Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko

...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]


[<<] [<] [3] [4] [5] [6] [7] [8] (9) [10] [11] [12] [13] [14] [15] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

 Artur Wnęk / Artiidata: 06.11.2017, godz: 13:57

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

"Przedwieczny Boze, nieskonczona Milosci! O moj Ojcze!
Poprosiles twoja mala ofiare o wszystko - wez wiec i
przyjmij wszystko... Dzisiaj daje sama siebie i poswiecam
sie Tobie bez reszty i nieodwolalnie" (...)

Marta Robin

-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-=<>=-

27791 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 42, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 03.11.2017, godz: 21:58

Badzcie jak male duchwe pszczolki, ktore niosa do swojego ula tylko miod i wosk. Wasz dom niech bedzie pelen slodyczy, pokoju, zgody, pokory i poboznosci przejawiajacej sie w waszym zachowaniu. Sw.o.Pio

27790 )
 Artiidata: 01.11.2017, godz: 06:37

Moze mnie nie znasz, ale ja wiem wszystko o tobie... Psalm 139,1

27789 )
 Artiidata: 25.10.2017, godz: 19:52

A to wszystko dlatego, ze miara milosci blizniego, jest milosc samego siebie.

27788 )
 Martynadata: 25.10.2017, godz: 15:46

Polecam wszystkim niezwykle inspirującą książkę pt. "Thierry, który pragnął stać się Jezusem", którą miałam okazję ostatnio przeczytać.
"Niczym niewyróżniający się młody Kameruńczyk, inteligentny i wrażliwy, z planami na dorosłe życie, w sercu był cichym bohaterem, pokonującym trudne chwile. Ostatnim bastionem i testem jego wielkiego i gorącego serca była śmiertelna choroba. Thierry od Dzieciątka Jezus - to karmelitański patron w tzw. sprawach beznadziejnych."
Książkę można nabyć w sklepie internetowym:
http://wkb-krakow.pl/swiadectwa/844-thierry-ktory-pragnal-stac-sie-jezusem.html

27787 )
 Joanna, lat 28data: 24.10.2017, godz: 13:10

Jeszcze niedawno (rok 2012) prosiłam o modlitwę za Dziadka ... teraz proszę nadal o modlitwę za tę samą osobę, tylko, że świętej pamięci ... :( Dziadek zmarł w sierpniu 2016. W imieniny mojego dziecka i mojej mamy.
Błagam o modlitwę za Dziadka ... niech mu jest dobrze ...
I troszkę za mnie, żebym umiała cieszyć się życiem nadal ... brakuje mi go bardzo i nie umiem sobie z tym za bardzo dać rady. Ciągle tęsknię, ciągle myślę ... Tak bardzo mi go brakuje, tak go kochałam.
Tak bardzo chciałabym wiedzieć, czy jest w Niebie, czy jego dusza zaznała spokoju, czy jest mu dobrze, czy może później...nie ma nic i straciłam Dziadka na zawsze.
Życie jest trudne. Nic przyjemnego.

27786 )
 Artiidata: 22.10.2017, godz: 18:52

Czy jest cos, co byloby niemozliwe dla Pana? Rdz 18,14

27785 )
 Sepiadata: 22.10.2017, godz: 16:53

Do Jadwigi lat 61

Pani Jadwigo, czy nie pomyślała Pani, że to najpierw sobie musi Pani przebaczyć? Myślę, że wiele jest takich osób, które myślą, że ich życie jest nieudane, że nikt ich nie chce, że ich ktoś rani (i tak rzeczywiście jest).
Istnieje coś takiego, że swoim poczuciem niższości, gorszości, nie zasługiwania na coś "prowokujemy" niejako ciąg złych zdarzeń, potem następuje reakcja łańcuchowa: bo skoro tak się stało, to rzeczywiście mamy powód do dalszego zagłębiania się w nasze nieszczęście. I koło się zamyka. Tak działa Zły. Żeby nas osłabić, podkopać nasze zaufanie do samych siebie.

Proponuję, żeby Pani uchwyciła się tego, że mąż rzeczywiście chciał wspólnie z Panią naprawić Wasz związek. To przecież Coś znaczyło. Bardzo trudno jest wybaczyć, ale żyje się wtedy lepiej.
Choroba męża to być może próba dla Pani, żeby zdobyła się Pani na przebaczenie bez słów z jego strony, po prostu ot tak, z miłości. Pomaganiem jemu i całkowitym oddaniem może Pani poczuć, jak wiele Pani dla niego znaczy - we własnym odbiorze swojej osoby. Niech Pani nie oczekuje tego, że on to Pani powie, bo samolubni ludzie rzadko przyznają rację innym.

Pani Jadwigo, niech Pani poczuje swoją wartość w obecności męża - on jest teraz zależny od Pani.
Bardzo pomaga codzienne oddanie się pod opiekę Duchowi Świętemu i krótka modlitwa z prośbą o Jego Dary.

Pozdrawiam i życzę powrotu do równowagi w Pani małżeństwie.

27784 )
 Artiidata: 20.10.2017, godz: 13:16

Nie bylas pomylka i wszystkie twoje dni sa zapisane w mojej ksiedze... Psalm 139,15-16

27783 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 42, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 19.10.2017, godz: 22:33

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Kosciol przejdzie odnowe, ze bedzie nowa Piecdziesiatnica.

Marta Robin, 1935 rok

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Drodzy Zrodelkowicze, juz Marta Robin zapowiada ze czasy w Kosciele posoborowe beda od Boga.

27782 )
 Artur Wnęk / Artiidata: 16.10.2017, godz: 21:10

Bieda jest dlatego, poniewaz ja i Ty sie nie dzielimy. Biednemu Bog objawia sie w kromce chleba. matka Teresa z Kalkuty

27781 )
 Artiidata: 14.10.2017, godz: 10:34

Obcuj z pokornymi i naucz sie ich usposobienia. Sw.Izaak Syryjczyk

27780 )
 Artiidata: 13.10.2017, godz: 20:40

Przed toba zycie i smierc, co ci sie podoba, to bedzie Ci dane. (por.Syr.15,17)

27779 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 42, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 11.10.2017, godz: 19:34

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

"Dobre i swiete mysli sa owocem medytacji"
Marta Robin

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

27778 )
 Krak, lat 22, e-mail: zumrokfilms@gmail.comdata: 11.10.2017, godz: 15:31

Proszę o modlitwę za Aleksandra z Krakowa, który, w tak młodym wieku odebrał sobie życie 3 października.

27777 )
 Artiidata: 07.10.2017, godz: 17:13

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Przez cale zycie Marta Robin bedzie poglebiac to nieslychane
odkrycie, ze cierpienie paradoksalnie miesza sie z radoscia:
cierpienie oczyszczajace i wynagradzajace za siebie i innych,
radosc zjednoczenia z Bogiem i radosc czystej milosci.

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

27776 )
 Artur Wnęk / Artiidata: 05.10.2017, godz: 22:20

Jezeli przy pomocy Ducha usmiercac bedziesz popedy ciala bedziesz zyl. Rz 8,13

27775 )
 Martynkadata: 05.10.2017, godz: 20:53

do Nieznajomej.

Ciężko mi powiedzieć, jest coś takiego jak kłamstwo w dobrej wierze. Mi się wydaje że takie kłamstwo można usprawiedliwić, czyli wyznana prawda może doprowadzić do złych emocjonujących sytuacji. Np choroba bliskiej osoby. Dla mnie jest to forma usprawiedliwienia. W innych sytuacjach to co innego, mowa o zdradach czy ciężkich nałogach jak alkohol czy narkotyki. Z 2 strony nie ukryjesz kłamstwa takiego kalibru, bo to zawsze wychodzi na jaw, nawet nie musisz pilnować 2 osoby.

Piałaś coś na temat dyscypliny ? Jeżeli ma wyglądać tak samo, albo podobnie jak ostatnia sytuacja z radnym Pisu, znęcanie się nad rodziną w imię Boże, to faktycznie jest to coś nie tak. Jeśli twój partner tak samo się zachowuje jak ten radny to zerwij z nim kontakt jak najprędzej. Nie wiem z czego biorą się takie sytuacje. Wydaje mi się że taki model faceta, znęcający się nad rodziną wynika z patologii domowej, z alkoholizmu, nie radzenia sobie w pracy i chęci wyładowania swoich emocji w domu, bo łatwiej jest zbić (żonę niż postawić się kierownikowi w pracy). Niestety takie sytuacje zdarzają się dość często, nie są to pojedyncze przypadki, najczęściej idzie to z parą z alkoholem.

27774 )
 Tom, lat 27, e-mail: timopumba@op.pldata: 03.10.2017, godz: 20:45


Hej. Oddam serce w dobre ręce... Lublin.

27773 )
 Nieznajomadata: 03.10.2017, godz: 18:27

do Martynka, lat 26

Moją intencją było poznać prawdę, której bliska mi osoba nie chciała mi ujawnić, bo może obawiała sie czegoś.... Ktoś się kiedyś tłumaczył, że kłamie sie po to, by uniknąć negatywnych konsekwencju. Jednak, uwierzcie mi, jeszcze gorsze skutki wywołuje odkryte kłamstwo niż bolesna prawda powiedziana wprost.
Zatem, jeśli ktoś jest nieszczery, a tym bardziej to ktoś dla nas bliski, aż kusi, by sięgnoć po inne może nawet mniej moralne, ale skuteczne sposoby. Ale wtedy prawda zostaje zdemaskowana od razu, po co czekać aż czas pozwoli oliwie wypłynąć. Czasem można czekać, a czasami uważam, że trzeba zastosowac bardziej rygorystyczne środki.
Aż współczuć osobom, które nie mają na tyle odwagi, by być szczerymi. Zresztą po co te osoby takie osoby są z kimś w związku skoro są nieszczere? Czy faktycznie ta osoba powinna ślubować ucziciowść i miłość przed Bogiem?

A słyszałaś Martynko o domowej dyscyplinie stosowanej przez mężczyzn wobec kobiet, słyszałaś o takim układzie w parze?

pozdrawiam
Nieznajoma

27772 )
 Marysiadata: 02.10.2017, godz: 11:17

Proszę o modlitwę za mnie, aby na mojej drodze pojawiła się osobą która pokocham , a ona pokocha mnie żeby to był dobry kandydat na męża . Modlę się ale może dzięki waszej pomocy modlitewnej będzie łatwiej . Wielkie Bóg zapłać !

27771 )
 Martynka, lat 26data: 28.09.2017, godz: 20:57

Do Nieznajoma

Trudno powiedzieć czy na miejscu jest przeglądanie korespondencji ukochanej osoby. Zależy przede wszystkim od intencji, dlaczego ? Ku czemu ma to służyć ? Czy ta 2 osoba o tym wie, no i czy pozwala na to. Sądzę że jeśli pozwala to sprawa załatwiona. Jak Włodii napisał: prawda wyjdzie i tak na jaw. Ale znam przypadki, że osoby tak włażą na czyjąś korespondencję, no i nie istotne czy mail, czy fb nk czy tel z lęków lub chęci kontrolowania 2 osoby, A to już nie jest fair, bo dość często prowadzi do destrukcji relacji.

Jeśli chodzi o słowo "Kończę to głupią rozmowę" to wybacz, ale napisałaś za mało, bo niewiadomi czego mogła dotyczyć ta rozmowa. Jak spraw istotnych to jest mało wtedy poważne zachowanie z jego strony, jak co innego to już nie wiem :)

Do Ja.
Hmm, czy nie jest tak, że inną miłością dążymy rodzeństwo i rodziców a inna ukochaną 2 osobę ?
Aby kogoś pokochać na pewno trzeba zaryzykować, ufać, dać coś z siebie i poznać.

Pozdrawiam was czule :)




27770 )
 ISO, lat 34, e-mail: iso-orione@wp.pldata: 28.09.2017, godz: 12:03

Widzę, że jest tu dużo samotnych. Może kogoś zainteresuje skupienie dla Bożych singielek:

Jest takie miejsce, którego piękno trudno mierzyć kategoriami tego świata.

Jest taka kaplica, gdzie piękno spotkań z Bogiem nie da się uchwycić słowami.

Jest taki ogród, gdzie kontemplacja piękna stworzenia staje się najpiękniejszą modlitwą

Jest taka pustelnia u sióstr kamedułek, której mury wiele pięknych historii by opowiedziały.images2.jpg

I właśnie do tego wyjątkowego miejsca zapraszamy Ciebie

w dniach 27-29.10.2017

na weekendowe rekolekcje

z Maryją, Matką poszukujących drogi

pt. "Król pragnie Twego piękna" (Ps 45,12)




• Może już długo szukasz swojej życiowej drogi, od dawna modlisz się o dobrego męża lub rozeznanie powołania, niejednokrotnie zadając sobie pytanie: jak długo jeszcze będę czekać?
•A może już rozeznałaś, tylko trwasz w oczekiwaniu na wypełnienie się tego najgłębszego pragnienia swojego serca, angażując się we wspólnocie czy w inny sposób służąćc innym, ale ciągle nosząc w głebi serca poczucie niespełnienia?
•A może po prostu chcesz spędzić ten październikowy weekend inaczej niż zwykle, by odpocząć od codzienności, posłuchać ciekawych konferencji, pobyć z osobami podobnymi sobie, by odkrywać piękno, które w głębi Twojego serca zostało złożone przez kochającego Boga?
•Może po prostu pragniesz spokojnej rozmowy z kapłanem prowadzącym rekolekcje o tym, co niepokoi Twoje serce?
•Może… TO ZAPROSZENIE NIEPRZYPADKOWO TRAFIŁO DO CIEBIE?

Przyjedź, by odkryć piękno obdarowania, które złożył w Twoim sercu kochający Bóg



W programie:



- Adoracja Najśw. sakramentu z modlitwą o uzdrowienie,





- możliwość indywidulanej rozmowy z kapłanem prowadzącym rekolekcje,



- Wieczór z Najpiękniejszą z kobiet pt. "Z Maryją odkrywamy piękno ukryte w tajemnicach różańca świętego"

- Modlitwa uwielbienia

- i dużo dużo więcej dla singielek o pięknych sercach i wielkich pragnieniach

O pięknie gościnności sióstr kamedułek nie wspominajac :)))







Kiedy? 27-29 październik godz. 18.00,



Gdzie? Pustelnia św. Romualda w Złoczewie, ul. Sieradzka 3



Szczegóły i zapisy: dorota@maryjni.pl GSM 691 323 010



Organizator: Orioński Instytut Świecki

www.iso.orione.pl

27769 )
 Jadata: 26.09.2017, godz: 22:04

Witam serdecznie.
Jakie są przyczyny braku umiejętności pokochania chłopaka.
Proszę o przyczyny zważywszy, że człowiek dostał miłosc od rodziców a sam nie umie osoby bliskiej pokochać.

27768 )
 Artii, lat 42data: 25.09.2017, godz: 22:58

Pokusy sa jak mydlo; wydaje sie, ze brudzi ono zamydlona odiez, a w rzeczywistosci ja czysci. Sw.Franciszek Salezy

27767 )
 Nieznajomadata: 23.09.2017, godz: 00:07

do Włodi:

Dziękuję za Twoje trzeźwe spojrzenie.
Napiałeś, że "Skoro ludzie się kochają, to wydaje mi sie, że raczej nie mają nic do ukrycia. W przeciwnym razie to może coś oznaczać...Ale co?"
No właśnie. Co znaczyć powinno określenie, że ludzie się kochają?? Co znaczy, że mężczyźnie zależy na kobiecie? Chyba nie to, że będzie jej pisał, że jej pytania są nie na miejscu bądź, że "kończę z tobą tą głupia rozmowę". Czy mężczyźnie wolno takie rzeczy powiedzieć ukochanej osobie, z którą np. za kilka miesięcy weźmie ślub??? Może facet słodzić kobiecie, że jemu na niej zależy a w praktyce w ogóle tak nie być, a nie jest?

Co Wy na to Źródełkowicze?

27766 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 42, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 16.09.2017, godz: 21:55

Przygotujcie droge Panu, prostujcie sciezki dla Niego; wszyscy ludzie ujrza zbawienie Boze. Lk 3,4.6

27765 )
 Włodi, lat 34, e-mail: moto1982_2008@wp.pldata: 15.09.2017, godz: 07:42

do Nieznajoma
Poczta elektroniczna to jak tradycyjna poczta tylko że szybsza.. obowiązuje tajemnica korespondencji..jeśli ktoś sam nie pokaże to grzebanie to łamanie tej tajemnicy.. jak ktoś jest aż tak nieufny i ciekawy to druga strona może pokazać kto pisze.. ale jeśli oddala się jak telefon dzwoni lub sms przychodzi to już jest co najmniej podejrzane.. "Prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa" Jeśli już są parą to spotykają się z kimś to razem.. a jeśli nie mogą to mówią sobie że z taką a taka osobą rozmawiałem, byłem tam i tam itd..

27764 )
 Nieznajoma, lat 28data: 14.09.2017, godz: 19:50

Witajcie Źródełkowicze !

Chciałabym Was zapytać o to czy przeglądanie poczty swojej sypmatii/ chłopaka/ narzeczonej w internecie czy telefonie jest na miejscu?
Powiem szczerze, że ja w tym nie widzę nic złego. Skoro ludzie się kochają, to wydaje mi sie, że raczej nie mają nic do ukrycia. W przeciwnym razie to może coś oznaczać...Ale co?

Co Wy o tym sądzicie!
Czekam na wasze posty :)


27763 )
 Marysiadata: 14.09.2017, godz: 16:35

Czy jest tu ktos kto lubi podróżować zwiedzać po świecie?
Proszę o kontakt marysia_211@wp.pl
Dziekuje

27762 )
 1 Wojtek, lat 53, e-mail: solsob@interia.pldata: 14.09.2017, godz: 00:25

Kilka lat nie zaglądałem na te stronie, nie wiem czy jeszcze Tomek jest tu adminem, ja dalej jestem na Białorusi, kiedyś był tu ns-czijo (Tadeusz ale zmarł) nie wiem czy ktoś mnie jeszcze pamięta, kiedyś z Tadeuszem chcieliśmy organizować żródełkowe rekolekcje ale nic z tego nie wyszło, wszyscy tylko pisali ale nikt nie przyjechał (dużo pisania gadania i nic) ale ja ze swoimi już 3 raz na rowerach jeździmy na pielgrzymkę do Częstochowy 1000km. a za rok planujemy do Rzymu

27761 )
 Artiidata: 11.09.2017, godz: 21:43

Troszczmy sie o siebie wzajemnie, by sie zachecac do milosci i do dobrych uczynkow. Hbr 10,24

27760 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 42data: 09.09.2017, godz: 09:04

Popatrzcie, jaka miloscia obdarzyl nas Ojciec: zostalismy nazwani dziecmi Bozymi: i rzeczywiscie nimi jestesmy. Swiat zas dlatego nas nie zna, ze nie poznal Jego. Umilowani, obecnie jestesmy dziecmi Bozymi, ale jeszcze sie nie ujawnilo, czym bedziemy. Wiemy, ze gdy sie objawi, bedziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest. Kazdy zas, kto poklada w Nim te nadzieje, uswieca sie, podobnie jak On jest swiety. 1 J 3,1-3

27759 )
 Kasia, lat 36, e-mail: kasiaminutka300@gmail.comdata: 08.09.2017, godz: 11:56

Mam na imię Kasia.Mieszkam koło Chrzanowa między Krakowem a Katowicami.
Jestem trochę niepełnosprawna.Jakiś czas temu znajomi urwali kontakty
pozakładali rodziny,wyjechali za granicę.I jestem teraz bardzo smutna i samotna.
Chętnie nawiąże kontakt z nowymi osobami dziewczynami,chłopakami,Paniami,Panami, wierzącymi katolikami z okolic Krakowa
i Katowic w celu przyjaźni tylko,na początek do pisania mejli i potem do przyjaźni na
żywo spotkań np.w kawiarni na ciastku i herbacie.
Zapraszam też ludzi z całej Polski w różnym wieku do przyjaźni tylko internetowej.
Czyli pisanie mejli.




27758 )
 Artiidata: 08.09.2017, godz: 09:21

Kochac to nie znaczy patrzec na siebie nawzajem, lecz patrzec w tym samym kierunku. Patrzec na Boga.

27757 )
 mama, lat 35data: 07.09.2017, godz: 18:19

Wiem, że to wzbudzi brak zaufania i pewnie negację, ale ,,,chyba już stoję przy murze.
Ja silna psychicznie kobieta już chyba rozlatuję się...
Nigdy nie myślałam, że będę skłonna taki post napisać, ale może i tędy Bóg zadziała.
Mam bardzo trudną sytuacje finansową, jestem mamą 2 dzieci, mąż toksyczny, stosuje przemoc ekonomiczną i psychiczną, sytuacja patowa. Na ten moment nie pracuję, podjęłam się opieki nad dziećmi, nastoletnia córka ma za sobą nieudaną próbę s.
Nie mogę od niego odejść, bo mnie szantażuje na różne sposoby. A jak pracowałam to zarabiałam niewiele. Bardziej byłam szczęśliwa, że coś robię dobrego.
Bardzo chciałabym pójść do pracy, bo kochałam zawsze moją pracę...ale na ten moment nie mogę.
Proszę o wsparcie modlitewne, a jeśli ktoś może i by chciał, pomóc inaczej, to będę wdzięczna. Mój mail do kontaktu: roserose77@o2.pl
Pozdrawiam, z Bogiem.

27756 )
 Mariadata: 07.09.2017, godz: 10:08

Proszę was o modlitwę, znowu nie daję rady, znowu upadam. Wracają wątpliwości. Wraca strach, lęk i samotność.
Nie wiem co mam robić.Proszę o modlitwę.

Dziękuję

27755 )
 R., lat 35data: 03.09.2017, godz: 19:25

Do Łukasza lat 33...

Już nie jeden raz czytam Twoje teksty/szczere modły typu za X..... X......z X....... z prośbą o to, czy o tamto...
Czy te osoby wyraziły zgodę na publikowanie ich danych i ewentualnych problemów lub trosk???? i wiedzą, co wypisujesz? Ufam, że tak, i że same tego chciały na własną odpowiedzialność...
Gdyby ktoś o mnie tak napisał ,bez mojej wiedzy,nawet na najświętszym portalu, wymieniając mnie z imienia i nazwiska oraz podał miejscowość, i jeszcze szczegóły za co się dokładnie czytający mają się modlić.....to pierwsze co bym zrobiła, to Ci chyba nakopała w wiadomą część ciała. A potem mogła podać do sądu.

Jeśli robisz to nawet w najszczerszych intencjach....to pamiętaj, że są ludzie, którzy takie wiadomości mogą wykorzystać, i zamiast pomóc takiej osobie, możesz jej bardzo zaszkodzić. Można wymienić tylko inicjały, albo samo imię, i szafa gra!
Z pewnością wielu mnie poprze.
A redakcja powinna bardziej przyglądać się taki postom.

Proszę opublikować ten post, bo jest w nim wiele racji. Pozdrawiam R.

27754 )
 Jadwiga, lat 61, e-mail: jagodajna@gazeta.pldata: 01.09.2017, godz: 17:38

Nie mogę sobie poradzić.....to właściwie nie zapytanie tylko moje przemyślenia, czy słuszne?
Mój mąż jest chory, ma raka złośliwego na strunie/fałdzie głosowym. Jest obecnie leczony szpitalnie radioterapią. Na dzisiaj jest po 13 -tu naświetlaniach, czuje się na razie dobrze, skutków ubocznych nie ma, w obliczu nowotworu jest w dobrej kondycji.W cyklu leczenia ma mieć ogółem 34 naświetlania, także jeszcze nie jest w połowie.
Przed informacją o tej chorobie mieliśmy w małżeństwie straszliwy kryzys. Myślałam
nawet o separacji, powodem były błędy młodości mego męża. Po wielu latach, przypadkowo dowiedziałam się o jego zdradzie, do której przyznał się. To był szok dla mnie. Straciłam do niego całkowicie zaufanie za brak uczciwości, wierności, lojalności i przede wszystkim za wszystkie kłamstwa. O zdradzie dowiedziałam się w ubiegłym roku. Na początku myślałam, że nie poradzę z
tym, że zwariuję ale pomalutku jakoś trochę pozbierałam się. Pomógł mi właśnie mąż
wyjaśniając niektóre sprawy, pomógł mi swoim zachowaniem, troską i życzliwością jakiej do tej pory nie znałam u niego. Jesteśmy starzy już więc postanowiliśmy, że jakoś damy radę z tym bólem. Już zaczęło w miarę być dobrze, jeździliśmy na wycieczki, do dzieci, rodziny, żeby jakoś oderwać się od złych myśli i troszkę to mi pomagało. Chociaż w moich myślach cały czas to miałam i często wypominałam mu, płakałam....byłam w rozpaczy. Nie życzę nikomu takiego stanu psychicznego, w jakim ja się znajdowałam.
I nagle u męża po szczegółowych badaniach....wynik....rak. Po tej wiadomości, załamałam się całkowicie. Znalazłam się prawie z ulicy na stole operacyjnym z zapaleniem otrzewnej i perforacji jelita. Nic mnie nie bolało do tamtego dnia, do dnia otrzymania wyniku biopsji męża. Widocznie jak to mówią, niektórym serce pęka, u mnie jelito nie wytrzymało....Wyszłam jakoś z tej choroby po trudach.
I teraz w chorobie męża zostałam sama, sama w wielkim domu. Dzieci dorosłe odwiedzają mnie, mogłabym pojechać do któregoś i pomieszkać z nimi na czas nieobecności męża. To nie znaczy, że się nudzę, że nie mam co robić. Mam koleżanki, mam zajęcie w swoim ogrodzie, mam książki ulubione ale to nie o to chodzi.
Chodzi mi o to, że się wszystko "zawaliło". Próbowaliśmy w końcu "być razem" a nie obok jak to wcześniej było. I to wszystko na darmo.... tak jakby przerwana terapia małżeńska.
Zostałam sama i wszystko mi wróciło - przypomninają mi się jego dawne wyjazdy kilkutygodniowe, w których właśnie mnie zdradził szukając atrakcji poza domem i rodziną. Wiem, na co mego męża było stać, co robił za moimi plecami.
Teraz on będąc w szpitalu, nawet nie zdaje sobie sprawy, jak mi jest ciężko. Jest tak bardzo skupiony na sobie, że zupełnie nie zauważa moich trosk, uczuć i zwykłego "jak się ja czuję". Nawet z przepustki szpitalnej nie chce korzystać bo go głowa bołi, bo ciśnienie wzrosło bo deszcz pada. Jeżeli tęskni się za kimś, chce się pobyć z kimś, to znosząc leczenie na razie bez żadnych skutków ubocznych, będąc w dobrej kondycji na razie, chyba trzeba z tego korzystać. Bo dalej, im więcej naświetleń, może być gorzej. Cóż....czuję w nim nadal chłód, obojętność i brak spojrzenia na innych z uczuciem. Całe jego życie było takie, że zawsze wszystko kręciło się wokół jego potrzeb.
Wspieram go na tyle, ile potrafię i wiem, że wyjdzie z tej choroby bo rokowania są dobre.
Ale....gubię się bo jak go mam wspierać jako "zdradzona żona", kiedy on wcześniej mnie tak ranił i oszukiwał. Inaczej jest, jak sądzę w związku, gdzie była miłość, uczciwość i wsparcie wzajemne. Nie użalam się nad sobą tylko, postanowiliśmy "uzdrowić" nasz związek chociaż na stare lata. I udawało nam się już coraz lepiej. A tu jak piorun z jasnego nieba choroba nas "przyszpiliła" i jak zwykle.....on, on on a ja zostałam z niedokończonymi sprawami jego, niedomówionymi, nie przeproszonymi i nadal zalegającym w sercu żalu.To mnie nadal boli i nie mogę ot tak sobie wyrzucić i zapomnieć bo całe nasze życie małżeńskie było w kłamstwie i straszliwie skopane.....
Wiem, wiem, że trzeba cierpliwie czekać aż mąż skończy naświetlania i potem, robiąc oczywiście wyniki leczenia, można wrócić do rozmów niedokończonych. Czasem w głębi duszy człowiek wyje z rozpaczy, a musi udawać silnego.
Napisałam o tych swoich przeżyciach po to, żeby wyrzucić to z siebie. Może troszkę lżej będzie na sercu, może dostanę jakieś wsparcie duchowe? Nie skarżę się nikomu, ani dzieciom ani dalszej rodzinie bo nie ma sensu. Nikt tego nie zrozumie, jeżeli ktoś sam nie znalazł się w podobnej sytuacji. Tak myślę....nie wiem, czy słusznie....
Pozdrawiam pięknie - J.

27753 )
 ciekawa?data: 31.08.2017, godz: 00:00

Czy te posty wchodza z duzym opozmieniem?

27752 )
 O., e-mail: Ola.fabian@op.pldata: 30.08.2017, godz: 20:40

Kochani....mocno sie pogubilam,szukam wyciszenia i potwierdzenia,ze moje zyciowe decyzje byly wlasciwe.... Prosze o modlitwe za mnie i za,moja coreczke....Wierze,ze wszystko jest po cos,wierze,ze ma gleboki cel...choc bardzo boli decyzja, oddaje sie w rece Boga.Szukam....Szukam...Szukam sensu.Bog zaplac....

27751 )
 kk, lat 35, e-mail: czystajaklza.szczyt@wp.pldata: 30.08.2017, godz: 17:44

Artii, obyś wiedział... czas jest krótki... zaciekawił mnie twój wpis... zechcesz rozwinąc myśl?

27750 )
 Artiidata: 30.08.2017, godz: 17:23

"Dobre i swiete mysli sa owocem medytacji"
Marta Robin

27749 )
 Daniel , lat 29, e-mail: daniel.n7@interia.pl data: 30.08.2017, godz: 01:03

Potrzebuje pomocy! mianowicie szukam siostry zakonnej z woj:mazowieckiego,która zostałaby moją mentorką/przewodniczką duchową.
Moi drodzy nie wiem od czego zacząć w poszukiwaniu takiej osoby.

27748 )
 Aurelia, lat 43, e-mail: aureliakowalik1973@wp.pldata: 28.08.2017, godz: 22:44

Witam! Chętnie popiszę.

27747 )
 Artiidata: 28.08.2017, godz: 11:16

czas ucieka, wiecznosc czeka (Jan Pawel II)

27746 )
 Artur Wnęk / Artii, lat 42data: 27.08.2017, godz: 16:03

Bol jest ulubionym stanem, ktore wielkie dusze przezywaja z rozkosza. o.Pio (tutaj nalezy wspomniec Marte Robin)

Kto zaczyna kochac, ten powinien byc gotowy na przyjecie cierpienia. Sw.o.Pio

27745 )
 Aniadata: 26.08.2017, godz: 23:57

Za moment koniec wakacji, nadciaga szara, smutna jesień. Tragedia:(

27744 )
 Dudu, lat 34, e-mail: tegre@wp.pldata: 22.08.2017, godz: 09:34

Proszę o modlitwe o zdrowie dla mojego synka. Wykryto w jego główce okrągłą zmianę. Z niepokojem czekamy na wizytę u lekarza. Błagam o modlitwę żeby wszystko było dobrze...

27743 )
 Tusia:), lat 25data: 21.08.2017, godz: 21:24

Do Marysi:)
Pomodlę się w Twojej intencji:)

27742 )



   

 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej