Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [544] [545] [546] [547] [548] [549] (550) [551] [552] [553] [554] [555] [556] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Aga, lat 23, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 11.08.2007, godz: 02:37

I jeszcze do refleksji pozostawiam to :)

Bądź dobry...

' Bądź dobry, ponieważ każdy, kogo spotykasz,
toczy ciężką walkę.'

--------

Odwaga...
Odwaga ... to nic innego,
jak tylko siła pozwalająca
pokonać niebezpieczeństwo,lęk,
niepowodzenie,niesprawiedliwość
i nadal wewnętrznie wierzyć,
że życie przy wszystkich
swych smutkach jest dobre;
że wszystko ma swój sens,
nawet jeśli przekracza to
nasze rozumienie;
i że zawsze jest jakieś jutro.

DOROTHY THOMPSON

1654 )
 Aga, lat 23, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 11.08.2007, godz: 02:36

Witam Was :) Przyjaciel uslyszał kiedyś w kościele taką piosenke i podzielił się tymi słowami ze mną.Ja zamieszczam je tutaj,może ktoś skorzysta :) Pozdrowienia.Ciepła w sercach Wam życze

"Panie prosze spraw ,aby życie mi nie było obojętne abym zawsze kochał to co piękne pozostawił ciepły ślad na czyjejś ręce"

1653 )
 gosiadata: 10.08.2007, godz: 23:34

Girlblue mi pomogla chec, desperacja zmiany mojego dotychczasowego zycia, podazanie za marzeniami ,za tym co jeszcze pozostalo w moim sercu (praca ktora daje radosc ,cel ktory chce osiagnac, ktory dla mnie ma sens).

1652 )
 girlblue, e-mail: girlblue@tlen.pldata: 10.08.2007, godz: 19:11

CZy jest ktos komu udalo sie wygrac z nalogiem onanizmu?prosze, pomozcie mi...nie daje juz rady, jestem na skraju zalamania. nie chce tak dluzej zyc...:(

1651 )
 do Pomocy!data: 10.08.2007, godz: 10:58

nie wiele mozesz zrobić.. napewno go wysłuchaj!.. porozmawiaj ale tak by zrozumiał ze Ty nie zmusisz swojej kolezanki do powrotu do niego. On chce tym zwrócic jej uwagę. jest słaby.. przezywa to ale nie moze w taki sposób szantazowac..
napewno jest mu z tym cieżko..nie umie sie pogodzic z porażką, musi sam chciec walczyc, nic na siłe nie zrobisz.. niech szuka pomocy u fachowca, jesli on jej nie szuka, bo nie chce, to znaczy ze liczy na siebie samego tylko, albo na byłą dziewczynę.Dlatego przyszedł z tym do Ciebie, bo wie ze Ty ja znasz i jej powiesz... napewno ma innych znajomych, przyjaciół, a do Ciebie akurat sie zwrócił?
Ona tez pewnie nie chce byc z kims kto tak szybko sie stacza..
Jesli przyszłyby inne problemy pewnie tez tak bedzie reagował rzucając sie alkohol. Narkotyki wiadomo z czym sie wiążą-uzaleznieniem i jesli on ma tego swiadomosc powinien pomyslec ... sam musi chciec sobie pomóc, a on chyba nie chce...tylko was ostrzega!! módl sie za niego. poleca mu rozmowę z jakims księdzem...

1650 )
 Ryba, lat 25data: 10.08.2007, godz: 08:28

Do Pomocy!!!
To,że sytuacja tego chłopaka tak Cię poruszyła świadczy o Twojej wrażliwości na ludzką krzywdę.Mnie się jednak wydaje,że on,znając Twoją wrażliwość i dobroć,próbuje manipulować bezpośrednio Tobą i pośrednio swoją eksdziewczyną.Nie jest to dojrzały facet,jeśli skupia się na sobie,wywiera na Tobie psychiczną presję,zamiast udowodnić,że zależy mu na tamtym związku.
Takiego chłopaka nie życzyłabym ani sobie,ani moim koleżankom.
Może Pan Bóg doprowadził do tego rozstania,chroniąc oboje przed złem?
Jemu powierzaj tę sytuację...Pozdrawiam Cię:)

1649 )
 Pomocy!!!!data: 09.08.2007, godz: 23:27

bardzo prosze pordzcie mi co moge zrobic, kolezanka z ktora mieszkam zostawila chlopaka, przed chwila z nim rozmawialam. powiedzial mi ze pije i bierze narkotyki bo nie umi sobie zz tymporadzic, poradzilam mu wizyte u psychologa lae powiedzial ,ze on sam wie co ma zrobic. az serce mi staenlo jak mi to napisal.. niewiem co jeszcze moge zrobic, nie chce zeby stoczyl sie na dno. poradzcei prosze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
prosze tez o modlitwe za niego aby nie poddal sie temu wszystkiemu, aby udalo mu sie przezwyciezyc to wszystko, on mowi ze nie ma sensu w zyciu, nie wiem moze to juz depresja.
Mam tez [ytanie czy powinnam mojej kolezance powiedziec co sie z nim dzieje, czy nie wtracac sie w ogole i zostawiac to jak jest. na pewno bede sie odzywac do niego, bo on uwarza, ze ludzie odwrocilkki sie od niego ale czy jej powiedziec, nie wiem..... boje sie o niego
pomozcie!!!

1648 )
 Aga, lat 23, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 09.08.2007, godz: 19:04

Witam Was:)

" Cofnę się i pozwolę , by On mnie prowadził "
" Po prostu podążam za Tobą , albowiem ja sam nie chcę prowadzić. "

Dwie podobne głębokie myśli. Dla mnie ich przekaz jest taki :

Życie to wędrówka przez różne sytuacje,wydarzenia,to wiele nieprzewidywalnego,które może powodować ciężar,zagubienie,upadki,pobłądzenie gdzieś po drodze. Wędrówka się toczy dzień po dniu,jest długa i pełna wszystkiego.Jednak w takiej wędrówce nie można iść samemu bo jest wiele niebezpieczeństw,na które jesteśmy narażeni po drodze. Bardzo ważną kwestią jest pójście z kimś na tą wyprawe przez życie.Z kimś kto nas zna,kocha,pomoże.Z kimś życzliwym,kto poda nam dłoń i się zatroszczy.Byłoby wielką lekkomyślnością gdyby człowiek postanowił wyruszyć sam.Potknąłby się,przewrócił i doznał urazu,znalezienia w trudnej sytuacji i nie miałby kto pomóc,znikąd oparcia,dobrego słowa,otuchy i wiary,że będzie dobrze,realnych czynów,które pomogą wstać z upadku,pozbierać się...
Człowiek jest zagubiony,ma słabości i musi mieć kogoś kto poda pomocną dłoń.Rodzina,rodzice,przyjaciel są bliskimi,którzy mogą dać oparcie,mogą być obecni gdy ich potrzeba.Dlatego tak ważne jest mieć bliskich,którzy będą,nie odejdą zostawiając nas w krytycznej sytuacji.Jednak życie wymaga nie tylko obecności,miłosci,oparcia w człowieku nam bliskim.
Jezus jest najwspanialszym wyrazem bezpieczeństwa,opieki,troski i miłości o nasze dobro.On jest oparciem w pełni,nie zawodzi,jest obecny i bardzo kocha.Jezus jest najlepszym ratownikiem warsztatowo,przyjacielem i ostoją ciepła,dobra,miłości.To właśnie Jemu powinno się powierzyć prowadzenie w wędrówce przez życie,bo On wyciąga z najtrudniejszych sytuacji i zbiera człowieka z padołu bólu wlewając ukojenie.On może ogrom ale wymaga od człowieka zawierzenia,zaufania Mu.Otworzenia serca.Wyciągnięcia dłoni.Potrzebna jest wola czlowieka,według niej się dzieje,wola jest szanowana w pełni.Człowiek musi wyrażać chęci,sercem czuć,że tego chce.Wędrówka z Jezusem przez życie jest pewnością dobra i światła.Jest bezpieczeństwem.Jest pewnością życia,dlatego,że jeśli On będzie przewodnikiem nie pobłądzicie lecz pójdziecie za Nim.Pójdziecie za Jego słowem,czynem,postawą.To droga w dobro, droga życia.Jezus bezustannie pracuje nad naszym zbawieniem,trudzi się aby nas ocalać.Zastanów się jak chcesz iść przez życie,z kim chcesz iść w tej wędrówce.To Twój wybór.Ja wiem,że pójście z Nim jest rownoznaczne z wygraną.Danie Mu przewodnictwa aby On prowadził jest mądrym i najwłaściwszym wyborem.Kolejny raz doświadczyłam że On jest obecny,chce dla mnie dobra.Nie zawsze to jest równoznacze z tym czego ja chce,z moimi uczuciami,pragnieniami bo ja myle się,mam słabości ale On wie którędy droga więc niechaj prowadzi.Mam wtedy ukojenie,harmonie w sercu,że On się o mnie troszczy i będzie ze mną cokolwiek się stanie On mnie nie opuści,otoczy miłością.Jezus jest jak ratownik,ma kwalifikacje naczystrzego serca,łagodności,wyrozumiałości,dobra.Pośpieszy z pomocą na przestrzeni całego naszego życia,wszelkie sytuacje,które wymagają pomocy Jemu pozostawcie,Jemu o tym powiedzcie,poproście.Jezus jest solidny,nie zawodzi,można na Niego liczyć w pełni.Dlatego ja sama nie chce iść przez życie bo to ryzykowne i niebezpieczne,zagubiłabym się,natrafiając na trudne sytuacje nie miałabym oparcia,pomocy.Jezus wie jak przeprowadzić przez stany upadków,bólu i wyprostować ścieżki,podnieś nas gdy wędrujemy.On pośpieszy z ratunkiem,nie zawacha się aby nam pomóc ale trzeba taką wole wyrazić,że tego chcesz.
" Cofnę się i pozwolę , by On mnie prowadził "
" Po prostu podążam za Tobą , albowiem ja sam nie chcę prowadzić. "
W tych słowach jest głęboki sens postawy jaką można mieć.Ja nie chce prowadzić bo czuje się niedoświadczona,nie mam takich kwalifikacji na przewodnika przez życie,chcę aby On szedł ze mną i aby mnie prowadził gdyż jest światłem,dobrem i miłością.Wiem,że moge na Niego liczyć idąc w drodze nawet gdyby groziły mi upadki podniose się bo On mnie wesprze i da ukojenie,Wyratuje z przepaści.
A czy Ty Drogi Człowieku podjąłeś decyzje jak chcesz iść przez życie i z kim ?
Podejmij decyzje aby nie żałować tkwienia w ciemności.Wybierz światło:)

Pozdrawiam Was :) Wszystkiego dobrego życze:)

1647 )
 dorkadata: 09.08.2007, godz: 13:12

Znalazłam Ciebie w wielu miejscach, Panie.
Wyczuwałam bicie Twego serca
w doskonałej ciszy pól,
w ciemnym tabernakulum Twojej pustej katedry,
w jedności serc i umysłów
wspólnoty osób, które Cię kochają.
Znalazłam Ciebie w radości,
w której Cię szukam i często znajduję.
Ale zawsze znajduję Cię w cierpieniu.
Cierpienie jest niczym uderzenie dzwonu,
wzywającego oblubienicę Boga do modlitwy.
Panie, znalazłam Cię w straszliwym ogromie
cierpienia bliźnich.
Widziałam Ciebie we wzniosłej akceptacji
i w niewytłumaczalnej radości osób,
których życie nękane jest bólem.
Ale nie udało mi się znaleźć Ciebie
w moich małych bólach i w moich banalnych
przykrościach.
Pozwoliłam bezowocnie przemijać
dramatowi Twojej męki odkupieńczej
w moim utrudzeniu.
A radosna witalność Twojego zmartwychwstania
stłumiona jest szarzyzną mojego
litowania się nad sobą.
Panie, ja wierzę. Ale Ty wspomóż moją wiarę.


Mather Teresa of Calkuta - pray for me!

1646 )
 Mania, e-mail: dzibdzi@tlen.pldata: 09.08.2007, godz: 11:54

do KASi zycze Tobie i twojej siostrze owocnego pielgrzymowania.Prosze Was o wstawiennictwo u Kochanej Naszej Matusi o cud poczecia

1645 )
 Kasia_, lat 27, e-mail: mlodziutka26@yahoo.comdata: 08.08.2007, godz: 14:46

Serdecznie wszystkich pozdrawiam-jutro wyruszam z niezliczona grupa pielgrzymow by poklonic sie Matce Bozej w przecudownym obrazie Czarnej Madonny.Bedzie to moja druga w zyciu pielgrzymka-szkoda ze dopiero teraz odkrylam to co w zyciu najwazniejsze ale z drugie strony dziekuje Bogu ze w koncu udalo Mu sie posiasc moja "wybuchowa i nie okielznana"dusze.
Tym razem zabieram ze soba siostre- mamy za co dziekowac i o co prosic- gdyby ktos chcial zebysmy zabraly jego intencje i zlozyly przed tronem Niebieskiej Krolowej to zrobimy to z najwieksza radoscia,Z Panem Bogiem...

1644 )
 mania, e-mail: dziabdzi@tlen.pldata: 08.08.2007, godz: 14:37

witam wszystkich super strona prosze o modlitwe, niedawno poronilam to okropmy bol,modlcie sie za mnie o dar poczecia pozdrawiam Mania

1643 )
 Co do szkół waldorfskich, lat 30data: 08.08.2007, godz: 14:23



Wszelki chyba informacje które pomogą rozeznać co to jest są na

www.psychomanipulacja.pl,


w bazie informacji jest alfabet i tam proszę szukać ...

Opiera sie to na przesłaniu tzw. nowej ery, gdzie taka szkoła ma niby uczyć ... ciekawe tylko czego, nauczyciel to niejako "kapłan", wszysko to zalicza sie pod new age!

Raczej odradzam takie szkoły, to powolne pranie mózgu ..

1642 )
 Felicissima, lat 25, e-mail: felicissima@interia.pldata: 08.08.2007, godz: 11:16

Szkoły waldorfskie są związane z antropozofią i jako takie nie są zgodne z chrześcijaństwem, dla katolików- zakazane. Więcej zob. http://www.okiem.pl/nauka/steiner.htm

1641 )
 szkoła waldorskadata: 08.08.2007, godz: 10:51

czy ktos słyszał o szkole waldorskiej? czy to jest sekta? moja znajoma posyła tam syna, jest odpłatna, nie maja ławek tylko w kształcie koła stoliki , wełny, i siatki wiszące w klasie.. specjalna modlitwa przed nauką,...??

1640 )
 słonko, e-mail: slonkoczerwone@interia.eudata: 08.08.2007, godz: 09:40

Pozdrawiam wszystkich pielgrzymujacych do Naszej Matki!!
jak ja wam zazdroszczę tej atmosfery, tego modlitewnego maratonu...spotkań, wspolnych śpiewów!
Ile wy sobie wydeptacie dobra dla siebie i innych..
Dzis dzień jest piękny, słonce wysoko na niebie,lekki podmuch wiatru, ptaki śpiewające za oknem, tyle łask i darów od Pana... wszystkim smutnym mówię odwagi! czy nie mamy tak wiele..? cieszmy się każdym dniem, jakby to był ostatni dzień życia, każda minuta została nam dana. Nie bądźmy sami przez siebie smutni.
Maryjo wspomóz nas!

1639 )
 .data: 08.08.2007, godz: 09:04

do TOMKO
Ładnie to napisałeś!

1638 )
 Aldona58data: 07.08.2007, godz: 19:06

Witam! Mam prośbę, czy zagląda tu lekarz ginekolog-położnik? Proszę o kontakt moje gg 7125302.Pozdrawiam

1637 )
 Nikadata: 07.08.2007, godz: 18:43

do Nikomu Niepotrzebna

wiem rozumię co czujesz bo ze mną jest tak samo. gdbyś kiedykolwiek chciała pogadać , napisać czy spotkać się to zapraszam. odszukaj mojego maila i nie zwlekaj. a teraz obiecuję modlić sie za Ciebie.Niech na Twym niebie wreszczie zaświeci słoneczko abyś poczuła sie szczęsliwa i radosna!pozdrawiam serdecznie!

1636 )
 tomko, e-mail: zawodolony@gazeta.pldata: 07.08.2007, godz: 16:37

do Nikomu Niepotrzenej... Karino, też czasem tak myślałem o sobie. Okazało się, że jest inaczej... Zresztą, trzeba walczyć z przeciwnościami i modlić się. Zaufaj Bogu, tak jak Abraham, a zobaczysz, że spotkasz kogoś, komu będzie potrzebe Twoje dobre słowo, uśmiech, wyciągnięta dłoń... Trzymaj się. Jeżeli Bóg z nami, któz przeciw nam???

1635 )
 karinadata: 07.08.2007, godz: 11:06

Nikomu Niepotrzebna,;)

Kazdy w swoim zyciu ma takie chwile ze czuje sie niepotrzebny, zagubiony, osamotniony i jakby był na pustyni... !! nie jestes w tym sama!!!!!! poznałam ten stan, znam duzo osób które własnie to przechodzą..inni nazywają to "doły"

Czasem Bóg odpuszcza na nas, abyśmy mieli świadomosc, że tylko On jest prawdą i szczęściem naszym. łatwo jest modlić się i być dobrym jak mamy samych zyczliwych wokół siebie! Łatwo szukamy szczęścia w ziemskich rzeczach, myslimy ze jak osiągniemy to czy tamto, jak sie zakochamy itp.. to juz nic nam do szczęscia nie potrzeba.Można się rozkoszować w dobrych chwilach ale zapominamy ze mamy najbardziej pragnąć nieba.. Jezus przypomina nam ze jestesmy pielgrzymami i nie tutaj mamy wypatrywać pełni, daje nam tęsknote za Sobą.. pozwala nam doswiadczyc uczucia pustki, smutku ogrodu Oliwnego.. Jesli ON tego doswiadczył dobrowolnie, tymbardziej my powinnismy przyjąć ten stan. Tego doswiadczali święci.. a my..tez dążymy do świętości. To jest też naszą krętą drogą do Nieba..może trudna ale lepszą niz uczynki które nas duzo mniej kosztują..
Przyjdzie tez czas na radość..na dobre chwile..na poczucie przydatności, na przyjaciół.!!
Nie zawsze jest smutno! .. dlatego teraz potraktuj ten czas jako czas łaski, oczyszczenia!, czas ofiary (nie wiesz komu jest potrzebna!)..
Jezus zawsze w takim czasie hojnie obdarza łaskami, uczy nas prawdy, miłosci..patrzenia na ziemskie uciechy rozsądnym spojrzeniem i też uczy ofiary. Taka ofiara nie idzie na marne, owoce tego kiedys poznasz i dostaniesz wspaniałą nagrodę....Jesli spojrzysz na ten czas jako na akt ofiary zrozumiesz ile ona Cie kosztuje i ile ona moze przynieśc CI zasług! wazne aby ciągle przebaczać, nie magazynować żali nawet najmniejszych!, bo one przede wszystkim nam szkodzą..odbierają radość a wpędzają w depresję... . zBogiem!

1634 )
 E.data: 07.08.2007, godz: 03:48

prosze o modlitwe.

1633 )
 nika, lat 31data: 06.08.2007, godz: 23:53

"Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali (...)" ( 2 Kor 12,9)

1632 )
 wedrujaca, lat 34data: 06.08.2007, godz: 20:44

Prosze pomódlcie sie za mojego tate w szpitalu. Stan jest tragiczny ale ja wierze w moc modlitwy.Proszę. Jest mi bardzo ciężko i tylko wiara w Boga nadaje sens moim dniom.
www.mojewedrowanie.bloog.pl

1631 )
 Nikomu niepotrzebna, lat 30data: 06.08.2007, godz: 19:07

Nika, Karina -
serdecznie Wam dziękuję, że odpowiedziałyście na mój wpis. Nie mam jednak sił, by teraz nad tym, co dzieje się wewnątrz mnie rozpisywać. Wydaje mi się, że to mnie jeszcze bardziej osłabi, rozczulę się nad sobą, a potem będę miała wyrzuty sumienia, że egoistycznie skupiam się nad sobą. Wybaczcie, więc że nie podam maila. Proszę jeszcze raz o modlitwę, bym umiała dostrzec piękno w codzienności. Jak widać moja wiara pozostawia jeszcze wiele do życzenia skoro tego nie potrafię, chciałabym być lepsza, dojrzalsza w tej sferze... .Spróbuje pomodlić się za innych.

1630 )
 quiet-storm, e-mail: quiet-storm@wp.pldata: 06.08.2007, godz: 17:14

Witam, chciałam Cię zapytać dlaczego "nie możesz mieć żony"?

1629 )
 Monika, lat 33, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 06.08.2007, godz: 17:11

Do Kinglo

Nie odpisywalam bo mam duzo pracy. Milosc do ksiedzaa nie jest grzechem tylko jak powiedzial jeden ksiadz strata czasu. Czy moglabys budowac z nim dom wiedzac ze On zdradzil Jezusa, swoje swiecenia, zgorszyl parafian i bliskie osoby? Powiem Ci to nie jest milosc z Twojej strony. Ale ten kaplan ukazuje ci milosc Boga do ktorej tesknisz. Kazdy kaplan jest symbolem milosci Boga. Bedac w Szkocji dopiero tutaj zrozumialam, ze ksiadz z powolania przybliza do Boga. Czesto slysze narzekania na ksiezy, ale to nie jest wazne wazny jest JEZUS.

1628 )
 Anioł, lat 22data: 06.08.2007, godz: 10:57

Do wciąż wierze :)

Masz piękny nick i po nim stwierdzam,ze wiesz co masz robic dalej ale wiem sama po sobie,ze kazdy potrzebuje słów które dadzą choc nutke nadziei :)

Zrób to co piszesz,ze mimo trudności które pojawiły sie w twoim życiu ty WCIĄŻ WIERZYSZ :) ze bedzie lepiej.
Oddawaj to Jezusowi napewno cie nie zostawi, On teraz nosi cie na rekach choc moze tego nie czujesz bo jest ci zle.

Bedzie dobrze :)

pozdawiam cie cieplutko w PANU :) niech Jezus cie umacnia i prowadzi każdego dnia :) swoimi scieżkami:)

1627 )
 karinadata: 06.08.2007, godz: 09:36

On szukający jej..
zrobiłes tyle ile mogłeś dla swojego dobra..nie szarp się......módl się i przyjmij wolę Pana, On wie co jest dla Ciebie najlepsze..
Zna Twój czas i miejsce!...TY go nie znasz.. nie możesz już powiedzieć"kropka" !!
Bóg nigdy sie nie myli, zna Ciebie lepiej niz Ty sam... jesli jestes prawdziwym chrzescijaninem wiesz, ze ta droga nie łatwa i nie wszystkie Twoje pragnienia są zgodne z Jego planem dla Ciebie...chyba, ze ufasz tylko sobie i sam wybierasz swoje szczęście.. tego nawet Bóg Ci nie może zabronić..
moze samotne osoby podniosą krzyk ze ich nie rozumiem itp..ale to i tak nie ma znaczenia, ważne jest to co pragnie Bóg a my przeciez kochamy GO, ufamy Mu,powierzając swoje troski.. traktujemy jak Ojca, który dba o nas z największą czułością (ofiara krzyża...) więc wszystkie żale, pretensje i tak uderzą w Niego samego!!
...komu ufamy?

1626 )
 wciąz wierze ..., lat 29data: 06.08.2007, godz: 08:21

Chciałbym prosić o modlitwe za mnie i za osobę, którą kocham. Wiem, że to dla niektórych moze wydać sie dziwne, bo przecież jeśli jest miłosć można przenosić góry. Na pewno tak jest ale nie każdy daje sobie z tym radę - ja wciąż daję ... W ogle to pisze tutaj ponieważ nie mam za bardzo komu o tym powiedzieć, oczywiście są ludzie - rodzina ale szukam tez wsparcia i zrozumienia w słowach od nich - nie zawsze znajduje. Czasami mi sie wydaje, że jednym jest coś pisane a innym nie, może najzwyczajniej nie trzeba forsować drzwi i przyjąć to z pokorą. Najtrudniejsze jest jednak to, że szczerosc moich uczuc jask i szczerość moja wobec tej osoby została wystawiona...albo raczej moze została uznana jako "nuda w związku" eh... to jeden z dni w których prezychodza myśli, że nic nie ma sensu...

1625 )
 Ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 06.08.2007, godz: 07:35

Do On szukający jej
Wiem co znaczy ból samotności, co znaczy tęsknota za prawdziwym uczuciem, wiem i rozumiem...
Pomodlę się za Ciebie i oby Dobry Jezus i Maryja Najukochańsza z Matek przygarnęli Cię do swego serca ofiarując dar Miłości
Z Panem Bogiem
Ela

1624 )
 On szukający jej, e-mail: dombar63@interia.pldata: 05.08.2007, godz: 22:23

Jak to jest człowiek rośnie w duchu chrześcijańskiej wiary widzi tych którzy żyją w tej samej wierze i tych którzy tej wiary nie uznają dorasta i widzi że tych wierzących jest coraz mniej z otoczenia w końcu odnajduje swoje powołanie Tak „Wie że to co czuje jest tym powołaniem” jest w stanie zginąć za to i jeśli idzie o kapłaństwo to jest mu zupełnie dobrze ale gdy chodzi o powołanie do dawania miłości drugiej szczególnej osobie swojej partnerce to staje przed drogą przez którą nie przejdzie nadchodzi jego powolny i pełen cierpień kres i to dlaczego a dlatego bo to co czuje a więc założenie wspaniałej pełnej wiary i miłości rodziny nie jest trendi po kilku nieudanych związkach dochodzi otępienie i chociaż już bierze to z przymrużeniem oka lecz powoli tam wewnątrz nadchodzi kres końcu staje przed wyborem tym najtrudniejszym „Skoro nie mogę mieć żony to po co żyć po co oddychać po co cierpieć” i jeszcze krzyk wołanie o pomoc i brak odzewu i skoro nie pomogły modlitwy i nic innego nadchodzi ten moment odejście w otchłań śmierci, tak moi mili śmierci silny mężczyzna nie podda się żywcem woli umrzeć niż się poddać taka jest prawda i może jeszcze ktoś kiedyś wspomni o mnie że wogóle istniałem.

1623 )
 Ola, e-mail: juliazyta3@o2.pldata: 05.08.2007, godz: 22:18

Do Annabell Rekolekcje wyjazdowe dla narzeczonych sa miedzy innymi w Kaliszu u Jezuitow.

Pozdrawiam Ola

1622 )
 Kasiulka, lat 23, e-mail: kakusia@amorki.pldata: 05.08.2007, godz: 20:20

Cieszę się że oczywa sie ktoś ze świętokrzyskiego:)
Koniczynka życzę udanej pogody w czasie wędrówki,wielu przeżyć duchowych i nowych znajomości. Abyście szczęśliwie dotarli do Jasnogórskiej Pani.Proszę o modlitwę w intencji tych którzy nie mogą iśc a bardzo by chcieli :(

1621 )
 Irek, e-mail: rozirek@o2.pldata: 04.08.2007, godz: 23:00

Witam,
Jestem jeszcze katolikiem i usilnie szukam wspólnoty, organizacji, formacji, nie ważna nazwa, która studiuje Pismo Święte z właściwą interpretacją. W jednej ze wspólnot zalecono nam czytanie Biblii Jerozolimskiej polecam!!!, nie będę rozwijał tematu dalej. Czy istnieje w Kościele Katolickim coś, jakaś komórka społeczna, która zgłębia słowo Boże na bazie Pisma Świętego a nie własnej filozofii. Jeżeli ktoś wie o co mi chodzi to bardzo proszę o email.
Serdecznie pozdrawiam,
Irek

1620 )
 aanabell, e-mail: annabell@gazeta.pldata: 04.08.2007, godz: 21:41

Witajcie!
Czy uczestniczył ktoś w rekolekcjach wyjazdowych dla narzeczonych?
Będę wdzięczna za wszelkie informacje.
Pozdrawiam

1619 )
 gosiadata: 04.08.2007, godz: 21:29

Smutna musisz postawic sobie jakis cel, marzenie do ktorego powinnas na poczatku dażyć malymi krokami i nie mozesz sie poddawac mowiac ze jestes beznadziejna.

1618 )
 Bożenka, lat 22, e-mail: bomy22@wp.pldata: 04.08.2007, godz: 20:04

Do Smutnej...każdy z nas ma takie chwile w życiu, kiedy problemy zaczynają nas przerastać, kiedy nie wiemy, czy jutro zaświeci słońce, choć wydaje się to przecież naturalne...Wtedy Bóg jest jeszcze bliżej nas...pomaga nam...musimy "tylko" Mu na to pozwolić...zawsze wtedy, gdy jest mi ciężko czytam Psalm 37...najbardziej urzekają mnie słowa z wersetu 5:"Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu, On sam będzie działał"!!! Powierz więc Panu Swój smutek i zaufaj Mu...a On przemieni go w radość...Pozdrawiam:):):)

1617 )
 koniczynkadata: 04.08.2007, godz: 18:24

Pojutrze wyruszamy z Kielecką Pielgrzymką na Jasną Górę. Proszę Was o modlitwę i obiecuję, że i my nie zapomnimy o Was w modlitwie. Pozdrawiam

1616 )
 karinadata: 04.08.2007, godz: 17:17

ja tez dodam ze te dwie pary obie dochowały czystosci, progałowały ją!! a dopasowanie w sensie charakterów, kazdy człowiek jest egoista z natury grzesznej.. dochodzi tez problem tego ze ludzie sobie inaczej wyobrażają, tworzą swoją wizję, marzenia a jak się okazuje życie zyciem, niczego nie przewidzisz, pojawiają się rózne problemy na drodze ...

1615 )
 picasso, lat 22, e-mail: picasso_21@o2.pldata: 04.08.2007, godz: 17:04

Nawet jesli tak jest tak jak mowisz ze czego sie nie dotkniesz to zle zrobisz to pamietaj ze jest to tylko chwilowy twoj stan. Ze te problemy ktore teraz masz one wkrotce miną a pojawia sie nowe. Kazdy ma jakies przeszkody w zyciu, ja czy ty czy ci ktorzy sie tutaj wpisuja. Polecam Różaniec bo on znosi wszystko co zle i pomaga podniesc sie z najgorszego dna. Modl sie cierpliwie ta modlitwa codziennie odmawiajac ja całą i nie pozwol zeby lenistwo sprawilo aby bylo inaczej. Pozdrawiam!!!

1614 )
 wedrujaca, lat 34data: 04.08.2007, godz: 15:54

"W tym miejscu powiem coś, co może wydawac się nie do uwierzenia, bo jest tak naiwne, a jednak sprawdziło się wiele razy w moim zyciu i w życiu innych ludzi. Jeżeli jesteśmy w sytuacji beznadziejnej, trzeba się po prostu cieszyć, bo wtedy już nie można liczyć na siebie, ale na niewidzialne ręce, które nami kierują"
/ks. J.Twardowski/
www.mojewedrowanie.bloog.pl

1613 )
 Do Karinydata: 04.08.2007, godz: 14:08

Przeczytałam to wszystko co napisałaś i chciałabym ci tez powiedziec że różne są małżeństwa,takie osoby które sa bardzo podobne do siebie, mniej podobne, czy tez mało a może nawet wcale i małżenstwa z rozsądku no i jeszcze inne... . Dlatego każde małżenstwo jest inne , niektórym jest łatwiej niektórym trudniej. Ale czasem trzeba sobie odpuścić dopasowanie a chociaż by dlatego że z jakich kto rodzin się wywodzi. Może? innym razem napisze co wiecej . Czystość ma też dużo do powiedzenia ale to inny temat pozdrowienia.

1612 )
 zalamanadata: 04.08.2007, godz: 12:13

osoba ktora bardzo kochalam oklamala mnie... patrzyla mi prosto w oczy, obiecala cos a potem to zlamala...to bardzo boli...nie wiem jak mam dalej zyc..przeryczalam mase godzin nieprzespalam pare nocy...zastanawiam sie jak mozna w taki sposob potraktowac kogos kogo podobo bardzo sie kocha... bylismy razem 2 lata, ale po tym wszystkim nie wiem czy potrafilabym od nowa budowac to, co zostalo zburzone... wybaczyc powinnam, bo nienawisc w czlowieku rujnego samego siebie, ale powrocic do zwiazku chyba juz sie nie da...

1611 )
 mała_zdw do smutnejdata: 04.08.2007, godz: 10:55

Nie mów, ze jesteś beznadziejna i nieporadna. Nie wolno Ci tak mówić, a dopiero co myśleć!!!! Jesteś potrzebna i kochana. Na pewno kochają Cię rodzice no i przede wszystkim bardzo kocha Cię Bóg. Uwierz w to!!! A to, ze coś Ci nieraz nie wychodzi to normalne, myślisz, ze wszyscy są idealni i nie popełniają błędów??? Nie jesteś wcale beznadziejna, mnie też nie wszystko zawsze wychodzi. Nie bądź dla siebie taka surowa, daj sobie szansę.
Bóg Cię kocha i pamiętaj, ze jesteś jego ukochanym dzieckiem; On Cię stworzył i ukochał niesamowitą miłością; kocha Cię taką jaką jesteś. Pamiętaj o tym. Więcej wiary!!!! Pozdrawiam Cię ciepło.

1610 )
 koniczynkadata: 04.08.2007, godz: 10:53

Do "malej".
Witaj! Dwa miesiące temu zmarł moj ukochany dziadek. Miał 86 lat. Nigdy nie zastanawiałam się jak to bedzie kiedy odejdzie z tego swiata. Cieszyłam się jego obecnością, promykiem radości, którym obdarowywał nas każdego dnia. I nagle: KONIEC. Te pierwsze dni aż do pogrzebu były bardzo ciężkie. Odnowily sie wszystkie wspomnienia, że stwierdzeniem, że NIGDY już tak nie będzie...Dopiero po jakimś czasie doszło do mnie to,że dziadzio czuwa nad nami, wspiera nas swoją modlitwą Tam na górze.
Uświadomiłam sobie niedawno, że życie jest bardzo kruche i trzeba je jak najpełniej wykorzystać. Każdego dnia uczę się wciąż od nowa, tej radości życia.
I wiem, że właśnie dzięki dziadkowi uświadamiam sobie pewne rzeczy W tym roku idę na pielgrzymkę i jestem pewna, że dzięki pomocy dziadka pięknię przeżyję ten wymarsz. Wiele jest takich malutkich sytuacji, które wpływają na nas dzieki pomocy osób zmarłych. Rozumiem Cię i pozwól, że napiszę Ci słowa a właściwie rozważanie ks. Twardowskiego:
"Co wiemy o tych, którzy w chwili śmierci wymknęli się naszym oczom, odeszli i nagle stali się niewidzialni?
Jak często śpieszymy się z pogrzebem. Byle prędzej, proszę ksiedza, już trzeci, czwarty dzień...
W tym pośpiechu grzebania zwłok kryje się prawda o tym, że zwłoki to nie to samo, co ukochani ludzie. Bliscy odeszli, a to co zostało, to tylko zwłoki, coś obcego, co się z nich zwlekło i stanie się prochem.
Odeszli do Pana i stali się ubodzy, bo nie zabrali samochodów, willi, książeczek czekowych, zegarków. Stali się cisi, bo nie mogą się już bronić, dyskutować. Już nie pytają, bo Bóg dał im odpowiedź znacznie większą od wszystkich małych i ciasnych ludzkich pytań. Mają czyste serca, bo ludzkie przyjaźnie i miłości stały się nieaktualne, chyba, że było w nich widać Pana Boga. Wprowadzają pokój, bo skończyły się awantury domowe, jakie były za ich życia. Są już sprawiedliwi, bo szukają tylko samego Boga.
Śmierć zaradna- wszystko uspokoiła."
Jeszcze jedno: "Śmierć nie jest wrogiem życia. Dzięki śmierci człowiek żyje. Gdyby wszyscy powołani do życia zyli- podusilibyśmy się na świecie z braku miejsca. Ten, kto umiera, odchodzi przez grzeczność i ustępuje miejsca drugim.
Nie można obrzydzać śmierci przez wizerunki. Jest taki wzruszający obraz, przedstawiający smierć jako młodą kobietę z kwiatami. Człowiek umierający patrzy na nią kochającymi oczami, jak zakochany."

P.S. Bóg wystawia Cię na próbę. Musisz Mu zawierzyć cały swój smutek i rozpacz a napewno niedługo wyjdzie słońce i poczucie spokoju. Pozdrawiam:)

1609 )
 mała_zdw do małejdata: 04.08.2007, godz: 10:21

Droga mała! Okres żałoby jest trudnym okresem. To czas smutku, bólu, żalu a także moze i złości, pretensji... Człowiek zadaje sobie wtedy pytanie: dlaczego, czemu tak blisa osoba odeszła??? Bóg jest dawcą życia i tylko On może nam je odebrać. Nie pomyślałaś o tym, że zabrał już tę osobę bo tak bardzo ją kocha i chciałby już mieć ją przy sobie???
Rozumiem Cię doskonale bo ja również straciłam bliską osobę; prawie 3 lata temu zginął mój chłopak. Był to dla mnie taki cios; obwiniałam za to wszystkich: Boga, siebie, wszystkich po prostu!!!! Pomogła mi modlitwa i Bóg. To On pomógł mi zrozumieć tę stratę i się z nią pogodzić. Jezus w takich chwilach jest niesamowitym Przyjacielem i Pocieszycielem. I wierz mi, z czasem jest lepiej, łatwiej - Bóg daje siły!!!! Dziś jestem szczęśliwa, mam wspaniałego chłopaka, którego kocham nad życie i dziękuję Panu za niego, choć wcale nie zapomniałam o .......
Pozdrawiam Cie ciepło i ***ZAUFAJ PANU JUŻ DZIŚ***

1608 )
 karinadata: 04.08.2007, godz: 09:49

do osoby która napisała wczoraj do Kasi o 17,23 i smutnych, samotnych..
Rozumiem samotnych i nie mam zamiaru bronic samotnosci, sama nie mam męża, bywało mi trudno, mam kogos od niedawna ale to bardzo swieza znajomosc i chyba skonczy sie na przyjazni?

Powiem ze nie ma cudownej recepty na szczęście..!
zgadzam sie ze kazdy zrozumie sie wtedy najlepiej gdy znajduje sie w takim samym stanie. samotni samotnych, zonaci-zonatych, kapałani-kapłanów..

Mam dwie kolezanki, kiedys bardzo cierpiały na samotnosc, mają 32,33 lat, od 2 i 3 lat są zamężne..spełniło się ich marzenie o załozeniu rodziny.. mają po 1 dziecku. Czy są szczęsliwe, tryskają szczęsciem?? tego nie powiem, choc mężów mają spokojnych, pracujących, nie pijących, nie biją się..itp ale teraz zobaczyły ze małzenstwo to nie tylko przytulenie, trzymanie sie za ręce i spokojne zycie.. to przede wszystkim trud, odpowiedzialnosc, ciągłe dawanie siebie, kompromis, znoszenie wad współmałżonka. Wtedy zalety są mniej doceniane a bardziej przeszkadzają nawet małe wady.. docieranie, kryzysy, problemy finansowe, dzieci itp..
takich przykładów moze byc więcej..
Jedna z nich mówi ze nie spodziewała sie ze bedzie to takie trudne.. bedąc sama do 30 roku zycia myslała ze jest to najwieksze cierpienie, teraz z perspektywy mówi ze inaczej to ocenia..
Dlatego to samo moga powiedziec osobom samotnych- małżonkowie ze w kazdym stanie nie jest łatwo! zrozumie to ten kto przejdzie przez oba stany..!
Nie pisze tego aby zniechęcac do małzeństwa! kazdy ma swoją drogę..powołanie.
ale nikomu nie jest łatwo..jak sie moze wydawac.

tez nie ma sensu zbytnio uzalac sie nad samotnoscią..
Czy Bóg nie zna nas lepiej? i wie co jest dla nas lepsze?
czy nie lepiej przyjąc Jego wolę?.. jesli chce abysmy mieli żony, mężów..
znajdziemy ich...!
miłego weekendu wszystkim:)

1607 )
 Smutna, e-mail: malgosia_malgorzata@interia.pldata: 03.08.2007, godz: 22:44

Piszę bo nie mam się komu wygadać. Jest mi tak strasznie SMUTNO ze mam ochote płakać i nigdy nie przestawać.
Zastanawiam się czemu jestem tak beznadziejna i nieporadna zyciowo. Wszystko źle robię, czeko się nie chwycę to spaprzę...........
I tyle razy starałam się zmienić ale nie umiem, nadal jestem i już chyba pozostanę taką beznadziejną dziewczyną.
Trudno, chyba muszę się z tym pogodzić :-(

Dzięki za wysłuchanie mnie... Pozdrawiam

1606 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 03.08.2007, godz: 22:30

Hello! :)

Niedlugo zakanczam swoja dzialalnosc komputerowa (0d 1 pazdziernika 2007) ktos inny poprowadzi (mam taka nadzieje) przeslanie Marty Robin i wspolnot, ktore zalozyla "Ogniska Swiatla i Milosci". Taka jest wola Jezusa, to nie ode mnie zalezy a ja nie bede robic cos wbrew Jego woli!!! Wyraznie Jezus mi pokazuje ze musze odpuscic sobie internet, komputerowa ewangelizacje, Jezus mnie teraz powoluje do czegos innego, musze Mu zaufac!!! :) Choc przyznam szczerze ze sam sie bilem z Jego wola, nie podoba mi sie, ale coz widze wyraznie ze net "OBECNIE" to nie tedy droga. Jak mam do wyboru byc z Malzonka a pisac z kolezankami to ja wybieram swoja ukochana Malzonke :) wiadomo ze przez net zaniedbuje sie swoje obowiazki, malo spi a ja na to nie moge sobie pozwolic!!! Chce byc zawsze z ukochana, pomagac jej przy naszej Martuni :) Nie chce siedziec przy kompie podczas gdy moglbym Malzonce pomoc, zreszta wyraznie mi to pokazuje Jezus.

Jest inna opcja, nie korzystam za bardzo z internetu, pozniej juz wcale, ale za to prowadze serwis smsowy do uzytkownikow telefoni komorkowej ORANGE. Jesli chcesz otrzymywac cytaty, wypowiedzi Marty Robin lub swiadkow jej zycia to prosze podaj mi swoj nr tel. kom w ORANGE.

POZDRAWIAM CIE SERDECZNIE!!! :)
Artur Wnęk / Artii

-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego: radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei, wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia. Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten, kto wiele przecierpial.

Marta Robin

1605 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej