Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Upadek barbarzyńskiej religii Azteków

     Sanktuarium Matki Bożej Guadalupe znajduje się w Mexico City. Jest to potężna metropolia licząca 20 milionów mieszkańców. Ogromne miasto zostało zbudowane na obszarze wysokogórskiej doliny (2240 m n.p.m.), otoczone jest szczytami gór o wysokości blisko 6000 m n.p.m. Znajdowały się tam trzy ogromne jeziora z licznymi wyspami.

     Aztekowie osiedlili się w tej dolinie i w pierwszej połowie XIV w. na wyspie, w pobliżu zachodniego brzegu jeziora Texcoco, założyli swoją stolicę o nazwie Tenochtitlan. To miasto-państwo bardzo szybko się rozwijało, ponieważ jego mieszkańcy z wielkim okrucieństwem i bezwzględnością podbijali inne plemiona. W ten sposób Aztekowie stawali się jedynymi władcami w całym rejonie, budując swoje potężne państwo i cywilizację na "krwi" dziesiątków tysięcy ludzi.

     Ocenia się, że kiedy w 1519 r. wojska hiszpańskie pod wodzą Hernando Cortesa zdobywały Meksyk, w 38 prowincjach tego kraju mieszkało około 10 milionów Indian. Sama stolica Tenochtitlan (dziś Mexico City) liczyła 200 tysięcy mieszkańców. Hiszpanie byli zachwyceni jego widokiem. Aztekowie stworzyli wysoką cywilizację, ale w niektórych dziedzinach wiedzy byli zacofani. Nie znali koła, praw fizyki, sklepień łukowych. Panował wśród nich prawdziwy kult astrologii, magii oraz różnego rodzaju przesądów, w czym specjalizowała się i przewodziła kasta kapłanów zawodowo praktykujących magię. To właśnie ci kapłani-magowie stworzyli jedną z najbardziej przerażających i barbarzyńskich religii, w której w sposób oczywisty działały diabelskie moce. Aztekowie starali się zjednać przychylność wielu bogów i bogiń, którymi dla nich były siły natury: słońce, księżyc, deszcz, wiatr, ogień itd. Wybudowali setki kompleksów świątynnych - piramid, gdzie nieustannie składali ofiary z ludzi. Wierzyli, że tylko w ten sposób zapewnią sobie deszcz, codzienny wschód słońca, unikną zarazy, głodu oraz innych nieszczęść. Aztekowie uważali siebie za "ludzi słońca", czyli naród wybrany przez nienasyconego boga Huizilopochtli. Czuli się zmuszeni składać bogom pokarm z ludzkiej krwi. Ofiarami byli najczęściej niewolnicy albo jeńcy wojenni. W samym centrum miasta Tenochtitlan w 1487 r. skończono budowę głównej świątyni, w kształcie podwójnej piramidy, poświęconej bożkowi Huizilopochtli i bożkowi deszczu Tlalocowi. W czasie jej otwarcia, w ciągu zaledwie czterech dni zamordowano w rytualnej ofierze około 20 tysięcy jeńców. Długowłosi kapłani przy pomocy kamiennego noża rozcinali pierś żyjącej ofierze i wyrywali bijące serce, aby wznieść je ku słońcu w geście ofiary i przebłagania. Zachowała się aztecka ikonografia przedstawiająca ten makabryczny rytuał. Ponieważ azteckie bóstwa domagały się tysięcy ofiar, wynaleziono tak zwane wojny kwietne, czyli łapanie ludzi z innych plemion, aby można było każdego miesiąca składać ich w ofierze dla najważniejszego boga, którym był "pierzasty wąż".

     Aztekowie stosowali jeszcze bardziej makabryczne sposoby składania ofiar z ludzi. W książce M. Meyera i W. Shermana The Course of Mexican History czytamy, że na początku XIV w. Aztekowie walczyli jako najemnicy Coxcoxa, władcy miasta Culhuacanu, które leżało na południowym brzegu jeziora. Kiedy zdobyli pobliskie miasto Xochimilco, przesłali Coxcoxowi jako dowód zwycięstwa 8 tysięcy ludzkich uszu. Coxcox zgodził się na to, aby z jego córki uczynili aztecką boginię. Bez wiedzy ojca księżniczkę żywcem obdarto ze skóry i złożono w ofierze. Później Aztekowie zaprosili Coxcoxa na ucztę wydaną ku jego czci. Ku swojemu przerażeniu zauważył, że jeden z tancerzy, który miał go zabawiać, jest "ubrany" w skórę jego córki. Coxcox wpadł w gniew, zebrał armię i rozproszył barbarzyńców. Aztekowie bardzo często stosowali praktykę zdzierania żywcem skóry w czasie składania ofiar z ludzi bożkowi Xipe Totek. Szczytem rytualnego barbarzyństwa Azteków był kanibalizm. Spożywali ciała ofiar i uważali to za boski rytuał i największe, prawdziwie królewskie wyróżnienie. W 1519 r. król Azteków Montezuma w geście szczególnej gościnności wobec Corteza i Hiszpanów poczęstował ich podczas przyjęcia daniem z ludzkich serc.

     Aztecki rytuał wymagał, by dla większej satysfakcji bogów zadawano ofiarom jak największe cierpienia. W czasie suszy bożkowi deszczu Tlalocowi składano ofiary z dzieci. Przed uśmierceniem wyrywano im paznokcie, aby wylały jak najwięcej łez, bo tylko dzięki łzom bożek mógł zesłać upragniony deszcz.

     Barbarzyńska religia i cywilizacja Azteków zostały zniszczone w latach 1519-1520 przez garstkę hiszpańskich rycerzy, 550 ludzi i 16 koni, którymi dowodził kapitan Hernan Cortes. Hiszpanie wylądowali na półwyspie Jukatan i szli wzdłuż wybrzeża. Plemiona indiańskie, które miały już dosyć krwawego terroru i panowania Azteków, dołączały się do Hiszpanów, aby razem zdobywać aztecką stolicę Tenochtitlan. Wieść o zbliżających się wojskach białych ludzi na koniach wprawiła w przerażenie przesądnych Azteków, a szczególnie ich króla Montezuma, który wierzył przepowiedniom mówiącym, że w 1519 r. powróci legendarny król-bóg. Cortes wkroczył do Tenochtitlanu 8 listopada 1519 r. i został przywitany przez króla jako oczekiwany bóg. Hiszpanów zakwaterowano w najpiękniejszych pałacach. Po sześciu miesiącach pobytu w mieście Cortes zostawił 140 swoich żołnierzy, a z pozostałymi wyruszył na wybrzeże Veracruz, aby rozprawić się ze zbuntowanymi wojskami Narvaeza. Cortes rozgromił przeciwnika, a pokonani żołnierze ochoczo zasilili jego oddziały. Tymczasem w Tenochtitlanie Aztekowie wzniecili powstanie przeciwko Hiszpanom. Kiedy Cortes dotarł do stolicy, trwała tam zacięta walka. 30 czerwca 1520 r. pod osłoną nocy Hiszpanie zaczęli się wycofywać z miasta. Tylko części wojska udało się ujść z życiem, pozostali albo zginęli w walkach, albo zostali złożeni w ofierze bożkom w azteckich świątyniach. Po przegranej walce Cortes przegrupował swoje oddziały i wzmocniony przez około 100 tysięcy sprzymierzonych Indian w maju 1521 r. przypuścił szturm na stolicę azteckiego państwa. Po ciężkich walkach Tenochtitlan zostało zdobyte 13 sierpnia 1521 r. Jedną z pierwszych decyzji konkwistadorów było zniszczenie makabrycznych świątyń azteckich bóstw. Na miejscu największej świątyni "pierzastego węża" powstał kościół Santiago de Tlaltelolco. Misjonarze katoliccy wyruszyli w teren, otwierając katolickie kościoły, szkoły, sierocińce, szpitale. Jednak mocno zakorzenione zwyczaje pogańskie sprawiały, że kandydatów do przyjęcia religii katolickiej było relatywnie mało. Sytuacja uległa radykalnej zmianie dopiero po objawieniach Matki Bożej w 1531 r. na wzgórzu Tepeyac.


ks. Mieczysław Piotrowski TChr


Publikacja za zgodą redakcji

nr 1/2002




   


Wasze komentarze:
 o: 07.07.2015, 17:51
 Oj rany.. mam tylko nadzieję, że nikt nie opierał swojej wiedzy na przyszłość, badań czy myślenia na tym bezsensownym artykule. To smutne, że w XXI wieku ludzie nadal są tak ograniczeni i zaślepieni.
 Stn6: 26.04.2015, 16:43
 Zalosny artykul. Typowe pranie mozgow egocentrycznych katolow.
 OSH: 09.11.2014, 12:02
 Durny i bardzo stronniczy artykuł. Wychwalanie zbrodniarza Corteza. Z perspektywy czasu naprawdę żałuję, że Indianom nie udało się pokonać tych głupich, zabobonnych Hiszpanów. Może dziś świat byłby lepszy, gdyby w paru miejscach świat biały człowiek dostał potężnie po łbie.
 kkk: 03.06.2014, 16:14
 lewackie pieski szczekają zza płotu.
 hzu: 05.02.2014, 16:49
 Albo autor jest niedouczony albo niesamowicie stronniczy, albo ktos go oklamal. Cortez mordowal dla zlota, a nie z altruizmu. Poza tym te bestialstwo nie jest wyjatkiem. W tym samym wieku, w pewnym miejscu torturowano, okaleczano, mordowano i palono na stosie ludzi, ktorych jedynym przewinieniem bylo myslenie niezgodne z doktryna. To miejsce to Europa. Wiec troche krytycyzmu i pokory, autorze.Myslenie w kategoriach supremacji, bezwzglednej wyzszosci cywilizacyjnej i rasizmu niebezpiecznie chyli sie ku totalitaryzmom, chociaz papiez za czasow Hitlera z tego co pamietam krytykowal jedynie lamanie konkordatu i zeraxal uwage na pozytywne nastroje patriotyczne. Takze jaj widac apogeum bestialstwa nadeszlo 400lat pozniej, zupelnie w innym miejscu. Wyprawa corteza to byl niemal ksenocyd, mord na ludziach, kulturze, tradycji. Pozdrawiam.
 Rozsadny katolik: 03.02.2014, 01:11
 Huba - i kto tu ma wyprany przez propagande mozg? Juz pomine, ze polowa wymienionych przez Ciebie rytualow nigdy nie miala miejsca i nawet podkoloryzowane kroniki hiszpanskie ich nie opisuja. Negujesz cywilizacje Mezoameryki? Smiechu warte. Jesli chodzi o matematyke to Indianie Mezoameryki (ktorymi nie sa jedynie Aztekowie, ale takze Majowie, Zapotekowie, Mixe-Zoque, Taraskowie, o ktorych sam wspomniales, Chichimekowie, przed nimi wszystkimi Olmekowie, itd, itd) byli do przodu wzgledem europejskiej matematyki o setki lat. Wystarczy powiedziec, ze znali chocby pojecie zera tysiace lat przed tym, jak Europa przejela (bo sama cywilizacja chrzescijanska przeciez wymyslic nie mogla) podstawy arytmetyki od Arabow. Nie wiem czy dodawac fakty zwiazane z astronomia, czy chocby geniusz tarasow uprawnych, chinampas czy akweduktow wokol calego Texcoco. Co do liczby 20 tys ofiar - miala ona dotyczyc tylko Huey Teocalli, a nie "wszystkich piramid Tenochtitlan". To raz. Dwa - te same, wspominane przez Ciebie eksperymenty wlasnie ZAPRZECZYLY mozliwosci zlozenia tylu ofiar. 2 min? Ja slyszalem o 4... i pamietajmy, ze w eksperymenie brali duzial zawodowi chirurdzy, o wiedzy wiekszej niz ta, ktora posiadali kaplani Mezoameryki. Dodajac fakt, ze ofiary skladano z zywych, wyrywajacych sie i ruszajacych ludzi, ofiara trwalaby minimalnie ok 10 min. I to mowili autorzy tego eksperymentu. Poza tym - skad niby taka liczba ofiar? 20 tys to ok 1/10 calego miasta? Gdzie tych ludzi by przetrzymywano? Najwazniejszym jednak faktem, ktory zaprzecza glupotom, ktore szerzysz jest brak znalezisk takiej ilosci szkieletow. Przeciez w koncu ciala ofiar nie wyparowywaly (przypominam tez, ze w Mezoamerye nie bylo zwyczaju cialopalenia). Jak juz tez chcesz zablysnac to warto siegnac do literatury antropologicznej, archeologicznej i historycznej i dowiedziec sie, ze w przypadku kultur obu Ameryk nie uzywamy pojecia "epoki brazu" (charakterystycznej dla Europy, Bliskiego Wschodu i Chin). Co do Inkow - byla to takze wielka cywilizacja, jednak smiem twierdzic, ze moze nawet nie tak rozwinieta jak mezoamerykanska. Mimo uzycia metalu Inkowie nie znali np. pisma, ktore zdaniem niektorych antropologow jest jednym z najwaniejszych osiagniec wielkich cywilizacji. A i chwaleni przez Ciebie Inkowie takze skladali ludzkie ofiary, np tzw capacoche (polecam kroniki Guamana Pomy de Ayali). No i moze nie demonizujmy tak bardzo ofiar ludzkich, ktore sa znane takze ze starozytnych Chin, ludow Celtyckich, czy najwczesniejszych ludow semickich. Zreszta czym to sie rozni od tortur i palenia ludzi zywcem, ktorego dokonywala swiecka (hiszpanska), protestancka i katolicka Inkwizycja w ciagu kilku stuleci? Czy to nie jest takze forma ofiary z czlowieka w imie Boga?
 Badacz: 02.02.2014, 17:03
 Jako czlowiek zawodowo zajmujacy sie historia Ameryki prekolumbijskiej i kolonialnej chcialbym polecic ksiedzy Mietkowi powrot do literatury. Ten artykul nawet nie jest stronniczy - jest po prostu stekiem bzdur. Ale po kolei: 1. Jak juz wspominamy o Guadelupe to warto dodac, ze 'panmeksykanski' kult Matki Boskiej z Guadelupe ma wlasnie korzenie prekolumbijskie i wlasnie Tepeyac bylo centrum kultu poganskiego. Sam slynny i juz 'swiety' Juan Diego nigdy nie istnial (w historii tego pana sa niezgodnosci jesli chodzi o daty, osoby, a i forma imienia 'Juan Diego' nie istniala na przelomie XV i XVI w w Meksyku). 2. "z wielkim okrucieństwem i bezwzględnością podbijali inne plemiona"? Zacznijmy od tego, ze Aztekowie to nie jest jeden 'narod' a cala grupa etniczna. Tzw. Imperium Azteckie to konfederacja plemion. Co do podbijania innych terenow - niczym nie roznilo to sie, od podbojow opisywanych w Starym Testamencie (chociaz niektore walki Izraelitow wypadaja gorzej niz faktyczne walki indianskie), czy panstwa chrzescijanskie w sredniowiecznej Europie. Poza tym wiele terytoriow zostalo wlaczonych do 'Imperium' droga dyplomatyczna. Takze niech Pan uwaza na zbyt mocne slowa. 3. Zacofani? Aztekowie, jak zreszta i inne ludy Mezoameryki (np. Zapotekowie, czy Majowie) znali zasade dzialania kola, co prezentuja znaleziska archeologiczne m.in. zabawkowych wozow. Indianie tego regionu po prostu nie uzywali kola w gospodarce... czemu? W dzungli ciezko byloby sie poruszac wielkimi wozami. Co wiecej, nie bylo tam zwierzat pociagowych, a wiec takie wozy musialyby byc poruszane sila ludzka. Prawa fizyki? Haha, a jakie prawa znali w tym czasie Europejczycy? Moze grawitacje, czy prawo Pascala? Jedynie z lukiem architektonicznym ksiadz trafil. Ale przypominam, ze "wielkie" kultury starozytnego Egiptu, czy Indii znaly takze jedynie luk pozorny (bo akurat ten w Mezoameryce byl popularny). A propos zacofania to lepiej poczytac swiadectwa Indian, ktorzy byli najbardziej w przypadku bialych ludzi zdziwieni... brudem! "Zacofani" Europejczycy myli sie raz na kilka miesiecy, w momencie gdy Aztekowie i Majowie laczyli higiene ze zdrowiem. W Europie wrecz odwrotnie - czeste mycie mialo niszczyc organizm. 4. Kaplani Mezoameryki w zaden sposob nie stanowili magow, jako ze w religii tamtego regionu nie bylo magii. Podstawy antrpologii. Jesli jednak idziemy tropem ks Piotrkowiego, to Pan takze jest magiem :) 5. "setki kompleksów świątynnych - piramid, gdzie nieustannie składali ofiary z ludzi"? Po pierwsze - swiatynia i piramida to dwie rozne rzeczy. Nie zawsze swiatyniom towarzyszyli piramidy. Zreszta nie kazdej piramidzie/swiatyni towarzyszyly ofiary ludzkie. A jesli juz skladano te ofiary to nie "nieustannie". Ofiary ludzkie wiazaly sie z niektorymi swietami. 6. Jesli juz chodzi o ofiary ludzkie to poprosze o jakikolwiek relatywizm etyczny, o ktory wnioskowal juz w 1550 r. Bartolome de las Casas. Pamietajmy, ze oni nie robili tego z wrodzonej brutalnosci. Ci ludzie byli wychowani w przekonaniu, ze ofiara ludzka ratuje swiat przed zaglada! Nie bronie tej religii i tego typu rytualow, jednak prosze o niewyolbrzymianie "bestialstwa" Indian Mezoameryki. 6. Ofiarami nie byli niewolnicy. Czemu? Bo to musiala byc ofiara godna bostwo. Jency - oczywiscie, bo byli oni "zdobyci" honorowo, w walce. Zdarzalo sie jednak, ze ofiarami byli ludzie z elity miejscowej, ktorzy zglaszali sie do tego dobrowolnie. W koncu byla to najwyzsza ofiara, ktora mogl zlozyc czlowiek. 7. Tenochtitlan i 20tys ofiar w 4 dni? Najczesciej powtarzana przez ignorantow glupota. Robiono eksperymenty i obliczenia zgodnie z ktorymi, zeby osiagnac taki wynik trzeba poswiecac jednego czlowieka co kilka sekund. Co w oczywisty sposob jest niewykonalne. Liczby zwiazane z ofariami w Mezoameryce sa przeklamane zazwyczaj przez Hiszpanow, ktorzy w ten sposob tlumaczyli podboj. By zademonstrowac liczbe skladanych ofiar przypomne doniesienia jednego z kaplanow, ktory w sedziwym wieku (co najmniej 50-60 lat, a wiec po ok 30-40 latach 'pracy') byl dumny z ilosci zlozonych przez siebie ofiar ludzkich. Zabil on bowiem... CZTERECH ludzi. Tak wiem, ten czlowiek to okrutny zabojca kilku ludzi. Chce tylko pokazac, ze jeden kaplan w ciagu swojego zycia nie poswiecal wiecej niz 10 ludzi!! 8. Wojny kwietne nie odbywaly sie dlatego, ze bogowie wymagali "tysiecy ofiar". Odbywaly sie one tylko w jednym okresie - 1450-1454, z powodu wielkiej suszy. Poniewaz byl to okres POKOJU nie bylo jencow, ktorych mozna bylo poswiecic. Dlatego Aztekowie i INNE PLEMIONA (tak, takze te podbite) DOBROWOLNIE wystawialy wojownikow do walki. Pokonani mieli byc zlozeni w ofierze, by przeblagac bogow o zakonczenie suszy. Ps. Quetzalcoatl (Pierzasty Waz) nie byl najwazniejszym bostwem azteckim. Najwaniejsze bylo bostwo opiekuncze - Huitzilopochtli, poza tym Tlaloc, bog deszczu. 9. Znowu bledy faktograficzne (nie wiem czy ksiedza, czy autorow ksiazki na ktora sie Pan powoluje) - nie Coxcox (postac mitologiczna) a Coxcoxtli. 10. 8 tys uszu tak brutalne? Radze poczytac o tym, co robili krzyzowcy podczas wypraw, na co skazywano ludzi w Panstwie Koscielnym, co robila inkwizycja (glownie panstwowa hiszpanska i protestancka), albo co robili z winnymi przestepstwom Izraelici. Tortury, ucinanie czlonkow, publiczne egzekucje to tylko czesc dzialalnosci mieszkancow Starego Swiata. 10. To z dziecmi i paznokciami jest najwieksza glupota, jaka tu ksiadz napisal. Nie istnieje zadne wiarygodne swiadectwo takich rytualow. Ofiar dzieciecych w przypadku Mezoameryki praktycznie nie bylo (co innego u Inkow w Peru z rytualem Capacoche). Nie chciano takze zadawac bolu ofiarom, dlatego pewne juz jest, ze byly one odurzane roznymi substancjami, by nie czuc bolu i cierpienia tylko "spokojnie" oddac sie smierci. Bol zadawano tylko samym sobie, w mniejszych ofiarach (czyt. przekluwanie jezyka przez kobiety i penisa przez mezczyzn u Majow, ktore NIE PROWADZILO DO SMIERCI). 11. "Barbarzyńska religia i cywilizacja Azteków zostały zniszczone w latach 1519-1520 przez garstkę hiszpańskich rycerzy, 550 ludzi i 16 koni, którymi dowodził kapitan Hernan Cortes." - barbarzynstwem w tym przypadku mozna nazwac jedynie dzialalnosc Cortesa i jego podwladnych. Ludzie ci dokonali LUDOBOJSTWA, ktorego jedynym wytlumaczeniem byla chec narzucenia chrzescijanstwa. Radze poczytac jakim praktykom przyklaskiwali towarzyszacy Cortesowi kaplani katoliccy i co wyprawiala zgraja Pedro de Alvarado. A i kultura, religia i cywilizacja Aztekow nie zostaly "zniszczone". NIGDY. To wlasnie Indianie tworzyli wieksza czesc spoleczenstwa kolonii, a tamtejsze chrzescijanstwo w niczym nie przypomina naszego. Jakos tym Hiszpanom, ktorym podobno zalezalo jedynie na niesieniu chrzescijanstwa nie przeszkadzalo, by przemycic do Kosciola Katolickiego w Meksyku polowe rytualnosci Mezoameryki. 12. Krwawy terror Aztekow? Juz pisalem o tym jak wygladal podboj. To raz. Dwa - jedyne czego wymagal Tenochtitlan od ludow podbitych to trybut w postaci zywnosci i pomoc w ewentualnej walce. Tak bardzo krwawo? Jesli chodzi o religie to podbite plemiona mialy identyczna, co centrum Imperium. Tak, one tez skladaly ludzkie ofiary. A! Jukatan nie podlegal Imperium Azteckiemu :) 13. "Przesadni Indianie" nigdy nie uwierzyli w boskosc Cortesa. Jedynie Motecuhzoma (zwany przez ksiedza blednie Montezuma) byl przekonany, ze nadchodzi zaglada. Mimo to, nawet Motecuhzoma nie przywital Cortesa jako "legendarnego krola-boga". Tlatoani (wladca) Aztekow przyjal pokojowo Hernana Cortesa, liczac na to, ze nie zrobi on mu krzywdy (Motecuhzoma dostal wrozbe, ktora wrozyla mu zaglade z reki najezdzcow ze wschodu). 14. 30 czerca 1520 - tzw La Noche Triste bylo faktyczna rzezia dokonana na Hiszpanach. Byla to jednak odpowiedz na BESTIALSTWO dokonywane przez Pedro de Alvarado na Indianach (zastepowal on Cortesa, gdy ten rozprawial sie z Narvaezem). Mozna wiec powiedziec, ze Indianie dokonali tego w ramach obrony (to tak jakby powiedziec, ze Polacy brutalnie mordowali Niemcow podczas we wrzesniu 1939). 15. "Makabryczne" swiatynie? Wiekszosc z nich nie roznila sie za bardzo od swiatyn chrzescijanskich, zydowskich czy muzulmanskich. 16. Koncowka jest bardziej stronnicza niz reszta. Ksieza byli rownie brutalni w czasach wczesnokolonialnych co kaplani indianscy. Np. zeby uswiadomic Indianom czym jest pieklo tworzono specjalne doly, do ktorych wrzucano zwierzeta i ludzi skazanych na egzekucje przez inkwizycje. W tych dolach nastepnie na oczach ludzi palono "ofiary" zywcem. Dlatego autochtoni nie sluchali ksiezy. Co innego z zakonnikami, ktorzy uczyli sie jezykow i kultury indianskiej i w dyplomatyczny sposob konwertowali plemiona indianskie. Do klasztorow przychodzily setki i tysiace chetnych do chrztu. Mimo, ze byli oni "zakorzenieni"w swojej religii. Co do szpitali, sierocincow itd. - prosze nie wybielac dzialalnosci Hiszpanow. Podobne placowki istnialy w czasach przedhiszpanskich. Nie istnial za to system encomiendas, niewolnicy byli traktowani jak LUDZIE, w przeciwienstwie do tego jak niektorzy ksieza i Hiszpanie traktowali Indian. Konserwatywna czesc Kosciola glosila tezy jakoby Indianie nie byli ludzmi, nie posiadali duszy, a niektorzy nawet naklaniali calkowitej egzekucji tych ludow. Na koniec zaznaczam, ze sam jestem katolikiem i nie chce w zaden sposob atakowac Kosciola. Nie ma co ukrywac, ze chrzescijanstwo pomoglo tamtejszym Indianom. Jednoczesnie patrze na obie strony medalu. Tak jak ludy Mezoameryki nie byly barbarzynskimi ludobojcami, tak chrzescijanscy Europejczycy nie byli wybawcami tego regionu, a doprowadzili do wyniszczenia rozwinietej kultury, oraz smierci wielu tysiecy niewinnych ludzi.
 gostek: 17.06.2013, 11:20
 Bzdury ksiadz pisze. Aztekowie zjadali serca wrogow.. Huba lecz sie..
 Quetzalcoatl: 27.05.2012, 15:02
 Wstrząsająco stronniczy artykuł. Nie polemizuję z faktami: Zgadza się, Aztekowie składali ofiary z ludzi. Pominę już wątek tego, że nie robili tego dla zabawy, lecz dlatego że tak kazała im RELIGIA. Brzmi znajomo...? Ale do rzeczy. Cortes był mordercą i zbrodniarzem wojennym, o czym słowa nie ma w tym, częściowo mu poświęconym, artykule. Poza tym, sposób napisania tego artykułu jest po prostu skazą na zawodzie dziennikarza i pisarza. ,,makabrycznych świątyń'', ,, Barbarzyńska religia i cywilizacja'', ,,miały już dosyć krwawego terroru i panowania Azteków''.... I tak dalej, i tak dalej. Takich sformułowań używa się w obiektywnym artykule? ,,Makabryczne świątynie'' - a chrześcijańskie? Czczenie zwłok wiszących na krzyżu nie jest makabryczne dla kogoś kto to obserwuje z zewnątrz? Picie krwi zabitego Boga, jedzenie jego ciała? MAKABRYCZNE, prawda? ,,Barbarzyńska cywilizacja''? Cortes był zszokowany tym, jak bardzo zaawansowana była cywilizacja i kultura Azteków. Przesądni Hiszpanie (wcale nie ,,przesądni'' jak to nazwaliście Aztekowie), myśleli że trafili do krainy gigantów, gdy zobaczyli kolosalne budowle wznoszone przez Azteków (Europejczycy tak wielkich nie mieli nawet katedr w największych miastach). ,,Miały już dość terroru''? Plemiona indiańskie które zbuntowały się przeciwko Aztekom były tak samo okrutne jak oni sami, Cortes miał z nimi potem dużo kłopotów. Jeżeli Aztekowie są źli, to te ,,biedne, ucieśnione plemiona'' są jeszcze gorsze, bo zdradziły swoich władców i pomogły obcym najeźdźcom zniszczyć swoją ojczyznę. Współczuję osobom, które określają artykuł taki jak ten ,,obiektywnym''. Ach, i gwoli ścisłości - zanim nazwiecie mnie ,,lewackim propagatorem barbarzyństwa'', wiedzcie, że zdecydowanie nie jestem lewicowcem, wręcz przeciwnie. To, że tak określacie swoich oponentów, także ukazuje wasze klapki na oczach i brak zdolności asertywnego myślenia.
 jrk: 09.05.2012, 14:11
 Artykuł jest jak najbardziej obiektywny. Aztekowie jak to ktoś ładnie powiedział zasłużenie zajmują czołowe miejsce w muzeum ludzkiej ohydy. Ofiarami byli jeńcy ale ue tylko byli też imi ami Aztekowie, często kobiety, często aztckie dzieci. Poczytajcie sobie naocznego świadka ks. Bernardino de Sahaguna, wydano w końcu po polsku kilka lat temu. Nie da sie tego czytać autentyczne chce sie wymiotować. To co pisze Huba jest 100% prawdą. Obrońcom Azteków zadam piytanie: Czy opisująć co działo sie w Auschwitz konieczneie muszę dopowiadać że Hitler zbudował też autostrady i zlikiwdował bezrobocie?
 X: 29.04.2012, 19:18
 Stronniczość i brak wiedzy aż promieniują z tego artykułu. Owszem, rytuały Azteków były brutalne i okrutne, ale nie zmienia to faktu, że Hiszpanie też nie byli barankami. Siadać, pała.
 Huba: 08.06.2011, 22:13
 Zdejmijcie wreszcie okulary lewackiej propagandy!Aztekowie byli zbrodniarzami na niespotykaną skalę.Też byłem kiedyś zafascynowany ich pożal się Boże kulturą.Jedyny "postęp"jaki osiągnęli to osiągnięcie szczytów bestialstwa we wszelkiej dziedzinie.Czytając o ich rytuałach można dostać torsji a dowiadując się co robili z dziećmi i ciężarnymi kobietami człowiek ma ochotę sam stać się konkwistadorem i wyrżnąć tą hołotę w pień.Europejczycy w zetknięciu z tak horrendalnym barbarzyństwem i zdziczeniem (np kanibalizm wbrew temu co się wam miłośnicy azteckiej "kultury" wydaje był powszechną praktyką- nie chce mi się na ten temat wypisywać elaboratów wpiszcie sobie tylko w wyszukiwarkę hasło Tecuaque to się dowiecie o co mi chodzi)poczuli wewnętrzną pasję to naprawy tego diabelskiego świata obojętne słowem czy mieczem -częściej tym drugim.Szlag mnie trafia jak ciągle i ciągle czytam te brednie o zbrodniarzach konkwistadorach i azteckich barankach.Na pewno do hiszpańskich zwyczajów nie należało wyjadanie nienarodzonych płodów,robienie kropideł z kończyn,bieganie po mieście z tykwami napełnionymi krwią,obcinanie głów małym dzieciom,wciskanie im kolców agawy pod paznokcie,palenie jeńców żywcem i obdzieranie ich na żywca ze skóry.Takie rzeczy można określić tylko mianem straszliwej psychopatii.Każdy kto broni tych bydląt sam ma nierówno pod sufitem.A ta ich cywilizacja...śmiechu warte:metali nie znali nieomal wcale,choć ich sąsiedzi Taraskowie znali już brąz,cała ich architektura to głównie piramidy czyli najprostsze konstrukcje jakie można sobie wyobrazić (weźcie mi toto porównajcie z europejskimi katedrami).Osiągnięcia w matematyce...no bzdura wielokrotnie powielana.Prześledźcie sobie historię matematyki a zobaczycie,że Aztekowie na tym polu nie mają ŻADNYCH osiągnięć.Co z tego ,że potrafili dodawać duże liczby...cóż to za sztuka ...czy znacie jakieś zadanie na logiczne myślenie ,które wymyślili Aztekowie?Po Egipcjanach czy Babilończykach pozostały zadania,które wymyślali i sposoby ich obliczeń.To od nich a następnie od Greków,Hindusów,Arabów mamy podstawy arytmetyki,algebry,geometrii a Aztekowie zajmowali się tylko pilnowaniem kalendarza ,żeby wiedzieć kiedy kogo i dla kogo zarżnąć...W Nowym Świecie prawdziwą cywilizację stworzyli jedynie Inkowie,jej ślady są widoczne do dziś w całej zachodniej części Ameryki Płd. a po Aztekach Bogu dzięki już nic lub prawie nic nie zostało.Nie do wiary ,że ktoś może biadolić nad upadkiem tych kryminalistów.Dla tych co nie wierzą,że można zabić 20 tysięcy osób w 4 dni.Owszem misie kolorowe można.Azteccy oprawcy mordowali nie tylko w Templo Mayor ale na wszystkich piramidach Tenochtitlan.Aztecki kapłan ciął pod ostatnim żebrem krzemiennym nożem tecpatl wkłądał rękę i wyrywał serce.Na wszystko potrzebował około 2 min.Robiono doświadczenia na żelu balistycznym imitującym ciało człowieka.Wyniki nie pozostawiały wątpliwości.Zresztą sami Aztekowie chwalili się taka liczbą w jednym ze swoich kodeksów.Leczyli choroby na które u nas nie było lekarstwa -wymień mi chociaż jedną.Nie było głodu...znowu bzdura...klęski głodu regularnie nawiedzały kraj Azteków,za panowania Tizoca,Axayacatla i Moctezumy...Co innego Inkowie ,którzy (sami będąc w epoce brązu )stali o lata świetlne organizacyjnie ,technicznie,moralnie nad aztecką kulturą epoki kamienia łupanego...u Inków rzeczywiście głodu nie było wcale.Ale oni pracowali nad tym wytrwale a nie marnotrawili energię na psychopatyczne krwawe rozrywki...
 fyttt6: 15.04.2011, 21:33
 Bardzo stronniczo, bardzo. Zero obiektywizmu, a do tego wychwalanie zbrodniarza Corteza.
 dramat: 29.03.2011, 22:10
 Pojawia sie informacja że w 4 dni aztekowie zabili 20 tysięcy jeńców? Jakoś zabrakło informacji jakich rzezi dokonał Cortez. Nie ma słowa też o tym że sprzymierzoni Indiane również praktykowali te same obrzedy co Aztekowie. Artykuł kompletnie odbiega od współczesnej historycznej oceny tamtych wydarzeń.
 tomasz: 08.12.2010, 14:35
 To, że Aztekowie różnili się od Europejczyków, to wcale nie znaczy że byli źli. W tym artykule wychwalany jest Cortez i jego czyny, a przeciez to był taki barbarzyńca, że teraz napewno smaży się w piekle za swoje zbrodnie.
 Aleksy: 07.04.2010, 16:23
 Kto pisał ten artykuł? To, że byli inni od Europejczyków nie znaczy, że stworzył ich Szatan!!!! Jahwe też był rządny krwi i cierpienia (zabił egipskie dzieci, zatopił egipskich żołnierzy, mordował całe grupy etniczne w Palestynie, zburzył mury Jerycha, by jego lud mógł dokonać rzezi na mieszkańcach!!!). Ich kultura i nauka były na wyższym etapie rozwoju niż Europa. Potrafili przewidywać zjawiska astronomiczne, leczyć choroby, na które u nas nie było lekarstwa. Nie było u nich nawet głodu!!!!! Autora odsyłam do naukowej literatury, a nie durnego myślenia, jakim kierowali się konkwistadorzy niszcząc tę kulturę!!!!!!!!!!!!!
 mm: 25.09.2008, 21:35
 Jak można z czystym sumieniem w tak jawny sposób przeinaczać historie! Daty się zgadzają i nic poza tym, odsyłam do fachowej literatury szczególnie co do genezy "Tragicznej nocy" (La Noche Triste).
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej