Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [558] [559] [560] [561] [562] [563] (564) [565] [566] [567] [568] [569] [570] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Anioł, lat 22data: 16.06.2007, godz: 22:29

Do Darka lat 36

Gratuluje wam obojgu małego dzidziusia :) niech miłosierny Jezus błogosławi wam i umacnia w wierze.Dużo zdrówka dla dzidziusia aby urodziło sie zdrowe :)

1015 )
 Do Darka 36 ldata: 16.06.2007, godz: 21:33

"Ojcostwo jest dawaniem życia na podobieństwo samego Stwórcy. Rodząc nowe życie mężczyzna i kobieta spełniają Boże wezwanie: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię (Rdz 1,28)." Życzę narodzin zdrowego dzieciątka, które zarówno Tobie, jak i Twojej małżonce będzie każdego dnia wschodzącym słońcem, niech wlewa w Wasze serce dużo radości i roztacza wokół Was mnóstwo ciepła oraz miłosci. P.S. Tym czasem wiele sił dla Twojej żony, by jak najmniej cierpiała podczas porodu.

1014 )
 darek, lat 36data: 16.06.2007, godz: 20:28

Witam chcialbym sie podzielic z wami wspaniala wiadomoscia moze juz dzisiejszej nocy bede ojcem malego Michalka pozdrawiam wszystkich nie odchodzcie od Boga Bog kocha nas nawet jak my go nie kochamy ilez to razy jestesmy zli na kogos ilez to razy obrzocamy blotem kogos drugiego przyklady mozna mnozyc Zastanowmy sie czy Panu Bogu tez przychodzi to z latwoscia zab za zab NIE On patrzy cierpi i wie ze i tak kiedy bedziemy zamykac powieki bedziemy go wzywac na pomoc prosze o modlitwe za moje nawrocenie ja bede pamietal dzis o was pozdrawiam darek

1013 )
 Pięknoręki, lat 25, e-mail: 1863@wp.pldata: 16.06.2007, godz: 18:59

Witam wszystkich :)

To mój pierwszy wpis. Chciałbym się Was spytać, jaką chrześcijańską muzykę moglibyście mi doradzić. Bardzo podoba mi się 2Tm2,3 i Illuminandi. Chętnie też popisze z innymi osobami. Nazywam się Andrzej, mam 25 lat, jestem katolikiem :) Od urodzenia mieszkam we Wrocławiu, w moim ukochanym mieście :)

Z Bogiem.

1012 )
 tomko66data: 16.06.2007, godz: 18:22

do pytającego. najlepiej porozmawiaj z ksiedzem proboszczem. przy orzekaniu nieważności należy stwierdzić, czy przezkoda unieważniająca zaistniała w momencie zawierania sakramentu (bądź wcześniej)! polecam Kodeks Prawa Kanonicznego, art. 1073-1094. tekst znajdziesz w wyszukiwarce google. sprawdź też na stronie internetowej swojej diecezji. tam powinien byc link do sądu duchownego, bo to on w wiekszości wypadków ma możliwość unieważnienia, lecz o tym zadecyduje proces. musisz mieć świadomośc tego, że może on trwać długo.

1011 )
 mała_zdw, lat 21data: 16.06.2007, godz: 12:56

Zapraszam wszystkich źródełkowiczów na X ŚWIĘTO MŁODZIEŻY na Górze św. Anny, koszt tylko 70 zł. (w cenie jest otrzymanie plakietki, śpiewnika, nocleg i dla chętnych zupa na obiad). SM odbywa się 16-21 lipca. Więcej inf. na www.swanna.pl <Święto Młodzieży> ZAPRASZAM, BĘDZIE SUPER !!!!!!!! Błogosławionego dnia :))

1010 )
 do ???, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 15.06.2007, godz: 11:17

To najzupełniej normalne i zdrowe, że myślisz także o sobie. Przecież to Bóg nam przykazał, że mamy Kochać bliźniego jak siebie SAMEGO. Kochanie bliżniego nie oznacza lekceważenia własnych potrzeb!

Napisałaś, że chciałabyś aby Cię wszyscy lubili. Zapomnij o tym;) Nawet jeśli bedziesz sie bardzo starać zawsze znajdzie się ktoś komu nie bedzie cos w Tobie odpowiadało. To normalne... Osobiście znam takie przypadki, że ktoś stwierdził, że kogoś nie lubi bo ten ktoś nosi czerwone koszule, głupio się uśmiecha, jest przesadnie miły itd. itd. Śmieszne ale prawdziwe... Najważniejsze w Twoim postępowaniu wobec bliźnich powinny być INTENCJE a nie to jak odbierają to inni. Co jest Twoją intencją - to, żeby Cię wszyscy lubili czy dobro osób z ktorymi przebywasz. A ich dobro wcale nie oznacza spełnianie wszystkich ich zachcianek...

Jesli chcesz wiedzieć jaka postawę przyjąć CZYTAJ PISMO ŚW. Tam znajdziesz odpowiedz na wszystkie pytania. W Twoim przypadku najlepsze bedzie czytanie Ewangeli. Zobacz jak postępował Jezus wobec innych. Jego wcale nie obchodziło to czy ktoś go lubi czy nie... Głosił wszedzie swoją prawdę, ktora bardzo czesto była niewygodna dla innych i przysparzała mu wrogów. Zauważ też, że On nie zawsze byl milutki - przypomnij sobie scenę kiedy poprzewracał stoliki kupców w świątyni, ton w jakim zwracał się do faryzeuszy, słowa "Idź precz szatanie" skierowane do Piotra i wiele wiele więcej sytuacji... Widzisz jemu wcale nie zależało na tym, żeby wszyscy Go lubili i żeby byś miłym. Dla Niego najważniejsze bylo nasze dobro a to oznaczało, że czasem musiał zranić, żeby wyzwolić. A my mamy być naśladowcami Jezusa. Dlatego przypatrz się dokładnie Jego życiu czytając Ewangelię a wtedy bedziesz wiedziała jak On chce byśmy postępowali z bliźnimi.

I pamiętaj:
"Dobroć nie powinna przeradzać się w słabość." św. Teresa z Lisieux
"Dobroć nie może wypływać ze słabości, tylko z potęgi." Stanisław Ignacy Witkiewicz

Z Bogiem!
Caroline

1009 )
 Kasiadata: 14.06.2007, godz: 23:12

Do Pytajacego:
Nie ma czegos takiego, jak uniewaznienie sakramentu. Istnieje natomiast stwierdzenie niewaznosci sakramentu, czyli ze sakramentu nie bylo, zostal on zawarty w sposob niewazny. Tak, jest to mozliwe nawet po kilku latach i dziecko nie stanowi tutaj przeszkody, chociaz oczywiscie bierze sie pod uwage jego dobro.
Aby jednak niewaznosc malzenstwa zostala potwierdzona, musi zaistniec naprawde powazny powod, np. jesli jedna z osob zataila przed slubem chorobe psychiczna. W takim wypadku sakramentu nie bylo i druga strona jest jak najbardziej wolna w zawarciu sakramentu malzenstwa z kims innym. Jesli masz jakies bardziej szczegolowe pytania, warto porozmawiac z wlasnym proboszczem, ktory albo udzieli Ci sam informacji albo wskaze odpowiedniego duszpasterza w Twojej diecezji. Pozdrawiam i zycze rozwaznych decyzji.

1008 )
 ???, e-mail: smile18@onet.eudata: 14.06.2007, godz: 22:51

do Kariny

ja mówię NIE i wiem że mam rację. Cenię prawdę i sprawiedliwość o którą tak trudno w dzisiejszym świecie. Ja wiem że nie dogodzę wszytkim. Tylko tutaj pojawia sie pytanie czy myśląc o sobie - czy moje zachowanie nie pachnie egoizmem?


1007 )
 myszkadata: 14.06.2007, godz: 22:07

W Kosciele NIE MA UNIEWAZNIENIA MAŁŻENSTWA. To jest sakrament.
W szczegolnych przypadkach stwierdza sie małzenstwo jako nieważnie zawarte, czyli przy zawieraniu malzenstwa nie zostaly spelnione wszystkie warunki potrzebne do jego zawarcia, np. zostalo zawarte pod przymusem, osoba wiedząca o swojej bezplodnosci zataiła to przed ślubem.
Jednak, aby doszlo do uznania małżeństwa jako niewzanie zawartego, muszą być dowody na to, ze w przypadku tej pary nie wszystkie warunki zostaly spelnione przy zawieraniu malzenstwa. Jednak sprawdzanie tego jest bardzo dokladne i trwa bardzo dlugo (kilka lat). I unieważnienie malrzenstwa bardzo rzadko jest przyznawane.

1006 )
 Ania, lat 22, e-mail: biedroneczka85@op.pldata: 14.06.2007, godz: 21:57

Jutro o 15 / co za godzina:)/ mam baaaaaaaardzo ważny egzamin... proszę o modlitwę/ wiadomo jaka będzie w tym czasie najlepsza:)/
Pozdrawiam Was gorąco!Spokojnej nocy!

1005 )
 Pytającydata: 14.06.2007, godz: 19:59

Proszę o odpowiedź, najlepiej osoby znające się na tym lub wiedzące, gdzie można znaleźć informacje na ten temat.
Chciałbym wiedzieć czy można unieważnić sakrament małżeństwa nawet po kilku latach związku i czy można zawrzeć ponownie sakrament oczywiście z inną osobą, oraz czy dziecko nie stanowi problemu przy unieważnieniu sakramentu.
Dziękuje z góry za odpowiedź.


1004 )
 mała_zdw, lat 21data: 14.06.2007, godz: 12:14

Pozdrawiam wszystkich życząc pięknego dnia przeżytego razem z Bogiem. Pamiętam o Was w modlitwie.......... :))

1003 )
 lotta33, e-mail: ampolly2317@yahoo.comdata: 14.06.2007, godz: 10:21

Pan Bog jets Wielki!!!!Dziękuję Panie za wszytsko!!!!

1002 )
 Aga, lat 23, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 14.06.2007, godz: 04:09

Witajcie
Z potrzeby serca bardzo prosze o modlitwe za Pitiego,jest mi bardzo bliski,nie wiem co się z nim dzieje,jakie jest jego samopoczucie i czy przezył.Jako chłopiec mając 13 lat przeszedł zawał serca,wczoraj doznał powtórnego zawału,znalazł się w karetce ale nie wiem czy to przetrzymał,nie ma z nim kontaktu,nie wiem też czy leży w szpitalu co się z nim dzieję.Jest bardzo wrażliwym człowiekiem emocjonalnie,wiele razy coś przeżywał,troski go otaczały.Tak bardzo chciałabym wiedzieć co z nim jest,jak się czuje być na miejscu,nawet nie wiem czy przezył ten zawał,czy jest w szpitalu i w jakim ... jest mi ciężko,prosze o modlitwe... bardzo prosze.Jezu przytul mnie do siebie,a jego otocz troską,ciepłem,dodaj mu sił i podnieść z tego bólu,smutku.Daj jemu ukojenie,bądź z nim cokolwiek się dzieje.Wyprostuj całą sytuacje.Powierzam Ci go...jego życie,jego ducha, bardzo chcę żeby żył i wyszedł z tego... nadzieja umiera ostatnia... Ty możesz wszystko,Ty kochasz najbardziej,Ty jesteś światłem ... więc Ty czuwaj nad tym,ja powierzam to Tobie...

1001 )
 karinadata: 13.06.2007, godz: 22:39

do ??? :)
pisałas ze chcesz byc dobra, wszystkim dogodzic i inni robią cos kosztem Ciebie..
jak sie ma do tego asertywnosc? kiedy mówisz NIE? czy zawsze bez reguły..przeanalizuj to czy na przekór sobie by udowodnic ze jestes samodzielna.. dlaczego boisz sie ze zło powróci..jakie zło popełniasz? czy jestes zamknięta na ludzi ich potrzeby..? dlaczego winisz sie za słowo NIE? czy nie masz ku temu podstaw? sama znasz swoje serce co czujesz w momencie podjęcia decyzji.. Najlepiej porozmawiaj z dobrym spowiednikiem.. gdzie prawda , gdzie dobro dobrem a zło złem.. Módl sie o światło, bo wydaje mi sie ze jesteś"niewolnikiem myśli" rozmyslasz obwiniasz się..przebacz sobie samej i poznaj prawde o sobie. Z bogiem

1000 )
 ???, e-mail: smile18@onet.eudata: 13.06.2007, godz: 22:21

dzięki karina !!!

wiesz masz rację, z tym że ja jestem asertywna mówię "nie" i w tym momencie podle sie czuję.

chodzi mi tylko o to, że jeśli czynimi w życiu dobro - to ona do nas wraca a jeśli zło to to boje sie że ono do mnie wróci.

999 )
 Rysia, e-mail: Rysia62@op.pldata: 13.06.2007, godz: 19:41

Żaba nie lękaj się życia, proś kogo możesz o modlitwę ale Boga nie opuszczaj.

'Człowiek prosił Boga,
aby odebrał mu ból.
Bóg powiedział -nie....
ból nie jest dla mnie obym go odbierał,
ale dla Ciebie abyś go oddal....

Człowiek prosił Boga,
by chory członek rodziny stał się zdrowy.
Bóg odpowiedział - nie....
jego duch jest zdrowy,
a ciało jedynie tymczasowe.

Człowiek prosił Boga by dał mu cierpliwośc
Bóg powiedział -nie ....
Cierpliwość jest owocem ciężkiej próby
nie jest przydzielona ale wypracowana

Człowiek prosił Boga by dał mu radość.
Bóg powiedział - nie...
daję Ci łaskę a radość zależy oc Ciebie.

Człowiek prosił Boga by oszczędził mu cierpienia.
Bóg powiedział -nie...
Cierpienie odrywa Cię od rzeczy przyziemnych i
przyprowadza bliżej mnie.


Człowiek prosił Boga by dał mu duchowy wzrost.
Bóg powiedział -nie ...
wzrastać musisz sam, ja będę dbał o Ciebie,
pielęgnował Cię byś stał się drzewem
przynoszącym obfity owoc.

Człowiek prosił Boga o wszystko,
czym mógłby się cieszyć w życiu.
Bóg powiedział- nie-...
daję Ci życie ,byś mógł się cieszyć wszystkim.

Człowiek prosił Boga by pomógł mu kochać innych ludzi,
tak jak ON KOCHA.
Bóg powiedział - no nareszcie pojąłeś o co chodzi....

Bóg przysyła Ci kwiaty każdej wiosny
i wschód słońca każdego poranka.
Kiedy chcesz mówić on słucha;
a mówi do Ciebie nieustannie choć
Ty nie zawsze słuchasz.

Mógłby mieszkać gdziekolwiek,
w całym wszechświecie,
a wybrał Twoje serce........."

998 )
 Żaba, lat 26data: 13.06.2007, godz: 13:01

Nie wiem czy to dobra strona na to żeby prosić o modlitwę. Lękam się życia - przyszłości i dnia dzisiejszego, opuszczam Boga chociaż nie chcę...

997 )
 karinadata: 13.06.2007, godz: 10:17

do ????? Smile,

Nie, nie musisz byc dla wszystkich dobra! Twój problem jest głebszy złozony, psychologiczny, pewnie nie zostałas dowartosciowana na jakims etapie rozwoju..
masz tez wykrzywiony obraz Boga! Nie, nie musisz zasługiwać na miłosc Bozą.. ON Cie kocha od początku taką jaką jestes ze swoimi ograniczeniami! Musisz w to wierzyc.. inaczej nie postąpisz na tej drodze..

Moze musiałas w domu zasługiwac na miłość rodziców, jak kiedys ja.. byłas dobra lub kochana za coś.. Nie mogłas sie wiec czuc godna miłosci ze strony Boga.. Bóg jako Dobry Ojciec był utożsamiany z Twoim ziemskim ojcem, słabym..
Jednak Bóg jest doskonałym Ojcem!
A Ty masz problem z asertywnością, nie potrafisz powiedziec NIE, by innych nie urazic, bo inaczej czujesz sie winna!! poszukaj dobrego spowiednika, mow nie tylko o grzechach ale tez o tym co Cie trapi, jak cierpisz z powodu ran..o poczuciu winy, o braku odwagi.. powierzaj Jezusowi to wszystko a ON uczyni dla Ciebie wszystko NOWE, przebuduje Twopje życie...da Ci odwage o jakiej moze nie marzyłas.. tylko wypłyn na głeboką wode z ufnością ze ON bedzie Cie strzegł. Rób małe kroczki.. ucz sie liczenia sie ze swoimi potrzebami, myśl o sobie, bądz dla siebie dobra, nie karz się.. pros Ducha sw o światło w momencie gdy masz podjąc decyzję, gdy masz sie obronić, odmówic, jesli serce podpowiada Ci ze tak powinno być, nie rezygnuj z siebie- kosztem siebie.. to nie jest pokora ani miłosc ani tez prawdziwa dobroć, to jest zafałszowany obraz miłosci.. !! Bóg kocha ale tez jesli kogos kocha to dla jego dobra czasem tez każe.. poczytasz o tym w biblii, co Bóg robił z miłosci do cżłowieka choc było to dla niego bolesne.. Tak wiec i Ty masz prawo- dla dobra innych jesli Cie wykorzystują odmówic!!

Mozesz kochac ludzi, pomagac jak potrafisz to jest warunek naszego zbawienia czynic miłosierdzie ..ale nie tak gdy z tego powodu masz gorycz..gdy niszczysz samą siebie!!
odwagi! Pan bedzie działał tylko mów MU o tym szczerze aby wyprostował wszystkie Twoje zafałszowane mysli na podstawie innych opinii. Dobrze jest korzystac z rekolekcji zamkniętych o uzdrowienie wewnetrzne, potrzebujesz tego i nie raz w roku ale znaczniej częsciej , na kazdych odkryjesz cos nowego! To Cię wzmocni!!!

Bóg uzdrawia etapami nie odrazu..... zobaczysz jakie nowe rzeczy zaczną sie dziac w Twoim zyciu..ale daj Bogu szansę zmieniac Twoje zycie..zasługujesz na to bezinteresownie!!!!!!!! UWIERZ i gorąco sie módl!! z Bogiem !! :]]

996 )
 JoAhN, lat 30, e-mail: joahn2@o2.pldata: 13.06.2007, godz: 04:01

Wiele słów, jedna ...czy pamiętacie że:

'''w słowie ukryta jest nasza osobowość''' ja 'M

Odkryjmy ją w Bogu, z Bogiem i dla Boga, poznamy prawde; a prawda nas wyzwoli...poszukujemy prawde i czy pragnienie i uczucia nam ją nie przyciemniają?
Te i inne pytania trawią naszą dusze, jak to będzie kiedy.. nas nie będzie, kim będziemy i dokąd mam podążać...czy to właśnie ta droga i czy ona mnie doprowadzi ku celu...wtedy powiem jak znajde tą droge tak...
"Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość wszystko rozwiązała, dlatego uwielbiam tę Miłość gdzie kolwiek by przebywała"
J.P. II

"według ciała MAMY żyć; według ducha MAMY być!"
ja 'M
(text jest moim przemyśleniem do kogo mamy sie zwracać o łaski)

text właśnie ten ma podwuje znaczenie teologiczne odkryj je i znajdz w nim sens słowa wcielonego, pobudz je w sobie i nadaj mu blask szczególny i podziel sie nim z nami i nadaj mu wyraz szlachetny i w głębi realny...
Jeśli chcesz posłuchać : Deus Meus, TGD, I INNE piękne utwory o katolickim brzmieniu napisz do mnie e-mail, dam wam tę piękną muzyke, byście moi drodzy odnaleźli sens życia w szarym dniu świata i mogli odkryć je na nowo w pełni szczęścia. (joahn2@o2.pl i gg-4205368)

"JESTEM tam gdzie mnie nie ma, tam właśnie JESTEM"
ja 'M

lub
"piękno światłości w skrzydłach jego Miłości"
ja M

dokąd mam dążyć - do Miłości jestem powołany, dlatego że w Miłóści człowiek w pełni się doskonali, w czystej Boskiej Miłości znajduje radość i świeżość, każda chwila napełnia nas ąż po krańce ziemi... i proszę was byście nie spustoszyli świątynię Ducha Świętego, dlatego że nią właśnie jesteście...więcej znaczysz mój przyjacielu, niż wrubel na dachu, niż ta planeta i wszystko co nią napełnia, czy wiesz o tym i czy zastanawiasz się jak "być" nad mieć... na koniec tak wam oznajmie:
"Miłość, to poemat; pogłębiony przenosi wszystko we wszystkim"
ja 'M

995 )
 Paula_a, lat 22, e-mail: liuza@o2.pldata: 12.06.2007, godz: 23:52

A ja pozdrawiam starych zrodelkowiczow. Anie_daisy i jej bobaska, Nietoperka, Marka, Gosie z Krakowa, Marysie.. i wszystkich tych ktorych pominelam, a z ktorymi kiedys mialam dobey konktakt.. No i nowych oczywiscie pozdrawiam:)

994 )
 Nadiia, lat 23, e-mail: joanna.p0@vp.pldata: 12.06.2007, godz: 23:26

Do mój punkt widzenia : :) dziękuje Ci za rade.. niestety nie przeczytałeś dokładnie mojego wpisu.. ja z tym chłopakiem nie jestem parą .. rozmawiałam z nim szczerze , że nie czuje tego czegoś i mogę ofiarować mu "tylko" przyjaźń ...
Pozdrawiam ciepło :)

993 )
 Zwykly czlowiek, lat 21, e-mail: nomail@unknown.comdata: 12.06.2007, godz: 22:48

Dzieki Magda za wpis.
Napisalas duzo dobrych slów, staram sie dostrzegac innych ludzi choc teraz troche malo czasu (sesja, praca) i przez to jak by tych kontaktów troche mniej. Pomagac ludziom jak najbardziej jesli jest ku temu sposobność to stram sie nie odrzucać mozliwosci.

Jednak poza tym wszystkim chciał bym poznac osobe ktorej moglbym ufać i z ktora mozna by bylo luźno porozmawiac o wszystkim. Piszesz "chyba ze masz na mysli tylko kobietę dla wyższych uczuc" nie mam na myśli tylko kobiety... to piękna sprawa obdarowywać kogoś i samemu być obdarowywanym uczuciem, jednak to wymaga czasu , mocnego fundamentu i poznania odpowiedniej osoby.

Nie bede pisal juz wiecej co bym chcial bo to troche egoizm.
Pozdrawiam wszystkich Z Bogiem.

992 )
 ?????, e-mail: smile18@onet.eudata: 12.06.2007, godz: 22:27

mam problem - chodzi o to że moim celem życiowym jest to aby być dobrym człowiekiem, chciałabym aby mnie wszyscy lubili, jednak bardzo często zdarzają sie sytuacje że jestem, najmłdodsza, najsłabsza w swoim otoczeniu tzn. wszyscy są starsi, maja ułożone życie itp. i czasem musze po prostu "walczyć o swoje" a to niesie za sobą zło i takie zachowanie którego ja bym nie chciała, bo wiem że Pan Bóg jest ze mnie nie zadowolony.

co mam robić? czy pozwolić się wykorzystywać, pozwolić aby inni coś osiągali moim kosztem i być przy tym miłą i dobrą osobą? czy moze mamy takie czasy że trzeba walczyć i sie nie przejmować - tzn. prawo silniejszego.

czuje sie słaba i bezradna.

chcę dobrze - dlaczego to wsztyko takie jest dziwne????

991 )
 mała_zdw, lat 21data: 12.06.2007, godz: 21:36

Zatrudnię od zaraz !!!!!!!
Chętnych do:
- dźwigania krzyża codziennego, niosąc pomoc tym, którzy jej najbardziej potrzebują;
- walki z samym sobą w stawaniu się świętszym i bardziej doskonałym, dając uśmiech tym którym go brakuje;
Zapewniam:
- ręce, na których będą odciski z pracy;
- kolana bolące, których nie wolno wyprostować;
- zapłatę w Królestwie Niebieskim.
Jezus

"... Niech Dobry Bóg... Zawsze Cię Za Rękę Trzyma... Gdy Ciemny Wiatr... Porywa Spokój Siejąc Smutek I Zwątpienie..."

990 )
 Kropla Rosydata: 12.06.2007, godz: 21:22

Jak uleczyć serce...gdy ktoś, kto był światełkiem w tunelu okazał się pociągiem, który mnie przejechał...? a czas nie daje ukojenia...wręcz przeciwnie...:((((

989 )
 Do ,,Mój punkt widzenia"data: 12.06.2007, godz: 21:15

Czytałam Twoje wpisy i muszę przyznać, że odnajduję w nich wiele słusznych uwag. Super, że starasz się pomagać ludziom, którzy tego potrzebują. Nie wiem, dlaczego ktoś stwierdził, że jesteś egoistą, bo chyba nie może być nim człowiek, który jest otwarty na problemy innych, udziela rad itd. Przyznam, że smutno, że deklarujesz się jako niewierzący... ale nawet Ty nie znasz przyszłości, nie znasz zamysłów Kogoś z Góry, więc może jednak kiedyś wiarę odzyskasz:) Myślę, że chrześcijanie powinni troszkę bardziej doceniać postawę osób, które - choć łaski wiary nie mają - wytrwale poszukują sensu życia. Może czasem lepiej się przyznać do zwątpienia niż uparcie twierdzić, że się wierzy, żyjąc wbrew Przykazaniom... Sama często miewam wątpliwości związane z wiarą. Obecnie jestem na etapie poszukiwań i ufam, że w końcu znajdę Chrystusa... albo raczej On mnie znajdzie. Bardzo tego pragnę, bo bez Niego trudno żyć. Doświadczyłam skutków odejścia od wiary i wiem, że są bolesne... Był czas, kiedy twierdziłam, że poradzę sobie bez Boga.. ale teraz zaczyna do mnie docierać, że On jest, że mnie szuka, że Mu na mnie zależy.
Życzę Ci, abyś również doświadczył pragnienia Boga w swoim życiu. Czasem warto zaufać wbrew sobie. Naprawdę.
Pozdrawiam.

988 )
 magda, e-mail: magdaskiso@o2.pldata: 12.06.2007, godz: 19:41

Zwykły Człowieku!! to akurat nie jest trudne... tak wiele ludzi zyje obok którzy chcieliby byc komus potrzebni... nie dostrzegasz ich?? chyba ze masz na mysli tylko kobietę dla wyższych uczuc.. Jednak jesli pragniesz byc potrzebny a tym samym dawac nadzieję idź do hospicjum! do szpitala, ile tam ludzi czeka na zwykły gest, CZAS, zainteresowanie!!! wiesz ze ten czas dajesz samemu Jezusowi w osobie chorego!
Jakze miły jest MU taki dar!!
Jesli Ty bedziesz komus potrzebny wtedy i ta osoba bedzie czuła się potrzebna Tobie nie mniej niz TY jej, mimo ze nie zaopiekuje sie Tobą jednakowo! A jakiego będziesz miał orędownika w Niebie!
moze pragniesz z kims isc do kina, na spacer, pomoc w domu.. to tez jest mozliwe!

ale wiedz ze największą radosc daje całkowicie bezinteresowna miłosc, właśnie tam gdzie nie jest zbyt miło, gdzie nie widac szczęscia ale chorobę, krzyż, bezradność. Tam mozesz NIESAMOWICIE czuc sie potrzebny! Moze Jezus do tego Cię wzywa?
nie trzeba wiele od siebie tylko zywczajnie iść z sercem na dłoni..

tam mozesz nauczyc się czystej miłosci, uzdrowic swoje rany, inaczej spojrzec na swiat a wtedy mozesz dostrzec naprawdę wiele.. to czego nie umiałes przyjąć..
a Dobro kiedys do Ciebie wróci..

987 )
 Zwykly czlowiek, lat 21, e-mail: nomail@unknown.comdata: 12.06.2007, godz: 16:41

Jak przestac w koncu uciekac od samego siebie? Poukladany dzien...., teraz troche nauki ... a w srodku jakis dziwny dyskomfort.

Bardzo chcial bym spotkac kogos z kim mozna poprostu ot tak porozmawiac, pozartowac sobie z byle czego, zapomniec choc na chwile o tych wszystkich przyziemnych troskach. Kogos kto by mi ufal i czułby ze chce dla drugiej osby jak najlepiej.

Chcial bym zobaczyc zyczliwy umiech na czyjejs twarzy gdy podam reke na przywitanie ....

Czy to tak wiele, poprostu chce byc komus potrzebny.
Sam nie wiem poco dodaje ten wpis, chyba peka we mnie jakis dziwny panczez jeszcze nie tak dawno czulem sie dozo lepiej samemu a teraz cos peka.

wcale nie chce aby pekało.


Zwykly czlowiek


986 )
 mój punkt widzenia, lat 25, e-mail: enenc@o2.pldata: 12.06.2007, godz: 15:17

Do Nadii: jeśli chłopak z którym chodzisz nie pociąga Cię fizycznie, to lepiej mu to szczerze powiedz. Wówczas być może pozostaniecie w dobrej relacji koleżeńskiej i oboje zaczniecie szukać sobie kogoś innego. Jeśli tego teraz nie zrobisz, a zrobisz to po kilkunastu tygodniach, czy paru miesiącach - to go bardzo zranisz... a tego chyba nie chcesz ?
Natomiast jeśli zdecydujesz się z nim być mimo tego... to również go zranisz jeśli będziesz z nim kontaktu fizycznego (pocałunków, przytulania się, trzymania za rękę...). Chłopak to doskonale dostrzega - wie, że coś jest nie tak (fakt, że się nie jest atrakcyjnym dla partnerki jest dosyć przykry).
Tak więc ja myślę, że powinnaś mu po prostu powiedzieć, że nie jest w twoim typie. Podejrzewam, że on także patrzy na wygląd zewnętrzny, dlatego Ciebie zrozumie :-)
(może troszkę go to zaboleć, ale to będzie nic w porównaniu z tym gdyby się o tym dowiedział za kilka miesięcy)

Natomiast jeśli o mnie chodzi, to spotykam się z dziewczyną o której tutaj wspomniałem :-) Co prawda na razie mamy za sobą kilka spacerków, jazdę na rowerze, dziesiątki sms-ów, trochę rozmów na gg. Hm... tak odpisując Tobie Nadio zastanawiałem się, czy czasem nie postępuję podobnie jak Ty... no i w jakimś stopniu postępuję. Jakby nie patrzeć, codziennie widzę dziewczyny, które podobają mi się bardziej niż ona (aczkolwiek tych, które podobają mi się mniej widzę znacznie więcej - a to już dobrze). W każdym razie na wiele spraw (przynajmniej tych istotnych dla mnie) patrzymy tak samo :-) przez co ona podoba mi się coraz bardziej :-)
No, ale muszę dodać, że ja jakoś mogę sobie wyobrazić to, że się całujemy, przytulamy czy też trzymamy za rękę i są to całkiem miłe myśli :-)

Do karola: Podobnie jak Ty, ja również dzielę się swoimi doświadczeniami życiowymi i staram się doradzić (może komuś w ten sposób pomogę), jeśli jakiś temat jest mi znany :-) Zgadza się - nie wierzę, no ale przecież tego nie ukrywam. Czy każdą osobę niewierzącą traktujesz jako kogoś gorszego ?
Ja mogę tutaj nie pisać, to nie jest jedyne forum na którym się udzielam (zresztą te kilka moich wpisów trudno uznać za udział na forum). W każdym razie moje posty pisałem zawsze wprost. Może czasem zdarzyła się jakaś nutka ironii, ale podejrzewam, że każdy kto przeczytał mój wpis wychwycił ją. Jeśli zaś chodzi o ten egoizm - to jest to pojęcie bardzo względne. Nie wiem czemu miałbym być egoistą ? Czy fakt, że chcę być szczęśliwy i nie ranić przy tym nikogo uważasz za egoizm ? Czy fakt, że chcę aby dziewczyna, która ze mną chodzi (no na razie to dopiero się poznaliśmy) również czuła się dobrze przy mnie - jest też twoim zdaniem egoizmem ? Hm... jeśli się pójdzie w tym kierunku, to każde dążenie do szczęścia (szczęśliwego związku, dobrej pracy,...) BĘDZIE TRAKTOWANE JAK EGOISTYCZNA POSTAWA.

985 )
 do Sama, Smutna, Bez Nadziei i, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 12.06.2007, godz: 13:55

Moja nieznana miłość...

O moja piękna, nieznana miłości,
Gdzieś oddychasz i żyjesz
Z dala ode mnie, a może w pobliżu...

Ale nie znam wdzięku rysów twojej twarzy
Ani palców i tkanek, które utkały twoje życie,
Jak nie znam splotu wątku i węzłów
Które zrobiły płótno.

O moja piękna, nieznana miłości,
Chciałbym, żebyś dzisiaj pomyślała
O mnie, jak ja o tobie.

Nie w złotym marzeniu, które nie byłoby mną.
Ale abyś zgodziła się na długą noc niecierpliwego serca
Bo ja także istnieję i jestem PRAWDZIWY,
A ty nie możesz mnie sobie wyobrazić, żeby mnie nie zniekształcić.

O moja piękna, nieznana miłości,
Kocham cię bez twarzy
Ze wszystkich sił chcę teraz dla ciebie

Się wzbogacić, aby móc ubogacić ciebie,
I bez przerwy będę się zaprawiał w dawaniu,
Unikając brania

Ponieważ gdy ty się pojawisz powabna moim oczom,
Nie chcę cię wydrzeć, jak przychodzący złodziej,
Ale chcę cię przyjąć, jak ofiarowany skarb,
Bo skarbem będziesz Ty i Ty siebie oddasz.

O moja piękna, nieznana miłości,
Przebacz mi jutro...

Gdy z ufnością przytulisz się do mnie,
Gdy twój wzrok pożegluje po niebie moich oczu

Nawiedzając jeden po drugim najodleglejsze obłoki,
Przebaczysz mi jako temu, który niestety, znał wiele gestów miłości,
Nauczyłem się ich od innych niż ty i chciałbym ich dzisiaj,
Ze względu na ciebie tak bardzo się oduczyć,
Ponieważ teraz wiem, jak byłoby pięknie,
Żebyśmy szukali i znajdowali razem

Właściwe i bogate akordy, które z naszego życia uczynią śpiew,
Pieśń radości, jak i pieśń smutku.

O moja piękna, nieznana miłości,
Trzeba jeszcze czekać,
I jak bolesne jest nocne oczekiwanie ukochanej bez twarzy!

Lecz wiem, że nasze dwa życia poszukują się i przywołują,
A teraz jestem pewien, że w głębi naszych nocnych
pragnień śpiewa w Światłości pragnienie Boga.

Ojciec nasz, który jest w niebie - patrzy na nas, ukochana,
Wierzę, że od wieków nas kocha szepcząc:
"jeśli tego pragną,
jutro stają się tylko jednością".

Takie jest marzenie Ojca,
Taka będzie nasza synowska decyzja.

Michel Quoist



1 Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, 2 dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. 3 Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, 4 a wytrwałość - wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś - nadzieję. 5 A NADZIEJA ZAWIEŚĆ NIE MOŻE, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Rz. 5, 1-5

A NADZIEJA ZAWIEŚĆ NIE MOŻE...
Kochani nigdy nie można nam tracić NADZIEI!

Z Bogiem
Caroline

984 )
 Smutnadata: 12.06.2007, godz: 12:14

Smutno mi strasznie samej. Mam już dosyć ciągle być sama. Ja nie potrafie żyć sama potrzebuje TEJ drugiej osoby. Szukam i szukam i nie umie znalesc. Dlaczego jest tak ciężko-mam wrażenie że Bóg mnie słyszy jak sie do niego modle o dobrego męża. eech ciężko strasznie mi jest. Boże błagam wysłuchaj moją prośbę i postaw mi na mojej drodze osobę z którą będę żyła do końca życia, z którą założe rodzine. Wiem że mnie Panie do tego powołujesz-trace cierpliwość. :(((

983 )
 Roman, e-mail: roman.g@onet.eudata: 12.06.2007, godz: 11:58


Chciałbym sie dowiedzieć czy ktoś z was mieszka w okolicy Dziwnowa, nad morzem, woj zachodniopomorskie.
Proszę o odpowiedz na adres e-mail.
Miłego dnia ... : )

982 )
 Samadata: 12.06.2007, godz: 09:55

Z soboty na niedzielę miałam ciężką noc. Czasem budzę się w nocy i czuję, że ktoś potrzebuje modlitwy... Tym razem obudziło mnie moje własne serce, gorycz i smutek, żal i łzy i tęsknota, czy w końcu kiedyś moje życie się odmieni. Pojawiły się wyrzuty do Boga, że mimo iż staram się być blisko Niego, On nie słucha moich modlitw bynajmniej tych które dotyczą mnie samej. To było straszne, bo wiedziałam że to nie prawda ale jednak mówiłam Bogu te słowa. I ciągły głos: "odwróć się od Boga, zerwij łańcuszek z szyji, On Cię nie słucha, opuścił Cię".
wiedziałam, że to zło chce zniszczyć to wszystko co udało mi się zbudować dzięki mocy, miłości i łasce Bożej. Idź precz szatanie. Wziełam różaniec w ręce i zaczełam modlić się Koronką do Milosierdzia Bożego i uspokoiło się wszystko. Lęk pozostał, ale chcę mu ufać, chcę być Jego na zawsze i pragnę tego co mi przeznaczył. Modlitwa to coś co pozwala mi żyć, dzięki niej on znów wlał w moje serce nadzieję, że kiedyś dokona się to o co się modlę.

Droga Bez Nadziei doskonale Cię pamiętam. I tak myślę, że te krzyżyki, które każdy z nas niesie, to oznaka miłości Jezusa. Stworzył nas na Swój obraz o podobieństwo, pragnie naszego oddania, tak jak On oddał siebie za nas w dowód szaleńczej milości do marnego pyłu. Kocha nas sama nie wiem za co, ale tak było jest i będzie.
Chwała Jezusowi

981 )
 karinadata: 12.06.2007, godz: 08:37

Nadia---- musisz dać sobie trochę czasu! powiedz mu o tym ze bardzo go cenisz.. chciałabys dac mu nadzieję ale narazie nie czujesz tego.. ale nie chcesz zrywac kontaktu.. daj sobie trochę czasu... czasem uczucie rozwija się stopniowo. Nie kazdy zakochuje sie z miejsca ... tak było ze mną. Nie zwracałam na niego uwagi, nie brałam go pod uwagę widząc tylko przeszkody w tym wypadku wiek, a jednak za jakis czas za pół roku cos piknęło. Nie musicie odrazu chodzic za rękę.. spotykajcie sie tak swobodnie, nie groączkowo ze cos musi z tego wyjść.. tak poprostu dajcie sobie czas, dojrzewajcie.. moze nic nie poczujesz..ale musisz sie o tym przekonac... pomodle sie!

Iskierka---, ile w Tobie radosci..takiej spotnanicznej Bożej, tyle sie można od Ciebie nauczyć! tak wspaniale sie modlisz i dostrzegasz uroki zycia.. To jest łaska.. pamiętaj ze ten czas błogosławiony, czasem moga przyjść te trudniejsze chwile ale teraz czerp siły na pożniej i dalej dziel się tym :) z modlitwą..

980 )
 Nadiia, lat 23, e-mail: joanna.p0@vp.pldata: 12.06.2007, godz: 00:24

Witam źródełkowiczów.. zwracam się do Was z pewnym problemem.. poznałam wspaniałego człowieka o dobrym sercu i duszy.. Chłopak ten jest osobą wierzącą , bez nałogów , jest czuły, opiekuńczy i posiada wiele innych cech na które zwracam uwage u płci przeciwnej ... Wiem że jego uczucie do mnie to coś więcej niż sympatia.. Jestem zła na siebie bo nie potrafie pokochać go... nie patrze na niego jak na faceta z którym mogłabym się związać .. jest mi źle z tym.. nie pociąga mnie on fizycznie.. nie ma tego "czegoś" , tej iskry ... Boje się , że kiedyś będe żałować że nie dałam mu szansy , bo jest naprawde wartościową i dobrą osobą, ale ja naprawde nie umiem sobie wuobrazić że on trzyma mnie za ręke , całuje .. dlaczego to wszystko takie trudne jest ?????

979 )
 Gosiadata: 11.06.2007, godz: 21:05

Do ,,Bez nadziei"
ON wie. Jestem pewna. I słyszy Cię, więc dobrze, że do NIEGO wołasz. Da Ci siłę, pomoże. Zaufaj, choć to trudne. PAN musi Ci też bardzo ufać, skoro zesłał tak bolesne doświadczenie. Mimo tego cierpienia i pustki, które masz w sobie, nie jesteś sama. On jest z Tobą, już teraz tuli Cię do Serca.
Ta noc kiedyś minie.
Będę pamiętać o Tobie.

978 )
 iskierka***, lat 18, e-mail: monis1988@onet.eudata: 11.06.2007, godz: 20:39

Jaki piękny dziś zachód słońca...Moglabym tak spoglądać na niebo całymi godzinami. Lubię też zieleń, spacery po lesie. Tam właśnie mogę wsłuchać się w głos naszego Pana.
Niech bedzie uwielbiony nasz Ojciec,za piekno,jakie stworzyl.

Niech będzie też chwała Duchowi Św.

Przypominają mi się słowa pewnej piosenki:

"Duchu Święty, ogarnij mnie! Otwórz oczy mego serca,
napełnij miłością!
Duchu Święty, ja kocham Cię
Niech Twa święta wola pełni się!

Tak bardzo kocham Go...On mnie doskonali, sprawia,że jestem takim,a nie innym człowiekiem.

977 )
 bez nadzieidata: 11.06.2007, godz: 19:41

Prosze pokaz mi Panie scieżkę mojego powołania....pokaz mi prosze dokąd mam pojsc...błądze w ciemnościach...gdzie moje miejsce na ziemi...zgubilam wiare nadzieje i milosc....prosze ulecz moje rany zadane nozem zdrady...pozwol mi na nowo poczuc smak prawdziwej milosci i uwierzyc ze moje zycie ma sens....blagam nie zostawiaj mnie....jestem straszne strasznie slaba i boje sie ze zabraknie mi sil do walki ....czuje sie tak bardzo samotna i nieszczsliwa....nie wiem dlaczego tak sie stalo-moja czysta i szczera milosc zostala podeptana..
.przepraszam Cie Boze za wszystko cokolwiek bylo zlego w moim zyciu...nie chce juz tak zyc....budzic sie rano i nie mieć sily powstac....? dlaczego seks zapanowal nad swiatem....jak ja mam zyc z takim bagazem? utul mnie mocno do swojego serca...oszusz moje lzy...pokaz mi ze znacze cokolwiek na tym swiecie...nie zostawiaj mnie...nie chce ciagle cierpiec....jesli mozliwe zabierz Panie ode mnie ten kielich goryczy....kocham Cie ...choc juz prawie wogole nie ma Cie w moim zyciu....ostatkiem ych sil wolam do Ciebie- Jezu moja Nadziejo... blagam nie zostawiaj mnie.....czuje ze tone w morzu lez i rozpaczy....wesprzyj Panie....blagam nie zwlekaj....kocham Cie....Jezu ufam Tobie....

a Was drodzy żrodelkowi przyjaciele proszę o wsparcie modlitewne...wierze ze znajdzie się ktos kto rozumie mój bol...i poda mi pomocna dlon-wesprze modlitwa....tak bardzo boli zdrada....sciela mnie z nog....tak bardzo zranil mnie narzeczony...czlowiek któremu mialam za 4 dni przysiegac wiernosc i uczciwosc malzenska....
dlaczego wogole tak się stalo?Panie pokaz droge.....

976 )
 Anioł, lat 22data: 11.06.2007, godz: 19:27

Witam :):)
Zacytuje wam fr. ze Słowa Bożego, który porusza moje serce Syr.13,25-26.14,1-2


"Serce człowieka wywołuje zmianę na jego twarzy:
raz-dobrą, to znów złą.
W pomyślności wyrazem serca - twarz pogodna,
ale wynajdywanie przypowieści [wymaga] wysiłku myśli.

Szczęśliwy mąż, który nie potknął się w mowie
i nie jest przybity smutkiem z powodu grzechów.
Szczęśliwy, którego własna dusza nie potępia,
i ten, kto nie stracił nadziei."

Najbardziej dotkneło mnie ostatnie słowa szczęśliwy który pomimo problemów, przeciwności życiowych, grzechów jakie popełnił w swoim życiu NIE STRACIŁ NADZIEI.
Serce człowieka wywołuje zmiany na twarzy człowieka->też bardzo ciekawe i zastanawiające zdanie.
Jakie jest twoje serce? taka jest twoja twarz.... radosna czy smutna?
Jeżeli smutna to co jest powodem tego,ze twoje serce sie smuci?

975 )
 ONA, lat 29, e-mail: aeau@interia.pldata: 11.06.2007, godz: 16:30

Witam.
Jestem wrażliwą, przeciętną dziewczyną z dużym poczuciem humoru. Chciałabym żeby napisał do mnie chłopak o wrażliwym sercu kochający Boga i ludzi. Napisz, może to właśnie na CIEBIE czekam...
Pozdrawiam serdecznie.

974 )
 Carolinedata: 11.06.2007, godz: 16:26

http://www.oremus2006.republika.pl/drkrz1.htm - Droga krzyżowa wg widzeń Sługi Bożej siostry Anny Katarzyny Emmerich (fragmenty – Słowa Jezusa do niej skierowane)

973 )
 mysterious do Ja21, lat 22, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 11.06.2007, godz: 15:39

Czesc! Jakbys chciala z kims pogadac o swoim problemie to zapraszam na gg: 7141829 .Pozdrawiam

972 )
 żródełkowiczka, lat 25data: 09.06.2007, godz: 19:13

Podaje swój numer gg , gdyby ktoś chciał ze mną pogadac 8610790.Pa.

971 )
 Adam, lat 22, e-mail: pureness@poczta.onet.pldata: 09.06.2007, godz: 12:34

Zachęcam do odwiedzania mojego bloga - http://tendersurrender.blog.onet.pl. Znajdziecie na nim Słowo Boże, "które jest tarczą dla tych, co się doń uciekają". Można komentować, zapisywać swoje myśli, współtworzyć. Pozdrawiam w Panu!!!

970 )
 Joannadata: 08.06.2007, godz: 23:29

A ja wracam do nauki języka włoskiego. Buona notte!

969 )
 karinadata: 08.06.2007, godz: 23:26

Szeleszczenie,:) ja planuje zaspiewac pierwszy raz w zyciu psalm. i zrobic to czego się boję. poprostu porzucic lęk... :)

Artii modlimy sie za Ciebie i zonę.. ufaj Panu, On stoi na straży i nie pozwoli aby noga Twoja potknęła sie o kamień. Wołaj Anioła Stróza, swietnie pomaga chroni od wypadków itp.. mnie wiele razy pomógł z roznych opresji!!!

968 )
 Szeleszczenie, lat 28data: 08.06.2007, godz: 23:06

Zacząć na dobre żyć - pięknie powiedziane. Niestety nie wszystko zależy od nas. Ale coś zawsze w zyciu można zmienić na lepsze. Do tego miało Was zachęcić moje pytanie, do zastanowienia się i do próby zmiany. Ja zacznę znów malować, a Wy?

967 )
 Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 08.06.2007, godz: 22:28

Mam niebezpieczna prace, prosze o modlitwe, scigam, nieuczciwych i zlodzieji :( puki co jest oki :) oby tak bylo zawsze!!! POZDRAWIAM ZRODELKOWICZOW :) Artii

966 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej