Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Kościół - dom Boży czy instytucja?

Zanim podejmę refleksję na ten temat, chciałabym napisać coś o sobie. Żyję na tym świecie prawie ćwierć wieku i obecnie pełnię funkcję kościelnego w jednej z parafii w mojej miejscowości.

Od wczesnych lat mojej młodości lubiłam chodzić do kościoła i włączać się czasami w przebieg liturgii. Nie było to wtedy dość często, bo zdarzało się i tak, że nie byłam na niedzielnej Mszy świętej, ale niezrozumiała dla mnie wówczas siła, moc przyciągała mnie, aby z każdym dniem coraz bardziej się angażować. Z wiekiem starałam się, aby moja obecność w Kościele nie była przyzwyczajeniem, ale żywym spotkaniem z Bogiem. Tak naprawdę w ostatniej klasie szkoły średniej zrozumiałam, czym jest dla mnie niedziela Msza święta. Gdy kiedyś nie uczestniczyłam w niedzielnej liturgii, ponieważ dałam się namówić na wspólny wyjazd poza miasto, czułam się, jakby ktoś zabrał mi jakąś cząstką siebie, bez której nie potrafiłabym przeżyć następnego dnia. Dlatego poszłam do spowiedzi, aby przeprosić Boga za brak czasu na spotkanie z Nim. Od tamtego czasu minęło kilka lat i nie wyobrażam sobie niedzieli bez uczestniczenia wraz z innymi wiernymi w tej wspaniałej ofierze. Nie mogłabym uczestniczyć we Mszy świętej bez osobistego kontaktu z Bogiem poprzez komunię, a tak wiele osób teraz przychodzi do Kościoła, aby inni ich zobaczyli, aby się pokazać, bez pełnego uczestniczenia w liturgii Mszy świętej. Zdarza się na święta Bożego Narodzenia i wielkiej Nocy, że prawie wszyscy "uczestniczący" przystępują do Stołu Pańskiego. Ale czy to jest wiara? Czy to jest miłość do Boga? Czy w taki sposób ma wzrastać człowiek? Dla mnie Msza święta kojarzy się (może to nie za dobre porównanie) z zabawą, gdzie jest orkiestra, gdzie jest posiłek, są goście. Nie wyobrażam sobie, żebym poszła na taką imprezę i stanęła pod ścianą, patrzyła jak inni się bawią, częstują się posiłkami, które dla nich zostały przygotowane. To byłoby nie w porządku w stosunku do osoby, która mnie zaprosiła. Wolałabym posiedzieć sobie w domu. Podobnie jest ze Mszą świętą. To Bóg zaprasza na swoją ucztę. Jak można przyjść bez włączenia się we wspólny śpiew, bez karmienia się słowem Bożym, a nadto Jego Ciałem? A niestety dość dużo ludzi wierzących (?) tak się zachowuje.

[...] Bardzo lubię tę służbę Bogu, jakiej ostatnio się podjęłam, ale jednocześnie martwię się tym, że coraz więcej ludzi traktuje Kościół jak instytucję, gdzie przychodzi się w dniu ślubu, chrztu, Komunii świętej albo po potrzebne zaświadczenie, gdyż życie jest o wiele ciekawsze i interesujące...

Z darem modlitwy za cały Kościół Boży

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej