Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Wigilia z bratem Sybirakiem

Na początku 1946 r. zostałem zdemobilizowany z Wojska Polskiego. W sercu radość i pewne zakłopotanie. Jak ułożyć sobie życie, dokąd skierować swe pierwsze kroki? Bo nie ma ani domu, ani rodziny, pozostał tylko płaszcz frontowy na plecach, czapka bez orzełka i... pusta, skromna teczka w ręku. Ale za to w sercu młodzieńczy zapał i radość, że przeżyło się koszmar wojny. Mój rodzinny dom, a w nim matka i dwie młodsze siostry, na Wileńszczyźnie, która została odcięta od Polski. Najmłodszy brat Edek w 1944 r., gdy miał 18 lat, został deportowany na Syberię...

Ojciec nasz był sołtysem, a ja w latach 1934-1937 jako młody chłopiec byłem komendantem Strzelców, a później odbywałem służbę zasadniczą w Żandarmerii Wojskowej. I to chyba wystarczyło. Stryj, który był leśniczym na Pomorzu, w listopadzie 1939 r. został bestialsko zamordowany w lasach piaśnickich k. Wejherowa.

Jako zdemobilizowanemu władze przydzieliły mi mały poniemiecki domek z kawałkiem ziemi we wsi Łomnica w województwie wałbrzyskim. Przez pół roku po zakończeniu działań wojennych pełniłem tam służbę wojskową w WOP. Najbardziej odczuwałem brak domu, rodziny właśnie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Jakaś tęsknota gnała do stron rodzinnych... Jednak powrotu do domu nie było. Z takimi rozterkami w sercu - wrócić czy tu zostać - zmagało się wielu zdemobilizowanych żołnierzy ze wschodnich kresów Polski. Mimo że wysłałem potrzebne dokumenty do repatriacji, władze sowieckie nie pozwoliły matce i siostrom wyjechać do Polski (przyjechały dopiero w 1957 r.). Jako były żołnierz frontowy dwa razy jeździłem do Warszawy i czyniłem starania o powrót do kraju najmłodszego brata z Syberii. Dostałem dwie odpowiedzi, że sprawa jest w toku załatwiania. Będzie zwolniony z łagru i repatriowany. Codziennie zanosiłem prośby do Matki Bożej Ostrobramskiej o powrót brata do kraju.

Była wigilia 1947 r. Na dworze mróz i prószył śnieg. Na wigilię zaprosiłem kilku zwolnionych z wojska kolegów. Mniej odczuwało się wtedy pustkę w sercu. Gospodyni, repatriantka z Wileńszczyzny, kończyła właśnie przygotowanie potraw. Staraliśmy się, aby wigilia była taka, jaką przyrządziła moja matka. Siano na stole przykryliśmy białym obrusem. Na środku stołu stał talerz z opłatkiem. Obok opłatka ustawiliśmy pusty talerz i krzesło - puste miejsce dla gościa, osoby nieznanej, jak czyniła nasza mama i jak nakazywała tradycja. Zapaliliśmy świeczki.

Gosposia ponaglała nas, abyśmy zajęli miejsca przy stole, potrawy były już gotowe. Ja się nie spieszyłem. Myśli i serce moje były przy najbliższych. Stanąłem przy zapalonej choince i wpatrywałem się przez okno na drzewa pokryte śniegiem. Nikt nie odważył się przerywać tej ciszy. Nagle zaszczekał nasz wilczur, mądre i wierne psisko. "Ktoś obcy idzie" - odezwała się gospodyni. Skrzypnęły drzwi w sieni i usłyszeliśmy pukanie do mieszkania.

"Proszę wejść" - powiedziała głośno. U progu stanął młody człowiek w waciaku przepasanym sznurkiem. Pod pachą trzymał mały tobołek, w ręku zimową czapkę. Na nogach miał gumowe łapcie z opon samochodowych powiązane drutem i onuce. Waciak przyprószony był śniegiem. Człowiek ten wyglądał na bardzo zmęczonego lub chorego. Po chwili pochwalił Boga słowami: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Byłem wstrząśnięty jego widokiem. Odezwałem się: "Niech pan rozbierze się, zapraszamy do stołu na wigilię".

Przybysz, nie ruszając się z miejsca, odezwał się cicho: "Bracie, ty mnie nie poznajesz? Wróciłem z Syberii!" "Edek! -wykrzyknąłem głośno. - Bracie mój kochany!" Objąłem go i zacząłem całować. Nie jestem skory do łez, ale czułem, że policzki mam mokre. Brat rozpłakał się też jak dziecko. "Trzeba się cieszyć, a nie płakać" - zażartowałem. "Z radości łzy płyną" - odpowiedział Edek.

Gdy się umył, dałem mu swoje ubranie i z dużym opóźnieniem zajęliśmy miejsca przy stole. Puste miejsce zostało zajęte przez brata Sybiraka. Gdy łamaliśmy się opłatkiem widziałem, jak drżała ręka Edkowi i znowu łzy. "Wydaje mi się, że to jakiś piękny sen, jestem w innym świecie" - powiedział cicho i zaczął opowiadać o swoim życiu na Syberii.

Pracował tam przy wyrębie lasu przez prawie 4 lata; łagier ten znajdował się za Uralem. Byli tam prawie sami Polacy. Dużo było AK-owców. Z Nowogródka był ojciec z synem. Praca była bardzo ciężka. Pocięte kloce trzeba było nosić w jedno miejsce. Mieszkali w baraku postawionym przez siebie. Wyżywienie było marne i skąpe. Ciągle odczuwało się głód i nękały różne choroby. Częste były zgony. Chowano zmarłych w zmarzlinie, ustawiając tylko skromne brzozowe krzyże. "To była dla nas Polaków nieludzka ziemia, usiana mogiłami niewinnych ludzi - mówił Edek. - Jakże tu u was inaczej, można odetchnąć pełną piersią".

"Nie wierzyłem, gdy dowiedziałem się, że zostanę zwolniony. Tylko dwóch z nas zwolniono przed terminem - kontynuował Edek. - Gdy odjeżdżaliśmy, nasi koledzy płakali. Podróż trwała prawie dwa tygodnie. W Moskwie był komisyjny przegląd. Zmieniano nam ubrania, otrzymaliśmy dokumenty i prowiant na drogę".

Zmieniliśmy temat. Przy świetle zapalonej choinki zaczęliśmy śpiewać kolędy. Zarecytowałem swój skromny wierszyk. Przytaczam parę strof.

Czemu płaczesz rzewnie W żłóbku Boże Dziecię? Może Cię przeraża Brak serca w tym świecie. Nikt Ci nie użyczył Kącika w gospodzie Bóg - Zbawca przychodzi W ubóstwie i chłodzie.

Wigilia 1947 r. pozostanie mi w sercu na zawsze. To była radosna wigilia. Puste miejsce przy stole zajął brat, który wrócił z Syberii. To był wspaniały "prezent" gwiazdkowy od Matki Miłosierdzia, Pani Ostrobramskiej.

Brat mój Edek zmarł w czerwcu 1980 r.

Jan Łubniewski


   

Wasze komentarze:
 M.: 19.12.2008, 22:21
 Wzruszająca historia, łzy same cisną się do oczu. Nie ma nic piękniejszego, niż nadzieja która się spełnia, tak jak Słowo, które stało się ciałem..
(1)


Autor

Treść

Nowości

Rzymskie bazyliki większeRzymskie bazyliki większe

Opoka naszego duchaOpoka naszego ducha

Na spotkanie Boga i człowiekaNa spotkanie Boga i człowieka

Papieskie pierwsze sobotyPapieskie pierwsze soboty

Czujemy, to co mówi Jej SerceCzujemy, to co mówi Jej Serce

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej