|
Rozpocz?? si? listopad, czas szczególnej modlitwy za zmar?ych. W tych dniach Ko?ció? przypomina nam, aby?my stale d??yli do ?wi?to?ci. Cz?owiek niech?tnie my?li o kresie swoich dni, o tym, ?e b?dzie musia? zda? spraw? ze swego ziemskiego w?odarstwa. Jak b?dzie wygl?da?a przysz?a rzeczywisto??? Te sprawy poruszy?em w rozmowie z ksi?dzem Markiem Wi?niewskim, pe?ni?cym niegdy? pos?ug? w stalowowolskiej parafii Trójcy Przenaj?wi?tszej. Zach?cam do zatrzymania si? i przeczytania wywiadu.
Nasze ?ycie si? zmienia, ale si? nie ko?czy
WIECZNO?? CZEKA
Rozmowa z ks. MARKIEM WI?NIEWSKIM, michalit?
– Kiedy prze?ywamy uroczysto?? Wszystkich ?wi?tych i stajemy nad grobami naszych najbli?szych, ogarnia nas refleksja nad krucho?ci? ludzkiego ?ycia i nieuchronno?ci? ?mierci.
– Z rzeczywisto?ci? ?mierci spotykamy si? wszyscy. I cho? wydaje nam si? ona daleka, to jednak bywa tak, ?e okazuje si? bli?sza. Do?wiadczamy jej przy ró?nych okazjach, a zw?aszcza wtedy, kiedy tracimy swoich najbli?szych, przyjació? czy kogo? z rodziny. Mo?emy wtedy namacalnie zobaczy?, jak bardzo kruche jest ludzkie ?ycie, a zarazem cenne. Wiadomo przecie?, ?e nikt z nas nie mo?e ?y? na ziemi bez ko?ca. Wszak jeste?my tutaj jedynie go??mi. Z ka?dym dniem przybli?amy si? do tego progu, który musimy przekroczy? niezale?nie od tego, czy tego chcemy, czy nie. Nie jest przy tym wa?ne, na jakim jeste?my stanowisku, jak? pe?nimy funkcj? czy jakich dost?pujemy zaszczytów. Wszystkich nas dotknie rzeczywisto?? ?mierci.
– Rzeczywisto?? nierozerwalnie z??czona z przemijaniem...
– Pan Bóg powierzy? nam okre?lony czas, który ma dla nas wielkie znaczenie. Nie przechodzi on przecie? obok nas, lecz ka?dy cz?owiek uczestniczy w nim przebywaj?c na ziemi. Dlatego trzeba stara? si? o jak najlepsze wykorzystanie czasu danego nam.
– A kiedy ten czas si? wype?ni...
– B?d?c na cmentarzach, widz?c zapalane znicze, sk?adane wi?zanki kwiatów i patrz?c z perspektywy na tych, którzy odeszli, zadajemy sobie pytanie, czy to ju? rzeczywi?cie koniec? Czy taki jest kres naszego ?ycia, naszej egzystencji? I wówczas przychodzi nam na my?l refleksja zawarta w Pi?mie ?wi?tym, ?e ?ycie cz?owieka zmienia si?, ale si? nie ko?czy. Nasza wiara mówi nam, i? jest inna rzeczywisto??, do której zmierzamy. Dlatego pochylaj?c si? nad grobami zmar?ych patrzymy na nie w takim wymiarze. Jako ludzie wierz?cy, katolicy, chrze?cijanie spogl?damy w przysz?o?? z nadziej?.
S? religie patrz?ce na ten problem w inny sposób. Mo?na tu wspomnie? o niektórych religiach poga?skich, które g?osi?y nieodwracalny koniec istnienia cz?owieka. Natomiast my opieramy si? na nauce Ko?cio?a podkre?laj?cej wyra?nie, ?e dla ka?dego nadchodzi czas zmiany sposobu ?ycia. Jest on nazywany ?mierci? albo odej?ciem i dotyczy tego, ?e musimy stan?? przed Bogiem i zda? spraw? z tego, co uczynili?my, co zrobili?my z wielkim Bo?ym darem – czasem powierzonym nam.
– W uroczysto?? Wszystkich ?wi?tych staj? nam przed oczami ludzie, którzy swoje dni i lata prze?yli w ??czno?ci z Bogiem.
– Ko?ció? mówi nam o ludziach, o których mo?emy z ca?? pewno?ci? powiedzie?, ?e s? ?wi?ci. To wszyscy beatyfikowani i kanonizowani.
– Przypomina tak?e o ?wi?tych obcowaniu.
– Istnieje prawda wiary mówi?ca o tajemnicy zwanej ?wi?tych obcowaniem. A wi?c o ??czno?ci z tymi lud?mi, którzy ju? odeszli. My?l?, ?e najpe?niej do?wiadczamy tej prawdy, kiedy jeste?my na cmentarzu i prze?ywamy uroczysto?? Wszystkich ?wi?tych. Ten czas stwarza mo?liwo?? dotkni?cia wspomnianej tajemnicy.
– Dotkni?cia w taki sposób, w jaki czyni to Piotr naszych czasów?
– Spójrzmy, z jak wielk? wiar? Ojciec ?wi?ty Jan Pawe? II zatrzymuje si? przy grobie swoich rodziców. On zawsze znajduje czas na to, aby pochyli? si? nad tymi, którzy odeszli. Dotyka tym samym tajemnicy tego wielkiego progu, który wci?? jest przed Nim. Pokazuje nam równie?, ?e my, którzy jeszcze ?yjemy, mo?emy – wpatruj?c si? w naszych zmar?ych – zmieni? co? w naszym ?yciu na lepsze.
– Mówi?c o przekraczaniu progu ziemskiego ?ycia i wkraczaniu w now? rzeczywisto?? warto wspomnie? o problemie odpowiedzialno?ci za swoje czyny.
– Istnieje odpowiedzialno?? za wszystko, co tutaj czynimy i zamierzamy uczyni?, za sytuacje, których jeste?my autorami. Dlatego w perspektywie wieczno?ci s? dwie mo?liwo?ci: albo jest nagroda, albo kara.
– Niebo albo piek?o...
– Ko?ció? w swej nauce mówi wyra?nie, ?e nagroda za dobre ?ycie jest nazywana niebem, natomiast kar? za nasze wyst?pki mo?e by? piek?o. Istnieje równie? czy?ciec.
– Jak?e cz?sto ludzie my?l?c o wieczno?ci próbuj? j? sobie wyobrazi?. Nie wiemy wszak, jak wygl?da nowa rzeczywisto?? cz?owieka. Mo?emy w ni? jedynie wierzy? wspominaj?c na s?owa samego Chrystusa, ?e ani oko nie widzia?o, ani ucho nie s?ysza?o, jak wielkie rzeczy zgotowa? Bóg tym, którzy Go mi?uj?.
– To jeden z najbardziej znanych cytatów w Pi?mie ?wi?tym. Istniej? i inne, np. „Ka?dy, kto ?yje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J. 11,25-26). Ale podejmuj?c t? refleksj? nale?y powiedzie?, ?e najpro?ciej okre?la si? niebo nie jako miejsce, ale jako stan. Nauka chrze?cija?ska mówi, ?e niebo jest to blisko?? Boga. Ka?dy, kto w odpowiedniej mierze w taki czy inny sposób ?y?, b?dzie albo bli?ej Boga albo dalej od Niego. Natomiast piek?o jest to maksymalne oddalenie od Stwórcy i zdawanie sobie sprawy z tego, ?e, niestety, zmiana tego stanu nie jest ju? mo?liwa.
Jest taka legenda mówi?ca, ?e kiedy? Pan Bóg zapyta? tych, którzy odeszli z tego ?wiata, co chcieliby zrobi?, gdyby wrócili na ziemi?. Wówczas oni odpowiedzieli, i? zmieniliby wszystko, aby by? jeszcze bli?ej Boga. Z tej legendy wyp?ywa wniosek, ?e warto si? stara?, trudzi? i podejmowa? odpowiedzialno?? przed samym sob?, ?wiatem, a g?ównie przed Panem Bogiem.
Warto stara? si? sprosta? owemu wyzwaniu po to, ?eby doj?? do celu, ?eby spe?ni?y si? nasze marzenia, oczekiwania, wyobra?enia. Oczywi?cie, nie mog? by? one wykrzywione, gdy? cz?sto ludzie mówi? sobie: hulaj dusza, piek?a nie ma. Nie jest to prawd?, poniewa?, oboj?tnie od u?ytego nazewnictwa, odpowiedzialno?? za ?ycie istnieje i dotyka nas.
?wi?ty Ambro?y, jeden z wielkich doktorów Ko?cio?a, powiedzia?: „O tych, których kochali?my za ?ycia, nie zapominajmy te? po ?mierci”. My, ?yj?cy, mo?emy im pomaga? przez osobist? modlitw?, sprawowanie Mszy ?wi?tej, ofiarowanie swoich cierpie? i naszego ?ycia za tych, którzy odeszli i sami sobie nie s? w stanie pomóc. Jest to dowód na istnienie stanu oczyszczania zwanego czy??cem. Dana dusza przechodzi go po to, aby dosta? si? do nieba.
S? to refleksje trudne do poj?cia, poniewa? jeste?my przyzwyczajeni do rzeczy namacalnych. Natomiast chrze?cijanin powinien i?? dalej przenikaj?c to wszystko, co go otacza.
– Po ludzku rozumuj?c, ?mier? cz?owieka jest smutnym i tragicznym rozstaniem z nim. Jednak?e uroczysto?? Wszystkich ?wi?tych wlewa w nasze serca otuch? i nadziej?.
– Chrze?cijanie wierz?, ?e spotkaj? si? z tymi, którzy ju? przeszli na drugi brzeg, s? przed obliczem Bo?ym i czekaj? na nas. Dlatego dla osoby wierz?cej ?mier? nie jest elementem rozpaczy. Jest czym? pozytywnym, poniewa? ?yj?cy po Bo?emu mo?e by? spokojny w momencie przekraczania progu ziemskiej egzystencji i wkraczania w inn? rzeczywisto?? – w ?ycie wieczne.
– Dzi?kuj? Ksi?dzu serdecznie za rozmow?.
Rozmawia?: PIOTR JACKOWSKI
Ks. Marek Wi?niewski
Ich ?lady
Cho? na ziemi s? ich ?lady
to przeszli ju? przez ziemi?
Pozosta?y po nich po?ó?k?e
zdj?cia, co jak jesienne li?cie
szumi? wiatrem
A jednak ich oblicza teraz s? wyra?niejsze
chocia? rysy przysypane piaskiem
cienia
Nieobecni, by obecno?ci? sw?
u Boga si? syci?
Jak mg?a przelotni a przecie?
byli tu za si? przed chwil?
Teraz nape?niaj? si? mi?o?ci? Bo??
i wiecznym tykaniem zegara.
Zach?cam do lektury innych tekstów - wywiadów, reporta?y i relacji. Uchylaj?c r?bka tajemnicy powiem, ?e jednym z moich rozmówców by? o. JAN GÓRA - organizator spotka? m?odzie?y na Polach Lednickich.
Wszystkim ?ycz? wszystkiego dobrego i serdecznie pozdrawiam.
Redaktor Piotr Jackowski, Stalowa Wola
WWW.PETRUS.BLOG.PL
|