Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Trudności i konflikty w małżeństwie. Jak im przeciwdziałać?

     Kochają się i marzą o tym, by ich przyszłe małżeństwo, dom i rodzina, były oazą spokoju i szczęścia. A przecież nie ominą ich - nikogo nie omijają - różne, nieraz ciężkie, trudności, konflikty i zmartwienia. Jak im przeciwdziałać? Jak usuwać ich skutki? O tym m.in. poucza psycho-higiena, cenny filar zdrowia duchowego i cielesnego.

     Ważnym zadaniem tej higieny psychicznej jest zwalczanie stresujących szkodliwych wpływów, które niszczą poczucie szczęścia a poprzez korę mózgu i układ neurohormonalny uszkadzają ustrój, bardzo obniżając odporność, powodując choroby i przedwczesne starzenie się. Życie niesie ze sobą nie tylko ciężkie zmartwienia, ale i codzienne, niby drobne i mało ważne, a w istocie dręczące i szkodliwe, przykrości, jak np. uciążliwy hałas, niepokój, pośpiech, różne napięcia nerwowe, konflikty, męczące uczucia zazdrości, nienawiści itp. Te wszystkie "trucizny" trzeba analizować i rozumnie im przeciwdziałać. "Odtrutką" będzie prawidłowy wypoczynek w ciszy i odprężeniu, spokój, umiarkowanie, optymizm i dobry humor. Te skuteczne "leki" już starożytni lekarze zalecali jako sprzyjające zdrowiu i długowieczności. Dla wierzącego katolika najlepszą pomocą jest religia, stała świadomość, że Bóg jest Miłością i działa dla dobra człowieka, a niszcząca to dobro ludzka złość i grzechy, które fatalnie obciążają psychikę, mogą być zgładzone w Sakramencie Pokuty. Z punktu widzenia psy- chohigieny spowiedź jest wspaniałą kuracją. Rozpoznanie i uświadomienie sobie stanu swej duszy, żal, wola poprawy, oczyszczenie, przebaczenie, wyciągnięcie ręki do wroga (który może tylko na to czekał) - wszystko to są znakomite "środki lecznicze", przynoszące ogromną ulgę i radość. Ufność w Bogu pomaga też zachować spokój wobec wydarzeń losowych i uodparnia przeciw niszczącym namiętnościom, które czyniąc sobie bóstwo z kariery, pieniądza, władzy i dążąc do nich "po trupach", zatruwając psychikę i wykrzywiają życie. Higiena psychiczna każe układać życiowe sprawy i dążenia według zasad rozsądku i moralnego prawa.

     Wśród trudów, kłopotów i stresów dnia powszedniego ważną sprawą jest właściwa "polityka rozrywkowa". Każdy potrzebuje rozrywki, ale wiemy jak różne są tu wymagania, zależnie od umysłowości, charakteru i temperamentu człowieka. Młoda para może takie różnice zaobserwować już w narzeczeństwie i uzgodnić te sprawy, stosując pewien kompromis i tolerancję. Oczywiście, tolerancja nie może dotyczyć rozrywek połączonych z wódką. Jeśli narzeczony na takie wyrzeczenie się nie zgadza, źle to wróży dla małżeńskiego szczęścia.

     Prawidłowe rozrywki muszą spełniać dwa główne warunki: 1) muszą być zgodne z moralnością, by w rezultacie nie zatruwały odrazą i wyrzutami sumienia, i 2) muszą "podnosić na duchu", poprawiać nastrój psychiczny, budzić optymizm i radość życia. Takich zdrowych i dobrych rozrywek, głębokich i pięknych wrażeń szukamy w sztuce, w teatrze, w filmach, na koncertach i wystawach malarskich, w powieściach i poezji. Nieraz szukamy po prostu dowcipu i humoru i bywa, że go znajdujemy, ale jeśli chodzi o estetykę, piękno, harmonię, to można odnieść wrażenie, że dzisiejsza sztuka właśnie z tym zerwała jakby wręcz gustując w dziwactwie i brzydocie, w hałasie i dysharmonii. Często też pokazuje najgorsze strony życia, wdrażając fatalne wzorce i budząc brutalne instynkty.

     Ten zły wpływ na psychikę jest zwykle nieuświadomiony, lecz planując małżeństwo, trzeba zdać sobie z tego sprawę i w przyszłym wspólnym domu pilnie zadbać nie tylko o czystość, ład i wygodę, ale i o piękno i estetykę, o ciszę i spokój. Ta kultura otoczenia jest bardzo ważna, lecz najważniejsza jest kultura psychiczna, atmosfera pogody, życzliwości, uśmiechu i dobrego słowa. Uśmiech jest dla naszego życia tym, czym promień słońca dla krajobrazu, rozjaśnia on i upiększa nie tylko twarz, ale i psychikę, a w wielu "napiętych sytuacjach" jest bezcennym, błyskawicznie działającym lekiem.

     Chcąc odnieść w małżeństwie sukces, uzyskać w nim szczęście, trzeba umieć uśmiechać się i mówić komplementy. Jeśli się tego nie umie, trzeba się koniecznie nauczyć, bo to niezawodna recepta, której wartości wprost nie można przecenić. Oczywiście, uśmiech musi być życzliwy, a komplement to nie jakiś zdawkowy fałszywy frazes, lecz po prostu pochwała, tzw. dobre słowo, które będzie tym "lepsze", im bardziej trafi w sedno. Trzeba więc zainteresować się danym człowiekiem i znaleźć w nim coś, co naprawdę można pochwalić. Nikt przecież nie składa się z samych wad, a młodzi ludzie zmierzają do małżeństwa właśnie na zasadzie zalet, które w sobie nawzajem dostrzegają. Ale nie wystarczy dostrzegać, trzeba też temu "drugiemu" wyraźnie powiedzieć, że się te wartości w nim widzi i bardzo ceni. Choćby to było trochę "na wyrost" i z przesadą, taka niezbyt zasłużona "dekoracja" pobudzi ambicję i zwiększy wysiłki w danym kierunku. W ten sposób można u współmałżonka pewną zaletę rozwijać, jakby "hodować".

     Każdy człowiek pragnie uznania dla swych zalet i swej działalności, choćby była ona bardzo skromna. I jeśli nigdy żadnej pochwały nie może się doczekać, popada w przewlekły "głód duchowy", pesymizm, przygnębienie, a nawet wrogość do otoczenia. Łatwo tu o różne ciężkie konflikty i "sytuacje bez wyjścia". Wiele takich konfliktów można by zażegnać, wiele "okropnych charakterów" naprawić, gdyby pamiętano, że człowiek potrzebuje do życia nie tylko powietrza, jedzenia i ubrania, ale również życzliwej oceny, słowa uznania i pochwały. I tej duchowej podpory ma prawo oczekiwać od swego towarzysza życia, od jego przyjaźni i miłości.

     Trzeba pamiętać, że słowa to wielka siła - mogą one koić i uzdrawiać, a mogą też zatruwać i ranić, nawet zabijać. Nie wolno dopuścić, by w małżeństwie, w domu, padały słowa złe, brutalne i plugawe, nie wolno, by słyszały i przejmowały je dzieci. Jeśli takie odrażające słowa już weszły w nałóg, trzeba się odzwyczaić jeszcze przed ślubem. Rodzina i dom to "miejsce święte", gdzie w spokoju i radości mają kształtować się nowi ludzie. I gdzie zawsze można liczyć na najlepszego przyjaciela, który po trudach i burzach zewnętrznego świata pocieszy, pomoże dobrą radą i podniesie na duchu. A ileż pociechy i radości mogą i powinny dać zdrowe, rozumnie wychowane dzieci. Ile rozrywki mogą dostarczyć wspólnie podejmowane zabiegi gospodarcze, jeśli się je mądrze, z humorem i z uśmiechem potraktuje. Takiego właśnie traktowania różnych życiowych spraw wymaga higiena psychiczna i planując małżeństwo, trzeba jej postulaty bardzo pilnie rozważyć.

Kinga Wiśniewska-Roszkowska
Rycerz Niepokalnej, nr 468


   

Wasze komentarze:
 nikt: 01.06.2009, 15:41
 Moj zwiazek nie ma szans bo oboje jestesmy na bakier z wiara w Boga
 n: 10.06.2007, 22:02
 Może daj Mu to przeczytać...
 A: 06.12.2006, 23:15
 będę pamiętała o Tobie, o Was w modlitwie.
 R: 21.11.2006, 09:35
 Ciesze sie, ze znalazlam tak madry artykul. Nie chce byc traktowana przez meza przedmiotowo, a tak niestety jest...Jak wytlumaczyc mezowi (probowalam wiele razy), ze zle sie czuje z tego wlasnie powodu, ze nie potrafie oddawac sie Jemu kazdego wieczoru bo On tego potrzebuje i wrecz tego oczekuje/wymaga ode mnie? Po zaspokojeniu potrzeb meza coraz czesciej czuje sie brudna, pusta, nic nie warta... pozdrawiam
(1)


Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej