Co znaczy być dzieckiem Maryi?Przez wieki wierni nie przestają chwalić Panny Świętej, prześcigają się w oddawaniu Jej czci, są gotowi pójść na koniec świata, by wszyscy mogli Ją poznać i pokochać. Niezliczone pieśni, modlitwy, dzieła sztuki powstałe na Jej cześć są wyrazem miłoścrdzieci do ich Niebieskiej Matki. W jednej z piosenek maryjnych śpiewamy: Jak dobrze Twym dzieckiem być". Ale co to naprawdę znaczy być dzieckiem Maryi?W ramionach MatkiChrystus wyznaczył Matce Bożej szczególne zadanie. Jego pragnieniem było, aby między nami a Maryją istniała więź, jaka jest między matką a dzieckiem. Jesteśmy więc dziećmi Maryi, a Ona jest naszą Matką. Ta cudowna tajemnica trwa. Z woli naszego Pana mamy przez Maryję i z Maryją iść ku zbawieniu. Wziąć Maryję do siebie W czasie agonii na krzyżu Chrystus nie nazwał Maryi "Matką", ale "Niewiastą". Dlaczego? Ewa, matka wszystkich ludzi, przez swój grzech sprowadziła na nich śmierć. Maryja, Nowa Ewa, rodząc Chrystusa, dała światu Zbawiciela i zgodnie z Jego wolą stała się dla wszystkich Matką duchową. Jezus, wskazując na Jana, w którym widział każdego z nas, powiedział do Matki: "Oto syn Twój". Do Jana zaś, a przez niego do nas wszystkich, powiedział: "Oto Matka twoja".Św. Jan na prośbę Jezusa przyjął Maryję do siebie. Z Nią dzielił codzienność, przeżywał radości i smutki, Jej powierzał swoje troski. Chrystus pragnie, abyśmy także my w sposób świadomy, aktem woli i serca, przyjęli Maryję pod swój dach. Wymaga to oddania się Jej w "macierzyńską niewolę", czyli otwarcia drzwi i zaproszenia Jej, by weszła i przebywała z nami. Dzięki temu zaczyna się kształtować więź rodzinna, w której stale obecna Matka troszczy się o swoje dziecko, ono zaś przekonuje się o miłości Matki i doświadcza Jej dobroczynnego wpływu. Tak potrzebne dziecku poczucie bezpieczeństwa, opieka, niezawodne wsparcie sprawiają, że żyje i że rozwija się prawidłowo. Chodzi tu nie tylko o czułość, której wszyscy potrzebujemy, lecz także o świadomość, że Ta, która przeszła drogę z Jezusem i dla Jezusa, może i chce towarzyszyć nam na naszej drodze. Maryja, która jest ekspertem w kwestiach wiary, chce, byśmy wzrastali pod Jej macierzyńskim okiem. Chce być naszą duchową Kierowniczką, wskazywać, gdzie popełniamy błędy, przestrzegać przed niebezpieczeństwami, zachęcać do wytrwania, ufności i zawierzenia Bogu. Nikt, kto oddał się Matce Najświętszej, nie doznał zawodu. Nikt, kto się Jej powierzył, nie zginie, co podkreślała w wielu objawieniach. Jakie to cudowne poczuć się dzieckiem Matki, która jest Matką samego Pana! Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie Miłość i zaufanie do matki sprawiają, że dziecku łatwiej jest być jej posłusznym, wykonać każde polecenie, spełnić każdą prośbę. Św. Faustyna w Dzienniczku zapisała: "Powiedziała mi Matka Boża, abym postępowała tak jak Ona: pomimo radości zawsze wpatrywała się w krzyż" (nr 561). Podczas Eucharystii Maryja wyznała Świętej, że jest Królową nieba i ziemi, ale szczególnie naszą Matką. Przytuliła ją do serca i powiedziała: "Ja zawsze współczuję z tobą" (nr 805). Św. Faustyna miała wielkie nabożeństwo do Matki Bożej. Rozmawiała z Nią, spełniała Jej życzenia, polecała Jej wszystkie swoje trudności. Z całym przekonaniem, płynącym z własnego doświadczenia, zapisała: "Im więcej naśladuję Matkę Bożą, tym głębiej poznaję Boga" (nr 843). Każde dziecko cieszy się, że ma matkę, i nie chce jej zasmucać. Grzech, który rani Chrystusa, jest przyczyną smutku naszej Matki. W jaki sposób możemy ucieszyć Maryję, sprawić Jej radość? Ona zawsze wskazuje na Syna. On jest najważniejszy i to Jego mamy kochać ponad wszystko. Aby kochać, trzeba starać się być doskonałym jak Ojciec nasz Niebieski, a dzięki temu stawać się do Niego podobnym. To zaś jednoczy nas z Chrystusem. A kto, jeśli nie nasza Matka, był przez ufność, wiarę, miłość, cierpliwość, modlitwę, ofiarę, posłuszeństwo i cierpienie najbardziej podobny do Jezusa? Maryja nieustannie mówi do nas: "Dziecko, zrób wszystko, co Syn mój ci powie". Ona czyniła wszystko, czego pragnął Bóg. Malarz, który kopiuje obraz, stara się z jak największą uwagą i cierpliwością przenosić na płótno kolejne szczegóły. Wie, że od jego dokładności zależy końcowy efekt. Co chwilę podnosi więc głowę, wpatrując się po raz kolejny w oryginał, by wiernie go odwzorować. Trening czyni mistrza, jak mówi powiedzenie. Kochać Maryję to starać się Ją naśladować. Nieustannie patrzeć na Nią, uczyć się Jej wiary, miłości, oddania. Być coraz bardziej do Niej duchowo podobnym. Dante Alighieri, wskazując na Matkę Najświętszą, napisał: "Oto twarz, która najbardziej przypomina Chrystusa". Jeśli chcemy całkowicie należeć do Pana, oddajmy się Maryi. KS. WOJCIECH PRZYBYLSKI
Ostatnia aktualizacja: 12.05.2025
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |