Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [556] [557] [558] [559] [560] [561] (562) [563] [564] [565] [566] [567] [568] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Wilk, lat 25, e-mail: wilk7777@o2.pldata: 16.05.2007, godz: 11:25

Witam wszystkich, zastanawiam sie czy milosc istnieje? czy przyjazn istnieje? Czy moze ja trafiam na nieodpowiednie osoby? Zawiodlem sie juz wiele razy, chociazby ostatnio. Staralem sie, wspieralem, bylem dobry, wysluchiwalem, rozmawialem i podnosilem na duchu, pomagalem jesli mnie o to poprosila, pisalem jej nieraz ze gdy kiedys zostanie sama i nikogo nie bedzie przy niej to bede ja, bo nie zostawie jej w potrzebie, naprawde bardzo wiele moglem zrobic dla niej, mysle ze bylem prawdziwym przyjacielem. Niestety ona ciagle wchodzila na czat, rozmawiala takze z innymi facetami, oklamywala mnie ze jestem dla niej najwazniejszy, ze z nikim sie nie spotyka, bo to bylo cos wiecej niz przyjazn, dlatego ona nei chciala zebym z jakas inna sie spotykal, a ja nie chcialem zeby ona z innym facetem sie spotykala. Stalo sie, ja umialem byc wierny, ona niestety nie, oklamywala, zdradzala. Teraz zastanawiam sie dlaczego? Czy warto sie starac? Bylem prawdziwym przyjacielem, nawet kims wiecej, a ona zrobila mi takie cos? Czuje sie nie doceniony, czuje sie fatalnie. Czuje teraz smutek, zal, rozczarowanie, zlosc, cierpienie. Moze lepiej byc draniem, olewac kobiete, nie mowic co sie czuje, nie wspierac, nie pomagac, nie wiem, pogubilem sie w tym wszystkim. Chcialem sprawic zeby byla szczesliwa, zeby nie musiala juz plakac. Czy tak wiele wymagam od zycia? Nie pragne bogactwa, pieniadze dobrze miec ale nie sa najwazniejsze, jedynie czego pragne to kochac, byc kochanym, byc szczesliwym i zdrowym, niestety ona we mnie cos zabila, moze kiedys jakas kobieta sprawi, ze to na nowo we mnie odzyje...

670 )
 Paweł, lat 24, e-mail: atlantis1@tlen.pldata: 16.05.2007, godz: 10:24

Mała zdw co TY tam wiesz jesteś młodsza i już masz chłopaka i nigdy nie będzie tak , że będziesz miała 24 lata i nigdy nie byłaś w żadnym związku. Nie masz pojęcia jak boli samotność zresztą sama napisałaś , że to nie jest Twój pierwszy chłopak ja nigdy nie miałem dzięwczyny ani w liceum ani na studiach niedługo je kończę . Nie pisz mi nie ja pierwszy nie ostatni nie mogę przeboleć tego co już straciłem

669 )
 sloneczkodata: 16.05.2007, godz: 10:24

do Grzeszny Anioł

wiesz. . . myśle , że takich osób jest wiele . . .

668 )
 mała_zdw do Pawła, lat 21data: 16.05.2007, godz: 06:59

Pawle to, że kończysz 24 lata i że nie miałeś jeszcze dziewczyny nie jest czymś niezwykłym. Nie Ty pierwszy i nie Ty ostatni. Wiesz ilu jest samotnych ludzi, w Twoim wieku i ciut starszych ???????? Gdy zaczęłam sie spotykać z moim obecnym chłopakiem też miał już skończone 24 lata i przede mną nie miał żadnej dziewczyny, Także Pawle - głowa do góry !!!!!!! Bóg wie kiedy przyjdzie ten moment. Pozdrawiam :))


667 )
 A do Mikidata: 16.05.2007, godz: 02:23

Na wszystkie rany duchowe polecam modlic sie do Ran Pana Jezusa i do Jego Najdrozszej Krwii. Modlitwy mozna znalezc w internecie.

666 )
 cytacik, lat 25, e-mail: iskraboza@op.pldata: 15.05.2007, godz: 23:15

Pawle, cieszę się, że istnieją tacy chłopcy jak ty, oby było ich więcej.Nigdy nie rezygnuj z czystości.Ja marzę o chłopcu, który trwałby w czystości do ślubu.Ostatnio widzę, że osób mających takie pragnienia jest więcej, w tym panów także, co niezmiernie mnie cieszy, bo ostatnio zaczęłam wątpić.Najbardziej załamują mnie osoby, które deklarują wiarę, a nie zachowują czystości, ale nie chcę nikogo osądzać, bo ja też popełniam różne błędy.Chodzi o to, że każdy grzech osobisty odbija się na całym Kościele - jedna osoba nie zachowa czystości i ma to wpływ na całe otoczenie, od razu przychodzi myśl:tak(czyli w dziewictwie) nie da się żyć, to nie średniowiecze, teraz są inne czasy, co w tym takiego złego itp.Jest mi smutno, kiedy widzę wokół takie przykłady niezrozumienia sensu poznawania osobowego, które powinno górować nad cielesnym.Niedawno jeszcze myślałam, że nie trafię na "wymarzonego"czystego, który właśnie mnie pokocha i którego właśnie ja pokocham w tym samym czasie, bo jeśli spotkam takiego, który może być dla mnie tylko kolegą to co mi po tym.Ale staram się zaufać Bogu tak naprawdę, nie zmuszać się do niczego, ale i dać miłości szansę, a Bóg wierzcie mi ostatnio tak cudownie działa w moim życiu, w jego drobnych - trudnych sprawach.Choć bolesne kolce tkwią jeszcze w sercu, to jest ich coraz mniej, coraz więcej zaś zapomnienia o nich.Dla tych, którzy upadli:rozumiem wasz ból,wiedzcie, że Bóg was nadal kocha, wyspowiadajcie się i proście Boga o pomoc, a nadejdzie:-)

665 )
 Tomek, lat 33, e-mail: admin@adonai.pldata: 15.05.2007, godz: 23:11

Anioł skoro piszesz ze już jesteście zareczeni to pewnie wkrótce slub :) - moze do tego czasu po prostu zachowac czystosc?

664 )
 Paweł, lat 24, e-mail: atlantis1@tlen.pldata: 15.05.2007, godz: 23:06

Też jestem narażony na pokusy wchodzę na pierwszą lepszą witrynę i latwo wejść na stronę erotyczną czy jeszcze gorszą na szczęście pokonałem to i omijam te zdjęcia .
A ty anielica módl się o czystośc wierzę , że Ci się uda .
A i tak bardzo brakuje mi bliskiej osoby .

663 )
 Anioł gzrzeszny, lat 22data: 15.05.2007, godz: 22:38

Do Pawła lat 24
Ok... rozumiem cie bo ja sie czułam tak samo kiedys, kiedy byłam sama.... czułam sie osamotniona bo dokładnie tak jak mówisz wokoło mnie tworzyły sie pary, moje przyjaciólki miały swoja druga połówke....a ja sama jak palec :(

A teraz mam kogos bardzo go kocham, ale nie potrafie życ chwili obecnej tak jak kiedys. Powiedz mi co bys zrobił w mojej sytuacji poznałbys dziewczyne zakochałbys sie w niej z całego serca,mielibyscie problem z czystością to co zerwał bys? Mógłbys powiedziec koniec,mimo tego, ze kochasz?dla czystości....
Ja niepotrafie bo zabardzo sie zaangazowałam :) jestem szcześliwa,ale chce cos zrobic z moją słabością (bo nie chce tak dalej życ)...

przecież dla Boga nie ma nic niemożliwego,a jest tak cięzkie ze.....wiem jest to złe i boje sie konsekwencji...

moje postepowanie jest głupie i Pawle nie zrób tego samego błędu co ja...może warto poczekac na ta jedyna i daj Bogu czas....jest ci bardzo trudno??
ale napewno nie trudniej niż mi...

ciekawa jestem czy zaglądają tu osoby które maja podobny problem jak ja,chciałbym z nimi porozmawiac....

662 )
 moony, lat 24data: 15.05.2007, godz: 22:34

Paweł, brak miłości boli tak samo w kązdym wieku- czy ma się 22, 24, 38 czy 50 lat.
Jesteś za czystością przedmałżeńską i to jest piękne i wartościowe, ale popatrz na wpis koleżanki Anielicy. Kto jest w lepszej sytuacji- Ona mając swojego ukochanego, ale z wyrzutami sumienia i bolacą duszą, bo nie udaje się zachować czystości, czy Ty, wolny w sensie singiel, ale też wolny od pokus na jakie narażona jest Anielica i wolny bo nadal możesz ofiarować siebie całego swojej przyszłej zonie? Pan Bóg wie co jest dla nas najlepsze i dlatego nie zawsze daje nam od razu to co byśmy chcieli. A poza tym czy nie warto jest czekać, czasami za długo, ale za to na Tą Jedyną Wyjątkową Osobę...

661 )
 Paweł, lat 24, e-mail: atlantis1@tlen.pldata: 15.05.2007, godz: 22:03

Grzeszny anioł co Ty mówisz jesteś młodsza ode mnie więc czekam dłużej niż Ty i mam już tego dość w koło tyle par a ja ciągle sam za nie cały miesiąc skończę 24 lata a jeszcze nigdy w życiu dziewczyny nie miałem . Co do wybaczenia nie-dziewicy nie wiem nigdy nie byłem w takiej sytuacji.

660 )
 Anioł grzeszny, lat 22data: 15.05.2007, godz: 22:02

Do zatroskanego

Zadałes pytanie na które chciałbym odpowiedziec,nie chce sie tu bronic bo nie mam nic na swoje usprawiedliwienie dlaczego nie żyje w czystości....
Żyłam przez bardzo długi czas(21lat),dopóty dopóki nie spotkałam na swojej drodze swojego kochanego w chwili obecnej narzyczonego....Niestety ale nie potrafie,nie potrafie :(:(

Chciałam zyć w czystosci próbowałam,walczyłam nie powiem bo zwycięzałam dzieki Bogu (ale to do czasu) czystość była dla mnie bardzo wazna,ale nie wiem czemu sie skonczyło....nie wiem czemu? przeciez zawsze był i jest w moim życiu Jezus należe do wspólnoty Odnowy w Duchu Św. wiec byłam przy Panu Bogu bo na spotkania chodze co tydzien,spotykałam sie na modlitwie osobistej (fakt teraz mniej bo ciezko jest sie spotykac z Jezusem jak sie zyję w grzechu) i niepotrafie zrozumiec czemu tak postapiłam?? niedziwiłabym sie jak bym była daleko od Boga... co zrobiłam źle???????poprostu upadłam na dno :(

Przez pewien czas walczyłam z tym,ale teraz sie poddałam...qrcze :(:(:(
Oddaje to Jezusowi bo pragne by ZWYCIĘŻYŁ w mojej w naszej słabości....

659 )
 Anioł grzeszny, lat 22data: 15.05.2007, godz: 21:43

Do Pawła lat 24.
To nie znaczy, ze Bóg nie chce ci dać czystego związku...bo On pragnie dla ciebie szcześcia i powiem ci tylko tyle z własnego doswiadczenia badz cierpliwy i módl sie by Bóg ci pobłogosławił.
Ja czekałam ale chyba zbyt któtko,bo zyje........... źle ;/;/ a co najgorsze poddałam sie i niepotrafię tego przezwycięzyc. Dlatego Pawle nie życze ci tego co ja przezywam.

658 )
 negeb, lat 27, e-mail: negeb@tlen.pldata: 15.05.2007, godz: 21:31

Pragnę podzielić się radością i wlaną nadzieją w serce moje :o)
Kilka dni temu prosiłam o pomoc osobie niewidomej w nagraniu książki(podobno w bibliotece książek w formacie mp3 jest około 140(!)).
Odzew był natychmiastowy.
Jestem przekonana, że jest tutaj więcej osób wrażliwych, które mogą oddać choć odrobinę swego czasu( i pomnożć go!)
Jeśli chcesz dołączyć do "nagrywaczy czarnego druku" :o) zapraszam!
Szczegóły podam w meilu.

Bo to takie dwa w jednym- korzyść dla mnie i to nie jedna(bo czytam na głos i zwiększym zrozumieniem)i dla kogoś, kto tego potrzebuje- będzie mógł to odsłuchać.

Pozdrawiam wszystkich"ludzi dobrej woli" :o)


657 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 15.05.2007, godz: 20:04

Piekna postawa, Pawel. Przykre, ze tak niewielu jest chlopcow myslacych tak, jak Ty. I mysle, ze moony ma tutaj wiele racji. Pozdrawiam!

656 )
 mała_zdw, lat 21data: 15.05.2007, godz: 20:02

To Bóg stworzył seks i chce, aby nasze współżycie było wspaniałe. Jednocześnie Bóg ustanowił jego granice. Co jest tą granicą ???? Małżeństwo. Bóg stworzył seks dla stałej relacji między mężczyzną a kobietą.

Bardzo często młodzi ludzie (zwł. mężczyźni) uzasadniają potrzebę przedślubnego współżycia koniecznością sprawdzenia "dopasowania seksualnego",: "bo przecież tyle małżeństw rozpada się z powodu niedopasowania w tym względzie".

Współżycie przedślubne jest poważnym krokiem i trzeba liczyć się z jego konsekwencjami. Zachęta do seksu poza małżeństwem jest sprytnym i perfidnym kłamstwem Szatana. On nie znosi czystości bo wie, ze jest ona wypełnieniem planu Bożego.

CZYSTOŚĆ = ŚWIĘTOŚĆ = SZCZĘŚCIE !!!!!!!

655 )
 moonydata: 15.05.2007, godz: 18:09

Paweł, a Ty myslisz, że zachowanie czystośi, jest wystarczającym powodem, dla którego Bóg już dawno temu powinien dać Ci dziewczynę? A co, jeśli spotkasz kiedyś cudowną kobietę i pokochasz ją, a okaże się, że kiedyś tam w przeszłości popełniła błąd i nie jest dziewicą? Skreślisz ją i dalej będziesz się żalił na Pana Boga, że Ci czegoś nie daje? A zresztą, codziennie sie modlimy "bądź wola Twoja", a nie MOJA...

654 )
 Tomek, lat 33, e-mail: admin@adonai.pldata: 15.05.2007, godz: 17:50

do ???
Polecam http://spowiedz.pl/seks001.htm

653 )
 Paweł, lat 24, e-mail: atlantis1@tlen.pldata: 15.05.2007, godz: 16:44

Oj maggie ja tak nie uważam rozumiem to i kładę jednakowy nacisk jestem prawiczkiem i chcę nim zostać do ślubu nie widzę w tym nic dziwnego . Natomiast boli mnie jak widzę jak tyle ludzi za nic mających czystość ma dziewczyny a ja nie gdzie jest Bóg czemu nie chce mi dać czystego związku .

652 )
 Honorcia, e-mail: honorciahonorcia@wp.pldata: 15.05.2007, godz: 16:29

Do Zatroskanego.
Powodów jest wiele. Ale chyba najważniejszym jest poczucie braku akceptacji, miłości i bezsensu życia.
A odpowiadając pytaniem na Twoje pytanie: dlaczego mężczyźni nie zachowują czystości do ślubu?
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

651 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 15.05.2007, godz: 15:58

Do zatroskanego: Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ze dziewczyny nie czekaja do slubu, ale mam pewne teorie. Po pierwsze uderzylo mnie w Twoim pytaniu to, ze pytasz tylko o dziewczyny. Zawsze mnie boli w takich dyskusjach fakt, iz sprawe czesto traktuje sie jednostronnie, roztrzasajac czystosc dziewczyn, a nie wspominajac nic o chlopcach (nie sugeruje, ze ty akurat tak myslisz, bo tego nie wiem). Prawda jest taka, ze kazda dziewczyna marzy o tym, zeby kochac i byc kochana. Kiedy spotyka chlopca, ktory wydaje sie jej TYM JEDYNYM, marzy o slubie i dzieciach. I to chlopcy zazwyczaj naciskaja dziewczyny, zeby im daly 'dowod milosci'. Prawda stara jak swiat - chlopcy lubia spotykac sie z dziewczynami otwartymi, wyzwolonymi i czesto nie maja nic przeciwko temu, zeby sie z nimi przespac, ale potem chca sie ozenic z dziewica. Nie zrozum mnie zle, wcale mi sie nie podoba taki stan rzeczy i na pewno to wyglada inaczej w srodowiskach wierzacych, ale fakt jest faktem. Jestem wierzaca, praktykujaca i chce czekac do slubu. Ale widze co sie dzieje wokol, jak zachowuja sie moi znajomi czy znajomi znajomych, jak postepuja zarowno chlopcy jak i dziewczeta. Problem jest zlozony i mysle, ze dla wszystkich byloby latwiej, gdyby jednakowy nacisk kladlo sie na postepowanie dziewczat i chlopcow, czego niestety sie nie robi. Nadal pokutuje wsrod wielu poglad, ze chlopcom wolno wiele wiecej, oni moga sie wyszalec przed slubem, ale kandydatka na zone musi byc nieskalana.
Wiem, ze to brzmi bardzo cierpko i mam nadzieje, ze zrozumiecie, co chce powiedziec. Nie mam pojecia, jak ty, Zatroskany, do tego podchodzisz. Czy ta sama miarka mierzysz siebie co te krytykowane dziewczyny. Chce tylko zwrocic uwage wszystkich na ten problem dzisiejszych czasow, bazujac na Twojej wypowiedzi:)

Pozdrawiam wszystkich!

650 )
 mała_zdw do just, lat 21data: 15.05.2007, godz: 14:39

Witaj !!!! Bardzo pięknie to napisałaś :)) Trzeba się cieszyć z tego, co się ma; przyjmować życie takim jest jakie. Trzeba wiele pokory, by to zrozumieć i się z tym pogodzić. Nie należy użalać się nad sobą tylko dziękować Bogu za te doświadczenia. On nas naprawdę kocha.

***I pamiętaj kiedy jest Ci ciężko CHWYĆ JEZUSA MOCNO ZA RĘKE I NIE PUSZCZAJ !!!!!!!!!!! ***

649 )
 sloneczkodata: 15.05.2007, godz: 13:24

do Zatroskanego
. . .nie wiem dlaczego dziewczyny nie zachowuja czystości do ślubu , bo ja jestem z tych które się szanuja i czekaja :):):):)

648 )
 doradata: 15.05.2007, godz: 11:37

Proszę źródełkowiczów o modlitwę, 16.05 mam obronę pracy magisterskiej , mam totalną pustkę w głowie i obawy ze nie dam rady . Proszę o modlitwę , żeby wszystko sie ułożyło dobrze. Bóg zapłać

647 )
 Zatroskanydata: 15.05.2007, godz: 11:20

Mam pytanie które ostatnio mnie nurtuje i które chcę zadać głównie dziewczynom.Dlaczego tak wiele dziewczyn rezygnuje z dziewictwa przed ślubem i czemu tak wiele z nich nie szanuje swojej godności? Zależy mi na tym by dziewczyny były czyste bo dzięki temu będę mógł patrzeć na nie z szacunkiem i bardzo bym tego pragnął. Pozdrawiam:)

646 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 15.05.2007, godz: 02:11

Kochani! Chcialam sie podzielic z Wami czyms dobrym - wlasnie wrocilam z niezwyklego weekendu u siostr salezjanek w pln Anglii (tu studiuje). Niesamowite przezycie. Rekolecje o leczeniu sie od wewnatrz, budowaniu wlasnej wartosci, a wszystko to na podstawie Pisma ustami znanego duszpasterza o. Jima McManusa. Dziekuje Panu, ze dal mi taka szanse... I chcialabym Was prosic o modlitwe w mojej intencji - niespodziewanie moze znowu byc wiosna w moim sercu... Pomodlcie sie wiec za mnie, zeby sie udalo.
Pozdrawiam wszystkich!

645 )
 just, lat 29, e-mail: jusosa@wp.pldata: 14.05.2007, godz: 23:10

rzadko pisze tu, ale dzis chcialam wam napisac, ze w koncu po wielu latach, dotarlo do mnie. ze moje zycie choc czasem trudne i poranione jest i tak piekne. bo zawsze moglo byc gorzej, bo tak na prawde są inni ktorzy mają wieksze problemy, bo i tak Bóg był cały czas ze mną.. dziękuje Ci Panie, za wszystko co trudne, za to ze bylo tak a nie inaczej, i ze z Tobą dałam radę!!!

644 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: 1@Gadu-Gadu:5467802data: 14.05.2007, godz: 22:56

http://24img.com/467190497

643 )
 Józef, e-mail: mak2-02@o2.pldata: 14.05.2007, godz: 22:23

Do Zrozpaczonej Asi.
Stary mądry ks. Twardowski napisał, że Bóg czasem i nie wierzyć dozwoli, ale później okazuje się Jego wielka łaska przebaczenia. Tylko my - oczytani analfabeci chlapiemy językiem. Wiem jak trudno jest zaakceptować własne błędy, może nawet nie zaakceptować, co raczej uznać, że może to być owa 'błogosławiona wina",która postawi Cię na zupełnie innej ścieżce, na innej drodze - jak Pawła pod Damaszkiem. Łzy zaś które płyną, mogą być łzami bólu, zawodu, rozczarowania sobą - niech jednak nigdy nie będą łzami rozpaczy. Dlatego wolę jednak imię ..niż nick :) Pozdrawiam.

642 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: 1@Gadu-Gadu:5467802data: 14.05.2007, godz: 22:05

To wyobraz sobie ze z tego Marta Robin byla pozbawiona:

wzrok,
możliwość ruchu,
pracę,
sylwetke,
śniadanie, obiad i kolację,
przyjaciół,
komputer,
fajne seriale w telewizji, ciekawe lektury,gazetki, audycje radiowe,
kościół

i tylko dobry Bóg wie co jeszcze...

http://24img.com/467190497

641 )
 Piotr, lat 40, e-mail: piotrek672@interia.pldata: 14.05.2007, godz: 22:05

Proszę o modlitwę w intencji mojego taty który dziś trafił do szpitala.Z Panem Bogiem.Piotrek

640 )
 cytacik, lat 25, e-mail: iskraboza@op.pldata: 14.05.2007, godz: 20:37

Zabawmy się w odejmowanie:-)
W jakim celu? W takim, by wszystko ukazało nam się jako dodatnie.Spróbujmy.

JA odjąć
WZROK
SłUCH
MOWE
prawą rękę, a potem lewą
prawą nogę, a potem lewą,
możliwość ruchu,
włosy na głowie,
urodę,
inteligencję,
pracę,
sylwetkę,
śniadanie, obiad i kolację,
ubranie, ciepło i dom,
przyjaciół,
komputer,
rodzinę,
fajne seriale w telewizji, ciekawe lektury,gazetki, audycje radiowe,
kościół, możliwość spowiedzi, modlitwy i mszy,
itd. itp. w zależności od człowieka.
Ileż rzeczy możemy odejmować!jak bardzo bogaci jesteśmy!A nawet gdyby się znalazł ktoś kto żadnej z tych rzeczy nie może odjąć, bo ich nie posiada to zawsze z rachunku:JA odjąć JA nie będzie równać się Zero.Zostanie Bóg, który jest w każdym z nas, bo stał u naszego początku i nadal chce byśmy istnieli, nawet jeśli tego nie rozumiemy tonąc we łzach "bogaci inaczej", "dodatni przez odejmowanie".

639 )
 cytacik, lat 25, e-mail: iskraboza@op.pldata: 14.05.2007, godz: 20:16

Nieszczęśliwie zakochani, mnie bardzo podnosi na duchu cytat z wiersza
ks. Twardowskiego:
"Lecz Pan Bóg wie najlepiej - więc wszystko inaczej
czasem prośby nam spełnia żeby nas zawstydzić".

Życzę wszystkim, absolutnie WSZYSTKIM takiego zawstydzenia! Uwaga, uwaga, tarczę smutku odrzućcie, celuję do każdego z mego łuku uśmiechniętego:-)

638 )
 SAMOTNY, lat 31, e-mail: puma126@wp.pldata: 14.05.2007, godz: 18:45

a to o łzach było naprawde piękne
jesli macie jakies fajne tytuły ksiązek bede zobowiązany jesli podacie je tu
Pewnie wiekszosci niema w bibliotekach a w ksiegarniach sa drogie ale casem warto o tych ksiazkach mowic bo wlasnie dzieki nim człowiek staje sie bogatszy wewnetrznie Innaczej przezywa samotnosc innaczej przeywa Zycie Poprostu zyje bardziej swiadomie gdy pozna jakie laski daje mu Pan

637 )
 Asia, lat 18, e-mail: asia89@buziaczek.pldata: 14.05.2007, godz: 18:44

Moony :-) dziękuję :-)

A czy wyjdę, to hmmm, problem w tym, że chyba nie ... ale nadzieje jeszcze mam, jeszcze mała iskierka nadziei się pali ... byle nie zgasła.

Ale wyżaliłam się tu, i jest mi lepiej, duzo lepiej.

:-)

636 )
 samotny, lat 31, e-mail: puma126@wp.pldata: 14.05.2007, godz: 18:40

Szczesc Boze
Wazna jest wiedza nawet w pismie pisało by ze gyd spotkasz człowieka madrego rozmunego od switu wydeptuj progi jego odrzwi wiedza jest wazna ale przede wszystkim wazniejsza jest wiara.Człowiek jest tylko człowiekiem i mozg jego niestety niemoze objąc wszystkich tajemnic wszechswiata niemoze odpowiedziec na wszystkie problemy itd. Wybaczcie ze pisze troszke nieskładnie ale nie jestem dobrym retorem Pisze tylko to co czuje Wiec chodzi mi oto ze o odpowiedniego przewodnika duchowego trzeba poprostu jak o wszystko na tym swiecie sie modlic
Ja nieumiem sie modlic bo jakos ostatnio niepotrafie sie skupic itd ale jesli niepotrafie sie modlic to staram sie by np moja praca zmeczenie itd było oddawane w jakiejs intencji kogos albo jakiejs sprawy ( jak ktios bedzie miał chwilke i niebedzie wiedział co z nia zrobic to prosze o małe zdrowaś)
Wracając do tematu poprostu trzeba modlic sie o przewodnika duchowego i lepiej by była to osoba duchowna plec mniej jest wazna wazne by wskazął ja Pan

635 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 14.05.2007, godz: 18:31

Marta Robin miala takze swojego kierownika duchowego, byl nim o.Finet, obecnie tez nad nim trwaja prace betifikacyjne, juz nie wspomne o Marcie Robin.

634 )
 Kropelka?Nadzieidata: 14.05.2007, godz: 12:33

Do Malej:
W zasadzie siostra zakonna moze byc kierownikiem duchowym, ale moze lepiej, zeby byl nim mezczyzna.
Pewna swieta siostra zakonna stwierdzila, ze niewiasty nie sa powolane do rozstrzasania niektorych tajemnic miedzy Bogiem, a dusza. Wiec moze lepiej zostawic te kwestie kaplanowi...?
Pozdrawiam

633 )
 MariaK, e-mail: sorayah@o2.pldata: 14.05.2007, godz: 11:22

Do Małej
Kierownika duchowego wybierasz sobie sama. Nikt Ci nie może narzucić. Może to byc kobieta, mężczyzna, osoba świecka, duchowna. Jednak św. Teresa z Avila radzi, aby była to osoba przed wszystkim wykształcona. Dobrze, aby była to osoba, która jest w drodze i znała wszelkie łaski, którymi Bóg obdarza duszę, ale ponad doświadczenie stawiała wiedzę. Rozeznaj to w swoim sercu, czy dana osoba posiada te przymioty. A pamiętaj też, że o dobrego kierownika nie jest łatwo (poczytaj żywoty świętych). Proś Pana Jezusa o znalezienie takiego dla Ciebie. Serdecznie pozdrawiam M.

632 )
 Ela, lat 31data: 14.05.2007, godz: 08:51

Wszystkim zasmuconym, cierpiącym chciałabym przytoczyć fragment książki pt. "Bóg którego szukasz" - Bill Hybels

"(...)Żadne uczucie, żadne zranienie, żadna blizna, żadna rana nigdy nie umknęła Jego uwadze. Ale Bóg nie tylko wie. On nie pozostaje na to obojętny. Psalm mówi: "Ty pospisywałeś moje kroki tułacze". A teraz pozwól, by następny werset głęboko zapadł ci w serce: "Przechowałeś łzy moje w swoim bukłaku-czyż nie są spisane w Twojej księdze?"(Ps 56, 8).
W starożytności na Bliskim Wschodzie, gdy żołnierz wyruszał na wojnę, kupował "flakonik na łzy"-małą buteleczkę na łzy-i wręczał ją swojej żonie lub matce. Kobieta obiecywała:
-Twoja nieobecność zasmuci mnie i każdej nocy będę płakała. Wtedy będę zbierać te łzy w tej buteleczce. Gdy powrócisz, zobaczysz moje łzy i poznasz, jak bardzo jesteś cenny dla mnie.
Jak Ci się to podoba? Gdy Bóg powita nas w niebie, będzie mógł pokazać ci tę buteleczkę ze łzami, uśmiechając się do ciebie. -Tutaj są wszystkie łzy, ani jednej nie zgubiłem -powie. -Ani jedej.
Co więcej, Bóg nie tylko zachowuje wszystkie łzy, zapisuje również każdą z nich w księdze: "I zapisałem je w Mojej księdze". Bóg nigdy nie lekceważy twoich łez, zranień i skaleczeń. Oto jak wiele dla Niego znaczysz.(...)".
Pozdrawiam cieplutko wszystkich Źródełkowiczów.
Szczęść Boże


631 )
 Maładata: 14.05.2007, godz: 00:18

Kochani Źrodelkowicze! czy ktos z Was wie czy kierownikiem duchowym moze byc siostra zakonna?

630 )
 moonydata: 13.05.2007, godz: 22:54

Aśka, nie musisz przepraszać:) Napisałaś to pod wpływem emocji, więc nawet jak się trochę na mnie wyżyłaś to się nie liczy;) Widzisz, że już odrobninkę lepiej się czujesz! Nie zniechęcaj się; nawet małymi kroczkami dojdziesz do celu! Jeśli naprawdę będziesz chciała to WYJDZIESZ Z TEGO CAŁO!!! W kazdym razie ja Ci tego życzę i mocno kibicuję! Inni Źródełkowicze pewnie też:) Trzymaj pion!!!

629 )
 Asia, lat 18, e-mail: asia89@buziaczek.pldata: 13.05.2007, godz: 22:03

Moony, przepraszam, że na Ciebie tak ruszylam ... wyrzywam sie na innych, a sama sobie jestem winna. Glupia jestem i tyle.
Wiem ... ale to przytlacza ... ;(((((((((((((
Ja sie staram ale nie moge ...
ilekroś o tym pomysle to mam oczy pelne łez
Teraz siedze i pisze te wiad i placze jak glupia ...
to juz tydzien czasu sie ciagnie a ja nie moge dosc do siebie bo nie umiem, najgorsze jest chyba to ze rodzice o tym nie wiedza, bo ich tez to bedzie bolalo i nie chce ich zranic :( Powiedziec kiedys bede musiala ale jeszcze nie teraz :(
Moze wyjde z tego cało ...
a może nie
;((((
Moony jeszcze raz Cie przepraszam,
pozdrawiam

628 )
 karinadata: 13.05.2007, godz: 20:50

MIKA, :)))poprzedni wpis widze ze prawie identycznym wstępem jak Carola zaczęłam:)
Jesli mozesz podaj swój amail, chce CI cos polecic
A psalmy- jak Carola równiez polecam! spróbuj czytac codziennie przez conajmniej miesiąc jakiś psalm, jest pełno wołających o pomoc, módl się nim, wołaj z głebi serca rozważając jego treść, wierząc ze to Twoje osobiste wołanie, mysl o tym jak Bóg Cię słucha i jak miła jest mu ta modlitwa(o tym pisali psalmiści)...zobaczysz za jakiś czas.... czyz psalmiści nie po to wzywali Boga? czyż Bóg mógł na to milczeć...?
I fajnie ze juz masz nadzieję bo prosisz o pomoc i rady...to juz jest bardzo DUZO.. wierzę ze Ci się uda... Bóg odpowie na Twoje pragnienia.. bądź cierpliwa chocby nie wiem co!!!!

627 )
 nadiia, lat 23, e-mail: joanna.p0@vp.pldata: 13.05.2007, godz: 19:39

Do Kariny ...
Witaj :) Wspominałaś coś w swojej wypowiedzi o mszy w Częstochowie 19 maja .. czy mogłabyś napisać czy to na forum czy też na maila coś konkretniej ? tzn ile to trwa , o której godzinie :) wszelkie sprawy organizacyjne :)
Pozdrawiam i z Bogiem :)

626 )
 moonydata: 13.05.2007, godz: 18:18

Karinka, Carola, p.Maria chylę czoła! Mądre Kobietki! Dobrze, że jesteście:))

Aśka głowa do góry!! Jeśli coś się nie udaje i jest ciężko, to najważniejsze jest nie to, żeby nie upadać, ale żeby za każdym razem dzielnie stawać do tej samej walki z podniesionym czołem. Za którymś razem MUSI sie udać!!!

625 )
 Do nadzieja, lat 24data: 13.05.2007, godz: 16:13

Rozumiem jak ciężko , ale czy nie za dużo zwalamy na Boga , że nie oddarza nas miłość
do miłości trzeba dwojga skąd wiadomo czy to wolą Boga jesteśmy sami czy może ta druga osoba odrzuciła dar jakim byliśmy .
Ale bez miłości cięzko żyć

624 )
 karinadata: 13.05.2007, godz: 16:07

droga Mika- każdy w swoim zyciu przechodzi przez podobne próby...tylko zalezy od nas na ile chcemy walczyć ze smutkiem, bezradnością. TY prawdopodobnie nie otrzymałaś mocnego wsparcia w rodzinie, brak wiary w siebie, lęk przed swiatem, innymi.. czy to owoc braku miłości.. ? nie oceniam Twoich rodziców.. ale jesli nie otrzymałas potrzebnego wsparcia musisz zapełnic brak miłosci.. Jezusową Miłością. ON leczy! ja miałam kiedys podobne problemy..
co robiłam?
pomogła mi modlitwa we wspólnocie, zawsze gdzies nalezałam, czasem zmieniałam wspólnotę.. uczyłam sie otwierania na ludzi..a to bardzo ważne!!
jeżdziłam na oazy... bardzo pomagaja rekolekcje o uzdrowienie, w swoim mieście,.. mozna poszukać w internecie. Dobre rekolekcje prowadzi Wspólnota Miłosci Ukrzyzowanej k.Warszawy.zresztą w całej Polsce odbywają się rekolekcje..można cos znalezc dla siebie.
Uzdrowienie to proces... nieraz trwa kilka dobrych lat, moje trwa juz ponad 10. Widze jak zmienia sie moje życie.. jaka byłam kiedyś ..
Człowiek zraniony, lękliwy ma tendencje do izolowania się, w każdym cżłowieku widzi potencjalne zagrożenie, kogoś kto może nas tylko zranić.. to bardzo błedne myślenie.
jest niezaradny i chowa się przed poważniejszymi decyzjami, nigdy nie jest zdecydowany , choć chciałby cos zmienic , ciągle stoi w miejscu w obawie że nic mu sie nie uda.
Taka osoba potrzebuje uzdrowienia na poziomie nie tylko duchowym ale i emocjonalnym. Napewno bardzo pomaga uczestnictwo we Mszy św. i modlitwa. Bez tego napewno nigdy nie byłabym tym, kim jestem dzisiaj z moimi ranami.. ważne jest przebaczenie tym którzy zawinili....! serce które chowa urazy...nigdy nie będzie wolne od smutku!
Można korzystac z porad psychologa jesli to komus odpowiada. MI bardzo pomogły ksiązki pod kątem psychologicznym, religijne.. wtedy zrozumiałam skąd wzięły się moje problemy, i odkryłam nowe których nie umiałam nazwac po imieniu. Gdy lepiej poznasz zródło swoich niepowodzen ta swiadomośc będzie wstępem do uzdrowienia.
Polecam wszelkie spotkania z modlitwą wstawienniczą z nałożeniem rąk, są zbawienne dla ludzi poranionych, niosących bagaż złych wspomnień. Nie nalezy oczekiwać ze za 1-2 lata Jezus uleczy całą naszą psychikę.. to niemozliwe, gdyz jest to proces, często nie potrafimy w pełni przyjąc uzdrowienia dlatego odbywa sie to etapami. TRZEBA ZAUFAC BOGU.
Polecam tez spotkanie w Czestochowie 19 maja na wałach , tam przyjezdza mnóstwo ludzi z całej Polski ,duzo młodzieży, spotkanie prowadzą ludzie z odnowy, z darem charyzmatycznym, z modlitwa wstawienniczą, o uzdrowienie wewnętrzne. Zawsze są piękne świadectwa ludzi wyzwolonych z róznych nałogów, depresji... a nawet chorób itp.
Wiele zalezy od Ciebie samej!!! nie oczekuj ze to ktoś zrobi za Ciebie..ze Pan Bóg sam będzie działał bez Twojego wysiłku. ...musisz dac sobie szansę, dołozyc wszelkich staran!!.. nie rezygnować!! .. nie konczyć na dwóch rekolekcjach.. czynic wysiłek, jeśli masz pojechac na rekolekcje nawet 500 km to jedź, nie wymyślaj przeszkód, robisz to dla siebie i to wymaga wysiłku, zaangażowania.. Człowiek przyzwyczajony do sytuacji "bez wyjścia"do użalania się na sobą.. łatwo rezygnuje, boi się trudu, Trzeba prosic Ducha św o odwagę, o kierownictwo , aby stawiał Ci na drodze dobrych ludzi, pokazywał drogę.
Wazne jest tez dostrzeganie innych, odwrócenie uwagi od swoich problemów , zaangażowanie się w jakąs działalność np odwiedziny chorych, świetlice dla dzieci.
i Nie jest to takie straszne jak się wydaje!! trzeba porzucić fałszywy lęk który nagromadził się w duszy poprzez lata .... wymaga tylko chęci i zaangażowania, współpracy z Bogiem któremu najbardziej zależy bysmy odzyskali siły, i zyli pełnią życia...to ze mamy rózne krzyże, nie znaczy ze mamy życ w smutku i poniżeniu.. Jesteśmy wezwani do radości. Bądź odważna, z Bogiem możesz wszystko!!!! tylko uwierz, jak dziecko!!!!... i daj się ponieść..wypłyń na głębię , nie musisz mieć do tego porządnej łodzi ... mozesz zacząć już dzisiaj ..wystarczy... na Twoim małym kajaku pełnym dziur i ran.. czyz Bóg nie jest mocniejszy?? czytaj psimo św. liturgie na dany dzień...odkryjesz za jakiś czas, jak to SŁOWO działa w Twoim zyciu..jesli zaufasz doświadczysz Jego mocy... On sam będzie działał.. spotkałam wiele ludzi którzy wyszli z róznych zawirowań, depresji, beznadziei.. Ty tez masz szansę..poprostu otwórz się już dziś.. Bóg z Tobą!! :)

623 )
 Asia, lat 18, e-mail: asia89@buziaczek.pldata: 13.05.2007, godz: 15:58

Moony, rozśmieszyłam Cię? Ale tak wywnioskowałam ztego co napisałas. Ja też zostawiam to bez komentarza.

Karina, a myslisz, że nie staram się? Myślisz, że dobrze jest mi płakać kiedy wsyzcy się cieszą? Jest mi dobrze, kiedy wstają rano i ................. i łzy same spływają.
To jest łatwe w teori ale w praktyce tak nie jest ...
Może jestem za slaba, aby to uciensc ... pewnie moj problem dla niektorych jest bardzo blachym problemem ... ale dla mnie to jest gla ktory musze przeniesc przez pustynie i nie moge go w ogole podniesc a co dopiero go przeniesc ...

Pozdrawiam

622 )
 Carola, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 13.05.2007, godz: 15:50

Droga Miko:)

Przede wszystkim musisz pamiętać, że wszystkich ludzi na ziemi dosiega cierpienie. Czasem moze nam sie wydawac, ze tylko my cierpimy a ludzie wokoł są tacy szczesliwi Ale to tylko pozory... Kazdy pod maską zadowolenia skrywa jakies wieksze czy mniejsze cierpienie. Czesto ukrywajac je przed całym światem. Moze to dziwne ale mnie cierpienie zbliza do ludzi. Kiedy cierpie czuje taka dziwna łączność z cierpieniem innych a przede wszytkim z cierpieniem Jezusa... Mam takie wrazenie, ze cierpienie jest czyms co nas do siebie zbliza, czyms co nas tutaj wszystkich na ziemi jednoczy w walce ze Złym. Jak powiedział Jezus - "Jedni drugich brzemiona noście". Dlatego proponuje Ci żebyś rozejrzała sie wokoł i dostrzegła cierpienie ludzi z którymi codziennie sie spotykasz. Wbrew pozorom wcale nie jest to takie latwe i jak to ktoś kiedyś powiedzial "Żeby zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to czego nie mówią i czego być może nigdy nie będą w stanie powiedzieć". Złącz swoje cierpienie z cierpieniem innych ludzi i z cierpieniem Boga a zobaczysz, że nabierze wtedy innego sensu... Kiedy wyjdziesz "poza siebie", zaczniesz inaczej spoglądać na świat.

A co do konkretnych rad to ja mogę polecić Ci to co mi pomaga. Wydrukuj sobie Psalm 91 o Bożej opiece i czytaj go za kazdym razem kiedy czujesz, że wali ci sie życie, że wymyka Ci się grunt pod nogami, kiedy czujesz sie zrozpaczona, opuszczona, pokrzywdzona, kiedy boisz sie o jutro, kiedy czujesz sie bezsilna, słaba i bezbronna. Jezeli nie pomoże Ci przeczytanie tego Psalmu raz, przeczytaj go drugi i trzeci aż do skutku... :)

Polecam też Tajemnice szczęścia Św. Brygidy

I pamiętaj kiedy jest Ci ciężko CHWYĆ JEZUSA MOCNO ZA RĘKE I NIE PUSZCZAJ!

z Bogiem:)

621 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej