Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan Problemy z seksualnością. Odpowiedzi na dylematy młodych chrześcijan
Ks. Marek Dziewiecki
W tej książce znajdziesz odpowiedzi na autentyczne pytania na temat seksualności stawiane przez młodych ludzi. W swoich odpowiedziach ks. Marek Dziewiecki nie głosi kazań, nie moralizuje.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Płciowość i seksualność <-   -> Płciowość i seksualność cz. II <-   -> Płciowość i seksualność cz. III <-
O nowym człowieku i nowej seksualności

     Z kobietą można się spotkać tylko po to, aby podniecić się seksualnie, a potem za pomocą jej ciała zaspokoić to podniecenie. Koniec kropka. Dla niektórych jest to zdarzenie czysto fizjologiczne: zaspokojenie popędu, uśmierzenie napięcia seksualnego albo nawet nałogu. Nie potrafią inaczej. Dlaczego?...

     Cześć! Kiedyś w jednym z listów napisałem, że współżycie seksualne może być "ucztą duchową". "Co masz na myśli?" - zapytał ktoś. Trudne do zrozumienia?... Współżycie może - miałem na myśli - sycić głębokie duchowe potrzeby człowieka: jedności, obdarowania, oddania, zawierzenia, przynależności, miłości. Mówię o rzeczach duchowych, zgoda? Dla wielu małżeństw współżycie seksualne jest zdarzeniem wybitnie duchowym, przynoszącym poczucie spełnienia i prawdziwe szczęście. Uczta duchowa!

     Co innego znaczy spełnienie seksualne, a co innego zaspokojenie seksualne. Z kobietą można się spotkać tylko po to, aby podniecić się seksualnie, a potem za pomocąjej ciała zaspokoić to podniecenie. Koniec kropka. Dla niektórych jest to zdarzenie czysto fizjologiczne: zaspokojenie popędu, uśmierzenie napięcia seksualnego albo nawet nałogu. Nie potrafią inaczej. Dlaczego?...

Normy etyczne i fizjologiczne

     Współczesna, zdechrystianizowana kultura popularna nie docenia seksu. Nie widzi wielkości, wartości i piękna seksualności człowieka. Przeciwnie - wulgaryzuje ją, banalizuje, spłyca, aż do zrównania z kopulacją zwierząt. Pokazuje - powiedziałbym - jakąś monstrualną karykaturę sfery niezwykle ważnej i pięknej. Mam wrażenie, że tę "kulturę" w dużym stopniu tworzą ludzie, którzy w swoim rozwoju psychoseksualnym zatrzymali się na etapie wczesnego dojrzewania...

     Dobrą ilustracją tego głębokiego niedorozwoju psychoseksualnego są porady seksuologów udzielane w różnych bulwarowych czasopismach. Owi panowie i panie mają niewątpliwie sporą wiedzę na temat fizjologii, no ale przecież człowiek to nie tylko fizjologia. Na przykład zdolność do erekcji nie jest jedynym warunkiem działania seksualnego. Tak jest tylko u zwierząt. Niestety, jeżeli ktoś odrzuci normy moralne dotyczące sfery seksualnej (tzn. VI i IX przykazanie), będzie w końcu w stanie tylko kopulować jak zwierzątko...

     W związku z tym wyżej wspomniane porady kreują - delikatnie mówiąc -nieudaczników seksualnych. Oprócz tego świadczą - bardzo mi przykro - także o fatalnym nieudacznictwie ich autorów w tej dziedzinie.

Przyoblekanie "nowego człowieka"

     Św. Paweł pisze: To zatem mówię i zaklinam was w Panu, abyście już nie postępowali tak jak postępują poganie z ich próżnym myśleniem, umysłem pogrążeni w mroku, obcy dla życia Bożego... Oni to doprowadziwszy siebie do nieczułości sumienia, oddali się rozpuście, popełniając zachłannie wszelkiego rodzaju grzechy nieczyste. (...) Co się tyczy poprzedniego sposobu życia - trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w własnym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (Ef 4, 17-24). Co oznacza "porzucić dawnego człowieka" i "przyoblec człowieka nowego"?

     Grzech pierworodny skaził naszą naturę. W związku z tym mamy skłonności do zła. Są w nas różne złe skłonności, np. do gniewu, złości, nienawiści, próżności, pychy, lenistwa, chciwości, zazdrości, itd. To jest "dawny człowiek", którego należy porzucić, tzn. poskromić, zapanować z pomocą łaski Chrystusa nad tymi złymi skłonnościami, nie pozwolić im kierować sobą. Każda zwyciężona pokusa oznacza obumieranie "dawnego człowieka". I odwrotnie, z pomocą łaski Bożej należy rozwijać w sobie cechy przeciwstawne, pozytywne; serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość (Kol 3, 13) itd. Na tym polega "przyoblekanie nowego człowieka", czyli odnawianie siebie.

     Oczywiście, gniewliwy powinien stać się łagodny, chciwy - zdolny do dzielenia się, leniwy - pracowity, egoista - wrażliwy na innych i współczujący. Odnawiamy się dla swojego dobra i szczęścia. Ze złem nie może nam być dobrze. Ani innym też nie. Popatrz, jak zmieniłyby się relacje z innymi kogoś, kto by pokonał w sobie np. chciwość, nienawiść, egoizm, zazdrość... Na grządce w ogródku trzeba wyrwać chwasty, aby wyrosnąć mogły kwiatki. Nie wyrwiesz chwastów, to zagłuszą kwiatki.

     A czy powyższa prawidłowość dotyczy również sfery seksualnej? Czy można odnowić tę sferę? Jasne! Nie tylko można. Należy koniecznie to zrobić. O tym mówi przede wszystkim powyższy fragment listu św. Pawła. Grzech pierworodny zdeformował mocno sferę seksualną człowieka. Spowodował - mianowicie - wystąpienie pożądliwości. Pożądliwość jest złem, tak jak złem jest nienawiść, złość, chciwość. "Dawny" czyli pożądliwy człowiek przeżywa swoją seksualność i relacje z kobietami w sposób bardzo prymitywny, fizjologiczny, zwierzęcy.

     Przyoblekamy się w "nowego człowieka" i nową seksualność, kiedy pokonujemy pożądliwość. Każda zwyciężona pokusa oznacza obumieranie "dawnej" seksualności i rodzenie się "nowej". Chodzi o to - jak pisze św. Paweł - ... aby każdy umiał utrzymać ciało w świętości i czci, a nie pożądliwej namiętności jak to czynią nie znający Boga poganie (1 Tes 4,4-5). W innym miejscu czytamy: Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w waszych ciałach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy... (Kol 3,5).

     Jakie są skutki zachowywania czystości? Człowiek wchodzi do zupełnie nowego świata. Wtedy dopiero seksualność zaczyna nabierać wartości, piękna, głębi. Do pełni życia seksualnego dochodzi się przez zachowanie czystości przedmałżeńskiej. Seks jest wartością niedocenianą i pozostanie taką, dopóki nie nauczymy się samoopanowania.

Owoce czystości

     A oto krótkie świadectwo "nowego człowieka" o nowej seksualności. Pisze Andrzej: Jesteśmy małżeństwem od 2 lat Współżyjemy z żoną dosyć rzadko. Jest w naszym codziennym obcowaniu sporo napięcia seksualnego, ale potrafimy je łatwo kontrolować. Zmienia się ono we wzajemną czułość. Na pewno tak jest! Myślę, że nawet innych przez to kochamy bardziej. Zbyt częste współżycie pozbawia mnie tego ciepła. Wstrzemięźliwość jest jak ładowanie akumulatorów. Jeżeli już mówimy o fizycznej stronie naszego związku, to jest w naszym wzajemnym obcowaniu sporo -powiedziałbym - dziecięcej niewinności Nie tyle pożądam żony, co raczej zachwycam się nią, również jej ciałem... Kiedyś inaczej patrzyłem na kobiety. Wyzbyłem się zmysłowości Żyłem jak mnich, ale otworzył się przede mną zupełnie nowy świat.

     Najbardziej istotną cechą odróżniającą "nową seksualność" od "dawnej" jest wolność wobec impulsów seksualnych. "Nowy człowiek" umie je kontrolować. "Dawnego człowieka" prowadzą owe impulsy. Dzieje się tak, ponieważ nie podjął albo zrezygnował z wysiłku pracy nad sobą.

     Wewnętrzna wolność lub jej brak mają ogromne znaczenie dla jakości współżycia seksualnego i w ogóle jakości relacji między mężczyzną a kobietą. Zatrzymajmy się tylko nad niektórymi.

     Andrzej mówi, że potrafi transformować, sublimować napięcie seksualne w czułość wobec żony. Dostrzega nawet, że to ciepło w relacjach małżeńskich promieniuje na innych. "Dawny człowiek" nie potrafi być spontanicznie czuły. Dąży, mniej lub bardziej, do jak najszybszego zaspokojenia podniecenia. Jest ewentualnie interesownie czuły. Usiłuje zdobyć tym sposobem zgodę na współżycie. Kupuje przychylność partnerki. Czułość jest manipulacją, a nie bezinteresownym wyrazem miłości.

     "Nowy człowiek" pragnie współżycia, ale w przeciwieństwie do "dawnego", nie musi go podejmować. Ma wolność. Potrafi wyrażać miłość na wiele sposobów. Do takich powodów okresowej abstynencji należy np. obserwacja, że zbyt częste współżycie wyjaławia go emocjonalnie. Potrafi powstrzymać się, aby później świętować i celebrować fizyczne spotkanie z żoną. "Dawny człowiek" w najlepszym przypadku "odbywa stosunek seksualny".

     Kiedy indziej spostrzega, że żona nie ma ochoty na współżycie. Jest wrażliwy na jej pragnienie, odczytuje je i dostosowuje się do niego. Mężczyzna, który kocha, chciałby uczynić kobietę szczęśliwą i gotów jest dla niej zrezygnować z własnych pragnień. Żyje dla niej. Powstrzymanie się od współżycia może być wyrazem miłości. Innymi słowy "uprawiać miłość" można, powstrzymująć się od seksu. (W relacjach przedmałżeńskich każde powstrzymanie się od jakichkolwiek intymności jest uprawianiem miłości).

     "Dawny człowiek" dąży za wszelką cenę do zbliżenia seksualnego. Nie liczy się z wolą kobiety. Jest egoistą do szpiku kości. Używa wszelkich możliwych środków, aby osiągnąć swój cel: przekonywania ("Już tak długo jesteśmy razem"), manipulacji ("Jeżeli nie chcesz, to znaczy mnie nie kochasz"), szantażu emocjonalnego ("Jeżeli nie chcesz, to znajdę sobie inną"), przekupstwa ("Pojedziemy za granicę na tydzień? Ja pokrywam koszty"), a nawet przemocy.

Antykoncepcja?

     Jeszcze innym powodem abstynencji są okresy płodności żony. Akurat w tym czasie z jakiś ważnych względów małżonkowie nie mogą mieć dzieci, a więc w okresie płodnym mężczyzna, który potrafi siebie kontrolować, zachowuje po prostu wstrzemięźliwość. Dla "nowego człowieka" ciało żony nie jest niebezpieczne, dlatego że grozi ciążą i trzeba się przed nim "zabezpieczać". Współżycie nie jest jakimś straszliwym, grożącym katastrofą działaniem. Ciało żony jest piękne także w naturalnym rytmie płodności. Więcej, jest tajemnicze, przedziwne, bo zdolne do zrodzenia człowieka. Tym bardziej kochane i szanowane. Jeszcze więcej - święte! Pomyśl, dlaczego mężczyzna, jeśli jest wolny wewnętrznie, miałby stosować jakieś gumki w najbardziej intymnym akcie łączącym go z małżonką? Nie wydaje ci się to obrzydliwe, a poza tym w ogóle nielogiczne? Chciałbyś całować się z żoną, założywszy wcześniej maseczkę chirurgiczną, albo wyrażać swoją czułość w gumowych rękawiczkach? Dlaczego więc niektórzy stosują prezerwatywy?... Ich stosowanie jest przeważnie aktem bezsilności i desperacji wobec własnego zniewolenia seksualnego.

     Albo dlaczego mężczyzna wolny wewnętrznie miałby namawiać swoją żonę do stosowania pigułek antykoncepcyjnych? Pomyśl, czy komuś, kto ma zupełnie zdrowe np. serce albo wątrobę, należałoby podawać środki farmakologiczne zaburzające normalne funkcjonowanie tych narządów? Myślisz, że lekarz powinien zapisywać takie środki? "O, pana serce funkcjonuje zupełnie normalnie. Zaraz popsujemy to troszeczkę". Co byś powiedział? Poza tym, czy takie działanie mogłoby być obojętne dla zdrowia? Pigułka antykoncepcyjna zaburza najzupełniej prawidłowe funkcjonowanie organizmu kobiety. Jest szkodliwa i zawsze będzie miała skutki uboczne. (Wiadomo, że może wywołać nawet chorobę zatorowo-zakrzepową kończącą się śmiercią).

     Dlaczego szkodzić żonie, osobie najbliższej, podobno kochanej? Skoro po prostu można powstrzymać się od współżycia, szanując w ten sposób naturalny rytm płodności. "Dawny człowiek" reaguje na ciało kobiety jak na narkotyk - jest groźne, niebezpieczne, ale on jest bezsilny wobec niego. Musi go używać bez względu na koszty... Zastanawiam się, czy ma się jakąś przyjemność z takiego rodzaju seksu? Bo chyba co innego przyjemność, a co innego ulga z zaspokojenia nałogu, jeszcze na dodatek kosztem osoby najbliższej.

Poszerzenie świadomości

     Pożądliwość katastrofalnie zawęża świadomość mężczyzny. Dostrzega głównie albo jedynie ciało kobiety, a właściwie niektóre części jej ciała. Wewnętrzna wolność natomiast poszerza świadomość... Mężczyzna potrzebuje przede wszystkim serca kobiety - jej kobiecości. Męska natura tęskni za kobiecą naturą: kobiecym ciepłem, kobiecym wdziękiem, łagodnością, delikatnością.

     Zacytuję świadectwo, które uzmysłowi Ci lepiej, jak czystość poszerza świadomość: Kiedy byliśmy jeszcze narzeczonymi, miałem wiele razy okazję obserwować moją obecną żonę bawiącą się z dziećmi swojego brata i siostry. Ich dom był zawsze pełen dzieci. Siadałem i patrzyłem na nią jak zahipnotyzowany, tyle było w niej ciepła i miłości. Rozkoszowałem się jej urokiem. A te ich rozmowy! Jak ona potrafiła rozmawiać z dziećmi. Uwielbiały ją. A ja, patrząc na to, kochałem ją coraz bardziej.

     Patrzeć i rozkoszować się wewnętrznym pięknem kobiety - jej ciepłem, wdziękiem. Podziwiać ją, zachwycać się, kochać - tego pragnie przede wszystkim natura mężczyzny - "nowego człowieka". Zachowywanie czystości jest treningiem poszerzania świadomości... "Dawny człowiek" to - przepraszam za sformułowanie - samiec. Potrafi myśleć tylko o jednym.

     (Malutka dygresja na marginesie. Nie wiesz, dlaczego niektóre dziewczyny myślą, że wszyscy najbardziej się ucieszą, jak one będą chodziły po ulicy z gołymi brzuchami, w jeansach biodrów-kach, spod których wystaje obowiązkowo kawałek majtek, albo przeźroczystych spodniach i stringach? Stringi to już nawet nie majtki, ale - jak sama nazwa wskazuje - sznurki. Sznurki zamiast majtek! Jaki pomysł!!! No i w ten prosty sposób zamiast wydobywać z facetów to, co w nich najszlachetniejsze, rozbudza się tylko ich samcze instynkty. Nie każdy sobie tego życzy. No, ale cóż to obchodzi owe panienki, że ktoś stara się zachować czystość i wiele go to kosztuje. A potem dziwią się, że mężczyźni traktują je jak "rzeczy do powszechnego użytkowania" i "towar na mięsnym rynku" - że powtórzę tylko dwa z zasłyszanych określeń).

     Mąż, który jest wewnętrznie wolny, czuje się obdarowany samą obecnością żony. Jest wdzięczny za ten dar. Zachwyca się nią, "również jej ciałem" - dodaje Andrzej. Czuje się obdarowany jej ciałem. Co innego, zupełnie innego, znaczy podniecać się ciałem żony, a co innego zachwycać się nim. Podniecenie wynika z pożądania, zachwyt z miłości. Ale trzeba kochać prawdziwą miłością. Tylko "nowy człowiek" potrafi prawdziwie kochać.

     Życie dla drugiej osoby, wzajemne obdarzanie się sobą, zwłaszcza w najbardziej intymnym akcie małżeńskim, tworzy "komunię osób", czyli najgłębszy z możliwych związków. Człowiek może się spełnić, a więc znaleźć szczęście, tylko w takim szczerym, bezinteresownym oddaniu siebie, życiu dla kogoś. Także na płaszczyźnie seksualnej znajduje spełnienie, gdy żyje w relacji bezinteresownego daru z siebie. Jeżeli nie potrafi żyć w takiej relacji na płaszczyźnie seksualnej, w ogóle nie potrafi żyć w ten sposób. Przekracza to możliwości "dawnego człowieka". Pożąda, a więc jest egoistą... Obdarowanie siebie - zwróć uwagę - nie ma nic wspólnego ze spotkaniem dwóch egoistów świadczących sobie usługi seksualne, według porad udzielanych przez seksuologów: "Powiedz mi, co lubisz, a ja to spełnię. Potem ja ci powiem, co mnie podnieca i ty to spełnisz". Co znaczy obdarować swoim ciałem współmałżonka, można zrozumieć, kiedy jest się wewnętrznie wolnym. "Nowego świata" nie widać, gdy żyje się w "dawnym". Trzeba wyruszyć w drogę, żeby go zobaczyć.

     Świadectwo Andrzeja uzupełnię jeszcze bardzo ciekawą obserwacją Kościoła... Papież Paweł VI napisał, że panowanie nad sobą wyrażające się w zdolności do okresowej abstynencji (...) przynosi życiu rodzinnemu obfite owoce w postaci harmonii i pokoju oraz pomaga w przezwyciężaniu innych jeszcze trudności, sprzyja trosce o współmałżonka i budzi dla niego szacunek, pomaga także małżonkom wyzbyć się egoizmu sprzeciwiającego się prawdziwej miłości oraz wzmacnia w nich poczucie odpowiedzialności (Encyklika Humanae Vitae, 21).

Dlaczego przykazania?

     Czas na podsumowanie... Wiesz, dlaczego zostało nam dane VI i IX przykazanie, czyli dlaczego masz zachować czystość przedmałżeńską? Dlatego - między innymi - żebyś potrafił kiedyś, w przyszłości, prawdziwie kochać swoją żonę i dzięki temu stworzył dobre małżeństwo, a potem rodzinę. I żebyś potrafił tę miłość małżeńską wyrażać i umacniać poprzez współżycie seksualne. Innymi słowy, Pan Bóg dał Ci VI i IX przykazanie - uważaj, co teraz powiem - również po to, by doprowadzić Cię do pełni życia seksualnego, abyś mógł doświadczyć jego wspaniałości, wielkości, prawdziwej radości. Żeby była to dla Ciebie uczta duchowa! Do tego dochodzi się przez zachowanie czystości przedmałżeńskiej... Pan Bóg nie chce, żebyś został jakimś nieudacznikiem seksualnym, który nie potrafi normalnie po ludzku współżyć, choć erekcje miewa.

     O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości (...) niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym... - pisze św. Paweł (Ef 5, 3). "Jak przystoi świętym". Nie bój się świętości, pragnij jej, pracuj nad nią. Tylko święci małżonkowie zdolni są do wiernej, odpowiedzialnej, głębokiej miłości i tylko oni zdolni są do pełni życia seksualnego.

     Popracuj teraz nad czystością, by zdobyć wewnętrzną wolność i stać się "nowym człowiekiem". Oczywiście, zdobycie wielkich wartości wymaga wysiłku... Jaką masz alternatywę? Jeśli teraz nie popracujesz nad sobą, pójdziesz z prądem, w ciągu kilku lat zniszczysz swoją zdolność do miłowania i zrujnujesz swoją seksualność. Jasne, do wszystkiego można się przyzwyczaić, i do much w zupie, i do życia według porad seksuologów. Pytanie tylko - po co ? Masz jedno życie i lepiej zrobić z niego coś sensownego.

     Do następnego razu. Cześć!


Jan Bilewicz


Publikacja za zgodą redakcji

nr 4-2007


Aby miłość była piękna… czyli kilka słów o czystości Aby miłość była piękna… czyli kilka słów o czystości
ks. Andrzej Wachowicz, Agnieszka i Tomasz Talagowie
Książka, napisana w formie wywiadu, rozwija temat życia w czystości. Autor wyjaśnia szerzej, co oznacza czystość i szybko okazuje się, że nie jest to wyłącznie zakaz współżycia poza małżeństwem.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Monika: 30.10.2007, 23:49
 Mat uważaj, bo co prawda modlisz się za bliźniego, ale zaczynasz modlić się jak faryzeusz.
 mat: 27.10.2007, 13:13
 Cala prawda jest ujeta w tym artykule.Współczuje wszystkim moim znajomym ktorzy pogubili sie w dzisiejszym swiecie i modle sie za niach.
 Kasia: 26.10.2007, 17:17
 Pięknie opisane :) Zgadzam się w każdym calu :) Właściwie to muszę przyznać, że mile zaskoczył mnie ten artykuł. Tylko, że równocześnie wiem, że ogromnie trudno w dzisiejszym świecie znaleźć takiego mężczyznę, ba wogóle człowieka..
 Monika: 25.10.2007, 20:48
 Zgodzę się, że jest to artykuł skierowany głównie do mężczyzn. Ale pomimo tego, a może nawet tym bardziej, i dla kobiet jest pouczający.
 hm...: 25.10.2007, 00:31
 Wszystko jest ok i zgadzam się z powyższym artykułem, ale nie wiem dla czego mężczyzna jest tu tak wyeksponowany. W obecnych czasach często kobieta nakłania do współżycia i traktuje to jako formę zaspokojenia swoich potrzeb. To tak w gwoli... :-)
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Onanizm - jak się z niego uwolnić? Onanizm - jak się z niego uwolnić?
ks. Winfried Wermter
Od czego trzeba zacząć leczenie z onanizmu? Czy jest z tego wyjście? Książeczka zawiera odpowiedzi na te i inne pytania nurtujące młodzież, która walczy z tym problemem... » zobacz więcej
Pornografia. O co tu chodzi? Pornografia. O co tu chodzi?
ks. Winfried Wermter
Książeczka niesie pomoc tym, którzy cierpią, walcząc o oczyszczenie swojej splamionej osobowości. Dzwonek na tych, dla których pornografia stała czymś "normalnym"... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

ABC | Modlitwy | Psalmy | Perełki | Miłość | Czystość | RCS | Szczęście | Opowiadania | Zamyślenia | Anioły | Ludzie | Jezus | Aforyzmy | Jan Paweł II | Sakramenty |
Dewocjonalia | Ciekawe | Cuda | Maryja | Miłosierdzie | Mp3 | Czytelnia | Poezja | miłość czy Miłość? | Rozważania | Świadectwa | Pro-Life | Niepłodność | Małżeństwo |
Powołanie | Wieczność | Zagrożenia | Czytania | Skrzynka Intencji | Download | Relaks | Gry on-line | Galeria | Rodzina | Muzyka | Turystyka | Narzeczeństwo | Linki |

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2015 Pomoc Duchowa