Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [540] [541] [542] [543] [544] [545] (546) [547] [548] [549] [550] [551] [552] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 wciąz wierze ..., lat 29data: 06.08.2007, godz: 08:21

Chciałbym prosić o modlitwe za mnie i za osobę, którą kocham. Wiem, że to dla niektórych moze wydać sie dziwne, bo przecież jeśli jest miłosć można przenosić góry. Na pewno tak jest ale nie każdy daje sobie z tym radę - ja wciąż daję ... W ogle to pisze tutaj ponieważ nie mam za bardzo komu o tym powiedzieć, oczywiście są ludzie - rodzina ale szukam tez wsparcia i zrozumienia w słowach od nich - nie zawsze znajduje. Czasami mi sie wydaje, że jednym jest coś pisane a innym nie, może najzwyczajniej nie trzeba forsować drzwi i przyjąć to z pokorą. Najtrudniejsze jest jednak to, że szczerosc moich uczuc jask i szczerość moja wobec tej osoby została wystawiona...albo raczej moze została uznana jako "nuda w związku" eh... to jeden z dni w których prezychodza myśli, że nic nie ma sensu...

1625 )
 Ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 06.08.2007, godz: 07:35

Do On szukający jej
Wiem co znaczy ból samotności, co znaczy tęsknota za prawdziwym uczuciem, wiem i rozumiem...
Pomodlę się za Ciebie i oby Dobry Jezus i Maryja Najukochańsza z Matek przygarnęli Cię do swego serca ofiarując dar Miłości
Z Panem Bogiem
Ela

1624 )
 On szukający jej, e-mail: dombar63@interia.pldata: 05.08.2007, godz: 22:23

Jak to jest człowiek rośnie w duchu chrześcijańskiej wiary widzi tych którzy żyją w tej samej wierze i tych którzy tej wiary nie uznają dorasta i widzi że tych wierzących jest coraz mniej z otoczenia w końcu odnajduje swoje powołanie Tak „Wie że to co czuje jest tym powołaniem” jest w stanie zginąć za to i jeśli idzie o kapłaństwo to jest mu zupełnie dobrze ale gdy chodzi o powołanie do dawania miłości drugiej szczególnej osobie swojej partnerce to staje przed drogą przez którą nie przejdzie nadchodzi jego powolny i pełen cierpień kres i to dlaczego a dlatego bo to co czuje a więc założenie wspaniałej pełnej wiary i miłości rodziny nie jest trendi po kilku nieudanych związkach dochodzi otępienie i chociaż już bierze to z przymrużeniem oka lecz powoli tam wewnątrz nadchodzi kres końcu staje przed wyborem tym najtrudniejszym „Skoro nie mogę mieć żony to po co żyć po co oddychać po co cierpieć” i jeszcze krzyk wołanie o pomoc i brak odzewu i skoro nie pomogły modlitwy i nic innego nadchodzi ten moment odejście w otchłań śmierci, tak moi mili śmierci silny mężczyzna nie podda się żywcem woli umrzeć niż się poddać taka jest prawda i może jeszcze ktoś kiedyś wspomni o mnie że wogóle istniałem.

1623 )
 Ola, e-mail: juliazyta3@o2.pldata: 05.08.2007, godz: 22:18

Do Annabell Rekolekcje wyjazdowe dla narzeczonych sa miedzy innymi w Kaliszu u Jezuitow.

Pozdrawiam Ola

1622 )
 Kasiulka, lat 23, e-mail: kakusia@amorki.pldata: 05.08.2007, godz: 20:20

Cieszę się że oczywa sie ktoś ze świętokrzyskiego:)
Koniczynka życzę udanej pogody w czasie wędrówki,wielu przeżyć duchowych i nowych znajomości. Abyście szczęśliwie dotarli do Jasnogórskiej Pani.Proszę o modlitwę w intencji tych którzy nie mogą iśc a bardzo by chcieli :(

1621 )
 Irek, e-mail: rozirek@o2.pldata: 04.08.2007, godz: 23:00

Witam,
Jestem jeszcze katolikiem i usilnie szukam wspólnoty, organizacji, formacji, nie ważna nazwa, która studiuje Pismo Święte z właściwą interpretacją. W jednej ze wspólnot zalecono nam czytanie Biblii Jerozolimskiej polecam!!!, nie będę rozwijał tematu dalej. Czy istnieje w Kościele Katolickim coś, jakaś komórka społeczna, która zgłębia słowo Boże na bazie Pisma Świętego a nie własnej filozofii. Jeżeli ktoś wie o co mi chodzi to bardzo proszę o email.
Serdecznie pozdrawiam,
Irek

1620 )
 aanabell, e-mail: annabell@gazeta.pldata: 04.08.2007, godz: 21:41

Witajcie!
Czy uczestniczył ktoś w rekolekcjach wyjazdowych dla narzeczonych?
Będę wdzięczna za wszelkie informacje.
Pozdrawiam

1619 )
 gosiadata: 04.08.2007, godz: 21:29

Smutna musisz postawic sobie jakis cel, marzenie do ktorego powinnas na poczatku dażyć malymi krokami i nie mozesz sie poddawac mowiac ze jestes beznadziejna.

1618 )
 Bożenka, lat 22, e-mail: bomy22@wp.pldata: 04.08.2007, godz: 20:04

Do Smutnej...każdy z nas ma takie chwile w życiu, kiedy problemy zaczynają nas przerastać, kiedy nie wiemy, czy jutro zaświeci słońce, choć wydaje się to przecież naturalne...Wtedy Bóg jest jeszcze bliżej nas...pomaga nam...musimy "tylko" Mu na to pozwolić...zawsze wtedy, gdy jest mi ciężko czytam Psalm 37...najbardziej urzekają mnie słowa z wersetu 5:"Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu, On sam będzie działał"!!! Powierz więc Panu Swój smutek i zaufaj Mu...a On przemieni go w radość...Pozdrawiam:):):)

1617 )
 koniczynkadata: 04.08.2007, godz: 18:24

Pojutrze wyruszamy z Kielecką Pielgrzymką na Jasną Górę. Proszę Was o modlitwę i obiecuję, że i my nie zapomnimy o Was w modlitwie. Pozdrawiam

1616 )
 karinadata: 04.08.2007, godz: 17:17

ja tez dodam ze te dwie pary obie dochowały czystosci, progałowały ją!! a dopasowanie w sensie charakterów, kazdy człowiek jest egoista z natury grzesznej.. dochodzi tez problem tego ze ludzie sobie inaczej wyobrażają, tworzą swoją wizję, marzenia a jak się okazuje życie zyciem, niczego nie przewidzisz, pojawiają się rózne problemy na drodze ...

1615 )
 picasso, lat 22, e-mail: picasso_21@o2.pldata: 04.08.2007, godz: 17:04

Nawet jesli tak jest tak jak mowisz ze czego sie nie dotkniesz to zle zrobisz to pamietaj ze jest to tylko chwilowy twoj stan. Ze te problemy ktore teraz masz one wkrotce miną a pojawia sie nowe. Kazdy ma jakies przeszkody w zyciu, ja czy ty czy ci ktorzy sie tutaj wpisuja. Polecam Różaniec bo on znosi wszystko co zle i pomaga podniesc sie z najgorszego dna. Modl sie cierpliwie ta modlitwa codziennie odmawiajac ja całą i nie pozwol zeby lenistwo sprawilo aby bylo inaczej. Pozdrawiam!!!

1614 )
 wedrujaca, lat 34data: 04.08.2007, godz: 15:54

"W tym miejscu powiem coś, co może wydawac się nie do uwierzenia, bo jest tak naiwne, a jednak sprawdziło się wiele razy w moim zyciu i w życiu innych ludzi. Jeżeli jesteśmy w sytuacji beznadziejnej, trzeba się po prostu cieszyć, bo wtedy już nie można liczyć na siebie, ale na niewidzialne ręce, które nami kierują"
/ks. J.Twardowski/
www.mojewedrowanie.bloog.pl

1613 )
 Do Karinydata: 04.08.2007, godz: 14:08

Przeczytałam to wszystko co napisałaś i chciałabym ci tez powiedziec że różne są małżeństwa,takie osoby które sa bardzo podobne do siebie, mniej podobne, czy tez mało a może nawet wcale i małżenstwa z rozsądku no i jeszcze inne... . Dlatego każde małżenstwo jest inne , niektórym jest łatwiej niektórym trudniej. Ale czasem trzeba sobie odpuścić dopasowanie a chociaż by dlatego że z jakich kto rodzin się wywodzi. Może? innym razem napisze co wiecej . Czystość ma też dużo do powiedzenia ale to inny temat pozdrowienia.

1612 )
 zalamanadata: 04.08.2007, godz: 12:13

osoba ktora bardzo kochalam oklamala mnie... patrzyla mi prosto w oczy, obiecala cos a potem to zlamala...to bardzo boli...nie wiem jak mam dalej zyc..przeryczalam mase godzin nieprzespalam pare nocy...zastanawiam sie jak mozna w taki sposob potraktowac kogos kogo podobo bardzo sie kocha... bylismy razem 2 lata, ale po tym wszystkim nie wiem czy potrafilabym od nowa budowac to, co zostalo zburzone... wybaczyc powinnam, bo nienawisc w czlowieku rujnego samego siebie, ale powrocic do zwiazku chyba juz sie nie da...

1611 )
 mała_zdw do smutnejdata: 04.08.2007, godz: 10:55

Nie mów, ze jesteś beznadziejna i nieporadna. Nie wolno Ci tak mówić, a dopiero co myśleć!!!! Jesteś potrzebna i kochana. Na pewno kochają Cię rodzice no i przede wszystkim bardzo kocha Cię Bóg. Uwierz w to!!! A to, ze coś Ci nieraz nie wychodzi to normalne, myślisz, ze wszyscy są idealni i nie popełniają błędów??? Nie jesteś wcale beznadziejna, mnie też nie wszystko zawsze wychodzi. Nie bądź dla siebie taka surowa, daj sobie szansę.
Bóg Cię kocha i pamiętaj, ze jesteś jego ukochanym dzieckiem; On Cię stworzył i ukochał niesamowitą miłością; kocha Cię taką jaką jesteś. Pamiętaj o tym. Więcej wiary!!!! Pozdrawiam Cię ciepło.

1610 )
 koniczynkadata: 04.08.2007, godz: 10:53

Do "malej".
Witaj! Dwa miesiące temu zmarł moj ukochany dziadek. Miał 86 lat. Nigdy nie zastanawiałam się jak to bedzie kiedy odejdzie z tego swiata. Cieszyłam się jego obecnością, promykiem radości, którym obdarowywał nas każdego dnia. I nagle: KONIEC. Te pierwsze dni aż do pogrzebu były bardzo ciężkie. Odnowily sie wszystkie wspomnienia, że stwierdzeniem, że NIGDY już tak nie będzie...Dopiero po jakimś czasie doszło do mnie to,że dziadzio czuwa nad nami, wspiera nas swoją modlitwą Tam na górze.
Uświadomiłam sobie niedawno, że życie jest bardzo kruche i trzeba je jak najpełniej wykorzystać. Każdego dnia uczę się wciąż od nowa, tej radości życia.
I wiem, że właśnie dzięki dziadkowi uświadamiam sobie pewne rzeczy W tym roku idę na pielgrzymkę i jestem pewna, że dzięki pomocy dziadka pięknię przeżyję ten wymarsz. Wiele jest takich malutkich sytuacji, które wpływają na nas dzieki pomocy osób zmarłych. Rozumiem Cię i pozwól, że napiszę Ci słowa a właściwie rozważanie ks. Twardowskiego:
"Co wiemy o tych, którzy w chwili śmierci wymknęli się naszym oczom, odeszli i nagle stali się niewidzialni?
Jak często śpieszymy się z pogrzebem. Byle prędzej, proszę ksiedza, już trzeci, czwarty dzień...
W tym pośpiechu grzebania zwłok kryje się prawda o tym, że zwłoki to nie to samo, co ukochani ludzie. Bliscy odeszli, a to co zostało, to tylko zwłoki, coś obcego, co się z nich zwlekło i stanie się prochem.
Odeszli do Pana i stali się ubodzy, bo nie zabrali samochodów, willi, książeczek czekowych, zegarków. Stali się cisi, bo nie mogą się już bronić, dyskutować. Już nie pytają, bo Bóg dał im odpowiedź znacznie większą od wszystkich małych i ciasnych ludzkich pytań. Mają czyste serca, bo ludzkie przyjaźnie i miłości stały się nieaktualne, chyba, że było w nich widać Pana Boga. Wprowadzają pokój, bo skończyły się awantury domowe, jakie były za ich życia. Są już sprawiedliwi, bo szukają tylko samego Boga.
Śmierć zaradna- wszystko uspokoiła."
Jeszcze jedno: "Śmierć nie jest wrogiem życia. Dzięki śmierci człowiek żyje. Gdyby wszyscy powołani do życia zyli- podusilibyśmy się na świecie z braku miejsca. Ten, kto umiera, odchodzi przez grzeczność i ustępuje miejsca drugim.
Nie można obrzydzać śmierci przez wizerunki. Jest taki wzruszający obraz, przedstawiający smierć jako młodą kobietę z kwiatami. Człowiek umierający patrzy na nią kochającymi oczami, jak zakochany."

P.S. Bóg wystawia Cię na próbę. Musisz Mu zawierzyć cały swój smutek i rozpacz a napewno niedługo wyjdzie słońce i poczucie spokoju. Pozdrawiam:)

1609 )
 mała_zdw do małejdata: 04.08.2007, godz: 10:21

Droga mała! Okres żałoby jest trudnym okresem. To czas smutku, bólu, żalu a także moze i złości, pretensji... Człowiek zadaje sobie wtedy pytanie: dlaczego, czemu tak blisa osoba odeszła??? Bóg jest dawcą życia i tylko On może nam je odebrać. Nie pomyślałaś o tym, że zabrał już tę osobę bo tak bardzo ją kocha i chciałby już mieć ją przy sobie???
Rozumiem Cię doskonale bo ja również straciłam bliską osobę; prawie 3 lata temu zginął mój chłopak. Był to dla mnie taki cios; obwiniałam za to wszystkich: Boga, siebie, wszystkich po prostu!!!! Pomogła mi modlitwa i Bóg. To On pomógł mi zrozumieć tę stratę i się z nią pogodzić. Jezus w takich chwilach jest niesamowitym Przyjacielem i Pocieszycielem. I wierz mi, z czasem jest lepiej, łatwiej - Bóg daje siły!!!! Dziś jestem szczęśliwa, mam wspaniałego chłopaka, którego kocham nad życie i dziękuję Panu za niego, choć wcale nie zapomniałam o .......
Pozdrawiam Cie ciepło i ***ZAUFAJ PANU JUŻ DZIŚ***

1608 )
 karinadata: 04.08.2007, godz: 09:49

do osoby która napisała wczoraj do Kasi o 17,23 i smutnych, samotnych..
Rozumiem samotnych i nie mam zamiaru bronic samotnosci, sama nie mam męża, bywało mi trudno, mam kogos od niedawna ale to bardzo swieza znajomosc i chyba skonczy sie na przyjazni?

Powiem ze nie ma cudownej recepty na szczęście..!
zgadzam sie ze kazdy zrozumie sie wtedy najlepiej gdy znajduje sie w takim samym stanie. samotni samotnych, zonaci-zonatych, kapałani-kapłanów..

Mam dwie kolezanki, kiedys bardzo cierpiały na samotnosc, mają 32,33 lat, od 2 i 3 lat są zamężne..spełniło się ich marzenie o załozeniu rodziny.. mają po 1 dziecku. Czy są szczęsliwe, tryskają szczęsciem?? tego nie powiem, choc mężów mają spokojnych, pracujących, nie pijących, nie biją się..itp ale teraz zobaczyły ze małzenstwo to nie tylko przytulenie, trzymanie sie za ręce i spokojne zycie.. to przede wszystkim trud, odpowiedzialnosc, ciągłe dawanie siebie, kompromis, znoszenie wad współmałżonka. Wtedy zalety są mniej doceniane a bardziej przeszkadzają nawet małe wady.. docieranie, kryzysy, problemy finansowe, dzieci itp..
takich przykładów moze byc więcej..
Jedna z nich mówi ze nie spodziewała sie ze bedzie to takie trudne.. bedąc sama do 30 roku zycia myslała ze jest to najwieksze cierpienie, teraz z perspektywy mówi ze inaczej to ocenia..
Dlatego to samo moga powiedziec osobom samotnych- małżonkowie ze w kazdym stanie nie jest łatwo! zrozumie to ten kto przejdzie przez oba stany..!
Nie pisze tego aby zniechęcac do małzeństwa! kazdy ma swoją drogę..powołanie.
ale nikomu nie jest łatwo..jak sie moze wydawac.

tez nie ma sensu zbytnio uzalac sie nad samotnoscią..
Czy Bóg nie zna nas lepiej? i wie co jest dla nas lepsze?
czy nie lepiej przyjąc Jego wolę?.. jesli chce abysmy mieli żony, mężów..
znajdziemy ich...!
miłego weekendu wszystkim:)

1607 )
 Smutna, e-mail: malgosia_malgorzata@interia.pldata: 03.08.2007, godz: 22:44

Piszę bo nie mam się komu wygadać. Jest mi tak strasznie SMUTNO ze mam ochote płakać i nigdy nie przestawać.
Zastanawiam się czemu jestem tak beznadziejna i nieporadna zyciowo. Wszystko źle robię, czeko się nie chwycę to spaprzę...........
I tyle razy starałam się zmienić ale nie umiem, nadal jestem i już chyba pozostanę taką beznadziejną dziewczyną.
Trudno, chyba muszę się z tym pogodzić :-(

Dzięki za wysłuchanie mnie... Pozdrawiam

1606 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 03.08.2007, godz: 22:30

Hello! :)

Niedlugo zakanczam swoja dzialalnosc komputerowa (0d 1 pazdziernika 2007) ktos inny poprowadzi (mam taka nadzieje) przeslanie Marty Robin i wspolnot, ktore zalozyla "Ogniska Swiatla i Milosci". Taka jest wola Jezusa, to nie ode mnie zalezy a ja nie bede robic cos wbrew Jego woli!!! Wyraznie Jezus mi pokazuje ze musze odpuscic sobie internet, komputerowa ewangelizacje, Jezus mnie teraz powoluje do czegos innego, musze Mu zaufac!!! :) Choc przyznam szczerze ze sam sie bilem z Jego wola, nie podoba mi sie, ale coz widze wyraznie ze net "OBECNIE" to nie tedy droga. Jak mam do wyboru byc z Malzonka a pisac z kolezankami to ja wybieram swoja ukochana Malzonke :) wiadomo ze przez net zaniedbuje sie swoje obowiazki, malo spi a ja na to nie moge sobie pozwolic!!! Chce byc zawsze z ukochana, pomagac jej przy naszej Martuni :) Nie chce siedziec przy kompie podczas gdy moglbym Malzonce pomoc, zreszta wyraznie mi to pokazuje Jezus.

Jest inna opcja, nie korzystam za bardzo z internetu, pozniej juz wcale, ale za to prowadze serwis smsowy do uzytkownikow telefoni komorkowej ORANGE. Jesli chcesz otrzymywac cytaty, wypowiedzi Marty Robin lub swiadkow jej zycia to prosze podaj mi swoj nr tel. kom w ORANGE.

POZDRAWIAM CIE SERDECZNIE!!! :)
Artur Wnęk / Artii

-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego: radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei, wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia. Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten, kto wiele przecierpial.

Marta Robin

1605 )
 maladata: 03.08.2007, godz: 20:37

Jesli ktos ma podobne doswiadczenia, prosze, niech napisze jak przejsc przez zalobe po bliskiej, ukochanej osobie, gdy z biegiem czasu nie jest wcale lepiej, gdy czas nie leczy ran? Jak pomoc sobie i najblizszym?

PS. Uwazam, ze prywatne spory mozna rozwiazywac poza forum...

1604 )
 Do Kasi!!!data: 03.08.2007, godz: 17:23

No pewnie nie trudno napisac to co w twoim liście . Czy ty masz kogoś czy tez nie a może miałas a moze jestes męzatka zresztą nie wiem czy bys napisala czy masz kogoś. Każdego los był inny . My poprostu chcemy kochać i być kochanym ( nie mówiąc o przytuleniu, komplemencie , pocałunku). Owszem świat jest piękny ale mógłby być piękniejszy.Tylko samotny zrozumie samotnego nie inaczej bo to nie logiczne . Pa.

1603 )
 N.S.data: 03.08.2007, godz: 17:11

Karolina mam rację co do zródełka agresji chociaż ja absolutnie nie zamierzałem wywoływać na tym forum zachowań agresywnych bo to byłoby wbrew mojej pokojowej naturze.Ale przecież muszę się bronić i nie mogę pozostać bierny wobec oskarżeń kierowanych pod moim adresem.Nieustannie słyszę:"Ci faceci to są tacy i tacy..." lub" a z tymi dziewczynami..."A jednak mimo różnych niechęci jakie odczuwamy do płci przeciwnej potrzebujemy Was dziewczyny i Wy też nas potrzebujecie i to jest oczywiste.Chociaż z mojego punktu widzenia to faceci maja gorzej,zwłaszcza Ci nieśmiali bo nimi nie zainteresuje sie dziewczyna.Lansowany jest w mediach i kolorowych gazetach idealny model mężczyzny który jest zgodny z tym jakiego dziewczyny pragną i pewnie dlatego miły i kulturalny chłopak który jednak jest nieśmisały i nie rzuca się specjalnie w oczy nie ma większych szans na zainteresowanie ze strony dziewczyny.Przyznaję że to czasami działa także w drugą stronę ale nie w każdym przypadku. Pozdrawiam i życzę wszystkim udanego weekendu w którym spotkamy się z tą osobą lub przynajmniej z grupą osób ktore są dla nas najważniejsze.

1602 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 03.08.2007, godz: 16:30

"Az do konca swiata bede apostolem Milosci...
Bede wstawiac sie za ludzi tak dlugo, jak pozostana na ziemi ludzie,
ktorzy beda cierpiec, walczyc, bladzic.
Przyjde ich kochac, pomagac im, wskazywac im prawdziwa ojczyzne".

Marta Robin (1902-1981)

1601 )
 ., e-mail: espoir3@gazeta.pldata: 03.08.2007, godz: 08:56

Poszukuję dobrego psychologa z górnego śląska, najlepiej z Rybnika. Księża, z którymi rozmawiałam podkreślają, że ważne żeby to była osoba wierząca. Dla mnie z kolei ważne żeby miała również umowe z NFZ.
Jeżeli ktos zna taką osobę będę wdzięczna za maila. Pozdrawiam

1600 )
 Kasia24data: 03.08.2007, godz: 08:33

Ludzie, jakie tutaj smęty!!!!! Czytać się nie da!!!!!! Zamiast życiem się cieszyć, codziennością, to się sami dołują na własne życzenie!!!!! Wyjdźcie z domów, zobaczcie jaki piękny świat!!!!!

1599 )
 Joanna, lat 23, e-mail: joanna.p0@vp.pldata: 03.08.2007, godz: 00:28

Podjęłąm decyzje o przeprowadzeniu się do Wrocławia ... jestem w tym mieście od 2 dni i przeraża mnie poczucie samotności .. zostawiłam przeszłość za sobą .. a w dawnym miejscu zamieszkania moich przyjaciół .. chętnie poznam tu nowe osoby .. pozdrawiam ! " Wybieramy drogę , ale nie ludzi których na niej spotykamy"

1598 )
 koniczynkadata: 02.08.2007, godz: 22:56

Hej! Chciałabym nawiązać do informacji podanej przez Piotra z 31.07. Otóż wspaniałe jest to, że Bog daje nam szansę na to abyśmy mogli szerzyć swoją wiarę i przy okazji komuś pomóc. Często ludzie tkwią w grzechu z czystej niewiedzy Nic nas nie kosztuje odrobina chęci do wysłania swoim przyjaciołom i znajomym tej informacji a przy okazji można odnowić stare znajomości a i być może kogoś oświecić:) Wierzę, że potrafimy się zjednoczyc i udowodnimy swoją wiarę i chęć pójścia pod prąd:) Pozdrawiam:)

1597 )
 A...., e-mail: anka_am5@wp.pldata: 02.08.2007, godz: 22:50

Mam pytanie może ktoś chciałby wybrać się w góry do Słowacji na początku września, wyjazd z W-awy. Jeżeli jest ktoś chętny to proszę się ze mną skontektować to udziele bliższych informacji. Pozdrawiam wszystkich źródełkowiczów ;)

1596 )
 nika, lat 31, e-mail: veronice@o2.pldata: 02.08.2007, godz: 22:29

Dla Wszystkich Niepotrzebnych od x. Jana T :)
"Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka...gdyby wszyscy byli silni jak konie...gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości...gdyby każdy miał to samo.....nikt nikomu nie byłby potrzebny.....Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością.....to co mam i to czego nie mam.....nawet to czego nie mam komu dać....zawsze jest komuś potrzebne...jest noc żeby był dzień....ciemno żeby świeciła gwiazda...jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza...modlimy się bo inni się nie modlą....wierzymy bo inni nie wierzą....umieramy za tych co nie chcą umierać...kochamy bo innym serce wychłódło....list przybliża bo inny oddala...nierówni potrzebują siebie.....im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich ..... i odczytywać całość" ...... Kochani spójrzcie jutro z ufnością w Górę, pozdrawiam z Bogiem :)

1595 )
 karinadata: 02.08.2007, godz: 19:40

Zuza, Weronika, ;)
mysle ze w ogóle ten temat nie podlega dyskusji..
przeciez to oczywiste jak dostaniesz 10 odpowiedzi na ogłoszenie , masz prawo napisac do kazdej czyli do 10! czy to wypada czy nie względem innych! przeciez to nie randka ze wszystkimi naraz.. np 8 osoba może okazac się tą własciwą..
nie widze powodu by tracic szanse odrzucając 9 osób na rzecz 1..
Moim zdaniem trzeba spróbowac poznac po kolei jesli wczesniejsze są niewypałem.... a jesli 4 osoba okaze sie tą z którą znajdziemy dobry kontakt to wystarczy..
Nie ma w tym nic złego ze piszemy z jedną a za chwilę z drugą bo ta pierwsza nie jest w naszym typie. Tak jest z ogłoszeniami w gazecie, bierze sie pod uwage kilka listów.

Problem tylko w tym aby nie traktowac tych osób jak towar przezucany z półki na półkę, aby każdą znajomosc zakończyc z honorem. lepiej napisac prawdę w sposób kulturalny, "wybacz ale nasze poglądy są odmienne "itp
aby te osoby czuły sie traktowane poważnie. to moje zdanie...pozdrawiam

1594 )
 Karolina, lat 27, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 02.08.2007, godz: 19:24

Przyglądam się wpisom Zuzę, Singla itd. i przeraża mnie fakt, że 'rozmowa' przeradza się w źródełko... agresji...
a nie w tym rzecz.

1593 )
 Nika, e-mail: agis76@interia.pldata: 02.08.2007, godz: 16:59

Nikomu Niepotrzebna , 30 l

Jesteś mi potrzebna bo jestem w podobnej sytuacji jak Ty, jeśli masz ochotę to napisz na mojego maila a podam Ci resztę moich namiarów.trzymaj się!pozdrawiam serdecznie!

1592 )
 N. SINGIELdata: 02.08.2007, godz: 16:25

Do ZUZY i LUSI
Widzę że ZUZA i LUSI to chyba ta sama osoba bo obie mówią że mnie znają.LUSI prawda jest taka że twoja koleżanka(lub siostra-sam już nie wiem) G.zaprosila mojego kolegę J.Na wesele i jej odmówił.Nie jestem tym facetem o którym pisałaś wcześniej tylko tym facetem jest mój dobry kolega z mojej okolicy któremu podałem adres Adonai.Znam dobrze twoją koleżankę G. i J.ktorego zaprosiła na wesele i jej odmówił i gdyby ona mnie zaprosiła na to wesele na pewno bym jej nie odmówił.No ale cóż wolała iść sama...Bądz osobą która ma klasę i przyznaj sie kim jesteś.Jeśli nie to już wkrótce skontaktuje się z naszą koleżanką G. i sprawę wyjaśnię do końca bo nie lubie niedomówień.Nie znasz sprawy do końca i nie wiesz jak jest naprawdę więc nie mów czegoś co nie jest zgodne z tym co się wydarzyło naprawdę. Pozdrawiam

1591 )
 Zuza do Weronikidata: 02.08.2007, godz: 15:09

Może powiem tak, każdy będzie miał tu odrębne zdanie na ten temat. Jedni tak jak ja uważają, że nie można pisać z kilkoma osobami naraz bo to nie w porządku, dla innych w tym przypadku dla Ciebie nie jest to nic strasznego. Jest to kwestia sporna. Dla mnie jednak jest to oczywiste, bo co by było jakbym pisała z danym chłopakiem a on chcąc mnie sprawdzić napisał by mi z innego adresu żeby się przekonać czy jestem uczciwa. Powiedzmy skusiła bym się i ciągnęła bym na dwa fronty. I jak sądzisz jak taka znajomość by się skończyła??? I jak on w danym momencie by się poczuł??? Chyba sama umiesz sobie odpowiedzieć na to pytania.

Masz rację, że po jednym mailu ciężko zdecydować z kim pisać bo czy ta osoba nie okaże się później nie odpowiednia i będziesz żałowała, że nie napisałaś do kogoś innego. Ale to jest właśnie sztuka wyboru.
I kto Ci powiedział,że jak mi nie wyjdzie, z jakimś gościem to wtenczas piszę do tamtych co mi wcześniej napisali. Oj nie nie to by było rzeczywiście wredne i ja też nie chciała bym żeby ktoś mnie w taki sposób potraktował.

Ponadto chciałam jeszcze odnieś się do Twojej ostatniej myśli- masz rację, że większość źródełkowiczów szuka tutaj swojej drugiej połówki, ja zresztą też ale masz rację, że pomimo, że Ci nie wyjdzie z daną osobą to przecież nie musisz odrazu zrywać z nią kontaktu. Mam tu np kilka koleżanek z którymi co jakiś czas piszę, pomimo,że nawet nie wiem jak wyglądają i nigdy się z nimi nie spotkałam to utrzymuje z nimi kontakt. Bo tutaj nie tylko swoją drugą połówkę można znaleźć ale także nowych znajomych.
Pozdrawiam

1590 )
 slonko, lat 28, e-mail: slonkoczerwone@interia.eudata: 02.08.2007, godz: 13:22

barbie, moim krotkim zdaniem trzeba umiec przyjmować pomoc!
Twoja kolezanka znalazła sobie kogoś kto nie potrafi powiedziec "nie" dla dobra sprawy.
Ona to wykorzystuje.. tak mi sie wydaje..

1589 )
 Weronika, lat 23data: 02.08.2007, godz: 12:35

Witajcie :) Tak czytam te Wasze ostatnie wpisy w Źródełku i uznałam, że włączę się w dyskusję, choć nigdy wcześniej tego nie robiłam. Wpisy Zuzy i Niechcianego Singla skłoniły mnie do pewnej refleksji. Chyba każda osoba odpowiadając na konkretny wpis umieszczony w Źródełku liczy się z tym, że nie jest jedyną osobą, która odpowiedziała. I stąd moje pytanie - co jest niewłaściwego w tym, że prowadzi się korespondencję jednocześnie z kilkoma osobami? Zuzo, napisałaś, że aby być w porządku wybierasz sobie z tych osób, które do Ciebie napisały jedną osobę i z nią piszesz. Ale powiedz mi jak dokonujesz tego wyboru? Bo ja tu czegoś nie rozumiem... Jak po jednym, dwóch mailach, może po przesłaniu zdjęcia, można sobie wybrać jedną osobę do korespondencji? Aby poznać daną osobę nie wystarczy zdjęcie, nie wystarczy kilka maili, nie wystarczy jedno spotkanie (Sama z własnego doświadczenia wiem, że te początkowe maile są dość krótkie i tak naprawdę, że tak powiem mało treściwe. Dopiero po pewnym czasie nabieramy zaufania do drugiej osoby, a dyskusje stają się żywsze i lepiej poznajemy tą druga osobę - przynajmniej ja tak mam). I co dalej? - Po kilkunastu mailach, spotkaniu z tą osobą (czyli po pewnym czasie) i okazaniu się, że nic z tego nie będzie, ktoś wykopuje ze swojej skrzynki odbiorczej mail do kolejnej osoby i zaczyna z nią pisać i tak dalej... Ja osobiście nie chciałabym być tak potraktowana - jak "wyjście awaryjne". Poza tym byłoby mi głupio odezwać się do tej osoby po dłuższym czasie niepisania z nią. Jakiś czas temu sama wpisałam się do Źródełka... Odezwało się kilka osób, ale nigdy nie zerwałam z nikim korespondencji i nie wybierałam sobie jednej osoby... Nie ulega jednak wątpliwości fakt, że trzeba być w porządku w stosunku do tej drugiej osoby. Dlatego ja zawsze zapytana, czy koresponduję z innymi osobami, odpowiadam na to pytanie, a jeśli nawet takie pytanie nie pada, to sama piszę. I nikt z poznanych osób nigdy nie powiedział mi, że postępuje niewłaściwie. Być może niektórzy zarzucą mi tutaj "usprawiedliwianie się", ale taka jestem. Hmm... kopiowanie maili... wprawdzie nie zdarzyło mi się nigdy tak zrobić, ale uważam, że pierwszy mail rozpoczynający znajomość, czyli "o sobie samym" może być kopiowany. Co do kolejnych - to chyba się tak do końca nie da ich powielać. Poza tym moje wątpliwości, którymi się chciałam z Wami podzielić dotyczą jeszcze jednego tematu. Dlaczego tak wiele Źródełkowiczów tak bardzo nastawia się na szukanie drugiej połówki. Niech Źródełko będzie drogą poznania nowych ludzi, przyjaciół, czas pokaże, czy tej drugiej połówki, ale to czas i bliższe poznanie ma pokazać, a nie zdjęcie, czy jeden, czy dwa maile więcej... Poza tym dlaczego zrywać kontakt z innymi ludźmi, jeśli nawet poznamy bliższą nam osobę - przecież można się raz na jakiś czas odezwać, choć krótko i napisać co słychać... Przynajmniej zawsze uważałam, że na tym polega poznawanie ludzi. To tyle co chciałam napisać. Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko i miłego dnia życzę :)

1588 )
 Beti, e-mail: beatusa@poczta.fmdata: 02.08.2007, godz: 11:57

Mała_zdw!
bardzo CI dziekuje za link i informacje!! pojade chocby na drugi koniec Polski nawet w X! przeszkody są to po by pokonywać.. a nie zniechęcać się.... całusy wielkie!

1587 )
 mała_zdw do Betidata: 02.08.2007, godz: 10:18

Kochana!!! Ja wiem o rekolekcjach dla studentów i młodzieży pracującej, ale one odbywają się w październiku, grudniu i marcu na Górze św.Anny (jakieś 45km od Opola) i prowadzone są przez ojców franciszkanów z duszpasterstwa młodzieży. Jeśli jesteś ciekawa, albo ot tak zajrzyj sobie na www.swanna.pl pozdrawiam Cię ciepło

1586 )
 mała barbie, e-mail: bata700@wp.pldata: 02.08.2007, godz: 09:53

Witajcie, powiedzcie mi jak mam postępowac z kolezanka która często ma depresje????
Chciała się nawet zabic. Nie wiele pomaga wysyłanie ją na grupę do kościoła, ona się wstydzi. Jej wiara jest trochę dziecięca, modli się do „Bozi” Rozmawiam z nią o Bogu ale nie wiele ją to pociesza..
Poza tym mieszka w innym miescie..wiec rzadko sie spotykam. Ma jakies kolezanki w bloku ale tylko na pogaduszki.
Kilka razy jej pomogłam.. załatwiłam paczki, bo ona zyje tylko z renty!
Ale potem zauważyłam ze ona się przyzywaczaja do tych paczek.. wybiera co się jej podoba, poza tym dosc duzo pali.. i narzeka ze biedna. Mówi ze to trudny nałóg.. rozumiem to! Teraz znowu prosi mnie o załatwienie pomocy..
Rozumiem ją i żal mi jej bo jest samotna.. ale nie wiem jak z nią postępować?
Czuję się bezradna!, boję się ze z mojego powodu jak nie będę jej pomagać ( mówi ze tylko ja jestem dla niej dobra) wpadnie znów w depresję!.
Poradzcie mi co robic, jak jej pomagać??
Carola, Karina, osoby studiujące psychologie, wiem ze mogę liczyc na wasze wskazówki.???

Ja już całkowicie nie wiem jak działac i czuję się winna jak czegos nie zrobię...aby ona nie czuła się zostawiona sama sobie...

1585 )
 karina, e-mail: karina2006@interia.pldata: 02.08.2007, godz: 09:00

Nikomu Niepotrzebna lat 30,

Jestes potrzebna!!!!!!!!!!!!! pomagasz innym..jestes bezinteresowna, wiesz ze Bóg to widzi!!
napisz do mnie jesli chcesz na maila, moze skorzystasz propozycji dla Ciebie!

1584 )
 Renia, e-mail: usignolo@op.pldata: 02.08.2007, godz: 00:50

do Dogna l 22
Bardzo dobrze Cię rozumiem, pomodlę się ... jeśli chcesz pogadać napisz maila ... podam moje gg

pozdrawiam wszystkich źródełkowiczów.... :-))

1583 )
 Beti, lat 30, e-mail: beatusa@poczta.fmdata: 01.08.2007, godz: 22:25

czy ktos wie o rekolekcjach dla pracującej młodziezy albo starszej młodzieży? Bardzo chce pojechac na rekolekcje, musze zmienic otoczenie, chce nabrac dystansu i odnowic swoje siły. Całe wakacje spędzam w domu i czuję niedosyt, chciałabym chociarz wekend spedzić w sposób wartosciowy. Mieszkam blisko Tarnowa.
Moze ktoś był juz i poleci mi cos ciekawego?
pozdrowienia dla wszystkich pielgrzymujących do częstochowy!

1582 )
 mała_zdw do Bożenki, lat 21data: 01.08.2007, godz: 21:45

Przyznam Ci trochę racji. Faktycznie jest tak, że dziewczyny nie zawsze wiedzą czego same chcą. Są niezdecydowane, zmienne. Mi sam mój chłopak wielokrotnie powtarza, że . Ale taka juz chyba nasza natura :)
Nie można nikogo oceniać, krytykować bez powodu, nie mozna być niesprawiedliwym w ocenie. To naprawdę potrafi być krzywdzące. Pozdrawiam :))

1581 )
 nikomu niepotrzebna, lat 30ldata: 01.08.2007, godz: 21:40

Proszę o modlitwę, by chciało mi się żyć, bym umiała dostrzeć sens swego istnienia i jego głębszą wartość. Pomagam innym, ale moja prywatność to jedna wielka klęska, płaczę, nie mam sił, po co, dla kogo ja w ogóle tu jestem????:-(((((Dobranoc.

1580 )
 Wiola, lat 34, e-mail: pannas@wp.pldata: 01.08.2007, godz: 21:09

Wszystkim wyruszającym na pielgrzymi szlak życzę DOBREJ pogody, zdrowia, małych-wielkich cudów po drodze w drugim człowieku, w jego uśmiechu, pomocnej dłoni ......... Wracajcie do domu umocnieni :)
Pozdrawiam wszystkich tuptających :)

1579 )
 karinadata: 01.08.2007, godz: 21:04

do Pytającej
ciekawe artykuły nt mormonów pod linkiem:

http://www.sekty.net/?n_id=201

http://www.psychomanipulacja.pl/baza/mormoni/

jeśli nie chce wpasc w sidła tej sekty najpierw zapoznaj się z ich ideologią.

1578 )
 Ola, e-mail: juliazyta3@o2.pldata: 01.08.2007, godz: 20:25

Do Pytajacej

Mormoni to jeden z odlamow protestanckich. Osobiscie odradzalabym kontaktowania sie z nimi.

Pozdrawiam serdecznie

1577 )
 Bożenka, lat 22, e-mail: bomy22@wp.pldata: 01.08.2007, godz: 19:48

A mi się wydaje, że faktycznie dziewczyny w dzisiejszych czasach są niezdecydowane...i same nie wiedzą czego chcą...oczywiście dotyczy to też mężczyzn!!Mimo wszystko uważam, że jeśli się kogoś nie zna, nie należy go pochopnie oceniać, znając relację danego wydarzenia z opowieści!Łatwo jest kogoś zranić przez słowo...i chyba słowa bolą nieraz bardziej niż czyny...Pozdrawiam:):):)

1576 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej