Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Stwierdzenie nieważności małżeństwa

     Co mogę zrobić, żeby stwierdzić nieważność mojego małżeństwa? Odkładam to wciąż, bo nie wiem, gdzie mam się udać, jeśli mieszkam w Warszawie, były mąż mieszka na Śląsku, a ślub byt w mojej parafii pod Tarnowem? Poznaliśmy się natomiast na studiach Krakowie, pobraliśmy się po ostatnim roku i tam załatwialiśmy dokumenty przed ślubem.

     Co Bóg złączył, tego nie wolno rozdzielać. Wolno nam natomiast sprawdzić w toku postępowania procesowego w sądzie biskupim, czy zawarte przez nas małżeństwo było zawarte ważnie, czy nieważnie. Jak zacząć? Trzeba najpierw dowiedzieć się u jakiegokolwiek prawnika kościelnego, czy istnieją zasadne przesłanki do uznania małżeństwa za nieważne. Takiego prawnika podpowiedzą np. w Kancelarii Sądu Metropolitalnego przy ul. Nowogrodzkiej 49 w Warszawie, tel. 22 628 53 06. Na spotkaniu z prawnikiem musi Pani opowiedzieć cały przebieg swojego małżeństwa, począwszy od poznania aż do praktycznego ustania małżeństwa. Prawnik na tej podstawie podpowie, czy można uczciwie dochodzić nieważności małżeństwa, kogo warto wezwać na świadków (3-4 osoby), jakie przygotować dokumenty. Prawnik zasugeruje też, który sąd będzie dla Pani właściwy.

     W pierwszym rzędzie sądem kompetentnym jest sąd diecezji, gdzie zostało zawarte małżeństwo. Na drugim miejscu prawo kanoniczne wymienia sąd właściwy dla miejsca zamieszkania osoby pozwanej, czyli Pani męża. Pani jako osoba, która w sądzie wszczyna postępowanie, zwana jest powodem. Mąż jest pozwanym. Stosuje się tu zasadę, że jeżeli ja jestem zainteresowany jakąś sprawą, to nie wołam do siebie tej drugiej strony, tylko fatyguję się do tego miejsca, gdzie ten ktoś mieszka. Na trzecim miejscu istnieje możliwość, że postępowanie procesowe zostanie wszczęte w sądzie właściwym osoby, która wszczyna proces. W Warszawie jest to dla obu diecezji jeden wspomniany Sąd Metropolitalny. Ale w przypadku tej trzeciej możliwości musi na to wyrazić zgodę oficjał, czyli szef sądu także strony pozwanej.

     Ostatnia, czwarta możliwość, to sąd diecezji, w której znajduje się najwięcej materiału dowodowego. Skoro pobraliście się na studiach w Krakowie i tam mieszkaliście, to najprawdopodobniej w okolicy Krakowa mieszka najwięcej znajomych, którzy widzieli Pani narzeczeństwo i małżeństwo, i mogą na ten temat świadczyć. Trzeba wybrać taki sąd, żeby Pani mąż zechciał złożyć zeznania i żeby możliwie nie fatygować świadków do jazdy na rozprawę przez pół Polski. I warto, dochodząc ważności małżeństwa, nie odkładać tego trudu. Póki ewentualni świadkowie jeszcze coś pamiętają.


ks. Marek Kruszewski

Tekst pochodzi z Tygodnika

5 lutego 2012


   

Wasze komentarze:
 Nowa: 26.09.2018, 01:08
 A ja polecam artykuł O. Augustyna Pelanowskiego Akceptacja cudzołóstwa, czyli że Jan Chrzciciel umarł na darmo?
 Arletta Bolesta: 18.09.2018, 03:04
 Porusza Pan/Pani ważne zagadnienie, gdyż - gdy niezdolność ma charakter następczy - wówczas nie ma mowy o pozytywnym Wyroku. Nie powinno przyzwalać się na cierpienie, tym sposobem można tłumaczyć też całe zło. Kłaniam się niezmiennie dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
 Tylko Jezus: 17.09.2018, 04:43
 Dla mnie jedynym autorytetem jest Jezus który wyraźnie powiedział że trzeba kochać wszystkich bliźnich a zwłaszcza żonę/męża nawet z osobowością aspołeczną czy innymi zaburzeniami. Pani Arletto nie jesteśmy doskonali, w każdej chwili każdy z nas może też zachorować, może też ujawnić sie jakaś choroba psychiczna, zaburzenie i co wtedy ? Unieważnimy wszystkie małżeństwa bo świat należy do zdrowych, pięknych i bogatych? Jeśli ktoś poślubił osobowość aspołeczną to widocznie Bóg miał w tym jakiś cel. Bóg zawsze ze zła wyprowadzi dobro. Czy to jest jednak moralne porzucić osobę zaburzoną, chorą i nieprzystosowaną społecznie ? To tak jakby zostawić osobe niepełnosprawną czy chorą. Czy to jest wola Boża ? Czy chciałaby Pani w razie choroby być porzuconą przez męża ? Małżeństwo jest na dobre i złe, przysięgamy że będziemy kochać w zdrowiu i chorobie.
 Arletta Bolesta: 16.09.2018, 09:45
 I ja dziękuję za podzielenie mojego zdania! Przy okazji zapraszam na mój blog, w jednym z artykułów poruszam zagadnienie: czy kościelny proces o nieważność małżeństwa jest "rozwodem kościelnym"? Pisze w nim, iż w takiej dyskusji nie można nie zgodzić się, ani z tym, co pisze Pani/Pan, ani z tym, co piszę ja (orzeczenie nieważności Osób cierpiących w małżeństwach, gdy przyszło Im żyć z kimś np. o osobowości aspołecznej - to zresztą jedna z wielu nieprawidłowości - i tak, jak nie ma przyzwolenia na bezkarne dopuszczanie się przestępstw przez Osoby z tego typu osobowością /to, iż One mają tego typu zaburzoną osobowość nie pociąga dla Nich mniejszej kary/, tak nie ma przyzwolenia, aby drugi współmałżonek cierpiał przez nie w związku). dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
 X: 14.09.2018, 21:31
 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Według pani to pomoc innym. Według żony którą mąż zostawił i uzyskał unieważnienie kościelne to dramat, a nie pomoc. Według męża którego żona nagle zapragnęła unieważnić małżeństwo te unieważnienie to wielkie cierpienie i tragedia życiowa. Czasem nawet ci co uzyskali takie stwierdzenie nieważności po latach bardzo tego żałują bo nie wiedzą które małżeństwo jest ważne w oczach Boga. Polecam formułowanie takich wniosków, do czego ma Pani absolutne prawo tym ludziom, którzy cierpią w wyniku instytucji tzw. Stwierdzenia Nieważności. Często zdarza sie że jedna strona chce unieważnienia a druga nie chce. Ich odp. będzie tu ważniejsza.  Ci ludzie wierzyli w Kościół. Wierzyli w instytucje małżeństwa i słowa Jezusa Co Bóg złączył człowiek niech nie rozłącza. I ta wiara została niestety zdeptana. Ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i każde małżeństwo można uratować. Rozwód to nie jest Jego opcja. Gdyby ratowała pani małżeństwa zamiast je rozwodzić kościelnie to z pewnością można by to nazwać pomocą. A tak...cóż medal ma dwie strony. Oczywiście to nie Pani wina taki wybrała Pani zawód. Każdy ma prawo do wyrażania opinii i swojego punktu widzenia. Życzę Pani powodzenia i sukcesów zawodowych. Każdy ma własne sumienie i zasady moralne którymi sie kieruje. Pozdrawiam.
 Arletta Bolesta: 10.09.2018, 09:05
 Ja równie pięknie pozdrawiam, a polecam formułowanie takich wniosków, do czego ma Pan/Pani absolutne prawo (!) Ludziom, którzy cierpią w małżeństwie. Ich odp. będzie tu ważniejsze aniżeli moja, ja Im pomagam, taką drogę wybrałam. Kłaniam się przepięknie dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
 Sumienie: 09.09.2018, 13:58
 A czy Pani wie że Papież jest papieżem tylko wtedy, gdy głosi Prawdę o Panu Jezusie i jest wierny Ewangelii. Czy zna Pani słowa które Jezus powiedział o tym że żony/męża nie można opuścić z żadnego powodu. W katolicyzmie najwyższą normą moralności jest Dekalog i Sumienie. Trzeba patrzeć na własne sumienie i zawsze go słuchać. Nie czuć sie uwięzionym przez tzw. normy zewnętrzne czyli ustalenia papieży, kodeksy prawa kanonicznego, paragrafy i prawo ludzkie. Tylko tego sumienia nie wolno zagłuszyć... ono zawsze powie czy ktoś robi dobrze czy źle. Prosze przeczytać rozważania Papieża Benedykta XVI o wyższości sumienia nad kodeksem kanonicznym. Tylko Dekalog czyli prawo Boże jest nieomylne, a sumienie to głos Boga który daje znać jak Dekalog zostanie złamany. I nie ma znaczenia czy grzech zaakceptuje proboszcz, biskup czy papież. Grzech zawsze pozostanie grzechem ze wszystkimi jego konsekwencjami. Pozdrawiam życze mądrych decyzji i wyborów.
 Arletta Bolesta: 23.08.2018, 06:56
 A Pan/Pani wie, że KPK został promulgowany przez Papieża, jako Następcę Chrystusa, czyli stoi Pan/Pani w opozycji nie tylko do przepisów prawnych. Kłaniam się niezmiennie dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
 A: 22.08.2018, 00:14
 Niech mi pani wierzy Pismo Święte to żywe Słowo Boże bardzo aktualne. Pani chyba traktuje je jak książke historyczną ? Po drugie, to nie ja uparcie obstaje za walką o byciu przy sobie małżonków tylko powołuje sie na słowa Jezusa który powiedział że nie wolno oddalić żony/męża z jakiegokolwiek powodu. Poza tym w Piśmie Świętym Bóg pokazał przykłady gdzie X zataja coś przed Y i wszystkie te małżeństwa były ważne. Y nie musi trwać w tym związku istnieje coś takiego jak separacja ale Y musi stanąć w prawdzie: małżeństwo Y i X jest ważne (choć nieudane). Nie ma pani żadnym merytorycznych argumentów poza "pochyleniem sie nad faktami"
 Arletta Bolesta: 09.08.2018, 02:46
 Nie do końca, bowiem trudno, aby w Piśmie Św. stosowana była terminologia aktualna. Po drugie, Pan uparcie obstaje za walką o byciu przy sobie małżonków. Wyobraźmy sobie sytuację: X zataja coś przed Y, aby wyłudzić od niego zgodę na ślub. Czy Y ma - po dojściu do prawdy - trwać w tym związku? Przykłady można mnożyć, czasami trzeba pochylić się nad faktami. Ukłony dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
 Prawo Boże: 07.08.2018, 02:42
 i tu Pani Arletto jest właśnie wyższość prawa Bożego nad prawem ludzkim ;) U Pana Boga wszystko jest możliwe a więc również jest możliwość powrotu do siebie małżonków nawet po wyroku orzekającego nieważność małżeństwa. Gdyby słowa "cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz będzie rozwiązane" - dotyczyły małżeństwa to chodzi o ROZWIĄZANIE małżeństwa a wiec (rozwód) bo przecież rozwiązujemy coś co było a nie o unieważnienia czy stwierdzenia nieważności.
 Arletta Bolesta: 18.07.2018, 08:38
 Witam serdecznie, pierwsza kwestia: w prawie nie ma tzw. stanu rzeczy osądzonej; a to oznacza o możliwości powrotu do siebie Małżonków nawet po wyroku orzekającego nieważność małżeństwa. Druga kwestia: są też i takie słowa, jak: "cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz będzie rozwiązane. I wreszcie trzecia kwestia: "godzien jest robotnik swojej zapłaty". Proszę nie zapominać, iż podlegam też i prawu cywilnemu, a stąd i podatkowemu, a dzięki uiszczaniu tych ostatnich jest chyba w PL dobrze. Kłaniam się pięknie dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
 CoBógZłączył: 18.07.2018, 03:20
 Instytucja pojednania, obrońca węzła, psycholog, apelacja,= to tylko ludzie i prawo ludzkie i wiem jak to wszystko wygląda żenada. A nawet 10 sędziów i 20 takich adwokatów jak pani jak sie ma do słów Jezusa ** Co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela ***?? Jak pani je zinterpretuje ? Pani zdaniem skoro zawiodły te wszystkie mechanizmy tzn że związek był nieważny? co za niedorzeczność pani wypisuje nieważny nie jest wtedy kiedy mąż i żona nie chcą chwilowo sie pogodzić albo kiedy psycholog wyda negatywną decyzje. I gdzie to jest w Piśmie Swiętym ? Słowa Boga przeciwko wszystkim tym ludziom hahaha na Sądzie Ostatecznym okaże sie ile znaczą... ps. A jeśli żona/mąż za 10 czy 20 lat nawrócą sie i zmienią zdanie, ale to przez takich ludzi jak pani powrót do małżonka będzie niemożliwy co wówczas ? Kto weźmie to na swoje sumienie pani ? te wszystkie małżeństwa które można było jednak uratować... Człowiek jest zmienny, dziś myśli tak a jutro inaczej odcina pani drogę powrotu takim osobom. ODCINA PANI DROGĘ PRAWDZIWEGO POJEDNANIA To przecież Kościół głosi że każdy grzesznik póki żyje może sie nawrócić i naprawić swoje błędy np wrócić do swojej pierwszej żony/męża. Po co wam Bóg sami jesteście Bogiem i stanowicie swoje prawa za odpowiednią korzyścią materialną bo przecież nie za darmo.
 Arletta Bolesta: 11.07.2018, 08:27
 Nie zapominajmy o instytucji pojednania, o funkcji Obrońcy węzła, o Trybunale w postaci 3 Sędziów, o możliwości apelacji - przykłady można mnożyć. Wskazują one na to, iż skoro "zawiodły", to oznacza, iż związek był jednak nieważny. dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
 ?: 13.06.2018, 16:22
 Papieże przychodzą i odchodzą a Dekalog pozostaje niezmienny. Na Sądzie Ostatecznym będzie Jezus nie Papież. Ciekawe ile małżeństw ważnych i świętych z pani pomocą zostało uznanych za "nieważnych" ? A mogły one być uratowane...
 Arletta Bolesta: 16.05.2018, 08:31
 I tak samo można powiedzieć, skoro KPK ma aprobatę Papieża, a Ktoś temu przeczy, to.... Kłaniam się dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
 Bzdury: 14.05.2018, 03:08
 Nie zgadzam sie z Panią. Jaka synteza ? Gdzie ją Pani widzi. Gdzie Bóg w Biblii mówi o stwierdzeniu nieważności i podaje przyczyny i te wszystkie kanony które obkuła Pani na pamięć ? Pani kieruje sie rozumem i przepisami prawa ale to ludzka ręka to prawo napisała. Dekalog i 6. NIE CUDZOŁÓŻ to prawo Boże. Dodatkowo jak Pani wie Jezus wyraźnie powiedział Faryzeuszom co sądzi o zostawieniu żony i ponownym zamążpójściu. Nazwał to grzechem cudzołóstwa. Czy Pani za tymi Faryzeuszami nie zgadza sie z Jezusem ? Kto nie jest ze mną jest przeciwko Mnie... powiedział Jezus
 Arletta Bolesta: 06.05.2018, 09:13
 I warto w tym kontekście dopowiedzieć, iż prawo kanoniczne to synteza Prawa Boskiego i ludzkiego, które zupełnie nie sprzeciwia się Temu Pierwszemu dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
 ?: 04.05.2018, 01:00
 Każdy ma rozum i sumienie i kiedyś odpowie przed Bogiem. Dekalog wyraźnie wskazuje droge. Prawo Boże jest zawsze ponad prawem ludzkim.
 Arletta Bolesta: 10.04.2018, 06:55
 Czy zatem Osoby-Pracownicy Sądów Kościelnych też powinni się wstydzić? dr Arletta Bolesta adwokat kościelny
(1) [2]


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej