Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kto jest moim bliźnim?

     Poniedziałek o świcie. Zimno. Biegnę do autobusu. O, ktoś upadł! Nie wstaje. Podjeżdża autobus. No, jestem w środku. Widzę z okna leżącą postać. Chyba ktoś jej pomoże? Ja nie miałam czasu, muszę jechać.

     ...kto jest moim bliźnim? Kto jeździ z maleńkim dzieckiem o tej porze? - zadaję sobie to pytanie. O, jeszcze tego brakowało - maluch płacze. Marzyłam o 10 minutowej drzemce.

     Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha...

     Koniec jazdy. Jestem zła. Zaczyna padać śnieg z deszczem. Jakby tego było mało - wieje silny wiatr. Sklep - piekarnia. Kupuję 3 kołaczyki. Młoda dziewczyna prosi o jedną bułkę. Ma za mało pieniędzy. Odchodzi z niczym. Co robią jej rodzice? Czy nie zjadła śniadania? Dlaczego nie dali jej pieniędzy na tę bułkę? Widzę, że wchodzi do szkoły.

     ...kto jest moim bliźnim?

     ...jeszcze mu rany zadali i zostawiwszy na pół umarłego odeszli...

     Poniedziałek o świcie. Zimno. Biegnę do autobusu. O, ktoś upadł! Nie wstaje. Podjeżdża autobus. No, jestem w środku. Widzę z okna leżącą postać. Chyba ktoś jej pomoże? A jeżeli nie? Wybiegam. Trudno, spóźnię się do pracy. O, jest budka, trzeba wezwać pogotowie. To chyba złamana noga.

     ...kto jest moim bliźnim? Teraz szybko. O taksówce nie ma mowy. Może zatrzymam jakiś samochód. No cóż, pozostają mi własne nogi. Przynajmniej kawałek jest z górki.

     Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha...

     Jestem zła. Zadyszana. Spocona. Zaczyna padać śnieg z deszczem. Jakby tego było mało - wieje silny wiatr. Sklep - piekarnia. Już nie zdążę. Jestem w pracy. Krzywa mina szefa. To nie pierwszy raz... Jak tak dalej pójdzie... Wiem... - bąkam cicho, skulona w sobie. Przepraszam. To się...

     ...kto jest moim bliźnim?

     ...jeszcze mu rany zadali i zostawiwszy na pół umarłego odeszli...

     Nie spóźniłam się do pracy i to jest najważniejsze. Robię porządną kawę. Co, już petent? A niech sobie postoi!

     ...kto jest moim bliźnim? Słyszę głos kolegi - Zbieramy pieniądze dla dzieci z Domu Dziecka - dołączysz się do nas? - Teraz nie mam czasu, przyniosę potem. To skandal. Wszędzie chcą na coś pieniądze. W TV - na przeszczepy, w gazecie na jakąś operację dziecka, w kościele... Nie ma spokoju. Skąd ja mam na to wszystko mieć? Co to jestem milionerem? Niech dają ci, którzy mają.

     Przerwa śniadaniowa. Kołaczyki już zjadłam. Idę do bufetu po kanapki. Kolejka jak za komuny.

     Już pracuję pełną parą. Wyjaśniam. Tłumaczę. Robię, co mogę. Robota pali mi się w rękach. Jeszcze to, jeszcze tamto. A to trzeba by zrobić na wczoraj.

     ...kto jest moim bliźnim? Słyszę głos kolegi - Zbieramy pieniądze dla dzieci z Domu Dziecka - dołączysz się do nas? - Grzebię w portfelu. Niewiele tego zostało. Przyniosę jeszcze coś jutro. To skandal. Wszędzie chcą na coś pieniądze. W TV - na przeszczepy, w gazecie na jakąś operację dziecka, w kościele... Nie ma spokoju. Skąd ja mam na to brać? Tak niewiele mogę. Dobrze, że pomagają również inni, bogaci. Przerwa śniadaniowa. Nie zdążyłam nic kupić. Idę do bufetu po kanapki. Kolejka jak za komuny.

     ...wzruszył się głęboko (...) opatrzył mu rany zalewając je oliwą i winem (...) zaniósł do gospody i pielęgnował go. Bułeczki z szynką, kawka (kolejna!). Przestałam być głodna. Jeszcze tylko coś słodkiego i będzie dobrze. Nareszcie koniec. Biegnę do autobusu. A ta składka na dzieci z Domu Dziecka? Co tam, jest opieka społeczna. Zresztą, niech państwo na nie daje. Płacę podatki!

     ...Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie... O czym mówią te dwie kobiety? Wypadek. Rano. Dziś. Kobieta złamała nogę i leżała pół godziny, zanim jej ktoś pomógł. Gdzie to było? Obok przystanku. Ja to chyba widziałam.

     ...kto jest moim bliźnim? Dom. Obiad. Idę na Mszę świętą. - Panie Boże, dziękuję Ci za dzisiejszy dzień. Za to, że mam pracę, że jestem zdrowa, że mam co jeść i co na siebie włożyć. Spraw, żebym mogła jeszcze w tym roku kupić sobie samochód. Dojazdy do pracy autobusem są takie męczące. Powrót do domu. Przed kościołem siedzi chłopak; może ma 12-13 lat, jest bez prawej nogi. Ludzie przechodzą. Rzucają pieniądze. Nie mogę na to patrzeć. Przyspieszam kroku. Dom. Wieczór. Kolacja. Telewizja. Książka do poduszki. A, to ta Ewangelia, którą mi wczoraj przynieśli. Bardzo lubię czytać Ewangelię św. Łukasza, zwłaszcza przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Znam ją prawie na pamięć. Jak mogli, kapłan i lewita, przejść obok pobitego? To straszne!

     ...kto jest moim bliźnim?

     ...wzruszył się głęboko (...) opatrzył mu rany zalewając je oliwą i winem (...) zaniósł do gospody i pielęgnował go. Bułeczki z szynką, kawka? Poproszę suchą bułkę i herbatę. Przestałam być głodna. Nareszcie koniec. Biegnę do autobusu. Zmęczenie. Co robi ta opieka społeczna? Państwo jest jeszcze takie biedne, ale przecież płacę podatki.

     ...Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie... O czym mówią te dwie kobiety? Wypadek. Rano. Dziś. Kobieta złamała nogę. Ktoś pomógł. Gdzie to było? Obok przystanku. Ja to chyba widziałam...

     ...kto jest moim bliźnim? Dom. Obiad. Idę na Mszę świętą. - Panie Boże, dziękuję Ci za dzisiejszy dzień. Za to, że mam pracę, że jestem zdrowa, że mam co jeść i co na siebie włożyć. Życie jest takie męczące... Powrót do domu. Przed kościołem siedzi chłopak; może ma 12-13 lat, jest bez prawej nogi. Ludzie przechodzą. Rzucają pieniądze. Nie mogę na to patrzeć. Podchodzę. Rozmawiamy. Jest taki wyrwały i spokojny. Dom. Wieczór. Kolacja. Telewizja. Książka do poduszki. A, to ta Ewangelia, którą mi wczoraj przynieśli. Bardzo lubię czytać Ewangelię św. Łukasza, zwłaszcza przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Znam ją prawie na pamięć. Jak mogli, kapłan i lewita, przejść obok pobitego? To straszne!

     ...kto jest moim bliźnim?

     Ten Samarytanin był ciekawym człowiekiem. Zasypiam.

     Wtorek. Świt. Śniadanie. Biegnę do autobusu. Zaczął się kolejny dzień mego życia. Po głowie "chodzi mi" znów przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Doprawdy jest piękna.

     ...kto jest moim bliźnim?

     Ten Samarytanin był ciekawym człowiekiem. Zasypiam.

     Wtorek. Świt. Śniadanie. Biegnę do autobusu. Zaczął się kolejny dzień mego życia. Po głowie "chodzi mi" znów przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. Doprawdy jest piękna.

     ...kto jest moim bliźnim?

     Bohaterki, których myśli zostały napisane czytają Ewangelię św. Łukasza. Twierdzą też, że znają przypowieść o Miłosiernym Samarytaninie. Potępiają kapłana i lewitę, podoba im się Samarytanin. Czego im brak? Refleksji nad stale stawianym sobie pytaniem - kto jest moim bliźnim?

     Modlą się. Uczestniczą we Mszy Św. Wierzą w Boga. A co z ostatnim zdaniem Łukaszowej Ewangelii?

Krystyna Glencowa, Piotr Skowronek

Kwartalnik Katolicki
ESPE, nr 50


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej