Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [546] [547] [548] [549] [550] [551] (552) [553] [554] [555] [556] [557] [558] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Gosia, e-mail: margita@poczta.onet.pldata: 10.07.2007, godz: 19:37

Kochani źródełkowicze ponawiam pytanie. Szukam pokoju w Zakopanym. Zalezy mi żeby pokój był niedaleko centrum, lub w centrum. Chcialabym miec możliwość korzystania z kuchni, ugotowania czegokolwiek. Moze byliście i macie jakies namiary. Podajcie proszę na e mail tel, adres i ile płaciliście np. rok temu. Moze ktoś ze źródełkowiczów wynajmuje? Czekam na wiadomości i pozdrawiam źródełko.


1272 )
 meg, lat 25, e-mail: malgorzatka_w@interia.pldata: 10.07.2007, godz: 18:45

Hejka!! Mam pytanko, czy ktoś wie moze cos o jakichs niezadrogich rekolekcjach czy czymś tego typu organizowanym w górach i połączonych z chodzeniem po górach tak na 5-7 dni, w sierpniu? Wskazane by to były Bieszczady lub Tatry.Z góry dzięki za info.
Pozdrówki!!!:):)

1271 )
 szarotkadata: 10.07.2007, godz: 18:09

Prosze o modlitwę, bo już nie mogę:(

1270 )
 magda, e-mail: magdaski@o2.pldata: 10.07.2007, godz: 17:40

moze wałkuje temat ostatnio popularny :wesela :)
ale nie rozumiem panów.. ze nie potrafia poprosic, wolą rezygnować, tchórzyc.. wymyslaja jakieś przeciw... i tym rozlazłym nieco użalaniem sie nad własnym losem tracą, moze rzeczywiscie nie maja przez to szans.. kazdy z was napewno obraca sie w srodowisku kobiet w pracy, szkole.. w sąsiedztwie. Mysle ze to zwykłe uprzedzenie co pomysla itp.. czy tak trudno powiedziec dziewczynie wprost ze prosisz ją niezaleznie bez zobowiązan bo nie chcesz czuc sie samotny?
Adamie robisz z siebie ofiarę.. ciekawe jak poradził sobie Marcin, z tego co pisał napisało do niego duzo dziewczyn w tej sprawie i napewno wreszcie sie zdecydował..
faceci bierzcie sie do roboty! mówię wprost bo inaczej grozi wam starokawalerstwo, to nie żart! jesli w takiej kwestii nie potraficie sobie poradzic!
ile moich kolezanek posżło juz na wesele z nieznajomymi chłopakami, bez zobowiązań, jesli kobiety sobie poradziły, panowie ! nie bądzcie dziecmi.. do DZIEŁA!

KTOŚ KTOŚ - miło słyszec ze sie nie poddajesz i chcesz sie bawic za wszelką cenę! a co masz do stracenia?? mozesz tylko zyskać... baw sie dobrze!!!:)))))))))))))))))))

1269 )
 Szeleszczenie jeszcze raz, lat 28data: 10.07.2007, godz: 17:17

Coś ostatnio mnóstwo tych wesel :) Tylko u mnie posucha :( Właśnie teraz kiedy mam chłopaka, który poszedłby ze mną na wesele. Ale za to czekamy na 6-cioro dzieci, które mają się urodzić w tym roku w rodzinie i wśród znajomych. Prawdziwy baby-boom :)

1268 )
 Szelka do Niepokornego Adama, lat 28data: 10.07.2007, godz: 17:14

Adam! Napisz po prostu kiedy masz to wesele i z jakiego jesteś województwa. Podaj kontakt do siebie i poczekaj troszeczkę. Zagląda tu wiele dziewczyn, więc zaproś jakąś żeby zgłosiła sie do Ciebie, żeby z Tobą pobawić się na weselu. I bądź dobrej myśli! Powodzenia!

1267 )
 Niepokorny Adamdata: 10.07.2007, godz: 17:05

Ja naprawdę chciałbym zaprosić jakąś dziewczynę na wesele ale po prostu nie mam kogo...w dodatku ta moja nieśmiałość...nie mam żadnej zaprzyjaznionej dziewczyny

1266 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 10.07.2007, godz: 17:04

Ja sie pomodle za Ciebie, zraniona, nowenną do Św. Ojca Pio.

1265 )
 Konrad, lat 25, e-mail: konradus5@op.pldata: 10.07.2007, godz: 17:03

Wszystko w co wierzyłem dziś legło w gruzach.. :( Praca, sprawy sercowe... Nie ma nic gorszego niż nie mieć przyjaciół.. Nie mieć już domu, nie czuć się bezpiecznie,I NIE WIEDZIEĆ CO ZE SOBĄ ZROBIĆ.. Miłość jest ślepa niestety..

1264 )
 Niepokorny Adamdata: 10.07.2007, godz: 16:52

Chciałbym kogoś zapytać czy nie mógłby iść ze mną na wesele ale po prostu...nie mam kogo.Próbowałem poznać kilka dziewczyn w ostatnim czasie ale niestety one nie chcą się ze mną spotykać nawet na zasadzie przyjazni ktorą zawsze jestem w stanie ofiarować.Chcieć to nie zawsze móc...:((

1263 )
 ktoś ktoś ktoś, e-mail: owocna01@o2.pldata: 10.07.2007, godz: 16:17

OJ ADAMIE widać żeś niepokorny, ale błąd, że nie chcesz tego zmienić.. to pycha nie pozwala Ci na zapytanie kogoś.. nie rób tak.. dużo stracisz!!! zgorzkniejesz. Nie uciekaj przed życiem, przed samym sobą, przed drugim człowiekiem. Trzeba umieć przyjmować... tak jak inne osoby napisały Tobie. Pamiętaj wygrywa ten kto walczy! Ucieczka = przegrana i to najgorsza z możliwych. Ja też szukam kogoś na wesele koleżanki co nie jest łatwe ale będę walczyc do ostatniego dnia, bo bardzo chcę zrobic coś szalonego :-) bo chcę zawalczyć o swój czas na tym weselu. papa

1262 )
 Matysekdata: 10.07.2007, godz: 16:14

Jak sobie pomyślę że nie mam dziewczyny,nawet przyjaciółki z którą mógłbym się częściej spotkać to wpadam w strasznego doła i czuję pustkę...

1261 )
 Niepokorny Adamdata: 10.07.2007, godz: 16:00

Songe dziękuję Ci za uśmiech skierowany w moją stronę:) Pozdrawiam:)

1260 )
 Niepokorny Adamdata: 10.07.2007, godz: 15:45

Dziękuję dziewczynom za odpowiedz na mój wpis:) Płacenie dziewczynie to rzeczywiście chyba nie najlepszy pomysł.Wygląda na to że będę musiał zrezygnować z tego wesela,w dzień w ktorym ono będzie postaram się gdzieś wyjechać bo będzie mi strasznie głupio być w domu w czasie kiedy niedaleko mnie będzie wesele na które ja będę zaproszony. Pozdrawiam:)

1259 )
 andrewsdata: 10.07.2007, godz: 13:37

do zranionej:
nie martw sie.
dzis wieczor dziesiatka za ciebie.

1258 )
 karolka, e-mail: karola74@interia.pldata: 10.07.2007, godz: 09:51

ANIOł 22 to Ty JESTES taką szczesciarą...ale ja mam po 30 i tez przestałam szukac pare lat juz na siłe i nic wielkie nic!!
nadal jestem sama... i wiele starsza od Ciebie...
dlatego Twój argument mnie nie pociesza i nic nie znaczy dla mnie...myslę ze jest wiele takich jak ja , czeka i nic , mozna tak czekac do 50....
owszem podobam sie komus ale on zupełnie mnie nie pociąga, nie wyobrazam sobie z nim pocałunku...czy mam łapac cokolwiek? dlaczego mam byc z kims kogo ja nie pokocham? dlaczego Bóg takiego mi podsyła?? mam sie zmuszać?

fajnie ze Tobie sie udało...i to tak szybko! nie poznałas smaku samotnosci, w Twoim wieku zyłam normalnie bez zadneych obaw o przysżłosc.. z nadzieją i jezdziłam w wiele miejsc.. nie miałam szcześcia jak TY.

1257 )
 Ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 10.07.2007, godz: 08:18

Drogi Przyjacielu, kimkolwiek jesteś i ciężko Ci na sercu. I właśnie teraz czujesz jakbyś tracił grunt pod stopami. Nieważne czy jesteś na Źródełku 1, 10, 100raz, chciałbyś tylko aby ten ciężar zniknął. Chciałabym Ci pomóc ofiarując modlitwe w Twojej intencji. Chciałabym się dołączyć do Twoich westchnień ku Bogu Ojcu.
Z modlitwą
Ela

1256 )
 xdata: 09.07.2007, godz: 22:25

http://83.3.122.130/pomocy/

1255 )
 Anioł, lat 22data: 09.07.2007, godz: 20:58

Do smutnej 27 i ja 26

Rozumiem was bardzo dobrze bo ja tez byłam kiedys w takiej sytuacji w jakiej jestescie teraz. Bardzo pragnełam byc z kims,ale im bardzij starałam sie kogos znalesc "na siłe" tym bardziej czułam sie samotna i nie kochana.
Aż wreszcie dałam sobie na luz,dosłowanie i stwierdziłam,ze nic na siełe nie bede robic a tym bardziej szukac kogoś (drugiej połówki).
Pojechałam z koleżanką pod namioty było bardzo fajnie oprucz pogody, bo padało jak teraz,i stało sie cos pięknego poznałam ukochanego.Jestesmy zareczeni a w przyszłosci planujemy ślub.

Moja rada,to nie szukac na siłe....

1254 )
 zranionadata: 09.07.2007, godz: 20:55

Chciałam Was prosić o modlitwę w mojej intencji. Szczerze Was o nią proszę, bo czuje że jest już naprawdę źle. Przyczyna jest prosta - Ktoś krzywdził mnie bardzo, bardzo mocno.... Wierzę, że nie świadomie i nie celowo – bo rani zwykle ten Kto sam został zraniony. Nie zmienia to faktu, że cierpię i nie ma końca moim łzom. Właściwie mam wrażenie, że wszystko, w co wierzyłam załamuje się. Boję się, że stracę wiarę, boję się że nie będę już mogła pomagać ludziom (sama teraz potrzebuje pomocy) i boję się wreszcie, że stracę już nadzieję na wysłuchanie mojej modlitwy (proszę Boga o coś już chyba od co najmniej 10 lat). W tym wszystkim, w tej rozpaczy, gdzieś we mnie tli się jeszcze iskierka nadziei, że czyjaś bezinteresowna modlitwa może to wszystko przemienić. Dlatego proszę Was. Wierzę, że kiedyś będę mogła odwdzięczyć się Wam tym samym. Z góry dziękuję za każde choćby westchnienie.

1253 )
 dziewczyna, lat 26data: 09.07.2007, godz: 20:05

Krzysztof madrze napisal, przeczytajcie jego wpis.

1252 )
 songe, lat 24, e-mail: songe@vp.pldata: 09.07.2007, godz: 19:56

do NIEPOKORNY ADAM-- Wesela, zabawy, bale.. zdarzały mi się i jakoś nie stwarzało mi problemu oficjalnie póść tam samej (i jeśli chodzi o wesela ważniejsze było dla mnie żeby uczestniczyć w szczęściu przyjaciół). Charakter tych imprez jednak nigdy nie pozwolił mi sie tam żle bawić, zawsze jakoś miałam z kim tańczyć. Choć nie ukrywam, że wolałabym wejść na już wesele z moją parą ;)
A jeśli chodzi o twoją ofertę zapłaty to ona nie tyle by mnie zgorszyła, uraziła czy jak to tam nazwiesz, ile na pewno bym jej nie przyjęła, bo frajda zabawy w zupełności wystarczy (uśmiech w Twoją stronę Adamie).

1251 )
 betka, lat 30, e-mail: beatusa@poczta.fmdata: 09.07.2007, godz: 18:31

:P :P Moi drodzy a ja mam zamiar poprosic na wesele chłopaka i to duzo młodszego. mam zrezygnowac z imprezy bo nie mam chłopaka?? mam sie poddac?
ja sie chce dobrze bawic..
dlaczego mam nie isc..dlaczego mam nie poprosic kogos? czy to przestępstwo? wstyd??

nie rozumiem obiekcji... Adamie niesmiałosc nie musi az tak Cie ograniczac!
niesmiałosc jest ale mozna ją pokonać, trzeba!! odwagi! porzuc opory, fałszywe obawy przesladujące niesmiałych, stań się prawdziwym meżczyzną a nie wystraszonym chłopcem, zrób to nie za pieniądze, ! jak ktos ma Cie pokochac skoro TY zyjesz w swoim swiecie ego.. i myslisz ze to dobre rozwiązanie? to tchórzostwo..

a ja myslałam ze głownie kobiety maja ten problem, a tu proszę panowie nie mają z kim iść, choc najwięcej od nich zależy!! :P

1250 )
 karinadata: 09.07.2007, godz: 18:12

ADAM- wiesz jak to wygląda:) ... wybacz za smiałosc...dlaczego poprostu nie poprosisz dziewczyny tylko chcesz jej zapłacic, nonsens.. ponizasz sie w jej oczach, a we własnych jak desperat! mimo iz masz swoj honor, pokazujesz swoją samowystarczalnosc...to Twój problem psychologiczny! zastanów się.. nie jest to dobre wyjście... czy Ty umiesz przyjmowac pomoc? bo to efekt egoizmu, zaden człowiek nie jest samowystarczalny, zyjemy w grupie... i jestesmy zalezni od siebie w jakims stopniu.. a TY jak "bohater" robisz cos za coś.. za inne rzeczy w przyszłosci tez bedziesz płacił?
jest wiele dziewczyn samotnych, wystarczy poszukac i popytac, któras napewno się zgodzi, i co z tego ze ktoś odmówi.. tak sie tego boisz??
owszem mozesz jej zaproponowac ze pokryjesz koszta prezentu, a jesli bedzie honorowa to najwyzej niech kupi kwiaty, a TY reszta. Ale nie traktuj siebie i jej jak przetarg. Jak bedziesz w przyszłosci traktował zonę, jesli masz problem z proszeniem i przyjmowaniem??, wierz mi w relacjach z bliskimi jest trudniej..
uwierz w siebie i daj sobie szanse. pozdrawiam:))

1249 )
 SAMA, lat 21data: 09.07.2007, godz: 17:20

Ja osobiście też bym wolała iść z chłopakiem który mnie o to poprosi a nie który mi zapłaci ( to tak na marginesie ) :-). Ja mam ten sam reoblem tylko ze nie mam chłopaka z którym bym mogła iść... więc zdecydowałam ze nie pójdę. Wiem głupia decyzja ale na inną mnie nie stać.
Ale przypadkiem nie bierzcie ze mnie przykładu... jeśli macie zaproszenie to z niego skorzystajcie... :-).Pozdrawiam wszystkich
pa

1248 )
 Słonko, lat 21data: 09.07.2007, godz: 16:31

Wiesz, jeśli zaoferujesz jakiejś dziewczynie zapłatę- obrazisz ją tym. Ja bynajmniej czułabym się poniżona.

1247 )
 Niepokorny Adamdata: 09.07.2007, godz: 16:24

Czytam te wszystkie wpisy które zamieściliście i zainteresowały mnie wpisy mówiace o weselu.Wkrótce mam iść na wesele do kogos kogo bardzo dobrze znam i nie wyobrażam sobie iść na nie sam bo wiem czym to pachnie.Jestem raczej z natury nieśmiały i zaproszenie dziewczyny na wesele wydaje mi sie czymś niezmiernie trudnym.Dlatego po prostu zapłace jakiejś ładnej dziewczynie i w ten sposób problem rozwiaże się sam.Jestem raczej spokojnym,"poukładanym" facetem i pewnie zgorsze tym co napisałem niektórych ale jestem doprowadzony już do ostateczności...Pozdrawiam wszystkich Żródełkowiczów!:)

1246 )
 to ja, e-mail: goska6891@interia.pldata: 09.07.2007, godz: 15:00

Kiedy mówisz

Nie płacz w liście
nie pisz ze los ciebie kopnął
nie ma sytyacju na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że KOCHASZ

Ks J.T.

1245 )
 Laura, lat 31data: 09.07.2007, godz: 14:02

Kochani!!! Czytam Wasze wypowiedzi na temat samotności i cierpień z tym związanych. Ja również jestem osobą samotną i rozumiem Wasze dylematy, pytania i wątpliwości. Nie możemy się poddawać i wątpić w wartość naszej osoby czy naszego życia. Każdy człowiek jest odbiciem samego Boga, a więc jest obiciem niewyobrażalnego piękna, dobra i miłości. To naturalne, że pragniemy i tęsknimy za miłością. Tęsknota za miłością jest poniekąd tęsknotą za Bogiem, który może nasze serca wypełnić po brzegi, tak by były jak strumień z żywą wodą, która ugasi wszystkie pragnienia i da wytchnienie. Z drugiej strony pragniemy doświadczyć miłości Boga bardziej namacalnie, wciąz jesteśmy ludzmi, stąd chcemy, aby ta miłość Boga urzeczywistniła się w konkretnym czasie i w konkretnej osobie, w pełni naszego człowieczeństwa. Boimy się, że pozostanie nam samotność i doświadczanie Boga bardziej duchowe, osobiste, w naszym wnętrzu, a przecież nie chcemy z tego zrezygnować, ale uzupełnić pierwiastkiem bardziej ludzkim. Tak naprawdę tęsknimy za pełnią. Uwierzcie, Bóg kocha nas jako ludzi i rozumie nasze tęsknoty, pragnienia. On nie gardzi tym, co ludzkie, ale daje temu godność i sens. Uwierzcie, dla Boga nie ma nic niemożliwego. Czasami ciężko zrozumieć zamysł Najwyższego...Nie zabijajcie tęsknoty czy pragnień, w nich jest ukryta tajemnica. Sięgnijcie do zródła tej tęsknoty i odkryjcie cel Waszej drogi i Waszego działania!!!! Bóg jest z Wami i w Waszym człowieczeństwie.

1244 )
 Krzysztof, lat 34data: 09.07.2007, godz: 10:27

Do Wszystkich czekających na miłość!
Po pierwsze : módlcie się! Różaniec jest "cool". Mnie pomógł
po drugie : bądźcie dobrzy i PRACOWICI. Siedzeniem w domu niewiele zrobicie.
po trzecie: poważnie zastanówcie się nad sobą, czego tak naprawdę chcecie i co dobrego możecie dać 2-giej osobie (z siebie).
po czwarte: zrezegnujcie z tego co uważacie, że jest w Was złe.
po piąte: cieszcie się ze wszystkiego, co może przynieść radość.
po szóste: zainteresujcie się czymś, co będzie Wam pożytecznie zajmować wolny czas. Hobby i pasja potrafi niejednego wyciągnąć z samego dna.
po siódme: żyjcie w CZYSTOŚCI. Samotnych dopadają najgorsze żądze. po ślubie może się nie udać rezygnacja z nałogów onanizmu itp.
po ósme: żyjcie zgodnie z własnym sumieniem i zasadami moralnymi i zło nazywajcie złym, a dobro dobrym. W tej drugiej osobie, ja ją już znajdziecie odszukajcie dobra, a wtedy się zakochajcie!
po dziewiąte: zawsze pamiętajcie o rodzinie i rodzicach, ale to Wasza 2-ga połówka jest najważniejsza. Kochajcie tę drugą osobę bardziej niż Rodziców , czy rodzeństwo.
po dziesiąte: Zawsze pamiętajcie że macie kogoś , bez którego nic nie wskóracie i kto bardziej Was kocha niż inni: to PAN JEZUS! Do tego macie Dekalog i 2 przykazania miłości.

Mam nadzieję że to wystrczy, żeby być szczęśliwym i jak się znajdzie tę 2-gą osobę, to sami się dowiecie że to jest OK!

1243 )
 karinadata: 09.07.2007, godz: 09:54

Nadziejka lat 24, powiem Ci jedno... jesli Twoj chłopak robi cos tylko dla Ciebie, nie dla Pana Boga to robi to pod wpływem uczucia- zakochania...nie chce Cie stracic, jesli uczucia opadną, wtedy juz nie bedzie sie tak poswiecał, moja siostra tez miała takiego chłopaka..az w koncu nie wytrzymał, chciał sie przespac i na tym sie skonczyło, rozstali sie a on sie obraził na Pana Boga .. jesli Twój chłopak nie kocha Boga i wartosci nie są wazne to wierz mi dla Ciebie nie bedzie tak zył..przynajmniej gdybysvcie wzięli slub, pokaze wtedy swoje ja, swoje: nie. Jesli dla Ciebie wartosci są święte to albo przedyskutuj szczerze o tym z chłopakiem albo rozstań sie z nim , jesli potem nie chcesz cierpiec! lepiej scierpiec rozstanie niz potem poważne sprawy gdy bedzie juz zbyt pozno... chyba ze nie planujesz bycia z nim na zawsze..

Wartosci muszą opierac się na zaufaniu i głebokiej wierze a nie na osobie, uczucia sie zmieniają, przychodza rózne chwile i wtedy takie wartosci nie mają szans przetrwania..
to moze potwierdzic wiele osób, które kiedys tak związały się ,

moja kolezanka przed slubem tez ciągła chłopaka na takie spotk i zrobił dla niej wszystko, pojechał na kazde rekol itp...po slubie bardzo szybko pokazał ze dla niego to co dla niej nie jest tak istotne i dziś z tego powodu cierpi, ze robił to tylko pod wpływem uczucia.. dzis nawet w niedziele musi go pilnowac by poszedł na msze.

Jesli dla niego to nie jest ważne, zastanowiłabym sie na Twoim miejscu czy warto byc razem?? jesli on widzi ze Ty sie na to godzisz, ma Cie w garsci i jest mu z tym dobrze ale co potem?? chyba ze Ty pomozesz mu sie nawrócic..pozdrawiam

1242 )
 Michał :|data: 08.07.2007, godz: 23:19

Witajcie. Dziś chciałbym poruszyć jeden wg. mnie ważny temat. Otóż dziś byłem na ognisku. Jeden z obecnych miał 14 lat. Bardzo fajny chłopak. Niestety,najgorsze jest to, że w 2h wypalił chyba 4 papierosy. Chciałem coś zrobić, ale co mogłem zrobić ja, z jego wieku? Nic bym nie wskórał, a tak bardzo bym chciał coś zrobić. Ogromnie mi szkoda, takich jak on. Czy Wy też zaobserwowaliście, że coraz młodsi ludzie zaczynają palić, pić lub ćpać? Chciałbym nawet móc zrobić cokolwiek, by wszyscy młodzi ludzie mogli zrozumieć, jak złe jest to co robią... Aż chce mi się płakać ;(....

1241 )
 wciąż czekająca na miłość, e-mail: loretta1@vp.pldata: 08.07.2007, godz: 22:31

Od kilku miesięcy czytam w internecie wypowiedzi ludzi samotnych i zauważyłam, że ich wspólnym mianownikiem jest cierpienie, niektórzy nawet popadaja w depresję. Najtrudniej jest chyba wtedy gdy zaczynamy sobie uświadamiac, że ten stan może sie nigdy nie zmienić ( moim zdaniem szczególnie trudne od 30-stki w górę ;) i wcale nie chodzi mi tylko o chwile kiedy człowiek zwyczajnie zaczyna tracic nadzieję. Czasem bywa tak, że sami mamy świadomość, że przyczyna naszej samotnosci tkwi w nas samych: wiele osób ma problemy w relacjach z innymi ludźmi, różne kompleksy, fobie itd a wizja życia w pojedynke dla wielu osób wydaje sie straszna...
Kiedys czytając o samotnosci natknęłam sie na to:
pewien człowiek bardzo długo modlił sie do Boga o wygraną w totka aż pewnego dnia usłyszał wewnętrzny głos: No wyślij wreszcie ten kupon !
Tak więc mimo wszystko życzę samotnym nadziei i wytrwałości.

1240 )
 Karolina, lat 27, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 08.07.2007, godz: 22:21

"Miejcie wiarę, a zobaczycie, czym są cuda" <św. Jan Bosko> :)

1239 )
 Martyna do Niekochanej, e-mail: martyna.nowak@gazeta.pldata: 08.07.2007, godz: 21:49

Hej
nie ma ludzi "NIEKOCHANYCH", jeśli "Bóg jest Miłością"... życzę Ci spotkania mężczyzny, przez którego Bóg będzie Cię kochał

1238 )
 Nadziejka :), lat 24, e-mail: wiola.amazonka@wp.pldata: 08.07.2007, godz: 21:17

Witam Was! Postanowiłam coś napisac, bo ostatnio wszędzie stykam się z tematem samotności w miłości. SAma ostatnio zaczęłam tego doświadczać, mimo , że mam chłopaka- może nie aż tak samotności jak tęsknoty za czymś bardziej neizwykłym. Tym bardziej neizwykłym wydaje mi się teraz życie z Bogiem- wcześneij tak nei myślałam, bo Go nie poznałam, nei doświadzcyłam- a od momentu kiedy poczułam, żę Bóg naprawdę istnieje i mnei kocha to moje życie, moje myślenie diamentralnie sie odmieniło. Mój chłopak też to zauważył- dzięki mnei zaczał tak bardziej też zauważać sprawy wiary i akceptować moje zasady - ale ostatnio nachodzą mnei ciągłę wątpliwości- bo wiem, żę On jeszce nei doświadczył Boga i dlatego dla niego to wszystko jest takie powierzchowne - ja musze go do wszystkiego namaiwać, czy na pielgrzymkę czy na jakieś spotkanka, itd - dla niego to nie jest potrzebne i tylko dla mnei o zrobi. Dziękuję mu i doceniam za to, że tak się poświęca, ale tak bardzo właśnie pojawia się we mnie tęsknota bycia z taką osobą, która będzie też patrzała tak jak ja w tym samym kierunku - nie będę jej do niczego namawiała, bo sama również tego będzie chciała- aby pogłębiać swoją wiarę - a tak to też jest męczoce i neiłatwe- jak tylko jenda strona ciągnie do Boga, a druga nei za bardzo- tylko tak ogólnie, że Bój jest i już.Każdy z nas szuka własnie takiej pełnej miłości- jedynym wyjściem jest aby ei na siłe szukać tej miłości, ale najpierw powierzyć ją Bogu i Jemu całkowicie zaufać-
On napewno nei zawiedzie- bo to nie nasza wola ma się spełniać, ale Jego. Dlatego trzeba być otwartym na każdego cżłowieka, każde spotkanie, okazje wypadów różnych - nazjmować się tym co do nas zależy i Ufać Bogu- a On zadziała w odpowiednim czasie- jestem tego pewna- ale trzeba umieć pokonać te zwątpeinie, strach, tylko ufać, a będzie dobrze- pozdrowionka dla Was!

1237 )
 Niekochana, lat 30data: 08.07.2007, godz: 20:56

Dziękuję wszystkim dziewczynom które odważyły się napisać o swojej samotności. Ja tez już straciłam nadzieję ,że ktoś mnie pokocha. Zadaję sobie pytanie dlaczego?bo jest zbyt mało atrakcyjna, nie potrafię przyciagnać chłopaka swoim zachowaniem, bo cenię w życiu chrześcijańskie wartości...można by długo wymieniać.a skoro mój krzyż to samotność to jak go polubić, zaakceptować i nauczyć się z nim żyć?pozdrawiam serdecznie wszytkich którzy czekają na swoją upragniona miłość.

1236 )
 ja, lat 26, e-mail: miki0005@wp.pldata: 08.07.2007, godz: 20:05

do smutnej - wiesz bardzo bym chciała ale nie potrafię odpowiedzieć ci na to pytanie - sama jestem w podobnej sytuacji i zaczyna brakować mi sił- dlaczego samotność jest taka okropna - zastanawiam się co jest ze mną nie tak, że nikt nie chce mnie pokochać - fakt nie jestem najładniejszą dziewczyna - ale staram sie nadrabiać tym jaka jestem...szkoda że nie pracuje 7 dni w tygodniu - może łatwiej było by mi znieść te chwile .......

1235 )
 SMUTNA27, lat 27, e-mail: ksiezna25@op.pldata: 08.07.2007, godz: 17:21

Witajcie,czy warto w ogóle szukać tej drugiej swojej połówki i Milości,jestem już tym zmęczona i nadal czuje się samotnie,jeżeli warto szukać latami to gdzie???,powiedzcie,napiszcie gdzie Wy szukaliście,gdzie wy znaleźliście swoją Miłość życia?,mam wrażenie że wszystkie możliwości już wyczerpałam i jestem juz podłamana i moja iskierka nadzieji już gaśnie powoli:(

1234 )
 Anioł, lat 22data: 08.07.2007, godz: 11:54

Wreszcie doczekałam sie upragnionych wakacji sesja zaliczona :) i skonczona.
Dziekuje wam za wsparcie modlitewne,a Jezusowi za to że błogosławił mi podczas tej sesji.
Dzisiaj wyjeżdżam do Krakowa...
Niech sie dzieje wola nieba z nia sie zawsze zgadzac trzeba.

Dalej prosze was o wsparcie modlitewne :)

Jednoczmy sie modlitwą o godz. 22.00

Ostatnio bardzo..... w jakis sposób leżą mi na serduszku wasze prośby o modlitwe, często o was wspominam Jezusowi :)

pozdrawiam was cieplutko w Panu :)

1233 )
 Hania, lat 26, e-mail: dragonfly_81@tlen.pldata: 08.07.2007, godz: 11:29

Podaję jeszcze raz e-mail: dragonfly_81@tlen.pl

1232 )
 Hania, lat 26data: 08.07.2007, godz: 11:26

Czy ktoś może ma namiary na jakąś sprawdzoną pracę za granicą? (chodzi mi o kraje Europejskie najlepiej jakieś inne niż Anglia czy Irlandia) niby tu w kraju znalazłam pracę, ale osoba która mi ją obiecała na razie zwleka z zatrudnieniem, poza tym mam ostatnio ochotę oderwać się od tego wszystkiego co mnie otacza przynajmniej na jakiś czas i może właśnie wyjechać... Jeśli możecie jakoś pomóc w sprawie informacji będę bardzo wdzięczna :-) Pozdrawiam!

1231 )
 Karolina, lat 27, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 08.07.2007, godz: 11:08

Może rzeczywiście ktoś z Was wie coś na temat rekolekcji dla dorosłych, pracujących itp. w sierpniu. Chętnie bym skorzystała :)

1230 )
 tomek, lat 27, e-mail: feleto27@gmail.comdata: 07.07.2007, godz: 23:18

Małe post scriptum do mojego poprzedniego wpisu: dla potencjalnie chętnej dziewczyny na pójście ze mną na wesele niech czasem barierą nie będą koszty, zapomniałem dodać że koszty podróży pokryję ja, podobnie jeśli chodzi o prezent.Jest to dla mnie tak oczywiste, ze nie wspomnialem o tym...Takze zapraszam odważne dziewczyny:-)

1229 )
 Gosia, lat 34data: 07.07.2007, godz: 23:02

Laura, Sonia, Karina, Ela - dziękuję bardzo za te słowa :) Aż popłynęły łzy wzruszenia. Czasami poprostu czuję pustynię i zaczynam się bać.

1228 )
 Kasiulka, lat 23, e-mail: kakusia@amorki.pldata: 07.07.2007, godz: 22:52

do karmelci:)
będę sie modliła abys mogła wrócić do zakonu i jeśli tylko ty sama tego chcesz to napewno tak się stanie.Rodzice może po prostu boją sie o twoje zdrowie ale jeśli będą widzieć że ty jestes szczęśliwa będąc właśnie tam to zrozumieja to.Gratuluje takiego zdecydowania i pewności siebie pewności do tego co wybrałaś.Życze powrotu do zdrówka i oczywiście do zakonu przy radości twojej i rodziców:)

1227 )
 Ewka, e-mail: ewka19879@wp.pldata: 07.07.2007, godz: 22:36

Mi też tak trudno ostatnio wierzyć...:(;(;(

1226 )
 Anioł, lat 22data: 07.07.2007, godz: 22:03

Jutro wyjeżdzam do krakowa,i prosze o wsparcie modlitewne by Bóg ogarniał każdą dziedzine naszego życia.
Nowi znajomi, nowe otoczenie, nowa praca....ale ten sam JEZUS KTÓRY JEST DROGA PRAWDĄ I ŻYCIEM.

prosze :)

1225 )
 zraniona, lat 18, e-mail: shaki@vp.pldata: 07.07.2007, godz: 20:24

Jak trudno jest wierzyć kiedy ktoś kogo kochałes sprawia za czujesz sie mniej niz ZERO. Ktoś kto puka do drzwi seminarium....boli ...;(

1224 )
 ja, lat 26data: 07.07.2007, godz: 19:16

do Gosi masz 100 procentowa racje, aby kogos znalez naprawde trzeba miec dobre towarzystwo, przyjaciol i w nich sie obracac, w grupach mlodziezowych, sa fajni ludzie , ktorzy bronia wartosci, tradycji nie wstydza nsie swojej wiary.

1223 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej