Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [552] [553] [554] [555] [556] [557] (558) [559] [560] [561] [562] [563] [564] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Gosiekdata: 01.06.2007, godz: 09:26

Do MariaK: dziękuję za to ze sie za mną wstawiłaś :) Dokładnie tak jest, trzeba dawać nawet gdy odpłacają nam za dobro złem..przecież w Piśmie Św jest mowa : Jeśli ktoś uderzy cie w prawy policzek to nastaw mu i drugi :) Z Bogiem :)

886 )
 Betidata: 01.06.2007, godz: 07:53

Tak:) oto moj adres: psuma16@poczta.onet.pl :)

885 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 01.06.2007, godz: 02:48

Kto jedzie? *** http://bookz.vel.pl/ksiega.php?userek=batatra

884 )
 Aga, lat 23, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 01.06.2007, godz: 02:47

Uśmiech

Uśmiechnęła się do pogrążonego w smutku nieznajomego, A uśmiech sprawił, że ów człowiek poczuł się lepiej. Wspomniał o dobroci dawnego przyjaciela I napisał do niego list z podziękowaniami. Przyjaciel tak ucieszył się z listu Że zostawił kelnerce drobnych stos Kelnerka zaskoczona wysokością napiwku, Kupiła za niego los. Następnego dnia wzięła swą wygraną, Człowiekowi z ulicy dała część. Mężczyzna był bardzo wdzięczny, gdyż od dwóch dni nie miał co jeść. Zjadł, więc obiad I ruszył do domu obskurnego jak wiezienie Po drodze przygarnął zziębniętego psiaka I zabrał go ze soba. Piesek był bardzo wdzięczny, że ktoś ocalił go od mrozu. Tej nocy w domu mężczyzny wybuchł pożar. Szczeniak podniósł alarm w sieni Szczekał tak długo,aż wszystkich obudził I ocalił od płomieni.A to wszystko z powodu zwykłego uśmiechu, Który nie kosztował nawet centa. Komentarz: Nie czekaj aż taki łańcuszek zacznie ktoś inny. To do Ciebie dzisiaj należy zapoczątkowanie kręgu. Iskierka dobroci wystarczy by wysadzić w powietrze ogromny ciężar. Im więcej dobroci będziesz dawał tym więcej jej zyskasz. Ona wróci do Ciebie ze zdwojoną siłą. Każdym gestem dobroci zbliżasz się do Boga. Bo Bóg to niezmierzone dobro. autor nieznany

883 )
 Aga, lat 23, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 01.06.2007, godz: 02:34

Witam Was cieplutko:) Tym razem historia przedstawiająca piękno przyrody,wartość przyjaźni,wartości mieć czy być. Nastraja:)

Byli sobie przyjaciele,bardzo oddani sobie.Łączyła ich przyjaźń na trwałych fundamentach.Lubili siebie mocno,spędzać ze sobą czas,wygłupiać się i żartować.Postanowili wyruszyć razem w świat.Zabrali ze sobą plecaki i poszli w dal...
W ciągu dnia wędrowali zielonymi polanami,na których kwitło wiele pięknych kwiatów,białych,żółtych,filoletowych...
Mijając polany wstępowali w las witający ich zapachem,dźwiękiem śpiewu ptaków... stukaniem dzięcioła,szumem potoku ...
Gdy przekroczyli las zobaczyli rozpościerający się przed nimi piękny widok na góry z rozległą panoramą... ich oczom ukazała się tęcza mieniąca paletą barw.Była ogromnaaaa.Zbliżyli się do niej,przecierając oczka nie mogli uwierzyć temu co ujrzeli Zaczęli biegać wewnątrz tęczy,między barwami kolorów,było im cudownie,śmiali się razem,skakali podskakując jak rozradowane dzieci.To wydarzenie sprawiło im wielką radość i napełniło cieplem w sercu.Doznali otuchy i przepełnio to ich spokojem.Czuli DOBRO.Zostali otoczeni miłością.Nigdy nie zapomnieli tego co im sie przydarzylo.
Powędrowali dalej.Gdy zapadał zmierzch rozkładali się aby móc odpocząć,rozbijali namiot.Ale zanim udali sie w sen wpatrywali sie w gwiazdy...dostrzegli spadającą i pomyśleli życzenie.
Każdy z nich nosił w sercu marzenia,których czekał spełnienia.Przyjaciele myśleli o sobie wzajemnie.Wypowiedziane życzenia brzmiały " ŻYCZE TOBIE DOBRA,CIEPŁA W SERCU.BO JESTEŚ DROGĄ MI OSOBĄ.NIECH SIĘ SPEŁNI".W ich sercach paliła się nadzieja.Gdy tak przemierzali droge wędrując,wiedzieli o jednym,że życie przecież po to jest, żeby dobrze je przeżyć. By spytać siebie: mieć, czy być .Nie chcieli MIEĆ woleli BYĆ.Być Jeden dla drugiego pomocą,troską,oparciem.
To były ich ideały,ich wartości.To był kompas za którego wskazówkami podążali...idąc przez życie przez świat. Byli sobą.
Obronili w sobie serce,wartość człowieka.Wiedzili,ze jeden na drugiego mógł liczyć.Zawsze.




882 )
 Renia, lat 34, e-mail: usignolo@op.pldata: 01.06.2007, godz: 00:35

dziś DZIEŃ DZIECKA a ponieważ wszyscy Dziećmi Bożymi jesteśmy ... więc nie traćmy nadziei, Bóg jest z nami i kocha każdego jak swoje JEDYNE I WYJĄTKOWE DZIECKO ... jak to możliwe??? to Tajemnica Samego Boga ... :-)
Pozdrawiam wszystkich 'Źródełkowiczów" zwłaszcza tych, którzy odezwali się do mnie osobiście ... :-))

881 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 31.05.2007, godz: 23:09

Do Beti: Pewnie że związek na odległość ma sens. Po prostu to jest wyzwanie, któremu nie kazdy sprosta. Mój chłopak też mieszka kawałek, bo 250 km, ale jeśli sercu do serca blisko to cóż nas może rozdzielić?

880 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: 1@Gadu-Gadu:5467802data: 31.05.2007, godz: 23:05

Moja narzeczona mieszkala 560 km ode mnie, jak sie chce to i odleglosc mozna pokonac!!! :) Coz sie nie robi z milosci :) :) :)


879 )
 Dagmaradata: 31.05.2007, godz: 23:04

Beti, czy mogłabyś podać swojego maila ? :) Chciałabym napisac do Ciebie kilka słówek :)

878 )
 Betidata: 31.05.2007, godz: 21:41

Od 3 lat mam chłopaka na Mazurach.. Ja mieszkam w centralnej Polsce.. Ciągle mi ktoś powtarza: "Daj sobie z nim spokój, jest tylu chłopaków na świecie.. dlaczego akurat ten?" Ludzie wpajali mi to od początku. Rodzice mojego chłopaka tez byli nam przeciwni. Dwa czy trzy razy było po prostu źle.. On zerwał ze mną, później ja znim, ale to wszystko przez tych, którzy nie wierzyli, że moze sie udac... W święta Wielkanocne spotkaliśmy się i spędziliśmy kilka wspaniałych dni... Chcemy spędzić ze sobą całe życie.. ja nie wyobrażam sobie zycia bez niego i jestem gotowa czekac na niego chocby 100000 lat:) Dzieli nas ok 500 km, ale to nic:) Kocham go a on mnie i niec poza kilometrami NIGDY nas nie rozdzieli. Jesli ktos z was nie wierzy w zwiazek na odleglosc to jest w bledzie. Trzeba ufac, wierzyc i kochac a wszystko mimo wielu samotnych dni jest warte wiele, bo dni te sa przepelnione nadzieja... :):):)

877 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 31.05.2007, godz: 20:51

Dzisiaj na USG widzialem z Malzonka nasze dzieciatko :). Niedlugo zacznie kopac :(

876 )
 MariaK, e-mail: sorayah@o2.pldata: 31.05.2007, godz: 16:17

Do Gosiek,
to bardzo ładne, co napisałaś. I nie zgodzę się i innymi. Trzeba ufać ludziom i dawać im serce. Ja nie podejrzewam ludzi o nieuczciwość, o nieszczerość. Jeżeli budza się w nas taki uczucia, to znaczy, ze z naszym sercem jest coś nie tak. Co z tego , że ludzie nas zranią? Jedni tak a drudzy nie. Siewca sieje i nie wie kiedy ziarno wzejdzie i czy wzejdzie. Może jutro, może za kilka lat, może nigdy, ale nie można się poddawać.
Do Beaty lat 24
Beatko, jeżeli "musisz się pogodzić ze swoim powołaniem" to moim zdaniem nie jest to twoje powołanie. Bóg nigdy nie daje niepokoju. Każdy wybór zgodny z wolą Bożą przynosi pokój w sercu. A poza tym trzeba każdy ważny wybór omadlać. Dobrze prosić o rozeznanie inne osoby np. ojcowie jezuici są dobrzy w rozeznawaniu duchów. To przecież ich zalozyciel św. Ignacy Loyola jest w tym mistrzem. Trzymaj się ciepło i poddaj się ufnie i spokojnie woli Dobrego Pana. Obiecuję modlitwę.
Z Bogiem

875 )
 A., lat 34data: 31.05.2007, godz: 15:37

Proszę, westchnijcie za mną do Pana dzis i jutro...Mam poważną sprawę w pracy...Proszę, jeśli Ktoś może i zechce. Dziękuję.

874 )
 karinadata: 31.05.2007, godz: 12:38

tez zgodze sie ze Szeleszeniem, zycie nie oddaje wszystkiego dobrego co uczyniliśmy, nie dostaniemy nawet słowa dziękuję a czasem ktoś nas wysmieje... Ale w świetle ewangelii inaczej możemy to zinterpretować, przykład: Jezus, który dawał tylko dobro a otrzymywał niewdzięczność, szyderstwo, baty i na koniec smierć krzyżową.
Dawać nie możemy z nastawieniem ze za wszystko dostaniemy usmiech, nagrodę choćby słowną i zrozumienie, bo to nie jest doskonała miłość.. Często zostaniemy wykorzystani za tzw. "naiwność"
Ale miłosc blizniego opiera się własnie na tym.. czynimy dobrze wszystkim, nie tylko przyjaciołom, do tego wzywa nas Bóg. Za to otrzymamy stokroć większą nagrodę od Boga,czyz nie warto?? Co z ludzkiej wdzięczności w porównaniu do Boskiej doskonałej, który nie zapomina i hojnie wynagradza? czyz są lepsze nagrody na tym świecie ?
Dając niech nie wie prawa ręka co czyni druga, nie można oglądać sie wstecz mówiąc ze juz tyle dałam i pora na innych.. Zawsze mamy czynic dobro na ile nas stać, z nadzieją ze żadna kropla potu nie będzie zapomniana.
Gosiek to tylko bajka.. ale w bajkach drzemie duzo prawdy, ..takiej nie odartej jeszcze z prawdziwych ideałów, przecież chcielibysmy zeby było jak w bajce.. aby ludzie byli lepsi.. dobro lubi powracać to nic ze nie każde, niechby powróciło chocby jedno na 10....ktoś musi zacząć... od siebie, nawet jesli nie wszyscy to zrozumieją , ale chyba warto podnieść deptany kwiat? na tym polega też prawdziwa miłośc dwóch osób, chcą dawać sobie jak najwięcej bez wymuszania, Czy nie każdy z nas pragnie kochac i być kochanym? Osoba która potrafi bezinteresownie dać komus coś z siebie nie oglądając się wstecz.. nie może byc zamknięta na miłość i nie kochać ..

873 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 30.05.2007, godz: 23:37

Gosiek, fajna bajeczka, a wytłumaczenie takie nieżyciowe. Bardzo miło poczytać, ale jednak jak będziesz szła przez życie z serduszkiem na dłoni do wszystkich ludzi, to wielu ludzi Ci w to serce napluje. Życie to nie bajka. Wielu ludzi odpowiada conajmniej niewdzięcznością na miłość...

872 )
 anikadata: 30.05.2007, godz: 22:44

Do Beaty; powołani jesteśmy do miłości, do szczęścia a przede wszystkim do świętości. Bóg stworzył nas z miłości a nasze życie ma być odpowiedzią na tę MIŁOŚĆ. św augustyn napisał, że Bóg stworzył nas zwróconych ku Sobie, dlatego nie spokojne jest serce człowieka dopóki nie spocznie w Panu. czy idziemy we właściwą stronę , to trudne pytanie, żeby znaleźć odpowiedz potrzeba zupełnego oddania i zaufania BOGU, który jest MIŁOŚCIĄ I NIE MOŻE ŻYC BEZ NAS. Wiesz ja też długo szukałam, a gdy miałam dośyć to oddalam to Maryi, Ona może wszystko. Dlatego oddaj się i TY najlepiej już dziś w prostych słowach dziecka i oczekuj wiele, naprawdę wiele. Pamiętaj o codziennym Różańcu , nic tak nie daje mocy jak Różaniec i wiem co piszę. Trzymaj się, powodzenia.

871 )
 żródełkowiczkadata: 30.05.2007, godz: 22:03

Ja w sprawie snów. Nie wierzcie w takie co są w internecie , razem z horoskopami , wróżbami które są obok tych snów przetłumaczonych . jesli zaczniesz w takie sny wierzyć możesz zacząc sama do nich dązyć a jesli i tak nie dązysz donich już szatan się o to postara . Ja w nie oczywiscie nie wierze dawniej owszem myslałam ze s ą dobre. Użyje wobec ciebie postępu ale ja znam swoje sny doskonale bo niestety bardzo dużo zaglądałam tam ale już tego nie robię i też doskonale wiem jak podstępny i głupi , powtarzam głupi jest szatan jak sam wpada w pułapki . Wystarczy pomysleć nie umie tego nap[isać ale jak bede umiałą to spróbuje napisać .Bo wiecie co jak mogą być to dobre sny których obok nich są horoskopy, wróżby i jeszcze tam inne rzeczy przecież one nie pochodzą od Boga ale od szatana. Choćby i rzekomo prorocze miały by być to sny . jesli zaczniecie w nie wierzyć mogą was niektóre wkurzać że to coś złego się wam przyśniło. Jesli chodzi o mnie śniło mi się dużo rzeczy również złych ale wiecie co tak zaczełam sobie mysleć przecież one nie pochodzą od Boga bo choćby sie wam na przód z tych snów cokolwiek śniło przecież to można zmienić choćby i modlitwą . Więc jak to co złe nie musi być prawdziwie bo ja nie zmierzam do szatana a do Boga .Mi natomiast sniło sie dużo złych rzeczy wiec mozna sie nabawić argesji jak zaczniesz je brać na serio ale zaczełam sobie mysleć przecie one nie są od Boga bo czy Bóg by zamieszczał sny obok horoskopów które odrzuca kosciół to nie logiczne. Dam wam przykład mi sie coś sniło ze bedę załować po czasie , dziwne coś mogę załować po czasie a jak sie w nico nie wplątasz nie bedziesz załował bo czasie bo jak bedziesz postępował zgodnie z przykazaniami Mysle że choc troche zrozumiecie z tego co ja wam napisałam. Chętnie poczytam co wy mi napiszecie bądz skomentujecie to co napisałam . Pozdrawiam pa.

870 )
 anikadata: 30.05.2007, godz: 20:46

Do zaciekawionej chcesz odpowiedzi o Aniołach odsyłan do sceny Zwiastowania Maryi z Ewangelii św Łukasza 1, werset 26 i następne . Dalej o Aniołach szukaj w ewangeliach bo naprawdę występują często. Życzę uporu i wytrwałości. powodzenia, w końcu kto szuka znajduje.

869 )
 Beata, lat 24data: 30.05.2007, godz: 20:21

Czy zastanawialiście się do czego zostaliście powołani. Jak odkryć swoje powołanie i jak się z nim pododzić? Skąd wiadomo, że droga którą się podąża jest właściwa?
Proszę podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami.

868 )
 Natalia, lat 22data: 30.05.2007, godz: 17:41

dziękuje Ci Megy :)

wiesz, nie jest aż tak zle... jest wierzący... ale co raz rzadziej chodzi do kościoła...
moja wiara wymaga też szczególnej pracy... ale myśle, że może dzięki temu w jakiej sytuacji jestem nie poddam się...
myśle, że jeśli zaczniemy gadać o poważnych sprawach... tak jak już wcześniej ktoś napisał... o seksie przedmałżeńskim, aborcji... itd... to temat wiary nasunie się sam... będe się modlić, żeby Bóg dał mi siłe do pozostania przy swoich przekonaniach... wierze, że się uda

867 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 30.05.2007, godz: 15:55

Do moj punkt widzenia: Mylisz sie. Kosciol katolicki opiera sie na Pismie Swietym i nauczaniu Kosciola, tradycji;)

Do Natalii: Nie martw sie na zapas, tylko sie modl i pokazuj cala soba, jak wazna jest dla Ciebie wiara. Nie dobrze byloby wywierac na Twego lubego presje, niech sam dojrzeje. Bede sie za Was modlic.

Pozdro dla wszystkich zrodelkowiczow!

866 )
 Gosiek, e-mail: malgosiek1986@gmail.comdata: 30.05.2007, godz: 12:57

Ojciec z synem chodzili po górach. Nagle chłopiec potknął się i upadł krzycząc: "AAAhhhhhhhhhhh!!!". Ku swemu zdziwieniu dobiegł go głos powtarzający gdzieś wśród gór: "AAAhhhhhhhhhhh!!!". Zaciekawiony, odkrzyknął: „Kim jesteś?” I w odpowiedzi usłyszał: „Kim jesteś?”. Rozgniewał się na tę odpowiedź i krzyknął: „Tchórz!” I zaraz w odpowiedzi usłyszał „Tchórz!”. Spojrzał na swego ojca i zapytał: „O co tu chodzi?”. Ojciec uśmiechnął się: „Uważaj, mój synu” i krzyknął w stronę gór: „Uwielbiam Cię!”. Głos odpowiedział: „Uwielbiam Cię!”. Ponownie człowiek krzyknął: „Jesteś najlepszy!” Głos odpowiedział: „Jesteś najlepszy!”...

Chłopiec zadziwił się, ale nic nie rozumiał. Ojciec wyjaśniał: Ludzie nazywają to ECHO, lecz tak naprawdę takie właśnie jest ŻYCIE. Oddaje Ci wszystko, co powiedziałeś lub zrobiłeś. Nasze życie jest odbiciem naszego działania. Jeżeli pragniesz więcej miłości na świecie, stwórz więcej miłości w swoim sercu. Jeżeli pragniesz więcej umiejętności i odpowiedzialności w swojej grupie, pogłębiaj własne umiejętności. Wzajemność wkrada się we wszystkie aspekty życia, Życie zwraca Ci wszystko, co w nie włożyłeś. Twoje życie to nie zbieg okoliczności. To odbicie Ciebie samego.

865 )
 mój punkt widzenia, lat 25, e-mail: enenc@o2.pldata: 30.05.2007, godz: 10:08

Do zaciekawiona: jeśli chodzi o tę stronkę, to ma ona tyle wspólnego z wiarą katolicką ile astronomia z astrologią :-) czy też chemia bądź fizkyka z alchemią... jednym słowem niewiele :-)
Jeśli chodzi o katolicyzm, to opiera on się na ST i NT - tylko i wyłącznie. Nawet w objawienia nie trzeba wierzyć aby być dobrym katolikiem. Otworzyłem sobie właśnie biblię (taką online: http://online.biblia.pl/index.php) i jakoś nie mogłem się w niej doszukać imion aniołów, które przeczytałem na angelus.
Tak więc autorzy tej strony wiedzę czerpią ze źródeł spoza chrześcijaństwa :-) więc nic dziwnego, że w Kościele o nich nie słyszałaś...

864 )
 Angelika, lat 21, e-mail: angkr@o2.pldata: 30.05.2007, godz: 09:59

Dziękuję bardzo za modlitwę ,dzięki niej zdałam za 2 razem egzamin na prawo jazdy w Lublinie.Boże dziękuję Ci bardzo i Wam wszystkim ;DD

863 )
 Carolinedata: 30.05.2007, godz: 07:28

Dostałam dzisiaj taki fragment Pisma Św. na maila i chciałabym się nim z Wami podzielić:)

"Pan rzekł do Samuela: Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem człowiek widzi (jak widzi Bóg), bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce."
1 Księga Samuela 16:7 / Biblia Tysiąclecia

No tak... "Dobrze widzi się tylko sercem..." a "To co najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" Pamiętajmy o tym.

PS. A co do Aniołów to mam do tych Bożych stworzeń szczególny sentyment i chyba vice versa bo już nie raz doświadczyłam pomocy od mojego Anioła Stróża:-)

862 )
 Lidiadata: 30.05.2007, godz: 06:59

Bardzo proszę o modlitwę, dziś dla mnie bardzo ciężki dzień. Za każde wsparcie Bóg Wam zapłać.

861 )
 anikadata: 29.05.2007, godz: 22:10

MIŁOŚĆ NIE JEST KOCHANA - ZBUDŹ SIĘ O ŚPIACY I ODPOWIEDZ NA TĘ MIŁOŚĆ, SWOJĄ GŁĘBOKĄ MIŁOŚCIĄ. DLACZEGO TAK MAŁO KOCHAMY BOGA. BÓG JEST TAKI DELIKATNT , TAK BARDZO TESKNI ZA NAMI , ON NIE MOZE BYC W PEŁNI SZCZĘŚLIWY BEZ NAS. O JAK PRZEDZIWNA TO TAJEMNICA... CZY JEST JESZCZE KTOŚ KTO ZECHCE TO ZROZUMIEĆ?

860 )
 Asiadata: 29.05.2007, godz: 21:59

Zaciekawiona też mnie interesuje odpowiedź na to pytanie ...
A tak w ogóle to wierzycie w Anioły ?

859 )
 do zaciekawionejdata: 29.05.2007, godz: 21:40

dlaczego niechrześcijańsie? :) poczytaj sobie o modlitwach Kościoła do Aniołów na sąsiedniej stronce http://adonai.pl/anioly/?id=5 pozdr!

858 )
 zaciekawionadata: 29.05.2007, godz: 19:51

co sądzicie o modlitwach do aniołow? czy jest to zgodne z cheścijanstwem?

857 )
 karinadata: 29.05.2007, godz: 19:45

Natalia- wszystko z czasem sie rozwiąze. Chłopak nie powinien dla Ciebie chodzic do koscioła ..chyba ze to mu pomoze na Twoim przykładzie. Jednak dla samej Ciebie to nie jest wiara, bedzie siedział i myslał o wszystkim tylko nie o Bogu. Moja siostra miała chłopaka który chodził tylko dla niej, jak sie związek rozpadł przestał chodzic do koscioła. Ale nie znaczy ze masz go z góry skreślić.. wazne aby wiedział jakie są Twoje wartości i ze sa one święte i Ty z nich nie zrezygnujesz nawet dla niego, bo na 1 miejscu Bóg. Jeśli on tez będzie chciał sie zblizyc do Boga to moze uda mu się własnie z Twoją pomocą. Jednak TY przekonaj sie ze naprawdę tego chce, gdyz pozniej gdybyscie mieli zyc razem, byłoby Ci cięzko życ z kims kto nie praktykuje i kwestia wychowania dzieci. Wiem ze to daleka przyszłosc jednak jeśli myślisz odpowiedzialnie i poważnie, to warto takie sprawy brać pod uwagę, one moga byc potem bardzo trudnym brzemieniem i przyczyna konfliktów. W koncu w małzeństwie oto chodzi aby realizowac wspólne cele, a wiara to tez styl zycia, oparty na zasadach i nie da się połączyc dwóch odmiennych poglądów, gdy jedna strona wyznaje pewne wartości a druga je odrzuca.. pozdrawiam:)

856 )
 Anioł, lat 22, e-mail: mpietruszka39@wp.pldata: 29.05.2007, godz: 18:00

Do NATALI lat 22 :)

Jestes w podobnej sytuacji co ja....jedną rzecz jaką moge ci doradzić to badź szczera względem jego, rozmawiaj z nim o Bogu wtedy bedzie wiedział,ze jest dla ciebie ważny Jezus.... ja też jestem z osobą wierząc,ale ...własnie jest ale.


Jak chcesz to napisz do mnie emajla,chciałabym z tobą porozmaiwac...moze sie okaze,ze mamy duzo wspólnego, jesli chodzi o drugą połówke...

855 )
 Angelika, lat 21data: 29.05.2007, godz: 17:32

Prosze o modlitwę o pomyślne zdanie egzaminu na prawo jazy który odbędzie się jutro :)

854 )
 Nika, lat 34, e-mail: D.Monika02@interia.pldata: 29.05.2007, godz: 13:08

Ktoś kiedyś powiedział, że nie sztuką jest uciec z tonącego okrętu ani pójść z nim na dno. Wyczynem jest ten okręt ocalić. Próbuję ratować tą miłość, ale czasami wątpię czy mi się to uda.

853 )
 Agnieszka, e-mail: agunia23@op.pldata: 29.05.2007, godz: 11:15

Kochani prosze was gorąco o modlitwe o moja mame która bedzie w najblizszym czasie operowana, niech ta operacja szczęśliwie przebiegnie i mama jak najszybciej wróci do zdrowia.

Z Góry skłądam serdeczne Bóg zapłać.

Z Panem Bogiem
Agnieszka

852 )
 Ania, e-mail: farida15@gazeta.pldata: 29.05.2007, godz: 09:32

Kilka wpisów niżej------>>>załamana-----napisz do mnie juz pare lat zyje z hirsutyzmem.

851 )
 iskierka***, lat 18, e-mail: monis1988@onet.eudata: 29.05.2007, godz: 08:47

PRZYRZECZENIE TRZEŹWOŚCI

Pragnąc przyczynić się do założenia moznej tamy przeciw szerzeniu się pijaństwa, pomny na to, że zabawienie wieczne i lepsza przyszłość ziemska należy tylko do ludzi trzeźwych, ufny w pomoc Bożą, opiekę Najświętszej Matki Jezusowej i świętego Jana Chrzciciela, przyrzekam, że nigdy nie będę pił wódki, ani innych silnych trunków, łatwo upajających, i nigdy nikogo nie będę nimi częstował, w uzywaniu zaś napojów o małej zawartości alkoholu zachowam jak największe umiarkowanie. Obiecuję też innych zachęcac do trzeźwości, a szczególnie będę przestrzegał, by napojami alkoholowymi nie częstowano dzieci, młodzieży i matek karmiących lub spodziewających sie potomstwa.
Tak mi dopomóż Bóg!

850 )
 negeb, lat 27, e-mail: negeb@tlen.pldata: 29.05.2007, godz: 00:21

Czy ktoś z tutaj chce zrobić coś poza sobą i pomóc Komuś kto tego potrzebuje?

Chodzi o nagranie książek dla osoby niewidomej(wystarczy jedna :o) a jak ktoś złapie "bakcyla"to może więcej...jakąś trylogię ;o))
Wszystkie szczegóły podam chętnie w meilu.

Wystarczy mieć komputer i słuchawki z mikrofonem lub dyktafon. Niewiele a tak DUŻO :o)

Pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli :o)

849 )
 Tuus Amicusdata: 28.05.2007, godz: 22:59

Co mają w sobie góry?? Szczyty! To właśnie ich zdobywanie jest najpiekniejsze. Idąc pod górę w życiu zawsze dochodzimy do jakiegoś szczytu i to jest piekne bo widok z niego pozwala zrekompensować wszelkie trudności, które są w czasie wędrówki. Widok pieknej panoramy życia napawa optymizmem i nadzieją... Czasem samemu ciężko dojść lecz pamiętajmy, że obok jest wielu wspaniałych ludzi, którzy z ochotą i bez oczekiwania zapłaty chcą nam pomóc - tylko musimy chcieć przyjąć te pomoc. Na tym świecie jest wielu dobrych ludzi. To właśnie im wszystkim dziękuję... a zwłaszcza takiemu jednemu Aniołkowi...
Za tę wyciągniętą rączkę i wspólne kroczenie ku szczytowi...

848 )
 Anastazjadata: 28.05.2007, godz: 22:08

Natalio, ja spotykalam sie z chlopakiem prawie poltora roku, ktory wierzyl w Boga , ale nie byl zbyt praktykujacy.Rzadko chodzil do kosciola, mielismy troche rozne zdania na bardzo wazne sprawy.Ja to wszystko widzialam, i nie podobalo mi sie to, ale uczucie wzielo gore i liczylam , ze z czasem sie chociaz troche zmieni.Bylam naprawde niesamowicie szczesliwa kiedy poszedl do spowiedzi po ladnych kilku latach. Zmienial sie na lepsze, widzialam to.
Ale jednak roznice pozostaly, potem juz nie poszedl do spowiedzi przez najblizszy rok.Planowalismy wspolne Swieta Wielkanocne, mowil ze pojdzie do spowiedzi, ale niestety nasza znajomosc sie zakonczyla wlasnie przed samymi swietami i nie wiem jak jego losy sie tocza, bo unika ze mna kontaktu.Widocznie to nie byla milosc skoro ze mnie zrezygnowal.
Natalio, co ja moge Tobie poradzic?Napewno nie przekreslaj go z gory.Jesli bedziecie darzyc sie prawdziwym uczuciem, jesli on bedzie Ciebie kochal ponad zycie to zrobi dla Ciebie wszystko.Przede wszystkim , Natalio trzymaj sie mocno swojej wiary, badz wierna swoim przekonaniom i nie daj sie zwiesc.Chodzi mi o to abys pod wplywem uczuc nie dala sie sprowadzic na jego droge, tylko caly czas podazaj ta droga, ktora prowadzi do Boga.Bo to jest zawsze najlepsza droga!!!
Jesli Natalio zauwazysz ze zaczynasz sie chwiac i on wciaga Ciebie na latwa droge zycia, ktora teraz jest tak bardzo modna, to ja uwazam ze lepiej zrezygnowac z takiej znajomosci.Lepiej wczesniej poki jeszcze nie zaangazujesz sie mocno uczuciowo. Naprawde bardzo ciezko jest kiedy znajomosc konczy sie, tak jak w moim przypadku, po ponad roku, ja naprawde bardzo ciezko to przezylam.
Bog daje czlowiekowi zawsze pewne znaki i prowadzi, tylko my czasami ich nie widzimy albo poprostu nie chcemy ich widziec.
Natalio zycze Tobie wszystkiego dobrego.Trzymaj sie cieplutko!!!

847 )
 nikadata: 28.05.2007, godz: 22:07

Czy zastanawialiście się nad sensem cierpienia maleńkich dzieci?.... Dla czego...dla kogo to wszystko?

846 )
 Kasiulka, lat 23, e-mail: kakusia@amorki.pldata: 28.05.2007, godz: 20:27

Natalio myslę że powinnas jeszcze poczekać i napewno nic na siłę.Nie przekonuj go na siłę.Swoją postawą świadcz o tym co czujesz i co myslisz,jak wiara jest dla ciebie ważna.Jeśli on będzie widział że jest to dla Ciebie ważne i będzie mu na tobie zależało to powoli powoli sam się przekona.Nie namawiaj go aby poszedł z Tobą do koscioła (przynajmniej na razie) ale opowiadaj mu o jakims ciekawym kazaniu o wesołych pieśniach o radości jaką ty z tego czerpiesz.Wszystko potrzebuje czasu a napewno będzie dobrze.Pozdrawiam:)

845 )
 Piotr, lat 40, e-mail: piotrek672@interia.pldata: 28.05.2007, godz: 20:16

Dzięki wstawiennictwu Matki Przenajświętszej, naszej i Waszej modlitwie mój tata wyzdrowiał i jutro wychodzi ze szpitala.Operacja nie jest już konieczna.Chwała Panu.Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za wsparcie modlitewne.Z Panem Bogiem.Piotrek

844 )
 mój punkt widzenia, lat 25, e-mail: enenc@o2.pldata: 28.05.2007, godz: 19:57

Do Natalii: No cóż, ja też nie wierzę... kiedyś próbowałem uwierzyć, ale mi nie wyszło :) No i teraz już się za to nie zabieram - nie chcę burzyć swojego spokoju. Natomiast jeśli chodzi o twojego chłopaka, to zapytaj się go czy nie ma nic przeciwko temu, że Ty jesteś praktykująca - jeśli to zaakceptuje, to nie masz czym się martwić :-)
Zresztą religijność twojego chłopaka wcale by nie musiała oznaczać, że będziesz z nim bardziej szczęśćliwa. Ponad rok byłem w Odnowie i poniekąd bardzo religijne osoby zmieniały tam swoich partnerów/partnerki i wchodziły w nowe związki. Bardzo często oznaczało to cierpienie jednej ze stron... Aczkolwiek muszę przyznać, że część znajomośći zawarta w tej wspólnocie zaowocowała małżeństwami.
W każdym razie ja bym Ci radził abyś na namawiała chłopaka do tego by zaczął chodzić do Kościoła. Bo może tak być, że on znacznie to robić, ale tylko po to aby Ciebie nie zamartwiać (zrobi to dla świętego spokoju). Hm... gdybym sam trafił na praktykującą katoliczkę i zauważyłbym, że smuci ją to iż nie wierzę, to zacząłbym chodzić na Msze aby sprawić jej tym radość :) W końcu jestem zdania, że kompromisy są bardzo ważne, a spędzenie raz w tygodniu 50 min w Kościele nie jest dla mnie żadnym problemem...
Tak więc spytaj się raczej chłopaka jaki ma stosunek do sex-u przedmałżeńskiego, do antykoncepcji (może też aborcji) - czyli do probloemów przed którymi na pewno staniecie :-) Bo nawet jeśli jest on niepraktykujący (może też i niewierzący) to i tak łatwiej mu przyjdzie spełnienie "niedzielnego obowiązku" niż zgodzenie się z Tobą w sprawach sex-u... a to dopiero będzie dla Ciebie problemem a nie to czy on wierzy czy nie wierzy :-)

843 )
 Do Natalii, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 28.05.2007, godz: 19:34

Pewnie że to ma sens! Bóg nie stawia nikogo na naszej drodze bez przyczyny. A może pozwolił wam się spotkać, żebyś mu pomogła odkryć piękno Boga. Wszak "dusza zapala się od duszy jak świeca od świecy" Jeżeli bedziesz miała głęboką wiarę, płynącą prosto z serca zarazisz ją niego. Nie ma innej możliwości;) PS. Polecam film "szkoła uczuć":) Caroline

842 )
 iskierka***, lat 18, e-mail: monis1988@onet.eudata: 28.05.2007, godz: 17:38

Pewnie wielu z nas zastanawia się nad swoją drogą życia,nad powołaniem. Mam coś na to;)
MODLITWA O WYBÓR STANU

Duchu Świety Boże, Duchu Madrości i Rady, proszę Cię pokieruj moimi myślami, poszukiwaniami i poczynaniami, abym poznał swoje uzdolnienia i powołanie moje i wybrał stan, do którego Opatrzność Boża mnie przeznaczyła, a przez to wypełnil jak najlepiej Wolę Bożą.
Matko Dobrej Rady, przyczyń się za mną.

841 )
 Caroladata: 28.05.2007, godz: 17:25

Jeżeli chodzi o zaczepianie nieznajomych to sama znam jedną historię :D W 3 klasie liceum na przerwie podszedł do mojej koleżanki jakiś chłopak i powiedział, że "nie może od niej oczu oderwać" (poźniej okazalo sie ze obserwowal ją już od kilku miesięcy;) Po krotkiej wymianie zdań zaprosił ją na herbatkę i dzisiaj są już ze sobą 2 lata:) Brawo dla niego za odwagę.

Dorzucę jeszcze kilka słów na temat wyglądu. Jeśli o mnie chodzi to w facecie zdecydowanie bardziej pociąga mnie jego męskość i siła niż uroda;) Dla mnie to jest zdecydowanie ważniejsze niż ładna bużka...

Pozdrawiam i z Bogiem:)

840 )
 Anioł grzeszny, lat 22data: 28.05.2007, godz: 14:56

Witam wszystkich cieplutko w Panu :)

Dziekuje za modlitwe,
dzisiaj Jezus mnie przekonał do tego,ze zawsze moge na Nim polegac, tak naprawde kazdy z nas o tym wie ale nam tak trudno zauwazyc.
A ja tego doswiadczyłam własnie dzisiaj :) zdałam prawko i wiem,jestem pewna ze to Jego zasługa,bo na chłopski rozum nie powinnam zdać,a tu cud....tak bym nazwała, cud!!

Dzieki Jezu :)


A już nawet zaczełam myślec,ze przez grzech nie kocha mnie, niezasługuje a wręcz przeciwnie,chocby nawet zagubiła sie ta jedna jedyna owieczka to pujdzie i bedzie szukał tą jedyną,która uciekła.

839 )
 Gosia, e-mail: malgosiek1986@gmail.comdata: 28.05.2007, godz: 12:30

Prosze was o modlitwę za 5letnia Iwonkę która ma białaczkę i leży w cieżkim stanie w szpitalu :(

838 )
 Judyt, e-mail: jakatarzyna@vp.pldata: 28.05.2007, godz: 10:54

J. Berthier autor, a dalszej części pieśni chyba nie ma (hmm)
Pan blisko jest. Pozdrawiam

837 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej