Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [551] [552] [553] [554] [555] [556] (557) [558] [559] [560] [561] [562] [563] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 sloneczko, e-mail: martusia.201@wp.pldata: 05.06.2007, godz: 15:41

poszukuję tej piosenki, jesli ktos by miał bedę bardzo wdzęczna , jesli przesłałby mi na maila,z góry wielkie dzięki ,buziaki :)

Śpiewaj Panu
Śpiewaj Panu, swemu Bogu / serce daj /3x i wysławiaj
Jego uśmiech, i skinienie głowy, którym zsyła / tyle łask /3x
Jeśli tylko sam spróbujesz wsłuchać się w Jego głos,
Zabrzmi w duszy niczym dzwon.
Będziesz zawsze się uśmiechać tak jak On.
Śpiewaj Panu, swemu Bogu, modlitwę, niby żagiel rozpiętą
Na dźwięków maszt.
Czekaj wichru, co porwie ją w niebo jak rybitwę.
Znów rozwinie swe skrzydła jak ten ptak.

936 )
 anikadata: 05.06.2007, godz: 15:33

PROSZĘ O DZIESIĄTEK RÓŻAŃCA W INENNCJI POKOJU NA ŚWIECIE.PROSZE, B PROSZE...

935 )
 myszka, lat 22, e-mail: myszka_iw@interia.pldata: 05.06.2007, godz: 15:16

Do kogos z bagażem doświadczeń,

bardzo smutno mi sie z robilo po przeczytaniu Twojego wpisu:(
Pozwole sobie na kilka refleksji, ktore nasunely mi sie po jego przeczytaniu.
Bardzo smutny jest fakt, ze juz Ci nie zalezy na tym malzenstwie. Nie ma nic goreszego niz biernosc i obojetnośc. Czy jestes katolikiem??? Pamietasz co obiecywales swojej zonie w dniu slubu przed oltarzem? "..., że Cie nie opuszcze, aż do śmierci..." To takie smutne, że juz nie walczysz, że wolisz być sam:(
Napisałes również: "Po latach mogę powiedzie ze to był błąd, należało odejść." W małżenstwie jest sie razem na dobre i na zle. Sw. Augustyn mówi:" MILOSC to wybór drogi milosci i WIERNOSC temu wyborowi!!!! Zawsze można odwrocic to błedne kolo. Choc im pozniej tym trudniej, ale to nie jest niemozliwe. JEZUS JEST PONAD TYM WSZYSTKIM. Czasami dzieki takim trudnym doswiadczeniom ludzie jeszcze bardziej staja sie sobie bliscy. Moze jednak warto sprobowac? Zaczac ze soba rozmawiac. Jesli nie wiecie jak pomoc wlasnemu malzenstwu to polecam katolicka poradnie rodzinna. W kazdej parafii jest informacja gdzie mozna ja znalesc.
Druga sprawa, ktora mnie zamucila to sytuacja Waszej córeczki. Rodzice czesto jesli sa w konflikcie nie zadaja sobie sprawy jak to przezywa dziecko. Jesli nie dla zony to moze dla niej warto walczyc o Wasze malzenstwo??? Najlepszym prezentem jaki rodzice moga dac swojemu dziecku jest ich wzajemna milosc.
Wiesz, u mnie w domu rodzice czesto sie kłocili. Czasami sobie myslalam dlaczego sie nie rozejdą skoro sie tak kloca? jaki to ma sens?? Teraz jestem im bardzo za to wdzieczna. Bywalo roznie, ale oni nigdy nie poddali w watpliwosc tego, ze ktores z nich moze odejsc. Pokazali mi przez to co to znaczy wiernosc malzenska. Dzieki temu mam poczucie bezpieczenstwa, ze jesli nie wiadomo co by bylo, to oni beda zawsze razem. To naprawde jest bardzo wazne dla dziecka.
Bardzo lezalo mi to na sercu i musialam to napisac:)
Z modlitwą...

934 )
 Anioł, lat 22, e-mail: mpietruszka39@wp.pldata: 05.06.2007, godz: 13:35

Do Kariny

tak szczerze mówiąc nie wiem co to za ks.,ale słyszłam te słówka w Krzeszowie na Czuwaniu Zesłania Ducha Św.

Dziękuje za życzonka, i tobie też życze takiej miłości odwzajemnionej.


Mam prosbe do osób z Krakowa.
Czy są oragnizowane w Krakowie REKOLEKCJE EWANGELIZACYJNE??
badź rekolekcje o UZDROWIENIE WEWNĘTRZNE??
Jesli ktos mógłby mi pomóc to prosze o kontakt....

933 )
 eya, lat 19data: 05.06.2007, godz: 13:06

Do mój punkt widzenia

uważam, że nie masz racji w tym, co napisałeś do Magdy. moim zdaniem, jest wręcz przeciwnie. wydaje mi się, że właśnie Magda podoba mu się bardziej, ale być może właśnie dlatego on boi się do niej zbliżyć, bo boi się, że się zawiedzie (on albo ona) i ‘rekompensuje’ to sobie podrywaniem innych dziewczyn. myślę, że jest nieśmiały w stosunku do Magdy, bo nie jest mu obojętna (w przeciwieństwie do innych dziewczyn).

Magdo, zgadzam się z przedmówcami;) myślę, że powinnaś z nim po prostu porozmawiać. pozdrawiam:)

932 )
 Caroladata: 05.06.2007, godz: 11:01

Jeszcze kilka słów do Magdy. Co prawda nie jestem chłopakiem ale coż... ;) Tak na moje oko to może być tak, że Ty mu się podobasz i on "flirtując" z innymi dziewczynami chce zwrócić na siebie Twoją uwagę. To tak jakby chciał Ci powiedzieć "widzisz jestem atrakcyjny, podobam się innym dziewczynom." I to ma na celu przekonanie Cię, że on jest wart Twojej uwagi, Twojego zaintresowania ponieważ jest atrakcyjny w oczach innych. Oczywiście nie wiem czy tak jest ale przyznam się bez bicia, że we mnie też czasami włącza się taki mechanizm, automatycznie ;-)

Z Bogiem :)

931 )
 zapomnianadata: 05.06.2007, godz: 10:19

W takie deszczowe dni, jak ten tak bardzo, bym pragnęła móc wtulić się w Twoje ramiona, poczuć Twoją obecność, ciepło, akceptację, czuć, że jestem Ci potrzebna, że jestem dla Ciebie choćby ułamkiem szczęścia, w zamian dając Ci wszystko, co we mnie najlepsze.... . Dlaczego wciąż muszę wypatrywać miłości???Dobrze, że Jesteś Boże, bo w takich chwilach tylko w Tobie mogę odnaleźć ukojenie. Pięknego dnia życzę Wszystkim Źródełkowiczom.

930 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 05.06.2007, godz: 09:57

Mój Punkt Widzenia , Jemu zalezy, akurat wiem teraz prawie na 100%ze mu sie podobam bardziej niz te kobiety które zaczepia przy mnie (a nie robi tego gdy mnie nie ma )Ostatnio zauwazyła to moja kolezanka. wiem ze zalezy mu ale nie potrafi powiedziec co czuje wprost,pewnie lęka sie odrzucenia, pewnie obawia sie ze jest młodszy i ze traktuje go niepoważnie, ostatnio zapuscił brodę.Moze to moja wina takze bo nie umiem dać mu tej nadziei. Napewno jest w jakims sensie niedojrzały ale to idzie zmienic, czas...moze potrzebna mu jest własnie starsza dziewczyna. Gdybym mu sie nie podobała wyczułabym jego obojętność czy nienaturalne podchody, , Inaczej nie widziałabym tych spojrzeń, tego podenerwoawania z jego strony (a takze mojej) tej chemii, dziewczyna potrafi wyczuc. Jedyny problem ze on nie potrafi okazac tego łatwiej mu względem innych dziewczyn bo poprostu nie czuje do nich czegos więcej. Mi tez łatwiej przekomarzac, flirtowac z kolegami. MYsle za jakby chciał, mógłby miec niejedną dziewczynę, jest lubiany i nie musi na siłe szukać kogoś. Od początku gdy poznalismy sie na rekolekcjach zwrócił na mnie uwagę mimo ze było tam wiecej dziewczyn. Ja wtedy nie zwracałam na niego uwagi , byłam w koncu na rekolekcjach i na nich sie skupiałam..ale zauważyłam jego spojrzenia. Moze to ja musze sie zmienic, dac mu szansę.. W koncu jest młodszy i ma prawo czuc sie niepewny w tych sprawach..

929 )
 gosiadata: 04.06.2007, godz: 21:15

pomodle sie Karol

928 )
 mój punkt widzenia, lat 25, e-mail: enenc@o2.pldata: 04.06.2007, godz: 19:57

Do magda: Podobnie jak inni też mogę się tylko zastanawiać nad takim a nie innym postępowaniem tego chłopaka... W każdym razie wiem jedno - na pewno nie jesteś dla niego najpiękniejsza i dziewczyny, z którymi próbuje flirtować bardziej mu się podobają niż Ty.
Wydaje mi się, że on uważa się za mało atrakcyjnego. W związku z tym być może sobie kalkuluje, że "lepszy rydz niż nic". Czyli, że woli już być z Tobą niż samemu. Nie zmienia to jednak faktu, że szuka sobie kogoś innego... kogoś, kto będzie mu się bardziej podobał.
Jego postępowanie nie musi wcale oznaczać niedojrzałości emocjonalnej, a jedynie wynikać z obawy przed samotnością... albo poznaniem w przyszłości dziewczyny, która mu się jeszcze mniej będzie podobała niż Ty. Podejrzewam, że gdybyś była w jego typie, to on by się za innymi nie oglądał (a nawet jeśli, to robiłby to bardzo rzadko).
Hm... moja rada jest taka, pogadaj z nim :-)

927 )
 Karol, lat 19, e-mail: niemam@niemam.pldata: 04.06.2007, godz: 18:39

Proszę pomódlcie się za mnie by udało mi się wygrać z alkoholizmem tylko Bóg może mi pomóc,dziękuję.

926 )
 Mariuszdata: 04.06.2007, godz: 15:05

Jutro mam egzamin na prawo jazdy, prosze wszystkich o modlitwe zebym zdał.

925 )
 Ja!data: 04.06.2007, godz: 13:12

Jutro mam wazny sprawdzian, bez niego nie będzie NIC ...
proszę o modlitwę ...
proszę pomódlcie się Wszyscy ...
Ja go muszę zaliczyć ...
błagam ...
błagam ...
błagam ...
błagam ...
...

924 )
 karinadata: 04.06.2007, godz: 12:02

ANIOŁ 22- dziekuję Ci za te słowa cyt: "Panie Boże ja nie potrafie kochać go/ją taką miłością na jaką zasługuje,kochaj go/ją we mnie....... Boże".
Są niesmowite, pełne treści i mądrości, jeszcze nie słyszałam tak krótkiej pięknej modlitwy! co to za ksiądz wypowiedział? zycze Ci takiej miłosci..

923 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 04.06.2007, godz: 10:10

Michał, Bosy, Bagaż Doswiadczeń - dziekuje za wpisy i uwagi.. niektóre zawierają trudne porady. Nie znam dobrze tego chłopaka i chciałabym sie przekonac co straciłabym.. jeśli nie spróbuje z nim być to jak sie przekonam? znowu będzie pustka niespełnienia, przeciez moge spotkac takich chłopaków i zakochac sie jeszcze nie raz i gdybym ciągle odrzucała bo on niedojrzały to zawsze bedzie to uczucie porażki dlaczego sie nie udało, to wcale nie mniej boli, to jest blokada bo nie wiesz co straciłeś..Twoje uczucia zostały w Tobie niewypowiedziane stłumione i one często potem muszą gdzieś wybuchnąć albo przestaniesz ufać i zamkniesz się na nowe znajomości..

Bagaż Doswiadczeń przykro mi ze tak wygląda Twoje małżeństwo..ale choć ja nie jestem w tej kwestii, to pozwól dodam mój punkt widzenia.. prawdopodobnie wcześniejsze Twoje bezwiedne zachowanie niedojrzałe jak powiedziałes, wpłynęło na Twoja zonę..zadało rany, wzbudziło podejrzliwość, ostygło uczucia, przestała czuc sie atrakcyjna dla Ciebie i Ty straciłes w jej oczach wiarygodność. Moze nie zdawałes sobie sprawy jak to rani kobietę.. jak to moze zniechęcac..kobiety nieraz są bardzo wrażliwe jeśli przestakją czuć się nieatrakcyjne dla mężczyzny.Czuja sie jak zdradzone. Nie znam oczywiscie Twojej zony i nie wiem jakie ona popełniła błędy.. warto jednak przemyśleć co wpłynęło na takie relacje jak są dzisiaj.. każda strona w jakimś sensie jest za to odpowiedzialna. czasem jest to zwykła upartość, zasklepienie się w swojej racji i widzenie tylko winy w partnerze. Dwie osoby niepotrzebnie same skazują sie na takie życie.. a moze nie potrafią sobie przebaczyć i spróbować zacząć od nowa.. czy warto tak zyć pod jednym dachem bez miłosci..? czy to nie jest bardziej męczące niz porzucenie dawnych ran, oskarżeń? Zyczę CI aby coś się zmieniło w waszym zyciu.. aby nie zardzewiało coś co było kiedys takie piękne i świeże. Nie zgodzę sie z Twoim ojcem...ze ona musi byc młodsza.. Nie ma na to reguły. Ile jest starszych mężczyzn którzy mają młodsze i ile nieudanych związków! dzisiaj co 4 małzeństwo sie rozpada! wiek nie decyduje o pełnej dojrzałosci, na to składa się wychowanie, zdolność kompromisu, przebaczania.. wiara także pomaga.. nie ma idealnej miłosci.. bo nie ma ideałów.. Ale jest Bóg w naszym życiu która jeśli oboje się do Niego zwracają i razem klękną do modlitwy i zycie nabiera sensu i innych barw, nie musza się wypalić.. przecież sa małzeństwa z 40-50 letnim stażem ciągle szczęśliwe. Pomodle sie za was i dziekuje za odpowiedz!

922 )
 Renia, lat 34data: 04.06.2007, godz: 08:50

Do 'Ktoś z bagażem doświadczeń'
Dziękuję Ci za świadectwo ... chociaż przyznam że sytuacja w Twojej Rodzinie to smutna sprawa... pamiętać będę w modlitwie.

921 )
 Ktoś z bagażem doświadczeńdata: 04.06.2007, godz: 00:05

Magdo.
Pytasz dlaczego chłopcy tak postępują ? Bosy w swojej odpowiedzi (możliwość 1) oddał najczęstszą przyczynę - niedojrzałość emocjonalną.
Chęć poznawania i doznawania przygód dominuje w życiu młodego chłopaka. Jak trafnie ujął to Bosy „czasami tak jest (zresztą chyba pośród dziewcząt także) że sami nie wiemy co tak naprawdę chcemy, słowo "miłość" czy "kocham" nie przechodzą jakoś specjalnie trudno przez ludzkie gardła”.
Chciałbym podzielić się z Tobą swoimi wspomnieniami .
Jak dzisiaj sięgam pamięcią wstecz, to takie sytuacje jak je opisujesz miały miejsce w moim życiu . Byliśmy już małżeństwem, znajomi twierdzili że jesteśmy dobraną parą . Ja jestem parę lat młodszy od mojej żony . Wspólne wyprawy ,oboje jednakowo ubrani, te same swetry, te same t-shirty . I w pewnym momencie zacząłem się rozglądać za innymi dziewczynami.
Wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy , że takie moje postępowanie ją rani .Wydawało mi się iż mogę tak jak przed ślubem, swobodnie rozmawiać z innymi dziewczynami . Histeria, kłótnie, płacz, Nie wiedziałem o co jej chodzi , moje zdezorientowanie pogłębiały jeszcze oskarżenia o czyny nie popełnione, a zdarzenia były przejaskrawione i wyolbrzymione. Gdybym chociaż je ściskał czy dotykał . Zacząłem się czuć jak w klatce, jakbym był czyjąś własnością . Była już córeczka, byłem w niej zakochany i czułem się odpowiedzialny za nie Obie . Nie odszedłem. Nie usprawiedliwiam się bo dzisiaj wiem że sporo było mojej w tym winy. Nic nie działo się bez przyczyny. Po latach mogę powiedzie ze to był błąd, należało odejść . Parę lat temu coś we mnie pękło. Śpimy osobno, rzadko jadamy razem , więcej przebywam w pracy i nie spieszy mi się z powrotem do domu.
Kiedyś usłyszałem w jakimś serialu wypowiadaną kwestie „ Ona traktuje mnie jak bankomat w połączeniu z taxi”. Smutne ale prawdziwe. Wolę być sam , wróciłem do modlitwy , znajduję w niej ukojenie.

Kilka moich refleksji na koniec .
W jaki sposób kochać aby nie zranić drugiej osoby,? Jak kochać aby swoją miłością nie p
zniewolić drugiej osoby? W moim odczuciu przede wszystkim trzeba rozmawiać ze sobą o wszystkim i akceptować prawo drugiej osoby do jej punku widzenia i działania. Tych rozmów zabrakło w moim życiu.
Uważam że wiek partnerów odgrywa rolę. Uważam że partnerka nie powinna być starsza od partnera , wręcz odwrotnie. Kiedyś nie posłuchałem tej uwagi wypowiedzianej przez mojego Tatę. Wiem są wyjątki, ale wyjątek potwierdza regułę .
Magdo , to co przeżywasz to boli , ale to jest ból krótki. Ostry, gwałtowny ale krótki .
Potem przychodzi ukojenie . Najczęściej druga miłość, inna osoba , I tej miłości pełnej uwielbienia, zrozumienia i akceptacji , życzę Ci z całego serca .

920 )
 Michał B.data: 03.06.2007, godz: 23:57

Cześć Magdo,
Postaram się odpowiedzieć Ci w imieniu chłopaków i pomóc w rozwiązaniu
problemu. Myślę, że nie jest to normalne postępowanie u facetów i nie widzę
tutaj żadnej taktyki, raczej jest to niedojrzałość emocjonalna związana
z nieśmiałością. Piszesz, że patrzy na Ciebie jakby coś chciał i ..., no właśnie i chyba nie wie co dalej, nie potrafi wyrazić swoich uczuć, powiedzieć
że mu się podobasz i niepowodzenie próbuje zrekompensować zaczepiając inne
dziewczyny? Chyba że jest typowym bawidamkiem który adoruje wszystkie dziewczyny, ale to raczej wyklucza jego nieśmiałość. Pytanie, czy tak traktował Cię od początku czy dopiero ostatnio się coś zmieniło i co ewentualnie mogło mieć wpływ na zmianę jego zachowania. Cóż ja mogę jedynie
snuć domysły, myślę że sama najlepiej ocenisz sytuację.
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie szczera rozmowa i myślę że Ty
jako osoba bardziej dojrzała powinnaś ją zainicjować. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy i wasze wzajemne stosunki ułożą się jak najlepiej.
Wiem że nie jest łatwo odbyć taką rozmowę ale nie należy się bać jej rezultatu
nawet gdyby okazał się niekorzystny. Nie bój się odrzucenia, czasem lepiej jest zastosować zabieg chirurgiczny i odciąć się od niewłaściwego faceta
niż tkwić w chorym związku. W każdym razie problem należy rozwiązać w jedną
lub drugą stronę im szybciej tym lepiej.
I jeszcze taka dygresja,czasem "chemia" działa na nas tak mocno,że nie potrafimy normalnie funkcjonować i co gorsza nie potrafimy albo nie chcemy
zauważyć wad naszego partnera. Ale dość już czarnowidztwa na pewno po szczerej
rozmowie twój facet zrozumie co naprawdę może utracić i wszystko się dobrze
ułoży między wami.
Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie.


919 )
 Załamana, e-mail: rozmarzona_M@interia.pldata: 03.06.2007, godz: 22:23

Aniu powyżej przesyłam swój adres e- mail. Będę czekała na Twój list. Dobrej nocy Wszystkim Źródełkowiczom. z Bogiem. :-)))))

918 )
 bosydata: 03.06.2007, godz: 15:08

Magdo! Co prawda nie mogę się wypowiadać za cały rodzaj męski i mogę tylko napisać w swoim zwanym imieniu ale jakoś będe się starał wczuć w sytuację :-) Na wstępie żeby była jasność nie wiem wogóle czy jestem kompetentny w tejże sprawie się wypowiadać jako że nikogo nie staram się podrywać i wogóle nie bawią mnie te damsko męskie podchody, napiszę więc czysto teoretycznie jak powiedzmy ktoś kto siedzi sobie na ławeczce w parku i obserwuje zachowanie dajmy na to Chłopca o którym piszesz, czysta teoria :-)
Więc jak dla mnie są następujące możliwości:
1. Sądząc z wieku (22 lata) może mieć jeszcze zupełnie niepoukładane jeśli chodzi o związki emocjonalne, odpowiedzialność lub zdolność pełnego zaangażowania, czasami tak jest (zresztą chyba pośród dziewcząt także) że sami nie wiemy co tak naprawdę chcemy, słowo "miłość" czy "kocham" nie przechodzą jakoś specjalnie trudno przez ludzkie gardła (co słychać jak długa i szeroka nasza Kraina) gdyby tak zapytać jedną czy drugą Osobę co rozumie przez te słowa odpowiedzi pewnie byłoby tyle ile zapytanych a każda pewnie miałaby coś z istoty sprawy ale więcej z tego czego oczekujemy po miłości i zwanych kochaniu. Do wszystkiego trzeba dorosnąć i czasami całkiem nieświadomie ludzie ranią się nic z tego wszystkiego nie rozumiejąc.
2. Możliwość nr.2 to zwykła zakompleksiona natura i potrzeba ciągłego udowadniania sobie że się podobam, że w sumie to jestem w porządku kolega, podobam się (w sumie to wariant możliwości pierwszej) niedojrzałość emocjonalna.
Więcej możliwości narazie nie przychodzi mi do głowy, w każdym razie pisząc z mojej perspektywy to chyba w życiu nie przyszło by mi do głowy "podrywać" czy "zwracam na siebie uwagę" dziewczyny na której by mi zależało ściskając inne dziewczęta, tutaj ciężko cokolwiek powiedzieć bo nie ma tak że chłopaki to mają tak i wszyscy bez wyjątku a dziewczęta inaczej, każdy z nas jest wyjątkowy i nigdy nie popierałem zbytnich uogólnień. Może rzeczywiście najlepiej powiedzieć prosto i wyraźnie co się myśli na temat takiego zachowania niż męczyć się domysłami, o to właśnie po mojemu w związku chodzi o szczerość i pełną jasność, wszelkie niedomówienia i dziwne sytuacje zatruwają ludzkie serca i prowadzą w prostej linii do smutnego końca. Z całego serca życzę Ci by sytuacja pozytywnie się wyjaśniła i unormowała, byście byli szczęśliwi!

917 )
 ankadata: 03.06.2007, godz: 13:59

do załamanej: nie mam jak się z Tobą skontaktować, bardzo Cię proszę o podanie maila lub numeru gg. Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam. Z Bogiem:)

916 )
 Nadiia, lat 23, e-mail: joanna.p0@vp.pldata: 03.06.2007, godz: 13:30

Witam :) Chciałam Was spytać czy wybiera się ktoś na wielkopolską pieszą pielgrzymke do Częstochowy? (od 6 lipca -Poznań 15 lipca Jasna Góra - 21 lipca Kraków Łagiewniki )
Idę z Ostrowa Wielkopolskiego .. jak na razie sama :) jeżeli ktos z Was się wybiera to prosze o kontakt bo byłoby mi raźniej :) Pozdrawiam ! :)

915 )
 mała_zdw, lat 21data: 03.06.2007, godz: 13:29

Panie Jezu, dlaczego ja mam taką rodzinę a nie inną ???? Te wszystkie kłótnie to tylko dlatego, że nie ma Ciebie w ich sercach :(( Czemu oni Ciebie nie kochają, nie potrzebują ???........ Czemu jest tak; a nie inaczej ???? Ja Ciebie kocham i dziękuję, że i Ty mnie kochasz, że JESTEŚ !!!!
Źródełkowicze proszę Was o modlitwę w intencji mojej rodziny. Pozdrawiam :))

914 )
 myszka, lat 22, e-mail: myszka_iw@interia.pldata: 03.06.2007, godz: 11:08

Madziu,

chce do Ciebie napisac maila, ale ciagle mi zwraca :( nie wiem dlaczego :(

jak ja Cie rozumiem w tym, ze nie umiesz mowic o swoich uczuciach. U mnie w domu tez tak bylo. Jednak to da sie wypracowac :)ciagle sie tego ucze. Wiesz staram sie to cwiczyc przy osobach, ktorych wiem ze im na mnie zalezy i wiedza tez o tym, ze nad tym pracuje. Przy mowieniu o swoich uczuciach bardzo wazne jest, aby mowic tylko to co sie czuje, a nie oskarzac drugiego. Pozwolisz, ze podam przyklad mi to bardzo pomoglo w zrozumieniu jaka jest różnica. "Jest mi bardzo przykro i boli mnie to, gdy sie zachowujesz w ten sposob" " Twoje zachowanie jest beznadziejne". Widzisz roznice? W tym drugim zdaniu rozmowca jest oceniany i nie ma wskazania na konkretne zachowanie. Wtedy czlowiek nawet nie wie o co konktetnie nam chodzi i nie ma szansy na zmiane.
Pamietaj, ze mezyczyzna sie nie domysli. Uslyszalam kiedys, że " w kontakcie z druga osoba trzeba zakladac jej niedomyslnosc" Wtedy uniknie sie wielu konfliktow:) To jest bardzo trudne dla kobiet, ale im trzeba mowic swoje oczekiwania. Mezczyzna jesli mu zalezy potrafi bardzo duzo zrobic dla kobiety, ale musi wiedziec co:)
Bardzo polecam ksiazke pana Pulikowskiego moze o niej slyszalas "Ewa czuje innaczej" lub "Krokodyl dla ukochanej". Warte przeczytania zarowno dla kobiet jak i mezczyzn. Mozna je nabyc w ksiegarniach katolickich, sa niedrogie.
Bede sie za Was modlic. Odwagi!!!

913 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 03.06.2007, godz: 09:27

Myszka;) dziekuje bardzo za odpowiedz!! , jak widzisz zaden mezczyzna nie odpowiedzial mi..czyzby nie mieli odwagi? a tak chciałam usłyszec ich rady bo w koncu najlepiej oni by to ocenili. Ale Twoja rada jest słuszna! bardzo chciałabym miec odwage powiedziec mu w oczy ale tak strasznie sie boję..w domu nigdy nie rozmwialismy o uczuciach i teraz mam z tym problem. Zawsze boje sie odrzucenia.a moze pragnę aby ktos mnie zdobył bo zawsze czułam sie odrzucona, a mężczyzni nie umieją na to wpaść. dziekuje i modle sie do Ducha sw, Ciebie równiez o to proszę z całego serca:) błogosławionej niedzieli!

912 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 02.06.2007, godz: 23:07

Ja mam modlitwę o szczęśliwy egzamin, jest to wyjątek z Biblii z Ks. Mądrości

"Oby mi Bóg dał słowo odpowiednie do myśli

i myślenie godne tego, co mi dano

On jest bowiem i przewodnikiem mądrości

i tym, który mędrcom nadaje kierunek.

W Jego ręku my i nasze słowa,

roztropność wszelka i umiejętność działania"

911 )
 Aga, lat 23, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 02.06.2007, godz: 20:19

Witajcie:) Dziele się kolejną znalezioną opowieścią:) Pozdrawiam Was serdecznie:)

Kimkolwiek jesteś, kocham Cię!
Po cichej uliczce wielkiego miasta szedł sobie drobny staruszek, Powłócząc nogami w jesienne popołudnie. Zeschłe liście przypominały mu każde przeszłe lato. Przed sobą miał długą, samotną noc w oczekiwaniu na kolejny czerwiec. Aż nagle w stercie liści w pobliżu sierocińca, mała kartka papieru zwabiła jego wzrok. Zatrzymał się więc i podniósł ją trzęsącymi się dłońmi. Czytając dziecinne literki, starzec wybuchnął płaczem, bo słowa paliły wnętrze niczym piętno. "Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go kocham. Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję. Nie mam nawet z kim zamienić słowa, więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!" Oczy staruszka spoczęły na budynku sierocińca i dostrzegły małą dziewczynkę Z nosem smętnie przyklejonym do szyby. I wiedział już, że wreszcie znalazł przyjaciółkę, Więc pomachał do niej i posłał jej jasny uśmiech. Oboje wiedzieli też, że spędzą zimę razem, naśmiewając się z deszczu. Naprawdę spędzili zimę, śmiejąc się z niepogody, Rozmawiając przez płot i obsypując się drobnymi podarkami, które dla siebie zrobili. Staruszek rzeźbił dla niej przepiękne zabawki, dziewczynka zaś rysowała mu obrazki, na których piękne panie spacerowały w słońcu i zieleni drzew, i oboje dużo się śmiali. Lecz dnia pierwszego czerwca dziewczynka podbiegła do płotu, by pokazać starcowi swój nowy rysunek, a jego tam nie było. Przeczuwała jakoś, że on już nie wróci, Pobiegła więc do pokoju, wzięła kredki i papier i napisała... "Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go kocham. Kimkolwiek jest ten, kto to znalazł, niech wie, że go potrzebuję. Nie mam nawet z kim zamienić słowa, więc ten, kto to znajdzie, niech wie, że go kocham!"
autor nieznany

910 )
 myszka, lat 22, e-mail: myszka_iw@interia.pldata: 02.06.2007, godz: 19:01

chcialam napisac maila, ale caly czas mi zwracalo, wiec pisze na forum

Madziu,
Wiem, prosilas chlopcow o pomoc, ale moze moja sugestia tez Ci sie na cos przyda. Jednym ze sposobow w jaki mozna rozwiazac ta sytuacje to jest szczera rozmowa z nim. Zapytaj sie go jaka jest sytuacja miedzy wami,a ty mu powiedz jak Ty sie czujesz, gdy on sie tak zachowuje. Jesli zacznie sie wymigiwac to nie ma sensu sobie zawracac nim glowy. Uwazam, ze kazdy problem mozna rozwiazac przez rozmowe, ale jest jeden warunek. Obydwoje musicie chciec dojsc do porozumienia. Przez domysly i osady konflikty sie tylko zaostrzaja...Moze ta rozmowa nie wyjasni tego jak Ty to oczekujesz, ale bedziecie miec jasna sytuacje. A moze on zreflektuje sie, ze mu na Tobie na prawde zalezy i przestanie sie w ten sposob zachowywac. To jest ryzyko (zawsze jest gdy sie otwieramy przed druga osoba), ale tez mozna duzo wiecej zyskac!
Pozdrawiam i życze Światła Ducha Świetego jak rozwiazac ta sytuacje.
z modlitwa Irenka

909 )
 malutka, lat 30, e-mail: malutkao@tlen.pldata: 02.06.2007, godz: 17:01

Chciałabym nawiązać kontakt z kimś kto doświadczył czegoś podobnego co ja, czyli z dziewczynami które zakochały się i związały się z kimś kto niedawno był z kimś innym lub chłopakami którzy zerwali jedną znajomość i wkrótce zaczęli budować związek z kimś innym. Potrzebuję rady. Nie wiem co robić, myśleć, jak postępować... Kocham... i chciałabym by było dobrze... Mój chłopak kilka lat był z inną dziewczyną. Nie czuł się kochany i zerwał tę znajomość. W trakcie tego wszystkiego pojawiłam się ja. Zaczęliśmy budować nasz związek, pokochałam go bardzo mocno. Czułam się kochana. Ale ona nie zniknęła z jego życia. Ciągle jest obecna, ciągle w nim się pojawia, jego rany wciąż są żywe. Między nami też już nie jest całkiem dobrze i tamta sprawa ma na to wpływ. Jeśli ktoś był w podobnej sytuacji, proszę o kontakt.

908 )
 Anioł, lat 22data: 02.06.2007, godz: 16:49

Do małej....lat 21
Zgadzam sie z tobą...
Będąc w Krzeszowie na czuwaniu,słyszłam takie słowa,ze nikt nie potrafi kochac,że tylko Bóg daje nam prawdziwą miłość.
Ks. powiedział.... "Panie Boże ja nie potrafie kochać go/ją taką miłością na jaką zasługuje,kochaj go/ją we mnie....... Boże"

907 )
 anikadata: 02.06.2007, godz: 15:50

DO MAGDALENA 20. WYSŁALAM CI MAILA PA

906 )
 Anioł, lat 22data: 02.06.2007, godz: 13:39

Przedemną trudna dcyzja do podjęcia, nie wiem co mam robić, jak postąpić hmm co dalej?mam czas do końca czerwca na zastanowienie sie ehhh....

Najważniejsza decyzja mojego życia, Panie ogarniaj to co ja już nie moge i nie potrafie.
A was drodzy źródełkowicze prosze o modlitwe by sie wypełniała wola Boża w moim życiu.

A co sie stanie jak źle rozważe Bożą wole?, bo powiedzmy, ze emocje bedą górować...boje się tego :(

905 )
 mała_zdw, lat 21data: 02.06.2007, godz: 12:56

Tylko Bóg jedynie UMIE KOCHAĆ... Przyszedł ofiarować miłość.
Każdy z nas jest Bożym dzieckiem, bez którego Ojciec nie może spać spokojnie. On jest właśnie taki !!!!!! Ma do człowieka słabość !!!!!!! Jest bardzo mocny, ale ma jeden słaby punkt: ilekroć cierpisz, On cierpi razem z Tobą.......... Bóg jest przy nas, nawet wtedy gdy wszystko wydaje się absurdem, stoi cicho i pokornie, by wkroczyć z mocą gdy Mu otworzymy.


904 )
 onawarszawa, lat 39data: 02.06.2007, godz: 11:12

Mam 9 letniego syna, pragniemy razem wybrac sie do Fatimy, w krotka, niezbyt droga podroz. Mamy do dyspozycji cale dwa miesiace: czerwiec lipiec, jesli ktos ma podobne plany i chcialby pomoc w realizacji naszych marzen, to prosze o kontakt.

pozdrawiam marta

903 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 02.06.2007, godz: 10:58

pytanie do wszystkich chłopaków-proszę o szczere odpowiedzi! zakochałam sie w jednym chłopaku, ale To on pierwszy zaczął sie mna interesować, dla mnie z początku wydawał sie za młody Ma 22 lata, ja 25 . Z czasem zaczęłam czuć do niego coraz więcej, w końcu zakochałam się. Trwa to juz rok, od niedwana częsciej sie spotykamy gdzies przy okazji róznych spotkań, wyjazdów..ale ostatnio on przy mnie zaczepia inne dziewczyny, niby nic wielkiego, takie przekomarzanie, objęcie ramieniem itp wygląda na to ze chce wywołac we mnie zazdrość, ale dlaczego tak? ja nie daje mu powodów, nie zaczepiam innych chłopców. Wiem ze jest troche niesmiały, choc dziwi mnie bo w stosunku do kolezanek które zaczepia nie widac niesmiałosci. ON chyba nie wie ze zadaje mi ból tak mnie traktując, ze nie daje mi w ten sposób szansy, to mnie zniechęca wcale nie przyciąga, jak ja mam sie zachowac w tej sytuacji gdy on tak robi?. Widze ze czasem patrzy na mnie i jakby coś chciał ale ja widząc ze on zaczepia moje kolezanki mam jakby związane ręce. TU mam pytanie dlaczego chłopcy tak postępują? czy to ma byc jakaś taktyka chłopców? czy własnie tak działają by poderwac dziewczynę na której mu zależy? dlaczego nie postępują normalnie, nie powiedzą ze podoba mu sie dziewczyna?. Bo ja nie wiem teraz czy mam jakies urojenia? moze on tylko upatrzył mnie , celowo rozkochał chcąc sie zemścic za swoje niepowodzenia z innymi, może nic nie czuje do mnie a ja naiwna nie mogę normalnie funkcjonować?. czy większosc chłopaków tak postępuje by zwrócic uwagę dziewczyny? czy to u was jest normalne? jak wg was chłopców powinnam sie zachować w takiej sytuacji, bo chyba nie jeden z was taka taktyke stosuje??
chce o nim zapomnieć!! a juz nie potrafię.. dlaczego to tak boli...:( odpiszcie na forum

902 )
 Tomek, lat 34, e-mail: admin@adonai.pldata: 02.06.2007, godz: 09:50

Modlitwa przed egzaminem

Boże, bądź ze mną i pomóż mi, abym dał z siebie wszystko. Daj mi jasność umysłu i uczciwość serca. jeśli przekonam się, że są rzeczy, których nie znam, nie pozwól mi się denerwować, ani okłamywać...

Boże, bądź ze mną i pomóż mi, abym dał z siebie wszystko. Daj mi jasność umysłu i uczciwość serca. jeśli przekonam się, że są rzeczy, których nie znam, nie pozwól mi się denerwować, ani okłamywać. Daj mi szansę, bym mógł powiedzieć to, co wiem.

Niech pamiętam to wszystko, nad czym tak ciężko pracowałem, a jeśli muszę się przyznać, że byłem w czymś leniwy, daj mi stanowczość, bym w przyszłości pracował lepiej.

I czy potrafię, czy nie - pomóż mi wyrazić to wszystko, co wiem. Daj mi, aby to czego się nauczyłem, Pozostało we mnie na zawsze przez Jezusa Chrystusa mojego Pana. Amen.


http://adonai.pl/modlitwy/?id=171

901 )
 M&M, lat 20data: 02.06.2007, godz: 09:11

witm... chciałabymwiedzieć, czy jest jakaś specjalna modlitwa o pomyślne zdanie egzaminów...

900 )
 iskierka***, lat 18, e-mail: monis1988@onet.eudata: 02.06.2007, godz: 08:50

Dziś moja przyjaciółka Ania obchodzi 18-naste urodziny.
By ten nowy etap-dorosłości był obfity w łaski Boże,by stał się czasem szukania swojego powołania:)
By każdego dnia, gościł na Twojej twarzy uśmiech,
Byś szła przez trudy życia przy Bogu, bo choć droga trudniejsza,stroma,z przeszkodami, to z Panem-On pomoże Ci. Taka droga jest drogą do Zbawienia:)
Aniu,wszystkiego,wszystkiego najlepszego w tym niezwykłym dniu:)

899 )
 Magdalena20, lat 20, e-mail: magduszka19@interia.pldata: 02.06.2007, godz: 05:37

Do Aniki : jestem zainteresowana tym co napisałaś i będę wdzięczna za dokładniejsze informacje , serdecznie dziekuje .

898 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: 1@Gadu-Gadu:5467802data: 02.06.2007, godz: 02:03

Marty Robin nie ma i nie bedzie na Zrodelku, ale dla tych co sa spragnieni jej slow, porad niech mi podadza swoj adres e-mail to bede im wysylac na skrzynke e-mailowa. Wystarczy ze wyslesz mi pustego e-maila na adres: artur.wnek@vp.pl lub na Gadu-Gadu: 5467802 -=<>=-=<>=- www.republika.pl/artur_wnek

897 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 01.06.2007, godz: 23:04

Myszka, nie zgadzam sie z Toba wcale!!! Skoro nam sie udalo to czemu innym mialo by sie nie udac? Odleglosc jest trudna, fakt :( ale jak sie kocha prawdziwie i dba o te milosc to ja nie widze problemu, nam sie udalo bo oboje bardzo sie staralismy, spotykalismy sie raz na miesiac, dzielilo nas 560 km. Mimo wszystko milosc na odleglosc jest jak najbardziej mozliwa. Trzeba przyznac ze odleglosc jest trudna, jest cierpieniem, my sie przez to meczylismy ale w konsekwencji warto bylo!!! :) :) :)

896 )
 Gosiekdata: 01.06.2007, godz: 22:52

Proaszę was pomodlecie sie za mnie jutro OK 10.00 ... mam bardzo wazny egzamin, ktorego sie boje...;( bardzo sie boje ;(

895 )
 myszka, lat 22, e-mail: myszka_iw@interia.pldata: 01.06.2007, godz: 22:27

A moim zdaniem miłość na odłeglość to fikcja!!! W sumie łatwo jest "kochać" na odległość. Rozumiem, że czasami trzeba sie rozstac, ale być w związku przez przez wiele miesiecy kilkaset kilometrów od siebie? Widzą sie raz na jakiś czas kilka dni. I gdy są razem przez te kilka dni i jest wszystko pięknie, ładnie. Bo nie jest trudno okazywać komuś miłośc gdy sie tak za nim tęskniło przez wiele dni. Ale gdyby im przyszło byc tak z sobą dłuzej, to dużo par by sie rozeszło..., bo by poznali siebie nawzajem. Bo miłość trzeba pielegnować, a tego sie nie da robic na odległość... Trzba uczyc się z sobą być, uczyć sie ze sobą rozmawiać, uczyć sie przełamywać swoje słabości dla drugiej osoby. A tego sie nie da zrobić na odległość w kilku listach, smsach i rozmowach przez telefon. Takie jest moje zdanie.... Wlasnie przez odległość wiele małżenśtw sie rozpada, bo jedno z nich jest za granicą. Wiele małżeńst nie wytrzymuje tej próby i to nie dla tego, że sie nie kochali tylko dla tego, ze ta miłość nie była odpowiednio pielęgnowana...

894 )
 anikadata: 01.06.2007, godz: 22:24

DO MAGDALENA 20. Madzia nie daj się znięchęceniu, pamiętaj Bóg pociąga nas ku sobie. To co teraz odczuwasz to głęboka tęsknota twojej duszy za MIłością, to jest właśnie to owo ciche wołanie Pana. Bóg stworzył człowieka w oceanie miłości i tylko ta miłość może nas wypełnić nic skończonego nas nie zadowoli. Myślę, że zaczynasz iść w dobrą stronę nie pprzerażaj się trudniściami to dobry znak. polecam rekolekcje ignacjańskie i kierownictwo duchowe jezuitów. Jeżeli jesteś zainteresowana daj znać na tej stronie to Ci wyślę maila.

893 )
 mała_zdw do Magdaleny20, lat 21, e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 01.06.2007, godz: 20:59

Witaj Magdo :) :) :) też kiedyś myślałam, że straciłam wiarę, ale to nie jest pozornie takie proste........ okropnym uczuciem jest brak obecności Boga w naszym życiu. Bóg nas kocha i tak naprawdę to On jest naszym jedynym i największym szczęściem. Tylko w Nim jest sens naszej egzystencji. Jeśli Bóg jest na 1-szym miejscu to wszystko inne jest na właściwym. Myślę, że pomysł z rekolekcjami jest trafiony i warto spróbować, dać sobie szansę. Ja od kilku lat jeżdżę na rekolekcje na Górę św. Anny do ojców franciszkanów. W lipcu od 16 do 21 jest coroczne ŚWIĘTO MŁODZIEŻY. Naprawdę POLECAM !!!

892 )
 kleryk Marcindata: 01.06.2007, godz: 19:39

masz rację wierzysz w Boga bo sama tak piszesz. Obecnie szukasz Boga, i chaiała bys aby zaspokił On też taki głód emocjonalny w Tobie, potrzebę sensu życia, potrzebe słodkiego czucia Boga w swoim życiu. Tak mi się wydaje :-) Pomodlę sie za Ciebie. Odnosnie rekolekcji to jezuici, oraz salwatorianie organizują 5 i 7 dniowe rekolekcje ignacjanskie. wpisz w wszyszukiwarkę "rekolekcje ignacjanskie" i zobacz, wiecej informacji tam zanjdziesz. Miłego dnia.

891 )
 Magdalena20, lat 20, e-mail: magduszka19@interia.pldata: 01.06.2007, godz: 15:18

Sama nie wiem od czego zacząć , nawet ten temat dałam dziwny :-/ piszę tutaj , bo już sama nie wiem , co robic a nie mam nikogo , kto mógłby mi w tej kwestii pomóc , z kim moglabym być w 100 procentach szczera... straciłam wiarę .... moze to nie do końca dobre okreslenie , bo wierze w Boga ale nie ma go w moim życiu , wiele sie wydarzyło w moim dziecinstwie i pózniej tez co mnie od niego odsuneło ....na pozór nie mam na co narzekac , mam chłopaka , przyjaciół , ale nie sa to osoby , które w tej kwestii moga mi pomóc , kocham i jestem kochana , ale nie jestem szczesliwa , brakuje mi Boga , sensu zycia , który czułam przyjmujac sakrament bierzmowania , brakuje mi jego wartosci ,nie umiem byc szczesliwa bez tego i jednoczesnie nie umiem do tego sama wrócic. Myslałam o rekolekcjach ale nie moge nic dla siebie znalezc , moze ktos zna jakies terminy rekolekcji dla takich jak ja itp , myslałam o rozmowie z ksiedzem albo jakams siostra ale jestem strasznie zamknieta i nie umiem sie przełamac - do swoich ksiezy nie pójde bo im nie ufam , to mala miejscowosc , plotki itd a nie znam zadnych ksiezy , sióstr z innych miejsc . Sama sobie nie poradze z tym co jest we mnie , nie potrzebuje psychologa tylko kogos kto pomoze mi wrócic do boga a na poczatku wysłucha .... Mogłabym jechac na jakiejs rekolekcje , nie wiem gdzirkolwiek , byle tylko odnalezc to co dtraciłam , mam 20 lat i sama sobie nie poradze z pewnymi tragediami , które miały na to wpływ , jesli ktos chciałby mi pomóc to moje gg 9582767

890 )
 papillon, lat 27, e-mail: papillon007@wp.pldata: 01.06.2007, godz: 11:41

Wszystkim Dzieciom Bożym,

radosnego świętowania każdego dnia! poczucia bliskości i pełni miłości Bożej!!! dziecięcej ufności, że z Bogiem wszystko jest możliwe! wiary co góry przenosi, nadziei co rozświetla każdy mrok, miłości która zwycięża :)

Miłego dnia! <><

889 )
 karinadata: 01.06.2007, godz: 11:09

Beti gratuluje determinacji i tak wspaniałej miłosci na odległość!!!! Cudownie ze spotkałas kogos takiego , chocby na drugim koncu swiata. Odległosc chyba bardziej cementuje zażyłość. Nie kieruj sie tym co mówia inni w sprawie odległości.., chodzi o Twoje szczęście. Ja od niedawna mam młodszego chłopaka i inni tez twierdzą ze za młody, ze to nie ma sensu.. ze powinnam miec innego , ale chyba nie mozna zmusic sie do bycia z kimś tylko z rozsądku.
warto przełamac sterotypy.. dla przykładu znam dziewczyne z tytułem dr która ma męża po zawodówce sa 5 lat i swietną parą choć nikt nie wrózył im szczęścia. Szczęscie czasem jest daleko- ale jest! i trzeba umiec z czegos zrezygnować, cos przełamać i tak jak Ty czasem przemierzac setki kilometrów.... i pomyślec ze odległośc miałaby was tego pozbawić? trzymam kciuki;)

888 )
 Carolinedata: 01.06.2007, godz: 09:55

Ja też się zgadzam z tym co napisała Gosiek. Dobro i zło zawsze do nas wrócą czy tego chcemy czy nie. Co bowiem zasiejesz to zbierzesz...

"6 Tak bowiem jest: kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie." 2Kor 9,6

I to nie o to chodzi, że ludzie będą nam zawsze odpłacać dobrem za dobro (to rzeczywiście byłaby bajka;) Ale dobro które dajemy zawsze do nas wróci - zwielokrotnione i pod inną postacią, w chwili w której się najprawdopodobniej nie spodziewamy. Już nie raz doświadczyłam tego w swoim życiu... I wiadomo, że to nie o to chodzi, że robimy coś dobrego po to, żeby cos w zamian otrzymać. To jest po prostu zgodne z zasadą - co posiejemy to zbierzemy :D Dobro wróci do nas sponatanicznie nawet jeśli (a zwłaszcza wtedy) gdy nie bedziemy tego oczekiwać. Dokładnie tak samo jest ze złem.

Na koniec chcialabym jeszcze przytoczyć fragment z książki Ks. Malinowskiego - "Wszelkie zło, które popełniasz, uderzy w końcu w ciebie. Najmniejszy błąd, niedociągnięcie, wada, nieuczciwość, krzywda przez ciebie wyrządzona - z bezlitosną konsekwencją, w zwielokrotnionej sile uderzy cię w okolicznościach najmniej spodziewanych. Jeżeli jest cos pocieszającego w tym fakcie, to tylko to, że również kazde dobro przez ciebie spełnione także do ciebie powróci"

Pozdrawiam
z BOGIEM :)

887 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej