swoim bagażem wzlotów i upadków, problemów, nie załatwionych sytuacji, próśb i podziękowań.I to co pięknie zauważyła Kasia w swojej relacji z pielgrzymki : "....w powietrzu unosi sie coś czego nie spotka sie na ulicy, nie wywęszy pośród zgiełku i pogoni dnia codziennego.To radość,wdzięczność ,dziękczynienie i miłość - wszech obecna miłość...".Czuć obecność samego Boga pośród nas.Po to idziemy, po to sie trudzimy.Po to są bolące nogi,plecy,zmęczenie.Aby zjednoczyć się z Bogiem żywym Który Jest.Każdy nowy dzień rozpoczynamy Mszą św. na której obecni są księża biskupi diecezjalni głosząc nam słowo Boże.Czas mija, człowiek staje sie coraz bardziej wyciszony wewnętrznie i w serce wlewa sie niesamowity pokój.Jesteśmy jakby poza światem.Poza tym całym zgiełkiem dnia codziennego, ta gonitwą.Przypominają mi sie słowa z filmu "Wielka Cisza" : "...tak niewiele trzeba, tak niewiele...".W końcu przychodzi dzień czwarty-ostatni.Wstajemy 3.00.Na Jasna Górę jeszcze kawał drogi a o 9.00 mamy Eucharystię na wałach.Jest ciemno i chłodno na niebie gwiazdy.Nie zapomnę tego widoku, jak w ciszy maszerujemy łącząc sie po drodze z innymi grupami,które wylewają sie w mroku z bocznych uliczek.W głowie gra pieśń "To idzie armia Pana....".Po drodze wschód słońca witamy już śpiewając, a echo z tub nagłaśniających niesie sie do nieba.Cel naszego wędrowania niedaleki.Dochodzimy pod Jasnogórskie Wzgórze.Wchodzimy w aleje NMP przed nami bieleje wieża Częstochowskiego Sanktuarium.Serce Narodu.Wzruszenie ściska gardło.Łzy stają w oczach.Witaj Mamo-to my pielgrzymi.........

Na koniec chciałbym opowiedzieć taką historię.Na ostatnim postoju przez kilka lat przyjmowała nas na nocleg pani Marianna 75 letnia wdowa mieszkająca samotnie w ciasnym, małym mieszkanku.Od jakiegoś czasu ze względu na zły stan zdrowia przestała przyjmować pielgrzymów.2 lata temu nie mieliśmy wobec tego gdzie zatrzymać sie na nocleg. Pozostało nam polecić się opiece naszej Mateczki.Na miejscu ku naszemu zdumieniu czekała na nas pani Marianna, była bardzo wzruszona: "Ja tak prosiłam Najświętszą Panienkę,abyśmy mogli sie spotkać,tak was potrzebuję" - to jej słowa.Chwała Panu był dach nad głową.Jak sie okazało p.Marianna jest w fatalnym stanie psychicznym, zniechęcona do ludzi, życia,do ludzi do wszystkiego.Następnego dnia przy pożegnaniu obiecaliśmy, że będziemy wspomagać ją w modlitwie.W zeszłym roku na ostatni nocleg podreptaliśmy do p.Marianny z niemałymi po drodze obawami.Pukamy - otwiera pani Marianna z okrzykiem radości na ustach.Wesoła ,zadbana, o 10 lat młodsza,po prostu nie ten człowiek.Nie mogę uwierzyć, że to ta sama osoba.Coś niesamowitego.Co spowodowało taką przemianę? Zimą pani Marianna pojechała do sanatorium, wróciła stamtąd odmieniona.Ja wiem i wierzę głęboko, że prawdziwą zmianę tej osoby dokonał Pan Bóg, uzdrowił ją jak paralityka, tak, że mogła odrzucić łoże swojej niemocy,choroby,samotności, depresji.W jej słowach nie było nuty skargi, ale radość z życia i optymizm jak u nastolatka i choć porusza się o lasce nie narzeka na swój los.Jest dla mnie jawnym dowodem na Bożą ingerencję w życie człowieka, na wielka moc jaką daje modlitwa za bliźniego.Jeśli ktoś z Was doświadczył osobiście Bożej ingerencji, Bożej pomocy w swoim życiu, może warto się tym podzielić z innymi na "Źródełku"*****Jak sie szło w tym roku?Dzięki Waszej modlitwie wyjątkowo dobrze.Szkoda że tak krótko.Już w sercu nowa tęsknota powstaje aby w przyszłym roku iść.Jak Bóg da-idę na pewno.Dziękuję Wszystkim tym którzy przysłali swoje intencje.Zapewniam o pamięci modlitewnej.W połowie września jadę na pielgrzymke do Włoch,będę się modlił nad grobem Jana Pawła II i w S.Giovanni Rotondo u ojca Pio.Jeśli kto chce mogę zabrac jego intencje.Piszcie na adres mailowy.Z Panem Bogiem.Piotr

1812 )
 :), e-mail: Magda_13713@ wp.pldata: 28.08.2007, godz: 21:10

" Wezwałeś mnie Panie lotem ptaka,
płomieniem skrzydeł zapaliłeś serce.
Codziennie Twoja ręka świeci lampę wiary
na błękitnym stepie,
poznaniem otwieram do Ciebie bramę.
Jak siewca- rzucam zboże w ziemię ludzką,
i proszę Twój majestat o bogaty plon"

Życzę wszystkim dobrej nocy.

1811 )
 Mademoiselle, lat 27, e-mail: sylveczek@wp.pldata: 28.08.2007, godz: 21:07

Niesamowite:) Szukałam czegoś.... a znalazłam Źródełko:) Miejsce, gdzie swego czasu, kilka lat temu spędzałam sporą część mojego życia;) Dziwnym jest, że pośród Was wszystkich nie znalazłam ani jednej osoby, która bywała tutaj w tamtym czasie. Smucić się, czy cieszyć? Zrezygnowali, bo stwierdzili, że to nie ma sensu? A może odnaleźli to, czego szukali? Ja nie znalazłam. Nawet nie pamiętam dlaczego przestałam tutaj zaglądać, pisać o swoich radościach i smutkach, pytać i radzić? Nie wiem. Niezbadane są Ścieżki Boże;) Kiedyś Źródełko było moim nałogiem, może dlatego któregoś dnia po prostu odeszłam.... Wiem jedno, nic się nie zmieniło:) Źródełko wciąż jest jakby jedną wielką rodziną, w której można się wypłakać i radować wspólnie. I mnóstwo pytań i piękne rady, i świadectwa. Oby tak dalej, bo sama wiem, jak bardzo człowiek potrzebuje drugiego człowieka. Nie zmieniajcie tego:)

Życzę wiele radości każdemu z Was, nadziei tym, co już przestali wierzyć, że coś się zmieni, odwagi, tym, co poddali się i boją się ruszyć z miejsca. Ale przede wszystkim życzę Wam, byście jak dzieci potrafili być. I tupać i krzyczeć i błagać, aż Bóg Spełni Wasze marzenia:) Proście, proście, proście!!!!

Z Bogiem, Kochani:)

1810 )
 Zawiedziona, lat 21data: 28.08.2007, godz: 20:14

Do natasza86
Wiesz Nataszo powiem Ci, że bardzo się cieszę, że Ci się udało. Ja już od pewnego czasu próbuje w ten sposób kogoś poznać ale nic z tego nie wychodzi. Ja już zaczęłam wątpić że w ten sposób można kogoś poznać. Raz mi się udało poznać naprawdę wartościowego człowieka pisałam z nim 2 miesiące myślałam , że może wreszcie się uda ale niestety.... on chce tylko ze mną pisać ale nie jest zdecydowany na coś więcej...
I moje poszukiwania po raz kolejny padły w gruzach.
Ale po przeczytaniu Twojej opowieści może jeszcze nie będę wątpiła tak łatwo. Ja w ten sposób dopiero próbuje od kilku miesięcy. A Ty napisałaś, że próbowałaś 2 lata. Gratuluje Ci wytrwałości. Chyba tak długo to nie dam rady. ..
Trzymaj sie i życzę wam powodzenia!!!!

1809 )
 xdata: 28.08.2007, godz: 18:42

Wydaje mi się , że osoby młode mają duże szanse na poznanie kogoś w realu i przez internet a im więcej lat tym gorzej. Znam to a autopsji.

1808 )
 natasza86, lat 21data: 28.08.2007, godz: 18:15

do M : wiem, że w życiu tak bywa, że szukamy szukamy..nadal jesteśmy sami a nadzieja zaczyna maleć..znam to bardzo dobrze bo sama przez to przeszłam...
ale powiem Ci tak..mój chłopak ma 27lat jest ode mnie 6 lat starszy..i powiedział mi, że był już tak zawiedziony internetem i osobami z któymi próbował korespondować, że postanowił wyszukać jeszcze jedną dziewczynę i napisać do niej ostatni mail... tą osobą byłam ja... gdybym ja nie odpisała albo nam by nie wyszło poszedłby do zakonu...widocznie Bóg miał dla niego taki plan..najpierw prowadził go prze ciemne doliny i pagórki..doświadczał go i uczył.. aby wyprostować później jego ścieżki.. dzisiaj sam mói, że ta miłość i Bóg odmieniły jego życie..że teraz widzi sens tego długiego czekania i cięzkich doświadczeń bo przez to wiele zrozumiał i wiele złego naprawił w swoim życiu..
A więc głowa do góry!! Twój czas też nadejdzie;)

1807 )
 M.data: 28.08.2007, godz: 17:04

Do natasza86
Gratuluję! Fajnie że spotkałaś tego jedynego.Ja jestem kilka lat starszy od Ciebie ale nie mam tyle szczęścia chociaż tak jak ty próbowałem wielokrotnie znalezć kogoś przez internet.Ale nie tracę nadziei...Myślę że jesteś wyjątkiem który potwierdza regułe a regułą w tym przypadku jak sama wiesz i ja wiem jest to że większość znajomości internetowych nie przeradza się w nic poważnego. Pozdrawiam!

1806 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej