Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Gdy zamknę oczy, widzę ks. Jerzego przed ołtarzem

Przyciągał nie do siebie, ale do Boga

Ks. Jerzy ujmował prostotą i skromnością, ponad którymi wyczuwało się przede wszystkim ducha kapłańskiej służby. Widząc, jak sprawuje Eucharystię, byłam bardzo zbudowana jego modlitwą i wyjątkowym skupieniem. Miałam wrażenie, że kiedy ją odprawiał, nic dla niego poza Bogiem nie istniało. Wchodziło się jakby w inny świat.

Był człowiekiem Bożym, który troszczył się o sprawy Boga i bliźnich, był oddany Kościołowi i Ojczyźnie, a w sposób szczególny ludziom najbiedniejszym, odrzuconym, opuszczonym, robotnikom.

Z przyjemnością się z nim rozmawiało, umiał bardzo uważnie słuchać. Jego oddanie udzielało się innym, jego troski i osobiste sprawy nie mogły pozostać na pierwszym planie, gdyż wciąż myślał o drugich.

Ks. Jerzy miał niezwykłą osobowość. Trudno to opisać czy scharakteryzować w kilku zdaniach. Emanowało z niego coś nieprzeciętnego, co trudno określić. O takich ludziach mówi się, że mają nadzwyczajną siłę przyciągania. Tylko że ks. Jerzy przyciągał nie tyle do siebie, ile do spraw Bożych.

s. Andrzeja Biała CSL

Nie spieszył się

Znałam ks. Jerzego z czasów jego pobytu w Loretto. Był wtedy poważnie chory, miał silną anemię. Żaden proboszcz nie chciał go do pracy u siebie w parafii właśnie ze względu na jego stan zdrowia. Ale on nigdy się nie żalił, nigdy o nikim nie mówił źle, tylko próbował znaleźć sobie jakieś miejsce i zajęcie. Bardzo chciał pracować wśród biednych. Z perspektywy czasu myślę, że Bóg przygotowywał go na jeszcze trudniejsze doświadczenia, które miały dopiero nadejść. Ale już wówczas, w Loretto, postrzegałam go jako osobę wewnętrznie ugruntowaną i niezwykle uduchowioną. Pięknie odprawiał Msze święte - z namaszczeniem, skupieniem, nie spieszył się. Chciał całe życie poświęcić Bogu. "Bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju" - powiedział ks. Jerzy Popiełuszko podczas jednej ze swoich homilii. Te słowa ukazują jeden z rysów jego kapłańskiej tożsamości Z poniższych wypowiedzi dowiadujemy się, czym było dla niego kapłaństwo i jak postrzegali je inni (red.).

s. Krystyna Barańska CSL

Nie mogłam oderwać oczu

Ogromnie lubiłam obserwować, jak ks. Jerzy się modlił. Był bardzo skupiony, jakby nie był na ziemi, lecz u stóp Pana. Gdy odprawiał Mszę świętą, jego wyraz twarzy i słowa tak skupiały uwagę, że nie mogłam oderwać oczu, tak wczuwałam się w to, co dzieje się na ołtarzu.

s. Wiesława Badżyńska CSL

Kochał różaniec

Zauważyłam, że ks. Jerzy wszystkie rozmowy ukierunkowywał ku Bogu. Miał wielkie nabożeństwo do modlitwy różańcowej. Cieszył się, że w Loretto mamy w lesie stacje Drogi krzyżowej. Pragnął, by powstały też alejki różańcowe. Wyznaczył nawet miejsce na nie i obiecał, że ufunduje nam pierwszą kapliczkę.

Był dumny ze swoich rodziców. Jeden z księży chciał, by zaniechał swojej działalności, mama jednak mu odpowiedziała: "Jurek ma swoje lata, jest kapłanem, wie, co ma robić, ja mogę się tylko modlić za niego". Gdy był bardzo zmęczony, przyjeżdżał często do Loretto. W lipcu 1983 r. - wiedząc, że jest tam dużo osób - wziął ze sobą namiot. Podczas tego pobytu wyznał: "Czuję, że naturalną śmiercią nie umrę". Zaprosiłam go na pogodny wieczór w czasie rekolekcji powołaniowych dla dziewcząt. Żartował i cieszył się razem z nimi, a na koniec podziękował, mówiąc, że już nie pamięta, kiedy tak się śmiał.

s. Zbigniewa Witkowska CSL

Zachwycił mnie jako kapłan

Pamiętam, że był to bardzo skromny człowiek modlitwy. Niemalże całą pierwszą Mszę świętą przepłakałam. Jego głos był taki spokojny, jego homilia głęboka, każda modlitwa nie tyle odczytana, co "układana", dopowiadana. Gdy zamknę oczy, to widzę ks. Jerzego przed ołtarzem i do oczu napływają mi łzy... Zmuszał do myślenia i zastanowienia nad sobą. A przecież nie mówił nic nowego, tylko to, co mamy w Ewangelii.

Zwróciłam kiedyś uwagę na to, w jaki sposób podaje Komunię świętą. Czynił to z pełną świadomością, że rozdaje Boga. Jako kapłan był zawsze w pełnej gotowości. Często i chętnie spowiadał robotników z Huty. Ks. Jerzy chciał, by duszpasterstwo medyczne objęło wszystkich - lekarzy, pielęgniarki, salowe, farmaceutki, studentów medycyny. I to mu się udało.

Anna Sulikowska, lekarz

Kierował się heroizmem miłości

O tym, jak ks. Jerzy pojmował swoje kapłaństwo, mówią słowa, które umieścił na obrazku prymicyjnym: "Posyła mnie Bóg, abym głosił Ewangelię i leczył rany zbolałych serc" (Łk 4,18). By jednak móc w ten sposób podejść do człowieka, trzeba być gotowym na to, aby duszę swoją dać i być wiernym tej Miłości, której powierzyło się siebie, nie wiedząc do końca, co przyniesie przyszłość.

Ten charyzmat rozpalił się w duszy ks. Jerzego zwłaszcza w okresie Solidarności, gdy ludzie powracali po wielu latach z pustyni duchowej do Boga. Jest coś wielkiego w tym, że ktoś w trosce o życie bliźniego całą bolesną stronę bierze na własne ramiona. Tę umiejętność posiadał ks. Jerzy głównie na ostatnim etapie życia - a przecież nie wiedział, że jest to bezpośrednie przygotowanie do męczeńskiej śmierci - kierował się heroizmem miłości. Była to jego odpowiedź na bestialstwo nienawiści.

W świetle tego wszystkiego, co działo się wokół ks. Jerzego - zwłaszcza gdy stanął w obronie krzywdzonych ludzi - widzi się wyraźnie, że ludzki świat można ratować i budować tylko jedną siłą - mocą Miłości, której powierzył swoje życie sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko.

Za jego przykładem wydobywajmy z siebie przy pomocy Ducha Świętego to, co się nieraz zakopało z powodu lęku lub wygodnictwa.

ks. Feliks Folejewski SAC

Blisko ludzi

Podczas pogrzebu ks. Jerzego prowadziłem śpiew z nieprzeliczoną rzeszą ludzi - uczestników tej wyjątkowej manifestacji żałobnej i patriotycznej. Ustaliliśmy z księżmi odpowiedzialnymi za liturgię pogrzebu, że najbardziej odpowiednią pieśnią będzie Z tej biednej ziemi, z tej tez doliny. Zwrotki były przeplatane wersetami Psalmu 40, które brzmiały jak spełnione proroctwo: "Głosiłem Twoją sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie. Sprawiedliwości Twej nie kryłem w głębi serca, głosiłem Twoją wierność i pomoc. Nie taiłem Twojej łaski ani Twej wierności przed wielkim zgromadzeniem".

Słowa te zamykały w sobie wielką prawdę o historii człowieka i kapłana, który w swoim krótkim życiu potrafił być blisko ludzi przez ujmujący uśmiech, niekłamane zainteresowanie losem człowieka, spontaniczną, ale też dyskretną pomoc potrzebującym. Bliski był również ludziom, choć fizycznie daleki, gdy odprawiał Msze święte za Ojczyznę na wyniosłym balkonie żoliborskiego kościoła i w ich imieniu upominał się o prawa człowieka do wolności i godności. W Raku Kapłańskim chciałbym wydobyć jeszcze jedną cechę swojego przyjaciela. Potrafił dyskretnie przyjść z pomocą materialną ubogim klerykom, organizując dla nich pomoc stypendialną z własnych pieniędzy i zachęcając do takiej pomocy swoich znajomych.

ks. Wiesław Kądziela

Różaniec nr 688



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej