Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Opowiadania - strona z dobrymi i mądrymi opowiadaniami do czytania

Ostatnia aktualizacja 29.9.2022 r.

Najnowsze opowiadania

Jedynie Bóg zna wagę modlitwy

Jedynie Bóg zna wagę modlitwy Jakaś kobieta w przestarzałej odzieży weszła do sklepu spożywczego. Zbliżyła się do kierownika i po cichu spytała, czy może uzyskać trochę żywności na kredyt. Tłumaczyła mu, że mąż jest chory i nie może pracować, a ich dzieci (czwórka) są głodne. Mężczyzna warknął zniecierpliwiony i kazał jej odejść.

* * *

Oczy chemika

Oczy chemika Była żoną słynnego i podziwianego uczonego, kandydata do Nagrody Nobla z dziedziny chemii. Ale była też kobietą samotną i smutną, z powodu ciągłej nieobecności męża, który wciąż przesiadał się z jednego samolotu na drugi, z jednej konferencji udawał się na drugą.

* * *

Jak pustelnik Pachomiusz poznał tajemnicę znaczenia życia

Jak pustelnik Pachomiusz poznał tajemnicę znaczenia życia Święty Pachomiusz chciał poznać znaczenie życia i codziennie rozważał święte słowa i słowa mędrców, którzy odkryli tę tajemnicę.

Pewnej nocy Pan spełnił jego życzenie i zesłał mu sen.

* * *

Spis opowiadań (1083 opowiadań)

Spis opowiadań

Niewidomy żebrak

Niewidomy żebrak Żyła kiedyś pewna rodzina, spokojna i pogodna. Mieszkała w małym domku na przedmieściach mia-sta. Pewnego wieczoru jej członkowie siedzieli przy kolacji, gdy nagle usłyszeli pukanie do drzwi. Ojciec poszedł i otworzył je. Na progu stanął starzec w zniszczonej odzieży i obdartych spodniach. Niósł kosz pełen warzyw. Spytał domowników, czy nie kupiliby ich trochę. Oni rzeczywiście coś wzięli, gdyż chcieli się go pozbyć.

* * *

Leniwy sokół

Leniwy sokół Wielki król otrzymał w darze dwa malutkie sokoły i powierzył je zwierzchnikowi sokolników, aby je wyszkolił. Po kilku miesiącach nauczyciel ten zakomunikował, że jeden z dwóch sokołów jest już wyszkolony.

"A drugi?" - zapytał król.

* * *

Dałem ci skrzydła, aby uniosły cię do nieba!

Dałem ci skrzydła, aby uniosły cię do nieba! Gołębica została stworzona dopiero niedawno, ale ciągle się skarżyła. Dobry Bóg przyjął ją w swym wspaniałym ogrodzie. - "Panie wszechświata, jakiś kot ciągłe mnie śledzi i chce mnie zabić i pożreć. Dlatego ja spędzam dni na rozpaczliwej ucieczce, posługując się nic nie wartymi nóżkami, które mi dałeś!".

* * *

Sukces dzięki przeciwnościom

Sukces dzięki przeciwnościom Troje przedsiębiorców zdołało zmienić niespodziewane trudności w pełen sukces. W początkach swojej kariery, podczas drugiej wojny światowej, Ruth Handler, jej mąż Elliott oraz ich wspólnik, Harold "Matt" Matson zaprojektowali ramki do fotografii z odpadów pleksiglasu i innego tworzywa.

* * *

Siódmego dnia odpoczywał nawet Bóg

Siódmego dnia odpoczywał nawet Bóg Pewnego dnia święty przeor Antoni dyskutował z młodzieńcami, którzy podobnie jak on zdecydowali się na spędzenie swojego życia na pustyni. Zbliżył się wtedy do nich z szacunkiem pewien myśliwy, polujący na zwierzynę.

Widząc świętego przeora, jak wraz z otaczającymi go uczniami śmiał się wesoło i kiwał głową, podszedł do nich i zażądał, aby przestali się śmiać i nie płoszyli mu zwierzyny...

* * *

Przeto zawsze jestem z tobą

Przeto zawsze jestem z tobą Parafialna grupa zajmująca się studiowaniem Pisma Świętego zaznajamiała się bliżej z wybitnymi postaciami występującymi w Biblii. Uczestnicy spotkania zostali poproszeni, by powiedzieli, którą z tych postaci chcieliby być.

Jedna z kobiet powiedziała: "Rut", inna - "Maryją". Starszy mężczyzna chciałby być królem Salomonem, jakiś młodzieniec - świętym Pawłem. Wtem pewna dziewczyna wyrwała się...

* * *

Objaw mi, proszę, prywatne i osobiste grzechy mojego biskupa

Objaw mi, proszę, prywatne i osobiste grzechy mojego biskupa Pewna kobieta utrzymywała, że ukazał jej się Bóg. Poszła zatem poradzić się do swojego biskupa. Dobry biskup powiedział jej:

- Droga pani, być może pani wierzy w iluzję! Musi pani zrozumieć, że jestem biskupem diecezji i mam możliwość oceny, czy te wizje są prawdziwe, czy fałszywe...

* * *

Bursztyn to skarb, a skarbu trzeba długo szukać

Bursztyn to skarb, a skarbu trzeba długo szukać Od kilku dni niemal w całym kraju panowała słoneczna pogoda. Na Wybrzeżu słońce piekło od rana do zachodu. W Ustce zaroiło się. Na plaży trudno było o zdobycie wolnego miejsca. A morze jakby przygotowało wszystkie swoje uroki na przyjazd gości. Kolor wody zmieniał się w ciągu dnia od zieleni do granatu. Fale szumiały cicho, tylko od czasu do czasu poryw wiatru uderzał o prawie gładką taflę wody. Wczasowicze cieszyli się słoneczną pogodą i orzeźwiającym morskim powietrzem. Przyjechali tu, aby nabrać sił na cały rok pracy.

* * *

Każda miłość na ziemi to uśmiech Boga!

Każda miłość na ziemi to uśmiech Boga - Ktoś musi czuwać, by Ziemia mogła istnieć.

Siedział w pozycji lotosu z rozwartymi i wzniesionymi w górę rękami. Był świt. Rodził się dzień. Na wschodzie niebo powoli odcinało się od ziemi. Wąski pas delikatnego różu stawał się szerszy i bardziej nasycony. Gasły gwiazdy. Z dalekiej dżungli w dolinie dolatywały regularny, jak w zegarku, ale coraz cichszy krzyk nocnego ptaka. Żegnał ciemności.

- Duchu święty, otwieram siebie, swoje ciało i swoją duszę, serce i umysł. Zstąp we mnie, zamieszkaj jak w żywej świątyni. I promieniuj na innych, na świat...

* * *

Wciąż wyznajesz ten sam grzech. Koniec tego!

Jest już za późno... musimy odlatywać Pewien dobry, aczkolwiek słaby chrześcijanin spowiadał się, jak zwykle, u swojego proboszcza. Jego spowiedzi przypominały zepsutą płytę: zawsze te same uchybienia, a przede wszystkim ten sam poważny grzech.

- Koniec tego! - powiedział mu pewnego dnia zdecydowanym tonem proboszcz. - Nie możesz żartować sobie z Boga. Naprawdę ostatni już raz rozgrzeszam cię z tego przewinienia. Pamiętaj o tym!

* * *

Jest już za późno... musimy odlatywać

Jest już za późno... musimy odlatywać Przez pewne lotnisko na Dalekim Wschodzie przeszła ulewna burza. Pasażerowie przebiegali w pośpiechu płytę lotniska, by dostać się na pokład DC3, który czekał gotowy do odlotu.

Pewien przemoczony do szpiku kości misjonarz, znalazł sobie wygodne miejsce przy oknie. Miła stewardesa pomagała pasażerom w rozlokowaniu się.

Nadchodził już moment odlotu i jakiś członek załogi zamknął potężne drzwi samolotu.

* * *

Spotkanie piękna i brzydoty

Spotkanie piękna i brzydoty Pewnego pięknego dnia Piękno i Brzydota spotkały się na plaży. Postanowiły się wykąpać. Zdjęły ubrania i zaczęły się pluskać w morskiej wodzie. Po chwili Brzydota wróciła na brzeg, włożyła na siebie ubranie Piękna i poszła swoją drogą.

* * *

Stanowisz część Bożego planu i jesteś niezastąpiony

Stanowisz część Bożego planu i jesteś niezastąpiony Podczas Wniebowstąpienia Jezus rzucił okiem w kierunku ziemi znikającej w ciemności. Tylko nieliczne, maleńkie światła błyszczały nieśmiało w mieście Jeruzalem.

Archanioł Gabriel, który przybył na powitanie Jezusa, zapytał:

- Panie, co to za światełka?

* * *

Żywotność na stare lata

Żywotność na stare lata Zapytano kiedyś człowieka koło osiemdziesiątki o sekret jego niezwykłej żywotności.

"No cóż", odparł, "nie piję, nie pałę, i codziennie przepływam milę".

* * *

Dlaczego nie kupisz kuponu loteryjnego?

Dlaczego nie kupisz kuponu loteryjnego? Bardzo pobożny człowiek znalazł się w trudnej sytuacji, zaczął się więc modlić w następujący sposób: "Panie, przypomnij sobie te wszystkie lata, kiedy służyłem Ci najlepiej jak mogłem, o nic nie prosząc w zamian. Teraz, gdy jestem stary i zrujnowany, proszę Cię o przysługę, pierwszy raz w życiu i wierzę, że mi nie odmówisz: proszę Cię, pozwól mi wygrać na loterii".

* * *

Mój nowotwór przyniósł w życiu tyle dobra...

Mój nowotwór przyniósł w życiu tyle dobra... Młody kompozytor przyszedł kiedyś do Mozarta, aby zasięgnąć jego opinii w sprawie rozwoju swego talentu.

"Radziłbym ci zacząć od prostszych rzeczy", rzekł Mozart. "Na przykład, od piosenek".

* * *

Krótka rada Mozarta

Krótka rada Mozarta Młody kompozytor przyszedł kiedyś do Mozarta, aby zasięgnąć jego opinii w sprawie rozwoju swego talentu.

"Radziłbym ci zacząć od prostszych rzeczy", rzekł Mozart. "Na przykład, od piosenek".

* * *

Nigdy tych wakacji nie zapomnę

Nigdy tych wakacji nie zapomnę Lipiec był tego roku słoneczny i wszyscy mieli już dość trzydziestostopniowych upałów. Nic więc dziwnego, że nad rzeką nie brakowało amatorów kąpieli. Dwaj bliźniacy, Piotr i Paweł siedzieli po szyję w wodzie i żartowali, że nadal się pocą, bo są zupełnie mokrzy. Raptem niecodzienny widok przykuł ich uwagę. Na brzegu pojawiła się drobna kobieta, która z trudem popychała przed sobą stary i ciężki wózek inwalidzki.

* * *

Kupując nasiona, nie owoce

Kupując nasiona, nie owoce Pewna kobieta śniła, że weszła do nowiutkiego sklepu na rynku i ku swemu zdziwieniu zobaczyła Boga za ladą. "Co tu sprzedajesz?" spytała.

"Wszystko, co tylko chcesz", rzekł Bóg.

* * *

Stara kobieta i jej kogut

Stara kobieta i jej kogut Stara kobieta zauważyła, jak z naukową wręcz precyzją, jej kogut zaczyna piać codziennie tuż przed wschodem słońca; doszła więc do wniosku, że pianie koguta powoduje ranne pojawianie się słońca.

Więc kiedy jej kogut nagle zdechł, pośpiesznie zastąpiła go innym, aby słońce pojawiło się na horyzoncie następnego ranka.

* * *

Co się twojej dziewczynie w tobie podoba?

Co się twojej dziewczynie w tobie podoba? Matka: "Co się twojej dziewczynie w tobie podoba?".

"Ona uważa, że jestem przystojny, utalentowany, mądry i że jestem dobrym tancerzem".

* * *

Pożegnanie z ojcem

Pożegnanie z ojcem Czuję smutek trzykrotnie większy niż zwykle. Wiem czemu, ale nie chcę się do tego przyznać. Nigdy. Boli mnie serce tak mocno, że nie mam siły robić cokolwiek. Nie widzę sensu w tym, co się dzieje wokół mnie, a chciałabym się móc wypłakać, by te złe emocje zniknęły. Dobrze by było tak się oczyścić, ale jedyną osobą, która potrafiła wycisnąć ze mnie łzy, był mój - pożal się Boże - ojciec.

* * *

Trzęsienie ziemi i alkohol

Trzęsienie ziemi i alkohol Na przyjęciu w Japonii, poczęstowano gościa popularnym japońskim drinkiem. Już po wypiciu jednego, zauważył, że meble w pokoju ruszają się.

"To bardzo mocne", rzekł do gospodarza.

* * *

Śmierć świętego pustelnika

Śmierć świętego pustelnika Bardzo dawno temu w dalekim kraju żyło razem trzech mnichów, którzy opuścili swój klasztor, aby wieść jeszcze bardziej surowe życie w samotności opuszczonej góry. Spotkali tam prostego człowieka imieniem Joe, który z trudem utrzymywał się z małego kawałka ziemi. W swojej prostocie uważał za zaszczyt, że pozwolono mu usługiwać tak świętym osobom i związał się z nimi jako ich zakrystianin, kucharz i złota rączka od różnego rodzaju napraw.

Najstarszym z pustelników był Serapion Mistyk, człowiek modlitwy, który potrafił spędzać siedem godzin dziennie na kolanach, bez opuszczenia ani jednego dnia. Drugim z kolei był Meliton Asceta, człowiek umartwienia, który potrafił za jednym razem pozostawać bez jedzenia przez tydzień. Najmłodszym z nich był Felimon Ekstatyk, człowiek tak oddany kontemplacji Boga, że często popadał w długie transy ekstazy, całkowicie niepomny na to, co się dzieje wokół niego.

* * *

"O rany, ale pohuśtaliśmy tym mostem"

O rany, ale pohuśtaliśmy tym mostem Słoń oddalił się od stada i uciekając, przebiegł przez mały drewniany most zawieszony nad wąwozem.

Stara, zniszczona konstrukcja drżała i skrzypiała, ledwie wytrzymując ciężar słonia.

* * *

Akceptacja i wyrzeczenie

Akceptacja i wyrzeczenie Dwóch mnichów było w podróży. Jeden z nich pełen był ducha zdobywania, drugi wierzył w wyrzeczenia. Całymi dniami dyskutowali o swojej duchowości, dopóki pod wieczór nie poszli nad brzeg rzeki.

* * *

Bóg i ty jesteście wspólnikami

Bóg i ty jesteście wspólnikami Goldberg miał najpiękniejszy ogród w mieście i za każdym razem, gdy rabin koło niego przechodził, wołał do Goldberga, "Twój ogród to rzecz wyjątkowo piękna. Pan i ty jesteście wspólnikami".

* * *

Trzy łódki do ciebie wysłałem

Trzy łódki do ciebie wysłałem Kapłan siedział przy swoim biurku koło okna, przygotowując kazanie o opatrzności, gdy usłyszał coś, co brzmiało jak wybuch. Wkrótce ujrzał, ludzi biegających w panice tam i z powrotem; okazało się, że pękła tama, rzeka wezbrała i ludzie się ewakuowali.

* * *

Sens miłości

Sens miłości W pewnym mieście żył sobie przystojny i dobry młodzieniec, był bardzo pracowity i uczynny Wszyscy wokoło go szanowali, wiele dziewcząt chciało z nim związać swoje życie, lecz on nie był skory do ożenku. Żył samotnie trochę z dala od zgiełku tego świata, niektórzy złośliwi, co zazdrościli mu tego, jakim jest, mówili, że jest dziwakiem. Był inny od pozostałych młodzieńców w jego wieku, to prawda, ale może właśnie dlatego tyle dziewcząt wzdychało do niego i chciało go mieć za swojego męża.

* * *

Miejsce, gdzie ziemia styka się z niebem

Miejsce, gdzie ziemia styka się z niebem Stara legenda głosi, że w pewnym mieście żyło sobie dwoje młodych ludzi. Oboje oni wyczytali w pewnej starej księdze, że jest na końcu świata takie miejsce, gdzie ziemia styka się z niebem. Postanowili oni wyruszyć na poszukiwanie tego cudownego miejsca. Przysięgali sobie, że nie wrócą, póki go nie znajdą.

* * *

Chłopiec, który mało mówił

Chłopiec, który mało mówił W pewnym mieście żył sobie przystojny i dobry młodzieniec, był bardzo pracowity i uczynny Wszyscy wokoło go szanowali, wiele dziewcząt chciało z nim związać swoje życie, lecz on nie był skory do ożenku. Żył samotnie trochę z dala od zgiełku tego świata, niektórzy złośliwi, co zazdrościli mu tego, jakim jest, mówili, że jest dziwakiem. Był inny od pozostałych młodzieńców w jego wieku, to prawda, ale może właśnie dlatego tyle dziewcząt wzdychało do niego i chciało go mieć za swojego męża.

* * *

Ja mu przebaczyłem i ty też musisz mu przebaczyć

Ja mu przebaczyłem i ty też musisz mu przebaczyć Don Camillo nie należał nigdy do ludzi nieśmiałych w mowie i kiedy we wsi zdarzyła się pewna szpetna historia, w którą zamieszani byli starzy zasiedziali farmerzy i dziewczęta, don Camillo podczas nabożeństwa zaczął wprawdzie kazanie ogólnikowe i stateczne, ale fiagle, gdy spostrzegł w pierwszym rzędzie słuchaczy jednego z tych zbereźników, poniosło go: przerwał w pół słowa, obrócił się do wielkiego ołtarza, zarzucił Chrystusowi Ukrzyżowanemu zasłonę na głowę, żeby nie słyszał, i ująwszy się pod boki dokończył kazania po swojemu; a tak donośny był głos dobywający się z jego potężnej piersi i takie wypowiadał słowa, że aż trząsł się sufit wiejskiego kościółka.

Czytaj dalej...

* * *

Panie... może dałbyś mi jeden grosz?

Panie... może dałbyś mi jeden grosz? - Panie Boże, czym jest dla Ciebie tysiąc lat?

- Jedną chwilką. - odparł Przedwieczny, nie mrugnąwszy nawet okiem.

- A czym dla Ciebie, o Wszechmogący, jest milion dolarów? - pytał dalej człowiek.

Czytaj dalej...

* * *

Sukces dzięki przeciwnościom

Troje przedsiębiorców zdołało zmienić niespodziewane trudności w pełen sukces. W początkach swojej kariery, podczas drugiej wojny światowej, Ruth Handler, jej mąż Elliott oraz ich wspólnik, Harold "Matt" Matson zaprojektowali ramki do fotografii z odpadów pleksiglasu i innego tworzywa.

Czytaj dalej...

* * *

Sekretna obawa Gabriela

Wydała się archaniołowi niemal zbyt młoda, by w ogóle mieć dziecko, a co dopiero właśnie to Dziecię, ale powierzono mu tę misję i musiał się z niej wywiązać.

Powiedział jej, jakie imię będzie nosić Dziecię i kim Ono będzie, a także coś o Tajemnicy, w której przyjdzie jej uczestniczyć. "Nie lękaj się, Maryjo" - rzekł.

Czytaj dalej...

* * *

Modlitwa dziadka

Pewnego dżdżystego poranka Barry poszedł przed śniadaniem na samotny spacer po lesie. Kiedy szedł po chlupiącym błocie wśród sosen i cedrów, przypomniał mu się podobny poranek, kiedy jako mały chłopiec ujrzał, jak jego dziadek idzie samotnie do tego właśnie lasu. Po jego powrocie Barry zapytał go, gdzie był i co tam robił.

Dziadek uśmiechnął się, objął wnuka i powiedział: "Chodźmy na śniadanie".

Czytaj dalej...

* * *

Zaufanie i praca zespołowa

Sparky Anderson, kierownik klubu baseballowego Tygrysy z Chicago, utrzymuje, że pewność siebie jest może najważniejszym czynnikiem decydującym o dobrej grze. Na początku sezonu w 1989 roku, kiedy Tygrysy regularnie przegrywały wszystkie mecze, Anderson cały czas powtarzał, że ma pełne zaufanie do umiejętności swoich zawodników.

Czytaj dalej...

* * *

Śniło mi się, że wpadłem do głębokiego dołu

Pewien młody człowiek z przejęciem opowiadał spowiednikowi sen. który miał poprzedniej nocy: "Śniło mi się, że wpadłem do głębokiego dołu. Nie mogłem się wydostać i tkwiłem tam zrozpaczony.

Nadszedł wyznawca konfucjanizmu i powiedział: "Przyjacielu, dam ci pewną radę: jeśli uda ci się wydobyć z kłopotu, nigdy już weń nie wpadaj".

Czytaj dalej...

* * *

Marzenia, na których można budować

Nie tak znów dawno temu pewien człowiek jeździł zaprzężonym w konia wozem od sklepu do sklepu, sprzedając swoje sery. Po drodze opowiadał koniowi - Paddyemu - o swoich marzeniach. Ale choć pracował ciężko przez długie godziny, sprzedaż kulała, a długi rosły.

Któregoś dnia jeden z przyjaciół powiedział mu bez owijania w bawełnę: "Lew, albo jesteś zbyt uparty, żeby to przyznać, albo zbyt tępy, żeby to zrozumieć, ale przegrałeś".

Czytaj dalej...

* * *

Robią to, co trzeba, żeby żyć w obfitości

Jezus powiedział: "Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości" (J 10,10). Dlaczegóż więc tyle osób zadowala się w życiu czymś mniejszym albo nawet najmniejszym? Czy zdarzyło wam się słyszeć pytanie ucznia: "Co muszę umieć na klasówce"? Albo kogoś, kto chce wiedzieć, jakie minimum trzeba spełnić?

Z życiem w obfitości jest podobnie jak z marketingowym podziałem produktów na dobre, lepsze i najlepsze.

Czytaj dalej...

* * *

Pełnoetatowe zajęcie

Spytano kiedyś pewnego przedsiębiorcę:

- Czym się pan zajmuje?

- Jestem chrześcijaninem - brzmiała odpowiedź.

Czytaj dalej...

* * *

Przeprawa przez rzekę trudności

Znużony wędrowiec dotarł nad rzekę. Żaden most nie prowadził na drugą stronę. Była zima i rzekę pokrywała warstwa lodu. Robiło się ciemno, a podróżny chciał się dostać na drugi brzeg przed zapadnięciem nocy. Zastanawiał się, czy lód wytrzyma pod jego ciężarem. Wreszcie, z wahaniem i wielkim strachem, zaczął ostrożnie pełznąć na czworakach. Miał nadzieję, że dzięki takiemu rozłożeniu ciężaru ciała zmniejszy się prawdopodobieństwo, iż lód się pod nim załamie.

Czytaj dalej...

* * *

Czy w niebie są prawnicy?

Pewnego razu zwalono bramę oddzielającą niebo od piekła. Święty Piotr przybył na miejsce i zawołał do diabłów gromadzących się po drugiej stronie:

- Hej, szatanie, będziesz musiał zapłacić za naprawę. To twoje diabły ją zwaliły.

Czytaj dalej...

* * *

Mojżesz i krzak

Prezydent Bush zadzwonił pewnego dnia do izraelskiego premiera, Icchaka Szamira. Ten uczestniczył właśnie w jakimś spotkaniu, więc prezydent musiał trochę poczekać, nim podszedł on do telefonu. Kiedy już to wreszcie zrobił, Bush zdecydowanie dał mu do zrozumienia, że nie lubi, gdy każe mu się czekać.

Szamir odparł:

- Przepraszam, panie prezydencie, ale miałem spotkanie z kimś ważniejszym.

Czytaj dalej...

* * *

Gdzie jest kwatera główna?

Istnieje pewna anegdota o prezydencie Lincolnie i generale Hookerze, który zastąpił generała Burnside'a jako dowódca wojsk Unii. Hooker zapragnął z miejsca zdobyć opinię człowieka czynu. W związku z tym w pierwszym raporcie wysłanym przezeń do prezydenta widniał nagłówek: "Kwatera główna w siodle".

Czytaj dalej...

* * *

O czytaniu Biblii

Starszy człowiek poszedł do księdza i powiedział:

- Wie ksiądz, właśnie skończyłem czytać całutką Biblię, już po raz piąty w życiu.

Ksiądz spojrzał na niego i odparł:

Czytaj dalej...

* * *

Przebaczenie daje początek nowemu życiu

Siedmioletni chłopczyk jechał na tylnym siedzeniu samochodu, pomiędzy swoim starszym bratem i siostrą. Prowadziła matka.

Tego dnia była ona szczególnie zgnębiona, bo niedawno odszedł od niej ich ojciec. Nagle, w przypływie wściekłości, odwróciła się i wymierzyła chłopcu policzek. Wrzasnęła: "A ciebie nigdy nie chciałam! Urodziłam cię tylko po to, żeby zatrzymać ojca. A on i tak mnie zostawił. Nienawidzę cię".

Czytaj dalej...

* * *


Najpierw napełnij bak

Grupa turystów jechała autokarem chyboczącym się po ogromnie krętej i niebezpiecznej drodze. Dla kierowcy była to dopiero druga podróż przez Alpy, a podczas poprzedniej o mało co nie spadł do skalistej przepaści. Denerwował się, więc przed wyruszeniem w drogę stanął przed autokarem ze złożonymi rękami i modlił się do maszyny.

Czytaj dalej...

* * *

Prawdziwa poprawa

Pewnego dnia święty Franciszek wdał się w rozmowę ze szlachcicem z Asyżu. Ten ubolewał nad zamętem i skandalami, jakie wstrząsają światem.

- Wasza miłość nie musi się tym smucić - odparł święty - istnieje bowiem sposób, by temu zaradzić.

Czytaj dalej...

* * *

Wioskowy bajarz

Pewna pani antropolog regularnie odwiedzała niewielką wioskę w zachodniej Afryce. Wszędzie wścibiała nos, zaglądała we wszystkie kąty i zakamarki. Podczas którejś wizyty odkryła cały skład telewizorów w szopie na skraju wioski, w której parę lat wcześniej pojawił się cudowny dar elektryczności. Z pewnością jakiś wspaniałomyślny producent podarował mieszkańcom wioski te jakże przydatne urządzenia. Zdziwiona nieco, że tak stoją nieużywane, poszła do wodza wioski.

- Dlaczego mieszkańcy wioski nie używają tych telewizorów? - zapytała.

Czytaj dalej...

* * *

Główna rola w jasełkach

Wreszcie nadszedł dzień wystawienia jasełek. Moja siostrzenica, Kaitlinn, była tak przejęta swoją rolą, że przypuszczałem, iż to jedna z głównych, choć nic nie wspomniała na ten temat. Wszyscy rodzice już tam byli, a dzieci powoli zajmowały swoje miejsca. Widziałem pastuszków przestępujących z nogi na nogę w rogu sceny mającym przedstawiać pastwisko dla owiec. Maryja i Józef stali z powagą przy żłóbku. Z tyłu niecierpliwie czekali na swoją kolej Trzej Królowie. Kait siedziała spokojnie i pewnie na brzeżku sceny.

Nauczycielka rozpoczęła opowieść: "Dawno temu Maryja i Józef mieli dziecię i nazwali je Jezus. Kiedy się narodziło, nad stajenką pojawiła się jasno świecąca gwiazda".

Czytaj dalej...

* * *

Siła dzięki zmaganiom

Dziewczynka, która miała za zadanie zajmować się kurami, często zaglądała do nich, by zobaczyć, czy już się wykluły kurczaczki.

Pewnego dnia ujrzała dużo puchatych, żółtych piskląt stłoczonych wokół kwoki, ale zostały jeszcze dwa jajka, z których kurczęta dopiero próbowały się wydostać. Widziała ich drobne ciałka z wysiłkiem starające się wyswobodzić przez niewielkie otwory w skorupkach. Bez namysłu postanowiła im pomóc - wzięła jedno jajko i delikatnie rozłupała skorupkę, by uwolnić kurczaczka.

* * *

Gdzie mają stanąć syreny?

w ciągu sześciu miesięcy, odkąd właściciel sklepiku przy skrzyżowaniu objął funkcję poczmistrza, z wioski nie został wysłany ani jeden list. Mocno zaniepokojeni urzędnicy z Waszyngtonu postanowili wyjaśnić sprawę. Zapytany przez nich poczmistrz oświadczył: "Po prostu - worek nie jest jeszcze pełen!"

Czytaj dalej...

* * *

Gdzie mają stanąć syreny?

Pewien młody ksiądz, który musiał okiełznać gromadkę bardzo żywych dzieci, wpadł na pomysł, by zaproponować im zabawę w Olbrzymów, czarodziei i karłów.

- Teraz musicie się zdecydować - pouczył - kim będziecie: olbrzymem, czarodziejem czy karłem.

Wtem jedna z dziewczynek pociągnęła go za nogawkę i spytała rzeczowo:

- Ale gdzie mają stanąć syreny?

Czytaj dalej...

* * *

Wiara we własne zdolności

Jak mówi legenda, w początkach swojej twórczości Michał Anioł był niedoceniany przez współczesnych i pogardzany przez krytyków sztuki. Ale miał wiarę we własne zdolności i postanowił posłużyć się podstępem wobec tych, którzy nie poznali się na jego sztuce.

Czytaj dalej...

* * *

Z miłości do...

Był rok 1818. Działo się to we Francji. Dziewięcioletni Louis siedział w warsztacie rymarskim swojego ojca. Uwielbiał przyglądać się, jak ojciec pracuje.

- Kiedyś, tato - powiedział - chciałbym zostać rymarzem, tak jak ty.

- A może byś zaczął już teraz? - odparł ojciec.

Czytaj dalej...

* * *

Syn rymarza

Był rok 1818. Działo się to we Francji. Dziewięcioletni Louis siedział w warsztacie rymarskim swojego ojca. Uwielbiał przyglądać się, jak ojciec pracuje.

- Kiedyś, tato - powiedział - chciałbym zostać rymarzem, tak jak ty.

- A może byś zaczął już teraz? - odparł ojciec.

Czytaj dalej...

* * *

Wiedziałeś, kim jestem

Przed laty młodzi Indianie udawali się na jakiś czas w odosobnienie, żeby przygotować się do dorosłego życia. Jeden z takich młodzieńców zaszedł do pięknej doliny, zielonej od drzew i pełnej różnokolorowych kwiatów. Tam pościł i modlił się. Trzeciego dnia, rozglądając się wokół, ujrzał wyniosły, skalisty szczyt pokryty olśniewająco białym śniegiem.

"Spróbuję swoich sił na tej górze" - powiedział sobie. Założył skórzaną koszulę, zarzucił pled na ramiona i wyruszył pod górę. Kiedy dotarł do szczytu i popatrzył na rozległy widok, jaki się stamtąd rozciągał, jego serce wezbrało dumą. Nagle usłyszał jakiś szelest. Spojrzawszy w dół spostrzegł pełznącego węża. Nim zdążył się ruszyć, wąż przemówił do niego...

Czytaj dalej...

* * *

Zachować szacunek dla siebie

Jakiś czas temu opowiadano o Reubenie Gonzolasie, grającym finałowy pojedynek w pierwszym turnieju zawodowców w squasha, w jakim przyszło mu wziąć udział, pewną historię. Grał przeciwko wieloletniemu mistrzowi, a w piątym i ostatnim gemie udało mu się posłać decydującą piłkę w róg, co mogło przesądzić o zwycięstwie. Sędzia uznał odbicie, a jeden z sędziów bocznych potwierdził ważność piłki.

Jednak po chwili wahania Gonzolas odwrócił się i oświadczył, że piłka najpierw uderzyła w ziemię, a dopiero potem odbiła się od ściany. Wobec tego utracił serw na korzyść przeciwnika, który w końcu wygrał mecz.

Czytaj dalej...

* * *

Piękna mistyczna rzeka

Dawno, dawno temu pewien człowiek wyruszył w drogę w poszukiwaniu pięknej mistycznej rzeki. Gdy ją odnalazł, usiadł nad jej brzegiem. Napił się z niej; łowił w niej ryby; kąpał się i baraszkował - a nawet omal w niej nie utonął. Przepełniała go radość, że w ogóle znalazł się w jej pobliżu.

Został tam przez wiele dni, słuchając jej mistycznych nauk. Zanim odszedł, zrobił jej zdjęcie i ruszył z powrotem do domu.

Czytaj dalej...

* * *

Nierozerwalny łańcuch

Dawno temu był sobie słynny kowal, który trafił do lochu skuty łańcuchem. Zaczął się dokładnie przyglądać jego ogniwom w poszukiwaniu słabszego miejsca, które pozwoliłoby mu zerwać okowy.

Jego nadzieje zgasły jednak, gdy odkrył znaki wskazujące na to, że to on sam wykuł ten łańcuch. Chlubił się bowiem zawsze, iż nikt nie zdoła zerwać łańcucha przezeń wykutego.

Czytaj dalej...

* * *

Sługa królestwa

Pewna francuska bajka opowiada o tym, jak któregoś dnia zaufany sługa królewski poszedł na przechadzkę po gęstym lesie nieopodal pałacu. Potknął się o leżącą na ziemi kłodę i poturlał ze wzgórza. Otrzepując się ze zwiędłych liści i suchych gałęzi, ujrzał u swoich stóp czarodziejską lampę. Potarł ją zaraz, uwalniając uwięzionego w niej dżina.

Dżin zwrócił się do niego:

- Nie przypadkiem znalazłeś tę lampę. Ciężko pracowałeś przez całe życie. Teraz spełni się twoje życzenie. Ale dobrze się nad nim zastanów, bo możesz wypowiedzieć tylko jedno.

Sługa królestwa

* * *

Jeśli nie ty, to kto?

Profesor Abraham Maslow zwykł zadawać swoim studentom pytania typu: "Który z was napisze następną powieść?" albo "Kto z was będzie święty tak jak Schweitzer?"

Wobec takich wyzwań studenci zazwyczaj mogli się tylko rumienić, nerwowo chichotać i skręcać z zakłopotania. A słynny psycholog zapewniał ich, że mówi całkiem serio. "Jeśli nie wy, to kto?" - pytał. Każdy z nas mógłby zadać sobie to pytanie.

Czytaj dalej...

* * *

Moc, by się zmienić

Psychiatra Alfred Adler w początkach nauki nie bardzo radził sobie z arytmetyką i jego nauczycielka była przekonana, że jest on "matematycznym głąbem". Poinformowała o tym "fakcie" jego rodziców i uprzedziła, by się za wiele po nim nie spodziewali. Oni zatem również nabrali takiego przekonania. Adler biernie przyjął tę ocenę własnych możliwości. Jego stopnie z arytmetyki dowodziły, że była ona trafna.

Czytaj dalej...

* * *

Muszla z Wyspy

Młoda kobieta podniosła piękną muszlę, którą poranny przypływ wyrzucił na brzeg, i powiedziała: "Nazwę cię Muszlą z Wyspy. Nie mogę na zawsze pozostać tu, na tej wyspie, na wakacjach. Ale mogę cię zabrać ze sobą do biura. Będziesz leżała na moim biurku i przypominała mi obrazy morza. Pomożesz mi pamiętać wyspę, na której spędziłam parę tygodni. Będziesz podpowiadać samotność. Przypomnisz, że muszę się postarać spędzić co roku jakiś czas, choćby kilka dni, a co dzień nawet godzinę czy kilka minut w samotności, żeby utrzymać samo sedno, jądro mojej istoty, to, co we mnie wyspiarskie.

Czytaj dalej...

* * *

Stacja jest tylko snem

Nasza podświadomość przechowuje idylliczny obraz - jesteśmy w długiej podróży przez cały kontynent. Jedziemy pociągiem. Przez okno migają nam rozmaite scenki - dzieci machające do nas na przejeździe, bydło pasące się na odległych wzgórzach, rozległe pola kukurydzy i pszenicy, równiny i góry, doliny i zbocza, wielkomiejskie wieżowce i wiejskie domki.

Ale myślimy przede wszystkim o celu naszej podróży. W wyznaczonym dniu, o określonej godzinie pociąg zatrzyma się na stacji. Będzie grała orkiestra, będą powiewać chorągiewki. Gdy już tam dojedziemy, spełni się tyle cudownych marzeń, a poszczególne fragmenty naszego życia ułożą się w sensowną układankę. A teraz niecierpliwie spacerujemy po korytarzu, wyczekując, wyczekując, wyczekując, kiedy będzie stacja.

Czytaj dalej...

* * *

Skromny krzew ciernisty

Pewien niedowiarek spytał raz rabina: - Dlaczego Bóg wybrał akurat skromny krzew ciernisty na miejsce, z którego przemówił do Mojżesza? Rabin odparł: Czytaj dalej...

* * *

Szczęście pójdzie za tobą

Stary podwórkowy kot przyglądał się, jak młody kociak goni w kółko własny ogon. Podszedł do niego i spytał:

- Co ty robisz?

Kotek odpowiedział:

Czytaj dalej...

* * *

W życiu chodzi o coś więcej

Grant Teaff, trener amerykańskiego futbolu, opisuje w swojej książce I believe (Wierzę) pewien incydent, który miał miejsce w początkach jego kariery. Którejś soboty lecieli z drużyną czarterowym samolotem, który miał ich zawieźć z powrotem do Teksasu. Zaraz po starcie okazało się, że są poważne kłopoty z silnikiem. Pilot zapowiedział lądowanie awaryjne. Samolot miał pełno paliwa, istniało więc duże niebezpieczeństwo wybuchu.

Kiedy samolot zaczął się zniżać, jeden z zawodników zawołał:

Czytaj dalej...

* * *

Królewski dekret

Dawno, dawno temu zmarł umiłowany przez wszystkich król. Jego syn, królowa i reszta królewskiej rodziny pogrążyli się w głębokim smutku. Przez wiele dni po śmierci króla gromadzili się wszyscy w posiadłości królewicza, żeby pocieszać się wzajemnie i przygotować wszystko do pogrzebu. Nie mogli zdobyć się na wejście do królewskiego zamku, tak wielka była ich żałość.

Tymczasem wielu krewnych z bliska i z daleka przybyło do siedziby królewicza. Było ich całe mnóstwo. Królewicz, wzruszony wyrażanym przez nich współczuciem, przyjął ich wszystkich serdecznie. On i jego żona okazali im wielką gościnność. Jedzenia i picia było w bród i każdy mógł się nasycić do woli. Królewski dekret

* * *

Pamiętna pokuta

Pewna kobieta ciągle wstawała podczas Mszy wymachując rękami, jakby pogrążona w ekstazie. Nie dawała się nikomu uspokoić ani nawet zbytnio przybliżyć. Sytuacja powtarzała się przez kolejne tygodnie.

Wreszcie po którejś Mszy ksiądz podszedł i szepnął jej coś na ucho. Natychmiast opuściła ręce i nigdy więcej już nimi nie wymachiwała podczas nabożeństwa.

Czytaj dalej...

* * *

Klasyfikacja kazań

"B.o." - do przyjęcia dla wszystkich. Pełne nieszkodliwych, dziecinnych banałów; zwykle określane jako "wspaniałe" czy "cudowne".

"Za zgodą rodziców" - dla nieco dojrzalszych wiernych. Czasem takie kazanie wskazuje na znaczenie Ewangelii w dzisiejszych czasach; może nawet zawierać nieśmiałe wezwanie do zmiany. Często określane jako "śmiałe", chociaż nikt nie zamierza w związku z nim zmienić swojej postawy czy postępowania.

Czytaj dalej...

* * *

Ponury Pete

Tak naprawdę wcale nie nazywał się Ponury Pete, ale tak go przezywaliśmy za plecami, a czasem nawet prosto w oczy. Był wcieleniem pesymizmu, apostołem nieustannego ponuractwa. Z upodobaniem wsłuchiwał się w kroki nadchodzących porażek. Przebywanie w jego towarzystwie mogło wpędzić w okropne przygnębienie. Był defetystą. Wszystko było nie tak. Świat jest okropny i robi się coraz gorszy. PP zawsze czuł się wykorzystywany, niesprawiedliwie traktowany, oczerniany. Uważał się za pechowca. Był pełen rozgoryczenia, urazy i ciągle użalał się nad sobą.

Czytaj dalej...

* * *

Dwa złote dni

W tygodniu są dwa złote dni, którymi się nigdy nie martwię - dwa beztroskie dni wolne od strachu i niepokoju. Pierwszy z nich to dzień wczorajszy. Wczoraj, ze wszystkimi swoimi zmartwieniami i utrapieniami, całym bólem i cierpieniem, wszelkimi błędami, gafami i potknięciami, odeszło już na zawsze i nic go nie przywoła z powrotem. Nie mogę cofnąć słów, które już wypowiedziałem. Wszystko, co się w tym dniu zawiera - wszelkie zło, żal i smutek - jest teraz w rękach potężnej Miłości, która potrafi wydobyć miód z opoki i słodką wodę z najbardziej jałowej pustyni.

Czytaj dalej...

* * *

Nie ten pociąg

Pewien konduktor zaczął któregoś ranka sprawdzać bilety i odkrył, że pierwszy z pasażerów ma niewłaściwy.

- Bardzo mi przykro, - powiedział konduktor - ale pomylił pan pociągi. Musi się pan przesiąść na następnej stacji.

Czytaj dalej...

* * *

Na skrzydłach sukcesu lub porażki

Dr Stephen Langley wynalazł maszynę cięższą od powietrza, która odbyła pierwszy udany lot 6 maja 1896 roku. Większość ludzi i wielu naukowców odniosło się sceptycznie do tego wynalazku, zwłaszcza po tym, jak pierwszy oficjalnie zamówiony przez rząd (w 1898 roku) samolot uległ wypadkowi podczas startu 8 grudnia 1903 roku. Maszyna nie zdołała się wznieść i wpadła do rzeki Potomac.

Langley, dotknięty pogardliwym stosunkiem innych uczonych i krytycznym podejściem ogółu do jego maszyny, wydobył ją i zamknął w magazynie...

Czytaj dalej...

* * *

Życie to pusta butelka

Wiele lat temu pewna kobieta poszła do lekarza z całą listą dolegliwości. Lekarz zbadał ją dokładnie i przekonał się, że pod względem fizycznym wszystko z nią jest w porządku. Przypuszczał, że to jej negatywne podejście do życia - zgorzknienie i zadawniona uraza - powodują jej złe samopoczucie.

Mądry lekarz zaprowadził ją na zaplecze, gdzie trzymał niektóre lekarstwa. Wskazując na półkę z pustymi buteleczkami powiedział:

Czytaj dalej...

* * *

Ludzie, dzięki którym funkcjonuje świat

Pewne małżeństwo wybrało się na wieczorny spacer po Nowym Jorku. Nagle natknęli się na stację transformatorów, pracujących z cichym brzęczeniem. Kobieta zamyśliła się:

- Popatrz, mieszkamy tak niedaleko, a nawet nie wiedzieliśmy, że coś takiego tutaj jest.

Czytaj dalej...

* * *

Więcej niż świątobliwe słowa

Pewien młody mnich przesiadywał przed klasztorem z rękami złożonymi do modlitwy. Wyglądał bardzo nabożnie i cały dzień wyśpiewywał świątobliwe słowa. Dzień za dniem intonował te modlitwy sądząc, że w ten sposób zasłuży sobie na łaskę Bożą.

Trwało to kilka tygodni, aż w końcu młody mnich nie mógł już dłużej powstrzymać ciekawości i spytał:

Czytaj dalej...

* * *

Żyć pełniej

Krewetki mają szkielet na zewnątrz ciała, a w ciągu swojego życia potrafią zrzucać pancerz nawet dwadzieścia parę razy. Robią to, by dostosować się do potrzeb swojego rosnącego ciała.

Może i my - ludzie - moglibyśmy się czegoś od nich nauczyć. Czy mamy jakieś pancerze wymagające zrzucenia? Dobrze byłoby przyjrzeć się uważnie swemu życiu i co jakiś czas pozbyć się takiego pancerza. W miarę rozwoju, człowiek także musi ciągle zrzucać skorupę.

Czytaj dalej...

* * *

Rozesłanie wiernych

Katechetka przygotowująca młodzież do bierzmowania spytała, która część liturgii Mszy świętej jest najważniejsza. Była zaskoczona odpowiedzią jednego z chłopców, który stwierdził:

- Najważniejsze jest zakończenie - rozesłanie wiernych.

Czytaj dalej...

* * *

Josh i jego jaguar

Jakieś dziesięć lat temu młody człowiek sukcesu imieniem Josh jechał jedną z ulic Chicago, śmigając swoim nowiutkim, czarnym szesnastocylindrowym jaguarem XKE.

Wypatrywał, czy jakieś chłopaki nie wypadną spomiędzy zaparkowanych samochodów i zwolnił zauważywszy w jednym miejscu parę nóg. Kiedy przejeżdżał obok, wielka cegła z łomotem uderzyła w lśniące drzwiczki.

Czytaj dalej...

* * *

Sprawdzian z uczciwości

Nauczyciel zwrócił się do klasy: Dzisiaj robię wam dwa sprawdziany - jeden z całek, a drugi z uczciwości. Mam nadzieję, że zdacie oba. Czytaj dalej...

* * *

Wierzyć nie rozumiejąca

Pewien student uważany na swojej uczelni za należącego do intelektualnej elity oświadczy! w grupie znajomych, że nie będzie wierzył w coś, czego nie rozumie. Jego kolega, mieszkający na pobliskiej farmie, zwróci! się do niego ze słowami:

- Kiedy jechałem dzisiaj na zajęcia, mijałem łąkę, na której pasły się owce. Wierzysz w to?

Czytaj dalej...

* * *

Cel życia

Małżeństwo psychologów na wakacjach wylegiwało się nad brzegiem basenu. Nagle jak spod ziemi wyrosła przed nimi dziewczynka. Powiedziała, że ma na imię Jessica i ma siedem lat.

Mężczyzna miał zwyczaj zadawać trudne, zmierzające do sedna pytania. Spojrzał na rezolutnie wyglądającą dziewczynkę i rzucił od niechcenia:

- O co chodzi w życiu?

Czytaj dalej...

* * *

Mądrość czy kozioł

Król Hiszpanii wysłał kiedyś młodego szlachcica na dwór swojego królewskiego sąsiada. Monarcha ten przyjął posła ze słowami:

- Czyż król Hiszpanii nie ma dość ludzi, że przysyła mi młodziana, któremu nawet broda jeszcze nie wyrosła?

Czytaj dalej...

* * *

Znajdźcie swoje karczochy

Ksiądz Mark Link opowiada, jak muzyk Andre Kostelanetz odwiedził pewnego razu Henri Matisse'a. Kiedy przyszedł do malarza, był wyczerpany i miał stargane nerwy. Matisse to zauważył i powiedział z przekonaniem:

- Przyjacielu, musisz znaleźć swoje karczochy. Czytaj dalej...

* * *

Podstawowa prawda

Drużynowy powiedział swoim harcerzom: "Pamiętajcie, że w lesie jesteśmy gośćmi zwierząt, drzew i roślin". To mi się podoba!

Dobrze wychowany człowiek z uwagą odnosi się do przedmiotów w domu, do którego go zaproszono, dotyka ich z większą ostrożnością, niż by to robił z własnymi. Podobnie, skoro jesteśmy gośćmi Boga, uprzejmość zobowiązuje nas do dobrego traktowania zasobów Bożej ziemi - lasów, gleby, wody, ropy naftowej Czytaj dalej...

* * *

U mnie na weselu żadnego alkoholu nie będzie

Przed sklepem w Przyborowie zatrzymał się fiat. Kobiety zgromadzone przy ladzie pchały się do okna i bacznie obserwowały pannę Janinę Skrzatkównę, która wychodziła z wozu.

- Na pewno przyjechała po sprawunki na wesele - zauważyła Soboniowa, najgrubsza kobieta z Przyborowa i okolicy. - U Skrzatków szykuje się porządne wesele.

- Naprosili podobno 150 osób - dorzuciła Zielińska i jeszcze zamierzała coś mówić, ale umilkła, bo właśnie panna Skrzatkówna energicznym krokiem wpadła do sklepu. Czytaj dalej...

Najczęściej czytane

Wakacyjna burza

Był koniec czerwca. Jak zwykle zaczęłyśmy szykować się z siostrq do dziadków na wieś, ale tym razem czekała nas niespodzianka. - Na dwa tygodnie pojedziemy nad jezioro - oznajmiła mama. - Pojutrze tata nas tam zawiezie..

Czytaj dalej...

Orędzie serca

We śnie Szedłem brzegiem morza z Panem, oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia. Po każdym z minionych dni zostawały na piasku dwa ślady - mój i Pana. Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.

Czytaj dalej...

Sekret prawdziwej miłości

Asia wbiegła do mieszkania, trzaskając z całych sił drzwiami. - Mamo! Mamo! Mama, usłyszawszy huk drzwi i krzyk Weroniki, zerwała się natychmiast z fotela. Przez umysł przebiegły jej momentalnie czarne myśli. - Co się stało? - chwyciła Weronikę za ramiona i błyskawicznie obejrzała ją ze wszystkich stron...

Czytaj dalej...

Niedźwiadek

- Ufff! Nie chcę już więcej bawić się z tym niegrzecznym dzieckiem. Gryzie mnie, rzuca w kąt, jakbym był jakąś ścierką! Tak mówił śmieszny, pluszowy niedźwiadek, o jednym uchu prawie już oderwanym, który starał się wyciągnąć łapkę uwięzioną w szufladzie przy łóżku...

Czytaj dalej...

Najpiękniejsze serce

Pewien młodzieniec chwalił się że ma najpiękniejsze serce w dolinie. Chwalił się nim na rynku i zebrał się ogromny tłum by je podziwiać bowiem było w swym kształcie perfekcyjne. Nie miało żadnej skazy, było przepiękne, gładkie i błyszczące.

Czytaj dalej...

Czekamy na Wasze opowiadania. Przyślij do nas
e-mail: admin@adonai.pl

[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej