Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

ks. Jerzy Popiełuszko

(1947 - 1984)

Okopy Popiełuszków

Leśną drogą do kościoła w Suchowoli jest nieco ponad 4 km. W dzieciństwie Alek Popiełuszko - późniejszy ksiądz Jerzy - codzienrodzinnego dnie przemierzał tę drogę pieszo. Z omu wyniósł poważne podejście do wiary.

W niedzielne popołudnie maleńka wioska wygląda jak opuszczona. W rozciągniętych przy asfaltowej drodze gospodarstwach nie widać żywego ducha. Szukając rodzinnego domu księdza Jerzego, docieramy do polowy wsi. Jak na umówione spotkanie wychodzi ku nam mama księdza Jerzego. W zawiązanej na głowie chustce, podpierając się lekko laseczką. Z kluczem w ręku, zmierza do malej kapliczki, która stoi po drugiej stronie drogi, za drewnianym płotem.

- Codziennie tu przychodzę - mówi pani Marianna Popiełuszko. Małe pomieszczenie wielkości może 15 mkw. urządzone jest jak domowy pokój i kącik modlitwy zarazem. Po bokach stoją dwie ławki. A na końcu dwa stoliki nakryte białymi obrusami: z figurką Jezusa Miłosiernego i Matki Bożej Fatimskiej. Pośrodku krzyż opleciony różańcem. Obok figur dwie duże fotografie księdza Jerzego. Na mniejszej on promienny, radosny z głową pochyloną, w kwiatach. Na drugiej, ubrany w ornat, zamyślony, zapatrzony gdzieś wdał.

- Przedtem wisiały w domu - mówi pani Marianna. Od 17 lat ta kapliczka jest specjalnym miejscem zadumy i modlitwy. Tu w maju odmawia Litanię Loretańską, w czerwcu do Serca Pana Jezusa, w październiku Różaniec. Pogodna, rześka, pełna poczucia humoru. Zupełnie nie wygląda na spracowaną kobietę, która w przyszłym roku obchodzić będzie 90. urodziny. - Taka była przez całe życie - mówią o niej w rodzinie. Na dźwięk słów "ksiądz Jerzy" twarz pani Marianny zmienia się jednak w ułamku sekundy. Zamyśla się, gasną jej oczy. To ciągle otwarta rana. Jest tak jak kiedyś powiedziała: "Bo śmierć syna jest jak kamień na całe życie". Ożywia się, kiedy może mówić o modlitwie - o tym, czym żyje na co dzień. Czym żyła w rodzinnym domu w Grodzisku i potem w Suchowoli, gdy przychodziły na świat kolejne dzieci.

- W moim rodzinnym domu w Grodzisku odmawialiśmy też nabożeństwo lipcowe. A czy wy dzisiaj wiecie, co to jest? - pyta. Litanię do Krwi Chrystusa odmawiała też w lipcu w Okopach. To ona jednoczyła rodzinę na wspólnej modlitwie. Na stole stał krzyż i świece. Teresa, Józef, Alek i Stanisław razem z rodzicami klękali i odmawiali w środy nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, w piątki Litanię do Serca Pana Jezusa, w soboty Litanię do Matki Bożej Loretańskiej. Każdy dzień pani Popieluszkowa zaczynała od śpiewania godzinek. W Wielkim Poście śpiewało się "Drogę Krzyżową". Wszyscy z wioski przychodzili do jednego domu w środy, piątki, soboty i niedziele. Każdego dnia gościli w innym. - Dzisiaj nie ma kto przychodzić - mówi pani Popiełuszkowa. Z 25 gospodarstw w Okopach zostało 20. W wielu domach sami starsi ludzie. W niektórych tylko jedna osoba. Młodzi powyjeżdżali. Do kapliczki na modlitwę przyjdzie jedna, dwie osoby. Raz w roku, wiosną miejscowy proboszcz odprawia tu Mszę św. A po niej idzie święcić na dobry zbiór pola tych, którzy jeszcze gospodarzą w Okopach.

Pani Popiełuszko pomaga w gospodarstwie prowadzonym przez syna Stanisława w czym jeszcze może. Życie nie szczęści jej krzyży. Niedawno zmarła mieszkająca w tym samym domu synowa. W chwili śmierci miała tyle lat ile ks. Jerzy. Osierociła 3 córki. Wcześniej nagle zmarł 18-letni wnuczek.

O swoim synu podczas naszej rozmowy pani Marianna ani razu nie powie Jerzy albo Jurek. Tylko zawsze "ksiądz Jerzy". Tak, jak i wszyscy w rodzinie, także dwaj bracia i siostra. Najbliższa rodzina przekonana jest o jego świętości. - Modlimy się za wstawiennictwem księdza Jerzego. Czujemy, że doświadczamy pomocy - mówi Alfreda Popiełuszko. - Mój mąż Józef, starszy brat księdza Jerzego, 9 lat temu dowiedział się, że narośl na jego języku to złośliwy nowotwór. Modliliśmy się. Nie byl operowany. Żyje, choć narośl trochę przeszkadza. Podobnie siostra księdza Jerzego Teresa, u której wykryto raka. Mama też doświadczyła cudu. Jeszcze za życia księdza Jerzego miała wodną narośl na kolanie. Po śmierci syna modliła się przy grobie i wyzdrowiała - opowiada Alfreda Popiełuszko. - We wszystkich sprawach modlę się do księdza Jerzego. Chora córka dzięki Bogu wyzdrowiała i pracuje. Teraz druga chora. Ile Bóg pozwoli tyle będzie życia - mówi Teresa Boguszewska, starsza siostra księdza Jerzego.

Do Okopów z rzadka dzisiaj zaglądają pielgrzymi. - Kiedyś przychodziła tu piesza pielgrzymka z Warszawy, od grobu księdza Jerzego - mówi Alfreda Popiełuszko, bratowa księdza Jerzego. Szli potem dalej aż do Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie. - Raz dołączyliśmy z mężem Józefem, bratem księdza Jerzego - wspomina. - Teraz przyjeżdżają pielgrzymi, ale nie często - mówi. W 10. rocznicę śmierci księdza Jerzego, obok kapliczki, "Solidarność" regionu białostockiego umieściła pamiątkową tablicę - wyryte na głazie słowa ks. Jerzego: "Nie wolno milczeć".

W RODZINNEJ PARAFII

Pielgrzymi częściej niż do Okopów docierają do rodzinnej parafii księdza Jerzego w Suchowoli. - Średnio co trzeci dzień jest pielgrzymka autokarowa. Przyjeżdżają grupy z całej Polski, Częstochowy, Poznania, Wrocławia, Gdańska, Kielc, Warszawy. Ostatnio jednego dnia przyjechało 12 autokarów, prawie 700 osób - mówi ks. Witold Skrouba, miejscowy proboszcz. W kościele pod wezwaniem św. Apostołów Piotra i Pawła znajduje się chrzcielnica, która jest świadkiem chrztu księdza Jerzego. Na placu przed świątynią pomnik księdza Jerzego i symboliczny grób. Jest także Izba Pamięci męczennika. Większość rzeczy z okresu dziecięcego, młodości, czasów kapłaństwa i okresu po morderstwie, ofiarowała rodzina ks. Jerzego. - Ciągle jeszcze ludzie przychodzą, chcą przekazać coś nowego, zdjęcia, pamiątki - mówi ks. Skrouba.

Izbę, podobnie jak i symboliczny grób księdza Jerzego, utworzył w 1984 r. pracujący w tutejszej parafii ks. Stanisław Suchowolec. Obydwaj kapłani przyjaźnili się ze sobą. Ksiądz Suchowolec zaraz po święceniach w 1983 r. skierowany został do parafii w Suchowoli. Starszy od niego o 11 lat ksiądz Jerzy był dla niego wzorem. Pod koniec lata 1984 r., ks. Popiełuszko w czasie Mszy św. sprawowanej przez ks. Suchowolca wygłosił patriotyczne kazanie. Miał potem powiedzieć do swojej matki: "Mamo, nie martw się. Jeśli - nie daj Boże - mnie się coś stanie, to przecież Staszek mnie zastąpi".

Obydwaj księża umówili się, że 11 listopada, w święto narodowe, wspólnie odprawią Mszę św. w Suchowoli. Taką na wzór Mszy św. za ojczyznę, jakie odbywały się w Warszawie. Nie zdążyli.

30 października wyłowiono ciało zamordowanego księdza Jerzego z Wisły we Włocławku. Ta śmierć była silnym wstrząsem dla ks. Suchowolca. Od listopada 1984 r. wprowadził w każdą drugą niedzielę miesiąca Mszę św. za ojczyznę i w intencji beatyfikacji księdza Jerzego. Rodzicami księdza Jerzego opiekował się jak rodzony syn. Na Msze św. do Suchowoli przyjeżdżali ludzie z całego regionu białostockiego.

Od tego czasu ks. Suchowolec stał się obiektem działań SB, w ramach Sprawy Operacyjnej opatrzonej kryptonimem "Suchowola". Nękano go telefonami i listami z pogróżkami o rychłej śmierci. Raz został pobity przez "nieznanych sprawców". Przygotowywano zamachy, uszkadzając na przykład hamulce w samochodzie. W 1986 zaczął pracę jako wikary w parafii Niepokalanego Serca Maryi w Białymstoku. Tam także odprawiał Msze św. za Ojczyznę, działał na rzecz "Solidarności". W styczniu 1989 r. zginął w swoim mieszkaniu w "nieszczęśliwym wypadku", na skutek zaczadzenia. Miał 31 lat. Według orzeczenia prokuratorów z lubelskiego IPN, wydanego w 2006 r., został zamordowany wskutek działania Służby Bezpieczeństwa.

W parani w Suchowoli żywa jest pamięć o księdzu Jerzym. - Od nas wyruszały pielgrzymki do grobu księdza Jerzego przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie. Kilkakrotnie jednodniowe autokarowe i kilkudniowe rowerowe - mówi proboszcz miejscowej parafii. Trzy szkoły obrały sobie księdza Jerzego za patrona. W obchodzonych w czerwcu Dniach Suchowoli organizowany jest Cross-Bieg do Okopów. Co roku w rocznicę zamordowania księdza Jerzego w parafii wystawiany jest spektakl słowno-muzyczny. Odprawiana jest Msza św., odbywa się też modlitwa różańcowa, po której przy symbolicznym grobie ustawiane są znicze - w ilości odpowiadającej liczbie lat upływających od śmierci księdza Jerzego. 19 dnia każdego miesiąca w kościele w Suchowoli Mszę św. w intencji księdza Jerzego zamawia Marianna Popiełuszko.

- Może jakieś niedociągnięcia były ks. Jerzego - mówi i chce to wypełnić modlitwą i Eucharystią. Tak już od 25 lat - opowiada Alfreda Popiełuszko, bratowa ks. Jerzego. - Mama postanowiła, że dopóki żyje, będzie tak modlić się za syna. Aż do czasu wyniesienia na ołtarze.

Irena Świerdzewska

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, 18 października 2009



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Nowenna do Świętego Szarbela - dzień 4Nowenna do Świętego Szarbela - dzień 4

św. Maria Magdalenaśw. Maria Magdalena

Modlitwa do św. Marii MagdalenyModlitwa do św. Marii Magdaleny

Litania do św. Marii MagdalenyLitania do św. Marii Magdaleny

Koronka do św. Marii MagdalenyKoronka do św. Marii Magdaleny

br. Mieczysław Mystkowskibr. Mieczysław Mystkowski

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2023Godzina Łaski 2023

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej