Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [551] [552] [553] [554] [555] [556] (557) [558] [559] [560] [561] [562] [563] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 trędowatydata: 17.07.2007, godz: 16:49

Serwus! Caroline ja od nikogo nie wymagam żeby mi zazdrościł, napisałem tylko co myślę i czuję że jak dla mnie dziewczyna wcale do szczęścia nie jest potrzebna, miłość to coś więcej niż te jak to napisałaś związki między kobietą a mężczyzną, w moim konkretnym przypadku byłaby ona nawet zaprzeczeniem tego w co wierzę i jak czuję. Jak napisał Św.Paweł w liście do Koryntian "Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki. Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja." W niczym nie lubię przesady dlatego i to szaleństwo "związkowe" raczej nie przemawia mi do wyobraźni, wmawianie że istotą życia i koniecznym do szczęścia kobiety jest mężczyzna a mężczyzny kobieta to grube jak dla mnie nadużycie wolności słowa. Jeszcze jedno Caroline nie dyskredytuje miłości jak dla mnie miłość nie równa się wcale związek mężczyzny i kobiety, przeczytaj już choćby słowa z Księgi Mądrości na temat tejże właśnie Mądrości "Początkiem jej najprawdziwszym - pragnienie nauki, a staranie o naukę - to miłość," Istotnie dla niektórych ludzi Caroline związek mężczyzny i kobiety wyklucza to poznanie, zobaczenie, przejściem, śmiech i płacz do takich właśnie ja się zaliczam :-)
Karino, potrafię pokochać tyle że nie tą miłością o której piszesz, przed niczym się nie bronię zwyczajnie inaczej rozumiem miłość i czego innego od tejże oczekuję (inna sprawa skąd pomysł że moje rozumowanie jest moim problemem, czy wyglądam na człowieka z problemami? ;-) wręcz przeciwnie jestem wolny i swobodny jak zachodni wiatr :-) ) Zauroczyło mnie wiele osób tyle że zauroczenie w moim przypadku nie polega na wzdychaniu i robieniu maślanych oczu, trzymaniu się za ręke i zapewnianiu co 5 minut o miłości, zauroczyli mnie ludzie nieprzeciętni, którzy potrafili coś poświęcić dla czegoś większego, nie patrzyli na siebie że samotny jestem czy tez nie mam się komu wyżalić etc itp. Trzeba chyba przyjąć po prostu istnienie takich nie do końca normalnych osobników którzy nigdy nie będą grzali miejsca u niczyjego boku i ani trochę źle się z tym nie czują ;-) Życzę dużo szczęścia i pokoju no i spełnienia w tych porywach serca i czułości :-)


1368 )
 karinadata: 17.07.2007, godz: 15:47

Trędowaty, a może własnie Twoim problemem nie jest to ze nie możesz zyc jak byś chciał ale ze... nie potrafisz kogoś pokochać, bronisz się? moze taka tęsknota odzywa sie w Tobie ale jeszcze nie wiesz ze tego potrzebujesz? czasem od tego czego uciekamy najbardziej lub sie bronimy na przekór..tam jest recepta, odpowiedź! .. nie broń sie na siłe.. :) Nie prawie Ci morałów.. człowiek jest upartym stworzeniem, czasem cos sobie wmawia, ale naprawde nie zna sam siebie..
Chyba nikt Cię nie zauroczył do tej pory bo ciągle nie potrzebujesz;))
a dodam juz nie względem Ciebie..
wiesz niektórzy chodzą bardzo spięci.. uciekają przed czymś,noszą maski jakoby zadowolonych z zycia,bo nie umieją, boją się mówic co czują.. boją sie odrzucenia..choc wewnątrz są naprawdę nieszczęsliwi, cierpią i zaprzeczają sobie. Mówia o innych rzeczach, to są ludzie zranieni.. Jesli takich spotkasz pomóz im zrzucic maskę..
pozdrawiam :)

1367 )
 Pielgrzymdata: 17.07.2007, godz: 11:39

Wszyscy tu piszecie o samotności i o jej nastepstwach....i dobrze!!! Nie można jednak traktować samotności jako tylko i wyłącznie czegoś złego, czegoś co niesie za sobą smutek i ból. Wróciłam właśnie z pielgrzymki gdzie ksiadz mówił o samotności, o samotności ktora może być powołaniem! ...takim samym jak powołanie do małzeństwa czy kapłanstwa i Bóg tak samo jak w innych wypadkach tak i w przypadku powołania do samotności daje konkretne znaki, stawia takich a nie innych ludzi na naszej drodze itd. trzeba ich szukać i analizować. Takim znakiem może być zaangażwoanie w sprawy np. charytatywne czy wolontariat, pomoc inym ludziom czyli te rzeczy na które czas mają własnie osoby samotne. Sprobujcie nie patrzeć na to tylko w sposób - "nie znalazłem jeszcze miłości, nie mam szczescia w miłości", ale może właśnie odnajdziecie w sobie to powołanie i dobrze je zrealizujecie....Choć to wszytsko napewno jest trudne do zaakceptowania....pozdrawiam

1366 )
 Eladata: 17.07.2007, godz: 09:27

Zgadza się, każdy czlowiek ma wolną wolę. Dla mnie wolna wola oraz to jak zostałam uksztaltowana przez doświadczenia życiowe i wychowana przez Rodziców oznacza pójście za Chrystusem, to jest mój świadomy wybór.
Nikt mi nie obiecywał, że ta droga będzie łatwa, poza tym każdy lubi wyzwania :). Chcę iść tą drogą pomimo kamieni, wyboi i mam świadomość że są łatwiejsze dróżki, tylko co wtedy z moim sumieniem, czy miałabym wtedy ten spokój który mam teraz w sobie?
Wierzę, że Bóg mnie kocha, że chce mojego dobra i trwanie przy Nim daje mi siłę.
On jest moją ndzieją na szczęście i to że spęłni się wszystko to o co się modlę każdego dnia.
Poza tym cierpienie uszlachetnia, powoduje rozwój duchowy, pokonuje się swoje przywary, które z czasem stają się cnotami trwałość , stałość , cierpliwość, wrażliwość...

1365 )
 Carolinedata: 17.07.2007, godz: 00:29

Do Trędowatego: a ja Ci tam wcale nie zazdroszczę takiej postawy... ;) Związek między kobietą a mężczyzną to piękna metafora związku między Bogiem i ludzmi. To zdecydowanie coś więcej niż "czepianie się czyjegoś rękawa". Widocznie nigdy nie przeżyłeś głębokiej, pięknej miłości skoro tak ją dyskredytujesz... Zapominasz, że małeństwo to był Boży wynalazek;) "Tyle rzeczy jest do poznania, tyle do zobaczenia, tyle do przejścia, tyle do śmiechu i tyle do płaczu" A czy związek kobiety i męzczyzny wyklucza te rzeczy... Pozdrawiam serdecznie:)

1364 )
 Maksiu, lat 30, e-mail: facet@wm.pldata: 16.07.2007, godz: 23:10

Skoro Bóg jest taki miłosierny to skąd tu tyle samotnych nieszczesliwych? Czytając niektore wypowiedzi mozna dojsc do wniosku ze wiara moze przeszkadzac w znalezieniu męza, żony...czy nie za bardzo podpieracie sie Bogiem w szukaniu tej połowki, przeciez macie wolna wole i pisanie ,ze jestem sam, sama bo Bog tak chce wydaje się nieco dziwne - przeciez to wy wybieracie taki stan rzeczy z roznych powodow

Mowi sie ,że Bog przeznaczyl sobie dwoje konkretnych ludzi - to gdzie tu jest wolna wola? z tego wynika ze czlowiek wybral to co Bog dla niego zaplanował a nie z wlasnej woli.

I na koniec , Pismo mowi ze czlowiek(mezczyzna) nie powinien byc sam - skoro jest to mile Bogu by mezczyzna i kobieta wchodzili w zwiazki jeszcze raz zadam pytanie - skad tyle samotnych , wierzacych samotnych?

1363 )
 trędowatydata: 16.07.2007, godz: 22:06

Karino :-) Myślę że nie jestem osamotniony jednak z moimi przekonaniami odnośnie szumnie zwanych związków damsko - męskich...miłość to trochę szersze pojęcie i nie musi koncentrować się na konkretnej osobie. Absolutnie nie mam ani odrobinki niechęci (skrywanej czy też jawnej) do "niewiast", mam sporo znajomych a nawet Przyjaciół płci przeciwnej, jednak na tej właśnie stopie przyjacielskiej chcę poprzestać i nie odczuwam potrzeby bliższych związków. Nie wiem może to zupełny brak instynktu jakiegoś społecznego, pozostawiam to ocenie czytających :-) Widzisz, mam troszkę inną wizję życia w której nie ma miejsca na uśmiechniętą rodzinkę, bodaj Pasternak powiedział kiedyś "Prawdy szukają tylko samotnicy" nie wiem czy tak jest pewnie zaraz krzyk się podniesie że to nie prawda a ja się kłócić nie bede, chodzi tu o to jedynie żeby być uczciwym, nie potrzebuję czułości ani uczucia do konkretnej osoby i tak na zawsze. Może to nienormalne (bo jak piszesz "każdy człowiek ma zaszczepione w sobie pragnienie miłosci i bliskości względem płci przeciwnej") ale tak to wygląda :-) Czy jestem szczęśliwy nie wiem, ale nawet jeśli nie to wynika to z faktu że nie potrafię żyć tak jak chciałbym żyć, nie ma to nic a nic wspólnego z dziewczętami...naprawdę! :-) Dużo szczęścia życzę i uśmiechu :-)

1362 )
 pinonadata: 16.07.2007, godz: 21:38

Do Mateo: Pieniądze to nie wszystko, może tertaz nie odczuwasz potrzeby bycia z kimś, ale pomyśl o przyszłości kiedy będziesz miał 50, 60, 70 lat czy wtedy będąc już starszym człowiekiem tez chcesz być samotny. Z pieniędzmi różnie bywa, raz są, a raz traci się dorobek całego życia w kilka chwil i wszystko trzeba zaczynać od nowa, może jak przyjdzie taka chwila trudna- czego oczywiście Ci nie życzę, może warto by mieć przy sobie osobę która będzie Cię wsierać, która będzie z tobą nie tylko w momentach daobrych ale i tych złych. Zastanów się jak chcesz by wyglądała Twoja przyszłość.

1361 )
 szukajaca przyjazni, lat 27, e-mail: dziewczynao2@vp.pldata: 16.07.2007, godz: 20:27

Szukam ciagle fajnych i ciekawych ludzi do wspolnego korespondowania szczegolnie z malopolski. Mam nadzieje ze znajde tutaj szczerych przyjaciol ktorzy nie boja sie o wszystkim rozmawiac, bo przyjaciele sa od tego aby sobie pomagac.Pozdrawiam Was papa (gg 7921228)

1360 )
 karinadata: 16.07.2007, godz: 18:37

Ja 29, ja bardzo kiedys przezywałam samotnosc..nikt nie jest samotną wyspą, wątpię ze komuś moze byc z tym dobrze.. chyba ze ma takie powołanie i scisle je realizuje..dziewczyny tez przezywają inaczej nie byloby tylu wpisów.. ale dlaczego jestesmy samotni? moze trzeba cos w sobie odkryc lub znalezc jakiś zapalnik? samotnosc to nie tylko brak dziewczyny, jeśli nie ma sie dziewczyny i przyjaciól, znajomych.. to już trzeba się zastanowic..

Trędowaty na pewien sposób masz racę, trzeba sie cieszyc ziemskimi rzeczami, można sie realizować, można robic wiele ciekawych rzeczy, mieć pasję...cel!!
Nie musisz być uwieszony na czyimś ramieniu jak to okreslasz, do niczego się nie zmuszaj.. jeśli Tobie tak dobrze!, jesli miłosc kobiety do szczęscia ci nie potrzebna...jestes szczęsciarzem ;)))
cżłowiek ma zaszczepione w sobie pragnienie miłosci i bliskości względem płci przeciwnej..nawet osoby konsekrowane tęsknią za kimś takim mimo iż Panem ich zycia jest Jezus i służba Mu.
Jedynie małe zastanowienie skąd to wynika? oby to nie jakas skrywana niechęc do niewiast, udowodnienie ze sam sobie wystarczam.. Jakos sobie tego nie wyobrażam,
No jestes pierwszy jakiego spotkałam w swoim zyciu!!! który nie chce sie uwieszac na ramieniu :P nie potrzebuje czułosci..uczucia i tak na zawsze?
Czy jestes szczesliwy? chodzi o prawdziwe szczęście. Pozdrowienia się przydają.., pozdrawiam:)

Zakochanie w Jezusie jak wpis poniżej to jest pomysł! Jezus najlepiej nas zna... czego pragniemy..

1359 )
 Ja, lat 29, e-mail: nozdrzec184@autograf.pldata: 16.07.2007, godz: 17:34

W czasie gdy chodziłem do szkoły średniej byłem chorobliwie nieśmiały i bałem sie, kontaktów z dziewczynami.To powodowało że nie miałem dziewczyny i nawet nie czułem potrzeby by ją mieć chociaż wiem że jedna się mna interesowała.A teraz kiedy wyzwoliłem siez nieśmiałości jestem już facetem przed 30-stką którym oddałby wiele by mieć kogoś przy sobie ale...teraz to dziewczyny mną się nie interesują mimo że ja nimi bardzo.Samotne niedzielne popołudnia i święta powodują że po prostu tracę ducha i nie potrafie sie niczym cieszyć bo w mojej głowie jest cały czas ta myśl że jestem sam...dziewczyny czy wy też tak strasznie przeżywacie samotność jak ja...Jeśli tak to niech któraś do mnie napisze ,może to siebie szukamy...Pozdrawiam wszystkich Żródełkowiczów:)!

1358 )
 Viola, lat 26, e-mail: Violet100@interia.pldata: 16.07.2007, godz: 16:50

Pomodle się za Ciebie :)
Powodzenia ...

1357 )
 Ja, lat 20data: 16.07.2007, godz: 16:45

proszę o modlitwę. w środę mam egzamin. wstawcie sie za mną u Pana by zesłał Ducha Swiętego ktory mnie oświeci i pozwoli zdać, jesli tylko zgodne to jest z wola Bożą. pozdrawiam

1356 )
 Kwitnąca!data: 16.07.2007, godz: 15:49

Do Trędowatego.. : coś jest w tym co mówisz..
Do Źródełkowiczów: To Jezus ................................... jest tym Kimś w Kim słodko jest się zakochać......... zakochaj się w Nim..........a wszystko inne będzie Ci według Jego woli dodane...

1355 )
 trędowatydata: 16.07.2007, godz: 14:27

Tak sobie czytam co tu ponawypisywane i myślę że chyba coś ze mną nie tak, albo może i nie :-) Trochę na siłę rysuje się taki sielsko anielski obrazek rodzinnego stadka przytulanie uśmiechy etc itp że aż się z tej słodyczy może lekko mdło zrobić szczerze pisząc :-) Tyle rzeczy jest do poznania, tyle do zobaczenia, tyle do przejścia, tyle do śmiechu i tyle do płaczu i naprawdę wbrew temu co się pisze istotą życia chłopaka nie musi być dziewczyna, na tysiąc i jeden sposób można się zrealizować i być szczęśliwy i nie musi być tak że zmarnuje życie gdy nie uwieszę się u jakiejś szyi :-) Sam już nie wiem czy aby w tej głowie nie zamieszkał obłęd...pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę szczęścia i uśmiechu na co dzień! :-)

1354 )
 sonia, e-mail: ve-ra4@wp.pldata: 16.07.2007, godz: 13:23

Zgadzam się w 100% z Betką, pieniądze to nie wszystko. Można przytoczyć przykłady wielu aktorek i aktorów, którzy są bogaci ,piękni i bardzo samotni.A najlepiej się można przekonać na własnej skórze gdy się ma 40, 50 i więcej lat.

1353 )
 Julka, lat 30data: 16.07.2007, godz: 09:58

Ja w tej chwili też tak żyję. Praca 6dni w tygodniu, przychodzi niedziela a ja nie wiem co mam robic z wolnym czasem. Zmęczenie całym tygodniem, brak własnej rodziny, zmniejszająca się liczba znajomych/bo nie mam dla nich czasu/ powoduje właśnie taki stan. Nie użalam się nad sobą. Dopasowałam idee do mojego życia - "Ora et labora" i tak żyję. Tylko czasem przychodzi refleksja: oddałabym wszystko co osiągnełam za rodzinę, za miłość...

1352 )
 betka, lat 37, e-mail: beatusa@poczta.fmdata: 16.07.2007, godz: 09:21

to co napisał Leszek nie do konca sie zgodzę.. wiele osób które spotkałam we firmach dorabiało się przed 30, a teraz narzekają ze owszem dorobili się ale nie mogą i nie mają czasu na miłość, coraz trudniej spotkać osoby samotne w zblizonym wieku, przeważnie juz po przejściach. Czesto sa to osoby zranione. Trudniej komus zaufać jeśli cięzką pracą dorobiło się majątku. Po drodze gdzieś były ale odrzucili okazje bo nie było wtedy czasu, teraz by chcieli ułozyc sobie zycie, okazuje sie to wcale nie takie proste! Coś za coś..

Nigdy nie można sobie zaplanować życia tak, ze teraz zrobię to i temu się poświęce na maxa a potem będę miał to i tamto.. Bardzo łatwo cos utracic po drodze.. trzeba iśc na współprace z Panem Bogiem aby się nie pogubić..

Jeśli Mateo zatrudnia wiele ludzi i liczy się z innymi to chwała mu za to!!
Jesli tworzy własną małą firemkę lub jako współwłasciciel, sam czerpiąc zyski i opanowała go rządza zarabiania i jak dodał sam sknertstwo to nie ma powodu do satysfakcji.. może tylko tej ze sobie w młodym wieku tak dobrze radzi...ale owoce tego nie koniecznie będą dobre nawet dla niego samego..

życzę Mateo abys odnalazł swój złoty środek... a na pierwszym miejscu niech będzie BÓG!

1351 )
 magda, e-mail: magdaski@o2.pldata: 16.07.2007, godz: 09:09

//..O to jest dzień, który dał nam Pan! weselmy się i radujmy się nim..........

Niech nic nie zdoła nas odłaczyć od miłosci Pana! ani utrata majątku, ani grzech ani nawet smierć..

Panie daj mi Twej wody, zaprowadź mnie nad strumień abym mógł odpocząć....\\

BóG JEST MIłOŚCIĄ.....zechciej tylko przyjąć GO!

Nie ma innego szczęścia poza NIM!!


1350 )
 Leszekdata: 15.07.2007, godz: 23:38

Mateo
Spoko Chłopie. Kroczysz własną drogą i tak trzymać. Skończysz studia
( wydaje mi się iż po drodze będziesz miał jeszcze zarządzanie w ramach MBA)i spotkasz jeszcze swoją miłość i nie będziesz samotny. I wcale nie jesteś unikatem. Jesteś facetem który czuje na sobie odpowiedzialność za losy własnej firmy, za losy ludzi w niej zatrudnionych, za losy innych współpracujących z tobą firm . Czujesz ODPOWIEDZIALNOŚĆ .Nie każdy to rozumie , nie każdy wie ze tego w pewnym momencie nie można przerwać, ograniczyć, nie raniąc przy tym (czasami bardzo ale to bardzo mocno innych, którzy właśnie zaczynają układać swoje życie, budować własne szczęście).
Będąc właścicielem firmy nie ma się wolnych sobót, niedziel, jest się zawsze w pracy, nawet na własnym jachcie myśli się o firmie, o krokach jakie trzeba podjąć, jak ułożyć przepływ gotówki aby wystarczyło na dziś i na rozwój na jutro. I to wcale nie jest sknerstwo. Ty coś tworzysz. Coś co ma szanse być wielkie, niezależne. Kto wie, może jest to droga którą Ci wyznaczył Pan Bóg? Może masz misję do spełnienia? Ty innych będziesz obdarowywał miejscami pracy. I w pewnym momencie będzie mógł powiedzieć z dumą iż w twojej firmie ludzie się spełniają, że czują się dobrze .

Jedna z koleżanek napisała - „tracisz najcenniejsze chwile w swoim życiu! co to za życie? jaka młodość? co CI zostanie po 30-stce gdy wejdziesz w wiek dojrzały? jakie wspomnienia? będziesz miał ogromny niedosyt... poczucie straconego czasu”

Po 30-stce życie toczy się tak samo jak przed ,i nic nie traci na swojej urodzie. I po 50-tce tak samo . Zakochać można się każdym wieku i w każdym wieku można przeżywać swoją wielka miłość . Móc z kim rozmawiać, przytulać się do kogoś , trzymać się za ręce . Wspólnie śmiać się i cieszyć życiem.
I będzie mógł powiedzie - mam już 30 lat i czegoś dokonałem w życiu, dzięki mnie inni też są szczęśliwi. Buduję coś dla następnych pokoleń. Życzę Ci tego z całego serca, życzę miłości i wytrwałości . A może byś znalazł czas o 22 na wspólna źródełkowiczów chwilę modlitwy ........ Pozdrawiam serdecznie.

1349 )
 kropla, lat 27, e-mail: agnes792@op.pldata: 15.07.2007, godz: 20:27

witam wszystkich źródełkowiczów chetnie zaglądam na tą stronę i spodobał mi się pomysł spotkania gdzieś razem nie powiem że dla mnie najlepiej byłoby w Rzeszowie jeśli sa takie osoby to niech się odezwią pozdrawiam wszystkich i do zoabczenia? ;-)

1348 )
 E.data: 15.07.2007, godz: 19:30

Prosze o modlitwe. Bóg zapłać wszystkim.

1347 )
 jadata: 15.07.2007, godz: 16:36

spotkanie młodych w wołczynie JUż od jutra!!

1346 )
 sonia, e-mail: ve-ra4@wp.pldata: 15.07.2007, godz: 10:01

Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz

ks.Jan Twardowski

1345 )
 Ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 14.07.2007, godz: 23:44

A jednak są tu osoby z okolic Radomia :)
Pozdrawiam serdecznie

1344 )
 Ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 14.07.2007, godz: 23:43

Dobrze, że się dzielisz swoimi przemyśleniami. Tzn że coś drgneło, chyba przyszedł odpowiedni czas na zmiany. Dojrzałeś by żyć pełnią życia :) Zarabianie kasy to marny cel życiowy, podsunę Ci inny, taki który daje szczęście KOCHAĆ I BYĆ KOCHANYM, czego życzę Tobie i wszystkim zainteresowanym ;)
Z modlitwą
Ela

1343 )
 Protestantka z Sekty?, lat 33data: 14.07.2007, godz: 23:38

Droga Szelko dlaczego tak powszechne jest mieszkanie razem bez slubu? Wsrod aktorow,muzykow i naszych znajomych? Proste,bycie malzenstwem to wyzwanie na cale zycie i odpowiedzialnosc za druga osobe ,bycie z kims na dobre i zle.

Teraz jak jest zle to do widzenia i no problem,nastepna osoba!

A z ta samotnoscia to nie jest do konca tak ze mamy ja na wlasnie zadanie.
Powiem jak to jest z mojego punktu widzenia,zaznaczam ze nieznosze slowa samotna bo tak sie nie czuje,jestem sama bez faceta
Ajestm bo nie bede z kims kto pali bo nie znosze dymu,nie znosze alkoholikow,nie znosze przeklenstw a to standard wsrod moich znajomych facetow. Poza tym chce w swoim zyciu isc za Jezusem ale na ten pomysl najczesciej widze pukanie sie w czolo
Wiec niech nikt mi nie mowi ze sama nie wiem czego chce bo wlasnie tego chce tylko ze taki facet nie zjawil sie jeszcze w moim zyciu!!!!
A tak na marginiesie to jednak nie wszystkie wpisy wchodza na te strone

1342 )
 Karolina, lat 27, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 14.07.2007, godz: 22:49

ZACZEKAJ ks.Jan Twardowski


"Kiedy się modlisz - musisz zaczekać
wszystko ma swój czas
widzą prorocy
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
niewysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje
Pan wie już wszystko nawet pośród nocy
dokąd się mrówki nadgorliwie spieszą
miłość uwierzy przyjaźń zrozumie

nie módl się skoro czekać nie umiesz"

Nic dodawać nie trzeba...

1341 )
 Karolina, lat 27, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 14.07.2007, godz: 22:44

Gosia, sądzę, że spotkanie nie ma żadnych ograniczeń w wieku :)

1340 )
 gosiadata: 14.07.2007, godz: 21:27

Tredowaty : )

1339 )
 Małgosia, lat 34data: 14.07.2007, godz: 21:08

do mala_zdw - życzę Ci udanych wakacji, pogody w sercu i na niebie.

1338 )
 mała_zdwdata: 14.07.2007, godz: 20:14

Kochani !!!!!!! Jutro wcześnie rano wyjeżdżam na wakacje nad morze, proszę Was o modlitwę, o szczęśliwą podróż i bezpieczny powrót. Proszę.......
Pamiętam o Was w modlitwie....

1337 )
 karinadata: 14.07.2007, godz: 17:43

i jeszcze jedno dodam od siebie.. jeśli ktoś nas wystawi do wiatru...nie odpowie na nasze uczucie mimo iż nam się wydawało że jesteśmy dla niego/niej ważni, nie chce sie z nami spotkać choć obiecał..(nie mówię tu o poważnych związkach) trzeba zacząć do nowa! jakby był to mało znaczący epizod w naszym życiu.. poprostu uczucia są zmienne, czasem są naszym wyobrażeniem o kimś, innych o nas jakimi nie jestesmy. Nie warto przechowywac w pamięci takich ran.. one blokują nas na nowe spotkania z ludźmi, zmieniaja nasz obraz siebie, zniechęcają. Co z tego że ktoś nas zlekceważy? czy mamy rozpaczac i czuć się gorszymi? chyba zalezy nam na prawdziwym uczuciu.. wiec nie ma potrzeby się zadręczac czyms co uczuciem nie było i nie będzie.. Najlepiej szybko się pogodzic z taką "porażką" która wrażliwych zniechęca.
Dystans do siebie samych pomaga, nie odbiera nam sił i wiary w to ze warto czekać na prawdziwe uczucie...

1336 )
 karinadata: 14.07.2007, godz: 17:33

znalazłam w internecie taką wzmiankę o samotności może każdy znajdzie dla siebie jakąś cząstkę prawdy:

"Kiedy ktoś jest sam i samotny, to nie powinien użalać się nad sobą, tylko żyć - żyć i organizować sobie to życie tak, jakby miał być sam i samotny już zawsze. Szukanie drugiej połowy za wszelką cenę bywa złudne, a często prowadzi do fałszywych odkryć, które kończą się rozczarowaniem, czasem wręcz dramatem. Lepiej więc nie robić nic na siłę, a po prostu żyć z ludźmi, wśród ludzi i dla ludzi. Kto wie, może los chowa jeszcze w zanadrzu piękną niespodziankę...

Samotność to choroba, plaga wyłącznie na własne życzenie - i do walki z nią wcale nie potrzeba psychologów, psychiatrów, czy innych terapeutów, lecz najzwyklejszej w świecie chęci życia z ludźmi i odwagi uczynienia pierwszego kroku za próg. Tym, którym ich brakuje, wysyłam stado aniołów do pomocy... A gdy się komuś uda, niech wróci na Skwerek, by opowiedzieć o tym innym; by pokazać, że można, że warto, że...



1335 )
 trędowaty, lat 25data: 14.07.2007, godz: 16:45

Ja tam nie popieram ani życia dla kasy ani szukania sobie towarzystwa, jedno i drugie coraz częściej przeradza się w jakiś obłęd...z jednej strony napychanie kieszeni nic nie wartymi papierkami z drugiej szukanie jakiegoś rękawa do którego można by się przytulać, tymczasem nic nie potrzeba tylko wygodne buty i szeroko otwarte oczy żeby iść przed siebie, żeby siadać na z góry upatrzonym kamieniu, moczyć nogi w wymarzonym od lat potoczku...tak bywa...bywa, w sumie to żal mi i jednych i drugich i tych co naklejają na oczy puste nominały i tych co wrastają w kapciuszki i zadręczają się że ktoś o jeden raz za mało pochwalił czyjeś zachowanie albo zapomniał przed południem przypomnieć że jest zakochany :-) Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)

1334 )
 karinadata: 14.07.2007, godz: 15:04

Mateo, dziwię się że tak pochłania cię praca.. Nie tęsknisz za dziewczyną , przytuleniem, spotkaniami..za przyjaciółmi.....to co powiedziała Caroline, tracisz najcenniejsze chwile w swoim życiu! co to za życie? jaka młodość? co CI zostanie po 30-stce gdy wejdziesz w wiek dojrzały? jakie wspomnienia? bedziesz miał ogromny niedosyt... poczucie straconego czasu, Praca jest ważna i nie można się tylko bawić..może zapewnisz sobie dobry byt...ale czy to wszystko? a może wpadniesz w jakies kłopoty, pieniądze są dziś , jutro ich nie ma.. nie zawsze bedziesz młody, silny, zdrowy... tracisz cenne lata, ja Ci współczuję, nie zamieniłabym sie z TObą. Kontakty z ludżmi są cenne, szczegołnie te młodzieńcze, przyjacielskie.. i rodzinne także.. aTY nawet nie znajdujesz tego czasu spotkanie z dziewczyną.
Smutne to, nie wyobrażam sobie siebie byłabym bardzo nieszczęsliwa w Twojej roli:)) pieniądze owszem moga pomóc realizować marzenia, ale jak TY je realizujesz? zyjesz tylko dla pieniedzy?

jak mówisz lubisz to, nie możesz bez tego życ, nie spisz myslisz o pracy... może narazie jest OK ale za jakiś czas odczujesz że coś co Ci umknęło...wtedy może być zbyt późno..... bo nie będziesz potrafił nikogo pokochać, bo żadna dziewczyna nie będzie umiała pokochać Ciebie, chyba ze Twój biznes...ale czy tak byś chciał?

Nie strasze Cię, wyrażam swoje zdanie. TO nic ze masz dopiero 20..ani się obejrzysz.. a pieniądze pochłaniają a nawet uzależniają jak sam piszesz..
Zacznij juz dzis, jeśli chcesz coś zmienić...

1333 )
 Caroline, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 14.07.2007, godz: 14:24

Na Źródełku bardzo często poruszany jest problem samotności. Każdy z nas chce być kochany. A ja myślę, że jest jeden uniwersalny sposób, żeby tak się stało. Prosty ale jakże prawdziwy i w dodatku nie wymyślony przeze mnie ale przez Senekę;) :

"JEŚLI CHCESZ BYĆ KOCHANY, KOCHAJ SAM!!!!!!!!!!!!"

Wokół nas jest tylu ludzi, którzy potrzebują naszej miłości!!! Wystarczy wyjść z własnej skorupy i się rozejrzeć. Wystarczy wznieść się ponad swoje cierpienia i problemy i odkryć, że ludzie wokół są spragnieni naszej miłości. Jan Paweł II mawiał: "Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny." O tym samym pisał Jan Twardowski w swoim wierszu "Do albumu po raz drugi" :

"Nie czekaj na wzajemność
telefon i róże
gdy ciebie nie chcą
nie piszcz nie szlochaj

NAJWAŻNIEJSZE PRZECIEŻ ŻE TY KOGOŚ KOCHASZ

czy wiesz
że łzy się śmieją kiedy są za duże "

Nie traćmy czasu i energii na rozpamiętywaniu naszej samotności. KOCHAJMY! Już teraz. Światu potrzeba naszej miłości. Nieśmy ją wszędzie! Musimy sobie uświadomić, że Bóg chce kochać przez nas innych ludzi, a miłość którą On nam daje ma moc by czynić cuda i przemieniać życie otaczających nas osób.

"Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą..."

1332 )
 Ewa, e-mail: sama1987@poczta.fmdata: 14.07.2007, godz: 14:01

A ja tam boję się swojej samotności pomimo mojego młodego wieku...a moja samotność rodzi też inne problemy...nistety...pozdrawiam

1331 )
 Caroline, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 14.07.2007, godz: 13:54

Do Mateo
Wiesz mam prawie tyle samo lat co Ty a moje życie różni się od Twojego diametralnie... Myślę, że przez taki styl życia tracisz to co w nim najcenniejsze. Prawie wszystkie najpiękniejsze chwile w moim życiu w jakiś sposób związane są z ludzmi. Pewnie sam to już odkryłeś, że życie bez miłości (pojmowanej bardzo szeroko) jest puste i żadna praca ani pieniądze nie zdołają tej pustki wypełnić. Mozesz zmienić swoje życie! Wcale nie jesteś skazany na samotność! Jak chcesz pogadać napisz na mojego maila fields-of-gold@wp.pl :) I pamiętaj...

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał."

1330 )
 Kasiulka, lat 23, e-mail: kakusia@amorki.pldata: 14.07.2007, godz: 13:43

Mateo trochę mi ciebie żal:( z powodu życia jakie prowadzisz.Ja też jestem samotna w tym sensie że nie ma przy mnie faceta ale nie wyobrażam sobie poświęcić żeycia tylko dla pracy i zarabiania pieniędzy.Bez tego wiadomo że się nie da ale trzba wszystko wypośrodkować.Kiedy ostatnio byłeś w lesie na spacerze choćby sam?pamietasz ak pachna dojrzewające w słońcu maliny?Być może taki masz po prostu charakter ale jeśli nie do końca ci to odpowida to zawsze coś można zmienić w swoim życiu.Jeśli to co robisz i jak żyjesz daje ci radość i spaełnienie to rób to dalej ale jeśli to nie to nigdy nie jest za óźno na zmiany.

1329 )
 magda, e-mail: magdaski@o2.pldata: 14.07.2007, godz: 11:23

Mateo! nie! Bóg nie pragnie abys był pracoholikiem kosztem własnego szczęścia..
nie można poświęcic się jednej rzeczy tak mocno jak zarabianbie pieniędzy. Owszem pracowitosc dobra cecha.. ale skrajnosc moze byc szkodliwa dla siebie i dla innych. Są tez wazniejsze rzeczy. Człowiek to nie maszyna do roboty, potrzebuje ciepła, spotkania, kontaktu z bliskimi. Być moze nigdy nie spotkasz tej własciwej osoby w swoim zyciu, nie jestes dobrym materiałem na męża w chwili obecnej i nadal jestes pochłonięty takim sposobem życia.. uciekasz przed światem... nie ufasz ludziom, nie masz przyjaciól, nie nauczysz sie dobrych relacji, okazywania uczuc, bycia bezinteresownym, wszystko sprowadzac sie bedzie do osiągania zysku.. jestes jeszcze młody i powninienes przeanalizowac swoje zycie, wypośrodkować, odnależć porozumienie między osiąganiem dobr a byciem. A czy wiesz ze osiągając tak wiele możesz sie tym dzielić? Jesli Pan Bóg daje zdolności, pomysły również wymaga aby dzielic sie tym ze słabszymi. Praca ma slużyc innym nie tylko dla siebie.. Zyjesz tylko pracą, co to za zycie??
szukaj sposobu na zmianę. pomodle sie pa

1328 )
 Gosia, lat 34data: 14.07.2007, godz: 10:24

Do poszukująca szczęścia - rozumiem że ja się już nie załapuję, że spotkanie w gronie 30 i więcej to już nie z wasza paczką. Pozdrawiam serdecznie.

1327 )
 dziewczyna, lat 26, e-mail: dziewczynao2@vp.pldata: 14.07.2007, godz: 09:35

Swietny pomysl aby sie razm spotkac, ktos fajnie pomyslal, :)

1326 )
 Mateo, lat 20data: 14.07.2007, godz: 00:15

Witam wszystkich. Czytuję źródełko od jakiegoś czasu (niestety niezbyt regularnie) i przekonuje się, że na świecie są jeszcze ludzie, którzy jedyną przyjemność czerpią z całonocnych libacji, seksu i innych tym podobnych przyjemności. Cieszę się (mimo, że przyjemne to nie jest), że na świecie są ludzie podobni do mnie - nieśmiali, samotni, odizolowani, ludzie którzy nigdy nie mieli kogoś bliskiego. To wszystko przekonuje mnie, że nie tylko ja jestem "unikatem".

Mimo młodego wieku jestem przekonany, że do końca życia pozostanę samotny. Nie wiem dlaczego, ale nigdy w kontaktach z płcią przeciwną nigdy nie byłem bliżej niż standardowe "cześć - cześć", no może poza jednym wyjątkiem, ale nasze drogi praktycznie się rozeszły po skończeniu gimnazjum. Przez całą szkołę, żadna dziewczyna nie wyraziła nawet najmniejszego zainsteresowania moją osobą.
Przyjaciół wśród kolegów też nie miałem (zresztą nadal nie mam) zbyt wielu - pewnie przez odmienny styl życia (patrz początek) oraz zazdrość.

Tak - brak kontaktu z rówieśnikami spowodował, że w wieku 14 lat zacząłem pracować (mój ojciec założył firmę, którą praktycznie do dnia dzisiejszego sam prowadzę). Od tego czasu problem z samotnością udało mi się trochę zwalczyć - za czasów szkolnych - szkoła - praca - nauka - sen, praktycznie codziennie przez 5 lat. W tej chwili pracuję od 9 do północy, a nawet później praktycznie każdego dnia i studiuję zaocznie kierunek techniczny na PWr (kto miał do czynienia, wie że to nie łatwe). Przez ten czas pomnożyłem majątek rodzinny kilkunastokrotnie - do tego stopnia, że 95% najbliższej rodziny i znajomych stała się niesamowicie zawistna.

Co na to rodzice ? Jeżeli myślicie, że są ze mnie dumni, to się mylicie - wiedzą, że przez zarabianie pieniędzy w tak młodym wieku straciłem koleżeńskie kontakty, a w mojej psychice zaszły pewnie zmiany.

Co mi to dało poza pieniędzmi ? Stałem się niesamowitym sknerą - nie wiem dlaczego, ale pewnie przez to, że wszystko co osiągnałem nie przyszło mi łatwo (los wielokrotnie mi nie sprzyjał) i wymagało ogromnego poświęcenia, nie potrafię i nie chce się bawić - ostatnią imprezą, na której byłem, była studniówka (oczywiście byłem tam sam - apropos wesel, też na żadnym nie byłem, ale mniejsza z tym), w każdej wolniejszej chwili (chyba podświadomie) myślę o biznesie, sypiam po kilka godzin dziennie (niestety nie z własnej woli).
Wiem jednak, że dzięki temu zapominam o samotności - mam na codzień kontakt z wieloma osobami na drodze służbowej, a praca wypełnia i będzie wypełniała całe moje życie.

Czy dobrze postąpiłem/postępuję ? Może Pan Bóg przewidział dla mnie właśnie taką drogę ? Przepraszam za mój wpis, ale dzięki niemu trochę mi ulżyło...

1325 )
 monia, lat 29, e-mail: m-ka78@o2.pldata: 13.07.2007, godz: 22:33

jest mi tak strasznie źle i już sama nie wiem co mam ze sobą zrobić... minęło trzy lata od mojego rozwodu i mam wrażenie, że już przegrałam swoją walkę o szczęście, czasem zastanawiam się czy będę jeszcze szczęśliwa i znajdzie się ktoś, kto mnie zrozumie i zaakceptuje, może nawet pokocha...

1324 )
 smutnadata: 13.07.2007, godz: 21:53

Do nieustającego poszukiwacza- moj email sunflower30@tlen.pl

1323 )
 pinona, lat 20data: 13.07.2007, godz: 21:07

Jeśli chodzi o popularny temat: WESELA to też w rodzinie niedługo mi sie szykuje u mojego kuzyna. Nie mam z kim iść, 2 miesiące temu skończył się mój związek, i ciężko mi prosić jakiegoś innego chłopaka czy mógł by ze mną iść. Kuzyn dość bliski więc pójdę i mam nadzieję że będę się miała z kim zatańczyć :)

1322 )
 mała_zdwdata: 13.07.2007, godz: 20:37

Proszę Was o modlitwę w intencji mojej rodziny, o szczęśliwe wakacje, za grzeszników i wszystkich potrzebujących modlitwy...

1321 )
 pinona, lat 20, e-mail: paulina1987@gazeta.pldata: 13.07.2007, godz: 20:25

Spotkanie fajny pomysł :) Byłabym jak najbardziej za :)

1320 )
 poszukujaca szczęścia, e-mail: beatusa@poczta.fmdata: 13.07.2007, godz: 19:00

to zorganizujmy zjazd w rzeszowie dla chetnych samotnych zródełkowiczów w granicach wieku 20-30 lat , spotkanie w knajpie na kawce lub pysznym zarełku na własny koszt :))

1319 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2023 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej