|
|
Wolne miejsce w samochodzie(zagadkę nadesłał: Adrian)
Prowadzisz samochdów nocą w czasie burzy. Mijasz przystanek autobusowy i na któym widzisz troje ludzi oczekujących na autobus:
1. Staruszkę, która wygląda, jakby właśnie umierała,
2. Twojego dobrego przyjaciela, który kiedyś uratował Ci życie,
3. Cudowną kobietę (lub faceta), dokładnie taką o jakiej zawsze marzyłeś.
Pytanie: Jak rozwiążesz sytuację, zakładając, że masz tylko jedno wolne miejsce w samochodzie (powiedzmy, że jedziesz małym kabrioletem)?
Wasze komentarze:
|
Karolina: 15.08.2025, 19:44
|
|
Oddaję kluczyki do auta przyjacielowi, żeby zawiózł staruszkę do szpitala i zostaję na przystanku z wymarzonym facetem!
|
|
ALM: 18.06.2019, 07:02
|
|
Wziąłbym telefon od dziewczyny i zadzwonił do siebie - odruchowo przez pomyłkę (mam jej numer :-) ), a potem po pogotowie. Z kumplem poszlibyśmy na piwo i poszukać jakiejś fajnej imprezy na którą ściągnęlibyśmy dziewczynę.
|
|
anna: 10.08.2017, 11:34
|
|
Nikogo bym nie zabrała
|
|
filip: 17.01.2016, 17:44
|
|
Ja bym wzią staruszkę do samochodu a resztę do bagażnika bo staruszka umiera a przyjaciel i kobieta lub facet są w dobrym stanie.
|
|
ja: 21.12.2015, 20:52
|
|
Z tą gumą w majtkach to juz przesadziłeś Robertonie!
|
|
Roberton: 14.10.2015, 00:09
|
|
Wcale nie fajna, nieprecyzyjna, naciągana, jak cholera. Po pierwsze: skąd pewność, że przyjaciel w ogóle umie prowadzić auto? Po drugie: jakie to odwdzięczenie się mu za uratowanie życia? To raczej sprawianie mu kolejnego kłopotu, który powinno rozwiązać się samemu, mając auto. I po trzecie: co niby ma dać pozostanie z nieznaną kobietą na przystanku? Czy w czymś jej ulży? To, że ona nam się podoba, nie oznacza wcale, że my się będziemy podobać jej? Może być zupełnie nie zainteresowana, może mieć już wspaniałego partnera, męża i potraktować kolesia z auta jako natręta. Niby takie efektowne rozwiązanie, a jednak strasznie głupie i naciągane jak guma w majtkach babci Zuzi...
|
|
Roberton: 14.10.2015, 00:04
|
|
wcale nie fajna, nieprecyzyjna, naciągana, jak cholera. Po pierwsze skąd pewność, ze przyjaciel w ogóle umie prowadzić auto. Po drugie jakie to odwdzięczenie się mu za uratowanie życia. to raczej sprawianie mu kłopotu, który powinno rozwiązać się samemu, mając auto. I po trzecie: co niby ma dać pozostanie z nieznaną kobietą na przystanku? Czy w czymś jej ulży? To że ona nam się podoba, nie oznacza, że my się będziemy podobać jej? Może być zupełnie nie zainteresowana, może mieć już wspaniałego partnera, męża i potraktować kolesia z auta jako natręta. Niby takie efektowne rozwiązanie, a jednak strasznie głupie i naciągane jak guma w majtkach babci Zuzi...
|
|
ja: 01.08.2015, 19:26
|
|
ale tu pusto
|
|
wiki: 21.10.2014, 19:06
|
|
Hehe fajna -_-
|
|
|