Przebaczyć to ochronić swoje serce przed złemMąż oświadczył, że musi zaopiekować się mieszkaniem przyjaciela, który na jakiś czas wyjechał. Uprzedził, że pozostanie tam na noc. Po trzech latach dowiedziałam się, że ma dziecko. Obecnie jesteśmy w separacji. Trudno mi było to znieść. Teraz widzę, że najbardziej męczył mnie wtedy krytycyzm i osąd. Nienawidziłam go. Przeżywałam piekło na ziemi.Zaczęłam szukać prawdy Bożej. Zrozumiałam, że do tej pory żyłam jak samochód, który jeździ po ulicach, nie respektując zasad ruchu drogowego. Musiałam przebaczyć. Potem zrozumiałam, że powinnam to zrobić nie dla niego, a dla siebie samej. Na początku nie byłam w stanie przebaczyć, tylko powiedziałam Bogu: "Chcę przebaczyć". Zrobiłam to, ponieważ Bóg tak chce, a wiem, że chce dla mnie dobrze. To przebaczenie było procesem. Mąż nie chciał naprawić swoich źle podjętych decyzji. Jego zachowanie nadal sprawiało mi przykrość, nie chciał na przykład płacić alimentów. Kiedy spytałam: "Dlaczego to robisz, czy ci nie zależy, by twoje dzieci miały lepsze jedzenie albo kupiły sobie nowe buty?", odpowiedział, że wie, co robi. Co miałam zrobić? Musiałam kolejny, siódmy, a nawet siedemdziesiąty siódmy raz przebaczyć, inaczej uraza zatrułaby moje życie. Prosiłam Boga, by mnie z tego uwolnił, by dał mi przebaczające serce. By jakakolwiek złość, rozpacz czy rozgoryczenie nie okradało mnie z radości życia, którą przeznaczył dla mnie mój Ojciec, Bog. Po jakimś czasie inaczej już patrzyłam na męża. Widziałam w nim duszę, która jest w ciemności. Nie mógł przekazywać miłości, bo hie miał skąd jej czerpać (on nie chciał być we wspólnocie). Ja byłam w dużo lepszej sytuacji. Bóg mnie uwolnił z nałogu palenia, wyciągnął z chronicznego użalania się i niezadowolenia. Im bardziej szukałam Jego woli, tym bardziej On mnie zmieniał. W końcu zmienił moje serce tak, że mi samej ze sobą było lepiej, a i innym też. Kiedy spotykam się z mężem, by załatwić jakiekolwiek sprawy, to czuję, że w moim sercu nic się nie burzy. Dla mnie sprawdzianem pełnego przebaczenia jest możliwość pojednania. Jeżeli mogę usiąść z TĄ drugą osobą, spokojnie napić się herbaty i porozmawiać, to znaczy, że przebaczenie nastąpiło. Bardzo chciałam przebaczyć teściowej. Powtarzała mojemu mężowi: "Żonę możesz zawsze znaleźć nową, a matka jest jedna". Te słowa były jak klin wbity w naszą rodzinę. Rzeczywiście, mąż nie przeżywał ze mną jedności i bliskości, lecz pozostawał w emocjonalnym uzależnieniu od matki. Postanowiłam przebaczyć teściowej te raniące słowa. Nie przebaczyłam, ale powiedziałam Bogu, że decyduję się... i to jest ważne. Przebaczenie przychodzi od Ducha Świętego. To On daje inne spojrzenie, to On jest zesłany, by mnie nauczyć wszystkiego (zob. J 14, 26). Teraz widzę wszystko przez pryzmat Bożego słowa. Przede wszystkim wiem, że nie chodzi o walkę z teściową, czyli z krwią i ciałem, ale z władcami świata ciemności, z duchowymi pierwiastkami zła na wyżynach niebieskich... (zob. Ef 6, 12). To właśnie w ich interesie jest ugodzić w rodzinę, bo od początku chcą zniszczyć człowieka. Jeśli będę się gniewać, kto na tym zyska?... Zło. Będzie nie tylko w sercu teściowej, ale i w moim. Dlatego kiedy decyduję się naprawdę przebaczyć, chronię swoje serce przed złem. Czyż Bóg nie jest wspaniały? Dziś nie jestem zgorzkniała. Promienieję radością. Jestem wdzięczna Bogu, że postawił na mojej drodze życiowej ludzi, którzy mi pokazali prawdę. A przede wszystkim jestem wdzięczna Jezusowi za tę zamianę na krzyżu: poniósł śmierć, bym ja dziś miała życie, i to życie w obfitości. Chcę w pełni korzystać z tej uczty, jaką jest Jego ofiara. Wiem, że On się z tego cieszy. Ludmiła
Tekst pochodzi z Miesiecznika
|
[ Strona główna ] |
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2024 Pomoc Duchowa |