Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko

...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]


[<<] [<] [544] [545] [546] [547] [548] [549] (550) [551] [552] [553] [554] [555] [556] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 karinadata: 08.06.2007, godz: 23:26

Szeleszczenie,:) ja planuje zaspiewac pierwszy raz w zyciu psalm. i zrobic to czego się boję. poprostu porzucic lęk... :)

Artii modlimy sie za Ciebie i zonę.. ufaj Panu, On stoi na straży i nie pozwoli aby noga Twoja potknęła sie o kamień. Wołaj Anioła Stróza, swietnie pomaga chroni od wypadków itp.. mnie wiele razy pomógł z roznych opresji!!!

968 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 08.06.2007, godz: 23:06

Zacząć na dobre żyć - pięknie powiedziane. Niestety nie wszystko zależy od nas. Ale coś zawsze w zyciu można zmienić na lepsze. Do tego miało Was zachęcić moje pytanie, do zastanowienia się i do próby zmiany. Ja zacznę znów malować, a Wy?

967 )
 Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 08.06.2007, godz: 22:28

Mam niebezpieczna prace, prosze o modlitwe, scigam, nieuczciwych i zlodzieji :( puki co jest oki :) oby tak bylo zawsze!!! POZDRAWIAM ZRODELKOWICZOW :) Artii

966 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 08.06.2007, godz: 21:09

Dziękuję pięknie za odpowiedzi, nic nie szkodzi przekręcenie mego nicka, w końcu on sam jest taki zakręcony. Pozdrawiam Was wszystkich a szczególnie szczęśliwych i poszukujących. Nie traćcie nadziei!

965 )
 monikadata: 08.06.2007, godz: 20:52

do Szeleszczenie:
Nasunęła mi się taka refleksja- zacząć na dobre żyć należałoby tylko wtedy, gdyby się okazało, że mamy na to tylko 2 miesiące czy 2 lata??? A może zamiast odwlekać życie i czekać na lepszy moment nie zacząć żyć pełnią życia tu i teraz! Wykorzystywać na maxa każdą przeżywaną obecnie chwilę, łapać każy niepowtarzalny moment! Liczy się tylko, to co jest teraz, bo jaką możemy mieć pewność, że jutro dla nas nadejdzie?

964 )
 anikadata: 08.06.2007, godz: 16:09

Do JA 21. dasz sobie radę. Zaufaj Maryi,polecam Różaniec, naprawdę ta modlitwa działa cuda. Spróbuj... a przekonasz się co to za moc. Bądź twarda! nie daj się, no bo w końcu kto w twoim życiu rządzi, Ty czy żądza. powodzenia!!!z darem modlitwy anika.

963 )
 iskierka***, lat 18, e-mail: monis1988@onet.eudata: 08.06.2007, godz: 15:04

Raduje się moja dusza w Panu. Pragnie Go uwielbiać.
Kocham Cię mój Boże, Duchu Św., Jezusie.
Dziękuję za wszystkich ludzi, których spotykam na swej drodze do Ciebie, Panie.
Za to, że dajesz mi Siebie poznawać,
Za to,że jesteś ze mną,
Za Twoją Miłość, którą wylewasz na mnie każdego dnia,
Dziękuję Ci za wszystko.


962 )
 Maria Laach, lat 31, e-mail: rdln@o2.pldata: 08.06.2007, godz: 11:45

Tak mi przykro, Joasiu... Będę myślała o Tobie i modliła się za Ciebie i tę osobę. Wierzę, że gdziekolwiek są - Ci którzy odeszli - tam gdzie TERAZ są, jest im dobrze. I w jakiś sposób są przy nas. Tak jak mówisz - czas uczy pogody. Zaufałam Bogu, chociaż na początku miałam w głowie i sercu czarną dziurę.
Jan Twardowski
Siedmiowiersz
Jaka piękna jest brzydka pogoda
zabawny spóźniony generał
surowy wesoły śnieg
słońce rano podłużne a wieczorem okrągłe
jak chuda goła pensja
jak dalekie bliskie serce
jak krótkie długie życie

961 )
 Joasia, e-mail: aure1ia@o2.pldata: 08.06.2007, godz: 07:37

Kolejny dzień, normalny dzień życia... Praca, dom szkoła... Wpadamy w codzienną rutyne. Nie dostrzegamy tego co wokół nas. To takie zwyczajne. Wiemy, że czas przemija lecz nie zwracamy na to uwagi. A jeśli nawet to nie zaprzątamy sobie tym na dłuższą metę głowę. Przystańmy czasaem na chwilę. Rozejrzyj się wokół dostrzec co otrzymałeś. I poprostu ciesz się tym. Ciesz się uśmiechem najbliżeszj osoby, śpiewem ptaków, poczuciem bliskości i nie bycia samotnym, dobrym słowem, promieniem słońca padającym na twą twarz, zapachem kwiatów unoszonym się w powietrzu, wszystkim co kochasz, co sprawia, że świat jest taki piękny, że chce ci się zyć. życie jest takie ulotne minione chwile już nie wrócą. Nie warto kłucić się o głupstwa. Czasme lepiej odpuścić nawet jeśli mamy rację usmiechnąć się i zachować swóje uwagi w swym sercu. Nie warto się kłucić, sprawiać drugiej osobie przykrość.czy nie lepiej wspominać tylko dobre chwile. Co jeśli po głupim konflikcie lub innej przykrości utracimy to co kochamy. Czy warto? Nigdy nie będziemy mieć pewności czy rozmowa, którą toczymy nie jest tą ostatnią rozmową.... Mówięc więc nie warto.

Dzisiaj utraciłam osobe, która była cząstką mojego życia. Czuje się najbardziej samotną osboą na tym świecie. Wiem, że to kolejny bieg rzeczy, as z drugiej strony świat żyje chile mijają. Z czasem czas zabliźni otwarte rany. Lecz teeraz czuje się że nikt teju pustki nie zapełni... W mej duszy smutek cisza i dziwny błogi spokój.

960 )
 Marta, lat 20data: 07.06.2007, godz: 23:05

Moja wypowiedz jedna byla skierowana do SZELESZCZENIE, przepraszam Cię za przekrecenie pseudonimu i pozdrawiam cieplo jeszcze raz...
Ksieżyc na niebie świeci, patrzy na wszystkie dzieci i ludzi bliskich mi, błogosław Boże ksieżyc co świeci i wszystkie dzieci i ludzi bliskich mi:)
a wiec proszę za wszystkich gdziekolwiek jesteście:)
Dobranoc:) i jutro zyczę wschodu Słońca z Panem, bo każdy wschód słońca zapowiada Jego:), to On nie pozwala nam przespać PORANKA:)w swojej miłośći

959 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 07.06.2007, godz: 21:32

Paulina lat 20,
pomodle sie za Ciebie trzymam kciuki za powodzenie. nie zmarnuj szansy!
TY tez prosze pomódl sie za mnie bo czeka mnie szczera rozmowa a jak narazie same niepowodzenia...

958 )
 Joannadata: 07.06.2007, godz: 21:22

Szeleszczenie - ja sprzedałabym połowę tego co mam i wyjechała ponownie do Rzymu. Tym razem na dłużej.

957 )
 Paulina, lat 20data: 07.06.2007, godz: 21:08

Bardzo Was proszę o modlitwe..za mnie i za kogoś na kim mi bardzo zależy..razem studiujemy..przez rok patrze na niego i go podziwiam..Jest wspaniałym czlowiekiem,harcerzem,wie czego chce,realizuje swoje pragnienia,zawsze służy pomocą..codziennie proszę św.Józefa,aby zachował go dla mnie..dlatego prosze Was abyście pomogli mi troche..żebym i ja nie straciła siły..
ja będę sie modlic za Was..;)

956 )
 Marta, lat 20data: 07.06.2007, godz: 11:55

Witajcie...Dawno tu nie zaglądałam, a widzę że problemy są jak najbardziej życiowe...
Do SZELESCIANIE28:) chciałam Ci powiedzieć że nie wiem co zrobiłabym gdyby zostaly mi dwa miesiace, ale odwazylabym sie na to na co brakuje mi odwagi albo na to na co brak nam czasu w codziennym zyciu... chcialbym sie zakochac, wyjechac na krotko, poczuc jak trawa rosnie i umiec ja nazwa, chcialbym sie nadziwic mrowkom, zobaczyc jak od wiatru jezioro sie mruzy... i robilabym wszystko aby po moim odejsciu swiatu zrobilo sie nudno, ludziom wlasciwie... Dzien trwa, wstyd mi ze nie umiem do konca wykorzystywac tego czasu, który daje mi BOG a powinnam nie bezposrednio ale czesciwo dotknelam smierci, gdy obca osoba zwierzyla mi sie z białaczki... nie wiem czy Marcin zyje jego komorka jest wlaczona ale czy jeszcze jest... od tego czasu mija prawie rok, nie znam go osobiscie ale zycie ma inny smak, bo koniecznosc samotnosci gorsza jest od zlosci.. Pozdrawiam Cie cieplutko:)
Do CZLOWIEKA ZBAGAZEM DOSWIADCZEN....
Pewnie jestem od Ciebie mlodsza, chce Ci powiedziec, że wiek nie odgrywa wielkiej roli, owszem to mężczyzna moze powinien byc starszy, ale aby malzenstow przetrwalo potrzebna jest modlitwa i to wspolna...Kobieta powinna wiedziec ze mezczyzna ma serce wojownika, a mezczyzna powinien wiedziec ze kobieta ma serce ksiezniczki...co do wolnosci kazdy potrzebuje odrobiny samotnosci... ale bez przesady, ale starszy mezczyzna to nie wyznacznik udanego malzenstwa, czasami mezczyna zraniony bo starszy nie chce i nie jest w stanei sie otworzyc na milosc, uwaza ze jej nie ma a mlodszej kobiecie moze nie starczyc sily na pokazanie mu ze milosc jest...a gdy on jest ateista to juz w ogole.... Pozdrawiam Cie serdecznie... nie uciekaj od tego co masz, probuj wrocic bo milosc jest cierpliwa, laskawa... milosc nie przemija , przemija tylko romans
Pozdrawiam wszystkich Marta:) moje egzaminy:P oaaaaaaaaaa Panie wez mnie w swoje rece:)

955 )
 szarotkadata: 07.06.2007, godz: 10:59

Bardzo prosze o modlitwe na pzrtrwanie bardzo trudnego czasu, który nie chce sie skończyć

954 )
 Kasia, lat 26data: 07.06.2007, godz: 03:49

Dlaczego ranie ludzi ktorym na mnie zalezy- Boze dlaczego sie schowales przede mna- blagam o modlitwe

953 )
 mariodata: 07.06.2007, godz: 00:19

do ktosia z bagazem doświadczeń

miłość, kochanie wiąze się z niechęcią ranienia kochanej osoby, ........... i pytanie co ważniejsze: "wolność" Twoja specjalne napisana w cudzysłowiu czy miłość, którą obiecaleś
teraz tak wiele mówi się o róznych "wolnościach" (aborcji, eutanazji,itp) a tak mało o miłości, która trosczy się,
no za wyjątkiem tej pani która 19 lat opiekowała się mężem w śpiączce
w sumie mogła sobie w ramach "wolności" zneleźć zdrowego
nie napisałem tgo by kogoś osądzać, ino z chęcią pomocy

952 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 06.06.2007, godz: 23:22

Mam pytanie dla wszystkich co chcą na nie odpowiedzieć. Co byście zrobili, gdybyście sie dowiedzieli że zostało Wam 2 miesiące życia. Albo dwa lata. Ja wiem, gdyby mi zostały 2 lata, chciałabym spełnić swe marzenia, wyjść za mąż i urodzić dziecko. Leczy gdyby zostały mi tylko 2 miesiące, zaczęłabym malować jak szalona, żeby coś po sobie pozostawić. A Wy?

951 )
 ja ;(, lat 21data: 06.06.2007, godz: 22:40

Jak poradzic sobie z grzechem masturbacji..znow upadlam...ratunku ;(

950 )
 Ktoś z bagażem doświadczeńdata: 06.06.2007, godz: 21:47

Dziękuję Wszystkim za życzliwość, serdeczne słowo , za modlitwę .

„Jezu Chryste dziękuję za Twą miłość , dziękuję że mnie kochasz , że kochasz wszystkich ludzi. Dziękuję ze kochasz innych we mnie.

949 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 06.06.2007, godz: 21:43

Natalia, gratuluje CI zwycięstwa z grzechu! :))))))))))))
Tobie tez dziekuję za świadectwo i rady.
wierzę ze uda Ci się szczęśliwie zakochać. Równiez będe sie modlić w Twojej intencji i za wszystkie osoby które zechciały się podzielic swoimi radami.

Papillon - tak trafnie to ujęłaś.. wystarczy pragnąc cos zmienic, wyjśc naprzeciw zmianom, modlimy sie o nawrócenie, wyjscie z grzechu, a tymczasem Jezus chce dotykać każdej sfery życia, również naszych ograniczonosci, talentów, zainteresowań..
pozdrawiam wszystkich!

948 )
 Ola, e-mail: juliazyta3@o2.pldata: 06.06.2007, godz: 21:01

Do Kogos z bagazem doswiadczen

Chcialam sie podzielic kilkoma myslami.Nie zgadzam sie z Toba,ze w Twojej ocenie brak milosci w malzenstwie zostal spowodowany roznica wieku pomiedzy Toba, a Twoja zona.
To sa zwykle stereotypy stworzone przez ludzi.
Jesli jest milosc pomiedzy dwoma osobami,to fakt ,ze jedno jest starsze a drugie mlodsze nie ma wiekszego znaczenia.
Jesli jest milosc,to koniecznie trzeba ja pielegnowac przez cale zycie.

To nie jest towar gotowy ,jeden raz podany.
To sa sprawy bardzo delikatne pomiedzy dwojgiem ludzi.

Konieczne sa rozmowy,w pelnej szczerosci i otwartosci.

Chce tez powiedziec,podobnie jak inni,ze to jeszcze nie jest milosc utracona.

Jeszcze mozna wszystko odbudowac,tylko trzeba bardzo tego pragnac i zrobic wszystko co mozliwe.

Modlitwa w tej intencji tez jest konieczna.

Zachecam do wysilku.Bede sie za was modlic.

947 )
 Carolinedata: 06.06.2007, godz: 19:16

Piękne świadectwo Natalio... Życzę Ci abyś nadal miała w sobie tyle wiary i nadziei. Bo to nie tylko sprawia, że z każdym dniem stajesz się coraz piękniejsza i coraz bardziej podobna do Jezusa ale ta Twoja wiara, nadzieja i siła promieniują na ludzi wokół i podnoszą ich na duchu. Ja też pomimo wszystkich przeciwności staram się trwać mocno przy Chrystusie i walczyć ze złem Miłością, którą on mnie obdarza. I tak jak Ty bardzo lubię zwracać się do mojego Anioła Stróża i do Świętych. My nawet nie zdajemy sobie sprawy ilu mamy na tym świecie niewidzialnych pomocników... A jeżeli chodzi o drugą połówkę to oprócz Anioła Stróża w tych spawach bardzo pomocni są św. Józef i św.Anna A tak właściwie to mamy całe niebo do pomocy :) Dlatego nikomu nie wolno tracić nadziei bo "nadzieja zawieść nie może". Ostatnio trafiłam na śliczną pocztówkę z napisem : "Każdego ranka budzi się nadzieja jeszcze przed świtem". Patrzę na nią za każdym razem kiedy wstaję i za każdym razem pojawia się na mojej twarzy uśmiech...

Z Bogiem

946 )
 DoMagdydata: 06.06.2007, godz: 18:12


Przeczytałam Twój wpis o tym jak masz problemy by sie przełamac i nie
chowac uczuć , o Twojej spowiedzi i tym co powiedział Ksiądz..
Widzisz ja jestem w identycznej sytuacji.. przez wiele lat żyłam w tym
samym grzechu i on mnie dobijał całkowicie, upokarzał, izolował od
normalnego świata i nie pozwalał na okazywanie jakichkolwiek uczuć. Brzydziłam
się swojego ciała i samej siebie i nawet jak ktoś miał urodziny i trzeba
było go przytulic robiłam to współczując jemu, że "musi dotknąć mnie
taką grzeszną" itd. Nie wiedziałam, że wszystko bierze się z mojego
poczucia niższości i nie umiałam odkryć gdzie jest przyczyna. W pewnym momencie
całkowicie zdałam się na Jezusa, zakochałam się w Jego czystej
miłości, tak bardzo chciałam należeć do Niego a jednocześnie czułam swoją
niegodność. Gdy zobaczyłam jakie jest piękno w Nim samym i w czytsości jaka
daje, dla Niego chciałam zabić swoją cielesność, chciałam przestać
czuć się kobietą, miałam chore pomysły i to zabijało moją osobowość,
mnie prawdziwą. Trochę czasu minęło zanim zrozumiałam o co chodzi w
seksualnosci człowieka i że tego nie można tak poprostu wyrzucić bo to jest
bardzo ważny element każdego z nas. Tu link do genialnego artykułu na temat
związku między seksualnoscią i Eucharystią..polecam. :
http://www.teofil.dominikanie.pl/?f=artykul&id=274&nr=23
Dopiero gdy ten element jest źle użyty- staje się grzechem, który
ogałaca człowieka z poczucia człowieczeństwa i godnosci. Brzydząc się tego
grzechu prosiłam Koronką do Miłosierdzia Bożego o to by mnie Jezus z tego
wyciągnął i teraz żyję od dwóch lat w czystości i to jest wspaniałe!
Bóg dał mi taką siłę, że jestem całkowicie wolna i to jest wielkie
Miłosierdzie Jezusa. Czasem jak przychodzi jakas pokusa, to sama szybko zwiewa
drzwiami i oknami jak widzi, że pokochałam czytość i za nic jej nie oddam
;) Zanim mnie Jezus wyzwolił całkowicie, mijało pare lat. Były wygrane i
były..przegrane bitwy.. czasem juz tonęłam ale widzisz ostateczne
zwycięstwo należy do Niego :-) To co jest bardzo ważne to nie ustawanie w
modiltwie i prośba uzdrowienie. Trzeba pragnąc uzdrowienia z całej siły.
Pomagają też rekolekcje takie jak Ignacjańskie- te są z wymogiem milczenia w
trakcie. Muszę przyznać,że tam własnie dostałam bardzo owocne rady od
kierownika duchowego. Po pielgrzymce do Częstochowy Bóg dał mi przyjaciół,
dał mi ludzi, dzięki którym zyskałam pcozucie wartosci, odnalazłam siebie,
mogłam cieszyć się dawaniem! Jedyna rzecz jaka jest jeszcze to
nieśmiałość wobec mężczyzn gdy widzę, ze są mną zainteresowani. To wpływa na
mnie własnie w ten sposób, że uciekam. Wstydzę się, boję się, nie
umiem się do niczego przyznać. Ogólnie jestem teraz w takiej sytuacji, że
poznałam kogoś kto chce mnie poznać i on mnie ciekawi ..tez tutaj sie
zastanawiam na ile bede w stanie czuc sie pewnie i byc sobą, na ile nie będę
przed tym uciekać.. no cóż. Pomógł mi Twój wpis, bo ja nigdy o cos takiego
nie pytałam Księdza. Zawsze mówiłam im, że nie chcę nikogo nigdy
poznac -bo myskałam ze to jedyna droga do świętości- i stąd nie wiedzieli że
mam problem z byciem otwarta na uczucie. Teraz modlę się do moego Anioła
Stróża- ktoś mi podpowiedział, że On bardzo pomaga gdy się tej pomocy
pragnie i prosi. On jest też świetnym orędownikiem w sprawie znalezienia
towarzysza życia :))) i pomaga odnaleźć tego własciwego. Myslę, że to
cudowna sprawa. Ufac , wierzyć, byc sobą , kochac. JEZUS WYZWALA. Ma dla nas
plan. Musimy w to uwierzyć. Póki żyjemy tu, trzeba walczyć!!! To szatan
chce nas zniszczyc i wmówić nam, że nie mamy szans, że nie mamy wartości.
W oczach Jezusa człowiek czuje sie piękny, kochany i CHCIANY. Jezus nas
pragnie. Chce być z Tobą w każdej chwili. Nie rezygnuj z czegoś, co jest
lub może piękne. Warto prosić Boga o pomoc, warto prosić róznych
świętych w Nowennach, Archaniołów i swego Anioła Stróża i nie dać się
zmanipulować rujnującym podszeptom złego. Szkoda życia. Może być piękne.



pomodlę się za Ciebie :-)

siostra z Adonai, Natalia

945 )
 Ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 06.06.2007, godz: 11:24

W głębi serca czuję, że to jest ten właściwy człowiek, tylko że ciągle coś staje na przeszkodzie w spotkaniu i lepszym poznaniu.
Proszę o modlitwę w intencji tego chłopaka i swojej-o rozeznanie woli Najwyższego.
Pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów.
Ela

944 )
 Carolinedata: 06.06.2007, godz: 10:17

"Twoim zadaniem nie jest poszukiwać miłości, lecz jedynie odnajdywać w sobie wszystkie barykady, które pobudowałeś na jej drodze." Rumi

943 )
 papillon, lat 27, e-mail: papillon007@wp.pldata: 06.06.2007, godz: 00:48

Witajcie,

chciałabym podzielić się z Wami pewnym - myślę że cennym - spostrzeżeniem. Otóż myślę, że czasem zbyt pochopnie oceniamy pewne rzeczy w naszym życiu jako niemożliwe do spełnienia. Najtrudniejsze są sprawy dotyczące naszych przyzwyczajeń, przegranych?/zaniechanych wartości itp. Nie wierzymy po prostu, że możliwa jest zmiana, ogromna zmiana w naszym życiu, bądź życiu innych...

Pewne rzeczy przyjmujemy takie jakie są, bo mamy poczucie własnej ograniczoności i czujemy się wytłumaczeni, że niewiele możemy zdziałać. Trzeba zdawać sobie sprawę, że są to podszepty szatana, które mają na celu nas zniechęcić i potrzebne jest nam nowe spojrzenie, jakby inna perspektywa. A wiadomo, że najlepiej jest poznać Bożą perspektywę :)

Myślę, że nigdy nie jest za późno na zmianę, jak też nie ma spraw niemożliwych dla Boga. Tak więc zachęcam Was do choćby krótkiej chwili zastanowienia nad tym, co chciałbym zmienić w swoim życiu i jak mogę tego dokonać. Każdy coś znajdzie, może będą to rzeczy fundamentalne, bądź też drobne. Najważniejsze jest to, by każdą dziedzinę swego życia oddać Panu Bogu. Nie zostawiać nieuporządkowanego strychu, zaśmieconej piwnicy w swoim życiu... Bóg jako Dobry Ojciec, którego miłości nie jesteśmy ogarnąć naszym rozumem chce naszego szczęścia!!! Czy ufasz Mu????

Piszę dlatego, że poruszyły mnie Wasze wpisy - czasami bardzo smutne. Szczególnie smutne, gdy ktoś rezygnuje z woli walki o dobro. Bardzo podziwiam Karola, który walczy z alkoholizmem. Wierzę, że jesteś na dobrej drodze, że z Bogiem Ci się uda!!! Tego z całego serca Ci życzę i będę się o to także modlić! :)

Chciałabym też zaapelować do Kogoś z bagażem doświadczeń, abyś nie poddawał się tak łatwo, abyś nie przekreślał tego co było między Wami pięknego, abyś przed oczami miał dobro Córki i niech ono pozwoli Ci na nowo odkryć utraconą miłość. Piszesz, że nie odszedłeś - i bardzo dobrze!!! - może nadszedł wreszcie czas, by zrobić pierwszy krok w kierunku zgody. Z pewnością szczera rozmowa jest tu niezbędna, jednakże przygotowując się do niej należy wytworzyć atmosferę życzliwości i serdeczności :) małe kroczki, pomocna dłoń zawsze w zasięgu, cierpliwość, wytrwałość i łagodność... nie masz nic do stracenia, a tak wiele do zyskania - Ty i Twoja Rodzina! Naprawdę warto - powierz tę sprawę Bogu, a On na pewno poprowadzi Cię właściwą drogą. Jednakże nie bądź bierny - staraj się ze wszystkich sił i na wszelkie sposoby. Masz o co walczyć! Tylko uwierz, że dla Boga nie ma nic niemożliwego!!! Będę się modlić w tej intencji!! I na koniec dodam, że nie zgadzam się z regułami wg których to chłopak powinien być starszy. Miłość nie zna takich różnic, to my je stworzyliśmy i znajdujemy jakieś dowody, wytłumaczenia. Miłość zapatrzona w Boga nie ma granic i doświadczenia takiej miłości Ci życzę!!!

Madziu, myślę że szczera rozmowa wiele wyjaśni, ale to już wiesz od Innych :) Odwagi i pomyślnego rozwiązania sprawy :)

Na koniec dodam tylko tyle, że to Bóg może dać nam wiarę i nadzieję, że możemy zmieniać swoje życie. On osusza łzy, pociesza i daje siłę do walki!!! Tyle wokół reklam mówiących jak dbać o siebie, jak wzmocnić swój organizm itp a ja Wam powiem, że czytanie Pisma Św. krzepi i pozwala nam pielęgnować naszego ducha. Tam znajdziemy odpowiedź na nasze problemy, dylematy i wiele więcej. Znajdziemy pod warunkiem, że... szukamy!!!! Zachęcam Was do lektury PŚ i życzę wielu owocnych przemyśleń! :)

Z modlitwą
Asia <><


942 )
 mała_zdw do Reni, lat 21data: 05.06.2007, godz: 22:51

Witaj !!!!!!!
A słyszałaś może o Górze św. Anny ??????? (niedaleko Opola). 16-21 lipca odbywa się tam coroczne ŚWIĘTO MŁODZIEŻY (jeżdżą tam ludzie w różnym wieku - minimum jednak to 14 lat). Cudowne miejsce i atmosfera. Na Górze św. Anny znajduje sie duszpasterstwo młodzieży prowadzone przez franciszkanów. Polecam stronke www.swanna.pl zajrzyj, poczytaj, może Cię to zainteresuje :)) Pozdrawiam

941 )
 karinadata: 05.06.2007, godz: 21:12

Karol lat 19,
bedę sie za Ciebie modliła, chodze na krucjate wyzwolenia cżłowieka, gdzie są byli alkoholicy którzy nadal walczą z nałogiem poprzez trwanie w abstynencji od 6-20 lat, niektórzy maja juz po 50-stce ale są szczęsliwi ze udąło im się. Bardzo duzo daje taka wspolnota, to niesamowite wsparcie, nawzajem sie modla za siebie, dziela kryzysami,wielu przynaje ze sami nie pokonaliby nałogu. Pielgrzymuja razem na mitingi i sesje dla AA, co roku do Lichenia , teraz w sobote jada do krościenka nDunajcem.
ja nie mam alkoholizmu w rodzinie ale tez nalezę i podziwiam tych ludzi ze wyszli z takich rynsztoków i jeszcze sie tym dzielą. mówią ze ogromne jest wsparcie wspolnoty daje siłe i motywację , podpisali krucjate na całe zycie, to jest mus dla osób uzaleznionych by móc sie z tego wyzwolic. Nie mozna samemu sobie poradzic z tym nałogiem, trzeba się dzielic z grupa ludzi którzy to rozumieją. mam nadzieję zeTy nie jesteś aż tak pogrążony w bagnie alkoholizmu. Ufaj Jezusowi, modl się i odmawiaj każdego kieliszka unikając wszelkich okazji, imprez alkoholowych.. a jesli muisz być np wesele nie obawiaj sie odmówic. Ja choć nie mam tego problemu bywało ze odmawiałam po podpisaniu tymczasowej krucjaty. wiem ze to nie łatwe ale wszelkie słabości sa do przezwycieżenia. z Bogiem~!!!!!!!!!

940 )
 karol do mój punkt widzenia, e-mail: karolk108@wp.pldata: 05.06.2007, godz: 20:41

bardzo dobrze że piszesz co myślisz, udzielasz rad, czytałem Twoje wcześniejsze wpisy i Twojego egoizmu nie trzeba już komentować to widać między wierszami ale ilekroć czytam co napisałeś mam wrażenie że to znacznie odbiega od Ducha i nastroju tej strony, ja jak większość ludzi na tej stronie szukam wzmocnienia swojej wiary, a także pomocy i rady jeżeli jej potrzebuje i chętnie dzielę się swoim doświadczeniem życiowym czy też wiarą, jeżeli dotyczy danego tematu . Mam prośbę do Ciebie daj sobie na luz z Twoimi mądrościami, i mam prośbę do admina o ściślejszą cenzurę pod wzg.: jawne czy też skryte negowanie wyznawanych i przyjętych prawd i zasad wiary, a także wypowiedzi przeciw duchowości Kościoła Katolickiego. Jeżeli Artiego można było ograniczyć, czy też nawet obrzydzić Mu wpisywanie sentencji głęboko duchowych o Marcie Robin to czemu trzeba znosić wpisy pana "mój punkt widzenia"?

939 )
 Renia, lat 34, e-mail: usignolo@op.pldata: 05.06.2007, godz: 19:56

Drodzy Źródełkowicze!!
Poszukuję rekolekcji dla dorosłych w czasie wakacji .... może ktoś słyszał o jakiś fajnych... nie chodzi mi o rekolekcje w ciszy, lecz raczej o rekolekcje przeżywane we wspólnocie.
Dajcie znać jeśli znacie jakieś miejsca lub terminy. Z góry dziękuję !!
Pozdrawiam wszystkich :-))

938 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 05.06.2007, godz: 16:50

Eya, Carola.. bardzo wam dziekuje za opinie.! rozumiecie mnie po siostrzanemu:) moze rzeczywiscie człowiek z powodu uczuc traci głowę i czasem zachowuje się dziwnie. Mimo ze to do chłopców nalezy pierwsza pałeczka ale on tez pewnie chciałby abym o niego zabiegała.. Nie kazdy jest tak pewny siebie.

Dzis byłam u spowiedzi powiedziałam ksiedzu ze cierpię, ze nie umiem mówic co czuję , boję się miłości i zawsze uciekałam od niej, ze ktoś mi sie podoba ..a on mi na to jeśli jest chłopak który sie mna interesuje a ja nim to nie wolno uciekac przed tym! trzeba odpowiedziec na uczucie, nawet jeśli okaze się potem ze nie będzie na zawsze... byłam zdziwiona bo myslałam ze powie mi: daj sobie spokój , uporządkuj swoje emocje, jestes grzeszna itp. a on powiedział ze jestem wartościowa, pełna wdzięku delikatności i mam wrażliwe serce.. Dodam ze (jak poprzednicy tu zaglądający) walczę z grzechem masturbacji , robię wszystko zeby udowodnic ze jestem wartościowa to czego nigdy nie usłyszałam od rodziców,i dlatego wpadłam w grzech a on grzech daje poczucie ponizenia i niegodności. Ksiadz powiedział ze tając uczucia wpadnę jeszcze bardziej w grzech i ze kazdy człowiek jest grzesznikiem i często grzeszy na rózny sposób nie zdając sobie sprawy ze lekceważąc nawet powrzedni grzech staje sie on ciężki. Abym nie czuła sie gorsza od innych, liczy sie wytrwałosc i pragnienie serca, Bóg zna nasze problemy i przyczyny grzechu dlatego potepianie sie samemu jest jeszcze gorsze. Powiedział mi ze mam odpowiedziec na to uczucie i dac sobie szansę i byc szczęsliwa!!. teraz wiem ze Bóg pragnie naszego szczęscia , to my sami sie potępiamy.
On przebacza, oczyszcza za kazdym razem tak samo i nie chce rozpamiętywania, chce naszej wolności, radości, szczęścia...problem tylko w tym aby uwierzyc w Jego nieskonczone miłosierdzie.. i poprostu kochać....

937 )
 sloneczko, e-mail: martusia.201@wp.pldata: 05.06.2007, godz: 15:41

poszukuję tej piosenki, jesli ktos by miał bedę bardzo wdzęczna , jesli przesłałby mi na maila,z góry wielkie dzięki ,buziaki :)

Śpiewaj Panu
Śpiewaj Panu, swemu Bogu / serce daj /3x i wysławiaj
Jego uśmiech, i skinienie głowy, którym zsyła / tyle łask /3x
Jeśli tylko sam spróbujesz wsłuchać się w Jego głos,
Zabrzmi w duszy niczym dzwon.
Będziesz zawsze się uśmiechać tak jak On.
Śpiewaj Panu, swemu Bogu, modlitwę, niby żagiel rozpiętą
Na dźwięków maszt.
Czekaj wichru, co porwie ją w niebo jak rybitwę.
Znów rozwinie swe skrzydła jak ten ptak.

936 )
 anikadata: 05.06.2007, godz: 15:33

PROSZĘ O DZIESIĄTEK RÓŻAŃCA W INENNCJI POKOJU NA ŚWIECIE.PROSZE, B PROSZE...

935 )
 myszka, lat 22, e-mail: myszka_iw@interia.pldata: 05.06.2007, godz: 15:16

Do kogos z bagażem doświadczeń,

bardzo smutno mi sie z robilo po przeczytaniu Twojego wpisu:(
Pozwole sobie na kilka refleksji, ktore nasunely mi sie po jego przeczytaniu.
Bardzo smutny jest fakt, ze juz Ci nie zalezy na tym malzenstwie. Nie ma nic goreszego niz biernosc i obojetnośc. Czy jestes katolikiem??? Pamietasz co obiecywales swojej zonie w dniu slubu przed oltarzem? "..., że Cie nie opuszcze, aż do śmierci..." To takie smutne, że juz nie walczysz, że wolisz być sam:(
Napisałes również: "Po latach mogę powiedzie ze to był błąd, należało odejść." W małżenstwie jest sie razem na dobre i na zle. Sw. Augustyn mówi:" MILOSC to wybór drogi milosci i WIERNOSC temu wyborowi!!!! Zawsze można odwrocic to błedne kolo. Choc im pozniej tym trudniej, ale to nie jest niemozliwe. JEZUS JEST PONAD TYM WSZYSTKIM. Czasami dzieki takim trudnym doswiadczeniom ludzie jeszcze bardziej staja sie sobie bliscy. Moze jednak warto sprobowac? Zaczac ze soba rozmawiac. Jesli nie wiecie jak pomoc wlasnemu malzenstwu to polecam katolicka poradnie rodzinna. W kazdej parafii jest informacja gdzie mozna ja znalesc.
Druga sprawa, ktora mnie zamucila to sytuacja Waszej córeczki. Rodzice czesto jesli sa w konflikcie nie zadaja sobie sprawy jak to przezywa dziecko. Jesli nie dla zony to moze dla niej warto walczyc o Wasze malzenstwo??? Najlepszym prezentem jaki rodzice moga dac swojemu dziecku jest ich wzajemna milosc.
Wiesz, u mnie w domu rodzice czesto sie kłocili. Czasami sobie myslalam dlaczego sie nie rozejdą skoro sie tak kloca? jaki to ma sens?? Teraz jestem im bardzo za to wdzieczna. Bywalo roznie, ale oni nigdy nie poddali w watpliwosc tego, ze ktores z nich moze odejsc. Pokazali mi przez to co to znaczy wiernosc malzenska. Dzieki temu mam poczucie bezpieczenstwa, ze jesli nie wiadomo co by bylo, to oni beda zawsze razem. To naprawde jest bardzo wazne dla dziecka.
Bardzo lezalo mi to na sercu i musialam to napisac:)
Z modlitwą...

934 )
 Anioł, lat 22, e-mail: mpietruszka39@wp.pldata: 05.06.2007, godz: 13:35

Do Kariny

tak szczerze mówiąc nie wiem co to za ks.,ale słyszłam te słówka w Krzeszowie na Czuwaniu Zesłania Ducha Św.

Dziękuje za życzonka, i tobie też życze takiej miłości odwzajemnionej.


Mam prosbe do osób z Krakowa.
Czy są oragnizowane w Krakowie REKOLEKCJE EWANGELIZACYJNE??
badź rekolekcje o UZDROWIENIE WEWNĘTRZNE??
Jesli ktos mógłby mi pomóc to prosze o kontakt....

933 )
 eya, lat 19data: 05.06.2007, godz: 13:06

Do mój punkt widzenia

uważam, że nie masz racji w tym, co napisałeś do Magdy. moim zdaniem, jest wręcz przeciwnie. wydaje mi się, że właśnie Magda podoba mu się bardziej, ale być może właśnie dlatego on boi się do niej zbliżyć, bo boi się, że się zawiedzie (on albo ona) i ‘rekompensuje’ to sobie podrywaniem innych dziewczyn. myślę, że jest nieśmiały w stosunku do Magdy, bo nie jest mu obojętna (w przeciwieństwie do innych dziewczyn).

Magdo, zgadzam się z przedmówcami;) myślę, że powinnaś z nim po prostu porozmawiać. pozdrawiam:)

932 )
 Caroladata: 05.06.2007, godz: 11:01

Jeszcze kilka słów do Magdy. Co prawda nie jestem chłopakiem ale coż... ;) Tak na moje oko to może być tak, że Ty mu się podobasz i on "flirtując" z innymi dziewczynami chce zwrócić na siebie Twoją uwagę. To tak jakby chciał Ci powiedzieć "widzisz jestem atrakcyjny, podobam się innym dziewczynom." I to ma na celu przekonanie Cię, że on jest wart Twojej uwagi, Twojego zaintresowania ponieważ jest atrakcyjny w oczach innych. Oczywiście nie wiem czy tak jest ale przyznam się bez bicia, że we mnie też czasami włącza się taki mechanizm, automatycznie ;-)

Z Bogiem :)

931 )
 zapomnianadata: 05.06.2007, godz: 10:19

W takie deszczowe dni, jak ten tak bardzo, bym pragnęła móc wtulić się w Twoje ramiona, poczuć Twoją obecność, ciepło, akceptację, czuć, że jestem Ci potrzebna, że jestem dla Ciebie choćby ułamkiem szczęścia, w zamian dając Ci wszystko, co we mnie najlepsze.... . Dlaczego wciąż muszę wypatrywać miłości???Dobrze, że Jesteś Boże, bo w takich chwilach tylko w Tobie mogę odnaleźć ukojenie. Pięknego dnia życzę Wszystkim Źródełkowiczom.

930 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 05.06.2007, godz: 09:57

Mój Punkt Widzenia , Jemu zalezy, akurat wiem teraz prawie na 100%ze mu sie podobam bardziej niz te kobiety które zaczepia przy mnie (a nie robi tego gdy mnie nie ma )Ostatnio zauwazyła to moja kolezanka. wiem ze zalezy mu ale nie potrafi powiedziec co czuje wprost,pewnie lęka sie odrzucenia, pewnie obawia sie ze jest młodszy i ze traktuje go niepoważnie, ostatnio zapuscił brodę.Moze to moja wina takze bo nie umiem dać mu tej nadziei. Napewno jest w jakims sensie niedojrzały ale to idzie zmienic, czas...moze potrzebna mu jest własnie starsza dziewczyna. Gdybym mu sie nie podobała wyczułabym jego obojętność czy nienaturalne podchody, , Inaczej nie widziałabym tych spojrzeń, tego podenerwoawania z jego strony (a takze mojej) tej chemii, dziewczyna potrafi wyczuc. Jedyny problem ze on nie potrafi okazac tego łatwiej mu względem innych dziewczyn bo poprostu nie czuje do nich czegos więcej. Mi tez łatwiej przekomarzac, flirtowac z kolegami. MYsle za jakby chciał, mógłby miec niejedną dziewczynę, jest lubiany i nie musi na siłe szukać kogoś. Od początku gdy poznalismy sie na rekolekcjach zwrócił na mnie uwagę mimo ze było tam wiecej dziewczyn. Ja wtedy nie zwracałam na niego uwagi , byłam w koncu na rekolekcjach i na nich sie skupiałam..ale zauważyłam jego spojrzenia. Moze to ja musze sie zmienic, dac mu szansę.. W koncu jest młodszy i ma prawo czuc sie niepewny w tych sprawach..

929 )
 gosiadata: 04.06.2007, godz: 21:15

pomodle sie Karol

928 )
 mój punkt widzenia, lat 25, e-mail: enenc@o2.pldata: 04.06.2007, godz: 19:57

Do magda: Podobnie jak inni też mogę się tylko zastanawiać nad takim a nie innym postępowaniem tego chłopaka... W każdym razie wiem jedno - na pewno nie jesteś dla niego najpiękniejsza i dziewczyny, z którymi próbuje flirtować bardziej mu się podobają niż Ty.
Wydaje mi się, że on uważa się za mało atrakcyjnego. W związku z tym być może sobie kalkuluje, że "lepszy rydz niż nic". Czyli, że woli już być z Tobą niż samemu. Nie zmienia to jednak faktu, że szuka sobie kogoś innego... kogoś, kto będzie mu się bardziej podobał.
Jego postępowanie nie musi wcale oznaczać niedojrzałości emocjonalnej, a jedynie wynikać z obawy przed samotnością... albo poznaniem w przyszłości dziewczyny, która mu się jeszcze mniej będzie podobała niż Ty. Podejrzewam, że gdybyś była w jego typie, to on by się za innymi nie oglądał (a nawet jeśli, to robiłby to bardzo rzadko).
Hm... moja rada jest taka, pogadaj z nim :-)

927 )
 Karol, lat 19, e-mail: niemam@niemam.pldata: 04.06.2007, godz: 18:39

Proszę pomódlcie się za mnie by udało mi się wygrać z alkoholizmem tylko Bóg może mi pomóc,dziękuję.

926 )
 Mariuszdata: 04.06.2007, godz: 15:05

Jutro mam egzamin na prawo jazdy, prosze wszystkich o modlitwe zebym zdał.

925 )
 Ja!data: 04.06.2007, godz: 13:12

Jutro mam wazny sprawdzian, bez niego nie będzie NIC ...
proszę o modlitwę ...
proszę pomódlcie się Wszyscy ...
Ja go muszę zaliczyć ...
błagam ...
błagam ...
błagam ...
błagam ...
...

924 )
 karinadata: 04.06.2007, godz: 12:02

ANIOŁ 22- dziekuję Ci za te słowa cyt: "Panie Boże ja nie potrafie kochać go/ją taką miłością na jaką zasługuje,kochaj go/ją we mnie....... Boże".
Są niesmowite, pełne treści i mądrości, jeszcze nie słyszałam tak krótkiej pięknej modlitwy! co to za ksiądz wypowiedział? zycze Ci takiej miłosci..

923 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 04.06.2007, godz: 10:10

Michał, Bosy, Bagaż Doswiadczeń - dziekuje za wpisy i uwagi.. niektóre zawierają trudne porady. Nie znam dobrze tego chłopaka i chciałabym sie przekonac co straciłabym.. jeśli nie spróbuje z nim być to jak sie przekonam? znowu będzie pustka niespełnienia, przeciez moge spotkac takich chłopaków i zakochac sie jeszcze nie raz i gdybym ciągle odrzucała bo on niedojrzały to zawsze bedzie to uczucie porażki dlaczego sie nie udało, to wcale nie mniej boli, to jest blokada bo nie wiesz co straciłeś..Twoje uczucia zostały w Tobie niewypowiedziane stłumione i one często potem muszą gdzieś wybuchnąć albo przestaniesz ufać i zamkniesz się na nowe znajomości..

Bagaż Doswiadczeń przykro mi ze tak wygląda Twoje małżeństwo..ale choć ja nie jestem w tej kwestii, to pozwól dodam mój punkt widzenia.. prawdopodobnie wcześniejsze Twoje bezwiedne zachowanie niedojrzałe jak powiedziałes, wpłynęło na Twoja zonę..zadało rany, wzbudziło podejrzliwość, ostygło uczucia, przestała czuc sie atrakcyjna dla Ciebie i Ty straciłes w jej oczach wiarygodność. Moze nie zdawałes sobie sprawy jak to rani kobietę.. jak to moze zniechęcac..kobiety nieraz są bardzo wrażliwe jeśli przestakją czuć się nieatrakcyjne dla mężczyzny.Czuja sie jak zdradzone. Nie znam oczywiscie Twojej zony i nie wiem jakie ona popełniła błędy.. warto jednak przemyśleć co wpłynęło na takie relacje jak są dzisiaj.. każda strona w jakimś sensie jest za to odpowiedzialna. czasem jest to zwykła upartość, zasklepienie się w swojej racji i widzenie tylko winy w partnerze. Dwie osoby niepotrzebnie same skazują sie na takie życie.. a moze nie potrafią sobie przebaczyć i spróbować zacząć od nowa.. czy warto tak zyć pod jednym dachem bez miłosci..? czy to nie jest bardziej męczące niz porzucenie dawnych ran, oskarżeń? Zyczę CI aby coś się zmieniło w waszym zyciu.. aby nie zardzewiało coś co było kiedys takie piękne i świeże. Nie zgodzę sie z Twoim ojcem...ze ona musi byc młodsza.. Nie ma na to reguły. Ile jest starszych mężczyzn którzy mają młodsze i ile nieudanych związków! dzisiaj co 4 małzeństwo sie rozpada! wiek nie decyduje o pełnej dojrzałosci, na to składa się wychowanie, zdolność kompromisu, przebaczania.. wiara także pomaga.. nie ma idealnej miłosci.. bo nie ma ideałów.. Ale jest Bóg w naszym życiu która jeśli oboje się do Niego zwracają i razem klękną do modlitwy i zycie nabiera sensu i innych barw, nie musza się wypalić.. przecież sa małzeństwa z 40-50 letnim stażem ciągle szczęśliwe. Pomodle sie za was i dziekuje za odpowiedz!

922 )
 Renia, lat 34data: 04.06.2007, godz: 08:50

Do 'Ktoś z bagażem doświadczeń'
Dziękuję Ci za świadectwo ... chociaż przyznam że sytuacja w Twojej Rodzinie to smutna sprawa... pamiętać będę w modlitwie.

921 )
 Ktoś z bagażem doświadczeńdata: 04.06.2007, godz: 00:05

Magdo.
Pytasz dlaczego chłopcy tak postępują ? Bosy w swojej odpowiedzi (możliwość 1) oddał najczęstszą przyczynę - niedojrzałość emocjonalną.
Chęć poznawania i doznawania przygód dominuje w życiu młodego chłopaka. Jak trafnie ujął to Bosy „czasami tak jest (zresztą chyba pośród dziewcząt także) że sami nie wiemy co tak naprawdę chcemy, słowo "miłość" czy "kocham" nie przechodzą jakoś specjalnie trudno przez ludzkie gardła”.
Chciałbym podzielić się z Tobą swoimi wspomnieniami .
Jak dzisiaj sięgam pamięcią wstecz, to takie sytuacje jak je opisujesz miały miejsce w moim życiu . Byliśmy już małżeństwem, znajomi twierdzili że jesteśmy dobraną parą . Ja jestem parę lat młodszy od mojej żony . Wspólne wyprawy ,oboje jednakowo ubrani, te same swetry, te same t-shirty . I w pewnym momencie zacząłem się rozglądać za innymi dziewczynami.
Wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy , że takie moje postępowanie ją rani .Wydawało mi się iż mogę tak jak przed ślubem, swobodnie rozmawiać z innymi dziewczynami . Histeria, kłótnie, płacz, Nie wiedziałem o co jej chodzi , moje zdezorientowanie pogłębiały jeszcze oskarżenia o czyny nie popełnione, a zdarzenia były przejaskrawione i wyolbrzymione. Gdybym chociaż je ściskał czy dotykał . Zacząłem się czuć jak w klatce, jakbym był czyjąś własnością . Była już córeczka, byłem w niej zakochany i czułem się odpowiedzialny za nie Obie . Nie odszedłem. Nie usprawiedliwiam się bo dzisiaj wiem że sporo było mojej w tym winy. Nic nie działo się bez przyczyny. Po latach mogę powiedzie ze to był błąd, należało odejść . Parę lat temu coś we mnie pękło. Śpimy osobno, rzadko jadamy razem , więcej przebywam w pracy i nie spieszy mi się z powrotem do domu.
Kiedyś usłyszałem w jakimś serialu wypowiadaną kwestie „ Ona traktuje mnie jak bankomat w połączeniu z taxi”. Smutne ale prawdziwe. Wolę być sam , wróciłem do modlitwy , znajduję w niej ukojenie.

Kilka moich refleksji na koniec .
W jaki sposób kochać aby nie zranić drugiej osoby,? Jak kochać aby swoją miłością nie p
zniewolić drugiej osoby? W moim odczuciu przede wszystkim trzeba rozmawiać ze sobą o wszystkim i akceptować prawo drugiej osoby do jej punku widzenia i działania. Tych rozmów zabrakło w moim życiu.
Uważam że wiek partnerów odgrywa rolę. Uważam że partnerka nie powinna być starsza od partnera , wręcz odwrotnie. Kiedyś nie posłuchałem tej uwagi wypowiedzianej przez mojego Tatę. Wiem są wyjątki, ale wyjątek potwierdza regułę .
Magdo , to co przeżywasz to boli , ale to jest ból krótki. Ostry, gwałtowny ale krótki .
Potem przychodzi ukojenie . Najczęściej druga miłość, inna osoba , I tej miłości pełnej uwielbienia, zrozumienia i akceptacji , życzę Ci z całego serca .

920 )
 Michał B.data: 03.06.2007, godz: 23:57

Cześć Magdo,
Postaram się odpowiedzieć Ci w imieniu chłopaków i pomóc w rozwiązaniu
problemu. Myślę, że nie jest to normalne postępowanie u facetów i nie widzę
tutaj żadnej taktyki, raczej jest to niedojrzałość emocjonalna związana
z nieśmiałością. Piszesz, że patrzy na Ciebie jakby coś chciał i ..., no właśnie i chyba nie wie co dalej, nie potrafi wyrazić swoich uczuć, powiedzieć
że mu się podobasz i niepowodzenie próbuje zrekompensować zaczepiając inne
dziewczyny? Chyba że jest typowym bawidamkiem który adoruje wszystkie dziewczyny, ale to raczej wyklucza jego nieśmiałość. Pytanie, czy tak traktował Cię od początku czy dopiero ostatnio się coś zmieniło i co ewentualnie mogło mieć wpływ na zmianę jego zachowania. Cóż ja mogę jedynie
snuć domysły, myślę że sama najlepiej ocenisz sytuację.
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie szczera rozmowa i myślę że Ty
jako osoba bardziej dojrzała powinnaś ją zainicjować. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy i wasze wzajemne stosunki ułożą się jak najlepiej.
Wiem że nie jest łatwo odbyć taką rozmowę ale nie należy się bać jej rezultatu
nawet gdyby okazał się niekorzystny. Nie bój się odrzucenia, czasem lepiej jest zastosować zabieg chirurgiczny i odciąć się od niewłaściwego faceta
niż tkwić w chorym związku. W każdym razie problem należy rozwiązać w jedną
lub drugą stronę im szybciej tym lepiej.
I jeszcze taka dygresja,czasem "chemia" działa na nas tak mocno,że nie potrafimy normalnie funkcjonować i co gorsza nie potrafimy albo nie chcemy
zauważyć wad naszego partnera. Ale dość już czarnowidztwa na pewno po szczerej
rozmowie twój facet zrozumie co naprawdę może utracić i wszystko się dobrze
ułoży między wami.
Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie.


919 )


 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej