Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 młoda do źródełkowiczki, lat 21, e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 02.05.2007, godz: 19:34

Witaj !!!!!!!
Nie zgadzam się z Tobą, choć przyznaję i są tacy ludzie, którzy lgną do Boga jak im tylko źle. Ja na przekór wszystkiemu dużo modlę się, gdy jest mi źle, gdy coś mi nie wyjdzie; ale o wiele bardziej i więcej modlę się dziękując za to co mam. W mojej modlitwie zdecydowanie wiecej jest słów DZIĘKUJĘ, PRZEPRASZAM niż PROSZĘ... Nauczyłam sie Bogu dziękować za to co mam: za pracę, rodzinę taką jaką mam a nie inną, za chłopaka, za wiarę, a także za takie proste rzeczy jak: jedzenie, za to, ze mam w co sie ubrać, za każdy dzień, za to że żyję, a także ostatnio coraz więcej dziękuję za mój smutek, łzy, i wszystkie przykrości. Tak!!!! Potrafię za to dziękować. I Wam kochani źródełkowicze tego życzę !!!!!!!

W lekkim powiewie przychodzisz do mnie Panie,
nie przez wicher ogromny i nie przez ogień,
ale w lekkim powiewie przychodzisz do mnie...


489 )
 Piotruś do Zagubionej i Źródeł, lat 24, e-mail: mikrofon83@o2.pldata: 02.05.2007, godz: 18:46

Cześć Kochani.
Droga Zagubiona.
Jeszcze niedawno czułem się tak samo jak Ty- wątpiący, grzeszny, itd, itp. Nie wiedziałem wtedy co robić. Udało mi się zajrzeć na stronę źródełka, dodałem swój wpis, na który odpowiedziało wielu wspaniałych ludzi. To oni mnie przekonali, by kierować się wartościami chrześcijańskimi w życiu.
Teraz pewnie też jestem grzeszny, bo przecież jestem tylko człowiekiem, ale mocno wierząc w Boga jest mi naprawdę lżej. Proponuję gorliwie się modlić, ale tak z całego serca- to naprawdę bardzo pomaga. I co najważniejsze, trzeba samemu chcieć się poprawić. Mi się udało wkroczyć na właściwą ścieżkę, z czego jestem bardzo zadowolony i czuję się uwolniony z wszelkich pożądliwości ciała. Grzech w którym kiedyś trwałem zrobił wielkie spustoszenie w mojej duszy, psychice; upadałem i czułem się z tym źle. Teraz jednak, po trudnej walce trwam w dobrym. Walka była naprawdę trudna, ale się opłacało.

A teraz przejdę do postu Źródełkowiczki
Piszesz kochana, że "jak trwoga to do Boga". Pewnie masz w tym sporo racji. Jak było mi kiedyś dobrze, to nie pamiętałem o Bogu, o modlitwie nie było mowy. Gdy jednak takie bezbożne życie zaczęło mi dokuczać, zwróciłem się do Boga o pomoc- o siłę wiary. Bóg mnie wysłuchał- dał mi dużo wiary; ale ja nie zapomniałem o Bogu. Udaje mi się trwać w dobrym, ale wiem, że zawdzięczam to Bogu. Zawsze się modlę do Niego, dziękując za każdy dobrze spędzony dzień.
Niestety, wielu ludzi, którym się dobrze powodzi zapominają po prostu o Bogu, żyją tak jakby Go w ogóle nie było. A do Pana zwracają się tylko ci, którzy o coś proszą. Ja kiedyś też byłem taki; żałuję, że taki byłem. Ale na szczęście naprawiłem się.

Trzymajcie się kochani i cieszcie się z pięknej pogody. Życzę wszystkim dużo słonka:)

488 )
 Kasia do Źródełkowiczki, lat 22, e-mail: aneczka334@buziaczek.pldata: 02.05.2007, godz: 16:28

Kochana, ZAWSZE starałam się być blisko Boga, nie wyrzekłam się Go chociaż w zamian mogłam coś otrzymać...nawet nie coś a KOGOŚ na kim mi bardzo zależało...Zawsze rozmawiałam z Bogiem o wszystkim.Dzieliłam się z Nim radościami i smutkami...A dziś???Dziś mam wrażenie że zapomniał o moim istnieniu...Właśnie taka nagroda mnie spotkała...Jeszcze mam cień nadziei na odrobinę szczęścia, ale już nawet ta nadzieja gaśnie...

487 )
 żródełkowiczkadata: 02.05.2007, godz: 15:06

Witam wszystkich .Ja nie pisze to do niektórych osób tylko żeby to poprostu przeczytano . Jak trwoga to do Boga??? Widze że tak po tym co czytam doszłam do wniosku , że jak komuś cięzko widzi ze sobie nie radzi to prosi o modlitwę . Aczy modlicie sie choć wam w życiu było dobrze i dobrze się układało , wątpię choć niewiem, może tak ale nie wszyscy widzicie jak to jest trzeba się zawsze modlić bo jak przyjdą te gorsze dni ,chwile, to co??? zabraknie siły na modlitwe , a moze nawet wiary, nadziei , chęci do modlitwy. I co??? Jak trwoga to do Boga!!!Pozdrawiam.

486 )
 Zagubiona, lat 20data: 02.05.2007, godz: 14:06

Tyle tylko, że ja w to wszystko nie umiem uwierzyć. A bez wiary - to po co mam się starać, wysilać?

485 )
 Kasia, lat 22, e-mail: aneczka334@buziaczek.pldata: 02.05.2007, godz: 13:37

Czy to możliwe że Bóg mnie już nie kocha?:(

Karino, napisałam Ci kolejnego maila kilka dni temu.Mam nadzieję że tym razem go otrzymasz.

Błagam o modlitwę!

484 )
 do Zagubiona, e-mail: karina2006@interia.pldata: 02.05.2007, godz: 12:41

Zagubiona- wykorzystaj ten czas, duchowej pustki- walki!! szatan walczy o twoją duszę... modl sie do Ducha św o łąskę skruchy... o tym aby dał CI pragnienie duchowej czystości i pokoju.. idz do spowiedzi takiej głębokiej, szczerej..... nikt i nic Ci nie pomoże, TY musisz zrobić krok w kierunku Boga... musisz zdobyc sie na odrobinę pokory, wymagać od siebie.. nawet na początku "na siłę".. Bóg jest i nie opuścił Cię- czeka na Ciebie.. ! Zagubiona daj sobie szansę..czyż są grzechy nie do wybaczenia??!! dlaczego sama siebie tak katujesz i pogrążasz w poczuciu winy, oskarżenia.. którego sprawcą jest sam diabeł..!!
chcesz nadal trwać w tej ciemności i staczać się w rozpacz.. tylko tyle ofiaruje Ci szatan. Maj - miesiac Maryi która zwyciężyła szatana.. zwróć się do Niej.. poproś o pomoc.. Ona Ci nie odmówi.. i wymagaj od siebie.. Niech Bóg ma Cię w opiece i obdarzy Cię prawdziwa radością.. radością czystego serca!! spróbuj a przekonasz się ze możesz zyć pełnia Jego miłości.. za Ciebie umarł.. a TY co na to? Bogiem:)

483 )
 Do Zagubiona 20, e-mail: cynamonka8@o2.pldata: 02.05.2007, godz: 00:35

Będę się za Ciebie modlić ;))) wszystko będzie dobrze, Jezus jest Miłosierny i zobaczysz: dopadnie Cię łaska Wiary i Radości !!! Pozdrawiam, Cynamonka

482 )
 Zagubiona, lat 20data: 01.05.2007, godz: 22:57

Proszę, módlcie się za mnie, jeśli możecie. Ja wiem, że jest mnóstwo osób, które cierpią stokroć bardziej ode mnie i może nie mam prawa zawracać nikomu głowy swoim narzekaniem. Tym bardziej, że nic się nie stało złego - przynajmniej na zewnątrz. Wszystko niby się pomyślnie układa. Ale tak naprawdę coraz bardziej tracę grunt pod nogami. Nie mogę na siebie patrzeć. Nienawidzę siebie. Jestem pogrążona w grzechach. Nie mogę się wybrać do spowiedzi, gdyż nie czuję żalu, skruchy; w ogóle straciłam chyba wiarę, choć do niedawna była ona dla mnie wielkim oparciem. Nie wiem, kiedy zdałam sobie sprawę, że nie wierzę. Czuję się okropnie sama. Wiem, że są ludzie, którzy może by mi pomogli, ale ja nie potrafię się przed nikim otworzyć. Jestem pusta wewnątrz. Boję się.

481 )
 Artii, lat 32, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 01.05.2007, godz: 19:29

WITAM PONOWNIE I BARDZO SERDECZNIE! 

Od dłuższego już czasu bardzo sie opuszczam w korespondencji, zreszta w ogole w sprawach komputerowych, nie tylko poczta e-mail, sklada się na to wiele spraw, coz nie jestem sam, mam zone, prawie ze rodzine , prace zawodowa i wiele rzeczy do zrobienia, z tego powodu komputer poszedł na odstawke, przynajmniej w pewnej mierze. Korzystam z komputera ale sporadycznie i nie siedze długo, gdybym tak robil to bym zaniedbal inne sprawy, obowiązki a nie chce tego!!!

Moja Malzonka Asia czuje się obecnie powiedzmy ze nie najgorzej, choc nie rewelacyjnie  bardzo duzo cierpi  to jej krzyz. Cierpi tak z przerwami, Marta Robin nazywa to krzyz i radość  Asia jest w 5 miesiacu ciazy i 4 pobyty w szpitalu. Jeszcze nie wiemy czy chłopczyk czy dziewczynka.

A ja zmieniam prace niby na lepsza ;) ale to się okaze dopiero. Praca niby lepsza ale wiem ze będą inne minusy, coz i w tym trzeba zaufac JEZUSOWI 

SERDECZNE POZDROWIENIA!!! 

Artur Wnęk / Artii

480 )
 jotkadata: 01.05.2007, godz: 17:10

Mogłam dzisiaj adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie i powierzać Jemu swoje problemy, troski i to co mnie trapi oraz wyciszyć się i napełnić pokojem. Jutro też mam taką możliwość i pojutrze.

479 )
 młoda (marzena)data: 01.05.2007, godz: 09:55

Pan Jezus jest dla mnie niczym przystań pełna pokoju i miłości. Z niej mogę czerpać siły. Czasami tęsknota za Nim odzywa sie we mnie głośnym płaczem nad własną marnością. Kocham Go i wierzę......... ale wiem, że o wiarę muszę się dużo modlić, musze ją w sobie odnaleźć, otworzyć serce dla Jezusa. A On dokona reszty.
Czasami świadomość naszych grzechów nas przytłacza. ale trzeba wierzyć, że miłosierdzie Boże jest ponad wszystkim i jest dla nas - grzeszników.
Jezus kocha nas wszystkich taką samą miłością. Musimy Mu tylko zaufać i dać się poprowadzić. Zdać się na Niego i pamiętać, że On najlepiej wie, co dla nas jest najlepsze.
Należy trwać w ufności z nisko pochyloną głową.
Pozdrowienia dla Was wszystkich :))))

478 )
 Aniołek, lat 19, e-mail: olufemi@interia.eudata: 30.04.2007, godz: 14:19

Dziękuje...

477 )
 niezapominajkadata: 29.04.2007, godz: 21:19

Nie wiem z jakiego powodu Twoja siostra się okalecza, ale jeśli faktycznie to czyni musi mieć, jakieś poważne problemy bądź z samą sobą, bądź innego pochodzenia. Najwyraźniej nie potrafi sobie sama z czymś poradzić i takie działania, jakie podejmuje mogą manifestować jej "ciche"wołanie o pomoc, o to, by ją zauważyć. Myślę, że samej będzie Ci trudno temu zaradzić. Według mnie powinnaś porozmawiać ze swoją mamą o tym, co podejrzewasz, co Cię niepokoi. Wierzę, że masz na tyle dojrzałych Rodziców, że będę umieli delikatnie dotrzeć do sedna sprawy i zweryfikować, jakie jest podłoże samookaleczania się przez Twoją siostrę. Sądzę, że szczerość wobec Rodziców w tej chwili jest ważniejsza niż obawy przed ich ewentualnym zmartwieniem - może być tak, że któregoś dnia podejmując dalsze próby krzywdzenia siebie Twoja siostra posunie się nieco dalej i skończy się to tragiczniej w skutkach niż do tej pory. Nie chcę Cię straszyć Aniołku, ale pokierować, by nie dopuścić do ewentualnego nieszczęścia. Lepiej dmuchac na zimne niż się sparzyć i wyrzucać sobie do końca życia, że mogłam coś zrobić, ale nie uczyniłam tego. Pewnie, że lepiej, by podejrzenia okazały się nieprawdziwe... .To tylko moje skromne zdanie. Będziesz chciała skorzystasz, jeżeli nie uszanuję to naturalnie. Życzę Ci pomyślnego rozwiązania syuacji i wszystkiego dobrego Tobie i Siostrze. :-)))

476 )
 aniolek, lat 22, e-mail: aniolek31@op.pldata: 29.04.2007, godz: 20:20

szukam pryjaciol z Lomianek abo z okolic

475 )
 Kasia, lat 26, e-mail: mlodziutka26@yahoo.comdata: 29.04.2007, godz: 19:47

Dzis moj niepowtarzalny braciszek konczy 27lat-i chociaz nie mozemy byc razem w ten wyjatkowy dzien- chcialabym Ci zyczyc wielu Lask Bozych na kazdy dzien,glebokiej wiary w Tego ktory umilowal nas az po krzyz,duzo zdrowia ,pogody ducha ,szczescia i cierpliowosc- buziak od Marcelki

474 )
 Aniołek, lat 19, e-mail: olufemi@interia.eudata: 29.04.2007, godz: 19:36

witam, odwiedzam tą stronę od paru mięsięcy, lecz dopiero teraz piszę; wydaje mi się, że mam problem... tzn nie ja tylko moja siostra... mam dowody na to, że moja siostra dokonuje samookaleczenia :( prowadzi ona internetowy pamiętnik tzw blog, to właśnie z tamtąd wiem o tym. również na nadgarstku nosi opaskę, która chyba jej zakrywa rany.. lecz do końca nie jestem tego pewna i nie chce mówić o tym rodzicom, żeby ich nie martwić. muszę być 100% pewna, ale nie wiem co dalej robić... proszę pomóżcie mi...

473 )
 MAŁAdata: 29.04.2007, godz: 18:52

WITAM
ZA OKNEM SŁONKO - A W SERCU OD JAKIEGOS CZASU ZAL - SMUTEK- BOL .... KTOS KOGO TAK BARDZO KOCHAŁAM PO RAZ DRUGI MNIE ZAWIÓDŁ..... PROSZE BOGA O SILE - ALE TAK TRUDNO.... CHCE UCIEC - CHCE ZASNĄC I WIECEJ SIE NIE OBUDZIC ..... JAKI SENS JEST TEGO CIERPIENIA??? JAKI???

472 )
 bosy, lat 25data: 29.04.2007, godz: 16:22

Czołem Leszku! Zgadzam się że internet nie jest sam w sobie "duszny" jak wszystko potrafi leczyć i "zabijać" za pomocą cynizmu, wszechobecnej ironii, tanich słownych przepychanek...tu już nie chodzi o prawdę a jedynie o rację. A ja przecież jak Ty wolę ruszyć gdzieś w plener, moczyć nogi w Dunajcu i podśpiewywać o wysokim Krywaniu... Dobrze że są ludzie jak Ty potrafiący na chwilę pochylić się nad tym co wydaje się być codzienne i co mija się jak coś najoczywistszego. Warmii i Mazur niestety nie znam jako że nigdy moje nogi tamtejszych ścieżek nie deptały jak do tej pory, jednak jeśli moje pisanie może wydać się komuś ciekawe i warte czytania to czemu nie, zawsze mogę pogadać, popisać, pomilczeć... jestem tego zdania że kiedy milkną słowa zaczynają się odzywać karabiny czego mamy tu i tam i jeszcze w innych miejscach prześliczne przykłady...niech i tak będzie. + "Proście o pokój dla Jeruzalem" Z Bogiem!

471 )
 Karolina, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 29.04.2007, godz: 15:31

Piotruś będę pamiętać o Tobie w modlitwie!wytrwałości :)

470 )
 Leszekdata: 28.04.2007, godz: 22:33

Do bosego
Witaj ,
Byłem dzisiaj na dłuższej wycieczce. Od dawna ciągnęło mnie już w „teren” Odwiedziłem Św. Lipke, Reszel, Kętrzyn Giżycko , Wspaniałe uczucie móc obserwować budzenie się przyrody, podziwiać jak pojawia się soczysta zieleń , obserwować żagle na jeziorach . wypić kawę na tarasie mariny. Fascynuje mnie historia tych ziem. Historia Warmii - św Warmii i historia Mazur. Losy ludzi , którzy tu mieszkali , i wracają po latach chociaż na jeden dzień …..
Jeżeli miałbyś ochotę pogadać (popisać ) na ten temat lub inny ….. zapraszam . Internet nie musi być „duszny” . Wraz z gronem przyjaciół wymieniamy się prezentacjami, piszemy do siebie.
Mój nr gg 7549839

469 )
 SerceAniola, lat 20, e-mail: serce_aniola@o2.pldata: 28.04.2007, godz: 22:28

chciałam podziękowac za wszystkie maile które otrzymałam...
nie odpisuje...
narazie czytam je po kilka razy i próbuję zrozumieć, próbuję wprowadzić w życie...
dziękuję za wszystkie rady... to dla mnie bardzo wazne...


prosze was jeszcze o modlitwy za kogoś dla mnie ważnego,
za Janusza, który ma teraz matury...
aby udało mu się ją zdać jak najlepiej, by potem w konsekwencji,
dostał się na ta uczelnię na którą pragnie...
i aby uporał się ze swoim nałogiem...

468 )
 SerceAniola do Piotrusia, lat 20, e-mail: serce_aniola@o2.pldata: 28.04.2007, godz: 22:22

Piotrze... cos Ci powiem... może to banalne... ale kiedy sobie to uświadamiam, to jest mi łatwiej...

jeżeli czujesz bliskość zła... jeżeli czujesz, że szatan nie ustępuje... to znaczy tylko, że jesteś na własciwej drodze :) w przeciwnym razie szatan dałby Ci spokój, bo i tak miałby Cie w garści... ale wszedłeś na własciwą drogę... na tą słoneczną... :) On próbuje Cię z niej zabrać... nie daj się...

gratuluję wytrwania... ale nie spoczywaj na laurach... nie poddawaj się... idziemy do przodu :)


ja też jestem chyba na dobrej drodze... często ulegam smutkowi i przygnębieniu... oto moje zniewolenie... walcze... staram się...

nie dajmy się temu, który jest nic nie warty!!

Powodzenia..

467 )
 Łukasz Cichocki, lat 30, e-mail: cichawoda8@o2.pldata: 28.04.2007, godz: 15:36

Juz kiedys tez Was prosilem o pomoc i otrzymalem ja. Wierze ze teraz tez mi pomozecie. Dla tych ktorzy chca mnie blizej poznac podaje moje gg 1898532 zazwyczaj niewidoczny kom 667392643. Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Witam Serdecznie!!!
Zapewne wiele osob już mnie zna.Nazywam się Łukasz Cichocki jestem osobą niepełnosprawną od 30lat czyli od początku mojego życia.Moje niepełnosprawne życie,które spędzam na wózku jest dla mnie bardzo kosztowne,choć nie spraweia mi to żadnej przyjemności wrecz przeciwnie.Bardzo cierpię nietylko w sensie fizycznym,ale również i duchowym.Wiele osób pomogło mi w zakupia wózka inwalidzkiego o napędzie elektrycznym.Na dzień dzisiejszy nie mogę korzystać z tego wózka,ponieważ doszło do poważnych uszkodzeń akumulatorów.Ten,że wózek umożliwiał mi samodzielne poruszanie się po ulicach mojego miasta.Jak się domyślacie utrata tej ze możliwości samodzielnego poruszania się jest dal mnie ogromnym utrudnieniem.Koszt nowych oryginalnych akumulatorów wynosi 1400zł niestety nie stać mnie na tak duży wydatek,dlatego zwracam sie z uprzejmą prośbą do każdego z was o nawet najmniejsza pomoc finansową związaną z zakupem tych akumulatorów.Jest to cel w którym każdy z was dołożylby swoja cegiełkę za co bylbym niezmiernie wdzieczny.Nie czuje się rewelacyjnie pisząc tego e-maila ale sytuacja w której teraz się znajduje zmusza mnie do tego,aby prosić was o tego typu pomoc. Mimo wielkiego zła, które rozpanoszylo się na tym świecie, ja mimo to głęboko wierzę w dobrość drugiego człowieka. Wierzę w Twoje dobre i szlachętne serce i w to że mi pomożesz ułatwiając moje niepełnosprawne życie. Dodaje zdjęcie tego wózka razem z moją skromna osobą.Za każdą nawet najmiejszą pomoc już teraz wam serdecznie dziekuje i prosze Boga zeby on sam był waszą nagrodą.Dla tych,którzy są i mogą mi pomóc podaje numer konta:
Bank PKO
Nr rachunku: 37 1020 1592 0000 2202 0028 7789
ul. Młodziezowa 28 09-100 Płońsk

P.S Kazda zlotowka jest mile widziana. Pomozcie jesli chcecie i mozecie. Za wszelka pomoc skladam serdedeczne Bog zaplac!!!!!!!!


z Poważaniem Łukasz Cichocki


466 )
 Piotruś, lat 24, e-mail: mikrofon83@o2.pldata: 28.04.2007, godz: 11:17

Cześć kochani Żródełkowicze

Już 11 dni udaje mi się wytrwać w czystości. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, bo nigdy mi się nie udało tak długo trwać w tym stanie. Czuję się wyzwolony z grzechu pożądania. Chciałbym, aby ten stan trwał jak najdłużej.
Niestety, czuję, że zło nie odchodzi i wciąż mnie kusi; jedynym moim ratunkiem jest modlitwa i również was proszę o modlitwę.

Wszystkim wam życzę udanego weekendu majowego. Jest taka ładna pogoda, więc proponuję nie siedzieć przed komputerem, a wyjść gdzieś na łono natury- do lasu, parku, nad jezioro, rzekę, morze. Najlepiej wyskoczyć gdzieś na rower:) albo pójść na długi spacer. Przecież sport to zdrowie, a w zdrowym ciele, zdrowy duch.

465 )
 młodadata: 28.04.2007, godz: 09:05

Życzę Wam wszystkim pięknego weekendu :))

464 )
 Aldona, lat 27data: 28.04.2007, godz: 07:21

Z niewolnika nie ma pracownika,głosi porzedadło:)Według mnie dobrze zrobiłaś, że szczerze i uczciwie powiedziałaś jak traktujesz znajomość.To najlepsze co mogłaś zrobić.NIkogo nie można zmusić do miłości, każdy ma prawo ja sobie wybierać sam i nie wolno sie na niągodzić nie czując nic do danej osoby, bo komus będzie smutno i zle.To jest bardzo cięzak sytuacja, ale w zyciu będą jeszcze inne gorsze i trzeba byc na to gotowym.

463 )
 krzysiek, e-mail: krzysiek030@wp.pldata: 27.04.2007, godz: 23:47

Doszedłem do wniosku ze nie ma sensu sprzeczać się, kłócić o idee. Oczywiście zdrowa dyskusja tak wymiana poglądów, ale nie nawracanie na sile, chyba każdy osobiście powinien się cały czas nawracać w swoich wolnych wyborach. Ważniejsze od idei jest dobro innych a nie nasza racja.

Jeśli moje poprzednie wypowiedzi kogoś uraziły, albo przeszkodziły w czymś to przepraszam.

Pozdrawiam i udanego weekendu:)

Krzysztof

462 )
 Olek, lat 18data: 27.04.2007, godz: 23:13

Idę ulicą - me ślady na bruku,
Szarych ludzi pełnego, a jednak…
Uśmiecham się.
Liście pod stopami – a każdy inny.
Podmuch wiatru – a każdy wyjątkowy.
Każdy oddech – tak przepełniony życiem.
A jednak… szarzy ludzie idą po bruku,
Szarym niespełnionych marzeń cierpieniem,
Idą, wiatr wieje w oczy, liście plącze we włosy.
Nie widzą… Nie wiedzą o tym, że to wszystko dla nich.
Idę…me ślady na bruku –
Już nie tak szarym.
Uśmiech ulotny niczym płatek róży.
Może dostrzegą. Może zrozumieją,
Że dla nich to wszystko.
Może zrozumieją że… żyją.

Bóg istneje wszędzie, w każdym ziarenku gorczycy, w najmniejszej chmurce, która pojawia się i zaraz rozwiewa. Bóg jest, a mimo to ludzie sądzą, że trzeba Go nadal szukać, bo trudno im się pogodzić z tym, że życie jest aktem wiary.

461 )
 MariaKdata: 27.04.2007, godz: 19:09

Kochani,
wyjeżdżam w góry, hurrra. Będę blizej nieba. Jak wylezę na jakąś wielgaśną górę, to pomodlę się za Was, a że będę bliżej Nieba, to zobaczycie jaki będzie skutek. Trzymajcie się ciepło, z Bogiem.

460 )
 młoda do Juli, lat 21data: 27.04.2007, godz: 12:29

Witaj !!!!!!!
Swego czasu miałam stałego spowiednika i kierownika duchowego. Teraz już tak nie jest. Są ludzie, którzy tego potrzebują, a także Ci, którzy nie. Zależy to od człowieka, jego duchowych potrzeb.
Ja uważam, że nie ubyło mi wiary, gdy przestałam mieć stałego spowiednika i kierownika duchowego, choć nie powiem - bo na pewno bardzo mi to pomogło.
Myślę, że sporo zależy od tego "czym człowiek się karmi" na codzień (swój wzrok, swoje ucho, serce.........). Również dużo czytam literatury o wierze, Jezusie, Kościele....... Mam spory kontakt z ludźmi będącymi blisko Pana Jezusa. To na pewno pomaga. A to, czy ktoś potrzebuje kierownika duchowego w sensie kapłana, czy jakiejś innej osoby zależy od potrzeb tej osoby.
Pozdrawiam Cię serdecznie :))

459 )
 Jula, lat 31data: 27.04.2007, godz: 11:02

Nie mam kierownika duchowego ani stałego spowiednika. To jak rozwija się moja wiara zależy od Najwyższego, jakie książki mi wkłada w ręce, jakich ludzi stawia na moje drodze. Kiedyś słyszałam takie stwierdzenie, że kierownikiem duchowym nie koniecznie musi być osoba może być np. Pismo Święte. A co Wy o tym sądzicie?

458 )
 Ona do Szelkidata: 27.04.2007, godz: 10:51

Dziekuje za słowa wsparcia. nie chodziło mi o to żeby oczerniać czy w złym świetle przedstawić tego mężczyzne, to jest dobry człowiek, choc być może moje słowa o nim temu przeczą. Chyba połączyły się dwie niezbyt dobrane osobowości, nie umiemy się porozumiec, nie umiemy odczytywać potrzeb tej drugiej osoby. Spotkalismy się w momencie kiedy obydwoje potrzebowalismy bliskosci. Masz racje Szeleczka że miłość jest ślepa, mi chyba w końcu zaczyna się rozjaśniać to wszystko co jest między mna a tym człowiekiem. To miłe kiedy ktoś zauważa problem drugiej osoby.

Ps. Tobie Ela również dziekuje

457 )
 młodadata: 27.04.2007, godz: 10:02

Szczęściem może być każdy uśmiech, każdy dobry uczynek, nowy dzień, nowa wiadomość, dobra ocena, przyjaciel, spełnione marzenie . . . a moim szczęściem jest to, że żyję wśród Was !!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam Was drodzy źródełkowicze - Ci bardziej i mniej znani.

456 )
 Ela, e-mail: ela.137@interia.pldata: 27.04.2007, godz: 09:16

Do Ona, Ania, Serce Anioła, Kasia, Sharotka, Smutno mi
Drogie dziewczyny pomodlę się w waszych intencjach.
O to by Miłość Pana Naszego Wszechmogącego dotknęła Waszych serc i by pokój i szczęście zagościło w Waszym życiu.
Z Panem Bogiem
Ela

455 )
 Adrian, lat 25, e-mail: adek1003@o2.pldata: 26.04.2007, godz: 22:45

Szczęść Boże!
Dziś byłem na spotkaniu małej grupki Odnowy w Duchu Świętym.
Otrzymaliśmy Słowo Boże dla grupy fragment z drugiego listu do Koryntian:
2Kor12;1-11.Muszę przygotować komentrz do tego fragmentu z Pisma Świętego.
Chciałbym poprosić Was o przeczytanie tego fragmentu i napisanie mi na
mój adres email swoich przemyśleń dotyczących tego fragmentu z Pisma Świętego.
Z góry dziękuję za pomoc.

454 )
 Kasia do wpisu 24356:), lat 22, e-mail: aneczka334@buziaczek.pldata: 26.04.2007, godz: 22:30

Dziękuję bardzo za ten link ale chyba źle mnie zrozumiałaś/eś...Nie mam na tyle odwagi by odebrać sobie życie ale zwyczajnie chcę żeby się jak najszybciej skończyło.
Proszę o modlitwę!

453 )
 KinimoD, lat 22, e-mail: komarss@o2.pldata: 26.04.2007, godz: 22:24

Witajcie wszyscy ...... prosze WAS nabierzcie troche innego spojżenia na świat przestańcie się użalać nad sobą .....TO ABSOLUTNIE nic nie daje... jak wam jest źle, czujecie się samotni....

.....wyjdźcie do ludzi WŁASNIE WTEDY GDY TEGO NAJBARDZIEJ NIE CHCECIE....

wyjdźcie i wbrew własnym odczucia spróbujcie sie uśmiechać, popawić zły dzień chociaż na chwile napotkanej osobie, może
właśnie ktoś TAK JAK WY!!! MA ZŁY DZIEŃ I SZUKA POCIESZENIE, UŚMIECHU......
każdy chce byś pocieszony, wsparty, usłyszeć dobre słowo.......ZACZNIJMY OD SIEBIE... I BĄDMY TĄ WYGLĄDANĄ OSOBĄ.......

prosze CIE jeżeli masz zły dzień, wolisz nie wychodzić z łóżka, nierozmawiać z nikim.......pomyśl w jaki sposób chciałbyś/ chciałabyś aby KOTŚ PODAŁ CI RĘKE........nie czekajcie na nikogo sami WYDŹCIE I PODAJCIE KOMUŚ W ŻYCIU RĘKE.......

...UIERZCIE MI, mając nawet najbardziej pechowy i nieudany dzień.... jednym uśmiechem taki CICHY ANIOŁ ...ukrty za przyjacielem, znajomym, sąsiadką, napotkaną osobą w autobusie, na przystanku...........jednym ŻYCZLIWYM UŚMIECHEM, CZYSTYM, BEZINTERESOWNYM........MOŻE PRZEGNAĆ NAJWIEKSZE CHMURY DNIA.....W CIĄGU CHWILI.............

..........a gdy wam ciężko, szepnijcie te oto słowa, które również ja sam czasem POWTARZAM SOBIE .........:)





"Powstań"

Jak często i w jak wielu sytuacjach ludzie
potrzebują, by im powtórzono to wezwanie.
POWSTAŃ, Ty który się rozczarowałeś.
POWSTAŃ, Ty który już straciłeś nadzieję.
POWSTAŃ, Ty który przyzwyczaiłeś się do szarości i
już nie wierzysz, że można zbudować coś nowego.
POWSTAŃ, ponieważ Bóg stwarza wszystkie rzeczy nowe.
POWSTAŃ, Ty który przyzwyczaiłeś się do Bożych darów.
POWSTAŃ, Ty który zapomniałeś o zdolności dziwienia się.
POWSTAŃ, Ty który straciłeś ufność, by mówić do Boga "Ojcze".
POWSTAŃ, powróć do pełni podziwu dla Bożej dobroci.
POWSTAŃ, Ty który cierpisz.
POWSTAŃ, Ty któremu się wydaje, że życie tak wiele Ci odmówiło.
POWSTAŃ, kiedy czujesz się wyłączony, opuszczony, na marginesie.
POWSTAŃ, ponieważ Chrystus objawił Ci swoją miłość
i przechowuje dla Ciebie nieoczekiwaną możliwość realizacji.
POWSTAŃ !

Jan Paweł II






(Syr 2)

452 )
 Droga Kasiu-Aneczko!, lat 28data: 26.04.2007, godz: 21:24

Może poszukaj pomocy na www.przyjaciele.org i spróbuj odnaleźć swój powód by żyć, nie szukaj powodów by umrzeć. Pomodle sie za Ciebie.

451 )
 Szelka do Ona, lat 28data: 26.04.2007, godz: 21:22

Ten facet Ciebie niewart droga ONA! Daruj go sobie i spokojnie poszukaj innego. Jeśli facet Cie obwinia o to że się upił to naprawdę o sobie myśli, nie o Tobie! Nie daj się szantażować w ten sposób! Nie oszukuj sama siebie! Ale miłość ślepa jest bo chce być ślepa. Też to wiem dzięki własnemu doświadczeniu.

450 )
 Sharotka!, e-mail: karina2006@interia.pldata: 26.04.2007, godz: 20:47

Sharotka.. nie wiem ile liczysz latek.. jakie masz mozliwosci..napisz do mnie na mail! pozdrawiam

449 )
 Onadata: 26.04.2007, godz: 19:07

Ona bardzo chciała spędzic z nim jego urodziny...przeprosiła go za ostatnią kłótnie...milczał...ona zachorowała,bylo jej przykro...miała złe przeczucia,zapytała czy nic mu się nie stało..on napisał ze urodziny spędził pijąc całą noc kończąc na komisariacje policji...ale to jej wina...ona winna....

Ps. do Kasi: bądź jak skała,nie daj się złu,zdrowy egoizm czasami pomaga, trwaj!!

448 )
 smutno midata: 26.04.2007, godz: 15:03

Nie potrafię znalęść miejsca, spokoju, pokoju w sobie, nie umiem nazwać uczuć ,które są we mnie, jest mi ciężko...pomódlcie się proszę za mnie. Rozmawiałam z kolegą wczoraj,powiedziałam,że traktuję tę naszą znajomość na stopie koleżeńskiej,przykro mu się zrobiło,a mi jest teraz z tym źle. Jest dobrym człowiekiem,ale wydaje mi się,że go nie kocham, brakuje mi pokoju w sercu,czy dobrze zrobiłam?czy nie będę tego żałować?

447 )
 sharotkadata: 26.04.2007, godz: 14:10

Witam bardzo serdecznie wszystkich źródełkowiczów!
Może zacznę od raz od konkretów,bo nie mam pojęcia od czego zacząć pisanie.Boję się kochać i zaufać. Paraliżuje mnie już sama obecność obok mnie drugiej osoby(mam na myśli mężczyzn). Modlę się w tej intencji, ale też zdaję sobie z tego sprawę że Pan Bóg niczego za mnie nie zrobi.Proszę o pomoc i modlitwę.
Z serca dziękuję~~

446 )
 Kasia, lat 22, e-mail: aneczka334@buziaczek.pldata: 26.04.2007, godz: 12:35

Boże teraz proszę Cię już tylko o jedno - śmierć. Nie chcę już dłużej żyć ani cierpieć. Tyle razy Ci mówiłam że jest mi tak bardzo ciężko...Dlaczego nic nie zrobiłeś?:( Dziś już zesłałeś ciężar, którego nie udźwignę:( Zbyt wiele tego wszystkiego...:(

445 )
 Dagmara, lat 24, e-mail: dagabratek@o2.pldata: 26.04.2007, godz: 10:17

Postaw Boga na 1 miejscu w swoim życiu i zobacz
co sie stanie. Uczyń Go Panem wszystkiego. Każdej Twojej dziedziny życia,
każdej strefy. Pozwól Mu zakrólować w Twoim sercu.
Bóg dla każdego z nas ma swój niezawodny plan. Zechciej go poznać. Co
nie znaczy, że całkowicie masz zrezygnować ze swoich marzeń czy pragnień.
Wręcz przeciwnie. Mów o nich Bogu. Współpracuj z Nim i otwieraj sie na
Jego działanie, na Jego pomysły.
W sytuacji, gdy stawiamy drugiego człowieka w centrum naszego życia, gdy
staje sie on naszym "całym światem", wszystkim... i nagle ta osoba odchodzi,
życia traci sens. Człowiek może zawieść. Bóg - nie. Człowiek
może odejść. Bóg Jest zawsze. Człowiek może zranić. Bóg jest
Miłością. Człowiek może skłamać. Bóg jest Prawdą. Bóg jest Życiem. Bóg daje
życie. On nadaje życiu sens.
Spróbuj. Sam(a) sprawdź :)


444 )
 młoda do serce_anioła, lat 21, e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 26.04.2007, godz: 09:12

Witaj!!!!!!!!
Doskonale Cię rozumiem. Też kiedyś taka byłam i czułam to samo co Ty. Też zadawałam sobie pytania typu: Nigdy jakoś w tamtym czasie nie potrafiłam odnaleźć odpowiedzi na te trudne pytania. Też bywałam smutna, sama, zdana tylko na siebie, często moim jedynym towarzystwem byłam ja sama.
Swego czasu stroniłam od ludzi, zamykałam sie w pokoju i z nikim nie rozmawiałam. Całe dnie spędzałam sama, nawet nie wstawałam z łóżka, a jak już to tylko wtedy jak musiałam. I był to mój wybór. Czy z Tobą nie jest tak samo ??????
Było mi wtedy bardzo ciężko, ale pamiętam, że dużo sie wtedy modliłam. Modliłam, wręcz krzyczałam do Boga na kolanach ze łzami w oczach. Modlitwa pomogła, na nowo zaczęłam się uśmiechać, wychodzić do ludzi. Całe życie zawierzyłam Bogu. Wszystko: co mnie cieszy, co mnie boli, całą siebie.
Pomódl się, tak jak potrafisz, własnymi słowami i powiedz Jezusowi co Cię boli, jak Ci źle, a zepewniam Cię - On nie pozostanie głuchy na Twe słowa. Pan jest wielki. Mnie pomógł i Tobie pomoże.
Pozdrawiam Cię ciepło.

443 )
 serce_aniola, lat 20, e-mail: serce_aniola@o2.pldata: 26.04.2007, godz: 00:31

jak to jest możliwe... że czuję sie samotna wtedy kiedy najmniej tego chcę...
jak to jest... że zostaję sama ze swoimi problemami wtedy, kiedy najbardziej potrzebuję pomocy?
Zniknęłam... nie wstaję z łózka... zamknęłam się... płaczę... i nie chce mi się żyć...
tak nagle wszystko się wywróciło do góry nogami...
tak nagle zgubiłam swoją drogę... i zostałam sama... no... całkiem sama... Przyjaciele zapomnieli o mnie... nawet nie zauwazyli, ze mnie nie ma... dziwne... sumtne... ale prawdziwe... dziś kolejna noc w której snów nie bedzie... snu z resztą chyba też... a potem cały dzień w łózku...
dziś zmusiłam się... zaparłam i umyłam okna... czy ktoś to doceni? nikt.
i tak już chyba zawsze będzie... będę po prostu sama...

442 )
 maggie, lat 24, e-mail: maggie17@wp.pldata: 26.04.2007, godz: 00:22

Kochani! Mam prosbe o wsparcie modlitewne. Moja najblizsza przyjaciolka cierpi na depresje. Nie umie sobie poradzic ze zranieniem, jakiego doznala, nie umie na nowo odnalezc sensu zycia, bo czlowiek, ktory podeptal jej serce, byl calym jej swiatem. Minelo juz mnostwo czasu, a ona cierpi coraz bardziej. Niby chodzi na jakas terapie i wszyscy przyjaciele ja wspieraja, ale ja juz nie wiem co robic i bardzo sie martwie. Kocham ja z calego serca i chce jej pokazac, ze zycie jednak jest piekne i ze jeszcze bedzie sie smiac. Nie pomaga fakt, iz jestem za granica i nie moge jej fizycznie objac. A nawet druga najblizsza przyjaciolka, ktora jest na miejscu niewiele moze. Prosze, pomodlcie sie za te wspaniala dziewczyne, Anie, zeby Pan otoczyl cieplem jej serce i pozwolil jej na nowo odkryc zycie i dostrzec male i duze radosci; zeby odnalazla spokoj i ukojenie. Prosze!
Pozdrawiam

441 )
 Ania, lat 23data: 25.04.2007, godz: 22:58

Witam wszystkich mam na imię Ania proszę was o modlitwę obecnie przebywam w ośrodku dla osób uzależnionych jest mi ciezko ale staram sie tu jakos wytrzymac mam tu duzo zyczliwych mi osób ale czasami tak sobie dokręcam ze chce mi sie ztąd jechac ogólnie jestem tu dla siebie chciałabym was prosic o modliwtę w mojej intencji Z góry Dziekuje

440 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej