Opowiadania - strona z dobrymi i mądrymi opowiadaniami do czytaniaOstatnia aktualizacja 11.3.2026 r.Pies, który chodził po wodzie
Pewien człowiek zabrał swojego nowego psa myśliwskiego na próbne polowanie. Gdy ustrzelił kaczkę, ta spadła do jeziora. Pies przeszedł po wodzie, złapał zdobycz i przyniósł ją panu...
Rozpoznając Matkę
Pewna kobieta poprosiła kasjera w banku, aby zrealizował jej czek. Zgodnie z procedurą, kasjer poprosił ją o dowód tożsamości. Kobiecie ze zdziwienia zaparło dech w piersiach. Zdołała wyjąkać...
Indianin słuchający ziemi
Pewien kowboj jechał przez pustynię, gdy zobaczył Indianina leżącego na drodze, z uchem przy ziemi. Zatrzymał konia i zawołał: Jak się masz, wodzu?
Wniosek starszej pani
Do autobusu wsiadł mężczyzna i usiadł obok młodego człowieka w kolorowym ubraniu. Zauważył, że chłopak miał na nogach tylko jeden but.
Gdy patrzymy tylko oczami
W samolocie starsza pani usiadła obok pewnego mężczyzny. Po chwili zaczęła mu się uważnie przyglądać. W końcu odezwała się: Przepraszam, czy jest pan może nauczycielem?
Głód spowodowany pogłoską
Latem 1946 roku w jednej z prowincji południowoamerykańskiego kraju rozeszła się pogłoska o nadchodzącym głodzie. W rzeczywistości zapowiadały się obfite zbiory, a pogoda sprzyjała wyjątkowo dobrym żniwom...
Lot myśliwych
Grupa myśliwych wynajęła niewielki samolot, aby dostać się w zalesione tereny. Po dwóch tygodniach pilot wrócił, by zabrać ich z powrotem. Gdy zobaczył upolowaną zwierzynę, powiedział: "Ten samolot nie uniesie więcej niż jednego bizona. Resztę będziecie musieli zostawić".
Nogi na biurku
Specjalista od wydajności pracy przygotował raport dla Henry'ego Forda. "Jak pan widzi, raport jest bardzo pochlebny, z wyjątkiem tego człowieka na dole w korytarzu. Za każdym razem, gdy go mijam, siedzi z nogami na biurku, marnując pana pieniądze".
Bóg czeka w drugim człowieku
Pewna kobieta była głęboko wierząca. Codziennie rano szła do kościoła, by uczestniczyć w nabożeństwie i oddać się modlitwie. Po drodze mijała dzieci, żebraków, ludzi potrzebujących - ale tak bardzo była zatopiona w swojej pobożności, że ich nie dostrzegała.
Modlitwa w trudnej codzienności
Pewien rabin zapytał kiedyś swojego ucznia, co go najbardziej trapi. - Moje ubóstwo - odpowiedział tamten. - Moje życie jest tak trudne, że ledwo potrafię się modlić i rozmyślać.
Modlitwa bez słów
W jednym z kościołów zwykł siadywać starszy mężczyzna. Godzinami trwał w milczeniu, nieruchomy, zatopiony w obecności Boga.
W ciszy serca
Pewien kapłan zauważył kobietę siedzącą samotnie w ławce pustego kościoła. Jej głowa spoczywała w dłoniach, a wokół panowała głęboka cisza. Minęła godzina. Potem druga. Kobieta wciąż trwała w modlitewnym skupieniu.
Przemienieni w ogień Bożej Miłości
Do jednego z ojców pustyni, opata Józefa, przyszedł pewnego dnia brat Lot. Z pokorą wyznał: "Ojcze, staram się żyć według reguły. Zachowuję skromność, poszczę, modlę się, medytuję, trwam w ciszy i walczę z pokusami, jak tylko potrafię. Powiedz, co jeszcze mogę uczynić dla Boga?"
Opowieść o modlitwie i Bożej obecności
W pewnej wiosce żył kapłan, który był człowiekiem świętym. Gdy mieszkańcy znajdowali się w trudnej sytuacji, udawali się do niego po pomoc. Kapłan udawał się wtedy do szczególnego miejsca w lesie i odmawiał specjalną modlitwę. Bóg zawsze go wysłuchiwał i zsyłał pomoc.
Ksiądz Chucherko i ślady w śniegu
Kiedy śnieg pozakładał białe czapy wszystkim kołkom w płocie... Kiedy noc rozpuściła swe ciemne włosy i po- zdmuchiwała światła w oknach jak świeczki na choince... Kiedy wszystkie dzieci, przytulone do poduszek, odpływały na zaczarowane wyspy - to jeszcze kilka okienek jakoś nie mogło zgasnąć... Były to uśmiechnięte kolorowymi witrażami okienka w kościele.
Hanysek
Przyszedł wieczór wigilijny czyli szczodry dzień, w którym dobrzy ludzie obdzielają się podarunkami. Majster Drzystoń ze swymi wałkoniami poszedł już do izby, by sposobić się do wieczerzy wigilijnej, Hanysek zaś musiał kuć podkowy w kuźni. I gdy je tak kuje i kuje naraz otwierają się drzwi i w progu staje jakiś dziwny człowiek - wąsaty, z cudzoziemska ubrany, dostojny i podobny do wojaka. Grzecznie pozdrowił Hanyska i zapytał, czy poszedłby z nim podkuć kilka koni.
Smutne święta
Marysia z lękiem wracała do szkoły. Bała się, że przez długą nieobecność nagromadziła sobie strasznych zaległości ze wszystkich przedmiotów. Okazało się jednak, że obawy były przesadzone. Dużą część programu przerobiła w szpitalu. Nauczyciele byli wyrozumiali i przez pewien czas nie pytali jej na stopnie.
Dar świętego Mikołaja
Chłopczyk był taki mały, że aby dosięgnąć ołtarza, musiał wspiąść się wysoko na czubki palców. Nie umiał jeszcze pisać, więc biała koperta zawierała prośbę, przedstawioną wyraźnym rysunkiem; dziecinne łóżeczko i wyglądający przez pręty wesoły dzidziuś, wymachujący grzechotką. Natomiast imię adrestata było napisane dużymi, drukowanymi literami MIKOŁAJ. Chłopczyk także nosił to imię.
Bajka o choince
Dawno temu w wielkim lesie żyły dwa młode niedźwiadki. Nazywały się Mudraś i Budraś. Lubiły fikać koziołki na puszystym mchu i gonić się wśród krzewów, chętnie wsuwały kosmate łapy do wnętrz dziupli i wyciągały stamtąd lepkie, pachnące plastry złotobrunatnego miodu - niedźwiedziego przysmaku.
Jak naśladować św. Mikołaja
Marysia siedziała przy biurku. Kręciła się na krześle. Przekładała długopis z ręki do ręki. Odwracała kartki książki leżącej obok. Wstała i podeszła do okna. Westchnęła głośno. Znów usiadła z powrotem. Zaczęła stukać ołówkiem w blat biurka.
Wigilijna legenda
Świeczki na choince dopalały się nieruchomym płomieniem, a wśród wielkiej ciszy mogli usłyszeć, jak w lesie drzewa pękały na mrozie.
Diabli kamień
Otoczona wieńcem masywu Magury Wątkowskiej, która przecina rwący potok Bednarka - groźny każdej wiosny - leży od siedmiuset lat wioska Cieklin...
Tobiasz, pies i anioł
Bóg jest dobry. To właśnie znaczy w języku Hebrajczyków imię Tobiasz. Tobiasz był także dobry. Pojął za żonę młodziutką Annę i urodził im się synek...
Jesienny różaniec
Szedł Pan Jezus drogą, a Jesień układała Mu pod nogi dywan z liści czerwonych, zielonych, złotem nakrapianych, żółtych, brązowych, słońcem malowanych. Szumiały, szeleściły, szeptały coś te liście i całowały Jezusa po bosych stopach, a mgły jesienne biegły przez łąki, by otulić Mu szyję swoimi szalami, bo był już chłodny październik.
Odwiedziny w szpitalu
Był piękny, słoneczny dzień. Wiktusię i Magdzię nie cieszyło to jednak. Nic je na razie nie mogło ucieszyć, przywołać na ich buzie choćby cień uśmiechu. Minęło przecież dopiero pół roku jak straciły rodziców w czasie zarazy grasującej w Poznańskiem w roku 1848...
Bajka o Szymonie Rybaku
Opowiem Wam dzisiaj o Szymonie Rybaku, którego Jezus zamienił w Piotra Pasterza. A było to tak...
Opowiadanie o Jezusie Frasobliwym
Wrócił Kasper do domu zmęczony i ucieszony, że mu się ten drewniany Jezus tak udał. Nazwał go Jezusikiem Frasobliwym, a kiedy przechodził koło niego polną dróżką, kłaniał mu się kapeluszem i zdawało mu się zawsze, że Jezus patrzy na niego i mruga swym tęczowym okiem...
Czarodziejski wrzos
Łukasz wziął Dorotkę za rękę i pobiegli razem przez ośnieżone pole. Pod samotną gruszą na miedzy leżała spora łacha mokrego, lepkiego śniegu. Wystarczyłoby go na całą rodzinę bałwanów! Dzieci raźno zabrały się do roboty.
Opowiadanie o dwóch bałwankach
Łukasz wziął Dorotkę za rękę i pobiegli razem przez ośnieżone pole. Pod samotną gruszą na miedzy leżała spora łacha mokrego, lepkiego śniegu. Wystarczyłoby go na całą rodzinę bałwanów! Dzieci raźno zabrały się do roboty.
Siostrzyczki o Edmundzie Bojanowskim
Był piękny, słoneczny dzień. Wiktusię i Magdzię nie cieszyło to jednak. Nic je na razie nie mogło ucieszyć, przywołać na ich buzie choćby cień uśmiechu. Minęło przecież dopiero pół roku jak straciły rodziców w czasie zarazy grasującej w Poznańskiem w roku 1848...
Opowiadanie o św. Marcienie de Porres
Marcin szedł z podniesioną głową, wypatrując brzytwy, której powiedziała mu matka. - Pójdziesz - mówiła - główną ulicą i jak miniesz pomnik Kolumba, to zobaczysz wielką brzytwę. Tam mieszka Marcel de Rivero.
Piątak
Urodziłem się w mennicy. Miałem kilkanaście dni, kiedy wyruszyłem w świat. Nie byłem zbyt duży ani zbytnio mały. Taki sobie. Ale byłem piękny. Żółty i błyszczący.
Bajka o dwóch strachach
Pewien młodzieniec z pobożnej rodziny podczas nauki w gimnazjum wskutek obracania się w złym towarzystwie stał się lekkomyślny, żądny zabaw, osłabł w wierze i zaczął zapominać o Bogu...
Znaleziony różaniec
Pewien młodzieniec z pobożnej rodziny podczas nauki w gimnazjum wskutek obracania się w złym towarzystwie stał się lekkomyślny, żądny zabaw, osłabł w wierze i zaczął zapominać o Bogu...
Biedna kobieta
Stałam z dwiema ciężkimi siatkami, pełnymi warzyw i owoców, które chwilę wcześniej kupiłam na bazarze. Czekałam na tramwaj. Nagle ujrzałam kobietę, jeszcze nie starą, o zmierzwionych włosach, biednie odzianą, opierającą na kulach swe grube i chore ciało. Wybierała odpadki z koszy na śmieci...
Na wysokiej górze
Jan żył w jednej z wschodnioafrykańskich dolin. Był bardzo pobożnym chrześcijaninem, spełniającym wszystkie obowiązki, gorliwym w modlitwie i pełnym troski o biednych.
Oparci o niebo
Święty Franciszek, wędrując z bratem Jałowcem, zatrzymali się raz nad jeziorem. Był wieczór, wiatr ucichł już zupełnie i woda jeziora zdawała się być ogromnym zwierciadłem...
Jak nasza mama zreperowała księżyc
Mama opowiadała, że obudziła się w nocy, bo księżyc świecił jej prosto w twarz. Wstała z łóżka, aby zasłonić okno. I wtedy usłyszała, że ktoś pochlipuje na dworze. Więc wyjrzała oknem, ciekawa, co tam się dzieje...
Przedsionek piekła
Czy chcesz mieć odlot do nieba? - zapytał guru chłopaka, zapraszając go na seans mistyczny. - Tak, chcę - powiedział chłopak - bo ten świat zaczyna być horrorem.
Szkolna miłość
Wszystko już ucichło. Usłyszała ostatni dzwonek. Koledzy zaczęli wolno się rozchodzić. Po chwili została sama. W ręku trzymała świadectwo i całą masę nagród książkowych. Z kieszeni wystawały jej kartki z adresami, na które ma skierować pocztówki z wakacji.
Kamyk w bucie
Zosia nie miała ochoty pójść do spowiedzi. - Z czego mam się spowiadać? - myślała sobie. - Pomagam rodzicom, nie kłócę się ani z rodzeństwem, ani z koleżankami, w tramwaju ustępuję starszym miejsce, no i w ogóle...
Barbie z firmy Matel
Myślałam, że rozmowa z Dorotą będzie bardzo miła, żeby nie powiedzieć: "na luzach", stało się jednak inaczej. Początek niczego nie zapowiadał, ale przecież mogłam się domyślić, że jest tu jakiś kłopot.
Niezwykła przygoda z pszczołami
Kuba bardzo lubił odwiedzać swojego wujka Wojciecha i jego wielki ogród, w którego najdalszej części, pod ogromną lipą, stało dziesięć uli.
Zabawki ważniejsze niż koledzy
Na osiedlu chłopcy najbardziej lubili bawić się z Marcinem. Nie dlatego, że chłopiec był koleżeński. W swoim pokoju miał wspaniałe zabawki.
Wieczna przyjaźń
Pewnego, wrześniowego dnia, w życiu państwa Winieckich wydarzyło się coś bardzo radosnego. Na świat przyszła ich córeczka. Małżeństwo zdecydowało, że dziewczynka odziedziczy imię po swojej babci Wiktorii. Rodzice zawiadomili krewnych z różnych krajów. Wszyscy bardzo się ucieszyli i nie mogli się doczekać, kiedy zobaczą dziewczynkę.
Skąd wzięły się grzyby?
Może czasem wybieracie się na grzybobranie razem z rodzicami. Pamiętajcie, aby trzymać się blisko rodziców, żeby nie zabłądzić. Zawsze też zbierajcie grzyby jadalne, ale jeśli nie macie pewności, czy dany grzyb jest dobry, spytajcie dorosłych.
Król nie ma czym pisać
Za górami, za lasami i siedmioma rzekami, wśród jezior i lasów znajdowało się piękne królestwo. Królestwem rządził sędziwy król. Władca w przeciwieństwie do innych królów nie miał kronikarza. Losy królestwa opisywał własnoręcznie.
Jak Wojtek zaczął szanować zieleń
Pewnego, wakacyjnego dnia, wybraliśmy się z kolegami na spacer do lasu. Kiedy dotarliśmy do pierwszych drzew, zobaczyliśmy tabliczkę: W lesie należy zachować ciszę. - O, jaki śmieszny napis. Zerwijmy tę tabliczkę - zaproponował Wojtek.
Czy można spać na łące?
Ania swoje letnie wakacje spędzała u babci na wsi. Pomagała dziadkom w gospodarstwie. Karmiła kury, kaczki, a nawet króliki. Dla tych ostatnich chodziła na pobliską łąkę po trawę i mlecz. Właśnie z łąką związana jest ta opowieść.
Kto zmartwił mamę?
Rozpoczęły się wakacje. W piątek Tomek jak zwykle po śniadaniu wyszedł z domu na podwórko. - Pamiętaj syneczku, żebyś wrócił o czternastej do domu - powiedziała mama. - Dobrze mamo, będę na czas - obiecał Tomek.
Urodziny jeżyka Jasia
Na środku wielkiego lasu, tuż przy leśnej drodze, stała sobie leśniczówka. Mieszkał w niej leśniczy wraz z żoną i ukochanymi dziećmi: Krzysiem i Anią. Historia, którą chcę wam opowiedzieć wydarzyła się w pewną, majową niedzielę...
Bajka o uwięzionym zajączku
Na środku wielkiego lasu, tuż przy leśnej drodze, stała sobie leśniczówka. Mieszkał w niej leśniczy wraz z żoną i ukochanymi dziećmi: Krzysiem i Anią. Historia, którą chcę wam opowiedzieć wydarzyła się w pewną, majową niedzielę...
Czapeczka i bucik
Raz czapeczka mała w przedszkolu wisiała, a że była samotna z żalu popłakiwała. W kącie bucik płakał, był samotny, jeden, nikt o nim nie myślał, bo był sam na świecie...
Bajka o miasteczku bez nazwy
W pewnym ciepłym kraju, w zielonej dolinie, w której rosło mnóstwo krzaczków poziomek, znajdowało się małe miasteczko. Mieszkańcy żyli w zgodzie i szczęściu. Prawie wszyscy sobie wzajemnie pomagali.
Bajka o gołąbkach chytruskach
Na dachu starej kamienicy mieszkały gołąbki. Codziennie rano wylatywały na podwórze, gdzie mała dziewczynka Zosia
sypała im okruszki...
Bajka o złym dziedzicu
Wokół wielkiego zamku rozciągał się wielki, zielony park. Przy parku był zakład, pomieszczenia dla zwierząt. Rodzinie powodziło się bardzo dobrze. Dobrobyt zupełnie przesłonił im oczy...
U rodziny bobrów
Mieszkała sobie na mokradłach rodzina bobrów. Rodzice i dwoje dzieci. Busia była pogodna i uczynna. Bakuś zaś był bardzo samolubny. Niczym nie lubił się dzielić. Kiedyś, gdy siostra bawiła się zabawkami, rozgniewany Bakuś wpadł do pokoju i krzyknął...
W rodzinie rudych wiewiórek
W pniu ogromnego dębu, znajdowała się przytulna dziupla rodziny wiewiórek. Tato Rude Uszko wspólnie z mamą Czerwona Kitka wychowywali swoje dwie pociechy: Misię i Pisię. Obie wiewióreczki były pełne życia, zawsze skakały po gałęziach, zaglądały do każdej dziury.
Bajka o leniwym chrabąszczu
W pewnej, dalekiej krainie, w której inaczej niż w Polsce, zimą panowało lato, a latem zima, był sobie ogromny, zielony las. Mieszkały w nim m.in.: mądra sowa pilnująca porządku w nocy, dzięcioły dbające o zdrowie drzew, długonogie sarenki, rudawe wiewiórld i jeże.
O leniuszkach Tuptusiu i Jędrusiu
Żyła raz sobie pani Kaczorowa. Miała dwóch synków: Jędrusia i Tuptusia. Niestety nie mogła nigdy liczyć na ich pomoc. Biedna pani Kaczorowa miała zawsze pełne ręce roboty.
O królewskich bliźniakach
Za górami, za lasami i siedmioma morzami, w wielkiej dolinie znajdowało się wspaniałe królestwo. Jego mieszkańcy byli dobrymi ludźmi. Mieli bardzo dobrego władcę, który o nich dbał. Król miał dwóch synów bliźniaków: Jana i Pawła. Obydwu mocno kochał, mimo że jeden był dobrym dzieckiem, a drugi niestety nie.
Porcelanowy wazon
Pewnego dnia wielki Nauczyciel zebrał wszystkich uczniów, by wybrać swego asystenta. "Przedstawię wam problem" - powiedział Mistrz. "Ten, kto go rozwiąże, zostanie moją prawą ręką". Powiedziawszy to, ustawił stolik na środku sali, a na nim postawił cenny porcelanowy wazon, ozdobiony delikatnymi, złotymi różami.
Niewierna żona rybaka
W pewnej wsi rybackiej, w której mężczyźni opuszczali domy na długi czas i wypływali w morze na swych łodziach, obowiązywało stare, bardzo surowe prawo: cudzołóstwo było karane śmiercią. Żonę, którą w czasie nieobecności męża złapano na zdradzie, zrzucano do morza z nadbrzeżnej skały, ze związanymi rękami i nogami.
Gdy Anioł płakał
Była biedna wdowa, Sobuśka i syna miała jednego, Sobka, a wolała na niego zawsze Sobuś - chociaż co to był za Sobuś dla tej biednej matki! Już od dziecka byl zły, a im większy, tym gorszy, aż wreszcie nadszedł dzień, w którym postanowił wygnać matkę z chaty.
List do przyjaciela
Było jeszcze ciemno, kiedy przy łóżku Pawła zaterkotał wysłużony budzik. Zaspany, młody sanitariusz-ochotnik niechętnie uniósł głowę i przez moment nasłuchiwał. Ponieważ ciszy nie mąciło nic oprócz pochrapywania rannych i chorych żołnierzy, Paweł wybrał się na kilkuminutowy spacer dookoła szpitalnego baraku.
Każdego wieczoru
Jedno z najbardziej żywych wspomnień z mojego dzieciństwa związane jest z powrotem ojca z pracy do domu, o godzinie wpół do siódmej wieczorem. Ja i mój brat słyszeliśmy, jak dzwonił wielokrotnie - dla żartu - dopóki jeden z nas nie otworzył mu drzwi.
Kawałek gałęzi
Pewnego dnia mój dziadek zaprowadził mnie do parku. Było to mroźne popołudnie zimowe. Dziadek szedł za mną i uśmiechał się, ale czuł w sobie jakiś ciężar. Jego serce było chore, bardzo sfatygowane. Udałem się w kierunku stawu. Był cały zamarznięty. "Chciałbym się poślizgać" - wrzasnąłem...
Roztargniony alchemik
Żył kiedyś pewien alchemik, który poświęcił całe swoje życie na szukanie kamienia filozoficznego, rzadkiego magicznego kamienia mającego moc przekształcania żelaznych przedmiotów w złoto. "Zbadam wszystkie kamienie na ziemi, jeden po drugim. Z pewnością znajdę kamień filozoficzny" - myślał. Początkowo wydawało się to sprawą prostą. Alchemik przewiązywał się żelaznym łańcuchem i dotykał nim każdy napotkany kamień. Wędrował i wędrował, a gdy tylko zauważył jakiś kamień, brał go i dotykał go łańcuchem. Ten gest stał się całym jego życiem.
Ten, kto daje, musi przecież odmówić sobie
Drogą wędrowała mamusia z dzieckiem. Dziecko miało w ręce ciastko. Przechodzili obok biednej kobiety, która wyciągnęła rękę do przechodniów. Obok niej siedział skulony, brudny chłopczyk, w nędznej odzieży, zbyt dużej dla niego. Dziecko, trzymając rękę mamusi, zatrzymało się przy chłopcu i przyglądało mu się przerażone.
Bez usprawiedliwienia
Którejś niedzieli, na bramie kościoła wywieszono takie obwieszczenie: "Aby umożliwić wszystkim przyjście do kościoła, w najbliższą niedzielę zorganizujemy "specjalną niedzielę bez usprawiedliwień". W zakrystii zostaną umieszczone łóżka dla wszystkich tych, którzy twierdzą: "Niedziela jest jedynym dniem tygodnia, w którym mogę się wyspać". Przygotowany zostanie specjalny sektor miękkich foteli dla tych, którzy uważają, że ławki są niewygodne.
Gdzie jest mój pocałunek?
Żyła kiedyś dziewczynka o imieniu Cecylia. Jej rodzice pracowali bardzo dużo. Była to dobra, szczęśliwa rodzina. Brakowało tylko jednego, ale dopiero w pewnym momencie zauważyła to Cecylia. Pewnego dnia, gdy Cecylia miała 9 lat, po raz pierwszy nocowała w domu swej przyjaciółki Adeli. Gdy nadeszła pora spoczynku, mamusia Adeli odsunęła trochę ich kołderki i każdą pocałowała na dobranoc. "Kocham cię" - powiedziała mamusia do Adeli. "Ja też cię kocham" - szepnęła dziewczynka. Cecylia była wytrącona z równowagi i nie mogła zasnąć. Nikt nigdy nie całował jej na dobranoc ani nie powiedział jej, że ją kocha. Przez całą noc nie spała, rozmyślając i zastanawiając się nad tym. "A przecież tak powinno być".
Bóg przybywa!
Któregoś dnia pewien mężczyzna dowiedział się, że Bóg zamierza go odwiedzić. "Mnie?" - zaniepokoił się. "W moim domu?". Zaczął gorączkowo biegać po wszystkich pokojach, wszedł po schodach, aż na dach. Znów zszedł i szybko udał się do piwnicy. Zobaczył swój dom innymi oczyma, teraz, gdy miał przyjść Bóg.
Klub dziewięćdziesięciu dziewięciu
Żył kiedyś bardzo smutny król, który miał służącego, człowieka niezwykle szczęśliwego. Ten poruszał się zawsze z wielkim uśmiechem na twarzy. "Sługo" - spytał pewnego dnia król - "jaka jest tajemnica twojej wesołości?".
Najnowsze opowiadaniaJa jestem wszystkim, co on posiada...
Tego samego dnia, w kilka miesięcy po urodzeniu, mały, kulawy Leonardo (nazywany Leo) i Tommaso znaleźli się w instytucie dla dzieci pozbawionych rodziny. Wolontariuszki były dla nich bardzo dobre, trochę mniej dzieci ze szkoły podstawowej, do której chodzili. Często wykazywały okrucieństwo wobec nieśmiałego Leo, ale Tommaso umiał je ustawić, gdyż był dzieckiem silnym i inteligentnym.
Miska Ezawa
Chociaż zima 1942 roku była jak wszystkie okupacyjne - i długa, i ciężka, to pierwsza połowa maja owego roku była niewiele lepsza. Nocami, rano i wieczorem ziąb przejmował człowieka na wylot.
Mały ślad kroków
Wielu pustelników mieszkało w pobliżu źródła. Każdy z nich zbudował sobie swoją chatę i spędzał dni w głębokiej ciszy, na rozważaniach i na modlitwie. Każdy w skupieniu wzywał obecności Boga. Bóg chciał ich odwiedzić, ale nie udało mu się znaleźć drogi. Widział jedynie odległe od siebie punkciki, pośród rozległej pustyni.
Mały czarodziej
Mały czarodziej był zawsze wesoły i w dobrym humorze. Ale w ostatnim okresie ogarniały go nagłe smutki i myśli pełne czarnych chmur. Jabłka są dojrzałe - myślał - a ja nie mam nikogo, z kim mógłbym podzielić się pięknym, czerwonym owocem. Grzyby obrodziły w lesie, ale nie mam nikogo, kto by ze mną poszedł pozbierać je i wspólnie przygotować smakowitą pizzę z grzybkami. I wzdychał, myśląc o tym, jak wspaniale byłoby mieć przyjaciela.
Dlaczego to spotyka właśnie mnie?
Pewna dziewczyna została przyjęta do szpitala w ciężkim stanie, w wyniku poważnej choroby. Wiedziała, że jej koniec jest bliski i że nie ma dla niej ratunku.
Wszystko jest w porządkuy
Pewnego dnia do jednego ze szpitali został przyjęty - na oddział intensywnej terapii - pacjent o imieniu Karol. Był to mężczyzna wysoki i potężny, który miał raka kości. Chociaż bardzo cierpiał, rzadko się skarżył. Żona otaczała go wielką miłością i starała się na wszystkie sposoby, by miał jak najlepszą opiekę.
Czasami wystarcza odrobina pokory
Trzy osoby znalazły się pewnego dnia na brzegu rzeki o wodach spienionych i groźnych. Osoby te musiały przeprawić się na drugi brzeg. Była to dla nich sprawa bardzo ważna.
Jutro rano musisz odejść
Na probostwo zapukał chłopak, brudny i nędznie ubrany. Był to dostawca narkotyków, poszukiwany przez policję i przez bandę okrutnych rywali. Nie wiedział, gdzie ma się ukryć. Wiekowy ksiądz, który otworzył drzwi, był zakłopotany tą wizytą. "Proszę mnie wpuścić, ojcze. Jestem zrozpaczony". "Dobrze, tej nocy możesz tu pozostać, ale jedynie przez jedną noc. Jutro rano musisz odejść".
Decyzja klasy
"Jeśli nie pozwolisz mi tego zrobić, nie będę mogła pójść do szkoły! Wstydziłabym się strasznie. To jest bardzo ważne, mamusiu!". Elena wybucha płaczem. To jest jej najskuteczniejsza broń. "Uff! Rób jak chcesz..." - gdera matka, rzucając łyżeczkę do zlewu. "Będziesz wyglądała jak potwór. Tym gorzej dla ciebie!".
Głos i gitara
Każdego ranka Klaudiusz, udając się wcześnie do pracy, kierował od czasu do czasu wzrok na dach swego domu, by zobaczyć, jak dym unosi się w górę, rozpościera w powietrzu i roztapia w lazurze nieba.
Gdyby matematyka przeczyła religii...
Tuż po wojnie pewien kardynał spotkał Alberta Einsteina, jednego z największych fizyków wszechczasów. - Mam wiele szacunku dla religii - mówi Einstein - ale wierzę w matematykę. U Eminencji sprawa ma się chyba odwrotnie?
Tak kończy poeta
Wyrok był okrutny. Cóż... trzeba będzie znów stracić. Trzej sędziwi starcy wyszli już z ratusza i stanęli na podwyższeniu, obok nowego pomnika na starym cokole. Ludziska zbiegli się ze wszystkich ulic i zaułków. Cisną się teraz na rynku powstrzymywani halabardami straży pokrzykującej groźnie prosto w otępiałe twarze. Kat, pień i topór.
Przygoda katechety
Byłem wyjątkowo zmęczony. Tego poranka nawet zaspałem. Niespodziewanie zapukał do drzwi Jezus. Zaraz potem, nie czekając, wszedł do mego pokoju. Nawet nie było czasu przestraszyć się. Wymieniliśmy pozdrowienia.
W ubogich żyje żywy Chrystus
Pewnego razu byt sobie bardzo bogaty młynarz. U tego młynarza pracował ciężko młynarczyk - Józek. Mieszkał on w lichej chałupince z niewidomą siostrą. Pomimo ciężkiej pracy młynarczyk mało zarabiał, tylko tyle że na liche życie starczało, dlatego zadłużył się u młynarza...
Kto chce zepsuć Święta?
Tylko pamiętaj, musisz być szczególnie grzeczny w czasie Adwentu, bo inaczej nie narodzi się dla ciebie Pan Jezus - powiedziała mama. Janek pamiętał o tym, ale nie wiedział, co to znaczy. Wstydził się zresztą, że taki jest niemądry i nie śmiał nikogo pytać.
Bunt świętego Mikołaja
Po niebie rozeszła się plotka: święty Mikołaj się zbuntował. Na razie jeszcze nie wiadomo, co się stało, w czym rzecz i o co chodzi. Ale już wszyscy wiedzieli, że święty Mikołaj się zbuntował. Chociaż prawdę mówiąc, to niektórzy nie chcieli w to uwierzyć. Jak to? Święty Mikołaj?
To On przychodzi do mnie tej ostatniej nocy
List ten znalazła pielęgniarka w szpitalu, leżał pod poduszką pewnego chłopaka, który niedawno na tym łóżku zakończył życie.
Lew i muszka
Nad brzegiem strumyka zasnęła maleńka muszka. Z głębi lasu dał się słyszeć głuchy i potężny ryk. Biedna muszka ogromnie się przestraszyła. Wielki, tłusty lew ryczał z całych sił, szukając kolacji dla siebie.
Tajemnica nawracania ludzi
Mały Janek był nieznośnym dzieckiem. Jego rodzice zaprowadzili go do świętego człowieka, do którego wszyscy udawali się z prośbą o radę w najtrudniejszych sprawach.
Zmów modlitwę i skacz!
W czasie wycieczki w górach pewien mężczyzna nagle ześlizgnął się po stromym zboczu. Obijając się i kalecząc o głazy, starał się opóźnić, jak tylko można, niebezpieczny upadek. Złapał rękoma za krzew na brzegu okropnej przepaści.
Przybędę jutro. Czekajcie na Mnie. Podpisano: Jezus
"Przybędę jutro. Czekajcie na Mnie. Podpisano: Jezus". Wiadomość ta poruszyła całe miasto. Proboszcza, burmistrza, wybitnych obywateli. Wszyscy zaczęli rozmyślać o tym, co należy zrobić, aby przyjęcie Jezusa w ich miasteczku stało się rzeczywiście pamiętne dla Syna Bożego.
Nadzwyczajna kobieta
Mauro pochodził z uczciwej rodziny, składającej się z kochających rodziców, dwóch braci i siostry, ludzi odnoszących sukcesy w życiu społecznym i szkolnym. Mieszkali oni w ładnej dzielnicy i Mauro miał wszystko, czego może pragnąć chłopak.
Wspaniały latawiec
W jasny, wietrzny poranek marcowy, dziecko z pomocą dziadka wypuściło wspaniały latawiec. Niesiony przez wiatr, unosił się coraz wyżej, aż wreszcie stał się maleńkim punkcikiem w przestworzach. Sznur rozwijał się i podążał za latawcem ku górze, ale dziadek silnie przywiązał jego koniec do ręki dziecka.
Po bombardowaniu
W czasie ostatniej bezlitosnej wojny, lotnisko w Bagdadzie i tereny graniczące z nim zostały zamienione w stosy gruzów. Kiedyś, pośród płyt cementu i porozrywanych blach, dał się słyszeć płacz.
Sukces dzięki przeciwnościom
Troje przedsiębiorców zdołało zmienić niespodziewane trudności w pełen sukces. W początkach swojej kariery, podczas drugiej wojny światowej, Ruth Handler, jej mąż Elliott oraz ich wspólnik, Harold "Matt" Matson zaprojektowali ramki do fotografii z odpadów pleksiglasu i innego tworzywa.
Główna rola w jasełkach
Wreszcie nadszedł dzień wystawienia jasełek. Moja siostrzenica, Kaitlinn, była tak przejęta swoją rolą, że przypuszczałem, iż to jedna z głównych, choć nic nie wspomniała na ten temat. Widziałem pastuszków przestępujących z nogi na nogę w rogu sceny mającym przedstawiać pastwisko dla owiec. Maryja i Józef stali z powagą przy żłóbku. Z tyłu niecierpliwie czekali na swoją kolej Trzej Królowie.
Mistrz łucznictwa
Znany mistrz z zakresu łucznictwa zorganizował zawody wśród swoich uczniów, by ocenić stopień ich przygotowania. W określonym dniu na jednym z drzew rosnących na końcu polany umieszczono drewnianą tarczę z czerwonym kółkiem w środku.
Poświęcenie
Mimo bardzo mroźnej pogody Dorota, Maja i Justyna nie spieszyły się do domu. Rozmawiały o czymś z przejęciem i przystawały co chwilę. Najgłośniejsza była Maja, która pokazywała coś rękoma i objaśniała.
Sztuczna kość
Ania ma dziewięć lat, długie jasne włosy, niebieskie oczy i zawsze uśmiechniętą buzię. Teraz ta buzia nie zamyka się nawet na chwilę! Bo Ania wróciła właśnie z wakacji w mieście, gdzie była przez dwa tygodnie u cioci Eli i swej kuzynki Magdy. Ile wrażeń!
Pierwsze ostrzeżenie
Agnieszka w swoim pokoju odrabiała lekcje, a Jacek dotrzymywał mamie towarzystwa w kuchni. - Dzisiaj w przedszkolu malowaliśmy farbami plakatowymi - zdawał swoją codzienną relację.
Mądrość czy kozioł
Król Hiszpanii wysłał kiedyś młodego szlachcica na dwór swojego królewskiego sąsiada. Monarcha ten przyjął posła ze słowami:
Zakochany król
Właśnie stwierdzono, że dziecko skłamało. Ojciec, wyrozumiały i nowoczesny, wiedział, że to kłamstwo nie było ważne, ale ważne było moralne pojęcie kłamstwa.
Jakże łatwo jest dać fałszywe świadectwo!
Właśnie stwierdzono, że dziecko skłamało. Ojciec, wyrozumiały i nowoczesny, wiedział, że to kłamstwo nie było ważne, ale ważne było moralne pojęcie kłamstwa.
Jedynie Bóg zna wagę modlitwy
Jakaś kobieta w przestarzałej odzieży weszła do sklepu spożywczego. Zbliżyła się do kierownika i po cichu spytała, czy może uzyskać trochę żywności na kredyt. Tłumaczyła mu, że mąż jest chory i nie może pracować, a ich dzieci (czwórka) są głodne. Mężczyzna warknął zniecierpliwiony i kazał jej odejść.
Oczy chemika
Była żoną słynnego i podziwianego uczonego, kandydata do Nagrody Nobla z dziedziny chemii. Ale była też kobietą samotną i smutną, z powodu ciągłej nieobecności męża, który wciąż przesiadał się z jednego samolotu na drugi, z jednej konferencji udawał się na drugą.
Jak pustelnik Pachomiusz poznał tajemnicę znaczenia życia
Święty Pachomiusz chciał poznać znaczenie życia i codziennie rozważał święte słowa i słowa mędrców, którzy odkryli tę tajemnicę.Pewnej nocy Pan spełnił jego życzenie i zesłał mu sen.
Niewidomy żebrak
Żyła kiedyś pewna rodzina, spokojna i pogodna. Mieszkała w małym domku na przedmieściach mia-sta. Pewnego wieczoru jej członkowie siedzieli przy kolacji, gdy nagle usłyszeli pukanie do drzwi. Ojciec poszedł i otworzył je. Na progu stanął starzec w zniszczonej odzieży i obdartych spodniach. Niósł kosz pełen warzyw. Spytał domowników, czy nie kupiliby ich trochę. Oni rzeczywiście coś wzięli, gdyż chcieli się go pozbyć.
Leniwy sokół
Wielki król otrzymał w darze dwa malutkie sokoły i powierzył je zwierzchnikowi sokolników, aby je wyszkolił. Po kilku miesiącach nauczyciel ten zakomunikował, że jeden z dwóch sokołów jest już wyszkolony. "A drugi?" - zapytał król.
Dałem ci skrzydła, aby uniosły cię do nieba!
Gołębica została stworzona dopiero niedawno, ale ciągle się skarżyła. Dobry Bóg przyjął ją w swym wspaniałym ogrodzie.
- "Panie wszechświata, jakiś kot ciągłe mnie śledzi i chce mnie zabić i pożreć. Dlatego ja spędzam dni na rozpaczliwej ucieczce, posługując się nic nie wartymi nóżkami, które mi dałeś!".
Sukces dzięki przeciwnościom
Troje przedsiębiorców zdołało zmienić niespodziewane trudności w pełen sukces. W początkach swojej kariery, podczas drugiej wojny światowej, Ruth Handler, jej mąż Elliott oraz ich wspólnik, Harold "Matt" Matson zaprojektowali ramki do fotografii z odpadów pleksiglasu i innego tworzywa.
Siódmego dnia odpoczywał nawet Bóg
Pewnego dnia święty przeor Antoni dyskutował z młodzieńcami, którzy podobnie jak on zdecydowali się na spędzenie swojego życia na pustyni. Zbliżył się wtedy do nich z szacunkiem pewien myśliwy, polujący na zwierzynę.Widząc świętego przeora, jak wraz z otaczającymi go uczniami śmiał się wesoło i kiwał głową, podszedł do nich i zażądał, aby przestali się śmiać i nie płoszyli mu zwierzyny...
Przeto zawsze jestem z tobą
Parafialna grupa zajmująca się studiowaniem Pisma Świętego zaznajamiała się bliżej z wybitnymi postaciami występującymi w Biblii. Uczestnicy spotkania zostali poproszeni, by powiedzieli, którą z tych postaci chcieliby być.Jedna z kobiet powiedziała: "Rut", inna - "Maryją". Starszy mężczyzna chciałby być królem Salomonem, jakiś młodzieniec - świętym Pawłem. Wtem pewna dziewczyna wyrwała się...
Objaw mi, proszę, prywatne i osobiste grzechy mojego biskupa
Pewna kobieta utrzymywała, że ukazał jej się Bóg. Poszła zatem poradzić się do swojego biskupa. Dobry biskup powiedział jej:- Droga pani, być może pani wierzy w iluzję! Musi pani zrozumieć, że jestem biskupem diecezji i mam możliwość oceny, czy te wizje są prawdziwe, czy fałszywe...
Bursztyn to skarb, a skarbu trzeba długo szukać
Od kilku dni niemal w całym kraju panowała słoneczna pogoda. Na Wybrzeżu słońce piekło od rana do zachodu. W Ustce zaroiło się. Na plaży trudno było o zdobycie wolnego miejsca. A morze jakby przygotowało wszystkie swoje uroki na przyjazd gości. Kolor wody zmieniał się w ciągu dnia od zieleni do granatu. Fale szumiały cicho, tylko od czasu do czasu poryw wiatru uderzał o prawie gładką taflę wody. Wczasowicze cieszyli się słoneczną pogodą i orzeźwiającym morskim powietrzem. Przyjechali tu, aby nabrać sił na cały rok pracy.
Każda miłość na ziemi to uśmiech Boga!
- Ktoś musi czuwać, by Ziemia mogła istnieć.Siedział w pozycji lotosu z rozwartymi i wzniesionymi w górę rękami. Był świt. Rodził się dzień. Na wschodzie niebo powoli odcinało się od ziemi. Wąski pas delikatnego różu stawał się szerszy i bardziej nasycony. Gasły gwiazdy. Z dalekiej dżungli w dolinie dolatywały regularny, jak w zegarku, ale coraz cichszy krzyk nocnego ptaka. Żegnał ciemności. - Duchu święty, otwieram siebie, swoje ciało i swoją duszę, serce i umysł. Zstąp we mnie, zamieszkaj jak w żywej świątyni. I promieniuj na innych, na świat...
Wciąż wyznajesz ten sam grzech. Koniec tego!
Pewien dobry, aczkolwiek słaby chrześcijanin spowiadał się, jak zwykle, u swojego proboszcza. Jego spowiedzi przypominały zepsutą płytę: zawsze te same uchybienia, a przede wszystkim ten sam poważny grzech.- Koniec tego! - powiedział mu pewnego dnia zdecydowanym tonem proboszcz. - Nie możesz żartować sobie z Boga. Naprawdę ostatni już raz rozgrzeszam cię z tego przewinienia. Pamiętaj o tym!
Jest już za późno... musimy odlatywać
Przez pewne lotnisko na Dalekim Wschodzie przeszła ulewna burza. Pasażerowie przebiegali w pośpiechu płytę lotniska, by dostać się na pokład DC3, który czekał gotowy do odlotu.Pewien przemoczony do szpiku kości misjonarz, znalazł sobie wygodne miejsce przy oknie. Miła stewardesa pomagała pasażerom w rozlokowaniu się. Nadchodził już moment odlotu i jakiś członek załogi zamknął potężne drzwi samolotu.
Spotkanie piękna i brzydoty
Pewnego pięknego dnia Piękno i Brzydota spotkały się na plaży. Postanowiły się wykąpać. Zdjęły ubrania i zaczęły się pluskać w morskiej wodzie. Po chwili Brzydota wróciła na brzeg, włożyła na siebie ubranie Piękna i poszła swoją drogą.
Stanowisz część Bożego planu i jesteś niezastąpiony
Podczas Wniebowstąpienia Jezus rzucił okiem w kierunku ziemi znikającej w ciemności. Tylko nieliczne, maleńkie światła błyszczały nieśmiało w mieście Jeruzalem.Archanioł Gabriel, który przybył na powitanie Jezusa, zapytał: - Panie, co to za światełka?
Żywotność na stare lata
Zapytano kiedyś człowieka koło osiemdziesiątki o sekret jego niezwykłej żywotności."No cóż", odparł, "nie piję, nie pałę, i codziennie przepływam milę".
Dlaczego nie kupisz kuponu loteryjnego?
Bardzo pobożny człowiek znalazł się w trudnej sytuacji, zaczął się więc modlić w następujący sposób: "Panie, przypomnij sobie te wszystkie lata, kiedy służyłem Ci najlepiej jak mogłem, o nic nie prosząc w zamian. Teraz, gdy jestem stary i zrujnowany, proszę Cię o przysługę, pierwszy raz w życiu i wierzę, że mi nie odmówisz: proszę Cię, pozwól mi wygrać na loterii".
Mój nowotwór przyniósł w życiu tyle dobra...
Młody kompozytor przyszedł kiedyś do Mozarta, aby zasięgnąć jego opinii w sprawie rozwoju swego talentu."Radziłbym ci zacząć od prostszych rzeczy", rzekł Mozart. "Na przykład, od piosenek".
Krótka rada Mozarta
Młody kompozytor przyszedł kiedyś do Mozarta, aby zasięgnąć jego opinii w sprawie rozwoju swego talentu."Radziłbym ci zacząć od prostszych rzeczy", rzekł Mozart. "Na przykład, od piosenek".
Nigdy tych wakacji nie zapomnę
Lipiec był tego roku słoneczny i wszyscy mieli już dość trzydziestostopniowych upałów. Nic więc dziwnego, że nad rzeką nie brakowało amatorów kąpieli. Dwaj bliźniacy, Piotr i Paweł siedzieli po szyję w wodzie i żartowali, że nadal się pocą, bo są zupełnie mokrzy. Raptem niecodzienny widok przykuł ich uwagę. Na brzegu pojawiła się drobna kobieta, która z trudem popychała przed sobą stary i ciężki wózek inwalidzki.
Kupując nasiona, nie owoce
Pewna kobieta śniła, że weszła do nowiutkiego sklepu na rynku i ku swemu zdziwieniu zobaczyła Boga za ladą. "Co tu sprzedajesz?" spytała."Wszystko, co tylko chcesz", rzekł Bóg.
Stara kobieta i jej kogut
Stara kobieta zauważyła, jak z naukową wręcz precyzją, jej kogut zaczyna piać codziennie tuż przed wschodem słońca; doszła więc do wniosku, że pianie koguta powoduje ranne pojawianie się słońca.Więc kiedy jej kogut nagle zdechł, pośpiesznie zastąpiła go innym, aby słońce pojawiło się na horyzoncie następnego ranka.
Co się twojej dziewczynie w tobie podoba?
Matka: "Co się twojej dziewczynie w tobie podoba?"."Ona uważa, że jestem przystojny, utalentowany, mądry i że jestem dobrym tancerzem".
Trzęsienie ziemi i alkohol
Na przyjęciu w Japonii, poczęstowano gościa popularnym japońskim drinkiem. Już po wypiciu jednego, zauważył, że meble w pokoju ruszają się."To bardzo mocne", rzekł do gospodarza.
Śmierć świętego pustelnika
Bardzo dawno temu w dalekim kraju żyło razem trzech mnichów, którzy opuścili swój klasztor, aby wieść jeszcze bardziej surowe życie w samotności opuszczonej góry. Spotkali tam prostego człowieka imieniem Joe, który z trudem utrzymywał się z małego kawałka ziemi. W swojej prostocie uważał za zaszczyt, że pozwolono mu usługiwać tak świętym osobom i związał się z nimi jako ich zakrystianin, kucharz i złota rączka od różnego rodzaju napraw.Najstarszym z pustelników był Serapion Mistyk, człowiek modlitwy, który potrafił spędzać siedem godzin dziennie na kolanach, bez opuszczenia ani jednego dnia. Drugim z kolei był Meliton Asceta, człowiek umartwienia, który potrafił za jednym razem pozostawać bez jedzenia przez tydzień. Najmłodszym z nich był Felimon Ekstatyk, człowiek tak oddany kontemplacji Boga, że często popadał w długie transy ekstazy, całkowicie niepomny na to, co się dzieje wokół niego.
"O rany, ale pohuśtaliśmy tym mostem"
Słoń oddalił się od stada i uciekając, przebiegł przez mały drewniany most zawieszony nad wąwozem.Stara, zniszczona konstrukcja drżała i skrzypiała, ledwie wytrzymując ciężar słonia.
Akceptacja i wyrzeczenie
Dwóch mnichów było w podróży. Jeden z nich pełen był ducha zdobywania, drugi wierzył w wyrzeczenia. Całymi dniami dyskutowali o swojej duchowości, dopóki pod wieczór nie poszli nad brzeg rzeki.
Bóg i ty jesteście wspólnikami
Goldberg miał najpiękniejszy ogród w mieście i za każdym razem, gdy rabin koło niego przechodził, wołał do Goldberga, "Twój ogród to rzecz wyjątkowo piękna. Pan i ty jesteście wspólnikami".
Trzy łódki do ciebie wysłałem
Kapłan siedział przy swoim biurku koło okna, przygotowując kazanie o opatrzności, gdy usłyszał coś, co brzmiało jak wybuch. Wkrótce ujrzał, ludzi biegających w panice tam i z powrotem; okazało się, że pękła tama, rzeka wezbrała i ludzie się ewakuowali.
Sens miłości
W pewnym mieście żył sobie przystojny i dobry młodzieniec, był bardzo pracowity i uczynny Wszyscy wokoło go szanowali, wiele dziewcząt chciało z nim związać swoje życie, lecz on nie był skory do ożenku. Żył samotnie trochę z dala od zgiełku tego świata, niektórzy złośliwi, co zazdrościli mu tego, jakim jest, mówili, że jest dziwakiem. Był inny od pozostałych młodzieńców w jego wieku, to prawda, ale może właśnie dlatego tyle dziewcząt wzdychało do niego i chciało go mieć za swojego męża.
Miejsce, gdzie ziemia styka się z niebem
Stara legenda głosi, że w pewnym mieście żyło sobie dwoje młodych ludzi. Oboje oni wyczytali w pewnej starej księdze, że jest na końcu świata takie miejsce, gdzie ziemia styka się z niebem. Postanowili oni wyruszyć na poszukiwanie tego cudownego miejsca. Przysięgali sobie, że nie wrócą, póki go nie znajdą.
Chłopiec, który mało mówił
W pewnym mieście żył sobie przystojny i dobry młodzieniec, był bardzo pracowity i uczynny Wszyscy wokoło go szanowali, wiele dziewcząt chciało z nim związać swoje życie, lecz on nie był skory do ożenku. Żył samotnie trochę z dala od zgiełku tego świata, niektórzy złośliwi, co zazdrościli mu tego, jakim jest, mówili, że jest dziwakiem. Był inny od pozostałych młodzieńców w jego wieku, to prawda, ale może właśnie dlatego tyle dziewcząt wzdychało do niego i chciało go mieć za swojego męża.
Ja mu przebaczyłem i ty też musisz mu przebaczyć
Don Camillo nie należał nigdy do ludzi nieśmiałych w mowie i kiedy we wsi zdarzyła się pewna szpetna historia, w którą zamieszani byli starzy zasiedziali farmerzy i dziewczęta, don Camillo podczas nabożeństwa zaczął wprawdzie kazanie ogólnikowe i stateczne, ale fiagle, gdy spostrzegł w pierwszym rzędzie słuchaczy jednego z tych zbereźników, poniosło go: przerwał w pół słowa, obrócił się do wielkiego ołtarza, zarzucił Chrystusowi Ukrzyżowanemu zasłonę na głowę, żeby nie słyszał, i ująwszy się pod boki dokończył kazania po swojemu; a tak donośny był głos dobywający się z jego potężnej piersi i takie wypowiadał słowa, że aż trząsł się sufit wiejskiego kościółka.
Panie... może dałbyś mi jeden grosz?
- Panie Boże, czym jest dla Ciebie tysiąc lat?- Jedną chwilką. - odparł Przedwieczny, nie mrugnąwszy nawet okiem. - A czym dla Ciebie, o Wszechmogący, jest milion dolarów? - pytał dalej człowiek.
Czekamy na Wasze opowiadania. Przyślij do nas |
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |