Dlaczego w sercu człowieka rodzi się pragnienie obcowania z Biblią?Do czytania Pisma Świętego trzeba być przygotowanymWiek XX to potężne zielone światło dla Biblii. Dla Pisma Świętego wielkie TAK wypowiedział Sobór Watykański II. Duch Święty wyzwolił ogromne zainteresowanie dla tej Świętej Księgi i tak trwa to do dzisiaj.
"ześlę głód słuchania Moich słów..."Spełnia się zapowiedź proroka Amosa (8,11): Oto nadejdą dni - wyrocznia Pana, Jahwe - gdy ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Jahwe. Dalsza część proroctwa Amosa mówi o niemożności dotarcia do słowa Bożego. My, na szczęście, możemy dotrzeć.Dzisiaj po Pismo Święte sięga wiele osób. Jedni wierzą w Boga i w Jego słowo, inni Go dopiero szukają, a jeszcze inni fascynują się pięknem literackim ksiąg biblijnych. Ludzie biorą do ręki Biblię indywidualnie, czytając i medytując każdego dnia kolejne odcinki tekstu. Inni otwierają Pismo Święte podczas spotkań modlitewnych, ewangelicznych rewizji życia, kręgów biblijnych, spotkań oazowych, neokatechumenałnych czy jeszcze innych. Jeszcze inni traktują liturgię słowa Bożego na Mszy czy nabożeństwie albo odmawianie brewiarza za oczywisty kontakt z Biblią. Spotykałem też ludzi, których do czytania Pisma Świętego "zmusił" kontakt ze Świadkami Jehowy czy inną sektą. Jest prawie regułą, że z wielką miłością i entuzjazmem odnoszą się do Pisma Świętego ci, którzy po długim czasie obojętności i miernoty duchowej nawrócili się do Chrystusa. Przed laty zetknąłem się w Kołobrzegu z grupą miejscowej młodzieży, którą ksiądz wikariusz rozkochał w Piśmie Świętym do tego stopnia, że nie tylko je czytali i rozważali, ale także zawsze nosili przy sobie, mówiąc mniej więcej tak: Biblia to moja ojczyzna. Gdzie ona, tam ja. Gdzie ja, tam ona. Opowiadał katecheta ze Stargardu Szczecińskiego, iż miał zwyczaj tak prowadzić lekcje religii w szkole średniej, aby przede wszystkim otworzyć młodzieży oczy na Pismo Święte i pokazać, że nie jest to książka o wydarzeniach sprzed kilku tysięcy lat. Jest to książka o nas, naszych czasach i naszym życiu. Książka, w której jak w lustrze można znaleźć odbicie naszych problemów, a także instrukcje, jak postępować i siłę, ażeby podołać. Początkowo taki styl katechezy nie podobał się młodzieży: wszyscy uważali, że Pismo Święte jest nudną książką, więc po co wciąż ją czytać. Ale katecheta nie ustępował. Wierzył, że w Biblii kryje się moc i ta moc musi się ujawnić. I ujawniła się. Przyszedł przełom w katechezie. Młodzież poczuła smak Biblii. Lekcje stały się wielką ewangelizacją i wielkim przeżyciem duchowym. Dla wielu stało się jasne: to mówi Pan! Po pewnym czasie nastąpiła zmiana katechety. Nowy ksiądz próbował różnych sposobów, aby urozmaicić lekcje, zaimponować młodzieży i w ten sposób ją pozyskać. Usłyszał od nich: Dlaczego nie czytasz nam Pisma Świętego? Dlaczego nie mówisz nam o Biblii? Dzisiaj ludzie pragną czytać Pismo Święte jako Słowo Boga do człowieka, jako Jego list do nas. Noszą w sercu wielkie pragnienie, aby je poznawać, zgłębiać je, właściwie i systematycznie studiować, odkrywając treści objawiane przez Boga. Jak to robić? Czy wnioski, do których dochodzą, mieszczą się w ramach autentycznej interpretacji Kościoła? Dlaczego inni, np. protestanci dochodzą do innych wniosków? Czy te różnice nie opóźniają jedności Kościoła? To św. Hieronim (+420) w liście do Paulina (53,6) napisał: ...ut intelligeres te in Scripturis Sanctis, sine praevio et monstrante semitam, non posse ingredi (...abyś wiedział, że nie można wchodzić w Pisma Święte bez przewodnika i drogowskazu). To jakby echo Drugiego Listu św. Piotra: Są [w Pismach] trudne do zrozumienia sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, na własną zgubę (3,16).
Historia zna wielu takich śmiałków, którzy nie mając przygotowania, nauczali Biblii. Przykładem może być Charles Taze Russel, który nie mając żadnego przygotowania, zaczął prezentować, począwszy od 1879 roku, swoje nowatorskie interpretacje Pisma Świętego na łamach założonego przez siebie czasopisma. Te interpretacje daty początek ruchowi Świadków Jehowy. A czyż współczesne sekty religijne nie mają u swych podstaw ignorancji w dziedzinie wiedzy biblijnej? Pismo Święte powstało wieleset lat temu, w zupełnie innym niż nasze środowisku politycznym, kulturowym, religijnym i obyczajowym. Dlatego Biblii nie da się czytać "z marszu". Trzeba zdobyć się na wysiłek poznania siedliska życiowego, w którym wyrosło Pismo Święte, poznać jego podłoże, aby potem móc zbliżyć się do drzewa Biblii i zrywać jego owoce. Chociaż jesteśmy umieszczeni na dnie oceanu powietrznego i mamy cudowną zdolność oddychania, to jednak na co dzień oddychamy bez zastanowienia. Podobnie - powinniśmy być przygotowani do czytania Pisma Świętego, powinniśmy posiadać pewien zasób wiedzy biblijnej, aby później spontanicznie , z niej korzystać przy lekturze Biblii. Sprawdź, czy zapamiętałeś...
Ks. PIOTR OSTAŃSKI
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |