Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jak poznać, czy to prawdziwa miłość?

     Zauroczenie, fascynacja, zakochanie, oczarowanie, miłość... Kiedy ma się naście lat, jakże trudno rozróżnić te pojęcia. Rozpoznać odczucia, jakie im towarzyszą, rozeznać własne emocje, nazwać je, zaakceptować. Zrozumieć - i przyjąć jako piękne przeżycie. Jak rozróżnić zakochanie od miłości? Jak poznać, czy to prawdziwa miłość? Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba wpierw przyjąć, że zdolność do miłości rozwija się wraz z człowiekiem; następnie zaś - zastanowić się nad kryteriami dojrzałej miłości.

     Do miłości trzeba dojrzewać

     Człowiek przychodzi na świat z ogromną potrzebą miłości, a także - ze zdolnością do kochania. Potrzeba miłości od początku naszego istnienia jest niezmierzona; jej realizacja jest warunkiem harmonijnego rozwoju człowieka. Natomiast zdolność do kochania u maleńkiego dziecka jest bardziej potencjalna niż rzeczywista; przejawia się raczej jako potrzeba więzi, przede wszystkim z matką, najbliższą dziecku istotą. Miłość małego dziecka jest bardzo egoistyczna, wręcz zaborcza: mama po prostu ma być blisko cały czas, dostępna wszystkim zmysłom: wzroku, słuchu, dotyku, powonienia.

     Rosnąc dziecko uczy się wchodzenia w relacje z innymi ludźmi; w prawidłowej rodzinie wcześnie pojmuje, że osobami bliskimi są, oprócz matki, także ojciec i rodzeństwo, a później dalsi członkowie rodziny, sąsiedzi i znajomi. Dziecko, którego potrzeba miłości jest w pełni zaspokojona, uczy się. Tę miłość oddawać innym; jest ufne, radosne, otwarte. Uczy się kochać.

     Wiek szkolny to czas budowania nowego rodzaju więzi - najpierw koleżeństwa, a później przyjaźni. To czas wychodzenia z egoizmu, uczenia się empatii, otwarcia na drugiego człowieka, bardzo często jakże innego, inaczej myślącego, czującego... Okres dojrzewania przynosi burzę hormonalną i... burzę emocjonalną: w owej powodzi nowych uczuć trudno się rozeznać: czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie? Czy fascynacja, oczarowanie - to już miłość, czy jeszcze nie?

    Dojrzewający chłopak przeżywa swe pierwsze fascynacje płcią przeciwną inaczej niż dojrzewająca dziewczyna. Niewiele tam jeszcze głębokiej uczuciowości; przeważa zaciekawienie, stymulowane wzrastającą pobudliwością, napięciem prowokującym do bliższych kontaktów fizycznych. Nie oznacza to braku zdolności do głębokich przeżyć; aby jednak dać im dojść do głosu, chłopiec musi nauczyć się kontrolować swoje ciało.

     U dziewcząt dominuje ogromna potrzeba czułości, ciepła, bliskości, połączona z chęcią podobania się, budzenia podziwu i zachwytu. Jeśli dziewczyna wzrasta w domu pełnym ciepła i miłości, zwłaszcza miłości swego ojca, który jest wszak zawsze dla swej córki "pierwszym mężczyzną jej życia", jej potrzeba miłości jest naturalnie zaspokojona, a rozwój jej przebiega harmonijnie. Jeśli natomiast tej miłości ojcowskiej brak, lub nie jest ona właściwie wyrażana, dziewczyna "rzuci się" w pierwsze męskie ramiona, jakie się przed nią otworzą. Jej wybujała uczuciowość tęskni za miłością i szuka jej; jest jednak zbyt niedojrzała, by właściwie rozeznać, co jest prawdziwą miłością, a co nią nie jest... Główne zadanie dziewcząt na czas dojrzewania to kontrola własnych emocji.

     Konieczne jest, aby młodzi ludzie zdawali sobie sprawę z tych różnic w dojrzewaniu do miłości, jakie istnieją pomiędzy dziewczętami i chłopcami. Jest to niezwykle istotne we wzajemnym zrozumieniu się, we właściwym odczytaniu oczekiwań i postaw wobec siebie. Niewłaściwa interpretacja często niesie ból i zranienia, a może prowadzić do dramatów. Nastoletni chłopiec i dziewczyna inaczej myślą, inaczej czują, a nawet... inaczej rozumieją te same słowa. Gdy chłopak mówi "kocham", mówi: "jesteś fantastyczna, świata poza tobą nie widzę - tu i teraz; ale naprawdę nie wiem, co będzie za tydzień, za miesiąc..." Dla dziewczyny słowo "kocham" jest ogromne, ogarnia cały jej świat; marzeń, tęsknot, nadziei... Ona na nim buduje całą swoją przyszłość. I czuje się oszukana, jeśli on jest tym jej "kosmicznym" rozumieniem miłości lekko przerażony. A tymczasem on jej nie kłamał; po prostu jego rozumienie miłości było niedojrzałe, jak i on sam jest jeszcze niedojrzały, bo być dojrzałym w wieku nastu lat nie może.

     Niedojrzałość uczuć, postaw, odniesień wzajemnych w okresie dorastania nie jest zarzutem; ona jest po prostu faktem. Człowiek dojrzewa - i jego zdolność do przeżywania miłości dojrzewa; ważne jest, aby młodzi to zrozumieli i zaakceptowali. Aby wiedzieli, że owemu dojrzewaniu do miłości można pomóc - poprzez refleksję, przemyślenia, pracę nad własnym rozwojem emocjonalnym i duchowym. Miłość młodych ludzi "dzieje się" na poziomie popędów i emocji; aby była miłością dojrzałą, w pełni ludzką, miłością osobową - musi zaistnieć także na poziomie duchowym.

     A więc - miłość to nie tylko uczucie; to raczej postawa wobec drugiego człowieka. Ślubuję ci miłość - to już nie tylko wyznanie uczuć: to akt woli. To coś o wiele więcej niż wyrażenie emocji tu i teraz; to decyzja, angażująca serce, ale także rozum i wolę. To świadome "tak" dla wspólnej przyszłości: chcę być z tobą na dobre i złe, chcę, by nasz związek przetrwał, zrobię wszystko, byś był szczęśliwy, byś była szczęśliwa.

     Miłość jako pragnienie szczęścia dla kochanego człowieka. Nie dla siebie - choć to też ważne; każdy chce być szczęśliwy. Ale kochać dojrzale, to przekroczyć własny egoizm. To właśnie jest oznaką, że wyszliśmy z dziecięctwa - że dojrzeliśmy. Już nie tylko biorę, ale także daję; nie tylko chcę być kochany, ale także umiem obdarowywać miłością: bezinteresowną, bezwarunkową, otwartą na potrzeby osoby kochanej.

     Kochać dojrzale, to także rozumieć, że miłość wiąże się z cierpieniem. Nikt nie jest doskonały; trzeba być przygotowanym na to, że będziemy ranić się wzajemnie, sprawiać sobie ból. Zranienie nie oznacza braku miłości; jest naturalną konsekwencją spotkania dwojga ludzi, różniących się temperamentem, charakterem, przyzwyczajeniami. Miłość wymaga umiejętności powiedzenia "przepraszam" i "wybaczam". Miłość domaga się także, aby o nią walczyć; wymaga stałego wysiłku dla rozwiązywania sytuacji trudnych, konfliktowych, stałej pracy nad nią - by kwitła. Miłość jest trudem; jeśli cię nic nie kosztuje - nie kochasz.

     Jest więc miłość ogromnie trudnym zadaniem dla człowieka; kochać miłością dojrzałą wydaje się prawie niemożliwe. Człowiek sam nie jest w stanie osiągnąć pełni miłości. Dlatego gdy decyduje się na związek z drugim człowiekiem, prosi o pomoc Boga, który sam jest Miłością. I Bóg nam tę pomoc ofiaruje; sakrament małżeństwa jest Bożą obietnicą, że taką pomoc otrzymamy. Gdybyż ludzie pamiętali, by częściej się o nią zwracać...

     Na świecie istnieje ogromny głód miłości. Jesteś młody - pamiętaj, że młodość to czas, aby uczyć się kochać - prawdziwie, dojrzale. Uczyć się miłości, aby ten głód zmniejszać, aby rozdawać miłość jak chleb. I pamiętaj, że nawet jeśli czujesz się niekochany, odrzucony - zawsze jest Ktoś, kto kocha cię najpiękniejszą, najdoskonalszą Miłością. Uwierz w Miłość.

Grażyna Węglarczyk

Kwartalnik Katolicki

nr 47


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej