Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Koniecznie trzeba się zachwycić...

     Mówi się o miłości do Boga i o miłości do bliźniego. Czy to znaczy, że są to dwie różne miłości?

     Nie. Miłość jest jedna. A tylko na to, żeby przedłużyć czas przeżycia tego stwierdzenia, tego zdania czy tego wyrażenia, to wyszczególniamy, wymieniamy. Podobnie jak dziesięcioro Bożych przykazań jest rozszerzeniem tego samego, jednego zdania w dziesięciu kolejnych zdaniach.

     Wielu ludzi ma problem z ocenieniem swojej miłości do Boga. Pytają się: czy to co czuję jest miłością, czy też mam zabiegać o coś więcej? Czym więc jest miłość? Co jest niezbędne w relacji człowieka do Boga, aby można było powiedzieć: oto jest miłość prawdziwa...

     Do istoty miłości należy zawsze zachwyt. Bez zachwytu nie ma miłości. Gdybyśmy chcieli rozbudować słowo zachwyt, to można by powiedzieć, że jest to coś więcej niż podziw, to jest coś innego - trochę - niż zauroczenie. Niemniej to jest podobny kierunek. Jeżeli się zastrzegamy, że chodzi o prawdziwy zachwyt, to zależy nam na tym, żeby tego nie traktować jako chwilowe przeżycie, chwilowe uczucie. Do istoty zachwytu należy chęć zjednoczenia się, upodobnienia się. I to nie na dwie, trzy minuty, pięć, dziesięć... Nie na ten dzień, czy tydzień, tylko na zawsze, na całe życie.

     Do pojęcia zachwytu należy wierneść. Wierność temu, co zobaczyłem, co usłyszałem, co przeżyłem.

     Trzeba jeszcze dodać i to, że takim organem, który "pracuje" przy przeżyciu zachwytu jest intuicja. Inteligencja jest tutaj jeszcze "spóźniona". Intuicja pozwala objąć, ogarnąć, dotknąć w prawie bezpośrednim kontakcie przedmiot naszego zachwytu. W tym wypadku Boga. Sam intelekt jest jeszcze bezradny, jeszcze nie dostaje, jeszcze nie jest w stanie uchwycić to, co intuicja dokona, dokonać może. Co to jest intuicja? To jest władza, w której uczestniczy jakoś rozum, ale i siły parapsychiczne. Tam jest również uczucie i wola, ale definicji intuicji jeszcze nikt nie podał, bo też nikt nie potrafi określić jej do końca. Jest faktem, wiemy, że tak jest. Intuicja jest władzą, która jest w stanie "dotknąć" Boga. Nie tak jak intelekt, nie tak jak oczy, nie tak jak uszy, nie tak jak dotyk, ale na swój specyficzny sposób.

     Do zachwytu należy również bezinteresowność. Moglibyśmy powiedzieć, że do istoty miłości, należy bezinteresowność. Ale my się poruszamy prawie w tym samym przedmiocie, kiedy mówimy słowo zachwyt i miłość. A więc każdy, kto jest zachwycony nie oblicza, nie rachuje, nie pyta czy mi się to opłaci, co dla mnie z tego będzie, co za to dostanę. Takie sformułowania w ogóle tu nie wchodzą w rachubę, gdyby się nawet pojawiły, to są natychmiast skompromitowane jako nie przystające zupełnie do przedmiotu zachwytu, i do zachwytu samego.

     Mówiąc o intuicji, należy dodać i to, że wyniki osiągnięć intuicji możemy wziąć na warsztat analizy intelektualnej i na warsztat oceny moralnej. I nie tylko nam wolno to zrobić, ale nawet to należy uczynić, na ile potrafimy. Z tym, że wynik będzie niewspółmierny, czyli to, do czego intuicja nas doprowadziła, gdy usiłujemy je jakoś intelektualnie opracować, doprowadzić do jakiejś "informacji", albo gdy spróbujemy je wartościować, doprowadzić do jakiejś skali wartości, to osiągamy skutki dość mizerne. Będziemy rozczarowani, że tylko tyle potrafimy otrzymać z tego wielkiego przeżycia, które mieliśmy z pomocą intuicji.

     Co najbardziej służy zachwytowi? Jak potęgować zachwyt Bogiem?

     Trzeba zupełnie inaczej podejść do otaczającego nas świata. Niejednokrotnie mówi się, że Jezus jest Słowem Bożym. Do tego wątku jeszcze powrócę, ale należy zauważyć, że pierwszym słowem Bożym, przed Jezusem, jest świat, wszystko co jest. Trzeba umieć odbierać świat, którym to światem Bóg do mnie mówi. Świat jest słowem Bożym, wszystko co jest, jest słowem Bożym, wszystko co jest stworzone, jest słowem Bożym. Świat - czyli od ziemi, morza, nieba, powietrza, chmur, lasu, łąki, zwierząt, roślin począwszy, aż po ludzi. Wszystko co człowiek stworzył, to co się nazywa kulturą, i to w pełnym tego słowa znaczeniu. Od architektury zaczynając, a kończąc na książce, od malarstwa zaczynając, a kończąc na obyczaju - to wszystko jest stworzone przez człowieka, który jest tworem Bożym, słowem Bożym. W kulturze również jest, jak w człowieku, sam Bóg. A więc co możemy powiedzieć na ten temat: umiej czytać książkę, odbierać świat, patrzeć na obraz, na architekturę, bo w tym wszystkim jest Bóg, bo w tym wszystkim Bóg do nas mówi.

     Wracając do Słowa Bożego jakim jest Jezus. Otóż spośród wszystkich ludzi świata człowiekiem par excellence jest Chrystus. W Nim Bóg się wypowiedział w sposób szczególny - oczywiście w kształcie człowieczym. Takiego człowieka jak Jezus Chrystus nie było dotąd na świecie, i On jest pełnym Słowem Bożym w kształcie ludzkim.

     Popatrzmy na stosunek rozumu do serca. Miłość rozumie się jako "akcję" serca, podczas gdy rozum wydaje się być pewną przeszkodą. Jak to jest w miłości?

     Nie lubię słowa "serce" bo to nie jest jednoznaczne i nie wiadomo o co chodzi. Można mówić o uczuciu. Rozum jest władzą poznawczą, która nam niesie materiał do tego, aby się człowiek mógł zachwycić. Czyli prawda służy pięknu. Dlatego potrzeba nam poznania, bo bez poznania nie ma zachwytu. Czy to poznanie przyjdzie jako informacja intelektualna czy też jako intuicja to jest osobna sprawa, ale to musi przyjść jako materiał, który mi niesie przedmiot zachwytu.

     Co jest miarą miłości?

     Zycie człowieka. My mierzymy wielkość miłości po tym, jak ten człowiek żyje. Dowiadujemy się o tym, jak on kocha, po tym, jak on żyje, jak on potrafi żyć. Na bazie tego, cośmy dotąd powiedzieli, że zachwyt nie jest przemijającym uczuciem tylko chęcią zjednoczenia, utożsamienia się, naśladowania, bycia razem. Nie ma innego sposobu na ocenienie wielkości miłości, jak samo życie człowieka. Tylko to daje nam gwarancję, dowód, świadectwo, czy on kocha i jak kocha.

     Pozostańmy jeszcze na płaszczyźnie miłości człowieka do Boga: co jest największym zagrożeniem dla miłości? Co niszczy w nas zdolność kochania?

     My się dajemy oszukiwać. Zamiast zachwycić się Bogiem, my się zachwycamy tandetą. Zamiast zachwycić się światem, prawdziwą kulturą, wielką kulturą, wielką poezją, wielką literaturą, to się dajemy oszukiwać. Zresztą każdy grzech na tym polega. Dajemy się oszukiwać tandetą, która jest efektowna, na pozór nas zachwyca, ale to ma "krótkie nogi" i okazuje się, że do niczego nie prowadzi, a przynajmniej do niczego dobrego nie prowadzi. Mówię o okłamywaniu nas wszystkich przez quasi piękno, przez quasi emocje, przez quasi wartości. Bo człowiek, który jest już trochę wprawny, to się wycofa natychmiast, gdy zobaczy szmirę, przełączy kanał telewizyjny, odwróci stronę. Dlatego też trzeba umieć patrzeć na świat, trzeba mieć trochę doświadczenia. Tego należy uczyć, żeby ludzie nie dawali się oszukać, żeby się nie dali nabrać. Wielka muzyka jest wielką muzyką niezależnie od tego, czy to jest klasyka, czy to jest rock. Wielkie malarstwo jest wielkim malarstwem niezależnie od tego czy to jest Vermeer czy Picasso. Ale na to trzeba już trochę doświadczenia, trzeba wychować się jednak na klasykach. I mieć w sobie podejście krytyczne do swoich ocen, do ludzkich ocen, do dzieł, które są nam prezentowane. Uczyć ludzi patrzeć na świat. Wychować się na klasykach, ale na przyrodzie przede wszystkim. Tu najlepiej się uczymy piękna, zachwytu - tu się nie damy wykiwać, tu nikt nas nie może oszukać. Tacy ludzie mają wyczucie znakomite, wiedzą, co jest dobre a co złe, co jest piękne a co jest brzydkie.

     Jest jeszcze druga relacja - miłość do człowieka. W młodym wieku jest ona przeżywania szczególnie intensywnie. Proszę o podanie trzech najważniejszych zasad, które spra- mają, że miłość jest nie tylko piękna ale i mądra...

     Pierwsza to czas. Co nagle to po diable, to znaczy: jak ci się zdaje, żeś spotkał anioła, to bardzo dobrze, ale daj sobie czas. Nie wyznawaj miłości natychmiast, bo się możesz po prostu pomylić. Nie mów zaraz "kocham", żebyś tego nie żałował. Po pierwsze czas. Po drugie: doświadczenie powinno być pełne. Poznać człowieka należy w każdej sytuacji. To musi być sytuacja nie tylko dyskoteki. Spotkała się grupa ludzi na prywatce u koleżanki czy u kolegi. Tam poznała dziewczyna chłopca, chłopiec dziewczynę i... oszalał albo oszalała. Zobacz ją, jak się uczy, zobacz ją, jak pracuje, zobacz ją, jaka jest na wycieczce, gdy grupa idzie w góry, czy na rowerach, na kajakach... Trzeba zobaczyć tego człowieka na co dzień, jaki jest przy śniadaniu, obiedzie, kolacji. Zobacz w każdej sytuacji. A przede wszystkim zobacz dom, jak jest w domu, jacy są rodzice, jakie jest rodzeństwo, jakie jest ustosunkowanie się twojego ukochanego człowieka do matki, do ojca, do siostry, do brata, jak się wyraża o swojej rodzinie. Zobacz jego codzienność. Nie patrz na niego tylko z punktu widzenia jak tańczy, jak się bawi, tylko zobacz jego codzienność. Więc po pierwsze czas, po drugie codzienność. A po trzecie? Ja nie chcę mówić tutaj o religijności, ale to jest bardzo ważny element, jaka jest jego religijność, duchowość. Jego poglądy na temat wiary, Boga, sposób uczestniczenia we Mszy świętej... One są również bardzo ważne dla waszej miłości. A zresztą, gdy cię ta tematyka interesuje poczytaj moją książeczkę "Zanim powiesz kocham".

ks. Mieczysław Maliński

Kwartalnik Katolicki

nr 47


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej