Pożegnanie i powitanie (Mk 1, 29-39)Jezus po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On zbliżył się do niej i ująwszy ją za rękę podniósł. Gorączka ją opuściła i usługiwała im.Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: "Wszyscy Cię szukają". Lecz On rzekł do nich: "Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy. (Mk 1, 29-39)
![]() Jezus uzdrawia chorychDworce kolejowe, autobusowe, lotniska i porty, to miejsca gdzie bywa jednocześnie najsmutniej i najradośniej, i gdzie łzy bywają bardzo gorzkie i bardzo słodkie, gdzie również uśmiechy bywają jak podkówka, raz w górę raz w dół odwracana swoimi końcami.Ciężko jest przecież rozstawać się z tatą odpływającym na dalekie łowiska, czy z mamą odjeżdżającą niechby tylko na trzy tygodnie do sanatorium. Natomiast jak lekko jest biec na lotnisko kiedy się wie, że o godzinie trzynastej piętnaście przylatuje samolot, którym wraca nasz brat po całym roku pracy w Stanach. I tak już jest przez całe życie. Jest już tak a nawet jeszcze gorzej i smutniej i ciężej. Kiedy człowiek żyje coraz dłużej - coraz więcej jego przyjaciół, wreszcie i najbliższych, już nie wraca, nie można ich zobaczyć, razem z nimi siąść do stołu, napić się kawy i pogadać. Tak, ludzie umierają; to tak samo, choć niezupełnie tak samo, jakby odjechali. Tak samo i nie tak samo. Tak samo, bo ich nie widzimy, nie można ich uściskać, przytulić się do nich i nie tak samo, bo to, że ich nie widać nie znaczy wcale, że ich przy nas nie ma, że nas opuścili, że nas nie widzą. W podobnym "dołku" znaleźli się dzisiaj apostołowie i ci wszyscy, którzy znowu zapragnęli, aby Jezus był z nimi, znowu z nimi rozmawiał, znowu wyprowadzał ich umysły z niewiedzy i uczył Bożego myślenia. Pragnęli oni bardzo zatrzymać Jezusa dla siebie i nie ma w tym niczego złego czy niewłaściwego. Przecież jak się kogoś pokocha, to się z nim bierze ślub i z tym człowiekiem pozostaje się na wieki wieków i amen. Tymczasem Jezus nie chce wracać. Odwrotnie, mówi, że trzeba iść do sąsiednich miejscowości, aby i tam mieszkających ludzi pouczyć o Bogu. Czyżby zatem Pan Jezus nie kochał tych, których już spotkał? Ależ kocha i to bardzo kocha. Bowiem jest taka miłość', która nie pozwala człowiekowi siedzieć w jednym miejscu. Jak również i taka miłość, która każe człowiekowi nie ruszać się z miejsca, każe człowiekowi siedzieć jak siedzi grzyb borowik w mchu w dębowych zeszłorocznych liściach. Z Panem Jezusem było podobnie. Kiedy był w Galilei, nie było Go w Jerozolimie, a jak był w Jerozolimie, nie było Go w Samarii. Znalazł jednak Pan Jezus sposób i na to, aby być wszędzie i to jednocześnie, aby być wszędzie naraz i to być prawdziwie. To najlepiej świadczy o Jego miłości. Jezus chce być z każdym człowiekiem w każdej chwili i w każdym miejscu. Chce być i jest! Żeby jednak nam się nie wydawało, że Go nie ma, pozostawił nam taki znak-talizman. Prawdziwy talizman, nie ten z bajki. Choć czy ja wiem, jak to jest z baśniami? Bywają przecież prawdziwsze od niejednej bardzo prawdziwej książki naukowej dla profesorów. Co jest tym naszym skarbem, co nas upewnia, że JEZUS JEST? Pomyśl albo lepiej i pomódl się myśleniem. Zwłaszcza na Mszy świętej, ale pewnie już powiedziałem zbyt dużo? Ks. WACŁAW OSZAJCA SJ
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |