Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko

...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]


[<<] [<] [552] [553] [554] [555] [556] [557] (558) [559] [560] [561] [562] [563] [564] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Ola, e-mail: juliazyta3@o2.pldata: 07.05.2007, godz: 23:09

Do Nikt lat 14

Bede sie za Ciebie modlila.Obiecuje.
Ufaj,ze z tego wyjdziesz. Ufaj

547 )
 gosia, lat 26data: 07.05.2007, godz: 22:37

Pytajacy czasami trzeba umiec czekac na te wlasciwa osobe.

546 )
 Mysterious do Nikt, lat 22, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 07.05.2007, godz: 21:48

Cześć! Jak chcesz porozmawiac to zapraszam: 7141829 To moje gg.Napisz nawet jak bede niedostępny, bo często sie ukrywam.

545 )
 Słoneczko do Pytajacydata: 07.05.2007, godz: 20:39

Nie powinienienes uogólniać wszystkich dziewczyn, ze takie sa, bo nie kazdej o to chodzi aby mężczyzna był bogaty, przystojny itp. Ja mysle ze wiekszosci z nas chodzi o to aby wogóle był i aby kochał....

Pozdrawiam i zaufaj św. Józefowi a na pewno dostaniesz szanse........

544 )
 mała_zdw do nikt, lat 21data: 07.05.2007, godz: 20:12

Nie można być w pełni szczęśliwym tylko dzięki samym przeżyciom cielesnym. Musisz starać sie za wszelką cenę zerwać z tym nałogiem. Trzeba uwierzyć, że naprawdę można z tego wyjść - bo da się !!!!! Uwierz, ale nie w siebie tylko w Pana Boga. Z tego co piszesz wnioskuję, ze już straciłeś nad tym kontrolę. Uświadom sobie, ze to nałóg. Nim z tego wyjdziesz na pewno będzie wiele nieudanych prób - będziesz upadał, ale za każdym razem się podnoś. Nie poddawaj się uczuciu smutku, bezsilności.
Szczerze radzę Ci jak najszybciej szczerą spowiedź, w której nie tylko wyznasz ten grzech, ale i powiesz Bogu, że naprawdę masz z tym problem i nie potrafisz się od niego uwolnić. Zobaczysz, że miłosierny Pan Cię wysłucha i pomoże. Odpieraj od siebie pokusę grzesznej przyjemności, nie pozwól by ona była silniejsza. Może poświęć więcej czasu na modlitwę niż na telewizor. Zobaczysz, że dzięki niej pokusy staną się słabsze. Módl się, regularnie przystępuj do sakramentów, uczestnicz w Eucharystii - nie tylko w niedzielę. Znajdź sobie jakieś hobby byś nie myślał o tym, miał jakieś zajęcie.
Co do myśli samobójczych - staraj sie zagłuszyć w sobie ten głos. Nie myśl o tym. Bóg jest dawcą życia i tylko On może je nam zabrać. Myśli samobójcze to podszepty szatana. Walcz z nimi !!!!! Jesteś jeszcze taki młodziutki, całe życie przed Tobą !!!!! 3maj się, dużo wytrwałości, wiary.
PAMIĘTAJ: PAN BÓG JEST ZAWSZE PRZY TOBIE, TYLKO GO ZAPROŚ DO SWOJEGO SERCA !!!!!!!!!!!

543 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 07.05.2007, godz: 19:48

Marty Robin nie ma i nie bedzie na Zrodelku, ale dla tych co sa spragnieni jej slow, porad niech mi podadza swoj adres e-mail to bede im wysylac na skrzynke e-mailowa. Wystarczy ze wyslesz mi pustego e-maila na adres: artur.wnek@vp.pl lub na Gadu-Gadu: 5467802 -=<>=-=<>=- www.republika.pl/artur_wnek

542 )
 nikt, lat 14data: 07.05.2007, godz: 19:07

Witam wszystkich. Chciałbym przedstawić moją "historię". Dwa lata temu zacząłem się onanizować. Wtedy nie wiedziałem nawet,że to jest grzechem, a na dodatek ciężkim. Dowiedziałem się o tym dopiero pół roku temu. Bardzo się tym zmartwiłem, lecz nie umiałem przestać. Od mniej więcej 4 miesięcy zacząłem czuć odrazę do samego siebie. Coraz częściej czułem, że jestem zupełnie sam. Okaleczałem się, ciąłem sobie ręce. Nadal czuję się nikim. Nienawidzę siebie, nienawidzę swojego życia. Chciałbym to wszystko skończyć. Od tygodnia coraz bardziej chcę popełnić samobójstwo. Powstrzymuje mnie tylko myśl o tym, że mogę trafić do piekła, oraz gdy myślę o moich bliskich, rodzicach, siostrze...

Chciałbym zapytać Was co byście zrobili na moim miejscu? Czy dobrym rozwiązaniem jest rozmowa z kimś zaufanym? Mam zamiar rozmowy z miejscowym księdzem. Czy myślicie, że taka rozmowa może mi pomóc?
Nikt

PS: Czy myśli samobójcze są grzechem, lub chęć własnej śmierci? Czy jest to grzech ciężki? Proszę o pomoc

541 )
 Aniołek, lat 19data: 07.05.2007, godz: 19:02

Panie, proszę czuwaj nade mna jutro. Mam egzamin maturalny z wos-u i polskiego, ale przecież Ty wiesz... Bądź przy mnie w tych trudnych momentach.

540 )
 Pytającydata: 07.05.2007, godz: 17:46

Mam pytanie do dziewczyn.Dlaczego dziewczyny tak bardzo przywiązują wagę do tego by ich chłopak był przystojny,mial pieniądze i tak dalej.Zauważyłemteż że niektore dziewczyny już po pierwszym spotkaniu oczekują że nastąpi jakieś wielkie zauroczenie czy miłość a tymczasem miłość nie następuje od razu,czasami potrzeba wielu miesiecy czy lat by nastąpiła.Naprawdę lubie dziewczyny,staram sie być im życzliwy i okazywać im szacunek ale jeśli żadna dziewczynanie da mi nawet tylko zwykłej szansy na to bym się mógł z nią spotykać to chyba zwątpię.Chodzi mi przecież tylko o szansę...Pozdrawiam

539 )
 mała_zdw(młoda), lat 21, e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 07.05.2007, godz: 16:42

Witajcie !!!!!!!!! Dlaczego ludzie dostrzegaja tylko to co przyziemne, a nie to co ważne i wartościowe ????????? Dla większości liczy się tylko pieniądz, zabawa, używki - słowem - przyjemność, nawet jeśli jest krótkotrwała. Taka jakaś głupia mentalność naiwnych ludzi, że tylko to jest gwarantem szczęścia. Ale czy oby na pewno ?????????

538 )
 andzia, lat 30, e-mail: andziula_1977@o2.pldata: 07.05.2007, godz: 14:43

Witam Was źródełkowicze!
czasem zaglądam na tą stronę ale piszę po raz pierwszy. dziwna rzecz ... każdy szuka miłości każdy jej pragnie i potrzebuje ale jak trudno ją spotkać ... zawsze miałam duże wymagania od siebie i od innych ... myślałam, że jeśli mam Boga na pierwszym miejscu to wszystko będzie na swoim miejscu ... nigdy nie szukałam miłości za wszelką cenę, nikogo nie skrzywdziłam, zawsze żyłam według Bożych przykazań ... teraz się czuję, że jestem nikomu nie potrzebna ... nawet Ci którzy wyznają te same wartości co ja nie widzą mojej wartości ... ja nie wiem co mam zrobić jak postąpić ... może Wy wiecie i podpowiecie? widocznie nie mam tego czegoś ... pozdrawiam serdecznie !

537 )
 mała_zdw(młoda), lat 21data: 07.05.2007, godz: 06:25

Życzę wszystkim pięknego tygodnia !!!!!!!!!

536 )
 kurczak, lat 19data: 06.05.2007, godz: 19:14

Bardzo was prosze o wsparcie.... w poniedziałek, wtorek, srode i piatek mam egzaminy maturalne... bardzo sie denerwuje i boje... prosze was o modlitwe! :(:(:( z gory dziekuje :*

535 )
 mała_zdw(młoda)data: 06.05.2007, godz: 11:53

Tajemnica MIŁOŚCI ukryta jest w samym Bogu. Zachęca nas byśmy wgłębiali się w tę tajemnicę, kontemplowali ją. Każdy człowiek chce być kochany, czuć się potrzebny. Bóg stworzył każdego z nas z miłości, z miłością i dla MIŁOŚCI.
Ehhhhhhhh ale śliczna była dzisiejsza Ewangelia........ Życzę wszystkim błogosławionej niedzieli.

534 )
 Anioł, lat 22data: 06.05.2007, godz: 11:42

Panie ogarniaj swoją miłością wszystkie te intencje .....


Ty znasz każdego z nas po imieniu pomóż tym którzy cie potrzebują, "Nie potrzebuja lekrza zdrowi,lecz ci którzy się źle mają" aby w ich życiu wypełniała sie Twoja wola :)
Namaszczaj kazdego dnia swoim św. Duchem który przychodzi z pomocą w naszej słabości. :-)

533 )
 iskierka***, lat 18, e-mail: monis1988@onet.eudata: 06.05.2007, godz: 08:46


Jest organizwany II Kamp dla młodych ludzi,w wieku 16-30 lat,w Żydowie koło Wrocławka, w dniach 11-16 lipca.
Zapraszam,bo jest naprawdę warto.
Dokładny plan przedstawię,jeśli ktoś będzie zainteresowany.
Pozdrawiam:)

532 )
 iskierka***, lat 18, e-mail: monis1988@onet.eudata: 06.05.2007, godz: 08:31

Miłość wszystko wyjaśniła mi,
Miłość wszystko rozwiązała.
Dlatego uwielbiam tę Miłość,
gdziekolwiek by przebywała...

Kochani,Pan jest naszą Miłością:):):)
Uwielbiajmy Go,powierzmy siebie naszemu Ojcu,by kierował naszym życiem.
A przykazanie miłości niech będzie dla nas drogowskazem.
Pozdrawiam wszystkich:)
Z Panem Bogiem

531 )
 Piotr, lat 40, e-mail: piotrek672@interia.pldata: 05.05.2007, godz: 23:57

Kilka dni temu przyczyniłem się swoimi wpisami do powstania nerwowej i niewłaściwej temu miejscu atmosfery.Były pewne motywy i okoliczności które mną kierowały, ale nie szukam w nich usprawiedliwienia.Przepraszam szczególnie tych którzy poczuli się źle z tego powodu.Wszystkim życzę błogosławionej niedzieli.Z Panem Bogiem.Piotrek

530 )
 Karolina, e-mail: kartys@tlen.pldata: 05.05.2007, godz: 12:44

Bardzo proszę o modlitwe.Jestem zbyt słaba walczyć z tym wszystkim co mnie przygniata.Z góry dziekuję.

529 )
 młoda, e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 05.05.2007, godz: 12:35

Dziękuję Ci Panie za kolejny dzień mojego życia. Za tę piękną pogodę !!!!!! Kocham Cię i DZIĘKUJĘ za wszystko !!!!!!!!!!

528 )
 joanna, lat 32, e-mail: melania751@gazeta.pldata: 05.05.2007, godz: 10:58

Kochani. Jakoś zadziwia mnie to, jak wiele osób jesty poranionych, samotnych, w potrzebie. U mnie też nie jest różowo, ale uczę się zaufania do Panan Boga (jak na razie to tak na dostateczny albo i gorzej). Jednak ostatnio Pan Bóg wysłuchuje moich modlitw w intencjach innych osób, więc obiecuję Wam modlitwę. Nie ma modlitw niewysłuchanych! Pozdrowienia dla wszystkich źródełkowiczów. Niech Dobry Bóg Wam Błogosławi ;-)

527 )
 gocha, lat 21, e-mail: goska8691@interia.pldata: 05.05.2007, godz: 00:20

Witam :-). Chciałam zachęcić osoby odwiedzające tą stronę do słuchania pieśni Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej. Naprawdę pociągają do modlitwy. Więcej o WMU mozecie dowiedzieć się ze strony www.wmu.pl Pozdrawiam!!!

526 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 04.05.2007, godz: 23:50

Kochani, bardzo Was prosze o modlitwe w mojej intencji. Niedlugo koncze studia (za granica) i na razie nie moge zdecydowac co dalej. Za duzo mozliwosci, za duzo niewiadomych... Nie mam poki co wlasnej rodziny ani nawet narzeczonego, dlatego nic mnie nigdzie nie trzyma. I nie wiem co robic. Modle sie, zeby Pan wskazal mi wlasciwa droge, ale czuje sie taka zagubiona... Pomozcie...

525 )
 Zagubiona!, lat 18, e-mail: aktorod@wp.pldata: 04.05.2007, godz: 21:06

Czytałam Twoje wpisy, wierz mi - czuję podobnie. Ale przez ostatnie kilka miesięcy od stanu "zupełnej klęski" dochodzę do coraz większego uporządkowania. Pamiętaj że za wielkim strachem kryje się wielka miłość - to tylko druga strona medalu. Za wielkim zwątpieniem kryje się zawsze wielka wiara.
W swoim imieniu proszę o modlitwę, sama będę się modlić za tych którzy jej potrzebują. Zwłaszcza, jeśli Bóg postawił ich w podobnej sytuacji. Walczmy o życie. Nie dajmy się prowokować do złego.
I nie dajmy się odciągać od głównego sensu i celu jakim jest BÓG.

524 )
 Karolina, lat 24, e-mail: sunflowe3@go2.pldata: 04.05.2007, godz: 19:08

Ja tez bardzo prosze o modlitwę w pewnej intencji

523 )
 szarotkadata: 04.05.2007, godz: 17:27

Bardzo proszę o modlitwe w pewnej znanej Bogu intencji....

522 )
 żródełkowiczkadata: 04.05.2007, godz: 15:38

Hej. Modlitwa bardzo mi pomogła i pomaga!!! Uspokaja , wycisza . Modlitwa to wyprawa duszy w nieskończoność!!! Piękną nieskończoność! Narazie .

521 )
 do Zagubionych, załamanych, e-mail: karina2006@interia.pldata: 04.05.2007, godz: 14:48

zawsze jest NADZIEJA
własnie przeczytałam piękne słowa w "Ruch Czystych Serc"

cyt treść : ".. jeden z chłopców powiedział swoje świadectwo: "...przeraża mnie to ze Pan Bóg w momencie mojej smierci obejrzy razem ze mną płytę DVD i pokaże palcem na wszystkie moje grzechy"! .. Ale jednocześnie podczas modlitwy Jezus go uspokoił słowami: "Synu, nie martw się! Ja pokażę Ci nie tylko to, co źle robiłeś i kiedy grzeszyłeś..ale również to, jak po każdym upadku szedłeś do spowiedzi i zwyciężałeś grzech, uciekając się do Mojego miłosierdzia"!

- polecam najnowsze wydanie specjalne RCS -czasopisma Miłujcie się!! - wielka pozywka nt czystości młodzieńczej...przed, małzeńskiej, niesamowite historie , swiadectwo MISS świata o czystości i ludzi uwikłanych w masturbacje, relacje o R.C.S. na całym swiecie!

520 )
 martha, lat 21,data: 04.05.2007, godz: 14:15

Cześć Żródełkowicze:)
Lubię czytać wasze wpisy. Podnoszą mnie na duchu. Jak dobrze jest wiedzieć, że tylu ludzi stawia / stara się stawiać Boga na pierwszym miejscu:)!

519 )
 Mysterious do Zagubionej, lat 22, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 04.05.2007, godz: 12:02

Jakbys miała ochote na rozmowe to zapraszam do mnie na gg: 7141829

518 )
 do MariiKdata: 04.05.2007, godz: 11:14

Mario jak fajnie poczytac ile miałas wspaniałych przeżyć...Pan Bóg rzeczywiscie nie szczędził Wam niespodzianek... Byliscie tak blisko Niego , w pełnym majestacie Jego przyrody.. Zachowaj te wspominienia na długie lata i niech wasza radosc udziela sie innym. ZBogiem:) Karina

517 )
 Ewangelia Mt 21,21-22data: 04.05.2007, godz: 10:26

"(...)<>"

516 )
 Ela, lat 31data: 04.05.2007, godz: 08:40

"Uwiodłeś mnie Panie, a ja dałem się uwieść" te słowa i kadr przedstawiający ciemność w kaplicy rozświetlony przez czerwony punkcik wskazujący Tabernakulum /film"wielka cisza"/dodają mi sił... Dobrze jest mieć takie wspomnienie bliskości Jezusa by wracać do niego gdy jest żle.

515 )
 nikadata: 03.05.2007, godz: 22:49

Siostrzyczko, nie lękaj się ....wstań i walcz! Znajdź czas i miejsce na pojednanie z Jezusem, dobrą Spowiedź św. ....Spróbuj odnaleźć również psychologa chrześcijańskiego, potrzebna Ci będzie terapia. Pokój z Tobą!

514 )
 Zagubiona, lat 20data: 03.05.2007, godz: 21:47

Dziękuję za Wasze słowa.
Właściwie nie wiem, dokąd zmierzam, żyjąc w ten sposób. Czasami wydaje mi się, że wszystko mi jedno, niech się dzieje co chce. Ale tak naprawdę to się chyba boję... Boję się - spojrzeć w siebie? przyznać się? A może najbardziej boję się - zawodu. Tego, że zaufam, ale znów upadnę /w końcu brak mi sił/, że i tak nic się nie zmieni... Pewnie powiecie, że to pokusy i że trzeba walczyć... Nie wiem, mam stajnię Augiasza w sobie... Nie potrafię się na niczym skoncentrować, zebrać myśli, ten bałagan jest zabójczy... Obawiam się, że jakbym się do spowiedzi w końcu wybrała (nie byłam coś ponad 8 miesięcy), to nic bym przy konfesjonale nie wykrztusiła... Myślicie, że mogłabym poprosić ewentualnie księdza o rozmowę? Bo tak w kościele, w czasie Mszy, to zajęłoby sporo czasu, zaraz się tworzą kolejki... Ech, pewnie i tak się nie odważę... Nie chcę się narzucać ze swoimi problemami, zawracać księdzu głowy (dosyć, że tutaj Wam marudzę). Chyba trochę pokory by mi się przydało...

513 )
 nika, lat 31data: 03.05.2007, godz: 21:33

Zagubiona Siostrzyczko....Pan Bóg szanuje Twoją wolność i nie uczyni nic wbrew Twojej woli...sama musisz upaść przed Nim na twarz i prosić o łaskę nawrócenia...Nie ma choroby bez przyczyny, ona tkwi głęboko w sercu. Szatan dobrze zna nasze słabe punkty i celnie w nie uderza. Pozwól Jezusowi wejść na nowo do swojego życia...oblecz się w Bożą zbroję! Pamiętaj "Dopóki walczysz, jesteś zwyciezcą!" jak mawiał św. Augustyn. Zajrzyj do art. "Pięć etapów przenikania zła" http://www.lodz.dominikanie.pl/?id=70&news_id=175 ...... Wstań i walcz! Pokój z Tobą


512 )
 KTOŚdata: 03.05.2007, godz: 20:57

Do Zagubionej...
Czy pamiętasz fragment czytany w Wielką Sobotę .."błogosławiona wina"...?
Błogosławiona nie tylko dlatego,że Jezus oddał życie na krzyżu za nasze grzechy...
BŁOGOSŁAWIONA, bo dzięki niej - jeśli chcemy , PRAGNIEMY- zbliżamy sie do Boga..szukając MIŁOSCI w przebaczeniu...siły w WIERZE...NADZIEI...
A tak bardziej po ludzku przypomnę,że "kiedy Bóg zamyka drzwi..otwiera wtedy okno" :).
Modlę się byś ujrzała swoje "okno"....
POZDRAWIAM
Ja - grzeszna... :)

511 )
 MariaK, lat 45, e-mail: sorayah@o2.pldata: 03.05.2007, godz: 20:22

Witajcie,
no i wróciłam z gór. Tatry, bo tylko je kocham miłością pierwszą i szaloną, są dla mnie miejscem, gdzie czuję się szczęśliwa. Chciałam Wam opowiedzieć o Cudach, jakie mnie spotkały. Najpierw to kapnęło nam trochę grosza, dzieki którym mogliśmy z mężem pojechać. Dzięki Ci Panie Jezu. Znaleźliśmy ładny pokoik, choć Zakopane podobno zapchane- tak straszyli w mediach. Pierwszy dzień pobytu to niedziela i msza święta w kościele na Krupówkach, gdzie poprosiłam o udany pobyt. I się zaczęło. Przy wejściu na szlak spotkaliśmy pewna "panią z TV". Niby nic, ale dla człowieka z prowincji... Ale to jeszcze nic. Idziemy dalej, może 500m, dolina Jaworzynki aż tu z lasu wychodzą trzy niedźwiedzie!!!!! Niedźwiedź mama i dwa małe niedźwiadki dzieci. Zaniemówiliśmy i zamarliśmy z wrażenia, nawet nie przyszło mi na myśl, żeby się przestraszyć. Zresztą one nas całkowicie zlekceważyły. Przeszły przez ścieżkę na drugą stronę i pomalutku oddaliły się od niej. Idziemy dalej a tu piękny jeleń (albo sarna- nie rozpoznaję) patrzy na nas ślepiami. Cuda, cuda... Ostatniego dnia schodząc z hali Kondratowej (przepiękne widoki), zajrzeliśmy do chaty Brata Alberta. Jesteśmy w kaplicy a tu akurat siostrzyczki zaczęły nabożeństwo majowe. Mówię Wam, że Pan Bóg mnie rozczulił. Tyle ma wspaniałych rzeczy dla nas i daje tak niespodziewanie. Trzeba tylko otworzyć oczy i rozglądać się.
A tak poza tym polecam gorąco książkę Księdza A. Pelanowskiego "Umieranie ożywiające". Jest niesamowita! Każde zdanie warte medytacji. Chciałabym przytoczyć jedno zdanie z niej, dla wszystkich, którym teraz jest tak cięzko i których wpisy przyczytałam i obecuję modlitwę.
"Kiedy ci COŚ nie wychodzi, znaczy to , że wyjdzie ci TO najważniejsze". Mnie ono uderzyło niermiernie.
Warto przeczytać, naprawdę. Pozdrawiam

510 )
 Joasia, lat 17data: 03.05.2007, godz: 18:36

Gdy spotyka nas coś tak bardzo złego, że nie pozostaje nam nic oprócz oczu pełnych łez, w sercu żalu do świata, a nasze słowa układają się tylko w pytanie: Dlaczego? Szukając pomocy pośród ludzi, którzy nie potrafią nas zrozumieć, wysłuchać czy poprostu być przy nas. Czas coraz bardziej nam ciążyć. Zaczynamy się dławić samym powietrzem. Nie widzimy żadnej drogi, którą mamy iść dalej. Wszystkie drzwi zamykają się przed nami. W końcu stajemy. Z sercem pełnym rozpaczy..... Jeśli dostrzeżesz wtedy, że Bóg zawsze przy Tobie był, dobrym wiatrem osuszał Twoje łzy, promieniami otulił Cię. Wiec, iż żal opuści Twe serce a wypełni je ulga i ziarenko nadzieji. Gdyż Bóg nigdy nas nie opuszcza, a kresem cierpień jest tylko śmierć.

509 )
 Aniołek, lat 19, e-mail: olufemi@interia.eudata: 03.05.2007, godz: 14:10

dołaczam się do prośby maturzystki.
módlciesię za nas kochani, aby czas matur minął szybko i aby Bóg obdarzył nas swoją opieką...

508 )
 maturzystkadata: 03.05.2007, godz: 13:29

Proszę o modlitwę w intencji mnie i wszystkich maturzystów... ponieważ jutro rozpoczyna się ten ciężki dla nas czas...

507 )
 cytacik, lat 25, e-mail: iskraboza@op.pldata: 03.05.2007, godz: 11:38

A teraz refleksje o czekaniu, które jest praktyczną nauką cnoty cierpliwości i ufności.Dla wszystkich zniechęconych upływem czasu, który po ludzku wydaje się zmarnowany.
"Nie można mierzyć czasem działań Boga i często Pan daje więcej w jednej chwili, niż w ciągu wielu godzin". Widziałam to w życiu ludzi, które wydawało się już martwe, jakby zakończone, puste i nagle w jednym momencie wszystko się odmieniało!
"Prawdziwa Miłość CZEKA"
"Ucz się czekać, bo albo zmieniają się rzeczy, albo twoje serce"
"Na wszystkie sprawy pod niebem jest wyznaczona PORA"
"Kto marnuje czas, ten okrada sam siebie"
"Płacz może trwać noc całą, lecz o poranku nadejdzie radość"
"Nie trać nigdy cierpliwości:to jest ostatni klucz, który otwiera drzwi"
"Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca"
"Trzeba dać czas czasowi!"
"Kto traci swoje dzisiaj, bo opłakuje wczoraj albo marzy o jutrze, ten nie dojdzie do celu"
"Wszystko przychodzi na czas do tych, którzy umieją czekać"
"Obiecał Bóg dać, ale kazał poczekać"
"Cała mądrość życia to umieć czekać i mieć nadzieję"
DOCZEKASZ DOCZEKASZ DOCZEKASZ

506 )
 cytacik, lat 25, e-mail: iskraboza@op.pldata: 03.05.2007, godz: 10:56

W ubiegłym roku pewna osoba duchowna na rekolekcjach powiedziała coś, co bardzo utkwiło mi w pamięci. Dedykuję wypowiedź tej osoby wszystkim ludziom, którzy znajdują się w depresji i widzą wszystko w czarnych barwach:
"W czarną noc,
pod czarnym kamieniem,
Pan Bóg dostrzega nawet czarnego robaczka,
który ma bardzo czarne myśli".

Z pomocą łaski Jezusa wasze serce w jednej chwili może stać się kolorowe, a myśli tęczowe, bo Bóg jest Blaskiem Barw Duchowych!

505 )
 Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 03.05.2007, godz: 10:37

KTO CHCE ODWIEDZIC MARTE ROBIN?

http://adonai.pl/kartki/?id=show&card=04074627d3c4bc8a7

504 )
 Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 03.05.2007, godz: 10:30

Jesli ktos ma brak intencji modlitewnych to prosze o modlitwy za moja Kochana Malzonke, aby przetzymala okres ciazy i urodzila zdrowego dzieciaczka :) Artii

503 )
 do Zagubionejdata: 03.05.2007, godz: 10:14

Zagubiona, rozważ słowa napisane przez Mariusza... są jakże dobrym odzwierciedleniem Twojego stanu... pozwoliłas się pogrążyć w rozpaczy, wyolbrzymiasz..oskarżasz siebie..... dlaczego poprostu z ufnością nie powstajesz.. tylko tkwisz uparcie w swym myśleniu, grzechu? dlaczego usychasz bez wody jak na pustyni, zamiast iść do Zródła które masz w zasięgu ręki! mówiąc ze nie czujesz..ze nie wierzysz.. nie masz pragnienia oszukujesz samą siebie.. czekasz na cud? cudem jest własnie Twoje powstanie, poraz kolejny.. Nie wymagaj od Pana Boga ze ma zrobić to za Ciebie..bo kiedys byłas przykładna katoliczka.. To TY masz sie uniżyć,
wystarczy uwierzyć.. przecież Bóg ratuje największych grzeszników..tylko muszą zrobic krok a nie stac w miejscu i użalać się nad sobą.
Z rozpaczy powiesił się Judasz... potępił drugi Łotr... do czego Ty zmierzasz tkwiąc w swojej rozpaczy? Pomyśl, chodzi o Twoja duszę.. z bogiem Karina

502 )
 dawna znajoma, lat 33data: 03.05.2007, godz: 02:05

witajcie!!!!często tu wchodze,zawsze wiele czytam,ale rzadko tu pisze i o coś prosze....ale dzisiaj poprosze.....PROSZĘ O MODLITWĘ.....,bo bez Was i Waszej modlitwy to ja nie dam rady:(.....mam dobrego narzeczonego(nie jestesmy nastolatkami,wiec chyba trudniej jest nam sie "dotrzec")Kocham go....ale czesto czuje sie przez niego nie rozumiana....tak długo na niego czekałam,(tyle sie o niego modliłam) a teraz wszystko to "niszczymy" przez nasze charaktery (oboje jesteśmy straszliwie uparci).....Jezu ukochany pomoż mi onależć własciwą droge,przepraszam za zwatpienie i moja złość....pomóż NAM tak bardzo Cie prosze.....i Was Kochani jeszcze raz prosze o modlitwe (za mnie i mojego narzeczonego)....wiem ,ze Wasza modlitwa moze zdziałac cuda(juz kiedys mi pomogliscie).DZIĘKUJE....

501 )
 do zagubionejdata: 03.05.2007, godz: 00:15

Prosze Cie nie poddawaj sie w swojej walce! Bog jest nieskonczenie miłosierny, wlasnie teraz, gdy Ty czujesz ogromną pustke, ON jest bardzo blisko Ciebie! Jeszcze rok temu przezywalam tez taki koszmar: wewnetrzna pustka, mówiłam ze Pan Bóg mnie nie kocha skoro dopuszcza takie cierpienie ( m.in brak żalu za grzechy), nic dla mnie nie mialo sensu, nie umialam sie modlic, bałam sie isc do spowiedzi i jescze wiele innych cierpien wewnetrznych o ktorych nie chce juz nigdy pamietac..., było mi bardzo ciezko i wtedy Pan postawil na mojej drodze spowiednika, ktory mi pomogl, wyspowiadalam sie i przystąpilam do Komunii Sw. od razu zrobilo mi sie lzej na duszy, oczywiscie to nie jest tak ze od razu to cierpienie zniknelo, ale dzieki Bozemu Miłosierdziu jest mi łatwiej. teraz staram sie co miesiac chodzic do spowiedzi, czesciej sie modlic i wierze ze Pan Bog mnie nie opusci! Ty tez w to uwierz, ze Bog jest z Toba - zwlaszcza w tych najciezszych chwilach, powierz sie całkowicie Bozemu Miłosierdziu! pomodle sie za ciebie, z Panem Bogiem!

500 )
 cytacik, lat 25, e-mail: iskraboza@op.pldata: 02.05.2007, godz: 23:46

I jeszcze 2 rady, z pozoru proste i nieciekawe. Jeśli wypisze się je dużymi literami i położy lub zawiesi gdzieś,gdzie często się spogląda dadzą niesamowity efekt:

WIĘCEJ RADOŚCI! OTWÓRZ SIĘ!

499 )
 mariusz, lat 31data: 02.05.2007, godz: 23:31

do zagubionej:
dziś bylo czytanie o złym duchu, który dzień w dzień nas oskarża przed Bogiem i Boga przed nami w nas; oskarżanie które prowadzi do rozpaczy, odwrócenia się od Boga zazwyczaj jest wyolbrzymione itp bo pochodzi od złego ducha; zaś Bóg dał nam sumienie które przypomina nam o grzechu, i z pewnością przynosi smutek zranienia bliskiej osoby, Boga, ale kieruje nas ku miłosierdziu Bożemu, ku Jego miłości, ku poprawie i nie oskarża Boga, który nie jest temu winny, Bóg dał nam życie i wolność..............Bóg...........oskarżony.........miłujący.....dający wolność...........to Bóg na krzyżu.............gdy ciężko warto popatrzećdłużej, zatrzymać wzrok na Krzyżu i pozwolić Mu mówić w ciszy..........i jeszcze jedna myśl: bodajże św. tereska powiedziala, że gdyby kieyś obudziła się wiedząc że jest obarczona wszystkimi grzechami świata, rzucilaby się w ramiona Ojca prosząc o przebaczenie; a siostrze Faustynie Jezus powiedział że gdyby grzechnika były czerwone jak szkarlat jak śnieg wybieleją przez miłosierdzie Boże

498 )


 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej