Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Uśmiech z Janem Pawłem II

     Wiąż brzmią nam w uszach kochane, mądre słowa Jana Pawła II. Wciąż przed oczami mamy jego dobrą, kochaną twarz. Bardzo często - uśmiechniętą. Bo nasz kochany Papież znany jest i z tego, że bardzo lubi, gdy ludzie są radośni, ceni dobry humor i dowcip. Dawał temu liczne dowody również podczas ostatniej pielgrzymki. Dowcipkował, za co zwłaszcza dzieci i młodzież nagradzała go entuzjastycznymi okrzykami i piskami. Przypomnijmy, jak to było.

     * * *

     Gdy przed oknami rezydencji Papieża w Krakowie zebrane tam tłumy wiernych krzyczały: "Niech żyje"! - Ojciec Święty, który był wówczas chory, odpowiedział z uśmiechem: - Macie rację, jeszcze żyję...

     * * *

Innym razem na ten sam okrzyk "Niech żyje Papież!" Ojciec Święty odpowiadał: - Jeżeli ma żyć, musi odpocząć, albo: - Jeżeli ma żyć, to dajcie mu mówić.

     * * *

     Najweselej było w Wadowicach, gdzie Papież wspominał swoje dzieciństwo i młodość. Między innymi mówił z rozrzewnieniem, gdzie chodziło się za jego czasów, po maturze na kremówki. Teraz wadowicka cukiernia zasypywana jest przez ludzi z całego świata prośbami o "papieskie kremówki". Każdy chciałby spróbować papieskiego przysmaku.

     * * *

     Jak wiadomo Ojciec Święty uprawiał w młodości i w wieku dojrzałym różne sporty. Między innymi - turystykę górską, kajakarstwo. Poznał dokładnie Polskę. Teraz (m.in. w Pelplinie, w Wadowicach, w Starym Sączu) opisywał różne trasy turystyczne, zadziwiając doskonałą pamięcią. Mówił, iż jest to "powtórka z geografii". Za tę wiedzę młodzież wystawiła mu najlepszą ocenę, skandując: - Szóstka z plusem z geografii!

     * * *

     Jak wiadomo, homilię za chorego Papieża czytał w Starym Sączu kardynał Franciszek Macharski. Obecni tam górale mówili z wyrozumieniem: - Licy sie, ze Ojciec Święty jest z nami. Jak bedzie zdrowsy, to se jesce pocyto.

     * * *

     W Bydgoszczy Ojciec Święty opowiadał: "Kiedy w 63 r. pierwszy raz płynąłem Brdą, tak ta rzeka nam się spodobała, że powstał bunt kajakarzy: "Nie płyniemy do Bydgoszczy!" I co, nie spełniło się - przypłynęliśmy (dziś - JAP") do Bydgoszczy.

     * * *

     Kochamy Ciebie! - z uwielbieniem krzyczeli Bydgoszczanie.
     Co robić, na drugim brzegu Wisły czeka Toruń - tłumaczył Papież.
     Poczekają! - krzyczeli ludzie.
     Słusznie - zgodził się Papież.

     * * *

     Na transparentach były i takie napisy: "Ojcze Święty, dzieci są z Tobą", albo" "Uśmiechnij się Tato". I na ten kochany, ojcowski uśmiech nie trzeba było Ojca Świętego namawiać.

"Mały Pielgrzym" nr 7/1999


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej