Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [561] [562] [563] [564] [565] [566] (567) [568] [569] [570] [571] [572] [573] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 MAŁAdata: 29.04.2007, godz: 18:52

WITAM
ZA OKNEM SŁONKO - A W SERCU OD JAKIEGOS CZASU ZAL - SMUTEK- BOL .... KTOS KOGO TAK BARDZO KOCHAŁAM PO RAZ DRUGI MNIE ZAWIÓDŁ..... PROSZE BOGA O SILE - ALE TAK TRUDNO.... CHCE UCIEC - CHCE ZASNĄC I WIECEJ SIE NIE OBUDZIC ..... JAKI SENS JEST TEGO CIERPIENIA??? JAKI???

472 )
 bosy, lat 25data: 29.04.2007, godz: 16:22

Czołem Leszku! Zgadzam się że internet nie jest sam w sobie "duszny" jak wszystko potrafi leczyć i "zabijać" za pomocą cynizmu, wszechobecnej ironii, tanich słownych przepychanek...tu już nie chodzi o prawdę a jedynie o rację. A ja przecież jak Ty wolę ruszyć gdzieś w plener, moczyć nogi w Dunajcu i podśpiewywać o wysokim Krywaniu... Dobrze że są ludzie jak Ty potrafiący na chwilę pochylić się nad tym co wydaje się być codzienne i co mija się jak coś najoczywistszego. Warmii i Mazur niestety nie znam jako że nigdy moje nogi tamtejszych ścieżek nie deptały jak do tej pory, jednak jeśli moje pisanie może wydać się komuś ciekawe i warte czytania to czemu nie, zawsze mogę pogadać, popisać, pomilczeć... jestem tego zdania że kiedy milkną słowa zaczynają się odzywać karabiny czego mamy tu i tam i jeszcze w innych miejscach prześliczne przykłady...niech i tak będzie. + "Proście o pokój dla Jeruzalem" Z Bogiem!

471 )
 Karolina, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 29.04.2007, godz: 15:31

Piotruś będę pamiętać o Tobie w modlitwie!wytrwałości :)

470 )
 Leszekdata: 28.04.2007, godz: 22:33

Do bosego
Witaj ,
Byłem dzisiaj na dłuższej wycieczce. Od dawna ciągnęło mnie już w „teren” Odwiedziłem Św. Lipke, Reszel, Kętrzyn Giżycko , Wspaniałe uczucie móc obserwować budzenie się przyrody, podziwiać jak pojawia się soczysta zieleń , obserwować żagle na jeziorach . wypić kawę na tarasie mariny. Fascynuje mnie historia tych ziem. Historia Warmii - św Warmii i historia Mazur. Losy ludzi , którzy tu mieszkali , i wracają po latach chociaż na jeden dzień …..
Jeżeli miałbyś ochotę pogadać (popisać ) na ten temat lub inny ….. zapraszam . Internet nie musi być „duszny” . Wraz z gronem przyjaciół wymieniamy się prezentacjami, piszemy do siebie.
Mój nr gg 7549839

469 )
 SerceAniola, lat 20, e-mail: serce_aniola@o2.pldata: 28.04.2007, godz: 22:28

chciałam podziękowac za wszystkie maile które otrzymałam...
nie odpisuje...
narazie czytam je po kilka razy i próbuję zrozumieć, próbuję wprowadzić w życie...
dziękuję za wszystkie rady... to dla mnie bardzo wazne...


prosze was jeszcze o modlitwy za kogoś dla mnie ważnego,
za Janusza, który ma teraz matury...
aby udało mu się ją zdać jak najlepiej, by potem w konsekwencji,
dostał się na ta uczelnię na którą pragnie...
i aby uporał się ze swoim nałogiem...

468 )
 SerceAniola do Piotrusia, lat 20, e-mail: serce_aniola@o2.pldata: 28.04.2007, godz: 22:22

Piotrze... cos Ci powiem... może to banalne... ale kiedy sobie to uświadamiam, to jest mi łatwiej...

jeżeli czujesz bliskość zła... jeżeli czujesz, że szatan nie ustępuje... to znaczy tylko, że jesteś na własciwej drodze :) w przeciwnym razie szatan dałby Ci spokój, bo i tak miałby Cie w garści... ale wszedłeś na własciwą drogę... na tą słoneczną... :) On próbuje Cię z niej zabrać... nie daj się...

gratuluję wytrwania... ale nie spoczywaj na laurach... nie poddawaj się... idziemy do przodu :)


ja też jestem chyba na dobrej drodze... często ulegam smutkowi i przygnębieniu... oto moje zniewolenie... walcze... staram się...

nie dajmy się temu, który jest nic nie warty!!

Powodzenia..

467 )
 Łukasz Cichocki, lat 30, e-mail: cichawoda8@o2.pldata: 28.04.2007, godz: 15:36

Juz kiedys tez Was prosilem o pomoc i otrzymalem ja. Wierze ze teraz tez mi pomozecie. Dla tych ktorzy chca mnie blizej poznac podaje moje gg 1898532 zazwyczaj niewidoczny kom 667392643. Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Witam Serdecznie!!!
Zapewne wiele osob już mnie zna.Nazywam się Łukasz Cichocki jestem osobą niepełnosprawną od 30lat czyli od początku mojego życia.Moje niepełnosprawne życie,które spędzam na wózku jest dla mnie bardzo kosztowne,choć nie spraweia mi to żadnej przyjemności wrecz przeciwnie.Bardzo cierpię nietylko w sensie fizycznym,ale również i duchowym.Wiele osób pomogło mi w zakupia wózka inwalidzkiego o napędzie elektrycznym.Na dzień dzisiejszy nie mogę korzystać z tego wózka,ponieważ doszło do poważnych uszkodzeń akumulatorów.Ten,że wózek umożliwiał mi samodzielne poruszanie się po ulicach mojego miasta.Jak się domyślacie utrata tej ze możliwości samodzielnego poruszania się jest dal mnie ogromnym utrudnieniem.Koszt nowych oryginalnych akumulatorów wynosi 1400zł niestety nie stać mnie na tak duży wydatek,dlatego zwracam sie z uprzejmą prośbą do każdego z was o nawet najmniejsza pomoc finansową związaną z zakupem tych akumulatorów.Jest to cel w którym każdy z was dołożylby swoja cegiełkę za co bylbym niezmiernie wdzieczny.Nie czuje się rewelacyjnie pisząc tego e-maila ale sytuacja w której teraz się znajduje zmusza mnie do tego,aby prosić was o tego typu pomoc. Mimo wielkiego zła, które rozpanoszylo się na tym świecie, ja mimo to głęboko wierzę w dobrość drugiego człowieka. Wierzę w Twoje dobre i szlachętne serce i w to że mi pomożesz ułatwiając moje niepełnosprawne życie. Dodaje zdjęcie tego wózka razem z moją skromna osobą.Za każdą nawet najmiejszą pomoc już teraz wam serdecznie dziekuje i prosze Boga zeby on sam był waszą nagrodą.Dla tych,którzy są i mogą mi pomóc podaje numer konta:
Bank PKO
Nr rachunku: 37 1020 1592 0000 2202 0028 7789
ul. Młodziezowa 28 09-100 Płońsk

P.S Kazda zlotowka jest mile widziana. Pomozcie jesli chcecie i mozecie. Za wszelka pomoc skladam serdedeczne Bog zaplac!!!!!!!!


z Poważaniem Łukasz Cichocki


466 )
 Piotruś, lat 24, e-mail: mikrofon83@o2.pldata: 28.04.2007, godz: 11:17

Cześć kochani Żródełkowicze

Już 11 dni udaje mi się wytrwać w czystości. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, bo nigdy mi się nie udało tak długo trwać w tym stanie. Czuję się wyzwolony z grzechu pożądania. Chciałbym, aby ten stan trwał jak najdłużej.
Niestety, czuję, że zło nie odchodzi i wciąż mnie kusi; jedynym moim ratunkiem jest modlitwa i również was proszę o modlitwę.

Wszystkim wam życzę udanego weekendu majowego. Jest taka ładna pogoda, więc proponuję nie siedzieć przed komputerem, a wyjść gdzieś na łono natury- do lasu, parku, nad jezioro, rzekę, morze. Najlepiej wyskoczyć gdzieś na rower:) albo pójść na długi spacer. Przecież sport to zdrowie, a w zdrowym ciele, zdrowy duch.

465 )
 młodadata: 28.04.2007, godz: 09:05

Życzę Wam wszystkim pięknego weekendu :))

464 )
 Aldona, lat 27data: 28.04.2007, godz: 07:21

Z niewolnika nie ma pracownika,głosi porzedadło:)Według mnie dobrze zrobiłaś, że szczerze i uczciwie powiedziałaś jak traktujesz znajomość.To najlepsze co mogłaś zrobić.NIkogo nie można zmusić do miłości, każdy ma prawo ja sobie wybierać sam i nie wolno sie na niągodzić nie czując nic do danej osoby, bo komus będzie smutno i zle.To jest bardzo cięzak sytuacja, ale w zyciu będą jeszcze inne gorsze i trzeba byc na to gotowym.

463 )
 krzysiek, e-mail: krzysiek030@wp.pldata: 27.04.2007, godz: 23:47

Doszedłem do wniosku ze nie ma sensu sprzeczać się, kłócić o idee. Oczywiście zdrowa dyskusja tak wymiana poglądów, ale nie nawracanie na sile, chyba każdy osobiście powinien się cały czas nawracać w swoich wolnych wyborach. Ważniejsze od idei jest dobro innych a nie nasza racja.

Jeśli moje poprzednie wypowiedzi kogoś uraziły, albo przeszkodziły w czymś to przepraszam.

Pozdrawiam i udanego weekendu:)

Krzysztof

462 )
 Olek, lat 18data: 27.04.2007, godz: 23:13

Idę ulicą - me ślady na bruku,
Szarych ludzi pełnego, a jednak…
Uśmiecham się.
Liście pod stopami – a każdy inny.
Podmuch wiatru – a każdy wyjątkowy.
Każdy oddech – tak przepełniony życiem.
A jednak… szarzy ludzie idą po bruku,
Szarym niespełnionych marzeń cierpieniem,
Idą, wiatr wieje w oczy, liście plącze we włosy.
Nie widzą… Nie wiedzą o tym, że to wszystko dla nich.
Idę…me ślady na bruku –
Już nie tak szarym.
Uśmiech ulotny niczym płatek róży.
Może dostrzegą. Może zrozumieją,
Że dla nich to wszystko.
Może zrozumieją że… żyją.

Bóg istneje wszędzie, w każdym ziarenku gorczycy, w najmniejszej chmurce, która pojawia się i zaraz rozwiewa. Bóg jest, a mimo to ludzie sądzą, że trzeba Go nadal szukać, bo trudno im się pogodzić z tym, że życie jest aktem wiary.

461 )
 MariaKdata: 27.04.2007, godz: 19:09

Kochani,
wyjeżdżam w góry, hurrra. Będę blizej nieba. Jak wylezę na jakąś wielgaśną górę, to pomodlę się za Was, a że będę bliżej Nieba, to zobaczycie jaki będzie skutek. Trzymajcie się ciepło, z Bogiem.

460 )
 młoda do Juli, lat 21data: 27.04.2007, godz: 12:29

Witaj !!!!!!!
Swego czasu miałam stałego spowiednika i kierownika duchowego. Teraz już tak nie jest. Są ludzie, którzy tego potrzebują, a także Ci, którzy nie. Zależy to od człowieka, jego duchowych potrzeb.
Ja uważam, że nie ubyło mi wiary, gdy przestałam mieć stałego spowiednika i kierownika duchowego, choć nie powiem - bo na pewno bardzo mi to pomogło.
Myślę, że sporo zależy od tego "czym człowiek się karmi" na codzień (swój wzrok, swoje ucho, serce.........). Również dużo czytam literatury o wierze, Jezusie, Kościele....... Mam spory kontakt z ludźmi będącymi blisko Pana Jezusa. To na pewno pomaga. A to, czy ktoś potrzebuje kierownika duchowego w sensie kapłana, czy jakiejś innej osoby zależy od potrzeb tej osoby.
Pozdrawiam Cię serdecznie :))

459 )
 Jula, lat 31data: 27.04.2007, godz: 11:02

Nie mam kierownika duchowego ani stałego spowiednika. To jak rozwija się moja wiara zależy od Najwyższego, jakie książki mi wkłada w ręce, jakich ludzi stawia na moje drodze. Kiedyś słyszałam takie stwierdzenie, że kierownikiem duchowym nie koniecznie musi być osoba może być np. Pismo Święte. A co Wy o tym sądzicie?

458 )
 Ona do Szelkidata: 27.04.2007, godz: 10:51

Dziekuje za słowa wsparcia. nie chodziło mi o to żeby oczerniać czy w złym świetle przedstawić tego mężczyzne, to jest dobry człowiek, choc być może moje słowa o nim temu przeczą. Chyba połączyły się dwie niezbyt dobrane osobowości, nie umiemy się porozumiec, nie umiemy odczytywać potrzeb tej drugiej osoby. Spotkalismy się w momencie kiedy obydwoje potrzebowalismy bliskosci. Masz racje Szeleczka że miłość jest ślepa, mi chyba w końcu zaczyna się rozjaśniać to wszystko co jest między mna a tym człowiekiem. To miłe kiedy ktoś zauważa problem drugiej osoby.

Ps. Tobie Ela również dziekuje

457 )
 młodadata: 27.04.2007, godz: 10:02

Szczęściem może być każdy uśmiech, każdy dobry uczynek, nowy dzień, nowa wiadomość, dobra ocena, przyjaciel, spełnione marzenie . . . a moim szczęściem jest to, że żyję wśród Was !!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam Was drodzy źródełkowicze - Ci bardziej i mniej znani.

456 )
 Ela, e-mail: ela.137@interia.pldata: 27.04.2007, godz: 09:16

Do Ona, Ania, Serce Anioła, Kasia, Sharotka, Smutno mi
Drogie dziewczyny pomodlę się w waszych intencjach.
O to by Miłość Pana Naszego Wszechmogącego dotknęła Waszych serc i by pokój i szczęście zagościło w Waszym życiu.
Z Panem Bogiem
Ela

455 )
 Adrian, lat 25, e-mail: adek1003@o2.pldata: 26.04.2007, godz: 22:45

Szczęść Boże!
Dziś byłem na spotkaniu małej grupki Odnowy w Duchu Świętym.
Otrzymaliśmy Słowo Boże dla grupy fragment z drugiego listu do Koryntian:
2Kor12;1-11.Muszę przygotować komentrz do tego fragmentu z Pisma Świętego.
Chciałbym poprosić Was o przeczytanie tego fragmentu i napisanie mi na
mój adres email swoich przemyśleń dotyczących tego fragmentu z Pisma Świętego.
Z góry dziękuję za pomoc.

454 )
 Kasia do wpisu 24356:), lat 22, e-mail: aneczka334@buziaczek.pldata: 26.04.2007, godz: 22:30

Dziękuję bardzo za ten link ale chyba źle mnie zrozumiałaś/eś...Nie mam na tyle odwagi by odebrać sobie życie ale zwyczajnie chcę żeby się jak najszybciej skończyło.
Proszę o modlitwę!

453 )
 KinimoD, lat 22, e-mail: komarss@o2.pldata: 26.04.2007, godz: 22:24

Witajcie wszyscy ...... prosze WAS nabierzcie troche innego spojżenia na świat przestańcie się użalać nad sobą .....TO ABSOLUTNIE nic nie daje... jak wam jest źle, czujecie się samotni....

.....wyjdźcie do ludzi WŁASNIE WTEDY GDY TEGO NAJBARDZIEJ NIE CHCECIE....

wyjdźcie i wbrew własnym odczucia spróbujcie sie uśmiechać, popawić zły dzień chociaż na chwile napotkanej osobie, może
właśnie ktoś TAK JAK WY!!! MA ZŁY DZIEŃ I SZUKA POCIESZENIE, UŚMIECHU......
każdy chce byś pocieszony, wsparty, usłyszeć dobre słowo.......ZACZNIJMY OD SIEBIE... I BĄDMY TĄ WYGLĄDANĄ OSOBĄ.......

prosze CIE jeżeli masz zły dzień, wolisz nie wychodzić z łóżka, nierozmawiać z nikim.......pomyśl w jaki sposób chciałbyś/ chciałabyś aby KOTŚ PODAŁ CI RĘKE........nie czekajcie na nikogo sami WYDŹCIE I PODAJCIE KOMUŚ W ŻYCIU RĘKE.......

...UIERZCIE MI, mając nawet najbardziej pechowy i nieudany dzień.... jednym uśmiechem taki CICHY ANIOŁ ...ukrty za przyjacielem, znajomym, sąsiadką, napotkaną osobą w autobusie, na przystanku...........jednym ŻYCZLIWYM UŚMIECHEM, CZYSTYM, BEZINTERESOWNYM........MOŻE PRZEGNAĆ NAJWIEKSZE CHMURY DNIA.....W CIĄGU CHWILI.............

..........a gdy wam ciężko, szepnijcie te oto słowa, które również ja sam czasem POWTARZAM SOBIE .........:)





"Powstań"

Jak często i w jak wielu sytuacjach ludzie
potrzebują, by im powtórzono to wezwanie.
POWSTAŃ, Ty który się rozczarowałeś.
POWSTAŃ, Ty który już straciłeś nadzieję.
POWSTAŃ, Ty który przyzwyczaiłeś się do szarości i
już nie wierzysz, że można zbudować coś nowego.
POWSTAŃ, ponieważ Bóg stwarza wszystkie rzeczy nowe.
POWSTAŃ, Ty który przyzwyczaiłeś się do Bożych darów.
POWSTAŃ, Ty który zapomniałeś o zdolności dziwienia się.
POWSTAŃ, Ty który straciłeś ufność, by mówić do Boga "Ojcze".
POWSTAŃ, powróć do pełni podziwu dla Bożej dobroci.
POWSTAŃ, Ty który cierpisz.
POWSTAŃ, Ty któremu się wydaje, że życie tak wiele Ci odmówiło.
POWSTAŃ, kiedy czujesz się wyłączony, opuszczony, na marginesie.
POWSTAŃ, ponieważ Chrystus objawił Ci swoją miłość
i przechowuje dla Ciebie nieoczekiwaną możliwość realizacji.
POWSTAŃ !

Jan Paweł II






(Syr 2)

452 )
 Droga Kasiu-Aneczko!, lat 28data: 26.04.2007, godz: 21:24

Może poszukaj pomocy na www.przyjaciele.org i spróbuj odnaleźć swój powód by żyć, nie szukaj powodów by umrzeć. Pomodle sie za Ciebie.

451 )
 Szelka do Ona, lat 28data: 26.04.2007, godz: 21:22

Ten facet Ciebie niewart droga ONA! Daruj go sobie i spokojnie poszukaj innego. Jeśli facet Cie obwinia o to że się upił to naprawdę o sobie myśli, nie o Tobie! Nie daj się szantażować w ten sposób! Nie oszukuj sama siebie! Ale miłość ślepa jest bo chce być ślepa. Też to wiem dzięki własnemu doświadczeniu.

450 )
 Sharotka!, e-mail: karina2006@interia.pldata: 26.04.2007, godz: 20:47

Sharotka.. nie wiem ile liczysz latek.. jakie masz mozliwosci..napisz do mnie na mail! pozdrawiam

449 )
 Onadata: 26.04.2007, godz: 19:07

Ona bardzo chciała spędzic z nim jego urodziny...przeprosiła go za ostatnią kłótnie...milczał...ona zachorowała,bylo jej przykro...miała złe przeczucia,zapytała czy nic mu się nie stało..on napisał ze urodziny spędził pijąc całą noc kończąc na komisariacje policji...ale to jej wina...ona winna....

Ps. do Kasi: bądź jak skała,nie daj się złu,zdrowy egoizm czasami pomaga, trwaj!!

448 )
 smutno midata: 26.04.2007, godz: 15:03

Nie potrafię znalęść miejsca, spokoju, pokoju w sobie, nie umiem nazwać uczuć ,które są we mnie, jest mi ciężko...pomódlcie się proszę za mnie. Rozmawiałam z kolegą wczoraj,powiedziałam,że traktuję tę naszą znajomość na stopie koleżeńskiej,przykro mu się zrobiło,a mi jest teraz z tym źle. Jest dobrym człowiekiem,ale wydaje mi się,że go nie kocham, brakuje mi pokoju w sercu,czy dobrze zrobiłam?czy nie będę tego żałować?

447 )
 sharotkadata: 26.04.2007, godz: 14:10

Witam bardzo serdecznie wszystkich źródełkowiczów!
Może zacznę od raz od konkretów,bo nie mam pojęcia od czego zacząć pisanie.Boję się kochać i zaufać. Paraliżuje mnie już sama obecność obok mnie drugiej osoby(mam na myśli mężczyzn). Modlę się w tej intencji, ale też zdaję sobie z tego sprawę że Pan Bóg niczego za mnie nie zrobi.Proszę o pomoc i modlitwę.
Z serca dziękuję~~

446 )
 Kasia, lat 22, e-mail: aneczka334@buziaczek.pldata: 26.04.2007, godz: 12:35

Boże teraz proszę Cię już tylko o jedno - śmierć. Nie chcę już dłużej żyć ani cierpieć. Tyle razy Ci mówiłam że jest mi tak bardzo ciężko...Dlaczego nic nie zrobiłeś?:( Dziś już zesłałeś ciężar, którego nie udźwignę:( Zbyt wiele tego wszystkiego...:(

445 )
 Dagmara, lat 24, e-mail: dagabratek@o2.pldata: 26.04.2007, godz: 10:17

Postaw Boga na 1 miejscu w swoim życiu i zobacz
co sie stanie. Uczyń Go Panem wszystkiego. Każdej Twojej dziedziny życia,
każdej strefy. Pozwól Mu zakrólować w Twoim sercu.
Bóg dla każdego z nas ma swój niezawodny plan. Zechciej go poznać. Co
nie znaczy, że całkowicie masz zrezygnować ze swoich marzeń czy pragnień.
Wręcz przeciwnie. Mów o nich Bogu. Współpracuj z Nim i otwieraj sie na
Jego działanie, na Jego pomysły.
W sytuacji, gdy stawiamy drugiego człowieka w centrum naszego życia, gdy
staje sie on naszym "całym światem", wszystkim... i nagle ta osoba odchodzi,
życia traci sens. Człowiek może zawieść. Bóg - nie. Człowiek
może odejść. Bóg Jest zawsze. Człowiek może zranić. Bóg jest
Miłością. Człowiek może skłamać. Bóg jest Prawdą. Bóg jest Życiem. Bóg daje
życie. On nadaje życiu sens.
Spróbuj. Sam(a) sprawdź :)


444 )
 młoda do serce_anioła, lat 21, e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 26.04.2007, godz: 09:12

Witaj!!!!!!!!
Doskonale Cię rozumiem. Też kiedyś taka byłam i czułam to samo co Ty. Też zadawałam sobie pytania typu: Nigdy jakoś w tamtym czasie nie potrafiłam odnaleźć odpowiedzi na te trudne pytania. Też bywałam smutna, sama, zdana tylko na siebie, często moim jedynym towarzystwem byłam ja sama.
Swego czasu stroniłam od ludzi, zamykałam sie w pokoju i z nikim nie rozmawiałam. Całe dnie spędzałam sama, nawet nie wstawałam z łóżka, a jak już to tylko wtedy jak musiałam. I był to mój wybór. Czy z Tobą nie jest tak samo ??????
Było mi wtedy bardzo ciężko, ale pamiętam, że dużo sie wtedy modliłam. Modliłam, wręcz krzyczałam do Boga na kolanach ze łzami w oczach. Modlitwa pomogła, na nowo zaczęłam się uśmiechać, wychodzić do ludzi. Całe życie zawierzyłam Bogu. Wszystko: co mnie cieszy, co mnie boli, całą siebie.
Pomódl się, tak jak potrafisz, własnymi słowami i powiedz Jezusowi co Cię boli, jak Ci źle, a zepewniam Cię - On nie pozostanie głuchy na Twe słowa. Pan jest wielki. Mnie pomógł i Tobie pomoże.
Pozdrawiam Cię ciepło.

443 )
 serce_aniola, lat 20, e-mail: serce_aniola@o2.pldata: 26.04.2007, godz: 00:31

jak to jest możliwe... że czuję sie samotna wtedy kiedy najmniej tego chcę...
jak to jest... że zostaję sama ze swoimi problemami wtedy, kiedy najbardziej potrzebuję pomocy?
Zniknęłam... nie wstaję z łózka... zamknęłam się... płaczę... i nie chce mi się żyć...
tak nagle wszystko się wywróciło do góry nogami...
tak nagle zgubiłam swoją drogę... i zostałam sama... no... całkiem sama... Przyjaciele zapomnieli o mnie... nawet nie zauwazyli, ze mnie nie ma... dziwne... sumtne... ale prawdziwe... dziś kolejna noc w której snów nie bedzie... snu z resztą chyba też... a potem cały dzień w łózku...
dziś zmusiłam się... zaparłam i umyłam okna... czy ktoś to doceni? nikt.
i tak już chyba zawsze będzie... będę po prostu sama...

442 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 26.04.2007, godz: 00:22

Kochani! Mam prosbe o wsparcie modlitewne. Moja najblizsza przyjaciolka cierpi na depresje. Nie umie sobie poradzic ze zranieniem, jakiego doznala, nie umie na nowo odnalezc sensu zycia, bo czlowiek, ktory podeptal jej serce, byl calym jej swiatem. Minelo juz mnostwo czasu, a ona cierpi coraz bardziej. Niby chodzi na jakas terapie i wszyscy przyjaciele ja wspieraja, ale ja juz nie wiem co robic i bardzo sie martwie. Kocham ja z calego serca i chce jej pokazac, ze zycie jednak jest piekne i ze jeszcze bedzie sie smiac. Nie pomaga fakt, iz jestem za granica i nie moge jej fizycznie objac. A nawet druga najblizsza przyjaciolka, ktora jest na miejscu niewiele moze. Prosze, pomodlcie sie za te wspaniala dziewczyne, Anie, zeby Pan otoczyl cieplem jej serce i pozwolil jej na nowo odkryc zycie i dostrzec male i duze radosci; zeby odnalazla spokoj i ukojenie. Prosze!
Pozdrawiam

441 )
 Ania, lat 23data: 25.04.2007, godz: 22:58

Witam wszystkich mam na imię Ania proszę was o modlitwę obecnie przebywam w ośrodku dla osób uzależnionych jest mi ciezko ale staram sie tu jakos wytrzymac mam tu duzo zyczliwych mi osób ale czasami tak sobie dokręcam ze chce mi sie ztąd jechac ogólnie jestem tu dla siebie chciałabym was prosic o modliwtę w mojej intencji Z góry Dziekuje

440 )
 młodadata: 25.04.2007, godz: 20:17

"Módl się, żyj nadzieją i nie martw się. Martwienie się jest bezużyteczne. Bóg jest miłosierny i wysłuchuje Twoje modlitwy." - o. Pio

439 )
 Onadata: 25.04.2007, godz: 19:03

Ona choć nie sama,ale samotna, cóż za paradoks. Sama jestem sobie winna, bo pozwoliłam na to żeby mnie tak traktował, pozwoliłam mu na to żeby.... Ona egositka, on egoista....to moja wina....moja wina...ja winna.... Ona chce się narodzić na nowo,chce wrócić do Pana Niebios... Miło znów Tutaj zawitać

438 )
 bosydata: 25.04.2007, godz: 17:39

Dziękuję Ci Karino za miłe słowa, jednak pozostanę choć raz przy swoim postanowieniu by zaprzestać udzielania się w internecie...za dużo mnie to zdrowia kosztuje :-) Niestety wszystko odbieram emocjonalnie i nawet mógłbym machnąć ręką na to moje zwane zdrowie psychiczne gdybym widział sens, zbyt dużo niedopowiedzeń i dusznej atmosfery jak na moje poszarpane płuca ;-) W każdym razie jeśli ktoś kiedyś poczuje nieprzepartą chęć może do mnie o każdej godzinie dnia i nocy napisać, na zasadzie zwykłej serdeczności i pomocy wzajemnej, każdy przecież ma coś do zaoferowania drugiej osobie...wystarczy mi już takiej słowno umysłowej partyzantki w radiu i telewizji by jeszcze się maltretować internetem :-) Pokój z Wami cicho ze mną! Z Panem Bogiem! :-)

437 )
 Monika, lat 33, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 25.04.2007, godz: 16:43

Pare miesiecy temu poznalam mezczyzne, ktory byl dla mnie bardzo mily. Chodzilismy do klubow potanczyc rozmawialismy. Chcial zebysmy pojechali na wczasy do Grecji. Pare dni temu zakonczylam te znajomosc. Powiem Wam przyjazn z zonatym facetem nie jest mozliwa. Poszlam do spowiedzi i powiedzialam Jezusowi ze nie chce grzeszyc. A przede wszystkim co by powiedziala zona tego faceta. Jest mi wstyd. Jest taki fragment w Bibli kiedy stoisz uwazaj abys nie upadl. Czuwajcie.

436 )
 papillon, lat 27, e-mail: papillon007@wp.pldata: 25.04.2007, godz: 13:39

Bóg jest w każdym człowieku, lecz nie zawsze Go dostrzegamy.
Z pewnością musimy patrzeć na siebie poprzez dobro tkwiące w nas, poprzez nasze talenty, zdolności, przeżycia i życiową mądrość. W ten sposób będziemy się wzajemnie ubogacać. Każdy z nas jest inny, mamy różne osobowości, potrzeby, doświadczenia, często wzrastamy w różnych środowiskach. Lecz każdy z nas jest też kimś wyjątkowym i coś nowego może wnieść w życie innych. Lecz jak to wykorzystać? Nie możemy się oceniać poprzez pryzmat naszych słabości, doszukiwać się czegoś, czepiać się itd. Tu nie tyle liczy się ludzka wiedza, inteligencja, stan konta, wiek itp. Tu ważna jest boża mądrość, która jest niezależna jest od wieku. Wielu młodych ludzi zaskakuje mnie swoją dojrzałą postawą. Takie zachowanie świadczy o łasce danej od Boga i o znakomitym jej wykorzystaniu. Musimy być otwarci na innych, słuchać rad innych, bo one mogą okazać się słuszne. Takie stwierdzenia o słuszności pewnych poglądów nie muszą przyjść od razu, możemy je odkryć po czasie. Oczywiście nie zawsze musimy się zgodzić z innymi. Jednakże sztuką jest konstruktywna krytyka, taka co to nie ludzi atakuje i nie robi im krzywdy. Wielką cnotą jest przedstawienie swoich racji bez urażenia przy tym osoby krytykowanej. I tego musimy się stale uczyć, uczyć się wzajemnie, uczyć się twórczo i konstruktywnie, tak iż przyniesie ona dobre owoce :) Tak wiele jest ludzkiego cierpienia wokół nas, świadczą o tym liczne wpisy osób, które przeżywają ludzkie dramaty i cierpienia. Bądźmy wrażliwi na ich potrzeby, chętni nieść im pomoc i otuchę.
W końcu musimy zmieniać świat, który jest pełen zła. Lecz tę pracę musimy zacząć od siebie. Jeśli będziemy systematycznie pracowali nad sobą, jeśli nasze czyny, które głośniej przemawiają niż słowa!!!, będą świadczyły o Bogu, to przyniesie to pożadane efekty. Taka dobroć, gotowość niesienia pomocy innym, a przede wszystkim postawa pełna miłości będzie promieniowała i będzie znajdowała coraz to nowych naśladowców.
Najważniejsze w tym wszystkim jest zawierzenie Panu Bogu. Jeśli człowiek da swoje 100%, dołoży wszelkich starań w danej sprawie, to może być pewny, że i Dobry Bóg obficie pomnoży jego wysiłki. Musimy zdać sobie sprawę, że my po ludzku mamy ograniczony zasięg, pewne rzeczy są niemożliwe dla nas, ale dla Boga nie ma nic niemożliwego! :)
"Nadzieja umiera ostatnia" - pamiętajmy o tym! Póki żyjemy wszystko jest możliwe!!!
Pokładajmy ufność w Panu i nie ustawajmy w modlitwie <><

435 )
 krzysiek, e-mail: krzysiek030@wp.pldata: 25.04.2007, godz: 12:31

Tak Cynamonka masz racje, sa rozne aspekty, a prawda lezy gdzies po srodku.

434 )
 Cynamonka, e-mail: cynamonka8@o2.pldata: 25.04.2007, godz: 10:49

Owszem, Bóg jest w Każdym człowieku, ale gdy przyjrzysz sie Dzienniczkowi św. Faustyny w wielu miejscach Jezus mówi, że jest zazdrosny o jej miłość i nie zniósłby gdyby swoje serce oddała innemu człowiekowi. Owszem służyła innym, czyniła dobro ale z miłości do Jezusa. Miała z pewnością też specyficzne powołanie, ale to mówi wiele o tym, że Bóg pragnie abyśmy Go kochali : w innych ludziach ale i w Nim samym podczas modlitwy, podczas pracy itd. ->Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca twego, z całej duszy twojej, ze wszystkich sił twoich, ze wszystkich myśli twoich i bliźniego swego jak siebie samego.

433 )
 do Bosy, e-mail: karina2006@interia.pldata: 25.04.2007, godz: 10:33

BOSY-- co się dzieje? wróc na żródełko bo piszesz konkretnie.. bardzo podobał mi sie Twoj wpis ( 24184 ) taki konkretny w słowach, zwięzły ..
czytałam go kilka razy!! nie zwracaj uwagi na coś co Cię nie buduje.. jest wiele pozytywnych tematów. tez chciałam uniknąć afery..ale bez adresu amail... ktoś chciał pozbyc się mnie , broniłam tez tych maluczkich. .... .. Potraktuj to jako adrenalinę i super moblizację żeby nieść pokój i posyłać mądre słowo.... wracaj natychmiast! słyszysz?!.. bo bedziesz miał ze mną do czynienia...:) pozdrawiam

432 )
 MariaK, e-mail: sorayah@o2.pldata: 25.04.2007, godz: 08:46

Kochani moi Żródełkowicze
pisze po raz kolejny z ciężkim sercem.
Na początek podpisuję się pod listami Pappilona w sprawie formy odpowiedzi na forum, i pod listem maggie w sprawie osoby "co mam robić".
Gdy czytam takie wzajemne polemizowanie na forum, to się denerwuję Waszymi może nie kłótniami, ale nie bardzo miłą wymianą zdań. Myślę, że "czepianie "się słów nie jest najrozsądniejsze i nie przynosi nic dobrego osobie, która czeka na czyjąć radę. Jeżeli się ktoś nie zgadza z czyjąś wypowiedzią to niech napisze "a ja uważam tak, ja te sprawę widzę inaczej, ja Ci radzę tak" i niech nie cytuje słów innych, bo z tego robi sie krytykanctwo i inne rzeczy. Zgadzam sie z Piotrem 40, że pewne rzeczy nie uchodzą na forum i jeżeli ktoś chce polemizować z kims osobiście, to niech to robi indywidualnie, dla dobra innych, szczególnie tych potrzebujących pomocy i młodszych wiekiem, którzy nie mają tyle doświadczenia co my, starsi . Dobrze by bylo, żeby tu zaglądał jakiś teolog (ksiądz, zakonnik) i on robił nam uwagi, gdy piszemy coś niezgodnego z Nauką Kościoła.
Niech każda nasza wypowiedź niesie jakieś dobro dla drugiego, rozważmy to w sercu. Bo inaczej nie warto pisać.
Wszystkich Was serdecznie pozdrawiam i życzę spotkania Jezusa dzisaiaj , za chwilę. M.

431 )
 krzysiek, e-mail: krzysiek030@wp.pldata: 25.04.2007, godz: 08:26

Cynamonka Bog jest w każdym człowieku, którego spotykamy, na co dzień ofiarując miłości innym tak naprawdę ofiarujemy ja Bogu.

przeczytaj Mt 25,31-46 a dokładniej patrz na 35-41

430 )
 papillon, lat 27, e-mail: papillon007@wp.pldata: 25.04.2007, godz: 00:48

Coś dla ducha :)
to tylko kilka fragmentów, ale myślę że bardzo wymownych... dla każdego...


"bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, pełni braterskiej miłości, miłosierni, pokorni! 9 Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo.
10 4 Kto bowiem chce miłować życie
i oglądać dni szczęśliwe,
niech wstrzyma język od złego
i wargi - aby nie mówić podstępnie.
11 Niech zaś odstąpi od złego, a czyni dobrze,
niech szuka pokoju i niech idzie za nim. " 1 P 3, 8-11

"Wszyscy zaś wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje2. 6 Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. 7 Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego3, gdyż Jemu zależy na was. 8 Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. 9 Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. 10 A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. 11 Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen. " 1 P 5, 5-11

"13 Kto spośród was jest mądry i rozsądny? Niech wykaże się w swoim nienagannym postępowaniu uczynkami dokonanymi z łagodnością właściwą mądrości! 14 Natomiast jeżeli żywicie w sercach waszych gorzką zazdrość i skłonność do kłótni, to nie przechwalajcie się i nie sprzeciwiajcie się kłamstwem prawdzie! 15 Nie na tym polega zstępująca z góry mądrość, ale mądrość ziemska, zmysłowa i szatańska5. 16 Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. 17 Mądrość zaś [zstępująca] z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy6. 18 Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój." Jk 3, 13-18

"27 Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja - czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka - mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, 28 i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom. To właśnie7 dla nich jest zapowiedzią zagłady, a dla was zbawienia, i to przez Boga. 29 Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć, 30 skoro toczycie tę samą walkę, jaką u mnie widzieliście8, a o jakiej u mnie teraz słyszycie." Flp 1, 27-30

"10 W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. 11 Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. 12 Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich3. 13 Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. 14 Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość4, 15 a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju5. 16 W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. 17 Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże6 - 18 wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych" Ef 6, 10-18

owocnych rozważań :)
i Bożego Pokoju <><

429 )
 Cynamonka, e-mail: cynamonka8@o2.pldata: 24.04.2007, godz: 23:59

Ja bym to inaczej sformułowała.. : Bóg nie potrzebuje naszej miłości.. ale On jej PRAGNIE..Pragnie naszych Dusz, naszej miłości.. i to jest prawda, którą przekazać miała światu św.s. Faustyna.

428 )
 Marcin, lat 36data: 24.04.2007, godz: 22:30

Ponieważ ta dyskusja miała początek tutaj, niech i koniec ma jej miejsce. Niech wszyscy śpią spokojnie. Nie mam zamiaru męczyć Panią Karinę e-mailami. Nie mam też zamiaru komentować Jej ostatniego wpisu na mój temat. Czasami lepiej pomilczeć, chociaż nie wiedziałem, że mam dorastające dzieci...:)
Nie Panie Piotrze, nie będziemy zanudzać innych naszą wymianą zdań, ani siebie nawzajem w cztery oczy. Pani Joanna ma rację. Takie czepianie się poszczególnych słów nie miałoby sensu. W ładny sposób Pan mnie prowokuje, ale nic z tego nie będzie. Proszę wybaczyć, dyskusja jest od teraz dla mnie zakończona. Pana Piotra również nie mam zamiaru męczyć e-mailami.

Jeżeli chodzi o moją definicję szczęśliwego małżeństwa, to ja się już podzieliłem swoim punktem widzenia, wynikającym z mojego doświadczenia. Jeżeli ma Pan ochotę na ten temat również się wypowiedzieć, proszę bardzo...
Wszystkim życzę spokojnych snów. Dobranoc. Marcin:):)

427 )
 Ela, e-mail: ela.137@interia.pldata: 24.04.2007, godz: 21:47

W tą sobote i niedziele w mojej parafii będzie uroczysta Peregrenacja Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Wszystkich potrzebujących modlitwy proszę o kontakt.
Szczęść Boże Wszystkim
Ela

426 )
 karol dla wszystkich którym ci, e-mail: karolk108@wp.pldata: 24.04.2007, godz: 20:39

Fragment książki "Święta Pani" Stefanii F. Horak: "Ziemskie życie to ogień, to próba, przez którą mamy przejść, by się oczyścić, a nie spalić. Posłannictwem każdego człowieka jest doskonalenie siebie i innych, szukanie dobra, które zostało zagubione wolą pierwszych ludzi. To jest do zrobienia, co w poprzek drogi staje. Wszystko, co Bóg chce uczynić, przyjdzie zwyczajnie. Chwilowe stany psychiczne, ciężkie, bolesne lub przykre, trzeba korzystnie skierować ku Bogu jako EKSPIACJĘ za wszystkie niedopatrzenia czy błędy. U każdego człowieka musi być KRZYŻ czyli cierpienie: bogaty i nędzarz, młody i stary, zdrowy i chory, zły i dobry kazdy musi cierpieć. Jeśli musi, należałoby się dowiedzieć jak się to czynić powinno tzn: jak potrzeba cierpieć i co z tego będzie. Gdyby Ci ktoś zakuł nogę w gruby łańcuch , którego drtugi koniec przykuł do skały- cóż by to było? -cierpienie. Gdyby Cię złość porwała i strach, rozpacz, gdybyś się targać zaczęła, cierpienie zwiększyłoby się bardzo. Dodatkowo, z własnej winy miałabyś ciężki ból fizyczny, okropną depresję i rozpacz bezsilną. Jeżeli przyjęłabyś ten stan spokojnie wiedząc że żadną miarą inaczej być nie może, mogłabyś czekając pogodnie, co będzie dalej, zająć się jakąś dobrą myślą i nawet porzyteczny pomysł mógłby się zrodzić dla ratunku. Podobnie jest z każdym cierpieniem. Jesteś ochrzczonym dzieckiem Zbawiciela, który nauczył nas dzieci swoje cierpieć. Cierpią wszyscy, lecz ci nieszczęśliwi, żyjący bez Jezusa, usiłują szamotaniem swym zrzucać swój KRZYŻ na ramiona bliżniego. Udaje się im to często, ale cierpią dalej okrutnie,bez nadziei złorzecząc. Tym samym tworzą sobie POTWORNĄ przyszłość wieczną. My dzieci Ojca miłosiernego, cierpimy, ale bierzemy krzyż swój i wiemy już gdzie z nim iść. Idziemy znaną od dwóch tysięcy lat drogą, którą szły Najświętsze stopy Pana. Im chętniej, pogodniej i ochotniej dążymy scieżką Zbawiciela, tym więcej ubywa nam ciężaru, rozpaczy i smutku. On sam litośnie nam pomaga. Idziemy za NIM coraz lżej i wreszcie dokonuje się cud w nas samych. Oczy promienieją radością, a dusza zdaje się wołać: "Panie, Niech się z nami dzieje co chce, byle być z Tobą!". z Krzyża promienieje MIŁOŚĆ, MOC, MIŁOSIERDZIE, ODKUPIENIE przez Krzyż bledną nasze najcięższe winy. Krzyż to Twoje ostatnie łoże na ziemi, o Jezu! Jeśli doniesiemy Go, jak Ty na Golgotę oddamy ducha swego Ojcu Niebieskiemu. Wiemy dobrze, że tylko cierpliwym niesieniem własnego Krzyża otworzymy sobie Niebo, dlatego spraw to, Jezu, byśmy umieli korzystać z naszych cierpień, których uniknąć nie można. Jeśli Ty Zbawicielu nasz, cierpiałeś w milczeniu poniżenie, zdradę, hańbę, smutek, ból, opuszczenie, jeśli niewinnie poniosłeś za nas mękę i śmierć Krzyżową, musimy zrozumieć Twoje Miłosierdzie i Miłość dla naszego zbawienia. Spraw, gdy przyjdą ciężkie chwile cierpień, abyśmy je spokojnie przeżywali, bo winni i grzeszni jesteśmy. Pozwól nam Jezu, oczyścić nasze dusze. Już odtąd podejmiemy nasz Krzyż, ufni w najłaskawszą pomoc Twoją. Nie chcemy swojej zguby! Byliśmy złoczyńcami, teraz pragniemy, z naszego Krzyża patrząc na Twój, zawołać: "Pomnij na nas Panie, kiedy będziez w Raju!"

425 )
 krzysiek, e-mail: krzysiek030@wp.pldata: 24.04.2007, godz: 20:30

Do Pani Marii

Najpierw chciał bym sprostować zdanie, które napisałem w ostatnim wpisie:

"Bóg nie potrzebuje naszej miłości on sam w sobie jest doskonały, Bóg czeka raczej na nasza miłość w każdym człowieku którego spotykamy."

Powinno ono wyglądać tak

"Bóg nie potrzebuje naszej miłości on sam w sobie jest doskonały, Bóg czeka raczej na nasza miłość okazywana każdemu człowiekowi, którego spotykamy."


Napisała Pani:

"rzucać pereł przed wieprze". Nie chcę obrazić nikogo tymi słowami. Brzmią strasznie, ale chodzi tu o osoby, które i tak nie zrozumieją. A słowo Boże jest zbyt cenne, aby nim szastać na prawo i lewo.


Każdy zasługuje na szanse a Pani nie może decydować o tym czy ktoś zrozumie czy nie! Może to dotrze dopiero po wielu latach a może za chwile. Bug wie co robi.
Proszę sobie przeczytać przypowieść o siewcy Ewangelii według św. Łukasza (8,4-8)

"Przypowieść o siewcy"

"4 Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego; rzekł w przypowieściach: 5 «Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. 6 Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. 7 Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. 8 Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny». Przy tych słowach wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!»"

Tu nie chodzi o rzucanie słowami tylko o mówienie i poruszanie tych spraw, z którymi sami mamy problemy najpierw trzeba się przyznać samemu do błędu o potem zabierać głos w sprawach innych. Bo na odwrót do zuchwalstwo. Przykład ma dużo większa moc niż słowa.

Jan Paweł II mówił i żył według tego, co mówił.

424 )
 do Ania, Agnieszka, e-mail: karina2006@interia.pldata: 24.04.2007, godz: 20:26

Aniu bardzo mi przykro, straszne to musi byc gdy ktoś kogo kochamy-odrzuci, wybierze inną. Nie doswiadczyłam tak, ale wiem jak uczucia niespełnione potrafia ranić. On wybrał, ale TY cierpisz bo Twoje serce mu oddałaś... Czas leczy rany, wiem to nikłe pocieszenie..ale nie wiesz napewno czy z nim byłoby Ci dobrze.. Tylko abys nie zwątpiła ze zasługujesz na prawdziwą miłość!

Agnieszka lat 30 - czasem tak własnie jest .. traktowanie Boga jako ksiązki życzeń..skarg. i tylko wtedy jest On potrzebny, dopóki można coś od Niego "wymusić".. Bóg wie jak nas "przygarnąc a nawet przyciągnąć do siebie.
Ale jesli ktos jest bardzo przybity problemami, to trudno mu tak naprawde nie skupiać sie na proszeniu.. Proście a otrzymacie, szukajcie a znajdziecie.. A moze własnie w ten niefortunny sposób Bóg pragnie przyciągnąc człowieka do siebie, wie ze własnie te problemiki skłonią człowieka do modlitwy, do szukania u Niego ratunku, aby nie czuł się samowystarczalny i to jest na dzien dzisiejszy jedyny sposob? Moze ten człowiek za jakiś czas odnajdzie tez radość..bo Bóg wysłuchuje modlitwy choc moze inaczej niz chcemy ale napewno da siłę do przetrwania, zahartuje,uzdolni do wypełnienia Jego woli względem nas. ... Nie dobrze gdy ktoś przedłuża stan ciągłego proszenia.. w nieskończoność.. a po jakims czasie odchodzi rozczarowany Bogiem . .
Módlmy się o ufność ... od tego naprawdę wiele zależy. pozdrawiam*:)

423 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej