Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [551] [552] [553] [554] [555] [556] (557) [558] [559] [560] [561] [562] [563] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 mój punkt widzenia, lat 25, e-mail: enenc@o2.pldata: 12.06.2007, godz: 15:17

Do Nadii: jeśli chłopak z którym chodzisz nie pociąga Cię fizycznie, to lepiej mu to szczerze powiedz. Wówczas być może pozostaniecie w dobrej relacji koleżeńskiej i oboje zaczniecie szukać sobie kogoś innego. Jeśli tego teraz nie zrobisz, a zrobisz to po kilkunastu tygodniach, czy paru miesiącach - to go bardzo zranisz... a tego chyba nie chcesz ?
Natomiast jeśli zdecydujesz się z nim być mimo tego... to również go zranisz jeśli będziesz z nim kontaktu fizycznego (pocałunków, przytulania się, trzymania za rękę...). Chłopak to doskonale dostrzega - wie, że coś jest nie tak (fakt, że się nie jest atrakcyjnym dla partnerki jest dosyć przykry).
Tak więc ja myślę, że powinnaś mu po prostu powiedzieć, że nie jest w twoim typie. Podejrzewam, że on także patrzy na wygląd zewnętrzny, dlatego Ciebie zrozumie :-)
(może troszkę go to zaboleć, ale to będzie nic w porównaniu z tym gdyby się o tym dowiedział za kilka miesięcy)

Natomiast jeśli o mnie chodzi, to spotykam się z dziewczyną o której tutaj wspomniałem :-) Co prawda na razie mamy za sobą kilka spacerków, jazdę na rowerze, dziesiątki sms-ów, trochę rozmów na gg. Hm... tak odpisując Tobie Nadio zastanawiałem się, czy czasem nie postępuję podobnie jak Ty... no i w jakimś stopniu postępuję. Jakby nie patrzeć, codziennie widzę dziewczyny, które podobają mi się bardziej niż ona (aczkolwiek tych, które podobają mi się mniej widzę znacznie więcej - a to już dobrze). W każdym razie na wiele spraw (przynajmniej tych istotnych dla mnie) patrzymy tak samo :-) przez co ona podoba mi się coraz bardziej :-)
No, ale muszę dodać, że ja jakoś mogę sobie wyobrazić to, że się całujemy, przytulamy czy też trzymamy za rękę i są to całkiem miłe myśli :-)

Do karola: Podobnie jak Ty, ja również dzielę się swoimi doświadczeniami życiowymi i staram się doradzić (może komuś w ten sposób pomogę), jeśli jakiś temat jest mi znany :-) Zgadza się - nie wierzę, no ale przecież tego nie ukrywam. Czy każdą osobę niewierzącą traktujesz jako kogoś gorszego ?
Ja mogę tutaj nie pisać, to nie jest jedyne forum na którym się udzielam (zresztą te kilka moich wpisów trudno uznać za udział na forum). W każdym razie moje posty pisałem zawsze wprost. Może czasem zdarzyła się jakaś nutka ironii, ale podejrzewam, że każdy kto przeczytał mój wpis wychwycił ją. Jeśli zaś chodzi o ten egoizm - to jest to pojęcie bardzo względne. Nie wiem czemu miałbym być egoistą ? Czy fakt, że chcę być szczęśliwy i nie ranić przy tym nikogo uważasz za egoizm ? Czy fakt, że chcę aby dziewczyna, która ze mną chodzi (no na razie to dopiero się poznaliśmy) również czuła się dobrze przy mnie - jest też twoim zdaniem egoizmem ? Hm... jeśli się pójdzie w tym kierunku, to każde dążenie do szczęścia (szczęśliwego związku, dobrej pracy,...) BĘDZIE TRAKTOWANE JAK EGOISTYCZNA POSTAWA.

985 )
 do Sama, Smutna, Bez Nadziei i, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 12.06.2007, godz: 13:55

Moja nieznana miłość...

O moja piękna, nieznana miłości,
Gdzieś oddychasz i żyjesz
Z dala ode mnie, a może w pobliżu...

Ale nie znam wdzięku rysów twojej twarzy
Ani palców i tkanek, które utkały twoje życie,
Jak nie znam splotu wątku i węzłów
Które zrobiły płótno.

O moja piękna, nieznana miłości,
Chciałbym, żebyś dzisiaj pomyślała
O mnie, jak ja o tobie.

Nie w złotym marzeniu, które nie byłoby mną.
Ale abyś zgodziła się na długą noc niecierpliwego serca
Bo ja także istnieję i jestem PRAWDZIWY,
A ty nie możesz mnie sobie wyobrazić, żeby mnie nie zniekształcić.

O moja piękna, nieznana miłości,
Kocham cię bez twarzy
Ze wszystkich sił chcę teraz dla ciebie

Się wzbogacić, aby móc ubogacić ciebie,
I bez przerwy będę się zaprawiał w dawaniu,
Unikając brania

Ponieważ gdy ty się pojawisz powabna moim oczom,
Nie chcę cię wydrzeć, jak przychodzący złodziej,
Ale chcę cię przyjąć, jak ofiarowany skarb,
Bo skarbem będziesz Ty i Ty siebie oddasz.

O moja piękna, nieznana miłości,
Przebacz mi jutro...

Gdy z ufnością przytulisz się do mnie,
Gdy twój wzrok pożegluje po niebie moich oczu

Nawiedzając jeden po drugim najodleglejsze obłoki,
Przebaczysz mi jako temu, który niestety, znał wiele gestów miłości,
Nauczyłem się ich od innych niż ty i chciałbym ich dzisiaj,
Ze względu na ciebie tak bardzo się oduczyć,
Ponieważ teraz wiem, jak byłoby pięknie,
Żebyśmy szukali i znajdowali razem

Właściwe i bogate akordy, które z naszego życia uczynią śpiew,
Pieśń radości, jak i pieśń smutku.

O moja piękna, nieznana miłości,
Trzeba jeszcze czekać,
I jak bolesne jest nocne oczekiwanie ukochanej bez twarzy!

Lecz wiem, że nasze dwa życia poszukują się i przywołują,
A teraz jestem pewien, że w głębi naszych nocnych
pragnień śpiewa w Światłości pragnienie Boga.

Ojciec nasz, który jest w niebie - patrzy na nas, ukochana,
Wierzę, że od wieków nas kocha szepcząc:
"jeśli tego pragną,
jutro stają się tylko jednością".

Takie jest marzenie Ojca,
Taka będzie nasza synowska decyzja.

Michel Quoist



1 Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, 2 dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. 3 Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, 4 a wytrwałość - wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś - nadzieję. 5 A NADZIEJA ZAWIEŚĆ NIE MOŻE, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Rz. 5, 1-5

A NADZIEJA ZAWIEŚĆ NIE MOŻE...
Kochani nigdy nie można nam tracić NADZIEI!

Z Bogiem
Caroline

984 )
 Smutnadata: 12.06.2007, godz: 12:14

Smutno mi strasznie samej. Mam już dosyć ciągle być sama. Ja nie potrafie żyć sama potrzebuje TEJ drugiej osoby. Szukam i szukam i nie umie znalesc. Dlaczego jest tak ciężko-mam wrażenie że Bóg mnie słyszy jak sie do niego modle o dobrego męża. eech ciężko strasznie mi jest. Boże błagam wysłuchaj moją prośbę i postaw mi na mojej drodze osobę z którą będę żyła do końca życia, z którą założe rodzine. Wiem że mnie Panie do tego powołujesz-trace cierpliwość. :(((

983 )
 Roman, e-mail: roman.g@onet.eudata: 12.06.2007, godz: 11:58


Chciałbym sie dowiedzieć czy ktoś z was mieszka w okolicy Dziwnowa, nad morzem, woj zachodniopomorskie.
Proszę o odpowiedz na adres e-mail.
Miłego dnia ... : )

982 )
 Samadata: 12.06.2007, godz: 09:55

Z soboty na niedzielę miałam ciężką noc. Czasem budzę się w nocy i czuję, że ktoś potrzebuje modlitwy... Tym razem obudziło mnie moje własne serce, gorycz i smutek, żal i łzy i tęsknota, czy w końcu kiedyś moje życie się odmieni. Pojawiły się wyrzuty do Boga, że mimo iż staram się być blisko Niego, On nie słucha moich modlitw bynajmniej tych które dotyczą mnie samej. To było straszne, bo wiedziałam że to nie prawda ale jednak mówiłam Bogu te słowa. I ciągły głos: "odwróć się od Boga, zerwij łańcuszek z szyji, On Cię nie słucha, opuścił Cię".
wiedziałam, że to zło chce zniszczyć to wszystko co udało mi się zbudować dzięki mocy, miłości i łasce Bożej. Idź precz szatanie. Wziełam różaniec w ręce i zaczełam modlić się Koronką do Milosierdzia Bożego i uspokoiło się wszystko. Lęk pozostał, ale chcę mu ufać, chcę być Jego na zawsze i pragnę tego co mi przeznaczył. Modlitwa to coś co pozwala mi żyć, dzięki niej on znów wlał w moje serce nadzieję, że kiedyś dokona się to o co się modlę.

Droga Bez Nadziei doskonale Cię pamiętam. I tak myślę, że te krzyżyki, które każdy z nas niesie, to oznaka miłości Jezusa. Stworzył nas na Swój obraz o podobieństwo, pragnie naszego oddania, tak jak On oddał siebie za nas w dowód szaleńczej milości do marnego pyłu. Kocha nas sama nie wiem za co, ale tak było jest i będzie.
Chwała Jezusowi

981 )
 karinadata: 12.06.2007, godz: 08:37

Nadia---- musisz dać sobie trochę czasu! powiedz mu o tym ze bardzo go cenisz.. chciałabys dac mu nadzieję ale narazie nie czujesz tego.. ale nie chcesz zrywac kontaktu.. daj sobie trochę czasu... czasem uczucie rozwija się stopniowo. Nie kazdy zakochuje sie z miejsca ... tak było ze mną. Nie zwracałam na niego uwagi, nie brałam go pod uwagę widząc tylko przeszkody w tym wypadku wiek, a jednak za jakis czas za pół roku cos piknęło. Nie musicie odrazu chodzic za rękę.. spotykajcie sie tak swobodnie, nie groączkowo ze cos musi z tego wyjść.. tak poprostu dajcie sobie czas, dojrzewajcie.. moze nic nie poczujesz..ale musisz sie o tym przekonac... pomodle sie!

Iskierka---, ile w Tobie radosci..takiej spotnanicznej Bożej, tyle sie można od Ciebie nauczyć! tak wspaniale sie modlisz i dostrzegasz uroki zycia.. To jest łaska.. pamiętaj ze ten czas błogosławiony, czasem moga przyjść te trudniejsze chwile ale teraz czerp siły na pożniej i dalej dziel się tym :) z modlitwą..

980 )
 Nadiia, lat 23, e-mail: joanna.p0@vp.pldata: 12.06.2007, godz: 00:24

Witam źródełkowiczów.. zwracam się do Was z pewnym problemem.. poznałam wspaniałego człowieka o dobrym sercu i duszy.. Chłopak ten jest osobą wierzącą , bez nałogów , jest czuły, opiekuńczy i posiada wiele innych cech na które zwracam uwage u płci przeciwnej ... Wiem że jego uczucie do mnie to coś więcej niż sympatia.. Jestem zła na siebie bo nie potrafie pokochać go... nie patrze na niego jak na faceta z którym mogłabym się związać .. jest mi źle z tym.. nie pociąga mnie on fizycznie.. nie ma tego "czegoś" , tej iskry ... Boje się , że kiedyś będe żałować że nie dałam mu szansy , bo jest naprawde wartościową i dobrą osobą, ale ja naprawde nie umiem sobie wuobrazić że on trzyma mnie za ręke , całuje .. dlaczego to wszystko takie trudne jest ?????

979 )
 Gosiadata: 11.06.2007, godz: 21:05

Do ,,Bez nadziei"
ON wie. Jestem pewna. I słyszy Cię, więc dobrze, że do NIEGO wołasz. Da Ci siłę, pomoże. Zaufaj, choć to trudne. PAN musi Ci też bardzo ufać, skoro zesłał tak bolesne doświadczenie. Mimo tego cierpienia i pustki, które masz w sobie, nie jesteś sama. On jest z Tobą, już teraz tuli Cię do Serca.
Ta noc kiedyś minie.
Będę pamiętać o Tobie.

978 )
 iskierka***, lat 18, e-mail: monis1988@onet.eudata: 11.06.2007, godz: 20:39

Jaki piękny dziś zachód słońca...Moglabym tak spoglądać na niebo całymi godzinami. Lubię też zieleń, spacery po lesie. Tam właśnie mogę wsłuchać się w głos naszego Pana.
Niech bedzie uwielbiony nasz Ojciec,za piekno,jakie stworzyl.

Niech będzie też chwała Duchowi Św.

Przypominają mi się słowa pewnej piosenki:

"Duchu Święty, ogarnij mnie! Otwórz oczy mego serca,
napełnij miłością!
Duchu Święty, ja kocham Cię
Niech Twa święta wola pełni się!

Tak bardzo kocham Go...On mnie doskonali, sprawia,że jestem takim,a nie innym człowiekiem.

977 )
 bez nadzieidata: 11.06.2007, godz: 19:41

Prosze pokaz mi Panie scieżkę mojego powołania....pokaz mi prosze dokąd mam pojsc...błądze w ciemnościach...gdzie moje miejsce na ziemi...zgubilam wiare nadzieje i milosc....prosze ulecz moje rany zadane nozem zdrady...pozwol mi na nowo poczuc smak prawdziwej milosci i uwierzyc ze moje zycie ma sens....blagam nie zostawiaj mnie....jestem straszne strasznie slaba i boje sie ze zabraknie mi sil do walki ....czuje sie tak bardzo samotna i nieszczsliwa....nie wiem dlaczego tak sie stalo-moja czysta i szczera milosc zostala podeptana..
.przepraszam Cie Boze za wszystko cokolwiek bylo zlego w moim zyciu...nie chce juz tak zyc....budzic sie rano i nie mieć sily powstac....? dlaczego seks zapanowal nad swiatem....jak ja mam zyc z takim bagazem? utul mnie mocno do swojego serca...oszusz moje lzy...pokaz mi ze znacze cokolwiek na tym swiecie...nie zostawiaj mnie...nie chce ciagle cierpiec....jesli mozliwe zabierz Panie ode mnie ten kielich goryczy....kocham Cie ...choc juz prawie wogole nie ma Cie w moim zyciu....ostatkiem ych sil wolam do Ciebie- Jezu moja Nadziejo... blagam nie zostawiaj mnie.....czuje ze tone w morzu lez i rozpaczy....wesprzyj Panie....blagam nie zwlekaj....kocham Cie....Jezu ufam Tobie....

a Was drodzy żrodelkowi przyjaciele proszę o wsparcie modlitewne...wierze ze znajdzie się ktos kto rozumie mój bol...i poda mi pomocna dlon-wesprze modlitwa....tak bardzo boli zdrada....sciela mnie z nog....tak bardzo zranil mnie narzeczony...czlowiek któremu mialam za 4 dni przysiegac wiernosc i uczciwosc malzenska....
dlaczego wogole tak się stalo?Panie pokaz droge.....

976 )
 Anioł, lat 22data: 11.06.2007, godz: 19:27

Witam :):)
Zacytuje wam fr. ze Słowa Bożego, który porusza moje serce Syr.13,25-26.14,1-2


"Serce człowieka wywołuje zmianę na jego twarzy:
raz-dobrą, to znów złą.
W pomyślności wyrazem serca - twarz pogodna,
ale wynajdywanie przypowieści [wymaga] wysiłku myśli.

Szczęśliwy mąż, który nie potknął się w mowie
i nie jest przybity smutkiem z powodu grzechów.
Szczęśliwy, którego własna dusza nie potępia,
i ten, kto nie stracił nadziei."

Najbardziej dotkneło mnie ostatnie słowa szczęśliwy który pomimo problemów, przeciwności życiowych, grzechów jakie popełnił w swoim życiu NIE STRACIŁ NADZIEI.
Serce człowieka wywołuje zmiany na twarzy człowieka->też bardzo ciekawe i zastanawiające zdanie.
Jakie jest twoje serce? taka jest twoja twarz.... radosna czy smutna?
Jeżeli smutna to co jest powodem tego,ze twoje serce sie smuci?

975 )
 ONA, lat 29, e-mail: aeau@interia.pldata: 11.06.2007, godz: 16:30

Witam.
Jestem wrażliwą, przeciętną dziewczyną z dużym poczuciem humoru. Chciałabym żeby napisał do mnie chłopak o wrażliwym sercu kochający Boga i ludzi. Napisz, może to właśnie na CIEBIE czekam...
Pozdrawiam serdecznie.

974 )
 Carolinedata: 11.06.2007, godz: 16:26

http://www.oremus2006.republika.pl/drkrz1.htm - Droga krzyżowa wg widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich (fragmenty – Słowa Jezusa do niej skierowane)

973 )
 mysterious do Ja21, lat 22, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 11.06.2007, godz: 15:39

Czesc! Jakbys chciala z kims pogadac o swoim problemie to zapraszam na gg: 7141829 .Pozdrawiam

972 )
 żródełkowiczka, lat 25data: 09.06.2007, godz: 19:13

Podaje swój numer gg , gdyby ktoś chciał ze mną pogadac 8610790.Pa.

971 )
 Adam, lat 22, e-mail: pureness@poczta.onet.pldata: 09.06.2007, godz: 12:34

Zachęcam do odwiedzania mojego bloga - http://tendersurrender.blog.onet.pl. Znajdziecie na nim Słowo Boże, "które jest tarczą dla tych, co się doń uciekają". Można komentować, zapisywać swoje myśli, współtworzyć. Pozdrawiam w Panu!!!

970 )
 Joannadata: 08.06.2007, godz: 23:29

A ja wracam do nauki języka włoskiego. Buona notte!

969 )
 karinadata: 08.06.2007, godz: 23:26

Szeleszczenie,:) ja planuje zaspiewac pierwszy raz w zyciu psalm. i zrobic to czego się boję. poprostu porzucic lęk... :)

Artii modlimy sie za Ciebie i zonę.. ufaj Panu, On stoi na straży i nie pozwoli aby noga Twoja potknęła sie o kamień. Wołaj Anioła Stróza, swietnie pomaga chroni od wypadków itp.. mnie wiele razy pomógł z roznych opresji!!!

968 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 08.06.2007, godz: 23:06

Zacząć na dobre żyć - pięknie powiedziane. Niestety nie wszystko zależy od nas. Ale coś zawsze w zyciu można zmienić na lepsze. Do tego miało Was zachęcić moje pytanie, do zastanowienia się i do próby zmiany. Ja zacznę znów malować, a Wy?

967 )
 Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 08.06.2007, godz: 22:28

Mam niebezpieczna prace, prosze o modlitwe, scigam, nieuczciwych i zlodzieji :( puki co jest oki :) oby tak bylo zawsze!!! POZDRAWIAM ZRODELKOWICZOW :) Artii

966 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 08.06.2007, godz: 21:09

Dziękuję pięknie za odpowiedzi, nic nie szkodzi przekręcenie mego nicka, w końcu on sam jest taki zakręcony. Pozdrawiam Was wszystkich a szczególnie szczęśliwych i poszukujących. Nie traćcie nadziei!

965 )
 monikadata: 08.06.2007, godz: 20:52

do Szeleszczenie:
Nasunęła mi się taka refleksja- zacząć na dobre żyć należałoby tylko wtedy, gdyby się okazało, że mamy na to tylko 2 miesiące czy 2 lata??? A może zamiast odwlekać życie i czekać na lepszy moment nie zacząć żyć pełnią życia tu i teraz! Wykorzystywać na maxa każdą przeżywaną obecnie chwilę, łapać każy niepowtarzalny moment! Liczy się tylko, to co jest teraz, bo jaką możemy mieć pewność, że jutro dla nas nadejdzie?

964 )
 anikadata: 08.06.2007, godz: 16:09

Do JA 21. dasz sobie radę. Zaufaj Maryi,polecam Różaniec, naprawdę ta modlitwa działa cuda. Spróbuj... a przekonasz się co to za moc. Bądź twarda! nie daj się, no bo w końcu kto w twoim życiu rządzi, Ty czy żądza. powodzenia!!!z darem modlitwy anika.

963 )
 iskierka***, lat 18, e-mail: monis1988@onet.eudata: 08.06.2007, godz: 15:04

Raduje się moja dusza w Panu. Pragnie Go uwielbiać.
Kocham Cię mój Boże, Duchu Św., Jezusie.
Dziękuję za wszystkich ludzi, których spotykam na swej drodze do Ciebie, Panie.
Za to, że dajesz mi Siebie poznawać,
Za to,że jesteś ze mną,
Za Twoją Miłość, którą wylewasz na mnie każdego dnia,
Dziękuję Ci za wszystko.


962 )
 Maria Laach, lat 31, e-mail: rdln@o2.pldata: 08.06.2007, godz: 11:45

Tak mi przykro, Joasiu... Będę myślała o Tobie i modliła się za Ciebie i tę osobę. Wierzę, że gdziekolwiek są - Ci którzy odeszli - tam gdzie TERAZ są, jest im dobrze. I w jakiś sposób są przy nas. Tak jak mówisz - czas uczy pogody. Zaufałam Bogu, chociaż na początku miałam w głowie i sercu czarną dziurę.
Jan Twardowski
Siedmiowiersz
Jaka piękna jest brzydka pogoda
zabawny spóźniony generał
surowy wesoły śnieg
słońce rano podłużne a wieczorem okrągłe
jak chuda goła pensja
jak dalekie bliskie serce
jak krótkie długie życie

961 )
 Joasia, e-mail: aure1ia@o2.pldata: 08.06.2007, godz: 07:37

Kolejny dzień, normalny dzień życia... Praca, dom szkoła... Wpadamy w codzienną rutyne. Nie dostrzegamy tego co wokół nas. To takie zwyczajne. Wiemy, że czas przemija lecz nie zwracamy na to uwagi. A jeśli nawet to nie zaprzątamy sobie tym na dłuższą metę głowę. Przystańmy czasaem na chwilę. Rozejrzyj się wokół dostrzec co otrzymałeś. I poprostu ciesz się tym. Ciesz się uśmiechem najbliżeszj osoby, śpiewem ptaków, poczuciem bliskości i nie bycia samotnym, dobrym słowem, promieniem słońca padającym na twą twarz, zapachem kwiatów unoszonym się w powietrzu, wszystkim co kochasz, co sprawia, że świat jest taki piękny, że chce ci się zyć. życie jest takie ulotne minione chwile już nie wrócą. Nie warto kłucić się o głupstwa. Czasme lepiej odpuścić nawet jeśli mamy rację usmiechnąć się i zachować swóje uwagi w swym sercu. Nie warto się kłucić, sprawiać drugiej osobie przykrość.czy nie lepiej wspominać tylko dobre chwile. Co jeśli po głupim konflikcie lub innej przykrości utracimy to co kochamy. Czy warto? Nigdy nie będziemy mieć pewności czy rozmowa, którą toczymy nie jest tą ostatnią rozmową.... Mówięc więc nie warto.

Dzisiaj utraciłam osobe, która była cząstką mojego życia. Czuje się najbardziej samotną osboą na tym świecie. Wiem, że to kolejny bieg rzeczy, as z drugiej strony świat żyje chile mijają. Z czasem czas zabliźni otwarte rany. Lecz teeraz czuje się że nikt teju pustki nie zapełni... W mej duszy smutek cisza i dziwny błogi spokój.

960 )
 Marta, lat 20data: 07.06.2007, godz: 23:05

Moja wypowiedz jedna byla skierowana do SZELESZCZENIE, przepraszam Cię za przekrecenie pseudonimu i pozdrawiam cieplo jeszcze raz...
Ksieżyc na niebie świeci, patrzy na wszystkie dzieci i ludzi bliskich mi, błogosław Boże ksieżyc co świeci i wszystkie dzieci i ludzi bliskich mi:)
a wiec proszę za wszystkich gdziekolwiek jesteście:)
Dobranoc:) i jutro zyczę wschodu Słońca z Panem, bo każdy wschód słońca zapowiada Jego:), to On nie pozwala nam przespać PORANKA:)w swojej miłośći

959 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 07.06.2007, godz: 21:32

Paulina lat 20,
pomodle sie za Ciebie trzymam kciuki za powodzenie. nie zmarnuj szansy!
TY tez prosze pomódl sie za mnie bo czeka mnie szczera rozmowa a jak narazie same niepowodzenia...

958 )
 Joannadata: 07.06.2007, godz: 21:22

Szeleszczenie - ja sprzedałabym połowę tego co mam i wyjechała ponownie do Rzymu. Tym razem na dłużej.

957 )
 Paulina, lat 20data: 07.06.2007, godz: 21:08

Bardzo Was proszę o modlitwe..za mnie i za kogoś na kim mi bardzo zależy..razem studiujemy..przez rok patrze na niego i go podziwiam..Jest wspaniałym czlowiekiem,harcerzem,wie czego chce,realizuje swoje pragnienia,zawsze służy pomocą..codziennie proszę św.Józefa,aby zachował go dla mnie..dlatego prosze Was abyście pomogli mi troche..żebym i ja nie straciła siły..
ja będę sie modlic za Was..;)

956 )
 Marta, lat 20data: 07.06.2007, godz: 11:55

Witajcie...Dawno tu nie zaglądałam, a widzę że problemy są jak najbardziej życiowe...
Do SZELESCIANIE28:) chciałam Ci powiedzieć że nie wiem co zrobiłabym gdyby zostaly mi dwa miesiace, ale odwazylabym sie na to na co brakuje mi odwagi albo na to na co brak nam czasu w codziennym zyciu... chcialbym sie zakochac, wyjechac na krotko, poczuc jak trawa rosnie i umiec ja nazwa, chcialbym sie nadziwic mrowkom, zobaczyc jak od wiatru jezioro sie mruzy... i robilabym wszystko aby po moim odejsciu swiatu zrobilo sie nudno, ludziom wlasciwie... Dzien trwa, wstyd mi ze nie umiem do konca wykorzystywac tego czasu, który daje mi BOG a powinnam nie bezposrednio ale czesciwo dotknelam smierci, gdy obca osoba zwierzyla mi sie z białaczki... nie wiem czy Marcin zyje jego komorka jest wlaczona ale czy jeszcze jest... od tego czasu mija prawie rok, nie znam go osobiscie ale zycie ma inny smak, bo koniecznosc samotnosci gorsza jest od zlosci.. Pozdrawiam Cie cieplutko:)
Do CZLOWIEKA ZBAGAZEM DOSWIADCZEN....
Pewnie jestem od Ciebie mlodsza, chce Ci powiedziec, że wiek nie odgrywa wielkiej roli, owszem to mężczyzna moze powinien byc starszy, ale aby malzenstow przetrwalo potrzebna jest modlitwa i to wspolna...Kobieta powinna wiedziec ze mezczyzna ma serce wojownika, a mezczyzna powinien wiedziec ze kobieta ma serce ksiezniczki...co do wolnosci kazdy potrzebuje odrobiny samotnosci... ale bez przesady, ale starszy mezczyzna to nie wyznacznik udanego malzenstwa, czasami mezczyna zraniony bo starszy nie chce i nie jest w stanei sie otworzyc na milosc, uwaza ze jej nie ma a mlodszej kobiecie moze nie starczyc sily na pokazanie mu ze milosc jest...a gdy on jest ateista to juz w ogole.... Pozdrawiam Cie serdecznie... nie uciekaj od tego co masz, probuj wrocic bo milosc jest cierpliwa, laskawa... milosc nie przemija , przemija tylko romans
Pozdrawiam wszystkich Marta:) moje egzaminy:P oaaaaaaaaaa Panie wez mnie w swoje rece:)

955 )
 szarotkadata: 07.06.2007, godz: 10:59

Bardzo prosze o modlitwe na pzrtrwanie bardzo trudnego czasu, który nie chce sie skończyć

954 )
 Kasia, lat 26data: 07.06.2007, godz: 03:49

Dlaczego ranie ludzi ktorym na mnie zalezy- Boze dlaczego sie schowales przede mna- blagam o modlitwe

953 )
 mariodata: 07.06.2007, godz: 00:19

do ktosia z bagazem doświadczeń

miłość, kochanie wiąze się z niechęcią ranienia kochanej osoby, ........... i pytanie co ważniejsze: "wolność" Twoja specjalne napisana w cudzysłowiu czy miłość, którą obiecaleś
teraz tak wiele mówi się o róznych "wolnościach" (aborcji, eutanazji,itp) a tak mało o miłości, która trosczy się,
no za wyjątkiem tej pani która 19 lat opiekowała się mężem w śpiączce
w sumie mogła sobie w ramach "wolności" zneleźć zdrowego
nie napisałem tgo by kogoś osądzać, ino z chęcią pomocy

952 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 06.06.2007, godz: 23:22

Mam pytanie dla wszystkich co chcą na nie odpowiedzieć. Co byście zrobili, gdybyście sie dowiedzieli że zostało Wam 2 miesiące życia. Albo dwa lata. Ja wiem, gdyby mi zostały 2 lata, chciałabym spełnić swe marzenia, wyjść za mąż i urodzić dziecko. Leczy gdyby zostały mi tylko 2 miesiące, zaczęłabym malować jak szalona, żeby coś po sobie pozostawić. A Wy?

951 )
 ja ;(, lat 21data: 06.06.2007, godz: 22:40

Jak poradzic sobie z grzechem masturbacji..znow upadlam...ratunku ;(

950 )
 Ktoś z bagażem doświadczeńdata: 06.06.2007, godz: 21:47

Dziękuję Wszystkim za życzliwość, serdeczne słowo , za modlitwę .

„Jezu Chryste dziękuję za Twą miłość , dziękuję że mnie kochasz , że kochasz wszystkich ludzi. Dziękuję ze kochasz innych we mnie.

949 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 06.06.2007, godz: 21:43

Natalia, gratuluje CI zwycięstwa z grzechu! :))))))))))))
Tobie tez dziekuję za świadectwo i rady.
wierzę ze uda Ci się szczęśliwie zakochać. Równiez będe sie modlić w Twojej intencji i za wszystkie osoby które zechciały się podzielic swoimi radami.

Papillon - tak trafnie to ujęłaś.. wystarczy pragnąc cos zmienic, wyjśc naprzeciw zmianom, modlimy sie o nawrócenie, wyjscie z grzechu, a tymczasem Jezus chce dotykać każdej sfery życia, również naszych ograniczonosci, talentów, zainteresowań..
pozdrawiam wszystkich!

948 )
 Ola, e-mail: juliazyta3@o2.pldata: 06.06.2007, godz: 21:01

Do Kogos z bagazem doswiadczen

Chcialam sie podzielic kilkoma myslami.Nie zgadzam sie z Toba,ze w Twojej ocenie brak milosci w malzenstwie zostal spowodowany roznica wieku pomiedzy Toba, a Twoja zona.
To sa zwykle stereotypy stworzone przez ludzi.
Jesli jest milosc pomiedzy dwoma osobami,to fakt ,ze jedno jest starsze a drugie mlodsze nie ma wiekszego znaczenia.
Jesli jest milosc,to koniecznie trzeba ja pielegnowac przez cale zycie.

To nie jest towar gotowy ,jeden raz podany.
To sa sprawy bardzo delikatne pomiedzy dwojgiem ludzi.

Konieczne sa rozmowy,w pelnej szczerosci i otwartosci.

Chce tez powiedziec,podobnie jak inni,ze to jeszcze nie jest milosc utracona.

Jeszcze mozna wszystko odbudowac,tylko trzeba bardzo tego pragnac i zrobic wszystko co mozliwe.

Modlitwa w tej intencji tez jest konieczna.

Zachecam do wysilku.Bede sie za was modlic.

947 )
 Carolinedata: 06.06.2007, godz: 19:16

Piękne świadectwo Natalio... Życzę Ci abyś nadal miała w sobie tyle wiary i nadziei. Bo to nie tylko sprawia, że z każdym dniem stajesz się coraz piękniejsza i coraz bardziej podobna do Jezusa ale ta Twoja wiara, nadzieja i siła promieniują na ludzi wokół i podnoszą ich na duchu. Ja też pomimo wszystkich przeciwności staram się trwać mocno przy Chrystusie i walczyć ze złem Miłością, którą on mnie obdarza. I tak jak Ty bardzo lubię zwracać się do mojego Anioła Stróża i do Świętych. My nawet nie zdajemy sobie sprawy ilu mamy na tym świecie niewidzialnych pomocników... A jeżeli chodzi o drugą połówkę to oprócz Anioła Stróża w tych spawach bardzo pomocni są św. Józef i św.Anna A tak właściwie to mamy całe niebo do pomocy :) Dlatego nikomu nie wolno tracić nadziei bo "nadzieja zawieść nie może". Ostatnio trafiłam na śliczną pocztówkę z napisem : "Każdego ranka budzi się nadzieja jeszcze przed świtem". Patrzę na nią za każdym razem kiedy wstaję i za każdym razem pojawia się na mojej twarzy uśmiech...

Z Bogiem

946 )
 DoMagdydata: 06.06.2007, godz: 18:12


Przeczytałam Twój wpis o tym jak masz problemy by sie przełamac i nie
chowac uczuć , o Twojej spowiedzi i tym co powiedział Ksiądz..
Widzisz ja jestem w identycznej sytuacji.. przez wiele lat żyłam w tym
samym grzechu i on mnie dobijał całkowicie, upokarzał, izolował od
normalnego świata i nie pozwalał na okazywanie jakichkolwiek uczuć. Brzydziłam
się swojego ciała i samej siebie i nawet jak ktoś miał urodziny i trzeba
było go przytulic robiłam to współczując jemu, że "musi dotknąć mnie
taką grzeszną" itd. Nie wiedziałam, że wszystko bierze się z mojego
poczucia niższości i nie umiałam odkryć gdzie jest przyczyna. W pewnym momencie
całkowicie zdałam się na Jezusa, zakochałam się w Jego czystej
miłości, tak bardzo chciałam należeć do Niego a jednocześnie czułam swoją
niegodność. Gdy zobaczyłam jakie jest piękno w Nim samym i w czytsości jaka
daje, dla Niego chciałam zabić swoją cielesność, chciałam przestać
czuć się kobietą, miałam chore pomysły i to zabijało moją osobowość,
mnie prawdziwą. Trochę czasu minęło zanim zrozumiałam o co chodzi w
seksualnosci człowieka i że tego nie można tak poprostu wyrzucić bo to jest
bardzo ważny element każdego z nas. Tu link do genialnego artykułu na temat
związku między seksualnoscią i Eucharystią..polecam. :
http://www.teofil.dominikanie.pl/?f=artykul&id=274&nr=23
Dopiero gdy ten element jest źle użyty- staje się grzechem, który
ogałaca człowieka z poczucia człowieczeństwa i godnosci. Brzydząc się tego
grzechu prosiłam Koronką do Miłosierdzia Bożego o to by mnie Jezus z tego
wyciągnął i teraz żyję od dwóch lat w czystości i to jest wspaniałe!
Bóg dał mi taką siłę, że jestem całkowicie wolna i to jest wielkie
Miłosierdzie Jezusa. Czasem jak przychodzi jakas pokusa, to sama szybko zwiewa
drzwiami i oknami jak widzi, że pokochałam czytość i za nic jej nie oddam
;) Zanim mnie Jezus wyzwolił całkowicie, mijało pare lat. Były wygrane i
były..przegrane bitwy.. czasem juz tonęłam ale widzisz ostateczne
zwycięstwo należy do Niego :-) To co jest bardzo ważne to nie ustawanie w
modiltwie i prośba uzdrowienie. Trzeba pragnąc uzdrowienia z całej siły.
Pomagają też rekolekcje takie jak Ignacjańskie- te są z wymogiem milczenia w
trakcie. Muszę przyznać,że tam własnie dostałam bardzo owocne rady od
kierownika duchowego. Po pielgrzymce do Częstochowy Bóg dał mi przyjaciół,
dał mi ludzi, dzięki którym zyskałam pcozucie wartosci, odnalazłam siebie,
mogłam cieszyć się dawaniem! Jedyna rzecz jaka jest jeszcze to
nieśmiałość wobec mężczyzn gdy widzę, ze są mną zainteresowani. To wpływa na
mnie własnie w ten sposób, że uciekam. Wstydzę się, boję się, nie
umiem się do niczego przyznać. Ogólnie jestem teraz w takiej sytuacji, że
poznałam kogoś kto chce mnie poznać i on mnie ciekawi ..tez tutaj sie
zastanawiam na ile bede w stanie czuc sie pewnie i byc sobą, na ile nie będę
przed tym uciekać.. no cóż. Pomógł mi Twój wpis, bo ja nigdy o cos takiego
nie pytałam Księdza. Zawsze mówiłam im, że nie chcę nikogo nigdy
poznac -bo myskałam ze to jedyna droga do świętości- i stąd nie wiedzieli że
mam problem z byciem otwarta na uczucie. Teraz modlę się do moego Anioła
Stróża- ktoś mi podpowiedział, że On bardzo pomaga gdy się tej pomocy
pragnie i prosi. On jest też świetnym orędownikiem w sprawie znalezienia
towarzysza życia :))) i pomaga odnaleźć tego własciwego. Myslę, że to
cudowna sprawa. Ufac , wierzyć, byc sobą , kochac. JEZUS WYZWALA. Ma dla nas
plan. Musimy w to uwierzyć. Póki żyjemy tu, trzeba walczyć!!! To szatan
chce nas zniszczyc i wmówić nam, że nie mamy szans, że nie mamy wartości.
W oczach Jezusa człowiek czuje sie piękny, kochany i CHCIANY. Jezus nas
pragnie. Chce być z Tobą w każdej chwili. Nie rezygnuj z czegoś, co jest
lub może piękne. Warto prosić Boga o pomoc, warto prosić róznych
świętych w Nowennach, Archaniołów i swego Anioła Stróża i nie dać się
zmanipulować rujnującym podszeptom złego. Szkoda życia. Może być piękne.



pomodlę się za Ciebie :-)

siostra z Adonai, Natalia

945 )
 Ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 06.06.2007, godz: 11:24

W głębi serca czuję, że to jest ten właściwy człowiek, tylko że ciągle coś staje na przeszkodzie w spotkaniu i lepszym poznaniu.
Proszę o modlitwę w intencji tego chłopaka i swojej-o rozeznanie woli Najwyższego.
Pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów.
Ela

944 )
 Carolinedata: 06.06.2007, godz: 10:17

"Twoim zadaniem nie jest poszukiwać miłości, lecz jedynie odnajdywać w sobie wszystkie barykady, które pobudowałeś na jej drodze." Rumi

943 )
 papillon, lat 27, e-mail: papillon007@wp.pldata: 06.06.2007, godz: 00:48

Witajcie,

chciałabym podzielić się z Wami pewnym - myślę że cennym - spostrzeżeniem. Otóż myślę, że czasem zbyt pochopnie oceniamy pewne rzeczy w naszym życiu jako niemożliwe do spełnienia. Najtrudniejsze są sprawy dotyczące naszych przyzwyczajeń, przegranych?/zaniechanych wartości itp. Nie wierzymy po prostu, że możliwa jest zmiana, ogromna zmiana w naszym życiu, bądź życiu innych...

Pewne rzeczy przyjmujemy takie jakie są, bo mamy poczucie własnej ograniczoności i czujemy się wytłumaczeni, że niewiele możemy zdziałać. Trzeba zdawać sobie sprawę, że są to podszepty szatana, które mają na celu nas zniechęcić i potrzebne jest nam nowe spojrzenie, jakby inna perspektywa. A wiadomo, że najlepiej jest poznać Bożą perspektywę :)

Myślę, że nigdy nie jest za późno na zmianę, jak też nie ma spraw niemożliwych dla Boga. Tak więc zachęcam Was do choćby krótkiej chwili zastanowienia nad tym, co chciałbym zmienić w swoim życiu i jak mogę tego dokonać. Każdy coś znajdzie, może będą to rzeczy fundamentalne, bądź też drobne. Najważniejsze jest to, by każdą dziedzinę swego życia oddać Panu Bogu. Nie zostawiać nieuporządkowanego strychu, zaśmieconej piwnicy w swoim życiu... Bóg jako Dobry Ojciec, którego miłości nie jesteśmy ogarnąć naszym rozumem chce naszego szczęścia!!! Czy ufasz Mu????

Piszę dlatego, że poruszyły mnie Wasze wpisy - czasami bardzo smutne. Szczególnie smutne, gdy ktoś rezygnuje z woli walki o dobro. Bardzo podziwiam Karola, który walczy z alkoholizmem. Wierzę, że jesteś na dobrej drodze, że z Bogiem Ci się uda!!! Tego z całego serca Ci życzę i będę się o to także modlić! :)

Chciałabym też zaapelować do Kogoś z bagażem doświadczeń, abyś nie poddawał się tak łatwo, abyś nie przekreślał tego co było między Wami pięknego, abyś przed oczami miał dobro Córki i niech ono pozwoli Ci na nowo odkryć utraconą miłość. Piszesz, że nie odszedłeś - i bardzo dobrze!!! - może nadszedł wreszcie czas, by zrobić pierwszy krok w kierunku zgody. Z pewnością szczera rozmowa jest tu niezbędna, jednakże przygotowując się do niej należy wytworzyć atmosferę życzliwości i serdeczności :) małe kroczki, pomocna dłoń zawsze w zasięgu, cierpliwość, wytrwałość i łagodność... nie masz nic do stracenia, a tak wiele do zyskania - Ty i Twoja Rodzina! Naprawdę warto - powierz tę sprawę Bogu, a On na pewno poprowadzi Cię właściwą drogą. Jednakże nie bądź bierny - staraj się ze wszystkich sił i na wszelkie sposoby. Masz o co walczyć! Tylko uwierz, że dla Boga nie ma nic niemożliwego!!! Będę się modlić w tej intencji!! I na koniec dodam, że nie zgadzam się z regułami wg których to chłopak powinien być starszy. Miłość nie zna takich różnic, to my je stworzyliśmy i znajdujemy jakieś dowody, wytłumaczenia. Miłość zapatrzona w Boga nie ma granic i doświadczenia takiej miłości Ci życzę!!!

Madziu, myślę że szczera rozmowa wiele wyjaśni, ale to już wiesz od Innych :) Odwagi i pomyślnego rozwiązania sprawy :)

Na koniec dodam tylko tyle, że to Bóg może dać nam wiarę i nadzieję, że możemy zmieniać swoje życie. On osusza łzy, pociesza i daje siłę do walki!!! Tyle wokół reklam mówiących jak dbać o siebie, jak wzmocnić swój organizm itp a ja Wam powiem, że czytanie Pisma Św. krzepi i pozwala nam pielęgnować naszego ducha. Tam znajdziemy odpowiedź na nasze problemy, dylematy i wiele więcej. Znajdziemy pod warunkiem, że... szukamy!!!! Zachęcam Was do lektury PŚ i życzę wielu owocnych przemyśleń! :)

Z modlitwą
Asia <><


942 )
 mała_zdw do Reni, lat 21data: 05.06.2007, godz: 22:51

Witaj !!!!!!!
A słyszałaś może o Górze św. Anny ??????? (niedaleko Opola). 16-21 lipca odbywa się tam coroczne ŚWIĘTO MŁODZIEŻY (jeżdżą tam ludzie w różnym wieku - minimum jednak to 14 lat). Cudowne miejsce i atmosfera. Na Górze św. Anny znajduje sie duszpasterstwo młodzieży prowadzone przez franciszkanów. Polecam stronke www.swanna.pl zajrzyj, poczytaj, może Cię to zainteresuje :)) Pozdrawiam

941 )
 karinadata: 05.06.2007, godz: 21:12

Karol lat 19,
bedę sie za Ciebie modliła, chodze na krucjate wyzwolenia cżłowieka, gdzie są byli alkoholicy którzy nadal walczą z nałogiem poprzez trwanie w abstynencji od 6-20 lat, niektórzy maja juz po 50-stce ale są szczęsliwi ze udąło im się. Bardzo duzo daje taka wspolnota, to niesamowite wsparcie, nawzajem sie modla za siebie, dziela kryzysami,wielu przynaje ze sami nie pokonaliby nałogu. Pielgrzymuja razem na mitingi i sesje dla AA, co roku do Lichenia , teraz w sobote jada do krościenka nDunajcem.
ja nie mam alkoholizmu w rodzinie ale tez nalezę i podziwiam tych ludzi ze wyszli z takich rynsztoków i jeszcze sie tym dzielą. mówią ze ogromne jest wsparcie wspolnoty daje siłe i motywację , podpisali krucjate na całe zycie, to jest mus dla osób uzaleznionych by móc sie z tego wyzwolic. Nie mozna samemu sobie poradzic z tym nałogiem, trzeba się dzielic z grupa ludzi którzy to rozumieją. mam nadzieję zeTy nie jesteś aż tak pogrążony w bagnie alkoholizmu. Ufaj Jezusowi, modl się i odmawiaj każdego kieliszka unikając wszelkich okazji, imprez alkoholowych.. a jesli muisz być np wesele nie obawiaj sie odmówic. Ja choć nie mam tego problemu bywało ze odmawiałam po podpisaniu tymczasowej krucjaty. wiem ze to nie łatwe ale wszelkie słabości sa do przezwycieżenia. z Bogiem~!!!!!!!!!

940 )
 karol do mój punkt widzenia, e-mail: karolk108@wp.pldata: 05.06.2007, godz: 20:41

bardzo dobrze że piszesz co myślisz, udzielasz rad, czytałem Twoje wcześniejsze wpisy i Twojego egoizmu nie trzeba już komentować to widać między wierszami ale ilekroć czytam co napisałeś mam wrażenie że to znacznie odbiega od Ducha i nastroju tej strony, ja jak większość ludzi na tej stronie szukam wzmocnienia swojej wiary, a także pomocy i rady jeżeli jej potrzebuje i chętnie dzielę się swoim doświadczeniem życiowym czy też wiarą, jeżeli dotyczy danego tematu . Mam prośbę do Ciebie daj sobie na luz z Twoimi mądrościami, i mam prośbę do admina o ściślejszą cenzurę pod wzg.: jawne czy też skryte negowanie wyznawanych i przyjętych prawd i zasad wiary, a także wypowiedzi przeciw duchowości Kościoła Katolickiego. Jeżeli Artiego można było ograniczyć, czy też nawet obrzydzić Mu wpisywanie sentencji głęboko duchowych o Marcie Robin to czemu trzeba znosić wpisy pana "mój punkt widzenia"?

939 )
 Renia, lat 34, e-mail: usignolo@op.pldata: 05.06.2007, godz: 19:56

Drodzy Źródełkowicze!!
Poszukuję rekolekcji dla dorosłych w czasie wakacji .... może ktoś słyszał o jakiś fajnych... nie chodzi mi o rekolekcje w ciszy, lecz raczej o rekolekcje przeżywane we wspólnocie.
Dajcie znać jeśli znacie jakieś miejsca lub terminy. Z góry dziękuję !!
Pozdrawiam wszystkich :-))

938 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 05.06.2007, godz: 16:50

Eya, Carola.. bardzo wam dziekuje za opinie.! rozumiecie mnie po siostrzanemu:) moze rzeczywiscie człowiek z powodu uczuc traci głowę i czasem zachowuje się dziwnie. Mimo ze to do chłopców nalezy pierwsza pałeczka ale on tez pewnie chciałby abym o niego zabiegała.. Nie kazdy jest tak pewny siebie.

Dzis byłam u spowiedzi powiedziałam ksiedzu ze cierpię, ze nie umiem mówic co czuję , boję się miłości i zawsze uciekałam od niej, ze ktoś mi sie podoba ..a on mi na to jeśli jest chłopak który sie mna interesuje a ja nim to nie wolno uciekac przed tym! trzeba odpowiedziec na uczucie, nawet jeśli okaze się potem ze nie będzie na zawsze... byłam zdziwiona bo myslałam ze powie mi: daj sobie spokój , uporządkuj swoje emocje, jestes grzeszna itp. a on powiedział ze jestem wartościowa, pełna wdzięku delikatności i mam wrażliwe serce.. Dodam ze (jak poprzednicy tu zaglądający) walczę z grzechem masturbacji , robię wszystko zeby udowodnic ze jestem wartościowa to czego nigdy nie usłyszałam od rodziców,i dlatego wpadłam w grzech a on grzech daje poczucie ponizenia i niegodności. Ksiadz powiedział ze tając uczucia wpadnę jeszcze bardziej w grzech i ze kazdy człowiek jest grzesznikiem i często grzeszy na rózny sposób nie zdając sobie sprawy ze lekceważąc nawet powrzedni grzech staje sie on ciężki. Abym nie czuła sie gorsza od innych, liczy sie wytrwałosc i pragnienie serca, Bóg zna nasze problemy i przyczyny grzechu dlatego potepianie sie samemu jest jeszcze gorsze. Powiedział mi ze mam odpowiedziec na to uczucie i dac sobie szansę i byc szczęsliwa!!. teraz wiem ze Bóg pragnie naszego szczęscia , to my sami sie potępiamy.
On przebacza, oczyszcza za kazdym razem tak samo i nie chce rozpamiętywania, chce naszej wolności, radości, szczęścia...problem tylko w tym aby uwierzyc w Jego nieskonczone miłosierdzie.. i poprostu kochać....

937 )
 sloneczko, e-mail: martusia.201@wp.pldata: 05.06.2007, godz: 15:41

poszukuję tej piosenki, jesli ktos by miał bedę bardzo wdzęczna , jesli przesłałby mi na maila,z góry wielkie dzięki ,buziaki :)

Śpiewaj Panu
Śpiewaj Panu, swemu Bogu / serce daj /3x i wysławiaj
Jego uśmiech, i skinienie głowy, którym zsyła / tyle łask /3x
Jeśli tylko sam spróbujesz wsłuchać się w Jego głos,
Zabrzmi w duszy niczym dzwon.
Będziesz zawsze się uśmiechać tak jak On.
Śpiewaj Panu, swemu Bogu, modlitwę, niby żagiel rozpiętą
Na dźwięków maszt.
Czekaj wichru, co porwie ją w niebo jak rybitwę.
Znów rozwinie swe skrzydła jak ten ptak.

936 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej