Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [564] [565] [566] [567] [568] [569] [570] [571] (572) [573] [574] [575] [576] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 do M.Punktu Widzeniadata: 17.04.2007, godz: 14:36

cyt twoje słowa:No i nie sądzę abym traktował ją przedmiotowo, bo zależy mi na niej :-) Owszem, lubię ją całować, przytulać i to nawet bardzo :-) (sex-u nie uprawiamy i jakoś nie mam zamiaru jej w tym ponaglać - uzna, że może mi zaufać, to będziemy się kochać), ale bardzo też lubię z nią rozmawiać, spacerować, biegać czy też oglądać filmy ". ... Nie uprawiasz seksu z dziewczyną... ale dlatego ze uprawiasz go ze samym sobą! ... i to zaspokojenie narazie Ci wystarcza.. przyzwyczaiłes się do rozkoszy własnej, ale w ten sposób - zdradzasz ją ze samym sobą! choć właściwie nie jest Twoją żoną więc moze zdradzanie nie wchodzi tu w ogóle w grę..ale nie jestes wobec niej fair.. Szanujesz jej wstrzemiezliwosc a sam się zabawiasz ze sobą.. i uwazasz siebie za kogoś odpowiedzialnego.. Narazie moze nie traktujesz jej typowo przedmiotowo(choc nie do końca) bo nie współzyjecie.. gdy to się stanie bedziesz sie onanizował przy pomocy partnerki..jej ciała - tylko tyle sie zmieni..
poczytaj świadectwa w "Miłujcie się " , w internecie tez jest poruszany ten problem.., może tam znajdziesz odpowiedź dlaczego to grzech..dlaczego niszczysz swoja własną seksualność.. kiedys odczujesz tego skutki, pustkę duchową, wypalenie, nerwicę.... ... nie wierzę ze nie czujesz sie brudny..ponizony- tym grzechem, Osoby mające z tym problem to potwierdzą , nie mają poczucia wolności, spokoju.. Poza tym gdybys nie uważał to za grzech nie nurtowałby Cie ten problem wcześniej, a Ty przecież szukasz, ale jednoczesnie uciekasz przed nim... przed prawdą.......bo nie walczysz, nie chcesz z nim zerwać, nie masz na tyle siły woli... tak bardzo zabrnąłeś w to BAGNO i jest ci z tym dobrze... Zyczę Ci uwolnienia , niech Pan da CI łaskę CZYSTOśCI a wtedy zobaczysz prawdę, poczujesz sie wolny,... Tylko najpierw zalezy od Ciebie czy tego pragniesz .. Bóg z Tobą! Karina

272 )
 Agnieszkadata: 17.04.2007, godz: 13:32

witam wszystkich zrodelkowiczow. Chcialam sie zapytac czy jest tutaj ktos moze kto jest dobry z fizyki? Dziekuje bardzo

271 )
 Ankadata: 17.04.2007, godz: 13:30

kochani prosze was bardzo o wsparcie modlitewne za mnie w intencji o dobrego męża. Pozdrawiam was wszystkich

270 )
 mój punkt widzenia, lat 24, e-mail: enenc@o2.pldata: 17.04.2007, godz: 11:08

Witam :-) Też chciałbym poruszyć kwestię czystości. Piszę o tym, bo w przeciwieństwie do innych osób wypowiadających się na tym forum, nie czują z tego powodu (onanizowania się) najmniejszych wyrzutów sumienia. No i jak sięgam pamięcią, to chyba nigdy ich nie miałem z tego powodu. Zresztą w ogóle o tym, że masturbacja jest grzechem dowiedziałem się po ponad roku stosowania jej. Dowiedziałem się o tym jakoś tak przypadkowo w trakcie rekolekcji (byłem wtedy chyba w 7-dmej klasie podstawówki). Z tego, co pamiętam, to jakoś specjalnie się tym nie przejąłem, bo od razu uznałem, że nawet, jeśli jest to grzech, to co najwyżej lekki, który to zostaje wymazany w trakcie Mszy podczas fragmentu spowiedzi powszechnej "... spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i wam bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem..." No i po tym fragmencie czując się w pełni oczyszczony, nieświadomy niczego przystępowałem do komunii... Problem i to nie byle jaki pojawił się jakoś tak pod koniec pierwszej klasy szkoły średniej, bo wtedy na spowiedzi (przystępowałem do niej dość regularnie zawsze, bo około 3-4 razy do roku) dowiedziałem się, że grzeszę i to ciężko... Hm... w sumie jak sobie przypomnę, to spowiednik był bardziej zaskoczony ode mnie jak mi to uświadamiał :-) Co prawda starałem się go przekonać, że w tym nie może być nic złego, skoro nikogo tym nie krzywdzę, ale on nawet nie chciał słuchać mojej argumentacji... To sprawiło, że przestałem przystępować do komunii, no bo jako katolik byłbym hipokrytą przystępując do niej będąc w myśl nauki KK w stanie grzechu śmiertelnego. A ja onanizowałem się właściwie prawie codziennie i to nawet kilka razy (obecnie jest zresztą tak samo). Dodam jeszcze tylko, że 10-12 lat temu ja nie miałem internetu, zresztą w tych czasach on dopiero powstawał, tak więc nie miałem właściwie skąd dowiedzieć się o tym, że jest to grzech. Szczerze powiedziawszy, to ta spowiedź, na której dowiedziałem się, że jest to grzech sprawiła, że oddaliłem się od Kościoła. Może rzeczywiście jak byłem mały, to chodziłem do kościoła z przyzwyczajenia (tak rutynowo), ale potem przeszła mi na to ochota. Pojawiałem się w nim od czasu do czasu - kilka, kilkanaście razy w roku (paradoksalnie jakiejś złości na Kościół wtedy nie czułem i teraz jej też nie czuję). W każdym razie 3-4 lata temu zacząłem bardziej interesować się religią (jakby nie patrzeć pomogło mi w tym stałe łącze) i nawet trafiłem wtedy do Odnowy. Myślałem, że może pobyt w tej grupie pozwoli mi wyjaśnić moje dylematy związane z wiarą, ale tak się nie stało. Po prostu moje poglądy się nie zmieniły. Hm... a nie powiem, starałem się. Chodziłem na modlitwy, na cotygodniowe Eucharystie (oprócz tego była oczywiście Msza niedzielna) i nic. Tzn. było ciekawie, poznałem wiele nowych osób. Poznałem lepiej religię katolicką (nawet udało mi się przeczytać cały NT), ale jak nie czułem wcześniej wyrzutów sumienia z powodu onanizowania się, tak i po roku pobytu w tej grupie też ich nie czułem. No, a teraz jest tak jak kiedyś, czyli do Kościoła chodzę od przypadku do przypadku (a żeby tego było mało, to w ogóle mam wątpliwości, czy Bóg istnieje, a nawet jeśli istnieje - to pytanie czy ten chrześcijański Bóg jest tym Bogiem prawdziwym). Napisałem o tym wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze trudno jest mi pogodzić się z tym, że Kościół tak pobłażliwie traktuje np. palenie papierosów, czy też nadużywanie alkoholu albo niezdrowy tryb życia (brak ruchu, niewłaściwa dieta i.t.p) - co w moim przekonaniu bardzo szkodzi człowiekowi (dla mnie to pośrednie łamanie 5 przykazania), a tak dużą wagę przywiązuje do masturbacji. Po drugie nurtuje mnie przyszłość... a dokładniej możliwość zawarcia związku małżeńskiego w KK. Jakby nie patrzeć wcześniej musiałbym przystąpić do spowiedzi... W sumie taki problem to nie problem, ale wzbudzić w sobie żal za coś, czego nie uważa się za grzech jest już ponad moją wyobraźnię... Hm... na koniec jeszcze napiszę, że myślałem, że może fakt, że sam się zadowalam może przeszkadzać dziewczynie, z którą jestem. W każdym razie powiedziałem jej o tym i ona mi powiedziała, że jest to normalne. No i nie sądzę abym traktował ją przedmiotowo, bo zależy mi na niej :-) Owszem, lubię ją całować, przytulać i to nawet bardzo :-) (sex-u nie uprawiamy i jakoś nie mam zamiaru jej w tym ponaglać - uzna, że może mi zaufać, to będziemy się kochać), ale bardzo też lubię z nią rozmawiać, spacerować, biegać czy też oglądać filmy :-)

269 )
 do zagubionej ... i nie tylko, lat 29data: 17.04.2007, godz: 10:09

Uważam, że osoby homo jak i bi są w pewien sposób chore, i nie powinnaś ulegać presji otoczenia także profesora ... chyba że on sam jakby próbował sie usprawiedliwiać, to nie jest normalne, takie szukanie wytłumaczenia na wszystko, że genetyka, i coś tam to może można wytłumaczyć także zabijanie dzieci, także nienarodzonych, chorych, starszych ludzi, a także gwałty .. bo każdemu może się zdarzyć - słowa z tv ... i do czego może doprowadzić taki sposób myślenia i postępowania?
Już mówi sie o mniejszościach seksualnych .. niedługo będą mniejszości moralne ... : (

Tacy ludzie potrzebują leczenia i chyba bardziej modlitwy ...

A to, że masz świadomość własnej słabości jest pozytywne ... chyba ważne jest, że chce sie być lepszym i starać się być takim i tego Tobie życzę : )

268 )
 MariaK, lat 45, e-mail: sorayah@o2.pldata: 17.04.2007, godz: 09:20

Jest tak:
Nigdy nie chodziłam na czaty, bo była to dla mnie strata czasu a poza tym tam siędzą małolaty i pletą glupoty. Ponieważ miewam dołki, szukam czasem pomocy, póki sie nie podniosę - póki Bóg mi nie pomoże. I tak trafiłam tutaj. Podoba mi się ta stronka. Podoba mi się, że prosicie o modlitwę i się za siebie modlicie. Że wymieniacie poglądy i się wspieracie. Niektorzy piszą, że stronka smutna (czasem nam smutno i wtedy jest smutna, ale od czego ma się przyjaciół?), że nie ma ciekawych tematów- może czekamy na Ciebie, na Twoją propozycję ciekawego tematu. Jeżeli ja się nie dziwię, nie zachwyciłam się ostatnio niczym, to ze mną jest coś nie tak, nie mogę zwalać na innych, ze smutni, że nieciekawi, że ogólnie be.
Chociaż i tak bywa, że czasem jest pustka w głowie. Wtedy trzeba przeczekać, pomodlic się o jakiś "ruch"w myślach, w patrzeniu na świat, a może jest to czas dany nam po to, aby pomóc innym? Nie można patrzeć na świat krytykancko i w postawie oczekiwania. Przepraszam, nie chcę nikogo urazić moimi słowami. Rozumiem rozczarowanie zniechęconych. Jak mi jest nijako, źle, cięzko to też mam negatywne nastawienie do świata, do ludzi. Ale to nie jest dobrze. Trzeba walczyć z takimi odczuciami.
Kochani, trzymajcie się wszyscy ciepło. Dziś piękny dzień, chociaż potem ma padać. Serdecznie Was Źródełkowicze pozdrawiam. I kiedyś tu zajrzę znowu. Z Panem Bogiem.

267 )
 karteczka, e-mail: emilia.k@interia.pldata: 16.04.2007, godz: 23:21

A ja chciałabym dziś podziekować wszystkim, którzy tworzą stronkę adonai :) I już :) Dziękuje bardzo ładnie:) za nowych znajomych, za genialne teksty, za audycje, za ciekawy humor, itd :)

266 )
 Karolina, lat 27, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 16.04.2007, godz: 22:53

Proszę o modlitwę za Michała w dniu jego urodzin...

265 )
 jabłuszkodata: 16.04.2007, godz: 20:46

do NIEZNAJOMY
Uważam podobnie, że ta stronka na żródełku mogłaby być fajniejsza. Można prowadzić naprawdę fajne rozmowy, a tu się tak nie dzieje. Może właśnie należało by to zmienić.
Odnośnie twojego zapytania, czy mając namiary na dom dziewczyny możesz się tam udać? Nie możesz. Nie stawiej jej w takiej sytuacji. Jest wiele innych możliwości, sposobów. Dziewczyny są delikatne i wrażliwe i nie zawsze może to okazują.
Pozdrawiam

264 )
 Ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 16.04.2007, godz: 20:36

Najdroższy Jezu w dniu moich urodzin proszę bądź przy mnie zawsze, przygarnij mnie do Twego serca i pozwól mi tak trwać przy Tobie zawsze. Obyś zawsze był dla mnie najważniejszy mimo wszystko. Prowadź mnie, chroń mnie i kochaj mnie. Spraw by to się stało, to o co modlę się każdego dnia i naucz mnie dobrze rozpoznawać Twoją Wolę. Amen

263 )
 Zagubiona, lat 20data: 16.04.2007, godz: 20:31

Witajcie!
Właśnie wróciłam z wykładu, na którym - w ramach dygresji - mój profesor (człowiek naprawdę mądry, bardzo go szanuję, zresztą jest poważany w swoim środowisku; niezwykle utalentowany ) próbował nas przekonać do tego, że powinno się pozwolić homoseksualistom na wychowywanie dzieci. Próbowałam się sprzeciwiać, ale chyba zbyt szybko uległam... Obawiam się, że potraktował to w taki sposób, jakby moje poglądy nakazywały ludzi o takiej orientacji seksualnej co najmniej aresztować. A to przecież nie tak... Jestem pełna szacunku wobec tych osób, wiem, że często bardzo cierpią. Sądziłam dotąd, że można to po prostu leczyć. Prof. twierdził jednak, że homoseksualizm jest czymś normalnym, że to żadne zboczenie ani choroba.
Nie mam pojęcia, jakich argumentów używać w takich rozmowach. Zresztą po tym wykładzie zaczęłam się wahać co do swego stanowiska w tej sprawie... Sama mam wciąż problemy z wiarą, ze spowiedzią, z czystością... Nie wiem więc, jak działać w podobnych sytuacjach - czy mam prawo powoływać się na te wartości, których broni Kościół, skoro sama naprawdę nie jestem przykładną chrześcijanką? No i przede wszystkim - JAK bronić tych wartości? Jak to jest?????????????????

262 )
 młoda do a buuu o przebaczeniu, lat 21, e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 16.04.2007, godz: 20:30

"... I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Zdolność przebaczania i miłość do każdego człowieka, również do swoich wrogów, prześladowców i nieprzyjaciół należy czerpać z żywej wiary w Boga. Życie zgodnie z przykazaniem: "Przykazanie nowe daję wam, abyście sie wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemni". (J 13, 34).
Mocą miłośćci i przebaczenia Chrystus zwyciężył największą nienawiść i grzechy nas wszystkich. Uczy nas, że jedyną bronią w walce ze złem jest przebaczenie. W kwestii przebaczenia jest On bezkompromisowy. Należy przebaczyć temu kto wyrządził nam krzywdę; pomimo tego, że na widok tej osoby mogą rodzić się w nas negatywne uczucia. Trzeba prosić Pana by uwalniał nas od negatywnych uczuć antypatii, gniewu, nienawiści. Należy kochać i przebaczać tak jak robił to Chrystus.
Brak przebaczenia z naszej strony zamyka nasze serce na Boże miłosierdzie.
Jeżeli chcemy by Chrystus nam przebaczał nasze grzechy, sami musimy przebaczać. Musimy nauczyć się wybaczać sobie nawzajem.

261 )
 nevermind, e-mail: nevermindzz@wp.pldata: 16.04.2007, godz: 20:18

Niezdecydowany wcale smutno tu nie jest. Ktoś zagląda i prosi o słowo wsparcia i je dostaje, więc chyba tylko się z tego cieszyć :D

A poza tym, jeśli do mnie do domu zapukałbyś, to bardziej mógłbyś spodziewać się zdziwienia przemieszanego ze swego rodzaju obawą, podejrzeniami, niż pełen entuzjazm. Zresztą, zależy jak byś to "odegrał". O wiele lepsze było by niby to przypadkowe spotkanie na ulicy, w parku, gdziekolwiek indziej. Ale to jest akurat moje osobiste zdanie i wcale tak nie musi być. Z drugiej strony, nie spróbujesz, nie dowiesz się ;) Pozdrowienia i powodzenia!
MariaK Niesamowite to opowiadanie. I jakże prawdziwe! Odwołam się do niego na swoim własnym przykładzie. Gdy zaczynałam walczyć [a będzie to już chyba ponad 2 lata] to do spowiedzi niemalże codziennie musiałam chodzić. Po jakimś czasie był to okres tygodnia. Czasem miałam wrażenie, że działa to jak w zegarku. Potem 10 dni, 2 tygodnie. Raz nawet udało mi się pół roku, ale niestety znów się wszystko posypało.

Piotrusiu, Aniołku grzeszny, Kasiu i wszyscy Ci, którzy dzień w dzień zmagają się ze sobą! Najważniejsze to iść ciągle naprzód, nie oglądać się za siebie, nie zatrzymywać się, nie poddawać! Walka z grzechem, to swego rodzaju nauka cierpliwości - w dzisiejszym świecie wszystko chcemy mieć od zaraz. Dlatego pewnie tak łatwo się poddajemy i może dlatego trwa to długo. Trzeba naprawdę dużej pokory żeby mieć odwagę i siłę nieustannie powstawać, przyznawać się przed Bogiem "tak, jestem grzeszna, bez Ciebie Panie nic nie zrobię" i szczerze w sercu swoim uznać, że jest się grzesznym i że nic bez Łaski nie można zrobić.


260 )
 rozżalona:(data: 16.04.2007, godz: 20:10

Nie mam sił na nic... ciągle płaczę i umieram z tęsknoty za moim domem. Straciliśmy go i musieliśmy przeprowadzić do małego mieszkania, samochód też nam zabrali,zostały nam tylko meble,lodówka i kilka rzeczy. Trzeba było zlikwidować zwierzątka,zabili mi koty, zabrali moją kochaną myszkę która po czasie zdechła z tęsknoty. Z dużego pięknego domu gdzie było wielkie podwórze,huśtawki,ogród,garaż ze stołem ping-pongowym, taras, jasna kuchnia ze skrytką na konfitury. Miałam swój śliczny błękitny pokój,rower,hulajnogę...nie zostało nic!!!!!!!!!!!!!
Teraz jestem w jakimś brzydkim mieście,nowa szkoła,otoczenie, mieszkanie 2-pokojowe i już nie mam swojego pokoju,skrawka prywatności,miejsca na odrabianie lekcji... a przede wszystkim rozpadła się rodzina,tata jest daleko... ja mam dopiero naście lat!!

D L A C Z E G O TAK MUSIAŁO BYĆ??????????????????????????????? :'( :'(

259 )
 Karolina, lat 27, e-mail: 52anilorak@interia.pldata: 16.04.2007, godz: 19:57

Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia! :):):)

258 )
 młoida (marzena)data: 16.04.2007, godz: 19:37

"Serce Maryi jest domem Boga. Jedyną koniecznością jest w tym domu zamieszkać" - O. Gabriel Jacquier CM

257 )
 .data: 16.04.2007, godz: 18:49

Wiem, że są większe tragedie w życiu...choć mnie ta przygniata- być niechcianym, odrzuconym z pragnieniem pokochania. proszę o modlitwę.

256 )
 Niezdecydowany, lat 29data: 16.04.2007, godz: 18:47

Aha... Macie jakieś ciekawe pomysły jak "zagadać"???:) Pozdrawiam

255 )
 Niezdecydowany, lat 29data: 16.04.2007, godz: 18:41

Witam. Albo mi się zdaje albo strona wygląda dość smutno ostatnio. Ja bym wolał coś innego - nie wszystko musi wyglądać tak bezsensownie jakby sie mogło wydawać. Więcej optymizmu:) Ale tak naprawdę to nie to miało być tematem wpisu - mam pytanie do wszystkich, może nawet do dziewczyn troche bardziej- co myślicie o takiej sytuacji: >> Chłopak dostaje "namiary" od rodziny - adres mieszkania kogoś kogo nie zna, w celu "niby przypadkowego zawarcia znajomości"... chyba wiadomo o co chodzi... << Czy myślicie że jest możliwe i "normalne" takie postawienie sprawy??? Jak dziewczyny reagują na takie zzawieranie znajomośći? I jak to wygląda jak ktoś nagle "dobija się do drzwii".......????Pozdrawiam. Więcej uśmiechu:)

254 )
 Kasia do PIOTRUŚ, lat 21, e-mail: aneczka334@buziaczek.pldata: 16.04.2007, godz: 18:38

Odezwij sie na maila,proszę.Chyba mamy o czym gadać...


"Dzięki Ci, Boże mój za ten krzyż, który Jezus cierpiał za mnie..." znasz?Jeśli nie, to koniecznie posłuchaj:)

253 )
 Anioł grzeszny, lat 22, e-mail: mpietruszka39@wp.pldata: 16.04.2007, godz: 18:09

Do Piotruśia lat 24.


Piotruś powiem tylko tyle rozumiem co czujesz bo u mnie jest tak samo...i dzisiaj stwierdziłam,ze sie poprostu poddałam temu grzechowi w którym żyje i nie potrafie go pokonac...ehhh co dalej?? :(:(

252 )
 kacperdata: 16.04.2007, godz: 16:41

"Rzeczywiście szukacie właśnie Jezusa, kiedy marzycie o szczęściu. To On na was czeka, gdy nic z tego, co znajdujecie, nie zadowala was. To On jest pięknem, które tak was pociąga. To On wzbudza w was pragnienie radykalności, które nie pozwala wam iść na kompromisy. To On pobudza was do zrzucania masek, które czynią życie fałszywym. To On czyta wam w sercach decyzje najbardziej autentyczne, które inne chcieliby przytłumić. To Jezus wzbudza w was pragnienie, byście uczynili ze swojego życia coś wielkiego. Budzi w was wolę pójścia za ideałem. Skłania do tego, byście nie dali się pochłonąć przeciętności. Wzbudza odwagę pokornego i wytrwałego zaangażowania, by ulepszać samych siebie i społeczeństwo, czyniąc je bardziej ludzkim i braterskim." JPII, ŚDM, Rzym 2000

251 )
 E.data: 16.04.2007, godz: 16:04

Proszę o modlitwe. Bóg zapłać.

250 )
 Angelika, lat 21data: 16.04.2007, godz: 13:54

Witam,

Prosze o modlitwę o pomyślne zdanie egzaminu na prawo jazdy który będzie 18 kwietnia o 9.00 .Jest to mój pierwszy egzamin na prawko.Nachodzą mnie myśli im,bliżej egzaminu to nic nie umiem i obleję.Trzymajcie kciuki:)Pozdrawiam

249 )
 do Piotrusia;)data: 16.04.2007, godz: 13:00

Piotruś...jesli zgrzeszysz - biegnij wręcz do spowiedzi jak na skrzydłach!, by odzyskać siły na nowo!! po co trwać w grzechu, poniżeniu? i wtedy te mysli z rezygnacji do walki cię nachodzą .. masz sakramet pokuty po to własnie abys odnalazł pokój! co z tego ze znowu i znowu... jestes chory, potrzebujesz lekarza, idziesz po lekarstwo! Jezus za każdym razem leczy rane duszy wynikającą z tego grzechu-poniżenia. Chcesz być radosny, szczęsliwy, wolny?? po każdej spowiedzi możesz się tak czuć na nowo!! mimo ze może jeszcze nie raz upadniesz.... nie trać tej szansy- KORZYSTAJ Z CZYSTOśCI SERCA.. spowiedź - oczyszczenie tak własnie działa... pokonaj wstyd lepiej się 100 razy wstydzić niż trwać w grzechu i czuć sie zbrukanym choćby tylko kilka dni ! znajdz jednego spowiednika dla lepszej kontroli....wiedz ze szatan nigdy nie da ci tego- co może dać Ci JEZUS ! **

248 )
 MariaK, lat 45, e-mail: sorayah@o2.pldata: 16.04.2007, godz: 11:18

do Piotrusia
Piotrusiu, jest taka opowieść, którą chce Ci przytoczyć, tylko nie będzie już tak ładnie jak w oryginale.
Żył sobie kiedyś grzesznik. Zły człowiek, ktorego wszyscy w okolicy znali. Nieopodal miasta mieszkał pustelnik. Grzesznik chodził do niego się spowiadać. Ludzie byli oburzeni" "Jak może ten grzesznik chodzić do tego Bożego człowieka?! Przecież nie zdąży od niego wyjść i robi te same złe rzeczy!" Ale sytuacja taka trwała i trwała. Ani pustelnik, ani grzesnik nie przejmowali sie tym, co mówią ludzie. Jednak po jakimś czasie grzesznik już nie chodził do pustelnika codziennie, ale co dwa dni. Potem co trzy, co tydzień.... Czy spowiedź ma sens? Tak. Za każdym razem dobry Bóg uzdalnia nas do czynienia dobra. Naprawia, uzdrawia, daje łaski potrzebne do zbawienia.
A poza tym podpisuję się też pod tym, co napisał nevermind. Ma rację. Serdeczności dla wszystkich

247 )
 Honorcia, e-mail: honorciahonorcia@wp.pldata: 16.04.2007, godz: 10:21

Do Piotrusia.
Jezus został ukrzyżowany za Ciebie dlatego, że CIĘ KOCHA!!! Mówienie, że nie jesteś tego godzien jest przejawem pychy.
Myślę, że powinieneś jak najszybciej iść do spowiedzi. Ona nie tylko oczyszcza nas, ale też wzmacnia, dodaje sił do dalszej walki. Każdy z nas jest grzeszny i to się nie zmieni. Nie ma ideałów. Zresztą Bóg nie oczekuje, żebyś był ideałem. On chce, żebyś nieustannie pracował nad sobą. Pamiętaj, że nie ważne jest ile razy upadasz, ale ważne jest to, że każdym razem powstajesz. Odwagi.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę pięknego dnia :)

246 )
 nevermind, e-mail: nevermindzz@wp.pldata: 16.04.2007, godz: 08:18

Piotruś, nie daj się zwątpieniu. O to teraz właśnie złemu chodzi. Żebyś stracił z oczu wszelki sens walki! Wiem coś o tym, bo sama przechodzę przez to teraz. Sens walki, spowiedzi i ciągłego podnoszenia się był, jest i będzie! Z perspektywy długiego już czasu widzę, że jednak można sobie dać radę, tylko że nie samemu. Samemu niewiele można zdziałać. I za każdym razem, gdy upadniesz, idź do spowiedzi. Ja kiedyś wyszłam z takiego samego założenia, że skoro i tak ciągle to samo, to po co mi spowiedź. I w takim przekonaniu żyłam 9 miesięcy. Koszmar! A to co się wtedy działo, ech.

"Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale dobrowolne trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską." św. Augustyn

Tak więc za każdym razem podnoś się. Jezus nie wymaga od nas żebyśmy byli idealni. Nie wiesz, kiedy po Ciebie przyjdzie. A jak przyjdzie a Ty tak będziesz trwał w grzechu długi czas, to co mu wtedy powiesz, poczekaj Panie Jezu, polece szybko do spowiedzi? Nie! Jezus gdy przyjdzie po Ciebie, nie chce zastać Cię idealnego [byłbyś wtedy samym Bogiem] ale chce zastać Cię ciągle pracującego nad sobą, ciągle przychodzącego do Niego. I o to w tym wszystkim chodzi!

Trzymaj się i nie daj się zwątpieniu!


P.S. Pozdrowienia dla Źródełkowiczów! Ciekawe, czy ktoś mnie jeszcze pamięta ;)

<+><

245 )
 ewa1, lat 33data: 16.04.2007, godz: 06:22

powiedźcie mi dlaczego tak dziwnie jest, ze jset to portal katolicki, niby chcą tu się poznać ludzie wierzący, ale jak przychodzi juz do wymiany e-mailem mysli, zapatrywan, roznych aspektow wiary... to kazdy preferuje tylko swoje, po czym następuje cisza albo zegnaj. Ja preferuje duchowośc Maryjna, ale zwykle spotykam się ze stwierdzeniem, ze Maryja nie jest Bogiem. I gdzie tu miłośc bliżniego. Ludzie - Maryja jest Matka Boga i nasza i najpiekniej prowadzi do Niego.

244 )
 Piotruś, lat 24, e-mail: mikrofon83@o2.pldata: 15.04.2007, godz: 23:25

Było mi tak dobrze... pięknie spędzone święta Zmartwychwstania Jezusa...... ale coś jest znowu ze mną nie tak. Zbyt krótko trwałem w swych postanowieniach; znowu upadłem.... nie mam odwagi iść do spowiedzi, bo ile można obiecywać poprawy, jak później cały czas się grzeszy... ciągle pojawiają się te same grzechy... nie mam siły z nimi walczyć, a nawet nie mam przekonania czy wypełnię postanowienie poprawy.... nie wiem co mam robić.

Dziękuję wszystkim, którzy kiedyś odpowiedzieli na mój wpis. Naprawdę poprawiłem się, ale znów upadłem i wątpię, czy jest sens walki z grzechem, skoro wiem, że ciągle przegrywam walkę z pokusami. Tak się źle teraz czuję, brzydzę się sobą... dlaczego tak źle postępuję... zło chyba mnie zwyciężyło

Dlaczego Jezus został ukrzyżowany za mnie? Przecież ja nie jestem tego godzien, by Jezus cierpiał za mnie. Jestem strasznym i grzesznym człowiekiem:(((

243 )
 młoda do Kasi21, e-mail: zdw1@poczta.onet.pldata: 15.04.2007, godz: 22:52

Witaj Kasiu !!!!!!!!!!
To od Ciebie samej zależy czy otworzysz się na łaskę, czy odpowiesz na pełne miłości spojrzenie Jezusa. Zaufać Bogu to wyrazić zgodę na Jego wolę wbrew wszystkiemu, to powiedzieć: Jezu ufam Tobie choć cierpię, choć doznaję krzywd, jestem samotny, zagubiony, mam problemy w rodzinie/szkole, odszedł mi ktoś bliski.................
W świecie tyle zła trzeba uwierzyć, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Chodzi o mocną wiarę, w to że Miłosierny jest naprawdę miłosierny. Zwłaszcza wtedy, gdy po ludzku sytuacja nas przerasta. Właśnie przełamanie się i zawierzenie Bogu pozwoli Ci przejść przez ten trudny czas, przez cierpienie.
Obiecuję Ci swoją modlitwę; Jezus miłosierny na pewno wysłucha Twych próśb; bardzo Cię kocha i wierz mi - ulży Twemu cierpieniu; cierpienie jest dla nas niejednokrotnie ciężką próbą; ale Pan daje nam siły i pomaga powstawać z każdego upadku;

Zaufaj Panu juz dziś...

242 )
 ewadata: 15.04.2007, godz: 21:08

Do Pablo25
Za każdym razem, gdy czytam Twoje słowa ,, nie mów już o sobie źle, bo będę musiał przyjechać i przytulić zbłąkaną owieczkę..." ciepło się uśmiecham.
Dziękuję

241 )
 Mariak, lat 45data: 15.04.2007, godz: 20:21

do Bosego
bardzo ładnie napisane, chociaż trudne. Serdecznie pozdrawiam.

240 )
 gosiadata: 15.04.2007, godz: 19:41

Ale ja jestem naiwna ,rany.Albo slepa i zakochana,albo jedno i drugie.

239 )
 bosy, lat 25data: 15.04.2007, godz: 18:45

"Żyjemy tak jak śnimy – samotnie" Te oto piękne i wymowne słowa dedykuję wszystkim którzy dzięki ufności i niezmąconej pogodzie ducha oswoili swoją samotność czy też to co sami sobie stworzyli i nazwali tym wdzięcznym imieniem...którzy mimo drwin i trudności ciągle i na nowo biją swymi sercami w coraz to nowe a i te stare jak świat mury czy to rasizmu, nietolerancji uprzedzeń...bo jak to pisał jeden dwojga imion Krzysztof Kamil "trzeba umieć ludzi pokochać" i tego wszystkim życzę wpierw nim zaczniecie nazywać kogoś swoim, nim zogniskuje się ten płomień na czyimś jednym biednym sercu :-) Pokój z wami cicho ze mną :-)

238 )
 do Nieszcześliwegodata: 15.04.2007, godz: 17:03

Nieszczęśliwy- musisz znależć przyczynę tego stanu rzeczy, dlaczego mdli Cie w kosciele..? skąd erotyczne "prześladowania"... byc moze miałes do czynienia z magią? nosiłeś pierścień atlantów, lub inne amulety? korzystałes z bioenergoterapii.. pornografia itp takie mysli mają jakąś przyczynę.. często ludzie mający kontakt ze złymi mocami, własnie odczuwaja podobne objawy w kosciele jak Ty, przed przystapieniem do komunni sw... słyszałam świadectwa ludzi zniewolonych.. idź do spowiedzi takiej głębszej, szczerej.. uznaj ze Jezus jest Twoim jedynym Panem.. polecam rekolekcje o uzdrowieniu wewnętrznym ducha ze zniewoleń.. mogę Ci zaproponowac takie. karina2006małpainteriapl. pozdrawiam*

237 )
 Kasia, lat 21, e-mail: aneczka334@buziaczek.pldata: 15.04.2007, godz: 13:56

Jezu, w tym dniu tak szczególnie Cię proszę o wysłuchanie moich próśb.Błagam cię Jezu Miłosierny ulżyj wreszcie w cierpieniu i nauczyć na nowo cieszyć się życiem!JEZU UFAM TOBIE!

236 )
 MULATKA, lat 23data: 15.04.2007, godz: 12:33

Witajcie !!!!.Dane jest nam przezywać kolejny dzień przepełniony blaskiem słonecznych promieni słońca:-).nie tracie czasu na zamartwianie sie życiem , swoja samotnością, problemami,nie jesteście sami!!!Wszyscy którzy zaglądają na ta stronkę to z reguły ludzie młodzi, piszecie o zmartwieniach,trudnościach, braku bliskości drugiej osoby(tej z która chcielibyście realizować swoje plany życiowe).Gdzie jest wasz zapał do życia!!! uwierzcie że wszystko przed wami- ja sama jestem osoba bez stałego partnera i nie martwi mnie to. Na kazdego przyjdzie czas, BóG wie co dla nas jest najlepsze:-)

POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH CHOć NIE ZNAM WAS W OGóLE:-).Patrzcie na życie przez optymistycznie, żyjcie tym co daje wam dziś STWóRCA, pięknem przyrody, śpiewem ptaków.....
karolina

235 )
 Nieszczesliwy, lat 17data: 15.04.2007, godz: 11:51

Prosze o modlitwe za mnie, zle ze mna, bardzo zle sie czuje, jest bardzo grzeszny, ale probuje cos ze soba zrobic, probuje sie naprawic, staram sie chodzic do kosciola, ale za kazdym razem, gdy ide i gdy jestem w kosciele, mdli mnie, niedobrze sie czuje, brzuch mnie boli i zbiera mnie na wymioty, w najlepszych sytuacjach tylko mi przychodza na mysl sytuacje erotyczne ale to i tak nie jest dobrze. :( Prosze o modlitwe...

234 )
 Pablo25, lat 25data: 15.04.2007, godz: 09:57

do Ewy
Ewa w sumie to nic nie musisz, chodzi o to aby popatrzec na siebie tak jak Bóg patrzy na >b>Ciebie . Pamiętasz jak popatrzyl i co powiedział o kobiecie cudzołożnej. -"Ja ciebie nie osadzam idź i nie grzesz wiecej" (cytat ten zaczerpnalem jedynie w celu pokazania stosunku Boga do grzesznika). Zdrowe spojżenie na siebie czyli powiedzenie jestem i zawsze bylam czlowiekiem majacym godnosć nadaną mi przez Boga, ktory ma prawo być kochanym tak jak On tego chce. Zaakceptuj ten wlasnie fakt a w gruncie rzeczy pokochasz sama siebie. Zobaczile w Tobie takiej milosci do dzieci, męża a wierze nawet tych tesciow to chcialabys kochac jak braci. Ale czy oni postepuja jak Jezus, gdzie sie podziala ich wyrozumialosc? "Badźccie doskonali jak Pan Bóg wasz jest doskonaly". Coż zycze Ci pełnej akceptacji siebie, twojego szczescia i milosci i życia ta zdrowa miloscia Boga bezinteresowną - bo moze i tesciowie sie zmienią ;). I nie mów juz o sobie zle bo bede musial przyjechac i przytulic zbląkaną owieczke. Ziarenko wiary w siebie i milosci, usmiechu dziennie, w tygodniu juz masz siedem ziarenek a potem uzbiera sie niezla kupka i wtedy powinnas juz czuc ze jestes poprostu dobra.

233 )
 Malutkadata: 15.04.2007, godz: 09:48

Niech Miłosierny Bóg działa dziś w naszych sercach,niech otacza nas swoją miłością, opieką, niech konkretnie wysłuchuje nas źródełkowiczów, dziękuję wam za modlitwy,proszę o chwilkę modlitwy w intencji, które noszę w sercu.JEZU UFAM TOBIE.

232 )
 karinadata: 15.04.2007, godz: 09:28

Niedziela MIłOSIERDZIA BOŻEGO................... niech Miłosierdzie Boże dotknie wszystkich smutnych, załamanych.. wątpiących, grzesznych, słabych...
Oto dla nas dzień- Radujmy się, bo łaska Pana trwa na wieki!.. a MIłOSIERDZIE JEGO niezgłębione..
czy może nas coś złamać, pogrążyć.. ponad Miłosierdzie Boże?..
pozdrawiam wszystkich, dziękuje Leszkowi za wpis i miły amail;)

231 )
 a buuudata: 15.04.2007, godz: 09:27

jak zacząc zyc normalnie mimo wyrządzanej krzywdy???????jak zapomniec?

230 )
 missotti, lat 33, e-mail: michigan@tlen.pldata: 15.04.2007, godz: 01:59

Szczęść Boże Wszystkim!
pozdrawiam Was wszystkich, ktorzy tu zajrzeliście. Latka minęły jak tutaj zaglądałem, a serwis trwa. Szukałem połówki w kosmosie, a wystarczyło rozejrzeć się w pobliżu. obecnie mam moją kochaną żonę, moją kumę, moją przyjaciołkę...była cały czas obok. Miłujcie się, a będzie dobrze, Krzyś

229 )
 Maładata: 14.04.2007, godz: 22:39

Pan Jezus mówi: "Niechaj się nie lęka zbliżyć dusza słaba, grzeszna; a choćby miała więcej grzechów niż piasku na ziemi, utonie wszystko w otchłani Miłosierdzia Mojego" (Dz. 1577). Jutro jest wspaniałe, wielkie świeto: Niedziela Miłosierdzia Bożego!

228 )
 Leszekdata: 14.04.2007, godz: 22:25

Do Kariny i do innych dziewczyn „kropek ,samotnych , zatraconej” ……
Karino b. dobrze napisane – pokochać siebie, pokochać Boga Ojca w sobie i opromieniać swoją miłością innych.
Pozwalam sobie ( wybacz mi proszę że bez Twojej zgody ) ponownie zacytować poniżej Twoje słowa - warte zapamiętania i podpowiadania osobom które szukają swojej drogi.


Moje drogie.. Kropki i Samotności... to nie tak...same pragniecie być kochane za to jakie jesteście, za serce.., tymczasem podważacie to własnymi słowami..."gdybym była ładna.." itp.. całe życie można spędzić na "gdybaniu"...czy nie lepiej zaakceptować swoje braki i pokochać je? wasze wnętrze , nieakceptacja siebie odbija się jak w lustrze na twarzy! ot sama psychologia! i to napewno nie dodaje twarzy uroku! nie zgadzam się z Tobą Samotność cyt. "dlaczego tak trudno znaleźć miłość komuś to źle się czuje we własnym ciele"?... dlaczego?? nie trudno o odpowiedź, żaden mężczyzna nie chce kobiety niezadowolonej, nie szanującej siebie- bo jeśli nie podobasz się sobie to i nie kochasz siebie.. A dlaczego często ludzie mało ładni mają duże powodzenie?, znam takie kobiety! ..dlatego ze kochają siebie.. to jest wyczuwalne w zachowaniu , gestach i to nie udawane noszenie maski aby innym nie pokazać ze mam kompleksy, ale wolność od uprzedzeń i zadowolenie z siebie.. I na odwrót znam tez ładne dziewczyny wiecznie nie zadowolone z siebie i wyglądają jak mumie.. Dlaczego kierujecie się medialnymi wizerunkami piękna?.. Być może osobom ładniejszym łatwiej w życiu, choćby w znalezieniu lepszej pracy, osiągnięciu kariery.. Jednak na naturę nie mamy wpływu, pozostaje zadbać o siebie i jeszcze bardziej zadbać o swoje wnętrze, o prawdziwą radość, subtelność i wdzięk.. Dziewczyny kochajcie siebie! Czy Wy nie macie za co Bogu dziękować ??!? tyle jest osób upośledzonych, niepełnosprawnych i przez chorobę o zdeformowanych rysach... Nie skupiajcie się tylko na własnym wyglądzie! spędzicie większość swoich młodych lat na użalaniu się nad swoim wyglądem..a potem przyjdzie naturalna starość, słabość fizyczna i jak ją zaakceptujecie? jak sobie z tym poradzicie?! Bóg zaprasza Was do SALONU PIĘKNA , wolnego od uprzedzeń, odnowy serca , radości życia, przeglądając się w Jego lustrze zobaczycie istoty stworzone z miłości i do KOCHANIA również siebie! ktoś powiedział: Bóg nie produkuje bubli.. Ja tez mam piegi! i inne niedoskonałości a mimo to patrzę w lustro z nadzieją ze ma też za co dziękować..

227 )
 ewa, lat 38data: 14.04.2007, godz: 21:17

Pablo25, Jesteś kochany, Twoje słowa (w tej chwili) bardzo mi pomogły.
Dziękuję
Jest tak jak napisałeś
Czyję jakbyś mnie znał od zawsze i wiedział co dzieje się w moim sercu.
Dziękuję
Jestem pełna podziwu dla Ciebie. Jesteś młodym człowiekiem, a z Twoich słów płynie mądrość, dobroć i siła.
Dziękuję
Chcę (muszę) uwierzyć, że jest tak, jak piszesz, że jestem kochana.
- jestem kochana, bo jestem dobra żoną,
- jestem kochana, bo kocham swoje dzieci nad życie,
- jestem kochana, bo wychowuję je na dobrych, wrażliwych ludzi,
- jestem kochana, bo potrafię otworzyć się na czyjeś cierpienie,
- jestem kochana, bo potrafię dzielić cudzą radość,
- jestem kochana, bo jestem kochana przez męża,
- jestem kochana, bo....
Chcę (muszę) uwierzyć
Wierzę, że w końcu uwierzę. Dzięki Tobie.
Dziękuję.

226 )
 ewadata: 14.04.2007, godz: 20:53

Kochana MarioK
Jakoś tak mi lżej na sercu wiedząć, że ktoś mnie rozumie i wie co czuję.
Dziękuję.
Wierzę, że będzie lepiej, bo wiara to największy skarb człowieka.
To łaska, za którą Bogu trzeba nieustannie dziękować.
Dziękuję

225 )
 Wiktor, lat 17, e-mail: serafin1_1989@o2.pldata: 14.04.2007, godz: 18:36

Czesc mieszkam w kielcach mam 17 lat i troche życie dało mi w kość i nie mam siły dalej żyć Szukam osoby najlepiej dziewczyny z którą mógłbym normalnie pogadac o problemach o zyciu itd. podaje swoje gg 8408170

224 )


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej